jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 14.04.16, 07:18 W biegu od rana, bo nagle muszę wyjechać na Bałkany. Wracam jutro wieczorem. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 14.04.16, 09:35 Mam polpasca . Ta goraczka w ubieglym tygodniu byla zwiastunem wirusa. Do tago mam awarie w goscinnej lazience- woda cieknie spod umywalki. Biedna jestem :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 15.04.16, 07:38 Ojej Mario. Pierwszy raz to masz? jeśli tak to chyba boli. Miałam toto w Stanach, nie było zbyt uciążliwe, ale lekarz mi wtedy powiedział, że im wcześniej sie go ma pierwszy raz, tym mniej jest bolesny. Odpowiedz Link
blues28 Sloneczny czwartek 14.04.16, 10:18 Jutka, wspólczuje agentów dzialajacych pod oslona nocy! Przeciez w tak krótkim czasie nawet nic z tych Balkanów nie zobaczysz:-( Trzymaj sie dzielnie, bo nic innego doradzic nie moge. Mario, mam wrazenie, ze pólpasiec grasuje w Europie Srodkowej. W mojej dalszej rodzinie niedawno byly dwa przypadki. Kuruj sie! A na kapiacy kran to chyba pan Józio (czy tak sie nazywa dochodzaca zlota raczka?)? Patrze na wiosenne fotki Xurka i podziwiam. U mnie proces wiosenny gwaltownie wyhamowal. Od poczatku kwietnia jest zimno, deszczowo, w pobliskich górach pada gesty snieg (ten, który mial padac zima a nie padal). Dzis co prawda jest slonecznie, ale niz znad Atlantyku znowu nam podesle masy wody i zimne wiatry. Cos sie definitywnie pochrzanilo z klimatem. Mój wyjazd stanal pod znakiem zapytanie. Jedno z badan wyszlo zle, trzeba robic kolejne, konsultowac trudno dostepnych specjalistów. Czuje zmeczenie i nie chce mi sie pisac. Odpowiedz Link
xurek Re: Sloneczny czwartek 14.04.16, 12:49 Jutka, pospij w samolocie i postaraj sie cokolwiek milego w czasie tego wyjazdu dla siebie zrobic. Mario, wspolczuje choroby i awarii na raz, to wnerwia podwojnie. Moze po prostu zarkec wode w tej ubikacji i sie spokojnie wykuruj a potem zajmij owym przeciekiem? Bluesie, trzymam kciuki, zeby specjalista sie znalazl, zly wynik wykurowal i polepszyl i wyjazd jednak sie udal. U mnie tez w pracy wszystko sie wali i pali i trzeba podbory stawiac i pozary gasic. Ten dzien ma chyba jakies ogolnoeuropejskie zle fluidy. Jakos odzegnac by trzeba.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sloneczny czwartek 15.04.16, 07:39 Trzymam się, Bluesie. Ale to Ty się trzymaj i nie daj się. Fluidy posyłam. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 14.04.16, 16:42 Klpotow zdrowotnych wspolczuje i sle fluidy pozytywne agentow do klatek! dwa z 12 tulipanow holenderskich przebily sie przez glebe juz , posadzone w poniedzialek slonce nadal swieci, temp powolutku rosnie, cale 4 kota siersci sie garsciami Odpowiedz Link
jutka1 Tymczasem na Bałkanach... 15.04.16, 07:46 Melduję, że żyję. Za oknem słońce, internet mówi, że ma być 20C. Szkoda, że nie zostaję na weekend, bo jutro ma być tu 27C. Ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że ten wyjazd mi kompletnie rozwalił harmonogram, dobrze, że dzisiaj wracam do Warszawy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Piatek 15.04.16, 07:55 Dzieki , dziewczyny, za glaskanie po glowie :-) Jutka, mam to po raz pierwszy, daje sie wytrzymac, biore wirostatyk , na wysypke mam lotion anastetyczny. Lekarz powiedzial ze jakby bardzo bolalo to da mi srodek przeciwbolowy, rowniez po to zeby sobie moj system nie wpisal tego bolu w pamiec i nie przerobil w bol chroniczny. Pogoda ponura, deszcz pada, a ja nie chcem ale muszem jechac zmienic opony. Mielgo dnia! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatek 15.04.16, 08:50 Zdrowiej i trzymaj to w cieple. Paru znajomych mialo i niby nie grozne tylko moze stac sie upierdliwe i dlugo trwajace jak sie czloweik przemecza, stresuje czy marznie. No, mowie przeciez; zaczynam juz chyba 4-ty tydzien tez dmuchania na zimne, zeby mi znowu w plecy nie weszlo. Tydzien minal spokojnie. Dzisiaj mnie tylko bank przykurwil jak mi naliczyli odsetki za zakup jednego biletu lotto traktujac to jako pobranie gotowki z karty kredytowej. Noz, kurwa - nowe przepisy, ktore powinnam sobie wyczytac na stronie internetowej, bo powiadomienie nigdy nie zostalo przyslane, ze sa zmiany. Musieli oddac cale 6centow...haha...na co ja stracilam cala godzine...buuu Po czym wyslalam caly bankowy dokument PDF z obecnymi szalbierczymi warunkami tej karty do lokalnego radia. Jest tam facio, ktory wlasnie walkuje ten temat. Niech wiec sobie poczyta, bo mnie oczy wyszly na wierzch czytajac, ze student uiszczajacy oplaty ta karta za studia czy kursy bedzie obecnie bral pozyczke na jedyne 21.49% a nie placil karta kredytowa... Po tym mi przeszlo i juz sie ciesze weekendem, czego wszystkim zycze. Odpowiedz Link
xurek Re: Tymczasem na Bałkanach... 15.04.16, 12:47 Normalnie pracuje w piatek z domu i tylko do poludnia, dzisiaj jednak musze byc w agencji w Zurychu po poludniu, wiec spedzilam do poludnia szwendajac sie po budowie i internecie a teraz zawinelam do pracy. W pociagu mialam miast jednego wcisnietego cztery obszerne siedzenia dla siebie. W calej agencji jestem tylko ja i jeden co wlasnie wrocil z obiadu, reszte wywialo na lunch. Bardzo dziwne uczucie samemu w takim hangarze i takiej ciszy. Za pol godziny mam spotkanie z kandydatem na mojego asystenta. Jeszcze go nie widzialam a juz go nie lubie, bo tutaj jest taka polityka, ze wspolpracownikow nie wybiera sie sobie samemu, tylko HR ich rekrutuje i niby mozna ich odrzucic, ale chyba raczej tylko w teorii. Ja nie lubie byc do czegokolwiek zmuszana i to sie od razu przelalo na Bogu ducha winnego kandydata. Mam nadzieje ze mi przejdzie i ze kandytat bedzie OK. Poza tym pochmurnie ale cieplo i wiosna prze pelna para do przodu. Narcyzy, tulipany, hiacynty, magnolie, forsycje, kwatki namurkowe w trzech kolorach, kwitnace migdalowce, sliwy, jablonie i ta pierwsza delikatna jakby polprzezroczysta zielen. Jest pieknie. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Tymczasem na Bałkanach... 15.04.16, 17:08 Zdrowia wszystkim! duzo zdrowia! i spokojnego weekendu na odpoczynek! trzymajcie sie kobitki! Xurkowi zycze dobrego ass;) oby sie okazal wspanialym wyborem - podobno czlowiek na spotkaniu robi wrazenie w przeciagu pierwszych paru sekund. Chociaz niektorzy sie dobrze kryja:) Ale wazna jest intuicja - i szczegolnie jak sie przyjmuje pracownika z ktorym sie ma blisko wspolpracowac. A juz narzucanie tego jest raczej nie do przyjecia. Do mnie przyjdzie lato - crazy pogoda, dzisiaj jeszcze mam puchowa kurtke na sobie (no troche zmarzluch jestem) ale w poniedzialek ma byc 30 C - no nie wiem jak ja przez to przejde. Pewnie z bolem glowy;) Ale nie narzekam, lepiej cieplej niz zimniej haha. Odpowiedz Link
jutka1 Tymczasem PO Bałkanach... 15.04.16, 23:09 No to poleciałam, wróciłam, załatwiłam, po czym robię pilne pranie desponderabiliów na następny wyjazd. W sumie: przeżyłam. Ale następnym razem na dictum, że mam gdzieś jechać z dnia na dzień - przy czym posłano mnie na Bałkany, bo ktoś, kto za to odpowiada "był zbyt zajęty, a pani jest jedyną osobą etc." - powiem: NIE! Bo, kurdebalans! Nic to. Nieważne. Przeżyłam. Poza tym, cóż, bezet czyli mordor. ALE: krok do przodu, czyli lepiej śpię i - odpukać - bez koszmarów z hertzklekotami. No i tego się będę trzymać, ejment. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Tymczasem PO Bałkanach... 15.04.16, 23:16 haha Jutko, wyprawa jak mgnienie wiosny;)) a teraz musisz SZYBKO odpoczywac:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Tymczasem PO Bałkanach... 15.04.16, 23:35 ania_2000 napisała: > haha Jutko, wyprawa jak mgnienie wiosny;)) a teraz musisz SZYBKO odpoczywac :) ******* Siedemnaście mgnień wiosny, po czym Sztirlic dokonał żywota. Hahahahahaha :-))) Odpoczywać szybko czyli 24 godziny. Szybki (jutko)Bill. :-D Spadam spać, dobranoc. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Tymczasem PO Bałkanach... 16.04.16, 00:15 Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła, pomyślał. :))) dobranoc! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Tymczasem PO Bałkanach... 16.04.16, 05:49 Chrystez! Same dramy: nagle Balkany, polpasce, przecieki. Ledwom zaczal wypelzac z deprechy, a tu pomocy z nikad! Tego polpasca to musialem wywikipediowac, by sie dowiedziec, ze to 'shingles'. Dla mnie to tajemnica wielka, bo odkad zaczalem jezdzic do Vermont, wszedzie widze tam nieustannie ogloszenia, ze szczepia na tego polpasca i mnie wiecznie nurtowalo, co to za regionalna przypadlosc. Tfu przez lewe ramie! Jeszcze tego mi trza... Sie lacze w bolu, Maryska, i zycze jak najlepiej. Tu zas zdaje sie, ze bliadz pogodowa sie przelamala, spiesze doniesc za Rose. Dzis bylo niemal slicznie, do +10 chyba dobilim! Na niedziele obwieszczaja +19, dacie wiare?! Starzy quebekczanie, oczywiscie, kaza sie odnosic sceptycznie i ledwo zaczynaja mruczec zdawkowo o wymianie zimowych opon. Wokol same badyle i pozimowa kloaka uliczna. Snieg co prawda juz tylko na stertach i w cienistych zakamarach, ale ni jednego kielka nigdzie. No, chyba ze jak Rose, ktos sobie zasadzi. W sklepach wiazanki 5 tulipanow z importu po... $CAD 12! Kurde, w mozg ich walnelo! Niemniej, znow nachodzi ta epifania: jeszcze raz przezylim chyba, ufff.... Dzis wieczorkiem zas uchylilem drzwi balkonu dla kocicy, bo nagle sie wybudzila z dziwna, acz krotkotrwala aktywnoscia i zaciekawieniem, i nim sie obejrzalem, nad lampa przy kompie, na suficie, czereda robactwa sie zebrala, chyba z drzew okolicznych, jakies muszki-farmuszki. Mnie sie nie podoba, ale jednak biore to za dobry omen. Amen :) A, i jeszcze: przejrzalem niusy z przesluchania kandydata na sedziego TK w Ojczyznie... Po com tam lazl, przeciez musze sie oszczedzac, bom nadal psychicznie filigranowy jak porcelana!... Jak i macierzysta demokracja... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Tymczasem PO Bałkanach... 16.04.16, 06:25 PS. Mnie naszlo: kiedy ostatnim razem sie ulozylem na kanapie i wysluchalem w calosci i skupieniu, no nie wiem, 1 symfonii Mahlera, ktoregos z koncertow brandenburskich Bacha, 2 koncertu Chopina? Chyba lata temu. Wy? Zapodaje z okazji tych przemyslen moje ulubione larghetto z 2 koncertu Chopina wraz z moim ulubionym fagotem (pardonez moi! ;) w 7min. 37 sec. www.youtube.com/watch?v=Q_dSI0gVbp0 Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 16.04.16, 22:12 Piszac ze smartfona nie mozna zmienic tytulu :-/ No nic, melduje sie z lotniska, another day another airport. Dzien byl troche pracujacy, troche pakujacy, w sumie OK. Jutro mam wolne. Moge odespac, pobyczyc sie, Baj... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 334 :-))) 17.04.16, 02:53 Tak mi sie skojarzylo odnosnie 'smartfona'. Ostatnio wymienialam komorke apple na komorke lokalnej produkcji o nazwie "tough Max" (Max twardziel w wolnym tlumaczeniu), zbudowana dla 'tradies' (elektrykow, hydraulikow, budowlancow itp) Jedna z najbardziej przydatnych cech telefonu do tej pory jest latarka...ktora namietnie uzywam o zmroku wysiadajac lub wsiadajac do samochodu. Oczywiscie w celu nie nadepniecia mojego 'tuptusia', ktory moze sie gdzies krecic. Zanim dojde do pisania moze uplynac jeszcze pare lat...haha Odpowiedz Link
jutka1 Dotarłam :-) 17.04.16, 03:48 Na granicy trzymali mnie z pół godziny, nosząc mój paszport z jednego miejsca w drugie, kopiując, zadając peerelowskie pytania typu "kto panią odbiera z lotniska", "jaki jest numer telefonu hotelu", "z kim sie pani będzie spotykać". Etc. Czułam się, jak w CCCP. :-) A wszystko przez wizę Tiutiurlistanu, wroga nr 1 Rarastanu, w moim paszporcie. Gdyby nie to, że znam rosyjski, to pewnie bym i 2 godziny tam spędziła. Potem poszukiwania kierowcy z hotelu, który się gdzieś zagubił. Potem podróż do hotelu. No i jest 5:45 czasu lokalnego, ja po nieprzespanej nocy, i myślę sobie - cycując jednego z eksów - mam com pragła. Wybrałam sobie kiedyś zawód, to teraz mam. Było, kurnia, skupić się na osadniczym trybie życia. No więc nie jojczę, jeno zawiadamiam, że żyję. :-) Miłej niedzieli, jako i ja postaram się uczynić, ejment. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Dotarłam :-) 17.04.16, 04:45 Oj Jutko, gdziez to cie zanioslo w otmety swiata - safe travels! i uwazaj na siebie! Odpowiedz Link
ania_2000 Wodospadowy trail 17.04.16, 06:04 Piekna pogoda sie utrzymuje, wiec wyruszylismy w lasy i knieje. Ogladajac po drodze pare wodospodow i strumieni. Trail zaczyna sie od tutejszego najwiekszego wodospadu - Multnomah. A sama trasa to 6 mil pod gore i z gory poprzez lasy i wawozy. Nogi troche w dupe wlazly;) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wodospadowy trail 17.04.16, 07:46 Aniu, znowu przepiekne zdjecia. Sa fragmenty, ktore wygladaja jak moje lasy tropikalne ale ogolnie czuc inny klimat, czyli egzotyczny. Jutka w tajemniczej podrozy, do kraju o nazwie domyslnej. Inny zawod niz takie podrozowanie? haha...pomimo, ze w nocy? no co Ty. Nigdy w zyciu. Zawod ta ja musialam zmienic. Stojac na placu szkolnym, pilnujac porzadku z przymusu oraz zeby sobie mlodziez lbow nie pourywala, bylo ryzykiem ekstremalnym i bezsensownym. Zawsze trafil sie "Jasio", ktory dyzur urozmaical. Jeden wspinal sie na sam czubek dorodnej i wysokiej sosony w celu sobie tylko znanym, co mnie lataloby gdyby nie fakt, ze dyzurny byl za "Jasia" odpowiedzialny, nie tylko moralnie ale i karnie. Stojac wiec tak przez pare lat stwierdzilam, ze to tylko kwestia czasu az ktoregos dnia sie spierdoli i polamie a mnie do ciupy wsadza, przyklejajac jakas etykietke, ktorej juz do usranej smierci nie odlepie. Znacznie juz wolalam dyzur sprawowac wokol grupy, ktora sobie na trawie siedziala i jadla 'ciasteczka' z marihuana w ramach lunchu. No coz, palenie bylo zabronione, a jedzenia sie nie dalo...haha Wracam do dalszego ogrodkowania... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wodospadowy trail 17.04.16, 19:03 Ach, pacyficzny rainforest! Patrzac na twoje foty, Anka, czuje zapach tych lasow, chlodnawa wilgoc w powietrzu. Teskno mi :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wodospadowy trail 18.04.16, 06:29 Kanie, tak wlasnie to jest deszczowy las - ale nie tropical tylko northwest, tak jak pisze Chris:) Mech rosnie dookola drzewa - a nie tylko z polnocnej strony, tak wiec w naszych lasach jak sie zgubisz, to ciezko wyjsc! Staramy sie wychodzic i "gubic" w tych lasach w weekendy, naladowac akumulatory na kolejne dni bo kurde, czlowiek przez caly tydzien w murach siedzi. I swiata zewnetrznego tyle co przez okno popatrzy.. Halo Jutka! jak tam twoja podroz? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wodospadowy trail 18.04.16, 07:50 Melduję, że żyję. :-) Wczoraj odpoczęłam trochę, więc jestem cała zwarta i gotowa na maraton spotkań. Z cyklu "pogoda na świecie": jest słonecznie, dość ciepło. Ma być 21C. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wodospadowy trail 18.04.16, 11:23 piekne widoki i moge sobie wyobrazic ten majestatyczny spokoj emanujacy z takiej kniei. Zeby jeszcze bylo plasko :). Strasznie nie lubie piac sie pod gore, z gory i owszem :) Odpowiedz Link
xurek Re: Wodospadowy trail 18.04.16, 19:49 meczacy dzien dobiega konca. pracowalam dzisiaj z domu, bo w Zurychu pol dnia wolnego, ale mialam tak upierdliwe zajecia biurokratycze, ze mam powyzej dziurek w nosie i nie bede kontynuowac, chociaz nie skonczylam. Maz w Polsce, Piranha znow ma jedna z najgorszych faz, jest zimno i leje od dwoch dni. Tylko budowa powoli zaczyna przybierac ksztalty koncowe. Zalaczam pare zdjec zewnetrza i pierwszych pokoi, ktore zaczynaja jak takowe wygladac: Odpowiedz Link
chris-joe Re: Wodospadowy trail 19.04.16, 01:30 Bardzo mnie sie podoba, Xur. Gratulacje, mimo zapieprzu. Odpowiedz Link
ania_2000 Dom Xurka 19.04.16, 02:12 Czy to jest twoj nowy B&B? super te krokwie? rzerdzie? bardzo stylowe sa - takie rustic. Uwielbiam taki styl. Bardzo ladnie. Odpowiedz Link
xurek Re: Dom Xurka 19.04.16, 12:47 Tak, to jest byla masarnia i przyszly B&B :). Jest w nim szesc pokoi i kazdy jest zupelnie inny. Nawet dwa, ktore sa "blizniaczym odbiciem" sie nieco od siebie roznia, bo jeden ma dwa okna a drugi belke poprzez sufit. Najwiekszym wyzwaniem jest pomieszczenie, w ktorym rozbierano i przerabiano krowie tusze, bo ma ponad 4 m wysokosci a tylko 12 m2 powierzchni, dwa male okna na roznych wysokosciach i bryle nowej lazienki, ktorej sufit konczy sie na wysokosci 2.5 metra. Wciaz jeszcze glowkuje jak odzegnac atmosfere "studni". Najbardziej lubie te dwa sfotografowane plus moj najulubienszy, ktorego nie potrafie sfotografowac, bo sklada sie z trzech pomieszczen na dwoch poziomach i mnostwa roznych skosow i zakamarkow. No i jest jeszcze najmniej skonczony :) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 19.04.16, 09:25 Kwiecien-plecien staje nam oscia w gardle, bo wczoraj bylo 22 st z oszlalamiajacym sloncem, a dzis, jutro pojutrze, czarne chmury i rzesiste deszcze. Kurcze, zmarnowalam juz wszystkie buty. Ja mam obuwie skórzane, przez tyle lat nie bylo potrzeby nabywania wellingtonów, mam teraz nagle gumiaki kupowac?? Nic to musze wyjsc, wiec obszerny parasol i wysuszona i mocno wypastowana para kamaszy. Aniu, widoki sa cudne! Ten mostek zawieszony nad przepascia to pewnie by mnie w lek wysokosci wpedzil, ale otaczaja Cie prawdziwe cuda natury. Zazrdaszczam terkkingu, bo rozumiem, ze po powrocie czulas sie dotleniona i spalas jak kamien :-) Xurku, budowa bardzo, bardzo poszla do przodu, wyglada prawie juz gotowe. A pokoje sa wspaniale! Zachwycily mnie i krokwie i podlogi i pomysl umeblowania mocno przystajacy do wnetrz. Naabralam ochoty (och, jeszcze raz polazic po cudownej Lucernie) i jak zdrowie pozwoli to moze by sie udalo zabukowac pokoik na 2-3 dni? Dawaj znac jak juz otworzycie podwoje :-) Jutka, mam nadzieje, ze sie trzymasz. No zesz Cie musieli do wrogów Tiutiurlistanu wyslac! Nie wiem jak dlugo bedziesz i czy uda Ci sie rzucic okiem na okolice. Oby! Pozdrówka dla wszystkich:-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 19.04.16, 10:41 Wyglda, ze juz prawie po budowie i gotowe na parapetowe. Gratulacje, bo od zakupu do obecnie troche juz czasu uplynelo. Nawet nie wiem ile? U mnie wciaz cieple dni i juz zupelnie chlodne noce. Palimy w kominku bo wysoka wilgotnosc powietrza sie utrzymuje, dzieki czemu jest mi w domu zimno. Poza tym spokojnie. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 19.04.16, 12:52 kupilismy wielka rudere w czerwcu 2013 wysuplujac ostatnie grosiki z zakamarkow kieszeni, by ja zaplacic. Od jesieni 2013 do zimy 2014 odnawialismy czesc mieszkalna po kawalku z dokonanycz osczednosci i wyzebranych kredytow rownoczesnie mieszkajac na budowie. Latem 2015 sprzedalismy wreszcie nasze mieszkanie i rozpoczeli remont zrujnowanej masarni, ktory mial sie skonczyc w listopadzie a jak Bog da to skonczy sie w maju. Pogoda dzis znow sloneczna i ciepla, jutro pewnie bedzie lalo, bo pracuje z domu i moglabym pojsc na poludnowy spacer a natura jak wiadomo jest zlosliwa :) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 19.04.16, 14:48 Mamy od dzisiaj na 4 tygodnie ?pomoc nie do odrzucenia?, czyli studiujaca corke szefowej personalnej. Na imie ma Euzebia. Po pol dnia pracy stwierdzilam z duma, ze jestem jedyna, ktora zapamietala jej imie. Od moich wspolpracownikow zas slyszalam juz dzisiaj Eugenia, Esposita, Eureka i Electra ? Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 19.04.16, 15:44 piekne imie, choc owszem, nietypowe ja sobie tu snuje plany, a raczej jestem z lekka popychana, by sie zdecydowac na eskapady a tu nagle swiatelka migaja ostrzegawcze 1 - koncert Stinga, w styczniu polowalismy na bilety, co to sie rozeszly w 2 godziny, przeciez nie przegapie 2 - paszport to mi sie w styczniu wykonczyl :) - tak czesto uzywam pozatym, pogoda na swiecie - wczoraj siapilo i lalo , dzis slonecznie 7, ma dojsc do 14 a o 20:30 zaczyna sie Santana Odpowiedz Link
roseanne koncert 20.04.16, 06:04 na swiezo :-) tlumy, ze hej przeglad bezpieczenstwa, prawie, jak na lotnisku- lista fluga przedmiotow niedozwolonych, przejscie przez bramke, klucze, monety na bok, pokazac zawartosc torebki itp Maestro, mimo posunietego wieku dawal czadu w zespole byly dwa zestawy perkusji i bongo bebnow kilka, czyli w sumie trojka perkusistow w tym jedna dama, Sydney, alez ona miala stamine i zdolnosci!- jak dala solowkowego czadu to sala zadrzala od wiwatow jak zwykle, podczas koncertu, muzyk glowny przemawia do tlumow tym razem padly slowa, miedzy innymi- hold muzom, ktorzy przeniesli sie pod inny adres wielka niechec do wszechobecnie podbijania strachu niechec fo atmosfery w usa, z podkresleniem cia i fbi poza tym duzo fragmentow dzem sesion, kilka psychodelicznych rifow bardzo udany wieczor! Odpowiedz Link
roseanne Re: koncert 20.04.16, 18:14 w wiki pisza, ze to Cindy, nie Sydney - tak zrozumialam zona! Odpowiedz Link
ewa553 o rany! 20.04.16, 22:46 pol godziny potrzebowalam na przeczytanie zaleglosci. I tyle sie tu dzialo! Bluesik podpadl doktorom (nie daj sie!!), Maryska ma cos w pasie (czy to Gürtelrose?) i nieszczelnosci w lazience, Xur konczy budowe, Ania robi cudowne wycieczki i sliczne zdjecia, a Jutka skacze po Europie jak kroliczek Luizy po ogrodzie.... A u mnie upal, ktory jeszcze tylko jutro zostanie, masa pracy w ogrodzie, kupa zalatwiania spraw sluzbowych i najstarsza stazem psipsiola ktora twierdzi ze sobie tyle pracy biore zeby nie miec dla niej czasu.... Norzeszty kurde! Mowie Wam ze najgorsze jak ktos siedzi w domu i sie nudzi a rownoczesnie jest zbyt leniwy aby sie czyms zajac. Przesylajac pozdrowienia dla wszystkich udaje sie na stary wontek poczytac... Odpowiedz Link
maria421 Re: o rany! 21.04.16, 09:13 Tak, Ewa, to Gürtelrose, wlasnie wrocilam od lekarza ktory mi dal zielone swiatlo na jutrzejszy wyjazd do Poznania. Biore jeszcze krople przeciwbolowe i jak nie przejdzie za 2 tygodnie, to znaczy ze mam problem, ale o to bede sie martwic pozniej. Ewentualnie. Pogoda piekna. Odpowiedz Link
blues28 Re: koncert 21.04.16, 10:44 Koncert wyglada koncertowo! Bardzo lubie Stinga :-) A propos zony, to myslalam, ze dalej jest z Trudie Styler (aktorka), ale ja nie za bardzo jestem na biezaco z zyciem prywatnym gwiazd :-) Odpowiedz Link
xurek Re: koncert 21.04.16, 10:52 mnie sie wydaje ze ten koncert to byl Santana z zona Cindy a ten Sting to dopiero bedzie :) Odpowiedz Link
roseanne Re: koncert 21.04.16, 14:42 tak wlasnie :-) Santana sie odbyl Sting i P.Gabriel sa na poczatku lipca, jak mi sie przypomnialo slonce:-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: koncert 21.04.16, 17:06 Mario, jak dlugo bedziesz w Poznaniu? Ja mialam Gürtelrose nie wiedzac ze ja mam, tzn, dziwilam sie co mam takiego dziwnego na...dekolcie. Niestety, rozdrapalam i mam blizne:( Bluesie, w Gdansku bede od 28.czerwca do 2.lipca. Bede mieszkac w Domu Schumannow! U nas dzis znowu bajeczne slonce i 21 stopni. Bylam w gorkach po wode do zrodelka: uzywam jej do kawy (nie zasmieca maszyny kawowej) i do moczenia orchidei, ktorych mam sporo. Nigdy tych kwiatow nie lubilam, jakies takie nienaturalne. Ale dwa lata temu dostalam jedne w prezencie i polubilysmy sie i mam w miedzyczasie wieksza ilosc. A wracajac do pogody: jutro ma padac i wrocic do...7 stopni. I jak tui nie zwariowac??? Odpowiedz Link
blues28 Re: koncert 21.04.16, 17:54 A to pardon, zle doczytalam :-) Santane lubie, w zasadzie lubilam, bo ostatnio daaawno nie sluchalam ale tez bym na koncert poszla. Zazdraszczam Stinga i Petera Gabriela. Och, jak on na flecie gral (Gabriel znaczy). Ceregieli paszportowych szczerze wspólczuje. Ja po Europie poruszam sie z dowodem osobistym, alternatywnie polskim albo hiszpanskim. Paszporty (oba) lezakuja w szufladzie :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek - bedzie lalo jak z cebra 20.04.16, 10:05 Tym bardziej gratulacje z powodu prawie juz zakonczenia budowy. U mnie wciaz do remontu pare rzeczy ale sie nie spieszymy, wlasnie z powodu mieszkania na budowie. Unikalne imiona moze sa piekne ale jest przekichane takowe posiadac. W pewnym okresie czasu moglam wyciagnac trzy dokumenty i kazdy mial inna wersje imienia. Poza tym to jest deprymujaca panika w oczach kogos komu sie przedstawiam...haha...lub minuta milczenia w telefonie przed proba nazwania mnie, zawsze zakonczonej moim przedstawianiam sie, po ktorym nastepuje nastepna minuta juz bez prob powtarzania. Jestem wiec zmuszona poslugiwac sie 'nikiem' od lat ponad 24-ch bo nie moge sluchac belkotu, ktory ma byc moim imieniem oraz ludzi sie nad takowym meczacych. Plusem jest, ze takie rzadkie imie to jak imie, nazwisko z adresem u innych. Odpowiedz Link
blues28 Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 10:34 Ale na razie zimno, bo wiatr z pólnocy nicuje na lewo. Jednakowoz, przynajmniej nie leje. Najstarsi górale nie pamietaja tak brzydkiego kwietnia. No ale niewiele go zostalo a my swiecie wierzymy, ze maj bedzie piekny. Ewa, witaj powrócona z wojazy! Mam nadzieje, ze pogoda, towarzystwo, widoki etc. dopisalo znakomicie. Nawiasem mówiac daj znac kiedy, w jakich dniach czerwca bedziesz w Gdansku. Moja rodzina, na ksztalt leja ma tendencje do wsysania mnie calkowicie i musze ostro ustawiac grafiki, zeby pobyc z przyjaciólmi i ew gdzies pojechac. Mario, udanego pobytu w Poznaniu. Pogon pólpasca, dosc juz Cie nameczyl. Ja przy chorobie popadlam chyba w bipolarnosc (za przeproszeniem osób dotknietych ta dolegliwoscia), bo co mnie zdoluja jakas wiescia to zwine sie w sobie jak tuptus Kana, ale zaraz potem odbijam sie od dna i popadam w robienie planów. Podjelam decyzje, ze jade i koniec. A jak wróce we wrzesniu to niech mnie mecza ile chca. A co skorzystam to moje. I mam zamiar pojezdzic po Polsce, która jest przeciez piekna. Zygmunt Miloszewski (dla niewtajemniczonych poczytny pisarz polski z bardzo dobrym jezykiem) zaciekawil mnie Sandomierzem i zamierzam sie udac w tamte strony. Jak równiez znowuz skoczyc do Krakowa. Wielkie happeningi przewidziane w Krakowie wypadaja akurat jak musze wrócic na kroplówke do Madrytu, wiec unikne tysiaca osób na metr kwadratowy i natkne sie na jedynie na zmasowany atak turystów. Ale tych jest w Gdansku i Sopocie po kokarde wiec jestem przecwiczona. Zaraz zbieram sie do centrum bo mam sprawy, a to tradycyjnie laczy sie z lunchem w przemilym gronie. Juz sie ciesze. Milego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 11:06 ja najprawdopodobniej bede moje nadmorskie urlopy startowac z lotniska w Gdanksu, wiec jezeli nie uda Ci sie podroz do mojej wioski, to ewentualnie kawa w Gdansku moze byc :). Krakow to miejsce moich spotkan z kuzynka i przyjaciolmi, bo mam bardzo dogodne loty. Bede 20 Maja, ale wtedy ty pewnie jeszcze jestes w Madrycie? Moze polece jeszcze w lecie, ale bede to wiedziala dopiero w maju. Poza tym jest tez bardzo dogodne polaczenie Madryd - Bazylea, wlasnie sprawdzilam kiedy i za ile lataja. Np. 14-16 Maja kosztuje w te i we wte 200 Euro, z lotniska z Bazyeli jest do nas samochodem 40 min, mozemy Cie odebrac i zakwaterowac w naszym pokoju goscninnym albo jako "tester" w nieotwartym hotelu :) :) :) Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 18:08 Xurku, dzieki za oferte goscinnosci w charakterze "testera". Ja co prawda jak sójka za morze, ale moze jednak sie uda jak obiekt ruszy? Nawiasem, rzucilam okiem na loty W-wa - Basel (w maju nie mam zadnych szans, zackany kalendarz) i tanie loty trwaly od 14 do 24 godzin z 3-4 przesiadkami :-))))) Ja az tak oszczedna nie jestem :-))) Ale fakt, prawie nie znam tanich linii, nigdy sie za nimi nie rozgladalam, zwykle latam Lufthansa i sobie wielce chwale. Ale, bedac w Polsce popatrze i moze ku jesieni cos by sie udalo. Bo ja z przerwami w Polsce bede do polowy wrzesnia. Za to na kawe w Gdansku bardzo, bardzo chetnie. Koniecznie daj znac kiedy przylatujesz! Moze uda nam sie zgrac i kawe albo pierogi spalaszowac w Gdansku. Basiu, juz sobie zakonotowalam 28/6-2/7, spikniemy sie whatsappem i dogadamy dzien i godzine. Acha, polecano mi pierogarnie Mandu w Gdansku na Elzbietanskiej (blisko dworca) albo w Oliwie na Kaparów (kolo katedry). Pierogi polskie i swiatowo-egzotyczne tez. Mankament: ludzie wala drzwiami i oknami. Wiec chyba te pierogi dobre. To jakbyscie z Edda lubily pierogi. Ceny bardzo przystepne (podobno). Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 18:21 dzieki Bluesie za podpowiedz kulinarna. Mam zamiar wylacznie polskie potrawy spozywac, edda narazie nie narzekala, choc w Rewalu trafilysmy w knajpce jakiegos niegdysiejszego idola telewizyjnego na pierogi niezwykle podle. Honor polskiej kuchni uratowal kucharz w innej knajpce, ktory najpiekniejszym slaskim jezykie powiedzial mi, ze mamy przyjsc nastepnego dnia, bo akuratz robi swieze golabki. No i byly wspaniale, wszystkim smakowaly, choc bardzo roznia sie od niemieckich. Tak wiec podane przez Ciebie adresy notuje. W planie mamy rowniez podroz wodolotem na Hel, tam wiekszy spacer do Jastarni i stamtad znowu drogom wodnom do Gdanska. Masz jakies uwagi do tego? I jeszcze jedno pytanie: w przewodniku przeczytalam ze koniecznie trzeba zobaczyc Muzeum Solidarnosci. Mialam zamiar ominac, ale moj ukochany siostrzeniec powiedzial ze koniecznie, ale to koniecznie mamy zwiedzic. Co sadzisz? Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 20:58 Ewciu, odpowiem jutro, bo teraz stukam na kolanie z telefonu i idzie mi jak krew z nosa :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 18:25 Kurde, ale szkoda, ze Basia dopiero 28 przybywa do Gdanska, bo moj pierwszy odlot z pierwszego urlopu jest 24. Pare dni i udaloby sie nam zjesc te pierogi w trojke :). Ale nic to, nastempnom razom. Bluesie, lot Bazylea - Madryd jest bezposredni i trwa 2.5 godziny. Sprawdz sobie Easy Jeta, oni przynajmniej od nas Maja bezposrednie tanie i krotkie loty. Basel - Krakow trwa 1.5 godziny, na 10 godzin to ja tez bym sie nie pisala, wole dolozyc 3 i siedziec w pociagu :). Pogoda dzis tutaj rewelacyjna, bylam na spacerze i zrobilam nowe sloneczne zdjecia naszemu hotelikowi, i wiejskiej roslinnosci. Ide wkleic na fejsa :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 19:21 OOOOOO!!!Ale macie fajnie - narobilam sobie teraz smaku tymi pierogami! i golabkami!!! i Gdanska Starowka! Kiedys prawi kazde lato bylam w trojmiescie, bo wakacje spedzalam u Babci:) Ech.. Ja poprosze chociaz zdjecia tych pierogow w takim razie:)! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 19:24 och, wlasnie pisza, ze Prince nie zyje.:(((( Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 20:50 Oooo::-((( Przykre. Jeszcze mial tyle przed soba:-( Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, tym razem slonce 21.04.16, 20:55 Xurku, masz moj adres majlowy? Moze bym Cie odebrala z lotniska i via pierogi/kawe czy inne specjaly odstawila na dworzec. Bo chyba na folwark pojedziesz pocciagiem? Zalezy jaki masz hormonogram, ale poki co sie pisze. Odpowiedz Link
jutka1 Home sweet home 21.04.16, 20:58 Melduję się powrotnie. :-) Nieprzespana noc, ale lot spokojny, w domu zdrzemnęłam się 2-3 godziny, jutro powinnam być jak nowa. Nawet sobie gar krupniku ugotowałam. :-) Rarastan mnie oczarował do tego stopnia, że planuję nawiedzić prywatnie w drugiej połowie września. Dużo mnie ten wyjazd nauczył, dużo się dowiedziałam, w żadnym sensie nie był to czas stracony czy "błeee". Ale wszędzie dobrze, w domu najlepiej. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Home sweet home 22.04.16, 08:05 Jutra wrocila, a ja sie zbieram do wyjazdu na Ojczyzny lono. Pogoda piekna. Pa! Odpowiedz Link
blues28 Re: Home sweet home 22.04.16, 08:14 Mario, milej podrózy! Jutke witam ponizej :-) Odpowiedz Link
blues28 Piatek frywolny 22.04.16, 08:13 Obudzilam sie o piatej i juz nie moglam zasnac. Od szóstej snuje sie po chalupie, czytam gazety w internecie i staram sie postawic do pionu, bo czuje sie rezmemlana i niewyspana. Z cyklu pogoda na swiecie: no ma byc zmienna, troche deszczu, troche slonca, zatem wierny parasol trzeba miec przy boku. Temperatury ok 15 st czyli bez szalu. Dzis dzien absolutnie frywolny, bo ide kupowac czerwone sandalki, które sobie upatrzylam. Mieciutka skóra a la strus, ale kto widzial czerwonego strusia? No i dalsze polowania na upominki rózne, bo rodzina ma rozlegla. Jutka, witaj powrócona!! Ciesze sie, ze Rarastan okazal sie ciekawy, widokowy i nawet wart prywatnych wizyt. Wrzuc wiecej, jesli mozesz, czy to przyroda czy architektura, kultura czy ludzie czy wszystko na raz? Bardzo to ciekawe. Xurku, pchnelam maila na priva. Mam nadzieje, ze adres dalej aktywny :-) Milego piatku! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek frywolny 22.04.16, 08:40 Bluesie, wszystko naraz, nawet jeśli architektura w większości trąci sowiecką myszką. Ale jedzenie dobre, ludzie przemili i ciepli, pokręcona historia - co sprawia, że się rozumiemy tym bardziej - klimat fajny (byle nie latem, bo dochodzi do 45C). I jakoś mi tam było, no nie wiem, ujutnie. :-) Co mnie też ujęło, to to, że w stolicy woda w kranach pochodzi bezpośrednio z górskich źródeł. Można ją pić bez problemu, włosy po niej jedwabiste, a w czajniku zero nalotu. Przerobiłam w praktyce, bo przez cały pobyt gotowałam wodę na kawę i herbatę, kilka razy dziennie, i nic. Zero osadu. Niestety, mam tylko dwa zdjęcia "turystyczne", dałam na FB, ale tam Cię nie ma. Mogę przysłać mailem. :-) No i TGIF, bajdełej. :-) Dzień dość zajęty, ale dam radę. Przynajmniej powinnam. A jutro przychodzi odnaleziona PoS, więc trzeba będzie posprzątać nieco przed jej przyjściem. :-))) Pogoda na świecie: w porównaniu z Rarastanem jest zimno. :-) Teraz 7C, ma dojść najwyżej do 12C. Jasno, ale nie słonecznie. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Piatek frywolny 22.04.16, 08:48 Ciesze sie, bo biorac pod uwage kocial zawodowy, taki wyjazd to mily i inspirujacy przerywnik :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek frywolny 22.04.16, 09:15 Jakoś się tam podładowałam energetycznie, mimo kołowrotka spotkań i latania z jednego na drugie całymi dniami. Fajne miejsce. Po Tiutiurlistanie nie miałam niczego takiego, a wręcz przeciwnie: poczucie ulgi, że już mam to za sobą. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek frywolny 22.04.16, 10:03 Bluesie, ja tez Oliwe w sercu nosze: dzieckiem czyli uczennica bedac bylam tam na koloniach. Szkola jest niedaleko Katedry i tam wpadalysmy, choc koncertow chyba nie bylo. Tak wiec chetnie sie wybiore. Hel i fokarium znam, bo bywalam z siostra, jak mieszkala w Jastrzebiej. Te 10 km do Jastarni nie przejedziemy, bo ja z roznych powodow roweru nie uzywam. Ale to dla nas wiekszy spacer, wiec nie ma problemu. Po muzeach tam nie bedziemy wielce chodzic, chce Eddzie pokazac po prostu Hel o ktorym juz wiele slyszala. O Solidarnosc na pewno zahaczymy, bo jak prawdziwy Europejczyk E. duzo wie o S. i Walesie. Szykuje nam sie pare fajnych dni, prawda? Ciesze sie ze w naszym Domu Schumannow jest na dole biuro PTTK wiec bede mogla pytac o "czym dojechac" itp.trywialne sprawy. A teraz lece na fejsa zobaczyc zdjecia Jutki. Poza tym wrocila znajoma z Dalekiego Wschodu i tez piekne zdjecia zamieszcza, wiec lecem, pendzem (cyt.) zyczac wszystkim milego piatku. Odpowiedz Link
blues28 Trójmiasto 22.04.16, 08:45 Ewciu, po mojemu, jesli starczy Wam czasu, to w wedrówkach po Gdansku dotrzyjcie na Plac Solidarnosci z pomnikiem stoczniowców i tam, pareset metrów dalej jest Wystawa Wolnosci umiejscowiona w schronie z czasów zimnej wojny. Zaraz za pomnikiem budowano Europejskie Centrum Solidarności i bez bicia przyznaje, ze nie wiem czy juz jest skonczone. Bedac tam wstapilabym równiez do kosciola sw. Brygidy, punktu spotkan Solidarnosci. Ale osobiscie dla mnie w Gdansku jest priorytetem Stare Miasto a z zabytków skaralnych to kosciól Mariacki na Piwnej. To najwieksza ceglana swiatynia na swiecie. Spróbowalabym wpasc do Muzeum Narodowego zeby zobaczyc tryptyk Memlinga "Sad Ostateczny". No i Oliwa. Ja kocham Oliwe, bo mieszkalam tam wiele lat i dla mnie to najbardziej urokliwy zakatek Gdanska. Ale park jest przepiekny i bardzo stary (ma ok 300 lat), no i katedra z póznogotyckimi gwiazdzistymi sklepieniami, a przede wszystkim stare rokokowe organy. Latem co godzine sa 15 minutowe minikoncerty i przede wszstkim Bach (o tu, Toccata i Fuga wlasnie na organach oliwskich): J. S. Bach - Toccata i Fuga d-moll, BWV 565 Hel goraco polecam. Sa sa muzea (Rybolóstwa, Obrony Wybrzeza), latarnia morska, stare kutry rybackie, ale koniecznie, koniecznie zobaczcie Fokarium! Sliczne, baltyckie foki w trzech basenach. Naprawde warto. A jak sie bedziecie czuly bardzo wysportowane, to z Helu do Jastarni rowerami! 10 km sciezki rowerowej niezwykle malowniczej! Acha, jak pierogi beda niedobre, to nie bic, bo ja jeszcze ich nie próbowalam, tylko mi je polecano :-) Ale polecano bardzo :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pracująca 23.04.16, 10:05 Niestety, pracuję dzisiaj. Oh well. :-/ Pogoda na świecie: w Warszawie świeci słońce, ale jest chłodno (żeby nie powiedzieć: zimno), bo tylko 6C. Mam dydlemat (cycat), bo nie wiem, gdzie (oprócz galerii handlowych i dużych sklepów z elektroniką) kupuje się baterie. :-) Mysza od desktopa mi siadła. Poza tym spokój i cisza. I tego się będę trzymać. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota pracująca 23.04.16, 10:58 Media Markt, Saturn i kazdy duzy sklep - nie wiem jak sie u Was nazywaja (np.Real itd). Radze Ci nabyc 4 baterie do ladowania - zakladam ze masz aparacik do ladowania. Zakladasz dwie baterie do myszy, pozostale dwie ladujesz na zapas. I tak masz zawsze zapas pod renkom. Pozdrawiam z deszczowego i zimnego Mannheim:(( Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota pracująca 23.04.16, 11:09 szaro, buro i ponuro i tez pracujaco. Robie tera na dwa etaty, ten najemniczy i wciaz jeszcze moj prywatny dla tych najwierniejszych klyentow. Troche meczace, ale dopoki hotelik kokosow nie przynosi grosz sie przyda :) Maz wraca za jakas godzine z moimi zakupami z Polski, min. zamowiona posciela i lampami z internetu, ktorych jeszcze nie widzialam. Mam nadzije, ze beda rownie udane co moje ich wyobrazenie :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota pracująca 23.04.16, 18:26 Tu tez sobota pracujaca. Bo bede mial odwiedzaczy, wiec trzeba cos uwarzyc. Jeden odwiedzacz jest miszcz kuchni, wiec z pewnoscia wyglupiac sie nie bede, cos prostego w obsludze. Acha, wczoraj wypatrzylem pierwsze klacza zieloniutkiej trawy, a i na drzewach cos powoli zaczyna peczniec na koncach badyli :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota pracująca 23.04.16, 20:40 mam pierwszego tulipana botanicznego pod oknem- botaniczny to taki malutki, z liscmi jak szafirki posprzatalam swoj teren z tylu, podsialam koniczyne, dopchalam w grunt polwykopane narcyze - cholerne wiewiory tydzien chlodniejszy, jednocyfrowo na plusie, ale wciaz slonecznie Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota pracująca 23.04.16, 21:16 A mi kolezanka z Vancouver cos takiego podsyla... Nic dziwnego, ze tam kwiatki sie sprzedaje za cwierc naszej ceny tutejszej w kazdym byle sklepiku za rogiem. To mnie wlasnie tu w QC bardzo tez zawiodlo: brak swiezych niedrogich kwiatow. Tu wszystko sie zwozi z Florydy. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota pracująca 24.04.16, 02:35 To zdjecie z tulipanami to szok i znecanie sie...haha Wczoraj krzatalismy sie w ogrodzie, czego nie licze jako praca. Po sezonie mokrym do podciecia i czesciowo wyciecia bylo praktycznie wszystko w calym ogrodzie. Nie wiem ile metrow szesciennych ale od kilku tygodni wywozimy przyczepe zaladowana po brzegi na zielone smietnisko, raz lub dwa razy w tygodniu. Przeorganizowane rabaty wymagaja juz coraz mniej pracy i o to mi chodzilo, aby doprowadzic do stanu, gdzie nalezy z sekatorem gora wejsc raz na rok. Posadzilismy wiecej drzewek i krzewow owocowych. Wsialam po raz pierwszy marchew, buraki, selery i pory. Zobaczymy co wyjdzie? Nie mam zbyt wiele czasu w tygodniu wiec po poczatkowym podlewaniu musza sobie same radzic...haha. Poza tym mamy dlugi weekend wiec ogrodkujemy tez w poniedzialek. Wieczory i noce sa juz zdecydowanie chlodne. Chodzi za nami jedzenie zimowe; jajka na boczku, parowki, nozki baranie i najchetniej wszystko z polska kapusta kiszona zakupiona w lokalnym supermarkecie. Odpowiedz Link
blues28 Niedziela - nareszcie wiosna! 24.04.16, 10:33 Alez wszyscy pracuja jak te mróweczki. Jak nie praca w pracy to w domu i w zagrodzie. Zwlaszcza zagroda Kana wydaje sie imponujaca! Z cyklu pogoda na swiecie: wiosna, slonce, niebo blekitne! Przez caly miesiac lalo, bylo zimno, w gorach padal snieg, wiec moja wiosna zwarla sie w sobie, cofnela sie na daleko upatrzone pozycje na tylach i nijak mi do lanów kwiecia z Vancouver. Choc o dziwo, na Wielkanoc widzialam wiosne na wlasne oczy z kwitnacymi lakami, no ale to nie bylo w Madrycie. Wczoraj caly dzien spedzilam wsród kiermaszy ksiazkowych. 23 kwietnia to rocznica smierci Cervantesa (Szekspira tez!), w tym roku okragla, bo to 400 lat, wiec nalezalo to uczcic stosownie. Wszystkie ksiegarnie mialy stragany na ulicach, biblioteki jakies happeningi literackie ,a Retiro przeobrazilo sie w kiermasz ksiazkowy. Nabylam nowa ksiazke Javiera Marias z 25% discountem i ze zdumieniam patrzylam na kolejki ustawione do autorów dedykujacych swoje dziela. Nie zebym sie dziwila, ze ktos chce miec dedykacje autora, ale najwieksze kolejki ustawialy sie do dwóch celebrytek, co to "napisaly ksiazki zyciowe". Ani rzeczone "celebrytki" tych ksiazek nie napisaly (bo ktos je napisal za nie), ani te biografie to ksiazki zyciowe. Ale fakt, ze najwieksze wziecie miala pani, której zyciowym sukcesem byl romans (zakonczony macierzynstwem) ze slynnym toreadorem. Boshhh Dzis w Madrycie biegnie maraton. My nie Nowy Jork, ani Boston, ale bieg jest masowy, tysiace uczestników, a trasa biegnie przez moja dzielnice. Na pare godzin ulice mamy zablokowane i male pole manewru. Niemniej po prase udam sie napewno. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela - nareszcie wiosna! 24.04.16, 11:10 W Warszawie też dzisiaj biegają, ale na szczęście mnie to nie dotyczy, bo wychodzę tylko do sklepiku w moim budynku. A propos włości, mama mi dziś doniosła, że PoO zakończył pierwsze w tym sezonie prace ogrodowe, i wszystko jest wykoszone, posprzątane i piękne. :-) A za trochę ponad tydzień i ja tym nacieszę oczy. Tak, tak, wzięłam trochę urlopu, serio. :-))) Z cyklu pogoda na świecie: szaro, pochmurno, zimno: 7C. Brrr. Miłej niedzieli, i miłego prasowania ;-) Bluesie. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela - nareszcie wiosna! 24.04.16, 11:21 dzis mialo kontynuowac deszczem i niepogoda a tu slonce od samego rana, krople deszczu lsnia na lisciach jak diamenty, ale jest dosc chlodno. U nas nie ma takich plaskich placic, by posadzic tyle tulipanow na raz :) ale tez jest kwietnie i wiosennie i przepieknie, wiec zdjecie podziwiam, ale nie zazdraszczam :). Dzisiaj prezentacji dzien dalszy, wiec po porannej pogaduszcze z rodzina przy kawie rozeszlismy sie do zajec w podzespolach: maz sie udal do kosciola a potem na wizytowanie przyjaciol, Piranha odrabia zaleglosci dwutygodniowych wakacji czyli pierze, szuka materialow szkolnych i odrabia nieodbrobione zadania a ja sie forumowo motywuje do zawodowej pracy :). Od jutra otwieramy ostatni etap prac w hoteliku, za dwa tygodnie ma byc kompletnie gotowy lacznie z pozwoleniem na dzialalnosc, nazwa, logo i koncepcja stronki. Boszsz, zeby sie udalo i ten kloc wreszcie zniknal z mojej to-do listy. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 08:05 Za oknem słońce, ale tylko 1C !!! Boszszsz. Niby wiosna, a jakaś taka nietenteges... Ostatni tydzień przed majówką, więc znowu mordor. :-/ No nic. Nie jojczyć. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 08:30 Melduje sie po powrocie z Polski. Musze odpoczac i dojsc do siebie. Tu tez zimno. Milego dnia . Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 09:02 Musialybyscie przezyc moja wczorajsza wycieczke w gorki! To byla przygoda. Zaczelo sie zimno ale slonecznie, blekitne niebo, pieknie kwitnace sady i to co bardzo lubie: lasy poprzetykane dziko rosnacymi i kwitnacymi w tej chwili drzewami owocowymi. Potem byl snieg (a jakze!), potem znowu slonce, deszcz i wreszcie snieg. To bylo poprzetykane, n iektore fazy sie powtzarzaly, tak ze bylo dosc miejsca na delektowanie sie kwitnacymi lakami w pelnym sloncu. Fajnie bylo. Xurku ciekawa juz jestem na Twoj B&B, jak sie bedzie nazywal? Czy to narazie tajemnica? Dziewczynom wczoraj na wyciewczce opowiadalam o Tobie i o hoteliku i wyrazily ochote pojechania na pare dni w Twoje okolice celem powedrowania. Dla takich jak ja moglabys przygotowac maly prospekt z propozycjami gdzie pojechac, gdzie wedrowac. Byliby swietnie. Maryska, jak bylo w Polsce? Ile pierogow zjadlas? Zazdroszcze. Jutka, ciesze sie z Toba na wyjazd do ZD. To bedzie chyba piekny urlop. No i beda nowe zdjecia. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 09:38 Ewa, w Polsce bylo.... krotko :-) W piatek rano przyjechala corka, przesiadlysmy sie na moj samochod i pojechalysmy do Berlina odebrac jej narzeczonego, ktory w ten dzien mial tam jakies seminarium z ktorego sie byl urwal o 15.30. Przy okazji przejechalam sie wiec przez Berlin. Do Poznania dobilismy wieczorem, na kolacje bratowa zadnych pierogow nie ugotowala :-) W sobote byl slub, w pieknej sali obok poznanskiego ratusza, potem przyjecie w jednej z resteuracji na Starym Rynku i to wszystko. Wczoraj powrot do domu, po drodze kupilismy pierogi w "Piotrze i Pawle" , usmazylam je po prowrocie do domu. Dzieciaki potem jeszcze pojechaly do Frankfurtu, bo dzisiaj musialy wrocic do pracy. A ja se dzisiaj odpoczywam :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 10:14 nie wiedzialam ze bylas na jakims slubie, myslalam ze ot, odwiedzilas brata. Domyslam sie ze mimo braku pierowgow bylo fajnie. Do Berlina to ja bym znowu chetnie pojechala... Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 12:52 Cale dopoludnia swiecilo ostre slonce i padal dosc gesty snieg. Wszystko na raz. Czego nie rozumiem to skad pada snieg, jezeli na niebie nie ma chmur? Czy ktos mnie moze objasnic, czy tez bylam swiadkiem cudu ? To tyle o pogodzie. Spozywajac obiad naczytalam sie fejsbuka i innych wiesci i zaczelam zastanawiac raz jeszcze nad moimi wakacyjnymi planami. Otoz w lipcu Piranha chce pojechac razem ze mna na ten tydzien nad morze. Ewentualnie wziac jeszcze kumpla, najprawdopodobniej Pol-Chinczyka. Na tle dochodzacych do mnie wiesci zaczynam obawiac sie o bezpieczenstwo przede wszytkim Piranhii ale rowniez kumpla, bo oboje wygladaja zdecydowanie nie-europejsko a Piranha na upartego nawet nieco ?arabsko?. Prosze foruma o szczera odpowiedz: czy wziac tych dwoch 16-latkow i pozwolic im poruszac sie samodzielnie po okolicy Jaroslawca i Darlowa czy tez lepiej wyslac ich na oboz jezykowy do Francji i odczekac az Polska ?znormalnieje?? Czy docierajace wiesci o szybko postepujacej agresywnej radykalizacji sa prawdziwe czy tez przesadzone? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 13:11 Pamietam jak w czasach studenckich syn mopjego siostrzenca chcial pojezdzic stopem m.in. po Niemczech. Jest bardzo wpadajacy w oczy 202 cm wzrostu, piekne semickie rysy i dredy.... Powiedzialam wtedy: po moim trupie. Na szczescie przeszlo mu. W tzw. miedzyczasie nabyl dziecko, a pozbyl sie dredow:) Wybacz ze lekko skurwilam watek, rad Ci dawac nie mam prawa, ale ja bym, umarla na Twoim miejscu ze strachu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 14:19 Xurku, ja mysle ze Polska wcale nie jest bardziej niebezpieczna niz rok temu, ale rozumiem Twoje obawy. Kurs jezykowy we Francji to jednak chyba lepsza opcja, chlopaki beda w grupie, poznaja wiele innych osob, zwiedza co nieco, a Ty bedziesz wiedziala ze sa pod opieka. Moja corka jezdzila czesto na kursy jezykowe w czasie wakacji- byla w Oxfordzie, w Los Angeles, w Antibes i w Malaga. Zawsze wracala bardzo zadowolona. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 25.04.16, 21:08 S. byl juz w tamtym roku na obozie jezykowym w Antibes i tez mu sie bardzo podobalo. Chyba rzeczywiscie tak zrobie, bo jest akurat w b. glupim wieku i nie mialabym spokojnych wakacji. Maz wrocil wlasnie z Polski i mowil, ze nie odczuwa zadnej roznicy, ale on jest dorosly i w sytuacji konfliktowej zachowalby sie rozmyslnie, czego o Piranhi chwilowo powiedziec nie mozna :). Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek... Brrrrrr zimno 26.04.16, 01:58 Z 12 cebulek , posadzonych dwa tygodnie temu, pokazalo znak zycia 10 pierwszy zakwitl dzis, drugi pewnie otworzy sie jutro, bo juz pak sie wykolorowal - mini, biale zdecydowanie chlodniejsze dni, ale caly tydzien sloneczny Bilety dla dzieciecia zabukowane dla mnie bede chyba jutro, niezaleznie od paszportu - 10-25 lipiec, Odpowiedz Link
blues28 Wtorek sloneczny 26.04.16, 09:20 U mnie wiosny ciag dalszy, nareszcie jest jak nalezy i nagle drzewka na skwerze wybuchly rózowo - fioletowym kwieciem. Przypomina to jacarande ale raczej nia nie jest. Cos pochodnego. Rose, te cebulki to tulipany? Bardzo ekspresowe tempo od posadzenia do paczkowania! Powodzenia z paszportem! Jakbys wpadla do Gdanska to dawaj znac! Xurku, podpisuje sie pod Maria. Ja z odleglosci sledze z niepokojem radykalizacje spoleczenstwa. Moze to tak wcale nie jest, moze to zwykla histeria prasowa, ale na wszelki wypadek poslalabym Mlodego Czlowieka na obóz. To sa fajne sposoby spedzenia wakacji dla mlodziezy, poznawania nowych ludzi i miejsc. I pewien nadzór jest, bo w koncu 16-latki to tylko nastolatki z szalonymi pomyslami i ktos dorosly jest jednak potrzebny w poblizu. No i trzymam nieustannie kciuki za rozruch hoteliku :-) Obys go mogla skreslic z listy "things to do" :-) Ja mam ranek mocno telefoniczny. Caly czas rozmawiam z krajem czyniac rózne rezerwacje. Najtrudniej jest dodzwonic sie do rejestracji w Akademii Medycznej. Odsylanie od Annasza do Kajfasza, zajete albo nikt nie odbiera. Buff! Ale i z tym damy rade. Wielce sobie chwale programik, który mam zainstalowany i w kompie i w smartphonach, bo minuta rozmowy kosztuje mnie 2 eurocenty w porywach. A jak wyczerpie limit 10€ i wplacam kolejne 10€ to dostaje 120 dni free calls:-) Tylko na telefony stacjonarne, ale komórki tez maja cene rabatowa. Dzis wpada mój kolega komputerowy w porze lunchu wiec mysle, ze zrobie penne rigate z jakims sosem, moze a la albahaca bo mam swieza albo arrabbiata? Milego dnia! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 10:10 U mnie za to jesien z powiewami zimnego wiatru. Od dwoch dni duje niesamowicie, zupelnie jakby byl juz sierpien. Po powrocie z pracy napalilam w kominku, bo nie lubie jak mi spada ponizej 20C w chalupie. Odnosnie wakacji z nastolatkami plci meskiej; takowe wychodza dobrze jak malolaty maja czas zorganizowany i malo wolnego na rozne 'genialne pomysly'. W wieku 16-tu lat to juz tylko jezdzilismy z dzieckiem razem na narty. Reszta byla nie do pomyslenia. Co jest przeciwienstwem obecnie. Teraz sam przylatuje z panna tak czesto jak tylko moze w odwiedziny do rodzicow. Obserwuje tez, ze moje klientki prowadzace zakwaterowanie turystyczne sa coraz bardziej zajete. Nie wiem czy to jakis chwilowy skok, czy pora roku ale masy przelewajace sie tylko przez moje miasteczko rosna w oczach kazdego miesiaca. Po dlugich weekendach polki w lokalnym supermarkecie swieca pustkami. Jestem w regionie gdzie operuja setki malych producentow zdrowej zywnosci i produktow rolnych. Masy wiec zgarniaja co sie da i wioza do Brisbane?? bo gdzie indziej?? Wczoraj sie wybralam na wystawe lokalnych malarzy aby cos kupic i sie okazalo, ze byly prawie puste sciany. Nastepnym razem musze trafic z rana na poczatek wystawy, nie koniec. Kupilam sobie za to kilka recznie malowanych ceramicznych plytek ze zwierzetami australijskimi. Lubie takie regionalne wyroby. Narazie nie chce mi sie nawet planowac nastepnych wakacji. Jeszcze dochodze do siebie po ostatnich z rodzina. Niech to chudy byk... Moze wiec wyjdzie cos po Azji pod koniec zimy (sierpien, wrzesien), a moze sie zabarykadujemy w chalupie i u siebie wypoczniemy? Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 15:03 Tu pogoda jest tak wstretna, ze o wstretniejsza trudno by bylo. Jest zimno i pada rzesisty sniegodeszcz. Na razie obserwuje te katastrowe z cieplego biura, ale za pare godzin trzeba bedzie stawic niepogodzie czola. Budowlancy przyjezdzaja dzisiaj wieczorem na ostatnie 10 dni pracy, w planach maja roboty zewnetrzne, tak sobie ustalili liczac na lepsza pogode. Cus sie mnie zdaje, ze sie przeliczyli. Od jakichs 4 tydoni wypadaja mi wlosy i to prawie ze garsciami. Badania witamin i soli mineralnych nie wykazaly zadnych brakow, lekarz wzruszyl ramionami wiec z braku alternatywy zakupilam sobie preparat apteczny ?na wszstkie powody wypadania? za straszne pieniadze i pozeram dziennie trzy kapsuly liczac na to, ze przepowiednia pani aptekarki sie spelni i za cztery tygodnie bedzie efekt. Urlopy z Piranha to rowniez u nas od pewnego czasu skaranie boskie tak dla nas jak pewnie i dla niego, ale pobyt w szalasie to nie wakacje, to raczej przemieszczenie sie w inna czes domowych pieleszy, bo on zna tam wszystkich, ma kolegow, swoj pokoj, swoj rower i swoje zajecia. Kiedy byl mlodszy poruszal sie na obszarze wsi i wiejskich plaz i nie bylo moim zdaniem obawy o to, ze cos mu sie tutaj stanie. Samotne podroze do Jaroslawca, Darlowka, Darlowa i Ustki to jednak inny kaliber i tego sie obawiam. Z jednej strony szkoda mi, ze nie pojedzie, po uwazam to zzycie z wsia i jej mieszkancami za istotne i cenne i warte pielegnacji, z drugiej wole miec spokojna glowe a nie trzasc portkami i katowac go czestymi telefonami na temat ?czy aby wszystko w porzadku?. Kan, ja mieszkajac w cieplym zielonym miejscu w poblizu morza chyba bardzo rzadko wybierala bym sie na jakiekolwiek wakacje ?. Toz to sa wakacje non-stop, szczegolnie w sytuacji, gdy nie musisz co dzien na konkretna godzine do konkretnego biura tylko mozesz sama decydowac gdzie i kiedy pracujesz. To musi byc bardzo przyjemny sposob zycia, u Luizy zreszta tez ?. Bluesie, zazdraszczam dlugich wakacji rodzinno ? nadmorskich, to tez bardzo przyjemna perspektywa. Ja ciesze sie na moje male urlopiki i wypady weekendowe, jestem tak zmeczona i zdemotywowana, ze koniecznie potrzebuje podladowac baterie. Za dwa tygodnie chcemy zaprosic przyjaciol na wspolny leniwy zarloczno-spacerowy weekend, za niecale cztery tygodnie weekend w Krakowie, za dwa miesiace pierwszy urlopik nad morzem, koncem lipca nastepny a reszta na etapie niesprecyzowanych planow. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 16:00 nie chce Cie straszyc Xurku, ale majac problemy z paznokciami, nabylam rowniez znakomity srodek ktory nie tylko paznokcie ale i wlosy reparuje. Efekty mam: paznokcie dalej sie lamia, na glowie te same pustki co byly, za to na nogach rosna mi wlosy jak szalone. Wlasciwie musialabym codziennie golic:( Takie liczne krotsze urlopy jak Ty Xurku uprawioam od paru lat. Konkretnie od czasu kiedy przestalam chodzic po gorach. Uwielbiam wyjazdy 4-5 dniowe w ciekawe miejsca. I byczenie sie przy zhlej pogodzie w welnessie. Tez mysle ze gdybym tak atrakcyjnie mieszkala jak nasze Australijki, to bym w zyciu nigdzie nie wyjezdzala. Bajkowo macie Dziewczyny! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 20:07 Czy już Ci mówiłam, że doskonale znam te okolice? Jeździłam tam co roku na kolonie letnie (czy jak to tam się wtedy nazywało). :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 11:55 no to moze odswiezysz wspomnienia i przyjedziesz mnie odwiedzic? W moim szalasie luksus prawie jak na koloniach :) :) :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 20:54 cebulki tulipany, ze sklepu bezclowego w Amsterdamie, z certyfikacja na Kanade i Usa, mialy zakwitnac niezaleznie czy w domu, czy poza w ciagu 4-5 tygodni dzis widze, ze biale nabieraja malenkiego rozowego rumience od srodka platkow Gdansk jest planach, kolo 15 lipca gdzies, z Malborkiem po drodze jeszcze nie zaczelam szukac bazy noclegowej Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek sloneczny 26.04.16, 21:36 fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3955049,2,1,tulipanek-domowy.html Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 08:01 Tulipanek sliczny! Masz majla na "innym" :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 11:58 moj nastepny plan nadmorski przewiduje wstepnie termin 22-31 lipca, jezeli jeszcze bedziesz to chetnie sie spotkam, moze Jutka tez wpadnie na Kolonie i Blues jeszcze bedzie i moze innne Wa-wianki tez sie wybiora i zrobimy forumowy mimizjazd :)? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 13:22 forumowy minizjazd mielismy przeciez zrobic w Twoim B&B!! A tak wogole: wlasnie zainstalowano mi nowy comp, mam Windows 10 i zobaczymy co dalej. Pani przyjdzie jeszcze raz, bo nie wszystko dalo sie importowac: W10 jest tak nowoczesny ze wypial sie na moj Outlook i pani musi okrezna droga przeniesc mi i adresy i archiwum. Narazie widze ze Forum jest osiagalne i to najwazniejsze, prawda?? Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 15:46 Minikolonie forumowe podobaja mi sie szalenie, ale ja 23 lipca lece do Madrytu. Niestety!! Ewciu, powiesz nam jak Ci idzie z nowym kompem i z W10? Ja, jak juz wspomnialam, musialam wrócic do 8.1 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 21:39 blues28 napisała: > Minikolonie forumowe podobaja mi sie szalenie, ale ja 23 lipca lece do Madrytu. > Niestety!! ************ Bluesie, a nie możesz zmienić rezerwacji biletu? Bo gdybym wyszła żywa z mordoru, co się kończy w połowie lipca, to może bym rzeczywiście wpadła na kolonie? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 22:02 Bluesie, moja nowa (swietna) pani od compa pracowala dzis kilka godzin, wiekszosc tego co chcialam udalo jej sie importowac na nowy comp (mam i nowy program i nowy comp). Przy okazji sie okazalo, ze nie mozna bylo mojej poczty czyli outlooka przeniesc, bo byl za stary i nie bylo compatible z W10. Wiec jeszcze nie jest skonczone. Pracuje/pisze mi sie narazie jak na starym, mam problem z przestawieniem na wieksze pismo, nie znalazlam takiej opcji. Mam juz kilka punktow/zapytan jak pani bedzie u mnie w piatek dokonczyc dziela. Moze jeszcze sie nie napatoczylam na jakies trudnosci, ale n ie widze naprawde powodu do zmartwien. Nie pamietam z czym Ty mialas trudnosci. No i przede wszystkim compik leci jak szalony, nie moge sie nacieszyc. Nie to co moje stare XP...... Pani zainstalowala mi tez pare znakomitych rzeczy. Nacieszam sie wiec ile wlezie. Ta pani ma od 15 lat swoja mini-firme, ciesze sie ze mi znajomy dal namiary na nia. Zainstalowala mi swietny program gdzie na odleglosc moze mi pomagac w razie jakichs trudnosci. Wystarczy ze sie w tym programie zamelduje i wtedy moj problem pokazuje sie u niej na compie. No i kilka innych dobrych rzeczy zrobila. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 22:22 Fajni,ze Ci smiga i ze trafilas na specjalistke znajaca sie na rzeczy:-) Ja tez odczulam roznice z nowym kompem. Niby mialam dobrego Della,, ale ten nowy HP to zupelnie inna bajka:-) A W10 u mnie nie zdal egzaminu bo narowil sie i nie pozwalal mi instalowac nowych programow. Wiec wrocilamm do 8.1 i na razie nie zamierzam zmieniacc. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek sloneczny 27.04.16, 22:15 Imposible :-( W pon 25/7 mam kroplowke a tej daty zmienic sie nie da:-( Ale szkoda mi strasznie bo takie minikolonie bylyby super. Odpowiedz Link