jutka1 Sobota 05.04.14, 10:58 Zanim wyjadę na dwie imprezy urodzinowe, donoszę uprzejmie, że pada deszcz. No i dobrze, oszczędzi mi czasu na podlewanie roślin. :-) W kwestii roślin: PoO wypielił mi wszystkie wysepki i rabaty, a wespół w zespół ;-) zrobiliśmy rewolucję w jednej ze skrzyń z paryskiego balkonu - wywaliłam martwe kikuty (przeprowadzka nadszarpnęła, zima dobiła), a na ich miejsce wsadziłam paryską lawendę (kij wie, jakim cudem przetrwała zimę) + paproć tejże proweniencji. Paproć po obcięciu suchych badyli ma oznaki zalążków nowych liści, więc jest nadzieja... Poza tym jeszcze tydzień-dwa-trzy, i zakwitną tulipany (to chyba jakieś wieloletnie czycuś, bo nie wsadzałam nowych cebulek), bzy, irysy, i wisteria. Jippieee. No to idę się pindrować przed wyjazdem, a Wam życzę miłej soboty. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 05.04.14, 11:33 i ja ciesze sie deszczem. Wieczorem byla prawdziwa burza, taka z wiosennymi blyskawicami i grzmotami, teraz pada na ogrodek i inne miejsca, kore bym musiala podlewac. Tulipany jak wszystkie inne cebulkowe roslinki, sa wieloletnie, Jutencjo. U mnie juz naturalnie pomalu przekwitaja, mam za to niebieskosci ciagle jeszcze bez miary, bo i barwinki i te mini-hiacynciki, co to nikt mi nie chce powiedziec jak sie nazywaja (tez cebulkowe). W domu sporo do zrobienia, przeprowadzam roslinnosc i meble spowrotem na odnowiony balkon. Tylko jeszcze tamto okno umyje, bo scierajac powierzchnie balkonu, nakurzyli coniemiara, choc mieli cos w rodzaju odkurzacza. Jutro ide do kina na szwedzki "o stuletnim ktory wyszedl przez okno". Ktos czytal/widzial? Podobno znakomity. Sluchajac Haendla zycze wszystkim milej, spkojnej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 05.04.14, 11:57 No to widzisz, jaka ze mnie ogrodniczka: myślałam, że tulipany są jednoroczne, hahaha :-))) Te niebieskie mini-cośtam też mam. I fiołków cała zgraja. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 05.04.14, 12:20 Onegdaj siedząc u nas na herbacie pewien kolega wieku średniego wyznał, że nie został aktorem bo jakiegoś tam dźwięku nie potrafił wymówić tak do końca poprawnie i to go zdeprymowało do aktorstwa popychając ku innej twórczości. A teraz zaś, nie tylko coś takiego przeszkody nie stanowi, ale chyba wręcz przeciwnie - jest wymagane. Więc bezwzględnie nie należy rezygnować z marzeń ze względu na głupie ograniczenia, takie jak brak głosu, wady wymowy lub kompletne beztalencie. Snuliśmy te rozważania na niwie naszych własnych problemów jakie nas dopadają kiedy słuchamy telewizora, dajmy na to, reklam. Otóż atakują nas pewne słowa - kompletnie nieznane. I ich nie rozumiemy, dopóki nie stwierdzimy, że jest to stare słowo w nowatorskiej aranżacji i interpretacji. Aha, i nieprawdą jest, jakoby w Polsce marginalizowano osoby niepełnosprawne. Wręcz przeciwnie - z dużą chęcią są one zatrudniane w mediach - wszelkie wady wymowy, osobowości, ograniczenia i defekty umysłowe - wręcz predestynują do owocnej kariery w reklamie, wiadomościach, programach typu show. W każdym razie, wracając do naszych baranów, te różne słowa mnie prześladują, niektóre od razu można rozpoznać, na przykład "dzici". Albo "kulacja". Ale już taka "kublówka" mnie trochę skonfundowała. Coś z kubłem, czy kubelem zaczęłam kombinować, zanim mnie oświeciło o co chodzi. Natomiast całkowicie wymiękliśmy przy słowie "klaszcz". Facet został zaatakowany i musiał się schronić. Hm. Pomyślałam. Klakierzy tacy z teatrów, czyli klaka mi przyszła na myśl od razu. Stada klakierów goniły faceta. A za stanu wojennego, klaszcze wyklaskiwali kolaborantów ze sceny. Otwierasz człowieku drzwi, a tu stoją klaszcze. Idziesz sobie ulicą i nagle wypada zza rogu banda klaszczy i klaszcze. Uciekasz - a klaszcze gonią... HORROR no po prostu... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 05.04.14, 12:30 ha, poniekad zaskoczylas mnie Dorociu, bo wyszlo na to ze uposledzeni wypowiedziowo to problem ogolnoeuropejski. Otoz kiedys tam stwierdzilam, ze nie rozumiem co w telewizji mowia. Myslalam, ze moze sluch mi siada czyco. Albo ze jednak nie znam jezyka na tyle, ze. No a tu rozmawiam kiedys z niemiecka znajoma, a ta: zauwazylas, ze wspolczesni aktorzy maja fatalna dykcje? Ze niczego zrozumiec nie mozna? Itd. I wtedy wyszlo szydlo z i stwierdzilam ze wina lezy nie po mojej stronie. Smutne to. Gdzie te czasy, gdy aktorzy uczyli sie mowic? To samo w moim ulubionym kosciele tutaj. Rozmawiam kiedys z Dziekanem i pytam na czym to polega, ze tylko jego kazania rozumiem, u jego kolegow/podwladnych zaden glosnik nie pomaga. A na to Dziekan z polusmieszkiem: ja uczylem sie mowic.... Wiec moze ci wszyscy aktorzy mlodszego pokolenia po obu stronach Odry lekcewaza widza i nie uwazaja za stosowne uczyc sie wymowy? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 05.04.14, 12:43 Sam talent sie dzisiaj w TV nie sprzedaje, do talentu potrzebna jest jeszcze historia, najlepiej taka lapiaca za serce i lzy z oczu wyciskajaca. Dlatego w roznych casting shows im bardziej porabany mlody zyciorys, tym wieksze szanse na awans, a nawet na sukces jednego sezonu. Mniejszosci tez musza byc , oczywiscie, reprezentowane, niektore sa nawet nadreprezentowane. Tak jak kiedys w PRLu kandydatom na studia dawano punkty za pochodzenie chlopskie lub robotnicze , tak teraz media ( i nie tylko media) daja punkty za przynaleznosc do mniejszosci. Tyle, ze w PRLu te punkty byly sprawa otwarta, i kazdy kandydat z odpowiednim pochodzeniem mogl sobie wyliczyc ze ma o 5 punktow wiecej niz jego konkurent bez odpowiedniego pochodzenia, a teraz tutaj niby nic, niby rownosc, ale jak jestes "Normalo", to masz przechlapane :-) Co do dykcji w polskiej TV- nie znosze faceta czytajacego reklame Gazety Wyborczej . Drazni mnie tez jak mlode dziewczyny wymawiaja "dzi" "si" "ci" itp. W szkole nikt im uwagi nie zwraca? Ech, chyba stara jestem i sie czepiam. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 17:24 teoretycznie jest cieplej, przynajmniej w tv pokazuja, ze temp na plusie nie wychodzilam z domu od srody to nie sprawdzalam dzis wypad na rynek, z obstawa obu panow mam ochote na cos grilowanego, moze szparagi na elektrycznym? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 17:31 Rose, skoro sie na rynek wybierasz, to znaczy ze sie dobrze czujesz. Ciesze sie. Ja sie wypindrowalam i czekam na kolezanke, jedziemy na wystep jej corki. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 17:49 :-) wracam do normy, ale laska i p.bolowe nadal wiernymi towarzyszami pozostaja to byla ta procedura ginekologiczna... Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 18:48 Rose witamy wsrod zywych :) I donosze: Wczoraj postanowilem zakupic okulary w sieci. Dla proby, jak to dziala. Ceny bardzo przebitkowe. Na websajt wrzuca sie fote swej facjaty i na tej facjacie sie ramki przymierza. Wiec zasiadlem przed pecetem do foty. Ale zmierzch sie chylil, wiec facjate musialem nieco podswietlic, czyli dodatkowa lampke postawic za monitorem prosto w slepia. Lampke podlaczajac porozwalem jakas sterte dyskow zalegajaca, nastepnie dzgnalem czolem w kant biurka, gdym tak na czworaka lampke podlaczal do gniazda gleboko za komputerem. Okazalo sie, ze jucha bryznela i guz zaczal peczniec. Wiec przylozylem na kostke lodu owinieta w kleenexa, co by za jednym zamachem i guza stepic, i krew zatamowac. Nastepnie czolo zaklajstrowalem. Zaklajstrowany trzasnalem wreszcie fote. Ale by fote wrzucic na websajta, musialem pozbyc sie i guza i klajstra, wiec uskutecznilem szybki, acz poreczny retusz. By retusz jednak uskutecznic, musialem odnalezc okulary "od komputera", ktore zapodzialem w trakcie nabijania guza. Poszukiwania wykazaly, ze okulary lezaly pod biurkiem w okolicach gniazda. Nieco pokiereszowane, tzn. jedno szklo sie letko porysowalo. Nic to, rzecz nabyta a i niedroga, bo z drogerii. W koncu i fote zaladowalem, i pare tuzinow ramek przymierzylem wirtualnie, a nawet jedne okulary zakupilem. Mimo, ze operacja okazala sie nieco bardziej skomplikowana niz zamierzano. Dzis zas latam dziury w wakacyjnych rezerwacjach. W Sewilli zabukowalem wrecz nieprzyzwoicie opulentny hotel. Nie przepadam za takimi, jednak ceny zaoferowali rowne byle pensjonom, wiec nie do odmowienia. I to przy samych murach miejskich starej Sewilli. Zostaly jeszcze dwie dziury: w Valencji i Maladze. Reszta, czyli pozostaly tydzien w Andaluzji, bedzie na zywiol. Za oknem przedwiosennie. Snieg zlazi jak obity paznokiec i widok z balkonu jest jak ponizej: Do europejskiego kwiecia i zywoplotow nam daleko, jednak przy wnikliwszej analizie kikutow za balkonem cos takiego mozna wypatrzec: Wiec serce w piersi puchnie i zyc sie juz zachciewa :) Ach, Rose, myslalem ze moze przy urnie wyborczej sie w poniedzialek spotkamy, jednak moja urna bedzie na mojej wyspie, tuz obok, a nie po waszej stronie rzeki. Pamietaj jednak: NIE glosuj na PQ! ;) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 21:32 wlasnie sie zastanawiam od godziny, czy moj wypad na rynek byl dowodem odwagi, czy glupoty wszyscy w mieszkanku maja zapowiedziane, ze glosowanie na pq skonczy sie dla nich klatwa, wydziedziczeniem i odstawieniem od stolu :-) niech sie ta szopka wreszcie skonczy! Odpowiedz Link
roseanne no i nie wiem teraz 05.04.14, 21:34 czy sie pouzalac i poglaskac poobijana lepetyne, czy sie przyznac, zes mnie rozbawil Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 23:07 No to macie już górki jesli chodzi o spotkanie z wiosną. :-)))\ Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 19:14 nie wiedzialam ze nabywanie okularow moze byc tak zabawne:) ale tez - z wieloletniego doswiadczenia mowie - nie moge sobie wyobrazic aby moje okulary nabyte w necie pasowaly tak idealnie jak te "poradzone" i przymierzane przez optyka. Ksiezno, jak to dobrze ze masz podwojna meska obstawe! Pewnie i laska nie byla Ci w tej luksusowej sytuacji potrzebna. Kanadyjczycy, czy Wy miewacie czesciej wybory w srodku tygodnia? W Polsce i u nas zawsze odbywa sie to w niedziele.. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 20:36 Chyba mam dosc typowe rozmiary gebne, bo mi pasuje niemal wszystko. Procz sily soczewek jedynie "dystans pupilarny" musialem wpisac, czyli odleglosc miedzy zrenicami. Sie zobaczy. A i jakosc ramek mnie frapuje, bo koszt to ledwo $60, gdy normalnie u optyka leci dobrych kilka stow. I nie potrafie ci powiedziec, Ewa, jak tu sie glosuje, bo nie pamietam. Poprzednie wybory, federalne i prowincjonalne, przebablowalem akurat w Brazylii chyba. Ale zdaje sie rzeczywiscie, ze glosujemy zwykle w tygodniu, by nie psuc obywatelstwu weekendu. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 21:36 maz wozil i placil, syn nosil siatki, a tylko wskazywalam palcem co chce :-) co do wyborow, to nie pamietam by jakies byly w wolny dzien, czesc szkol pozamykanych, bo to stacje wyborcze, pracodawca musi dac 4 godziny w jednym ciagu na oddanie glosu Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 05.04.14, 23:10 Ditto. :-) Ja miałam dzisiaj śmieszny dzień "pożyczania okularów": i ja, i szwagier, i mama po operacji oczu, mamy te same dioptrie. Ja zapomniałam okularów, i ich okulary pożyczałam do czytania. Zabawne. :-) Odpowiedz Link
maria421 Niedziela 06.04.14, 09:15 Poranna , gesta mgla sie rozeszla i teraz swieci slonce, ale niebo ciagle jest mgliste. Wczoraj bylam na wieczorze autorskim corki mojej przyjaciolki. Ona ma wyksztalcenie aktorskie, ale rowniez sama pisze teksty (doskonale) dla siebie samej. Bylo dosyc kameralnie, po spektaklu pojechalysmy jeszcze sie czegos napic , a ze wczoraj kolezanka robila za szofera, to ja moglam sobie na picie alkoholu pozwolic. Na dzisiaj zadnych specjalnych planow nie mam, zobaczymy co sie wykluje. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 06.04.14, 10:05 U nas też było mglisto, ale już jest słonecznie, ma być 17C w cieniu - spędzę więc trochę czasu w ogrodzie. Poza tym cisza, spokój, i śpiew ptaków za oknem. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 06.04.14, 13:43 slicznie masz Jutencjo, delektuj sie bo nie wiadomo kiedy bedztiesz miala nastepny taki fajny dzien:)) Wrocilam z kina. Duzo sie nasluchalam jaki to fantastyczny film i ludzi tez bylo tak duzo, ze musielismy przed seansem zamienic sale kinowe z ludzmi, ktorych bylo mnie w duzej sali:)) Film mial sporo abstrakcyjno-absurdalnego humoru, co po prostu uwielbiam, ale miejscami po prostu nudzil...Szkoda. To byl szwedzki "o stuletnim ktory wyszedl przez okno". Film potwierdzil to co i tak wiedzialam: jak sie jest starym to dobrze jest zorganizowa sobie 50 milionow, zwiac z domu opieki i wyladowac na plazy w Bali... Narzeczonemu film jeszcze mniej sie spodobal, o malo mi nie zasnal. Po poludniu idziemy jeszcze nad Ren do Wlocha na lody i to tez takie dobre, jak drink na plazy (Bali). Sytuacja w Warszawie pogorszyla sie, nastapil ostatni etap choroby siostry i chyba polece tam jeszcze wczesniej jak 24.maja. Opieke dla kotkow juz zalatwilam. Tylko raz dziennie, ale za to swietna milosniczka kotow (siostra Krasa).. Moge spokojnie leciec. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 06.04.14, 22:24 na miescie tlumy, zaledwie kilka stopni na plusie, ale slonecznie watachy wozkow i bachorow no ja rozumiem, ze kilkuletnie dwunozne moze nie wiedziec, ze po osobach z laska sie nie depta, tudziez sie nie przepycha, ale po moim zwroceniu uwagi, zeby przestalo nie bylo zadnej reakcji, ani malolata, ani rozswiergotanych hrancuskojezycznych rodzicow merde! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 06.04.14, 23:39 Z tego powodu wlasnie unikam. Braz chcial mnie na jakas kawke-szmatke do miasta wyciagnac, ale wyczulem pismo nosem i zrobilem reytana. U mnie na wyspie swinty spokoj, jeno joggerow wszedzie pelno. Po mojej stronie ulicy, tej dluzej naslonecznionej, snieg niemal zlazl, mysle ze jutro zniknie finalnie przy zapowiadanych juz nawet nie 11 stopniach ale az 14. Mam na mysli plus oczywiscie :) Na fali bukowan europejskich zas zabukowalismy takze na dlugi weekend paschalny maly przytulny zajazd (? inn?) w Stowe, Vermont na dwie noce. Niniejszym wiec, oficjalnie i uroczyscie, oglaszam zime 2013/14 za zamknieta! Trafiona, zatopiona. Yeah!!!! :))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 08:41 gratuluje Wam zakonczenia zimy. Nachekaliscie sie, ale jest i to najwazniejsze. Rose, rodzice malych dzieci to jakas specjalna rasa ktora uwaza sie za panow nad panami i nie daj Boze temu cudownemu, jedynemu dziecku zwrocic uwage! Zdarzalo mi sie wielokrotnie, czy to na polskiej plazy, czy w niemieckim samolocie, czytepe. Nie masz szansy. Co najdziwniejsze, z tych popierdolonych rodzicow wyrastaja z czasem calkiem normalni ludzie, wiec jest to okres przejsciowy. Z msciwa satysfakcja mysle nieraz obserwujac takich, ze kiedys te wspaniale, najwspanialsze dzieci dadza im popalic. Nie beda sie uczyc, nie beda pracowac, beda pic i palic trawke a w najgorszym razie przyloza od czasu do czasu matce bezlep. Wiem ze to nie wszyscy, ale jednak marzy mi sie taka kara dla tych obrzydliwcow. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 08:52 Też gratuluję zakończenia zimy. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 09:01 To sie nazywa "bezstressowe wychowanie" :-) Dziecku nie wolno zwrocic uwagi, bo to ogranicza jego swobodny rozwoj, a juz , uchowaj Boze, zeby glos na dziecko podniesc. Jak sobie wspomne moje trudne dziecinstwo, te wszystkie zakazy i nakazy w domu i w szkole, te ciagle "nie garb sie, siedz prosto, ustap pani miejsca, nie trzep sie, stoj spokojnie, nie wrzeszcz, jak jesz? , uwazaj zebys sie nie poplamila" itd. itp. to dopiero rozumiem wszystkie moje pozniejsze stressy i nieszczescia i kto wie jak wyzwolony czlowiek by ze mnie wyrozl gdyby nie to zniewolenie starymi metodami wychowawczymi ;-) Milego poniedzialku! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 14:04 Marycha, trzepałaś się??? dziecięciem będąc???? Ty świntucho jedna.... to krzyż pański i 7 światów Twoi rodzice z Tobą mieli... a się tu wytrząsacie teraz że dzieciątko jakieś jedynie zdeptało Rose z laską.... sama sobie winna... w domu siedzieć, a nie lagę pod nogi podstawiać dzieciom, jeszcze się mogły przecież przewrócić i sobie coś zrobić.... bidulni Ci rodzice, wiatr im tylko w oczy, zgryźliwe baby, wredni niesprawni z laskami, egoistyczni single, wszyscy przeciwko nim się zmówili, gdy oni heroicznie wychowują dzieci, to światło źrenic i przyszłość narodów, wielka misja życia i źródło kompletnie bezwarunkowej miłości HAHAHAAAAAAAA..... Wiosna, wiosna! Chłodna jeszcze i wstrzemięźliwa, ale już pąki bzu grożą wybuchem, i coś tam w środku ogromnych pąków szykuję kasztany, coś bardzo podejrzanego jest w naturze, jak tak chowając przed ludzkim okiem szykuje coś dużego, dla odwrócenia uwagi mącąc krokusikami tu, a fiołeczkami tam, i tak to trwa i się sra, aż człeku stracisz czujność, a kiedy to się stanie podchwytliwa natura już zdradziecko Cię wali w mordę ogromną rozbuchaną lubieżnie peonią... czujnym czujnym jak czujka trzeba być... Odpowiedz Link
iwannabesedated ... i wieszczba wyroczni bo się męczy facet ze 07.04.14, 14:08 sflaczałym brzuchem i mięśniami w zaniku szukając kobiety, koniecznie bardzo atrakcyjnej. Czy mu się uda. Uda się, jeśli coś innego nie jest sflaczałe i w zaniku. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... i wieszczba wyroczni bo się męczy facet z 07.04.14, 14:41 haha, stary dowcip mi sie przypomnial o facetce co to rozgoryczona opowiada po slubie, ze jak jej facet mowil ze ma mala nieruchomosc, to myslala o domku w Zakopanym, a nie o.... Odpowiedz Link
ewa553 a ja dupa jestem okropna, 07.04.14, 14:45 zalatwialam cale przedpoludnie rozne roznosci, a ostatnia roznosc to byly zakupy w duzym ogrodnictwie. I zawiozlam te zakupy do ogrodu zeby sadzic i popracowac, bo dopiero o trzeciej musialam byc w domu. No i co? Pod ogrodem przytrzasnelam sobie prawego kciuka drzwiami auta! Auaaaaa! Jak to cholernie boli:(((( Zanioslam kwiatki na taras i za rada sasiada-ogrodnika wrocilam do domu okladac kciuk lodem. Paznokiec czarny, chyba reszte tez tak polakieruje.... Bedzie schodzil niestety. A tu roboty tyle. I ziemniaczki mlode znowu nabylam i marza mi sie z koperkiem i do tego jogurt, ale nie umiem obierac ziemniakow bez kciuka:(((( Ludzie, co ja jestem za ofiara kompletna.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: a ja dupa jestem okropna, 07.04.14, 14:49 Oj, bidulu. Współczuję, Basiu. :-( Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i wieszczba wyroczni bo się męczy facet z 07.04.14, 14:49 :-))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 14:48 No właśnie, też mnie zafrapował imidż Marysi trzepiącej się w dzieciństwie... HAHAHAHA :-)))) Co do potzreby czujności, to Raczek też się zgadza: www.facebook.com/Raczkowwwski/photos/a.180823831959709.33631.180822955293130/681414468567307/?type=1&theater Hehehe... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:01 ja sie tez nad Maryski tekstem zamyslilam. No bo trzepac moze sie tylko facet. Wiec jak to robila? A moze Maryska jest obojniakiem czy jak sie to po polsku teraz nazywa? W kazdym razie: niezwykle ciekawe odkrycie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:06 Nie no, Basiu, baba też się może trzepać, co to kurde, baby gorsze, czycuś?! hehehe :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:20 nie gorsze, tylko gorzej wyposazone:) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:40 Powariowaly, swintuchy:-) Jak sie dzieciak trzepie, to jest roztrzepany czyli : beztroski · gapiowski · lekkomyślny · niedbały · niefrasobliwy · nieostrożny · nieroztropny · nierozważny · roztargniony · trzpiotowaty · zakręcony · nieskoordynowany · sklerotyczny · zapominalski · ze złą pamięcią i mozna mu za to tylek przetrzepac. To znaczy mozna bylo kiedys dawniej, bo teraz za przetrzepanie dziecku tylka idzie sie pod sad. A Wy tu zaraz jakies skojarzenia ze az sie rumiencem wstydu oblalam :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:42 Marysiu, to chyba Wasz jakiś regionalizm, bo u nas absolutnie nie było to i nie jest synonimem na "bycie roztrzepanym" etc. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:40 Basieńko, już bardziej w szczegóły wchodzić nie będę, ale zachowuję opinię odrębną ;-)))))))) HAHAHAHA Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:48 ani u nas na Slasku, ani na Pomorzu gdzie sporo rodziny mieszkalo, nie uzywalo sie takiego okreslenia. maryska wymyslila, bo jej teraz wstyd, ze sie outowala:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 15:53 No i masz babo placek! Tylko w Lodzi dzieciaki byly roztrzepane bo sie trzepaly ?:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 21:25 W tym kontekście słowo "trzepaczka" nabiera całkiem nowego znaczenia! ;-)))))))))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 21:34 .... w sensie, choroba? "Trzepaczka", coś jak "uporczywa sraczka"? "Dziecko cierpiące na chroniczną trzepaczkę"??? Okropne... Jakieś pewnie zapomogi można było dostać na to, opieka nad dzieckiem z trzepaczką? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 07.04.14, 22:33 Bardziej jak utensyliom domowe :-)))))))))))))))))))) pl.wikipedia.org/wiki/Trzepaczka_do_dywan%C3%B3w Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 08.04.14, 13:12 Rano mocno popadalo, teraz wyszlo slonce, ale jest silny wiatr. Bylam w miescie. Najpierw pojechalam na dworzec po bilet kolejowy do Berlina na 29 kwietnia, bo przez serwis internetowy Deutsche Bahn nie moglam kupic biletu ze znizka "Bahncard" . Albo ja glupia i slepa jestem, albo naprawde takiej opcji DB online nie ma. Wiec pojechalam na dworzec i kupilam bilet taniej niz cena online. Potem pojechalam do centrum, ale wpadlam tylko do Kaufhofu , bo w tamtejszych delikatesach zawsze przed Wielkanoca jest Colomba. No wiec kupilam, zeby wloskiej tradycji stalo sie zadosc : Na oddziale ciuchow damskich natomiast usmiechnal sie do mnie jeden sweterek, to go kupilam :) Potem mnie naszlo na szparagi z roast beefem , ale byly tylko biale. No coz, z braku laku.... Wiec wrociwszy do domu obralam szparagi, ugotowalam je i zjadlam z roast beefem i z sosem bernaise. A teraz zrobie sobie espresso. Milego popoludnia! Odpowiedz Link
iwannabesedated .... szturcuję foruma plus wieszczba wyroczni! 08.04.14, 13:20 .... no, się z oburzenia nie posiadam, no !!! Przyłażę na foruma poczytać se leniwie nad kawą, tak jak lubię - i nic! Tylko wczorajsza sraczka, przepraszam, trzepaczka Marysi. Przychodzę godzinę później... DALEJ SRACZKA! No to za trzecim razem, jestem już na tyle uruchomiona, że Was muszę obsztorcować! No kurde! Przyzwoitości jakiejś elementarnej się domagam jedynie... dzień dobry powiedzieć, temperaturę podać powietrza, to tak wiele??? Wczoraj miałam dzień boski, wymknęłam się do miasta, aby się zatowarować w Dedalusie, po czym nowe nabytki czytać nad espresso macciato w Green Cafe przy croissancie i dzwiękach latino wydłubanych gdzieś z archiwum, mianowicie Buena Vista Social Club, stary Gotan Project, a nawet, jedna melodia Gypsy Kings... Potem w rozpiętym płaszczu powolnym krokiem z uniesioną głową i rozdętymi chrapami łowilam zapach wiosennego deszczu spacerując po Chmielnej.... Męczy się tutaj jakaś widzę babina, więc jej zaraz tutaj powiem, otóż "Moje dziecko mówi do mnie "ty krowo" i "ty głupia babo", czy jestem aż tak złą matką?" TAK. HAHAHAHA! Odpowiedz Link
