swiatlo
15.09.04, 18:35
Szwedka niedawno opisała jak to faceci sobie mierzą i porównują członki i
przez to mierzą swoją męskość.
Bzdura! Ten symbol zupełnie się nie liczy. Zresztą kto chodzi po ulicy z
wywalonym interesem i woła: spójrzcię się na mnie jaki ze mnie men!
Nie wiem, może po prostu kobiety żyją w świecie penisów i tylko do tego się
ogranicza ich świat.
Jest natomiast inny, znacznie ważniejszy symbol męskości. Przynajmniej tak
jest u nas. Symbol prawdziwy który ci zapewni nie tylko spełnienie twoich
męskich marzeń, ale także uznanie i respekt w klasie innych prawdziwych menów.
Tym przedmiotem jest duży truck. Im większy, tym lepszy i tym wyższa twoja
pozycja w klasie menów.
Marzyłem o trucku przez lata. Zawsze były jakieś inne wydatki i potrzeby i
zawsze moje marzenia ustępowały innym. Jeździłem moją nieszczęsną Hondą Civic
i czułem się jak niedorozwinięte dziecko.
W moim departamencie już wszyscy jeździli truckami. Były dwa F-350, wielkie
jak czołgi, wspaniałe w ich supermęskości. Był jeden Chevy Silverado, były
dwie Tacomy. Tacomy wprawdzie niedorównujące rozmiarem F-350, ale zawsze to
truck. Małe bo małe, ale jednak stawiające ciebie w szeregach męskości.
Tylko ja jeździłem jak upośledzony swoim Civickiem. Nie śmiałem nawet się
spojrzeć w oczy prawdziwym menom jak oni wychodzili ze swoich supermaszyn.
I wreszcie marzenia zostały spełnione. Kupiłem sobie Dodge RAM 1500 Quad Cab.
Wspaniałość. Kupa żelastwa gdzie tylko się nie spojrzeć. Wreszcie się
wkupiłem w środowisko menów.
Nie można opisać jak się w tym wspaniale czuję. Kiedyś przez samo
wyciągnięcie ręki mogłem otwierać okno i drzwi z drugiej strony, teraz jak
wyciągnę rękę to ledwo w ogóle dotykam pasażera! Wchodzenie do środka polega
na wspinaczce. Żona i dzieci w ogóle prawie nie są w stanie wejść bo tak
wysoko.
Jak się jedzie to wszystko widać z góry. Z przodu ogromny silnik, po bokach
ogromne przestrzenie. Czuję się jak w pojeździe opancerzonym.
Jestem wreszcie menem. Jak inni!
W civicku czułem się jak nagi zamknięty w pudełku od zapałek i jak jechałem
to jakbym szorował dupą po asfalcie. Teraz jestem supermanem.
Mój sąsiad po lewej ma Nissan Frontier, sąsiad po prawej ma Chevy Silverado.
Tylko ja i sąsiad z przeciwka nic nie mieliśmy. Jak ja kupiłem swoją machinę,
to tylko ten z naprzeciwka nie miał nic. I co? Nie minęły dwa tygodnie, i co
widzę przed jego domem? Nowiutkiego czerwonego F-150!
Nie był w stanie już znieść że jest jedynym nie-mężczyzną na ulicy.
Teraz jeżdzę swoim truckiem gdzie tylko mogę. Najwspanialej jest jak otwieram
okna na oścież i puszczam się w country highway. Zajeżdżam na stację
benzynową, a tam już inne meny jak ja. Wymieniamy sobie znaczące spojrzenia.
Pełne wzajemnegu podziwu. Należymy do jednej klasy. Oto my! Ci wspaniali
mężczyźni w swoich wielkich truckach.
My!