chris-joe
27.06.14, 02:47
Z Valencji dotarlem do powrotnego Paryza, tam mialem kilka godzin postoju. Za malo by wpasc do Miasta, ale akurat by wyskoczyc do bardzo kuriozalnej i wypielegnowanej wioski Roissy. Ledwo 10 min. autobusem z lotniska. Tam sie na przechadzke pozegnalna udalem oraz na obiad. Na entree mialem boskie escargoty, na plat principal mniej boska piers kury w citronelli. Chcialem sie tez ostrzyc, ale jedyny salon fryzjerski akurat mial robote hydrauliczna, wiec z hydraulikiem jeno pare slow wymienilem. Po czem na lotniskom zawrocil.
Lot powrotny z Europy do Am. Pln. jest glupawy, bo sie dobija do celu raptem godzine po starcie. Start byl o 7PM, w Montrealu bylem ok. 8PM. Normalnie spie, ale w kierunku powrotnym to nie ma sensu, trzeba sie przemeczyc.
Air France zapodawalo mnostwo filmow na szczescie.
Zanim jednak do tego dojde, musze wspomniec koniecznie, ze start z Paryza dostarczyl mi boski zupelnie widok na cale Miasto: Les Invalides, Wieza Eiffla, La Defence, az po Wersal. Jak na dloni. Bo pogoda byla akurat spolegliwa, badz- jak to bylo?- sprzyjajaca? dogodna?- ach nie!- pogoda byla- zacna. O, to wlasnie!
Wiec gdy ten Wersal zostal w tyle i juz nie bylo nic wartego by sie wgapiac, przejrzalem wybor asortymentu filmowego i znalazlem Volker Schlöndorff'a "Diplomatie"
Film zaczyna sie archiwalnymi scenami zburzonej Warszawy. Ze tak mial tez wygladac Paryz. Reszta to (czesto melodramatyczny; film zrobiono w oparciu o sztuke teatralna) dialog miedzy niemieckim gubernatorem Paryza w ostatnich dniach okupacji a ambasadorem neutralnej Szwecji usilujacym odwiesc go od wykonania rozkazu Hitlera by Miasto kompletnie zburzyc.
Aktorzy swietni. I -mimo melodramy i pewnych uproszczen- swietny film na pozegnanie z Paryzem. I wogole.
www.youtube.com/watch?v=qivQ-Pp1MDo