roseanne Re: .... szturcuję foruma plus wieszczba wyroczni 08.04.14, 14:48 a wiesz Stokrotko, ze tez zauwazylam spadek produktywnosci, nie ma co rabo poczyyptac wybory lokalne sie skonczyly, przekupa, ktora byla premierem z rzadem mniejszosciowym miala wizje, ze dostanie wiekszosc... skonczylo sie, ze jej partia ma mniej miejsc niz poprzednio, ona w swoim regione przegrala i z podkulonym ogonem zrezygnowala z przewodnictwa all together za oknem ciut powyzej zera i leje, juz cala noc a teraz zalozyc szlafroczek i poczlapac na gorke na kawke czym sie rozni colomba od naszej baby drozdzowej, badz panetonne? Odpowiedz Link
maria421 Re: .... szturcuję foruma plus wieszczba wyroczni 08.04.14, 15:32 W panettone sa rodzynki, a w colomba kandyzowane skorki pomaranczy, poza tym colomba jest pokryta migdalami i grudkami cukru. Tak panettone jak i colomba roznia sie od naszej baby drozdzowej tym, ze sa o wiele pulchniejsze. Odpowiedz Link
ertes Melduje ze jest w morde jerza 30 stopni! 08.04.14, 21:57 Panetone 100 razy lepsze jak polska baba drozdzowa! O i zwieksze Wam ruch na forumie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Melduje ze z ortografii dostalem wlasnie pale 08.04.14, 22:06 HAHAHAHAAAAA.... :-))) Lepiej powiedz, czy u Was czuliście ostatnie trzęsienie ziemi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Melduje ze z ortografii dostalem wlasnie pale 09.04.14, 08:13 ertesie, nie martw sie, przeciez jest Jerzy:))) a od polskich ciast to my sie prtawie wszyscy odzwyczailismy. Sa takie ktore jeszcze bardzo lubie, ale wiekszosc jest mi za ciezka. Natomiast babka drozdzowa z bakaliami sprzedawana w tzw. delikateskach pod moja siostra, jest wspaniala. Ma lekkosc pannetone, a smak i zapach polskiej drozdzowej:)) U nas nie ma 30 stopni, ale po wczorajszej zimenj wichurze jest teraz (8 rano) 15 stopni i obledne slonce. Zobaczymy co z tego w ciagu dnia wyniknie. Skocze do ogrodnictwa, bo mieli dzis dostac moje wloskie pomidory (Ochsen Herzen), potem odwiedze ogrod i zobacze na ile mi przytrzasniety kciuk pozwoli popracowac. Upic sie wczoraj chcialam ale mi nie wyszlo: ja sie lubie upijac w towarzystwie:)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: .... szturcuję foruma plus wieszczba wyroczni 08.04.14, 16:01 Usprawiedliwiona! :-) Rano debatowałam przez telefon z mecenasem, a potem się ogarnęłam i pojechałam do miasta na spotkanie zawodowe. Po raz pierwszy od ponad tygodnia musiałam przywdziać monkeysuit, uzbroić się w teczkę i okulary... ;-) No nic, spotkanie poszło bosko, więc od 15 kwietnia będę przez jeden dzień w tygodniu pracować "w mieście" oraz od czasu do czasu jeździć w teren w celach reprezentacyjnych. Hehehe... :-) Poza tym jest pochmurno, chyba będzie padać deszcz. Znowu mi się upiecze podlewanie roślin. A propos roślin, idąc z rynku do mamy na obiad zoczyłam jakiś nowy market budowlano-ogrodniczy i nabyłam poszukiwany od jakiegoś czasu rozmaryn. Jak popada, to go wkopię do ogrodu. :-) Więcej grzechów nie pamiętam, szturcowanie przyjmuję z pokorą, więcej nie będę. :-))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Siedze na singapurskim lotnisku 08.04.14, 16:22 Siedze na singapurskim lotnisku czekajac na przesiadke do Europy (przede mna 12 godzin lotu). Lotniskowe ogrodki z orchideami i kaktusowy sa nadal ladne, ale samo lotnisko wydaje mi sie jakies zmniejszone i brzydsze. To chyba zmiana wykladziny oraz kontrast z ogromnymi halami lotniska w Bangkoku, ktore zwiedzalam w 2012. Czuje sie strasznie zwiednieta po 8 godzinach lotu z Sydney. Niestety, nie mam czasu zeby pojsc na lotniskowy basen na dachu. Jest pozny wieczor, polnoc czasu sydnejskiego i zaczynam zasypiac na stojaco. Zaraz popelzne w strone mojej bramki odlotowej. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Siedze na singapurskim lotnisku 09.04.14, 11:23 Zycze, bys se pospala nieco w samolocie, Lu. Bo inaczej to przerabane. Po czym wydziergala sweterek. Pozniej drugi. I kolejny... ;) Odpowiedz Link
ewa553 osiagnelam wkurwienie maksymalne 08.04.14, 17:40 otoz dzis od bladego switu siedzialam w mieszkaniu wyjechanej psipsioly pilnujac jej malych kotkow i panow co na balkony siatki nakladali (przeciw wypadajacym kotkom). Wykombinowalam, ze panowie wyjda, a ja mam jeszcze trzy godziny do zebrania, to pojade do znajomej ktorej dawno nie widzialam, a bylam juz w polowie drogi do niej. No wiec wszystko poszlo ladnie. U znajomej musialam sie niestety pozegnac jak bylo najmilej, no bo to zebranie. Musialam przejechac przez cale zapchane popoludniowym ruchem miasto, objechac kilka ulic, bo tuz-tuz przed moim celem byl wypadek. Wjechalam w pospiechu do drogiego parkingu, polecialam na zebranie, a tam na drzwiach kartka, ze zebranie na dzis odwolane. No kurwa szlag mnie trafil. Mialam nieslychanie wazne sprawy do omowienia, ktore jutro rano mialam zrelacjonowac w sadzie. To raz. Po drugie ta szalencza jazda. Po tzecie umowilam sie ze znajoma, ze po zebraniu pojdziemy do ulubionego Wlocha na jakies kulinarne szalenstwo, wiec w poludnie nic nie jadlam. A tu nic. Karteczka. Ani przepraszam, ani pocalujcie mnie w de... Takie lekcewazenie nas. Wolontariuszy czesto traktuje sie per noga. Chyba sie zaraz upije i to porzadnie. Milego wieczoru wszystkim trzezwym zycze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: osiagnelam wkurwienie maksymalne 08.04.14, 17:46 Basiu, strasznie Cię przepraszam, ale tak jak współczuję tej sytuacji, tak zakończenie Twojego wpisu okrutnie mnie ubawiło. :-)))))))) Trzeźwa, ale Tobie sekunduję z przyjemnością! :-D Odpowiedz Link
jutka1 Środa 09.04.14, 09:04 Od dzisiaj zaczyna się ochłodzenie i 6 dni deszczowych, tak przynajmniej zapowiadają. Rzeczywiście, za oknem wiszą nisko ciężkie, ciemne chmury, wieje wiatr. Nie ma tego złego... zajmę się sprawami domowymi, a i tak nigdzie nie muszę jechać ani dzisiaj, ani jutro. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 09.04.14, 09:52 Chlodny poranek, ale chociaz wiatr juz nie wieje. Wracajac do tematu ciast, uwazam polskie ciasta za najlepsze na swiecie. Wlosi oprocz panettone i colomba niczym nie moga zaimponowac. Tiramisu´ to nie jest ciasto tylko deser. Warte wzmianki sa tez sycylijskie cannoli: Niemieckie ciasta sa takie sobie, natomiast doskonale sa niemieckie pierniki i ciasteczka przemyslowo produkowane, ale to juz inna kategoria. Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Oszustwo!!! 09.04.14, 12:03 termometry w domu i okolicy pokazuja 18 stopni. Tymczasem jest tak zimno, ze zmienilam tylko opony na letnie, zrobilam podstawowe zakupy i wrocilam do domu zeby sie jeszcze cieplej ubrac. Powiedzialabym ze wyczuwalnych jest najwyzej 13 stopni. Cale to slonce przepiekne, ale tylko do ogladania, a nie do odczuwania ciepla:(( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Oszustwo!!! 09.04.14, 12:41 Pocieszę Cię: tutaj jest 8 C (!!!), maksymalnie ma być 10C, nie ma słońca i popaduje. Ciemno, zimno i do plaży daleko. Eeeeee... Byłam w sklepiku wiejskim po Politykę, jako że środa, plus zrobiłam małe zakupy spożywcze, plus nabyłam dwa pęczki botwinki i ugotuję pierwszą prawdziwie wiosenną zupę. Mru mru mru. Odpowiedz Link
ertes Trzesienie 09.04.14, 19:49 Jako ze Jutka wywolala do tablicy. Ano mielismy 5.1 kilka dni temu. Wlasnie odwiedzalismy znajomych ktorzy mieszkaja jakies 10-15km od epicentrum. Jak do tej pory to bylo najbardziej odczuwalne trzesienie odkad tu mieszkam. Uczucie jest niesamowite, siedzielismy na patio i raptem zaczela falowac ziemia: gora - dol. Dom sie bylaj, zwlaszcza sciana szczytowa a w srodku slychac bylo trzaskanie scian. To wszystko trwalo ze 30-40 sekund. Uczucie niesamowite gdy ziemia faluje pod nogami. Moj dom jest dosc daleko, moji chlopcy tez to czuli ale duzo slabiej. U najmlodszego jakies samochodziki pozjezdzaly z polek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzesienie 09.04.14, 20:04 No tak. Jako "survivor" Northridge earthquake (6.7, a byłam bardzo blisko), to te 5.1 to niby "nic", ale już trzęsie. Wiem, bo zimą/wczesną wiosną takie miewaliśmy. W sumie po jakimś czasie człek się przyzwyczaja, że ziemia faluje, no OK: do pewnego stopnia na skali się przyzwyczaja. Potem już jest "dziwnie". :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 09.04.14, 22:38 dzis max 4, od jutra do konca tygodnia po nascie nastepny tydzien znow jednocyfrowo snieg z chodnikow poznikal, miasto zaczelo powili sprzatac swinstwa pozostale moje tulipanki powystawialy po 1 cm nad grunt, w miejscach naslonecznionych nawet i do trzech Odpowiedz Link
iwannabesedated ...brakuje kilka minut, ale what the hell, TGIT... 09.04.14, 23:18 ... uff, kolejny dzień upjardliwy jak jasna cholera, bo dość męczącym tygodniu, mam tylko siły aby zawieszczyć, bo nie mogę... Jestem stażystką, więc traktują mnię jak szmatę. Czy powinnam reagować??? Nie. Oczywiście, że nie. Mnięso mnię zbrzydza. Czy zostanę wegetarianką z przymusu??? TAK. .... ufff... no to się napisałam... Odpowiedz Link
jutka1 Re: brakuje kilka minut, ale what the hell, TGIT 10.04.14, 11:27 Tak, też mam tydzień upierdliwy do imentu. :-/ Od rana siedzę na telefonie z księgową, i wyobraźcież sobie! - zgubili moje sprawozdania finansowe z rachunkami etc. za styczeń, luty i marzec 2013. KJAP. Teraz muszę zeskanować to na nowo, qrva. A jest tego multum, więc 3 godziny z życia w plecy. :-( Za oknem jest ciemno, zimno i leje. :-( Błeeee... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 11:42 Jest zimno, ponuro, zaplacilam podatki i poczulam sie biedna :( Milego dnia, obojetnie czy zimno, cieplo itp. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 12:04 17 stopni i tak to odczuwam. Slonca brak. Jak w kazdy czwartek bylam w Luisenparku na kijkach. Tam nawet piwonie juz kwitna! Obled. Masa tulipanow w najniezwyklejszych kolorach, cale polacie fiolkow, bratki pachnace niesamowicie i masa kwitnacych innych kwiatow i drzew. Teraz zjadlam drugie sniadanie i walcze z soba czy isc do ogrodu czy walnac sie z ksiazka na kanapie. Pokusa wielka, ksiazka wspaniala. Do pierwszej musze i tak czekac na telefon, zobaczymy czy bede potem miala dosc silnej woli aby ruszyc tylek z domu. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 13:19 Kanapa, kanapa.... u mnie po bardzo ciepłym, wręcz majowo czerwcowym dniu, gdzie zdezorientowane ludzie chodzili jeden we futrze a drugi w klapkach, co to ten dzień był we wtorek, wieczorem się zerwała zadyma, wyglądało że będzie burza, ale nie było, za to zrobiło się, i jest do tej pory, zimno. Ja sobie w ten ciepły dzień kupiłam w Dedalusie książkę Facet co się gapił w kozy, i słuchajcie, jest to rzecz niebiańska, do zakochania, posikania, no historia oszołomstwa ludzkiego po prostu niewiarygodna. Już nigdy nie spojrzę na wojskowego wyższej rangi bez bycia opanowaną przez wewnętrzny chichot. Ci ludzie są szaleni jak chrząszcze łóżkowe (bed-bugs).... Absurdalności biurwokratycznych współczuwam Pytonu, podrzucam Świetlickiego, to jeszcze chwilę potrwa, a kiedy się skończy, tra la la la, choć to może być może nie jest aż tak fujowe miejsce ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 13:41 A ja sie wlasnie masochistycznie katuje ogladajac na zywo transmisje z Macierewiczem w roli glownej. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 13:55 Świetlicki jest dobry na wszystko. :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 22:25 Jas zas czytam "Start-up Nation: The Story of Israel's Economic Miracle" i tam jest nieco o izraelskiej armii i co ja wyroznia od innych. I, psze panstwa, szacun wielki. Na wojskowych -izraelskich- inaczej bede patrzyl. Az mi sie rzewnie przypomniala para mlokosow z IDF (on i ona) na przepustce w Buenos Aires, z ktora onegdaj dzielilem stol na tango show i ona sie ubzdryngolila argentynskim winem wdziecznie jak... no wlasnie, jak.. a drunken soldier on a leave :))) Ksiazke mi pozyczyl moj dentysta, Zyd, z ktorym z godzine przegadalismy o Quebecu, Kanadzie i Izraelu, o plombie niemal zapomniawszy. On jest wielki entuzjasta Izraela. Montrealu, niestety, tez. Wogole wdzieczny jest moj nowy gabinet dentystyczny. Bo z jednej on wlasnie, z ktorym godzinami mozna ciekawie gaworzyc (poprzednia raza bylem u niego przed quebeckimi wyborami i tez sporo czasu przebimbalismy o lokalnej polityce), zas recepcje prowadzi starzejacy sie (czyli chyba ciut ode mnie mlodszy) pedal, taki bardzo zciotowany, i gdy mnie rozweszyl, to zaczal swintuszyc o innym, dosc przystojnym pacjencie. Innymi slowy, wypad do dentysty nagle stal sie pelna rozrywa. Az szkoda, ze tylko jedna wizyta mi zostala na czas dluzszy. No, chyba ze sobie plombe wydlubie, gdy nuda straszna zaskuczy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 14:58 a ja ani nie zaleglam na kanapie, ani nie bylam jeszcze w ogrodzie, tylko zabralam sie za kilka pudelek dalii. Przez zime trzeba ich cebule pozbawic calkowicie ziemi, zapakowac w pudelka, opakowac zgniecionymi gazetami i trzymac w chlodnym miejscu. No i dzis je wypakowalam, podzielilam (bo to je odmladza i dobrze im robi) i powkladalam do duzych donic. Musze je podchodowac zanim koncem maja pojda na grzadki. Kupa z tym babrania, ale efekt jest wspanialy. No a teraz zabraklo mi ziemi w domu i chcac nie chcac jade do ogrodu. Ale zawsze to lepiej niz sie brandzlowac Macierewiczem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 15:57 ... kto się na litość boską i dlaczego branzlował Macierewiczem??? Toż to podpada pod ciężkie dewiacje... Skoro kanapa wolna, to pozwolicie, że na niej zalegnę kontemplując dzisiejszy spokój i błogość mojego mieszkania (wczoraj do północy chłop tu obrabiał jakiegoś chłopa, a jutro to już jest full serwis, do rana do nocy, od ściany do ściany, zatacza się konduktor pijany). Natomiast dzisiaj cicho, nawet pies zapomniawszy o śniadaniu, co jest totalnie ewenementalne, przespał spokojnie całe popołudnie, rozpoczynając teraz dopiero toaletę poranną z namaszczeniem i namysłem wylizując sobie jaja. Apropos jaj, to chłop nabył barwnik do jaj, a przed chwilą widziałam jak alejką sunie w kapeluszu a la lata 1970 oraz z palmą, jakaś babcia. Czyli jakieś się święta niechybnie zbliżają.... czyco.... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 17:11 Ten barwnik do jaj to ma sluzyc obrabianiu chlopa przez chlopa na kanapie? Bo sie pogubilam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 17:32 dobre Marysiu, swietne:) dostajesz trzy lajki! A dla Ciebie Dorotko zagadka: jakie to Swieta sie zblizaja, jesli chlopy sobie jajka maluja a pani chodzi w kapeluszu z lat 70-tych? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 23:16 Maryśka, Ty świntucho. Wyłazi szydło z gadupy, ot co. :-)))))))))))))))))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 22:38 Kurde, peceta czyscilem, bo jakas menda tryper mi sie zalagl i nagle wszystkie wpisy sie jawia jako nieczytane. Nic, przelece raz jeszcze wiec, by je zabarwic. Nadto. Zauwazyliscie, jak sie technologia smiecia wreszcie przedostala na smartfony? Niedawno jeszcze niewiele reklam tam lyskalo, a dzis juz sie rozplenily wszedzie, migaja, wpychaja sie w ekran, umykaja przed zabojczym paluchem. I o pogodzie jeszcze poskwiercze. Niby juz po zimie, ale w sumie nie calkiem. No taaa, mrozow nie ma, nawet 15 stopni na dzis obiecywali, ale chyba jednak nie dowiezli. I duje jak w Pinsku! Sniegu tez kupa nadal zalega i dzis topnienia nie widze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 23:15 SiDżej, kompletnie nie rozumiem, co to znaczy, że wpisy się jawią jako nieprzeczytane, i że je przelecisz "raz jeszcze wiec, by je zabarwic". Hę? Nic nie rozumiem... :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 23:23 ... to chyba apropos jaj i barwienia, Pytonie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 23:40 Dzizus, nie mow! Chyba ze mamy inne ustawienia w forumach. Mi watki/wpisy nieczytane jawia sie na niebiesko, czytane zas na lila. O tak: Ty tak nie masz? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 11.04.14, 07:52 Aaaaaaa!... Już rozumiem! :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 10.04.14, 23:17 Nie chłopy tylko pies i nie malują tylko liżą. Poza tym się wszystko zgadza, skoro przed chwilą usunęliśmy z domu jemjołę i z ogródka - szkielet choinki - to zgodnie z prawem i obyczajem teraz powinno być święto majowe, czyli ludu pracującego miast i wsi. Stąd paradowanie z kwiatami suchymi i w kapeluszu, popularnie nazywanym przez ludność palmą. Co do skwierczenia, to napisała kulega, że będąc w melancholicznym nastrojstwie dostał od żony polecenie "zaprzestania panierowania w smętach". Bardzo mnie się podoba jak się słowa tworzą. I w ogóle mi się bardziej coraz podoba, niż nie podoba. Bardzo mi się spodobał dylemat pewnej Pani, więc Wam go tutaj pokrótce zreferuję, po czym wyasygnuję jedynie słuszną wieszczbę wyroczni. Otóż... .... zrujnował życie moje i pogrzebał nadzieje swoimi beznadziejnymi, nie romantycznymi oświadczynami! Najpierw mnię zaprosił na kulację, na co ja pedziałam, że lepi nie, bo trzeba przyoszczędzić, po co te wydatki, najlepsza kolacyjka w domciu, bo taniusio i smacznie! Po czem po tej kolacyjce w domciu, mnie na spacer zaprosił, na tym spacyrze na ławeczce chciał siąść, choć zimno, coś stękał, że choć jesteśmy różni to ... coś tam, nie słuchałam, bo zmarzłam, więc po powrocie do domciu uparzyłam herbatki, i na to on, na kanapie nagle się oświadczył mnie, no jak on mógł! Na wersalce, pod żarówką gołą, zero romantyzmu, i na to jeszcze do płaszcza poszedł i mnie jakiś pierścionek dał, niby białe złoto, z jakimś niebieskim kamieniem, że niby tanzanit, menda i świnia, zepsuł mnie najpiękiejszy moment mojego życia, takimi beznadziejnymi oświadczynami, jak on mógł mi to zrobić!!! Czy mam już się iść ciąć, czy dać mu jeszcze jedną szansę, chujowi jednemu, żeby mnie rozczarować, poza tym chyba i tak go nie kocham, więc kit mu na grób, no i romantyzmu zero, i ten pierścionek taki beznadziejny? JUŻ. IŚĆ SIĘ CIĄĆ NATYCHMIAST I BEZZWŁOCZNIE. HAHAHAHA! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 11.04.14, 07:56 Jeżu! Skąd ten tekst? Hahahaha... :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 253 :-))) 11.04.14, 08:25 Ten tekst (troche przez Dorotke zmodyfikowany) byl tematem na ponad sto komentarzy w GW :-) Poza tym- ponuro, zimno, mam dzisiaj dosyc duzo rzeczy do zrobienia bo jutro wyjezdzam na caly dzien, jestem zaproszona na urodziny niedaleko Frankfurtu. Milego piatku! Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 11.04.14, 08:48 Byłabym zapomniała, że TGIF. :-) Przejaśniło się, przestało padać, zaraz przyjedzie siostra, potem jade na spotkanie "do miasta". Piątek-świątek... Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 11.04.14, 09:09 Maryska, jak czytam Twoje doniesienia o pogodzie to mi sie zdaje, ze nie mieszkamy w tym samym kraju i to nie tak daleko od siebie. U mnie promienne slonce i 20 stopni. Cienia wiatru nie ma, wiec naprawde 20. Mam do zalatwienia kilka spraw, oby mi sie udalo, oby mnie len nie ogarnal. O 14-tej mila czesc dnia: nasz znany dom mody ma wyprzedaz dla personelu i ich rodzin i ja sie zaliczam do rodziny:)) Pojde wiec nabyc kilka par spodni, bo przez lekkie schudniecie wszystko mi z tylka zjezdza. Do nabycia sa moje ulubione spodnie marki Katestrom za ktore w sklepie place 80 eurosow, na tej wyprzedazy...8:)) Chce ktos isc ze mna? Mam taka przyjemnosc dwa razy w roku, jesien i wiosna. Odpowiedz Link
ewa553 zakupy dokonane: 11.04.14, 18:30 4 pary przeswietnych spodni - wreszcie numer 40 oraz sweterek dopiero na zimniejsze czasy, ale nie moglam sie oprzec: piekny, cieply, ale z bardzo za szeroka szyja (a wiec na ulubione moje szaliki) , mieciutki i lekki jak puch. A spodnie leza jak ta lala. Jasno zelone, jeansy ciemne, jasne rozowe(!), tak ze prawie biale i jedne z lnu kolor ochronny zielony (firma jakas mi nieznana "we love linen"). Tych ostatnich musze zapamietac, szczegolnie ze mi pasuje ich numer 38:) PS co to jest "klarowane maslo"? Odpowiedz Link
maria421 Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 18:34 Gratuluje zakupow. Klarowane maslo to Butterschmalz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 20:07 Basiu: muszę, muszę, bo się uduszę :-))) Wpisujesz w Google "masło klarowane" i wyskakuje Ci: www.google.co.uk/search?q=%22mas%C5%82o+klarowane%22&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a&channel=sb&gfe_rd=cr&ei=vC5IU5jTBu7a8geinoCgCw Leniu jeden! HAHAHAHAHAHA Odpowiedz Link
ewa553 Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 22:02 nie krepuj sie Jutencjo:)) ale odpowiedz Marii bardziej mi odpowiada, tego bym sie na guglach nie dowiedziala! Kto by sie teraz pieprzyl robieniem takiego masla, skoro jest u nas gotowe? Odpowiedz Link
jutka1 Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 22:18 Dowiedzialabyś się, gdybyś na niemieckich guglach wpisała polską nazwę. :-))) W sumie ja tez kupuję gotowe, ale kiedyś jak miałam czas, to robiłam swoje. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 22:23 lubisz Caro Emerald? Wlasnie piec razy wysluchalam jej na fejsie:))) to jest jak narkotyk Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: zakupy dokonane: 11.04.14, 22:58 Bardzo się podnieciłam odzieżowymi zakupami Ewuni, ja preferuję firmy co mi ich interpretacja mego rozmiaru pasuje i obrażam się na 40, lekko nadymam na 38 (chyba, że spodnie, spodnie 38 są ok, no chyba że obcisłe), rację mają ci co sądzą że mam 36, a ci co mi wpierają 34 są podejrzani choćby produkowali rzeczy niebiańskie. Ponadto coś jest nie halo ze skandynawską rozmiarówką, ich 38 jest dobre na słonia, a 36 na krowę chyba, i chociaż na przykład Noa Noa jest firmą zaczną, to kurwa, ja tego nie kupuję bo mnie to mierzi, jest jakaś norma ubraniowa i się należy jej trzymać i fjut. Poza tym ten baterszmalc jest dostępny w PL w gotowej formie od niedawna dopiero, a do onegdaj samemu trzeba było masło baterszmalcować, więc proszę nam tu nie tsy tyskać swoim nieuzasadnionym germańskim poczuciem wyższości, bo wyboru bęzdziemy nie mieć i Was ustawiać do szeregu będziemy musieli nazizmem, zniszczeniem Warszawy i rausami oraz hendehochami, czego byśmy woleli uniknąć, więc proszę nas tu nie zmuszać. Odpowiedz Link
jutka1 Re: zakupy dokonane: 12.04.14, 09:10 Zaraz zamknę Pierdulon, ale do nowego muszę, no muszę bo się uduszę - wkleić tę wymianę o maśle klarowanym, hahahahaaaaaa.... :-) Odpowiedz Link
maria421 Sobota 12.04.14, 08:27 Mgla, a ja za godzine mam ruszac w droge. Moze sie podniesie. Milej soboty! Odpowiedz Link