Dodaj do ulubionych

samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo

21.08.04, 11:24
Czy czlowiek nosi w sobie jakis mechanizm pchajacy go do takiego sposobu
rozwiazywania przeciwnosci przerastajacych jego wole walki ze swoimi
problemami.Ile trzeba by takie rozwiazanie zostalo uznane za jedyne ?
Obserwuj wątek
    • sabba niewiele 21.08.04, 11:44
      w sytuacji bez wyjscia, wyjscia sa, ale dla danego czlwieka niemozliwe tzn wizje
      "nieszczescia" przyslania mu wszytko inne. Wiec nawet jak jest "inne wyjscie" to
      sie go nie widzi.
      Ale pewnie istnieja rozne aspekty i powody.
    • basia553 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 11:46
      Tez o tym ostatnio myslalam (nie po raz pierwszy zreszta), jak maz znanej mi
      pani rzucil sie z mostu. Pan mial sklonnosci do depresji, a zona i cörka - moim
      zdaniem - zle go od lat traktowaly. Teraz pani chciala go opuscic dla innego.
      Zwatpil? Nie widzial zycia bez niej? Moze sa takie sytuacje, gdzie nie widzi
      sie wyjscia, gdzie nie ma sie konceptu na dalsze zycie? Nie sadze, aby sie to
      nosilo w sobie.
    • jutka1 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 11:57
      w przypadku np. klinicznej depresji, ktora z boku dane mi bylo 2 razy obserwowac na codzien,
      wiec tez sie interesowalam i troche czytalam
      • sabba Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 12:05
        odwaga bo: zadajesz sobie bol, na ktory zaden szczesliwie zyjacy czlwiek by sie
        nie odazwyl
        tchorzostwo bo: uciekasz od problemow zamiast je rozwiazywac lub przynajmniej
        probowac.
        Kiedys kosciol katolicki (nie wiem jak jest teraz) nie chcial chowac samobojcow.
        Samobojstwo nie nobilituje ani tez nie napietneuje zreszta trupoiw (o ile mu sie
        uda unicestwienie) wszytko jedno...
        • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 12:25
          sabba napisała:

          > odwaga bo: zadajesz sobie bol, na ktory zaden szczesliwie zyjacy czlwiek by
          sie
          > nie odazwyl
          > tchorzostwo bo: uciekasz od problemow zamiast je rozwiazywac lub przynajmniej
          > probowac.
          > Kiedys kosciol katolicki (nie wiem jak jest teraz) nie chcial chowac
          samobojcow
          > .
          > Samobojstwo nie nobilituje ani tez nie napietneuje zreszta trupoiw (o ile mu
          si
          > e
          > uda unicestwienie) wszytko jedno...
          • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 12:35
            Romeo i Julia ? Rzymscy atrystokraci rzucajacy sie na miecz lub lykajacy
            cykute :)) Pilot samolotu pasazerskiego,walacy samolot w morze i zabierajacy do
            towarzystwa bogu ducha winnych pasazerow ? Piloci kamikadze,palestynczycy
            rozrywajacy sie w autobusie pelnym ludzi?
            • sabba ha 21.08.04, 12:40
              celwo pisalam o samobojstwie "zwyklego" czlowieka nie w obliczu wojny czy w
              obliczu katastrofy.
              ale prosze bardzo, ile rodzajow samobojstw tyle watkow stowrzyc mozna. Wydaje mi
              sie ze w obliczu jakiegos strasznego nieszczescia samobojstwo nie jest az czyms
              niesamowitym, tzn dla podejmujacego ten krok. Jak sam mowisz dla niktorych jest
              to zaszczyt lub sprawa honoru.
              • don2 Re: ha 21.08.04, 12:54
                sabba napisała:

                > celwo pisalam o samobojstwie "zwyklego" czlowieka nie w obliczu wojny czy w
                > obliczu katastrofy.
                > ale prosze bardzo, ile rodzajow samobojstw tyle watkow stowrzyc mozna. Wydaje
                m
                > i
                > sie ze w obliczu jakiegos strasznego nieszczescia samobojstwo nie jest az
                czyms
                > niesamowitym, tzn dla podejmujacego ten krok. Jak sam mowisz dla niktorych
                jest
                > to zaszczyt lub sprawa honoru.
            • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 12:50
              No i te sposoby ! stanac nad woda,zawiazac petle na szyi i strzelic sobie w leb
              auto-160 km/h i w mur.A jak zadzialaja poduszki? :)))))))
    • starypierdola Do Dona markotnego. 21.08.04, 16:21
      Widze zes dzis markotny bo zakladasz te doglebnie-filozoficzne watki. Chyba ci
      piwa zabraklo??

      !No te preocupes, hermano primo! Manana vamos a tener un dia muy bonito:
      domingo!

      SP

      PS. Co wolisz: Absolut czy aguardiente?
      • don2 Re: Do Dona markotnego. 21.08.04, 17:12
        tengo ahora todas las dias como domingos.Nuda panie wplywa na rozmyslania nad
        marnoscia zycia:))))))
        Ha Absolut lub inna czysta do np sledzik w oleju,galaretka z nozek lub z drobiu
        A juz np do mariscos absolut:) Aguardiente ! kiedys zamiast bialego wina
        wzielem kieliszek aguardiente i sensacja,wspaniale podnosi smak.Od tego czasu
        tylko to .Natomiast aguardiente z rana dolane do kawy,jako pobudka skuteczne
        i wzmaga apetyt.abrazos hermano
    • bella-donna Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 22:10
      depresja !!!
    • jan.kran Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 22:58
      don2 napisał:

      > Czy czlowiek nosi w sobie jakis mechanizm pchajacy go do takiego sposobu
      > rozwiazywania przeciwnosci przerastajacych jego wole walki ze swoimi
      > problemami.Ile trzeba by takie rozwiazanie zostalo uznane za jedyne ?

      Odpowiem na pytanie zawarte na koncu Twojej wypowiedzi.
      Sa ludzie dla ktorych niewiele wystarczy zeby zrezygnowac z zycia.
      Inni walcza nawet jak to nie za bardzo ma sens.
      Truizm , wiem ale za tym stoja lata doswiadczen i przemyslen.

      Czy odwaga czy tchorzostwo? Dla mnie tchorzostwo.
      Tylko lek przed cierpieniem fizycznym i nieuchronna smiercia usprawiedliwiaja w
      moich oczach samobojstwo. K.
      • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 23:07
        a co to jest truizm? i czyje lata doswiadczen i przemyslen? A lek ,to nie
        tchorzostwo? a mowi sie przeciez " straszny tchorz,leka sie wszystkiego"
        smierc zawsze jest nieuchronna-kwestia czasu itp.
        • jan.kran Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 21.08.04, 23:15
          don2 napisał:

          > a co to jest truizm? i czyje lata doswiadczen i przemyslen? A lek ,to nie
          > tchorzostwo? a mowi sie przeciez " straszny tchorz,leka sie wszystkiego"
          > smierc zawsze jest nieuchronna-kwestia czasu itp.

          Wiesz co to jest truizm tylko judzisz:-pppp
          Doswiadczenia moje takoz przemyslenia.

          Mowiac o leku przed smiercia uzylam skrotu myslowego. Chodzilo mi o to , ze
          jak ktos jest ciezko i nieuleczalnie chory i czeka go cierpienie to moge
          zrozumiec chec popelnienia samobojstwa. K.
          • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 22.08.04, 11:40
            kranie juz od najmlodszych lat zauwazylem ze zdradzam chorobliwe objawy latania
            za dziewczynami,co zamienilo sie w ciezka i nieuleczalna chorobe i
            widzialem ,ze czekaja mnie cierpienia,to co mialem popelnic samobojstwo?
            A wracajac do ciebie ,to znaczy przemysliwalas i probowalas samobojstwa? stad
            te doswiadczenia
            • jan.kran Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 22.08.04, 22:15
              don2 napisał:

              > kranie juz od najmlodszych lat zauwazylem ze zdradzam chorobliwe objawy
              latania
              >
              > za dziewczynami,co zamienilo sie w ciezka i nieuleczalna chorobe i
              > widzialem ,ze czekaja mnie cierpienia,to co mialem popelnic samobojstwo?
              > A wracajac do ciebie ,to znaczy przemysliwalas i probowalas samobojstwa? stad
              > te doswiadczenia

              Jezuuu, napisalam na innym watku ze sobie obraz poleruje i nie pisze
              wszystkiego :-)))) K.
              • don2 Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 22.08.04, 22:18
                pisz pisz ,jestes miedzy swoimi i ulzysz sobie.jak na spowiedzi.:)))))
                • jan.kran Re: samobojstwo-odwaga czy tchorzostwo 22.08.04, 22:21
                  don2 napisał:

                  > pisz pisz ,jestes miedzy swoimi i ulzysz sobie.jak na spowiedzi.:)))))

                  Ja nie pisze tu w celu ulzenia, bo spowiednikow mam jak mrowkow.
                  Ja pisze... no wlasnie dlaczego ja tu pisze?

                  P.S. Mialam wczoraj i dzis trudny czas z powodu jez szwedzki. Jeszcze nie
                  doszlam do siebie wiec prosze mnie wybaczyc jak bede pieprzyc wiecej jak
                  zwykle :-))) Jan K.
    • pani-i-toto ani to ani tamto ino niecierpliwość 22.08.04, 11:09
      od razu można uzyskać odpowiedź na pytania kluczowe.
      Czy istnieje życie po śmierci? Czy jest piekło? Czy Bóg ma brodę? Kto ma rację -
      chrześcijanie czy mozułmeni a może nikt a może wszyscy? Czy diabli zgodnie z
      naszym wielokrotnym życzeniem wzięli do siebie naszą sąsiadkę? Czy Messer
      rzeczywiście zapewnił spokój Mistrzowi i Małgorzacie? Czy Jezus miał żonę? Czy
      zwierzęta mają duszę? Czy istnieje reinkarnacja?

      For answer to these exciting questions press the escape button and stay tuned.

      • kan_z_oz niecierpliwość lub znuzenie 22.08.04, 14:44
        problemami zycia codziennego. Nie podejmuje sie komentowac lub krytykowac.
        Pzd
        • don2 Re: niecierpliwość lub znuzenie 22.08.04, 15:12
          wspaniale,ze nas o tym zawiadomiles.znaczy nie oczekujemy twego wkladu.
          • kan_z_oz Re: niecierpliwość lub znuzenie 23.08.04, 12:06
            don2 napisał:

            wspaniale,ze nas o tym zawiadomiles.znaczy nie oczekujemy twego wkladu.

            Nie podejmuje sie komentowac lub krytykowac powodow dlaczego ludzie podejmuja
            taki krok. Nie pochwalam i sadze, ze jest to wybrania 'latwej opcji'; uwazam,
            ze nalezy walczyc do konca... no wlasnie, tylko co jesli sie dojdzie do tego
            konca; i wtedy co?. Wypalenie sie 'artysty' czy wypalenie w innych dziedzinach
            podsuwa rozne rozwiazania. Nie mam odpowiedzi i mam nadzieje, ze nie bede
            musiala podejmowac takich decyzji.
            W chwili obecnej mysle, ze za xx lat kiedy przestanie dzialac wiekszosc mojego
            zdrowego i sprawnego organizmu wole miec wybor eutanazji. Czy to byloby
            tchorzostwo? nie mysle; raczej znuzenie czekaniem na koniec. Cierpliwosc nigdy
            nie byla moja mocna strona.
            Pzd
    • luiza-w-ogrodzie Tchorzostwo 23.08.04, 01:19
      Latwe wyjscie i pozostawienie swoich problemow innym.
      Zazwyczaj wynika z nieumiejetnosci radzenia sobie z zyciem i jak juz
      pisaliscie, jest typowe dla ludzi ze sklonnosciami do depresji.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • maria421 Re: Tchorzostwo 23.08.04, 09:59
        Podobno wielu samobojcow ma nadzieje, ze zostana uratowani...

        Kazdy przypadek jest z pewnoscia inny- niekiedy wiec samobojstwo moze byc aktem
        odwagi, niekiedy tchorzostwem.
        Wydaje mi sie, ze oprocz samobojstw popelnionych na skutek ciezkiej, klinicznej
        depresji, wszystkie inne codzienne zabojstwa sa aktem popelnionym w afekcie,
        aktem chwilowej desperacji. Gdyby w takiej chwilowej desperacji desperat usiadl
        i policzyl do dziesieciu, albo gdyby w takiej chwili byl przy nim ktos, kto go
        przytuli, pocieszy to z pewnoscia kandydat na samobojce moglby stu lat dozyc.
        • don2 Re: Tchorzostwo 23.08.04, 11:25
          masz racje Mario,najbardziej efektowne samobojstwo to otworzyc gaz w
          elektrycznej kuchence.Polkniecie 40 pigulek wit.B i ulozeniu sie w ponentnej
          pozie na lozku po uprzedniej wizycie u fryzjera i zakupie nowego
          peniuaru ,jest szczegolnie skuteczne.
          • tos.ka Re: Tchorzostwo 23.08.04, 11:52
            ale p* od rzeczy,
            chcecie? to macie (dot tzw "oddzialow otwartych"- czyli tych pacjentow u
            ktorych nie podejrzewa sie "zagrozenia", "podejrzani" sa na "oddzialach
            zamknietych" pod scisla obserwacja) :

            pacjentka XY zamknela sie w lazience worek na glowe, nie odratowana
            pacjnetka WZ "czuje sie bardzo dobrze" prosi o przepustke- wskakuje pod pociag
            (mloda dziewczyna zreszta).
            pacjentka AB (mieszkajaca wspolnie z pacjentka na wozku- po skoku z ktoregos-
            tam pietra)- rano (pewnie k.3.00) wyskakuje z 3-go pietra, w zimie- w pizamie-
            zanleziona wyziebnieta, zlamany kregoslup, na szczescie paraliz nie potwierdzil
            sie..
            zadowoleni?
            i nie pierniczcie, bo sie czytac nie da...
            • sabba toska 23.08.04, 12:02
              no i czemu sie denerwujesz? zupelnie niepotzrebnie
              sobie wymyslilam ze w sytuacjach niecodziennych taki np czyn bohaterski tez jest
              czynem chwili. MOze czlowiek sie nie zastanawia nad tym co robi tylko idzie za
              odruchem i tak staje sie samobjca ratujac zycie komus innemu. Odruch po prostu.
              • tos.ka Re: toska 23.08.04, 13:17
                > no i czemu sie denerwujesz?
                glownie na dona, p* jak zwykle...nie ma czegos takiego jak teatralne
                samobojstwo. te tez sie czasem udaja. czesem zaczyna sie teatralnie- po ktoryms
                tam razem- konczy na prawde.
                czyny bohaterskie, uwarunkowane kultura czy fanatyczne to inna paara kaloszy
                (kazda z nich jest zrezsta inna).
            • don2 Re: Tchorzostwo do toski 23.08.04, 16:10
              Czy ty siebie nie bierzesz zbyt powaznie i zbyt przejmujesz sie swoja praca?
              Czy kazdy twoj wpis to ma byc dowodem ,ze nie kazdy dyplom odzwierciedla
              inteligencje posiadacza.ciezko ci nauka szla co? wkuwalas jak katorznik.No nie
              dala Bozia inteligencji i zdolnosci ,to trzeba praca nadrabiac bylo.
              Biedactwo nawet nie wie ,ze istnieje dystans do wszystkiego czym sie zajmuje
              czlowiek.A jak bys byla grabarzem to o pogrzebach kawalow bys nie sluchala.
              A tak wogole to doroslas ty do zycia miedzy doroslymi? I osobiscie zawiadamiam
              cie ,ze nie doroslas nie tylko do dyskusji o samobojstwach,ale jak sie okazuje
              do jakiejkolwiek.Nie daj boze dostac sie w rece takiego tepego ograniczonego
              typa jak ty.A moze ty jestes pomoca salowej? Bo na kogos z dyplomem ,to wybacz
              ale jestes tepa i nierozgarnieta jak malo kto.A twoje przyklady ,to jak i
              wszystkie twoje wpisy,nic rewelacyjnego ,nic nowego i nic co moze zaskoczyc
              doroslego czlowieka.To jest moje wlasne zdanie o tobie,ktore wyrobilem sobie
              po czytaniu idiotyzmow jakimi nas zalewalas.A jednak to prawda ,ze
              spoleczenstwo cierpi nie na brak lekarzy a na brak dobrych rzemieslnikow-i po
              cholere sie bylo pchac? jeszcze jeden dyplom wart tyle ile papier toaletowy.
              • tos.ka Re: Tchorzostwo do toski 23.08.04, 16:38
                mam do ciebie prosbe, odpiernicz sie od mojej pracy. to nie twoj gowniany
                interes, panial? dlatego prosze cie bardzo zatkaj mordus, wez se ciepla
                buteleczke i podgrzej se nozki. mozesz to potraktowac jako porade lekarska.
                bezplatna.
                • don2 Re: Tchorzostwo do toski 23.08.04, 19:35
                  Czytajac ciebie ,nasuwa mi sie ,slawne powiedzenie jednego z polskich
                  weteranow komuny: Gdyby nie komunizm to dzisiaj pasali byscie krowy i swinie.
                  Nie utwierdzaj mnie w tym.I faktycznie zajmij sie swoja wiedza fachowa ,bo
                  ogolnie niezbyt masz pojecie o swiecie i historii.I slownik masz na adekwatnym
                  poziomie.ja moge sobie pozwolic na taki styl ,ty nie,Przynosisz wstyd klasie
                  spolecznej do ktorej chciala bys przynalezec.
                  • ada296 samobójstwa 28.08.04, 01:12
                    takie "normalne"
                    na 100 wisielców w mojej gminiejest jedna kobieta
                    mężczyżni się poddają
                    dla mnie tchórzą
                    zostawiają swoje problemy innym
                    żonie i dzieciom
                    kobiety są bardziej odpowiedzialne i odporniejsze

                    samobójstwo - to też akt odwagi
                    trudno jest świadomie sobie powiedzieć: idę sobie gdzieś tam

                    a samobójstwa "teatralne" znam
                    takie pt. proszę mnie w porę odratować
                    moje zaangażowanie emocjonalne każe mi powiedzieć: a po jaką cholerę ratować ?
                    wiem - jestem zła, niedobra

                    i powtórzę to co już było napisane
                    rozumiem jeżeli ktoś skazany na śmierć (przez raka itp) decyduje się na taki
                    krok
                    tak sobie teoretyzuję i zakładam, że w razie .... (odpukać) nie połknę wit. C
                    tylko coś skutecznego
                    a może w Polsce jednak będzie wtedy legalna eutanazja...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka