Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 343 :-)))

24.08.16, 19:47
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 24.08.16, 19:50

      kan_z_oz 24.08.16, 01:15
      Nie jestem w stanie zatrudnic, bo jestem za mala i nie jestem firma. Pracuje jako kontraktowiec, jeden dzien w tygodniu. Dlatego place wiecej niz za godzine na etacie.
      dziewczyna ma trojke dzieciakow i jakas jeszcze pomoc socjalna, wiec tez zatrudnienia jedno-dniowego nie szukala. Na dzien dzisiejszy stac ja tylko na opieke po szkole na jeden dzien. Staram sie wiec aby bylo pracy na 6-7 godzin na dwie osoby, co wychodzi latwo, bo mam akurat dwoch regularnych klientow, ktorzy potrzebuja. Dogrywamy sie wiec...pierwszy dzien byl ok i nawet przyjemny. Znalezienie tutaj pracy miedzy 9 rano, najpozniej 3-4 ta bez wekendow i dojazdow jest trudne. A jak sie juz znajdzie to nie ma zadnej mozliwosci na branie dnia wolnego, gdy potrzeba.

      Sprzatanie jest dla mnie manualne bo myslami nie wiem ale bujam gdzies tam. Czesto po kilku godzinach wychodze z tego bujania w myslach zaskoczona, ze 4-5 godzin minelo. Chyba dlatego mnie nie meczy.


      xurek 24.08.16, 15:17
      chyba naprawde zaczne pisac ksiazke na podstawie naszego B&B. Od wczoraj mamy Holendra z korzeniami z Indonezji, ktory my 3-miesieczny kontrakt jako programista w naszych kolejach panstwowych. Do pracy i z pracy udaje sie.... biegiem. To jest ok. 9 km w jedna strone. Facet twierdzi, ze dystans troche krotki, ale coz robic, skoro hotelik tak blisko miasta.....

      Poza tym superpogoda, pracuje dzisiaj z domu, wiec sie napawam sloncem i cisza domostwa. Wieczorem jestesmy zaproszeni na grila do sasiada, wiec musze sie troche pospieszyc, jezeli ne chce siedziec po nocy.


      chris-joe 24.08.16, 19:14
      W jakiejkolwiek formie to mialoby wyjsc, ja prenumeruje. Wielbie twoje historie, Xur.

      Jutka: Tak, nie pamietam naprawde kiedy grochowke jadlem ostatnio i calkiem powaznie podejrzewam, ze moglo to byc jeszcze w latach 80.

      Rose: na twoja grochowe sie pisze entuzjastycznie! Moze jednak dopiero, gdy sie powazniej ochlodzi, bo teraz kazdy niemal weekend spedzamy w Vermont nad rzeczka Brewster. Dwa nastepne tez juz zabukowane :)

      Znow upaly.
      • ewa553 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 24.08.16, 20:31
        ach Xurek, o gosciach chcesz pisac, a ja juz od 1ß lat czekam na wydanie Twoich historyjek z Pirania. To byly takie swietne historie, hotel nigdy nie osiagnie takiej popularnosci jaka sie cieszyl Twoj Synek.
      • ania_2000 Re: Dzisiejsze wpisy :-) 24.08.16, 20:31
        Xurek, twoj Holender by pasowal do naszego biura - do nas tez pare osob biega podobne odleglosci:)
        Ale to biegacze nalogowi, bez biegania by sczezli, wiec nikt im sie nie dziwi. W pracy jest shower, wiec nikt spocono-smierdzacy nie chodzi.
        I dalej jezeli chodzi o bieganie, to w ten weekend jest u nas "Hood to Coast" relay - czyli sztafeta biegowa, trasa jest od Mt Hood do wybrzeza i, prawie 200 mil, czyli 320 km. Biara w niej udzial zespoly po 12 biegaczy, z naszego biura tez jest. Uczestnikow ogolnie jest przeszlo 12 tys - to jest popularna impreza. Konczy sie na plazy w Seaside, gdzie potem sie "celebruje" razem jak dlugo sil starczy:)

        Grochowki daaaawno nie jadlam. Juz nawet nie pamietam jak smakuja. A i jeszcze jednej typowo polskiej rzeczy nie jadlam - ale tej nigdy - to jest Golonka!. Musze kiedys sproboac. Razem z grochowka hahaha
        • chris-joe Re: Dzisiejsze wpisy :-) 24.08.16, 21:24
          Nieee, golonka zywi i broni! Braz sie w niej zakochal w Polsce i w Belgii i ja sam przyrzadza. Najchetniej z kapusta kiszona, po polsku :) Ja nie pomoge, bo pojecia nie mam jak.
          • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy :-) 25.08.16, 05:49
            dlugo, powoli i w niewielkiej ilosci plynu :-)


            najblizsze dwa weekendy tez mam rozplanowane, spoko
    • jutka1 Jojczę :-((( 25.08.16, 22:43
      Nawet już nie dyszę (chciałam napisać: ledwie dyszę). Kjapkjapkjapkjapkjap. :-(((

      Mam dość.

      Dziękuję za uwagę.

      Kurtyna.
    • jutka1 TGIF!!! 26.08.16, 08:48
      Ostatni dzień pracujący przed niedzielnym D-day.

      Od niedzieli do soboty będę kompletnie wyjęta z życia.

      Potem padnę.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF!!! 26.08.16, 09:03
        Fantastyczna koncowka lata, ponad 30 stopni, bezchmurne niebo, cieple wieczory, gwiezdziste niebo w nocy.
        Myslami jestem czesto we Wloszech znow nawiedzonych trzesieniem ziemi. Jedna pociecha w tym wszystkim to ze takie katastrofy wydobywaja z ludzi to, co najlepsze- zdolnosc do bezgranicznego poswiecenia, solidarnosc i hojnosc.

        Milego piatku! :-)
      • xurek Re: TGIF!!! 26.08.16, 13:12
        ano TGIF. Musze tu dzisiaj siedziec to 19-tej, przerwa na lunch pol godziny, slonce grzeje niemilosiernie, wiec nawet w klimatyzowanym biurze jest goraco, pracujemy na takich obrotach, ze nikt nic nie mowi i tylko slychac klikanie klawiatur. Myslalam, ze jutro spedzimy dzien nad rzeka a tu sie okazuje, ze w hoteliku 6 ludzi do nakarmienia i dwa zaproszenia nie do odrzucenia do obrobienia. W tym skwarze, w ktorym sie tylko chce siedziec w chlodniej wodzie.
        • ewa553 Re: TGIF!!! 26.08.16, 13:44
          Ja wczoraj bylam wiele godzin na basenie, jutro znowu. Dzis mujsialam sie zajac ogrodem, trawa byla niemalze do pasa. Nasz basen w pobliskim miasteczku - 8 km ode mnie! jest bardzo fajny, bo na tej samej lace (uonce) jest jeziorko, wiec lezymy sobie w cieniu miedzy jedna i druga woda, co powoduje ze powietrze jest znosniejsze. Od czasu do czasu pod prysznic i do wody i jest mimo upalu przyjemnie.
          • kan_z_oz Spinacz biurowy i zapalniczka 27.08.16, 09:27
            Kto by pomyslal, ze spinacz biurowy mozna tak uzyc....ale po koleji.

            Wczoraj wieczorem postanowilam narabac drewna na opal. Wybieglam wiec z domu w kapciach i siekiera ciach prach, az klocek spadl mi na noge. Ubilam sobie znowu palucha u stopy. Tym razem duzego. Rano rady nie bylo i zostalam zmuszona udac sie do sasiedniego miasteczka by zobaczyc lekarza, bo paluch spuchl solidnie, a paznokiec zzielenial. Auc, auc.

            Sobotni dyzur sprawowal mlodo wygladajacy chlopak. Zaproponowal mi wiec albo wizyte w szpitalu, albo przekucie paznokcia na miejscu. Bardzo sie zdziwilam, bo lekarze tutaj niechetni sa do wykonywania jakkichkolwiek zabiegow, nawet malych. A prawie sie nie zdarza aby robili to w gabinecie. Okazalo sie, ze lekarz spedzil pare lat pracujac w bushu z Aborygenami oraz kilka lat na wyspach Torres.
            Najprostsza i najskuteczniejsza metoda mialo byc podgrzanie spinacza biurowego zapalniczka do czerwonosci, po czym takim implementem przekucie paznokcia w celu uwolnienia cisnienia i wydzieliny spod takowego.
            Jak to uslyszalam - rany boskie - uciekac.
            Lekarz spokojnie wyjasnil, ze przekuwanie paznokcia boli tyle samo co go obcinanie a boli jak sie juz go przekuje...haha
            Boli mniej spinaczem niz igla bo spinacz jest tempy a igla ostar i wchodzi glebiej. Stwierdzil tez, ze szpital zrobi z cala pewnoscia igla. Do tego jesli zdecyduje sie na znieczulnie, to beda dwa zastrzyki, ktore prawdopodobnie bola bardziej niz ta igla.

            No wiec - przekonal mnie i zabieg w sposob wyzej opisany tym spinaczem wykonal. Z dziurki trysnela mala fontanna z malym psss. I na wlasnych juz obydwu nogach jestem od paru godzin, kustykajac wciaz.

            Zaimponowal mi niesamowicie, czym nie omieszkalam sie z nim podzielic. Pan maz tez.
            Jeszcze bardziej zaimponowal mi spinacz biurowy...hlehle
            • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 27.08.16, 10:34
              Kanie, az mnie ciarki po plecach przeszly....

              U nas nadal upalnie. Tak wiec dosyc wczesnie poszlam dzisiaj na zakupy, w domu opuscilam zaluzje, otworzylam okna zeby byl przewiew, rozwinelam markize nad tarasem i w ten sposob przygotowalam sie na upal. Wiatraki stoja w pogotowiu. Na obiad tylko salata zeby nic nie gotowac.

              Milej soboty :-)
              • kan_z_oz Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 27.08.16, 13:49
                Haha...Mario... dobre ? Nie?
                Pan maz zostal w gabinecie z ciekawosci i ogladal. Ja wolalam nie patrzec.
                • kan_z_oz Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 27.08.16, 14:05
                  Bede was teraz pewnie molestowac wpisami do siebie samej bo musze siedziec na pupie w domu az do poniedzialku. Musze jeszcze zrobic przeswietlenie(w poniedzialek bo na wsi nie ma gdzie, a zlamany paluch zyciu nie zagraza), bo nie jestem pewna czy mi tam kostka nie chrupnela. Chlop dostal zwolnienie i ma sie opiekowac moja osoba na caly tydzien!!
                  Ciesze sie - nie musze gotowac.
                  Uwielbiam moja wies.
                  • minniemouse Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 01:03
                    i rzeczywiscie przekluwanie rozrzazonym spinaczem nie bolalo :O

                    M.
                    • kan_z_oz Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 03:37
                      Tyle samo Minnie bolalo co uklucie igla przy zastrzyku. Na sam koniec.
                      • ewa553 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 08:13
                        Kanie, Ty to masz zycie pelne przygod! Opowiesc ze spinaczem bede pewnie wszystkim opowiadac: pelna egzotyka.
                        U nas dzis ma byc najgoretszy dzien tygodnia, do 38 stopni. Znowu idziemy na caly dzien na basen.
                        Do wody prawie nie wchodze, bo w basenach tlumy, a jeziora sie brzydze. Ale lezec polnago na lezaczku i w cieniu, to prawdziwa ulga. W ogrodzie jest za goraco. Wczoraj byly znowu dwie facetki w pelnym burkini i myslalam o nich ze wspolczuciem. W ten upal leginsy do kostek, na to sukienka i jeszcze turban z chusty i to wszystko jeszcze w kolorze czarnym... Ciekawe na ile robia to dobrowolnie.
                        • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 08:28
                          U nas ma byc dzisiaj ostatni dzien upalu, na dwor da sie wyjsc dopiero wieczorem. Wczoraj wieczorem unosil sie w powietrzu zapach grillowania, a do polnocy bylo w okolicy dosyc glosno, bo sie wszyscy mieszkancy z domow do ogrodkow przeniesli zeby troche chlodu zaczerpnac.

                          Ewa, ja tak samo wspolczuje upalu kobietom muzulmanskim odzianym w burkini na basenie, jak i odzianym w chuste i plaszcz w miescie. Zastanawiam sie tylko czy takie burkini nie jest zagrozeniem sanitarnym w basenie.
                          • ewa553 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 08:56
                            Poniewaz mamy ulubione miejsce niedaleko parawanu/przebieralni to wqidzialam ze one mokre burkini zmieniaja na suche, tym razem nie tylko czarne, ale czarno-brazowe:) Przynajmniej nie leza w mokrym, bo to by faktycznie bylo niebezpieczne - dla nich. Swoja droga usmialam sie dzis na fejsie, bo ktos przypomnial zdjecie z 1057 kiedy to na adriatyckich plazach wloskich wlepiano mandaty za bikini:) O tempora, o mores, chcialoby sie powiedziec:)
                            • kan_z_oz Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 09:30
                              Na baseniach nieznosze; malych dzieci biegajacych bez pieluch - nie czesto sie zdaza ale sie zdaza. Mlodziencow kapiacych sie w szortach do kolon, bo czesc ma zwykle majtki co mozna stwierdzic, gdyz czesto gumka takiego Kelvina Claina wystaje...brrr
                              Turbanow, takich prosto wchodzacych z ulicy do basenu.
                              No i tego co te Panie maja pod tymi burkini, czyli co bikini? czy majtki i stanik noszony caly dzien? I jak to sprawdzic?
                              Majtki typu speedo czy bokserki dla Panow oraz kostium kapielowy - wszystko jedno czy jedno czy dwo-czesciowy dla kobiet to dla mnie jedyny i sluszny stroj. Reszta to pranie...haha...i ja do takich basenow nie wchodze.

                              Zawsze w takich chwilach przypomina mi sie basen w Berlinie Wschodnim, gdzie odwierna sprawdzala, czy zostal wziety prysznic, umyte nogi, zdjete obuwie przed wejsciem na basen. Gonila tez z powrotem ze sroga mina i nikt sie nawet odezwac nie smial.
                              • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 09:58
                                kan_z_oz napisała:

                                > Na baseniach nieznosze; malych dzieci biegajacych bez pieluch - nie czesto sie
                                > zdaza ale sie zdaza. Mlodziencow kapiacych sie w szortach do kolon, bo czesc ma
                                > zwykle majtki co mozna stwierdzic, gdyz czesto gumka takiego Kelvina Claina wy
                                > staje...brrr
                                > Turbanow, takich prosto wchodzacych z ulicy do basenu.
                                > No i tego co te Panie maja pod tymi burkini, czyli co bikini? czy majtki i stan
                                > ik noszony caly dzien? I jak to sprawdzic?

                                Pelna zgoda.
                                Dlatego sie wlasnie zastanawiam nad higiena panujaca w basenie uzytkowanym przez nosicielki burkini.
                                Inna sprawa to hektolitry wody wynoszone z basenu przez przemoczone burkini.

                                Sto lat temu na plazach panie pokazywaly sie w kostiumach do kolan i z czepkiem na glowie, pozniej w kostimmach jednoczesciowych, bikini zapanowalo dopiero w latach 60-tych.
                                Teraz, w imie "tolerancji" cofamy sie do czasow wczsniejszych niz stroje naszych prababek.
                                • kan_z_oz Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 10:59
                                  Stroj i jak sie kto ubiera nie moze i powinny byc regulowane prawnie, i przez rzad. Za to basen i jego kierownictwo powinno miec prawo idywidualnie podjac decyzje. Jesli wiekszosci uczeszczajacej kapanie i paranie w jednym nie przeszkadza to dla mnie jest to ok. Tylko, mnie na takim basenie nie bedzie. Chcialabym tez wiedziec czy przed wejsciem i zaplaceniem, czy to kapielisko-pralnicze czy nie, patrzac na rysunki na drzwiach wejsciowych jasno okreslajacych stroje kapielowe. To takie moje higieniczne zboczenie...grzybicy na basenie mozna sie latwo nabawic. Za to pozbyc zabiera wieki.
                                  • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 13:07
                                    Kanie, rzad moze prawnie regulowac jakich strojow sobie nie zyczy w instytucjach panstwowych. Ktos, kto pracuje "na panstwowej posadzie" musi godnie reprezentowac panstwo. Nie mowie o zadnym scislym dress code, tylko o granicach tego co jest dopuszczalne. Tam gdzie obowiazuje umundurowanie nie ma miejsca na odstepstwa takie jak np. muzulmanska chusta pod policyjna czapka. Tam, gdzie urzednik ma reprezentowac neutralnosc swiatopogladowa (sady, szkoly) nie ma miejsca na chuste czy turban.

                                    W prywatnych przedsiebiorstwach to pracodawca ma prawo ustalac dress code. Jezeli w McDonalds obowiazuja czapeczki na glowie, to maja byc to czapeczki na wlosach, nie na chuscie itp. itd.
                                    Kazdy ma prawo wyboru- albo job albo chusta na glowie.

                                    W przestrzeni publicznej tak nagosc jak i zaslanianie twarzy sa juz zabronione. Dlatego cala debeta nad zakazem burki czy nikabu powinna sie raczej nazywac debata o zezwolenie na noszenie burki i nikabu.
                                    • ewa553 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 28.08.16, 17:29
                                      Z dzisiejszych obserwacji basenowych: burkinie kapaly sie tylko w jeziorze, a nie w basenie. I dobrze, ja do jeziora i tak nie wchodze:)
                                      Druga, wazna obserwacja: bylysmy dzis szczegolnie wczesnie i wybralysmy swietne miejsce gdzie przez caly dzien jest cien. Jedna za druga ukladaly sie wokol nas rodziny z malentasami: od 6 miesiecy do 5 lat. Ja dzieci nie lubie (poza Eddy wnukiem ktorego po prostu uwielbiam) i mam za soba niemile przezycia sprzed lat, kiedy to dzieci w Niemczech byly rozbrykane, glosne, wredne, skakaly w samolocie ryczyc mi do ucha - i nic nie wolno bylo powiedziec. To sa moje wspomnienia z lat 80-tych i 90-tych. Dzis na basennie dzieci bawily sie fajnie, graly w pilke, ale jak mi wpadla na nogi to przeprosily, siedzialysmy tam 7 godzin i bawilysmy sie lepiej niz ogladajac telewizje. Przemile, dobrze wychowane dzieciaki. I tak to niespostrzezenie swiat wokol mnie sie zmienil. Cieszy mnie to.
                                      • maria421 Poniedzialek 29.08.16, 10:18
                                        Po wczorajszej burzy ochlodzilo sie i jest calkiem przyjemnie.

                                        Milego tygodnia :-)
                                    • minniemouse Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 29.08.16, 23:40
                                      maria421 napisała:
                                      Tam gdzie obowiazuje umundurowanie nie ma miejsca na odstepstwa takie jak np. muzulmanska chusta pod policyjna czapka.

                                      alez oczywiscie ze jest Mario - jesli chce sie zyc w swiecie z rozna narodowoscia i wierzeniami
                                      w zgodzie i poszanowaniu innosci innych.
                                      Mozna i trzeba szukac wyjsc optymalnych.
                                      Nie mozna konfrontacyjnie ograniczac sie do zawezania opcji - "albo ja albo ty".

                                      Tu masz najlepszy przyklad jak mozna pogodzic kwestie ubioru religijnego z kwestia wykonywanego zawodu:

                                      https://cdn.c.photoshelter.com/img-get/I0000F8TDquWWh2Q/t/200/I0000F8TDquWWh2Q.jpg
                                      https://storage.calgarysun.com/v1/dynamic_resize/sws_path/suns-prod-images/1297368938312_ORIGINAL.jpg?quality=80&size=650x

                                      Wez tez Mario pod uwage ze nie bedzie mialo dla ciebie znaczenia
                                      ze gdy bedziesz np gwalcona to czy bedzie cie ratowal policjant w czapce z daszkiem czy w turbanie.

                                      Minnie
                                      --
                                      Ludzie lubią komplikować sobie życie, jakby już samo w sobie nie było wystarczająco skomplikowane.
                                      Carlos Ruiz Zafón
                                      • minniemouse Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 29.08.16, 23:47
                                        ps
                                        dodam ze w wojsku jest to samo:
                                        Belfast
                                        https://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/03209/army-sikh-belfast_3209591c.jpg

                                        Szwecja

                                        US Army:
                                        https://www.punjabstar.ca/wp-content/uploads/2015/12/SikhUSMilitary.jpg

                                        w Kanadzie to samo.

                                        raczej powiedzialabym ze na takie kategoryczne opinie "nie ma miejsca" - jak widac, nie ma miejsca.

                                        Minnie
                                        • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 01.09.16, 15:13
                                          Minnie, specjalnie cos dla Ciebie, z Maroka :

                                          https://www.ortneronline.at/wp-content/uploads/2016/08/26601920mx.jpg
                                          • minniemouse Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 01.09.16, 23:15
                                            To akurat to i ja rozumiem - w pelnym ubraniu na basenie do wody sie nie wchodzi,
                                            jak widac nawet w Maroku.
                                            ale z tymi "czapkami wszyscy jak jeden maz" w umundurowaniu to jednak przesadzilas.

                                            Minnie
                                            • maria421 Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 02.09.16, 09:03
                                              minniemouse napisała:

                                              > To akurat to i ja rozumiem - w pelnym ubraniu na basenie do wody sie nie wchodz
                                              > i,
                                              > jak widac nawet w Maroku.

                                              No popatrz, nawet w Maroku sie w pelnym ubraniu do wody nie wchodzi, a w Europie ma byc to dozwolone.

                                              > ale z tymi "czapkami wszyscy jak jeden maz" w umundurowaniu to jednak przesadz
                                              > ilas.

                                              Na tym "wszyscy jak jeden maz" polega wlasnie umundurowanie.

                                              > Minnie
                                              • minniemouse Re: Spinacz biurowy i zapalniczka 03.09.16, 01:25
                                                maria421 napisała:
                                                [i]> Na tym "wszyscy jak jeden maz" polega wlasnie umundurowanie.


                                                hmm to nie wiem, co ci poradzic. napisz do tych co pozwolili w turbankach w policji albo wojsku....?

                                                Minnie
    • jutka1 D-Day 28.08.16, 06:32
      Pobudka była o 5:20. Za godzinę z haczkiem zjeżdżają pierwsi konferencjoniści, i zacznie się: nakarmić, oprowadzić po terenie, zrobić prezentację, wysłać dalej. I takich grup będzie dzisiaj 6, a do tego prelegenci szt. 8.

      No nic to. Damy radę. Ryjem do przodu. :-)

      Z cyklu "pogoda na świecie": ma być dzisiaj 30C.

      Kanie, opowieść o spinaczu mrozi trochę krew w żyłach, ale dla mnie tylko ten fragment o fontannie. :-) Nie jestem aborygenka, ale nie tak dawno w ten sposób - choć iglą, nie spinaczem - usuwałam drzazgę z palca. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • kan_z_oz Re: D-Day 28.08.16, 09:31
        Czyli jestes aborygenka...haha
    • chris-joe Kolejny weekend w Vermont 29.08.16, 19:45

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/H9txy3In3LSw8h3vGB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/pSdpIQtOeFQaPBuL5B.jpg

      Nasz letni domek:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/HKU2YBS9MVBxABO7QB.jpg

      lokalizacja na samym brzegu rzeki:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/lIRopS9bCstI6hMN5B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/UJgyWB9MBuIENOmiQB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/fQZV3wjpLY67x9y8AB.jpg

      sypialnia z widokiem:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/ntNqz3n8OsWsDkRnTB.jpg
      • ewa553 Re: Kolejny weekend w Vermont 29.08.16, 19:49
        Super macie! Czy ten namiot musicie za kazdym razem rozbijac, czy on juz tam stoi i na Was czeka? Piekna okolica i to lokejszn nad rzeka bardzo mi sie podoba.. Mycie sie w lodowatej gorskiej rzeczce, to bylo TO! Zesmy sobie jajnikow wtedy nie poodmrazaly to byl cud. Ale jak pieknie...Tyle ze mieszkalysmy w chalupie, a nie w namiocie. Ach, Beskidy z tamtych lat... Przepraszam Chris ze Ci sie z wlasnymi wspomnieniami wtrynilam.
        • chris-joe Re: Kolejny weekend w Vermont 29.08.16, 20:35
          A se wspominaj, staruszko ;) Choc w rzeczce sie nie myjemy, bo sa cieple i higieniczne prysznice. Do tego mydlic rzeczki nie nalezy. Tyle, ze czesto w krzalach sikamy, z powazniejszymi sprawami zas uczeszczamy do klopa ;)
          • jutka1 Re: Kolejny weekend w Vermont 29.08.16, 23:46
            Matko jak cudnie, C-J! :-)

            Ja tylko z oka cyklonu doniosę, że przeżyłam pierwszy dzień, bez szwanku w sumie. Jeszcze cztery dni.

            Poza tym upał. Dzisiaj 31 C. Niech się ochłodzi, bo sczeznę.
            • chris-joe Re: Kolejny weekend w Vermont 29.08.16, 23:54
              Przeciez wiem, ze cudnie. Wez ich wykoncz i przyjezdzaj :) Poza tym sie lacze w bolu.
              • kan_z_oz Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 14:18
                Mnie dzieci torturuja podobnymi zdjeciami juz drugi miesiac.
                Tez sie lacze w bolu...z moim paluchem.
                Jutro bedzie wypoczywal, bo dzisiaj musial popracowac.
                Poza tym cieplo i ladnie, i wiosna za dwa dni.
                • ania_2000 Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 16:53
                  Super camping Chris - piekne tereny. Moze kiedys uda mi sie zagladnac do Vermont na liscie jesienia.
                  Tez jezdzimy pod namioty ile sie da latem - w kazde mozliwe weekendy. Pogoda ciagle dopisuje, wiec ciezko siedziec w domu. Camping w tutejszych lasach i nad jeziorami jest dosyc dziki i rozlegly, wsrod duzych lasow, z miejcem na ognisko. Super sie odpoczywa od cywilizacji:)
                  Kan, boje sie nawet przeczytac twoich spinaczowych przejsc:)))
                  Jutka zycze sil, bo ma chyba jakas super kurso konferencje, wiec wyobrazam sobie stres zwiazany!!!
                  • jutka1 Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 21:13
                    Aniu, ponad 100 uczestników, sesje równoległe w 4 salach, 20 prelegentów (niektórzy z fochami i muchami w nosie). "Ulubiona" pracownica podobno skręciła kostkę w niedzielę i podobno ma zwolnienie (nikt tego zwolnienia jeszcze nie widział), więc została w Warszawie. A tutaj na placu boju ja i mój asystent, i 2 innych pracowników z doskoku. Kjap.

                    No i tyle.
                    • ania_2000 Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 21:21
                      whaaat? 120 osob na was paru?? unfuckingbelievable!!! respekt do Cie:)

                      laska ze skrecona noga nie moze pomagac siedzac? omg. a to pinda.

                      karm iuczestnikow ciastem i cukierkami, to beda slodko Cie wspominac:)
                      • jutka1 Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 23:59
                        Pinda to najsłabsze określenie. Kłamczucha zapłaci, i to słono. Tak mi dopomóż, etc.
                    • roseanne Re: Kolejny weekend w Vermont 30.08.16, 22:00
                      chapeau bas
                      Kobieto, tys Wonder woman
                      taki tlum obrobic w 4 to nielada wyczyn


                      upal spowalnia, bazylia sie rozrasta w liscie - nareszcie porzadne salatki pomidorowe
                      najblizszy poniedzialek swieto pracy - bede sobie swietowac z przyjaciolmi

                      chodzi za mna slodkie znowu...
                      • jutka1 Re: Kolejny weekend w Vermont 31.08.16, 00:01
                        Rose, miało być 5 osób, wyszło 2-3, do obsługi.
                        Idę spać, jutro c.d. helikoptera.
                        • kan_z_oz Re: Kolejny weekend w Vermont 31.08.16, 01:53
                          No tak, zycie jakos ostatnio dostarcza roznych emocji w nadmiarze. U mnie znowu rodzinne kotlowanie, polegajace na dlugich mejlach, gdzie syn najmlodszy siostry chce odpowiedzi z serii 100 zapytan gdzie sa mozliwe tylko dwie odpowiedzi.
                          Chlop w koncu musial usiasc i przedstawic swoja w miare obiektywna wersje z ostatnich lat 5-ciu. Byl to wyczyn niesamowity, bo maz sie nigdy nie mieszal. Wywalil, az zadrzalam. Glownie fakty i cytaty, ktore zadnym sposobem sie nie nadaja do druku.
                          No wiec ja i my jestesmy ok. W koncu babcia umarla i to co sie z nia dzialo jest juz historia w ktorej nie mam potrzeby sie grzebac.
                          Wyglada tylko, ze druga strona ma teraz wyrzuty sumienia. Nie coz, kazdy musi sobie teraz sam i indywidualnie z takowymi radzic...haha

                          Musialo byc 'hardcorowo', bo pamietam, ze jestem chyba jedyna osoba mi znana, ktora sie naprawde ucieszyla, ze matka w koncu odeszla. Nie zebym zyczyla, tylko bylo to najlepsze dla mniej samej. O dziwo, 1.5 roku pozniej wciaz mam wyrazne uczucie ulgi. Ale po 5-ciu latach wiklania gdy druga strona rozwalala kazde dobre rozwiazanie, naprawde mielismy znak zapytania; WTF.

                          Nie zabilo, wiec chyba polepszylo? haha Teraz nawet moge przyjac bez mrugniecia okiem, gdyby w przyszlym tygodniu Obama oglosil, ze UFO jest prawdziwe i wlasnie trwaja rozmowy z reprezentacja 100, obslugiwana przez 2-ch...haha
                          • kan_z_oz Re: Kolejny weekend w Vermont 31.08.16, 03:32
                            W miedzyczasie dzieci podsylaja 'perfidne' zdjecia. Jestem juz u kresu wytrzymalosci i czuje, ze zaczyna mi sie wlaczac 'szwendaczka', czyli chec aby wszystko pieprznac i beztrosko zaczac sie tulac po swiecie.

                            Sie wiec podziele.

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Je1IV8QSEVoAcVmNlB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Ic4WHUG6sb2y0MbP3B.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Qdyy5dCoP7GeQIKbYB.jpg

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/OiTcaqB7P1Walm7vVB.jpg

                            Tego ostatniego to juz naprawde nie moge zniesc...haha

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2JmUIzJZNjPJR8Lg7B.jpg
                            • ania_2000 Re: Kolejny weekend w Vermont 31.08.16, 05:35
                              haha, Kan, twoje sympatyczne dzieci baaaaardzo pasuja do krajobrazu:) i widze ze czasu nie marnuja:)
                              A to pierwsze zdjecie to wypisz wymaluj moj lokalny camping spot.
                            • chris-joe Re: Kolejny weekend w Vermont 31.08.16, 21:03
                              Jezu, Kanie, jakie rozkosze! :) Te lasy to calkiem jak na Zach. Wybrzezu. Ale zaraz, to chyba wlasnie sa okolice Zach. Wybrzeza :)
                              • ewa553 kurdemol! 31.08.16, 22:05
                                Na poniedzialek mam zarezerwowany (i zaplacona) podroz na 6 dni do Pragi. Spotkanie z siostrzenica i siostrzencom. I telefon: siostrzeniec nie moze z powodow zawodowych jechac...
                                Praga to bylo jego marzenie, nie moje. Ja chcialam tylko ta Dwojke spotkac, pobyc, powspominac, napawac sie swoim towarzystwem i piwem... Nosz planuj tu cokolwiek czlowieku..
                                • chris-joe Re: kurdemol! 31.08.16, 22:22
                                  Jedz, Ewa, polaz po Pradze, tlumy tam pewnie juz nieco zelzaly. Zrob sobie samej wycieczke. Idz po poludniu na pyfko, pogadaj z obcymi, moze i z obcym panem ;) Nieplanowany wyjazd solo czesto bywa ukrytym podarkiem. Bierz go! :)
                              • kan_z_oz Re: Kolejny weekend w Vermont 01.09.16, 00:21
                                CJ, Aniu - Kolorado i Yosemite.
                                • ania_2000 Re: Kolejny weekend w Vermont 01.09.16, 02:17
                                  no i Grand Canyon, Arizona!
                                  • kan_z_oz Czwartek 01.09.16, 06:23
                                    Tak sobie z chlopem wczoraj gadalismy odnosnie jego firmy. Przypomne jesli ktos nie doczytal w innym watku. Wydzial w ktorym pracuje maz zostal wykupiony przez nastepna firme. Ta obecnie jest na koncowym etapie rozmow z rzadem aby wprowadzic w Australii E-Zdrowie. (podane na zebraniu pracownikow)

                                    W przyszlym roku planuja wiec w istytucjach gdzie sa pacjeci w starszym wieku i bioracy regularnie lekarstwa, wyposazyc ich w komputer osobisty, drukarke trojwymiarowa i chip. Ten chip ma byc wszczepiony i komunikowac sie z komputerem, ktory bedzie mowil drukarce jakie lakarstwo wydrukowac. Ten chip bedzie tez robil bardzo szybka analize medyczna wszystkiego w organizmie. Czego brakuje, co jest nadmiarze itp.

                                    Tak sie tylko zastanawialismy; jest produkt gotowy juz do wprowadzenia do obiegu, czyli na skale juz komercjalna. Musial wiec byc gdzies sprawdzany...haha...no tak.
                                    Zwykle wszystkie takie kliniczne eksperymenty musza byc robione gdzies na jakichs ludziach.

                                    W 2013 w samej Afryce byly wszystkie firmy farmaceutyczne, ktore zbiorowo wykonywaly ponad 4000 roznych eksperymentow z roznymi lakarstwami. Tak tylko podaje dla przykladu, rozmiar biznesu. Ciekawe wiec czy takie chipy sobie tacy ubodzy z krajow trzeciego swiata sami zyczyli, jak rowniez rodzice dla swoich dzieci?? Czy tez jak sie zdarzylo jak miedzy 1990-2000 tez w Afryce, gdy robiono to czasami bez zgodu rzadu oraz ludzi, ktorzy mysleli zawsze, ze dostaja sprawdzone lekarstwa.

                                    Ciekawe tez jak maly obecnie jest planowany taki chip. To co jest w telefonie to slon...haha
                                    Ciekawe tez o ile moze byc jeszcze zmniejszony?
                                    No i tutaj wchodze juz w teorie konspiracji, ktora sie musze podzielic. Konspiracji bo sie nie znam na temacie. Wyobrazam sobie, ze moze byc tak maly, ze mozna go wypic z woda lub otrzymac w szczepionce, co jest bardziej rozsadne, gdyz nie zostanie wydalony. Moze byc tez oczywiscie wiecej niz jeden. No i najwazniejsze mozna sobie taka osobe ogladac on-line. Ciekawe co tez w ramach posiadania takiego eksperymentu z chipem na necie sie bada??

                                    Ile znosi obiekt wkurwienia? jak sie podnosi poziom adrenaliny to mozna obnizyc? Albo mozna podniesc gdy obiekt czuje sie zbyt dobrze. Jak sie wam podoba E-zdrowie??

                                    Chlop szuka wiec nowej roboty, bo jak znam zycie to pracownicy sa zawsze pierwsi aby z dobr firmy farmaceutycznej korzystac. W zeszlym roku mozna przynajmniej bylo miec botox za darmo. W przyszlym mozecie miec Kanow sterowanych komputerowo...haha

                                    Jest tez oczywsicie pytanie jeszcze w ramach konspiracji; ile takich sterowanych ludzi juz jest on-line? bo przeciez nikt tych chipow z nich nie bedzie wyciagal. Moze to powod tego masowego wyzynania sie czesci populacji, z jakims amoku wysadzania sie w ramach terorryzmu. No tak, ale to tylko takie gadanie glupie, bo wszyscy wiedza, ze farma tylko i zawsze dba o ludzi...haha
                                    • ewa553 Re: Czwartek 01.09.16, 08:26
                                      dla mnie to jest przerazajace, kanie. I pamietam taki film o eksperymentach w Afryce i to bylo tez przerazajace. Osobiscie wole byc niedoleczona niz chodzic z jakims chipem i byc kierowana przez kogokolwiek. Makabra.
                                      • maria421 Re: Czwartek 01.09.16, 09:07
                                        Czlowiek z chipem to straszna wizja, szczegolnie jezeli taki chip zostanie kiedys tak skonstuowany ze bedzie nim mozna zdalnie sterowac czlowiekiem.

                                        Brrrrr....

                                        A poza tym juz wrzesien, choc jeszcze piekna letnia pogoda, i zaraz pedze do fryzjera.

                                        Milego dnia :-)
                                        • kan_z_oz Re: Czwartek 01.09.16, 09:17
                                          Sterowac podejrzem w 100% nie, ale taki chip moze niezle sie tylko domyslam czlowieka pokiereszowac. Mozg to w koncu chemia. To co sie w takowym wydziela i ile wywoluje rozne reakcje. Wciaz czlowiek ma wolna wole...haha.
                                          • xurek Re: Czwartek 01.09.16, 13:54
                                            Farma juz dawno przestala dbac o ludzi (jezeli to kiedykolwiek robila) i dba tylko i wylacznie o wlasny profit. Wizja chipa jest dla mnie rowniez przerazajaca, moge tylko miec nadzieje, ze mamy za duzo przepisow w Szwajcu, zeby komus chcialo sie bawic w uzycie nas jako pola doswiadczalnego.

                                            Wczoraj wysluchalam w radiu dlugiego reportarzu na temat wzrostu narkomanii w USA i tzw. „revival“ zuzycia heroiny. Otoz okazuje sie, ze 80% narkomanow zaleznych od heroiny stalo sie takowymi po dlugotrwalym uzyciu lekow przeciwbolowych na bazie opiatow przepisywanych na recepte przez lekarzy. Leki te przed dziesieciu laty przezyly istna hosse bedac szeroko reklamowane przez koncerny farmaceutyczne i przepisywane jak landrynki przez lekarzy, bo otrzymywali za to jakies prowizje.

                                            Redaktorka przeprowadzila wywiady w Szwajcarskich szpitalach i zjednoczeniu kasy chorych i sie okazalo, ze rowniez tutaj statystyki mowia, ze czterech z pieciu heroinowych mlodocianych narkomanow rozpoczelo swoja „kariere“ od spozycia przepisanych przez lekarza lekow na bazie opiatow.

                                            Sprawa wygla w USA ponoc tak, ze leki sa dofinansowywane przez dlugi okres czasu (nie zapamietalam przez kogo) a jak pacjent juz sie uzalezni, to musi placic pelna cene. Leki sa jednak horrendalnie drogie, wiec wielu pacjentow przechodzi na heroine, bo ponoc tansza…..

                                            W Szwajcu lekarz ma obowiazek przestawac zapisywac lek, jezeli zauwazy, ze pacjent jest od niego uzalezniony. Ani lekarz ani panstwo ani koncerny farmaceutyczne produkujace takie lekarstwa nie poczuwaja sie jednak do obowiazku zajac sie takim uzaleznionym pacjentem i go z owego uzaleznienia wleczyc. Dlatego wielu mlodocianych przechodzi na heroine, bo konczy im sie dostep do opiatowych lekow.

                                            NIedawno zas ogladalam program o 100-krotnie zwiekszonym ryzyku raka piersi i macicy spowodowanym przez jakies leki hormonalne podawane prewencyjnie przeciwko osteoporozie…..

                                            Wpisz swoją odpowiedź
                                            • kan_z_oz Re: Czwartek 02.09.16, 00:22
                                              20 lat temu jak chlop zaczynal to jeszcze wszyscy wierzyli w ratowanie pacjentow i dzialanie dla celow 'wyzszych'...haha
                                              Jest obecnie juz bardzo duzo materialow dostepnych, informacji na temat lekow oraz ludzi wciaz pracujacych w farmie, jak i lekarzy, ktorzy ostrzegaja pacjentow przed dlugotrwalym zazywaniem lekow i skutkami ubocznymi.
                                              Niemniej lekarza obowiazuja tutaj protokoly w przepisywaniu lekarstw i wiezienie za zlamanie takowych. Mysle, ze AU bedac wciaz bardzo zrelaksowana w porownaniu z EU - w koncu to z EU i z US sa te firmy - i z tych ostatnich AU czerpie inspiracje. Na dzien dzisiejszy Komisja Europejska, tak samo jak FDA w US przestali sprawdzac co ich firmy robia w krajach rozwijajacych sie, dajac im wolna reke.

                                              W Afryce jest wiec wolna amerykanka i mysle, ze tak samo na Bliskim Wschodzie, gdzie tereny wojenne sa polem eksperymentow. Obseja armii tzw' modyfikacja ludzkich zachowan' jest tematem na osobny watek, a nano technologia jeszcze lepsza niz sfi.

                                              Nie bylam tez az tak pewna gdzie, jak i na kim te technologie sa testowane. Chodzi o kontrole tlumu w koncu.
                                            • minniemouse Re: Czwartek 02.09.16, 06:14
                                              xurek napisała:
                                              Wczoraj wysluchalam w radiu dlugiego reportarzu na temat wzrostu narkomanii w U
                                              > SA i tzw. „revival“ zuzycia heroiny. Otoz okazuje sie, ze 80% narkomanow zalezn
                                              > ych od heroiny stalo sie takowymi po dlugotrwalym uzyciu lekow przeciwbolowych
                                              > na bazie opiatow przepisywanych na recepte przez lekarzy.


                                              bym byla ostrozna z bezrefleksyjnym przyjmowaniem takich reportazy. ostatecznie jak sie nie mieszka w USA i nie ma rozeznania co w trawie piszczy, nie da sie wlasciwie interpretowac tego typu 'wiadomosci'.

                                              Rzeczywscie w USA i w Kanadzie panuje wiekszy relaks w przepisywaniu narkotycznych lekow przeciwbolwych i wielka chwala Bogu za to. oby tak zawsze bylo.
                                              w mojej opinii znowu Europa ma jakiegos odwrotnego pierdolca na punkcie nieprzepisywania
                                              odpowiednio silnych srodkow przeciwbolowych gdy trzeba, a juz o ilosci nie wspomne.
                                              Lekarze w PL chcieli mnie wrecz linczowac ze smialam zapytac o morfine (bo na nic innego rownie silnego nie moglam liczyc w tym kraju) na moje migreny
                                              a ze sytuacja jest nielepsza w innych krajach EU, to wiem z forumow specjalizujacych sie w migrenie.
                                              To jest smieszne i zalosne ze w XXI wieku gdy sa mozliwsci ulzyc w bolu ludziom odmawia sie ulgi w cierpieniu "bo moga sie uzaleznic".

                                              Sprawa wygla w USA ponoc tak, ze leki sa dofinansowywane przez dlugi okres czasu (nie zapamietalam przez kogo) a jak pacjent juz sie uzalezni, to musi placic pelna cene. Leki sa jednak horrendalnie drogie, wiec wielu pacjentow przechodzi na heroine, bo ponoc tansza…..

                                              zupelnie nie tak, po prostu zaden normalny lekarz jak sie okaze ze jestes uzalezniony
                                              to przeciez nie bedzie ci zapisywal lekow na nalog.
                                              koniec z RX, a bez RX nie ma ubezpieczenia.
                                              Poza tym bez RX apteka tak czy siak ci nie wyda leku narkotycznego (tu zreszta glownie chodzi o oxycodon i oxycontin) a na ulicy widocznie tansza jest heroina a na pewno latwiejsza do kupienia niz leki RX ktore sa takze trudniejsze do zdobycia dilerom.

                                              nastepnie te 80% :
                                              , and their initiation into nonmedical use was characterized by three main sources of opioids: family, friends, or personal prescriptions
                                              owszem wprowadzeniem do uzywania heroiny bylo wpierw uzywanie opioidow ale wcale niekoniecznie tylko na Rx - zrodla byly trzy - bo rodzina miala, znajomi i dopiero lekarz przepisal.
                                              to ze ktos zaczynal od "prescription drug" jeszcze nie znaczy ze to byl JEGO prescription.
                                              fakty o procentach

                                              Tu jest nieco orzezwiajacej zimnej wody jak ktos ciekawy (po ang)
                                              6 niebezpiecznych falszerstw jakie sprzedaje Frontline o nalogu heroiny

                                              People addicted to painkillers are 40 times more likely to be addicted simultaneously to heroin. So it’s simply not true that painkiller use and addiction, on the one hand, leads downstream to heroin addiction, on the other. And what does it matter whether people are addicted to one versus the other? Being addicted to either is awful—heroin addiction is not inherently worse.

                                              Dlatego wielu mlodocianych przechodzi na heroine, bo konczy im sie dostep do opiatowych lekow.

                                              tez nie takie proste, normalny mlodociany nie przejdzie na heroine - przejdzie taki ktory juz wczesniej popalal trawke i lykal amfe, pil alkohol, mozesz mi wierzyc.
                                              tez ogladalam te sob stories i takich przypadkow kiedy normalny "czysty" mlody czlowiek sie szybko uzalezni od kilku-do-kilkunastutygodniowego kursu oxy jest bardzo, bardzo malo.
                                              dlatego dyskutujac o "uzaleznieniu od o rx lekow" nie mozna nie analizowac podloza danej mlodej osoby - zwykle okazuje sie ze sprzyjajace okolicznosci do naduzycia juz byly.
                                              zreszta w kazdym wieku tak jest.

                                              jako wielo-wielo-wieloletni pacjent w okropnym bolu po prostu nie moge bez wkurwienia czytac takich bzdur jakie wypisuja niekiedy media siejac do tego bezsensowny poploch.
                                              potem tacy jak ja maja trudnosci z dostaniem niezbednej recepty bo jest mobbing na lekarzy
                                              wiec ci sie boja wypisac recepte - no zesz....

                                              Minnie
                                              • xurek Re: Czwartek 02.09.16, 10:47
                                                Ja bralam srodki przeciwbolowe na migrene lata cale, rowniez przez pierwsze lata w Szwajcu. Malo ktore pomagaly i trzeba je bylo wciaz zmieniac. Nieraz glowa bolala mnie tak, ze nie moglam zniesc swiatla, mialam wymioty a przy kazdym ruchu miala wrazenie, ze mozg z rozpedu wali w czaszke od srodka.

                                                W Szwajcarii po krotkim czasie moj lekarz domowy odmowil dalszego podawania lekow przeciwbolowych i zaproponowal mi Relpax. Skladnik leczniczy to Eletriptan, dzialajacy na zupelnie innej zasadzie niz leki przeciwbolowe. Nawet najgorsza migrena przechodzila natychmiast jak reka odjal, ilosc konsumowanch przeze mnie lekow zmniejszyla sie drastycznie: miast 3-4 tabletek przeciwbolowych przyjmowanych 2-3 dni wystarczal jeden Relpax. Lek nie wyeliminowal jednak migreny, tylko bol, dlatego lekarz nie byl zadowolony i powiedzial mi z gory, ze tego rowniez nie moge ciagnac przez lata.

                                                Rownoczesnie do nowego leku proponowal przerozne terapie przeciwko migrenie: akupresura, masaz i nakluwanie ucha, masaze glowy i karku, oklady, akupunktura. Kazda stosowana przez kilka miesiecy. Wiekszosc z nich nie odniosla zadnego skutku, akupunktura + terapia ziolowa w TCM zadzialala u mnie bardzo dobrze, nie mam migreny od 5 lat.

                                                Osobiscie zdecydowanie wole takie podejscie do sprawy niz szpikowanie sie narkotyczymi lekami.

                                                W tym reportarzu jeden z CH – lekarzy powiedzial, ze przyczyna roznic w uzywaniu lekow i obchodzeniu sie z nimi jest rowniez to, ze w CH duzy procent pacjentow pragnie wyleczenia schorzenia a nie wyeliminowania symptomow, nawet jezeli oznacza to dluzsza i bolesniejsza droge, w USA zas zdaje sie byc dokladnie na odwrot. Twoja wpowiedz Minnie potwierdza te opinie w pelni.

                                                Dla mnie ten reporarz byl cenny, bo bede od teraz zwracala uwage na to, jakie srodki przeciwbolowe po np. operacji albo jakichs kontuzjach podawane sa mnie i mojej rodzinie. Bez "poplochu" ale za to swiadomie.
                                                • kan_z_oz Re: Czwartek 02.09.16, 12:31
                                                  Nie sadze aby srodki przeciwbolowe byly az takim problemem. Aby uzaleznic sie od 'opiatow' nalezy je brac naprawde dlugo. Nie wchodzi w rachube jakis sporadyczny okres ale lata.

                                                  Od 2006 roku w AU zaczeto wkladac 'opiaty' na liste srodki wydawanych tylko na recepte z roznych powodow. Na liscie znalazly sie wiec nie tylko srodki przeciwbolowe ale ogolnie srodki nabywane w aptekach bez recepty za zwykle przeziebienia i grype, tez zawierajace kodeine.
                                                  Chroniczne i przewlekle schorzenia wymagajeca srodkow przeciwbolowych zostaly wiec zastapione srodkami przeciwbolowymi bez 'opiatow'.
                                                  Nie widzialam tez papierow klinicznych wiazacych uzywania opiatow z nauzywaniem heroiny.
                                                  Moze sa, kto wie. Farma placi, farma ma badania jakie potrzebuje. Nikomu sie nie chce wydawac na badania, ktore nie maja zadnych korzysci.
                                                  Moze wiec sa....zagrzebane w stosie.

                                                  Niemniej, opiaty uzywane regularnie sa uzalezniajace.

                                                  Tutaj byly cale bandy napadajace np ten przyklad na magazyny. Chlop pracowal jakis czas w firmie, gdzie wysoki plot musial zostac zastapiony podwyzszonym, nastepnie czterometrowym pod napieciem i z ochrona oraz z terenem w pelni oswietlonym. Wszystkie produkty zawierajace opiaty byly kradzione i przerabiane na tanie narkotyki, przez bandy.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 01:22
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    Niemniej, opiaty uzywane regularnie sa uzalezniajace.

                                                    sa, jasne ze sa. ale trzeba tez wiedziec ze inaczej uzaleznia sie osoba ktora "zuzywa" opiat na bol a taka ktora zazywa dla przyjemnosci.
                                                    ta pierwsza nie doznaje psychologicznej przyjemnosci - ta pierwsza odczuwa tylko w mniejszym lub wiekszym stopniu ulge w bolu. ta druga ma "haj".
                                                    i to jest wielka roznica w uzaleznianiu sie, a potem w odzwyczajaniu sie.
                                                    zazwyczaj ci co biora "wpierw opiaty, potem here" biora opiaty najpierw na bol potem dla przyjemnosci. w tym problem.

                                                    Minnie
                                                • roseanne Re: Czwartek 02.09.16, 17:26
                                                  xurek napisała:

                                                  > W tym reportarzu jeden z CH – lekarzy powiedzial, ze przyczyna roznic w uzywani
                                                  > u lekow i obchodzeniu sie z nimi jest rowniez to, ze w CH duzy procent pacjento
                                                  > w pragnie wyleczenia schorzenia a nie wyeliminowania symptomow, nawet jezeli oz
                                                  > nacza to dluzsza i bolesniejsza droge, w USA zas zdaje sie byc dokladnie na odw
                                                  > rot. Twoja wpowiedz Minnie potwierdza te opinie w pelni.


                                                  Cos niestety w tym jest, chociaz w USA byli chetniejsi na szukane przyczyn

                                                  tu mi wielokrotnie odmowiono sierowania do specjalistow,
                                                  fakt, ze jestem z wyyksztalcenia pielegniarka i moze cos wiem na temat funkcjonowania organizmu jest dla nich ujma na honorze

                                                  w ten sposob od trzech lat wwalcze z bolem, za pomoca opiatow, o nic innego nie moge za wzgledu na nerki i jakos moj rodzinnych dupek nie powiazal faktow z kregoslupem , a skierowania do neurologa odmawia pazurami sie broniac, dobrze ,ze choc dal do lekarza sportowego i ten prepycha sprawy dalej


                                                  to tylko miesnie...
                                                  fcuk!



                                                  a pozatym wrzesnie, pogoda przesliczna...
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 01:17
                                                    roseanne napisała:
                                                    > Cos niestety w tym jest, chociaz w USA byli chetniejsi na szukane przyczyn
                                                    > tu mi wielokrotnie odmowiono sierowania do specjalistow,


                                                    tu to znaczy gdzie?
                                                    poza tym co jest bardzo "unfortunate" w USA to ta ich Obamacare.
                                                    podobnie jak w teraz Kanadzie, nie doprosisz sie o nic bo po prostu na wszystko szkoda im pieniedzy. i tu jest pies pogrzebany.

                                                    , a skierowania do neurologa odmawia pazurami sie bron iac,

                                                    ja sie nauczylam ze jesli cos chce dostac musze p musze dodac kilka sympotmow jakich nie mam i regularnie nawiedzac lekarza z tym samym. inaczej nie dostane skierowania tam gdzie potrzebuje. moze tez tak sprobuj.

                                                    Minnie
                                                  • roseanne Re: Czwartek 03.09.16, 15:50
                                                    tu to Montreal
                                                    USA opuscilam przed Obama
                                                  • ewa553 sobota 03.09.16, 20:00
                                                    mialam swoje zucchini i pomidory, fasolke od sasiadki, dodalam jeszcze co mialam, przyprawilam jak trza i ugotowalam Minestrone. Super smakuje! Nie dodalam zadnej pasty, ale dodalam na talerz mini mozarelle. Super! Goraco polecam.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 21:05
                                                    Rose - a to rozumiem. w Mntr pewnie taki sam shit jak i w BC i zapewnie w calej Kanadzie,
                                                    a Obamacare skutecznie spieprzyl health care w USA teraz.
                                                    coz, wspolczuje w bolu.
                                                    A nie myslalas aby pojechac do Polski i tam zrobic badnia prywatnie? nam jeszcze relatywnie tanio. ceny do posprawdzania w websitach.
                                                    Te 6 czy jak lat temu za MRI glowy zaplacilam w przeliczeniu na nasze $400.
                                                    M.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 21:08
                                                    ps. jeszcze zapomniala powiedziec - ktos mi mowil ze mozna tez udac sie do licencjonowanego naturopathy i on moze dac ci jakies skierowania na badania.
                                                    pytanie tylko ile z tego bedzie pokryte. podobno cos jest pokryte.
                                                    A tego nie jestem pewna, ale podobno moze tez wyslac cie do
                                                    specjalisty. podobno.

                                                    m.
                                                  • roseanne Re: Czwartek 04.09.16, 04:32
                                                    dzieki naturopacie jestem na diecie hypoalergicznej
                                                    pomaga na uklad pokarmowy i odechowy, ale nie miesnioszkielet tudziez nerwy..., w pojeciu miniuszkodzen rdzenia, nie psyche
                                                • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 01:11
                                                  xurek napisała:
                                                  Ja bralam srodki przeciwbolowe na migrene lata cale, rowniez przez pierwsze lat
                                                  > a w Szwajcu. Malo ktore pomagaly i trzeba je bylo wciaz zmieniac.


                                                  tak, oczywscie. to normalnie w migrenie a zwlaszcza w jej apogeum. a organizm niestey szybko przyzwyczaja sie do leku, do dawki - fakt. to jest problem ktory lekarz musi jakos zaadresowac ale nie przez kompletne odstawienie, lol.

                                                  W Szwajcarii po krotkim czasie moj lekarz domowy odmowil dalszego podawania lekow przeciwbolowych i zaproponowal mi Relpax.

                                                  wcale nie musial ci odmawiac lekow p/bolowych a zwlaszcza po krotkim czasie.
                                                  mogl po prostu dodac Relpax. byloby to samo.

                                                  Skladnik leczniczy to Eletriptan, dzialajacy na zupelnie innej zasadzie niz leki przeciwbolowe. Nawet najgorsza migrena przechodzila natychmiast jak reka odjal,

                                                  bo byl to jedyny jak dotad lek skonstruowany z mysla wylacznie o migrenie.
                                                  dotad wszystkie leki byly na cos innego, lacznie z ergotamina ktorej pierwotne uzycie bylo w poloznictwie. i fakt, nie jest to lek przeciwbolowy w ogole.

                                                  Lek nie wyeliminowal jednak migreny, tylko bol, dlatego lekarz nie byl zadowolony i powiedzial mi z gory, ze tego rowniez nie moge ciagnac przez lata.

                                                  a niby dlaczego mial wyeliminowac? nawet nie mial prawa.
                                                  jesli lekarz oczekiwal ze wyeliminuje to nie mial racji, a co gorsza wskazuje to na niedouczenie. to jak oczekiwanie ze ekstra mocny tylenol wyleczy zapalenie pluc.
                                                  w zwiazku z tym ze przyczyny migreny dotad nie odkryto, moze byc leczona, coz, wylacznie objawowo.
                                                  dopoki bedziesz miala napady, dopoty musisz/masz wybor/mozesz cos na to brac.
                                                  innej metody leczenia na razie nie znaja. no moze profilaktyka, ktora nie najlepiej dziala ale na niektorych dziala, i ma swoje skutki uboczne.
                                                  Jak najbardziej mozna/glas nie tylko brac sam Relpax ale mozna/glas brac Relpax + srodek narkotyczny przeciwbolowy jednoczesnie w przypadkach napadow tak uciazliwych
                                                  ze sam Relpax nie pomaga. do konca zycia. jak trzeba, to trzeba.
                                                  jedynie, jak jest zla reakcja na jakis lek to wtedy oczywscie trzeba przerwac stosowanie. ale bo jest konkretny tego powod.
                                                  A jak znajda PRZYCZYNE migren, i bedzie mozna to skutecznie WYleczyc, tak jak np. zatoki antybiotykiem albo kile antybiotykiem albo zestawienie kosci chirurgicznie - o, to wtedy rzeczywscie pozegnamy sie z Relpaxem i painkillerami na zawsze.
                                                  ajjj, nie moge sie doczekac ale ja juz tego raczej nie dozyje, wiem.

                                                  Rownoczesnie do nowego leku proponowal przerozne terapie przeciwko migrenie: akupresura, masaz i nakluwanie ucha, masaze glowy i karku, oklady, akupunktura. Kazda stosowana przez kilka miesiecy. Wiekszosc z nich nie odniosla zadnego skutku, akupunktura + terapia ziolowa w TCM zadzialala u mnie bardzo dobrze, nie mam migreny od 5 lat.

                                                  tez dobrze. bardzo dobrze!!
                                                  jestem ZA stosowaniem takze alternatywnych metod, a nawet tylko alternatywnych jesli to pomaga. bo jak widzisz nie zawsze pomaga.
                                                  natomiast musisz takze brac pod uwage ze lata leca a u kobiet z wiekiem zwlaszcza po menopauzie migrena sama z siebie ustepuje, wiec naprawde trudno powiedziec ze "akupunktura + ziola" ci pomogly bo rownie dobrze moglo ci pomalu ustapic rownolegle samo samo z siebie.

                                                  Osobiscie zdecydowanie wole takie podejscie do sprawy niz szpikowanie sie narkotyczymi lekami.

                                                  KAZDY woli, tylko nie kazdy moze sobie na to pozwolic. i zapewniam, kazdy to probuje zanim sie podda i wraca do chemii.
                                                  sama tez probowalam metod alternatywnych zanim.... . wielu.

                                                  > W tym reportarzu jeden z CH – lekarzy powiedzial, ze przyczyna roznic w uzywani u lekow i obchodzeniu sie z nimi jest rowniez to, ze w CH duzy procent pacjentow pragnie wyleczenia schorzenia a nie wyeliminowania symptomow, nawet jezeli oznacza to dluzsza i bolesniejsza droge, w USA zas zdaje sie byc dokladnie na odwrot. Twoja wpowiedz Minnie potwierdza te opinie w pelni.

                                                  NIE. to sterotypowanie. na dodatek bardzo stare. ludzie wszedzie na kuli ziemskiej sa TACY SAMI. kazdy chce sie WYLECZYC i miec raz a dobrze spokoj nawet jesli oznacza to ciezsza droge. a NIE MA takiej mozliwosci w wielu schorzeniach, i tyle. nie ma w migrenie, nie ma w bolach kregoslupa (tu mozna co najzwyzej liczyc na dluzsze blokady w stosownych rejonach)
                                                  nie ma w wielu. wielu chorobach o nieznanej etiologii.
                                                  Jesli ktos ma szczescie i pomagaja mu metody alternatywne to super.
                                                  ale jest bardzo wielu takich u ktorych to po prostu nie dziala.
                                                  A wlasnie Amerykanie wydaja tony na 'organiczne' jedzenie i na wszelkie naturalne lekarstwa, ziolowe suplementy, sprzet sportowy itd. W kazdym spoleczenstwie sa i tacy i tacy.
                                                  (a zauwaz ze na olimpiadzie Phelps stosowal banki na bol miesni - nie chemie.
                                                  w koncu tam gdzie najbardziej potrzebny byl 'quick -fix')
                                                  NIHIL NOVI SUB SOLE

                                                  Dla mnie ten reporarz byl cenny, bo bede od teraz zwracala uwage na to, jakie srodki przeciwbolowe po np. operacji albo jakichs kontuzjach podawane sa mnie i
                                                  mojej rodzinie


                                                  A to jest oczywscie bardzo rozsadna decyzcja. pytanie tylko czy znasz sie na tyle na tym
                                                  aby wiedziec co w jakich ilosciach bedzie ci potrzebne i po jakiej operacji, kontuzjach.
                                                  Bo ja np przez to ze z poczatku wlasnie nie chcialam brac "niedobrych" lekow narkotycznych bralam za duzo aspiryny i uszkodzilam sobie powaznie dwunastnice- mialam krwawienie i wrzody.
                                                  Ale zeby sprawa byla jasna - bynajmniej nie namawiam do stosowania lekow narkotycznych ani w ogole zadnych lekow. niech kazdy robi jak uwaza.
                                                  ale nie demonizujmy rzeczy na ktorych sie wlasciwie nie znamy. powtorze tez, nie wierzmy bezreflesyjnie w to co media mowia. bo media potrafia znieksztalcic obraz nawet we wlasnym kraju.

                                                  Minnie
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 03.09.16, 02:53
                                                    Lekarstwa konwencjonalne radza sobie dobrze ze skutkami roznych chorob, malo kiedy wplywajac na przyczyny. Niemniej jest to wazne, gdyz w niektorych sytuacjach te skutki moga zabic, uniemozliwic lub powaznie utrudnic zycie pacjenta. Wyjatkiem jest chyba chirurgia, gdzie cos ustawia, nastawia, zszywa, usuwa. Tutaj medycyna jest niezastapiona.

                                                    Alternatywne metody, w szczegolnosci te ktore maja ruszac energie, takie jak akupunktura, niektore zestawy cwiczen, masaze, jest wazne aby laczyc, bo pozwalaja na szybsze leczenie i czesto lepsza regeneracje ciala, ktora wiekszosc ludzi calkowicie traci okolo 40-tki.

                                                    Medytacja z oddechem natomiast jest mi jedym do tej pory znanym sposobem aby usunac przyczyny chorob. Nie mam natomiast zamiaeru nikogo przekonywac, bo mam bardzo zle z tego cwiczenia doswiadczenia. Stad nie mam migern od lat, chorob itp. Chlop tak samo.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 07:54
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    > Lekarstwa konwencjonalne radza sobie dobrze ze skutkami roznych chorob, malo kiedy wplywajac na przyczyny. Niemniej jest to wazne, gdyz w niektorych sytuacjach te skutki moga zabic, uniemozliwic lub powaznie utrudnic zycie pacjenta. Wyjatkiem jest chyba chirurgia, gdzie cos ustawia, nastawia, zszywa, usuwa. Tutaj medycyna jest niezastapiona.

                                                    Zgadzam sie z toba Kanie. ogolnie. ale jak kazdy - generalizujesz.
                                                    Lekarstwa konwencjonalne tak samo jak i alternatywne malo kiedy wplywaja na przyczyny
                                                    z tego prostego powodu ze malo kiedy znana jest ta przyczyna.
                                                    przyklad- cukrzyca. nikt nie wie co jest przyczyna cukrzycy, dlatego leczy sie objawy czyli reguluje poziom cukru dieta, a w najgorszym stadium podaje insuline, i tyle. bo co z tego ze tyle o cukrzycy wiadomo jak poza tym CO dokladnie ja wywoluje- nie wie nikt. kolejny przyklad- Hashimoto. i w ogole zaburzenia tarczycy. kolejny przyklad - astma. artretyzm. lupus. padaczka. choroba Crohna. raki. choroby serca. nerek. pluc. demencje. migreny. depresje. wysokie cisnienie. celiac. endomietrioza. gluchoty i slepoty. itp itd. jest bardzo wiele chorob przewleklych o ktorych ogolnie wiadomo bardzo wiele, ale najwazniejszego nie- co je tak naprawde wywoluje.
                                                    metody alternatywne sa tak samo w tym przypadku bezradne - nie oszukujmy sie. i nie zawsze sa takie bezpieczne bo np taka beladonna (na bol) czy naparstnica (na serce) mozna sie smiertelnie zatruc choc fakt, mniej szkodliwe i z mniejszymi skutkami ubocznymi niz tradycyjna 'chemia'. ale i mniej efektywne.
                                                    I prawda, sprawdzona, ze owe masaze, cwiczenia, aku pomagaja i powinno sie laczyc - oczywscie. tez jestem za tym i jak moge robie to.

                                                    Medytacja z oddechem natomiast jest mi jedym do tej pory znanym sposobem aby us
                                                    > unac przyczyny chorob. Nie mam natomiast zamiaeru nikogo przekonywac, bo mam ba
                                                    > rdzo zle z tego cwiczenia doswiadczenia. Stad nie mam migern od lat, chorob itp
                                                    > . Chlop tak samo.


                                                    Jestescie po prostu zdrowi, i tyle. z twoich wpisow na forum widze wyraznie ze prowadzicie zdrowy tryb zycia - jecie zdrowo, macie duzo ruchu. a przede wszystkim macie dobre nastawienie do zycia - tzw positive outlook. i juz samo to to wystarczy.
                                                    i bardzo sie ciesze ze macie dobra kondycje. zycze wam takiej zawsze.

                                                    Minnie
                                                  • ewa553 Re: Czwartek 03.09.16, 14:23
                                                    Jutencjo, szkoda ze znowu nie chcesz zdradzic jakie to krolestwo. Szkoda, bo mnie znoiwu ciekawosc bedzie zzerac:)
                                                    Kanie, przeczytalam ze musisz wychodzic bo PALUCH takie piekny, ze szkoda w domu zostawac:)
                                                    Minni, Ty cholerna gadulo! Z trudem przebilam sie ( nie czytajac) przez Twoje wpisy, zeby wylowic co kto inny pisze.
                                                    Ogolnie: Szukam jakiejs alternatywy do nieodbytego spotkania rodzinnego:( Mam rozne pomysly, kombinuje. Myslalam o trzech dniach w Warszawie: Nie bylam jeszcze w Palinie, poszlabym odwiedzic stare miejsca, spotkalabym sie chetnie na kolacji z siostrzenica. Niestety, forumowiczki ktore bym chetnie zobaczyla sa nieosiafalne: jedna pracuje dnie i noce, druga strasznie zajeta, a trzecia zniknela - chyba wybrala sie na Trojkat Bermudzki... Chyba zostane w kraju, zrobie sobie trzydniowa wedrowke autem po roznych ciekawych, malych miastach.. Tysz piknie, nie?
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 03.09.16, 21:00
                                                    Ewa, -sorry! sorry! - jest to dla mnie goracy temat bo mnie osobiscie dotyczy jako wieloletniego cierpietnika.
                                                    M.
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 04.09.16, 01:54
                                                    Przeczytalas chyba Mini bez zrozumienia?
                                                    Roznica miedzy lekarstwami konwencjonalnymi a tradycyjnymi jest glownie taka, ze te ostatnie moga byc bardziej 'naturalne', np; organiczne, czyli 'bardziej zdrowe'. Zgadzam sie, ze nie usuwaja przyczyn, oczywiscie spora generalizacja, bo akurat antybiotyki usuwaja infekcje.

                                                    Oczywiscie, ze nie sugeruja, ze jak ktos urodzil sie bez nog to na skutek masazu, akupunktury czy medytacji takowe mu wyrosna...

                                                    Bylismy dosyc chorzy. Ja mialam bardzo silne migreny, a maz mial zwyrodnienie kregoslupa w odcinku ledzwiowym i szyjnym. Pozbylismy sie zanim zaczelismy nasze nowe organiczne zycie na wsi. Pozbylismy sie tez po 40-tce, okreslenie wiec, ze poprostu jestemy zdrowi - tak obecnie, bo 10-25 lat temu nie bylismy az tak zdrowi.

                                                    Z cukrzyca to tez ogolnie wiadomo. Przy tej typu A, gdzie trzustka nie produkuje insuliny nalezy ja podawac. Przy tej typu B, natomiast jest choroba cywilizacyjna i tutaj nalezy szukac miedzy konwencjonalnym, alternatywnym sposobem, zaczynajac od diety i zniam stylu zycia. Ta ostatnia jest tez duzo wiekszym problemem niz ta pierwsza, ze wzgledu na rozmiar i ofiary.

                                                    Z astma tez jest dosyc jasne - wiekszosc australijskich plywakow to astmatycy. Korzystaja wiec z lekarstw, plywajac wlasnie dla zdrowia, zapewne tez stosujac rozne alternatywne metody.

                                                    Nieporozumienie wiec chyba jest tylko w rozumowaniu; jak ktos zaczyna korzystac z alternatywnych metod to odstawia konwencjonalne, co moze byc samobojstwem. Nalezy wiec czesto korzystac z obydwu i absolutnie zaczac medytowac z oddechem - o to mi chodzilo.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 05.09.16, 03:45
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    > Przeczytalas chyba Mini bez zrozumienia?
                                                    > Roznica miedzy lekarstwami konwencjonalnymi a tradycyjnymi jest glownie taka, ze te ostatnie moga byc bardziej 'naturalne', np; organiczne, czyli 'bardziej zdrowe'. Zgadzam sie, ze nie usuwaja przyczyn, oczywiscie spora generalizacja,


                                                    Kanie, dobrze cie zrozumialam, to raczej ty mnie nie. ale to moze byc moja wlasna wina bo odpowiadam nieco chaotycznie i zbiorowo jednoczesnie tobie, Xurkowi na kilka zarzutow na raz. stad moze nieporozumienie.

                                                    Bylismy dosyc chorzy. Ja mialam bardzo silne migreny, a maz mial zwyrodnienie kregoslupa w odcinku ledzwiowym i szyjnym. Pozbylismy sie zanim zaczelismy naszenowe organiczne zycie na wsi. Pozbylismy sie tez po 40-tce, okreslenie wiec, ze poprostu jestemy zdrowi - tak obecnie, bo 10-25 lat temu nie bylismy az tak zdrowi.

                                                    Kan, ja tylko mowie - po moich doswiadczeniach jestem silnie sceptyczna do roznych cudow niewidow wlaczajac - do excuse me - twoje medytacje.
                                                    Aby moc powiedziec na pewno ze to cie uleczylo musialabym wpierw poznac wasze historie zdrowotne przed i po, ocenic jakie byly wszelkie obiektywne okolicznosci przed i po i dopiero moglabym powiedziec czy tak czy nie. a to kupa roboty.
                                                    na poczatek np same twoje migreny.
                                                    musialabym wiedziec czy to rzeczywscie byly migreny.
                                                    bo moze to co ty nazywasz migrenami wcale nimi nie byly. z drugiej strony, jesli byly ale to nie byly migreny samoistne tylko wtorne (secondary) czyli wynikajace z powodu jakiejs innej choroby czy zaburzenia a ty to wyleczylas lub uregulowalas - nic dziwnego ze ktoregos dnia znikly.
                                                    bo prawdziwe migreny samoistne tak o nie znikaja - nawet od medytacji. po prostu nie. gdyby tak bylo faktycznie, bylabys dzis milionerka. bo ludzi gotowych leczyc je kazda metoda, nawet twoja - sa miliony na swiecie. i gdyby medytacje faktycznie leczyly to bylaby to sprawdzona metoda leczenia, a nie jest. jak np wiekszosc swiata wie, ze kora z czarnej i bialej wierzby leczy goraczke i bol.
                                                    wiec to jedno, czy na pewno migrena. drugie - moze dla ciebie "od 5 lat nie ma migren" znaczy = "nie mam zajebistych bolow glowy polaczonych z wymiotami" ale w dalszym ciagu masz mniejsze bole glowy od czasu do czasu, ktore sie nie licza w porownaniu z tamtymi.
                                                    ?? tego nie wiem. a ja juz czytalam nie raz podobne deklaracje, by po dokladniejszym wypytaniu okazalo sie ze "no wlasciwie to od czasu do czasu ..... " - wiec, wiesz... chyba rozumiesz dlaczego jestem taki niedowiarek.

                                                    > Z cukrzyca to tez ogolnie wiadomo. Przy tej typu A, gdzie trzustka nie produkuje insuliny nalezy ja podawac. Przy tej typu B, natomiast jest choroba cywilizacyjna i tutaj nalezy szukac miedzy konwencjonalnym, alternatywnym sposobem, zaczynajac od diety i zniam stylu zycia. Ta ostatnia jest tez duzo wiekszym problemem niz ta pierwsza, ze wzgledu na rozmiar i ofiary.

                                                    Super! no wiemy. ale dlaczego jedni jedza tony tluszczu i cukru i nie dostaja cukrzycy a inni tak? i jak juz powstanie unsulinozalezna, to jak to skutecznie, raz na zawsze wyleczyc?

                                                    Z astma tez jest dosyc jasne - wiekszosc australijskich plywakow to astmatycy.
                                                    Korzystaja wiec z lekarstw, plywajac wlasnie dla zdrowia, zapewne tez stosujac
                                                    rozne alternatywne metody.


                                                    tak, bardzo jasne! a jak astme raz na zawsze wyleczyc?

                                                    Nieporozumienie wiec chyba jest tylko w rozumowaniu; jak ktos zaczyna korzystac
                                                    z alternatywnych metod to odstawia konwencjonalne, co moze byc samobojstwem.


                                                    zgadzam sie toba, z oddechem rowniez, ale nie o to mi chodzilo. Jutka postawila zarzut ze Amerykanie wola zatruwac sie chemia (leki narkotyczne) niz stosowac "trudniejsze i dluzsze" metody alternatywne bo wola pozbyc sie objawow niz szukac PRZYCZYNY.

                                                    wiec ja sie pytam - zasadniczo, poza chirurgia w mocno ograniczonym stopniu (bo co ona moze? ot, woreczek czy slepa kiszke usunac badz zszyc poszarpane flaki, badz nastawic polamane kosci ale juz np. dokladnie w calosci przekopac wzdluz i wszerz zatkanych zyl nie moze, tyko tam gdzie sie da) i antybiotykoterapia (tez juz mocno kulejaca)
                                                    to w jakich przypadkach medycyna moze wyleczyc PRZYCZYNY?

                                                    no w jakich?

                                                    To jest zatem za przeproszeniem laickie pieprzenie o tym niechceniu "szukania przyczyny".
                                                    Takzesamo przykladanie wlasnej miary podlug innych.
                                                    Bo takich ktorym pomaga ta "dobra" medycyna alternatywna jest garstka w porownaniu z tymi na ktorych on jest calkowicie bezskuteczna. ale wrecz regula jest ze ci, ktorym pomogla, po prostu NIE WIERZA ze tak jest.
                                                    Ale beda patrzec z gory na tych ktorzy zmuszeni sa pakowac w siebie tony szkodliwej chemii, zamartwiajac sie kiedy i co im od tego wysiadzie, probujac kazdej nowej cudownej mikstury na rynku (bez skutku) i cierpiacy w agonalnym bolu, i ktorzy zamiast pomocy i minimum zyczliwosci wysluchuja uwag "lubisz chemie, lekomanko, co?" (ciebie o to Jutka nie podejrzewam oczywscie, to juz tak ogolnie jak jest)

                                                    I nawet nie chce mi sie juz tlumaczyc skad i dlaczego biora sie te niezwykle szkodliwe, idiotyczne "fearmongering" przekazy media, w ktorych rzadko kiedy jest przedstawiona obiektywna prawda a w ktora niezorientowani w temacie swiecie wierza - ze leki narkotyczne sa be, trzeba je ograniczyc a najlepiej ich calkiem zabronic .
                                                    czemu z drugiej strony trudno sie tez dziwic.

                                                    Minnie
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 05.09.16, 06:36
                                                    Kto patrzy z gory i na kogo??
                                                    Xurek chyba pisala - nie Jutka.

                                                    W moim stanie 80% lekarzy rekomenduje medytacje. Prawie 100% zdrowa diete, cwiczenia i zmiany stylu zycia. Polowa mowi jasno i wyraznie, ze dlugotrwale zazywanie lekarstw moze miec i ma rozne skutki uboczne. Dokladnie jakie to wiadomo dopiero po 20-tu latach, czyli w przypadku produktu, ktory jest na rynku od dawna. Wtedy dopiero zmienia sie i ustawia zazywanie lub sie go wycofuje z obiegu. Nowo-wprowadzane sa testowane od kilkunastu tygodni do najwyzej pol roku (sporadycznie bo za duzo kosztuje). Pacjent je na wlasna odpowiedzialnosc bo lekarz jest kryty przez protokol. Sprawa dopiero peka jak kilka a najlepiej kilkadziesiat osob umrze. Wtedy po legalnej zbiorowej batalii, nastepuja kompensacje oraz zmiana dozowania lub wycofanie produktu.
                                                    Za kazdy dolar wydany przez pacjenta na leczenie, ten sam pacjent wydaje 2.5 dolara na leczenie skutkow ubocznych.
                                                    Rany to jest BIZNES...haha

                                                    Dla mnie osobiscie to cale szczescie, ze ludzie jedza tabletki bo z medytacji o malo nie zdechlismy z glodu.
                                                    Patrzac w przeszlosci na dozy lekarstw stosowanych w ukladzie tabletek na cisnienie krwi to US mialo zawsze najwieksze i najsilniejsze kombinacje w porownaniu z EU i AU. Jesli wiec Xurek gdzies tam troche sie wyrazila 'stereotypowo' - czego nie moge stwierdzic bo nie wiem jak dawki srodkow przeciwbolowych maja sie miedzy US/EU/AU.
                                                  • jutka1 Re: Czwartek 05.09.16, 07:09
                                                    Ja się w temacie nie wypowiadałam.
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 05.09.16, 07:32
                                                    www.theguardian.com/science/2016/may/25/opioid-epidemic-prescription-painkillers-heroin-addiction

                                                    Do poczytania, jesli kogos interesuje, wlaczajac linki.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 05.09.16, 23:34
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    Do poczytania, jesli kogos interesuje, wlaczajac linki.

                                                    no ale wlasciwie co chcialas tym artykulem powiedziec?
                                                    to jest jeden z kolejnych tendencyjnych ale wlasciwie nic nie mowiacych sensacyjnych artykulow z ktorych ktos kto nie zna tla niewiele rozumie.

                                                    na przyklad, Floryda to drogi stan gdzie mieszka najwiecej w Stanach emerytow (glownie bogatych). sila rzeczy wiec bedzie tam "prescription capital of America"?
                                                    no a jak moze nie byc jak mieszka tam glownie starzejace sie pokolenie - od sredniej 48 lat i wzwyz?
                                                    Wiec jaki debil??? przy zdrowych zmyslach??? przenosi sie na Floryde zerwac z nalogiem wiedzac ze jest krajowe centrum handlu narkotykami ????
                                                    jak on jechal tam sie "leczyc z nalogu" to ja jestem krolowa angielska wiesz??

                                                    Those hooked on oxycodone say that they do not so much feel a craving for pills as a fear of not getting them and, as they put it, getting sick. If they don’t get a fix, they get hit by increasingly intense pain from withdrawal much worse than the pain they were treating.

                                                    Niprawda. tak jest ale jak sie nagle odstawia.
                                                    Ale mogl, jakby chcial, pojsc do rehabu i tam stopniowo odstawialiby mu leki poprzez systematyczne a zdyscyplinowane zmniejszanie dawki. bo problem lezy glownie w dyscyplinie.
                                                    tez nie jest to przyjemne ale nie jest to takie nieprzyjemne ze "nie da sie" przestac.
                                                    Jest bardzo duzo pacjentow ktorzy byli w podobnej sytuacji ale zamiast szukac usprawiedliwienia po prostu wzieli sie za siebie i poszli na odwyk.
                                                    sranie gadanie. a wy w te sob story wierzycie.

                                                    Eaton quickly came to realise that the doctor wasn’t so much treating him as taking his money, writing a prescription, and getting him out of the door as fast as possible in order to get the next patient in.

                                                    otoz to. pacjent tez ma zas*any obowiazek dbac o swoj interes.
                                                    skoro on sie szybko zorientowal ze lekarza w ogole nie obchodzi jego dobro czyli dobro pacjenta, i dziala na jego szkode - to czemu do niego chodzil?
                                                    Pacjent tez ma obowiazek zmienic lekarza jesli widzi ze nie jest dobry.
                                                    Tak jak Xurek ktora teraz po przeczytaniu artykulu "bedzie zwracala uwage co jej podaja".
                                                    i bardzo dobrze, bo tak wlasnie trzeba. trzeba byc odpowiedzialnym za siebie i to jest dorosla dojrzala postawa.
                                                    a pacjent, ktory jest swiadomy ze lekarz wypisuje mu leki wylacznie dla wlasnego zysku
                                                    to tchorz ktory nie chce sie przyznac ze tez go nie obchodzi jego wlasne leczenie i przychodzi po drugsy. ale moglby tchorz przynajmniej powiedziec prawde.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 05.09.16, 22:56
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    Xurek chyba pisala - nie Jutka.
                                                    To przepraszam stosowna osobe, mam czasami naprawde zla pamiec.

                                                    Polowa mowi jasno i wyraznie, ze dlugotrwale zazywa nie lekarstw moze miec i ma rozne skutki uboczne

                                                    A tu myslisz jak jest?
                                                    w dodatku od lat jest tendencja w przypadku terapii dlugoterminowej
                                                    do zastepowania lekow narkotycznych lekami typu NSAID.
                                                    ale z tym jest taki problem ze zwykle sa bardzo szkodliwe na uklad pokarmowy.
                                                    taki -coxib na przyklad. juz nie pamietam nazwy handlowej, ale kilka (jak nie kilkanascie)
                                                    lat temu wycofali z produkcji jakis bo takie powodowal krawienia. a mialo byc tak pieknie.

                                                    Pacjent je na wlasna odpowiedzialnosc bo lekarz jest kryty przez protokol.

                                                    A tu nie?

                                                    Jesli wiec Xurek gdzies tam troche sie wyrazila 'stereotypowo' -

                                                    wyrazila sie jak kazdy europejczyk nie mieszkajacy w A pn a juz szczegolnie nie w USA,
                                                    nie majacy tak naprawde pojecia jak tu naprawde jest no ale "wie lepiej" .

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 05.09.16, 23:04

                                                    ps

                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    W moim stanie 80% lekarzy rekomenduje medytacje. Prawie 100% zdrowa diete, cwiczenia i zmiany stylu zycia.


                                                    tutaj tez nastapila zmiana w tym kierunku. coraz wiecej lekarzy zaleca aby zaczac od zmiany diety i stylu zycia. moze zmiast medytacji czesciej proponuja yoge, ale to wlasciwie zadna roznica
                                                    bo chodzi o to ze nastapila zmiana z automatycznego stosowania chemii na wpierw
                                                    'zmien styl sycia, diete, stosuj ruch i forme wyciszenia -yoge".
                                                    Juz 25 lat temu moj rodzinny lekarz zalecal mi na migreny abym ciagu dnia robila pieciominutowe przerwy na relaks "wylaczyc sie pani Minnie kompletnie na 5 minut, usiasc, zamknac oczy i miec pustke w glowe. a potem moze sobie pani dalej gotowac obiad".
                                                    skierowal mnie tez do lekarza ktory zajmowal sie biofeedbackiem i masazami i fizjoterapia.
                                                    25 lat temu.
                                                    wiec to nie jest tak ze "bo wy, Amerykanie .." (wlaczam w to Kanade bo tu jest prawie tak samo).
                                                    Minnie
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 06.09.16, 00:44
                                                    Mini - artykulow na temat Florydy i ogolnie US oraz problemu z opiatami jest dziesiatki. Sa tez raporty ze wszystkich rzadowych oraganizacji US, wlaczajac te zajmujace sie zdrowiem mentalnym. Nie to wiec sensacje. Xurka wpis nie byl wiec sensacja. Zamiescilam abys przeczytala, ze wlasnie na Florydzie byli lekarze, ktorzy przepisywali cale ciezarowki opiatow wylacznie dla wlasnych korzysci materialnych. Do wiezenia trafil tylko jeden lekarz, bo reszty sie dalo a firma farma, ktora podala nie konca prawidlowe informacje o opitach dostala klapsa w postaci kary 60...cos tak milionow. Na ta Floryde przyjezdzali wszyscy z calej US i w 2014 raku wydano 259 milionow scryptow w calych US, co stanowi jedna spora butelke na kazdego mieszkanca US. (juz chyba te ostatnie wiadomosci nie w tym artykule).

                                                    US ma wiec obecnie problem z opiatami i w wyniku tego z heriona, ktora jest tansza. Brak sensacji, bo Au swoje wlasne problemy ze swoimi lekarswtami i narkotykami.
                                                    Chyba wiec jestes przewrazliwiona w temacie, bo ja nie sugeruje, ze ktos kto korzysta z lekarstw jest narkomanem.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 06.09.16, 02:27
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    Zamiescilam abys przeczytala, ze wlasnie na Florydzie byli lekarze,
                                                    ktorzy przepisywali cale ciezarowki opiatow wylacznie dla wlasnych korzysci materialnych.


                                                    nie zrozumielismy sie wiec. bo temu nie zaprzeczam. na Florydzie byl i jest capital handlu Rx ale tacy lekarze sa wszedzie. tylko nie w takim skupieniu, oczywscie. u mnie tez sa, na pewno.
                                                    w lutym aresztowali kogos w Halifaxie, b.r.

                                                    Do wiezenia trafil tylko jeden lekarz,
                                                    no nie, takich w USA bylo na pewno dziestaki jak nie setki a szczegolnie jak system skomputeryzowali.

                                                    ktora podala nie konca prawidlowe informacje o opitach dostala klapsa w postaci kary 60...cos tak milionow.

                                                    otoz to. tu m.inn. fakty na ktore powinno sie zwracac uwage.
                                                    poczatkowe informacje o opiatach byly bledne. jak sie wypisywanie opiatow na dobre rozkrecilo to bum! okazalo sie ze cos nie tak. ale huzia na jozia czyli na bogu ducha winnych lekarzy ktorzy sami dotad nie wiedzieli ze beztrosko powoduja adykszyn u pacjentow.
                                                    a przeciez dotad winni byli producenci oxy ktorzy mocno zminimizowali skutki uboczne leku.
                                                    w miedzyczasie do leku dorwali sie dilerzy i jak pozar rozrosla sie liczba uzaleznionych.
                                                    dalej juz samo lecialo. a ze akurat na Florydzie to jak tlumaczylam tam jest najwyzszy procent wiekowych mieszkancow. czy RX users. czyli najlatwiej ukryc handel receptami.
                                                    anyway. ale mnie ta strona nie obchodzi. to tak przypadkiem wyszlo o uzaleznieniu itd.

                                                    US ma wiec obecnie problem z opiatami i w wyniku tego z heriona, ktora jest tansza. Brak sensacji,

                                                    Amerykanie zawsze mieli problem z Rx painkiller abuse problem, ale byl to temat very hush-hush, a teraz sie o tym mowi no i leki sie zmienily. dawniej byly to barbiturany i benzodiazepiny, LSD, Quaaludes, Chloral hydrate, kodeina, amfetaminy, wystarczy poogladac stare filmy jak Valley of the Dolls albo cos z Liz Taylor i Richard Burton lub poczytac o Marylin Monroe i mozna se zorientowac. wlasciwie nawet to teraz wlasnie wydawanie lekow na Rx jest pod scislejsza kontrola.
                                                    teraz maja po prostu problem z oxy i tyle. ale to sie zmieni a przynajmniej ja tak przemysliwam, poniewaz kilka lat temu wyszla nowa wersja oxy, polaczona z naloxonem i ktorej to podobno nie da sie proszkowac a wiec wdychac, wstrzykiwac, zlizywac itp. zatem odpada do uzytku rekreacyjnego. ma tez dodatkowa zalete ze nie powoduje zaparc, co przy dlugoterminowym stosowaniu jest b. istotne. jesli rozsadnie przerzuca sie na te nowa wersje - o ile to now dzialanie to fakt, bo juz w nic tak do konca nie wierze - to pozbeda sie problemu z tym opiatem.
                                                    no chyba ze dilerzy znajda sposob jak oddzielac naloxone od oxy, i tyle.

                                                    Chyba wiec jestes przewrazliwiona w temacie, bo ja nie sugeruje, ze ktos kto korzysta z lekarstw jest narkomanem.

                                                    jestem przewrazliwona z kilku powodow a glownie z dwoch - po pierwsze, nie lubie generalizacji typu "my to jestemy lepsi od was bo my to sie chemia nie faszerujemy jak wy"
                                                    bo to niezupelnie prawda. raz ze A Pln tez odchodzi od chemii i niezdrowego zywienia,
                                                    dwa trzeba wziac np taka rzecz ze u nas leki sa pokryte a alternatywa nie i jest w dodatku czesto b. droga. biednych ludzi na to zwyczajnie nie stac i nawet jak lekarz chcialby skierowac na masaze, akupunkture, kregarza i physiotherapy to nie moze bo pacjent nie ma na to kasy. a wiec statystyki swoje a zycie swoje.
                                                    drugie - artykuly tego typu, co powtarzam nie wiem ktory raz, nie oddaja calej rzeczywstosci tylko jej pewien wycinek ale przepierajac mozg opinii publicznej ktora nastepnie naturalne domaga sie jakiejs akcji - i to uderza we mnie, poniewaz ja te leki potrzebuje.
                                                    na przyklad, domaga sie aby lekarze natychmiastowo przestali calkiem zapisywac wszelkie formy oxy albo aby oxy zostala calkiem wycofana z produkcji - a ja potrzebuje, bo nie ma czym tego leku u mnie zastapic. bo mam taki gupi organizm ze w tej chwili cos ponizej na mnie nie dziala, cos powyzej nie chce sama, a np zamiast oxy morfiny nie moge bo ta wywoluje u mnie napady migreny. i zrob cos.
                                                    na przyklad, po TV documentary ktora nakrecili rodzice dzieci co przedawkowaly wlasnie oxy tworza sie uliczne protesty przeciwko i nietrudno sie domyslic jaka sympatia dazy sie takich rodzicow (bedac matka wczuwam sie w nich, a jakze). ale ja widze to tez z drugiej strony, jak rowniez uwaznie ogladam te programy i wylapuje ile bledow z dziecmi popelniono po drodze, ile razy mozna bylo tych smierci uniknac. i tak jak sympatyzuje rowniez nie uwazam ze koniecznie ja musze byc za to ukarana.
                                                    w miedzyczasie nacisk na rzad 'zrobcie cos", rzadu na lekarzy tak silny ze jak ide do lekarza to zamiast spokojnie dostac to co biore od xxx lat teraz musze wysluchiwac "nie wiadomo jak to dalej pojdzie, moze trzeba bedzie zmienic, zaostrzyli przepisy.." nosz kkkkka, oprocz migren mam teraz i ataki paniki, thanks.
                                                    Dlaczego ja musze cierpiec bo jacys rodzice bezmyslnie podawali swojemu 18-letniemu dziecku oxy jak mu sie noga juz prawie zrosla i zagoila???? dlaczego nie poszli z nim do kogos innego po second opinion? do rehabu? no?? lekarzowi sie nigdy bezmyslnie nie wierzy!
                                                    i takich chorych ja ja jest b. wielu.
                                                    anyway. wracajac, dodam na (miejmy nadzieje) zakonczenie, uwazam ze niewatpliwie jest problem z leczeniem lekami narkotycznymi ale bo nie ma rozsadnego sposobu postepowania z tym. bo leki nark. to zlo konieczne. niektorzy musza to brac dlugoterminowo, w zwiazku z czym powinna powstac osobna specjalizacja rownolegle kontrolujaca leczenie narktotykami i uzaleznieniem, a wlasciwie, powiem dokladniej dependence i addiction.
                                                    Powinno sie robic o wiele intensywniejsze badania nad tworzeniem lekow niwelujacych dzialanie lekow na receptory "przyjemnosci" aby przy okazji wreszcie zrobic porzadek z alkoholizmen i narkomania, powinno sie specjalizowac lekarzy w leczeniu lekami narkotycznymi po prostu. aby umieli np. wylapywac ten moment kiedy pacjent zaczyna brac bardziej dla przyjemnosci niz z bolu - bedac ciagle w bolu. i cos z tym zrobic nie pozbawiajac ulgi w bolu. bo to jest zawieszone na wlasnie takich mikro-momentach o ktorych teraz nikt wlasciwie nie ma pojecia. itd itp. te ichnie pain clinic to mozna o kant d..y roztrzaskac.

                                                    Minnie
                                                  • kan_z_oz Re: Czwartek 06.09.16, 09:40
                                                    Wspolczuje problemow z migrena oraz lekarzami, ktorzy w ramach nowych trendow przepisuja srodki przeciwbolowe dla niemowlat.
                                                    Sama doswiadczylam pare miesiecy temu. Strzelily mi plecy w ramach szarpania sie z rodzina. Tak mam, jak sie zaczynam denerwowac i chronicznie przez jakis okres czasu to dostaje spazmu miesni glebokich kregoslupa.
                                                    Nie da sie tego masowac gleboko, bo nie lubi. Glaska sie mineralami, witaminami, delikatnym masazem. Trzyma cieplo, nie nadwyreza. Trwa, jak grypa 14 dni.

                                                    Mozna pozbyc sie w dwa/trzy, gdy znajdzie sie lekarza, ktory da zastrzyk bedacy kombinacja bardzo silnych srodkow przeciwbolowych plus leki relaksujace (opiaty). I tutaj obecnie zaczynaja sie schody. Obecnie trafia mi sie raz na lat wiele i tez jak pojde do lekarza, i poprosze o wlasciwe, i spawdzone anti-dotum, to ten wstawia mnie tabletki dla niemowlat, ktore nie nie robia oprocz wypalania mi dziury w zalodku. Jest to frustrujace.
                                                    Rozumiem wiec.
                                                  • minniemouse Re: Czwartek 07.09.16, 01:54
                                                    kan_z_oz napisała:
                                                    Sama doswiadczylam pare miesiecy temu. Strzelily mi plecy w ramach szarpania sie z rodzina. Tak mam, jak sie zaczynam denerwowac i chronicznie przez jakis okres czasu to dostaje spazmu miesni glebokich kregoslupa.

                                                    tez ci wspolczuje. btw jesli to jest bol umiejscowiony glownie na wysokosci prawej lopatki w okolicy zeber to moze byc paradoksalnie od woreczka i/lub zoladka lub razem. dlatego jak sie denerwujesz i zaczynaja sie wytwarzac kwasy to zaczyna cie bolec. powinnas to dobrze zbadac. ja tak mialam. wiele lat, zanim zrobilo mi sie zapalenie i trzeba bylo wyciac.
                                                    wcale nie trzeba miec zaraz bolu po zjedzeniu tlustego ciezkiego posilku, jak mowie, mialam te bole podobnie jak ty, nawracajace, przez wiele lat. teraz lecze zoladek po antybiotyku i znowu tam boli, cusz.
                                                    related to gallbladder

                                                    Obecnie trafia mi sie raz na lat wiele i tez jak pojde do lekarza, i poprosze o wlasciwe, i spawdzone anti-dotum, to ten wstawia mnie tabletki dla niemowlat, ktore nie nie robia oprocz wypalania mi dziury w zalodku. Jest to frustrujace.

                                                    otoz to, otoz to, a po takich artykulach robi sie gorzej i dlatego ja sie tak wsciekam.
                                                    jesli moge zasugerowac to powiedz lekarzom up front ze masz uszkodzony zoladek i nie mozesz brac NSAIDS w zadnej postaci po ci sie po tym pogarsza.
                                                    "tego" tez nie mozesz bo od tego robi ci sie slabo. az do skutku ;)

                                                    tylko jak zapyta co zwykle bierzesz na bol to pamietaj ktore to sa te NSAIDs i sie nie rypnij :)
                                                    no i posprawdzaj jakie sa inne wersje tego co lubisz.

                                                    Minnie
    • jutka1 TGIF !!!!!!!!!!!! Kjap... 03.09.16, 00:11
      Melduję, że przeżyłam. :-)
      Chwalę się, że dostałam aklamacje osobiście i dla zespołu za perfekt poziom organizacji i treści.

      Melduję również, że otrzymałam nieformalne "obywatelstwo" jednego z królestw i mam ze 30 met, gdzie mogę się zatrzymywać kiedy chcę, i jak długo chcę. :-)))
      Po raz pierwszy w życiu miałam kolejkę do selfie z jorstruli. Wow. :-)))

      Dałam radę, jutro wracam do Warszawy, i jutrzejsze popołudnie, niedzielę i poniedziałek "spędzam bez ruchu". ;-) Jestem straszliwie zmęczona, ale pełna satysfakcji: poszło dobrze.

      Odezwę się, jak dotrę do domu. :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF !!!!!!!!!!!! Kjap... 03.09.16, 02:47
        Gratuluje obywatelstwa egzotycznego krolestwa. Zawsze dobrze jest miec mete, a jeszcze lepiej jakas alternatywna.

        Pogoda piekna. Zaraz wybywamy na spacer - niech sie paluch przyzwyczaja, ze pomimo bycie w kolorze purpury musi chodzic. Jest zbyt pieknie byc gnic w chalupie, nawet jesli jest to gnicie na tarasie.
        Udanego dnia zycze wszystkim.
        • kan_z_oz Wiosna 04.09.16, 07:16
          Pszczoly sa bardzo aktywne. Dzisiaj w ramach wiosennego obrzadku ula, musielismy wyjac dwie ramy pelne miodu i jajek pszczelich z dolnej czesci ula i usadowac je w gornej czesci, skad wybierany jest tylko miod.
          Nie jest to wiec skomplikowane tylko nieslychanie upierdliwe. Gorna czesc ula jest w tej chwili prawie pelna. Jest w niej 10 pelnorozmiarowych ram. Kazda taka rama wypelniona miodem i woskiem to okolo 2-3 kg. trzeba wiec to podniesc i przestawic obok, po czym wyjac z dolnej czesci te dwie, gdzie dodatkowo wyjeta ramka musi byc sprawdzony czy nie ma niej krolowej.

          Krolowa musi zostac na dole, bo tam sklada jajka. Na gore nie moze sie dostac bo pomiedzy czesciami jest plastikowa siatka, jej uniemozliwiajac wyjscia na gore. Pszczoly latach wiec jak oszalale, bo z tych pelnych ram musialy zostac zmiecione.

          Na szczescie robi sie to tylko raz w roku. Ma to zapobiegac wyrojeniu sie pszczol. Moga sobie zrobic druga krolowa i jak uznaja, ze jest im za cisno, zabieraja od 1/3 do polowy ula i uciekaja. Pozniej nalezy tak roj gonic i lapac...haha

          Teraz nalezy odczekac 3 tygodnie az pszczoly sie wylegna z tych przeniesionych na gore ramek. Czyli bedzie wybieranie miodu juz za 3-4 tygodnie. Tak sa na wiosne produktywne pszczolki.

          Uciekam znowu do ogrodu.
    • jutka1 Niedziela i początek weekendu :-))) 04.09.16, 09:42
      Wczoraj pracowałam: wyprawiłam uczestników, porządkowałam papiery, odbyłam ostatnie spotkanie. Jutro nie pracuję, więc zaczynam dwudniowy, pełen weekend. JIIPPPIEEE! :-)

      Od nie wiem jak dawna (6 miesięcy?), mogę po prostu zająć się życiem, nie myśląc o pracy, co trzeba zrobić i czego dopilnować, i jakie opóźnienie nadrobić. Super.

      Chyba sobie ugotuję barszcz ukraiński, chodzi za mną. Mam stos prasy, dwie książki, i oprócz wycieczki po buraki i ziemniaki nie muszę wychodzić. Pełen relaks.

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • kan_z_oz Re: Niedziela i początek weekendu :-))) 04.09.16, 10:14
        Uuu...narobilas mi smaku tym barszczem. W szczegolnosci, ze zebralam pare dni temu piekne buraki z listkami prosto z grzadki. Niemniej przemielilam na sok w calosci, razem z grejpfurtami, pomaranczami, ananasami i imbirem zebranymi z grzadki obok.

        Jutro poniedzialek...hura...dzien wolny.
    • jutka1 Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 08:16
      Zaczynam drugi dzień weekendu. :-)

      Niestety, jest ciemno i zimno. Wczoraj wieczorem przeszła gwałtowna burza z gradem, dzisiejsza "pogoda na świecie" jest więc, jaka jest.

      Jedyny plan na dzisiaj: odpoczywanie. :-)

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 08:36
        Moj autobus do Pragi odjechal 2 godz.temu beze mnie... Szkoda i nie szkoda.
        Ciagle jeszcze mysle co by tu zrobic, sprawdzilam kilka miejsc i dolotow/dojazdow, wszystko jakby kusi,
        ale jakos chec mi odeszla..Czyli w duszy juz jesien zapanowala, ale nie ta piekna zlota, tylko szarobura.
        Pojde do ogrodu, to mi zawsze dobrze robi. Wczoraj gradu u nas nie bylo, ale straszliwa ulkewa i wiatr przez caly dzien niemozebny. Ciekawe jak to ogrod przezyl..
        • jutka1 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 10:39
          Szarość za oknem wpływa na nastrój, niestety. :-/

          W sobotę jadę na 7-10 dni do ŻD, właśnie kupiłam bilet. Piszą, że od soboty ma być znowu upalnie i słonecznie, więc może uda się poopalać, odetchnąć w ogrodzie: mam akumulację zmęczenia, której muszę się pozbyć. :-(
          • ewa553 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 10:42
            ojej! Ale fajnie ze masz urlop. Jestem pewna ze w ZD i ogrodzie odpoczniesz od wszystkich warszawskich stressow.
            • jutka1 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 11:32
              Też się cieszę. I być może uda się kompletnie wyłączyć ze spraw zawodowych.
              • maria421 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 14:27
                Chyba juz jesien przyszla. W sobote jeszcze bylo goraco, wczoraj temperatura mocno spadla, deszcz padal i dzisiaj jest szarto i jesiennie. I liscie juz z drzew opadaja.

                A propos lekarstw. Mam sasiadke, przemila 87 letnia , samotnie mieszkajaca pania, ktora mi sie ostatnio skarzyla ze trudno jej sie bylo rano rozruszac. Zapytalam czy bierze jakies lekarstwa , a ona "Nie, zadynych. Po operacji biodra bralam, ale teraz juz nie potrzebuje". Wiec zapytalam czy chodzi do lakarza, a ona ze smiechem "A skad! Jeszcze bym sie mu sposobala i by chcial zebym do niego czesto przychodzila" , a potem, rowniez ze smiechem "Musze sobie znalezc jakiegos lekarza domowego zeby mial mi kto karte zgonu wystawic".

                Wspaniale podejscie do zycia, no nie?
                • ewa553 Re: Poniedziałek, a jakby niedziela :-) 05.09.16, 15:45
                  Super, Mario. Swietna facetka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka