Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 290 :-)

23.01.15, 07:49
Otwarte.
Wieczorem i w nocy były świetne dyskusje, warto poczytać (lecz dużo wpisów i długie, więc nie przeklejam, tylko link podaję):
forum.gazeta.pl/forum/w,14420,156273643,156273643,O_pierdulach_Odc_289_.html?t=1421995050722
Obserwuj wątek
    • jutka1 TGIF :-) 23.01.15, 08:06
      Już piątek??? Kjap.

      Wczoraj wieczorem padał deszcz ze śniegiem, widać ślady na dachach i trawnikach. Jest mokro, szaro i buro. Brrrr.
      Trochę mnie ten tydzień zmęczył, przyznaję. Przestawiam się z powrotem z trybu freelansera na regulowane godziny "bycia w biurze", pewnie stąd to zmęczenie.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: TGIF :-) 23.01.15, 10:16
        oops, dopisalam sie do starego pierdulona :). Jezeli ktos chce przeczytac, to prosze sie tam udac :)
        • minniemouse Re: Merde!.. 23.01.15, 10:45
          Potem przeczesałam Dedalusa gdzie spotkałam rozrywkową książkę z serii Merde!

          a wlasnie, chcialam spytac - dobre to jest? juz dawno sobie sprawilam jakies Merde! (chyba Merde Happens) ale cos nie moge sie za to zabrac. za to juz dawno dawno dawno dawno dawno temu przeczytalam A Dog's Life Peter Mayle'a i polecam.

          Minnie
          • minniemouse Re: Merde!.. 23.01.15, 10:55
            Grajkow ulicznych bardzo luibie i wspieram. Bo nie siedza leniwie zbierajac pieniadze, tylko zarabiaja, cos robia na ten piniondz.

            hehe ja w PL mialam taka przygode: mialam pecha, bo akurat weszlam na Rynek i podeszlam do miejsca gdzie skonczyla grac orkiestra cyganska. Rom obrocil sie w moja strone "da pani, da pani" a ja zazartowalam z usmiechem bo taz bym dala, czemu nie":
            alez prosze pana, ale ja dopiero podeszlam jak panowie skoczyli grac!" i patrze zaciekawiona co on na to powie, jak mnie przekona a tymczasem to mnie szczeka opadla,
            bo Rom sekunde pomyslal i do mnie kiwnal glowa "ano tak!", po czym obrocil sie na piecie i poszedl :D

            a pecha mialam bo fajne chlopaki byly, i fajnie poubierani. na czarno z czerwonym i zlotym, podobnie jak mariaczi jakies takie kapelusze mieli.
            kolo nosa mi przeszlo, echh.

            Minnie
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 23.01.15, 11:29
      Grajkom ulicznym tez zawsze (prawie zawsze) daje pieniazek. Tutaj czasami mozna spotkac naprawde dobrych artystow z Rosji ktorzy w ten sposob sobie w wakacje dorabiaja.

      Przypomina mi sie moja ostatnia wizyta w Warszawie i te warszawskie czy partyzanckie piosenki grane na flecie przez jedna dziewczyne na Krakowskim Przedmiesciu... Moze ktos, kto tam mieszka, tego nie docenia, dla mnie to bylo to, co mi rzesy zrosilo, bo to mozna uslyszec tylko tam wlasnie, bo to pasuje tylko tam.

      Poza tym jest ponury piatek, nic mi sie nie chce, czyli nihil novi.

      Oby do wiosny :)
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 23.01.15, 20:20
      Hah! No to się nam Xurek podłożył :))) Już tu z Pytoniem knujem żeby go dopaść w tej Warszawie...

      Poza zaś tym, za eksplikację antropologiczno socjologiczną fenomenów Krisowi wdzięczna jestem. Nafaszerowana wiedzą, pewnie będę miała więcej cierpliwości dla młodzieńców w tej niełatwej fazie ich życia :)))

      Kran zamontowan! Z pomocą męską, co prawda, bo zapieczone śruby by mi pewnie było trudno odkręcić. Mnie to by pewnie zajeło dłużej, bo śruby takie się "odpieka" coca-colą bardzo skutecznie. Tylko to zajmuje jeden, dwa dni. No ale napatoczyła się ta pomoc, została sprawnie przeze mnie spożytkowana, i efekt jest! Nowy kran, działa, nie cieknie, nie wybuchł, nie spierdolił się ani przed ani w trakcie startu....
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 23.01.15, 22:13
        Chryste! Xur ma takie bogate plany w Macierzy, a te ja tam po prostu zezra :)))

        Eksplikacjami zawsze i chetnie sluze. Z kranem sie lacze. Ale jak fetor?!

        Sie juz tu kiedys z pewnoscia dzielilem, ale po 15 latach mamy pelne prawo sie powtarzac, nie? Lata temu wiec, w Vancouver w jakis podly deszczowy dzionek skonczyl sie zapas piasku dla sp. kota Maxxa a isc w deszcz do sklepu mi sie strasznie nie chcialo, pozno bylo i pewnie nie bylem zbyt trzezwy, wiec -sluchaj uwaznie!- odsialem to co bylo w kuwecie i wymyslilem przebiegle, ze odsusze te resztki w... piekarniku. Tak tez uczynilem. Matkoz!!! Kilka dobrych dni zajelo mi odfetorowywanie mieszkania....
        • minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 23.01.15, 23:29
          Chryste !! !! !!

          a ja kiedys olalam instrukcje by nie wywalac tych zlepiajacych sie grudek do kibla.
          A to okazuje sie jest ił, no i zatkalam kibel na amen. gdyby nie to ze akurat byl u mnie z wizyta moj tata,
          czlowiek ktory przezyl wojne i komune, i wygrzebal to wlasnymi recami i drutami i lopatkami
          to bym musiala wymienic kibel i kawal kanalizy w glab. never more, nawet lyzeczki nie spuscilam :/.

          Minnie
          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 24.01.15, 00:15
            Min, zabetonowalas klop. Do tego NAWET JA bym sie nie posunal. 1:0 dla ciebie ;)
            • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 24.01.15, 00:51
              pampers, moim zdaniem 1-1

              uzyty zwirek podgrzewac ?!


              do odcapiania sie soda kuchenna dobrze nadaje, rozsypac na talerzyki i porozstawiac , poza zasiegiem Tofika, jesli ciekawski
              po 12 godzina wymienic, znaczy wywalic i nasypac swiezej

              prawie upaly , -2
              • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 24.01.15, 01:10
                Za dowartosciowanie dzieki wielkie, bo ze skromosci juz bralem gola ;)

                U mnie balkon uchylony, ogrzewanie stepilem, zzulem skarpety i dlugie gacie. Na noc najpewniej wlacze wiatrak, bo jak tak spac?
                Jutro ma byc chyba az zero... Chwala bogu w niedziele wracamy prawie do normy.. ;)
    • jutka1 Sobota, szaro 24.01.15, 09:39
      Za oknem szaro, ale zapowiadają, że ma padać śnieg. Zobaczymy.
      Część poranka spędziłam na rozmowie telefonicznej z dostawcą tv i netu, i naprawiłam wg jego instrukcji sygnał telewizyjny. Mała rzecz, a cieszy. :-)

      Plany na dziś: praca, a wieczorem wizyta gościa i wspólne wyjście do knajpy na kolację.

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:07
        U mnie dokladnie upaly kanadyjskie czyli -2, ale ja przy porannym wietrzeniu owinelam sie w koc. Musi ze termometry korporlane mamy calkiem inne niz ci w Kanadzie :-)
        Przeczytalam konkurs na najwiekszy fetor i widze, ze brac bardzo sie stara. Ale zeby do pieca??? :-)))))) Dezynfekcjom, dezynsekcjom i deratyzacjom nie byloby konca gdyby to u mnie!

        Jutka, na razie masz tzw pracujace soboty? Oj,oj! Nie zazdroszcze.

        Ja za chwile zabiore sie za ogarnianie chalupy, pralka juz pracuje, a po poludniu czeka mnie kawa w centrum. Niebo blekitne i czyste, slonce pelna para to i temperatura z -2 ma wskaczyc na +10. Zobaczymy czy sie sprawdzi. Jesli tak, to usiadziemy na sloncu, w poblizu buchajacego piecyka i popatrzymy na mrowisko ludzkie.

        Milej soboty!
        • xurek Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:25
          szaro, buro i ponuro, mam kupe roboty z ktorej pewnie zrobie tylko mala czesc, Piranha sie dzis rano nawet jak na jego gust zachowal okropnie i w ramach zadoscuczynienia robi sniadanie, a ze robi pszyne omlety, to juz sie czesze. Potem ide na zakupy a po zakupach powrot do kieratu.

          Z ta Wawa to jeszcze nie wiem, czy mi wyjdzie, ale jezeli tak, to dam znac i chetnie forumowo kawe albo inny napoj wypije :)
          • jutka1 Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:30
            Jeśli wyjdzie, to daj znać koniecznie. :-)
          • ewa553 Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:32
            szare niebo, termometr pokazuje plus 3, ale wyszedlszy na balkon odczulam minus 5. U nas tez dzis ma padac, nie mam nic przeciwko temu. Pierwszy raz w tym tygodniu moglam spac nie budzona przez budzik.
            Piekielkny tydzien to byl, pelen terminow. Najsmieszniejsze ze rowniez pelen spotkan z D. ktora mieszka prawie w centrum. A moje terminy byly takie, ze jakies tam przed poludniem i jakies tam po poludniu. Nie warto bylo wracac do domu, wiec chodzilam w odwiedziony poludniowe do D. Odrobilysmy w ten sposob zaleglosci towarzyskie. Narazie nie zagladam do kalendarza co mnie czeka od poniedzialku, a co mam sobie psuc dzien na zapas?
        • jutka1 Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:29
          Bluesie, na razie zaczynamy kompletować mój zespół, co oznacza, że a) zamiast 6 pracowników mam na razie 1, a więc b) robię za kilka osób, bo c) praca się sama nie zrobi.
          Za kilka tygodni powinno się unormować. :-)
          • blues28 Re: Sobota, szaro 24.01.15, 10:50
            Czego serdecznie i pilnie zycze! :-)

            Xur,masz bardzo fajne plany na zaprzyszle tygodnie. Sama perspektywa winna podnosic na duchu w trudniejszych momentach nadchodzacego tygodnia :-)

            Rozwiesilam pranie i zgrabialy mi palce. Kurcze, czemu u mnie tak zimno! Wiem, wiem i sie sumituje,bo Kanada podpisalaby w ciemno moje mrozy :-)
    • ewa553 SYPIE!!!!! 24.01.15, 15:19
      Piekny, leciutki, suchy snieg. Zaraz zaczne spiewac "Puchowy sniegu tren"...
      • maria421 Re: SYPIE!!!!! 24.01.15, 15:45
        Tutaj proszy, leciutko, oby nie zaczelo sypac.
      • jutka1 Re: SYPIE!!!!! 24.01.15, 15:56
        Tutaj prószy. I jakoś tak dżdży jednocześnie. Brrr. Ani to ładne, ani przyjemne w dotyku.
        Byłam na zakupach, skończyłam robotę, mogę więc zawiesić musze-i-trzeby na kołku i zająć się przyjemniejszymi rzeczami. :-)

        Testuję dzisiaj włoską knajpę w mojej okolicy, podobno jedna z lepszych włoskich w Warszawie, ale bez zadęcia, właściwego niektórym dobrym knajpom. Od razu zaznaczam, że moja uwaga nie dotyczyła znanej nam knajpy Fedowej progenitury, bo tę uwielbiam. :-)))

        Jutro zaś testuję nowy okoliczny bar :-) - kumpel polecał, więc idziemy tam razem na kotleta. ;-)

        A przy okazji zajojczę, że - w erze internetu i przeładowania informacjami - ciągle nie mogę rozkminić, gdzie w najbliższej mojej okolicy jest sklep z żarówkami. W przeprowadzce padła mała żarówka z mojej ulubionej lampki, i ni huhu nie wiem, gdzie dostać zastępstwo jeśli sie nie chce iść do galerii handlowej do sieciówki. Wolę wesprzeć mały biznes, ale chyba przyjdzie mi po kotlecie odwiedzić Złote Tarasy, bo weekend to jedyny moment, kiedy mogę się tym zająć.
        • morsa Re: SYPIE!!!!! 25.01.15, 02:48
          Czytam? owszem;-)) Jezeli juz mam sie dopisac do "Pierdulum" to oto to:
          kocham (kochalam) moja prace - obecnie tylko mysl o niej przyprawa mnie o mdlosci!!!?
          Jak to jest mozliwe zeby zebrac 105 dni urlopu i nie miec mozliwosci ich wykorzystania???!!!

          Carpe diem
          • jutka1 Re: SYPIE!!!!! 25.01.15, 07:40
            Morsuniu, Ty poważnie?! :-O
            Mieszkasz w kraju z reputacją najbardziej "socjalnego", nastawionego na dobro pracownika, i nie da się wyegzekwować urlopu?
            To legalne?
            :-///
            • blues28 Re: SYPIE!!!!! 25.01.15, 09:21
              Tez nie moge uwierzyc! :-((
              To wyglada na zaleglosci ponadczteroletnie! Morsuniu egzekwuj, a jak nie, to sa u Was chyba jakies zwiazki?
    • jutka1 Niedziela 25.01.15, 08:13
      Za oknem mgła, zero stopni i popłuczyny opadów śniegu. Wczoraj wieczorem śnieżyło, potem był śnieg z deszczem. Teraz nic nie pada, ale meteo mówi, że będzie śnieżyć.

      Przecudny wieczór wczoraj, restauracja przeszła test i będę tam bywać. :-)

      A dzisiaj, zgodnie z planami, idę na obiad z kumplem. I na poszukiwania żarówki.

      Miłej niedzieli. :-)
      • blues28 Re: Niedziela 25.01.15, 09:27
        Zero stopni i slonecznie. Bo slonce juz wychyna zza winkla.
        Czeka na mnie stos prasowania, bo wszystko pieknie wyschlo od wczoraj.
        A potem sie zobaczy bo mam wrazenie, ze przeziebilam przeziebienie i teraz mam!

        Jutka, udanych lowów zarówki:-) Ja niedawno wspominalam, ze na nowych zarówkach sie nie znam i musze udawac sie do sklepów specjalistycznych coby dostac asesoramiento técnico :-)

        Milej niedzieli!
        • maria421 Re: Niedziela 25.01.15, 09:48
          Szaro i ponuro, ale na szczescie bez sniego.

          A propos zarowek- jeszcze mam stare, ale skora mi cierpnie na mysl ze sie kiedys skoncza, bo na nowych tez sie wcale nie znam. Stare zarowki roznily sie tylko iloscia Watt, byly przezroczyste lub matowe, roznily sie wielkoscia i forma czesci ktora sie wkrecalo. Teraz sa rozne przerozne i polapac sie w tym nie mozna.

