Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 312 :-)))

25.07.15, 08:47
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Sobota, upał 34C 25.07.15, 09:04
      Znowu nas dzisiaj docisną upały. Plan dnia ustalam więc odpowiednio: zaraz zakupy jedzeniowe, a potem: zamknięte okna, zasunięte zasłony, i powolne ruchy. Ufff.

      Miłej soboty :-)
    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 25.07.15, 12:43
      W nocy byla burza z ulewa i wichura taka, ze sie balam ze mi chalupe porwie.
      Teraz tez jest wichura, ale podobno po poludniu ma sie uspokoic , dobrze bo ja wieczorem ide na spektakl z corka mojej kolezanki w roli glownej i ma to byc pod golym niebem.

      Jutro jade do Frankfurtu, corka na imieninowy obiad zaprasza.

      Milego dnia!
      • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 25.07.15, 13:18
        no, dzis nadajesz z tej samej planety pogodowej co ja. Dalej nie pisze, zaraz dzwon ie do Ciebie w nadziei ze jestes i ze masz 5 min ut dla blizniej:)
    • maria421 Swinstwa na FB 25.07.15, 17:20
      Jakis psychol zamieszcza na stronach roznych osob porno video. Wlasnie cos takiego skasowalam i zabanowalam konto z ktorego przyszlo, nie wiem na ile skutecznie.
      Dobrze ze dzisiaj czesto zagladalam, wiec moglam natychmiast zareagowac, ale przeciez nie bede straznikiem wlasnego konta 24 godziny na dobe.

      Ostrzegam wszystkich majacych konta na FB .
      Moze ktos ma jakas skuteczna rade na to?
      • jutka1 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 17:51
        A co masz w ustawieniach "who can post on my timeline"?
        • maria421 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 19:05
          jutka1 napisała:

          > A co masz w ustawieniach "who can post on my timeline"?
          >

          Moje konto jest tylko dla moich przyjaciol. Do tej pory nikt inny nic mi na mojej stronie nie napisal, to bylo po raz pierwszy od kiedy jestem na FB, czyli od, chyba, 2008 roku.

          • jutka1 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 20:22
            Pytałam nie o to, tylko o ustawienia.

            Najczęściej to wirus jest, wysyłany z automatu przez bota. Nie otwierasz video, tylko raportujesz do FB, naciskasz na opcję "his/her account has been hacked", i już.
            • maria421 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 20:40
              jutka1 napisała:

              > Pytałam nie o to, tylko o ustawienia.
              >
              > Najczęściej to wirus jest, wysyłany z automatu przez bota. Nie otwierasz video,
              > tylko raportujesz do FB, naciskasz na opcję "his/her account has been hacked",
              > i już.

              Oczywiscie nie otworzylam video i zaraz zabanowalam tego co mi to przyslal.
              • jutka1 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 21:07
                Marysiu, rzecz w tym, że niekoniecznie przysłała Ci to ta osoba. Te wirusy się same rozprzestrzeniają, podszywając się pod naszych znajomych.
                • maria421 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 21:18
                  jutka1 napisała:

                  > Marysiu, rzecz w tym, że niekoniecznie przysłała Ci to ta osoba. Te wirusy się
                  > same rozprzestrzeniają, podszywając się pod naszych znajomych.

                  To nie bylo przyslane z konta zadnego mojego znajomego tylko z zupelnie obcego konta.
                  • jutka1 Re: Swinstwa na FB 25.07.15, 21:22
                    Aaaaa. OK. To nie zrozumiałam.

                    Wracaja do mojego pierwszego pytania. Zmień ustawienia, żeby tylko Twoi znajomi mogli umieszczać cokolwiek na Twojej ścianie.
                    • ewa553 Dziewczyny, 26.07.15, 08:32
                      poniewaz nie zawsze sledze wydarzenia na FB to mam prosbe: gdybyscie zobaczyly wyslane niby przeze mnie jakies swinstwa, to dajcie mi prosze znac!!!
                      A poza tym: dwudniowa wichura ucichla, cisza az dzwieczy w uszach. Zapowiada sie piekna sloneczna niedziela przy normalnej temperaturze. W tej chwili 23 stopnie. Swietnie!
                      • jutka1 Re: Dziewczyny, 26.07.15, 09:12
                        Jasne, Basiu, nie ma problemu.
    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 25.07.15, 19:06
      Ze wzgledow pogodowych odwolalam moje dzisiejsze wyjscie wieczorowe. Nie wiem czy spektakl tez zostanie odwolany czy nie.

      Mam nadzieje ze jutro bedzie lepsza pogoda.
    • jutka1 Niedziela, lekkie ochłodzenie po burzy 26.07.15, 09:38
      Wczorajsza silna burza przyniosła wspaniałe ochłodzenie i orzeźwienie powietrza. Cudo. Teraz jest szaro, wieje wiatr, i zapowiadają maksymalnie 22C. Jipppiii. :-)
      Trochę oddechu, a i mieszkanie się ochłodzi.

      Niedziela leniwa. Prasa, książka, mały spacer, zakupy, gotowanie. Fajny dzień się zapowiada. :-)
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • roseanne Re: Niedziela, lekkie ochłodzenie po burzy 26.07.15, 20:30
        w miescie pichmurno, poza nim przeblyski dluzsze slonca
        temp 34c

        wybralismy sie ze znajomymi na zbieranie malin, cena za wejscie i teoretyczny koszyczek horrendalna,10 $ za 1,5litra
        z drugiej strony nikt nie limituje czasu i ilosc owocow wchlonietych :-)

        znow przegapilismy moment na zbieranie truskawek, w handlu, z dalszych farm beda do wrzesnia, trudno sie mowi- musze zamrozic ze 3 skrzynki

        obiad dzis w calosci na grilu, nawet maszynki do kawy mi sie nie chce wlaczac w ten upal
    • jutka1 Ostatni tydzień przed urlopem :-) 27.07.15, 07:55
      Wprawdzie, zgodnie z tradycją, ostatni tydzień przed urlopem bywa upiorny, to i tak się cieszę. :-)
      D-Day minus 5.

      Świeci słońce, ale ma być dość chłodno (relatywnie): maksymalnie 23C. Przyjemnie.

      Miłego dnia i tygodnia :-)
      • maria421 Re: Ostatni tydzień przed urlopem :-) 27.07.15, 08:27
        Dla mnie ostatni tydzien, nie caly, przed wyjazdem do Polski.

        Wczoraj spedzilam z dzieciakami fajny dzien we Frankfurcie, pokazali mi location jaka wybrali na wesele, tylko z zewnatrz, bo bylo zamkniete. To jest bliziutko Palmengarten, wiec potem sobie tam pospacerowalismy, bo pogoda byla przecudna. Dzisiaj od rana znow pada.

        Milego dnia:)

    • jutka1 Wtorek 28.07.15, 09:16
      Jest szaro, ma być dziś maks 23 stopnie. I tyszpiknie, lepsze to niż upał.
      Pracuję z domu: piszę dwie rzeczy, jedna do wysłania dzisiaj, druga: do końca tygodnia.

      Przygotowania (konkretne) do urlopu jeszcze się nie zaczęły. :-)

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Wtorek 28.07.15, 12:22
        dokad sie wybierasz?
        • jutka1 Re: Wtorek 28.07.15, 12:47
          Do ŻD. :-)))
          • xurek Re: Wtorek 28.07.15, 13:13
            no to pelny relax, zycze by pogoda dopisala :)
            • kan_z_oz Re: Wtorek 28.07.15, 13:37
              Az strach pomyslec, ze juz wtorek. Czas jakos ostatnio tak szybko plynie, ze dni migaja jak chmury na niebie.
              Korzystajac z pieknej pogody grzebie w ogrodzie, ktory wyglada coraz lepiej.
              Bede miala maly remont w domu w przyszlym miesiacu.
              Zamowilam tez dwa ule do ogrodu, na poczatek.

              W weekend mam do obsluzenia (kelnerowania) ogromne przyjecie u klienta. Sie wlasnie dowiedzialam, ze kostiumowe. Nie wiem, jak sie moje sprzatanie w taka strone rozwinelo, ale nie walcze.

              Kan
              • jutka1 Re: Wtorek 29.07.15, 08:08
                Co będziesz remontować?
    • jutka1 Środa 29.07.15, 08:25
      Temperatury mają być znośne, co mnie bardzo cieszy.
      Zaczyna się przedurlopowa panika: milion rzeczy do "zamknięcia", czas się kurczy, dzisiaj wieczór zajęty bo idę na kolację z kolegą, jutro wieczór zajęty bo siostra wizytuje, zostaje piątek wieczorem i sobota rano na wszystko: pakowanie, szykowanie etc. Aaaaaa! :-/

      Ale wszystko przeżyję, i w sobotę wieczorem będę już na miejscu. A w niedzielę będę odsypiać, zalegiwać po sofach, czytać Księgi Jakubowe, i nie robić NIC. :-)))

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa 29.07.15, 10:42
        No, wcale sie nie dziwie euforii przed urlopowej po zapieprzu tutaj opisywanym. Nawet nie komentowalam, bo Ja bym zmarla, zeszla, wyciagnela kopytka, gdy mnie cos nagle znowu wrzucilo na etat. A'props bardzo bym chciala, tylko sie nie nadaje. Nie w tym momenecie, anyway.

        Wymieniam drzwi i czesc okien. Wywalam stare drewniane drzwi sztuk 2 i ostro zniszczone, z obudowa, ktora po latach 40-tu ma chyba dziesiec listewek na listwewkach, gdzie trudno juz przez te drzwi cokkolwiek wniesc. Nie ma nawet co ratowac. Beda aluminiowe z szyba, klamka europejska ze stali nierdzewnej oraz takim samymi siatkami na owady. Szyba jest potrzebna ze wzgledu na swiatlo.
        Okna tylko dwa; jedno widokowe, bedzie poprawione i obsadzone tez na aluminiowej konstrukcji. Obecne siedzi prosto w drewnianej ramie, gdzie deszcz spowodowal zniszczenia. Maz chwilowo zalozyl silicon i wyglada po czasie, jakby okno bylo obsrane - pardon.
        Drugie okno, tuz obok drzwi.
        Dorabiam okna w starej czesci domu aby pasowaly do nowej czesci domu, czyli zamawiam z tej samej fabryki, zeby bylo w miare jednakowo w calym domu.
        Poniewaz moja chalupa to taki dziwny bunkier gdzie nic nie jest standartowej wielkosci czy wysokosci, place za jak nienormalna.

        Okien w lazience nie ruszam, bo ta pomimo niedawnej renowacji jest tylko do renowacji. Nie wiem jeszcze czy nie bedzie trzeba ruszyc scian. Okna wiec beda na koncu.

        Jest tez prawdopodobne, ze remont sie rozciagnie na rozwalenie dwoch scianek, zalezne od Naszych checi przeznaczenia na to urlopu, lub jego czesci.

        W sumie, to nic pilnego z tymi remontami, tylko nie znosze jak cos jest wykonane po lebkach i na odwal sie. Mam pare takich projektow w chalupie obok calkiem fachowych i fajnych.

        Kan
        • jutka1 Re: Środa 29.07.15, 20:54
          Tjaaa. Muszę przełożyć wyjazd o tydzień, czyli moje obawy się, niestety, ziściły. Shit.

          Twój remont brzmi dość poważnie. Niby "tylko" okna etc., ale nie zazdroszczę.
          • xurek Re: Środa 30.07.15, 14:00
            wspolczuje. znaczy urop sie skorci, czy "tylko" przesunie?

            Kan, moze zaczniemy sie licytowac "kto ma gorzej" :). Moge wrzucic pare zdjec mojego "do remontu", ktory po raz nie wiadomo ktory znow sie przesuwa.....
            • jutka1 Re: Środa 30.07.15, 19:18
              Mam nadzieje, że się nie skróci. I tego się będę trzymać.
    • chris-joe Czwartek 30.07.15, 15:03
      Upaly niemal smiertelne. Tyle, ze moge udawac, ze sie ciesze, ze nie ganiam po ulicach.

      Ale ale. Dostalem mejla od gazety, ze zmiany-smiany, zebym kliknawszy na link przeniosl swoja poczte gazeciana na nowe lono. Cuchnie gownem, ale na wszelki sluczaj sie dopytam: lipa, nie?
      • roseanne Re: Czwartek 30.07.15, 15:13
        na fof masz dwa watki wyluszczajace
        chiba nie lipa...

        widzisz, przynajmniej takiego plusa masz, ze w upaly nie ganiasz
        ja wychodze tylko , kiedy naprawde musze, np dzis na uqam wymienic ksiazki
        • ewa553 Re: Czwartek 30.07.15, 17:16
          Mysle ze to nie lipa. A dla mnie nawet korzystne, bo niczego nie zglaszam, a wiec moja skrzynka wygasnie. Od lat do niej nie zagladam, wiec dobrze jest.
      • roseanne update pogodowy 30.07.15, 17:16
        deszcz, jest BOSKO! - ochlodzilo sie troche, krople nie za duze i nie za gesto

        zobaczymy, jaka sie parowa zrobi, jak przestanie
    • jutka1 TGIF... 31.07.15, 07:09
      Pogoda ma być znośna, 22C i słońce.

      Ciężki mam dzień dzisiaj. Duży dokument do napisania, dwa spotkania, a na dodatek pożegnanie współpracownika, który odchodzi na emeryturę.
      No ale nic to, dam radę.

      Miłego piątku :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 01.08.15, 11:30
      Nie wierze, po prostu nie wierze: 1.sierpnia! Czas leci jak szalony, albo jak ktos na scianie w Jastrzebiej zasprayowal "O! Kurwa mac, jak zapierdala czas"!!!
      • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 01.08.15, 12:33
        Ano, Basiu.

        No i 1 sierpnia...
        www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 01.08.15, 13:06
          lewy jakis link, nie mozna wejsc. czy cos o Powstaniu?
          • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 01.08.15, 13:21
            Ja wchodzę bez problemu.
            Tak, o Powstaniu. A raczej o minucie ciszy 1 sierpnia.
            • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 01.08.15, 18:47
              tez weszlam bez problemu. A u nas bedzie godzina halasu :). Sztuczne ognie z okazji powstania Szwajca (Rütlischwur 1921). Jedziemy zaraz do Berna i mamy nadzieje ze nie bedzie lalo.
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 02.08.15, 09:15
      zapowiada sie znowu upal. narazie 26 stopni. pendzem na wycieczke, zdaje sie ze wiekszosc trasy przebiega przez lasy, bedzie wiec troche cienia. mam nadzieje przezyc, ba, nawet delektowac sie wycieczka, a nastepnie kolacja w ruinach starego pieknego zamczyska z widokiem na rozlegla doline. mozecie zaczac mi zazdraszczac..
      • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 02.08.15, 11:21
        tutaj tez pogodnie i w ogole nie musze nigdzie wychodzic by moc zjesc cos w ruinach. Wystarczy wyjsc do ogrodu:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/SbjBbl5Zi1aMjtAfAX.jpg

        Mozna by sie tam nawet napic kawy, gdyby automat do kawy nie byl wczoraj wyzional ducha. Juz przy ostatniej naprawie Pan Naprawiacz powiedzal, ze wiecej sie za tego starego rzecha bral nie bedzie, wiec nastepy wielki wydatek w poniedzialek a niedziela bez kawy.

        I zeby zaokraglic piekny weekend:

        wczorajszy wypad do Berna byl nadzwyczaj udany: najpierw pol godziny w zatloczonym pociagu, potem marsz szaroburymi ulicami w strugach deszczu, potem superdroga kielbaska i lampka wina w nieprzytulnej knajpie z widokiem a potem..... odwolano sztuczne ognie na Gurten. No i na abarot zalane deszczem ulice, paskudna kawa na dworcu, pol godziny w zatloczonym pociagu i 150 CHF ow w plecy.

        A teraz zabieram sie do roboty, coby zalatac te finansowe dziury. Moze uda mi sie wygospodarowac pare godzin popoludniowych na posiedzenie na lawce przed domem? Od drugiej strony ma sie rozumiec, patrzac na dom sasiada :)
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 02.08.15, 22:13
          o shit! przeciez juz byl remont zakonczony? nic nie rozumiem...
          nasze jedzonko w burgu tez sie nie odbylo, gdyz wszystkie stoliki byly zarezerwowane: weselisko. Ale jak to w Pfalzu, knajpka knajpke goni, wiec znalezlismy inne urocze miejsce gdzie serwowano pysznosci i oczywiscie wspaniale miejscowe wino.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 03.08.15, 04:58
            Widze Xurku, ze masz cos na ksztalt remontu generalnego. Wymiana dachu?

            Ja mam tylko male usprawnienia w porownaniu. Dach wymienilismy w zeszlym roku.

            Kan
            • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 03.08.15, 08:48
              to nie jest remont dachu tylko akcja "rescue the ruin". Ten budynek to rzeznia przyrosnieta do naszego domu. Dom zostal wyremontowany w czesci mieszkalnej a jako ze dach ma jeszcze OK, to stodola i chlew zostana na razie takie jakie sa, pomalujemy tylko wrota, drzwi i okna.

              Rzeznia zas to ruina stojaca pustka i rozpadajaca sie od 20 lat. Chcialam ja zburzyc, ale moj maz oraz jego kumple zakochani w ruine bronili dzielnie i w koncu zdecydowalismy sie na akcje reanimacyjna pol-trupa. Ma to byc jak Bog da B&B z szescioma pokojami.

              Przed poczatkiem remontu wygladalo (w zaleznosci od ktorej strony i w jaka pogode) tak:

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/mXtPUfVkm6cZBJphRX.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/vabC7pbaM58tqs0l5X.jpg
              • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 03.08.15, 08:52
                Trzymam kciuki, Xurku!
                Ekipy znowu z PL, czy lokalne?
                • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 03.08.15, 09:22
                  Ekipy jak poprzednim razem mialy byc mieszane: na razie pracuja firmy Szwajcarskie, od polowy sierpnia mialy dojsc Polskie: jedna "nowa", ktora zrobila "normalna" oferte i jedna, ktora pracowala przy odnawianiu mieszkania i sie "znarowila" dalajc mi oferte powalajaca z nog, wiec nie wiem, czy nie bedziemy musieli jej zastapic inna.

                  Tak jest za kazdym razem: firma pracuje pierwszy raz za mnw. 250% polskich cen, co uwazama za OK. Potem firma widzi, ile zarabiaja Szwajcarzy i nastepna oferta jest 500% polskich cen i mnw. 90% szwajcarskich. Tyle tylko, ze ja Szwajcarow ani nie musze zywic, ani u mnie goscic, ani wszstkiego dla nich tlumaczyc i jezdzic z nimi do wszystkich budowlanych sklepow. No i Szwajcarzy musza mi dac ustawowo 10 lat gwarancji i sie z niej wywiazac. A Polacy nie musza niczego gwarantowac, placic szwajcarskich czynszow, szwajcarskiej zywnosci, szwajcarskiej kasy chorych, szwajcarskich ubezpieczen od fuszerki na budowie itd itp. Ale jakos to do nich zupelnie nie dociera. Niemcy pracuja za mnw. 80% Szwajcarskich cen i sie "nie narowia po pierwszej budowie", wiec nie wiem, czy nie zmienie orientacji :):

                  Tej Polskiej firmie sie chyba wydaje, ze jestem w sytuacji bez wyjscia i moga mi takie ceny dyktowac. Tak wiec nie wiem, czy nie bedziemy musieli zrezygnowac z tej firmy i szukac nowej, co oczywiscie przedluzy czas budowy. Ale jako ze w rzezni nie mieszkamy, to mamy czas :)
              • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 312 :-))) 03.08.15, 09:09
                dla jasnosci obrazu i zeby nie bylo, ze wszedzie ruina :). Tutaj dom glowny i moja lawka od strony sasiada, na ktorej pijam poranna kawe dla poprawy humoru :).
                Kolory wyszly nieco przesadzone, bo bardzo jaskrawo swieci slonce, normalnie zielen jest raczej "normalna" :):

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/DKS8gR49Hn0YWV133X.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/MaTELrpDjvi4BODLqX.jpg
    • jutka1 Poniedziałek, fala upałów 03.08.15, 08:57
      W radio podali, że zaczyna się fala upałów i najcieplejszy tydzień tego lata. A Rodzicielka doniosła, że w rodzinnych stronach będą 2-3 tygodnie skrajnych upałów: 35-36C w cieniu. Ehem. To akurat mnie nie rusza, bo w ŻD zawsze panuje miły chłód. :-)

      Lecę do roboty, gdzie panuje ogólny przedurlopowy Sajgon z Kongiem. Jutro podobnie, ale w środę i czwartek chyba zażyczę sobie telepracę z domu. Bo tak.

      Miłego dnia. :-)
      • xurek Re: Poniedziałek, fala upałów 03.08.15, 09:24
        tutaj tez jest goraco. Dom na parterze trzyma mile chlodne temperatury ale na pietrze gdzie spimy niestety nie az tak. W srode ma byc 38 i wilgotno, wiec chyba sie w sypialni ugotujemy. Moze trzeba bedzie sie przeniesc na kanape do salonu :)
        • ewa553 Re: Poniedziałek, fala upałów 03.08.15, 10:01
          u nas tez zaczal sie najgoretszy tydzien lata. W czwartek ma dojsc do 40 stopni. Mam nadzieje przezyc, bo przeciez w niedziele przylatuja moje siostrzenice? Ob tylko nie bylo tak, ze wlasnie od niedzieli pogoda sie popsuje. Jedziemy przeciez nad Jezioro Bodenskie! Tamten tydzien zakonczylk sie pieknie, w sobote koncert z Ravelem, Mussorgskim itd. Wczoraj jak pisalam, piekna wedrowka., Za to od dzis prawdziwy zapierdol, bo i prace pisemne nalezy zakonczyc, a wszystko co do napisania potrzebuje lezy nieuporzadkowane w moim biurze typu Sajgon. Musze zrobic jakies zakupy, bo myszy by u mnie z glodu zmarly. No i mieszkanie musze doprowadzic do stanu uzywalnosci, a PoS jest na urlopie dluzszym:(( Musze sobie wiec sama radzic.
          Xurku, uspokoilas mnie, bo juz myslalam ze ta czesc ktora byla piekna i gotowa, w jakis sposob sie pozawalala. No i nie dziwie sie ze Szanowny Malzonek and Co. bronili rzezni, bo juz widze jakim pieknym bedzie B&B. Tylko kto bedzie tych gosci obskakiwal, pokoje sprzatal, sniadanko o bladym swicie przygotowywal? Mam nadzieje ze bedziesz miala jakis personel pokladowy.
          • xurek Re: Poniedziałek, fala upałów 03.08.15, 10:15
            no jakto kto? Pan Maz oczwiscie, co chcial miec to B&B :). Ja moge conajwyzej wpasc na sniadanko :).

            My nie bylismy sie w stanie zgodzic co do tego, w co mamy jako zabezpieczenie naszej starosci zainwestowac, wiec w koncu skonczylo sie szalenstwem typu ze pan maz obstal przy tym B&B a ja przy rozwoju dzialki nad morzem. Co z tego chaosu wynikine, zobaczymy w praniu :). Na razie jego projekt ma juz przynajmniej rusztowanie i pare dachowek na dachu a moj jest dopiero czesciowo na papierze, ale za to jaki ladny :)
            • jutka1 Re: Poniedziałek, fala upałów 04.08.15, 08:33
              Oba pomysły są świetne. IMHO. :-)))
          • jutka1 Re: Poniedziałek, fala upałów 04.08.15, 08:34
            40C?!?
            Współczuję!
    • jutka1 Wtorek, upał... 04.08.15, 09:03
      Dzisiaj ma być 33C. Hmmm.
      Dziękuję niebiosom, że w biurze nie mam jak w saunie, bo bym chyba zeszła.

      Wczorajszy dzień był Sajgonem do sześcianu. Wróciłam do domu koło 21:00. Ale jest światełko na końcu tunelu. A w sobotę wyjeżdżam, żeby nie wiem co.

      Trzymajcie się w tych upałach, Europejczycy.
      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 11:42
        dzisiaj jest zachmurzenie a mimo wszystko zyc sie nie da. Pot z czlowieka splywa. Nie wiem, czy mimo braku slonca jest tak goraco czy tez tylko tak parno.

        Musialam rano wyjsc w sprawach budowlanych, wrocilam przed pol godzina mokra jakbym wyszla z wody, wzielam prysznic, wlaczylam wentylator i zasiadlam przed compem. Do wieczora nie mam zamiaru ruszyc sie z domu.
        • ewa553 Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 12:24
          U mnie tez brak slonca, a mimo tego 31 stopni. Bylam z rana w ogrodzie, gdzie przez 1,5 godziny sikalam skoszone wczoraj trawniki. Tzn. sikaly sikawki, a ja w tym czasie robilam szereg pozytecznych prac, np. przycinanie licznych krzaczkow lawendy. Jestem z siebie dumna, bo walcze ze swoim uzaleznieniem od compa. Normalnie siedze cale przedpoludnie tutaj, pije kawke za kawka i siem zajmujem czytaniem, pisaniem i...pasjansem bez konca. A dzis juz o 9-tej pojechalam do ogrodu! Prosze chwalic.
          Ponadto mam dzis zebranie w Urzedzie socjalnym. Ide godzine wczesniej aby omowic moje cholerne bledy z SDzefem i poradzic sie jak z tego wybrnac. Otoz wyobrazcie sobie ze majac dwa miesiace temu 800 euro na markize i na scianke na balkonie, wybralam te pieniadze z banku, polozylam na talerzu z owocami (!) na kuchennym stole. Rzemieslnicy przychodzili, omawiali i...wiecej sie nie zglaszali. Przez grzecznosc nie powiem tu, jakiej nacjio byli Panowie... No wiec ja tak sobie z tej kupki bralam pieniadze wedlug potrzeby, az pieniadze sie skopnczyly. Siadlysmy z Edda i probowalys mnie podliczyc, gdzie mi sie piniondz rozszedl. Ale dopiero wczoraj, jak robilam roczne sprawozdanie, m.in.finansowe pierwszego podopiecznego, zupelnie sie pogiubilam. Pojechalam do E. i razem liczylysm fte i wefte i nic: piniondz sie nie zgadza. Dopiero po godzinie, liczac i sprawdzajkac w kolejny genialny sposob, odkrylysmy: ja po prostu jak mialam facetowi wyplacic pieniadze, to bralam z talerza, zamiast z jego konta. A poniewaz do pieniedzy mam stosunek lekcewazacy, wiec zapominalam sobie te pieniadze od niego odebrac. Teraz on nie ma forsy, a ma dlugi u mnie i pan Szef musi mi dzis wymyslic, jak mam odzyskac przynajmniej te 300 euro.... Przepraszam jesli Was zanudzilam. Ale wiadomo: lato, to i temat ogorkowy...

          Co do Xurka: jestem pewna zhe bedziesz miala i B&B w Szwajcu i w Polsce, i chce widziec jak Twoj Malzonek bedzie sie rozdzieral miedzy tymi dwoma miejscami biegajac ze sniadaniami.... Przygotuj Piranie na najgorsze, serwis spadnie na jego barki...
          • kan_z_oz Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 13:38
            "Ruina" Xurkowa na zdjeciu prezentuje sie bardzo ladnie. Jestem swiadoma, ze wyglad na zdjeciu a stan techniczny budynku to dwie rozne kwestie.
            W Australii pewnie bylby to juz budynek zabytkowy i pod nadzorem gminy. B&B mnie jakos do budynku pasuje z wygladu, bez wzgledu na jego stan, ale rozumiem dylematy $$.

            Omalze nie padlam z wrazenia starajac sie wyobrazic sobie Ewe sikajaca na trawniki...a tu tylko sikaly sikawki (wciaz dalo mi do myslenia - czyje? hihi) Gratuluje wyjscia do ogrodu.haha

            U mnie coraz cieplej. Wiosna w sumie juz sie zrobila i to nagle, chociaz kalendarzowo do poczatku jeszcze sporo.
            Proboje zasadzic wiecej drzewek owocowych z roznymi efektami. Dwa zdechly, jeszcze w doniczkach bedac, jedno mi chyba zamarzlo? Moze jeszcze odzyje? jedno sie przyjelo. Kompletna klapa, bo pogoda szalejaca byla. Za to przyjely mi sie bardzo ladnie anturium oraz wszystkie przesadzone brumelie.

            Kan
            • ewa553 HURRA!!!!! 04.08.15, 13:48
              Pada. Niemocno, ale jednak. Temp.spadla do 26 stopni. Warto zyc (rzyc)
          • maria421 Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 13:53
            Zastanawiam sie nad glebszym sensem pieniedzy na talerzu z owocami i dochodze do wniosku ze miejsce pieniedzy jest wlasnie na talerzu z owocami! Toz to owoce naszej pracy sa!

            Wrocilam wczoraj z Polski. Tym razem bylam nie tylko w Poznaniu, ale tez, po raz pierwszy w zyciu, w Lednicy i w Gnieznie, czyli w kolebce naszego Piastowego rodu, naszej panstwowosci itp. Pogoda byla cudowna, cieplo ale nie goraco, spokojnie, piekne , puste Pola Lednickie, jeziorka, wszysto pieknie zagospodarowane, ladnie utrzymane.

            Podroz w obie strony pociagiem, meczaca. W drodze do Polski do pociagu wsiadla masa mlodziezy z plecakami, jechali do Kostrzynia na Woodstock. Myslalam ze juz znam caly repertuar polskich wulgaryzmow, ale w tym pociagu nauczylam sie czegos nowego.

            W drodze powrotnej natomiast siedzialam obok jednej pani ktora juz blisko Berlina zaczela sie niepokoic kto jej torbe z polki sciagnie, bo meska plec w wagonie byla reprezentowana tylko przez cherlawych staruszkow. Pani byla na oko z 10 lat ode mnie mlodsza, ale to ja jak ta kozica wskoczylam na siedzenie, zeby jej te torbe z polki sciagnac. Torba byla niewielka, ale wazyla jakies pol tony. Pol tony sloikow i konserw, jak sie domyslam. Torba mi sie omsknela na przedramie, czego skutek jeszcze widac, potem wyladowala sila grawitacji na siedzeniu.
            Pociag dojechal do Berlina z 15 min. opoznieniem, po drodze wysiadla klimatyzacja....

            Mialam godzine czasu na przesiadke, ale ICE realcji Berlin- Basel podstawili z 20 min. opoznienia. Czyli Deutsche Bahn calkiem na psy zeszlo. Kiedy juz jednak podstawili sklad, to do mojego wagonu wszedl przede mna drobny Hindus z tak olbrzymim plecakiem ze sie dziwilam ze ten plecak go nie przewroci, do tego mial najwieksza walize jaka w zyciu widzialam. No mowie Wam, szafa nie walizka. I tak skutecznie tym plecakiem za soba i waliza przed soba blokowal cale przejscie, ze sie kolejka do wejscia do wagonu ustawila tasiemcowa. Hindus sie plecakiem miedzy fotelami zaklinowal, szarpie sie i ani wte ani wewte, walizka szersza niz przejscie miedzy rzedami foteli, niektorzy zaczynaja ja popychac inni pomagaja Hindusowi wyrwac sie z zakleszczenia, wreszcie wspolnymi silami wespol-wzespol odkorokowano przejscie , ludzie sie zmiescili, ich bagaze tez i dalej juz bylo bez rewelacji.

            Dobrze mi w domu:)
      • xurek Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 15:23
        dzwoni kobita z firmy dla ktorej ostatnio pracuje i mi mowi, ze z moim rachunkiem jest cos nie tak, ze niewlasciwy numer konta podalam, bo juz dwa razy zrobila przelew i za kazdym razem przyszlo z powrotem.

        Pyta sie o IBAN i cyferkujemy trzy razy, po czym sie okazuje, ze wszystko gra. Wiec ja mowie, ze zadzwonie do mojego banku i zapytam dlaczego odrzucili wplyw i zeby mi powiedziala, czy nie ma na zwrocie pieniedzy jakiejs wzmianki dlaczego.

        Cisza. Slysze jak ciezko ruszaja szare komory, slysze jak odklada sluchawke i i gdzies lezie i o cos pyta. Wraca i mowi, ze JEJ Bank napisal, ze prosi o konsultacje przed dokonaniem przelewu. Na obu zwrotach.

        Wiec pytam czy sie skonsultowala i co jej ten jej bank powiedzial. A ona po dlugim namysle mowi: nieee, bo myslalam ze IBAN zly....

        No to mowie, zeby sie skonsultowala i do mnie zadzwonila co i jak, bo ja czekam od miesiaca na te pieniadze. Dwie godziny i nic. Wiec zadzwonilam do niej i pytam, czy sie skonsultowala.

        Znow dlugi namysl a potem..... nieee, ale napisalam na TRZECIM przelewie, ze z tym rachunkiem wszystko jest OK.......

        Powiedzialam jej, ze jezeli natychmiast nie zadzwoni do tego banku i za godzine do mnie i oni ten trzeci przelew odrzuca, to ja ja obarcze odsetkami za ten miesiac zwloki. Oczywiscie nie obarcze, ale mam nadzieje, ze poskutkowalo i zadzwoni miast czekac, az pieniadze wroca po raz trzeci.

        Dzisys....
        • ewa553 Re: Wtorek, upał... 04.08.15, 20:22
          hehe, same finansowe przygody. Nonie, Maryski porzygoda jest pociagowa. I choc wesola to potwierdzila mi ze slusznie czynie unikajac pociagow:))
          Bardzo mi sie podoba Twoje wytlumaczenie a propos moich pieniedzy:)
        • kan_z_oz Re: Wtorek, upał... 05.08.15, 04:57
          Moje doswiadczenia z platnosciami z odrzucaniem przez bank przelewu dotyczyczyly zawsze sytuacji, gdy na koncie nie bylo wystarczajaco aby taki przewlew zrobic. Glownie male, sredniej wielkosci firmy majace ogolne klopoty z 'cash flow'.
          Dobrze dzialala 'nagroda' platnosci w terminie w postaci 'specjalnej' obnizki i troche wiecej gdy juz po tym terminie. "Leniwy" pracownik staral sie dostac zawsze specjalna obnizke i w ten sposob przypodobac szefowi, raczej niz zaplacic za pozno, i oberwac za placenie wiecej.

          Czesciej byl to tez przypadek instrukcji dla pracownika od szefostwa aby placic kontraktowcom z opozniem...wtedy to juz tylko dzialala metoda dzwonienia i blagania powolujac sie na umierajace dzieci z glodu, bank przejmujacy dom, katasrofe jakas wymyslona gdzie pracownik mogl pomoc, bedac jedynym zbawicielem...

          Nienawidzilam tych gier. Niemniej byly bardzo skuteczne.

          Trzymac wiec pieniadze na talerzu z owocami??? haha a torebki nigdy na ziemi aby $$ do takowej nie uciekaly. Porownanie tez wywolalo usmiech.

          Poza tym piekny dzien. Zimny jak nie wiem co. Tasmania zasypana sniegiem zostala, czyli przywialo z poludnia atarktycznie. Moze juz moge do ogrodu?

          Kan
          • xurek Re: Wtorek, upał... 05.08.15, 07:45
            w ktorej czesci Australii Ty teraz mieszkasz Kanie? Podejzewam, ze Twoje wymiary "ogrodu" to wielokorotnosc naszych europejskich :)
            • kan_z_oz Re: Wtorek, upał... 05.08.15, 08:28
              Mieszkam obecnie w QLD. Konkretnie jakies 100km na polnoc od Brisbane, w pasmie gor zwanych Sunshine Coast Hinterland.

              Nie mam az tak wielkiej dzialki wg wszystkich wymiarow. Mam tylko przyleglosci, czyli chaszcze nalezace do sasiada w dole gory - jakies kilka hektarow do ktorych On nie ma zadnego dostepu znikad, oprocz poprzez moja dzialke...haha
              Uzywam wiec tyle ile potrzebuje, glownie aby nie zaroslo calkowicie lianami.

              Moglabym miec w okolicy ogromna dzialke, tylko widok musialby byc inny i w innej miejscowosci.

              Kan
    • jutka1 Muszę pojojczyć. 05.08.15, 19:46
      Wpisałam długi post i mi skasowało. Shit.

      Nie mam siły pisać znowu i więcej, za gorąco jest.
      • kan_z_oz Re: Muszę pojojczyć. 06.08.15, 13:52
        No i gdzie to jojczenie?

        U mnie znowu zimo, czyli wole sie nie ruszac.
        Wkleje wiec you-tube z moimi ptaszkami, zamiast innych.

        www.youtube.com/watch?v=hAaibCvpHBY
        Kan
        • maria421 Re: Muszę pojojczyć. 06.08.15, 14:07
          Ja moje ptaszki w zimie tez dokarmiam, ale nie chca mi jesc z reki...

          Fajne video :-)

          • ewa553 Re: Muszę pojojczyć. 06.08.15, 15:31
            Gdyby nie Masryski komentarz, to bym film przegapila! Chyba juz kiedys pokazywalas te karmione miesem ptaki, ale nie pamietam co o nich opowiadalas. Dla mnie to dziwne, jak ptraki to ziarenka i juz. No, ale wiadomo: Australia stoi do gory nogami, wiec tam tak jest.
            A ja wlasnie wrocilam do domu po wielu chodzeniach, jazdach, przezyciach i ciesze sie chlodzikiem mieszkania. Na zewnatrz wprawdzie nie ma obiecanych 40 stopni, tgylko 38, ale troche to cieplo. Ja mam dzis dobry dzien, tzn. znosilam temperature ze stoickim spokojem mowiac sobie ze zdenerwowanie tylko jeszcze podniesie temp.wiec sie nie oplaca.
            Rowniez narzekanie na przegub, ktory mnie dzis wielokrotnie budzil bolem, nic mi nie da. We wtorek mam wizyte u ortopedy, to poprosze o zastrzyk cortisonu, skoro juz nie jest w stanie mnie wyleczyc. A bölu musze sie pozbyc, przyjezdzaja moje Dziewczynki i juz w srode jedziemyn nad jez.Bodenskie skad bedziemy robic liczne wycieczki: autem i na nogach.
            Siedze teraz w najchlodniejszym püokoju, koty leza pokotem wokol mnie i strasznie chrapia. Chyba tez sie troche poloze. Skoro temperatury poludniowo-europejskie to i tamtejsze zwyczaje (sjesta) czas wprowadzic!
        • jutka1 Re: Muszę pojojczyć. 06.08.15, 22:11
          Jojczenie mi GW zeżarła, i nie miałam już siły jojczyć. :-)
          • iwannabesedated Re: Muszę pojojczyć. 06.08.15, 23:27
            Jak już nawet się JOJCZYĆ nie chce człeku... to ...niedobrze już z nim jest. Upał w normie, dzisiaj reanimując w wannie bazylię, której musiałam udzielić azylu w domu, pomyślałam sobie, jaki to jednak jest luksus taka nielimitowana ilość wody. Do picia, płukania siebie, domowych zwierząt, roślin, etc. Wyobraźcie sobie taki upał, a tu wody nie ma... A przecież wiele ludzi tak właśnie ma. Takie oto przemyśliwania upałowe oferuję, bo tego że nasz nowy prezydent rozpoczął kadencję leżąc krzyżem w kościele - to chyba nie trzeba pisać. Z drugiej strony, może po prostu się chłodził, w taki upał, a tu nęcąco chłodna kościelna posadzka...
            • jutka1 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 08:50
              No właśnie, nie doceniamy tak ważnej rzeczy, jak dostęp do wody. Przy czym wody czystej i nieskażonej.
              • ewa553 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 09:01
                do wielu rzeczy przyzwyczailismy sie, bierzemy jak swoje i nie zatanawiamy sie nad tym jak luksusowo zyjemy.
                czesto o tym mysle obserwujac nawet nie daleko w Afryce, tylko na "wlasnym podworku". I wypracowalysmy sobie z E. taka metode. ze zamiast na rozne rzeczy narzekac, powtarzamy sobie od czasu do czasu "ach, jak nam dobrze". To naprawde pomaga.
                klikam teraz jednom renkom, bo lewa juz nie dadaje sie do niczego poza amputacja. gdyby nie upal, poszlabym bez terminu do ortopedy po ten cholerny zastrzyk. w nocy wstawalam i bralam bardzo silny srodek przeciwbolowy, ktory dostalam kiedys po operacji obojczyka. no i juz sie ciesze jak to fajnie bedzie kiedys zyc znowu oburecznie, bez bolu. jak ta koza co to juz wiecie...

                Jezus Maria! Naprawde lezal krzyzem????ide czytac wyborczom
            • maria421 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 09:02
              Tu tez upal, i choc u mnie w domu jest calkiem znosnie, to jednak organizm i tak sie jakis taki leniwy robi i jedynym jego celem jest bezwysilkowe przezycie do wieczora.

              Jedyna Dorotka tu zanotowala ze od wczoraj Polska ma nowego prezydenta, a czesc Polakow ma nowe bostwo, wybrane w Zielone Swiatki i zaprzysiezone w jakies inne swieto, nie wiem jakie choc katoliczka jestem. I "imie jego 44", bo objal tron dokladnie w 1944 dni po najdoskonalszym prezydencie Lechu Kaczynskim. Wiec wladza "wrocila w godne rece", a tlum poddanych pod Palacem skandowal "witaj w domu"....
              Nie wiem , czy te upaly im wszystkim tak mozgli zlasowaly, czy tez jakis inny wirus jest tego przyczyna, w kazdym razie strasznie to dziwnie wyglada.

              Milego dnia!
              • ewa553 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 09:15
                dziwnie, marysiu? przerazajaco raczej. a najgorsze przed nami...
                • jutka1 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 09:21
                  Ja przeszłam na emigrację wewnętrzną. Nie oglądałam tego cyrku, nie czytałam o nim - nie dość, że upał, to jeszcze stresu sobie dokładać, to by mi żyłka pękła. :-)
                  • maria421 Re: Muszę pojojczyć. 07.08.15, 09:59
                    Ja przy popoludniowej kawie wlaczylam TVP Info i ogladalam przejmowanie zwierzchnictwa nad WP na placu Pilsudskiego. Duda jakiego wtedy zobaczylam, w czasie przemowienia, to nie byl ten ulizany konferansjer z telewizyjnej debaty wyborczej. To byl "wodz", z "wodzowskim" wyrazem twarzy i takim samym tonem. Z przymruzonymi oczami, zacisnietymi ustami.
                    Juz zateskinlam do dobrodusznej twarzy Komorowskiego i jego monotonnych przemowien....
    • jutka1 TGIF!!! 07.08.15, 09:02
      W tej chwili na zewnątrz jest już 31C. :-/ W mieszkaniu temperatura: 31C. Aaaaaaaa...

      No nic. Dam radę jakoś. A że pracuję dzisiaj z domu, więc wanna z zimną wodą będzie mnie gościć dobrych kilka razy. Też w aproposie doceniania dostępu do H2O.

      Miłego i chłodniejszego dnia życzę :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF!!! 07.08.15, 12:05
        Tak, doceniajmy, doceniajmy. Ja też będę dziś doceniać, i pies też.

        Naród, no tak, zawsze miał skłonności do uprawiania kultów jednostek, i to się hepie. Tyle, że jednostki coraz pośledniejszego formatu, za to z coraz wyższym współczynnikiem zidiocenia. Może to taka terapia. Miłosz proponował, żeby kamień wielbić jak się już musi, bo przynajmniej szkodliwy nie jest.
        • maria421 Re: TGIF!!! 07.08.15, 13:47
          W radiu mowili zeby drzewa podlewac i wystawiac naczynia z woda dla ptakow. Tak tez zrobilam. Podlalam dwa iglaki przed domem, ktore strasznie mi sie sypia, misa z woda dla ptakow stoi na tarasie.

          Corka wlasnie doniosla droga whatsappowa ze kolo niej jakis facet w stringach z okna drugiego pietra skacze, co pol godziny. Film kreca.

          A wczoraj w niemieckiej telewizji pokazali ze Lenny Kravitz majtek pod spodniami nie nosi. Na scenie portki mu trzasly i ukazalo sie to, co sie ukazac nie powinno bylo.... dosyc okazale , zreszta :)
        • chris-joe Re: TGIF!!! 07.08.15, 16:01
          Sie lacze z dyszaca upalnie Macierza. U nas zla passa pogodowa. Ostatnio wrecz zimno, zas wszelkie weekendy wilgotne. Takiego lata tu chyba nie pamietam. Co w polaczeniu z nowa sytuacja na froncie pracy, wogole mnie domierza (od mierzic) i smetnosci przyczynia. W smucie mojej az mi sie forumowac zaprzestalo, choc was podgladam regularnie i lojalnie, choc wyrywkowo. Kontakty przyjazne w realu tez sie zawiesily; normalnie sraka.

          Najblizszy weekend wreszcie ma byc jak trzeba pogodowo i sie uparlismy by jechac wreszcie -smuta, nie smuta- do VT, lecz wlasnie wyszlo, ze nasz staly campground w VT jest calkiem juz zabukowany. Po wielu goraczkowych telefonach udalo sie mnie zarezerwowac kemping w jednym z parkow stanowych (Lake Carmi), no ale to nie jest nasza zwyczajowa Brewster River, k'zazaleniu.

          Forumowi sle priwiety,

          c-j
          • kan_z_oz Re: TGIF!!! 08.08.15, 08:24
            Tez sie zbieram by wyprodukowac jakis wpis obszerniejszy i nic z tego. W Europie upaly niemozebne a mnie tutaj dupe odmraza. Nie mroz ale gwizdzi jak w kieleckim...nieprzyjemne to bo arktyczne. Nalezy wiec czesc wystawiona do slonca rozebrac a ta nieoswietlona opatulic. Takiego ubrania jeszcze nikt nie wymyslil, wiec albo mi zimno albo za goraco. Piec znowu chodzi na okraglo - juz czwarty miesiac! - a ja podlapalam jakiegos wirusa. Wszyscy wokol biegaja zasmarkani, wiec nawet nie wiem gdzie. Nie jestem wiec do konca chora ale tez nie w pelni zdrowa.

            Bylismy dzisiaj na duzym targu oddalonym od Nas. Jest to taki przeglad zywcem wziety z PRL-u z lat 70-tych. Lubie! Mozna wiec kupic owoce, warzywa, sadzonki oraz stare grabie, ksiazki inne. Uraczylam sie truskawkami oraz drzewkiem limetki azjatyckiej (kaffir lime). Uzywam liscie przy gotowaniu 'rosolu'...haha..wole niz liscie laurowe.

            Chlop ma znowu jakies jaja w robocie, bo cos zostalo sprzedane, cos kupione w zwiazku z czym w wyniku totalnego balaganu nikt tak do konca nie wie co sie dzieje oraz kto i jak dlugo ma prace. Nie chce mi sie nawet wnikac. Z wakacji planowanych w lutym, ktore mialy byc tydzien w Kathmandu, tydzien w Buthanie zostaly nici. Kathmandu sie zatrzaslo i rozsypalo. Buthan sie ulotnil wraz z perspektywa 'moze' praca jest moze nie.
            Wyszlo wiec, ze polecimy w nastepnym miesiacu na 8 dni w gore do Cairns. Wzielam tez na wszelki wypadek hippi -van, bo wakacje szkolne akurat w AU. No, wakacje nie byly planowane w AU...haha...a urlopu juz lepiej nie ruszac, bo chop moglby byc zagryziony przez pelnych optymizmu szefow, ktorzy z cala pewnoscia juz wyleciel i maja jeszcze tylko do konca roku.

            No, tak mozna by powiedziec, ze do dupy ale z drugiej strony mam wode i problemy sa nie moje. U mnie samej jakos spokojnie jak nigdy.

            Kan
    • jutka1 Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 10:23
      Już teraz na zewnątrz jest 31C. Ma być najgorętszy dzień w tej fali upałów. :-/
      W mieszkaniu mam 33C. KJAP.
      No nic, pakowanie w 90% zrobione, i mam tylko nadzieję, że w pierdolino nie padnie klima ani nic innego się nie stanie po drodze, typu roztopienie się torów kolejowych. ;-)

      Marzę o chłodzie ŻD. Już ledwie dyszę. :-((((

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 16:26
        mam nadzieje ze juz dojechalas i sie chlodzisz. Czy pendolino jedzie az do sasiedniego miasteczka czy musisz sie przesiadac? Tutaj tez upal nie do zniesienia, dol domu jest chlodny, gora niestety nie a tutaj musze pracowac, tym razem nad planami przebudowy rzezni.

        Przedwczoraj mialam "blokade zeber", boze, co za bol! Myslalam, ze jaki zawal alboco :). Wyleczylam sie internetowo, zapodajac symptomy i malpujac cwiczenia z jutuba. Dzis juz jestem prawie jak nowa. Po co komu lekarz, jezel ma sie net :)
        • ewa553 Re: Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 17:30
          tez myslalam o pierdolino i jakie to szczescie ze nie jedziesz do ZD przez Frankfurt: Przez caly Wochenende skreslono wiekszosc polaczen, bo upal powyginal szyny itepe. Mnie tez powyginalo, ale obawiam sie ze czekaja mnie zastrzyki, ktorych przez internet nie dostane:( Oby pomoglo: w poniedz.wieczorem przyjezdzaja Dziewczynki i w sroide jedziemy nad Bodenskie. Napisalam im, ze pierwszego dnia po przyjezdzie przejdziemy sie z naszego miasteczka do Überlingen, bo to tylko 10 km, a po jezdzie malym autkiem trzeba koniecznie rozruszac stawy, odprezyc miesnie. W odpowiedzi uslyszalam jek (jenk) krakowski i jek warszawski. Ach, ta dzisiejsza mlodziez!!
          • roseanne Re: Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 18:40
            czym sie jeki owe roznia?

            u nas nadal przyjemny chlodek, da sie spac!
            kupilam dwie skrzynki truskawek, do zamrozenia- ile bym nie przygotowala do kwietnia schodzi wszystko
            • ewa553 Re: Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 19:54
              jenki roznia sie naturalnie akcentem!
              W jakim stanie schodza u Ciebiue te truskawki zima?
              • roseanne Re: Sobota, upał, wyjazd 08.08.15, 20:57
                mam zamrazarke skrzyniowa, wiec kupuje i zamrazam co sie da, w pelnii sezonu i cenach polhurtowych
                w zimie takie truskawki, w stanie polrozmrozonym polewa sie np jogurtem i miodem i jest super deser, albo zjada sie solo
    • blues28 Niedziela 09.08.15, 08:53
      Nie bede pisala, ze upal, bo to jest constans. Teoretycznie jestesmy przygotowani, ale jak sie widzi takie cos:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/C5uRYqbSfCRLUyZCUX.jpg
      to...
      Gwadalkiwir wysechl do polowy i wyglada (efekt zachodzacego slonca) jak lawa wulkaniczna
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/gqTbAK969jSKBofaCX.jpg

      Tyle, ze u nas to prawie normalne i trzymamy sie dzieki wszechobecnej klimatyzacji.
      Goraco zas wspolczuje upalow niesklimatyzowanemu forumowi. Powyzej 30ºst mozg sie lasuje napewno.

      O Dudzie ne bede bo mnie mgli!! Nie wiem czy ten czlowiek zrobi cos pozytywnego (moze??) ale na razie oprawa przejecia wladzy rodem z Chlopow Reymonta mnie powala. Jakies dziwne ustawy sie szykuja, moze jak ta Rozalke, rodzace kobiety beda do pieca wsadzali na trzy zdrowaski??

      Poza tym nic nowego, bylam w kraju, potem chorzalam wiec nie raportowalam ale troszke podczytywalam. O! Rose, zrobilam trufle i wyszly nawet, nawet... Po drodze o maly figiel nie zalatwilam miksera, ale dal rade :-)
      Jak skoncze zabiegi jeszcze na troszke skocze do kraju, tuszac, ze anomalie temperaturowe pojda se gdzies w stratosfere.
      Kanowi i Kanadyjcom zazdraszczam choc im zimno :-)
      A wszystkich pozdrawiam serdecznie zyczac zdrowia, wypoczynku, udanych remontow, no kazdemu co mu tam najbardziej trzeba!
      • ewa553 Re: Niedziela 09.08.15, 10:25
        Blusiku, nawet sobie takiej temperatury wyobrazic nie moge.... I my tu narzekamy.
        U mnie dzisiaj brak slonca i tylko 24 stopnie. Nareszcie mozna oddychac.
        Glupio tylko ze mam problemy z kolanem, nie moge sie schylac itd. Tymczasem w nocy
        zamklnelam przez pomylke Bombelka na balkonie (byla wichura) i ona chyba z nudow
        zaprowadzila tam swoj porzadek. A to oznacza zbieranioe z podlogi szczatkow donicy, zamiatanie, ustawianie itd. Na dodatek nie wi3em jak jej wytlumaczyc ze mi sie jej porzadek nie podoba. Moze byc urazona..
      • jutka1 Re: Niedziela 09.08.15, 18:00
        Bluesik! :-)))
        Cieszę sie, że się odezwałaś. :-D

        Nie no, gdzie nam do Madryckich upałów... U mnie jedynie 30C, jutro ma wzrosnąć do 34C.
        Siedzę w chłodzie domowym.
        Obudziłam się, uwaga uwaga achtung! o 5:45. Kjap. I potem juz nie mogłam zasnąć, więc rozpoczęłam dzień. Kjap.
        Większość dnia spędziłam na odpajęczaniu z odkurzaczem. Madre di dio. Infestacja z piekła rodem po czteromiesięcznej nieobecności. Nie będę opisywać ze szczegółami, żeby nikogo nie zemgliło. :-)

        Wieczorem wpadnie psiapsiółka na kawę.
        Jutro też siedzę w domu, a wieczorem mam sabat moich czarownic. Pan ze sklepiku wiejskiego zrobił mi dzisiaj we Wrocławiu zakupy "especiales", czyli sałatę rzymską, jarmuż, takie tam. Tylko tymianku świeżego nie było - jutro mi kupi. :-)
        Czy wspominałam już może, że kocham mój sklepik wiejski? ;-)

        Miłego wieczoru Wam. :-)
        • ewa553 Re: Niedziela 09.08.15, 18:22
          jest to milosc zapewne wzajemna, Jutencjo:)
          A z tgymiankiem to mam tak: od czasu do czasu kupuje doniczke na balkon, ktora z nieznanych mmi powodow po paru tygodniach usycha. Mimo ze jest podlewana. No to ja wtedy roslinke scinam i na duzym talerzu mjentole te uschniete galazki az calkiem opadna "listeczki". Galazki wywalam, a przyprawe do szczelnego sloiczka. I tak mam zawsze aromatyczny tymianek pod renkom.
          • roseanne Re: Niedziela 09.08.15, 21:54
            galazek wcale wyrzucac nie trzeba, tam masa aromatu
            mozna wcisnac kurakowi w kuper, wtzucic do sosow, zup, wywarow- by sie wygotowalo


            dzis nie madrycko, ale i tak paskudnie- bardzo wysoka wilgotnosc, smog i pylki zyc nie daja
            od ponad tygodnia zwykla antyhistamina nie wystarcza, sterydy w ruch - rugweed!
    • ewa553 XURKU!!!! 09.08.15, 20:02
      czy droga E35 w Twoim pjenknym kraju jest bezplatna czy potgrzebuje winietke?
      Juz w srode jedziemy..... Chyba ze mi we wtorek noge amputuja, kurna!
      • xurek Re: XURKU!!!! 10.08.15, 07:57
        kazda autostrada jest w naszym kraju platna :), jezeli E 35 to jakas autostrada, to jest platna. Bez placenia za winiete musicie sie nastawic na to, ze podroze beda dlugie, bo bedziecie musialy wszedzie jezdzic lokalnymi drogami prowadzacymi przez miasteczka i wsie, za to beda bardzo malownicze.

        Czemu mieliby Ci amputowac noge?
        • ewa553 Re: XURKU!!!! 10.08.15, 09:30
          Dzieki. Nie bylam pewna czy E to u Was autostrada, a tom drogie pokazal mi planer. Musze znalezc inna droge. W Zürich bylam wiele lat temu autobusem, ktory wlasnie jechal bocznymi drogami bylo bardzo ladnie. Autostrady pamietam z licznych przejkazdow przez Szwajc na urlopy we Wloszech i z autostrady nic ciekawego (poza pieknymi gorami) nie zobaczysz.

          Z noga oczywiscie przesadzam, ale nie moge chodzic, nie moge lezec, siedziec moge, ale nie siadac czy wstawac, bo stan zapalny jest gdzies w kolanie, biodrze i przegubie stopy. Tak nagle w nocy piatkowej obudzil mnie okrutny bol. Jakies zapalenie i mam nadzieje ze jakis cortison ustawi mnie do pionu, bo ledwo sie poruszam. Jutro mam wizyte u ortopedy, bo od tygodni lecze jakies zapalenie w lewej dloni:) parafrazujac haslo PiSu: Ewa w ruinie...
          • ewa553 Ha! 10.08.15, 09:31
            przejeta swoim szlachetnym zdrowiem, zapomnialam o najwazniejszym: w nocy byla burza, ulewa jak trza i ochlodzilo sie na cudowne 26 stopnie! Tak trzymac (ale bez deszczu).
    • blues28 Poniedzialek 10.08.15, 07:12
      Jutka by powiedziala (pozwolisz, ze zacytuje) KJP, KJP...
      Obudzilam sie o czwartej (4 !) i juz nie dalo rady spac. O drugiej wylaczylam klime, (ilez mozna w koncu) i przedrzemalam do czwartej ale dalej ani rusz.
      Temperatury troche spadly, jednak miasto jest tak mocno rozgrzane, mury i asfalt wchlonelay taka mase ciepla, ze spadki temperatur sa malo zauwazalne. Moze jak przyjdzie (jesli przyjdzie) wiatr z pólnocy.
      Na poudnie ode mnie, kolo Caceres pali sie Sierra de Gata, bogate w typowo iberyjska faune i flore lasy. Pozar juz strawil 6.500 km kwadratowych i polyka coraz wiecej :-((( Zal :-((

      Dzis ide na kroplówke, czyli pól dnia uwiazania do butelki w moim ulubionym La Paz. Zabieram czytadla a i w razie czego jest smartfon przydatny do grzebania. Czas ma to do siebie, ze w takich przypadkach mocno sie dluzy.

      Ide sie ubierac i w droge. A Wam zycze milego, nie za goracego dnia!
    • ewa553 O! 10.08.15, 11:22
      Jutka odsypia zaleglosci...
    • jutka1 Nie odsypiam... 10.08.15, 11:32
      ... ale zamykam i idę otworzyć nowego pierdulona. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka