11.10.04, 16:26
wiec ruszylismy tylki, zeby ja obejrzec. A ze w CDN jest weekend dziekczynny,
czyli dlugi, zrobilismy dwie wycieczki- w sobote do Vermont, wczoraj na wschod
od Montrealu, do Cantons de l'Est aka Eastern Townships.
Orgia kolorow juz w pelni, zwlaszcza po naszej stronie granicy- tu wiecej
klonow (tam znacznie wiecej narodowych choragiewek :).

Do VT wybralismy nieznana nam drozke wiejska, a tam na mini przejsciu
granicznym nawet amerykanski celnik uprzejmiutki, dziendobry, jaksiemanko,
szerokiej drogi, bawta sie. We wiosce przygranicznej, biedniutkiej i
zaniedbanej, chorogiewek amerykanskich wiecej niz chalup, slupow przydroznych
i chlopow. Ale ja lubie amerykanski powiat (na godzine-dwie) -swojski, w
kapciach i papilotach, milusi jak ciocia Jadzia. Howdy hon.

Smakowita wiejska szosa skaczaca z wysepki na wysepke Jeziora Champlain.
Pycha. Cicho, spokojnie, myslec sie nawet nie chce.

Odkrylismy Burlington, najwieksze miasto Vermontu- 150 000 luda. Miasteczko o
smaku z lekka elitarnym, siedzisko stanowego uniwersytetu jakby nie bylo.
Mlodziezy zlaknionej wiedzy pelne ulice, ludzie ladni, zadbani, ubrani jak na
West Coast (poczulem sie jak w domu), widac, ze od slowa drukowanego chyba nie
stronia.
Pogoda cacko, jemy hungarian goulash na kluskach lyzka kladzionych w ulicznym
ogrodku niewielkiej restauracji z ambicjami przy glownym burlingtonskim deptaku.
Tuz obok straganik Demokratow zachecajacy przechodniow, by zarejestrowali sie
do nadchodzacych wyborow. Ale akcentow przedwyborczych bardzo malo. Tu i
owdzie naklejka na samochodzie "Kerry/Edwards", albo znaczek zakazu z
przekreslona litera "W". Prawie kazdy samochod ma jednak naklejke w ksztalcie
zoltej kokardy, czasem dwie, z napisem "Support Our Troops".

Leniwie przechadzamy sie po nabrzezu, skad plyna promy na duga strone jeziora,
do stanu New York. Gapimy sie powolnie. Jakas rodzinna grupka, rozleniwiona
jak my, pyta nas pod promem: "Wsiadacie?", "Nieee- odpowiadam- tak sobie
patrzymy", "To tak jak my"- usmiechaja sie do nas pelna geba, przyjaznie.

Lazimy po centrum handlowym windowshopping, siadamy gdzies na espresso.
Pozniej na lokalnym lotnisku, jak szczeniaki, ogladamy niewielkie samoloty
lecace do, badz przylatujace z, Detroit, Waszyngtonu, Chicago.
Jeszcze szukamy piekarni, bo do gulaszu podali swietny chleb, ale juz wszystko
pozamykane. Wracamy do Montrealu ta sama drozka. Idziemy na piwo. Caly czas
leniwie.

A wczoraj z Johnem, co wlasnie wpadl na weekend z New Jersey, jedziemy ogladac
jesien. W miasteczku Coaticook odkrywamy najdluzszy na swiecie wiszacy most
dla pieszych zawieszony nad niewielkim rzecznym kanionem. Kolory sa
olsniewajace, zwlaszcza na polnoc od Eastern Townships. Wrzucilem kilka zdjec
na galerie, ale tylko z Coaticook, nie zobaczycie wiec kolorow w pelnej
krasie- ale rzuccie okiem.

Dzis ogarniam chalupe, bo jutro wieczorem przylatuje psiapsiola z Vancouveru z
zaprzyjazniona Japonka i we srode jedziemy wszyscy do NYC na pare dni.

Troche sie lekam, bo wlasnie zapowiedziano, ze we wtorek zaczynaja generalny
remont lobby i windy w moim budynku, a to oznaczac bedzie "przerwy w
funkcjonowaniu windy". Mieszkam na najwyzszym, szostym pietrze, a psiapsiola
duza i ciezka, bardzo duza i ciezka. Ertesowa przy niej to bibelocik z
misnienskiej porcelany.

Dopijam kawe, powoli, bo nie skoro mi do sprzatania. Chyba zrobie sobie
druga. Brazylijczyk wlasnie wygrzebal sie z pieleszy. Zajada kota, ktory ma
juz dosc i mu sie wyrywa. Poza tym cicho i leniwie. Bardzo leniwie.



Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Jesien... 11.10.04, 16:55
      Luvya, Hon.

      I tyle.
      :-)
      • maja92 Re: Jesien... 11.10.04, 18:31
        CJ,

        Tak pieknie piszesz, ze chyba moj domek na lodke wciagne i do tej Canady
        przyplyne;-))) Jak teraz zaczne to na przyszla jesien powinnam zdazyc?? W koncu
        piwnicy sie dorobie;-))))
        • starypierdola Moze Was los kiedy rzuci tu: 12.10.04, 00:59
          www.bransonwebzine.com/content/fall_foliage.html
          mdc.mo.gov/nathis/seasons/fall/
          www.missouritourism.org/fallcolors/falldrives.cfm

          SP

      • chris-joe Re: Jesien... 12.10.04, 02:42
        j'aime ta photo de la piece vide avec le fauteuil et l'ordi sur la fenetre...
        very telling :) :(
        sinister
        • jutka1 Re: Jesien... -- Sinister :-) 12.10.04, 08:19
          C'est une pièce vide dans la maison en Pologne.... La fameuse "pièce verte" :-)

          Après le demenagement, elle va servir comme mon bureau/bibliotheque

          Bisous,
          Twister :-)
    • jan.kran Re: Jesien... C.J. 13.10.04, 00:57
      Pieknie opisales jesien na innym kontynencie :-))) Jestem zwolenniczka Twojej
      prozy bedacej zarazem poezja....

      U nas w Oslo jesien sie objawia rowniez. Najpierw tym , ze dni sa krotkie. Ale
      beda jeszcze krotsze... i tego sie obawia moja depresja.

      Podobno sa jakies mozliwosci leczenia depresji swiatlem ( zero aluzji do
      Swiatla Forumowego ;)))

      A na razie liscie i kasztany spadaja mi na glowe. Jest pieknie jak zaswieci
      Slonce, a swieci czesto:-))

      Kolory jesienne niezwykle , odcienie zolci, brazow i mieprawdopodobne niebo.

      Chyba staje sie skandynawsko sentymentalaa... do nastepnego razu jak mie Kraina
      Dorsza dopiecze.

      Ale znalazlam osobiste lekarstwo na depresje: duzo pracowac ( prace trzeba
      lubic) i cieszyc sie z tego co sie ma.

      A ja mam duzo :-))) K : Pozytywny.
    • luiza-w-ogrodzie Caly czas leniwie - z wyboru albo z musu 13.10.04, 04:08
      Nawet nie wiesz, jaki jestes szczesciarz, Chris. Mogles sie polenic w pieknych
      plenerach z wyboru, gdy tymczasem u nas lenimy sie z przymusu. Inaczej sie nie
      da w tych wiosennych temperaturach 36+ stopni. Pot splywa ze mnie gdy zwisam z
      hamaka, powoli podnosze do ust lyzeczke z lodami a obok na grzadce dojrzewaja
      truskawki - caly czas leniwie...

      Pozdrawiam z klimatyzowanego biura, wzdrygajac sie przed zblizajacym sie
      przejsciem przez parking do samochodu.
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • lucja7 Re: Caly czas leniwie - z wyboru albo z musu 13.10.04, 09:04
        Vermont teraz, w pazdzierniku, to naprawde bajka. Odczuwam wszystko blisko co o
        tym piszesz.

        lucja
    • basia553 Re: Jesien... 13.10.04, 09:36
      C-J - Twöj piekny opis pasuje jak ulal do slicznych zdjec, ktöre ogladalam.
      Tak, to jedno z niewielu miejsc w Ameryce, ktöre naprawde chcialabym zobaczyc.

      Ziutek, kiedys na Galerii dales takie sliczne zdjecie z jesiennymi drzewami
      nad malutkim wodospadem. Gdzie sie podzialo?
      • jutka1 Re: Jesien... 13.10.04, 09:42
        SiDzej, piekne zdjecia.. Dzieki!

        W Vermont nie bylam - ale taka jesien zapierajaca dech w piersiach widzialam w
        Zachodniej Wirginii. Cos cudownego.
    • ertes Re: Jesien... 13.10.04, 18:11
      Dopiero teraz zajrzalem do galerii.
      Ach jaka ta jesien jest tam piekna.
      Nie pamietam czy to na tym forum ktos pisal o kasztanach ktorych u nas prawie
      nie ma. W Paryzu leza ich tysiace. Nawet zlapalem jednego i potem znalazl sie w
      mojej kieszenie co Jutka moze potwierdzic :)
      • basia553 Re: Jesien... 13.10.04, 18:21
        a co, szukala Ci po kieszeniach?
        • jutka1 Re: Jesien... 13.10.04, 18:23
          Jaaa???

          Potwarz!!!! ;-))))))))))

          Ja zbieralam w szale kasztany wzdluz i wszerz i naabarot... ertes cool - kastzan
          mu sam wskoczyl do kieszeni (kasztan chcial do Hameryki, za wszelka cene......
          joke alert!!! ;-)))))
      • jan.kran Re: Jesien... Kasztany... 14.10.04, 20:16
        Ja pisalam o kasztanach.
        Ale najpierw Jutka. Paryskie kasztany juz wyskakiwaly z lupinek a osloanskie
        jeszcze nie...

        Ale nadrobily , teraz masa kasztanow lezy na ulicach Oslo. I jesiennych lisci
        tez , dopoki nie przyjada z takim kretynskim odkurzaczem i nie zabiora kolorow
        jesieni... Odkurzacz do zbierania lisci.. ale pomysl !

        A ja tradycyjnie jesienia jem marrons.
        Bylam w Ardeche raz w zyciu wiele lat temu. Wlasnie o kasztanoewej porze :-)))

        Marze , zeby to powtorzyc. K.
    • akawill Re: Jesien... 14.10.04, 02:03
      Domyślam się że moje Connecticut dorównuje temu Vermont. I mam teraz
      codziennie rano przez 20 minut ucztę wzrokową na I-84. W niektóre dni jest
      mgła, ale tylko w niektórych dolinkach. Z pełnym słońcem bywa niesamowicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka