Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 287 :-)))

08.01.15, 11:24
Otwarte.
Obserwuj wątek
    • iwannabesedated .... wpisy cz. 1 08.01.15, 11:53

      czwartek
      jutka1 08.01.15, 09:41 Odpowiedz
      Zimno, bialo.
      Wczorajsza masakra w Charlie Hebdo mna wstrzasnela. I od razu prosba do Marysi: bardzo bardzo Cie prosze: nie traktuj mojego stwierdzenia jako wstepu do dyskusji o islamie, ani pretekstu do zwyczajowych antyislamskich nawolywan, dobrze? Zawszec to mozesz zalozyc watek jesli odczuwasz potrzebe, ale tutaj prosze nie... ok?

      Moj plan dnia na dzis: pan od czyszczenia dywanow, pranie, szykowanie rzeczy do przeprowadzki, kolacja ze znajomymi w knajpie.

      I tyle. Milego dnia
    • iwannabesedated ... wpisy cz. 2 08.01.15, 11:55
      Re: czwartek
      Autor: jutka1 08.01.15, 11:23
      Dodaj do ulubionych
      Odpowiedz cytując Odpowiedz
      Ok, zamykam i ide otworzyc nowego Pierdulona. Zaznaczam jednak, ze nie podejmuje sie kopiowania dzisiejszych wpisow za pomoca Galaxy. Sorry...
      • jutka1 Re: ... wpisy cz. 2 08.01.15, 12:43
        Dziekuje, Stokrotku ! :-)
    • xurek Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 12:13
      Mna tez wstrzasnelo. Uczucie dominujace: wscieklosc, bo nawet gdybym miala jakis wplyw na decyzje wyplywajace z tej tragedii to nie wiedzialabym jakie podjac.

      Jutka, tym razem na jak dlugo sie wyprowadzasz :)? Ja proponuje powazne zastanowienie sie nad nabyciem i urzadzeniem wozu Drzymaly, ktory bedziesz jako „gotowca“ przeprowadzac z jednej metropolii do drugiej. Nie musisz wtedy wynajmowac mieszkania, tylko jakis skwerek no i wszystko bedzie na od razu na swoim miejscu :). Ja zas zakladam dla siebie nowa tradycje: odwiedzanie Jutki. Odwiedzilam na wsi, odwiedzilam w Paryzu, odwiedze tera w Warszawie i juz widze oczami wyobrazni ile jeszcze nowych metropolii zwiedze :).

      Stokrotko, ja mimo fizycznej obszernosci do przytulania z racji kanciastego wewnetrzna sie nie nadaje, ale wspolczuje szczerze i do pogadania jestem dyspozycyjna, ale sama nie bardzo wiem czy chcesz czy nie chcesz, bo temat zaiscie intymny i bolesny i niektorym rozmowy na takowe pomagaja (na przyklad mnie) a niektorym wrecz przeciwnie.

      Blusie, zycze w 2015 mniej wizyt w La Paz a wiecej w madryckich knajpkach i innych przyjemnych ustrojstwach :).

      Kanadolom zycze wyzszych temperatur rownoczesnie niezwykle sie cieszac, ze to moja siostra tam mieszka a nie ja. Jezu jak dobrze, ze z tej kanadyjskiej mielosci nic nie wyszlo :).


      Pracuje dzisiaj z domu, slonce swieci ale nie dociera jakos do mojego wnetrza: nie wiem, czy to skutki pustki po tabunach gosci czy tez konczacego sie mandatu i koniecznosci niewygodnego ruszenia dupy w kierunku akwizycji klientow czy tez trawajace wiecznie niezdecydowanie na temat drugiego etapu przebudowy naszego zycia.
      Idem cos zjesc, moze mi przejdzie 
      • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 12:49
        Xurek napisala :

        Mna tez wstrzasnelo. Uczucie dominujace: wscieklosc, bo nawet gdybym miala jakis wplyw na decyzje wyplywajace z tej tragedii to nie wiedzialabym jakie podjac.

        Kazdy moze podejmowac decyzje na miare wlasnych mozliwosci. Ja nie moge podjac zadnych decyzji, wiec nawet sobie tym glowy nie zawracam.

        Wscieklosc ...("Gniew i duma") tez jest u mnie uczuciem dominujacym, ale kieruje sie ona rowniez w strone tych hipokrytow, ktorzy wczoraj jednoglosnie solidaryzowali sie z Charlie Hebdo i z wartoscia jaka jest wolnosc slowa, a niedawno tchorzliwie wypikslowali politycznie niepoprawne tresci okladki Charlie Hebdo i to na zdjeciu, na ktorym wczoraj zamordowany redaktor naczelny Stephane Charbonnier stoi przed zrujnowana przez zamach terrorystyczny siedziba Charlie Hebdo.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17222796,Dlaczego_na_tym_zdjeciu_nie_widac_okladki__Charlie.html#BoxSlotIMT



        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:01
          Mario, prosilam...
          :-(
          • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:13
            jutka1 napisała:

            > Mario, prosilam...
            > :-(
            >

            Prosilas zebym nie pisala o islamie, nie prosilas zebym pisala o hipokryzji mediow.

            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:29
              Nie obrazaj prosze mojej inteligencji.
            • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:29
              Odpuść Marysiu... dla naszych forumowych frankofonów to tragedia osobista.
              • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 14:27
                iwannabesedated napisała:

                > Odpuść Marysiu... dla naszych forumowych frankofonów to tragedia osobista.
                >

                Kurna... "odpusc Marysiu", "Nie obrazaj mojej inteligencji"....

                A potem sie obrazacie jak Swiatlo mowi o brytanach...
                • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 15:06
                  Mario, trochę empatii może dla ludzi myślących inaczej od Ciebie. To dla mnie dość personalne wydarzenie, poprosiłam uprzejmie o powstrzymanie sie od komentowania na Pierdułach, zasugerowałam założenie innego wątku. A Ty nie, to wchodzisz i o "hipokryzji" mediów. Przecież wiem, o co Ci chodzi i jaka jest znowu meta-message,
                  A w odpowiedzi na uwagę i prośbę 100K, żebyś odpuściła, robisz focha i przyzywasz cytaty ze Światły.
                  Weź się opanuj. Nie na tym wątku, proszę raz jeszcze.
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 12:59
        Xurku, na 2 lata, moze dluzej. Woz Drzymaly fajny pomysl, rozwaze. :-)))

        Bluesie, tez nie lubie przeprowadzek. Najbardziej pakowania. Potem juz z gorki.
        Za to bardzo lubie sie moscic w nowym miejscu, lazic i poznawac nowa okolice, i ja dla siebie przysposabiac. Tak wiec spoko. :-) okolice mojego mieszkania in spe znam akurat dosc dobrze, bo mieszkalam kiedys w sasiednim budynku. :-) Duzo sie zmienilo na lepsze: knajpki, sklepy, odnowione kamienice.

        Ciesze sie na te zmiane. Fajna praca z fajnym zespolem w fajnym miejscu. Powt. zam. ;-)
        • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:37
          Właśnie, tak ja sobie myślę, że jeśli chodzi o przenosiny, to ja się najbardziej wzdragam przed ruszeniem w takie całkowite nieznane. Ale jak już jakaś kotwica jest, na przykład wspomnienia, czy (ehem...) zaprzyjaźnieni ludzie, co som i czekajom... - to jest od razu inaczej. Ochota, Panie, większa...

          Xurek zaś niech tu nie stęka, intymność-sryntymność, tylko niech tutaj tę opowieść o Indianinie zapoda. Bo już tutaj podejrzewam wszyscy (a przynajmniej ja) mają uszy z ciekawości czerwone, i im ślinka cieknie na myśl o przeczytaniu tej historii "sercowej"....

          :)
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:51
            No wlasnie, niech nam tu Xur zeznaje o Indianinie! :-)
          • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:52
            Ja juz czytajac Xura widzialam ja oczyma duszy w wigwamie w srodku mroznej >Kanady:)) Odziana w jakies zle wyprawqione skory, bo ten styl by jej na sto pro odpowiadal:)
            • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 13:53
              Jutka, jesli to nie jest zbyt intymne pytanie, to: w jakiej dzielnicy sie moscisz? J3esli zbyt intymne to milcxz i mnie nie opieprzaj:)
              • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 14:08
                Milcze wiec. Hahahahahaaaaa :-)))
            • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 14:08
              .... ale dlaczego w źle wyprawione? Właśnie w mięciutkie, cudownie wyprawione i zdobione odziana....
              • blues28 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 14:25
                Xurku, dzieki za dobre zyczenia :-)

                Lunch spozyty? No to dolaczam sie do grupowej prosby o historie z Indianinem w tle (albo w roli glównej):-)
                A tak w ogóle, to okazalo Ci sie, ze nie ma tego zlego co by na dobrenie wyszlo:-)
                • xurek Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 15:17
                  Indianina mimo wszystko szkoda, bo i zamozny i kulturalny i swietnie tanczy a zime to od lat spedza albo na Florydzie albo Ameryce Pd, bo jest funem tanga.

                  Jak pisalam o tych swietach i mi sie M. przypomnial to nawet zaczelam dla Was w sposob humorystyczno - zawoalowany opisywac Historie, ale to bylo w 2014, kiedy to mialam kupe czasu, a teraz jest 2015 i nie mam czasu wcale, przynajmniej do lutego:).

                  Ale wkleje co napisalam a nastepne odcinki bede pisac jak ten typ of Game of Thores albo ten od Eragona, czyli kiedys tam jak mi sie znowu zachce :)

                  Ide puszkac odcinka w czelusciach pamieci elektronicznej i jak znajde to wkleje.

                  No i Basiu zupelnie mnie nie znasz: skory i owszem, egzotyka jak najbardziej ale JA I ZLE WYPRAWIONE?????
                  • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 08.01.15, 16:43
                    w gruncie rzeczy chcialam podkreslic Twoje zamilowanie do egzotyki i wyskokow, no i troche przesadzilam faktycznie z tom skorom. Pamietam z filmu ze Winnetou nosil takich cieniutko wyprawione irchy:)
                  • minniemouse Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 11.01.15, 11:22
                    Indianina mimo wszystko szkoda, bo i zamozny i kulturalny i swietnie tanczy a zime to od lat spedza albo na Florydzie albo Ameryce Pd, bo jest funem tanga.

                    HMMM..... a tego nie wiedzialam. mowisz ze wciaz samotny ???


                    Minnie
                    • minniemouse Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 11.01.15, 11:24
                      ps.
                      przepraszam za ten policyjny wtyk ortograficzny, ale..
                      fun = zabawa,
                      fan = wielbiciel

                      tak dla scislosci.
                      i juz spadam.
    • jutka1 Laptopy tablety c.d. 08.01.15, 15:13
      Laptop nr 1 wrócił ze szpitala. Na razie hula, gra i buczy.
      Laptop nr 2 poszedł na obserwację i po diagnozę.

      Galaxy ciągle świruje. :-/

      Ale za to dostałam dzisiaj dobrą wiadomość, że w mieszkaniu w poniedziałek instalują pakiet 3w1 ze światłowodowym internetem i rozszerzoną kablówką. :-D
    • jutka1 TGIF 09.01.15, 08:49
      Patrzę za okno, a tu śnieg stopniał zupełnie. Czytam: na weekend zapowiadają 12C. Koniec świata.

      Dzisiaj ostatni dzień roboczy na "załatwianie spraw". Cały dzień więc spędzę w mieście, kursując między pocztą, fiskusem, zakupami, przymiarkami. Po powrocie zrobię pranie, posprzątam i zabiorę się za owijanie w folię bąbelkową. I tak mi zejdzie do poniedziałku. :-)

      Boszszsz. To naprawdę się dzieje. :-)

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: TGIF 09.01.15, 09:30
        Czyli co? U mnie jest zimniej? Bo w tej chwili mamy -3. Jak sie dzien rozkreci i sloñce rozswieci to bedzie +15. Alo to dopiero okolo drugiej.
        A na razie kozuszek i dlugi szal okrecony wokól glowy.
        Ide do dentysty (tylko przeglad przed D-day 14/01 kiedy beda mi go rwac, brrrr), a potem udam sie na Rebajas czyli obnizki cenowe. Mam nadzieje, ze nawalnica minela i spokojnie pochodze i sie rozejrze. Chodza za mna czerwone szpilki i czerwona kopertówka do bialo-czarnego kombinezonu z zorzety.

        Jestem pelna podziwu dla Twojej energii przeprowadzkowej Jutka :-) Plany wygladaja naprawde dobrze, ale te transporty przeprowadzkowe w te i wefte to dla mnie ogromny wysilek. I fizyczny i emocjonalny. Ale powodzenia zycze nieustannie i niedlugo bedziesz sie moscic w stolicy :-)



        • jutka1 Re: TGIF 09.01.15, 09:44
          Bluesie, no właśnie mój problem to niedobór tej energii: zauważ, że wszystko zostawiłam na ostatnią chwilę. :-) A jeszcze jutro kilka godzin spędzę u mamy na obiedzie i na popołudniowej partyjce remika. :-)
          Emocjonalnie znoszę to tym razem bez problemu. Wszak nie jadę w nieznane, a do tego - jak 100K słusznie zauważyła - tamtejszy czynnik ludzki sprawia, że wyczekuję niecierpliwie. :-)
          A Pierdolino może mnie szybko przewozić w tę i z powrotem. :-)))
          • blues28 Re: TGIF 09.01.15, 09:48
            Nieno! Marchewka przyjacielska w W-wie robi za kija emocjonalno-energetycznego w ZD.
            A Pierdolino jedzie z Trójmiasta do W-wy 2,5 godz!! Grzech nie korzystac! :-)
            • jutka1 Re: TGIF 09.01.15, 09:58
              No właśnie! 2.5 godziny to ledwie siądziesz i poczytasz, a już będziesz w Warszawie! :-)
              • chris-joe Re: TGIF 09.01.15, 20:29
                Tym razem, jak rzadko, podklejam sie entuzjastycznie pod TGIF. Tydzien byl piekielny w terenie ze wzgledu na wzgledy pogodowo-atmosferyczne.
                Dzis odwilz: -7 (odczuwalna -15). Strasznie sie zgrzalem w zimowych fatalaszkach :)
      • iwannabesedated Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 14:11
        Wczoraj uzyskałam ostateczną diagnozę Tofika, otóż wykluczono zmiany nowotworowe w jamie brzusznej. Bo było takie podejrzenie. Wczoraj więc na trzęsących nogach Fed, ja i pies (pies się trząsł z ekscytacji i ochoty na ludzko psie interakcje w przychodni) udaliśmy się na badanie usg - gdzie jednoznacznie to stwierdzono. Dostałam receptę na enzymy trzustkowe, jakieś inne suplementy i prikaz aby przyjść za miesiąc - dwa i "się" zważyć.... Po tym wszystkim ulga zapanowała tak niebiańska, że ja z Fed dostałyśmy głupawki a pies wyleciawszy z przychodni się symultanicznie wysrał i wyszczał. A dzisiaj w spokoju do siebie dochodzę, bo wiecie ja nawet myśleć o tej nowotworowej opcji nie mogłam, tylko gdzieś mi to tak wisiało ciążyło nad głową i się teraz czuję na 10 lat i 40 kilo garbu z pleców mniej.

        Niestety jak pies wydobrzeje, to będzie się musiał z jajkami pożegnać, bo akurat tam wykryto guzek. Trudno. I tak z tych jajek użytku jakiegoś nie czynił, więc i utraty pewnie nie odczuje zbyt dotkliwie.
        • ewa553 Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 14:14
          Ufff, usmiechznelam sie z radosci do compa. Wiem jak to boli, jak psinka/kotek choruje i ta ciagla niepewnosc itd. Ciesze sie z Wami i pozdrawiam! A po co komu jaja??
          • maria421 Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 14:19
            Dorota, poglaskaj Tofika ode mnie.

            Tu szaleje znow jakis glupi wiatr, nawet nie wiem jakie imie mu teraz nadali, ale jak go zwal tak go zwal, wnerwia jak kazdy inny.

        • jutka1 Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 14:31
          Ufff. Wielka ulga. Wyobrażam sobie, co musiałaś przeżywać, czekając na diagnozę. :-(
        • xurek Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 14:36
          to z cala pewnoscia jest pierwsza pozytywna jaskolka zwiastujaca cudowna wiosne i jeszcze piekniejsze lato :). Mozesz teraz w spokoju ducha zabrac sie za planowanie przyszlosci swojej i Tofika :)
          • narfi Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:08
            Boksery niestety zyja relatywnie krotko, sorry.
            ...a tak na marginesie, jestem ciekaw czy jest w W-wie jakas koreanska knajpa?
            • jutka1 Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:16
              Jest, na przykład:
              www.littlehungrylady.pl/2013/12/sora-kuchnia-koreanska.html
              • narfi Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:57
                thx, ale dania ktorego szukalem nie znalazlem :)
            • iwannabesedated Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:35
              .... a zgryźliwi starcy - krócej. Nosz kurwa.
              • roseanne Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:44
                nice one :-)!

                skutecznej kuracji dlaTofika i szybkiego powrotu do formy
                • blues28 Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:59
                  Bardzo sie ciesze z diagnozy Tofisia :-) Szybkiego powrotu do formy i wagi zycze :-)
                  I nie dziwie sie zrzucenia wora z kamieniami z pleców.
                • iwannabesedated Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 16:53
                  Thank you :) hehehhe....
              • narfi Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 15:49
                :D
                • chris-joe Re: Spokojny piątek dobrowiadomościowy 09.01.15, 20:35
                  Z cala moja empatia czlowieka dojrzalego jak i wieloletnim doswiadczeniem opiekuna zwierzat sie lacze w radosci podiagnozowej z Wanna i Tofim i merdam metaforycznym ogonem az mi cale dupsko lata wte i wewte :)
    • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 15:15
      cieplej
      dzis tylko -14, -27 dla porownania wczoraj, o tej porze
      wlosy wylazace spod kaptura mi sie szronem pokrywaly :-)
      pada snieg i plugi po ulicach sie telepia

      wszystkie bilety zakupione, zostaje hotel w sao paolo na dwie noce znalezc, tylko, ale to pryszcz


      jutro mam przyjaciol na pogaduchy i musze ich nakarmic, weny brak
      • chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 20:40
        Rose, nie pamietam wreszcie, czy w Sao z Salvadoru ladujecie w GRU, czy na lotniskowcu (CGH)?

        Nam pozostalo jedynie znalezienie stancji pod Fortaleza. No i czekamy na wyrok w sprawie lokum w Rio.
        Ty, wyglada na to, ze, kurde, lecimy do Brazylii :))
        • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 22:34
          a kiedy lecicie (juz raz pytalam)
          • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 22:58
            pisalam wyzej, w marcu, blizej konca

            nie lotniskowiec :-), czyli gru
          • chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 23:01
            Odpowiedz na to pytanie nie jest latwa, Ewa, bo caly turnus niemal ma lekki rozziew dat. Wpierwej Braz uprowadza Rose na brazylijska gleboka prowincje ("pozna polowa" marca) gdzie Rose ma czytac ksiazki i dokarmiac drob w pocie czola ;) Nastepnie na prowincje dolatuje MK i c-j (koniec marca). Z glebokiej prowincji caloksztalt leci do Rio z paczatkiem kwietnia, z Rio zas w okolice Salvadoru de Bahia. Stamtad MK i Rose juz sami udadza sie do Sao Paulo pozna polowa kwietnia i w droge powrotna. Braz i yours truly pozostana w Bahii, do nich doleci zas mama i siostra Braza z malzonkiem na kilka dni. Nastepnie Braz i c-j udadza sie w okolice Fortalezy na ostatnia czesc wakacji, by przez Sao Paulo wrocic do domu 3 maja :)
            • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 09.01.15, 23:38
              Świnie, świństwo, bym powiedziała, gdybym nie widziała tych temperatur rodem z IX kręgu piekieł. Więc, należy się Wam, i za tę krzywdę Bóg Wam daj i zapłać ;)

              • chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 00:01
                Jak milo, ze ktos nasz los okrutny zrozumial, ze nie ma letko i nic za friko. Trza wycierpiec wpierwej, a nie zaraz tylko DAJ. Ale DAJ niemniej! Piosnke bede wkuwal przez cala montrealska zime az po wylot, jak mantre.
                Dzieki, rozumna kobieto.
                • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 08:56
                  O rany! To niesamowity wyjazd. bedziecie kilka tygodni zyc z kalendarzem w rece zeby sie nie pogubic. Ale brzmi fantastycznie. Cudownie.
              • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 09:02
                Swietny tekst, Dorotko. Jak znajde czas to poslucham ich innych piosenek.
                • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 09:26
                  Trzeci dzien z rzedu wieje upiorny wiatr. Na termometrze dzis rano bylo powyzej 10 stopni . Plus, oczywiscie.
                  W taka pogode nie chce mi sie nosa za drzwi wystawic, ale dzisiaj musze, bo w lodowce tylko swiatlo mam. W cieple strony, owszem, przenioslabym sie, ale gdybym nie musiala pokonywac zadnej drogi z domu do lotniska w taka pogode .

                  Milego dnia:)
            • xurek Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 10:25
              ja to pytanie juz tez kiedys zadalam, ale wydaje mi sie, ze zostalam oklamana :): Ile wy w tej Kanadzie tak naprawde macie rocznego urlopu? Pol roku :) :) :)?
              • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 11:09
                z tym urlopem to jeden wielki galimatias i zgrzytanie zebow

                Panowie dwaj pracuja w instytucjach panstwowo miejskich, syndykowanych itd, maja kolo 6 tygodni, plus jakies dni wolne za prace w niedziele i swieta

                M pracujacy w branzy IT ma max 4, i to zupelnie od niedawna...

                ja sie nie licze w tych zawodach :-)
                • xurek Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 12:14
                  no nie mowilam ze klamia :)

                  Ciagle Mexyki, Vermonty, Paryze, Poludniowe Hameryki i mnie wmowic chcom, ze to wszystko w tych 6 ev. 4 tygodniach sie miesci :)?
                  • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 10.01.15, 12:52
                    zaraz zaraz mosciapani :-)
                    rozgraniczmy
                    vermonty i ameryki poludniowe to Syndykalisci, wybywajacy czesto we wszelkie dostepne weekendy
                    meksyk nasz byl raz,
                    paryz sluzbowy, wiec sie nie liczy :-)

                    kuba jednorazowo tygodniowa tu i owdzie
    • jutka1 Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 09:44
      Wichura trochę zelżała, jest +6C, a ma dojść do +12C. Pada deszcz. Styczeń, psiakość...

      Dziś i jutro już nie ma zmiłuj: pakowanie pełną parą. Dzisiaj troche na pół gwizdka, bo część dnia mnie nie będzie, ale jutro od rana do nocy. Już bym chciała, żeby był poniedziałek po południu. :-)

      Miłej soboty :-)

      • xurek Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 10:20
        Czy to mieszkanie nie jest przypadkiem umeblowane :)? Co Ty tam wywozisz :)? Wspolczuje pakowania, ale sobie tez, bo mam nudna i upierdliwa robote do wykonania.

        Tutaj rowniez pizdzi na wyscigi, ale swieci slonce, wiec patrzac z okna jest OK.
        • jutka1 Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 10:34
          Mieszkanie jest umeblowane, inaczej bym TIRa zamawiała. :-)))
          Tak sie wydaje, że jeśli umeblowane, to bierzesz walizkę i szlus. Pisałam gdzieś na Pierdulonie, że biore trochę rzeczy: z kuchni ulubiony garnek i crepiere plus przyprawy i kilka utensyliów; kilka książek, kilka obrazów i świeczników, 2 lampy, sprzęt grający, persa i dwa kilimy. Dodaj do tego buty, ciuchy, kosmetyki, i samochód osobowy jest pełen.
          :-D
          • ewa553 Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 10:56
            tego wnioskuje ze nie jedziesz pierolinem, wiec nie widze problemu, wrzucaj do pudla wszystko9 co Ci sie pod reke nawinie:) to jest wlasnie wyzszosc auta nad pociagiem
            • jutka1 Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 11:03
              Mały szczegół, o którym zapomniałaś: jestem wieziona, więc przednie siedzenia będą zajęte przez kierowcę i mnie. Do dyspozycji zostaje więc tylko bagażnik i tylne siedzenie, a biorąc pod uwagę gabaryty dywanów, obrazów i sprzętu grającego, to nie mam do dyspozycji dużo więcej miejsca. Tak więc Twoja rada, żeby brać co się pod rękę nawinie, jest niezbyt trafiona. :-)))
          • xurek Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 11:11
            uwazaj, zebys tych ozdob i utensyliow nie wziela za duzo w sensie "ogolocenia ZD", bo moze sie potem zdazyc, je sie wk... jak przyjedziesz na ten dlugi weekend i bedziesz musiala pakowac nowe auto na abarot :). Mnie sie tak przydazylo jak mieszkalismy na dwa fronty.
            • jutka1 Re: Sobota, D-Day minus 2 10.01.15, 11:21
              Wiem, wiem, też już żyłam na dwa fronty i nigdy niczego nie miałam pod ręką, jak potrzebowałam. Utensyliów zostawiam większość, a i niektóre ulubione zostają. Biorę tylko niezbędniki oraz te, których rzadko tutaj używam, bo mam podwójne (spuścizna po życiu na dwa fronty :-D ).
              Obrazów biorę tak na oko 1/5, więc też spoko. :-)
              • maria421 Jak wylaczyc 10.01.15, 14:12
                ten cholerny wentylator, tego Elona, czy Felixa, czy jak mu tam ?

                Wyjscie z domu po zakupy bylo dzisiaj aktem odwagi, ale jestem cala i zdrowa. Co jakis czas slysze syreny, telewizja jeszcze dziala, wiec jeszcze sie antena na dachu trzyma.

                Ide sie zaszyc w mysia dziure.
    • jutka1 Niedziela, D-Day minus 1 11.01.15, 08:47
      Dzisiaj mam dzień przysłowiowego "szału ciał i uprzęży". Kjap.

      A za oknem +4C, i tak ma pozostać. Słońce, błękitne niebo, ale wieje bardzo silny wiatr. Wychodzić za dużo nie muszę, ale jednak. Do sklepiku, do koszy recyklingu. Byle głowy nie oderwało, to już będzie dobrze. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Re: Niedziela, D-Day minus 1 11.01.15, 09:08
        Huragan poszedl sobie dalej, od wczoraj odbieram TV tylko z Hot Bird , czyli zagraniczne kanaly. z Astry nie odbiaram nic, czyli zadnych niemiecki kanalow.

        W Polsce tez podobno wiatr wielkie szkody poczynil, moje drzewa jeszcze wszystkie stoja, pozniej zobacze ile galezi musze z ulicy usunac.

        Milej niedzieli :)
      • xurek Re: Niedziela, D-Day minus 1 11.01.15, 09:49
        Jutka, to u was w niedziele takie wielskie sklepiki sa czynne? U nas nie.

        Pogod sie zepsul, w nocy wialo okrutnie a teraz przestalo, ale za to pada. Jest szaro buro i nieprzyjemnie a na dodatek musze troche popracowac, wiec ogolne nie najlepiej.
        • jutka1 Re: Niedziela, D-Day minus 1 11.01.15, 10:20
          Otwarte od 15:00. Zresztą wiele sklepów jest otwartych w niedzielę, niektóre supermarkety też.
        • blues28 Re: Niedziela, D-Day minus 1 11.01.15, 10:23
          Umnie minus realny, tzn. -2, ale bedzie +12. Dzis troche chmurek, ale generalnie wciaz slonecznie.Ten uparty wyz znad Azorów sprawil, ze Madryt i Barcelona spowite sa smogiem i to juz nie zarty ale alert dla astamtyków o przebywanie jak najkrócej na "swiezym powietrzu".
          Od prawie dwóch miesiecy nie ma ani wiatru ani deszczu ani zadnego innego zjawiska, które by przepedzilo stojaca chmure kontaminacyjna. I bijemy rekordy wysokiego cisnienia. Wczoraj bylo 1047 HP.
          A poza tym, zab przeznaczony do srodowego rwania obudzil sie i daje sie we zanki. Co ogranicza dzialalnosc i jakiekolwiek pomysly.

          Milejniedzieli!
          • iwannabesedated HURGAN!!! 11.01.15, 14:13
            Drzewa z korzeniami wyrywa, wczoraj mi na spacerze mało co psa nie porwało.... zimy zwykłej, prawdziwej, ze śniegiem i ciszą - ni cholery. Jest tak jakoś, brzydko, odpychająco i nieprzyjaźnie, że aż się przykro robi człeku :(
            • ewa553 Re: HURGAN!!! 11.01.15, 16:40
              U nnas ostrzegano na dzis przed huraganem wiec zmienilysmy plany wycieczkow tak, zeby nie isc przez las. Nikt nie mial ochoty na dostanie bezleb konarem. Poniewaz bylo zabojcze slonce i 11 stopni, zrobilysmy 4-godzionny spacer po winnicach. Wiatr tak nami rzucal, ze mi o malo glowy nie urwalo. Ale bylo pieknie. Za to po powrocie do domu mail, ktory mnom o sciane rzucil: siostrzenica, ktora miala przyjechac za miesiac do mnie gdyz zaprosilam ja do Rzymu, pisze ze....nie moze. Maja jakies plany do oddania do 15.lutego, wiec nie dostanie urlopu. Czy mozecie mi powiedziec czy tez macie kogos w rodzinie kto by tak lekkomyslnie postzapil? Pytalam ja o to czy moze przyjechac, zanim zabuchowalam. Dopiero jak potwierdzila kiedy moze wtedy zamowilam bilety na samolot i hotel. I jeszcze dodatkowo kupilam drogie bilety na koncert tutaj, bo miala trzy dni byc u mnie. To nie dziewczatko, tylko dorosla kobieta. I nie ma swojej firmy, wiec wyszlam z zalozenia ze plany urlopowe skonsultowala z szefostwem. Grrrrrr!!!!!! Szlag mnie zaraz trafi.
              • roseanne Re: HURGAN!!! 11.01.15, 17:02
                Ewus, nie nerwujsja
                wiem, latwo powiedziec
                coraz czesciej, z roznych stron slysze o wywalaniu zycia szarych pionkow do gory nogami, bo szefowstwo ma plany, bo projekt sie zmienil, bo zamowienie kontraktu...
                a ze strach o prace i kontynuacje to i zavetowac trudno


                u nas zimno
                gosci nakarmilam golonka, kiszonymi ogorkami i wedzonymi szprotkami w oleju, byli zachwyceni :-)
                • maria421 Re: HURGAN!!! 11.01.15, 17:15
                  Ewa, mam nadzieje ze latwo znajdziesz kogos na zastepstwo.

                  Tu raz wieje, raz nie, ale jest paskudnie.

                  Programow przez Astre nadal nie moglam ogladac, juz nie iem, czy to ich wina, czy cos sie jednak w mojej antenie uszkodzilo.

                  Nudna niedziela.
              • iwannabesedated Re: HURGAN!!! 11.01.15, 17:22
                Współczuwam Ewuniu, i wkurw jak najbardziej uzasadniony. Plus, ja bym oczekiwała telefonu w takim wpadku, a nie mailem. Tym niemniej, z racji tego, że moje idee odnośnie właściwych zachowań rodziny zostały ostatnio radykalnie zrewolucjonizowane, to się od dalszych komentarzy strzymam.

                Wyraź siostrzenicy swoje ubolewanie w sposób dowolny, plus oczywiście zrób szlaban na jakiekolwiek fundowanie czegokolwiek do odwołania.


                Aczkolwiek weź pod uwagę, że stosunki w pracy w PL bywają dość brutalne, i pewne rzeczy które się z europejskiego punktu widzenia wydają nie do przyjęcia - tutaj są oczywistą oczywistością.
                • ewa553 Re: HURGAN!!! 11.01.15, 17:31
                  bez opieprzania, ale raczej nieprzyjemnie odpisalam jej zaraz po przeczytaniu i zaraz napisze lagodzacego maila. W koncu nie wiem czy szefostwo jej urlop skreslili po uprzednim zezwoleniu czy tez faktycznie zdecydowala sie, bo wlasciwiew moze u szefostwa sobie na wiele pozwolic. Ale wkurwica dziala.
                  Z byle kim leciec nie chce, wolalabym juz sama. Ale zobaczymy czy dostaniemy jeszcze bilety na ten lot dla Eddy, jest gotowa sie poswiecic choc wiem, ze nie jest w Rz. az tak zakochana jak ja. Lece po raz...10-ty. I z cala pewnoscia nie po raz ostatni. Dziekuje Wam za wyrazy wspolczucia.
    • iwannabesedated Rekonwalescent korzystajacy... 11.01.15, 23:04
      ... z przywileju leżenia na kanapie.

      https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/55/18/18/016bb88714.jpg

      Pod spodem ukochana barania skóra, na której podróżował wtę i nazad. Najgorszą karą za przeskrobanie czegoś jest uniedostępnienie skóry na czas jakiś. Jest to nieszczęście najgorsze z najgorszych.
      • roseanne Re: Rekonwalescent korzystajacy... 11.01.15, 23:59
        :-)
      • jutka1 Re: Rekonwalescent korzystajacy... 12.01.15, 06:43
        Szybkiego dojścia do siebie życzę Tofikowi :-)
      • blues28 Re: Rekonwalescent korzystajacy... 12.01.15, 08:29
        Pod zadnym pozorem nie odbierac futerka w okresie rekonwlescencji. Jak sie zaokragli i zasluzy na korekte to co innego! Zdrówka i kilogramów zycze:-)
        • maria421 Re: Rekonwalescent korzystajacy... 12.01.15, 09:00
          Chetnie bym go poglaskala.
      • xurek Re: Rekonwalescent korzystajacy... 12.01.15, 13:23
        czy on do tego stopnia schudl w czasie tego krotliego pobytu w Holandii? Chyba musialo mu sie tam wybitnie nie podobac....

        Zycze szybkiego powrotu do zdrowia i wagi i tez mysle, ze skora ogrzewcza mu sie nalezy, bo sam sie raczej chwilowo nie ogrzeje...
        • iwannabesedated Re: Rekonwalescent korzystajacy... 12.01.15, 15:00
          Dzięki wszystkim :)

          Tofik zawsze był dość chudy, bo problemy rozliczne z żarciem były od początku. Schudł po pierwszej podróży, a w trakcie zdarzeń ekstremalnych i powrotu pewnie miał przeszedł tę infekcję trzustki - no i taki jest efekt opłakany. Holandię uwielbiał, rozszalał się tam niemożliwie, uganiał po stokach parowu kanałkowego, zapoznawał holenderskie psy, robił kupy w kupy liści gdzie nie mogłam się ich dogrzebać i zaznawał życia towarzystkiego po czym przyciągał skórę pod gazowy grzejnik (trochę jak kominek to działało) i tam się grzał. Teraz ma do mnie pretensje, gdy idziemy na krótki spacer wśród wszawej pogody, gdzie na wyprężonych smyczach szczerzą się do niego agresywne jebiki - dziwi się, jest obrażony i mi za karę zwiewa :( A ja się denerwuję, bo słabo widząc, bo zmroku widzę gorzej i trudno mi znaleźć potem psa.
    • jutka1 D-Day 12.01.15, 06:49
      No to rzucam się w wir ostatnich podrygów pakowania, zostało mi tylko spakować walizki. :-)
      Plus podlać rośliny, umyć ostatnie naczynia, i już.
      Ale jaja. KJAP. :-)))

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: D-Day 12.01.15, 08:32
        Starym, rosyjskim zwyczajem przysiadz na zydlu przed odjazdem :-)
        Niech wszystko pójdzie gladko.

        Letem do fryzjera a potemna akupunkture.

        O pogodzie zamilcze, bo jest bez zmian.

        Milego poniedzialku!
        • maria421 Re: D-Day 12.01.15, 09:03
          Powodzenia, Jutka!

          Wiatr troche ustal, ale ciagle jest silny, do tego deszcz pada. Kolejny dzien w ktorym czlowiek nosa za drzwi wystawic nie chce. Na szczescie mam lekture.

          Astra ciagle nie odbiera, widocznie jednak cos sie w mojej antenie uszkodzilo i musze cos z tym zrobic.

          Milego!
          • xurek Re: D-Day 12.01.15, 13:24
            powodzenia i przyjemnego rozpakowywania na drugim koncu podrozy :)
      • iwannabesedated Re: D-Day 12.01.15, 15:50
        Czekamy, czekamy z drżeniem i cichym radosnym rżeniem....
        • ewa553 Re: D-Day 12.01.15, 16:56
          Co by tu podrzucic Tofikowi, aby mu skore wypelnic? Strasznie mu zebra widac, biedulkowi. Usciski dla Was obojga.
          Ja dzis zaczelam nowa serie akupunktury. Juz zapomnialam jak sie jest slabym po "zabiegu" i idac do auta wstapilam do drogerii. Nie moglam ekspedientki calym zdaniem zapytac gdzie lezy xyz, bo tak mziewalam, ze ze smiechem powiedziala mi dobranoc. Odespalam po poludniu.
          Mam nadzieje kumochy, ze jak juz bedziecie w trojke w stolycy, to mimo tego znajdziecie czas na pisanie a nie tylko na gadanie? Juz wystarczy ze Fedo siem leni i nie pisze..Skandal, swojom drogom
    • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 287 :-))) 12.01.15, 16:52
      Zeby nie skrecac bajkowego watku Xurka napisze tutaj ze ja zupelnie nie potrafie handlowac.
      W PRLu kazdy wyjazd zagraniczny musial sie "zwrocic". Po powrocie ludzie najpierw pytali czy sie wyjazd "zwrocil", a nie co ci Bulgarzy jedza, czy jakiej muzyki sluchaja.
      Mnie sie zaden wyjazd nie "zwracal", w sensie materialnym, oczywiscie. Kiedys nawet dalam sie namowic i wzielam ze soba do Bulgarii pare opakowan kremu NIVEA. Przypomnialam sobie o nich kiedy lezac na plazy uslyszalam od plazujacych sie obok Polakow ze gdzies tam stoi jakis kros tam i tam mozna to i to sprzedac i to i to kupic, zeby potem w Polsce z korzyscia sprzedac.
      Pomyslalam o moich kremach NIVEA, ale ich przy sobie nie mialam i z plazy mi sie po nie schodzic nie chcialo, zreszta nawet nie wiedzialam po ile takie kremy NIVEA w Zlotych Piaskach ida.
      Przed odjazdem podarowalam je sprzataczkom i recepcjonistkom. One byly zadowolone, i ja tez ze sie balastu pozbylam.
    • swiatlo Doszło do mnie... 12.01.15, 16:59
      Doszło do mnie na wątku obok że ktoś kogoś knebluje. Czy to prawda? Lubię jak coś się dzieje i jest akcja, więc może będzie na coś popatrzeć. Ktoś ma jakieś wiadomości? :)
      • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 17:06
        swiatlo napisał:

        > Doszło do mnie na wątku obok że ktoś kogoś knebluje. Czy to prawda? Lubię jak c
        > oś się dzieje i jest akcja, więc może będzie na coś popatrzeć. Ktoś ma jakieś w
        > iadomości? :)

        Nie bedzie widowiska , widowisko odwolane :-)
        • ewa553 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 17:10
          jest taki typ czlowieka, a raczej faceta, ktory zawsze sie przylaczy do mordobicia. nie musi wiedziec ktoi,kogo,zaco, najwazniejsze ze jest okazja porozrabiac. nie wiem jak sie taki nazywa, ale na pewno jest jakies okreslenie na to
        • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:53
          maria421 napisała:

          > Nie bedzie widowiska , widowisko odwolane :-)

          Oh crap! :(
      • iwannabesedated Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 17:11
        Nie, kneblują to obok, na wątku sado-maso. Tam też biczują, pętają, chłoszczą, wiążą, podduszają i dławią. Więc, genralnie nie Twoje klimaty. Jak tam rekolekcje u Bernardynów, apropos? Uzyskałeś upragniony medytacyjny stan wyciszenia umysłu i emocji?
        • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 17:13
          iwannabesedated napisała:

          > Nie, kneblują to obok, na wątku sado-maso. Tam też biczują, pętają, chłoszczą,
          > wiążą, podduszają i dławią.

          Gdzie ten watek sado-maso?
          • ewa553 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 17:32
            no wiesz M;aryska!!! Jestem w szoku: czym TY sie interesujesz??
            • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:12
              ewa553 napisała:

              > no wiesz M;aryska!!! Jestem w szoku: czym TY sie interesujesz??
              >
              W moim wieku juz sie nie musze krepowac :)
              • iwannabesedated Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:22
                Nie musisz, ale możesz się krępować... lub być krępowaną... czego dusza zapragnie niech dostarczy ciało....

                No był wątek lżenia, ubliżania i obrabiania dupy innym gdzieś, ale go chyba... zakneblowali.... czy co?
                • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:25
                  iwannabesedated napisała:


                  > No był wątek lżenia, ubliżania i obrabiania dupy innym gdzieś, ale go chyba...
                  > zakneblowali.... czy co?

                  He ?????
                  • iwannabesedated Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:40
                    O proszę, admin założył (oczywiście nie ja):

                    forum.gazeta.pl/forum/w,14420,149287366,149287366,Watek_do_obgadywania_innych.html
                    Jeśli chodzi o seks, to był jeszcze wątek o adopcji wyłącznie dla seksu, nie wiem kto to założył, ani co tam pisano, bo uznałam że to przesada nawet na naszym rozwiązłym y lubieżnym forum...
                    • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:06
                      iwannabesedated napisała:

                      > Jeśli chodzi o seks, to był jeszcze wątek o adopcji wyłącznie dla seksu, nie wi
                      > em kto to założył, ani co tam pisano, bo uznałam że to przesada nawet na naszym
                      > rozwiązłym y lubieżnym forum...
                      >

                      Adopcja dla seksu? Lubieżni jesteśmy tu wszyscy, ale zgadzam się że to przesada. Chociaż dzisiaj nie trzeba adoptować. Wystarczy kupić bilet do Syrii i się przyłączyć do ISIS.


                      https://www.moroccoworldnews.com/wp-content/themes/goodnews45/framework/scripts/timthumb.php?src=http://www.moroccoworldnews.com/wp-content/uploads/2014/08/Truth-Behind-Alleged-Marriage-of-ISIS-Member-with-7-Year-Old-Girl.jpg&h=402&w=599&zc=1
                      • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:15
                        Swiatlo.... ryczec, wyc mi sie chce jak cos takiego widze. Oszczedz, prosze....
                        • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:18
                          maria421 napisała:

                          > Swiatlo.... ryczec, wyc mi sie chce jak cos takiego widze. Oszczedz, prosze....
                          >

                          Czy to ci tutaj na forum właśnie nie dają własnej dupy dla tych morderców? Z tą całą Jutką i CJ czy jak im tam?
                          • maria421 Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:28
                            Swiatlo, to jest tylko forum i nikt tu nikomu dupy nie daje.

                            Moze kiedys Jutka i C-J sami wyjasnia jak lacza swa postepowosc , feminizm , liberalizm itp. z tolarancja dla islamu.
                            • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:32
                              maria421 napisała:

                              > Swiatlo, to jest tylko forum i nikt tu nikomu dupy nie daje.
                              >
                              > Moze kiedys Jutka i C-J sami wyjasnia jak lacza swa postepowosc , feminizm , li
                              > beralizm itp. z tolarancja dla islamu.

                              Oni już mi wytłumaczyli. Na tyle że nie mam ochoty z nimi już na żaden temat dyskutować.
                              Oni już są zdyskwalifikowani.
                            • iwannabesedated Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:34
                              A to już było obraźliwe. O dawaniu dupy. Dla tego to ja tolerancji nie mam, ani tu ani nigdzie.
                              • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:38
                                iwannabesedated napisała:

                                > A to już było obraźliwe. O dawaniu dupy. Dla tego to ja tolerancji nie mam, ani
                                > tu ani nigdzie.
                                >

                                Dokładnie! Ani ja!
        • swiatlo Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 18:55
          iwannabesedated napisała:

          > Jak tam rekolekcje u Bernardynów, apropos? Uzyskałeś upragniony medytacyjny
          > stan wyciszenia umysłu i emocji?
          >

          All the time! All the time! :)
          • iwannabesedated Re: Doszło do mnie... 12.01.15, 19:01
            ... oho, następny.

            Bromu! Bromu! (cycat)

            HAHAHAHA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka