jutka1 Czwartek, dziwny dzień 25.05.17, 21:02 Ciągle chłodno i wietrznie. Bardzo mało dziś zrobiłam: jakaś blokada czycuś. Syndrom białej kartki. :-( Poza tym konferowałam telefonicznie z panem od siatek w oknach i od wymiany rozszczelnionej szyby, a potem osobiście z panem od naprawy ogrodzenia. Nawarstwiło się tych napraw i usprawnień, tak to jest, jak się "bywa" a nie "jest na miejscu". Nie muszę dodawać, że te siatki, szyba i ogrodzenie to wydatek dobrych kilku tysięcy peelenów. A na bliskim horyzoncie olej opałowy i ubezpieczenie domu. No nic. Sorry. Musiałam zajojczyć. :-) Poza tym cisza i spokój. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek, dziwny dzień 25.05.17, 21:11 Oj taki los - jak sie ma dom, to sie placi i placze. Tutaj czwartek - przed nami dlugi weekend - w poniedzialek jest Memorial Day. Zapowiada sie przepiekna pogoda, ciepla i sloneczna, wiec kazdy kto moze robic wypad. Planujemy kajaki na jeziorze, plaze nad oceanem, jakis hike - zeby sie nawdychac tlenu, i rozruszac tylki. Ja od rana mysle ze dzisiaj jest piatek - no i jak nie przestane myslec o tym, to jutro do pracy nie przyjde! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, dziwny dzień 25.05.17, 21:20 ania_2000 napisała: > Oj taki los - jak sie ma dom, to sie placi i placze. ********* No niestety. Na szczęście sam ŻD i ogród, okolica i - oczywiście - sklepik wiejksi ;-D rekompensują wydatki. :-) Mówiąc o wydatkach, na dalszym horyzoncie (wiosna-lato przyszłego roku) mam wymianę dachówki (OK, nazwijmy po imieniu: wymianę dachu) i budowę ganka z tyłu domu, plus wymianę kominka i drenowanie systemu kominowego do i z kominka. Łamię się, czy dać znowu kominek, czy piec a la kaflowy, czy kozę. Zimą się będę zastanawiać. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Czwartek, dziwny dzień 25.05.17, 22:46 osobiście zdecydowanie wolalalbym taki piec albo kominek: tradycyjnie nowoczesnie albo odwrotnie takie starowswieckie jako punkt centralny w pomieszczeniu modern linearny wow sama mam piecyk na drzewo. znajomi raczej kominki. z doswiadczenia wiem ze piecyk lepiej grzeje szczegolnie jesli jest tak podlaczony ze grzeje i rura. w poprzednim mieszkaniu jednym malym piecem z powodzeniem ogrzewalismy 1200sq feet. prosze nie pytac ile to metrow kw. bo dopiero kawe pije :) no chyba iz ktos madry tak chytrze zaprojektuje kominek ze rura jest jakas chyba kreta i biegnie przez czesc sciany, i ta sciana tez ogrzewa mieszkanie. jedni znajomi tak mieli i to bylo super. swietnie ogrzewalo. i aha, jeszcze z doswiadczenia wiem ze szklo w piecykach na drzewo bardzo szybko sie brudzi. ale mozna to usunac najlatwiej zyletka. podobno mozna tez wyczyscic robiac paste z popiolu i octu ale nie probowalam, zyletka ladnie schodzi. Ale i niektore piece kaflowe sa bardzo ladne. zalezy jak kto zaprojektowal wnetrze. to jest ciekawe i to to podchodzi pod moj gust Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, dziwny dzień 26.05.17, 10:45 Fajne zdjęcia, dzięki Minnie. :-) Co do okienka w kominku, jak kominek jeszcze działał, to czyściłam po prostu gąbką z żelem do przypalonych garnków. :-) Wahania co do pieca mam proste: czy strop wytrzyma ciężar. Do tego muszę zawezwać fachowców, niech się wypowiedzą. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Czwartek, dziwny dzień 27.05.17, 02:34 jutka1 napisała: Wahania co do pieca mam proste: czy strop wytrzyma ciężar. Do tego muszę zawezw > ać fachowców, niech się wypowiedzą. milo mi ze zdjecia cie zainteresowaly :) w sumie to chcialam ci tylko pokazac rozne pomysly, nic wiecej. wiem ze w Europie sa inne gusta. piec olejowy- to chyba nie ma znaczenia jaki opal, te same lub podobne wstawki do kominkow sa na olej wiec jak masz sciane to wstawiasz i juz co do stropu - to chyba zalezy glownie od materialow i wielkosci? ale i tak bez fachowcow sie nie obejdzie. bo czy u was tak czy siak nie trzeba miec na wszystko pozwolenia- jak u nas? a tak a propos, ktory ci sie najbardziej podobal? M Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, dziwny dzień 27.05.17, 08:44 minniemouse napisała: > piec olejowy- to chyba nie ma znaczenia jaki opal, te same lub podobne > wiec jak masz sciane to wstawiasz i juz ************* Minnie, jak pisałam o ogrzewaniu olejowym, to miałam na myśli piec grzewczy do ogrzewania domu przez kaloryfery, a nie kominek. Ten ostatni mam tradycyjny, na drewno, z szybą. Chcę wymienić, bo jest niesprawny. Generalnie, kominek czy piec > co do stropu - to chyba zalezy glownie od materialow i wielkosci? ale i tak bez > fachowcow sie nie obejdzie. bo czy u was tak czy siak nie trzeba miec na wszys > tko pozwolenia- jak u nas? ************** W sprawie kominka i remontów - wolnoć Tomku w swoim domku (jeśli masz dom wolnostojący i jesteś właścicielem, a dom nie jest wpisany na listę zabytków). Żadnych zezwoleń nie potrzebuję. Wiele mi się z tych zdjęć podoba, ale żaden na tyle, żeby u siebie zainstalować. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 26.05.17, 11:08 Piątek, świeci słońce, ma być 21 C. No i tyszpiknie. Trochę popracuję, a resztę dnia - w ogrodzie. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 26.05.17, 11:36 Tu tez ladna pogoda i zapowiadaja goracy weekend. Fajnie. Co do kominka, jest to jedna z paru rzeczy ktora zawsze chcialam miec i nigdy miec nie bede. Typ oczywiscie dopasowany do stylu domu i nie sadze zeby w takim country house jak ZD jakies nowoczesne rury czy inne podobne ustrojstwa pasowaly. Milego ! :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-) 27.05.17, 02:40 maria421 napisała: > Co do kominka, jest to jedna z paru rzeczy ktora zawsze chcialam miec i nigdy miec nie bede. alez dlaczego!? czy wiesz ze mozesz kupic elektryczny np taki: elektryczny kominek grubosci bo ja wiem, no tej polki na obrazku kominek do kacika kominek mahoniowy stawiasz gdzie chcesz, wtykasz wtyczke do kontaktu i presto pasto! - grzeje ci! :) zadnych rur nie potrzebujesz. Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 27.05.17, 09:55 Minnie, ja mowie o prawdziwym kominku, takim w ktorym sie prawdziwy ogien pali :-) Odpowiedz Link
maria421 Sobota 27.05.17, 09:56 zapowiadaja upalny weekend. No i dobrze bo wszyscy na to czakaja. Milego weekendu :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-) 26.05.17, 14:00 tu tez slonecznie i nawet lekko za cieplo, szok termiczny :P zdecydowanie Zurych wyglada lepiej z roslinnoscia i kwiatami przed Opera cyrk ze smierdzacymi wielbladami , myslalam ,ze cyrki ze zwierzetami to przeszlosc... - chcielismy wczoraj usiasc na kawe, ale bylo po zawietrznej, wiec musielismy poszukac innego miejsca Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-) 26.05.17, 17:17 Tutaj tez jest tyszpiknie! :) Moj kominiek jest gazowy, na "remonta" - moge polecic jako najwygdoniejszy i najczystszy w obsludze. Moze nie ma takiego "ambiance" jak kominek ze strzelajacym drewnem - ale go pobija na glowe pod wzgledem czystosci a i mozna regulowac cieplo. No i jaki wygodny:) Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF :-) 26.05.17, 17:27 Coz, tez sie przekonalem do gazowych. Ten "prawdziwy" jest fajny ale tylko do momentu jak trzeba go czyscic... :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 26.05.17, 17:28 W mojej wsi nie ma gazu, a i ja podczas remontu nie zdecydowałam się na postawienie w ogrodzie wielkiej butli z gazem. Ogrzewam olejem opałowym. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 27.05.17, 10:34 Wlepie mnostwo zdjec. Mam nadzieje, ze ku ucieszu i ku pokrzepieniu. Zaczne od kominka, bo widze, ze temat jest dyskutowany. Zamontowalismy tradycyjny, produkcji australijskiej z piecem na chleb, z ktorego malo korzystamy. Glownie aby upiec pizze. Kominek jest na drewno, bo jest to najtanszy i powszechnie dostepny material opalowy w moim regionie. Mamy gaz z butli do kuchni, ale ten gaz w Australii jest z jakiegos powodu cenny jak zloto. Ciekawy temat, gdzie moge tylko stwierdzic, ze Australia sprzedajac ten gaz do Japonii, zarabia na calej tranzakcji dwa razy mniej niz Japonia, sprzedajac na wlasnym rynku...haha Zgadzam sie, ze brudzi, trzeba czyscic i wymaga to duzo wiecej czasu niz gazowy. Ma swoj urok jednak. Czyszcze chemicznie produktem rozsadnym i nie tanim, co polega na spalaniu co jakis czas aby sadza z rury odpadla. Czysci to tez szybe, gdzie nadmierny osad na takowej podpowiada, ze komin jest na wpol-zapchany. Traktuje moj piec jako alternatyna opcje sluzaca do ogrzewania i suszenia domu, od biedy do gotowania. No tak, mam jakiegos zajoba skierowanego na kurs przetrwania. Tak wiec mniej czy wiecej zaczyna wygladac nie tylko nasza chalupa ale tez ogrod. Jestem swiadoma tego zajoba, i nie uwazam za zbyt groznego, tylko rodzaj hobby. Z dzisiejszego wiec dnia. Kwitna gwiazdy betlejemskie. Wygladaja w tym roku imponujaco. Jest to nieslychanie uciazliwa roslina wymagajaca wycinania co rocznego do ziemi. Brudzi to tez niesamowicie sokiem jakims wscieklym cale ubranie i rece. W zyciu bym nie posadzila...odzieczylam wiec wciaz pielesze. Kwitnie czesc brumelii. Uwielbiam takowe, bo nie wymagaja nic i rosna w kazdy miejscu. Czesc brumelii, ktora nie kwitnie ale wciaz wyglada imponujaco. Sa tez przeogromne. Zauwazylam dzisiaj tez nowy kolor kamelii na krzaku, ktory byl prawie bialy. Zdjecie trawy cytrynowej z polki ostatniego tarasu. W moim regionie taka trawa to chwast rosnacy do rozmiarow giganta. Ta na zdjeciu ma wiecej niz 2 metry i trzymam ja tylko na tej jednej polce odgrodzona od reszty ogrodu. Z lewej strony widac krzaczek pepino, ktory dlugi okres czasu walczyl z gasienicami. Roslina na zdjeciu to rodzaj groszku uzywanego do gotowania hinduskiego 'dhal'. Nazywa sie 'pigeon pea' i nie mam pojecia co dalej zrobi. Kupilam w ramach moich eksperymentow i stwierdzam tylko, ze rosnie jak dziki. Heliconia w czesci dzikiej, ktora jest ciagle rozkopywana przez indyki. Domek dla 'gadow' czyli wezy, pajakow, mrowek do ktorego sie nie zblizamy. Nabylam na lokalnym smietnisku dwa kola z bmw 5 za jedyna piatke. Nie moglam sie oprzec... Czesc nad ktora pracujemy i co robimy. Wyrywamy chwasty, ktore niszcza cala roslinnosc wlaczajac dorosle drzewa. To jest ta sfera, gdzie lapiemy wszystkie kleszcze, kasja nas mrowki itp. Chwasty wyrywane to lantana, morning glory oraz odmiana japonskiej trawy. Tak wyglada oczyszczony. I tak, tuz obok do obrobki. Na koniec po pracy ogrodniczej, nalezy nakarmic ptaki. Przy okazji mozna sprawdzic fryzure kanowej oraz stroj ogrodowy...haha Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-) 27.05.17, 17:34 ooo jaka Bardzo Urocza Kanowa:) A ptaszory przesmieszne:) milego dnia! Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-) 27.05.17, 22:13 Musisz miec dobra aure bo cie ptaki kochaja :) M Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-) 28.05.17, 14:08 Jestem pod wrazeniem, Kan. Imponujace zycie ogrodowe. Tyle, ze teraz najpewniej bede budzil sie nocami z krzykiem, sniac o tych dwoch kolach bmw... Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 28.05.17, 14:32 Imponujący ogród! Gratulacje. Nie do końca zrozumiałam z tymi kołami od bmw: one oznaczają terytorium, gdzie sie nie zapuszczać, czy służą tym stworom jako "domek"? Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-) 28.05.17, 16:05 Zrozumialem, ze jest to gniazdo, gdzie te wszystkie pajaki i weze sie kotluja... Brrr! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 29.05.17, 05:15 Taki wlasnie domek. Zeby sobie mogly wpelznac do srodka...tez brrr CJ...haha Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, upał 29.05.17, 08:59 Bezchmurne niebo, ma być dzisiaj 30 C. :-) Przedwczoraj trochę przesadziłam ze słońcem, więc wczoraj unikałam. Dzisiaj zobaczę. :-) Poza tym, cóż. Początek tygodnia, praca, praca, praca. Czyli w normie. ;-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek, upał 29.05.17, 09:06 Weekend byl bardzo mily, jednak dzis znow maja wrocic deszcze i tak przez wiekszosc tygodnia, w kratke. Nie jestem zachwycony. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, upał 30.05.17, 08:59 U mnie chyba nawrot wiosny. Cieplo, slonecznie i slysze kwilenie potomstwa ptasiego, gdzies na drzewie. Chyba 'butcher birds' maja mlode tej zimy. Poza tym wszysko gra i buczy, minus telewizornia z ktorej plyna rozne wiesci. Odpowiedz Link
roseanne wszystkim najlepszego z okazji dnia dziecka :) 31.05.17, 16:21 w dzien upaly, wieczorami ulewy a czasami i burze netfilx to pokazuje asterixa w wersji francuskiej, co mnie bardzo cieszy pierwsze gruntowe smaczne truskawki mialam dzis, niam niam doluje mnie,ze nie moge sie polaczyc z moim bankiem, mam terminowe rachunki do zaplacenia, ciagle sie laduje i laduje... = zeby choc komunikat pokazal, ze chwilowo nieczynne, albo blad, albo jeszcze cos, nie tylko kreci sie "laoding" wrrrrr Odpowiedz Link
jutka1 Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 31.05.17, 22:36 Wzajemnie :-))) Ty już w CA, czy ciągle w EU? Odpowiedz Link
ewa553 Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 01.06.17, 07:41 dzis pierwszy raz od dwoch tygodni zabralam sie za forum. To straszne ze akurat pöodczas mojej nieobecnosci plpdziliscie jak dzicy. Narazie zaliczylam pierduly. Jestem zachwycona kanowymi zdjeciami. Ale nie okolicznosciami w jakich zyje. Do tej pory zachwycalam sie natura, bo rzeczywiscie przepiekna, ale jak widze ile z tgym macie roboty, to chyle czola i wole ogladac Twoje zdjecia, a nie nature w naturze:) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 01.06.17, 08:19 Ewcia, no co Ty? Czytaj ogladaj i absolutnie nie ma mowy o zachecaniu kogos tutaj do robienia kanowej pracy. Nieruchomosci w Australii sa jak kasino. Jest to najwiekszy sport narodowy, nieoficjalny i zdecydowanie wyprzedzajacy rugby. Robimy wiec bo lubimy, co jest plusem. Robimy tez bo odrestaurowanie ogrodu w tym regionie ma sens, co oznacza, ze znajdzie kupca, ktory zaplaci. Zrobimy tez drobne remonty domu do punktu swietnosci. Jest to tez naszym 'perfidnym' planem aby zarobic na tej nieruchomosci. Mam to we krwi. Lubie nieruchomosci oraz prace przy takowych, nad takowymi. Remonty byly od lat moim marzeniem. Na koniec, bedzie ten dom mial jednego ogrodnika i jedna pania do sprzatania oraz szczesliwa pare zamoznych emerytow, ktorzy przy tym domu beda robic tylko absolutne minimum, glownie podziwiajac widoki, ktore nigdy nie beda zabudowane. Wszystko zreszta jakies 200m od glownej drogi i mniej 15 minutowy spacer chodnikiem do misteczka. Nawet nie beda zmuszeni karmic ptakow, bo te sie bardzo szybko wyniosa, gdy nowi wlasciciele przestana je lubic. Przedostatni wlasciciel dozyl w domu do 103 lat i tylko posiadlosc zostala zapuszczona bo zostala odziedziczona przez rodzine. Jest to moja alternatyna metoda do kopalni, zycia w miescie i pracy dla korporacji. Do zadnej z wymienionych sie az tak bardzo nie nadajemy... Odpowiedz Link
ewa553 Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 01.06.17, 08:38 To wlasnie jest cudowne, ze znalezliscie swoje miejsce. I energia jaka wkladacie w ta posiadlosc nie skonczy sie nigdy, zobaczysz ze tez majac 103 lata bedziesz podpierajac sie na laseczce czy rolatorze, bedziesz plewic, kosic itd:) No przeciez nie zostawisz kochanych ptakow na emigracje z powodu niemilych nowych wlascicieli?!? t Odpowiedz Link
maria421 Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 01.06.17, 11:33 Wzajemnie wszystkim nam happy Dzien Dziecka :-) Wrocilam wczoraj z krotkiej, zwariowanej, meczacej podrozy do Verony, powoli do siebie dochodze. Odpowiedz Link
roseanne Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 01.06.17, 12:59 Jeszcze tydzien Eu Odpowiedz Link
jutka1 Re: wszystkim najlepszego z okazji dnia dzieck 02.06.17, 00:18 Dzięki. Nie byłam pewna, chyba sie już trochę gubię w rychach geograficznych forumian. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 02.06.17, 00:42 A co. Podług zegara jest już piątek, więc i TGIF :-))) Konstatuję, że strasznie mi szybko uciekają tygodnie. Ledwie poniedziałek się zacznie, a już piątek. I w ciągłym niedoczasie, i ciągle czegoś-tam nie zrobiłam, nie załatwiłam, nie napisałam. Psiakrew. Ale akurat mijający tydzień nie był taki zły, bo mimo niechcieja i lekkiej chandry (deszcze, burze, niskie ciśnienie etc.), to jednak: wyrobiłam plan zawodowy, załatwiłam (osobiście! nie online) zaległe sprawy w dwóch urzędach i jednym banku; wydrukowałam kontrakt i po złożeniu podpisu wysłałam poleconym do klienta (przy okazji spostponowałam uprzejmie faceta, opieprzającego mnie w kolejce na poczcie, na co przyznał mi rację i zaczął opieprzać kogoś innego - ot, miał mus i imperatyw opieprzania); zamówiłam w sklepiku wiejskim szparagi, awokado, botwinkę i pręgę wołową. W sobotę wydaję dla rodzicielki obiad spóźniony na Dzień Matki: chłodnik z botwinką, wołowina w sosie grzybowym, kasza gryczana, ogórki małosolne. Mrumrumru. Plus zadzwoniłam i umówiłam się z PoO i PoS na wizyty w celach wiadomych. Za tydzień przyjeżdża przyjaciółka Jakota i wszystko ma być tip-top. Oraz zamówiłam ekipę do wymiany siatki i słupków w ogrodzeniu. Oraz sfinalizowałam negocjacje nowej polisy u nowego ubezpieczyciela, włącznie z kontaktami z ekspertem od obrazów. Ufff. Jednym słowem, mimo nasRUjów, niechcieja i lekkiej chandry, wynik w tym tygodniu dość imponujący i jestem dumna jak paw, z tą różnicą, że mnie z zadnicy nie wystają długie kolorowe pióra. Krótkie i niekolorowe też nie. :-D Raport najbliwszemu forumowi z pokorą przedkładam, i odpełzam kroczonc (cycat) na zasłużony odpoczynek w formie sennej. ;-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 02.06.17, 10:34 Zmeczylam sie czytajc raport Jutki. Dobrze, ze udalo Ci sie tyle zalatwic i nie pasc. Mario wlep jakies zdjecia. Z pozytywnych innych ze piatek; znaleziono w QLD dosyc pospolita rosline, ktora jest skuteczna na wirus Zika. Oby tak trzymac i byc tylko w temacie pozytywnych wiadomosci. U mnie zrobilo sie nagle zimno. W pore, zima zaczela sie wczoraj. Spedzilam dzisiaj sporo czasu na szukanie materialow w necia na remont. Okazuje sie, ze to co znalazlam ma nawet sklep w Brisbane. Nie chce mi sie jechac aby ogladac. Przyzwyczailam sie do zakupow netowych. Ile to czlowiek musi sie nameczyc obecnie aby kupic sobie zlew, prysznic czy kran do pralni. Oby tez tylko takie problemy istnialy. Do ogrodu nie dalo rady, bo gwizdalo caly dzien. Nagle poza tym naszlo mnie na plodzenie dlugasnych wpisow, jak za dawnych czasow. Prosze mnie kopnac w lydke, jak szanowne Forum bedzie mialo dosc, bo jak znam siebie to jak mania mnie dopada to wale bez umiaru. Az sie zastanawim, ki fjut? Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 02.06.17, 11:47 Kan, ja w Veronie jestem tak czesto, ze juz nawet zdjec nie robie :-) Podroz powrotna byla z przygodami. Pojechalam pociagiem, bo uwazam ten sposob podrozowania za bardziej relaksujacy niz lot samolotem. W tamta strone wszystko poszlo gladko- ICE dojechal do Monachium punktualnie, przesiadlam sie na pociag do Verony i spedzilam czas na milej pogawedce z para amerykanskich turystow, na czytaniu i ogladaniu alpejskiego krajobrazu. Do Verony dojechalam pounktualnie. W drodze powrotnej wyjechalam z Verony punktualnie, znow mialam tylko 20 minut na przesiadke w Monachium. Niestety po przejechaniu ok 100 km pociag stanal w szczerym polu, podali komunikat ze sa jakies problemy techniczne. Jeszcze mialam nadzieje ze nadrobi opoznienie i ze zdaze sie przesiasc. Niestety, pociag dojechal do stacyjki Mezzocorona i podali komunikat ze dalej jechac nie moze... Musielismy wysiasc, zmienic peron i czekac na pociag zastepczy. W sumie dojechalam do domu z 3 godzinnym opoznieniem, po podrozy trwajacej 13 godzin.... Narazie nie mam zadnej ochoty na podroze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 02.06.17, 13:28 Mario, ja w Veronie nie bylam. Nie bylam tez w zadnym innym miescie we Wloszech. Rozumiem niechec do wklejania zdjec czy nawet ich robienia. Sama nie lubie robic zdjec w Australii, gdzie mieszkam, no bo kogo to interesuje...?? Haha...wlep jak sie otrzasniesz. Podroze moga byc meczace. Moze byc nawet to szczere pole, ktore dla mnie bedzie egzotyka niczym hippopotamy z Afryki, lub opisz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 02.06.17, 17:35 kan_z_oz napisała: > Zmeczylam sie czytajc raport Jutki. Dobrze, ze udalo Ci sie tyle zalatwic i nie pasc. ************ Spoko, padłam dzisiaj. :-) To znaczy, mózg zawodowy mi się wyłączył i nie zrobiłam nic. Zawodowego, znaczy, bo poszłam do sklepiku po zamówione produkty, po czym ugotowałam barszcz na kości wędzonej, do którego po odcedzeniu warzyw i buraków dodałam wiecheć botwinki, doprawiłam. Teraz stygnie, na noc do lodówki, jutro będzie na pierwsze danie, czyli chłodnik (rzodkiewka, ogórek, koper, jogurt grecki). Na wołowinę duszoną w sosie grzybowym nie mam już sił. Wstanę o 7:00 i zrobię, do obiadu popyrkoli i będzie akurat. Poza tym poczytałam w słońcu na tarasie, pogadałam z kumple-rolnikiem (ten, co dzierżawi moje pole za lipą), a zaraz zrobię pranie. Więcej już dzisiaj NIC. Basta i wystarczy na ten tydzień. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, słońce, upał 03.06.17, 11:02 Pogoda na świecie: SUPER. :-))) Wstałam o siódmej, zgodnie z planem, nastawiłam wołowinę, pyrkoli sobie. Umyłam podłogę w kuchni, trochę ogarnęłam chałupę, niedługo przyjedzie mama, zjemy obiad, pogadamy. Może zagramy partyjkę albo dwie, siezobaczy (zam.). :-) Fajny dzień, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, słońce, upał 04.06.17, 04:43 Slonce swieci. Nie ma ani jednej chmurki na niebie. Tez cudnie. Zebralismy sie w koncu aby wywiezc przyczepe z zielenina na smietnisko. W miasteczku szalenstwo turystyczne. Az trudno bylo przejechac. Zadnych ambitnych planow. Wyskoczymy tylko aby nabyc baranine i ja upiec na obiad. Jakos tak nas nalecialo na cos solidniejszego przy chlodniejszej pogodzie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Niedziela 04.06.17, 09:15 Czas plynie niesamowicie szybko. Mija dzien, za dniem i zupelnie nie wiadomo na czym. Ostatnio krzatamy sie troche mniej wokol ogrodu cierpiac najwyrazniej na zimowe zwolnienie. Sam ogrod zwolnil tylko troche, bo chlodniejsza pogoda zacheca ptaki do wzmozonej aktywnosci, rosliny do kwitniecia. Na szczescie trawa rosnie zdecydowanie wolniej przy chlodniejszej pogodzie, co pozwala nam zlapac nieco zimowego odpoczynku. Otatnio tez planowanie nam szwankuje. Palnujemy wiec aby wykonac mnostwo weekndowe i nici z tego. Planujemy relaks i zwolnienie, i nagle dzien staje sie zajety jak nigdy. Jak dzisiaj; mial byc zupelny relaks. Stalo sie odwrotnie. Byl wyjazd na smietnisko zielone, dodatkowo zlapana fucha weekendowa - czyli praca, pozniej zakupy oraz toczenie kamieni w najnizsze czesci dzialki. Mam takie smieszne wrazenie, ze gdzies tam jest taki chochlik, ktory ogromnie nie lubi jak sobie ludzie ukladaja rzeczy w roznych szufladkach i wedle tego kredensu funkcjonuja. Mamy wiec nieustajacy konflikt miedzy dzialaniami tego 'chochlika' oraz wlasnymi probami aby mimo wszystko dzien wypelniony setkami rzeczy tak zaplanowac aby wszystko zrobic. Oprocz tego to ten chochlik nie lubi gdy dzien sklada sie z absurdalnej ilosci zadan do wykonania. Przynamniej nie kazdego dnia i zbyt czesto. Zaczelismy wiec z moim Panem mezem sortowac i odrzucac zadania wedle stopnia waznosci bo trudno walczyc z czyms na co czlek nie ma wplywu i nie widzi. Ciekawe to, bo przewaznie wychodzi, ze polowe mozna smialo wyrzucic, jak sie naprawde spojrzy czy od takowych zalezy zdolnosc przezycia. Stoczylismy dzisiaj wiec 4 naprawde duze kamienie w ramach przyjemnosci...czego mozna oczekiwac od dwoch fikolkow na antypodach...haha...rownowazniekiem w Europie byloby wyjscie do teatru. Gdyby tylko mozna bylo tutaj otworzyc jakis gym i zaangazowac publike w takie cwiczenia...i zaczac z tego zyc. Teraz sie rozmarzylam, co oznacza, ze czas na obiad oraz stawienie czola wizji dnia jutrzeszego czyli poniedzialku. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 04.06.17, 11:21 Mam podobne odczucia co do tych chochlików. :-) Staram się nie zmuszać się, jeśli naprawdę mi się nie chce. Na szczęście nie muszę już "chodzić do pracy", jeśli czegoś zawodowego nie zrobię dzisiaj, to mogę nadrobić kiedy indziej. Chyba, że jest jakiś termin, to wtedy nie ma zmiłuj. Co mnie najbardziej rozwala, to te wszystkie terminowe bzdety życia codziennego: rachunki, przelewy, umowy, fachowcy, wycieczki na pocztę/do bankomatu/do banku. Nie lubię i brrr. Pogoda na świecie: 24 C, pochmurno, wietrznie, zapowiadają burzę. Jak się udała baranina? Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 04.06.17, 15:05 Po wczorajszych 2 burzach (pierwsza z gradobiciem), dzis znaczne ochlodzenie, ale i tak jest przyjemnie. Milej reszty niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 04.06.17, 23:40 maria421 napisała: >burzach (pierwsza z gradobiciem) ********* Była dzisiaj lekka burza bez gradobicia, ale za to spora ulewa z wichurą taką, że drzewa się uginały. Wczoraj zasadziłam 3 hortensje bukietowe. Mam nadzieję, że dadzą radę mimo wiatru (są podobno na niego wrażliwe). Dzień minął bez sensacji i dość miło. Jutro od nowa kołowrót. Oh well. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 05.06.17, 07:47 Baranina sie udala bardzo dobrze i zniknela juz prawie w calosci. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 05.06.17, 12:58 Gdzie ją kupujecie? W mięsnym, czy u przysłowiowego chłopa? Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słońce 05.06.17, 13:09 Bladym świtem pojechałam do banku nr 1, w którym jestem wiernym klientem od prawie 20 lat. Od 2-3 lat stopniowo mnie coraz bardziej wkurzali, bo podnosili opłaty za to, za tamto, za owanto. Jakoś jednak nie miałam czasu łazić po innych bankach, sprawdzać, zmieniać bank. Ale tydzień temu byłam w banku nr 2, żeby zobaczyć, jakie mają konta i lokaty. Dzisiaj w banku numer 1 zadałam pytanie, co mi mają do zaproponowania, jeśli chodzi o ulokowanie jakiejś tam sumy. I miła pani, "opiekująca się mną" przez te wszystkie lata, zaproponowała mi coś, co daje 0.6 procent mniej od banku nr 2. Więcej się nie da. No to jak się nie da, rzekłam, to ulokuję to u konkurencji. "Oczywiście jest mi przykro pani Jutko, ale umie pani liczyć, i rozumiem". :-) Po tak pracowicie spędzonym poranku zrobiłam w mieście małe zakupy, wróciłam na wieś, i pieruńsko mi się odechciało pracować. :-D Biorę więc prasę i idę na taras. Aha, pogoda na świecie: słonecznie i 25 C. :-D Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek, słońce 05.06.17, 15:09 Kupuje w sklepie w sasiednim mieasteczku, ktory ma cala sekcje wyrobow od pobliskich producentow. Baranina wiec jest z jakiegos lokalnego zrodla, czyli cos w rodzaju od 'chlopa'. Banki tutaj operuja tak samo, jak rowniez firmy telefoniczne, ubezpieczenia itp. W najlepszym ukladzie po latach wiernosci placi sie tylko troche mniej w porownaniu gdyby czlowiek przeniosl sie do konkurencji. Zawsze jak przysylaja polisy do odnowienia, to na papierze drukuja oszczednosci siegajace setki dolarow, aby klienta zatrzymac. Tez nie zawsze chce mi sie i jest czas aby spedzac godziny na wyszukiwanie wiec odnawiam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, słońce 05.06.17, 16:01 kan_z_oz napisała: > Kupuje w sklepie w sasiednim mieasteczku, ktory ma cala sekcje wyrobow od pobli > skich producentow. Baranina wiec jest z jakiegos lokalnego zrodla, czyli cos w > rodzaju od 'chlopa'. ********* Straszliwie zazdroszczę. Baranina - a szczególnie jagnięcina, którą kocham - jest tutaj towarem deficytowym. :-( > Banki tutaj operuja tak samo, jak rowniez firmy telefoniczne, ubezpieczenia itp > . W najlepszym ukladzie po latach wiernosci placi sie tylko troche mniej w poro > wnaniu gdyby czlowiek przeniosl sie do konkurencji. Zawsze jak przysylaja polis > y do odnowienia, to na papierze drukuja oszczednosci siegajace setki dolarow, a > by klienta zatrzymac. ************* Tutaj jest właśnie inaczej. Dla nowych klientów są zwykle specjalne promocje bijące na głowę, i ludzie się potrafią non-stop przenosić. Ja nie mam na to czasu, ani miejsca w mózgu. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 06.06.17, 09:35 Ochłodziło się: jest tylko 18 stopni, maks dzisiaj to 22 C. Pochmurno, zapowiadają deszcze i burze. Jest szaro i ciemno, brrr. W planach wycieczka do banku nr 2, zakupy, a potem praca-praca-praca. Mam zaległości, trzeba nadrobić. Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 06.06.17, 14:42 Jest szaroburoiponuro, po pieknym i cieplym dlugim weekendzie (poniedzialek byl tutaj wolny) dzisiaj siapi i marudzi. W biurze puchy, chyba z polowa luda nie wrocila jeszcze z urlopu. Lubie taka polcisze i przestrzen. Ja mam dzisiaj druga (w moim zyciu :)) probe choru z orkiestra, dzisiaj dojda jeszcze solisci. W weekend mamy dwa koncerty, w nastepny weekend jeszcze jeden a potem jeszcze dwa koncem sierpnia. Na pierwsza probe szlam z mieszanymi uczuciami i lekka panika, bo miala trwac 4 godziny z jedna 15-minutowa przerwa a to jest o godzine wiecej niz udalo mi sie kiedykolwiek przespiewac jednym ciagiem. Proba z orkiestra byla jednym z moich najintensywniejszych wokalnych przezyc, nieporownywalnym z niczym. Tak to wszystko pieknie razem brzmialo, ze „uskrzydlona“ nawet nie zauwazylam, jak przelecialy te 4 godzinyi szlam do domu nadal spiewajac. Wszstkie gorne „a“ szly mi jak po masle, zadnego bezdechu przy podwojnych calych nutach. Jak to mowia Niemcy: „blanker Wahnsinn :)“. Kanie, jak zwykle bardzo budujace zdjecia. Zycze Wam powodzenia w dalszej pracy i jak najwyzszej ceny przy sprzedazy. Na jak dlugo planujecie ten projekt? I co potem? Nastepny dom do renowacji? Macie juz jakis pomysl gdzie? Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek 06.06.17, 16:48 Pierwszy tydzien moj upalny Potem wizyta w Marsylii, jeszcze bardziej goraco, a tu dzis ledwo nascie, wieje i pada. Nie jestem zadowolona... Dzis pakowanie, jutro lot Odpowiedz Link
xurek kominek 06.06.17, 13:56 W naszym zakupionym starym domostwie byla taka wielka „koza“, zwana tuta „piecem szwedzkim“. Niespecjalnie ladna, bardzo podobna do slaskiego „zeleznioka“, ale znacznie wieksza, z duza szyba i gorna szuflada na robienie pizzy, zapiekanek, kartofli i podobnych. Jako ze ja tez zawsze marzylam o kominku a mialam tylko przez 4 lata w wynajmowanym mieszkaniu a S. jest zmarzluch i ma atawistyczny pociag do ognia, to koze zostawilismy az do momentu, kiedy bedziemy mieli kase na „prawdziwy“ kominek. Od tego czasu minely 3 lata, koza wrosla sie w nasze serca i na nic jej nie zamienimy. Ma duze przeszklenie, ktore nigdy sie nie brudzi (nie pytajcie dlaczego, bo usilowalam sie dowiedziec bombardowana pytaniami odwiedzajacych znajomych, ale nie otrzymalam zadowalajacej odpowiedzi. Albo rodzaj szkla, albo rodzaj spalanego drewna albo technika S. palenia w owej kozie). W jakis perwersynjy sposob koza doskonale uzupelnia eklektyczne urzadzenie naszego salonu, prazone orzeszki, pieczone plantains i kartoflane zapiekanki umilaja nasze wieczory, tanczace w kozinym oknie plomienie poprawiala nastroj o i grzeje jakniewiemco. Nie zamienilabym na otwarty kominek, bo koza spelnia wiecej funkcji i wydaje mi sie bezpieczniejsza. Goraco polecam jak rowniez zapraszam na test jesiennym badz zimowym wieczorem :). Jak znajde chwilke to sfotografuje. Odpowiedz Link
xurek wizyta w PL 06.06.17, 14:27 Bylam tydzien na Slasku z dlugasna lista spraw do zalatwienia i zalatwilam wszystkie, aczkolwiek te najwazniejsza w zupelnie inny sposob niz zaplanowalam i oczekiwalam. Scielam wlosy i jestem zadowolona a S. jeszcze bardziej, cos chyba nie lubil tych zamotanych kokow :). Przezylam tydzien z mama we wzglednej harmonii i spokoju, nazarlam sie do syta slaskich specjalow. Odbylysmy nawet podroz z kolacja z tytulu dnia matki i bylo calkiem calkiem. Zakupilam internetowo 3 jedwabie zabezcen, z czego dwa okazaly sie cudne a jeden takisobie i krawcowa mojej mamy uszyla mi pod dyktando trzy bardzo przytulne tuniki. Odbylam dwie podroze historyczne: Jedna to 1.5 godziny tramwajem z Katowic przez Chorzow, Bytom, Karb i Kopalnie na Stroszek, czyli moja trasa z uczelni do domu w zwolnionym tempie, bo ja jezdzilam wtedy autobusem pospiesznym. Bardzo interesujaca i pouczajaca: Katowice bardzo sie zmienily na plus, Chorzow, Kopalnia, Karb i Stroszek podniosly sie z kolan a Bytom to potworny koszmar. Az serce sie kroi, tym bardziej, ze pod skorupa syfu i rozkladu kryja sie przepiekne secesyjne kamienice. Przypomina stara zdarta i zasyfiala k…we, na ktorej zszarganej twarzy wciaz jeszcze widac slady roztrwonionego piekna. Cala droge przez Bytom przypominala mi sie moja piekna ciotka H, ktora skonczyla marnie w alkoholicznym rynsztoku. Druga to podroz pieszo trasa mojego dziecinstwa „z kosciola przez cmyntorz do babcie i dali przez dolomity i buki do reptow na brauza“. Biorac pod uwage, ze mam faze aktywna reumatyzmu i boli mnie kazdy staw 5 km pieszo byly czynem zaiste heroicznym. Ale warto bylo. Czesciowo droga sie zmienila kompletnie, czesciowo wcale. Powstaly przeszokujace i przezabawne kontrasty starego Slaska, nowego Slaska, starych Goroli i nowych nowobogackich Goroli. Najbardziej zaszokowali mnie joggerzy i bikerzy w aeordynamicznych hajtekach na tle mojej slaskiej wsi. Postanowilam, ze jak Bog da (a powinien chociazby ze wzgledu na tytul) to napisze na podstawie tej podrozy opowiadanie pol na pol po polsku i slasku zatytulowane „droga do kosciola“. Jezeli sie uda, to podziele sie z forumem. Poza tym zarejestrowalam inwazje Ukraincow. Masa autobusow dalekobieznych zatytulowana cyrylica, przed rozwalajacymi sie familokami siedza grupki facetow przy grilu, papierosie i piwie „spiewajacych“ po ukrainsku i nawet moja ultrakonserwatywna i doglebnieslaska prawie 70-letnia kuzynka przymierza sie do zatrudnienia pierwszego Ukrainca w swojej firmie wykonujacej uslugi gornicze. Ma jednak nieco obaw, ze moze dojsc do nastepnego powstania slaskiego. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wizyta w PL 07.06.17, 07:33 Z przyjemnoscia odbylam wedrowke po Slasku dzieki Twojemu opisowi. Tez czekam na zdjecie z krotkimi wlosami oraz pieca. Plany sprzedazy sa na tym etapie dosyc odlegle. Powazniejsze projekty ogrodowe, maja sie juz ku koncowi, za to jest wciaz mnostwo drobnych. Chcialabym sprzedac jak juz wszystko bedzie zakonczone i kupic z duza dzialka, fajnym widokiem oraz domem, ktory nie bedzie do remontu generalnego. Czyli, mniej wiecej to co kupilismy tylko z wieksza dzialka. Odpowiedz Link
maria421 Re: wizyta w PL 07.06.17, 11:31 Po sobotnich burzach powaznie sie ochlodzilo, jest ponuro, deszczowo, wieje silny wiatr. Milego dnia niezaleznie od pogody :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: wizyta w PL 07.06.17, 16:39 Xurku, super reportaż z wakacji! :-) Jak napiszesz opowiadanie, to z największą przyjemnością przeczytam. Mario, tutaj też się ochlodziło, wieje, ale przynajmniej świeci słońce. Pracowałam pilnie cały dzień, zrobiłam wszystko, co było w planie, i mogę się oddalić do krojenia warzyw i jajek na sałatkę jarzynową. Zrobię nieco ostrzejszą, bo oprócz majonezu i jogurtu greckiego dodam trochę ostrej musztardy. Podczas, kiedy ja w gabinecie pracowałam jak mróweczka, PoO wspomagana przez rodzinę pucowała dom, a syn PoO zrobił generalne mycie tarasu, mebli, płytek do i wokoło domu. Okna też umyte, dom sie świeci. :-))) A w piątek przyjeżdża Jakota. :-) Całe dwa dni i dwie noce będziemy mieć, żeby sie nagadać, najeść i napić. :-))) Cieszę się. :-D Miłego wieczoru! :-) Odpowiedz Link
xurek Re: wizyta w PL 07.06.17, 17:10 tutaj slonecznie, bezwietrznie, ale dosc zimno. zrobilam mnw polowe z tego, co zaplanowala, ale dalej mi sie nie chce. Chyba tez pojde cos upichcic, bo mi Jutka narobila smaku. Zazdraszczam lsniacej chalupy i wytenskionej przyjaciolki i zycze superweekendu. Tez sie kiedys wprosze z co najmniej trzytygodniowym wyprzedzeniem, coby PoOy i PoSy mialy czas wszystko wypolerowac, bo ja uwielbiam taki pachnacy nadporzadek :). A tutaj obiecane zdjecie kozy w salonie i nie obiecane zdjecia fryzury z przodu i z tylu :) Odpowiedz Link
maria421 Re: wizyta w PL 07.06.17, 18:24 Piekny salon Xurkow, a co do fryzury do z przodu sie chyba niewiele zmienilo? Odpowiedz Link
xurek Re: wizyta w PL 07.06.17, 20:51 nooo, zmienilo sie troche z przodu, ucieto z jakies 15 cm :). Przod jest kompromisem takim, ze jeszcze ciagle moge zwiazac u gory w kitke, bo jak jest cieplo, to mnie zwisajace z boku twarzy wlosy doprowadzaja do szalu. Odpowiedz Link
roseanne Re: wizyta w PL 08.06.17, 11:25 Bardzo sympatyczna fryzurka i moim zdaniem dosc duza zmiana. Kota wielce zadowolona z mojego powrotu, stwierdzila, ze 5 rano to dobra pora na mizianie Odpowiedz Link
maria421 Czwartek 08.06.17, 11:45 ciagle chlodno i deszczowo, a ja mam tyle roboty w ogrodku... Poza tym nic sie nie dzieje. Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 08.06.17, 12:56 pogoda troche jak Vivaldi, cztery pory roku w jednym utworze. przedwczoraj lalo i bylo tak zimno, ze patrzylismy tesknie nia kominek, wczoraj swiecilo slonce ale bylo zimno, dzisiaj bezwietrzne 27 stopni a w niedziele zapowiadaja bezchmurne i bezwietrzne 30 (az strach sie bac przed tym koncertem w czarnych sukniach z dlugimi rekawami). Dzis proba generalna, ostatnia przed koncetrem. W sobote tylko "rozgrzewka i instrukcje" i potem koncert. Poza tym zezarlam chyba za duzy lunch i spac mi sie teraz chce. Przydalby sie jakis materacyk pod biurkiem :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 08.06.17, 18:08 Czwartek minął mi na pracy, znowu skończyłam już to, co zaplanowałam i mam wolne. :-) Jest chłodno, 19-20 stopni tylko, i noce są też dość chłodne. Czuję to, pracując w gabinecie na parterze, bo dom się oziębił. Musiałam założyć skarpety. Xurek najadła się na lunch, a ja wręcz przeciwnie, więc zaraz nadrobię sałatką jarzynową, a do niej plastry wędliny i harissa. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Re: wizyta w PL 07.06.17, 18:49 Xurku, fryzura bomba! :-D A koza rewelacyjna. Nigdy jej nie zamieniajcie na nic innego! Trzytygodniowe wyprzedzenie lepiej zamienić na 4-tygodniowe, bo moja PoS jest rozrywana i teraz na przykład mi powiedziała, że w lipcu absolutnie nie może do mnie przyjechać. Ale jest bardzo dobra, a i tak raz na 6 tygodni takie gruntowne pucowanie mi starcza. Resztę w międzyczasie ogarniam sama. :-))) A PoO jest ograniczony jedynie pogodą, kosi najwcześniej 2-3 dni po deszczu (później, jeśli nie ma słońca i trawa nie ma czasu wyschnąć w 2-3 dni). Deszczowe lato to masakra. :-) A wczoraj pod wieczór przyjechał pan od siatek w oknach i zamontował dwie pierwsze: w sypialni i łazience Jakoty. Reszta po weekendzie. :-) A za jakieś 10 dni będzie wymiana części płotu, bo ze starości i siatka, i paliki przerdzewiały. Jednym słowem, ciągle coś. :-) No i dobrze, długo mnie nie było, zaległości w gospodarstwie trzeba nadrobić. PS. Sałatka jarzynowa przegryza się w lodówce. Chyba dobra. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: wizyta w PL 08.06.17, 06:01 Tez mi sie podoba fryzura bardziej w wersji znacznie skroconej. Nie dziwie sie, ze koza daje mnostwo ciepla. Jest ogromna i fajna. O, jak dobrze sobie poforumowac. Wlasnie sobie oczyma usiadlam na Xurkowej sofie w salonie gapiac sie obrazy S. Jutka, dobijasz mnie ta swoja nagla aktywnoscia wiejska...zart Popatrzylam wlasnie na dywan i meble w biurze, i pojde sobie zrobic herbaty czekajac az za kilkanascie minut zajdzie slonce za gorke i nie bedzie juz tak dobrze widac w pokoju. Odpowiedz Link
jutka1 Re: wizyta w PL 08.06.17, 17:25 kan_z_oz napisała: > Jutka, dobijasz mnie ta swoja nagla aktywnoscia wiejska...zart ******** Wiem że żart. :-) Ale tak poważnie, byłam z doskoku ponad 2 lata, przedtem znowu 5 lat mnie nie było, nazbierało się rzeczy do zrobienia/załatwienia, na które podczas krótkich przyjazdów nie miałam czasu (ani siły czy ochoty). Po prostu stopniownadrabiam zaległości "gospodarskie". :-) Odpowiedz Link
jutka1 Minnie :-) 06.06.17, 22:44 Dzięki Tobie odkryłam inspektora George'a Gently. I'm in love. :-))) Dzięki! :-D Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 09.06.17, 07:54 TGIF! :-) Za oknem piękne słońce, ma być 24 C. Może być! :-D Dzień pod znakiem rozpoczęcia weekendowego babeczkowania. :-) Yippie! :-) Równie miłego dnia Wam życzę. :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-))) 09.06.17, 11:40 Przyjaciolka juz jest? Ja tez juz koncze prace, ide na obiad do wiejskiej kawiarni za rogiem, potem na fizjo a potem sie zobaczy. Wieje wiatr, jest dosc chlodno, ale slonecznie. Bawcie sie dobrze Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 09.06.17, 12:10 Jest 6 rano, kota przyszla sie odezwac, wymiziac i teraz spi Zaczal sie coroczny, a w sumie 3x w roku kiermasz uliczny, wiec wczoraj polazilam sobie. Z radoscia zauwazylam, ze bardzo poprawil sie wybor zarelka, juz nie tylko hotdogi i kurczak na patyku- coraz wiecej ciast, soki, kimczi, samosy, pakora W ramach rozrywki mialo byc rodeo canoe - cos jak ujerzdzanie mechanicznego byka, ale nie zainstalowali na czas Nos jak pomidor, hmm nie mialam az takiej alergii w Europie Ma padac Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 09.06.17, 12:54 Wczoraj po poludniu pogoda sie na tyle poprawila, ze moglam troche popracowac w ogrodku. Dzis od rana bylo piekne slonce, wiec juz sie ludzilam ze lato wrocilo, ale niestety, znow mamy niebo pokryte chmurami i silny wiatr. Trudno. Odpowiedz Link
ewa553 Kociarze wszystkich krajow, lonczcie siem! 09.06.17, 17:18 Malo nas tu kociarzy, ale opowiem i tak: zatkala mi sie drukarka, a ja musze pilnie drukowac bilety na samolot i inne wazne rzeczy. Wzielam drukarke pod pache i pojechalam do MediaMarkat, gdzie byla nabyta. Pan w serwisie po pierwszym spojrzeniu pyta czy mam kota lub inne zwierze domowe.Wytlumaczylam ze mam dwa koty i niestety nie nadazam z wycieraniem ich wlosow. Wiem, powiedzial, tez mam kota i wszedzie pelno jego wlosow. Bo tak sie lubi przytulac, pieszczoch. "Jak na moich ciuchach nie ma kocich wlosow, to czuje sie nieubrany", dodal. Powiedzial na wstepie ze musi wyslac drukarke na dwa tygodnie do warsztatu. Ale po wymianie kocich mundrosci (bo ja dodalam, ze zycie bez kota jest mozliwe, ale zupelnie bez sensu) powiedzial ze zawola kolege technika i sprobuja cos zrobic. A to ze gwarancja juz od lutego sie skonczyla to nie problem, on to moze jakos zalatwic. Przychodzi pan technik, zaglada do drukarki i pyta: ma pani koty? Itd. Tez ma kota, wymienilismy uwagi na temat naszego szczescia kociego, na temat niemoznosci opanowania wszedzie panoszacych sie kocich wlosow i...pan technik od kota naprawil drukarke od reki. Za Bog zaplac, oczywiscie. Tak wiec potwierdzilo sie: bez kota nie da rady!!! Odpowiedz Link
ewa553 Xurku, 09.06.17, 17:19 Bardzo fajna fryzura. Na szyi/karjku bardziej przewiewna. Okulary chyba tez nowe? Nieustannie zachwycam sie Twoim salonem. Co bedziesz spiewac na koncercie? Odpowiedz Link
roseanne Re: Kociarze wszystkich krajow, lonczcie siem! 09.06.17, 17:29 mile to zycie bez kota jest niepelne... Odpowiedz Link
minniemouse Re: Kociarze wszystkich krajow, lonczcie siem! 10.06.17, 02:27 ewa553 napisała: . Bo tak sie lubi przytulac, pieszczoch. "Jak na moich ciuchach nie ma kocich wlosow, to czuje sie nieubrany", dodal. bardzo lubie takich ludzi <3 <3 <3 jak jeszcze kiedyś spotkasz tego pana od drukarki to prześlij mu (((( kanadyjskie hugi )))) ode mnie a jakie kiedyś herezje słuchałam w The Doctors, az mi sie niedobrze robilo. była zaproszona taka para - matka z córką które sa właścicielkami matchmaking business - Janis and Carly Spindel. bardzo drogo biorą za usługę bo do miliona dolarów, i matka powiedziała że dla niej facet ktory ma kota jest "nienormalny". normalny facet w/g tej "pani'. powinien mieć psa. grosza bym nie dała w tej firmie. co za wstrętna ropucha! Dating Tips from Matchmaking Experts - ok 2.50 min Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Kociarze wszystkich krajow, lonczcie siem! 10.06.17, 02:45 super słodkie koteczki pooglądajmy sobie, a co tam Cats Acting Like Humans! Funny Cat Compilation | Video Digest jak można kotów nie lubić ?! zobaczcie jak fajnie szary kot puka do drzwi :D Funny cats annoying owners - Cute cat compilation Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF :-))) 10.06.17, 22:25 achh George... : ) czasem skrycie sobie marze jak go spotykam np na spacerze z psem... :D - jest tez inny serial ktory bardzo lubie, i juz zaczyna sie trzeci sezon - Grantchester a znasz: - Foyle's War? - The Doctor Blake Mysteries (australijski, bardzo fajny) Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 10.06.17, 23:00 minniemouse napisała: > jest tez inny serial ktory bardzo lubie, i juz zaczyna sie trzeci sezon - Grantchester ********** Znam i oglądam :-) > a znasz: > - Foyle's War? ********* Nie znam, lecę sprawdzić, co to. > - The Doctor Blake Mysteries (australijski, bardzo fajny) ********** Znam, ale chyba wypadłam z obiegu - też sprawdzę aktualności. :-) THNX :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Poniedzialek 12.06.17, 10:11 Coraz szybciej wydaje sie uplywac dzien za dniem...tez tak macie? Mielismy gosci w sobote, co bylo milym przerywnikiem w prowadzeniu zycia polegajego glownie na ogrodkowaniu i domowemu 'pieleszeniu sie'. Starsze malzenstwo - Pana meza znajomy. Para solidnie po 80-tce. Dowiedzialam sie sporo o miasteczku, okolicy oraz wlascicielu naszej chalupy, ktorego rodzina krzatala sie po okolicy - jak i on sam- od ponad 100-u lat. W historii regionu bylo to oczywiscie pionerstwo. Patrzac na historie innych kontynetow czy regionow - prosze sie nie smiac...haha Gosc nasz szukal wiec kuchni w ktorej ponad 30-lat temu ukladal plytki. Kuchni juz nie ma, oczywiscie, jak i tych plytek - cale szczescie. Mam nadzieje, ze tez wkrotce pozbede sie pralni na ktora nie moge patrzec. Nie sprzatam juz nawet wiele w tej ostatniej, poza sporadycznym zamiataniem podlogi. Nabylam dzisiaj wiec krany, prysznic i zlew. Nie mam checi na robienie dziur w scianie zbudowanej oryginalnie z pustaka. Rury musza wiec pojsc gora, bo kto wie co w tej scianie? Wszystko bedzie wiec z wykonczeniem miedzianym - oprocz zlewu - ten bedzie tylko z miedzi. Bardzo mnie to ucieszylo, bo poziom wilgotnosci jak i zawartosci soli od oceanu, na tej stronie chalupy zzera wszystko w rekordowym czasie. Potrzebuje wiec cos, co nie bedzie wymagalo wymiany co 5 lat. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 12.06.17, 20:57 Weekend, spedzony z przyjaciolmi minal mi bardzo szybko, znacznie szybciej niz dni powszednie Dzis mialam nieprzyjemnosc uzerania sie z lokalna biurokracja- aby naprawic, wymienic dach na naszym budynku okazalo sie potrzebujemy zgody miasta, znaczy papierka. Osoba odbierajaca telefon nie wie nic, kaze sie zjawic osobiscie, wiec sasiadka sie pojawila, dowiedziala sie, ze konkretny typ dachu jest dozwolony, tzw bialy, znacznie drozszy niz wszystko inne na rynku, tylkp prezydent coop moze prosic o papierek i tyle bedzie to kosztowac. Dzis pojechalysmy obie, ona prezydent, ja kopodpisujace czeki, wiec niezbedna tez, na miejscu okazuje sie, ze cene papierka jest zupelnie inna , bo to co jej powiedziano w piatek, osobiscie, to minimum, za inny przedzial finansowy projektu, a , ze nasz musi byc zgodny z nowymi wytycznymi, wiec bedzie wyzszy koszt to i papierek drozszy... Potem chodzenie od pokoju do pokoju, by moc zaplacic, poprawiac pania wystawiajaca rachunek kilka razy, bo wpisywala zle dane, potem wrocic z kwitkiem, przymknac oko na fochy pana w okienku, ze mu nie pozwolilysmy zatrzymac oryginal kontraktu i biedny misjo musial nacisnac 3 guziki na kopiarce... Teraz mamy czekac tydzien do miesiaca na wydanie papierka i tez ona osobiscie musi go odebrac Na wszelkie pytania dodatkowe pan obrazony misio nie mial odpowiedzi zadnych i kierowal nas do kilku innych okienek, moze oowiedza, ale musimy zostawic papierek, nie tylko zapytac, go to do statystyki urzedu potrzebne Wrrr Upal, zanosi sie, mam nadzieje, na burze Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 13.06.17, 09:20 Dzielna jestes Roseanne. Swoje papiery zalatwiam od poczatku lutego. Architekt sie nie spieszyl ale go tez nie poganialam. Inzynier w ciaglych rozjazdach, tez bez pospiechu...migaja mi tylko jakies majle do mojej wiadomosci gdzie obydwaj starsi panowie sobie rozmawiaja o 'srubkach' od miesiecy dwoch. W sumie moja wina bo powiedzialam, ze nam sie nie spieszy...haha...oczywiscie nie przewidzialam, ze moze zajac pol roku. Zlew i krany tez zamowilam jako nie pilne. Remont moze sie wiec nie odbyc w tym roku...hlehle Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 13.06.17, 14:09 Niestety to roznie bywa z pozwoleniami, kolezanka chciala zmienic lazienke i cos dobudowac, na wlasnej posesji. Choszila za papierami z rok, bo to jakis skompkokwany przypadek doryczacy rowniez ministra srodowiska, posesja blisko rzeki. W koncu dostala papiery, kontraktos sie o cos o razil, nevocjacje sie przeciagnely, nadeszla zima, jak to u nas pol roku niemoznosci kopania gruntu prawie. Przyszla wiosna, kontrakror laskawie zgodzil sie na otwarcie robot- okazalo sie, ze permity stracily waznosc... Burzy nie bylo wczoraj, ani w nocy. W sypialni, obnizony parter, 26, zaczyna byc za goraco do spania Odpowiedz Link
xurek wtorek 13.06.17, 15:33 o walce o pozwolenia wszelkie moglabym ksiege napisac. Ale chwilow nic nie buduje wiec wam tylko wspolczuje :). Jestem chora, od wczoraj zaczelam sie czuc coraz gorzej, dzisiaj mam wysypke na calym ciele, opuchniete gardlo, bol i zawroty glowy pozatym skrzecze gorzej niz moje sroki w ogrodzie. Polecialam (albo raczej powloklam sie) do doktora, zrobili badania i sie okazalo, ze to jakis wirusowy infekt (juz zapomniamal nazwy), ktory normalnie to by sie w ogole choroba nie manifestowal, ale poniewaz biore te leki immunusupresyjne, to jest jak jest. 4 dni zwolnienia, mascie, tabletki i jakas infuzje dostalam, ale ja pieprze taki geszeft, chyba przestane te tablety brac i zaczne myslec co tu innego z tym reumatyzmem zrobic. Upaly jest potworny, ponad 30 stopni, dom jak na razie trzyma sie dzielnie i jest w nim przyjemny chlodek, w lecie pozytywy dachu wysunietego o 1.5 metra za budynek i dajacego w ten sposob wieczny cien sa bardzo odczuwalne. Taki dach to w ogole jest extra: nie pada na glowe jak sie szuka klucza przed drzwiami, nie ma sniegu pod samymi drzwiami, upal trzymany jest na odleglosc. Same zalety :). W niedziele ostatni koncert, pan doc obiecal, ze bede mogla spiewac, poprzednie dwa bardzo sie udaly. Odpowiedz Link
ewa553 Re: wtorek 13.06.17, 16:48 Zdrowiej Xurku. Nie napisalas co spiewacie aktualnie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: wtorek 13.06.17, 17:56 Xurku, współczuję. Zdrowiej jak najszybciej. Ja dzisiaj cały dzień w amoku, bo spadła mi rano pilna rzecz do zrobienia do końca dnia, pokrzyżowala wszystkie plany, no ale jak mus to mus. Pierwszy posiłek zjadlam o 16:00. Jak to było w tej piosence? "Są takie dni w tygodniu..." No nic. Wieczór, mam nadzieję, w miarę wolny. Tfu, i odpukać. Rose, 26 C w sypialni? Też bym nie mogła spać. Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: wtorek 13.06.17, 21:47 No tak. Główkuję. Są też takie przenośne/stojące AC, które są zaprojektowane na 1 pomieszczenie. Odpowiedz Link
minniemouse Re:a propos seriali... 13.06.17, 23:32 czy musza byc koniecznie kryminalne? bo jeśli nie, to jeszcze polecam: A Place to Call Home - super fajny australijski serial o bogatej rodzinie i niebogatej pielęgniarce, lata po II WS Love Child - lekki ale przyjemny serial australijski o latach 70 o młodych dziewczynach które poważnie zgrzeszyły i zostały wysłane przez rodziny do specjalnej 'kliniki' by tam dyskretnie urodzić. How to Get Away with Murder - serial amerykanski. fajny. Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re:a propos seriali... 14.06.17, 07:21 minniemouse napisała: > czy musza byc koniecznie kryminalne? > bo jeśli nie, to jeszcze polecam: > > A Place to Call Home - > super fajny australijski serial o bogatej rodzinie i niebogatej pielęgniarce, > lata po II WS **************** Widziałam, i bardzo mi się podobał. > Love Child - lekki ale przyjemny serial australijski o latach 70 o młody > ch dziewczynach które poważnie zgrzeszyły i zostały wysłane przez rodziny do > specjalnej 'kliniki' by tam dyskretnie urodzić. **************** Nie widziałam - obadam, dzięki. :-) > How to Get Away with Murder - serial amerykanski. fajny. **************** Odpadłam w trzecim sezonie chyba. Odpowiedz Link