          Stare zarowki byly tanie, swiecily bardzo dlugo. Komu to przeszkadzalo? Jaka oszczednosc jest na "zarowkach oszczednosciowych" skoro kosztuja kilka razy wiecej i tez chyba wiecznie nie swieca?

          Przy okazji- moja nowa , ekologiczna pralka, z oznaka A+++ potrzebuje 2, 5 godziny zeby wyprac tyle samo, co poprzednia prala w 1,5 godziny.

          Milej niedzieli :)


        • jutka1 Re: Niedziela 25.01.15, 09:51
          Bluesie, nowe żarówki nie pasują, to jest ta część problemu... Do lampy pasuje tylko jeden rozmiar maleńkiej, zwykłej żarówki w kształcie kulki.

          Tak czy siak, zakup żarówki przesunął się na przyszły weekend, bo mam gorączkę, kaszel i dreszcze. :-(((((((((((((((
          Kotleta z kumplem przełożyłam na przyszłą niedzielę, przeniosłam się z laptokiem do sypialni, i zaleguję. :-(
          • blues28 Re: Niedziela 25.01.15, 09:59
            No to wspólczuje, siostro ma! :-((
            Ja goraczki nie mam, ale cala jakas polamana, nos zatkany, glowa w zatokach boli, fuj :-((
            Wiec sie solidaryzuje!
            Ale prasowanie odwalic musze jakom prasowalny freak :-)
            • jutka1 Re: Niedziela 25.01.15, 10:05
              Prasowalnym freakiem jest też moja biologiczna siostra. WSZYSTKO prasuje.
              Moja relacja z żelazkiem jest jak para we wrogiej separacji. :-)
              Ale zdałam sobie właśnie sprawę, że albo znajdę w okolicy pralnię z prasowaniem, albo trzeba będzie zacząć prasować. :-/ W ŻD mam osobną suszarkę do prania, więc nie muszę prasować, ale tutaj jest jeno pralka. Eeeeee.
              • blues28 Re: Niedziela 25.01.15, 10:18
                Znaczy ja siostra Twojej biologicznej siostry :-)))
                Bawelniane skarpetki leza i czekaja na uprasowanie :-)

                Biorac pod uwage, zes zachorzala i lezysz na kanapie z laptopem, zacznij grzebac w w odchlaniach gdzie i co jest w Twojej dzielnicy. Google maps maja street view i tam widac co w kazdym miejscu jest.
                Mysle, ze pralnie oddaja rzeczy wyprasowane na kant i deseczke.

                No to oddalam sie w strone zelazka :-)
                • jutka1 Re: Niedziela 25.01.15, 10:36
                  Czyli co, jesteś moją szwagierką? ;-)))
                  Hehehehe
                  :-D
                • jutka1 ŚNIEŻY!!! :-))) ntxt 25.01.15, 13:00

      • chris-joe Re: Niedziela 25.01.15, 18:55
        U nas dzis raczej po kanadyjsku, choc na szczescie bez zbytniej przesady: -13, odczuwalna -22. Slonecznie.
        Hiszpanom za to serdecznie wspolczuje, bo -2 to tam musi byc straszny kataklizm. Siedziec pod pierzyna, na milos boga! ;)

        Tu weekend rozespany. Dzionek wczorajszy na poly na nogach, na poly w loznicy, co chwila sie rozsypialem, jakbym sie czegos nacpal. Dzis wstalem raniutko o 7, ale za to po calych 9 godzinach sennego maratonu, nie liczac pol przespanej soboty.
        I zjawisko przerazajace odkrylem po tej stronie Five O: ze jak sie w tym wieku nie dospi, to pol biedy, czlowiek wyglada z grubsza jak czlowiek, natomiast jesli przespi ponad miare po czym zerknie w zerkalo to.... boze moj boze! Ja to, ten potwor przerazliwy, czy nie ja!!! Po prysznicu i ogoleniu wszystko sie na facjacie do kupy zlozylo, jednak to pierwsze w lustro zerkniecie kosztowalo mnie pewnie nieco siwego wlosia.

        Za to dzien bardzo plodny od pierwszej niemal zorzy: wycisk w domowej silowni, dosc powazne ogarniecie chalupy wraz ze skrobaniem wanny (o bathtub mowa!), pranie, dluga pogawedka z mama, mala wycieczka do sklepu, z kocica sie wpierw pozarlem (sto razy mnie zreszta ostrzegala, by nie jezdzic jej tu odkurzaczem...), pozniej pogodzilem i sie poganialim. W poludnie juz nic nie mialem do roboty. Dumnym jak pawisko.
        • jutka1 Re: Niedziela 26.01.15, 08:57
          Od samego czytania o Twoich osiągnięciach wzięłam się i zmęczyłam. :-) Congrats. :-)
    • jutka1 Poniedziałek, za oknem biało :-) 26.01.15, 09:03
      Wczoraj po południu i wieczorem padał śnieg, wyglądało bajecznie. Dzisiaj już trochę stopniało, jest mgła, podobno ma znowu śnieżyć. Od zera do minus pięciu.

      Pracuję z domu, i sporo mam do ogarnięcia. Dam radę, tym bardziej, że nie stracę czasu na dojazdy.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 26.01.15, 09:15
        Na szczescie za oknem nie jest bialo, wiec nie musze odsniezac.

        Jutka, pomimo mgly i przeziebiania, Warszawa jednak jest piekna, no nie?
        Moja corka dostala w prezencie urodzinowym od chlopaka weekend w Warszawie. Leca 1 maja rano i wracaja 3 maja wieczorem.

        U mnie dzisiaj dzien jak codzien.

        Milego! :)
        • jutka1 Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 26.01.15, 09:25
          Zawsze bardzo lubiłam Warszawę i nadal ją lubię. :-)
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 26.01.15, 14:31
        Po drugiej stronie Wisły też mam biało, wczoraj w nocy na spacerze pies szalał po śniegu jak dziki, a dzisiaj odsypia na kanapie. Ponieważ ukochana skóra jest w praniu, to musiałam zastępczo dać mu poduszkę, bo był demonstracyjnie nieszczęśliwy :)
        • chris-joe Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 26.01.15, 21:59
          Od Philadelphii po Maine ma sie rozpetac zaraz burza tysiaclecia. NY, Boston i reszta juz zamyka lotniska. Nas ma ominac. Na razie luto bardzo, ale slonecznie. Ufam, ze nas ominie, bo jak bum cykcyk sie juz nacierpielismy wystarczajaco jak na jedna zime. Panstwo trzyma za nas kciuki.
          • jutka1 Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 07:45
            Kciuki trzymałam za Was, ale również za przyjaciół w Waszyngtonie. Nie mam sygnałów, jak sytuacja.
            • xurek Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 09:35
              tez trzymam kciuki i wspolczuje tym, ktorych burza nawiedzi, bo nie umiem sobie wyobrazic niczego gorszego niz taki lodowaty szturm.
              • blues28 Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 09:52
                Kciuki trzymane mocno! W porannym dzienniku gadali o sniezycy w NY i zamrozeniu zycia tamze. Dalej na pólnoc sie nie zapuszczali.
                Trzymajcie sie dzielnie wkladajac druga pare kalesonów i kolejna kufajke!
                • roseanne Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 14:28
                  zmian w aurze nie zaobserwowano, znaczy od wczoraj rana nic nie spadlo :-)
                  • chris-joe Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 21:33
                    No, Juno sie rozeszlo po kosciach, widze, no show. Za to nasze prowincje atlantyckie zbieraja teraz ciegi, choc dla nich to nie pierwszyzna. W sumie, dobra nasza. Tyle, ze jeszcze nam 2 miesiace zimy zostaly, wiec ten teges...;)
                    • roseanne Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 22:18
                      odcinaj, odcinaj
                      styczen sie juz prawie skonczyl!
                      • chris-joe Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 23:22
                        Ale zima u nas zwykle niemal do samego konca marca, Rose. Dobra, w naszym przypadku do brazylijskiej ucieczki. Tylko, ze ty do wyjazdu masz sporo mniej niz 2 miesiace, ja niemal rowno. Nawet z krotszym lutym caly czas niedobrze ;(
                        • roseanne Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 27.01.15, 23:56
                          Kris!
                          think positive

