Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 335 :-)))

28.04.16, 08:07
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • blues28 Czwartek, wiosna 28.04.16, 08:27
      No to zainauguruje swiezutkie pierduly :-)
      Na dworze piekna wiosna, choc po poludniu moze popadac. Ale jest milo, cieplo, lagodnie.
      Zaraz lece de La Paz na kolejne meczarnie, potem pojade na akupunkture, która nalezy mi sie po takim poranku, a potem wizytuje kolezanke, która pomieszkuje w poblizu akupunkturzystki.
      Do domu zjade wieczorem. Ot i taki plan dnia.

      A tutaj przydomowe drzewka, które wybuchly kwieciem z dnia na dzien. Nie wiem jak sie nazywaja, szukalam i nie znalazlam;
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/tPed7cFfhTfT5Gnw8X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/ssv39JnthEvR4FdPeX.jpg

      Spojrzalam na moje wczorajsze wieczorne wpisy i zawstydzily mnie bledy, których narobilam. Przepraszam. Nie lubie pisania z telefonu!
      • maria421 Re: Czwartek, wiosna 28.04.16, 09:52
        O jakie piekne zdjecia!

        U nas po wczorajszym wietrze, gradobiciu i podobnych sensacjach atmosferycznych, dosyc spokojnie za oknem. Moze w koncu sie ociepli.

        Milego dnia :-)
        • ewa553 Re: Czwartek, wiosna 28.04.16, 13:47
          Bluesie, obawiam sie ze moje doswiadczenia (zaczwyt) z W10 nie przydadza sie nikomu z Was.
          Uzywam programu bardzo powierzchownie, tabele, pisanie raportow, ogladanie zdjec bez ich obrobki i takie wlasnie zwykle rzeczy. Jak Ty piszesz o instalowaniu czegokolwiek, to ja sie rumienie ze wstydu, bo mnie zawsze ktostam instaluje, jak juz taka potrzeba zaistnieje.

          A Drzewa kwitnace w Madrycie sa najcudniejsze na swiecie i tez mi nikt nie mogl powiedziec jak sie nazywaja.
          • minniemouse Re: Czwartek, wiosna 28.04.16, 21:02
            crepe myrtle?
            • minniemouse Re: Czwartek, wiosna 28.04.16, 21:06
              inna pisowna crape myrtle.
              albo - rozowy migdal?
              zdjecia same w sobie ladne, ale kiepskie aby rozpoznac co to jest.
              potrzebny wyrazny lisc z bliska i kwiat.
              • minniemouse Re: Czwartek, wiosna 28.04.16, 21:17
                sadzac po lisciach (ktore eldow widze)- najpewniej Judas tree.
                • blues28 Re: Czwartek, wiosna 29.04.16, 17:16
                  Calkiem mozliwe, ze to Judas tree.

                  A ze zdjecie kiepskie ;.)) to trudno: zrobione telefonem i przez fotografa nieprofesionalnego, czyli mnie :-)
                  • minniemouse Re: Czwartek, wiosna 30.04.16, 00:12
                    wybaczam :)
                    a mozesz jeszcze zrobic telefonkiem lisc i kwiat z bliska? ladnie poprosze ...

                    Minnie
                    • blues28 Re: Czwartek, wiosna 30.04.16, 08:21
                      Spróbuje :-)
                      • blues28 Kiscie 01.05.16, 07:31
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/jE6oaPf9xI16M0kdSX.jpg
                        • blues28 Liscie 01.05.16, 07:32
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/ZkeAwjZ9q2QOp55lBX.jpg

    • blues28 TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 17:28
      Jutka utopiona w mordorze, nawet TGIFa zameldowac nie moze (rym niezamierzony:-)
      Jutka, mam nadzieje, ze bedziesz miala choc troche z "dlugiego weekendu". A jak nie, to gonic szefów !! Inaczej nie widze!

      Ja mam niewiele do zameldowania, bo przed wyjazdem i zeby miec czysta karte to w zasadzie codziennie mam cos a La Paz. Dzis tez spedzilam tam poranek, ale to jest temat malo wdzieczny wiec wole raportowac wiosne. Która wybucha w oczach.
      Droga do La Paz przebiego obok Cuatro Torres, ja wole isc sciezka spacerowa, równolegla do arterii Castellana, bo tak jest ladniej i spokojniej.

      Niesmiala zielen na tle Torre Villahermoso:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/ZoGyYAAZgc1NOexV1X.jpg

      Moje La Paz widoczne poprzez zielen:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/SrccYq4gs0cyQEhZAX.jpg
      • ewa553 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 19:04
        Tak czytam gdzie idziesz Bluesie i przypominam sobie jak tez szlismy sobie kolo Quatro Torres, bo nam poleclas obejrzec. .. To byl moj pierwszy, piekny pobyt w Madrycie..
        • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 19:18
          Bardzo przyjemny spacer Bluesie:) Wali zielenia, az oczy trzeba mrozyc:)
          • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 19:33
            Sie usmialam od samego rana dzisiaj - Polski pan prezydent Duda postanowil flirtowac sobie na twiterze, robic selfie, itp - OMG! :) wkladac palucha w ekran, kancelaria musiala pisac, ze to tak, naprawde jest paluch a nie co innego !
            zabrac mu telefon!:) co za obciach haha

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/23Rjpta2IMJvaNbgtX.jpg
            • maria421 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 20:37
              Faktycznie, obciach. Jak i caly PiS.
      • jutka1 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 21:29
        Wyszłam wczoraj z pracy o 24:00. Pojechałam do domu i do 2:30 sczytywałam raport. Po czym wstałam o 7:00 i pognałam do roboty. :-((( No nic. Raport wysłany, słaniam się na nogach, ale przede mną 2 dni wolnego. Prawdziwego wolnego, bez zaglądania nawet w strone pracowego telefonu czy maila.
        A w niedzielę miasto podziemne przy schabie ze śliwkami, czosnkiem i rozmarynem, i O! :-)))
        • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 29.04.16, 21:58
          OMG Jutka! Milego i spokojego odpoczynku od tego szalenstwa - odespij!
          wszystko odlacz, wylacz 0 Aaa i jeszcze Majowka zdaje sie jest? to nie ma wolnego?

          and I miss Ms Daisy...
          • kan_z_oz Re: TGIF (w zastepstwie) 30.04.16, 09:33
            W moim stanie wprowadzono swieto 1-go maja...haha
            Znowu dlugi weekend, bo swieto przerzucono na poniedzialek. Nie sadze aby wiele osob wiedzialo i sie interesowalo skad to swieto sie nagle tutaj pojawilo...lol

            Od paru dni leje i to jak. Nie narzekam, bo w AU sie nie narzeka na nadmiar wody, tylko na jej niedobor. Palimy wiec w kominku, suszymy odwilzaczem, bo inaczej mech zaczalby porastac sciany.

            Poza tym kupilam sobie kreacje na bal w przyszla sobote, na ktory mamy sie stawic, chlop w smokingu (no prawie, bo takowego nie posiada) i pod muszka, a ja obowiazkowo z boa wokol szyi. Musialam wiec do tego boa cos dokupic, o czym mi przypominano juz od tygodni paru, patrzac na moje krotkie spodenki i obuwie sportowe. Znalazlam taki 'vintage' sklep z odzieza rozna i przedziwna, ktorej nie nosze. Wygrzebalam cos w czym wygladam calkiem znosnie, no i oczywiscie nabylam czerwone boa..hlehle
            • maria421 Re: TGIF (w zastepstwie) 30.04.16, 09:57
              Gdzies w czelusciach szaf i szuflad w moim pokoju piwnicznym powinien jeszcze znajddowac sie fioletowy boa zalozony przez mnie raz jedyny raz z okazji jakiejs zabawy karnawalowej :-)

              Poza tym zdaje sie ze sie ociepla. Wiosna idzie?

              Milego dnia!
        • roseanne jak wiosna to wiosna 30.04.16, 20:15
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/sa/qh/4qe5/5Y2yJ8KB2yLFaqkU0B.jpg

          pierwsze tulipankowate z mojego ogrodka, bo poprzedni w skrzynce w domu :)
          jak w sloncu az bija blaskiem po oczach

          slonecznie jeszcze dzis i srednio cieplo, ma byc +12, a od jutra kilka dni deszczu i dobrze, bo brudno wszedzie wciaz


          wizyte w konsulacie zalatwilam, poszlo sprawniej niz to pamietam , jak zalatwialam dokumentacje dzieciarni - tylko ta czkawka z dziwnymi terminami...
          6 tygodni do otrzymania teraz

          majowki,j ako takiej, u nas nie ma, bo przeciez swito pracy jest na koniec wakacji
          najblizszy teoretycznie majowce czas to dzien Wiktorii, jakos w okolicach 20tego, ale nie kazda prowincja obchodzi - a jak obchodzi to oznacza wolny poniedzialek
          • blues28 Re: jak wiosna to wiosna 01.05.16, 07:42
            Ladne kwiatulki :-)

            Rose, pamietam jak w moim konsulacie pan srogo mi nakazywal: nie usmiechac sie na zdjeciu, odslonic ucho, bron Bóg zadnego kolczyka itp. Nie wiem czy dalej ta surowa policy istnieje :-)

            Ja mam w plecy kolejna noc. Obudzilam sie o czwartej i juz nie dalo rady spac, choc spac mi sie chcialo. Blakam sie od szóstej. Mocna herbata postawila mnie na nogi a teraz zrobie sobie kawe.

            Z cyklu pogoda na swiecie: bardzo slonecznie ale nadciagnal ostry wiatr. W tej chwili jest raptem 5 st, w ciagu dnia dociagniemy max do 17. Ale od jutra gwaltowne szybowanie w góre.
            W srode ma byc 25-26. Lato, panie sierzancie :-)
            • ania_2000 Re: jak wiosna to wiosna 01.05.16, 08:31
              U nas wiosna w pelni - wszystko juz zielone. Zielone rosnie na drzewach ;)
              Pogoda sie dobrze ustawia dla ludu pracujacego - w tygodniu popaduje i zimnawo - ale w weekend upal i slonce.
              W zwiazku z tym dzisiaj byla wycieczka w kraine wodospadow czyli do Silver Falls State Park. 10 sporych wodospadow, z ktorych czesc ma trails za nimi, czyli mozna przejsc i podziwiac od tylca. Jutro pogodowa powtorka z rozrywki - czyli kolejny sloneczny i cieply dzien:) Chyba jednak bede odpoczywac, bo po dzisiejszym hike nogi mi weszly w szyje!

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/o5PAslukD6njMmLVcB.jpg
              • blues28 Re: jak wiosna to wiosna 01.05.16, 09:39
                Aniu, widoki przepiekne! Mocno w moim guscie :-)
                I Twoja wiosna bardziej zaawansowana niz moja :-)

                A teraz wyruszam w miasto zyczac wszystkim milej niedzieli!
            • roseanne Re: jak wiosna to wiosna 01.05.16, 18:43
              bez usmiechu, prosto, kolczyk dopuszczalny to tylko klasyczne mini wkretki, np perelka - zeby nie zmienilo obrysu twarzy
              zadnych okularow, zadnych wlosiat na twarzy i do tego odpowiednia proporcja i kolory glowy

              wlasnie, jak skladalismy papiery na paszporty mlodziezy mojej to zdjecia pancia odrzucila 3 razy,
              podpisy jej sie nie podobaly rowniez itd itp

              teraz jest o tyle latwiej, ze praktycznie kazdy punkt wykonujacy zdjecia ma folderek informacyjny na temat wymogow zdjeciowych wszystkich krajow i odrzuty mi sie nie zdarzyly dawno

              policy jest w pelni wszechwladna, niezaleznie od kraju, znaczy spotkalam sie z tym lokalnie, w Pl, w USA, w Meksyku i na Kubie - w inne regiony nie podrozowalam dawno
    • blues28 2 maja 02.05.16, 13:48
      U mnie swieto! Rocznica zrywu ludu madryckiego przeciwko okupantom napoleonskim.
      W Prado jest slynny obraz Goi zatytulowany wlasnie "2 maja". Przejmujacy. Choc do mnie najbardziej przemawiaja szkice Goi pt "Kaprysy". Niesamowite!

      Dzis mialam isc na "Dni Ksiazki Starej" na Paseo Recoletos, ale musialam odwolac, bo obudzilam sie z uporczywym bólem glowy, który trzymal mnie w imadle do poludnia. Nic to! Kiermasz trwa do polowy maja, jeszcze pójde. Nie wiem czy to pozostalosci po-peerlowskie, ale antykwariaty, starocie ksiazkowe pociagaja mnie bardzo. Uwielbiam grzebac i wyszukiwac perelki.

      Pogoda dziwna, bo w sloncu bardzo cieplo, ale w cieniu hula przenikajacy wiatr. Tak czy owak, dzis dobijemy +22, a jutro, pojutrze nawet 26. Tylko w nocy temperatury spadaja do 3-4 stopni to trzeba ubierac sie na cebule :-)
      • roseanne Re: 2 maja 02.05.16, 15:02
        dzikim porankie, na pol godziny przed budzikiem obudzil mnie jazgot pil elektrycznych
        okazalo sie ,ze to ekipa od uszczelniania okien sie pojawila, mimo ,ze wg praw lokalnych wszelkie glosne prace nie moga sie zaczynac przed 8 rano....

        zanim sie zebralam, ubralam i ozylam zdazyli mi wydeptac tylipany pod oknem, co to wygladaly na tydzien do zakwitniecia...

        i maja mnie tak meczyc do 3 ciej

        zimno i mokro
        i jestem wsciekla, niewyspana i ogolnnie nastawiona wielce wrogo do swiata zewnetrznego
        • maria421 Re: 2 maja 02.05.16, 16:32
          Wiosna!

          Popracowalam sobie w ogrodku, wystawilam meble na taras. Dobrze jest :-)

    • blues28 3 maja 03.05.16, 09:13
      Rodacy swietuja, u mnie dlugi weekend juz sie skonczyl i zaraz wyrusze do miasta w sprawach administracyjnych.
      Pogoda piekna, juz jest 13 st, dobijemy do 25. Zakladam wdzianko i fular, a wracac bede w bluzce z krótkim rekawem.
      Wczoraj rozpaczliwie cielam na sieczke stosy dokumentów, które nie wiedziec czemu zalegaja w domu. Boszszsz, deklaracje podatkowe nawet z lat 90-tych, wyciagi bankowe, faktury, wszystko to z czasów kiedy kazda operacja bankowa i kazda usluga byla poswiadczona papierem formatu A4. A na tych papierach wszelkie mozliwe dane, adresy, konta, numery kart.
      2 lata temu nabylam niszczarke na Amazon, a ze byla tania wiec rozgrzala sie i wysiadla po paru dokumentach. Musze wyrzucic to badziewie i wojowac nozycami. Nie wiem czy uda mi sie skonczyc przed wyjazdem to papierowe feng-shui!

      Za to dokonalam odkrycia owocowego! Nísperos! Cudowny kwaskowaty owoc zblizony smakiem do papai, ale zupelnie innego ksztaltu i miejscowy! Znaczy znad basenu Morza Sródziemnego. O; cos takiego:
      https://www.plantanswers.com/loquat3.jpg
      Po polsku nazywa sie niesplik japonski :-)
      pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%9Bplik_japo%C5%84ski
      • jutka1 Re: 3 maja 03.05.16, 09:40
        Pierwszy raz słyszę o tych owocach. :-)

        Tutaj - z cyklu "pogoda na świecie" - słońce wali po oczach, jest 16C, ma dojść do 20C. Jippi.
        Polezę na jakiś spacer, czycuś.

        A poza tym odpoczywam. I zaczynam się pakować, bo pojutrze jadę do ŻD. :-)

        Miłego dnia :-)
        • iwannabesedated Re: 3 maja 04.05.16, 01:54
          Coś dokładnie takiego rośnie w moich afrykańskich Outlands, przy działce przyjaciela mojego taty. Chłopy z ochrony, co przyjechały bo się włączył alarm - nam pokazały, że to można jeść. Też mnie jakoś nie podnieciło, może inna jakaś odmiana.
      • kan_z_oz Re: 3 maja 03.05.16, 10:19
        Przygladalam sie wlasnie dwa dni temu podobnemu z wygladu owocowi z Bolivii o nazwie Achacha. W ogole to jest tylko cudownych drzew i krzewow owocowych, ze najchetniej to wsadzilabym wszystkie, gdyby tylko klimat i wielkosc dzialki mi pozwolily.

        U mnie wrocilo lato. W dzien dobija do 30C, w nocy schodzi tylko do 19C. Po jesiennej euforii, ktora trawla ze dwa tygodnie i polegala na ostrym podcinaniu przed zima, zaczynam znowu sadzic. Kupilam kilka podzwrotnikowych jablonek, ktore nie potrzebuja zimna oraz kolejne odmiany guavy i morwy. Maja przyslac pod koniec tygodnia.

        Blusie, nie zazdroszcze sprzatania biura i papierow w szczegolnosci gdy te siegaja lat 90-tych...ojezu. Chociaz stare papiery to moglabym wsadzic w calosci do recyclingu, bo nie ma w nich nic aktualnego. Z drugiej strony takie pociete moglyby zostac skompostowane lub pojsc pod scialke i te nowe jablonki. Dzdzownice na szczescie nie czytaja...

        Poza tym, nic. Wies, nuda, czyli spokoj i dobrze.
        • maria421 Re: 3 maja 03.05.16, 14:14
          Po wczorajszej cudownej pogodzie, dzisiaj znow chlodno i deszcz leje, ale zapowiadaja szybki powrot slonca i ciepla.

          Mielgo popoludnia:-)

      • roseanne Re: 3 maja 03.05.16, 14:58
        probowalam to cudo, ale mnie jakos nie zachwycilo
        ni to sliwka, ni jablko, lekko macznawe w smaku

        slonecznie, dosc chlodno
        prac remontowych na budynku ciag dalszy...
        • xurek Re: 3 maja 03.05.16, 16:38
          Rose, co wy remontujecie?
          • roseanne Re: 3 maja 03.05.16, 16:59
            caly budynek, 4 mieszkania to tzw condominium, czyli wspolnota, co jakis czas trzeba jakies prace konserwacyjne wykonac
            tym razem padlo na zmiane uszczelnienia okien, bo okna dosc nowe, 14-15 letnie, tylko sie sealant zaczal wykruszac

            okien z 20, drzwi balkonowych 6, wejsciowych 4 i swietliki

            sealant trzeba wyciac, wykruszyc, oczyscic , osuszuc i obkleic na nowo - firma zatrudniona to robi w swoim tempie
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 04.05.16, 02:00
      Donoszę, że dzisiaj spadł obfity deszcz, wszystko przepłukał, a potem było słońce. Jest ciepło, zielono i jakoś tak, bo ja wiem.... soczyście. Z innych donosów, wyrobiłam sobie kartę miejską na środki masowego ... ehem... transportu. Przedtem ją kontestowałam bo jestem przeciwna zbieraniu danych osobowych, do tej karty musisz podać pesel, numer buta, dupy oraz zdjęcie. Ale mi się znudziło kontestowanie i postanowiłam poserfować falami społecznego konformizmu. Od ręki otrzymałam bezpłatną kartę Klawej Warszawianki, a wskanowane moje osobiste zdjęcie wydłużyło mi twarz i skontrastowało włosy tak, iż Pyton, któremu kartą ową się pochwaliłam, nie dość że mnie nie poznał to jeszcze zawyrokował iż wyglądam jak znana aktorka, ale nie powiedział - która ;)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 04.05.16, 06:19
        Ciesze sie, ze klikasz bo brakowalo mi tego specyficznego humoru. Ja ostatnio kontestowalam zmienione zasady mojej karty kredytowej, bez ktorej moge istniec tylko jest to malo praktyczne. Oczywiscie zdajac sobie sprawe z beznadziejnosci kontestacji. Niemniej sobie pomyslam, ze moge byc upierdliwa i jesli iles set osob podobna upierdliwosc wykaze, to zablokuje to system bankowy na wystarczajaco dlugi okres czasu by takowy sobie przekalkulowal straty czasowe.

        U mnie upal. Jedziemy po ziemie oraz inne ogrodowe 'goods', by rozwijac dalej dzialalnosc ogrodowa. Moze w koncu cykne pare zdjec zanim znowu zacznie lac.
        • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 04.05.16, 08:02
          Zdaje sie ze sie pogodny dzien zapowiada. Moze wiec bede kontynuowac prace w ogrodku.

          Milego ! :-)
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 04.05.16, 10:02
            Obudzilo mnie promienne slonce i...2 stopnie. Przynajmniej na plus.
            Cos ostatnio znowu zle ustawiam sobie terminyprac, zebran i kin, nie wspominajac o dentyscie. Tak wiec zamiast delektowac sie radosnym zyciem emerytki, jestem zdenerwowana, niedokladna, na jedne terminy przychodze za wczesnie, na drugie za pozno i wogole. Najchetniej polozylabym sie do lozka na tydzien i zaczekala az zycie zacznie sie toczyc normalnym trybem..
            Nie wiem dlaczego Dorotko podnieca Cie podobienstwo do jakiejs aktorki. Ty jestes bardzo ladna i to do Ciebie nalezaloby sie upodabniac. O!
            • blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 04.05.16, 10:17
              Ewa slusznie prawi :-) Z uroda Stokrotnej!
              A Ty Ewciu nie nerwujsia tylko metodycznie zanotuj co, gdzie, kiedy i tego sie trzymaj.
              Ja wszystkie wazne terminy wrzucam w kalendarz telefonu i mi pika na godzine przed bym zdazyla dotrzec :-)
    • blues28 4 maja 04.05.16, 10:12
      No ja tez witam Stokrotna na pierdulach! Zmagania z systemem poprawily mi nastrój nieco zwiedly po Brunatnych Koszulach!

      U mnie lato bo dzis dojdzie do 30st! Ale zeby zachowac pewne proporcje, na jutro zapowiadaja deszcz i 19 st. A ja akurat jutro mam wiele spraw na miescie i chodzenie w deszczu, z ociekajacym parasolem to lubie tak sobie.
      A dzis zapieram sie i dalej niszcze zaleglosci dokumentacyjne. Kanowi dziekuje za wspólczucie, bo go naprawde potrzebuje :-) Kurcze, po co ja wyhodowalam tyle segregatorów pelnych niepotrzebnych dokumentów? Sa nawet ksiazeczki czekowe (4 sztuki) banku, który upadl pare lat temu! Nic to! biore sie za nozyczki!
      Milego dnia zycze :-)
      • jutka1 Re: 4 maja 04.05.16, 18:45
        Bluesie, czy pocieszy Cię, że ja mam w ŻD kilka pudeł papierów typu rachunki za elektryczność i telefon z Los Angeles z wczesnych lat 90.? :-)))
        • roseanne Re: 4 maja 04.05.16, 19:44
          wkrotce do porawia w ramki i wystawienia na ebayu :-)
          niestety, papierzyska lubia sie namnarzac
          • blues28 Re: 4 maja 04.05.16, 20:03
            :-))
            Jutka, tys mi siostra:-)
            Dzis niszczylam formularze podatkowe z poczatku lat dziewiedziesiatych, takie z kopia przebitkowa! Czy ktos pamieta jeszcze kalki?
            Hardcore na dzis zakonczony. W nagrode obejrze sobie CSI New York.
      • iwannabesedated Re: 4 maja 04.05.16, 20:42
        Kalki! Tak, ja pamiętam kalki, książeczko czekowe co je trzeba było ręcznie bilansować, i różne takie cudeńka. ... Odpowiadając na pytanie Ewy, nie wiem czemu mnie podnieca, ale podnieca. Nie wiem też czemu mnie podniecają faceci z jasnoniebieskimi oczami na przykład. Albo - kąpiele w ciepłym, słonym oceanie. Albo skandynawskie kryminały. Po prostu podniecają i już :)
        • jutka1 Re: 4 maja 04.05.16, 21:43
          Tak!!! W pudłach mam też książeczki czekowe z 2 połowy lat 80. i pierwszej połowy lat 90., z Bank of America i jeszcze jednej FCU, z kalkami. KJAP! Nie wyrzucam, sprzedam kiedyś na eBayu. Hahahahaha :-)))
          • ania_2000 Re: 4 maja 04.05.16, 22:00
            ooo - ksiazeczki czekowe, z kalkami j sa tutaj jeszcze w normalnym uzyciu:)
            sama takie mam - nie uzywam, bo to w sumie niewygodny srodek platniczy, ale jak najbardziej uzywany przez starszych ludzi, czyli tych co jeszcze potrafia pisac dlugopisem haha!:)
    • jutka1 Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 08:10
      Ostatni dzień pracy, bo wieczorem jadę do ŻD na kilka dni oddechu od tego wszystkiego.

      Miłego dnia Wam życzę i lecę dopakowywać walizkę. :-)
      • maria421 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 08:11
        Piekna pogoda , po poludniu jade do corki, wracam jutro wieczorem.

        Milego dnia :-)
      • chris-joe Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 09:19
        To calkiem jak u mnie, Jutka: Dzis ostatni dzien na przodku i dopakowywanie, wiekszosc odwalilem juz wczoraj. Ledwo trzymam pion.
        • kan_z_oz Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 12:40
          Wkleje troche zdjec ogrodkowych, bo sie pocimy i meczymy na stoku zakrywajac go gruba warstwa sciolki, sadzac drzewka owocowe.

          Wyglada to tak;

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/cAtDg6MQU85gB3w8YB.jpg

          I to samo, tylko z drugiej strony.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/1la1qGdbilWISjTGFB.jpg

          Dokonczylismy kmienne rabaty w dzikiej czesci. Teraz potrzebne sa schody...haha

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/tabJqRaFozjDJW8yrB.jpg

          I pare zdjec gdzie juz dzika czesc sie w miare unormowala i zarosla bez chwastow i lian.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vRCpwbgOopHUDaOvUB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/aTRG8WVGgvklse8qtB.jpg

          Tutaj akuart sa schody, tylko do naprawy...haha

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/AOL7qwKv2BsNa1BTpB.jpg

          Tak wyglada chwastowisko. Sciagamy liany z drzew, bo inaczej zadusza calkiem juz dorosle drzewa. Nie wiem jeszcze jak sie od chwastowiska sasiadow odgrodzic??

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/THqoBdmbmdoVQhh1vB.jpg

          Drzewa mango i ul z boku.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Dmca3T0Jxh6Wgfb6MB.jpg

          Grzadka z zasadzonymi ananasami, ktorych sadzonek mamy nieograniczona ilosc. Ludzie zazwyczaj odrywaja 'ogonki' i je wyrzucaja. Wystarczy sie wiec tylko zatrzymac przy kazdym targowym straganie i wziasc ile sie da, bo to sa smieci...

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/UGesBzsruPbnTsQ00B.jpg
          • maria421 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 13:20
            To jest rajski ogrod, nie jakis tam "ogrodek" :-)
          • roseanne Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 15:53
            piekna dzungla i ogrodek
            mam pytanie techniczne
            zdjecie "schodowe" w tle masz paproc "losie rogi" na drzewie, samo uroslo, czy jakos podsadzalas?
          • ania_2000 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 16:51
            Kanie, przepiekny ogrod masz!! I te wszystkie egzotyczne (dla mnie) drzewka:)! - jak na Hawajach:) Mango, ananasy - tylko brakuje drzewa bananowego i masz full wypas barek do drinkow egzotycznych z parasolka:)
            • jutka1 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 23:18
              Kanie, ogród piekny, gratulacje!
        • jutka1 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 23:17
          Donoszę, że dotarłam.
          Dom wychłodzony, mimo kaloryferów włączonych 2 dni temu. No nic, jestem zaprawiona w bojach, aż tak zimno nie jest i mam wielką puchową kołdrę. Antyhistaminy na noc (roztocza), i spoko.

          Jak to jest, że po 23:00 ptaki w ogrodzie nie śpią? :-)

          Jutro dzień wielce zajęty, bo odwiedzam pocztę w celu ochrzanienia, plus telefonię w celu likwidacji numeru stacjonarnego, plus pralnię chemiczną, plus dizajnerkę.
          Plus zakupy spożywcze, bo po lodówce hula halny. Czujnie, nie pamiętając czy jest w domu kawa - przywiozłam ową wraz z mlekiem owsianym z Warszawy. Ale co do reszty w lodówce jest pustka i smuta. :-)

          Mam zamiar spać jutro do oporu. Czytaj: "może uda się nie obudzić przed ósmą". :-)))

          W sobotę obiad u mamy, moje ulubione żeberka w sosie grzybowym.

          Jest super, a nawet jeszcze nie widziałam ogrodu. :-)))


          • ania_2000 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 23:28
            Jutka, ptaki rowniez zaczynaja sie drzec rano - przed 6 am, wiec nie wiem czy sie wyspisz:) CHyba ze ladnie spiewaja, ja mam za oknem blue jays - piekne niebieskie z czubem, ale ryja dra jak nie przymierzajac knury! cos okropnego jakie skrzeczenie!.
            Milego zasluzonego w koncu odpoczynku!
            • jutka1 Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 05.05.16, 23:48
              Nie no, śpiewają ładnie, tylko czemu po nocy? :-)

              Przywitałam się z Klausem, mam nadzieję, że się nie obraził za moją nieobecność (bo czasem się obrażał). Akumulator się ładuje. Jednak to miejsce ma niesamowicie pozytywny wpływ na mnie. :-)
              • kan_z_oz Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 06.05.16, 00:06
                Rosie - losie rogi rosna u mnie same. Mam okazy, ktore licza co najmniej 100 lat. Potrzebne jest tylko czyste powietrze, wilgoc i cieplo. Beda rosly na kamieniach, cemencie, drzewach, drewnie, czyli wszedzie. Moglabym zaczac sprzedawac.
                • roseanne Re: Czwartek, a jakby TGIF :-) 06.05.16, 00:11
                  piekne sa
                  troche w takim razie jak St Salvador w Brazylii, wszelki pekniecia murow n budynkach obrosniete jakims paprotkiem


                  ja niestety do nich reki nie mam, nie wiem ile juz ubilam przypadkiem, zaglaskalam, zasuszylam zalalam...
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 06.05.16, 01:50
      Heh, dobrze sobie poczytać foruma nocną porą... pospacerować po Bluesowym Madrycie w kwiatach, po Kanowej dżungli.... Już się cieszę na relacje z tarasu oraz wiejskiego sklepiku Pytona :)
    • blues28 TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 08:14
      Wlasnie, milo poczytac nie tylko gleboka noca ale i piatkowym rankiem. Wczoraj mialam dzien wyjety z zycia, dzis tez wiele nie nadrobie, bo zaraz lece. Gdzie? Do La Paz!! A gdzieby inaczej?

      Ogród Kana bardzo piekny, ale w tych bardziej zadzunglonych rejonach to bym sie chyba Kana kurczowa za reke trymala. No ale ja mam ofidiofobie w pelnym zakresie.
      A szkólki owoców tropikalnych super!! O ile sie nie myle (to dla Ani) Kan posiada conajmniej jedno potezne drzewo bananowe! :-) Owocujace!!

      Jutka; spij dobrze, akumulatory laduj, nadawaj co na wsi baby gadaja i koniecznie Mañka pozdrawiaj, bo to forumowy znajomy jest :-)
      U mnie spiewaja kosy i wielce jestem z tego zadowolona :-)

      Milego piatku wszystkim!
      • jutka1 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 10:34
        U mnie naprawdę TGIF, bo dzisiaj nie pracuję nawet pięciu minut!
        Wprawdzie ze snu wyrwał mnie telefon, jak się okazało przez pomyłkę, od firmy ochroniarskiej, ale OK - najwyżej po powrocie z miasta się zdrzemnę. Plany na dziś są dość proste: załatwić kilka spraw, jak pralnia chemiczna i poczta, wrócić do ŻD i odpoczywać przy muzyce.

        Coś upichcę, ale jeszcze nie wiem co. Zobaczę, co mają w sklepiku wiejskim.

        Z cyklu pogoda na świecie: słońce, ciepło, ma być 20C. Czemu nie. :-)

        Miłego, spokojnego dnia Wam (i sobie) życzę. :-)))
        • kan_z_oz Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 14:10
          Wklej Jutka jakies zdjecia z ogrodu, jesli mozesz. Tez zycze udanego wekendu wszystkim.
          • xurek Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 14:26
            Wczoraj zaczelo sie lato i dzis jeszcze trwa. Jak bedzie jutro nie wiadomo, ale jak na razie jest cudowna pogoda.

            Wczoraj mialam piekne popoludnie, bo wizytujaca przyjaciolka meza przejela gotowanie, wiec ja z moim wizytujacym przjacielem wsiedlismy w auto i pojechali w gorki, po ktorych moj majacy lek wysokosci maz nie jezdzi. Odkrylismy przesliczna wioske Oltingen a na drodze miedzy owa i nastepna wioska Rohr panorama Alp zaparla nam dech w piersiach. Bede tam teraz ciagac wszystkich zmotoryzowanych gosci.

            Biesiadowalismy do 01.00, rano zas trudno sie bylo zwlec z lozka. Goscie pojechali a ja leniwie pracuje, bo wczoraj bylo wolne i masa ludzi wziela dzisiaj urlop, wiec agencja swieci puchami co polaczone ze sloneczna pogoda nie motywuje do ciezkiej pracy :).
            Kanie, u Ciebie jest naprawde przepieknie. Jak duzy jest ten ogrod? Czy jest on caly na stokach czy tez czesciowo plaski? Czy przychodza tam jakies zwierzeta oprocz ptytonow i opisywanych ptakow?

            W ogole to stwierdzam ze forumowicze mieszkaja we fajnych miejscach, chyba zaczne sie wpraszac:)
            • chris-joe Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 14:46
              Kana ogrod mnie tez zazdroscia straszna ogarnal- cudo.

              Sciskam cale grono, niektorych wkrotce osobiscie. Spadam na lotnisko :)
              • blues28 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 15:24
                No to szerokich autostrad niebieskich zycze :-)
                I dawajcie znak od czasu do czasu!

                Xurku, mialas cudny dzien wczoraj! Mój lek wysokosci ujawnil mi sie wlasnie w Szwajcarii, ale to bylo na kruzganku nad przepascia. W te Alpy to bym sie wybrala :-)
                • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 16:56
                  dziendobry wszystkim, dla mnie sie piatek zaczyna, pije kawe, i zaraz sie biore do roboty, bo akurat mam termin! A ledwo zyje, do poznej nocy ogldalam "game of thrones", wzielam sie na odkurzenie starych odcinkow, bo zaczela sie 6 series - wiec pod oczami mam wory do kostek!.
                  u mnie tez lato - do niedzieli, potem krotka wczesna wiosna, a od polowy przyszlego tygodnia - wybuch lata! od paru tygodni jest hustawka - raz zimno, raz cieplo - glowa mi napiernicza przed tymi cieplymi dniami, mam nadzieje ze sie ustatkuje!.
                  Spokojnych lotow Chris! Ale wspaniala wycieczka przed toba!
                  Xurku, prosze wklejaj piekne alpejskie widoczki - i wogole wszyscy - ja sobie przynajmniej palcem po mapie pojedze! i poogladam przez okienko monitora jaki swiat jest piekny:)
          • jutka1 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 16:46
            Kanie, zaproszę Was na FB, tam są zdjęcia. :)
            • blues28 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 17:12
              Ja dzis robie za rzecznika Kana :-))
              Kan jako jedyna (oprocz mnie) nie ma fejsbuka :-))
              • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 17:14
                Ja mam ale poniewaz nie mam Was - to tez jak bym nie miala:)))
              • jutka1 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 17:21
                blues28 napisała:

                > Ja dzis robie za rzecznika Kana :-))
                > Kan jako jedyna (oprocz mnie) nie ma fejsbuka :-))
                ***************
                Kana ślubny ma. :-)

                Bluesie, niestety musiałam zaprzestać zamieszczania zdjęć tutaj na GW. Już kiedyś, nie tak dawno, pisałam: jeśli chcesz, to Ci mailem puszczę. :-)
                • blues28 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 17:46
                  Z ZD bardzo poprosze!
                  Z Rarastanu zreszta tez:-)
                  • jutka1 Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 18:55
                    Wysłałam. :-)
                • kan_z_oz Re: TGIF (w zastepstwie) 07.05.16, 02:32
                  Prawda, ze slubny ma. Niestety ma tez grono debili z dawnych lat, ktorzy smaruja teksty typu pisiory. Robia to plodnie, czesto i namolnie. Slubny wiec nie zaglada i olewa, i ja czasem 'czyszcze' bo FB chlopa jest kurwa podlaczony do mojego maila. Pozostalos z dawnych lat, gdzie pracuje aby rozlaczyc i adresu mailowego nie stracic.

                  Niemniej kliknelam i podlaczym. Stad mi sie nie chce otwierac mojego nowego konta FB, bo juz i tak obsluguje niejako jedno chlopa, przechodzac miedzy plutonem jego znajomych/pol-znajomych poprzez prace i rzeczonymi 'uzdrawiaczami swiata' w stylu 'PiS.
                  Na FB to my mamy z koleji problem zamieszczac cos osobistego, wlaczajac fotki bo debile tylko czekaja zeby sie napierdalac. FB tutaj sluzyc czesto 'headhunterom'. Trudno wiec trzymac to profesionalnie i towarzysko z zajobami, gdzie nalezaloby sie z nimi slownie prac.
                  • ania_2000 Re: TGIF (w zastepstwie) 07.05.16, 02:50
                    Ja rowniez nie jestem zbyt 'otwarta' na FB - raczej luzna kronika przemijajacych lat. I podtrzymywanie bardzo odleglych i bardzo rozleglych w swiecie znajomosci - na pewno nie jest to forum politycznych wyznan:)) Kanie - ustaw sobie prywatnosc, wywal debili albo ich wycisz, ze nie bedziesz musiala ich widywac/ Przefiltruj towarzystwo:)
                    Co do headhunters - nie uzywasz LinkedIn? U nas jest on bardzo popularny i to jest glowny source reliable wiadomoci o tobie.
                    A w sprawie prywatnosci - mysle ze tutaj jestem bardziej anonimowa i prywatna niz gdzie indziej:0 przynajmniej tak mysle haha - bo w dzisiejszym swiecie - umowmy sie NIKT nie jest anonimowy.
                    • kan_z_oz Re: TGIF (w zastepstwie) 07.05.16, 03:59
                      Aniu, ja nie uzywam, bo bedac samozatrudniona od lat, nie musze. Mieszkajac na wsi w QLD to jedynym zrodlem tutaj informacji o mnie jest osobista rekomendacja ludzi, ktorzy mnie znaja. Inaczej to bym nie miala ani jednego klienta i tego pierwszego dostalam wlasnie poprzez to, ze ktos mnie poznal i zarekomendowal, czyli po jakims roku tutaj mieszkania. Tak to tutaj dziala...haha
                      Jak potrzebuje wiecej pracy, to jak Krokodyl Dundee, rozpuszczam wici i telefon sam dzwoni.
                      Nie potrzebuje wiec nawet resume...hlehle
                      FB i LinkedIn etc to sobie mozna o kant pupy rozbic, bo nawet internet dziala tutaj wyrywkowo (mam 800m do wiezy Telstry, czyli najlepiej jak mozna i wciaz z licznymi przerwami).

                      Maz uzywa oczywiscie LinkedIn co i tak nie zatrzymuje nikogo aby sobie sprawdzic profile kandydata na FB, chcac Go widziec wlasnie prywatnie. Wiekszosc wiec sobie oglada obydwa. Na samym FB znajomi to byli szefowie, byli powladni, przyszli szefowie etc. Mozna wiec sobie filtrowac lub tak jak slubny robi olac calkowicie i przestac prawie korzystac. Bede musiala usadzic meza na dupie by sobie przefiltrowal/wyciszyl, bo w sumie to nie 'moje malpy'.
              • roseanne Re: TGIF (w zastepstwie) 06.05.16, 19:01
                rowniez nie stosuje zbuka
                • kan_z_oz Re: TGIF (w zastepstwie)Xurek 07.05.16, 05:15
                  Xurku, mam tylko 0.5 akra, czyli cos okolo 2000m2. (25-28mx80m)

                  Tylko ze, obok mam dzialke pusta + ziemie nalezaca do urzedu. Ta pusta ziemia nie wykazuje zadnego wlasciciela, wiec kosimy czesc i to okolo nastepne 1000m2. Na dole mamy sasiada i jego nieuzytki, do ktorych ten sasiad ma dostep tylko poprzez nasza dzialke. Sie wiec dogadalismy i odchwaszczamy ile sie da, bo inaczej musielibysmy truc. Te sasiedzkie nieuzytki to jakies 20,000m2 (5akrow), z ktorymi sasiad nic nie robi bo ma nastepne 200,000m2 do odchwaszczania. Staramy sie trzymac wiec kilka metrow w miare zagospodarowanych. Nie wiem jeszcze czy bedziemy wiecej ogarniac.

                  Mam sasiada tylko po jednej stronie - na szczescie, ktory cos ogarnia i kosi oraz mieszka na stale.
                  Tylko 1/4 dzialki ma maly spadek, wliczajac czesc na ktorej stoi dom. Reszta to wyrypa.

                  Jestem wiec na malej dzialce, dla emeryta, ktora ze wzgledu na dostep i spadek jest trudna do ogarniecia. Za to mam widok, ktory nigdy nie bedzie zabudowany.

                  Srednia dzialek mieszkalnych to 5-10 akrow (hobby farmy). 100 akrow i to srednia dzialek rolniczych.
                  • maria421 Re: TGIF (w zastepstwie)Xurek 07.05.16, 11:30
                    Pieknej pogody ciag dalszy.

                    Wczoraj bylam we Frankfurcie na wspanialym "dniu matki z corka".
                    Oproznilysmy pare sklepow, corka zaprosila na obiad do restauracji, pieknie bylo.
                  • xurek Re: TGIF (w zastepstwie)Xurek 07.05.16, 19:07
                    Kann, tutaj 2000 m2 to olbrzymi ogrod, w PL zerszta tez. Jest co robic nawet bez tych sasiedzkich. Jezeli jest tak stromo to mozesz sobie ogrody tarasowe porobic, ale znajdz moze jakichs mlodych byczkow do tego przedsiewziecia :)
    • jutka1 Niedziela (pracująca) 08.05.16, 07:59
      Za oknem słońce, 13C, ma dojść do 18C. Tyle, że w cieniu, więc na tarasie będzie ze 25C.
      Taras planuję na południową przerwę w pracy (niestety, dzisiaj obrabiam ugór zawodowy, jutro zresztą też). Plan jest taki, że o 9:00 zaczynam, pracuję do 12:30, po czym spędzam 1.5-2 godziny w ogrodzie, a potem pracuję do jakiejś 17:00. A wieczorem przychodzi Maniek na gulasz. :-)

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Niedziela (pracująca) 08.05.16, 09:52
        U mnie leje, jest ciemno i zimno! Dzien wylacznie na prasówke!
        Trzymaj sie dzielnie i smacznego gulaszu! ;-)
        • xurek Re: Niedziela (pracująca) 08.05.16, 12:44
          Jutka, ty wez w koncu i zrob sobie chociaz jeden calkowicie wolny dzien, bo sie mentalnie wykonczysz.

          Ale przyganial kociol garkowi, bo ja tez musze do kieratu, za jakas godzine sie wezme, ale tym razem biurokracja domowa lezaca od 2 tygodni odlogiem mnie siciga.

          Dzien przepiekny i zwarioawny: wstalam o 9, bo Piranha zrobil sniadanie z okazji dnia matki. O 10:30 pan maz udal sie do kosciola a ja ponownie do loza, w ktorym to czytalam do teraz :). Teraz ide poszwedac sie z kawa po tarasach a potem wezme sie za bary z ta biurokracja.

          O 18 planujemy ugotowany przez panameza obiad a potem zakonczymy w trojke dzien w spa. Piranha cieszy sie najbardziej hahaha :)
          • ania_2000 Re: Niedziela (pracująca) 08.05.16, 18:09
            Happy Mothers Day:) - dzisiaj obchodzony w USA - ale nie tylko jak widze:) Pieknie sie zapowiada , mialo byc pochmurnie i zimno - a swieci slonce i jest tylko troche chlodniej niz wczoraj.
            • roseanne Re: Niedziela (pracująca) 08.05.16, 19:19
              happy happy happy :-)

              wczoraj bylo 20, dzis 10 i pada
              paki tulipanow zaczynaja lapac kolor, w ogrodku
              kwitna forsycje i pierwsze fiolki
              podobno zaczely kwitnac czeresnie w botanicznym, ale w mojej wsi zadne owocowe jeszcze nie
              • ewa553 Re: Niedziela (pracująca) 08.05.16, 21:49
                ale cudowna nedziela!! Wedrowka w tak pieknych okolicach, ze dech w piersiach zapieralo. 28 stopni. Zyc sie chce... Ciekawe jak dlugo jeszcze bedzie tak ladnie..
                • ania_2000 Re: Niedziela (pracująca) 10.05.16, 00:37
                  wez ty Ewa strzel zdjecie swoim super wypasionym telefonem kiedys z twoich wedrowek! Bardzoe chetnie bym popatrzyla na twoje tereny miodem i mlekiem plynace.
    • jutka1 Poniedziałek pracujący 09.05.16, 23:16
      Wstałam o ósmej, obudzona przez budzik. Pierwszą istotą, jaką zobaczyłam przez kuchenne okno, był Pan Bocian, na środku trawnika. :-)
      Już wczoraj wizytował pod lipą: zbierał patyki i zanosił do gniazda.

      O dziewiątej zasiadłam do pracy, o 20:00 skończyłam. Kjap.
      No nic, jutro dzień prawie w całości przyjemnościowy: manicure, pedicure, inne takie kosmetyczne, kawa u mamy, wieczór dla siebie (mam nadzieję).

      W środę siedzę na wsi i napawam się. A w czwartek, niestety, jadę do Warszawy. Piszę "niestety", ale perspektywa prywatki u 100K z CJ-jem i Brazem osładza ten powrót do codzienności. :-)

      No i takie to hocki-klocki, a więcej grzechów nie pamiętam. :-)))
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 00:19
        Hah, ja mam dzień refleksyjny. Wczoraj wychodząc z kawiarni wywaliłam się nagle. Nie wiem co się stało, po prostu pamiętam, że wychodzę przez drzwi, i nagle gruch potylicą o trotuar. Padał deszcz i się poślizgnęłam na deskach tarasu. Tyle, że jestem niewywrotna i nie pamiętam kiedy się ostatnio tak ot, wywróciłam na prostej drodze. Gdyby tam był jaki kant, krawężnik, lub gdybym gruchła mocniej, to by było po babie. Wychodzi baba na kawę, jest piękny maj, cieszy się życiem i nagle - jej nie ma. Napełniło mnie to refleksją o kruchości ludzkiego istnienia. O tym jak cenny jest ten czas który mamy. Proszę się nie martwić, nic mi nie jest, ani mdłości, ani zawroty głowy, guza nawet nie ma. Tyle, że jak przyszłam do domu, i sobie zdałam sprawę co by mogło być, a właściwie nie być, to się najpierw poryczałam, a teraz jakaś lewa jestem. Aha, i chyba nie muszę tutaj mówić, iż wszelkie zdalne diagnozowania, wysyłania mnie na badania, do doktorów tudzież inne pouczenia będą traktowane jako wroga napaść. To jest refleksja nad nieznośną lekkością i przemijalnością bytu.
        • ania_2000 Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 00:35
          przypomnialo mi to moj upadek - tez na deskach, nie mokrych - ale zalodzonych lodem. Ja tylko mialam szczescie (nieszczescie) rabnac dupskiem - widac mam duzo wiekszy od twojego, i padam skladajac sie wg praw ciezkosci a nie wyprostowana. No wiec jak przywalilam to myslalam ze odejde z tego lez padolu - ludzie!! zlamalam kosc ogonowa. Jak komus by ona byla potrzebna. W gips jej nie mogli wsadzic, bo ogon krotki, wiec tak stekalalm i pokurczona i pogarbiona snulam sie przez pare tygodni - z niemoznoscia usiadziecia na niczym. Myslalam sobie wtedy, jak kruche sa nasze ogony..

          ciebie przynajmniej nie boli;)
        • roseanne Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 00:42
          spoko, nie bede wysylac ani pouczac

          maj bywa piekny i tym sie trzeba cieszyc, o!
          • kan_z_oz Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 01:38
            Tez od czasu do czasu miewam takie refleksyjne nastroje. Podobny mialam, gdy mi plastykowa butelka z odzywka zalatwila palucha pod prysznicem. Mnie wiec wlasnie tez wtedy naszlo; wchodzi sobie czlowiek aby sie wykapac i nagle znaduje sie w objeciach lekarza grozacego mu smiertelna infekcja...haha

            Wciaz cieplo i wyglada, ze lato zadomowowilo sie na dobre. Temperatury w tym tygodniu miedzy 25-30C w nocy ma zejsc do 15C, uff mam nadzieje to juz czas.
            • ewa553 Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 08:42
              co do Twoich refleksji Dorotko, to mam gdzies piekny wiersz amerykanskiego poety w przekladzie Milosza. Jak mi tylko w mojej papierowej dzungli wpadnie w rece,
              to Wam tu przepisze. Jest pieknie napisany i na temat powyzszy.
              Aniu, na ostatniej wycieczce nie mialam tel, ale na poprzedniej mialam. Tobilam zdjecia ale po obejrzeniu doszlam do wniosku ze piekno moich okolic nie jest tgak spektakularne jak Twoje wodospady czy moje zdjecia sprzed lat robione w Dolomitach. To trzeba widziec pan oramicznie, wdychac to powietrze, siedziec na laweczce przed ktora nie ma drzew tylko ta panorama no i delektowac sie. Nie da sie tak naprawde przedstawic na zdjeciu. Niestety.
              • ania_2000 Re: Poniedziałek pracujący 10.05.16, 16:58
                Ewa, nie mow tak - wszystko co naturalne jest spektakularne, laacznie z nami hehe - a wiadomo tez, ze zdjecia niestety nie oddadza tego co sie widzi na zywo, ale to nic nie szkodzi:) wiec sie nie wykrecaj:)
    • blues28 Wtorek deszczowy 10.05.16, 09:22
      No, u mnie tez maj ale jakby nietegas.
      Od soboty leje, jest ciemno, zimno i zupelnie niemajowo!
      Musialam odwolac panie do mycia okien, no bo jak je myc w uporczywie padajacym deszczu? A poza tym po cholere jak od razu znowu beda brudne?? Bo deszcz w ielkim miescie (pewnie w malym tez) brudny jest!

      Opisane upadki bardzo spektakularne! Ja owszem, przewracalam sie nie raz (szczególnie lubie spadac z roweru) ale jakos tak zwyczajnie, malo widowiskowo :-)
      Za to moja przyjaciólka niedawno runela jak dluga uderzajac sie w twarz. Refleksje zyciowe byly i owszem, bo to o krok od skroni czy oka, ale w efekcie skonczylo sie na guzie na czole (pokaznym) i i rozleglym siniakiem na pól twarzy. A tu za pare dni wycieczka do Chin oplacona ciezkim pieniadzem, urlop z pracy zaklepany, a lekarz uznal, ze siniak choc ogromnie widowiskowy, grozny nie jest zatem nie warto odwolywac podrózy. No i poejechala czujac sie pod dyskretnym obstrzalem calej wycieczki i nie tylko (ofiara przemocy? pólswiatek?), bo ani makijaz ani okulary tego zamaskowac nie dawaly rady. A i wszystkie zdjecia pamiatkowe z co najbardziej emblematycznych miejsc sa z ta biedna, obita geba, bo siniak zlazl dopiero w tydzien po powrocie!
      • ewa553 Re: Wtorek deszczowy 10.05.16, 11:06
        mysle ze moj upadek przebija Was. Chyba opowiadalam jak w zeszlym roku na wycieczce w Szwajcu wychodzac ze sklepu, oslepiona sloncem, przegapilam schodek i padlam na ryj. Okularnik jestem. Czolo bolalo, wiec rombnelam, ale okulary cale? zadnej szramy ani sinca? Wieczorem sie okazalo,ze Edda ma sinca na koscistym biodrze. To na nia upadlam ratujac twarz:)
        • xurek Re: Wtorek deszczowy 10.05.16, 11:53
          Ja zas upadam czesto i gesto z powodow nad kotrymi sie nie zastanawiam, bo upadam od kiedy jestem. Mysle ze glownym powodem jest silna awersja na ogladanie gleby pod nogami polaczona ze wstretem do podnoszenia nog wiecej niz 3 mm od ziemi.

          95% upadkow pozostaje bez skutku, aczkolwiek bywaja tak spektakularne jak np. upadek do tylu z wysokiego kraweznika (musialam zrobic krok do tylu by lepiej moc sie przyjzec plakatowi przede mna i zapomnialam, ze wlasnie wlazlam bylam na kraweznik), ktory niemal ze przyprawil mojego meza o zawal (bo myslal, ze ja zawalu dostalam).

          Pare upadkow skonczylo sie zdarciem naskorka na nadgarstkach, bo z luboscia upadam na nadgarstki, raz zlamalam srodkowy palec w stopie i musialam wyciac dziure w tenisowkach by grubasny paluch wraz z opatrunkiem sie zmiescil, trzy zas byly brzemienne w skutkach.

          W jedynm polamalam kosci srodrecza i nadgarstka, co moze by nawet nie skonczylo sie zle, ale wyciagalam niewygojana lape z szyny by grac na gitarze, wiec sie nadgarstek zrosl krzywo i teraz puchnie i boli, jezeli wykonam nim zbyt wiele fizycznych zajec, co ma swoje plusy, bo usprawiedliwia niejako fizyczne nicnierobienie.

          W drugim uszkodzilam stope tak, ze kosc w piecie zgnila i musialam zaczac nosci te MBT buty albo udac sie na operacje. Ten upadek mial same plusy: stopa sie od buciorow zagoila a ja sie do nich tak przyzwyczailam, ze nosze bardzo czesto i jako jedyna wsrod moich ?przystarawych? (czyli w moim wieku :)) znajomych nie mam zadnych bolow kregoslupa albo innych przyleglych czesci, choc jestem grubsza i leniwsza i mniej sie ruszajaca i wiecej siedzaca niz znakomita wiekszosc z nich.

          W trzecim upadku noga mi sie jakos zamotala w szyny tramwajowe i wyrywajac ja zlamalam duzy paluch u nogi, ktory zrosl sie okropnie i mam teraz taka wystajaca kosc jak ktos, kto ma ?halux? (tyle ze taki ktos ma go u obu stop a ja u jednej). Ten upadek nie mial absolutnie zadnych plusow: stopa wyglada brzydko i musze szukac szerszych butow. Rozwazam operacje, ale mysle, ze moze poczekam jeszcze z dziesiec lat.

          Reasumujac upadki jako zdarzenie w moim zyciu calkowicie normalne nie nastrajaja mnie refleksyjnie. Za to rozumiem doskonale, ze wszelkie dobre rady na ten temat sa wysoce wkurzajace i nie zamierzam zadnych udzielac. Wkurzajace sa rowniez gapie upadkow: zarowno te tylko sie gapiace jak rowniez te co to gluche na wszelkie sprzeciwy probuja czlowieka podniesc, otrzepac, doprowadzic do laweczki, napoic woda i najlepiej wezwac od razu pogotowie.
    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 14:39
      Od ubieglego czwartku mamy piekna pogode. Wczoraj skosilam samodzielnie (!) trawe, wysoka po kolana. Dzisiaj przekopalam ziemie na klombie, zasadzilam czrewone begodnie, rowniez w donicach przed domem. Potem, zmeczona, ale szczesliwa , skonsumowalam prawdziwe , pyszne, slodkie, pachnace truskawki. Siedzialam na tarasie, patrzylam na efekty mojej pracy, ptaszki mi podspiewywaly... no czego czlowiek moze wiecej chciec?

      Co do upadkow, to niedlugo minie 5 lat od mojego upadku w mojej wlasnej sypialni ktory sie skonczyl zlamaniem barku i noszeniem w nim przez rok sruby.

      Inny upadek ktorego nigdy nie zapomne mial miejsce w drodze do pracy, w Lodzi jeszcze. Poslizgnelam sie na oblodzonych granitowych schodach i walnelam plecami w kant schodow. Dech mi w piersiach odjelo, nie moglam tchu zlapac, jaks pan przybiegl mi z pomoca. Na szczescie mialam na sobie kozuch, jak to wtedy zima w Polsce, ktory troche zamortyzowal upadek.

      W kazdym razie- nie wazne ile razy sie upada- wazne zeby po kazdym upadku sie podniesc :-)




      • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 14:58
        upadek ze zlamaniem barku sobie chyba forumowo przypominam. czy to mozliwe?
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 15:13
          Tak, tez Maryski upadek w sypialni (dwuznaczne, nie?), tez pamietam.
          Przypomnialo mi sie jeszcze odnosnie mojego upadku w St.Moritz, ze jakis pan probowal mnie podniesc na sile i surowym glosem mowil ze trzeba uwazac jak sie chodzi....
        • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 15:23
          Wiecie, a to dzięki.... Jakoś mi humor poprawia, myśl, że upadki co coś normalnego i nie trzeba od razu myśleć o sporządzeniu testamentu. Natomiast tutaj się we mnie podnosi zazdrosność posiadania pełnej dupy, bo jako posiadaczka braku dupy, bo to co miałam mi chyba zaraz przyschnie do kości ogonowej, tudzież - biustu - za to dość dużej do tego głowy, no oczywiście, że jestem jakoś mało zbilansowana. Może zacznę chodzić, niekoniecznie zaraz w motocyklowym kasku, ale na przykład w toczku jeździeckim...
          Co do podnoszących i udzielających pomocy ludzi, to miałam dokładnie odczucie odwrotne od Xurowego. Bardzo miłe było, że sympatyczni panowie mi pomogli usiąść do pionu, nie pozwolili się zrywać na nogi, a potem podstawili krzesło, kazali posiedzieć i pooddychać, i się upewnili że mocno stoję na nogach zanim pozwolili mi się oddalić. Karetki nikt nie wzywał na szczęście, ani tego nie oferował. Ani też nie czynił zbiegowiska. Natomiast gdyby tam mi tak pozwolili leżeć, i potem się samej gramolić, okazując totalną obojętność i sącząc kawę - to bym sobie źle o takich ludziach pomyślała. Ludzie się zaś zachowali dokładnie tak jak trzeba.
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 15:28
            to zalezy od upadku, Dorotko. Jak Edda zemdlala w parku w Madrycie, to bardzo mi sie podobal pan ktory przeskoczyl plotek pobliskiej restauracji aby podac szklanke zimen wody. Natom iast ja padnieta musialam sie w duchu najpierw pozbierac, bo mnie sytuiacja nieco zaskoczyla. I w tej sytuacji pan pomagajacy na sile do tego z komentarzem, byl mi nie na reke.. trzeba wyczuc sytuacje.
          • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 16:20
            A ja to z kolei bardzo chcialabym nie miec ani dupy ani biustu ani brzucha ani tlustego podbrodka. Taki etiopski typ mnie sie marzy. Bylabym wtedy lekka jak piorko, mogla znow kupowac (zacznie tansze) ciuchy w oddzialach dzieciecych (wzrost mam po temu odpowiedni) i siedzac obok grubasa w pociagu wciaz miec duzo miejsca. Co bym mogla chetnie miec grube to wlosy. I rzesy ewentualnie tez.

            Tak sie zastanawiam czy jest cos, co mnie sie w sobie podoba i dochodze do wniosku, ze tak: my brain ?.
            • ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 17:10
              Ciagnac jeszcze temat upadkow - Xurku, gratulacje, jestes mistrzem;)) to ja duzo nie upadam, raczej robie to dyskretnie w kacie gdzies, i nikt mnie nie zauwaza. Raz tylko mi wyszedl najbardziej wstydliwy i ambarasujacy (chyba jest takie slowo) - w pracy. Mialam na nogach wysokie platformy - sandalki - wysokosc duza, ale jeszcze do tego waskie. Takze uwazalam - no ale raz wstalam za szybko - i ruszylam - jak to Ewa dobrze powiedziala - ryjem do przodu. I jeszcze rozlozylam rece na boki i padlam jak kloda w stylu - pamieta moze ktos olimpiade w Sarajewie - i tam taka maskotka byla - wilczek - i on zjezdzal ze skoczni i krzyczal - saaaraaajeewoo? - no to wlasnie tak sie identycznie poczulam. Wszyscy okoliczni wspolpracownicy podbiegli, podnosili, i ogolnie bylo zbiegowisko. Nic sie mi nie stalo, tylko plama na honorze pozostala na zawsze!
              • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 10.05.16, 21:53
                Także z galimatiasu nie dokładnie takich jak bym chciała odnóży, rzęs, tyłka i cycek - mózg mój podobnie mi się podoba najbardziej. A resztę sobie mogę wyobrazić, ponoć mózg i tak nie rozróżnia.
                Co do wywaleń, no to fakt, co innego paść u stóp jakichś hudefaków w kawiarni, i potem ich więcej nigdy nie widzieć, a co innego się obalić w środku sytuacji zawodowej, chociaż znam gorsze rodzaje plam, na przykład być świnią, chamem, szują i półgłówkiem - co jest w miarę częste, więc w sumie jeden upadek na orła do przodu to przy tym pikuś.
            • minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 335 :-))) 11.05.16, 01:07
              xurek napisała:
              Mysle ze glownym powodem jest silna awersja na ogladanie gleby pod nogami polaczona ze wstretem do podnoszenia nog wiecej niz 3 mm od ziemi.
              Pare upadkow skonczylo sie zdarciem naskorka na nadgarstkach, bo z luboscia upadam na nadgarstki, raz zlamalam srodkowy palec w stopie i musialam wyciac dziure w tenisowkach by grubasny paluch wraz z opatrunkiem sie zmiescil, trzy zas byly brzemienne w skutkach.

              W jedynm polamalam kosci srodrecza i nadgarstka, co moze by nawet nie skonczylo sie zle, ale wyciagalam niewygojana lape z szyny by grac na gitarze, wiec sie nadgarstek zrosl krzywo i teraz puchnie i boli, jezeli wykonam nim zbyt wiele fizycznych zajec, co ma swoje plusy, bo usprawiedliwia niejako fizyczne nicnierobienie.

              W drugim uszkodzilam stope tak, ze kosc w piecie zgnila i musialam zaczac nosci te MBT buty albo udac sie na operacje.

              W trzecim upadku noga mi sie jakos zamotala w szyny tramwajowe i wyrywajac ja zlamalam duzy paluch u nogi, ktory zrosl sie okropnie i mam teraz taka wystajaca kosc jak ktos, kto ma ?halux? (tyle ze taki ktos ma go u obu stop a ja u jednej). Ten upadek nie mial absolutnie zadnych plusow: stopa wyglada brzydko i musze szukac szerszych butow. Rozwazam operacje, ale mysle, ze moze poczekam jeszcze z dziesiec lat.


              Tak sie zastanawiam czy jest cos, co mnie sie w sobie podoba i dochodze do wniosku, ze tak: my brain ?.

              :D

              Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka