maria421
11.10.17, 13:31
Bylam tam po raz pierwszy i zastalam to, czego sie spodziewalam, czyli wspaniala przyrode, pieknie kolorowe lasy, rudawe poloniny , czysta wode w strumykach i to, czego mi tutaj bardzo brakuje - PRZESTRZEN.
Bieszczady to niby "Polska B" ale wydaje sie jakby to byla Ameryka. Wszedzie nowe drogi dojazdowe, mase rozrzuconych i ukrytych w zieleni domkow, nowych lub odrestaurowanych, ale wszystkie pieknie wkomponowane w krajobraz. Zadnej "Polski w ruinie", zadnej biedy, jest zasobnie i stylowo. Tu i owdzie stare, drewniane cerkwie i koscioly, tez pieknie odnowione, albo ze srodkow UE albo z funduszy szwajcarskich. Wiele sklepikow laczacych sprzedaz bieszczadskich produktow (miod, dzemy, sery, grzyby marynowane i suszone) ze sprzedaza dziel lokalnych artystow.
Mieszkalismy w karczmie "Pawel nie calkiem swiety" w Smereku kolo Wetliny.
Jeszcze raz link :
www.pawelniecalkiemswiety.pl/
Absolutnie polecam, zaznaczajac ze maja tam tylko 9 pokoi....
Restauracja jest natomiast otwarta dla wszystkich, rowniez gosci z zewnatrz, a w menu takie pysznosci jak np. rydze w smietanie z pajda chleba.
Bylismy w Arlamowie. Obok "hotelu" gdzie byl internowany Walesa, pobudowano nowy hotel
www.arlamow.pl/
"Full wypas", baseny, wyciagi narciarskie, wlasne ladowisko dla helikopterow, wszystko to na wielkim odludziu... Co kto lubi, ja wole klimat i dusze "Pawla nie calkiem swietego".
Bylismy oczywiscie na tamie w Solinie, bylismy w Komanczy (tez miejsce internowania, kardynala Wyszynskiego) no i wybralismy sie na wycieczke autokarowa do Lwowa. Za jedyne 140 zl plus 25 zl za obiad we Lwowie.
Dojazd trudny, bo najpierw kreta droga do Przemysla, postoj na granicy, potem juz prosta droga do Lwowa, pobudowana na Euro 2012 , ponoc najlepsza w calej Ukrainie .... Nie spodziewalam sie autostrady, ale tez nie spodziewalam sie ze to bedzie tylko zwykla droga dwupasmowa ...
Pierwszym etapem we Lwowie byl oczywiscie cmentarz Lyczakowski . Ledwo sie autobus zatrzymal na parkingu, a juz nas oblegli sprzedawcy, Polacy lwowscy sprzedajacy a to cukierki, a to polska gazete lwowska. Cmentarz, owszem, zadbany, ladne rzezby, doszlismy do pola Lwowskich Orlat, potem poszlismy na grob Zapolskiej i Konopnickiej.
Przyznaje ze nie wiedzialam ze Konopnicka jesz pochowana we Lwowie. Nie wiedzialam ilu znanych Polakow ma lwowskie korzenie lub bylo zwiazanych z Lwowem. Nie wiedzialam ze Hanuszkiewicz urodzil sie w kamienicy przy rynku we Lwowie.
Zwiedzilismy 3 katedry, w ormianskiej zaspiewal dla nas ten pan :
www.youtube.com/watch?v=KWv2cFD8Vco
Przed wyjsciem z katedry czekal na nas facet usilujacy nam wcisnac rozne lwowskie pamiatki, plyty z lwowska muzyka i ... rolki papieru toaletowego z podobizna Putina :-) Kupilam za 3 zl.
Facet ostrzegal nas przed Cyganami. Mowil "Jak beda patrzec na was jak Ljienin na burzuazju, to oni" :-)
Po obiedzie mielismy godzine wolnego, poszlismy na ryneczek, tam w deszczu stala jakas pani , dobrze po 80-tce z kilkoma sznurkami roznych koralikow w rece. Mowila po polsku z kresowym akcentem, zatrzymalam sie przy niej , powiedziala ze jest Polka, miala meza z Rzeszowa. Za koraliki chciala 15 zl. Kupilam. Powiedziala na pozegnanie "Moze wy Polaki jeszcze tu kiedys do nas wrocicie, ja sie o to modle". Kiedy pozniej wracalismy ta sama droga, juz jej nie bylo.
Z okna autobusu widzialam ulice Bandery.
Ogolnie- Lwow wyglada tak, jak polskie miasta cwierc wieku temu.
W drodze powrotnej na granicy autobus stanal i stal. Nic sie nie dzialo, nie bylo przed nami nikogo, ale ukrainska straz graniczna nie przychodzila. Niektorzy mowia ze robia tak specjalnie zeby wymusic haracz. Obejrzelismy dwa filmy w autobusie przez ten czas.
W sumie, dla mnie to byla podroz w czasie, cwierc wieku wstecz. Ale nawet wtedy odprawa graniczna w Swiecku nie wygladala tak tragicznie jak ta ukrainska.
W Bieszczadach jest mase Ukraincow. W karczmie gdzie mieszkalismy cala obsluga jest ukrainska. Mili, pracowici mlodzi ludzie.
Stoi jeszcze pomnik generala Swierczewskiego na drodze do Cisnej. Bohater bo walczyl z UPA, czy promoskiewski komuch? Tragedia tego regionu bylo, ze wojna trwala tam jeszcze wiele lat po wyzwoleniu, wojna miedzysasiedzka w ktorej NIKT nie ma czystych rak i czystego sumienia.
Wojna zakonczona Akcja Wisla w czasie ktorej wysiedlono 140 tys osob... Ciemna plama w kartach polskiej historii.
Sandomierz -Ojca Materusza nie spotkalam ;-) -bardziej mi sie podobal od Kazimierza Dolnego.
Ewa, ja pojechalam pociagiem do Poznania , dalej z bratem i bratowa ich samochodem.