                          bo co nam pozostaje



                          mozna sie wybrac na terapie do ogrodu botanicznego, albo spic grzancem

                          o to jest pomysl :-)
                          • chris-joe Re: Poniedziałek, za oknem biało :-) 28.01.15, 00:00
                            A Braz sukinkot leci w zakolejny weekend na 4 dni na Floryde... Ja tylko do VT... Ale tez sie ciesze. Greyhoundem od dekad juz chyba nie jechalem :)
    • jutka1 Wtorek 27.01.15, 08:10
      Dość jasno jest - nawet jakieś słońce widać. :-) Minus dwa stopnie teraz, ale meteo zapowiada ocieplenie do plus dwóch i śnieg. Hmmm.
      Pracuję dziś z domu, a dwóch miłych panów będzie robić wykończeniówkę i kończyć remont.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Wtorek 27.01.15, 09:08
        Bylo dosyc jasno, ale juz sie robi ciemno i chyba znow bedzie lac jak z cebra, tak jak wczoraj po poludniu.

        Za Wschodnie Wybrzeze amerykanskie kciuki mocno trzymam.

        Mielgo dnia.
        • xurek Re: Wtorek 27.01.15, 09:37
          wczoraj w Szwajcu spadla tona sniegu, do tego stopnia, ze nawet na glownych ulicach Zurychu musialy jezdzic plugi, bo samochody nie byly tego w stanie rozjezdzic.

          Dzisiaj ta tona sniegu topnieje. Wszedzie plucha, na chodnikach lodowate kaluze a z dachow leje sie lodowata woda.

          Ciekawe, co bedzie jutro.....
          • jutka1 Re: Wtorek 27.01.15, 09:48
            Wernyhoruję ;-), że jutro będzie szklanka. Nie wychodź z domu. :-)
            • blues28 Re: Wtorek 27.01.15, 09:59
              Tez podejrzewam, ze lyzwy by Ci sie przydaly Xurku.
              Te sniegi to dobre jak sie jest na stoku, ale w miescie to tak sobie.
              A u mnie powrót do normalnosci. W nocy schodzimy do zera ale w dzien slonce nagrzewa do +13-14 st. W poludnie bywa bardzo przyjemnie.

              Dzis i jutro czekaja mnie male wizytki w La Paz, ale nic bardzo uciazliwego, z wyjatkiem koniecznosci wstania jutro o szóstej rano. Ale po siódmej muszejuz byc w La Paz.
              Oddalam sie szykowac, zyczac pracujacym milej pracy, a niepracujacym milego wtorku!
              • xurek Re: Wtorek 27.01.15, 10:08
                Jutka, moj Aniol Stroz jest chyba tego zdania co Ty i bardzo sie o mnie troszczy: z racji przeroznych szarad u prawie juz bylego klyenta mam jutro home office :).

                Pojutrze bedzie chyba Sajgon i darcie szat, bo zostala gora nieprzerobionych tematow i nikogo, kto by je przerobil, bo ja juz zaplanowalam wojaze i ani mysle rezygnowac a w piatek pozegnalne party moje i jeszcze dwoch odchodzacych rownoczesnie osob.

                W miedzyczasie zwolnila sie jeszcze jedna a jedna powiedziala mi wczoraj w sekrecie, za mam sie w tym tygodniu nastawic na wielka awanture, ale nie chclala podac szczegolow: mysle, ze ona tez zamierza opuscic wrednego kurdupla :)
                • iwannabesedated Re: Wtorek 28.01.15, 00:30
                  Hm.... brzmi apetycznie.... Nie zapomnij mieć telefon w gotowości...

                  ;)
                  • xurek Re: Wtorek 28.01.15, 09:04
                    wczoraj bylam na takiej biznesoweje bibie (trzy laski z czego jedna ruska otwieraja nowa stacje telewizyjna w czesci francuskojezycznej i zaprosily na otwarcie do zurychskiego klubu).

                    na bibie bylo malo zarcia i duzo drinkow, wiec sie jezyki rozwiazaly i sie prosze panstwa okazalo, ze za wczesnie opuscilam nasze swiatalne firmowe zarcie. Asystowalam bowiem tylko przy tym, jak kurdupel wrzesczal z wzajemnoscia na naszego cient service director (facet ma 60 lat z tego 40 w biznesie i wygral dla nas Tiffaniego a Kurdupel mu "ocene za prezentacje" wystawil i to dosc marna mowiac, ze musi sie poprawic).

                    Pod koniec imprezy zas, pod moja nieobecnosc, kurdupel ponoc tak sie spil, ze jedynego bedacego jeszcze na sali szwajcarskiego wspolpracownika (wielu kurdupel wymienil juz na niemcow) wyzwal od "beschränkter schweizer arschloch" czyli ograniczonych szwajcarskich ???? (nie wiem jak ta dziure w d.... odpowiednio przetrlumaczyc) i walnal w leb, po czym spadl z lawki i nie byl sie w stanie podniesc o wlassnych silach. Nastepnego dnia wezwal zas swiadkow zajscia (3 x niemcy plus ten ograniczony szwajcar) i poprosil o absolutna dyskrecje rewanzujac sie za "commotions" dodatkowym dniem wolnym od pracy.

                    W piatek nasza pozegnalna impreza, tym razem zostane na mur beton do konca :)
                • chris-joe Re: Wtorek 28.01.15, 00:52
                  Ale bylaby rozkosz: kurdupel z kupa w majtach, zasmarkany w swej apopleksji, sam w swej cuchnacej oficynie. I zona Polka: nie ma liebling, skonczyly sie wiener schnitzels. Yes :)
    • jutka1 Środa 28.01.15, 09:21
      Xurku, rzeczywiście, dużo straciłaś :-))) Boszszsz...

      Tutaj plucha, plus jeden, pada deszcz. Brrr.
      Idę do biura. Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Środa 28.01.15, 09:28
        U nas ani cieplo, ani zimno, ale szaro bez konca. Perdze na dworzec odebrac tom chorom bratanice, co przyjezdza na jeden dzien przytulania i pocieszania. Pa, do wieczora.
      • xurek Re: Środa 28.01.15, 09:54
        pogodowo mialas racje, widze wlasnie ze na dachu u sasiada sciekajace krople wody zamienily sie w male sopelki lodu, wiec mniemam, ze na ulicach jest szklanka, ale nie zamierzam sprawdzic.

        siedze sobie przytulnie w domowym biurze i jedyny wlos w zupie to to, ze sie Automat do kawy zepsul, naprawa bedzie trwala 2 tygodnie i musze teraz pic instant. bleee

        mam nadzieje ze biurowe przeboje nie stana sie pod moja nieobecnosc tylko poczekaja do jutra :)

        Basiu, przyjemniego i skutecznego pocieszania-przytulania zycze :)
        • blues28 Re: Środa 28.01.15, 13:15
          Xurku, obsmialam sie jak norka :-)))
          Ten kurdupel to nawet twórczy jest, ale wolalabym ogladac jego twórczosc na pewna odleglosc. Bo nie dosc ze kurdupel to jeszcze szuja!
          Koniecznie zaraportuj jak biuro przetrawilo wyczyny bossa (czasami w nastepne dni powstaja legendy:-), no i relacje z piatkowej biby szczególowa prosze :-)

          Basiu,mam nadzieje, ze dzien spedzisz serdecznie i przytulnie.

          A ja powrócilam z La Paz. Jak rano, godzine przed switem szlam w tamta strone, to bylo zero stopni i takie ostre powietrze. A przy powrocie inny swiat; slonce i jakies +10. Dojdzie pewnie do 15. Nie chce nikomu sypac soli na rany, wiec dodam tylko, ze od jutra u mnie pogoda tez sie kaszani, nadciagaja chmury, bedzie dzeszcz i snieg i silne wiatry. Moze skonczy sie pogrózkami jak w Nowym Jorku, ale na razie strasza, ze wiatry beda huraganowe.

          Nic to, udaje sie do kuchni, bo przyszlo mi do glowy, ze zrobie tagliatelle z sosem warzywnym, a na deser kupilam piekna papaje :-)
          • iwannabesedated Re: Środa 28.01.15, 14:43
            U mnie pogoda niesprecyzowana, trochę nawet słońce prześwitywało przez ok. 10 sekund. Ale tak ogólnie, mokrawo, wietrznie i nieprzyjaźnie.

            Tym bardziej wybiegam myślami do tych, co bladym świtem musieli dreptać, a także pocieszycieli strapionych, i innych wykonujących różne działania dla poprawienia dobrostanu swojego lub ogólnego :)

            Zgadzam się z Bluesem, że ten kurdupel twórczy w swej szujowskiej dziedzinie jest, tudzież nie pozbawiony wcale pewnego panache, wigoru i rozmachu. Uważam, że pełna wigoru i tupetu jawna szuja, jest lepsza niż szuja cichociemna. To tak, mając wybór między syfem a kiłą. Szkoda, że Xurek stamtąd odchodzi, to znaczy dobrze, dla dobrego samopoczucia i sanity Xurka, ale szkoda bo się rura zamknie z "Kronikami Kurdupla". No trudno ....

            Dzień jakiś bezpłciowy taki, że nawet mnie się nie chce skręcać wątka na pisanie o dupie, natomiast dzisiaj na fb kumpela coś zamieściła na pociechę strapionym, zaś kulega odczytał, że zachęca ona do zapewniania sobie pocieszenia za pomocą gadżetu erotycznego, czyli "straponem". Tak to się ludziom w głowach roi od samego rana, dnia zwanego potocznie "humpdayem" :)
            • chris-joe Re: Środa 28.01.15, 20:27
              Juz po humpie prawie, znow zara weekend. Pogoda boska i wiosenna: -10, ale prawie bezwietrznie i slonecznie, czyli odczuwalna to blogie cialu -15. W miescie z tej okazji wielkie poruszenie, ludzie lypia do siebie "ale fajnie, nie? tak ciepluchno".

              Xur, zadnej bibki z kurduplem nie odpuszczaj, do samego konca. I kamere miej w pogotowiu, i kurduplowi sznapsa dolewaj ;)
              • ewa553 Re: Środa 28.01.15, 21:08
                dzien z bratanica byl bardzo mily, gadala jak najeta i o to chodzilo. Wzielysmy jeszcze Dane i pojechalysmy do Chinczyka. W poludnie jest bufet, wiec mozna sobie fajnie jedzonko zestawiac. Ale wiecie co, juz nie potrafie sie tak obzerac jak przed schuidnieciem. Czulam sie z pelnym zoladkiem po prostu obrzydliwie!

                A Ty Xur jak zrobisz zdjecie kurdupla w zenujacej pozycji, to wstaw na jutuba albo przynajmnie zilustruj nam tu opowiesc.
    • jutka1 Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 08:17
      Pogoda jak w tytule.
      Dzisiaj i jutro mam Sajgon pracowy: nagle dostaliśmy możliwość nowego finansowania, ale muszę napisać plan pracy z dodatkowymi projektami (które muszę wymyślić) i wysłać do darczyńców do poniedziałku. :-/
      Kjap.

      No to lecę. Miłego dnia. :-)
      • blues28 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 08:53
        Nie bialo, nie bialo ale calkiem jakos szaro. Co prawda zaledwie swit wstaje, slonce by wyszlo za pare minut jakby mialo wyjsc, ale dzis sobie wybralo inne plany. Ma byc pochmurno, deszczowo, w górach snieg. Blee, nie lubie.
        Wstalam z lekko obolala glowa, bo zmany frontów atmosferycznych mnie padaja na glowe, powodujac globusa, zatem plany niesprecyzowane i nawet chwilowo nie zamierzam ich precyzowac.

        Xurkowy kurdupel okazal sie hitem forumowym i ja sie pytam: dlaczego Xur go ukrywal do tej pory? Jutro odchodzi (Xur, nie kurdupel) a nam sie Kroniki Kurdupla o Czerwonej Gebie skoncza, buuuu Acz, jak Stokrotka uwazam, ze zdrowie psychiczne wymaga porzucenia kurdupla jak najpilniej! To jednak ile forum na tym straci?!!

        Jutka, miotam sie miedzy gratulacjami za strumien projektów a ubolewaniem nad kupa roboty, która Cie czeka, Mniemam, ze wolny weekend poszedl sie pasc.

        Raduje sie razem z Kanadyjcami, ze maja "tylko" -15. Od dawna uwazam, ze termometr termometrem, a naprawde wazna jest temperatura odczuwalna. U mnie to dziala na odwrót, bo latem glosza jakies tam 37, a odczuwalna powyzej 40 i to jest ta watpliwa radocha.

        Ewka, a Ty aktualizujesz twojego nawigatora? Bo to jest konieczne. Swojego czasu, spieszac na samolot do Madrytu, szwagier wywiózl mnie na jakas wies kolo Rebiechowa, bo mial nieaktualnego tom-toma. Za cholere nie moglismy trafic na lotnisko w Gdansku, które modernizuje sie co chwila, wlaczajac w to drogi dojazdowe. Szwagier jest wysoki, ale dostal geby kurdupla z tych nerf :-)

        • jutka1 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 09:14
          Bluesie, muszę mieć wolny weekend, bo mam gości, a w niedzielę jestem umówiona (co już raz przekładałam). Stąd też dzisiaj i jutro siedzę do oporu. :-(
          I wynegocjuję, żeby termin "na poniedziałek rano" stał się terminem "na poniedziałek do 14:00". Mam nadzieję, że się uda. :-)

          No, makijaż zrobiony, buty na nogach, idę. Papa... :-)
          • ewa553 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 09:20
            Bluesie, ja tego smartfona nabylam rok temu (moj pierwszy s.), a nawigacji uzylam wczoraj po raz piuerwszy.
            S. wraz z umowa nabylam w telekomie i ostatnio odkrylam tam mlodego czlowieka ktory ma cierpliwosc i takiego samego s,:) Przy najblizszej okazji udam sie do niego i zapytam co o tym mysli.

            a dzisiaj mam niemily dzien, bo o trzeciej bede miala mala operacje na lewej dloni. operacja to male piwo, ale nie lubie ograniczen typo "rob wszystko tak, jakbys miala tylko jedna reke".
            • jutka1 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 17:47
              O kurczę, Basiu, współczuwam! :-(
              Dobrze chociaż, że nie prawa... o, ale jeśli jesteś leworęczna, to współczuwam podwójnie. :-(
        • jutka1 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 17:42
          Wynegocjowałam jeszcze lepiej: poniedziałek do końca dnia. Weekend nie jest zagrożony! :-)))

          Wzięłam pisaninę do domu, jeszcze z domu popracuję, jutro skończę opisy, a w poniedziałek dopnę budżet, wyślę, i już. Ufff.
          • iwannabesedated Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 18:11
            Hura hura hura! Weekendu bronić jak dziewictwa! (w aproposie Twojej riposty pewnemu Panu, co mnie kiedyś mówiłaś)

            HAHAHA

            Swoją drogą, ciekawe tak tam Ewa. Pewnie już po.
          • xurek Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 18:39
            szaro, buro i ponuro. jestem zmeczona jakniewiemco, dobrze ze za pol godziny sobie pojde. kurdupel dzisiaj w rozjazdach a moj nastepca wpadl na nowa metode oswojenia wspolpracownikow z 14-godzinnym dniem pracy: postawil dwom planistom piwo: tera siedzom i pijom i planujom: sama nie wiem, co z tego wyniknie :). nastepca pije rowniez.

            dzisiaj sie dowiedzialam, ze zwolnila sie wczoraj jeszcze jedna, ale nie bylam sie w stanie dowiedziec, czy byla rozroba.
            • ewa553 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 18:50
              jezdem,jezdem, lapka pokrojona i zszyta spowrotem. na szczescie jutencjo jestem praworeczna. nota bene siedzi mi teraz bombel na lewej rece - ale nie na dloni. koty maja wlasciwosci lecznicze. wiec mam kociom terapie
              • jutka1 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 19:01
                Mam nadzieję, że nie boli za bardzo, i że szybko się zagoi. A koty lecznicze są, fakt. :-)
            • jutka1 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 19:00
              Xurek, ale powiedz: czy wszyscy następcy są z Niemiec, czy jakichś Szwajcarów też zatrudniają?
              Bo jeśli to pierwsze, to bym radziła zaproponować referendum ws. anschlussu i jednak nie rozminowywać tych granic. ;-)))
              • blues28 Re: Czwartek, biało, zero stopni 29.01.15, 19:14
                Ewa, szybkiego wyleczenia! Jednorecznosc jest jednak bardzo uciazliwa. Kolezanka zlamala reka ( lewa) i jestem na biezaca jak bardzo lewa reka jest potrzebna nawet praworecznej osobie. Chocby cos pokroic czy gacie naciagnac! Masz trzy koty, niech lecza!!
                Xurku, jutro ostatni dzien w korpo?
                Duzo sily zycze! No i czekamy na raport :-)
    • jutka1 TGIF :-) 30.01.15, 07:58
      Zaiste, TGIF.

      Za oknem białawo resztkami śniegu, 0 C.
      Długi dzień pracujący mam dzisiaj.

      Xurku, dokumentuj dzisiejsze ekscesy kurdupla! :-)
      • blues28 Re: TGIF :-) 30.01.15, 09:23
        U mnie tez piatek, ale z ciclogénesis czyli z huraganowymi wiatrami. Za oknem lopoce i lomoce, wyje i potrzasa. Jest szaro,bo slonce wyjsc nie chce.
        Ide - surprise, surprise - do przychodni po odbiór leków, a wlasciwie recept.

        Ewciu, mam nadzieje, ze z reka lepiej i jakos dajesz rade przy porannych ablucjach, ubieraniu sie, szykowaniu sniedania i przy innych bardzo zwyczajnych zajeciach, które nagle staja sie problematyczne.

        Jutka, wyrazy z powodu oblozonego dnia bez konca, ale jutro i niedziela wszak zapowiadaja sie mile, nie?

        A ty Xur, baw sie dobrze na dzisiejszej bibce! Moze kurdupel dokona jakiegos pamietnego czynu typu spadniecie ze stolka barowego?

        Wszystkim bardzo milego piatku i nadciagajacego weekendu :-)
        • jutka1 Re: TGIF :-) 30.01.15, 19:16
          Cud się stał. Skończyłam pisać ten projekt o 16:00, o 17:00 już miałam akceptację wszystkich elementów, i o 17:30 wyszłam z pracy! Kjap! :-)))
          W poniedziałek robię budżet, i wysyłam nawet przed czasem. Cudo. Mniód malyna. :-)

          Ale, przyznaję, dał mi ten tydzień w kość. Cieszę się, że weekend wolny, i pełen przyjemności. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 30.01.15, 12:10
      pod wieczor, jak przestaly dzialac zastrzyki zniewczulajace, bolalo niezle. wzielam tabletke silna i wieczor byl uratowany. na noc na wszelki wypadek w miejscu chronionym przed kotami ustawilam szklanjke z woda i tabletki, zeby bolejaca w nocy nie szukac za dlugo. i co? nic. nic nie bolalo, niczego lykac nie musze. troche rano bolaly palce przy ruszaniu, ale bylam dzielna, mysle ze powinnam palcami w miare mozliwosci ruszac. w koncu to wlasnie zrobili: poszerzyli jakis kanal zeby nerw mogl normalnie, bezbolesnie ruszac palcem. a wiec reasumujac: wiele halasu o nic. oczywiscie zapakowana jestem - tzn. reka, pisze jednom renkom, stad brak duzych liter. alwe czym to jest w porownaniu do mojej siostry, co to pare lat temu tak nieszczesliwie zlamala lewom renkie, ze miala conajmniej 6 tyg. gips od polowy dloni az po pache. i co? znakomicie dawala sobie rade. nawet jak mi sie w odwiedzinach u niej zachcialo mlodej kapustki - swietnoie ja robila, to zabrala sie do siekania glowy kapuchy: gips na glowke kapusty, zeby ja ustabilizowac, prawa siekala. boski widok! do tej kapusty to ja sie oczywiscie najpierw zabralam, ale w jej oczach robilam to zbyt wolno i nieudolnie:)) ach, mam kupe takich fajnych wspomnien...
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 30.01.15, 12:27
        Ewa, niech Ci sie ta reka szybko goi i wraca do pelnej sprawnosci.

        Przypomnialo mi sie ze ja niedawno tez byla jednoreczna, po zlamaniu barku. Unieruchomiona na chyba 2 miesiace. Pamietam jak biustonosz przez nogi wkladalam... Niedawno? Prawie 4 lata temu... Strasznie ten czas leci.

    • xurek zemsta kurdupla 30.01.15, 12:17
      Otoz kurdupel wczoraj nie przyszedl do pracy i dzisiaj tez nie i nikogo nie powiadomil i nikt nie wie gdzie jest.

      Ja zas dzisiaj rozeslalam zarposzenie na porzegnalna bibe i kurdupel zdalnie odrzucil outlookowe zaproszenie, nie dopisujac absolutnie zadnego komentarza.

      Konsekwencje sa takie, ze nie bylo rozroby wczoraj, bo te dwie laski co czekaja z listami rezygnacyjnymi nie mogly mu ich dac i musza je oddac dzisiaj w personalnym, bo to ostatni dzien na wymowienia w styczniu. No i nie bedzie rozroby dzisiaj, bo bez kurdupla to nikt tu sie nie rozbija.

      Tak sie zastanowilam i policzylam: kurdupel nam tu kroluje od lutego i w tym czasie z 20-osobowej zalogi zwolnil 4 kluczowe osoby w konsekwencji czego zwolnilo sie 6 osob na „srodkowych“ pozycjach, czyli ok. 50% zalogi.

      Przed wejsciem kurdupla na scene agencja miala zaloge mozna by powiedziec stuprocentowo szwajcarskia, chociaz takich prawdziwych szwajcarow to jest tutaj bardzo niewielu, wiekszosc to od lat zasiedzieli przerozni innostrancy, tacy jak np. ja. Ale profil mieli szwajcarski.

      Kurdupel zastapil tych „swiss in spirit“ germanami „na obraz i podobienstwo swoje“, co oczywiscie doprowadzilo do razu do wojny domowej, ktora wczesniej czy pozniej doprowadzi do tego, ze jedna z tych frakcji zatrabi do odwrotu. Mam wrazenie, ze beda to szwajcarzy i ze bedzie to wczesniej niz pozniej.

      Germani zas co prawda chetni do kariery i gotowi do boju ponizej pasa, ale niespecjanie skorzy do „orki u podstaw“ i nieobeznani z tutejszymi realiami, wiec po tym jak u klyentow zrobili pierwsze oslepiajace wrazenie, klyenci powoli zaczynaja przejrzewac na oczy, tynk zaczyna sie kruszyc i malokompetentna germanska geba bez elokwentnego makeupu zza niego wylazic.

      Wczoraj zas dowiedzialam sie, ze benefaktor kurdupla w headquarterze, ktory go nam tu wtrynil zwalniajac glownodowodzacego austriaka, zostal „awansowany w bok“, czyli w operatywnym pionie holdingu nie ma juz nic do powiedzenia.

      I teraz tak sie zastanawiam, dlaczego kurdupel zniknal niezapowiedzianie i czy w ogole jeszcze sie pojawi???????


      • maria421 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 12:30
        A propos "kurdupla", czesto sie zastanawiam jakim cudem niektorzy ludzie dochodza do wysokich stanowisk. Co sprawia ze "kurduple" staja sie szefami, ze zajmuja wysokie stanowiska w polityce?
        • blues28 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 13:43
          No zaiste, zemsta kurdupla!! My tu w gotowosci, czekamy na wyczyny kurdupla, a on wzion sie i wypiol! Ani ze stolka barowego nie spadnie, ani szkarlatny na licu nie bedzie, ani nic!! Niepocieszonam!
          Tez nie moge zgadnac jak takie kurduple, ewidentnie szkodliwe dla rozwoju przedsiewziecia, wspinaja sie na szczyty i dlugi czas maja sie dobrze. Jak to sie dzieje? Potem sie staczaja ze szczytu, prawda, ale uprzednio narobiwszy szkody i spustoszenia.

          Wrócilam z przychodni (buria mgloju niebo krojet, wichry snieznyje krutja) i biore sie za obiad.
          Ewa, oby reka jak najszybciej byla sprawna.
          Trzymajcie sie cieplutko!
          • iwannabesedated Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 15:47
            ... e, numer stary jak świat :) Kumpela takiego kochanka miała, że jak nadymił i nawywijał, to znikał żonie na dwa tygodnie. Po czym jak gdyby nigdy nic się pojawiał z bukietem kwiatów, penisem w stanie erekcji i czarującym uśmiechem. Bardzo skuteczne. Tak samo jak różne "chorobwe" polityków po nawygadywaniu steku bzdur, lub ujawnieniu jakichś machlojstw lub innych niechlujstw. Niemniej Xurkowi dla satysfakcji własnej życzę zniknięcia kurdupela i jego objawienia w jakiś czas potem, w formie, bo ja wiem? No nie wiem jaka profesja byłaby odpowiednia, może przekupień niemieckich kiełbas na targu?

            W odniesieniu do kwestii zajmowania stanowisk przez kurduple różnego autoramentu, to sądzę iż umiejętność i chęć awansowania jest czymś odrębnym zupełnie od zawodowych kwalifikacji, doświadczenia, stażu pracy czy zdolności menadżerskich. A my ten błąd popełniamy, sądząc, że awans wynika z tych drugich. Nie, nie wynika. Awans wynika z nieokiełznanej chuci awansowania (oczywiście są wyjątki).

            Tak więc widzę forum głównie zajęte pracowaniem lub reperowaniem i pielęgnowaniem zdrowia. Prócz tej części oczywiście, co się na długie wakacje w tropikach szykuje ...

            Ja zaś dalej wiszę w niezdefiniowanym pomiędzy, na wysyłane zgłoszenia nie otrzymuję absolutnie żadnej odowiedzi. Bardzo to dziwne, bo wysyłając z Holandii, na każde wysłane CV otrzymywałam potwierdzenie, wraz z informacją jak będzie przebiegał proces rekrutacyjny, w jakim terminie mam oczekiwać kontatku, etc. A tu - kamień w wodę, i to niezależnie dokąd wysyłam. Czuję się jakbym siedziała w czarnej dziurze, a moje zgłoszenia trafiały absolutnie donikąd. Boję się że za chwilę przestanie mnie być widać i słychać, tylko jeszcze przez jakiś czas się będą pojawiały wpisy na forumie, a potem zapadnie cisza i mnie wessie.... Kurwa. Okropność. Na dodatek wczoraj mi z szafy wypadł trup, przeraziłam się, dostałam nerwowej śpiączki, nie wyprowadziłam psa na spacer, nie dałam mu kolacji, ani sobie. W nocy miałam koszmary.
            • maria421 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 16:27
              OK, kurduple maja parcie na awans, ale sami sobie awansu nie daja, ktos ich musi awansowac, ktos ich musi wybierac, popierac. Tacy sami kurduple?
              • ewa553 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 16:40
                z kurduplem sprawa jasna: wytrzezwial, spojrzal w lustro i doszedl do wniosaku ze po wyczynach nie moze sie juz ludziom pokazac na oczy. i tak nam zepsul zabawe. swinia i juz.

                dorotka, a ja juz wybieralam sie w odwiedziny do toskany, co jest??
                trzymam kciuku ia powodzenie dalszych krokow w jakimkolwiek kierunku.
                a w jakiej postaci wylecial ci trup z szafy? garnitur exa moze?
                • maria421 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 17:05
                  Nie tak dawno temu moja corka szukala pracy, w Niemczech, oczywiscie. Od niektorych otrzymywala standardowe potwierdzenia ze CV doszlo i bedzie rozpatrzone, od niektorych dostawala od razu odpowiedz odmowna, od niektorych nie dostawala wcale odpowiedzi.
                  Poslala tez CV do kancelarii w ktorej miala kiedys praktyke, ktora wydala jej super opinie i ktora akurat chciala zatrudnic kogos z jej kwalifikacjami. Byla pewna ze ja zaprosza na interview. I co? I nic. Zero odpowiedzi. Ale w internecie ta kancelaria nadal szuka....
                  Wydaje mi sie, ze pewne firmy naja na stale na swoich stronach wstawiony tekst ze poszukuja, choc wcale nie poszukuja. Pewnie jest im to potrzebne do PR, ze potrzebuja, ze sa prezne, ze sie rozwijaja.

                  Na szczescie znalazla prace na warunkach jakie tamta kancelaria najprawdopodobniej by jej nie zaoferowala.

                  Co do Toskanii- Dorotko, ja Ci nie chce skrzydel podcinac, ale jak znam Wlochow, to oni czegos takiego z wlasnych pazur nie wypuszczaja... A w internecie wisi dla ozdoby.
                  • iwannabesedated Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 18:32
                    E, no na Toskanię to już dawno lachę położyłam, pisałam przecież :((( Rację masz Marysiu, mnie się także wydaje, że wiele tych ofert w internecie to ściemy. No, ale na litość boską, nie wszystkie chyba ???

                    Trucheł w istocie eksowy był, i żaden tam garnitur, o nie. Patrzę otóż ja, a w wiadomościach, w folderze "inne", gdzie do tej pory nie zaglądałam bo nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest - siedzi wiadomośc od mojego eksa jednorocznego, sprzed eonów. Słowem - istota archiwalna, paproch pamięciowy. Ale w tejże chwili otrzymałam kompletnie bezdusznego i debilnego maila od mojej kiedyś przyjaciółki, co te całe eony temu owego eksa po niej odziedziczyłam. Pomyślałam sobie złośliwie, że ją na niego napuszczę, pisząc, że tego co ona oferuje to ja dziękuję, nie skorzystam, ale czemu nie zaproponuje tego eM-owi, bo jakiś takiś zagubiony się zdaje. Dzwonię więc ja do kumpla wspólnego i mu referuję moją zamysłę, że się do mnie zgłosił ów eM, i on onego, i zamierzam ten tego, a kumpel (jakoś dziwne zatkany będąc podczas mojej idiotycznej paplaniny) - odetkał się nagle i mówi, że ten eM się zabił przecież. Kurwa mać. Niby eony temu, paproch pamięciowy, ale tak, zabić się? Być tu sobie, zamieszczać na fejsie foty, wysyłać mi wiadomości, a potem się wziąć i zabić???

                    :(((
                    • jutka1 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 19:11
                      No to rzeczywiście trup z szafy. :-(
                      Współczuwać.

                      Co do kurdupli na stanowiskach, to mam takie samo spostrzeżenie, jak 100K. Chuć nieokiełznana awansu i kariery, bardzo często - jeśli nie najczęściej.
                      A kto ich zatrudnia? Często właśnie nie-kurduple, którym jest kurdupli szkoda, na zasadzie "bidulek bo taki kurdupel, to niech chociaż awans ma". ;-)))))
                    • ewa553 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 19:12
                      makabra dorotko. bedziesz miala w nocy koszmara. jak nic!
                      • chris-joe Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 22:19
                        Wszystko tu straszne. Mi sie tez cos strasznego trafilo zeszlej nocy, a raczej Brazowi. Otoz w srodku nocy wspolspiacy partner Braza (czyli ja, niby) sie rzucil na niego z piachami, okladac zaczal i dusic. Wiem ze koszmary jakies mi sie przez sen przewalaly, ale ze az tak! Obudzilem sie, gdy Braz zabral poduszke i sie do salonki na kanape ewakuowal, mruczac straszne przeklenstwa pod moim adresem. Zaraz w sen zapadlem na powrot. Braz chyba tez. Rano byl mrukliwy i za jezor musialem go ciagnac, by sie calosci dowiedziec. W aucie juz go nawet przeprosilem i kontakt zwykly odbudowalem na pogaduchy. Ale glupio jednak, nie?
                        • jutka1 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 22:51
                          Straszne, CJ! Ja kiedyś ZL obiłam przez sen pięścioma, to się do mnie dwa dni nie odzywał. A ja w ogóle nie pamiętałam NIC.
                          Było mi okropnie głupio. :-/
                          • chris-joe Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:19
                            No, glupie takie przygody, nie? Kij wie, jak sie z tego wypaprac pozniej. Niby niewninny, ale jednak winny, kurde...
                      • iwannabesedated Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 22:31
                        Już ubiegłej nocy miałam, bez przesady...

                        Wracając do awansów kurdupli, w tym się kurdupli geniusz awansowania przejawia, iż szefom prezentują się z kompletnie innej strony. Kurdupel taki, potrafi odgadnąć najskrytsze marzenia szefa, odnośnie jaki powinien być pracownik, i się szefowi zaprezentować w sposób dokładnie taki. Stąd, całkiem nieźli szefowie nawet, promują kurdupli. Oczywiście, są także całe kurduple sitwy, gdzie kurdupel promuje drugiego kurdupla, razem skutecznie wycinając jakiekolwiek osoby sensowne i profesjonalne, gdyż takie stanowią zagrożenie dla kurdupli. Ot, rozmyślania moje takie, wieczorne...
                        • jutka1 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 22:49
                          Jednym słowem: prezydent kraju za-za-wschodnią granicą. Hahaha :-D
                          Przekaz sprzed paru lat, dlaczego tak WP znienawidził Saakaszwiliego (jakieś 185-190 wzrostu?): MS podczas posiedzenia "małej rady ministrów" miał się o nim wyrazić per "liliputin". Wyciekło do WP i to podobno był początek wielkiej nienawiści (parafraza).
                          Może nie do końca prawdziwe (nie wiem, muchą na ścianie nie byłam), ale ilustrujące. :-)
                          • iwannabesedated Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:18
                            LILIPUTIN....


                            HAHHAHHAAAA.....


                            ... poszczałam się...
                          • chris-joe Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:21
                            liliputin- boski! :)) i bull's eye.... :)))
                            • jutka1 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:29
                              I know... boskie, i podobno prawdziwe: chu...nouz ;-)))

                              A dwa dni temu usłyszałam jeszcze jedną wersję, a propos jego rozwodu i jakichs nowych dzieci, i bycia kurduplem po operacjach plastycznych: "RaZ-putin" (= Ras-putin) HAHAHAHAHA :-)))))
                              • chris-joe Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:41
                                W Quebecu by nalezalo to spozytkowac. Przy zamawianiu poutiny. Raz poutine Poutine, putin! ;)
                                • jutka1 Re: zemsta kurdupla 30.01.15, 23:52
                                  Znam putinę z Quebec. Niezdrowa, ale kurde smaczna! :-)

                                  I tak w aproposie, w roku 2000 czy 1999, jak WP został "wprowadzony na salony", to w pierwszych dniach media francuskie pisały o nim "Putin". HAHAHAHA. :-)))

                                  Dobranoc :-)
                                  • chris-joe Re: zemsta kurdupla 31.01.15, 00:00
                                    Teraz wiemy, ze tak winno bylo zostac. Nim jakas Akademi Fransez -job ich jajoglowa mac- wszystko dyplomatycznie przespelowala... ;)
                    • ertes Re: zemsta kurdupla 31.01.15, 00:27
                      > E, no na Toskanię to już dawno lachę położyłam

                      lache? Jaka lache? Co ty opowiadasz znowu? Niemozliwe i tyle.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 30.01.15, 17:02
      co jest z tym fejsem? czy dostaje sie nagrode przy osiagnieciu pierwszego miliona znajomych?
      ciagle dostaje mianowicie zaproszenia, ktor niegrzecznie ignoruje. patrze najpierw w profil kto zacz i najczesciej sa to ludzie z ktorymi nic mnie nie wiaze, z ktorymi najczesciej nie mam wspolnych znajomych, wiec dlaczego??? dla mnie wiaze sie to z zalewem wpisow malo mnie interesujacych, wiec unikam dalszych znajomnych jak ognia. nawet rodziny nie mam, a tu pchaja sie jakies dziwne osoby. okropnosc. mam ochote za kazdym razem przeprosic, ze odrzucam..
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 290 :-) 30.01.15, 17:06
        Ewa, odrzucaj bez przepraszania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka