chris-joe
29.10.16, 19:41
MI sie tu Jutka czepnela- za owo MI wlasnie na poczatku zdania. Odparowalem jak ponizej:
"Mnie na przyklad do drgawek przyprawia wieczne wielkoliterowanie Ty, Tobie, Wam, Ciebie, jak w listach do papieza, miast kumpli i przyjaciol. Podobniez: uzywanie imion w wolaczu! Jutko, Krzysztofie! brrrr... Gdy Stachura byl w modzie, do obledu mnie doprawadzalo zaczynanie zdania od "sie". Moda na Stachure dawno minela, sie od zywej Polszczyzny bardzo oddalilem, wiec czesto mi sie wreszcie zdarza tak zdanie czy fraze wlasnie zaczac, co ze Stachura ni z moda, oczywiscie, nie ma juz zadnego zwiazku. Zycie, kochanie. Polszczyzn blizszych i dalszych, zywszych i mniej zywych- jest wiele. Ale ale: napisalem "kochanie" i od razu sobie przypomnialem, jak to pewna moja polska psiapsiolka (z Polski) kiedys mnie zahaczyla o te moje "skarbie", "kochanie"... bo to w Polszczyznie brzmi tak a nie inaczej. Dla mnie zas to sa najpewniej zwykle transpozycje z "hon" wlasnie, "sweetie", "babes" itp. I po to tez, miedzy innemi, jest forum POLONIA ;) Ach, jeszcze cos mnie szalenie wkurza: gdy np. ktos od dekad mieszkajacy/a poza Polska, zaczyna uzywac jezyka Dody, czy jakiegos Wojewodzkiego. Ale to wszystko jest chyba temat na caly nowy watek. "
I takim oto przemyslem ow nowy watek zaczynam.