Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 249 :-)))

25.02.14, 15:42
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 25.02.14, 15:43
      Wtorek
      jutka1 25.02.14, 08:11 Odpowiedz
      Dzięki wczorajszym spotkaniom mam dość jasny (choć też napchany) plan dnia na dzisiaj i na resztę tygodnia. No i tyszpiknie. :-)

      Za oknem jasna szarość, nie wiem ile stopni, bo app się zaciął. :-)
      Dzisiaj dwa spotkania i milion telefonów/maili. Napchane, ale do przejścia.
      Poza tym gra i buczy, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)


      Re: Wtorek
      maria421 25.02.14, 10:52 Odpowiedz
      Piekny sloneczny poranek. Wlasnie wrocilam od fryzjera. Moja fryzjerka ktora w styczniu zamknela salon i miala mnie strzyc w domu, znalazla prace w salonie w miescie, wiec to ja do niej pojechalam a nie ona do mnie.

      Po poludniu ide na urodziny.

      Mielgo dnia!


      Re: Wtorek
      fedorczyk4 25.02.14, 15:05 Odpowiedz
      No to Jutka "ryjem do przodu" :-)
      W Warszawie piekie, ale dosc zimno.
      Dzisiejszy dzien dostalam poniekad w prezencie. Mialam do pozalatwaiania kilka spraw w Banku i Urzedzie Miasta, potem mialam wyprowadzic na spacer kolezanke z Francyji przyjechana. Ale w Urzedzie Miasta zabraklo papierka, a kolezance przedluzyly sie wizyty lekarskie. A zem na miescie byla per pedes to w spokoju ducha scieklam do domu, zamiast miotac sie celem zdobycia bumagi i zadowolenia kolezanki :-) W ten sposob przeszlam sie, pooddychalam, pogapilam, a teraz mode spoczac w ciszy ;-)


      Re: Wtorek
      blues28 25.02.14, 15:36 Odpowiedz
      Bede nr 100:-)
      Moze Matka Zalozycielka wstapi i otworzy nowe.
      W Madrycie dzien ladny, sloneczny, spacerowy.
      Naoodychalam sie powietrzem ze spalinami, ale zawszec. Zauwazam, ze Fedo, z nawykami mocno motoryzacyjnymi zaczyna powoli lubic per pedes. Prawda, ze sie wiecej widzi niz z okna auta? A i ruchu sie zazywa. A ze powietrze watpliwej jakosci, to juz trudno. Tak to bywa w wielkim miescie.
      Ja, jako jedyna zdobycz przynioslam dzis Chubby Stick Clinique w kolorze strawberry znaczy truskawki ale lagodnej. Bardzo wydajny balsam do ust w szerokiej gamie kolorów. Zachwalam (przynajmniej chwale sobie), bo to juz trzeci bedzie.

      W tutejszej prasie, w dziale glupawek przeczytalam - tlumacze doslownie: " W Bydgoszczy (Polska) podczas Festiwalu Wodnego mozna bylo ogladac rekordowej dlugosci kajak (40 m burty) z 20 osobowa zaloga, plynacy po rzece Odra." Pewnie jakies ksiegi Guinessa wchodza w gre, ale od kiedy Odra przeplywa przez Bydgoszcz to ja nie wiem.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 25.02.14, 17:16
        Bluesie, ja zawsze bardzo lubilam latac nogami. Tyle ze ilosc dziennych zobowiazan wykluczala mozliwosc przemieszczania sie na piechote. Teraz natomiast zaistnialy mi nowe okolicznosci. Po pierwsze mam powazne problemy ze wzrokiem i co jakis czas dziwnie widze, malo widze, albo wrecz gowno widze i to nie sprzyja prowadzeniu zwlaszcza po miescie w ktorym trzeba non stop lawirowc. Po pol do drugiego, zaparkowac w centrum po prostu sie nie da, chyba ze do centrum handlowego sie wybierac, a ja nie w tej sprawie pstrykam. No i po drugie. zauwazylam, ze jak nie jestem samochodem to jestem w blogoslawionym stanie "niedasia". Przed tem bylo tak, ze jade sobie spokojnie gdzies tam, a tu mi dzwoni maz, Dziecinka, Nynus jeden z drugim Macma i pada tekst: podjedz do i zalatw, przywiez, zawiez, kup .... A tak to krotka pilka: jestem na piechoe i z innej strony miasta, same se robta ;-)
        • ewa553 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 25.02.14, 18:35
          pyszna historia, Fedoro:) Ludzie - rowniez w moi otoczeniu, wyobrazaja sobie, ze skoro nie musisz biegac, tylko wygodnie jedziesz w "wypasionym" aucie (cytat! i nie o mnie naturalnie),
          to mozesz skakac z jednego konca Polski na drugi. O zakupacj i zalatwianiu juz nie wspomne..
    • blues28 Sroda 26.02.14, 09:11
      Fedo, martwia mnie oka Twe. Mam nadzieje, ze konsylium okulistyczne juz trwa i cos z tym zrobia. Tobie i Krowisi duzo, duzo zdrowia!

      Bylo slonce i nagle zniklo i lunal deszcz. Nie byloby problemu ale na sznurkach dosuszalo sie prawie suche juz pranie. Nosz szlag! Dzis deszcz nie byl przewidziany.
      Rozstawilam suszarke i niech sie dosusza wewnatrz (nie lubie tego bo szpeci mi wzrokowo sypialnie, ale czasem musze).
      Zaraz ide na joge i dam sie pomeczyc, dreczyc dwie godziny.
      Potem szybki prysznic i chybcikiem do fryzjera na blow dry (po naszemu to by bylo suszenie na szczotce?), bo ja ani sie krece ani faluje, a jutro mam happening i lubie miec wlos ladniejszy niz zrobiony samopomoca.

      A wszystkim milego dnia zycze!
      • jutka1 Re: Sroda 26.02.14, 09:55
        Dołączam do życzeń zdrowia dla Fedo i Krowisi.

        Tutaj pogoda bezet, przedwiośnie. Plan dnia też bezet, czyli praca.
        Wieczór bezet, czyli czytam.
        Jednym słowem wszystko bezet. :-)

        Miłego dnia :-)))
    • kielbie_we_lbie_30 Paco de Lucia [*] 26.02.14, 12:47
      Wspanialy Paco zmarl :(
      • blues28 Re: Paco de Lucia [*] 26.02.14, 14:41
        Nieee :-((( Mial tylko 66 lat :-( Wspaniala gitara umilkla :-(
        • fedorczyk4 Re: Paco de Lucia [*] 26.02.14, 15:17
          Smutne, bardzo smutne :-(
    • xurek dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 15:32
      Cala pociagowa droge z Genewy do domu mi zajelo przeczytanie dwoch ostatnich pierdulonow.

      Jak widze cale forumowiczostwo oprocz Fedorowych oczu i Blusowego nosa miewa sie swietnie i prosperuje wspaniale, co bardzo mnie cieszy. Biorac pod uwage rozwoj ogolny to pewnie i oczy i nos wkrotce dolacza do reszty prosperity czego im goraco zycze.

      Co mnie najbardziej pozazdroszczeniagodnie utkwilo z czytalnictwa to podroz Jutki do Gruzji, do ktroej mam nadziej Jutka kiedys mnie zabierze :) tudziez wypad Rose na Kube.

      U mnie natomiast szanelstwo osiaga jakowes apogeum.

      Pierwszy tydzien tak zwanego urlopu spedzilam na kompletnowaniu osobistym calej dokumentacji na pozwolenie na przebudowe domu podciagnietego czesciowo pod zachowanie zabytkow przerwana jednodniowa podroza z mama przez pol Szwajcarii, jedna sesja prezentowo zakupowa z racji maminych urodzin i jednym dniem analizy rynku szwajcarskich makeupow.

      W drugim zas bylo jeszcze lepiej, bo dopielismy zakupu 20 okien z ktorych malo ktore maja te same wymiary, 15 drzwi w trzech wariantach otwierania (normalne, przesuwalne I lamane), parkietu, lodowki “side by side”, mebli do sypialni, 3 par okularow, kremow na pol roku oraz zawarcia umowy z firma budowlana ktora to wszystko przytarga do Szwajca i zamontuje w folwarcznym mieszkaniu.

      Rownoczesnie odwiedzilismy mojego najlepszego przyjaciela i nowoodkryta stara kuzynke, bylismy na koncercie jazzowym w Bielsku Bialej i weekendzie w Pradze (tutaj wielke dzeki dla Basi I CJ-ta za wymiane na temat spalni w Budapeszcie dzieki ktorej wpadlam na pomysl Ferienwohnungen I za 100 Euro wynajelam dwa piertra z kominkiem I trzema sypialniami w samym centrumie Praskiego starego miasta).

      Udalo nam sie jakos nie zdechnac pod namiarem i wrocic do domu, w ktorym to jestesmy od niedzieli.

      W poniedzialek odwalilam prezentacjie, we wtorek pojechalam do Genewy ja zaprezentowac, dzisiaj usiluje ogarnac powstale pod nieobecnosc rozpasanie u najwiekszego klyenta, jutro i pojutrze mam pare mytingow na ktore przygotowac sie moge jedynie prowizorycznie a pan maz wybyl od dzisiaj na caly miesiac marzec zostawiajac mnie sama z Piranha niedowytrzymania, co z tych wszystkich zadan jest tym zdecydowanie najgorszym i grozi zapascia nerwowa tudziez odstawieniem do wariatkowa.

      No i zeby nie bylo to w niedziele przyjezdza polska ekipa od mierzenia tych okien i drzwi, w srode zas polska ekipa od mierzenia calej reszty do wykonania i wszstkie te ekipy beda spaly i jadly, a w czwartek nowy kandydat na architekta w celu obgadania przerobu rzezni na palac. W piatek mam miec wolne i isc na impreze u Behemota a pan maz ma wrocic z saksow na ten jeden dzien i zagospodarowac Prianhe.

      Ustosunkowujac sie zas do forumowych tematow: zazdraszczam wszystkim majacym bogate zycie wewnetrzne w postaci lososiow ze swiezymi warzywami, bo ja chwilowo zjadam co akurat w wolnej chwili znajduje sie w poblizu.

      Nie zazdraszczam zas frabowania wlosow i bardzo sobie chwale moje, ktore w ogole nie siwieja a wrecz przeciwnie, nabieraja koloru coraz bardziej ciemnoblond ratujac mnie w ten sposob od nastepnej inwestycji czasowej.

      Poza tym przekonalam sie wczoraj, ze w ogole sie nie nadaje na nowoczesnego bizneswomena. Czytanie w pociagu laptoka jakos mi jeszcze idzie, ale wczoraj odkrylam dwa powazne bledy w mojej prezentacji I musialam je na tym trzesacym sie ekranie bez myszy i bloku cyfrowego naprawic, od czego zrobilo mi sie tak mdlo, ze zworcilam sandwicz w pociagowym klopie i z dobra godzine dochodzilam do siebie. Nigdy wiecej, chocby cale moje jestestwo mialo od tego zalezec.
      • ewa553 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 15:50
        Swietne sprawozdanie, Xurku:)) Czy jestes pewna, ze warto sprowadzac material i ludzi z Polski? Pewnie sprawdzilas wszystko, ale ja bym sie bala. Moj kolega z Polski, zonaty z Polka
        tez w Polsce zamowil okna do domu ktory budowali pod Tarnowem. Wszystkie okoliczne domki zamowily raztem, bo wtedy wyszlo taniej. Producent zmyl sie z zaliczkami w sina dal... Czego Ci nie zycze. Czy Ty przy tych wszystkich czasochlonnych atrakcjach bedzies miala czas zajmowac sie jeszcze posiadloscia nadmorska? Skad Ty do cholery bierzesz tyle energii??? i jak to robisz ze od tych wszystkich problemow nawet wlosy Ci nie siwieja? Pakt z diablem?

        Czy Ferienwohnung w P. wynajelas od prywatnej osoby cza przez jakies biuro? Bo moze kiedys bede potrzebowala jakies mniejsze mieszkanko.
        • xurek Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 16:15
          Okna zamowione u bylego ucznia mojej mamy zonatego z moja kolezanka z dziecinstwa, wiec chyba z kasa nie zwieje :).

          Stolarz drzwiany polecony przez owego i od razu mi tak przypadl do serca ze rozczulil niemal do lez. Slazacy z dziada pradziada, firme prowadzi ojciec (ok 70) z synem (ok 50) i pracuje u nich rowniez wnuk (ok 20). Watpie szczerze ze byliby w stanie kiedykolwiek z czymkolwiez zwiac.

          Budowlancy zas remontowali kuzynce z odzysku budynek ktory nabyla na siedzibe firmy i maja w perspektywie dalsze prace na folwarku, wiec tez watpie ze cokolwiek swiadomie spartacza :).

          Ceny tego wszytkiego lacznie z transportem i clem wynosza ok 40% cen Szwajcarskich, wiec czesiowo duzo oszczedzamy a czesciowo kupujemy sobie jakosc, na ktora nie byloby nas w Szwajcu stac.

          Poza tym nieslownosc i bylejakosc polskich firm i wyrobow budowlanych to chyba juz tylko mit, zdziwila bys sie ile produktow kupowanych w niemieckich i szwajcarskich skladach budowlanych jest z Polski. Na dodatek polski design (kafelki, meble, lampy etc) jest moim zdaniem znacznie bardziej awangardowy i znacznie mniej ciezki niz np. niemiecki czy szwajcarski.

          Sily nie mam, ledwo to wszystko jakos ciagne, czuje sie non stop zmieczona, ale perspektywa plonow trzyma mnie przy zyciu i w akcji :). Co do polskiego nadmorza to sluzy chwilowo celom li tylko rekreacyjnym.

          Paktu z diablem nie mam, dostaly mi sie od natury po prostu inne “goodies” niz wiekszosci :). Wieszkosc w moim wieku (przynajmniej ta ktora znam) ma znacznie wiecej zmarszczek i siwych wlosow niz ja, za to znacznie mniej kilogramow i te male kilogramy znacznie jej latwiej utrzymac. Chyba wolalabym tak jak ta wiekszosc :(.
          • ewa553 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 16:27
            daj spokoj, naprawde chcialabys byc chuda ale w zmarszczkach i farbujaca stale wlosy? Nie wierze:)
            A slaskosc Twoich dostarczaczy i pracownikow calkowicie mnie przekonuje.
            A swija droga nie sadzilam ze jest az tak ogromna roznica w cenie!
            Dobrze ze masz krewnych-i-znajomych, nie musisz w Polsce szukac na slepo, co by sie na pewno az tak nie oplacalo.
            A co nowego u Piranii? Jak znosi ten chwilowy chaos w interesie?
            • fedorczyk4 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 16:37
              Xur, Ty powinnas wszystkie swoje wpisy zachowywc na boku, potem obrobic i wydac. Tu nawet nie trzeba dodawc intrygi krminalnj zeby czlowiek z wywieszonym jezykiem czytal :-) :-) :-)
              Ewa wyraznie "stoi" napisane, ze Pirania jest nie do wytrzymania ;-) Wiek, wiekiem, hormony, hormonami, ale reszta to pewnie efekt zmian i kreciola ogolnego.
            • xurek Praga i Piranha 26.02.14, 22:24
              wstukalam do googla "Ferienwohnungen Prag" i mi wsykoczylo min. to:

              [[url=http://www.booking.com/hotel/cz/aparthotel-bella-verona.de.html?aid=318615;label=New_German_Hotel-Q76i1N9UDfFhfznhaDJXBwS18359443105%3Apl%3Ata%3Ap1%3Ap2%3Aac%3Aap1t1%3Aneg%3Akw_inurl%3Abooking.com%2Fhotel%3Aws%3D;sid=d03ea95f8861cc37aa9f8072026d79f4;dcid=1;srfid=b194982ae824ce9d0c8f7b08a8e8b4be95c40fc5X1]Apartment Emporio Prag[/url]

              To trzysypialniowe na dwoch pietrach wynajelismy.

              Nie wiem co nowego u Piranhi, bo Piranha z nami prawie ze nie rozmawia, a jezeli juz, to sie na nas drze. Wiem za to co u nas z Piranha: koszmar. Piranha przepoczwarzyl sie w ciagu chyba trzech miesiecy z otwartego, ciekawego zycia i zzytego z rodzicami dziecka w .... sama nie wiem co, ale to cos jest mi zupelnie obce i niespecjalnie dajace sie lubic. Wyrosl, przybyla mu cala masa miesniowej masy, glos zszedl do piwnicy, wiec juz nawed audiowizualnie jest nie do poznania. Charakter zas zszedl hyba do hadesu albo innego piekla jakiegos.

              Ludzie obeznani w fachu (czyli np. moja przyjaciolka matka synow trzech) mowi co prawda, ze po pewnym czasie bedzie znow lepiej, ale mnie sie wydaje az niemozliwe zeby z tego czegos moglo sie zrobic znow cos milego.

              Za to poza domem jest bardzo czarujacy i ludzie sie dziwia, co my od niego chcemy. Prawdziwy dr. Jeckyll & Mr. Hyde.....
              • ewa553 Re: Praga i Piranha 27.02.14, 09:32
                dzieki Xurku za link. odlozylam sobie.
                Co do Dr.Jekylla: przed laty bywala u mnie w lecie bratanica, wtedy w wieku piraniowym.
                I jak potem opowiadalam jak fajnie bylo i jaka jest mila, to brat patrzal na mnie ogromnymi oczyma i pytal zdziwiony czy aby mowimy o tym samym dziecku... Zapewniam Cie, ze sie kiedys tam zmienila, wyrosla na normalna panne i teraz sama boryka sie ze swoja nastolatka:)

                Probowalas poszukac w archiwum swoje stare wpisy o Piranii??
          • jutka1 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 17:01
            Xurku, słusznie robicie z zakupami rzeczy i ze specami zaprzyjaźnionymi z PL.
            Multum moich znajomych we Francji (Francuzów, Angoli i Hamerykanów) rzekło już dawno i głosi wszem i wobec, że do remontów etc. to tylko made in Poland.
            Co mi przypomina, że muszę uregulować z moim fachowcem resztę, co mu wiszę po popowodziowym remoncie. Musieliśmy na raty rozłożyć, bo mnie ta powódź wykończyła finansowo. :-/
            • ewa553 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 18:07
              I ja uwazam, ze wiekszosc polskich firm jest super. A najlepszy z ajlepszych jest niejaki pan Krzysio, Slazak, ktory mi - jak zostalam sama, bardzo pomagal. Malowal, naprawial, ustawial itd.
              Byl znakomity. Jak probowalam mu cos pomoc albo doradzic, to mowil lagodnym glosem: pani Ewo, nie ma pani czegos w miescie do zalatwienia? I juz wszystko bylo jasne. Ale zdarzaja sie niestety i czarne owce: W naszej najelegantszej dzielnicy w miescie, gdzie mieszka narzeczony Eddy, zdarzylo sie, ze wlasnie ten dom (6 mieszkan) musial byc wyremontowany i wlasciciel domu wzial prawdopodobnie nieznana ale tania firme z Polski. Remont trwal wieki i zostal przerwany z powodu braku pieniedzy. Przekroczyli wielokrotnie umowiona cene, az pan ich wywalil. Dopiero wtedy przywolal architekta ktory mu wyliczyl, ze za pieniadze ktore juz wylozyl moglby nowy dom wybudowac. Tak wiec jak wspomnialam: czarne owce wykorzystujace "okazje" i psujace opinie polskim firmom.

              Co do grochu, Jutencjo: zolte kulki pomarszczyly sie i maja jakby bialy nalot, ktory sie nie sciera palcem, wiec nie wiem co to. Moze jakis grzybek? Przechowywalam groch w niestety dosc cieplym miejscu, w oryginalnym woreczku z folii papierowej(?), zaklejone. Mam zaryzykowac?

              Fedo, Xur powinien byl juz od wielu,wielu lat zbierac wpisy o Piranii. Pamietam jakie to byly rewelacyjne historie? Jak jest wlasciwie z archiwem? Jak daleko wstecz siega i kto oprocz Krana zna sie na tym?
              • jutka1 Re: dwa tygodnie w jednem poscie 26.02.14, 20:41
                A to nie, jak jest nalot biały, to może być grzyb, więc nie ryzykuj.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 26.02.14, 16:08
      Nie moj dzien? Nabylam wedzone miesko typu szynka wielkanocna, gotuje wlasnie i juz sie oblizywalam na mysl o grochowce; ostatnio widzialam w szafce pol paczki tego przysmaku. Wyciagam i oczom nie wierze: mial date waznosci do 2011!!!! Czyli ze cztery lata nie jadlam grochowki i dzisiaj znowu nie zjem:(((( Jutro zaraz pedze do sklepu.
      A swoja droga: Margerytki zakwitly na balkonie!!!
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 26.02.14, 16:58
        Basiu, grochówke sie robi z grochu, a groch się nie starzeje, jeśli jest suchy i trzymany hermetycznie. :-D
    • maria421 Czwartek 27.02.14, 11:02
      piekny i sloneczny, choc troche napiety.

      Wczoraj dostalam pismo z ministerstwa sprawiedliwosci z upomnieniem ze bilans za rok 2012 nie zostal przedlozony droga elektroniczna. Kurka wodna, juz nie wystarcza slac wszystko do fiskusa, teraz jeszcze trzeba do ministerstwa droga elektroniczna.
      Dali mi grzywne € 103,50 i zagrozili kara od €2.500,- do € 25.000,- jezeli im w 6 tygodni tego nie przedloze. Droga elektroniczna, ma sie rozumiec.
      Pojechalam do ksiegowego, ten sie kajal ze to jego niedopatrzenie, obiacal niezwlocznie naprawic i grzywne wzial na siebie.

      Dzis GW donosi o kolejnym polskim (p)osle ktory zrobil rozpierduche na frankfurckim lotnisku pytajac niemieckich celnikow czy wiedza co to znaczy "raus"...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15533526,_Bild___Protasiewicz_wyzywal_obsluge_od_nazistow_.html#BoxSlotIMT
      Moze mi powiedzie jak to sie dzieje ze takie typy dochodza do tak wysokich stanowisk?
      • ewa553 Re: Czwartek 27.02.14, 11:29
        Jak juz napisalam jednej facetce na fejsie: zyjac tu od 40 lat znam obyczaje i jezyk. Wykluczam, aby celnik ni w piec ni w dziesiec krzyknal raus. Natomiast dopuszczam pomylke wynikajaca z nieznajomosci jezyka niemieckiego: "gehen sie raus" oznacza prosze wyjsc. jesli sie z tego zrozumie tylko jedno slowo, to nieporozumienie gotowe. Natomiast zachowanie roznych takich ktorzy czuja sie lepsi, wazniejsi od Niemcow, bo ich pradziadowie walczyli za Polske, bywa okropne. Panowie swiata, kurde. Nikt tu pewnie nie pamieta, jak opowiadalam o mojej dawnej podopiecznej, u ktorej zakwaterowal sie syn-pijaczek. Jak bil matke, wzywalam policje, a on na nich darl sie wlasnie wymawiajac Hitlera i Auschwitz. To ten poziom, Do tego poziomu znizyl sie ten polityk-ka jego mac.
    • xurek Vox populi i pociagi 27.02.14, 11:04
      Wiec jak pewnie wszyscy wiecie moj nowy hajmat nie posluchal rekomendacji mojej i rzadu i zaglosowal wiekszosciowo za przyjeciem inicjatywy „gegen masseneinwanderung“ czyli przeciwko masowej imigracji majacej w planie wymowic umowy z Unia o otwarciu granic i zapobiec inwazji Rumunow, Bulgarow i innych nieporzadanych elementow.

      Starsi panowie z kolka lowieckiego SVP nam tlumaczyli czesto i gesto, ze przez tych innostrancow walacych drzwiami i oknami to my nie mamy mieszkan i pracy i miejsca nad jeziorem tudzien na basenie jak rowniez siedziacego w pociagu.

      Faktem jest, ze moj pociag do Zurychu miejsc siedzacych w klasie drugiej mial ostatnimi czasy zdecydowanie mniej niz z jakies 5 lat temu. Rzad co prawda twierdzi ze ma to cos wspolnego z podwyzszaniem rentownosci miejsowych kolei a nie nagminnym zajmowaniem owych miejsc przez Balkan, ale jak nam wszystkim wiadomo, rzadom czesto sie zdarza, ze klamia.

      A ja mam tak, ze wrecz nie cierpie jak taka obca osoba zajmuje to miejsce obok mnie, gdyz na kontakt cielesny z innostranstwem reaguje alergicznie. Staram sie wiec za wszelka cene do kontaktu owego nie dopuscic a jako ze jestem w przeciwienstwie do siedzen kolejowych w drugiej klasie dosc obszerna, to musze sie w tym celu albo wbijac w sciane albo posadzic pol dupka w powietrzu tarasujac tym samym przejscie. Na dodatek obszernosc staje sie w narodzie (w przeciwienstwie do kolei) dosc nagminna, wiec coraz czesciej sie zdarza, ze to siedzace obok mnie innostranstwo jest rownie obszerne albo nawet bardziej i wtedy nastepuje nieuniknione zlanie masy, cos jak zle wyrobione i za gesto pieczone karminadle, co sie potem na patelni zlewaja w jednego wielgasnego klopsa. To mnie stresuje do oporu i trwa co najmniej cale pozostale 10 minut ktore ide pieszo by oddzielic mentalnie moje jestestwo od tego przyklejonego w pociagu aliena.

      Jako ze podrozuje coraz czesciej i przewaznie druga klasa problem stal sie na tyle powazny, ze zaczelam szukac rozwiazania na wszystkich mozliwych plaszczyznach:
      Tak wiec analizuje powtarzalnosc rozstawienia drzwi w celu strategicznego ustawienia jako pierwsza do wejscia. Efekt marny, bo przypadkowosc zatrzymywania sie wagonow jest gigantyczna.

      No to cwicze sie w przepychance i bazyliszkowym wzroku by odstraszyc na starcie konkurencje do tych niewielu istniejacych miejsc pojedynczych. Efekt rowniez marny, bo maly jasnowlosy pulpet jakos nie dziala odstraszajaco.

      Alternatywnie wizualizuje te puste pojedyncze miejsce badz podwojne na ktorym siedze sama, sle odpowiednie sygnaly do universum, flankuje je modlitwa, odpukuje w niemalowane, spluwam przez lewe ramie, rozcapierzam torbe, plaszcz i dupsko na tym pustym siedzeniu obok ale efekty rownie mizerne.

      Not o sobie pomyslalam w cichosci ducha i bez przyznawania sie, ze te mysli sa moje, ze moze ten vox populi co mnie tak zniesmaczyl na cos mi sie jednak przyda i wymiecie wystarczajaca ilosc Balkanu, bym mogla dojechac do pracy komfortowo siedzac w przyzwoitej odlegosci od innych przedstawicieli rasy ludzkiej. Tak sie nawet zaczelam przygladac tej pociagowej tluszczy usilujac wyliczyc, ilu potencjalnie jest nienaturalizowanch innostrancow i mi wyszlo, ze ewentualnie nawet wszyscy oprocz mnie i tych kilku sapiacych siwowlosych panow wygladajacych na kolko lowieckie SVP, wiec istnieje szansa, ze moglabym ewentualnie miec z pol wagonu sama dla siebie.

      Te nadzieje zywilam az do urlopu, dzis zas legla ona bezpowrotnie w gruzach. Otoz moj poranny pociag po powrocie nagle i bez ostrzezenia napuchl do rozpuku. Nie tylko, ze juz nie ma miejsca pustego obok, teraz W OGOLE nie ma miejsca siedzacego! Populacja stoi, wpada na siebie, zagazowuje sie wzajemnym oddechem, no koszmar absolutny. Dwa razy juz zrobilam doplate do pierwszej klasy a dzisiaj zadzwonilam na te koleje by sie dowiedziec, czy sie jakas tama z Rumunami badz Bulgarami zerwala czy tez alternatywnie kanton w ciagu nocy obnizyl podatki o polowe i zostal zalany przez oscienne.

      Okazalo sie, ze to nie Rumuni, tylko szwajcer bahn jeden pozniejszy pociag skreslil. Mowia ze z powodu rentownosci, ja im jednak nie wierze. Jestem pewna, ze tak jak ja sobie wyliczyli, ze z powodu ubytku innostrancow te wszystkie wagony beda puste.

      I tera co? Mamy inicjatywe z powodu ktorej Impelnia stracila kilka bardzo intratnych zagranicznych kontraktow i zwalnia ludzi, uczelnie zostaly wywalone z Erasmusa, panowie od kas emerytalnych wyliczyli ze jak Balkan przestanie wplacac to sie nam kasa skonczy najpozniej w 2025 a ja miast siedziec przyklejona do JEDNEJ obcej masy stoje obklejona co najmniej czterema, ktorych absolutnie nie jestem w stanie mentalnie odkleic w ciagu tych dziesieciu minut marszu.

      By zacytowac Jutke: KJAP
      • maria421 Re: Vox populi i pociagi 27.02.14, 11:21
        Jak to? Uczelnie JUZ zostaly wywalone z Erazmusa? Tak szybko UE tym razem zadzialala?

        A swoja droga, Xurek, wolalabys rzady oderwanych od rzeczywistosci , oplacynych politykow niz vox populi?

        • xurek Re: Vox populi i pociagi 27.02.14, 11:33
          tak, wczoraj nas wyzucono od jesiennego semestru 2014. Panowie z SVP sa jednak dobrej mysli twierdzac, ze jak jakiemus studentowi bedzie naprawde zalezalo, to znajdzie inna droge do miedzynarodowego wyksztalcenia....

          jezeli zas chodzi o vox populi to moim zdaniem instytucja jest powanze zagrozona poprzez ogromna i wciaz wzstrastajaca mozliwosc manipulacji. Dawnymi czasy (czyli z jakies 20 lat temu :)?) to vox populi kierowal sie tym, co sam na wlasnym ciele odczul i we wlasnym otoczeniu zobaczyl, co bylo OK, bo w koncu to ten populus musi z tym zyc.

          Teraz zas populus mysli i czuje to, co najczesciej mu sie medialnie podaje, czyli propagande tej strony, ktora dysponuje wieksza kasa. A ze Panowie Blocher & Co z SVP dysponuja zdecydowanie wieksza kasa i checia wydania jej na chwytna ludowa propadande to efekt jest jaki jest. Vox Populi zupelnie oglupial i zrobil sie z tego "vox ovilis" (sprawdzilam w dixie, ze ovilis to owczy :))
          • maria421 Re: Vox populi i pociagi 27.02.14, 11:46
            Kto to powiedzial ze jezeli lud glosuje nie tak jak chce partia to nalezy lud wymienic? Brecht pewnie, ale moge sie mylic.

            Nie przeceniam woli ludu. Z woli ludu Barbasz zostal uwolniony, a Jezus na smierc skazany.

            Ale system w ktorym obywatel raz na 4 lata moze wybrac tych, ktorzy maja nim rzadzic i powierzyc im wszelkie decyzje tez jest do kitu.

            Co do mediow, natomiast, to tu tez mozgi piora tak, zeby lud wiedzial co ma myslec i jak ma myslec.
    • maria421 Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 11:47
      Musze sobie kupic paczka. Albo dwa :-)
      • fedorczyk4 Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 12:54
        maria421 napisała:

        > Musze sobie kupic paczka. Albo dwa :-)

        Poczestuj sie :-)
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/SdZkbmEpbBRIiug7pB.jpg
        • ewa553 Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 12:57
          gdzie sie rusze, to samo: Fedora rozdaje ponczki. Wstretna kusicielko!!
        • maria421 Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 16:08
          Mmmmm.... O takich paczkach to ja tu moge tylko pomarzyc ....
          • ewa553 Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 16:13
            ciesz sie ze nie masz takiej pokusy na codzien...
      • xurek Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 15:03
        A ja z okazji rozpieszczania sie paczkami kupilam sobie makrone :). Jedzac owa rozgladnelam sie u klyenta po sali (czyli biurze) i stwierdzilam, ze jest tutaj jedna pracowniczka co byla przede mna i jeden co zaczal rownoczesnie ze mna. A bylo to we wrzesniu 2012.

        Reszta ok 30-osobowej zalogi ma mniejszy staz niz te 17 miesiecy. Naczalny zmienil sie juz po raz drugi (czyli jest trzeci), client service director po raz trzeci (czyli jest czwarty). Ja dla ulatwienia sobie zadania nazywam ich tera „S 3“ i M 4“.

        Szwajcarow jest sztuk 3, cudzoziemcow majacych szwajcarski staz > 5 lat chaba polowa, nowonabytych Niemcow ze szwajcarskim stazem < pol roku piec sztuk z tego trzy to nowe naczalstwo.

        Jak zaczynalam Finanse skladaly sie z dwoch osob, reszta to byla ekipa medialna. Tera finanse maja 6 osob, ekipa medialna o 4 mniej.

        Ciekawe kiedy nastapi sytuacja, w ktorej jeden nowoprzywieziony Niemiec, rzadzony przez 5-osobowa grupe naczastwa bedzie wykonywal cala robote na szwajcarskim rynku, ktorej zaksiegowaniem I zareportowaniem do headquartera zajmie sie 24 finansistow.

        POwoli dochodze do wniosku, ze najbardziej niezagrozona kryzysem praca to robienie raportow finansowych I wymyslanie nowych zestawien tudziez formulek na p… kotka za pomoca mlotka ktore wykaza nowy i niezwykle wysoki wskaznik optymalizacji.
        • ewa553 Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 15:11
          jednym slowem Xurku Twoja przyszlosc jest najpewniejsza?
          Ja przezylam w ostatniej firmie inny fenomen: pracowalam kolejno w czterech firmach, raz tylko pzenoszac biurko, bo dali nam inny pokoj:)) Jak ktos pytal gdzie pracuje wymienialam firme dodajac primo voto, secundo voto etc:) Pracowalam tam 20 lat...
          • xurek Re: Tlusty czwartek dzisiaj:-) 27.02.14, 15:21
            nieee, ja naleze do tych medialnych dinozaurow na wymarciu, reportingi finansowe wywoluja u mnie mdlosci :).
    • ewa553 co za dzien:(((( 27.02.14, 17:01
      postanowilam dzis nie wychodzic z doimu, celem nadrobienia zaleglosci raportowych. I co robie: siedze w internecie, pogaduje tu, pogaduje na fejsie, a robota lezy i kwiczy:((((
      kompletny brak charakteru. Tyle ze w tzw. miedzyczasie odkurzylam mieszkanie. Choc tyle..Reszta czasu zmarnowana. Aha, jeszcze gram w karty tutaj:((
      • blues28 Re: co za dzien:(((( 27.02.14, 18:35
        Mój dzien calkiem niezly. Zapowiadany dzeszcz nie spadl, slonce rozpanoszylo sie na niebie i wyszlo, ze jest calkiem przyjemnie. Poszlam wiec pieszo do centrum wymachujac parasolem (mialo padac wszak i sporo wiec wzielam ten na dlugim kiju z solidna raczka) i jedyne do czego mi sluzyl to do wirtualnego odpedzania namolnej mlodziezy, które uparcie usilowala mnie zlowic w siec nastepnej ONG. Juz sil mi brak i rozwazam alternatywe albo solidnego opieprzenia za bezpardonowe wskakiwanie w moja przestrzen, lub trzymania przy uchu telefonu i pozorowania ze gadam bez przerwy.
        Na umówionym lunchu zjadlam rewelacyjne risotto z boletus, tj. grzybów które przypominaja nasze prawdziwki. Pycha!
        Alcalá coraz piekniejsza a na Puerta del Sol pandemonium, bo masa ludzi i jakies manifestacje. Jak zwykle. Tu dzien bez manifestacji to dzien stracony.
        Z dzika radoscia przeczytalam posty Xura, wczorajsza relacja nabawila mnie zmeczenia przez samo czytanie. Xue, Ty jak Luiza (a i Fedo takze) skad bierzecie ten power? Ja wymiekam w polowie albo i wczesniej.
        Zafascynowal mnie ten napór Balkanców na Szwajca i to ze hurmem rzucili sie do pociagu pozbawiajac konfortu panów z kólka lowieckiego i przy okazji Ciebie. Jestem osoba wielce demokratyczna ale równiez nie znosze jak ktos sie wciska na sasiednie siedzenie pociagu czy samolotu. Im kto grubszy, tym gorzej, of course. No generalnie nie znosze przekraczania mojej przestrzeni osobistej i nie cierpie bratania sie na siedzeniach srodków lokomocji zbiorowej, czyli jak to zwie Fed: zbiórkomu. Ale wracajac do naporu innostranców, to, jesli dobrze zrozumialam to bardziej sasiedni Niemcy niz Balkany tam sie cisna.

        Dziekuje za wirualnego poczka, ale choc ladny, to jakos mnie nie ciagnie. Lubie ciasto drozdzowe i szarlotki mojej siostry, a paczki jakos mnie nie rajcuja. favorki takze nie. Choc w pamieci kolacze sie te sopockie, nadziewane dzika róza, które przynosil promotor na seminarium. Naprawde byly pyszne ale to bylo sto lat temu, w innym zyciu :-)
        • xurek Re: co za dzien:(((( 28.02.14, 07:54
          Bluesie, ty rowniez zdajesz sie zalatwiac tysiac rzeczy dziennie i w Madrycie i w Polsce, wiec chyba energii jednak Ci nie brak. Zazdroszce wiosny, demnostracji mniej :)

          O tym Balkanie to bylo ironicznie, bo tym wlasnie SVP non stop nas straszy. Jak dotad nie zalalo nas moim zdaniem nic oprocz prawicowej propagandy a pociag peka w szwach bo ten nastepny skreslisi. Pewnie kolej sobie wyliczyla, ze co drugie zajete siedzienie to raczej nierentownie, wiec lepiej jak paru postoi. Ale siedziec obok kogos naprawde nie cierpie i unikam jak moge.
          • fedorczyk4 Re: co za dzien:(((( 28.02.14, 09:09
            Mam to samo Xurku. Niczego bardziej chyba nie nie cierpie jak przypadkowego dotyku obcego czloka.
            Bluesie tez uwazam, ze dzialasz wrecz szalenczo! Ja zreszta ostatnio staram sie zwolnic, bo "niechcemisie" i tyle.
            • blues28 Re: co za dzien:(((( 28.02.14, 09:27
              No, to juz jest nas co najmniej trzy do Towarzystwa Wzajemnej... Zbiórkomów nie lubie, nie lubie jak ktos siada kolo mnie, nie znosze jak sie do mnie klei z przyczyn gabarytowych czy innych.
              Xurku, ja jak najbardziej wzielam Twoje wyznanie za ironie, bo tutaj tez informowali o jakim referendum u Was i zaostrzeniu warunków osiedlania sie innostranców. Mniemam, ze nie dotyczy to tych z pelna kiesa, dla tych zawsze jest miejsce, zreszta oni nie jezdza pociagami. Czasami sa sportowcami, czasami artystami, czasami handlarzami broni/narkotyków, czasami Janukowiczopodobnymi. Ale to sa porzadni ludzie, maja pieniadze, nie to co jakas gawiedz z Balkanów.
              Ale cieszy mnie, ze jest przynajmniej jedno w czym przodujemy przed Szwajcem. PKP juz dawno ograniczyla sklady pociagów i ich czestotliwosc. A Szwajc Bahn dopiero bierze z nas przyklad.
              • jutka1 Re: co za dzien:(((( 28.02.14, 09:48
                Czwarta. :-)
          • maria421 Piatek 28.02.14, 09:29
            I juz dwa miesiace tego roku za nami.

            Wczoraj byl Bal w Operze. W Wiedenskiej Operze, oczywiscie. Panowie obowiazkowo we frakach, panie w dlugich, wieczorowych sukniach i w klejnotach. A wsrod debiutantek podobno bardzo duzo mlodych Rosjanek wchodzacych na europejskie salony.
            Po co ja to ogladam? Bo na innych kanalach nic tylko niemiecki karnawal albo jakies inne durnoty.

            Co do Szwajcarii, to musze wziac w obrone wobec histerycznej reakcji UE, niemieckich politykow i mediow.

            Szwajcaria ma ponad 20% obcokrajowcow, Zurych ponad 30%. Nie ma zadnego innego kraju w UE o takim procencie cudzoziemcow.
            Referendum dotyczylo ograniczenia nowej imigracji. Rzad mialby wyznaczac roczna maksymalna liczbe nowych imigrantow, w zaleznosci od aktualnych potrzeb.

            Unia , niemiecckie media i niemieccy politycy zrobili z tego prawie ze kryzys ukrainski odgrazajac sie ze Szwajcaria na tym straci itd.itp.

            Ja sie zastanawiam kto kogo bardziej potrzebuje - czy Szwajcaria Unii czy odwrotnie.

            Szwajcaria ma wlasna walute, dobrze sobie z wlasnym budzetem radzi, zadnych finansowych unijnych "parasoli ratunkowych" nie potrzebuje, nie ma bezrobocia jak Hiszpania , Grecja czy Wlochy, poza tym Unia wiecej Szwajcarii sprzedaje niz od niej kupuje.

            Wiec kto z kogo powinien przyklad brac?

            Milego dnia!
            • blues28 Re: Piatek 28.02.14, 09:48
              Marysiu, Szwajcaria zrobi to co uzna za najlepsze rozwiazanie dla niej i to co przeglosuja obywatele.
              Poniewaz lepiej byc bogatym niz biednym, wybierze bycie bogatym. Proste. A ze po drodze wesprze podejrzane fortuny i niby nie, a jednak tak, zasloni sie sekretem bankowym, to juz insza inszosc.
              Juz widac ze obecny model "porzadku swiata" wali sie i nie zdaje egzaminu. Bedzie coraz wiecej Balkanców, Ukrainców czy afrykanskiego ludu, który bedzie dobijal sie o prawo do ludzkiego zycia. Ale to w zadnym wypadku nie musi Szwajcarii obchodzic. Nigdy ich przeciez nie obchodzilo.
              • maria421 Re: Piatek 28.02.14, 10:27
                Bluesie, przypominam ze Szwajcaria jest nie tylko krajem bankow lecz tez ojczyzna Czerwonego Krzyza oraz jednym z fundatorow UNHCR, ktorego glowna siedziba jest w Genewie.
                Nie mow wiec ze Szwajcarii nigdy nie obchodzilp prawo do ludzkiego zycia.

                Co do Balkanow to wiadomo ze chodzi o Bulgarie i Rumunie, czyli o dwa kraje UE, o obywateli UE ktorych absolutnie nie mozna porownywac z "afrykanskim ludem" uciekajacym przed wojna, masakra czy glodem.
                Wiadomo tez ze mowi sie "imigranci z Bulgarii i Rumunii" a mysli sie "Cyganie", bo to oni stanowia problem, gdziekolwiek sie pojawia.
                • jutka1 Re: Piatek 28.02.14, 11:03
                  maria421 napisała:
                  > Wiadomo tez ze mowi sie "imigranci z Bulgarii i Rumunii" a mysli sie "Cyganie", bo to
                  > oni stanowia problem, gdziekolwiek sie pojawia
                  .
                  ***********
                  ... wszyscy Polacy to kurwy, złodzeieje i pijacy...
                  ... wszyscy Niemcy to faszyści ...
                  no nie mówiąc o cyklistach oczywiście.

                  Nie no, Marysiu, nie uchodzi, doprawdy.
                  • maria421 Re: Piatek 28.02.14, 11:34
                    jutka1 napisała:
                    > ... wszyscy Polacy to kurwy, złodzeieje i pijacy...
                    > ... wszyscy Niemcy to faszyści ...
                    > no nie mówiąc o cyklistach oczywiście.
                    >
                    > Nie no, Marysiu, nie uchodzi, doprawdy.

                    Jutka, wiedzialam ze jako forumowy Torquemada politycznej poprawnosci Ty pierwsza zareagujesz :-)

                    Ja nie powiedzialam "wszyscy". Powiedzialam ze tam, gdzie sie pojawia Cyganie, tam sa z nimi problemy.
                    W Duisburgu pojawilo sie niedawno cos ponad 5 tys Cyganow , ktorzy w ciagu jednego roku 2012 popelnili ok 3 tysiacy przestepstw. To sa fakty, Jutka, mozna je sprawdzic w oficjalnych statystykach policyjnych.

                    Prawda i fakty nie moga byc politycznie niepoprawne.

                    • jutka1 Re: Piatek 28.02.14, 11:44
                      maria421 napisała:

                      > Ja nie powiedzialam "wszyscy". Powiedzialam ze tam, gdzie sie pojawia Cyganie, tam sa z
                      > nimi problemy.
                      *********
                      Czyli jedyni Cyganie, z którymi nie ma problemów to tacy, którzy się nie pojawiają?
                      HAHAHAHAHAHAAAAA... Dobre! :-)))

                      Z ciekawości też zapytam: czy w języku (i prawie) niemieckim nie ma czasem rozróżnienia między "przestępstwem" i "wykroczeniem"?
                      • maria421 Re: Piatek 28.02.14, 12:43
                        Jutka, moze jednak zamiast koncentrowac cala uwage na formie mojej wypowiedzi zwrocisz tez troche uwagi na fakty?

                        Owszem, Niemcy rozrozniaja miedzy przestepstwem i wykroczeniem, faktem jest ze w ciagu jednego roku osoby reprezentujace 5 tysieczna grupe popelnily prawie 3 tysiace przestepstw i wykroczen.

                        Faktem jest, ze w jednym domu w Duisburgu w 22 mieszkaniach zamieszkalym przez 256 romskich imigrantow z Bulgarii i Rumunii , policja interweniowala nieomalze codziennie, ze po protestach okolicznych mieszkancow i wymowieniu umowy o najem przez wlasciciela policja musiala usunac wszystkich tam koczujacych. Oszczedze Ci zdjec ilustrujacych co z calkiem porzadnego domu po krotkim czasie zamieszkiwania go przez Cyganow zostalo.

                        W innych panstwach podobnie- kilka lat temu Wlosi odkryli ponad 70 nielegalnych koczowisk cyganskich wokol Rzymu. W nich wiele kradzionego towaru. Koczowiska wtedy policja usunela, ale pewnie juz sa nowe.

                        Sakrozy tez likwidowal nielegalne koczowiska, odeslal grupke Cyganow do ich europejskich ojczyzn ale czy to cos dalo- watpie.

                        Jak z pewnoscia wiesz, jest program unijny i srodki unijne dla Rumunii i Bulgarii na cele poprawy zycia Romow w tych krajach, ale Rumunia (nie wiem czy Bulgaria tez) po te srodki nie siegaja, bo wola zeby sie Cyganie wyniesli gdzies do Niemiec , Francji czy Szwajcarii.

                        Niedawno sie dowiedzialam jaka jest roznica miedzy Sinti i Roma. Sinti nie prowadza koczowniczego zycia, wiec sie osiedlaja co za soba niesie dbalosc o dom i okolice, natomiast Roma sa nadal koczownikami, bez zadnego przywiazania do miejsce, wiec tez bez dbalosci o nie.

                        Jezeli chcesz znac moja opinie- kazde panstwo powinno dbac o wlasnych obywateli. Niemcy maja obowiazek dbac o wlasnych Cyganow, Rumuni i Bulgarzy maja obowiazek dbac o Cyganow bedacych ich obywatelami.


                        • jutka1 Re: Piatek 28.02.14, 15:07
                          Dla mnie zwrócenie uwagi na stwierdzenie uogólniające o Cyganach nie jest absolutnie koncentrowaniem się na formie wypowiedzi.

                          Porozmawiać o problemach mogę, czemu nie, ale na tego typu uogólnienia zawsze reaguję.

                          W Twojej argumentacji jednak brakuje mi grupy kontrolnej, a właściwie dwóch: a) dane na temat Cyganów, z którymi nie ma krajach przyjmujących problemów natury prawnej; b) dane na temat Cyganów, nie wyjeżdżających z ich kraju pochodzenia.

                          Tak czy owak, jeszcze raz powtórzę: zareagowałam na Twoje sformułowanie uogólniające, że problemy są zawsze z "pojawiającymi się".
                          • maria421 Re: Piatek 28.02.14, 16:15
                            Jutka, jezeli w ciagu jednego roku w jednym miescie grupa imigrantow liczaca ok. 5 tys osob (lacznie z dziecmi) popelnia ok. 3 tys. przestepstw i wykroczen, to te dane mowia same za siebie i nalezaloby te dane porownac raczej do stytystyki przestepstw i wykroczen innych grup imigrantow lub do statystyki przestepstw i wykroczen dokonywanych przez nie-imigrantow na tym samym obszarze.

                            Na podstawie takiej statystyki, zeby wedlug Twego zyczenia nie uogolniac, twierdze ze nie kazdy cyganski imigrant popelnia przestepstwa i wykroczenia, lecz ze statystycznie wiekszosc cyganskich imigrantow popelnia przestepstwa i wykroczenia.

                            • jutka1 Re: Piatek 28.02.14, 23:14
                              Marysiu, po raz kolejny zacytuję, co napisałaś: ""Cyganie", bo to oni stanowia problem, gdziekolwiek sie pojawia."

                              Na to zareagowałam, oraz na to, że - parafrazując Twoje wyjaśnienie, powiedzmy - ci, którzy się nie pojawią nie sprawiają problemu.

                              Jest treść, i jest forma. Il y'a la maniere et noblesse oblige.
                              • maria421 Re: Piatek 01.03.14, 09:02
                                Jutka, przeciez byla mowa o strachu Szwajcarow przed imigrantami z Balkanow, wiec rzecz jasna ze chodzilo o imigrantow, czyli o tych co sie gdziekolwiek pojawiaja (imigruja), a nie o tych ktorzy zostaja w domu.

                                W kazdej grupie imigrantow znajdzie sie jakis kryminalny margines, ale statystyka przestepczosci wsrod imigrantow cyganskich w Duisburgu dowodzi, ze w konflikt z prawem wchodzi wiekszosc imigrantow z tej grupy.
                                • blues28 Re: Piatek 01.03.14, 09:29
                                  Powszechna opinia glosi, ze Polak to zlodziej. Moze nawet ma jakies uzasadnienie statystyczne. Identyfikujesz sie z tym? Jestes Polka ergo zlodziejka?
                                  Albo propozycje zaostrzenia swiadczen socjalnych w GB bo “przyjezdzaja Polacy zeby zalapac sie na socjal” dixit deputowany konserwatysta. z tym tez sie identyfikujesz? Bo ja osobiscie ani ze zlodziejstwem ani z wiszeniem na socjale sie nie identyfikuje. Choc tez jestem Polka.
                                  Ale to wlasnie maja do siebie jakiekolwiek generalizacje. Te o Cyganach równiez.
                                  I prosba, Marysiu: nie nazywaj kazdego odmiennego od Twojego zdania poprawnoscia polityczna bo to jest kondescencja. Niemila i nieuzasadniona.

                                  P.S. Czerwony Krzyz zalozyl w XIX wieku filantrop zaiste szwajcarski, ale to do dzis nie jest organizacja stricte gubernamentalna, choc moze liczyc na wspólprace wielu rzadów.
                                  A Szwajcaria jak byla tak i jest synonimem neutralnosci. Nawet jak swiat wokól niej sie walil (nie tak jeszcze dawno).
                                  • jutka1 Re: Piatek 01.03.14, 09:48
                                    I właśnie o to mi chodziło, co zresztą napisałam kilkakrotnie.

                                    A o nazwanie mnie "Torquemadą politycznej poprawności" się nie obraziłam, choć po prawdzie - znając mój stosunek do Torquemady i jemu podobnych w tamtych czasach - wolałabym jednak inne nazwisko, ale cóż. :-)
                                  • maria421 Re: Piatek 02.03.14, 10:03
                                    Bluesie, Polacy sami sobie wypracowuja wlasna opinie, tak jak kazda inna nacja.
                                    Kilkanascie lat temu w Niemczech krazyly dowcipy typu "ledwo skradziony, a juz w Polsce", czy "jedz na wakacje do Polski, twoj samochod juz tam jest".
                                    Na kogo mialam sie zloscic? Na Niemcow opowiadajacych takie dowcipy, czy na Polakow - zlodziei aut?

                                    Jezeli jest problem ( a z imigrantami cyganskimi JEST problem, czego Duisburg jest przykladem), to nie rozwiaze sie go zamiatajac go pod dywan, czy tez zaznaczajac przy kazdej wypowiedzi "nie kazdy cyganski imigrant wchodzi w konflikt z prawem, w Duisburgu statystycznie 40% imigrantow cyganskich nie popelnilo zadnego przestepstwa ani wykroczenia".

                                    Polityczna poprawnosc to nie jest zdanie odmienne od mojego, to jest - w tym przypadku- zwracanie mi uwagi ze moja wypowiedz jest niepoprawna.
                                    To jest przekierowanie uwagi z problemu na tego, kto ten problem porusza.
                                    Tak, jakbym to ja byla problemem, a nie ci cyganscy imigranci w Duisburgu z ktorych w ciagu jednego roku statystycznie 60% weszlo w konflikt z prawem ....
                                    • blues28 Re: Piatek 02.03.14, 11:26
                                      Mario, ja tylko prosze zebys czyichs pogladów (czy to moich czy Jutki czy kogo innego) nie nazywala poprawnoscia polityczna. Bo to niepowazne.

                                      Oczywiscie ze kazda nacja wypracowuje jakas opinie, która zmienia sie w stereotyp.
                                      Rzecz w tym czy jestes po stronie rzadu niemieckiego, który otworzyl granice i wchlonal mase Polaków (m.in Ciebie) mimo niewatpliwie i pracowicie wypracowanego stereotypu zlodziei i brudasów, czy tez po stronie tych rechoczacych: jedz do Polski na wakacje, tam jest Twój samochód".
                                      • maria421 Re: Piatek 02.03.14, 13:26
                                        blues28 napisała:

                                        > Mario, ja tylko prosze zebys czyichs pogladów (czy to moich czy Jutki czy kogo
                                        > innego) nie nazywala poprawnoscia polityczna. Bo to niepowazne.

                                        Bluesie, przeciez Jutka nie wyrazila ZADNYCH pogladow na temat!
                                        Ona mi zwrocila uwage na FORME! Ty tez zreszta nie powiedzialas ani slowa na temat tego, ze statystycznie 60% cyganskich imigrantow w Duisburgu weszlo w konflikt z prawem, natomiast najwyrazniej nie spodobalo Ci sie ze ja tu o tym donosze.

                                        > Oczywiscie ze kazda nacja wypracowuje jakas opinie, która zmienia sie w stereot
                                        > yp.
                                        > Rzecz w tym czy jestes po stronie rzadu niemieckiego, który otworzyl granice i
                                        > wchlonal mase Polaków (m.in Ciebie) mimo niewatpliwie i pracowicie wypracowaneg
                                        > o stereotypu zlodziei i brudasów, czy tez po stronie tych rechoczacych: jedz do
                                        > Polski na wakacje, tam jest Twój samochód".

                                        Ja mieszkam w Niemczech od 30 lat, przyjechalam jeszcze do RFN , nie do BRD, wiec mnie zadne otwarcie granic dla Polakow nie wchlonelo.

                                        To gwoli wyjasnienia.

                                        Co do dowcipow to kojarza mi sie slowa Hirsi Ali :

                                        "I´m here to defend the right to offend".

                                        Niemcy, jak i kazdy narod, maja prawo do satyry, do dowcipow i nie musza mi sie pytac czy mi sie to podoba czy nie. Podobnie jak Polacy moga sobie opowiadac dowcipy o Niemcach, Ruskich, Francuzach i kim chca. No i wszyscy moga opowiadac dowcipy o blondynkach.
                                        To nie musi byc moj poziom, ale mam wystarczajaco duzo zdrowej samooceny i znam wystarczajaco duzo Niemcow zeby wiedziec ze dowcip jest tylko dowcipem.

                                        Moja corka opowiedziala kiedys swojemu chlopakowi , Niemcowi, taki polski dowcip.

                                        Przychodzi Niemiec do sklepu z bronia i pyta o pistolet. Sprzedawca odpowiada mu ze nie ma. Pyta o karabin- tez nie ma. Pyta o granat- tez nie ma. Wiec podirytowany Niemiec pyta "Czy pan ma cos przeciw Niemcom?" Na co sprzedawca "Tak. Pistolety, karabiny, granaty".

                                        Chlopak sie zdrowo usmial:-)

                                        • fedorczyk4 Re: Piatek 02.03.14, 16:36
                                          Marysiu, z czystej ciekawosci zapytam, fakt ciut zlosliwie, ale naprawde glownie czysta ciekawosc mna powoduje. Czy kiedykolwiek zdarzylo Ci sie przyznac, dojsc do wniosku, ze nie masz racji? I czy kiedykolwiek jakakolwiek dyskusja pisana skonczyla sie nie na Twoim wpisie?
                                          • maria421 Re: Piatek 02.03.14, 17:01
                                            fedorczyk4 napisała:

                                            > Marysiu, z czystej ciekawosci zapytam, fakt ciut zlosliwie, ale naprawde glowni
                                            > e czysta ciekawosc mna powoduje. Czy kiedykolwiek zdarzylo Ci sie przyznac, doj
                                            > sc do wniosku, ze nie masz racji? I czy kiedykolwiek jakakolwiek dyskusja pisan
                                            > a skonczyla sie nie na Twoim wpisie?

                                            Fedoro, czesto mi sie zdarzylo przyznac racje rozmowcy, albo i wycofac z rozmowy. Rowniez na tym forum.
                                            Zauwaz jednak, ze Jutka i Blues nie dyskutuja ze mna na temat cyganskich imigrantow, one pisza na moj temat :-)

                                            Wiec co mam zrobic, wedlug Ciebie? Uderzyc sie w piers i napisac "Macie racje, dziewczyny, nie powinnam byla nigdy powiedziec ze tam, gdzie sie pojawiaja Cyganie tam sa z nimi klopoty, a takze nie powinnam byla nigdy napisac o tym ze w Duisburgu w 2012 roku 5 tys imigrantow cyganskich popelnilo 3 tys. przestepst i wykroczen"?
                                            Taka samokrytyka byla kiedys wymagana w ZMS, ale tutaj ? :-)))

                                            Teraz Ty to samo- ani slowa na temat od ktorego zaczela sie "dyskusja", tylko pytanie do mnie, na ktore, mam nadzieje, odpowiedzialam.
                                            • blues28 Re: Piatek 02.03.14, 17:16
                                              maria421 napisała:

                                              > Wiec co mam zrobic, wedlug Ciebie? Uderzyc sie w piers i napisac "Macie racje,
                                              > dziewczyny, nie powinnam byla nigdy powiedziec ze tam, gdzie sie pojawiaja Cyga
                                              > nie tam sa z nimi klopoty,"

                                              Wlasnie, zdecydowanie nie powinnas byla tego powiedziec :-) Podstawowa wiedza o próbach statystycznych sie klania :-)
                                              I to naprawde juz wszystko ode mnie. Podejrzewam, ze mówimy zupelnie innymi jezykami :-)
                                              • maria421 Re: Piatek 02.03.14, 19:39
                                                blues28 napisała:

                                                > Wlasnie, zdecydowanie nie powinnas byla tego powiedziec :-) Podstawowa wiedza o
                                                > próbach statystycznych sie klania :-)
                                                > I to naprawde juz wszystko ode mnie. Podejrzewam, ze mówimy zupelnie innymi jez
                                                > ykami :-)


                                                Blues, ja odwoluje wszelkich Cyganow! Ja odwoluje wszystko co tutaj na temat Cyganow napisalam! Oczywiscie pojecia o probach statystycznych nie mam i dlatego mi wychodzi, ze jezeli 5 tysiecy Cyganow w jednym miescie w ciagu jednego roku popelnia 3 tysiace przestepstw, to znaczy ze wiekszosc z nich wchodzi w konflikt z prawem.

                                                I oczywiscie ze mowimy innymi jezykami , i dzieki Ci ze wreszcie przyznalas ze chodzi tu o jezyk, nie o fakty :-)
                                            • fedorczyk4 Re: Piatek 02.03.14, 17:56
                                              maria421 napisała:
                                              > Fedoro, czesto mi sie zdarzylo przyznac racje rozmowcy, albo i wycofac z rozmow
                                              > y. Rowniez na tym forum.
                                              > Zauwaz jednak, ze Jutka i Blues nie dyskutuja ze mna na temat cyganskich imigra
                                              > ntow, one pisza na moj temat :-)
                                              >
                                              > Wiec co mam zrobic, wedlug Ciebie? Uderzyc sie w piers i napisac "Macie racje,
                                              > dziewczyny, nie powinnam byla nigdy powiedziec ze tam, gdzie sie pojawiaja Cyga
                                              > nie tam sa z nimi klopoty, a takze nie powinnam byla nigdy napisac o tym ze w D
                                              > uisburgu w 2012 roku 5 tys imigrantow cyganskich popelnilo 3 tys. przestepst i
                                              > wykroczen"?
                                              > Taka samokrytyka byla kiedys wymagana w ZMS, ale tutaj ? :-)))
                                              >
                                              > Teraz Ty to samo- ani slowa na temat od ktorego zaczela sie "dyskusja", tylko p
                                              > ytanie do mnie, na ktore, mam nadzieje, odpowiedzialam.

                                              Marysiu, nie rob z siebie ofiary, blagam! Jak na razie nikt, a juz zwlaszcza ja, nie wymaga od Ciebie samokrytyki za posiadanie opini odrebnej!
                                              Swoja droga jak Ty zrecznie wplatasz a to politpoprawnosc, a to ZMS w odniesieniu do interlekutorow.
                                              Co do reszty nie bede sie wypowiadala, bo nie chce uczestniczyc w tej dyskusji. Z roznych wzgledow nie jestem obiektywna i doskonale zdaje sobie z tego sprawe.
                                              • maria421 Re: Piatek 02.03.14, 19:45
                                                fedorczyk4 napisała:

                                                > Marysiu, nie rob z siebie ofiary, blagam!

                                                No przeciez emotikon "smile" zalaczylam,, wiec nie bierz tego powaznie.

                                                Jak na razie nikt, a juz zwlaszcza ja
                                                > , nie wymaga od Ciebie samokrytyki za posiadanie opini odrebnej!
                                                > Swoja droga jak Ty zrecznie wplatasz a to politpoprawnosc, a to ZMS w odniesien
                                                > iu do interlekutorow.

                                                Fedoro, znam pare osob na tym forum ktore by o wiele ostrzej zareagowaly.

                                                > Co do reszty nie bede sie wypowiadala, bo nie chce uczestniczyc w tej dyskusji.
                                                > Z roznych wzgledow nie jestem obiektywna i doskonale zdaje sobie z tego sprawe

                                                Cenie Twoja szczerosc.
                                                • fedorczyk4 Re: Piatek 02.03.14, 20:31
                                                  :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 28.02.14, 09:16
      Wreszcie piątek i wreszcie weekend. :-)
      Narobiłam się w tym tygodniu jak koń na westernie, więc należy mi się jak psu gnat. :-)
      I planuję dość spokojny weekend, bez zbytniego jeżdżenia/wizytowania/ekscesów. ;-)
      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: TGIF :-))) 28.02.14, 09:37
        No to weekenduj sie Jutka! Faktycznie Ci sie nalezy. A i pogoda niech Ci towarzyszy.

        U mnie piekny sloneczny dzien, acz wietrzny i to zimno-wietrzny.
        Nic to. Opatulam sie, klade sloneczne okulary i, podbudowana opinia foruma o mojej zywotnosci, udaje sie lellkim klusem do firmy ubezpieczeniowej celem pouzerania sie w sprawie polisy.
        Nastepnie, kurcgalopem cala Castellana w góre do przychodni specjalistycznej celem umówienia sie na badania. Niby mozna przez strone web, ale jak chce zrobic kilka róznych za jednym zamachem, tego samego przedpoludnia to juz trzeba namolniakowac babke w recepcji.
        Wczesniej jednak wpadne do markietu po zakupy.
        Mamy juz wysyp bardzo ladnych truskawek z Huelvy :-)

        No to lece w ten sloneczny dzien.
        Milego weekendu i zdrówka dla niedomogajacych czy to dwunoznych czy czteronoznych!
        • jutka1 Re: TGIF :-))) 28.02.14, 09:44
          Truskawki z Huelvy... Ech... wzdycham. :-)))
          Ganiaj "uspieszno", Bluesie. :-)
          • maria421 Sobota 01.03.14, 09:04
            Slonce chyba ma zamiar wyjsc , ja chyba mam zamiar wziac sie za pranie i sprzatanie, ale jeszcze sama nie wiem.

            Milego dnia:-)
            • blues28 Re: Sobota 01.03.14, 09:32
              Na razie slonecznie ale maja nadciagnac obfite deszcze. A w przyszlym tygodniu ponoc wiosna. Pelnia slonca i +18 st!
              Dzis jednak biore parasol i lece w miasto. Mam pare spraw do zalatwienia, no i oczywiscie przytarganie narecza prasy sobotniej, bo bez tego u mnie nie ma weekendu.

              Wczorajszym marszobiegiem zmachalam sie jak kon Lysek z pokladu Idy i zastanawiam sie czy to juz starosc?? Jeszcze niedawno czterogodzinne kurcgalopy mi nie stanowily! A teraz, panie, juz jezyk na brodzie.

              Milego weekendu Wam zycze !
              • jutka1 Re: Sobota 01.03.14, 10:03
                W Warszawie jest dość chłodno, w nocy była mgła, a rano szadź na wszystkim. Ładnie, ale zimno.
                Planuję dzisiaj dzień nicnierobienia i odpoczynku: czytanie, polegiwanie, spacer po parku, TV. Nic więcej. :-)
                Jutro jadę na popołudnie do przyjaciółki, a wieczorem idę na koncert jazzowy Jagodzińskiego &Co. z Chopinem w roli głównej. Trochę jutro popracuję, żeby się przygotować na poniedziałek, ale bez stresu.
                No i tyle, voila. :-)

                Miłej soboty :-)
              • fedorczyk4 Re: Sobota 01.03.14, 10:10
                W Warszawie tez wiosennie jak na te pore roku.
                Bluesie, 4 godziny maszobiegu to duzo :-)
                Ja za tydzien odbieram wkladki oropedyczne i znowu podejme moje marsze z kijkami.
                Nadchodzacy niestety zapowiada sie nie najlepiej. Musze pozegnac sie z Krowisia. Serce mi peka i wszystko sie buntuje, ale nie moge inaczej postapic.
                Sa takie chwile w zyciu, ze chcialoby sie wylaczyc na kilka tygodni i wlaczyc ponownie jak juz bedzie po wszystkim.
                • jutka1 Re: Sobota 01.03.14, 10:11
                  :-(((((((((((((((((((((((((((((
                  Ściskam Cię Fedo :-((((((((((((((((((((((((
                • blues28 Re: Sobota 01.03.14, 12:22
                  Fedo, brak mi slów :-(((((((((((((((((((((
                  Sciskam najmocniej :-(((((((((((((((((((((((
                • felinecaline Re: Sobota 01.03.14, 12:39
                  Serce sie kraje, Fedo, ale najlepsze, co mozesz dla niej zrobic to uchronic przed cierpieniem, przedluzanie jest czystym egoizmem i grozi pozniejszymi jadowitymi "wyrzutami na sumieniu"...Przytulam Was obie, popiersia mi wystarczy.
                  • maria421 Re: Sobota 02.03.14, 10:06
                    Smutna wiadomosc, Fedoro :(((
    • jutka1 Ukraina 01.03.14, 22:02
      To nie pierduła, ale osobnego wątku nie będę zakładać.

      Obserwuję rozwój sytuacji z narastającym przerażeniem, i używam tego słowa świadomie.
      KJAP.
      :-(((((((((((((((((((((((((((((
      • ewa553 Re: Ukraina 01.03.14, 23:15
        dokladnie tak to odczuwam: przerazenie czym sie to moze skonczyc.
        • blues28 Re: Ukraina 02.03.14, 07:15
          Juz od dluzszego czasu z niepokojem sledze co tam sie dzieje. I to tylko za miedza :-((
          Ale teraz boje sie naprawde. Krym odciety, wojska na ulicach, pogrózki G8 i NATO splywaja po Putinie jak woda po kaczce :-((
          Nie chce mi sie pisac o niczym innym :-(
          • maria421 Re: Ukraina 02.03.14, 10:10
            Tez mnie dreszcze przechodza na mysl jak szybko dochodzi do konfliktow, jak szybko ludzie lapia za bron, jak kruche jest to, co nasze pokolenie uwazalo za pewnik- czyli staly i dlugotrwaly pokoj w Europie.

            • blues28 Re: Ukraina 02.03.14, 11:31
              Bylam niby przygotowana ze GW bedzie pelna mrazacych krew w zylach naglówków i wykrzykników, ale i tak jestem maksymalnie niespokojna.
              Przynioslam hiszpanska prase niedzielna i pierwsze strony to Putin o krok od inwazji Krymu. Tak jakby tego kroku juz nie zrobil :-(((((
      • ertes Re: Ukraina 02.03.14, 15:39
        A czego tu sie bac? Rosjanie wezma sobie Krym, Unia i NATO postukaja szabelka, obraza sie i to wszystko.
        Przeciez Unia nawet weekendu nie przerwala na spotkanie.... Zreszta nigdy UE nie miala jaj.
        Amerykanie jaj nie maja bo tak chcial caly Swiat po inwazji Iraku. Nie wspominajac juz o braku pieniedzy i prezydencie co nie ma tym bardziej jaj.
        W Syrii gina tysiace ludzi i nikt nie placze a raptem larum bo Rosjanie chca sobie wziasc Krym?
        Ja tego nie rozumiem....
        • fedorczyk4 Re: Ukraina 02.03.14, 16:30
          Cos w tym jest Eresie. Od tak dawna olewamy to co dzieje sie w krajach arabskich, oczywiscie Syria jest przypadkiem ekstremalnym, ale i w Egipcie czy Tunezji nie jest ani dobrze, ani spokojnie. Wpadamy w panike i histerie patrzac na Ukraine, a przeciez doskonale wiemy, ze Unia najwyzej pomaluje sobie paznokiec palca ktorym pogrozi Putinowi, a Obama jest dokladnie tak uwiklany jak napisales. Dodam jeszcze, ze moze sie myle, ale postrzegam go jako wyjatkowego wrecz naiwniaka. Boimy sie bo to jest tuz kolo nas, za miedza. Ale to nie stalo sie wczoraj, ten czyrak dojrzewal od kilku lat. Gdzie przez ten czas byli ci genialni analitycy ktorzy teraz na zmiane albo przedstawiaja nam rozne (czasem calkowiie nielogicze i sprzeczne) scenariusze, albo histerycznie dra mordy?
          Nie jestem spokojna, boje sie tego co tam sie dzieje, ale kategorycznie odmawiam zaproszeniom do uniesienia przez fale bezmyslnej histerii.
          • maria421 Re: Ukraina 02.03.14, 16:50
            Fedoro ,"genialni analitycy" z UE powinni juz dawno dokladnie powiedziec gdzie widza granice Unii- na Bugu czy dalej i albo oglosic ze "rien ne va plus", albo tez konsekwentnie realizowac polityke imperium UE od Atlantyku po Krym. Wtedy Ukraincy by wiedzieli na czym stoja.
        • starypierdola Jak mnie Adminka nie wytnie... 02.03.14, 16:50
          .... to poczytajcie co mi pisze kolega:

          "...Well, things on the world scene are odd...

          Consider this scenario:
          If America transferred California to Canada as a sign of eternal friendship some 50 yrs ago;
          And if today's population of California consisted of 55% Americans, 25% Canadians and 20% Mexicans;
          And if elected gov't in Ottawa would be overthrown by violence by Canadian nationalists (Justin Trudeau?) who would form unrepresentative and un-elected government that exclude reps of California population
          Would Californians be right to show Ottawa a finger and vote for separation from Canada and re-joinig America? Obviously with encouragement and help of America.

          That is the question.

          And who's complaining?
          The guys who settled east of the US in the process killing or resettling to Oklahoma earlier residents; who swindled Napoleon of Luisiana (Chicago to New Orleans; seed money provided by UK), who took Florida from Spain by force, who grabbed more than half of Mexico by force, who blackmailed Canada into surrender of Oregon territory, Juan de Fuca straights, who organized revolution in Colombia to create Rep. of Panama to build the Panama canal, who started war with Spain to grab Philipines, Puerto Rico, Cuba, etc....."

          Filozof SP
          • chris-joe Re: Jak mnie Adminka nie wytnie... 02.03.14, 17:28
            Z zaslyszenia wiem tyle, ze odkad Chanat padl ofiara carskiej konkwisty, byl integralna czescia imperialnej Rusi. Zostal masowo przez Rosjan zasiedlony, Stalin oproznil polwysep z resztek Tatarow, po czym Chruszczow w pijanym widzie, dla szutki chyba, czy kaprysu (Ukraincem byl, prawda?) cedowal teren na korzysc Ukrainskiej SSR. (W koncu w kontekscie Tysiacletniego Imperium takie przesuniecia nie mialy miec zadnych praktycznych konsekwencji.) Po niespodziewanym rozpadzie Imperium Rosja status quo Krymu zaakceptowala, choc z caveatami np. tym dotyczacym perpetualnej obecnosci tam rosyjskiej floty. Wiem tyle.

            W swietle powyzszego oto jak sprawe widze. Wierze, ze ni Rosja nie dokona all-out inwazji i inkorporacji terytorium, ni Ukraina nie posunie sie dalej niz dyplomatyczne zabiegi na miedzynarodowych targach, ni tzw. Zachod desantu nie dokona a ograniczy sie do glosow niezadowolenia i dyplomatycznych gestow. (Kanada np. wlasnie wycofala ambasadora z Moskwy.) Przy czym nadal nie wiemy, jaka bedzie 'nowa' Ukraina i kto oraz jak bedzie nia zarzadzal.
            Na Krymie Putin dokona demonstracji militarnej, rosyjska wiekszosc zademonstruje swa lojalnosc, Ukraina podramatyzuje -co wlasnie ma miejsce- po czym Putin umocni krymska autonomie do tego stopnia, ze Krym stanie sie de facto rosyjskim protektoratem. Ukraina to przelknie, Zachod takze (kanadyjski ambasador wroci do Moskwy po niedlugim urlopie). Krym wiec od Ukrainy oderwany nie bedzie, jednak ukrainska zwierzchnosc tamze pozostanie tylko nominalna. Wilk syty, owca cala.

            Underlying issue oczywiscie pozostaje sama Ukraina. Jesli prorosyjski rezym sie zreanimuje (w takiej, czy innej postaci) problem Krymu sie rozmyje; jesli zas w istocie Ukraina zorientuje sie na Zachod, wowczas wierze wlasnie w powyzszy scenariusz. Oczywiscie wszelka orientacja na Zachod bedzie zawsze dosc ograniczona. Na Ukraine natowska Rosja z pewnoscia nie pozwoli, wiec nie bedzie to Gruzja w tym sensie. Ewentualne stowarzyszenie z UE tez pozostanie jeno stowarzyszeniem, do prawdziwej konsumpcji zwiazku z pewnoscia nie dojdzie, bo ni Unia do tego nie jest skora, ni Rosja nigdy nie zrezygnuje z ukrainskiej perly w swej koronie. W tym sensie Ukraina powieli raczej wariant turecki- niekonczace sie zaloty z UE na przemian z dasami. I w najlepszym (dla Majdanu i chyba rzeczywiscie calej Ukrainy) scenariuszu zaistnieje nowy, Ukrainski Wariant: duza, ale jednak ograniczona suwerennosc polityczna; gospodarcze zas i kulturowe otwarcie i na wschod i na zachod. Strefa przejsciowa miedzy Wschodem i Zachodem, miedzy Rzymem a Bizancjum. W koncu tym wlasnie Ukraina jest indeed.

            Jest oczywiscie i wariant taki, ze Putin wezmie Krym i Kijow, Kaczynski zas wjedzie do Lwowa na bialym rumaku z proporcem Maryi i Bogurodzica na usciech ;))

            Taki horoskop stawiam na podstawie fusow w po wlasnie dopijanej kawie.
            • fedorczyk4 Re: Jak mnie Adminka nie wytnie... 02.03.14, 17:43
              Calkiem realistyczna wersja Chris.
            • maria421 Re: Jak mnie Adminka nie wytnie... 02.03.14, 19:28
              Chris, Twoj horoskop z fusow przekonuje mnie w 100%.
          • ertes Ukraina 02.03.14, 19:56
            eee Stary... kiepskie to szczerze mowiac.
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Ukraina 02.03.14, 22:09
        Przerazenie, tez to czuje...

        Jesli ktos mysli ze Ukraincy oddadza tak latwo Krym to nie zna Ukraincow. To bedzie rzez.
        • maria421 Noc Oskarow 03.03.14, 08:49
          bez wiekszych niespodzianek.

          Dzisiaj w Niemczech jest Rosenmontag, czyli w niektorych okolicach dzien wolny od pracy, dzien pochodow karnawalowych. Najwiekszypochod oczywiscie w Kolonii.

          Ale u nas nie, u nas jest dzien jak codzien, ja zaraz wypadam na zakupy.

          Milego dnia.
          • fedorczyk4 Re: Noc Oskarow 03.03.14, 09:12
            Chcialabym taki pochod obejrzec kiedys :-)
            • blues28 Re: Noc Oskarow 03.03.14, 10:37
              Mnie równiez pasuje(a) wersja(e) Chrisa, ale nie jestem pewna czy sie sprawdza. Nie ufam dyktatorom a Putin nim jest.
              Nie bylo moim zamiarem rozsiewanie paniki, bron Bóg, ale dla mnie to troche temat osobisty. Wszak z dziada pradziada i to po mieczu i kadzieli moja rodzina wywodzi sie spod Kijowa.

              jesli chodzi o pochody to u nas tez bylychoc róznego sortu.
              Multitudinarny, niekonczacy sie, w przejmujacej ciszy, wstrzasajacy pochód zegnajacy Paco de Lucie.

              Pochody karnawalowe mamy w kazdym miescie i siole, tu wieksze tam mniejsze ale sa. Mnie osobiscie jakos nie chwytaja.

              Na pochód oscarowy rzucilam okiem w prasie i zatrzymalam sie na Charlize Theron (przepiekna i elegancka) i na Cate Blanchet.

              A teraz lece na akupunkture. Za oknem slonecznie ale wietrznie.

              Milego dnia!
              • fedorczyk4 Re: Noc Oskarow 03.03.14, 11:18
                Niczego nie obejrzalam. Moje ogladalo mecz, a ja poszlam sobie czytac i tak mnie wessalo, ze czytalam do drugiej. I to polski kryminal! Niezle napisany i dziejacy sie w Lublinie tuz po wojnie i przeniesieniu stolicy do Warszawy. Ubecja, WIN, przedwojenny policjant, planowany prowokowany pogrom, szmalcownicy na wysokoch partyjnych stolkach. Wszystko w nim jest.
                Pogoda "u nasz" tez piekna, az szkoda ze z psia moge tylko 10 m zrobic, ale to lepsze niz nic. Zaraz jade po zastrzyki dla niej, bo jednak sterydy troche jej pomagaja i odwlekaja nieuniknione.
                Jak to jednak dobrze, ze jako licealistka, w ramach zrywania sie z lekcji, odwalilam wszystkie mozliwe szkolenia PCK. Nie przypuszczalabym wtedy ile razy w zyciu przydadza mi sie umiejetnosci siostry Basen. Zakladalam opatrunki, tymczasowe lupki, robilam masaz serca, ratwalam po wypadku samochodowym... a ilosci wykonanych zastrzykow juz nie pomne.
                Ponaddto wykonalam prace nad soba i pod grozba mateczki, ze ona to zalatwi a to mnie przerazilo, skontaktowalam sie ze znajoma i poprosilam o protekcje w klinice okulistycznej. Jak sie jej maz dowiedzial o co chodzi to kazal mi stawic sie zaraz juz, najlepiej przedwczoraj. Takoz po wizycie u weta pojade do klliniki okulistycznej. I spokoj okularny mnie ogarnal bo poczulam sie zaopiekowana po prawie dwoch tygodniach odsylania od Annasza do Kaifasza :-)
                Mac moja cala w skowronkach stwierdzila, ze to bedzie dobry tydzien, bo jej udalo sie pozytywnie zalatwic pogrzeb przyjaciela. Troche mna wstrzasnela jednak.
                • ewa553 Re: Noc Oskarow 03.03.14, 11:27
                  Twoja mama jest niezrownana, Fedoro:))
                  Cieszy mnie Twoje zaopiekowanie, tez nie moglam zrozumiec ze w tak powaznej sprawie nie poruszylas nieba i ziemi. Ciekawe co zalatwisz, co Ci doradza, co z Toba zrobia. Za dwa tygodnie przylatuje i chetnie bym Ci spojrzala w zdrowe oczy:))
            • maria421 Re: Noc Oskarow 03.03.14, 11:16
              Ja bym kiedys chciala obejrzec pochod karnawalowy w Rio.

              W Kolonii wyglada to mniej wiecj tak :

              https://dingwerth.files.wordpress.com/2010/02/karneval500_5002.jpg
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 03.03.14, 12:11
      Tak probuje tutaj oderwac sie od rzeczywistosci, czytam Was, umawiam sie, nagabuje Warszawianki o spüotkania itd., a w rzeczywistosci wiem, ze sie nigdzie od siostry nie rusze.
      Gasnie mi siostra powolutku. Jeszcze wychodzi z domu na male spacerki (ma park pod domem), ale juz nie sama. Jeszcze chodzi do pobliskiego kosciola - zawsze w towarzystwie corki. Sama sie soba w domu zajmuje, nie potrzebuje pomocy. Ale jest coraz slabsza, tak mi sie to obrazowo kojarzy z ogarkiem swiecy... Jeszcze zartujemy w rozmowa, nasze codzienne godzinne niemalze rozmowy nie obracaja sie wokol choroby, ale ona jest, czai sie, panuje nad nami, nie pozwala tak naprawde zapomniec o sobie. Raporty wysyla mi siostrzenica. Spokojne, rzeczowe, bez niepotrzebnej histerii. Od niej - nie od siostry, wiem, ze jest coraz bardziej slaba, coraz wiecej spi i mimo tego czuje sie stale zmeczona. Co mnie zastanie za 2 tygodnie? Wielka niewiadoma przed nami....
      Przepraszam ze znowu o tym pisze, wlasciwie nie che na ten temat rozmawiac, chcialam tylko opowiedziec, podzielic sie z Wami.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 03.03.14, 12:57
        Ewa, jest bardzo ciezko samemu dzwigac bol i smutek, trzeba sie z nim dzielic , trzeba go z siebie wyrzucic, choc troche, zeby sie pod jego ciezarem nie zalamac.

        Wiec nie przepraszaj, tylko pisz, dziel sie tym z nami. Ostatecznie rowniez po to tu jestesmy.

        Trzymaj sie.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 03.03.14, 13:00
          dzieki Marysiu
          • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 249 :-))) 03.03.14, 13:31
            Maria ma absolutnie racje. Zbyt ciezko jest dusic w sobie i samemu sobie radzic.
            Bardzo mi przykro i bardzo Wam wspolczuje.
            I jednak mam nadzieje, ze Cie wyrwe na chwilke chocby.
            Nie napisze badz dzielna bo raz, ze jestes, dwa ze to straszliwy banal ktory niczego nie odzwierciedla. Tak jak wszystko co mozna napisac w temacie :-(
            Po prostu bardzo mi przykro i smutno.
            • jutka1 100tka 03.03.14, 14:25
              ... więc zamykam i idę otworzyć nowe Pierdulum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka