Dodaj do ulubionych

klopot z psem - powaznie

25.09.04, 13:18
jest chudy. W porownaniu z innymi bokserkami w tym wieku.
Apetyt ma dobry ale jak dostaje wiecej zarcia to natychmiast neka go sraczka
monstre.
Wet mowi ze alergia pokarmowa, ale pies reaguje tak na kazdy rozdzaj
pozywienia.
Po za tym zachowuje zdrowo.
Co to moze byc?
Krasie?
Ktokolwiek?
Martwie sie.

stokrotka
Obserwuj wątek
    • basia553 idz na forum zwierzeta- powaznie 25.09.04, 14:10
      tam sa ludzie co sie naprawde znaja. i co podziela sie doswiadczeniem
      • ani-ta Re: idz na forum zwierzeta- powaznie 25.09.04, 14:48
        pasozyty/bakterie/grzybica
        wada wrodzona/nabyta ukl. pokarmowego
        nerwica
        inne

        a najlepiej pojdz do weterynarza i nie daj sie zbyc (naciagac tez sie nie daj),
        ale tabletki na odrobaczenie i USG pozniej chyba nie beda obciazeniem?

        a.:)

        P.S.
        daj znac jak bedziesz wiedziec "co?"
    • ord Re: klopot z psem - powaznie 25.09.04, 16:16
      Ten typ tak ma. Mialem suczke boksera przez trzynascie lat (musialem uspic nie
      caly rok temu) i mialem caly czas podobne problemy. Gdzies kiedys ktos mi
      powiedzial, ze boksery ktore sa "fixed" maja hormonale tendencje do tycia a jak
      nie sa to wlasnie taki ich urok. Wspaniala rasa.
    • pani-i-toto Re: klopot z psem - powaznie 25.09.04, 19:11
      dzieki za rady. Nie, basiu, nie pojde na forum zwierzeta bo nie lubie brac od
      obcych. Zwlaszcza rad. Najgorsze szczegolnie sa dobre rady obcych ludzi ktorzy
      wiedza lepiej.
      Wiec wole porady ze swierzbliwego foruma.

      stokrotka
    • wkrasnicki Re: klopot z psem - powaznie 26.09.04, 21:02
      A coż to za problem, że jest chudy? Problem ma miejsce dokładnie w drugą
      stronę. Jeśli kupujesz dobrą karmę (czyli eukanybę), dajesz mu surowe mięso,
      od czasu do czasu kość wołową to niech sobie sra na zdrowie. Jest to młode
      zwierzę i dobrze, że nie jest zapasione.
      Może być tak, że jest to piesek z pierwszego miotu i dodatkowo licznego. Jeśli
      nie miał szczęścia być jednym z pierwszych to będzie zawsze nieco słabszy nawet
      od rodzeństwa.
      Wspaniałe rasa, cudowne, wesołe do późnej starości pieski - nie cudować z
      weterynarzami, żarciem, nie oglądać pod lupą- jest dobrze.
      • wkrasnicki Re: klopot z psem - powaznie 26.09.04, 21:06
        Karma to oczywiście eukanuba. Jeśli jednak pies, jak np. mój lubi salceson
        ozorkowy, czego żaden weterynarz nie zaakceptuje to trzeba mu go dać i już.
        Różnimy się my, nasze pieski też nie są robione przez kalkę. ;-)
        • pani-i-toto a co to 26.09.04, 21:10
          ta eukanuba krasie?
          Bo ja daję mielone wolowe, bialy serek, ryz, jajka i warzywa z zupy. Do tego
          groszki pedigree junior.
          Konserw ani wieprzowego nie, bo wtedy jest rzeczywiscie zle.

          stokrotka
          • ani-ta Re: a co to 26.09.04, 22:13
            miedzy eukanuba a pedigree jest taka roznica jak miedzy szynka babuni... a
            pasztetowa z lider price. aczkolwiek nie wiem czy porownanie jest wystarczajaco
            dramatyczne... bo pasztetowej nie probowalam:P
            to dobra karma... a nie produkt wielokrotnie reklamowany:)

            moj kundel nie uznaje nic... poza kielbaskami dla psow firmy DUDA, tak jak malo
            szlachetne ma pochodzenie - tak samo zachowuje sie jego podniebienie, ale ze
            jest wielorasowcem z trudnym dziecinstwem - watpie by mu cokolwiek zaszkodzilo;P
            natomiast wsrod znajomej arystokracji - li tylko eukanuba;)

            w sklepie z art. dla zwierzat znajdziesz rozpiske - ile, i ktorej powinnas mu
            dawac.

            a.:)
          • wkrasnicki Re: a co to 26.09.04, 22:18
            Pedigree to najgorsze żarcie z możliwych - taki Mc Donalds dla psów. Eukanuba
            jest bez konserwantów i niestety cuchnie (dla nas). Jest to sucha karma, więc
            tylko,jako uzupełnienie żarcia właściwego, czyli generalnie mięsa.
            Przy okazji mam pytanie dlaczego mielisz psu mięso. Czyżby to zwierzę było
            pozbawione uzębienia? :-)
            Wieprzowego ani dziczyzny pieskom nie powinno się dawać, chociać ...
            Był kiedyś w TVP program Gucwińskich gdzie odpowiadali na pytania telewidzów.
            Problem był identyczny, chociaż dotyczył kota. Odpowiedź byla nieco dla nas
            mieszczuchów szokująca. Kotu nateży dać mysz, taką zwykłą polną szarą myszkę.
            Okazuje się, że kotu potrzebne jest nie tylko mięso, ale nawet sierść i treść
            żołądka myszy.
            Pieski próbują sobie radzić z naszą nadopiekuńczością, zakopując w ziemi jakieś
            gnaty, okrawki mięsa, robiąc sobie „konserwy” własnej produkcji.
            Raczej wiedzą co robią.
            • emre_baran coolcat:hairball 29.09.04, 08:43
              wkrasnicki napisał:
              [...]
              Okazuje się, że kotu potrzebne jest nie tylko mięso, ale nawet SIERSC i treść
              żołądka myszy.
              [...]

              Jakie jest polskie slowo na hairball?

              Brazilian hairball:

              www.mindquake.com.br/ferrets/353_hairball.jpg
              • pani-i-toto jawna infekalizacja watku obca trescia 29.09.04, 09:44
                a to jest powazny watek o psiej sraczce dotyczacej mnie (posrednio) osobiscie.
                Nic uszanowac nie potrafita bar-anusie, spierniczajta lepiej na watek sluncki
                gdzie sie tytlata w oparach podrzednej adoracji wszystkich przez wszystkich.
                Jestesta natret i podzegacz do wasni.

                stokrotka
                • emre_baran phi 29.09.04, 10:10
                  PHI!
    • pani-i-toto rady zebrane zewszad 29.09.04, 09:52
      jak klaki na szczotce tworzy caloksztalt niespojny. Dowiedzialam sie mianowicie
      ze: pies jest zdrowy, na ostatnich nogach, dawac mu zrec dwa razy tyle, nic mu
      nie dawac, dawac surowe mieso, dawac tylko gotowane mieso, tylko sucha karme,
      od suchej karmy psy dostaja cukrzycy, to znaczy bokserka jednej pani dostala, a
      innej pani dostala raka mozgu, mozg psa sie rozni od ludzkiego, ludzie sa
      rozni, chlop jest potega gospodarcza lecz przechodzi przez igielne ucho cztery
      razy po dwa razy bo ubogi jest...
      Pies tymczasem przestal miec sraczke i wychodowal sobie na lapie gule ktora
      wygryza.

      stokrotka
      • xurek znaczysie teraz juz mozna 29.09.04, 10:00
        watek skrecac bo powaga minela? No to moze ja sie zapytam czy ten pies to nie
        dlatego dostal tej sraczki bo ma zbyt ubogie zycie seksualne scurviajac tym
        samym na forumowa ulubiona autostrade. Mysle, ze na ten temat bedzie wiecej
        wpisow.

        Xurek
        • pani-i-toto potwarz 29.09.04, 10:19
          pies ma roznorodne zycie erotyczne, dostaje erekcji zawsze na widok chyba
          wszystkiego. Na seksualne spelnienie ma natomiast jeszcze czas bo mlody jest. A
          jednakowoz mam na przechowaniu dwie uzyskane na jego rzecz powazne oferty
          matrymonialne w celu prokreacyjnym.

          stokrotka
      • basia553 Re: rady zebrane zewszad 29.09.04, 10:02
        Sama jestes winna. Jakbys Ty byla chora, to zamiast czekac na odpowiedzi
        forumowiczöw, co to kazdy ma inne doswiadczenie, pognalabys do lekarza.
        A psu pozwalalas sie meczyc, zamiast szukac do oporu dobrego weta.
        • pani-i-toto podstawowy Bond 29.09.04, 10:17
          basiu. Konowalie mam w pogardzie i nie uzywam. A teraz faktycznie jestem chora
          i oczywiscie zglaszam sie do foruma o wszelkie rady ubiegajac. Im glupsze tym
          lepsze bo smiech to zdrowie.

          Czyli Basiu jesli dobrze zrozumialam to psia sraczka jest z mojej winy bo nie
          poszlam do wetewala tylko sie do foruma zglaszam. A psu po forumowych
          egzorcyzmach i konwentyklach sraczka jednak przeszla. I skoro to moja wina to
          czemu gula mnie nie wyrosla, tylko jemu?

          stokrotka
          • kan_z_oz Re: podstawowy Bond 29.09.04, 11:47
            Jako szczesliwa posiadaczka alergicznej 5 letniej Sharpejki oto co moge Ci
            doradzic;
            Po wielu wizytach u weta; jest hadra alergiczna na mrowki, zarcie i nalezy jej
            nawilzac skore. Trzymam ja na stalej diecie, do ktorej doszlam droge
            eliminacji; dwa tygodnie tego samego i obserwowanie.
            Glownie wiec szyjki, nozki i skrzydla kurczaka surowe, baranina i cielecina.
            Jogurt naturalny, dwa razy w tygodniu surowe jaja i jak czesto sie da warzywa,
            ktorych nienawidzi. Warzywa mielone na surowo w mixerze. Tabletki witamin w
            celu uzupelnienia witamin. Kapiel w szamponie bez mydla i nawilzanie tym co mam
            pod reka. Oliwa do gotowanie jest najlepsza ale ja nie lubie bo smierdzi jak
            nieszczescie. Pies spi w domu na lozku bo inaczej dostaje przeziebienia
            pecherza i skora sie jej marszczy po ugryzieniu przez mrowke. Alergie skory
            leczymy Telfastem czyli prosta histamina z apteki; taniej niz wet. Obecnie
            smaruje i nawilzam serum Private Formula Dr LeWinn's.
            Nie miala baba klopotu kupila sobie rasowego psa. Kundel nastepnym razem.
            Pzd
            • wkrasnicki Diagnoza ostateczna ;-) 29.09.04, 13:15
              Pies jest zdrowy jak rydz. Gdyby coś mu było to już podczas szczepienia miałby
              przepisane specjalne żarcie dla psów chorych (Waltham). Weterynarze lubią to
              wciskać, więc pewnie im samym nie smakuje, choć kilku z nich należałoby
              natychmiast zmienić dietę bez wnikliwych badań. ;-)

              Niestety kundle są bardziej chorowite od psów rasowych, co wynika chociażby z
              wad budowy. Żaden kundel nie jest w stanie wykonać np. tak ciężkiej pracy jaką
              wykonują psy myśliwskie. One jednak mają zwykle więcej ruchu i kontaktu z
              normalnym powietrzem.
              • wkrasnicki Nie wszystko pies co się świeci. 29.09.04, 13:38
                Niektóre psy, psami zasadniczo nie są. Na życzenie szanownych klientów hodowcy
                stworzyli wiele odmian psopodobnych, które nie szczekają, nie próbują ugryźć
                faceta w mundurze lub o zgrozo przemieszczającego się na rowerze.
                Nie biegają za patykiem, choćby dlatego, że nie biegają wcale, a co najwyżej
                majestatycznie przemieszczają się w stronę kuwety z piaskiem.
                Nie napadają na inne psy, bo są zwolennikami demokracji (jeśli napadają to
                tylko po to, by inne demokracji uczyć).
                W najwyższym punkcie, który znajduje się zazwyczaj na wierzchołku łba noszą
                kokardkę koloru czerwonego z którą chyba się już rodzą.
                Nie żrą, ale wyłącznie jadają i to zwykle na porcelanie, bo fajans wywołuje u
                nich padaczkę nabytą.
                Fakt czy żyją można stwierdzić przykładając do pyskobuzi batystową chusteczkę
                (najlepiej o różanym zapachu). Jeśli powiewa, to jest jeszcze szansa, że tak.
                • ani-ta zgadzam sie i sie nie zgadzam:P 29.09.04, 17:33
                  zgadzam sie co do dziwacznych ras (podras?) psow (psopodobnych?):))

                  natomiast nie zgadzam sie z poprzednia wypowiedzia twoja na temat kundli!
                  kundel, zwany dalej mieszancem, badz owocem wielokrotnych aczkolwiek
                  przypadkowych spotkan seksualnych przodkow... jest absolutnie najzdrowszym psem
                  na swiecie!
                  koniec!
                  i kropka!
                  i nikt mnie nie przekona, ze nie mam racji!
                  bo ja mam!
                  o!

                  a teraz powaznie, owczem sa rasy bardziej wytrzymale na zmeczenie/chlod/wysoka
                  temp./o bardziej wyczulonym wechu/sluchu/wzroku (?)... ale sam musisz przyznac,
                  ze kazda z tych ras ma jakas "swoja chorobe rodowa"?:)
                  kundel albo dziedziczy ja po ktoryms z przodkow, albo i nie;)

                  moj pies to skrzyzowanie PRLowskiej szczotki do kibla z foksterierem, niestety
                  wsrod protoplastow mial rowniez cos jamnikopodobnego, co spoowodowalo jakis
                  czas temu 3 (TRZY!) wizyty u lekarza celem obadania i poleczenia;) ale... moj
                  milusinski ma 9lat i wczesniej poza problemami zoladkowymi - wynikajacymi z
                  trudnego dziecinstwa (kiedy to jadl wszystko co przed nim nie ucieklo! bo
                  biedny i porzucony w szczerym polu byl) - nie mial:) zapelnieniu psu miski w
                  domu - oduczylo zjadania podejrzanych okazow na podworku:) <w misce zarcie
                  moglo sie popsuc! ale BYC musialo!>
                  a, ze nie jest to pierwsze zwierze z jakim obcuje, to moge sobie na tego typu
                  wnioski pozwolic;)

                  a.:)
                  • wkrasnicki Re: zgadzam sie i sie nie zgadzam:P 29.09.04, 21:28
                    Nie mam nic przeciwko kundelkom, moja plebejska suczka swego czasu dożyła u
                    mnie dni ostatnich w zacnym wieku. Inna sprawa, że zakupiłem ją jako zwierze
                    rasowe. Prawdą jest też iż nie sądzę, bym mógł mieć jeszcze kiedyś pieska tak
                    bystrego. Niestety od pewnego wieku chorobliwa była okrutnie. Powodem głownym
                    była nieprzeparta chęć pływania do czego jej organizm nie był przystosowany, a
                    co ją zniszczyło totalnie. Taka autodestrukcja.

                    Z psami rasowymi sprawa wygląda zupełnie inaczej, bo sa dużo bardziej
                    przewidywalne. Ryzykownym byłoby zostawić małe dziecko z jakimś tam psem- nie ma
                    takiego ryzyka w przypadku labradora.
                    Do konkretnych zadań przystosowuje się psy konkretnych ras i nikt nie próbuje
                    tego robić z kundelkami. To że czasami pojawiają się psy rasowe z wadami nie
                    przystającymi do rasy to wyłacznie wina hodowców liczących na szybki zysk i
                    często stawiających na zewnętrzne walory, lekceważąc cechy psychiczne. Częstą
                    wadą jest też bliskie krzyżowanie (bo taniej) co rasę degeneruje. Nawet w takim
                    jednak wypadku są to zwierzęta zdrowsze i silniejsze.
                    W ubiegłym roku leczyłem swojego psa zarażomego przez kleszcza i spytałem
                    weterynarza dlaczego na tę chorobę są odporne psy wiejskie, czyli zazwyczaj
                    kundle. Lekarz kazał mi się przyjrzeć, czy widzę w obejściach co roku naprawdę
                    te same psy. Przyjrzałem się - nie są te same w ogromnej części, choś one w
                    jakiś sposób są do siebie podobne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka