jutka1 03.03.14, 14:26 Otwarte. Dziesiejsze wpisy za chwilę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Dzisiejsze wpisy 03.03.14, 14:29 Noc Oskarow maria421 03.03.14, 08:49 Odpowiedz bez wiekszych niespodzianek. Dzisiaj w Niemczech jest Rosenmontag, czyli w niektorych okolicach dzien wolny od pracy, dzien pochodow karnawalowych. Najwiekszypochod oczywiscie w Kolonii. Ale u nas nie, u nas jest dzien jak codzien, ja zaraz wypadam na zakupy. Milego dnia. Re: Noc Oskarow fedorczyk4 03.03.14, 09:12 Odpowiedz Chcialabym taki pochod obejrzec kiedys :-) Re: Noc Oskarow blues28 03.03.14, 10:37 Odpowiedz Mnie równiez pasuje(a) wersja(e) Chrisa, ale nie jestem pewna czy sie sprawdza. Nie ufam dyktatorom a Putin nim jest. Nie bylo moim zamiarem rozsiewanie paniki, bron Bóg, ale dla mnie to troche temat osobisty. Wszak z dziada pradziada i to po mieczu i kadzieli moja rodzina wywodzi sie spod Kijowa. jesli chodzi o pochody to u nas tez bylychoc róznego sortu. Multitudinarny, niekonczacy sie, w przejmujacej ciszy, wstrzasajacy pochód zegnajacy Paco de Lucie. Pochody karnawalowe mamy w kazdym miescie i siole, tu wieksze tam mniejsze ale sa. Mnie osobiscie jakos nie chwytaja. Na pochód oscarowy rzucilam okiem w prasie i zatrzymalam sie na Charlize Theron (przepiekna i elegancka) i na Cate Blanchet. A teraz lece na akupunkture. Za oknem slonecznie ale wietrznie. Milego dnia! Re: Noc Oskarow maria421 03.03.14, 11:16 Odpowiedz Ja bym kiedys chciala obejrzec pochod karnawalowy w Rio. W Kolonii wyglada to mniej wiecj tak : dingwerth.files.wordpress.com/2010/02/karneval500_5002.jpg Re: Noc Oskarow fedorczyk4 03.03.14, 11:18 Odpowiedz Niczego nie obejrzalam. Moje ogladalo mecz, a ja poszlam sobie czytac i tak mnie wessalo, ze czytalam do drugiej. I to polski kryminal! Niezle napisany i dziejacy sie w Lublinie tuz po wojnie i przeniesieniu stolicy do Warszawy. Ubecja, WIN, przedwojenny policjant, planowany prowokowany pogrom, szmalcownicy na wysokoch partyjnych stolkach. Wszystko w nim jest. Pogoda "u nasz" tez piekna, az szkoda ze z psia moge tylko 10 m zrobic, ale to lepsze niz nic. Zaraz jade po zastrzyki dla niej, bo jednak sterydy troche jej pomagaja i odwlekaja nieuniknione. Jak to jednak dobrze, ze jako licealistka, w ramach zrywania sie z lekcji, odwalilam wszystkie mozliwe szkolenia PCK. Nie przypuszczalabym wtedy ile razy w zyciu przydadza mi sie umiejetnosci siostry Basen. Zakladalam opatrunki, tymczasowe lupki, robilam masaz serca, ratwalam po wypadku samochodowym... a ilosci wykonanych zastrzykow juz nie pomne. Ponaddto wykonalam prace nad soba i pod grozba mateczki, ze ona to zalatwi a to mnie przerazilo, skontaktowalam sie ze znajoma i poprosilam o protekcje w klinice okulistycznej. Jak sie jej maz dowiedzial o co chodzi to kazal mi stawic sie zaraz juz, najlepiej przedwczoraj. Takoz po wizycie u weta pojade do klliniki okulistycznej. I spokoj okularny mnie ogarnal bo poczulam sie zaopiekowana po prawie dwoch tygodniach odsylania od Annasza do Kaifasza :-) Mac moja cala w skowronkach stwierdzila, ze to bedzie dobry tydzien, bo jej udalo sie pozytywnie zalatwic pogrzeb przyjaciela. Troche mna wstrzasnela jednak. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 15:04 Tobie tez dziekuje Fedoro. Wlasnie mialysmy nasza godzinke z siostra i powiedziala mi radosnie, ze czuje sie "nieprzyzwoicie dobrze". Fajnie. Przestalam wierzyc w cud, wiec wiem czym sie to skonczy. Ale dobrze jest slyszec ze nie narzeka na swoj stan, ze robi plany na moj przyjazd. A teraz ide szukac kota Ryszarda, ktory zginal Polakow Niemczech (przejazdem), przeczytalam apel na fejsie. Trzymac teraz kciuki za Kota!!! Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 15:57 Fedo, trzymam mocno kciuki za wizyte okulistyczna. Informuj na bierzaco, plis. Za Krowisie, która nam tu towarzyszy przynajmniej od mojej/Twojej bytnosci na tym forum tez nieustajaco. To wszak czlonek rodziny. Ewciu, nie dopytywalam sie bo nie chcialam burzyc spokoju czy to chwilowo prawdziwego czy przymusem sobie narzuconego, ale myslalam wielokrotnie o Tobie i Twojej siostrze. Wiesz, mój kolega tez sie trzyma i nawet dobrze, oby jak najdluzej. Pisz zawsze kiedy tylko przyjdzie Ci taka potrzeba, tu zawsze jest ktos kto wyslucha. A za kota zgube tez trzymam kciuki!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 19:46 Bluesie wszystko swietnie. Dorobili mi sto tysiecy badan i za jednym zamachem zrobili jedno oko. To gorsze :-) Drugie za dwa tygodnie. Jestem szczesliwa. Ewa jestem Ci bardzo wdzieczana za kota! Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 21:01 Ciesze sie jakniewiemco!:-) Jak to dobrze, ze Mactwa przylozyla reke/postawila pod sciana:-) Ja jestem szczególnie uczulona w temacie oczu, bo zdarlam gardlo, wyczerpalam arsenal perswazji i inne artylerie w pewnej rodzinnej sprawie ocznej, ale jedno oko tez mamy do przodu :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 16:41 w hoguin +35, lokalnie -14 przez prawie tydzien zero wiadomosci, w sobote popoludniem przyleciala nowa fala montrealczykow z wiadomoscia o wkroczeniu rosyjskiej armii do kijowa Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 250 03.03.14, 21:02 Aaaa, to witaj Rose w realiach realistycznych, a nie jakichstam palmiasto-plazowych :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 250 04.03.14, 09:26 NUdze sie smiertelnie w ten piekny, sloneczny dzien. Jestem na kroplowce, pielegniarka sie spoznila, czekaja mnie godziny z pustym przebiegiem a potem jeszcze badania krzepliwosci krwi. Mam ksiazke i gazety i zaraz sie za nie zabiore. Tylko pozdrowie foruna (nie znosze pisac na smarcie) , pociesze sie ze zdrowiejacymi i zapytam co z kotem-zguba? Milego wtorku! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 250 04.03.14, 10:51 Też nie lubię pisać na smarcie, zawsze mi się jakieś literki pomieszają. :-) Ty się Bluesie nudzisz, mimo tzw. okoliczności, a ja od rana idę jak burza. Załatwiłam już 3 sprawy, które "wisiały" od czwartku, bo druga strona zapadła w ciszę. A ja wzięłam i zaczęłam ich telefonicznie namolniakować, i odniosło skutek. Mam jeszcze dwie rzeczy do pilnego załatwienia, a potem - odpukać - będę mogła nieco odetchnąć. Pod koniec dnia idę na wykład z historii Kaukazu, profesor oxfordzki jakiś, może będzie interesująco. A wieczorem będę odpoczywać. :-))) Odkryłam bardzo fajny brytyjski serial (mini-serial, bo choć ma już dwa sezony, to pierwszy sezon miał 3 odcinki, a drugi - 4): "The Bletchley Circle". Lata 50. w UK, grupa kobiet, które podczas wojny zajmowały się szyframi i rozwikływaniem owych, po wojnie tworzą nieformalną grupkę niezwiązaną ze Scotland Yardem (bo kobiety...) i rozwiązują różne seryjne morderstwa. Dobrze zrobiony i zagrany, duch epoki świetnie uchwycony, a i fabuła kryminalna bardzo dobra. Gorąco polecam. Poza tym czytam ostatniego Krajewskiego, ale trochę wolno mi idzie, bo nie mam zbyt wiele czasu na spokojne czytanie. Nie muszę nadmieniać chyba, że śledzę pilnie wszystko, co się dzieje na Ukrainie i w Rosji. :-/ No i tak mi stołeczny czas upływa... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 250 04.03.14, 11:51 No i mam pewnosc- corka bedzie przez 3 miesiace (czerwiec, lipiec, sierpien) na stazu w Warszawie, w miejscu skad, jak sparwdzilam w Google, bedzie miala widok albo na Grob Nieznanego Zolnierza, albo na tyly Teatru Wielkiego. Pare krokow na Starowke. Mogla wybrac Rzym, Mediolan, Londyn lub pare inynch miejsc poza Europa, ale wybrala Warszawe, z czego sie ogromnie ciesze. Niech cigne soki do wlasnych korzeni:) Poza tym, mgla opadla, swieci slonce, a ja ide gotowac zupe pomidorowa z makaronem, bo na to mam dzisiaj apetyt. Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Kot Ryszard 04.03.14, 14:17 Nie mam spokoju z powodu tego zaginionego kotka. Wyobrazam sobie jak sie gdzies w obcym terenie wloczy. Z opisu wlascicieli jest to daleko od zabudowan. Sprawdzilam juz, ze to 65 km ode mnie. Nie mam dzis czasu (choc czas nagli) zeby tam pojechac, mam pilne terminowe zadanie do wykonania. Ale moze jutro rano? Tak jak w wypadku mojego portfelika, tak i teraz mam bardzo silne uczucie, ze Ryszard tam czeka. Dla tych, co nie czytali na fejsie: Polacy jadac do Francji zatrzymali sie na parkingu w Niemczech i wypuscili kota BEZ SMYCZY na spacerek!! Kota o ktorym pisza, ze lekliwy. Kot wystraszyl sie glosnego auta i tyle go widzieli. Kolo parkingu park, jezioro, dalej las. Jest to niezwykle ruchliwa autostrada. Jechalam tam akurat w piatek wieczorem (pozniej w nocy ten kot zaginal), byl wypadek, korek nieziemski, wszystkie parkingi zapchane po brzegi autami. Do schroniska nikt go nie oddal. Na policje tez nie. Nie bede miala spokoju dopoki tam nie pojade. A wiec wracam do roboty, zeby sie wygrzebac. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 18:10 Ewa nie chcialam dolowac wlascicieli, a raczj ich matki, ale jak dla mnie zachowali sie jak kretyni. I to tacy ostateczni! W zyciu kota bym nie puscila samopas i w zyciu bym bez niego nie odjechala. I obecne ryki lzawe i wyrzuty sumienie nie lagodza mojego o nich myslenia w najmnijszym nawet stopniu! A Ty jestes wielka i tyle! Marysiu Twoja corka jest brdzo odwazna :-) Jutka, strasznie sie obrazilam jak sie ten serial skonczyl, bo jak dla mnie zabraklo co najmniej 20 odcinkow ;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 18:53 otoz to, z tych samych powodow nie napisalam tego na fejsie. Zpstawic kota na pastwe losu!!!! Jak mysle o Rysiu, to mi sie naprawde serce kroi. A dlaczego Marysi corka jest odwazna? Juz w Polsce byla i mowi znakomicie po polsku. Rodzine tez ma, choc nie w Warszawie. Fajna dziewczyna, nie da sie ukryc, ale czy jest odwazna, to nie wiem:) Jej facet jest odwazny. Pamietam jak pierwszy raz odlatywalam do Polski sama i moj maz bardzo sie bal, ze moge tam zostac:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 19:04 Ewa, a teraz to zapytam- dlaczego uwazasz ze Ani facet jest odwazny? :-) Oczywiscie on ja w Warszawie odwiedzi i bedzie to jego pierwsza podroz do Polski. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 19:18 no napisalam Kochana, jak moj maz reagowal na moja jazde do Polski:)) Ania jest sliczna, wiec niebezpieczenstwo czycha na kazdym kroku! Odpowiedz Link
maria421 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 19:31 Ewa, z tego powodu to i ja mam powod do obawy, ale mam nadzieje ze nie straci glowy dla jakiegos pieknego Warszawiaka i po 3 miesiacach wroci do Niemiec :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 19:55 Zupelnie, niestety z innego powodu uwazam, ze Ania jest odwazna. Po prostu staze i praktyki w Polsce odbywaja sie wedlug innych zasad (bez zasad glownie) niz w starych krajach Unii. To jest troche ruletka, ale jesli sprawdzila firme od A do Z to moze wszystko bedzie swietnie, a ja sie kompletnie myle. I bardzo tego jej i sobie zycze ;-) Warszawa nie jest miastem bardziej niebezpiecznym niz jakiekolwiek inne europejskie duze miasto :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Kot Ryszard 05.03.14, 08:25 Dzieki, Fedoro. Biuro gdzie bedzie miala staz w Warszawie jest zrzeszone z firma majaca oddzialy na calym swiecie, rowniez we Frankfurcie, gdzie Ania miala staz od wrzesnia do lutego. Staz warszawski byl zalatwiany z pomoca Frankfurtu i przy zatwierdzeniu przez Londyn. Problemem dla Warszawy podobno bylo to, ze oni nie maja zagranicznych stazystow, i nie bardzo wiedza co z nia zrobic:-) Wiec, moze nie bedzie siedziala po godzinach jak we Frankfurcie, gdzie stazysci sa poddawani probie wytrzymalosci, moze w Warszawie bedzie tylko kawe parzyla :-) Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 05.03.14, 08:27 Deszcz pada, w nastepnych dniach ma sie ocieplic, wiec tylko patrzec jak sie wszystko zazieleni. Pisze po raz ostatni ze starego komputera. Za pol godziny przychodzi spec i podlaczy mi nowy komputer. Mam nadzieje ze wszystko pojdzie bez problemow. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 05.03.14, 08:59 Na pewno wszystko pojdzie dobrze. Zazdroszcze Ci serdecznie, bo moj stacjonarny sie juz skonczyl, a laptop po le Mezu odziedziczony tez juz dlugo nie pociagnie. Niestety lista inwestycji przewidzianych do jesieni jest dluga, a budzet jakos nie chce sie uelastycznic ;-) Ja tam nie wiem, ale na miejscu Twojej corki tego wlasnie obwialabym sie. Straty czasu. Pamietam jak moja przyjaciolka w swojej firmie walczyla o zagranicznych stazystow, to znaczy o przygotowanie dla nich prawdziwego stazu, a nie tymczasowej przechowalni z pieczatka na zakonczenie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kot Ryszard 04.03.14, 19:01 Kota mi szkoda, jego wlascicieli nie. Fedoro, dlaczego uwazasz ze moja corka jest odwazna, czyzby Warszawa byla az tak niebezpiecznym miastem? Pracowac bedzie w dobrze strzezonej dzielnicy- niedaleko jest przeciez Palac Prezydenta:-) Moze sie na jakas "miesiecznice" zalapie? :) Jeszcze nie wiemy, gdzie bedzie mieszkac przez te 3 miesiace, ale mamy w Warszawie troche krewnych i znajomych ktorzy moze pomoga w znalezieniu jakiegos lokum, jakiejs urzadzonej kawalerki czy cos w tym stylu. Oczywiscie znalezc mozna w internecie, ale dobrze by bylo zeby ktos poszedl, sprawdzil itp. Przy okazji i ja w koncu, po 7 latach zajrze do Stolicy, z czego sie, oczywiscie, ciesze. Odpowiedz Link
blues28 Sroda 05.03.14, 10:26 U mnie zaczyna sie wiosna, znaczy ogrom slonca i temperatury, które nagle wskakuja na +17/18 stopni. W piatek ma byc +20 and so on, and so on....Ciesze sie, bo ta zima brzydka byla, wiecznie laly deszcze, zbiorniki wodne sa na full, a teraz bez zbednych ceregieli zapraszamy wiosne. Poniewaz po wczorajszej kroplówce jestem jeszcze nietegas, to zamiast na joge (ostatnio dostajemy mocno w kosc) pójde na spacer do parku sledzic nowinki wiosenne. Rzucilam sie szukac polecanego serialu, brzmi ciekawie, ale mimo ze mam jakias nieprzyzwoita wrecz ilosci kanalów TV, tak naprawde to malo co sensownego w nich pokazuja. Pelno jakichs Walking Dead, wampirów i sto tysiecy seriali policyjnych, z których zaledwie ogladam Mentaliste i Castle. Reszte porzucam bez ogladania. Wczoraj czyscilam kompa, wrzucilam sobie spybota i nawet nie wiem kiedy, co i jak, wpierniczyla mi sie jakas storona startowa dla nastolatków z fejsbukami, twiterami, twentimi i in. Za cholere, mimo zmiany ustawien, nie moge sie pozbyc tego badziewia. Córka Marysi se rade da! :-) Wasze wpisy przypomnialy mi sama siebie w tym wieku i ta ciekawosc swiata, miejsc - im bardziej egzotyczne tym lepiej - ludzi, zdarzen... Bylam pewna, ze ze wszystkim sobie rade dam i diablu leb ukrece. Poniekad te rade sobie dalam :-) Ewciu, zapodawaj wiesci o kocie. Moze on gdzie tam czeka na dobra dusze co go znajdzie. O tych ludziach sie nie wypowiem, ale swoja opinie mam!! Uwaga: Putin mianowany do Pokojowej Nagrody Nobla, za aktywny udzial w ROZWIAZANIU konfliktu syryjskiego. Przecieram oczy... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 05.03.14, 10:45 U mnie chłodno i mgliście. App pokazuje 4C. Buuuuu... zazdroszczę madryckiej wiosny. :-) Dzień dziś trochę naćkany: praca, popołudniowy wykład, wieczorne spotkanie w centrum (to ostatnie ma być jeszcze potwierdzone, i mam jakąś taką cichą nadzieję, że nie będzie potwierdzone). Od rana więc piszę i wysyłam maile na lewo i prawo, odpisuję na odpowiedzi, kombinuję i myślę, jak to wszystko złożyć do kupy. Znaczy: normalka. :-) Marii sukcesów z instalacja nowego komputera. :-) A o tych osłach (nie obrażając osłów) od kota, to nawet się nie wypowiadam, bo ręce opadły. Żadne gorzkie łzy i poczucia winy nie usprawiedliwiają ani nie zatrą tej kosmicznej głupoty. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda 05.03.14, 18:15 Pisze z nowego komputera, mam Windows 8 . Moj "computer doc" siedzial u mnie prawie caly dzien, zostawil jeszcze stary komputer na wypadek gdyby sie okazalo ze jakies dane nie sa jeszcze przetransferowane. Musze sie przyzwyczaic do nowego systemu. Z tego wszystkiego dzisiaj rano pomylilam dni- jest przeciez sroda nie czwartek. Ewa, mam nadzieje ze kot Ryszard trafil lub trafi w dobre rece. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 05.03.14, 18:44 Zdecydowalas sie na W8?? Respekt! Ja mam jeszcze XP, ale po tym co przeczytalam, ze juz nie bedzie aktualizowany itd, musze sie zdecydowac na nowy program. No i wszystko, tylko nie 8!!! Wezme chyba wersje 7. O osemce nasluchalam sie tyle zlego, ze skomplikowany, nieprzejrzysty itd.itd, tak ze dla mnie odpada. Bardzo jestem ciekawa Twoich doswiadczen. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda 05.03.14, 19:25 WIN7 mam na laptopie, ale malo uzywam, WIN8 ocenie jak wyprobuje. Moj spec komputerowy mi poradzil WIN8, wiec jego sluchalam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda 05.03.14, 20:05 Moj Syn Sredni ma osemke w laptopie i le Maz klnie na czym swiat stoi za kazdym razem kiedy go Nynus prosi o interwencje informatyczne. Dziecinka ktora jest dobra w te klocki prawie tak jak le Maz, tez mowi, ze nie, nie nie ;-) Ewa dla Ryszarda zrobilas wszystko o bylo mozna. Zreszta mam wrazenie, ze wiecej niz wlasciciele. Wielkie dzieki. Smutno, ze trafil na niezbyt madrych ludzi :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 05.03.14, 20:14 Jestem dziwnie uspokojona po tej "wizji lokalnej", Fedoro. Jestem prawie pewna, ze zostal przez kogos zabrany. A swoja droga, czy ci mlodzi co go zostawili na pastwe losu, to mieszkaja we Francji czy jechali tam na wakacje? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda 05.03.14, 21:12 Nie umiem Ci powiedziec, nie sledze wszystkich wpisow na tamtym profilu. Chyba pojechali na dluzszy czas. Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S. 05.03.14, 21:13 Mysle, ze juz lepiej zostawic ten temat i nie mieszac dwoch "komunikatorow" ;-) Odpowiedz Link
ewa553 kopiuje moj wpis z fejsa 05.03.14, 16:37 Wlasnie wrocilam z Bruchsal. Niestety, po Ryszardzie ani sladu. Chodzilam po lasku wokol jeziora (malego), gory chrustu, moze sie schowal? wiec chodzilam, wolalam na przemian Ryszard, Rysio, nic. Cisza. Zajrzalam do wiekszosci kupek chrustu, ani sladu. Pytalam w motelu, restauracji, na stacji benzynowej. Wszyscy slyszeli, wszyscy wiedzieli, ale nikt kotka nie zglosil. Pozostaje nadzieja, ze jacys rozsadniejsi ludzie zaopiekowali sie Ryszardem i zabrali go do siebie. Tego mu z calego serca zycze. Jechalam pelna nadziei, mialam przygotowany kocyk, smakolyki kocie. W ogrodowym domku (murowany, ale bez ogrzewania) przygotowalam legowisko, kocyki i wszystko czego kocia dusza moze zapragnac. No niestety. Powodzenia Kotku, gdziekolwiek jestes!!! Odpowiedz Link
ewa553 Hmmm... 06.03.14, 08:26 termometr pokazuje +8 stopni, ale trawniki sa jeszcze biale i na balkonie bardzo swieze owietrze. Za godzinke jade na walking, nie wiem co ubrac. No ale ciesze sie, ze inicjujemy dzisiaj nasz sezon walkinkowy, ktory odbywa sie w naszym pieknym parku. Bedziemy znowu obserwowac wiosenne zmiany w kwiatostanie, bardzo wiosne w naszym parku lubie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Hmmm... 06.03.14, 08:55 I bardzo Ci zazdroszcze :-) Ja przewidzialam inauguracje sezonu na sobote. W samotnosci. Jakos nie potrafie chodzic grupowo. Czasem tylko Stokroc do mnie dolacza. Odpowiedz Link
blues28 Czwartek 06.03.14, 10:38 Mam jedno do powiedzenia: wiosna, panie sierzancie :-) Pieknie i slonecznie i zasypana zostalam zdjeciami kwitnacych migdalowców (kwiaty pojawiaja sie wczesniej niz liscie). Troche sie dziele: Ta zmiana stwarza powazny problem, a mianowicie w co sie ubrac i w co obuc? Mam wizyte lekarska wiec ide medytowac i buszowac w szafach. P.S. Tez mam nadzieje, ze kot Rysio znalazl dobrych (i rozsadnych!) wlascicieli. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 06.03.14, 12:05 Omatko jak pięknie, Bluesie! :-) Tutaj jest pochmurno, 7C. Od rana zasuwam, jednym okiem patrząc na rozwój sytuacji wokół Ukrainy. :-/ Ech. Po południu w ramach oderwania się na chwilę od tej rzeczywistości spotykam się z przyjaciółką i idziemy na spacer po rezerwacie przyrody. Wieczór wolny, a jutro znowu piątek... Czas biegnie jak oszalały. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 06.03.14, 16:40 migdalowce przepiekne u mnie o 8 rano -19, podobno to ostatnie wieksze mrozy w tym sezonie pozyjemy, zobaczymy pieprznieci politykierzy znow wybory oglaszaja, ostatnie byly niecale 2 lata temu..., seperatysci znow trabia o referendum jakis zapiekany makaron za mna chodzi, musze sie znienacka obrocic i zlapac Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 250 06.03.14, 17:48 Fajnie bylo rano w parku, choc niewiele kwitnie. Chodze z zaprztyjazniona "dziewczyna", z ktora nie mamy czasu sie spotykac. Wiec to jest zawsze okazja zeby "updatowac" sobie wzajemnie wiadomosci. Chodzimy z kijkami.Grupowe imprezy odrzucam z gory. Po poludniu pracowalysmy pare godzin w ogrodzie z Edda. Trzeba bylo pociac reszte galezi. Cienkie wywiozlam, grubsze wziela do kominka. Plecy nas bola jak cholera, ale ogrod wyporzadnial. Przy okazji posadzilam dwa kwiaty: jeden kupiony, drugi ukradziony w lesie... Masa roboty mnie jeszcze czeka, wiec ciesze sie te jest cieplo, slonecznie i ze w niedziele ma byc 15 stopni. wiec wiadomo co w niedziele bede robic. A od jutra zaczyna sie praca w niemiecko-amerykanskim klubie kobiet: bedziemy do poniedzialku odbierac od ludzi przywozone dary, sortowac, ukladac, skladac, odrzucac. A w prztyszlym tygodniu od czwartku do soboty bedziemy sprzedawac. Znowu pojdzie sporo grosza na socjalne projekty. Nie jest to latwa pracam, ale bardzo satysfakcjonujaca. Wiec jesli ktoras z Was ma niepotrzebne ciuchy, to prosze podrzucic:))) Ja troche przerzedzilam szafe. Zrobilam to na zlosc molom, ktore moje szafy kochaja.... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 250 06.03.14, 19:12 Dzis mialam dzien oswajania sie z komputerem, juz sie nawet z nim zaprzyjaznilam. Po poludniu przyszadl jeszcze moj "computer doc" i jeszcze pare rzeczy ustawil, zabral tez stary PC i stara drukarke ( a wlasciwie dwie) , no i teraz wszystko gra i buczy :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 07.03.14, 08:49 Pochmurno, aktualnie 3C. Brrr. Dzień dość wypełniony się zapowiada, ale przyjemny. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF :-) 07.03.14, 20:07 Dzisiaj byl pogrzeb Tadeusza Chyly. Nie bylo tlumu, a raczej wrecz odwrotnie. To bylo z jednej strony bardzo przykre, bo nikt ze znanych, poza Edwardem Pallaszem, nie pofatygowal sie. Z drugiej strony dzieki temu wszystko bylo autentyczne i wzruszajce. Powalil mnie ksiadz Drozdowicz. Nie przypominam sobie zebym w ciagu ostatniej dekady slyszla ksiedza mowiacego tak normalnie, tak madrze i tak wzruszajaco. Naprawde mnie wzruszyl i poruszyl. A jak wiadomo jestem klechozerna! Odpowiedz Link
maria421 Sobota 08.03.14, 09:28 Slonce i do tego zapowiadaja temperatury jak w maju, z czego oczywiscie sie bardzo ciesze. Fedoro, ja nie jestem "klechozerca", ale jak sobie przypomne ksiedza z pogrzebu mojej mamy, to mi sie do tej pory krew gotuje. Rozumiem, ze byl to ksiadz "dyzurny" , ktory tego dnia mial kilka pogrzebow przed i kilka po pogrzebie mojej mamy, rozumiem ze mial program do wykonania, ograniczony czas itp. ale nie rozumiem ze nie potrafil chociaz zagrac swojej roli tak jak tego sie od ksiedza na pogrzebie oczekuje. A poza tym, dzisiaj jest Dzien Kobiet, o czym mi wlasnie przypomnial telefonicznie moj brat. No to milego Dnia Kobiet:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 08.03.14, 09:40 Niestety Marysiu w Polsce trafic na madrego ksiedza jest prawie tak samo trudno jak w totolotka :-( W ciagu ostatniego roku uczeszczalam do kosciola czesciej niz w ciagu ostatnich 20 lat. Taki pogrzebowy czas. I to byl pierwszy raz kiedy nie uslyszalam politykowania, obrazliwych slow, a najlepszym wypadku odklepanego szablonu. W dwoch przypadkach maialam nieodparte wrazenie ze rodzina zaraz ksiedzu nakladzie. Zwlaszcza temu ktory z pogrzebu ojca mojej przyjaciolki zrobil sobie okazje do propagandy anty in vitro. A tu? Ksiadz w przeddzien pogrzebu pojechal do wdowy, dlugo z nia rozmawial, dowiedzial sie wszystkiego co bylo mu potrzebne, pocieszyl. To nie byl przypadkowy ksiadz z lapanki. Zostal nam polecony i moja mama poprosila go zeby zajal sie tym pogrzebem. Nawet musial sam powalczyc z parafia pod ktora podlegaja Powazki Komunalne. A mogl po prostu powiedziec, ze nie moze, ze nie ma czasu bo ma wlasna parafie (bo ma i to duza) etc... Cale szczescie, ze sa i tacy ludzie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 08.03.14, 10:11 Fedoro, sytuacje pogrzebu mojej mamy uratowal ksiadz-staruszek, ktory odprawil msze za jej dusze dwie godziny przed pogrzebem. On tez jej nie znal, ale potrafil sobie zadac trud zeby przeszukac nekrologi w gazetach i z nich sie dowiedziec za kogo te msze odprawia, ze zmarla jest matka, babcia, prababcia. Bardzo ladnie, cieplo powiedzial o tym, ze matka, babcia, prababcia zawsze za wczesnie odchodza. Natomiast na pogrzeb przyszedl chlystek w niebieskiej czapeczce zamiast biretu na glowie, dopiero przed trumna szukal w notesie imienia i nazwiska zmarlej. Moja corka przygotowala krotka mowe nad grobem, kiedy wziela mikrofon do reki, to oczywiscie glos jej sie zalamal, na co ksiezulo jej szepnal -"kochaniutka, tylko bez placzu, bo ja zaraz mam nastepny pogrzeb"... Mialam zlozyc skarge, ale do Niemiec wrocilam z zapaleniem ucha ktore sie skonczylo nacieciem blony i wstawieniem saczka, wiec jakos tak ksiezulowi uschlo na sucho. Zreszta watpie, czy skarga by cokolwiek dala. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 08.03.14, 12:07 Jakoś 8 marca zawsze mi się kojarzył z dorocznym "dniem dobroci dla zwierząt". :-))) Znowu nie mam weekendu, bo mam huk roboty, część do skończenia na jutro, część na poniedziałek, część na środę. A że mam nadzieję wyrwać się w czwartek na 3 dni do domu, więc nie ma zmiłuj. Ale zaraz pojadę z "kaukaskim" kumplem na mały obiad, jako wyrwanie mnie na chwilę z kampusu i kieratu. ;-) Miłego i mniej pracującego weekendu Wam życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 08.03.14, 17:43 ciesz sie Jutencjo ze masz tyle do roboty. Przynajmniej widzisz ze sie "oplacilo" opuscic cieple pielesze Zoltego Domu. Wiesz jak Ci bedzie fajnie, jak wrocisz? Jak wszystko bedziesz doceniac? Ha! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 08.03.14, 18:36 Jasne, Basiu. Docenię, będę się pławic, itepe. :-) Na razie swoje zrobiłam na dzisiaj, i oddam się oglądactwu ulubionych seriali. HA. :-))) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 250 09.03.14, 15:27 no i mamy czas wiosenny za oknem slonce, temp przymrozkowa snieg z naslonecznionych chodnikow wczoraj schodzil odslaniajac rozmokniete pozostalosci okolozimowe, glownie pozwierzece. podobno byla jaka manifa lokalna, ale dowiedzialam sie po Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 250 09.03.14, 15:53 W kikutach drzew przybalkonowych ruch narasta. Pierwsze ptaki wycieraja spiochy z oczu. Tu i owdzie slychac cwierkolenie. Niesmiale to jeszcze, ale jednak. W przyszlym tygodniu temperatura ma oscylowac w okolicach zera. Chyba najgorsze za nami, Rose :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 250 09.03.14, 20:00 A u nas dzisiaj bajeczne slonce, w cieniu 18 stopni. Wszystko kwitnie jak oszalale, pojechalismy na wycieczke w okolice slynaca z drzew migdalowym. Bylo pieknie, wedrowalismy godzinymi po winnicach, delektowalismy sie sloncem, zycie jest piekne - ale to juz chyba mowilam? Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 250 09.03.14, 22:26 mango, co przyniesliscie bylo bajecznie pyszne :-) dwa z trzech pokegly z salsie do kurczaka trzecie pojdzie jutro na lasi Odpowiedz Link
maria421 Re: hej, Europo?! 10.03.14, 16:03 roseanne napisała: > gdzie jestescie? > > sniezek pada, prawie zero Jestesmy na swiezym powietrzu i korzystamy z urokow przedwczesnej wiosny :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek ;) 10.03.14, 16:43 Nie tylko zaczął się wtorek, ale już jest 11 marca, czyli za cztery tygodnie lecę do Polski. Dlatego siedzę pod kamieniem, bo czasu coraz mniej, a rzeczy do zrobienia jakby coraz więcej. Tak długo i namiętnie o nich myślałam zasypiając, że nie udało mi się zasnąć i dlatego tu wiszę o drugiej rano. Lista spraw do załatwienia jest długa. W ogrodzie mam do posadzenia wszystkie jesienne warzywa, kilkanaście szałwi i dwa drzewka oraz zielony nawóz (kiedys mówiło się na to "poplon") do wysiania na jakichś 20 m.kw.. W szkole zostało do zrobienia jeszcze dziesięć zaliczeń i główny projekt (który dociągnęłam do połowy), mam nadzieję, że to się uda. W domu prawie dwa tygodnie temu popsuła się pralka i jeżdżę z praniem do przyjaciółki 3 km od domu, co jest upierdliwe, ale konieczne. Buszmen próbuje zamówić zepsutą część, ale coś czuję, że skończy się kupnem nowej pralki - mało ponętna perspektywa wobec napiętego wakacyjnego budżetu! Co do innych prac domowych chcę pozbyć się połowy biblioteczki polskich książek - pewnie pójdą na makulaturę, bo co z nimi można tu zrobić? A jeszcze powinnam rozszerzyć pamięć mojego mini laptopka, żebym mogła w Europie siedzieć na Skype i obrabiać zdjęcia w jakims ludzkim tempie. Pożyczam Jutkowe "ryjem do przodu", nie mam innego wyjścia... Oprócz szamotania się z powyższymi sprawami, spędziłam cztery dni z córką i przyszywaną duńską córką w Jervis Bay. Były kapiele w oceanie, nurkowanie i oglądanie delfinów oraz przepiękne widoki. Poprowadziłam dwa warsztaty z samowystarczalności. Przechowywałam córczyną kumpelkę z problemami rodzinnymi i zdrowotnymi. Uff, potrzebuję wakacji... Plany wakacyjne na razie obejmują krótką wizyte w Warszawie, pobyt u mojej Mamy (a raczej ciężkie roboty na Jej działce), przylot syna z synową na Wielkanoc, wielkanocne odwiedzanie rodziny, chwila przerwy, przylot mojej siostry na tydzień, potem chciałabym zabrać Mamę na kilka dni do Madrytu (Bluesie, kiedyś publikowałaś tu przewodnik po Madrycie, błagam o linka do niego), w połowie maja skoczę na 10 dni do synostwa do Anglii, żeby zrobić im ogród i trochę pozwiedzać a potem forumowa impreza i powrót do domu. Oj, chyba będę potrzebować wakacji po powrocie też. Podczytuję forum, ale w galopie, przepraszam za brak zaangażowania. Fed, dobrze że ktoś się wreszcie zajął Twoim okiem, masz wystarczająco dużo do ogarnięcia, żeby sie zaniedbywać! Mam nadzieję, że Krowisia jeszcze trochę nacieszy się życiem; serce mi stanęło po Twoim pierwszym poście opisującym jej perspektywy. Bluesie, ślę Tobie powiewy naszego babiego lata (+28 stopni), niech dobre fluidy i karma Ciebie dopieszczają. Basiu, jesteś niesamowita, podziwiam Ciebie za akcję "Ryszard". To na razie! Spróbuję odzywać się częściej, brakuje mi forumowych dyskusji... <3 <3 <3 Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
roseanne Re: Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek ;) 10.03.14, 17:18 uff umeczylam sie samym czytaniem strasznie napakowane kalendarium Odpowiedz Link
blues28 Re: Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek ;) 11.03.14, 08:48 Ja zwleklam sie z loza bolesci, bo dzis mam wizyte lekarska i musze. A tymczasem dolaczyl sie "globus" jak u Emilki Korczynskiej tylko flakonika z solami brak. A za oknem taka piekna wiosna. Luizo, pisalam wskazówki dla Basi, ale to bylo w starym kompie i nawet nie zachowalam kopii, bo to byly takie sobie moje impresje o Madrycie. Niemniej pogrzebie w sieci, moze cos wyskoczy na magiczne slowa typowe dla tego miasta. Jak troche lepiej sie poczuje to sie za to zabiore i Ci podesle. Twoje yahoo dalej aktywne? Jesli nie, to wrzuce tutaj. Ja mam bilet do Polski na 21 maja, jesli wariacje zdrowotne sie ustabilizuja i stane na nogi. Wtedy moze nawet zahaczylabym o W-we 27 maja? Ale prosze, informuj o Twoim schedule, bo moze chociaz kawe na Plaza Mayor (zlodziejsko droga ale urok miejsca usprawiedliwia te pare euro w te czy wfte). Pozdrówka dla wszystkich! Odpowiedz Link
ewa553 Madryt 11.03.14, 09:08 Moje Drogie, chyba nie myslalyscie ze ja takom perelke jak przewodnik Bluesa wywale???? Mam 14 stron drobnym maczkiem (druk) i jak blusik nic nie znajdzie, to zeskanuje i podesle. albo zrobie kopie i oddam za pare dni Fedorze na przechowanie. Moge tez polecic niedrogi skromny hotelik w znakomitym miejscu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Madryt 11.03.14, 09:16 Basienku, Po cichu nawet liczylam na Ciebie :-) Ale kliklam (zam) w magiczny klawisz o oto caly watek dla Luizki :-) Luizo teraz zbieram sie do lekarza. Jak wróce to przeczytam i moze cos dorzuce i zaktualizuje. Oby tylko globus minal to bede bardziej operatywna. forum.gazeta.pl/forum/w,14420,101606547,101606547,Madryt_i_okolice.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wypełzłam spod kamienia a tu wtorek ;) 11.03.14, 09:22 W sumie też mogę się podpisać pod tytułem zapodanym ;-) przez Luizę. Pracuję jak koń na westernie. Do tego muszę przygotować wykład, nie wiem czy chcę/mam czas robić jakieś powerpointy, plus muszę pokończyć wszystko do czwartku rano, bo chcę pojechać na 3 dni do domu. Wziąć paszport, wysłać czeki do FR-zusówsrusów etc. Wyjechałam do Warszawy na dwa tygodnie, zrobiły się z tego trzy tygodnie. Hm. A tam w ogrodzie podobno wiosna... :-))) Takie dłuższe wyjazdy tylko mi przypominają, jak strasznie lubię ŻD. :-) Miłego dnia Wam życzę. A Bluesowi fluidy posyłam. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Pytanie 11.03.14, 18:00 znaczy z powloka ceramiczna? mam, od 3 lat uzywam bardzo czesto, mieso, jajca, warzywa- sie przyrumienia, ale nie przywiera nie nadaje sie do nalesnikow, ze wzgledu na ksztalt swoja dostalam w prezencie, po uzywaniu stwierdzam, ze warto zainwestowac zadne teflony sie nie umywaja Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bluesie, piekne dzieki! 11.03.14, 23:52 Bluesie, dziekuje za odnalezienie madryckiego watku. Oczywiscie ze bardzo chetnie sie z Toba spotkam, jesli tylko bedziesz miala ochote. Bedziemyw Madrycie przez jakies 5-6 dni miedzy 6 a 15 maja. Poczytam co napisalas, przepytam Basie o hotel i bede rezerwowac loty (uwagi na temat mile widziane) i baze hotelowa dla siebie i Mamy. Przy okazji, czy ktos wie czy w EU sa Karty Seniora, czy tez wystarczy ze mama okaze dowod osobisty? Chodzi mi o kumunikacje miejska, wejsciowki do muzeow etc A teraz biore koszyk i lece, zaraz przychodzi psiapsolka i pojedziemy za gory na grzybowy rekonesans przed sobotnia wycieczka na 25 osob + dzieci. Beda zdjecia! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
blues28 Re: Bluesie, piekne dzieki! 12.03.14, 10:17 Luizo, jesli nic sie nie pokrzyzuje chetnie spotkam sie z Wami! Wiem, ze sa ulgi dla señorów w transporcie, w muzeach, ale to musze poszukac i odpytac, bo dokladnie nie wiem. Basia zatrzymala sie (i chyba sobie chwalila) w hotelu Mexico www.hotelmexico.es/ Na zyczenie moge rzucic okiem na inne tez. Jakby cos to pisz! W lotach nie pomoge, bo ja mam karte Lufthansy i tylko z niej korzystam. Nie ma cudów za 50€, ale jesli teraz wykupisz to wyjdzie Ci ok. 200 na osobe. Moze Basienka Ci cos zasugeruje, ale ja - szczerze mówiac - nie slyszalam o lotach bezposrednich tanich linii do Madrytu. Sa wyszukiwarki tanszych polaczen: Kayak, Rumbo, Govolo, ale to juz Ty wiesz ile wytrzyma twoja Matenka. Jakby jakies waty, to pisz a bedziem deliberowac nad rozwiazaniem. A jak sie grzybozbiór udal??? Dla szacownego forum, milego dnia! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Bluesie, piekne dzieki! 12.03.14, 20:53 Luiza, obmacaj www.vueling.com/en Oni teraz sa potentatem na hiszpanskich niebiesiech. Niestety, niegdysiejsze loty europejskie za trzy dychy bezpowrotnie sie chyba skonczyly. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chris, dzienks 13.03.14, 00:41 Chris, dzieki z alinka. Przyglądnęłam się Vueling, nie wiem, czy coś z tego wykrzesam, bo latają 2 razy w tygodniu a ja mam ograniczenia datami z przodu i z tyłu. Wg Vueling w jedna stronę leci się z przesiadką w Barcelonie, nawet dosyć szybko, ale w drugą stronę jest tylko nocny lot - wylot wieczorem, przylot do Warszawy o 13 tej następnego dnia! Niestety, z Poznania można się dostać samolotem do Madrytu tylko z przesiadkami w Warszawie i Berlinie, więc pewnie wyruszymy do Warszawy pociągiem i stamtąd samolotem do Madrytu. Ciekawe, jak by się dało zrobić tę trasę pociągiem. Widoki po drodze i możliwość spacerowania po wagonach, co dla mojej Mamy byłoby dużym plusem. Szperam dalej Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, szary i z kupa grzybów! 13.03.14, 04:04 Wróciłam wczoraj do domu późno wieczorem z dłuugiej przejażdżki po lasach za Górami Błękitnymi. Obejrzałam cztery lasy i wybrałam najlepszy na sobotnią trzydziestoosobowa wycieczkę (z dziećmi bedzie więcej niż 30!). Właśnie skończyłam pisanie instrukcji jak trafić na miejsce spotkania przed grzybobraniem oraz listę zasad bezpieczeństwa w lesie i posłałam je emajlem wszystkim zapisanym uczestnikom z nakazem przeczytania. Większość z nich to anglosaskie mieszczuchy, którzy nigdy nie byli na grzybach, ale mam też na liście Serba z dorosłymi dziećmi. Będę miała strasznie dużo pracy przeglądając 30 koszy żeby sprawdzić, czy mają na pewno tylko rydze i maślaki... Po grzybobraniu pojechałam do akupunkturzysty, który walnął mi 22 igły od czoła przez brzuch i kolana do wierzchu stóp a potem zrobił masaż i naciąganie kręgosłupa (od karku do pięt; strasznie długi ten kregosłup). Wstałam dziś rano z łóżka i czułam się bardzo dziwnie, dopiero po chwili zorientowałam się, że nic mnie nie boli! Teraz spadam do ogrodu, lekcji, obrabiania grzybków oraz gotowania obiadu. Ale najpierw upichcę sobie na lunch świeżutkie rydze na masle, z cebulą i chlebem żytnim z wiejskiej piekarni. W końcu nie można pracować na głodnego! Zanim oddalę się do kuchni, wrzucę kilka wczorajszych zdjęć. Światło było bardzo "płaskie", taka bezcieniowa szarość, cóż, z pogodą się nie da negocjować ;) Stary las sosnowy, posadzony w 1933 roku: ...i droga wiodąca w jego głab: Magiczna łączka: Rezultat półgodzinnej przechadzki: A to mój deser! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, szary i z kupa grzybów! 13.03.14, 07:59 Aaaaaaale grzybobranie! Cudo. U mnie czwartek jest pod znakiem podróży na weekend do ŻD. Trzeba będzie jakoś przetrwać te 8 godzin w podróży. No to idę zbierać rzeczy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, szary i z kupa grzybów! 13.03.14, 08:40 Czartek sloneczny, chyba ostatni cieply dzien przed zapowiadanym zalamaniem sie pogody- temperatura ma spasc nawet o 10 stopni. Te australijskie lasy wygladaja prawie jak nasze swojskie. Luizo, z Poznania do Madrytu bedzie Ci chyba wygodniej przez Berlin niz przez Warszawe. Milego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek, szary i z kupa grzybów! 13.03.14, 11:22 maria421 napisała: > Czartek sloneczny, chyba ostatni cieply dzien przed zapowiadanym zalamaniem sie pogody- temperatura ma spasc nawet o 10 stopni. U nas pogoda sie wlasnie zalamala w gore. Jutro 30 stopni, przez tydzien podobnie, nawet do 32. Wiadomo, jesien ;) > Te australijskie lasy wygladaja prawie jak nasze swojskie. Prawie. Sosny w Polsce to te z rudymi pniami, a te lasy to sosny kanadyjskie. > Luizo, z Poznania do Madrytu bedzie Ci chyba wygodniej przez Berlin niz przez Warszawe. Znalazlam polaczenie przez Monachium, ale szukam dalej, moze bedzie lepsza cena. Dobranoc wszystkim! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 250 13.03.14, 19:27 ojejku, jak to romantycznie brzmi "gory blekitne"... Usmialam sie z siebie, bo mi sie watek otworzyl na zdjeciach i pomyslalam sobie hoho, a kto to ma juz dojrzale jezyny??? :)) A ja jestem tak przeziebiona, ze ledwo moge mowic. Rozmawialam przed chwila ze znajoma z Warszawy, ktorej telefon wydaje straszne dzwieki i bardzo mnie rozsmieszylo, bo dzwieki byly lepsze od mojego glosu:)) No i mimo przeziebienia i lejacego sie nosa pracuje ciezko, bo dzis zaczelismy sprzedawac na Penny Basar. Wyladowalam w dziale torebek i myslalam ze bedzie nudno, a tu nic z tych rzeczy, ruch szalony, ciekawe rozmowy z klientela i swietne spotkanie z doradczynia z mojego banku, ktora mi wytlumaczyla ze mnie zrobiono w banku w konia i ze w przyszlosci mam do niej przychodzic.Ba! Sek w tym, ze nie mam z czym przychodzic, bo Fond w ktorym wyladowaly moje oszczednosci ma juz tylko 38 % wartosci. Niezle, co? Ide sie polac domestosem (jesli Jutka pozwoli) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 250 14.03.14, 08:36 A polewaj się na zdrowie. ;-))) Współczuję sytuacji z tym funduszem. Znam niestety z autopsji. :-( Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 14.03.14, 08:49 Dojechałam i zastałam awarię pieca (czytaj: nie mam ogrzewania ani ciepłej wody). :-((( Spec będzie po południu, lecę więc napalić w kominku. Miłego i cieplejszego dnia Wam życzę Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 14.03.14, 11:31 Ciagle slonecznie, ale juz o wiele chlodniej niz wczoraj. Od jutra pozegnamy sie z piekna pogoda, czyli bedzie tak, jak jest normalnie w marcu. Wczoraj po poludniu popracowalam troche w ogrodzie, termometr pokazywal 20 stopni, cudnie bylo. Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 250 14.03.14, 18:21 u nas dalej 20 stopni. czy Warszawianki moga zapodac jaka jest tendencja pogodowa od przyszlej srody? Nie wiem jakie ciuchy zabrac... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 250 14.03.14, 18:51 Ewa, tu masz prognoze pogody w Warszawie na nastepne 2 tygodnie: www.wetter.com/polen/warschau/PL0MZ0005.html Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 250 14.03.14, 22:59 Ja się od razu przyznam, że to mój telefon tak buczał Ewie :) Bez zbędnego gadania zamieszczam kilka fotek z Amsterdamu dodając, że było bosko :)))) Na ostatnim zdjęciu jestem oczywiście ja, przed sklepem z serami. Odpowiedz Link
iwannabesedated ..i na dobranoc jedynie słuszne wieszczby wyroczni 15.03.14, 01:24 Mam troje dzieci, wyjeżdżam do Anglii. Czy będę tego żałować? Tak. Dzieci i wyjazdu. Koleżanka w ciąży mnie zaczęła umoralniać. Czy każdy musi mieć dzieci? Tak. HAHAHA Jestem samotną matką, muszę prowadzić auto, ale się boję, jak się przemóc. Co ma kurwa piernik do wiatraka??? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ..i jeszcze 15.03.14, 01:26 I tu o dziwo, nie ma nic o dzieciach. Nie podoba mi się prezent więc oddaję go darczyńcy. Czy to nowa tradycja? Tak, można ewentualnie jeszcze zbić nietrafionym prezentem darczyńcę po głowie. Odpowiedz Link
maria421 Sobota 15.03.14, 08:20 Jak przepowiadano, pogoda sie nagle zalamala, jest szaro, wieje silny wiatr i pada deszcz, temperatura znacznie sie obnizyla. Deszcz byl potrzebny, ale po co komu ten wiatr, nie wiem. Dorote powrocona z Amsterdamu witam, choc na zdjeciu nie rozpoznaje:-) Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 15.03.14, 09:26 Tutaj takoż, pada deszcz. Wczoraj było po południu 17C! A teraz marne 8C. I też wieje... Jestem ciągle w zimnym domu: pan od pieców zdiagnozował, ale naprawić będzie mógł dopiero jak zamówi części, czyli w przyszłym tygodniu. Pod moją nieobecność mama to będzie pilotować. Poza tym muszę też zamówić kominiarza, bo coś tam z prześwitem jest nie halo. Ehem, posiadanie domu to nie zawsze jest bułka z konfiturką. Plany na dzisiaj proste i nieskomplikowane: wycieczka na pocztę, żeby wysłać czeki do FR, wizyta u mamy połączona z kąpielą (wszak nie mam ciepłej wody...), popołudnie i wieczór przy kominku. Jutro pakowanie. I znowu fru. :-) Już nie planuję, jak to sobie odpocznę po powrocie, żeby znowu coś nie wypadło. ;-) Miłej soboty! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: ..i na dobranoc jedynie słuszne wieszczby wyr 15.03.14, 09:10 :-))))))))))))))) A może byś osobny wątek dla wieszczeń założyła, żeby się te perełki nie zagubiły w kolejnych Pierdulonach? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 250 15.03.14, 09:08 Boskość... Strasznie dawno nie byłam w Amsterdamie. Ciągle uroczy, nie? :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobotni wieczór po uszy w grzybach 15.03.14, 12:03 Uff, wreszcie na chwile usiadłam. Grzybobranie bardzo się udało, po wczorajszych deszczach mieliśmy suchy dzień, chociaż pijawki tłumnie wyległy: Mnie się żadna nie chwyciła (tę na zdjęciu złapałam na spodniach), ale jedna z uczestniczek znalazła na sobie 6 sztuk, zaś Buszmen odkrył jedną na udzie dopiero po zauważeniu plamy krwi na spodniach. Zbieraliśmy grzyby i jeżyny, dałam ludziom półtorej godziny na grzybobranie, ale pełne koszyki mieliśmy już po półgodzinie. Wróciliśmy na miejsce zbiórki, usmażyłam rydze i maślaki, jedne z masłem i cebulą, inne na oliwie i z czosnkiem, Buszmen pokroił cztery bochenki żytniego chleba na zakwasie i nakarmiłam towarzystwo (bardzo im wszystko smakowało). Kto chciał, został na lekcję marynowania grzybów. W drodze powrotnej złapała nas wielka ulewa, czarne chmury spadły na Sydney ścianą deszczu - zdjęcie z gazety pokazuje, jakie niebo było ciemne. Córka wracała akurat z pracy i doszła do domu z czółenkami pełnymi wody. Ucieszyłam się że w ogrodzie spadły prawie 2 cm deszczu na posadzone wczoraj kapusty, brokuły, rukolę, seler i wysiany koperek i czarną rzepę. Jutro wysiewam zielony nawóz a pogoda ma być podobna: deszcze i 27 stopni. Dojechaliśmy (dopłynelismy?) do domu, wsadziłam najładniejsze rydze do zamrażalnika, zamarynowałam cztery słoiczki małych, jutro bedę kisić rydze i suszyć maślaki. Resztę zjem i rozdam. Przede mną jeszcze jedno grzybobranie na początku kwietnia, mam nadzieję, że się uda. Jutko, współczuję braku ciepłej wody. Znam ten ból. Ty jeździsz sie kąpać do rodziny, ja wożę pranie do przyjaciółki (pralka jest w trakcie naprawiania przez Buszmena). Ale to i tak nic w porównaniu z tym, jak wysiadła mi lodówka na dzień przed Wigilią, przy temperaturach pod 40 stopni! Stokrotko, piękne zdjęcia,! Też chcę do Amsterdamu i już zaczęłam planować kiedy i co zobaczę. Córka mi funduje tę wycieczkę, więc sobie pohasam ;) Wrzucę więcej grzybowych zdjęć jutro, po obrobieniu. A teraz odczołguje się na z góry upatrzoną pozycję w sypialni. Dobranoc państwu! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Luizo 15.03.14, 13:43 wspaniale jest to zdjecie chmury wiszacej nad miastem. Doskonale! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobotni wieczór po uszy w grzybach 15.03.14, 16:56 Fota Luizy zaiste niesamowita... tak samo jak kosze rydzów, aż ślinka cieknie na sam widok :) Tak, potwierdzam, Amsterdam ciągle jest uroczy, stare centrum jakoś tak człowieka zakręca, że gubiąc się co chwila, ciągle jednak krąży w tym samym bezpiecznym kręgu kilku uliczek. Jakoś tak dobrze tam było i rozkosznie, że rozliczne plany zwiedzeniowe zostały zarzucone na rzecz owego szwałędania się z przysiadami tu i tam. Sławna dzielnica czerwonych latarń doznała jedynie jakiegoś uszczerbku, bo większość okien jest do wynajęcia, a te jeszcze funkcjonujące obsadzają dość dostojne wiekiem oraz gabarytami matrony. Matrony objawiają kompletny brak zainteresowania obserwującą klientelią, rozmawiając z zaangażowaniem przez komórki, no może od czasu do czasu, pomachując na odwal się cycem. Wieśćba gminna głosi, iż jest to celowa polityka miasta, które zamierza dzielnicę tę rewitalizować i otworzyć na jakąś tam centenialną rocznicę z wielkim szum-bum i taśmy cięciem, prezentując klientom dziwy nad dziwy, szał uprzęży oraz ciał, że gdzieś trwa jakaś rekrutacja kandydatek, że przejdą one super trening dla super - no ten tego ten, że im zrobią wielkie cyce, spiłują zęby, wydepilują włosy, i w ogóle, będzie bosko. Na razie zaś jest spokojnie, kameralnie, familiarnie, a jedna siedziała co prawda goła, ale za to w ciepłych, wełnianych, ręcznie sztrykowanych skarpetach. I słusznie. Erotyzm erotyzmem, a w nogi ciepło musi być. Zaś lokalnie, wczoraj jechałam sobie rowerem Saską Kępą gdzie nabyłam jedynie słusznego kebaba z Efez Kebab i właśnie wykonywałam manewr zawrócenia na na chodniku coby przystanąć pod bankomatem, usiłując a) nikogo nie przejechać, b) nie zmemłać gwałtownymi ruchami ciała kebabów co je miałam w torbie c) wyglądać przy tym wdzięcznie i elegancko gdy.... drogę mi zastąpił JAKIŚ PAN. I się spytał natarczywie i zarazem błagalnie czy znam teatr emka czy imka Tomka Karolaka. Usiłując opanować wewnętrznego jeża co mi wyszedł zaraz na wierzch (nie cierpię Karolaka), pedziałam JAKIEMUŚ PANU, że nie, a czy mam znać??? Bo wyglądał na wymagającego natychmiastowej empatycznej pierwszej pomocy jak wydupczone dziecko we mgle. A on mi na to... c.d.n. HAHAHAAAAA Odpowiedz Link