jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 08.11.15, 08:43 Re: Sobota, bardzo cieplo iwannabesedated 08.11.15, 01:52 Ach, o to chodziło, a ja tu zachodzę w głowę, czy Ty biustonosza pod tym T-shirtem nie miałaś, czy w ogóle goła do pasa chcesz się do tego ogrodu udać. Praca w ogrodzie to co innego, bo w sumie to przyjemność. Ludzie - jak się chcą przyczepić - to się przyczepią i tak do czegoś. Tak to jest z ludźmi. Re: Sobota, bardzo cieplo iwannabesedated 08.11.15, 01:56 Zgodnie z panującą obecnie na forum tendencją, słowo "dupa" mnie przeszkadza, gdyż wywołuje niecne chucie oraz myśli lubieżne. Nie życzę sobie słowa dupa. Oczywiście czepiam gdyż doznaję zalewu żółci zawiszcząc wyjazdu, po mnie ta Kuba chodzi ale na razie mnie wzywają inne destynacje. ;) Re: Sobota, bardzo cieplo kan_z_oz 08.11.15, 02:25 U mnie takie chucie oraz mysli lubiezne wywoluje 'mundurek' strazaka lub pilota. Mialam to Minie wytlumaczyc z watku sasiednim, gdzie podobno takowe maja we mnie wzbudzac respekt. No tak, nie bede postulowac aby ww choodzili nago, chociaz przy obecnych australijskich temperaturach pewnie byloby takowym wygodniej. Wlasnie lunelo wiec czekam az sie nieco uspokoji coby wyjsc z domu. Kuby tez zazdroszcze, bo trawa zawsze zielensza po drugiej stronie plotu. Zreszta dyktatury nad morzem kaspijskim tez I bardzo chetnie bym sobie ta burke ubrala...haha Kan Burka - TAK! iwannabesedated 08.11.15, 02:36 Generalnie taka burka jest w sumie niezła, bo rozwiązuje za jednym zamachem wiele problemów, a to: w co się ubrać, dylemat "chuda" "gruba", problem płaskiej lub nadmiernie sterczącej pupy, złej fryzury i wiele innych. Pod warunkiem, że będą je nosić zarówno faceci, jak i baby, i już dokumentnie nie będzie wiadomo co?/kto? jest w środku, i czy w ogóle ktoś. Re: Burka - TAK! kan_z_oz 08.11.15, 02:43 Widze, ze jeszcze nie spisz...hurra moge pogadac na zywo. Ogolnie to w mojej okolicy nosi sie wszystko oprocz normalnych ciuchow. Leca wiec wszystkie odmiany indyjskie, z Nepalu (te sa szalone) i rozne inne blizej niezidentyfikowane. Ja uprawiam wersje ogrodowe wyrozniajace sie tym, ze nadaja sie tylko do ogrodu ze wzgledu na stan zuzycia. Kocham za to ta moja wies oraz wszystkie wizyty w miasteczku. Re: Burka - TAK! iwannabesedated 08.11.15, 02:56 Tak, wróciłam z masażu, padłam i się teraz obudziłam i będę niespać. Ja z tego samego powodu lubię Afrykę, bo noszą różnistości. Stroje indyjskie, afrykańskie najróżniejszych rodzajów, burki, zwyczajne europejskie także. Chodzą ludzie w ręcznikach, w kocach, boso, w łapciach z łyka, klapkach z gumy oponowej, z różnymi dziwnymi rzeczami na głowach. Nosi się raczej co kto ma, anieżeli to co wypada lub nie. Re: Burka - TAK! kan_z_oz 08.11.15, 03:04 To jeszcze fajniej niz u mnie. Bardzo lubie takie klimaty. Patrze wlasnie na dzieciaki sasiadow bawiace za oknem na ulicy, wszystkie boso i tylko w jakichs wpowyciaganych z prania spodenkach i podkoszulakach, jezdzacych na rowerkach caly dzien. Wybywam 100-wka na pare godzin. Milo wszystko zycze abys zalapala troche snu. Pa kan Re: Sobota, bardzo cieplo jutka1 08.11.15, 08:37 AAAAAA! Zapomniałam o kawiorze! O kurczę, no to już nawet tę burkę zniosę. ;-))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 08.11.15, 08:56 Świat zwariował. Od 8:00 rano jest 15C! Czyli przewidziane maksimum na dzisiaj. Wtf? Drugą noc z rzędu się wyspałam, i czuję się prawie 100% normalnie. Czyli dobrze. :-) Tyle, że pół nocy śniły mi się zagwozdki precedencji prawnych jednych dokumentów nad drugimi, kjap. Hahaha. Plany na dziś - luzik. Skoczę tylko do Złotych Tarasów kupić mały osprzęt, i już. Mam stosik prasy i książkę Bondy; nic nie gotuję, bo już mi się zupy znudziły, a nic innego mi się nie chce robić. Jakąś fasolkę szparagową na parze, i starczy. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce 08.11.15, 09:17 u mnie tez niedziela i tez slonce, ale w miedzyczasie 17 stopni. Musze powyciagac letnie ciuchy... No i dodatkowa praca, podlewanie wielkiej ilosci roslin balkonowych, co normalnie w listopadzie juz nie bywa konieczne. Ale slonce cieszy. Wszystkim zycze milych niedzielnych spacerow i delektowania sie sloncem. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 08.11.15, 10:24 Kolejny cieply, sloneczny dzien. Zle spalam, czuje sie troche zmeczona i nie wiem co ze soba zrobic. Milej niedzieli. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 10:45 Niczego dzisiaj nie zrobilam, poza surfowaniem po Internecie, czytaniem magazynu ogrodniczego oraz zlecaniem Buszmenowi roznych prac ;) Buszmen ostatnio jest szalenie pracowity, dzisiaj posklejal platy folii izolacyjnej na poddaszu, kupil bale waty izolacyjnej, skosil trawe przed domem i na ogrodowych sciezkach oraz scial 1/4 galezi z wielkiej banksii w ogrodzie. Az sie zmeczylam samym przygladaniem temu szalowi pracowitosci ;) Poniewaz Buszmen nacial chyba wiecej galezi, niz pracownicy gminy beda w stanie zmielic we wtorek za jednym zamachem, wiec stwierdzilam ze nie bede sobie wyrywac rekawow zeby skonczyc przycinanie drzew i krzewow w ten weekend. Zajme sie tym relaksujaco w ciagu tygodnia, nie spieszac sie, bo nastepna usluge mielenia moge zamowic dopiero po 3 tygodniach. No i tyle. Jutro moze wroci energia... Zycze Wam przyjemnej niedzieli a Warszawiankom przejscia smogu PS. Jutko, nagle mi wpadl do glowy Kazachstan ;) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 11:02 Namolniakowanie Jutki trwa :-))) Ja mam dwa typy bo, swoja droga - po uzyskanych tropach - wiecej sie nie da. No i jesli to nie Baku to...:-) U mnie pogoda jak na antypodach, cos sie definitywnie pomieszalo z klimatem. Okna otwarte na osciez i na przestrzal i jest milo i cieplo. Jeszcze nie inaugurowalam sezonu grzewczego. Nawet nie przestawilam z opcji Frio na Calor. Zaraz sie zbieram i wyruszam do Retiro. Napewno bedzie dziki tlum, ale park jest ogromny i schpdzac na boczne sciezki uda sie uniknac wolno idacej procesji luda. Milej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 12:05 Powiem po powrocie, bo kifijute wie, czy ichnia ambasada nie czyta foruma. Po co mam mieć tam na miejscu kłopoty. Hahahaha. :-) Może sobie burkę tam kupię, a co, i zacznę nosić na co dzień. ;-))))))))))))))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 11:21 Musze sie podzielic. Pare zdjec z mojej okolicy; Yep, to co widac na zdjeciu, to jest ogolnie przyjeta odziez do noszenia. Oprocz tego oczywiscie wszystko inne. Czesc ludzi wybiera nosic te laszki bo po pierwsze; popieraja ludzi je sprzadajacych, po drugie jak nie ludzi to fundacje jak te z Indii czy Nepalu, gdzie wszystkie pieniadze ida do ww, a sprzedacy sa tylko na wolanturiacie. Chlop kupil sobie ot, takie spodnie. Oczywiescie tylko do swojego Chi-goong i tylko w naszym odrodku za jedyne 5 baksow. Bardzo fajne bo lniane..minus rozyczki na nogawkach, lub na plus. Krotko mowiac zyjemy w miejscu gdzie dzieci obgryzaja kore z drzew - zapozyczone okreslenie ze Swiatly - bez urazy, mnie sie niesamowicie okreslenie spodobalo. Mam tez nieopodal wioske ekologiczna, ktora od lat 30+ zajmuje sie hodowla i permaculture. Tak wiec zarowno moje jak i ww zboczenie polega na posiadaniu na zapas wyposazeniu. Ja mam na wypas kuchnie oraz garaz. Wszystko jakby dupnelo w miescie...czego oczywiescie nie zycze. kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 11:37 moda i zupelny luz, podobaja mi sie Kanie. Podeslij ta sukienke prosze! Ale nosic bede tylko w domu... Jestem typu Big Cyc i w takiej sukience nie wygladam korzystnie.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 12:06 Też mi się podoba ta sukienka. :-) Spodnie również. :-) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 12:46 Moj ulubiony rodzaj odziezy, w jakiej chodze w lecie od lat. Ja to-to kupuje jak i polacie materialow naniedzielnym targu w tzw (przeze mnie) "Arabii szczesliwej" tez na antypodach... mojego miasta Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 10:52 A w tzw. meritu (zam. ;-) ), to managerowanie a la Bushman - bardzo mi się podoba. Teraz rozumiesz, jak my się czujemy, czytając o Twoich zajęciach ogrodowych? :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 12:09 Big cyc jest pieknem w sobie samym. Jest tez trudnym aby inni dostrzegli... Jest to wiec piekno kobiety w roznym wieku. To piekno sie oczywiscie zmienia... Big cyc jest super, bo ja jako maly nie wiem co rzecz. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 18:10 Ekstra gaciory! Bardzo mnie się podobają. Mój dzień się zaczął od niespania. Potem zasnęłam. Wiem, że było słonecznie i wiał wiatr, oraz że przewiał ten okropny smog, bo już jest świeżo i rześko. Natomiast przespania dnia nie żałuję, bo miałam odlotowe sny, mianowicie szybowałam nad kamieniem w Mecce, obserwując okrążających go pielgrzymów. Potem jeździłam po plaży konno, chyba na Bliskim Wschodzie lub w Afryce. Popieram managerowanie i nic nie robienie, bardzo to piękne zajęcie. A już szczególnie posiadając szwankujący chudy organizmus taki jak mój, lub kumpeli z gór, co by się dużo chciało, a tu - dupa, organizmus robi "oozing" (przelewa się) na kanapę, i fajt. Leży. Kumpela z gór też tak ma, więc wtedy obserwuje męża i współ-robi nim/z nim. Mąż rąbie drzewo, ona obserwując współ-rąbie, podziwia jego rąbiącego, drwa będące rąbanymi, rąbiącą siekierę, i pień na którym się dokonuje akt rębny, plus rosnący stos porąbanego drzewa. Robi także piękne foty i publikuje na fejsie, bo nie jest skąpa, co jej tam, niech inni także sobie po-współrąbią siedząc tyłkami przed komputerami. Bardzo to wszystko jest pięknie porąbane :) Zwracam także uwagę, iż bardzo przeszkadza mi użwanie słowa "chudy" oraz słowa "dupa", i znowu widzę je używane. Ja punktuję. A potem zgłoszę do Admina o ostrzeżenie prowadzące do bana .... :D :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nicnierobienie czyli managerowanie 08.11.15, 19:43 Czyli co, sama na siebie do Adminów donosisz? :-))) Też można. Czemu nie. :-) A ja donoszę najbliwszemu forumu zam., że miałam cudny boski dzień dolce far niente. Kompletnie niente. OK, no, jedno pranie. Poza tym NIC, RIEN, NOTHING, NADA. Kuźwa. Jak dobrze. :-) Syn przyjaciółki dizajnerki dostarczył żakiety do kostiumów (cobym w Burkostanie nie wyglądała, jak wypierdek - pardon - mamuta), obejrzałam ciekawy serial na BBC (na podstawie Emila Zoli, hm), dowiedziałam się od kumpla, kto-co-naco-i-poco w nowym rządzie (opad rąk); przeczytałam prasę. OK - przyznam się - wysłałam też kilka maili pracowych, ale to naprawdę w sprawach pilnych i wymagających decyzji jutro rano. Więcej grzechów nie pamiętam. Ejment. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, krótki tydzień pracujący 09.11.15, 07:37 Trzydniowy tydzień zawodowy: lubię, czemu nie. :-) "Pogoda na świecie": jest szaro, buro i ma padać deszcz. 5C teraz, ma dojść do 12C. Beurk (cycat). Bez względu na poniedziałek i pogodę, miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, krótki tydzień pracujący 09.11.15, 08:37 Tu ciagle slonecznie i cieplo ale wiatr dosyc mocno wieje. Milego dnia:) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek, krótki tydzień pracujący 09.11.15, 10:10 wczoraj o 21 wieczorem jedlismy kolacje na tarasie restauracj. Przed chwila wypilam poranna kawe na laweczce przed domem. Jest co najmniej 15 stopni i to juz z rana, slonce swieci pelna geba. Nie mialabym nic przeciwko, gdyby caly listopad kazdego roku wygladal w ten sposob :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek, krótki tydzień pracujący 09.11.15, 15:39 Ditto, dzień listopadowy. Tym niemniej, jeszcze sporo ładnych kolorów na drzewach, zwykle już łysych i nagich o tej porze. Bardzo klimatycznie i nastrojowo. Także podziwiam ogrom pracy Luizy, i przyznam Wam się, iż jest to lektura bardzo pouczająca. Bo o ile od lat, tak jak pewnie wiele osób, pielęgnowałam gdzieś sobie w zakamarkach stokrotnej duszyczki marzenie o własnym domu z ogrodem, to po skrupulatnym czytaniu o worach wiórów, trawy, tonach przerzuconego kompostu, naprzemiennych klęskach suszy i nadmiernego urodzaju skutkującego tonami warzyw i owoców do przeróbki, najazdach wszelkich możliwych insektów, potrzebie posiadania chłopa coby orał jak wół.... A to wszystko, przez kilkanaście lat, w co prawda sporym, ale jednak - tylko ogrodzie... To mi skutecznie pomysł posiadania domu z ogrodem, wybiło z głowy, na szczęście chyba. Pewne rzeczy, należy lepiej zostawić w sferze marzeń tylko, gdyż ich realia mogą być poza naszym fizycznym zasięgiem. Tym niemniej z przyjemnością współ-kompostuję, wióruję, sadzę, przesadzam i szoruję kurnik z Luizą, ciesząc oko zamieszczanymi fotami, chociaż widok gigantycznego karczocha, to jednak mnie przestraszył. Bo wglądał jak by miał za chwilę nie być zjedzony, lecz wręcz odwrotnie - pożreć kogoś :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, krótki tydzień pracujący 09.11.15, 19:26 Jutro nie pracuję. Oprócz wycieczki do wiadomej ambasady po wizę. Niestety, oznacza to dość wczesną - jak na dzień wolny - pobudkę. Oh well. Po powrocie będę leżeć i zipać. ;-))) A nie, kumpela właśnie powiedziała, że pójdziemy na obiad do ulubionej mordowni za rogiem. Jipppi. :-) No to będę tym bardziej leżeć i zipać po powrocie z obiadu. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Miastowi na wsi ;) 10.11.15, 01:37 iwannabesedated napisała: > Także podziwiam ogrom pracy Luizy, i przyznam Wam się, iż jest to lektura bardz > o pouczająca. Bo o ile od lat, tak jak pewnie wiele osób, pielęgnowałam gdzieś > sobie w zakamarkach stokrotnej duszyczki marzenie o własnym domu z ogrodem, to > po skrupulatnym czytaniu o worach wiórów, trawy, tonach przerzuconego kompostu, > naprzemiennych klęskach suszy i nadmiernego urodzaju skutkującego tonami warzy > w i owoców do przeróbki, najazdach wszelkich możliwych insektów, potrzebie posi > adania chłopa coby orał jak wół.... A to wszystko, przez kilkanaście lat, w co > prawda sporym, ale jednak - tylko ogrodzie... To mi skutecznie pomysł posiadani > a domu z ogrodem, wybiło z głowy, na szczęście chyba. Pewne rzeczy, należy lepi > ej zostawić w sferze marzeń tylko, gdyż ich realia mogą być poza naszym fizyczn > ym zasięgiem. Stokrotko, to zalezy od marzen i zasobnosci kieszeni. Jesli komus wystarczy posiadlosc wypelniona od plotu do plotu zielonym trawnikiem i obsadzona niewymagajacymi "iglakami", to duzo sie nie narobi poza koszeniem i nawozeniem trawy. Majac pieniadze mozna wynajac ludzi do zaprojektowania i prowadzenia ogrodu jakiego sie chce. Ale jesli ktos chce robic tak jak ja - uprawiac ogrod dla zasady wlasnymi silami i jak najbardziej "ekologicznie", hodowac wlasne owoce i warzywa, to cala reszta tego co napisalas jak najbardziej przystaje do rzeczywistosci. Te piekne rosliny same z siebie nie rosna a zeby wiedziec co i jak robic aby miec piekny ogrod, trzeba sie solidnie wyedukowac a potem regularnie pracowac (posiadanie chlopa nie jest konieczne, ale w moim przypadku wielce pomocne ze wzgledu na to, ze ogrod mam stromy- tylny plot jest 11 metrow ponad poziomem ulicy - i transportowanie czegokolwiek pod gore wymaga sily fizycznej). Dla mnie produktywny, organiczny ogrod jest podstawa nie tylko hodowli zywnosci, ale tez wyrobu wlasnych kosmetykow i lekarstw, przykladem, jak mozna zbudowac "carbon sink"(jedyna rzecz, ktora moze zmniejszac efekt cieplarniany) i instytucja edukacyjna. Moj ogrod to moj sposob na zycie, manifest moich pogladow, ktore w wiekszosci sa zbyt ekstremalne na to forum (i dlatego o nich nie pisze). A przy okazji jest miejscem, w ktorym odpoczywam i napawam sie kontaktem z natura, rajska wakacyjna przystania na codzien. I to jest to, co najczesciej widzicie na zdjeciach a nie litry potu, pokaleczone rece, ublocone gumowce i zapach kompostu ;) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Miastowi na wsi ;) 10.11.15, 01:57 No ba, ale ja, widzisz, w idealiźmie swoim - też bym chciała wszystko sama (vide remont klopa). Ekologicznie, organicznie, własnymi ręcami, warzywa, owoce, kwiaty, owce i bawoły, wełna, mleko i wyduszane własnymi małymi cyckami - sery.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Miastowi na wsi ;) 10.11.15, 02:44 iwannabesedated napisała: > No ba, ale ja, widzisz, w idealiźmie swoim - też bym chciała wszystko sama (vide remont klopa). Ekologicznie, organicznie, własnymi ręcami, warzywa, owoce, kwiaty, owce i bawoły, wełna, mleko i wyduszane własnymi małymi cyckami - sery... Idealizm to piekna rzecz, ale umyslowo niezdrowa. Staram sie go pozbyc, przynajmniej czesciowo o_o bo tez mam od czasu do czasu pomysly nieprzystosowane do moich rzeczywistych (czasowych czy fizycznych) mozliwosci... na przyklad bym chciala zrobic to: ...i to: ...i jeszcze zbudowac to: ...ale poniewaz lubie to co robie, az tak bardzo mi nie brakuje spelnienia tych innych marzen ;) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy wieczor 09.11.15, 12:12 Trzydniowy tydzien roboczy i lato w listopadzie - to brzmi bardzo dobrze. Wrecz uroczo. Ze nie powiem, zacnie... Jak widac globalne ocieplenie sie do czegos przydaje. U mnie od dwoch tygodni panuje kwiecien-plecien, czyli temperatury skaczace od 20 do 30 stopni (ale w nocy 14-18), od czasu do czasu deszcze albo burze na przemian ze slonecznymi dniami plazowymi. Jutro ma wlasnie taki byc, chyba wyladuje na ulubionym basenie. Dzis odbylam godzine jogi zas po jodze na drugi dzien bardzo dobrze mi sie plywa. Rzucilam sie w porze lunchu do tartaku (wtedy wylaczaja maszyny) po wiory do kurnika i nazbieralam co sie dalo - jak zwykle bylam pokryta pylem i trocinami od stop do glow. Niestety okazalo sie, ze tartak sie zamyka! W przyszlym tygodniu beda rznac ostatnie deski, wiec moze sie zalapie na kilka workow wiorow i trocin, i KONIEC. Co ja teraz zrobie? Na razie przywiozlam trzy duze worki, co wystarczy na jeden raz do wysypania kurnika. Musze znalezc inne miejsce albo znowu zaczac suszyc skoszona trawe. Nimaleko. Po powrocie z tartaku powycinalam wiecej galezi, Buszmen sciagnal je na trawnik przy jezdni i zobaczymy, ile z tego chlopaki przemiela jutro na sciolke. Bede stac i patrzec panskim okiem (tym od tuczenia konia), zeby mi uczciwie wypelnili ustawowe 10 workow, bo poprzednia ekipa nasypala po pol worka a reszte chcieli wziac, dopadlam ich w ostatnim momencie. Po poludniu wyrwalam z grzadki biala cebule, posiekalam, dodalam bazyliowo-czosnkowe pesto zamrozone jesienia, przecier pomidorowy wlasnej roboty oraz zamoczona wczoraj biala fasolke canellini (resztke zeszlorocznych zbiorow), wsypalam ziola (tez z ogrodu) i zrobilam ajntopf do makaronu. Oprocz makaronu wszystko bylo wyhodowane kilkanascie metrow od kuchni ;) Spozylismy z Buszmenem ze smakiem. No i juz jest wieczor, oddalam sie zeby zlozyc moja spracowana osobe do lozka. Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialkowy wieczor 09.11.15, 12:21 Zrobilas makaron z tresciwym sosem, a nie Eintopf. Albo zrobilas Eintopf Z makaronem:) Przepraszam ze siem czepiam:) Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedzialkowy wieczor 10.11.15, 10:40 Ja nie wiem czy to jest Eintopf z makaronem czy makaron z Eintopfem ale brzmi bardzo smakowicie. Organicznie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 10.11.15, 07:18 Pada deszcz, 10C, ma dojść do 14C. Tyle w temacie "pogoda na świecie". :-) Wstałam przed szóstą, sama z siebie. Kjap. Na dziesiątą jadę stawić się przed lustro weneckie ;-), a potem tak jak opisałam wczoraj. Zjeść lunch w miłym towarzystwie, po obiedzie w domu leżeć i zipać. :-D W temacie ogrodu zaś, ze 100K się zgadzam, a Luizę podziwiam. Mam tak, że chciałabym zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli ogród za domem, ale się za bardzo nie narobić. :-))) Dlatego wielbię i hołubię mojego Pana od Ogrodu. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 10.11.15, 10:51 Wiosny jesienia ciag dalszy :-) Jest bardzo cieplo, dziwnie, bo liscie opadaja, jest rudawo-zólto i pejzazowo jesienno, a temperaturowo wiosenno; Wczoraj mielismy swieto, kolejna patronka Madrytu wiec przy okazji tarasowania na Plaza de Oriente widzialam zmiane warty przed Palacem Królewskim Ide do miasta bo czeka mnie fryzjer i zakup kabli do nowego sprzetu. Milej wiosny jesienia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 10.11.15, 11:15 Ale cudnie! Jakie kolory! Zazdroszczę, bo tutaj jest tak ciemno... Wróciłam z jaskini lwa. Na zdjęciu wizowym wyglądam, jak recydywa-terrorysta płci niewiadomej. HAHAHA. :-D Poza tym donoszę: szósty dzień bez antyhistaminy, i bez pokrzywek. Odpukać. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek 10.11.15, 11:18 jutka1 napisała: > Wstałam przed szóstą, sama z siebie. Kjap. Faktycznie KJAP. Chociaz ja bym sobie bardzo zyczyla, zeby mnie podrywalo z lozka o szostej. Tyle moglabym zrobic zanim dzien sie ociepli! > Na dziesiątą jadę stawić się przed lustro weneckie ;-), a potem tak jak opisałam wczoraj. Zjeść lunch w miłym towarzystwie, po obiedzie w domu leżeć i zipać. > :-D Mam nadzieje ze juz skonczylas z przesluchaniem i powoli poruszasz sie w strone lunchu... > W temacie ogrodu zaś, ze 100K się zgadzam, a Luizę podziwiam. Mam tak, że chciałabym zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli ogród za domem, ale się za bardzo nie narobić. :-))) Dlatego wielbię i hołubię mojego Pana od Ogrodu. :-) Porownanie z ciastkiem chyba nie pasuje: to jest tak, ze chcialabys zjesc ciastko zrobione przez kogos innego ;) Ze PoO holubisz, sluszne to i sprawiedliwe, ogrodnikow nalezy szanowaci dopieszczac, o! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 10.11.15, 11:29 Cieplo, ale ponuro i wietrznie. Bylam u dentysty, zdjal mi szew po ostatnim wyrwaniu zeba, wszystko OK. Jakos tak mi dziwnie dobrze dzisiaj i nie wiem czemu to przypisac :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 10.11.15, 11:38 luiza-w-ogrodzie napisała: > jutka1 napisała: > > Na dziesiątą jadę stawić się przed lustro weneckie ;-), a potem tak jak o > pisałam wczoraj. Zjeść lunch w miłym towarzystwie, po obiedzie w domu leżeć i > zipać. > > :-D > > Mam nadzieje ze juz skonczylas z przesluchaniem i powoli poruszasz sie w strone > lunchu... ************** Już się zameldowałam w odpowiedzi na post Bluesa. :-) Na lunch wyruszamy koło 13:00. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorkowy wieczor 10.11.15, 11:42 Bylo dzis pieknie i slonecznie, ale jakos nie dotarlam na basen, bo bylam zajeta w ogrodzie. Galezie sciete w weekend zmienily sie w 11 workow drzewnej mielonki, ktore zataszczylam do polowy ogrodu. Buszmen jutro ma zadanie zdobycia duzej ilosci duzych kartonow, ktore porozkladam pod drzewami w "naturalnych" sekcjach ogrodu a potem zasypie nowo zdobyta sciolka. Przerzucilam jakies 250 kg kompostu, jutro ciag dalszy - nastepne 350 kg. Po oproznieniu komor kompostownika zabiore sie do czyszczenia kurnika. Pogoda ma byc dobra, 24 stopnie i pochmurno, w sam raz na gumiaki, dlugi rekaw i maske na twarz potrzebne do tej pracy. Dzis latajac po ogrodzie w tzw. miedzyczasie zebralam koszyk wloszczyzny: ...i zrobilam przepyszny rosol na kurzych kosciach. Zajadalismy sie z Buszmenem ile wlezie i jeszcze duzo zostalo, zamroze na przyszle zupy. Teraz siedze przed komputerem i rozmawiam na fejsie ze znajoma weterynarz, ktora zachecam, zeby zebrala troche znajomych a ja im zrobie warsztat o kiszeniu i fermentowaniu.. Krolik zebrze przy krzesle o slodycze (ogonki od suszonych fig). Wypadaloby wstac, dac mu kolacje i swieza tacke a potem wyladowac w lozku... zatem powoli zmierzam do tego, ale zanim Was opuszcze, poddaje pod rozwage moja nowa sygnaturke: Pomimo wszystkich naszych osiagniec zawdzieczamy nasze istnienie szesciocalowej warstwie gleby i faktow deszczu Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 12:28 Podziwiam i zazdroszcze Ci Luizo. Twoj ogrod - jak juz chyba kiedys wspomnialam - jawi mi sie jako ogrod rajski... Bluesie, Twoje zdjecia sa wspaniale i ogladajac je wspominam moje pobyty w Twoim miescie. Bardzo milo wspominam... A ja bylam wlasnie u fryzjera i na zakonczenie moja ukochana Michi (czyta sie Miszi) mowi ze trzyma za mnie jutro kciuki i zebym sie zameldowala jak bedzie po wszystkim. Na to ja - juz tradycyjnie zacztynam zdanie: a jak sie nie obudze...Na co ona wpada mi w slowo: to prosze mi przyslas WhatsApp:))) Kochana dziewczyna, lubie jej poczucie humoru. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 15:04 Ewa, ja tez za Ciebie trzymam kciuki. Dak znac jak tylko bedziesz mogla. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 15:31 Ja równiez! Trzymaj sie dzielnie Ewa! No i odezwij sie po operacji! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 15:51 Jutro o 11-tej, jestem wlasnie po rozmowie z anestezjologiem. Upraszam Maryske o Zdrowaske, reszte o trzymanie kciukow za przebudzenie, bo mam jeszcze mase rzeczy do zalatwienia w zyciu:)) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 15:52 do mojej nowej sygnaturki musze koniecznie dodac uroicze tlumaczenie mojej siostrzenicy: jedz spaghetti tak zapomnietti twoje smutetti. Jescze lepsze od oryginalu, co? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 16:18 Trzymam kciuki, Ewciu! Wszystko będzie dobrze, zobaczysz! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 16:28 dzieki, dzieki wszystkim. Jutka, chyba pierwszy raz powiedzialas do mnie po imieniu:)) az sie nieswojo poczulam:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 16:48 Bo ja o Tobie myślę po imieniu, tylko na najbliwszym forumie piszę inaczej. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 16:32 Umarl Helmut Schmidt. Mial 96 lat. Jedyny Kanclerz co do ktorego nie mialam zadnych zastrzezen. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 16:49 r.i.p. długie miał, i owocne chyba, życie Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 17:01 Ostatni prawdziwy polityk. R.I.P. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 18:32 iwannabesedated napisała: > ... w Niemczech. > Jak sie tak dobrze rozejrzec, to i w Europie. W Polsce prawdziwi politycy skonczyli sie razem z Mazowieckim, w mojej skromnej opinii. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 19:06 Bartoszewskiego też nie szanujesz, Mario? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 19:12 jutka1 napisała: > Bartoszewskiego też nie szanujesz, Mario? Ooops... Zapomnialam o Bartoszewskim. Moze dlatego ze w kontekscie kanclerza Schmidta myslalam glownie o politykach sprawujacych naczelne funkcje w panstwie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 19:45 Ehem, Panienki.... (jak mawiała moja Babcia)... możecie polit dyskusję wziąć w stosowne miejsce? Tutaj jest pierdulu, człek ma prawo się spodziewać pogwarek o pogodzie... Niom (cyc.)... Skoro tu już każdy każdego sztorcuje o WSZSTKO... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 10.11.15, 19:53 Ja juz w tym temacie nie mam nic wiecej do powiedzenia. W temacie pierdul pogodowych powiem tylko ze ciagle silny wiatr wieje i nie daje mi lisci w ogrodzie grabic. Odpowiedz Link
jutka1 11 listopada, święto (czyt.: wolne :-D) 11.11.15, 08:04 14C, popaduje. Dzień spędzam w domu. Trochę zajęć około-domowych, trochę czytania. Odpoczynek i relaks. I tyle. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: 11 listopada, święto (czyt.: wolne :-D) 11.11.15, 08:42 U nas swieta nie ma, jest dosyc cieplo ale ciagle wieje silny wiatr wiec z grabienie lisci w ogrodzie nic nie bedzie. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 11 listopada, święto (czyt.: wolne :-D) 11.11.15, 10:05 Mam nadzieję, że nie będzie mordoru dzisiaj na mieście. Nie to, żebym się gdzieś wybierała, tylko tak ogólnie. Różnie bywa z tymi przemarszami 11 listopada. Gęsi nie będę, rogali świętomarcińskich też nie, jakoś najbardziej mi zależy, żeby dzisiaj odpocząć. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: 11 listopada, święto (czyt.: wolne :-D) 11.11.15, 10:17 Tez mam nadzieje, ze obejdzie sie bez zadymy. U mnie nihil novi sub sole, czyli trwa wiosna jesienia. I tak ma byc conajmniej do przyszlego tygodnia. Nawet juz sie przyzwyczailam, ze zakiet czy marynarka to wystarczajace wyposazenie na wychodne. No to lece po zakupy. Milego! Odpowiedz Link
maria421 Re: 11 listopada, święto (czyt.: wolne :-D) 11.11.15, 18:24 Wiatr ustal, bylo piekne slonce i cieplo wiec wreszcie moglam popracowac w ogrodzie. Dobrze mi to zrobilo. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, a jakby poniedziałek 12.11.15, 08:16 Po 2 dniach laby w domu mam poczucie, jakby był poniedziałek. :-) No nic, tylko 2 dni. Pokończę sprawy, wydrukuję papiery na wyjazd, popracuję z nowym pracownikiem. Po pracy dzisiaj fryzjer. Korci mnie, żeby coś radykalnie zmienić... Ale pewnie stchórzę i każę się obciąć tak, jak zwykle. :-) Czy ktoś miał wieści od Ewy po operacji? Aha, pogoda średnia: 11C, wieje. Przynajmniej nie pada. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 uprzejmie siem meldujem 12.11.15, 11:28 spowrotem na lonie foruma. OP udana i choc dzidiaj rano bylam juz na kontroli, to ciagle jeszcze jestem spiaca po narkozie. Podopisuje sie wieczorem. Pa. Odpowiedz Link
maria421 Re: uprzejmie siem meldujem 12.11.15, 12:35 Ewa, fajnie ze jestes :-) Szybkiego powrotu do pelnej formy zycze. Ja bylam sie strzyc i fryzowac, w drodze powrotnej wpadlam do centrum handlowego, jest slonecznie, spokojnie, na termometrze 17-18 stopni. Mielgo! :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: uprzejmie siem meldujem 12.11.15, 15:38 Ewa, bardzo sie ciesze, ze wszystko poszlo pomyslnie i ze juz masz to za soba:-) Teraz wypoczywaj i nabieraj sil! U mnie przedziwnej wiosny ciag dalszy. To zupelnie niesamowite! Dzi bylam na ekspozycji retrospektywnej Bonnarda. Przepiekne liryczno-melancholijne pejzaze, niepozowane, nieprzypochlebiajace sie portrety, piekne akty. No, jakbym obuchem dostala. Potem siadlysmy na tarasie na brunch i melancholizm i zaduma ulecialy, bo obok usadowoila sie orkiestra jazz-bandowa i rznela zwawe kawalki a facet z kalepuszem, niczym ksiadz po mszy, zbieral na tace. Przyszly tez cyganki z rozmarynem a nawet mlodzian roznoszacy ulotki firmy kredytowej. Haslo dnia dzis bylo: wez kredyt na zakupy swiateczne! Buff, ktos tak robi? Wracalam powolniym spacerem i zakonotowalam takie oto rudzienie w moim miescie A przy placu Kolumba ktos taka gigantyczna zabe postawil, bez informacji czyja to zaba: Zdjecia przeswietlone, ale slonce dawalo po calosci prawie prosto w obiektyw (telefonu) Teraz musze odpoczac. Milego! Odpowiedz Link
roseanne Re: uprzejmie siem meldujem 12.11.15, 16:02 ale fajna zaba :) Ewciiu - ciesze sie , ze op z glowy, teraz odpoczynek i rekonwalescencja i juz :) Pogoda szara i lekko deszczowa, nie mrozno, ale i nie cieplo wczoraj Bond, nowe M w sumie ok, ale to nie Judy..., sceny z Meksyku swietne, i ogolnie wizualnie swietne, ale czegos brakowalo nastawiam sie duchowo na kafelkowanie kuchnii, tudzie impreze na nascie luda, tuz po kafelkach w ramach rozrywki, wczoraj w metro, w drodze z kina komentowalismy z M film, siedacy obok mlody czlowiek spytal lamana polszczyzna, czy to polski jezyk i czy nie moglibysmy z nim pocwiczyc :) Czech, ma hobby uczenia sie jezykow, wybral polski, bo w sumie podobny do ojczystego, tyle ze podobno trudniejszy i tak 14 minut nam milo uplynelo, wysiadl na naszej stacji, ale poszedl w odwrotnym kierunku Odpowiedz Link
jutka1 Re: uprzejmie siem meldujem 13.11.15, 08:37 Super fotki, Bluesie, nie ma znaczenia, czy prześwietlone, czy nie. A żaba jest odlotowa. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: uprzejmie siem meldujem 13.11.15, 08:39 Ewciu, dochodź do siebie i szybkiej rehabilitacji Ci życzę! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: uprzejmie siem meldujem 13.11.15, 09:38 duiekuje Wam wszystkim za mile slowa! Jutencjo, kiedy i na jak dlugo lecisz - zebysmy wiedzialy od kiedy wlaczyc Amnesty Interntional:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: uprzejmie siem meldujem 13.11.15, 09:50 Wylatuje jutro, wracam 26.11. W burkalandzie bede niecala polowte tego czasu. Bede sie meldowac. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF the 13th :-) 13.11.15, 08:37 Piątek trzynastego, i dzięki niebiosom. :-) Straszna mgła jest za oknem: nie widać nawet dachu sąsiedniego budynku. Z obowiązku - jest 6C, maks dzisiaj 11C. Zgodnie z planem, dzisiaj kończę ostatnie przedwyjazdowe drobiazgi. Bilety, zaświadczenia, potwierdzenia rezerwacji. W drodze powrotnej ostatnie zakupy, i mogę zacząć szykować walizki. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 10:02 Spokojnego lotu! Mam nadzieje, ze pobyt w burkistanie bedzie obfitowal w mile wrazenia! Bedziem czekac na relacje! U mnie sloñca i wiosny ciag dalszy. Nad miastem powoli zawisa kapelusz smogu, bo nie ma wiatrów ani deszczu i na razie sie nie zapowiadaja. Wieczorem wybieram sie na okragle urodziny mojej kolezanki, które to zaproszenie wygralo z zaproszeniem na obchody rocznicy niepodleglosci w polskiej ambasadzie. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 11:54 Jutka , bon voyage! Moze chociaz pogoda Ci wynagrodzi pobyt w burkostanie. No i o kawiorze pamietaj ! :-) Tu sie troche ochlodzilo, slonce za chmury sie schowalo, wiatr sie podniosl, czyli zwykla jesien nastapila. Mielgo ! :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 12:20 Na wszystko brakuje czasu. Tego fizycznego zreszta. Nie wiem, dla mnie czas sie cofa. Wedlug wygladu fizycznego oraz jak sie czuje. Mam zreszta zaklepna wizyte u lokalnego GP bo zaczyna mnie martwic to zjawisko. Opisze jak mi doktor powie co ze mnie sie dzieje nie tak...hahah..powinnam zaczac sie starzec? Wspolczuje wiec wszystkich opisywanych dolegliwosci. Poza tym, jetstem naprawde zajeta I mam malo czasu. Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 16:33 Przedewszystkim, głośne ufff... odnośnie odbytego z sukcesem (czyli skutkującego przebudzeniem z narkozy) zabiegu Ewuni, co jej już na fejsie wyrażałam, ale się powtórzę. Po drugie - żaba jest pyszna. To w ogóle jakaś jest chyba konio-żaba albo przynajmniej pasikonio-żaba, ze względu na nogi długie. Pytonowi i Kanowi współczuwam wielce, jednej - podróży niechcianej, a drugiej - nieuleczalnej być może przypadłości niestarzenia. Refleksja się taka nasuwa, wszystko zależy od perspektywy, ciąża, starzenie, podróże. Może być pożądane - lub nie ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 19:09 Nie no, pierwsza część podróży jest wyczekana i pożądana. :-))) Już mam cudny program i spotkań, i towarzyski, i na ten odcinek się bardzo cieszę. A Burkistan przeżyję, z Allaha pomocą HAHAHAHAHAHA :-))) Najbardziej upierdliwe dla mnie są przygotowania do podróży. I te biurowe (drukowanie, odhaczanie z listy, a co jeszcze się przyda, a czego nie zapomnieć, o - i pamiętać o włączeniu "out of office" etc. etc.), i te domowe. Jak wsiadam w transport i zaczynam się przemieszczać na lotnisko, to wchodzę do zupełnie innego matrixu (-a?). Stres spływa, zaczyna się tryb "podróż". I to jest fajne, i bardzo to lubię. W sumie to nawet tego burkistanu jestem ciekawa. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF the 13th :-) 13.11.15, 20:31 Ty Kanie rozejrzyj sie w domostwie czy nie ma gdziesportretu ktory sie za Ciebie starzeje! Przypominam o Dorianie Grayu! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF the 13th :-) 14.11.15, 12:53 Ewa Ty sie nie smiej, bo dla mnie to problem. Glownie to, ze niby wszystko wyglada dobrze na zewnatrz a w srodku moze juz przestaly funkcjonowac pewne organy? Nie wiem ale podejrzewam swinstwo, bo nie bardzo 'Gorze' ufam. Mam nadzieje, ze lekarz sprawdzi. Do tego, juz po szczesliwym przekwitnieciu rok temu, nagle sie okazalo, ze od paru miesiecy, znowu jestem biologicznie kwitnaca nastolatka. ki fjut? juz nawet czlek nie moze sobie przekwitnac szczesliwie? No i do tego wszyscy klienci zaczeli mi mowic w przeciagu paru tygodni jednym zgodnym chorem, ze wygladam o 10-lat mlodziej. Nie wiem, czuje sie co prawda mlodziej o 20-cia ale to zawsze bylo moje subiektywne odczucie. Fizyczne natomiast sobie normalnie bieglo. Czuje sie jak 'freak' czyli dziwadlo. Niemile to uczucie. Kan Odpowiedz Link
maria421 Sobota 14.11.15, 13:05 Ugotowalam zupe z dyni, bede piec ges, tradycyjnie z okazji minionego sw. Marcina. Na jutrzejszym obiedzie beda dzieciaki i jeszcze jedna para. Ide do kuchni. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 14.11.15, 20:27 Jade na lotnisko. W glowie klebowisko, nieprzespana noc przede mna. Ech. Jutro jak troche odespie, ide na obiad z kumplem z czasow UStudiow, ktorego losy zawodowe zawialy na Kaukaz. Potem nic. I dobrze. Milej niedzieli. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 14.11.15, 20:40 Milego pobytu w Burkistanie, Jutka. Kto wie czy tam na Dzikim Wschodzie nie bedziesz teraz bezpieczniejsza niz kiedy mieszkalas w Paryzu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 14.11.15, 21:34 Kazde miejsce ma plusy i minusy... Lotnisko puste, na razie wszystko zgodnie z planem. Nakupilam Clinique'a na alergiczne jestestwo, czytam o Paryzu, mysle. Takie tam. Milej niedzieli. I dziekuje za wyrazy... Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela rano/nad ranem 15.11.15, 03:43 Podróż minęła bez problemów. Czas lokalny: 6:45. Czas biologiczny: 3:45. Travel mode on. No worries, jak mówią w OZ. :-) Najważniejsze, pospać trochę. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela rano/nad ranem 15.11.15, 08:29 Jutka, dobrze ze podroz minela bez problemow, to tylko trzy godziny roznicy, szynko sie przestawisz. U nas wiatr hula i deszcz pada, na obiad przyjezdzaja dzieciaki i przychodzi jeszcze jedna para. Bedzie zupa krem z dyni, ges pieczona z knedlami, czerwona kapusta z jablkami i kasztanami, na deser upieklam kruche rogaliki nadziewane kremem kasztanowym i marcepanem Mielj niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela rano/nad ranem 15.11.15, 08:35 Smieszne - u mnie tez wiatr hula oraz deszcz pada. Chyba zapale w kominku bo jakos zimno sie zrobilo niesamowicie. Na obiad tylko niestety cos malo interesujacego, zaslinilam sie wiec na ten u Marii. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 319 :-))) 15.11.15, 10:51 A ostrzegala mnie fizjoterapeutka, ze nie mam sie dasc zwiesc brakiem bolu: od dzisiejszej nocy boli kolano:( Musi za duzo wczoraj po mieszkaniu lazilam i to bez kul. Nie mam problemu z tym ustrojstwem jak wychodze z domu, ale w mieszkaniu jakos cholernie niewygodnie. Gdzies w piwnicy mam laseczke ktora kiedys dla kogos kupilam i nie oddalam. Poczekam az mnie znowu ktos odwiedzi i posle do piwnicy... Poza tym jest cieplo, 15 stopni, hula wiatr i gdzies na horyzoncie wychodzi sloneczko. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Koniec mokrego weekendu 15.11.15, 12:45 Ewo, jak dobrze znowu Ciebie widziec na forum! Ale prosze, nie forsuj nogi, bo inaczej cala operacja pojdzie na marne. Bluesie, dziekuje za zdjecia z Madrytu, zawsze chetnie slucham co widzialas na miescie, szczegolnie jesli zagladasz w zakatki, ktore znam. Jutko, zazdroszcze stanu "bycia w podrozy" i pobytu na Kaukazie. Nie wiem, czy kiedykolwiek tam zawitam, czy moge prosic o zdjecia jako namiastke? U mnie jest juz niedzielny wieczor i znowu pada, gesty przelotny deszcz bebni po dachowym swietliku i gra w rynnach. Niczego nie zrobilam w ogrodzie, bo bylo za mokro. Jutro musze sie sprezyc, bo od wtorku bedzie coraz gorecej - 30+ stopni, w piatek 39 (juz jestem umowiona z psiapsiolka na wyjazd na plaze, gdzie bedziemy sie byczyc przez caly dzien). Dzisiaj jedynie zainstalowalam ulik (nazywam go zdrobniale, bo jest maly) odebrany po miesiecznym pobycie w ogrodzie znajomej ogrodniczki. Kan sie pytala o moje pszczoly - to nie sa pszczoly miodne, ale australijskie czarne pszczolki bez zadel. Nie zdecydowalam sie trzymac pszczol miodnych, bo miod zebrany w miescie jest pelen pestycydow i herbicydow, poza tym pszczol trzeba dogladac przynajmniej co tydzien (chyba ze sie uzywa ule Warre, pozwalajace pszczolom na bardziej naturalny tryb zycia). Podzielilam moj pierwszy ul miesiac temu, odlozylam jeden z powrotem na miejsce a drugi musialam wywiezc co najmniej 2 km od domu, zeby pszczolki nie wrocily do starego. Zresetowaly sobie GPS i po ustawieniu ula dzisiaj wygladaly z niego, wyslaly nawet kilkanascie ochotniczek na zwiady. Pogoda byla zbyt chlodna (ponizej 20 stopni), wiec na tym poprzestaly. Juz kwadrans po dziesiatej, wylaczam komputer i ide do lozka, z planem wczesnego wstania i wykonania wielu fascynujacych mnie prac :) Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
blues28 Sloneczna niedziela 15.11.15, 12:53 Robie trzecie podejscie, bo forum uporczywie nie pozwala na dopisanie sie pod postem Luizy!! Ki czort?? U mnie bardzo sloneczna niedziela, choc plany stricte domowe. Cieszy mnie sukces zaby, ale chlapniecie 5-metrowej zaby obok cokolu Kolumba, to troche tak jakby przy Kolumnie Zygmunta ktos postawil wielkiego slonia, zyrafe czy inne zwierze. Mocno eklektyczne. Jutka, enjoy na tyle na ile sie da!! Nigdy nie bylam na Kaukazie ale mysle, ze tam jest pieknie. I zwazywszy ostatnie wydarzenia, to dobrze, ze jestes gdzies w nowym miejscu, pelnym innych, nowych wrazen. Widze, ze nasze Australijki dopadl pszczeli szal. Robi mi sie jakos dziwnie kiedy czytam, ze pszczól jest coraz mniej, tym bardziej cieszy, ze Wy robicie dobra robote od podstaw. Ewa, nie wybiegaj zanadto wprzód, najpierw kolano musi wydobrzec a i fizjoterapia potrwac jakis czas. Jak to u mnie mówia: paciencia!! Czyli cierpliwosci! Mario, smacznego! Az sie prosi dlugi spacer po takim menu!! U mnie bedzie dorsz z patelni i brokuly z wody z nitka oliwy z oliwek. A w ogóle wszystkim spokojnej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sloneczna niedziela 15.11.15, 13:04 Zaiste, Bluesie, jest tu pięknie. :-) Trochę pospałam, z 5 godzin, nie jest źle. Zaraz wychodzę na obiadokolację z kumplem z czasów UStudenckich. Gwoli ścisłości, dla mnie to jest "brunchokolacja". :-) Szkoda, że nie mogę pić wina przez te moje alergie. :-/ ALE: dziesiąty dzień bez leków i bez reakcji alergicznych. Jippi! :-) Miłej niedzieli Wam. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny ogrodowy poniedzialek 16.11.15, 01:27 Okazalo sie ze w ciagu nocy spadlo 20 mm deszczu, z tego polowa w 30 minut. Ogrod jest nasiakniety wilgocia, swietnie, bede sadzic i sciolkowac zeby zatrzymac jak najwiecej wody w ziemi przed upalami zapowiadanymi od srody. Wlasnie zaczely owocowac borowki przy drzwiach kuchennych i pochlonelam cala ich garsc jeszcze odziana w pizame ;) Poczestujcie sie chociaz wirtualnie - przepraszam, ze tak z reki... Spokojnego dnia zycze Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sloneczny ogrodowy poniedzialek 16.11.15, 01:46 coz Luizo, przygotuj sie psychicznie - ja wraz z moja rodzina przeprowadzamy sie do ciebie. na stale.. niam, niam.. bardzo lubie borowki i marchewki, i inne jarzynki a najbardziej kocham kwiatki :D Minnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny ogrodowy poniedzialek 16.11.15, 01:58 minniemouse napisała: > coz Luizo, przygotuj sie psychicznie - ja wraz z moja rodzina przeprowadzamy sie do ciebie. na stale.. Poczekaj, az bedzie 40 stopni, to zmienisz zdanie ;) > niam, niam.. bardzo lubie borowki i marchewki, i inne jarzynki a najbardziej kocham kwiatki :D No to masz kwiatki; zdjecie pomaranczowo kwitnacego eukaliptusa sprzed kilku lat, w tej chwili ma paki, zakwitnie pewnie za tydzien-dwa. Pozdrawiam i spadam do ogrodu Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
maria421 Pochmurny poniedzialek 16.11.15, 09:37 Wczorajszy obiad sie udal, w ogole bylo bardzo przyjemnie i wesolo. Dzieciaki odjechaly dopiero po kolacji, lekkiej po takim obiedzie, czyli po "jesiennej salacie" . Czyli salacie podanej ze smazonymi cwiartkami jablek, kozim serem zapiekanym na bagietce, z kawaleczkami smazonego boczku , prazonymi orzeszkami piniowymi , z kawaleczkami daktyla i z dressingiem z oliwy, octu winnego i odrobiny dziemu malinowego. Od dzisiaj znow dieta:) Mielfo dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Pochmurny poniedzialek 16.11.15, 11:17 Luizo - teraz rozumiem. Pamietam, ze napisalas niedawno, ze nie bedziesz trzymac pszczol ale myslalam, ze zmienilas zdanie. Nawet nie wiedzialam, ze sa takie bez zadel. Musze powiedzec, ze jak narazie to pracy z pszczolami nie mamy wiele. Wszystko zalezy od pogody. Jak jest pochmurnie to nawet nie otwieramy ula bo pszczoly nie lubia zimna. Jeszcze bardziej zreszta deszczu przed nadejsciem ktorego sa szalone. Moze wiec uda sie otworzyc jutro, glownie by wytluc zuki (szkodniki). Zima, czyli od maja do konca sierpnia otwiera sie ul tylko co 3 tygodnie, bo pszczoly maja wakacje. Z dwoma ulami jest wiec w miare prosto. Dzisiaj nareszcie przyszedl moj kombinezon i rekawice, wiec bede mogla juz w pelni tez operowac. Wsadze zdjecia jak zrobie fotki, bo teraz ja bede jako ufo...haha...tylko na bialo. Blusie - pszczol wyginelo wiele z powodu choroby a scislej mowiac rodzaju szkodnika, ktory jest rodzajem wszy pasozytujacym na pszczolach. Poniewaz dystans jaki pokonuje pszczola moze siegac do 5km, pszczoly poprostu tego szkodnika przenosily. Poczatkowo wiec byly niesamowite zniszczenia. Obecnie, same pszczoly sie juz nieco zaczely uodparniac, a hodowcy poprzez stosowanie selekcji pszczol posiadac roje, ktore w jakis sposob sa odporne na tego szkodnika. Sa tez juz metody opryskiwania pszczol i tutaj wciaz jest wiele do zrobienia, bo pszczoly nie znosza ani pryskania, ani bycia moczonymi. Pszczoly komunikuja sie poprzez wech glownie i wszystko chemiczne takowy zaburza. Komercjalna hodowla pszczol jest wiec wciaz mocno zagrozona. I moze byc pod znakiem zapytania, bo ule obecnie musza byc sprawdzane raz na tydzien w sezonie, co oznacza wyjmowanie wszytkich ramek. Nie widze innej mozliwosci by utrzymac zdrowy ul. Pszczoly zreszta wygladaja niezmiernie szczesliwe z tego ich dogladania oraz pielegnowania. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pochmurny poniedzialek 16.11.15, 12:51 Tutaj tez pochmurno. Wstalam o 5.00 czasu biologicznego, od rana w biegu. Jestem zmeczona, juz po trzech spotkaniach, przede mna jeszcze jedno spotkanie. Jutro od 10 do 18, 5 spotkan a potem kolacja sluzbowa. Ufff. Od srody bedzie lzej. Milej reszty dnia. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Zamykam... 17.11.15, 06:04 ... trochę wcześnie, ale zaraz wypadam i wrócę za 12 godzin, więc żeby się nie przelało. :-) Odpowiedz Link