Dodaj do ulubionych

O jęzorze

29.10.16, 19:41
MI sie tu Jutka czepnela- za owo MI wlasnie na poczatku zdania. Odparowalem jak ponizej:

"Mnie na przyklad do drgawek przyprawia wieczne wielkoliterowanie Ty, Tobie, Wam, Ciebie, jak w listach do papieza, miast kumpli i przyjaciol. Podobniez: uzywanie imion w wolaczu! Jutko, Krzysztofie! brrrr... Gdy Stachura byl w modzie, do obledu mnie doprawadzalo zaczynanie zdania od "sie". Moda na Stachure dawno minela, sie od zywej Polszczyzny bardzo oddalilem, wiec czesto mi sie wreszcie zdarza tak zdanie czy fraze wlasnie zaczac, co ze Stachura ni z moda, oczywiscie, nie ma juz zadnego zwiazku. Zycie, kochanie. Polszczyzn blizszych i dalszych, zywszych i mniej zywych- jest wiele. Ale ale: napisalem "kochanie" i od razu sobie przypomnialem, jak to pewna moja polska psiapsiolka (z Polski) kiedys mnie zahaczyla o te moje "skarbie", "kochanie"... bo to w Polszczyznie brzmi tak a nie inaczej. Dla mnie zas to sa najpewniej zwykle transpozycje z "hon" wlasnie, "sweetie", "babes" itp. I po to tez, miedzy innemi, jest forum POLONIA ;) Ach, jeszcze cos mnie szalenie wkurza: gdy np. ktos od dekad mieszkajacy/a poza Polska, zaczyna uzywac jezyka Dody, czy jakiegos Wojewodzkiego. Ale to wszystko jest chyba temat na caly nowy watek. "

I takim oto przemyslem ow nowy watek zaczynam.
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: O jęzorze 29.10.16, 21:00
      I zeby nie bylo, ze tylko o Polszczyznie mowa: W angielskim mam swoj wieczny beef z "et cetera", ktory wiekszosc anglofonow, po obu stronach Atlantyku, wymawia jako "eKsetera". Skad sie to K wzielo i zadomowilo, kurde?! Mamy tu dwie anglistki z wyksztalcenia, panie wyjasnia?
      • minniemouse Re: O jęzorze 30.10.16, 03:05
        moze nie anglistycznie ale po prostu wyjasnie - bo oni wszystko bez sensu wymawiaja :D
        • chris-joe Re: O jęzorze 30.10.16, 04:09
          Alez skad! Wszystko ma wlasnie sens, gdy sie przyjrzec niesamowitej calkiem historii angielszczyzny. Tego jednego jednak nie potrafie rozszyfrowac. Jakas pokretna francuszczyzna pomylona i nie do konca przetrawiona? No, nie wiem. Niezwykle to dla mnie ciekawe.
          • jutka1 Re: O jęzorze 30.10.16, 06:55
            Nie muszę być anglistą, żeby sprawdzić w słowniku oksfordzkim ;-p
            "A common mispronunciation of et cetera involves replacing the t in et with a k. This follows a process known as assimilation by which sounds become easier for the speaker to articulate."
            en.oxforddictionaries.com/definition/et_cetera

            :-)
            • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 18:28
              Dziekuje bardzo za pocieszenie. Tym bardziej mnie bedzie draznilo, gdy najmadrzejsze i utytulowane naukowo glowy beda (bo beda) ten blad powielaly.
          • minniemouse Re: O jęzorze 31.10.16, 04:46
            Chris, ja tylko zartowalam :D
    • jutka1 Misie 30.10.16, 07:10
      Niepoprawność, którą Ci wytknęłam, jest klasyką niepoprawności językowej, w stylu "poszłem".
      Wśród tłumaczy i nie tylko jest riposta "misie to są w Tatrach". :-)

      Niestety, nie jest to czepliwość, tylko reakcja na taki akurat błąd, na który mam alergię. Sorry. :-)

      Ale przynajmniej fajny wątek powstał dzięki temu. :-)))
      • chris-joe Re: Misie 31.10.16, 18:29
        "Mi sie", tak jak "Ja" otwierajace zdanie, naleza do tabu jezykowych wsrod purystow. Jest to w mej opinii blad calkiem innej natury niz "poszlem", bo ten drugi to dowod braku podstawowej gramotnosci, podczas gdy pierwsze dwa to sa juz tylko igraszki z szykiem zdania, w ktorym jednak zasady ortografii i gramatyki sa przestrzegane. Wogole uwazam, ze wojewodzie mozna wiecej niz smrodowi, tzn. osoba w oczywisty sposob znajaca jezyk i jego zasady moze sobie pozwolic na pewne dowolnosci, czy rozmyslne draznienie purystow. Troche tak jak z "kurwami": przeklinanie 'na powaznie', czyli dlatego, iz jest ono oczywista norma osoby przeklinajacej, jest dla mnie zwykle ohydne, jednak osobie dobrze jezykiem wladajacej, o pewnej kulturze itp. przeklinanie uchodzi, bo jest zwykle uzywane przez taka osobe niemal w cudzyslowie, niecalkiem na powaznie, bardziej jako zapozyczenie, mrugniecie okiem, dowcip wlasciwie, albo zaznaczenie, ze jest sie naprawde wkurwionym. Dres z blachara na ulicy rzucajacy kurwami na prawo i lewo mnie draznia, jednak gdy klniemy jak szewcy np. z Jutka, Wanna i Fedora prywatnie- to sa juz calkiem inne kurwy.

        Podobnie w angielskim- ciagle zwracam Brazowi uwage (bo jego angielski jest bardzo kiepski), by unikal 'wanna', 'gonna' (zwlaszcza, ze dodatkowo je myli); gdy sie jezyk dobrze pozna i zadomowi, dopiero wowczas -uwazam- mozna sobie pozwolic na jezykowe frywolnosci.
        • jutka1 Re: Misie 01.11.16, 08:22
          Dobrze, niech będzie, żem purystka. :-))))))))))))
    • jutka1 Re: O jęzorze 30.10.16, 07:21
      Tak jak Ci Blues odpisała na pierdulonie, zwracanie się na piśmie wielką literą jest zasadą, którą wpojono mi w szkole i też się tego trzymam.
      Irytuje mnie natomiast używanie "Ci" zamiast "ci" w kontekście, na przykład, "... ci ludzie...".
      • maria421 Re: O jęzorze 30.10.16, 09:19
        Ja mam wpojone grzecznosciowe "Tobie", "Ci" , ale zupelnie nie rozumiem pisania wielka litera "Jego", czy "Jej", np. "Czytalam Jej powiesc". Nie wiem skad sie to wzielo.
        • jutka1 Re: O jęzorze 30.10.16, 09:32
          To akurat jest niepoprawne w większości przypadków. Poprawne w przypadku np. "Jego Wysokość", "Jej Wysokość".
          sjp.pwn.pl/slowniki/Jej%20Wysoko%C5%9B%C4%87.html
          • minniemouse Re: O jęzorze 31.10.16, 04:49
            no ale chyba na forum nie bedziesz do mnie pisac "cos Ci Minnie odbilo" - Mario???
            mnie z kolei razi pisanie nicka na forum z malej litery - jakos tak mi sie wydaje lekcewazniem osoby.
            nie musze czytac 'Tobie, Ci, Wam, Jego' itp ale uwazam ze imie, nawet tylko nick, zasluguje na litere duza.
    • blues28 Re: O jęzorze 31.10.16, 08:17
      O! Ten watek moze dzialac jako poradnia jezykowa. W kazdym jezyku, którymi uczestnicy wladaja.
      Ja jakichs szczególnym manii jezykowych nie mam (nie pamietam), ale napewno cierpna mi zeby na bledy ortograficzne. Ale nie robie rejtana bo:
      a/ przypomina mi sie slawetny "bul" Komorowskiego i napewno dyskomfort jaki czlowiek czul zabaczywszy co wyslal. O szumie medialnym nie wspominajac.

      b/sama popelniam literówki, bo pisze szybko a jestem samoukiem bez solidnej bazy maszynopisania. Wiec palce mi sie omskna i czasem wychodza niemile lub smieszne babole.
      A jakos nie lubie pisac na wordzie, z korektorem i potem dopiero wklejac na forum. No, wole isc na zywiol.

      Napewno wkurza mnie jezyk uzywany w mediach. Bledy gramatyczne i ortograficzne, bezmyslnosc, sensacjonalizm i wyciaganie do czolówek absolutnych pierdul, redukujac przy tym wiadomosci istotne do drobnego druku.
      Wiecie, nie tak dawno, zaraz po smierci Wajdy naszlo mnie na obejrzenie "Popiolu i diamentu". Uderzyla mnie przepiekna polszczyzna w dialogach. Dzis juz nikt tak nie mówi ;-(
      • ania_2000 Re: O jęzorze 31.10.16, 18:59
        Ja rowniez na pewno popelniam wiele bledow - mysle, ze bardziej gramatycznych niz ortograficznych;) ale sie usprawiedliwiam, ze nie pisze profesjonalnie tylko hobbystycznie haha. Jak Blues, bardzo mnie wkrzuja bledy obecnych "mediow" i irytuje ich sensacjonalizm.
        Denerwuje mnie rowniez uzywanie przez nich anglicyzmow, kompletenie bez sensu i skladu i ladu - slow ktore nie sa ani angielskie ani polskie.
        Czalendz i iwenty mnie wykanczaja!
        Acha -i jeszcze zdrobnienia. Kaweczki, pieniazki, herbatki - w ustach doroslych ludzi. Dla mnie zdrobnienia sa dozwolone dla dzieci do lat max 10:)

        • roseanne Re: O jęzorze 02.11.16, 16:21
          pieniazki lubie, w kazdje formie
          zdecydowanie wole kawusie, niz kaweczke - brzmi milej

          ciekawostka dla CJ - w szkole angielskiego w ON wrecz wmuszali w nas uzywanie "wanna and gonna", bo zdaniem nauczycieli brzmi to naturalnie i potocznie, a znana z polskich lekcji szkolnych poprawna wersja jest napuszaniem sie :)

          w wieku lat 38 dowiedziaalm sie ,ze moje wieczne klopoty z ortografia, w kazdym mozliwym jezyku to niezdiagnozowana dysgrafia
          • ania_2000 Re: O jęzorze 02.11.16, 19:15
            nie cierpie pieniazkow.
            lubie pieniadze:)
            • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 19:53
              ditto! :)
          • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 21:31
            Upieram sie, ze ci belfrzy angielskiego byli do dupy. Wielu anglofonow, o nowowyuczonych nawet nie wspomne, nie zna wrecz form 'going to', czy 'want to'. Po prostu ich nigdy przenigdy nie uzywaja. Tu ja jestem purysta i powtarzam: poznaj jezyk standartowy wpierwej, pozniej baw sie kolokwializmami czy slangiem. Niech sie wzbogacaja i igraja wzajemnie.
        • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 18:25
          Wiekszosc zdrobnien we mnie takze wywoluje gesia skore- nie znosze ni kaweczki, ni kawusi. Chyba ze -znow- z lypnieciem oka, jako cytat z 'tej innej Polszczyzny'.
          • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 19:06
            W sprawie Wielkich liter w zaimkach osobowych: po opuszczeniu polszczyzny (czy Polszczyzny?), pomijajac moj grecki epizod, wbilem sie w angielszczyzne pln. amerykanska (a moze Angielszczyzne?) i przywitalem ja z otwartymi ramiony oraz usty. Z wielka ulga pozbylem sie Pan i Panow (w greckim tez to funkcjonuje oczywiscie: kyrios i kyria), porzucilem calkiem You na korzysc you (z wyjatkiem jezyka czysto oficjalnego). Z wielka radoscia zegnalem sie z historycznymi resztkami europejskiego feudalizmu, arystokratyzmu, bon tonu poszlacheckiej inteligencji. "Mister" uzywalem tylko od wielkiego dzwona, w sytuacjach wyjatkowych; kazdy szef w pracy, po najwyzszego, byl John albo Mary.
            Po latach przenioslem sie do Quebecu. Funkcjonuje tu glownie po angielsku, na zaprzyjaznionych frankofonach wymuszam wlasciwie angielszczyzne. Niemniej, wokol mnie znow pojawily sie: Vous, Monsieur, Madame. I stanowilo to natychmiastowy zgrzyt. W pracy, jak i towarzysko, z anglofonami zaraz w pierwszej rozmowie przedstawiamy sie z imienia i jestesmy tylko Jessy i Chris; z frankofonami czesto odczekuje, by zaobserwowac, jak sie do mnie zwroca: Chris czy Vous, albo jeszcze gorzej- Mister :) Na szczescie to tylko wyolbrzymiam, bo i quebecki francuski masowo niemal przechodzi na 'tu', choc nie calkiem do konca. Instynktownie trzymam sie 'tu', choc szanuje i 'Vous', jesli interlokutor sie tego chce trzymac. Z obca osoba na ulicy tez raczej na Vous; ale tylko wtedy, gdy nie uda mi sie wymusic na tej osobie angielskiego ;)

            Ksywy internetowe-forumowe: przez dlugi czas uparcie trzymalem sie pisowni zapodanej przez ksyw wlascicieli, calkiem niedawno sie poddalem, nawet do konca nie wiem czemu. Zwlaszcza, ze ksywy to ksywy: trudno pisac mi z wielkiej litery iwannabesedated albo ipfreely, na milosc Maryi! Sam w korespondencji elektronicznej bardzo czesto podpisuje sie "chris" albo "krzysiek".
            • ania_2000 Re: O jęzorze 02.11.16, 19:14
              tez tak mam co do internetowych nikow. Jak przypominaja lub sa imionami - np Ewa, Maria, Jutka - to pisze z duzej litery. Tak jak sobie pomysle, to chyba zawsze sie zwracam do osoby z duzej litery - Chris:)
              ale moim problemem jest zaczynanie zdanie z malej litery.. i od slowa "no"

              :(
              • blues28 Re: O jęzorze 02.11.16, 20:22
                A mnie sie zdarza zaczynac zdanie od "wiec" :-)
                Nicki traktuje jak imiona i zwracam sie z duzej litery, ale jest mi absolutnie obojetnie jak ktos do mnie pisze z malej. Zwlaszcza, ze mam nicka od czapy; jak sie rejestrowalam akurat w tle lecial wczesny Eric Clapton no i wyszlo jak wyszlo. Na dodatek myslalam, ze jest to byt wirtualny na piec minut, a tu juz 12 lat minelo... Moglabym zmienic ale nie kce mi sie :-)

                Bardzo lubie hiszpanska bezposredniosc we wzajemnym zwracaniu sie. Vd czyli Pan/Pani uzywa sie w bardzo formalnych relacjach, oficialnych i usztywnionych protokolem. W zyciu codziennym w uzyciu jest "tu" czyli ty (wlasnie z malej litery:-). W pierwszym momencie i wciaz z polskimi obyczajami w glowie lekko mnie dziwilo, ze w firmie od maszynistki po dyrektora wszyscy byli po imieniu ale przywyklam bardzo szybko. Zwlaszcza, ze nikomu w niczym to nie uchybialo ani nie oznaczalo braku szacunku. Natomiast wciaz nie bardzo sobie wyobrazam przeszczepienie tej bezposredniosci na warunki polskie. Chyba jeszcze nie. Ale gramatyke i pisownie mam wdrukowana jeszcze ze szkoly podstawowej i pewnie tak zostanie :-)

                Acha, tez wole pieniedze niz pieniazki ale zeby mi nie cierpna przy zdrobnieniach, chyba ze ktos ich bardzo naduzywa i zdrabnia do dziumdziania. Wtedy robi mi sie mglo :-)
                • ania_2000 Re: O jęzorze 02.11.16, 21:00
                  A propo polskich formalnosci.
                  Pamietacie calowanie w reke? aaaaa... chyba bym padla teraz:)
              • chris-joe Re: O jęzorze 02.11.16, 21:53
                Tu sa komplikacje znowu, bo nieformalny jezyk pisany- emailowy, smsowy- staje sie coraz bardziej kalka jezyka kolokwialnego (zupelnie pomijam specyficzny textowy jezor skrotowy). Dobra, w sms'ie zdarza mi sie calkiem pominac duze litery (choc czesto z nawyku sie ich trzymam); nawet interpunkcje niekiedy w textach uzywam. Natomiast, czesto pisze/textuje/emailuje/postuje tak, jak sie mowi: "No, nie wiem...", "No, dobra, ale...", "No, nie calkiem itp. (choc nadal z uporem maniaka sie trzymam reguly, ze po 'No' musi byc przecinek).
                • minniemouse Re: O jęzorze 03.11.16, 02:12
                  mam watpliwosci z tym "ty", czy to w Hiszpanii czy u nas czy A Pln.
                  bo wcale nie wydaje mi sie aby to bylo jednoznaczne z polskim ty wlasnie.
                  Takie nasze "you" ma dosc specyficzny charakter i bynajmniej nie oznacza bezceremonialnego tykania. "How are you, Mrs Smith" na przyklad nalezy przetlumaczyc na "jak sie pani ma Pani Smith" - nie na "jak sie masz pani Smith".
                  natomiast "hey, you!" oznacza dokladnie "ej, ty" . bo jesli chce sie kogos grzecznie zawolac to sie wola "excuse me!" albo "hello!" albo "'scuse me Sir/Ma'am!".

                  podejrzewam ze w hiszpanskim jest tak samo lub podobnie.

                  Minnie
                  • maria421 Re: O jęzorze 03.11.16, 08:19
                    Ja lubie i pieniadze i pieniazki, byle duzo :-)

                    Zdrobnien nie uzywam, dla mnie kawka to jest ptak, nic do picia.
                    W komunikacji wirtualnej uzywam jezyka kolkwialnego, jak wszyscy.
                    Jestem przyzwyczajona ze na "ty " sie przechodzi za obopolna zgoda, wiec nie mam zwyczaju "tykac" osob z ktorymi na "ty" nie jestem.

                    A wogole to bije sie w piersi ze do tej pory nie uzywam polskich znakow na forum.
                    Za wszystkie literowki przeszle, obecne i przyszle tez sie w piersi bije :-)
                  • blues28 Re: O jęzorze 03.11.16, 08:32
                    Minnie, zle podejrzewasz :-)

                    Przy"Vd." uzywa sie trzeciej osoby, przy "tu" drugiej. Przyklad:
                    !.Como estA Vd, Sr Smith?
                    2. Como estáS John?
                    Obie formy sa grzeczne i odpowiadaja angielskiemu how are you?

                    O wlasnie! Polskie znaki! Tez nie przestawilam i mam nadzieje, ze wszyscy rozumieja o czym pisze nawet jesli nie przekladam danego slowa na brzmienie fonetyczne :-)
                    • minniemouse Re: O jęzorze 03.11.16, 21:19
                      Niech bedzie, wierze ci na slowo, hiszpanskiego nie znam :)

                      M.
    • chris-joe archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef' 22.11.16, 20:24
      Cos tam wlasnie czytalem, w zwyklej wspolczesnej polszczyznie, a tu nagle: "ISCIE teatralny spektakl" (mowa o czyms dosc prozaicznym)... No nieeee. Uwazam, ze na archaizmy jest miejsce, ale takie miejsce musi byc przygotowane, podgruntowane. Bezsensowne wtykanie archaizmow jest dla mnie 'iscie' pretensjonalne.
      • jutka1 Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 20:58
        Tylko, SiDżej, czy to jest naprawdę archaizm?
        • chris-joe Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 21:29
          Jest. A jesli sie zdaje, ze nie jest, to tylko dlatego, ze jest natretnie wszechobecny. I stad moj beef. Podobnie z "wszalako" w roznych wariacjach.
          • jutka1 Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 21:36
            Muszę być bardzo stara, bo takie słownictwo mnie nie tylko nie razi, ale i je lubię. :-D
            • chris-joe Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 21:39
              A moze po prostu masz na codzien wszalaka polszczyzne, iscie zywa, wiec i ucho masz inne od mojego ;)
              • jutka1 Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 21:41
                Zaiste.
                Hahaha :-)))))))))))
                Cmok :-*
                • chris-joe Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 22.11.16, 21:44
                  LIKE! :)
                  • ania_2000 Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 23.11.16, 00:24
                    Wasza rozmowa o archaizmach przypomniala mi Joanne Chmielewska :)))

                    "- Azali były osoby mrowie a mrowie? - spytał z uprzejmym, wręcz nieurzędowym zainteresowaniem, przystępując do rzeczy."
                    Joanna Chmielewska (z książki Wszystko czerwone)
                    • minniemouse Re: archaizmy w jez. polskim, czyli kolejny 'beef 23.11.16, 02:09
                      zaiste ! :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka