jutka1 Dzisiejszy wpis Kana 31.01.20, 07:31 kan_z_oz Re: Piękna fota nieba :) 31.01.20, 06:19 Piątek...ufff...puff. Najprzyjemniejszym aktem dnia dzisiejszego jest fota Ani, Xurka oraz wszystkie wpisy forumowe. U nas kupa z kontraktem Pana męża. Najpierw przysłali ze złymi datami, natępnie przysłali z dobrymi datami ale z klauzulą tak szpetnie skonstruowaną, że aż zaniemówiliśmy. Zrobiono to całe dwa przed rozpoczęciem nowego kontraktu. Zanim Pan mąż się dopytał o co chodzi i dlaczego, należało go dzisiaj podpisać lub nagle zostać bez pracy też dzisiaj. Pracę więc ma z pojebanym kontraktem, gdzie w ramach kontraktu mogą dać wymówienie w każdej chwili miesięczne...haha Wykonywane są więc pilne telefony aby się z tego gówna wyplatać jakoś. Może to i dobrze bo przesiadywanie w przychodniach z kichającymi jako praca to przy tej koronievirusowej jakoś średnio wygląda zachęcająco. Może się uda przerzucić na nowy konktrakt tylko, że sporo w Brisbane, za to specjaliści nie widujący kichających. Stres tylko jak cholera, znowu. Wysiadł mi odkurzacz do tego wczoraj w połowie pracy. A właściwie rura się złożyła i odmówiła się rozłożyć. Dokończyłam klnąć w pozycji kaczy kuper w górze chałupę 5-cio pokojową z 3,5 łazienkami, pralnią, schodami. Nawet machnęłam wycieraczkę w garażu i nie umarłam. Jest więc dobrze i nawet Styczeń się kończy i od jutra zaczynam miesiąc bez problemów, które melduję wyrobiłam już za cały rok...haha...czego wszystkim życzę. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF! 31.01.20, 07:54 Zaiste, piątek piąteczek piątunio. Dzisiaj tylko trzeba przeżyć, i dwa dni quasi-wolnego. :-) Za oknem leje i wieje. :-/ Bez względu na "pogodę na świecie", miłego dnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 31.01.20, 09:54 Pan mąż dostał odpowiedź od szefa za podpisanie kontraktu z 20 minutowym zastanowiam z notatką w mejlu: God bless and onwards and upwards. Up your ass onwards. Spotkanie z nową firmą w poniedziałek. Zapłacą 40% upwards. Skąd się biorą Ci f.. weeds? Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF! 31.01.20, 10:23 Tak sie zastanawiam czy jakikolwiek zawodowy mail w Europie moglby zawierac "God bless" - chyba tylko w instytucji koscielnej :) :) :) Zaraz konczen na dzis i wybieram sie na ciezkie spotkanie z architektem, ktorego musimy zwolnic i wyrwac mu z gardla czesc zaliczki, ktora otrzymal (opoznil nasza budowe o prawie rok!!!). Potem wieczor / noc / sniadanie z przyjaciolka u niej w domu, wiec ja bede siedziec na kanapie i mielic ozorem a ona bedzie gotowac, podawac, sprzatac itd. Z ta przyjacioka zawsze tak robimy, ze ta, ktora jest w goscinie jest PRAWIDZIWYM gosciem, czyli nie robi NIC :). Jutro wroce wczesnym popoludniem, Mlody ma zrobic zakupy, wiec przygotowuej sie na tydzien barkow i wyrzeczen :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 31.01.20, 11:00 Xurku, zawsze mnie rozśmieszają twoje perypetie bo przypominają mi nasze. Nigdy tutaj nie spotkałam się z 'God bless' w pracy. Tylko ostatnio w rządzie. Bóg najwyraźniej ma to w dupie i się zdecydowanie ustosunkowywuje negatywnie. Byłoby to zabawne gdyby nie fakt co robić w wysiewem oszołomstwa. Jak mrówki? Wciąż walczymy bo zaatakowały szafę ze sprzętem sportowym. Jesteśmy już uzbroieni w każdą możliwą trutkę i chyba od używania świecę już w ciemnościach...haha Zastanawiam się czy nie wyrwać z gardła pieniędzy budowlańcowi za lewego elekrtyka?Lub odpisać parę kół i przejść do porządku dziennego? Pomyślę. Jestem bardzo dobra w wyrywaniu pieniędzy nawet z cementu co zawdzęczam przeszłej pracy w nieruchomościach...haha Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF! 31.01.20, 11:15 Piekna pogoda. Slonce swieci, jest prawie bezwietrznie, temperatura powyzej zera, wiec wyciagnelam sie z domu na dlugi spacer i czuje jak mi energia wraca. Czego i Wam zycze :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF! 31.01.20, 17:43 U nas rowniez cieplo Co do corporate mails - to u nas jedna laska ma staly podpis "bless you" i wymiana z nia mailowa jest dosyc irytujace - ile razy w koncu mozna byc dziennie blogoslawionym? wrr... z innych ciekawych zwrotow - "I hope it helps" = to znaczy mniej wiecej - masz, i nigdy wiecej mnie o nic nie pytaj! albo - " I am balancing a lot this week" - czyli spadaj na drzewo i nie zawracaj mi glowy Albo - "thanks for looping me in" - no trzeba bylo kurna wczesniej mi o tym powiedziec matole, to bys nie musial pisac 100 maili. "Thanks in advance" - czekam na odpowiedz - nie masz innego wyjsca, tylko mi odpowiedzec. albo moje ulubione - "we have a ROBUST plan in place". -OJP! to dopiero sie szykuje burdel! Happy Friday:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF! 31.01.20, 23:11 U nas by to "bless you" w stopce maili nie przeszło. Natomiast ja od dzisiejszego dnia rozważam wypowiedzenie umowy o pracę. Nieważne z jakiego konkretnie teraz powodu, ale tak ot bym nie rozważała. I rozważam. Teraz? Za miesiąc? Za dwa? Coś we mnie dzisiaj pękło. :-( Mam hooyowo (pardon). I rozżalenie, że ja im kurnia uratowałam projekt, a oni. Pinkolę. Jedyne, co mnie teraz jeszcze trzyma do pionu, to jutrzejsza nasiadówka u Stokrotnej. :-) Poza tym dół. Chyba Kan i Xurek mają rację - managementy teraz mają kupę pojebów. I tym mało optymistycznym akcentem - whatever... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 31.01.20, 23:47 Najzdrowszym rodzajem zadowolenia jest bycie zadowolonym z siebie samego czyli wykonanej pracy. Oczywiście jest miło gdy praca jest rozpoznana ale z tym bywa różnie i przeważnie przechodzi niezauważalne. Bańki mydle w której siedzi część ludzi. Bańki biurowe, które operują w perfekcyjnym świecie kierowanym przez szalone pomysły marketingowo-kierownicze. Bańki z pamięcią 'złotej rybki' czyli 3 sekundowe zapominające jak wyglada w rzeczywistości większość prac, gdzie wymóg posprzątania domu w 2-3 godziny nie uwzglednia, że sam piekarnik z kuchenką zajmują 40 minut ostrego skrobania...haha Najlepszą wymówka jest prośba o czas na drobne własne problemy zdrowotne oraz zdrowotne w rodzinie. Jakieś 2-3 miesiące bezpłatnego aby ogarnąć jako rozpoznanie dla pracownika, którego się ceni...odmowa kierownictwa czyni takie świnia zupełną od czego nawet bańka nie chroni...co rekomenduję. Bańka musi usłyszeć to co chce aby nie prysła i zalała własnym kałem właściela i osoby bańkę przebijającej. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 01.02.20, 03:16 Rozmowa wczoraj ze znajomym, który przyleciał do pracy do Brisbane. Zatrzymał się w hotelu, gdzie miał kilka spotkań z różnymi ludźmi. W przerwie widzi w lobby hotelu; wpada grupa około 10 osobowa ubrana w białe fartuchy, maski, gogle na twarzy. Zwija jakoś faceta, który sobie siedzi w fotelu. Facet nie bardzo chce iść ale zostaje wyprowadzony do jakiegoś pojazdu. Po 2 minutach znowu cisza. Wszyscy znikają z lobby oraz korytarzy i tak już końca czyli opuszczenia hotelu. Polowanie na tych, którzy byli w samolocie z przypadkami koronawirusa. Mad Max seria epidemia się gdzieś wokół toczy, obok wciąz tej z serii pożary. 600 ewakuowanych w Wuhan zostanie umieszczonych na Wyspie Bożego Narodzenia w więzieniu dla uchodźców na 14 dniową kwarantannę. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF! 01.02.20, 19:50 Jutko, strasznie mi przykro, nie bede nawet probowac Cie pocieszac, bo to pewnie jak przykleic plaster na wielka jatrzaca sie rane. Zycze Wam ze Stokrotka milego, krzepiacego, kreatywnego i bogatego w pomysly wieczoru. U mnie nastapilo drastyczne przesuniecie punktu ciezkosci problemow. Moja przyjaciolka, ktora zawsze byla moja ostoja wlasnie tonie w guanie, ktore zalewa ja ze wszystkich stron. I nijak nie moge jej pomoc, bo nie mam ani wplywu na jej dzieci ani na jej ex-meza ani na to, ze ona to wszstko postanowila wziac na klate. Przegadalysmy pol nocy a nastepne pol nie bylam w stanie spac. Czasem mam wrazenie, ze zlo otaczna mnie ze wszystkich stron i zbliza sie do mojego jestestwa mimo wszystkich moich wysilkow, by sie od niego oddalic. Odwracam wiec glowe w druga strone, ide z mezem na kawe, gotuje tajine, puszczam muzyke na pelna moc sluchawek i wrzeszcze powtarzajac za Sia "I won't let you get me down, I'll keep getin' up when I heat the ground". Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF! 02.02.20, 01:52 Xurku, dzieki. Przegadałam dy(d)lemat bez ujawniania szczegółów u Stokrotnej na dżamprezie. Nie wiem, co zrobię, ale coś zrobić muszę. Inaczej się wykończę, a tego bym nie chciała. Są różne opcje, i muszę je wszystkie ponownie rozważyć. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF! 02.02.20, 21:47 Jutko, najtrudniejszy jest pierwszy krok. Baaardzo trzymam kciuki zebys go szybko zrobila, utnij to wszystko szybko i skutecznie - i tak za duzo poswiecials zdrowia na te syzyfowe zapasy. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF! 01.02.20, 19:52 :):):) - ten ROBUST plan przejme do mojego slownictwa :). Powalajacy. I'm balancing a lot this week tez jest niezle. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 02.02.20, 00:41 Wpisz Xurku jeszcze nowy buzz; firmy muszą być 'nimble'. Etat jest więc dla zarządu a dla reszty kontrakt, który zresztą kontraktem nie jest bo można go unieważnić w każdej chwili, co jest na pograniczu tego co jest legalne i nie. Nie jest też zbyt legalne jeśli ktoś w jednej firmie ma taki kontrakt, który bez przerw żadnych przechodzi w następny kontrakt itp. Taki kontrakt/cyrograf pozwala za to na tworzenie tzw; 'hybrid' stanowisk pracy, czyli wsadzić w jeden etat dwa lub trzy. Narusza to oczywiście to co każdy etat i kontrak ma wpisane przez prawo ustanowione federalnie czyli czas pracy...haha...i zakres obowiązków. Po co się robi? Aby zarząd wyrwał jak najwięcej i najszybciej po czym sprzedał firmę. Moźna później otworzyć fundacje w celu odkupienia grzechów za wyjebanie na cacy całej grupy pracujących ludzi. Jebanie się jednak kontynuuje bo taka fundacja dalej pierze pieniądze przez nie dopłacanie podatków w celach wyższych gdzie ten kto ją założył pławi się w glorii dobroczyńczy za qurewsko zawyżone honoraria. Jest to rodzaj choroby mentalnej moim skromym zdaniem, którą najlepiej wyleczyłoby więzienie gdyby reszta systemu funkcjonowała i takich delikwentów paczkowała. No cóż; sadzić kwiatki, warzywa, kopać grządki, pić kawę z Panem mężem, odwracać głowę i nie stracić głowy bo się w końcu musi unormować za cenę zaorania części tej planety wraz z jej wredotą. Pilnować aby się człek jakoś przypadkowo nie zaplątał i został wciągnięty, wyżęty, wypluty czyli do dupy. Dzisiaj muszę na wybrzeżę z tą rurą od odkurza a nie 'chcemisię'. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF! 02.02.20, 01:57 Kanie, wiem teraz - za późno niestety... Straciłam sporo kasy na inwestycji w Australii, gdzie zwinęli ksę inwestorów. 5 lat już w sądzie ta sprawa i nie ma nadziei właściwie, bo co przez sąd sie odzyska, to zabierze firma zajmująca się odzyskaniem. Może 5 centów na dolarze dostanę. De blada. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF! 02.02.20, 04:40 Napisz na priva jeśli mogę pomóc. Tutaj jest wylęgarnia takich historii. Kumpelę ogolili prawie do zera. Cudem odzyskała tracąc tylko 50tyś AUD. 5 lat nad nią pracowali. Nie wiem co się z tym krajem porobiło ale porąbało tutaj wielu nieźle. Pisałam przecież, że największym złodziejem jest tutejsza skarbówka czyli rząd, która tak nas wyrąbała jak nikt nigdzie. Do tego o mało nie trafiliśmy do więzienia za 'kradzież' własnych pieniędzy. Absolutnie nie chodziło o podatki. Nie dziw się, że siedzi tyle w sądzie i jest mi absolutnie przykro, głupio oraz współczuję Ci stresu. Mafia u steru - tak to widzę. Z pozytywnych...ponieważ jest wściekły upał zabarykadowaliśmy się w chałupie. Nie ma możliwości wyjść aż do wieczora. Kupiłam dzisiaj części do starego odkurzacza. Kupiłam też nowy bo nie ufam temu staremu. Wróciłam więc znowu do modelu, którego bardzo starą wersje wciąż posiadam. Nowy do pracy, starszy do domu oraz samochodów, głównie tapicerki - bardzo dobry. Najstarszy do odkurzenia padliny na strychu aż padnie. Jestem bardzo zadowolona. Pan mąż ma jutro wywiad o nową pracę. Mam nadzieję, że dostanie i będzie mógł pierdolnąć głupi obecnie kontrakt. Poza tym kupiliśmy krewetki na lunch/obiad i chyba jutrzejsze śniadanie. Jest więc bosko. Odpowiedz Link
kan_z_oz Niedziela 02.02.20, 13:30 Z serii produkcja. Klient poprosił o pomoc w zbieraniu oraz co dalej? Rose apple, czyli jabłka różane rodem z Azji. Śmieszny trochę owoc ale bardzo soczysty. Przerobiliśmy dzisiaj na kompot bardzo udanie. Został tylko ten niebieski pojemnik na jutro. Przerobię z ananasem zakupionym lokalnie. Wszystko już w słoikach. Klientowi dostał się sad egzotyczny który wygląda nieco przerażająco...haha...muszę wrócić zanim te jabłka całkowicie spadną. Jest ich chyba tona i mogę zebrać tylko trochę. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Niedziela 02.02.20, 21:49 wow - Kan, wy to wszystko jecie pozniej, czy rozdajecie?;) bo ilosci wszystkiego macie ogromne! Odpowiedz Link
kan_z_oz Poniedziałek 03.02.20, 12:01 Dobry dzień. Upał tylko wściekły. Termometr oszalał i nawet późnym wieczorem nie ma zamiaru się ustatkować. Męczące to bo już któryś miesiąc bez przerw oraz bijąc wszystkie rekordy. Potrzeba do tego naprawdę końskiego zdrowia którego chyba nie mam? Zalewały mnie poty kapiące przy pracy. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek 03.02.20, 13:25 wspolczuje, ja bym juz chyba umarla. Upaly sa dla mnie gorsze od zimna. Czy w domu uzywacie klimatyzacji czy tez bierzecie te upaly "na zywca"? Odpowiedz Link
stokrotna Czas wspakowy :) 03.02.20, 18:18 ... nie wiem, czy kto zauważył, ale wczorajsza data była cyfrowym palindromem :) Tak samo od tyłu - jak i od przodu. Nie wiem co to znaczy, pewnie nic. "Robust" i "nimble" - rewelacja Aniu i Kanie. W ogóle, jak czytam Wasze lub Waszych bliskich perypetie pracowe, to się przestaję czuć jak taki asshole-wypierdek. Bo widzę, że generalnie, w różnych odsłonach wszędzie wygląda tak samo - głupio, śmiesznie, a zarazem groźnie i idiotycznie... Domówka 5-osobowa, mam nadzieję, udana. Sromałam się czy wyjdzie, sygnały pozytywne dobiegają z różnych stron i w mojej funkcji jako godpodyni malutkich domówek sie poczułam bardzo dowartościowana. Bo jest to kategoria rzeczy, których nie umiałam za dobrze robić, a zawsze chciałam. Owszem, kilka razy udało mi się zrobić ekstra-wielosoobowe balangi z tańcami, przebierankami, etc, kilka też totalnych porażek było, ale kameralne domówki dla kilku dobrze dobranych osób, to jest to co najbardziej mi samej odpowiada. Jutunia mam nadzieję wsparcie i naładowanie akumulatorków uzyskała, a ja w prezencie otrzymałam super zbiór opowiadań, co się przyssałam od razu i czytałam dzisiejszego rana. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czas wspakowy :) 03.02.20, 20:25 ojtak ojtak - data co sie zdarza raz na tysiac lat:) dodam jeszcze, ze byl wczoraj Groundhog day - i widzial cien, wiec jeszcze 6 tygodni zimy - lol, bo taka zima to se moze byc. oraz punkt dnia - SuperBowl - wygrala druzyna lepsza - jak zwykle hehe. fajny byl halftime show - czyli w przerwie - szybki koncert dala Shakira i JLo - mi sie bardzo podobalo, duzo energii i show - a tutaj jeden kolega z pracy mi gada - eee - too racy. and risque - hehe..- stary dziadyga;) Shakira & J. Lo's FULL Pepsi Super Bowl LIV Halftime Show Odpowiedz Link
stokrotna Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 02:00 Rejsy szmejsy.... świetny show, Shakira i J.Lo w super formie (...i proszę zważyć jedna ma 40 z okładem a druga - 50 latek). Ja doceniam też walor wizualny balecików męskich... Niezmiernie współczuwam Jutunia, tym niemniej - masz odpowiedź na Twój dydlemat. Organismus zarządził i już. Kuruj się, i lekkostrawna dietka. Bulionik, ryżyk - te sprawy. Ćwicz dawanie odporu stresom i pressingom pracowym. Artykuł przeczytałam z New Yorkera Paszport do nikąd gdzie Nigel Farrage się szyci faktem pozbawienia ludzi obywatelstwa EU. Reszta się skrobie w głowę, i biadoli nad tym samym faktem. Ja tam dumna jestem z mojego paszportu obywatelki EU, z napisem Unia Europejska dumna jestem jak... (pardąsik Pytonku) paw. I qśva łeb wyrwę z płucami (cytat z Bluesa) oraz w szyję najszczam temu kto mi to obywatelstwo odebrać by chciał w imię jakiegoś swojego nacjonalistycznego fju bździu. Ot co. Tymczasem ciekawam jakichś wieści od Rose z podróży, bardzo zazdraszczam, pogoda mnie nadojęła i kilka dni w ciepełku, to by właśnie było dla mnie to co doktor powinien zalecić, a ja wykonać. Zauważam, że zimę w Polsce mogę znosić jedynie pod warunkiem spędzenia jej - częściowo gdzie indziej. W ogóle zaczynam uważać, że Polska to nałóg i choroba, i w momencie gdybym się stąd wyniosła, wszelkie moje choróbska i problematy może by nie zniknęły, ale by przestały mieć tak drastyczny przebieg jak mają. Nie wiem, czy ktoś kiedyś zapadł na taką chorobę, jak jego własny kraj, ale pewnie w tym też nie jestem jakaś unikalna. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 05:33 Spałam prawie 5 godzin, co jak ostatnie dni jest wynikiem całkiem-całkiem. Leki, herbata z miodem, Zaraz zejde na sofie do pozycji horyzontalnej pod moim ulubionym pledem i może jeszcze trochę pośpię. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 08:58 Kuruj sie Jutka, trzymaj sie cieplo i duzo pij. Dorotko, jakbys potrzebowala pomocy do wyrywania lbow z plucami tym, ktorzy Polakow chca z UE wyprowadzic, to mozesz na mnie liczyc. Milego dnia wszystkim :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Czas wspakowy :) 12.02.20, 03:15 stokrotna napisała: Zauważam, że zimę w Polsce mogę znosić jedynie pod warunkiem spędzenia jej - częściowo gdzie indziej. W ogóle zaczynam uważać, że Polska to nałóg i choroba, i w momencie gdybym się stąd wyniosła, wszelkie moje choróbska i problematy może by nie zniknęły, ale by przestały mieć tak drastyczny przebieg jak mają. Nie wiem, czy ktoś kiedyś zapadł na taką chorobę, jak jego własny kraj, ale pewnie w tym też nie jestem jakaś unikalna. cuś w tym może być. niedawno poznałam taka parę która jak na skrzydełkach leciała na emeryturę do PL. po dwóch latach nie wytrzymali, wrócili do Kanady. moze Stokrotko powinnaś wyfruwać na zimę na Hawaje, a może Floride... :) Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 00:01 stokrotna napisała: > ... nie wiem, czy kto zauważył, ale wczorajsza data była cyfrowym palindromem : > ) > Tak samo od tyłu - jak i od przodu. Nie wiem co to znaczy, pewnie nic. > > Domówka 5-osobowa, mam nadzieję, udana. Sromałam się czy wyjdzie, sygnały pozyt > ywne dobiegają z różnych stron i w mojej funkcji jako godpodyni malutkich domów > ek sie poczułam bardzo dowartościowana. Bo jest to kategoria rzeczy, których ni > e umiałam za dobrze robić, a zawsze chciałam. Owszem, kilka razy udało mi się z > robić ekstra-wielosoobowe balangi z tańcami, przebierankami, etc, kilka też tot > alnych porażek było, ale kameralne domówki dla kilku dobrze dobranych osób, to > jest to co najbardziej mi samej odpowiada *********. Bardzp, bardzo udana! > Jutunia mam nadzieję wsparcie i naładowanie akumulatorków uzyskała, a ja w prez > encie otrzymałam super zbiór opowiadań, co się przyssałam od razu i czytałam dz > isiejszego rana. *********** Bardzo się cieszę, że sie podobają. :-) U mnie natomist: wczoraj dostaję mega-ataków kaszlu, czuję się okropnie. Ide do lekarza rano i dostaję diagnozę:ostre zapalenie górnych dróg pddechowych. Temperatura przed południem: 38.5 C. Zwolnienie do połowy lutego. Wykupuję leki, dzwonię do Ansztajna, żeby mnie zabrał do domu. W drodze w jego samochodzie kaszlę tak mocno, że wymiotuję, Dowozi mnie do domu, pierwsze co robię, to pędzę do łazienki i wymiotuję. Ki fjute? Teraz czas na sen, bo wczoraj w nocy budziłam się z 10 razy, jestem kompletniw zmiąchana. :-/ Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 00:34 Wygrzewaj się w domu i kuruj. Rosołem, herbatkami i co Pan doktor przepisał. Ochłodziło się i spadło do 25C...ufff. Xurku mamy klimatyzacje w domu ale wszystkie prace bez. Samochód jest chyba najlepszym miejscem bo dmucha prosto w twarz. Należy tylko uważać, aby się nie zaziębić bo 'organismus' nie lubi takich chuśtawek 30C+ -18C i znowu 30C+. Zwykle też kaszle i siada mi gardło. Obecnie wolę nie ryzykować żadnych górnych dróg oddechowych bo tutaj panika oraz jakieś najzwyczajne siły łapania i badania. Całe szczęście, że Taiwan był w zeszłym roku, Bangkok, Singapur oraz Sapporo oraz wszystkie chińskie linie lotnicze. Odpowiedz Link
xurek Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 09:24 Kuruj sie Jutko, wydobrzej i odpocznij. Moze Ci w tym czasie jakies zbawienne rozwiazanie wpadnie do glowy albo w lapki? Ja mam dzisiaj poznym popoludniem rozmowe z naczanstwem na temat moich osiagniec, mojego samopoczucia oraz przyszlosci mojej druzyny. Jestem ciekawa, co z tego wyniknie, trzymajcie na wszelki wypadek kciuki :) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czas wspakowy :) 04.02.20, 17:15 Kciuki mocno trzymane - i za Jutke, i za Xurka, i za wszystkich co potrzebuja:) u nas zimno sie zrobilo, temp ponizej 0 - szron na trawnikach. W pracy ludzie smarkaja i choruja - dzieci ich zarazaja w domu, a potem oni przynosza to tutaj, i zarazaja reszte. Wkurza mnie to zawsze - te lazenie do roboty zasmarkanym i zachrypnietym - jakby to jakas odznaka meczennstwa byla. Ja zreszta tez tak robie - wlazalam miedzy wrony to i tak samo kracze. wrrr..- Powinno sie wylezec w domu 3 dni i odchorowac! nie pamietam zebym to kiedykolwiek zrobila - wrrr.. no bo jak to do pracy nie przyjsc?? wrrr.. to jest dopiero wyprany mozg i choroba psychiczna.. jadac do pracy sluchalam ciekawego wywiadu z Antonio Banderas. Za pare dni sa Oskary - a on wlasnie dostal pierwsza w jego karierze zawodowej nominacje za glowna role "Pain and Glory". filmu nie widzialam - ale wydaje sie interesujacy - na biograficznych faktach o zyciu Pedro Almodavar. milego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czas wspakowy :) 05.02.20, 10:15 Trzymam kciuki Xurku. Obecne prace elektryczne najwyrażniej naprawiły problem. Jestem pod wraźeniem bo ostatnie lata próbowania wszystkiego dały absolutne nic. Patrzę więc na nowe systemy ogrzewania wody z napędem głównie słonecznym wspomaganym gazem lub prądem. Mam nadzieję zakupić i dokończyć do kwietnia, co pozwoli nam spojrzeć na panele słoneczne oraz baterię dla chałupy. Nie rezygnuję z pomysłu, tylko nie zdawałam sobie sprawy jak skomplikowane może się to stać. Chyba widzę światełko w tunelu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czas wspakowy :) 05.02.20, 12:52 Xurku, kciuki! Jak poszło? Kanie, świetna wiadomość, że problem z elektrycznością naprawiony, bo bez niej niestety jak bez ręki. Odpowiedz Link
jutka1 Środa 05.02.20, 13:08 Trochę lepiej spałam, obudziłam się tylko raz koło trzeciej, potem do siódmej znowu spałam. Koszmar męczący mnie prze 3 noce z rzędu odpuścił i poszedł. Ciągle się czuję jak połamana, ale chyba - idoukać - troszkę lepiej. Właśnie podgrzewam wczorajszy rosół - do wypicia - a z jednego z udek zrobiłam sałatkę z cebulą i ogórkiem kiszonym, ze sporą ilością pieprzu, plus sos: trochę majonezu i musztarda dijon. Przegryza się w lodówce, będzie na kolację. A tak, to zaleguję na sofie pod pledem. Pozdrawiam Forumostwo. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa 05.02.20, 15:37 Sroda leniwa. Pracuje z domu na pol gwizdka, bo wszyscy dostawcy danych spoznieni i niespecjalnie mam co robic. Czeka co prawda stos prac dotyczacych domkow w PL, ale na tym polu mam niesamowitego niechcieja. Wczorajsza rozmowa zaczela sie od tego, ze naczalstwo zaprezentowalo mi "your consolidated international performance report 2019". Taka nowa moda nastala w korporejszyn. W owym reporcie moj klient, partnerzy rynkowi, moi koledzy, moi podwladni i moi przelozeni zarowno miejscowi jak i ci z headquater wypelnili "survey" na podstawie ktorego mundry algorythm wyprodukowal "skills-spider-graph" oraz "comments" i "consolidated score". Dostalam 4.3 z 5 mozliwych puntkow, co zakwalifikowalo mnie do rubryki "exceptional". Najgorszy score od mojego naczalstwa - 3.75, najepszy od mojej zalogi - 4.75 a od klienta i partnerow rynkowych 4.5. W commentsach naczalstwo napisalo "sometimes should pursue tasks more vigorously and start a bit more working together and communicating more in a partnership way". A klient napisal "H. is cooperative, reliable, well organized and respectful. She's demonstrating agency's behaviour ina very timely manner and a professional way. She should continue just as she currently does. Zas ktorys z "peers" czyli mniemam kolegow napisal "very open to share her knowledge and supportive of my endavours to improve myself". Z czego mundry algorythm wyciagnal konkluzje: "there is a significant discrepancy in H's perception by different stakeholders, which should be adressed in the annual performance review". To chyba sklonilo naczalstwo do zmiany taktyki: wychwalali mnie pod niebiosa, byli bardzo zadowoleni z mojej pracy, wytlumaczyli, ze oni mjescowo to w ogole nie uzywaja scora "5" wiec ich "4" to jak international "5" i w tym kontekscie te 3.75 to jest nawet wiecej niz te 4.5 od klienta. Potem naczalstwo zapytalo, czy chcialabym cos zmienic albo sie czegos nowego nauczyc a jak powiedzialam ze tak oraz przedstawilam koncepcje co i jak, to naczastwo pokiwalo mundrze glowa i powiedzialo, ze docenia moja inicjatywe, sie zastanowi i da mi znac. Potem bylo na temat nastepstwa mojego zastepcy, jeden z kolegow z innej druzyny chcialby to przejac i ja bym go tez chciala, wiec przedstawilam pomysl i koncept, naczanstwo zamurowalo, ze "takie to juz zaawansowane i przemyslane", znow pokilwalo glowa, powiedzialo ze przemysli i ze da znac. Do konca tygodnia. Na koniec ja powiedzialam, ze chce podwyzke pensji a naczalstwo zapytalo, dlaczego. Wiec powiedzialam, ze biorac pod uwage oferty, jakie dostawalam ostatnimi czasy stwierdzam, ze zarabiam zdecydowanie za malo i ze nie mialam zadnej podwyzki od kiedy tutaj pracuje i chce co najmniej wyrownania inflacji z poprzednich 5 lat. Naczalstwo pokilwalo glowa, powiedzialo ze przemysli, i ze da znac :). Suma sumamrum chyba OK, nie wyglada, jakby chcieli mnie jutro zwolnic i mysle ze choc jeden z moich trzech punktow zostanie uwzgledniony. Poza tym potwierdzilo sie, ze kto czyni dobrze, temu opacznosc w dwojnasob wynagrodzi. Nie wiem czy tu wspominalam, ze moj maz dzien przed gwiazdka postanowil zrobic wszystkim sasiadom prezenty i ze kupilismy pachnace swiece w bardzo ladnych ceramicznych kubkach z przykrywka i kartki, ktore moim zdaniem byly duzo za drogie i zupelnie niepotrzebne. Owe prezenty, do ktorych podpisania mezowi udalo sie zmusisc nawet juniora zostaly przez niego osobiscie zdeponowane pod drzwiami wszystkich czterech bezposrednich sasiadow. Wracajac z Marrakeschu zastalismy "Gutschein" na trzy osoby na Brunch w naszej miejscowej Piekarnio-Kawiarni, od jednej sasiadki. Druga sasiadka jako "prezent noworoczny" podarowala nam duza piekna skrzynke pelna recznie robionych pralinek firmy Läderach, ktora zajadalismy sie przez chyba dwa tygodnie a dzisiaj trzeci sasiad zabiera nas na "kolacje - niespodzianke" do jakiejs specjalnej restauracji w lesie. Z racji luzu w pracy wykorzystalam przedluzona przerwe obiadowa na przesadny makeup, odswietne wystrojenie sie i nawet zadalam sobie trud wplecienia sztucznego wlosa w moj wlasny kok, co robie mnw. raz na kilka lat osiagajac bardzo pozytywny efekt takiego klasycznego wielkiego poukladanego koka jak Audrey Hepburn :). Maz zauwazyl i pochwalil dzielo mowiac ze jestem dzisiaj "very beautiflu" :). Tym optymistycznym akcentem koncze produkcje forumowa na dzis i ide cieszyc sie milym dniem, w ktorym nawet slonce swieci na potege. Dobrze, ze czasem w tym calym bagnie guana pojawia sie jakis mily akcent. Odpowiedz Link
stokrotna Dzięki za bardzo pouczający i ciekawy reportaż Xur 05.02.20, 17:46 ... mnie kilka rzeczy trafiło, mianowicie zapro na rozmowa domniemanie odnośnie Twego dobrostanu, sampoczucia, i planów - okazała się być oceną Twojego performansu z dorbiazgowo przygotowanym rapciem gdzie nawet Twoje dokonania (świetne oceny od współpracowników i klientów na tle których jak smutny palec w dupie wystaje mierna ocena przez Twoich "dawców") - było przedstawione w formie Twojego problemu ("discrepancy"). No Mistrze manipulacji, demagogii, i nagłych napaści zza winkla, od tyłu i znenacka... Gratuluję luzu, dania odporu i dyplomatycznemu przedstawieniu swoich "planów". Ja bym podsumowała w prostych słowach tę barokową wymianę: ONI - Kapturku przyjdź, babcia da ciuciu Kapturek przychodzi. ONI - Kapturku jesteś do dupy. Padaj na kolana, i liż dupę. Kapturek - Dawajcie kasę i s..dalajcie. Jutuni zdrówka życzę, reszcie też owocnego dnia. Pogoda była dziś w Warszawie niezła, ogłoszono wybory Prezydenckie na początek maja, Ojciec przysłał zdjęcia nowego szczeniaczka. Pieska nazywa się Dobi i jest dobermanką. Zdjęcia Dobi załączam dla poprawy hujoru. Humoru miało być, ale ... tak właściwie to się dobrze napisało bo to jest hujor/chujor. Bo mnie akurat trafił straszliwy szlag, orgiastyczno zawodowy, tak okropny, że na razie pisać nie mogę :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzięki za bardzo pouczający i ciekawy reporta 05.02.20, 22:27 Dobi boska, Tacie przekaż ode mnie. :-) 100K, za przykrości na szczęście nie odpowiadam, choć zaocznie jest mi za Ciebie przykro. :-( Korpo-manipulacja Xurkiem - klasyka gatunku korpo. :-/ W ramach asertywności napisałam do mojego byłego - prawnika - że będzie potrzeba konsultacji. Tak żeby nikt mnie nie wy*** jakby co. Czekam na odpowiedź. A na razie staram się kurować. Ciężkie czasy nastały. Odpowiedz Link
xurek Re: Dzięki za bardzo pouczający i ciekawy reporta 05.02.20, 23:08 Stokrotko, bardzo mi przykro, wiem, ze to slabe pocieszenie, ale po takich momentach zawsze przychodza znacznie lepsze chwile i okazje – mnie tez sie niedawno wydawalo, ze wylece z hukiem i zastanawialam sie, co ze soba poczac. Pies jest bardzo udanym polaczeniem mlodzienczej slodyczy oraz klasy. Mam nadzieje, ze psyche Dobi bedzie rownie urzekajaca co physis :). Co do mojego podejscia na luzie do korporacyjych podchodow, to droga do niego byla dluga i cierniowa. Nigdy nie zapomne marcowego dnia w 2017 roku, kiedy to po raz pierwszy naczalswo w pelnym skladzie tak mnie upokorzylo uzywajac pomowien, klamst i insynuacji ponizej pasa, ze zupelnie stracilam kontenans I ja, stara baba, rozplakalam sie na zawodowym meetingu. NIgdy nie zapomne tego wstydu i poczucia bycia zerem, ktore w postaci nocnego koszmaru budzilo mnie przez wiele nastepnych nocy. Po tym wydarzeniu wpadlam w maniakalne wrecz szukanie drog do samokontroli i zdystansowania w kazdej sytuacji, by juz nigdy czegos takiego nie przezyc. Mam wypracowane rozne “knify” – np. mnozenie lub dzielenie w glowie 4-cyfrowch liczb dziala bardzo otrzezwiajaco, zmuszenie miesni twarzy do ulozenia ust w usmiech stuprocentowo zapobiega rozplakaniu sie a zamkniecie geby i tepe patrzenie bez slowa na przeciwnika badz w przestrzen czyni prawdziwe cuda: przeciwnik zaczyna sie czuc nieswojo, traci pewnosc siebie, przewaznie pyta czy cos jest nie tak, ja wtedy odpowiadam “ nie, wszystko w porzadu, analizuje tylko to co zostalo powiedziane, zastanawiam sie nad tym” co zazwyczaj jeszcze bardziej dezorientuje przeciwnika. Wieczor z sasiadami sie udal, restauracja w srodku parku ze zwierzakami, tyle tylko, ze nic nie bylo widac, bo bylo juz ciemno :). Dobre jedzenie, ale wielkie porcje. Sfotografowalam “cordon bleu” ktore zamowil S. i nawet jemu nie udalo sie tego w calosci zjesc :). Poza tym zostalam sfotografowana z kokiem i dziele sie zdjeciem mojego fryzjerskiego dziela. Sztuczny wlos rulez. Jak wrocilam do domu, sie zdemakijazowalam i wytargalam z glowy tego sztucznego wlosa po czem spojrzalam w lustro, to mnie sie od razu przypomnial film o krolowej Elzbiecie, ktora w wieku mnw. moim siedzi przed lustrem z burza rudych lokow, po czym pociaga za jej czubek i sciaga ja z glowy ukazujac marne klaczaste szczatki swoich wlosow. Moje wygladaly mnw. tak samo, bo je przed usztucznieniem fryzury napomadowalam zelem, gdyz inaczej nie daja sie tak “uklepac” jak u Audrey :). Ale o sztucznosci naturlanego wygladu napisze innom razom. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzięki za bardzo pouczający i ciekawy reporta 05.02.20, 23:45 Ocenianie niżej przez szefostwo tutaj jest tłumaczone jako motywacja bo 'jest zawsze miejsce na poprawę'. Bycie bardziej entuzjastycznym zawsze oznacza lizanie dupy przy okazji najgłupszych pomysłów. Pan mąż miał kiedyś szefową, która chciała wprowadzić ustawianie się pracowników w szeregu i salutowanie jej typu 'yes, kapitanie' - oto nad czym dzisiaj pracuję. Te wszystkie nowostki to chyba rodem od jakichś zakompleksonych debili co nie mają życia. Gratulacje Xurku. Posiadanie ludźkich odruchów jest uznawane jako słabość. Oczywiście przez psychopatów, którzy schronili się w korpo gdzie absolutnie kwitną. Kuruj się Jutka. 100-wka, tzrymaj się. Dzisiaj leje jak powinno od miesięcy. W końcu. Algorytm komputerowy wprowadził tutaj rząd jakiś czas temu do naliczania ludziom podatków. Chodziło o tych, kórzy korzystają z różnych form pomocy społecznej jak studenci z dofinansowań, czy uczniowie uczący się zawodu etc. Ten algorym zaczął obliczać, że jak student w wakacje zarobił X pieniędzy bo miał pracę 4 razy w tygodniu, to tyle samo zarobił też każdego miesiąca przez cały rok..ba...tyle samo zarobił wstęcz lat temu w niektórych przypadkach 7 lub 10. Wyszło więc, że tysiące ludzi tutaj zalegają skarbówce tysiące dolarów. Po 4 latach ścigania tych ludzi, straszenia ich więzieniem, skasowania im pomocy (niepełnosprawni, emeryci) okazuje się, że działalność była nie zgodna z prawem. Może oddadzą wyłudzone pieniądze, ale z całą pewnością bez oprocentowania. Należy też im udowodnić, że te bezprwnie zabrane pieniądze należą się z powrotem. Scott był inicjatorem całego bałaganu. Przestał ścigać tutaj ludzi na przykład w terenach pożarowych dopiero 6-go stycznia. Oczywiście wszyskiemu winna lewica i zieloni. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 06.02.20, 04:01 Klopotow zdrowotnych wielce wspolczuje, zawirowan okolopracowych rowniez. Donocze, ze zyje, wrocilam. Post fidelowa Kuba niewiele rozni sie od fidelowej. Internet byl calkowicie niedostepny. Zdjecia jakies pstrykalam, i owszem, ale wiekszosc na telefonie, wiec nastepnym podejsciem Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 06.02.20, 06:21 Zdjęcie piękne. Bez względu wschód czy zachód. Bez niespodzianek czyli bardzo dobrze Rose. Welcome home girl. U nas bardzo zajęty okres czasu. Panu mężowi wytryniono dwóch nowych pracowników do wyszkolenia. Przygotowanie zajęć kilku godzinych na narodową konferencje zaczynajacą się w poniedziałek. Zebranie iluś form od zespołu QLD w ramach nie posiadania menadżera. U mnie natomiast spokój. Wszystko to samo. Żadnych zmian. Solidny, chociaż nie zbyt wyskoki dochód od lat na którym można polegać. Sok wyprodukowany jest bardzo smaczny - rewelacja- z czym podzieliłam się właścicielką nowo nabyłego sadu. Owoce egzotyczne posiadają niesamowite właściwości anyty - rakowe na ten przykład. Wzmacniają system imunologiczny. Owoce egzotyczne tutaj to jak pasza dla krów. Klient na szczęście jest lekarzem specjalistom. Mogę zebrać wszystko czego nie miał czasu przetworzyć. Oddam 10 weków plus $$ za sprzątanie. Bartering system w pełni. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa 06.02.20, 10:13 takich klimatow nam wiecej potrzeba. Zapodawaj sloneczne zdjecia i nalepiej napisz reportarz :). Ja na Kubie nigdy nie bylam i chetnie sie dowiem, jak tam jest. No i welcome back :). Kiedy pordroz do CH? Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 06.02.20, 13:20 To byl moj pierwszy wschod slonca, widok z balkonu przydzielonego Opisze pozniej Wylot to Swiss 3.03, pierwszy weekend Holandia, a reszte sie zobaczy Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 06.02.20, 17:54 dziekuje, dziekuje widze, ze mialam lut szczescie wlasnie zaczela sie burza sniezna, jak wracalam z zakupow, - tylko zarowka i marynowana ostra papryka w lodowce... burza ma trwac dwa dni i przyniesc do 50 cm sniegu, zobaczymy Odpowiedz Link
ania_2000 koniec czwartku 06.02.20, 23:27 Rosa! ale trafilas prosto w lapska zimy! Ale akumulatory masz naladowane co nie?:) Piekne zdjecie plazowe, ah! Stokrotko, jaki super psiak:) niech sie zdrowo chowa i dostaracza sama radosc. Xurku - musze powiedziec ze masz prze-piek-ne brwi!. wogole to bardzo ladnie wygladasz, ale brwi powalaja. Ja mam niestety beznadziejne - blade, i wlasnie rozmyslam nad permanentym makijazem. Namyslam sie, bo codziennie malowanie niestety nie jest nawet w polowie tak doskonale. Jutko mam nadzieje ze zdrowiejesz z minuty na minute. Ja odkad codziennie sumiennie biore czosnek ( w tabletce) - czyli od dwoch miesiecy - nie mam nawet kataru. Polecam wszystkim zapobiegawczo - chociaz jak to mowia: "nie pomoze czosnku ssanie, jak nie stalo tak nie stanie" - moze i mi nie staje, ale przynajmniej nie charcze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: koniec czwartku 07.02.20, 03:48 U mnie pada a właściwie leje. Jest cudnie bo tak jak powinno być. Pożary odeszły w siną dal i mam nadzieję na cały rok. Wybrzeże narzeka na powodzie i stwierdzam, że ludziom nie da rady dogodzić. Za gorąco, za sucho, za mokro, zbyt wietrznie...haha...głąb kontynentu za to szaleje z radości i chce każdą ilość wody. My też wraz z krowiarzami, którzy wczoraj byli w euforii. Czosnek, imbir, wszystkie egzotyczne przyprawy w potrawach lub sokach oraz egzotyczne owoce, warzywa. Wszystko trzyma katary z dala. Odpowiedz Link
xurek Re: koniec czwartku 08.02.20, 11:09 Aniu, dziekuje za komplementy, ale ja tez te brwi "podmalowuje". Nie musze co prawda zmieniac ksztaltu, ale przyciemniam je kredka. Czasem robie henne, ktora trzyma mnw 1-2 tygodnie, ale sama nie potrafie, wiec musze isc do kosmetyczki. Tez mysle o "permanen", ale troche sie obawiam, co bedzie, jezeli tatuazystka albo zepsuje mi ksztalt albo zrobi nieodpowiedni kolor? Nastepne "podejscie mentalne" w marcu, kiedy bede w PL Odpowiedz Link
maria421 Re: koniec czwartku 08.02.20, 11:38 xurek napisała: > Tez mysle o "permanen", ale troche sie obawiam, co bedzie, jezeli tatuazystka a > lbo zepsuje mi ksztalt albo zrobi nieodpowiedni kolor? Nastepne "podejscie ment > alne" w marcu, kiedy bede w PL Ja bym nie ryzykowala. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF? 07.02.20, 12:59 W sumie ten znak zapytania, bo nic mi nie robi ten piątek. Wczoraj wydawało się, że jest poprawa, dzisiaj rano znowu jakby walec po mnie przejechał. :-( Wróciłam więc do pozycji horyzontalnej. Kicha. :-/ Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF? 07.02.20, 17:40 Milego Piatku wszystkim. tak mnie filozoficznie naszlo ...o tej "przepowiedni" - co to Zolta zaraza ma nas zalac, i bedzie koniec swiata. Znane nam malzenstwo utknelo na statku w Japonii. Pojechali na cruise po azjatyckim wybrzezu - z portami w Honkongu. Przymusowa kwarantanna 14 dniowa na statku. A dzisiaj sie okazalo, ze Becky jest zarazona jednak wirusem, i razem z 60 innymi zabrana do szpitala. Maz tested negative.. tak sie mowi, ze Chiny daleko, wirusy nas nie dopadna - ale jak zaczyna sie juz blisko dziac, to jakos tak inaczej sie czuje. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF? 07.02.20, 17:53 Bird flu, swine flu, flu, corona flu... wszystko nas mialo zabic. U mnie na front z backburnera wyszlo kupowanie domu... Moja szanowna malzonka jest motorem. Mnie sie niechce bo jak pomysle o pakowaniu, przeprowadzce itp to sie slabo robi. Tyle smiecia nagromadzilismy w obecnej rezydencji przez 10 lat ze chyba 5 ciezarowek zapakujemy. Dzis rano robiac sok z wlasnych pomaranczy pomyslalem sobie ze w sumie to chyba tych drzew owocowych bedzie najbardziej mi zal. Dzis wieczorem dwa domiszcza do obejrzenia. Jeden z nich: www.redfin.com/CA/Ladera-Ranch/29-Zabila-92694/home/58554534?fbclid=IwAR065BFSsKVXizOgJQB4jExGjrDV2OJqBxihLeMFGUg66GidCBGWbpCBtM4 Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF? 07.02.20, 18:00 te baseny i zielen to czesc domu czy osiedla? plus kuszace pomidory Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF? 07.02.20, 18:11 Ertes , dom sie wspaniale prezentuje, ja bym brala :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF? 07.02.20, 18:55 Ceny za sq ft macie 100$ wieksza niz u nas. i hoa troche wieksze tez. dom fajny:) no i jeszcze zeby szkoly byly dobre. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF? 07.02.20, 19:04 Baseny naleza do calego osiedla. Do HOA dochodzi jeszcze Mello Roos bo to jest nowe miasto. Szkola, bo jest jedna, jest taka jak inne w tej czesci Hrabstwa. Najwiekszym problemem tego nowego miasto sa zaledwie dwie drogi wyjazdowe. A nadal buduja kolejne osiedla... Jest troszke dalej od Oceanu ale dzieki temu ze jest dolina w strone oceanu to jest dosc przyjemnie temperaturowo. To jest ostatni dom jaki kupuje. Nie cierpie tego. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF? 07.02.20, 19:08 kupowanie domu jest fajne! - ale przeprowadzka.. omg absolutnie nie zazdrosze!. sprzedajcie co sie da, wydajcie do goodwilla co niepotrzebne, bo skonczycie tak jak my lol. garaz zawalony starymi rupieciami, bo moze sie przydadza. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF? 07.02.20, 19:22 Ja mam rupiecie pod schodami, w garazu i jeszcze a attick... Ja nie wiem jak ja to przeprowadze. Jako ze dlubie przy samochodach to mam pelno narzedzi. Do tego motor do ktorego nakupowalem tyle dodatkow ze nie ma gdzie ich skladac. Co gorsza samochody dwa z trzech sa praktycznie nowe wiec nic nie trzeba robic a trzeci, mojego 19latka ma tyle lat co on ale to jest typowy millenial i nic przy nim nie robi. Cale tony ozdob choinkowych i swiatelek na dom, Halloween. Lodowka w garazu bo przeciez ta w kuchni za mala, lodowka na wina. Sprzetu campingowego cala tona. Ledwo sie miescie do mojego samochodu. Ania Ty pewnie bedziesz wiedziala jaki to samochod: Pilot. Plus jak jedziemy to zakladam na dach dodatkowy kufer. Ja tego nie rozumiem... w 1986 roku pojechalismy we trojke plus pies na miesiac na Mazury!!! I wzielismy praktycznie wszystko co potrzeba!!! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF? 07.02.20, 19:46 hahaha, mamy te same garaze! - minus twoj motor, plus nasze kajaki, rowery i dodatkowa zamrazarka :) no tego nie wywalisz. musisz przeprowadzac na nowe miejce. WSPOLCZUJE> juz teraz zapraszaj znajomych na moving party. a my mamy jeszcze maly teardrop trailer. lol Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF? 08.02.20, 00:57 Dom ładny i osiedle ładne. Ogród oraz miejsca na skręcanie brak. Mieszkaliśmy na takim osiedlu gdzie przez płot mogłam oglądać rybki w akwarium u sąsiada. Po 10 latach zaczęło się sypać wszystko na raz i nie widziałam ani sensu ani możliwości aby coś remontować. Jakość tego była żadna. Mam nadzieję , że u Ciebie to wygląda znacznie lepiej. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF? 08.02.20, 08:37 Zanim wyjdzie jaka jestem wredna i zawistna. Dom na zdjęciu, który nie jest domem Ertesa ani go jeszcze nie kupił. Oto co myślę profesjonalnie na temat. Dom jest na konstrukcji wizualnie 'concrete slab' czyli beton wylany na ziemię jako najtańsza i tym sposobem najlepsza opcja dla dewelopera. Problemy tutaj. Taka konstrukcja nie lubi zbyt dużo szuszy lub zbyt dużo opadów. Ziemia pod takim domem zaczyna zbytnio wysychać lub zbytnio się nawadniać co powoduje poważne, małe lub większe pęknięcia. Zaczyna się od ścian, podłogi, drzwi się nagle nie domykających. Płytek na podłodze zgodnym chórem się unoszącym w górę. Witamy w zmianach klimatycznych. Szkodniki - nie ma mrówek, pajaków, szczurów ale bardzo fajne dla termitów. Uwielbiają i nie ma żadnej możliwości monitorowania bo 15cm nad ziemią gdzie przechodzą każdą zaporę anty-termite jest bez sensu. O ile dom nie ma całej ramy z metalu. A i najważniejsze. Ruchy tektoniczne. U mnie nie ma i miałam jeden 3.5 oraz kaskadę 3.4, 3.0. Jak się taka konstrukcja ma uchować w teranach sejmicznie aktywnych? Nie wiem ale należy mieć bardzo ładny układ chyba w Bogiem. Takiego oczywiście nie mam bo ten ostani ma gdzieś układy. W sumie cena za gadżety 3/4 ceny, obietnice raju w społeczności, brak kłopotów do końca życia Na działce 250m2 gdzie nawet nie ma możliwości na wprowadzenie maszyny żadnej aby coś mogły naprawić. Ok - now shoot me za wredotę lub można się obudzić ze snu. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF? 08.02.20, 11:20 Matkoboskaczestochowska :). A ja juz myslalam ze moj maz jest krolem zbieractwa i nikt nie ma wiecej rupieci niz my, a tu prosze, mozemy sie przy Ertesie i Ani schowac :). Ja bedac obrosnieta w az takie piora to bym chyba z przytloczenia spac nie mogla :). My pod moim naciskiem pozbywamy sie systematycznie wszstkiego, co nie bylo uzywanie przez rok. Ertes, ty tez masz 19-letniego syna? Ja myslalam, ze masz jednego doroslego, ktory juz z Toba nie mieszka i jednego Malolata? Cos mi sie musialo pomerdac. Dlaczego w ogole chcecie sie przeprowadzic? Co Wam przeszkadza w Waszym obecnym domu? Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF? 08.02.20, 11:44 U mnie tez sie duzo rzeczy uzbieralo, ktore mialy sie " jeszcze kiedys przydac", to kiedys do dzis nie nastapilo, wiec od paru miesiecy sukcesywnie pozbywam sie tego nabytku. Ostatnio na smieci poszly rozne maty termiczne, ktore mialy sie corce (wowczas w wieku licealnym) "jeszcze kiedys przydac do jakiegos biwakowania". W kolejce czeka druga para jej burow jezdzeckich, inne jezdzieckie akcesoria juz wywalone. Ciuchy , ktorych juz nie nosze wyrzucam regularnie. Jest slonecznie, zero stopni, przyjemnie, ale zapowiadaja orkan. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF? 08.02.20, 15:01 Snieg sie skonczyl. Spadlo z pol metra, a ze przy okazji zawieje i zamiecie, to miejscami zaspy metrowe Wyszlo piekne slonce, wroble swiergoca i jest -17, czyli wlasciwy luty Moj sprzet biwakowy, znaczy namioty dwa nie uzywane od dekady. Maty czasami sluza do siedzienia na podlosdze na dole, a raczej byly uzywane, zanim sie corus wyprowadzila. Przeglad ciuchowy robie co jakis czas, Najszybciej przyrasta dekoracji swiatecznych, tempo rozbijania spadlo.. Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF? 09.02.20, 16:56 Ertes, ty tez masz 19-letniego syna? Ja myslalam, ze masz jednego doroslego, ktory juz z Toba nie mieszka i jednego Malolata? Cos mi sie musialo pomerdac. Zgadza sie wszystko. 19 latek to syn mojej zony. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF? 10.02.20, 12:41 aaa, ale mieszka z Wami, wiec Wasz :). Mam nadzieje, ze latwiej z nim dochodzicie do ladu, niz my z naszym :) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF? 08.02.20, 11:16 ja nie zamienilabym przenigdy domu z pomaranczowym sadem na dom z osiedlowym basenem. Wlasny ogrodek oraz przestrzen wokol bylby dla mnie zbyt cenny, by z niego zrezygnowac. Szczegolnie, ze macie zwierzaki? Nastepna rzecz, ale to juz moja osobista, to to, ze nie lubie otwartych kuchni, w ktorych nie ma zadnej mozliwosci zapachowej i dzwiekowej separacji (chociazby rozsuwane przeszklenia) i nie lubie wykadzin dywanowych (a takie chyba sa na pietrze w sypialniach), bo sa dla mnie siedliskiem kurzu i nieczystosci wszelkich. Duzo miejsca w tym domu pochlania klatka schodowa, ten ogrodzony murem taras trzeba by zobaczyc osobiscie, by stwierdzic, czy nie robi klaustrofobicznego wrazenia. Zwracajcie uwage na wszystkie detale: glosnosc, ustawnosc pomieszczen i przede wszystkim na wlasne samopoczucie w tych domach, dobrze jest posluchac wlasnej intuicji i nie dac sie "zagadac" maklerowi. Zycze przyjemnego zwiedzania Odpowiedz Link
roseanne Sobota, po dwu dniowej sniezycy 08.02.20, 17:39 Dwie ciezarowki Wielka dmuchawa Dwa plugi sniezne Wciaz snieg leży... Odpowiedz Link
minniemouse Re: Sobota, po dwu dniowej sniezycy 08.02.20, 23:13 mowiac szczerze mam serdecznie dosyc zimy. zaczynam popadac w depresje. a u mnie jeszcze przynajmniej miesiac obrzydliwej zimnej pluchy. oby nie... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, po dwu dniowej sniezycy 09.02.20, 00:52 Współczuję, Rose... Minnie, takoż... Dzień był jakiś taki. Najpierw wiadomość, że rano zmarła przyjaciółka mojej mamy. Pierwsze wyjście z domu od przyjazdu: bankomat, zakupy. Smród spalin, kaszel. :-/ Potem hasło "bigos". Pierwsze gotowanie (długie), przestudzenie, drugie pyrkolenie (krótsze). Teraz na noc chłodzenie. Jutro od początku. W drodze z bankomatu i zakupów nabyłam w sklepiku ingrediencje na następny rosół, tym razem z mięsa udko kurzęce i udko kacze. Ukdo kacze w MOIM sklepiku! Jutro upichcę. Aż boję się napisać, że chyba mi się poprawia. Tfu, przez lewe ramię. No i tyle... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, po dwu dniowej sniezycy 09.02.20, 01:01 Minni, byle do wiosny czyli już niedaleko. Wracając do domów, w moim miasteczku 800 są dwa zamknięte osiedla z kortami tenisowymi, jeziorem czymś tam jeszcze. W każdym jednym miesiącu od lat 7 z tych osiedli coś na sprzedaż. Obecnie pakują nowe o nazwie Hamptons. Jedno i to samo bez względu czy to moja wieś, czy 15 tysięcy dalej? www.realestate.com.au/property-house-qld-montville-130698178 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota, po dwu dniowej sniezycy 09.02.20, 08:07 Dobrez, że Ci się poprawia. Kacze udka w sklepie wiejskim...fju Pyrkole właśnie sok. Zdążyłam między opadami zebrać dzisiaj resztkę tych jabłek różanych. Kupiłam na lokalnym straganie bardzo ładne anansy. Zrobiłam sok i będę za chwilę wekować. Jutro oddaję komputer do sklepu aby mi przerzucono wszystko na nowy oraz zrobiono biuro już na Windows 10. Nie wiem co wyjdzie ale nie miałam wyjścia, bo W7 zbyt stare. Będę bez aż pewnie do środy. Pan mąż wyjechał na konferencje aż do końca tygodnia. Nie bardzo chciał ale wyjścia nie miał. Będzie wdychał Hitlona w okolicy popularnej dla chińskich turystów. Dzisiaj ma też poznać nową szefową, która przyleci prosto z Japonii z wakacji. Dałam mu maseczkę z moich zapasów sprzątalniczych. Odpowiedz Link
xurek NIedziela 09.02.20, 12:24 Jest 9 lutego, temperatura na zewnatrz 18.5 stopnia, ostre slonce. Bylismy na wyborach i spacerze po wsi, zalaczam zdjecia kwitnacych przebisniegow, zoltych kwiatow, ktorych nie znam i naszego jasminu w ogrodzie, ktory normalnie kwitnie w czerwcu. Maz pracuje na tarasach sprzatajac do stodoly wszstko, co nie wazy tony i przesuwajac pod mury ciezkie donice i meble. Zgodnie z zaleceniami trabionymi od rana w radiu przygotowujemy sie do orkanu Sabina. Przedtem zawsze olewalismy, ale jak kilka dni temu orkan Petra zrobil nam “porzadek” na tarasach to nabralismy szacunku i traktujemy Sabine jak najbardziej powaznie. Radio zasugerowalo rowniez, by od dzis wieczora do wtorku rano nikt kto nie musi nie wychodzil z domu, nie mam pojecia, czy przesadzaja, zadecyduje jutro, czy pojde do pracy. Sprawdzilam dyspozycyjnosc pociagow – dalekobierzny, ktorym zawsze jezdze, jest odwolany, lokalny Bern-Zürich i moj liniowy autobus sa nadal w planie, wiec moze media przesadzaja. Odkad mieszkam w Szwajcarii nie pamietam 18 stopni ani kwitnacych kwiatow na poczatku lutego jak rowniez szturmow, ktore w dolinnych wioskach zrywalyby dachy….. Kuniec Swiata ahi hybi. Odpowiedz Link
maria421 Re: NIedziela 09.02.20, 13:03 Orkan Sabina sie zbiliza , co juz mocno czuc. Mam nadzieje ze mi nie poczyni zadnych szkod. Co do temperatur w lutym, 18 lutego 22 lata temu mielismy tu plus 15. Podaje to z taka dokladnoscia bo pamietam ktore urodziny wtedy swietowalam :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: NIedziela 09.02.20, 14:17 xurek napisała: > i kwiatki tez kwitly :)? > Tego nie pamietam. Ale pamietam ze 25 lat temu na moje urodziny zakwitly krokusy w ogrodku:-) Pamietam to dokladnie, bo byly to moje pierwsze urodziny w tym domu. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela wieczór i wichura 09.02.20, 23:02 )rkan/wichura doszła i do nas. Wieje, duje, hałasuje. Sms od rządowego centrum kryzysowego ostrzega, gada żeby jutro nie wychodzić z domów. I tak nie wychodzę, więc mi przysłowiowo wisi. Tyle że ostrzegają też przed przerwami w dostawie prądu. Tutaj też - świece są, zapałki takoż, jakby co nie będzie tragedii. Dzięki niebiosom, że w zeszłym roku dach wyremontowałam. Z frontu domowego. Bigos zapakowany do tupperware i odłożony do zamrażarki. Rosół kurzo-kaczy - wyszedł boski i rezyduje w lodówce. Jutro go jeszcze trochę popyrkolę, część rosołu z kaczką zamrożę, resztę będę spożywać w tygodniu. Notuje korzyść z szybkowara: normalnie rosół, klarowny etc., zajmuje 4 godziny gotowania/pyrkolenia. Z użyciem szybkowara: w sumie 1 godz. 10 minut. O! I klarowny jak górski potok. :-))) Jutro niestety mimo zwolnienia będę musiała ze dwie-trzy godziny poświęcić pracy. Cwaniaczek-kontrahent się objawił z pretensjami, trzeba będzie pacyfikować. :-/// No nic. Potem zalegnę na sofie pod pledem, i niech się wali-pali, pinkolę nie robię. Mam do piątku zwolnienie, jak by nie było. Odpowiedz Link
ertes Re: Niedziela wieczór i wichura 10.02.20, 01:42 U mnie w domu Oscars watch party czyli bab tyle ze zamknalem sie w sypialni. Alez te kobiety robia halas! haha Moze przezyje. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela wieczór i wichura 10.02.20, 03:11 buahaha, jakos nigdy mnie to nie interesowalo Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 10:36 Przeszla nad nami Sabina, na szczescie- z tego co moglam do tej pory stwierdzic- zadnych szkod w obejsciu nie poczynila. Teraz za Sabina idzie front ulewnych deszczow, wiec pogoda jest taka ze nie da sie wyjsc z domu. Oby do wiosny! Milego dnia wszystkim :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 11:40 Tutaj w nocy i rano Sabina szalała. Do 9:30 nie było prądu (a więc i ogrzewania, i ciepłej wody, i porannej kawy). Ulewa do tego taka, jakiej dawno nie widziałam. Teraz się spokoiło, ale czytam ostrzeżenia dla mojej okolicy, że może wrócić silny wiatr z gwałtownymi burzami. Znowu pewnie siądzie elektryczność. :-( Chyba czas się rozejrzeć za jakimś generatorem. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 11:41 U nas Sabina zawitala nad ranem. Oderwala jeden haczyk od okiennicy, u sasiadki wysprzatala parking oraz dach garazu z lisci. Bardzo halasowala. Poza tym wszystko co S. zabezpieczyl jest tam gdzie bylo. Rano wialo okrutnie, moj autobus wypadl a pociagi mialy spoznienie, wiec wrocilam do domu i pracuje z ciepelka domowych pieleszy. Pogoda jest bardzo dziwna - chwilami wiele bardzo urwisty wiatr, niebo zanosci sie ciemnoszarymi chmurami, potem nagle nastepuje cisza, pada deszcz, potem swieci slonce. Zapowiedzi pogodowe zmieniaja sie co chwile, ale wszstkie zapowiadaja nastepna fale urwistych wiatrow na ok 13:00 - 15:00. Zobaczymy. Poza tym zadnych planow na dzis - praca, moze maly spacer, jezeli wiatr sie przed zachodem slonca uspokoi, kolacja i obijanie sie po domu. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 17:13 -8, odczuwalna -14 swieze nascie cm sniegu sobie pada chodniki nawet nawet, na bierzaco czyszczone, ale przejscia dla pieszych , gdzie kumuluje sie zepchany z jezdni i chodnikow wymagaja zdolnosci alpejskich Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 20:38 Czy ta wasza Sabina to bylo to samo co Ciara? Tutaj w wiadomosciach informacja o huraganie Ciara, dzieki ktoryemu, miedzy innymi, samolot British Airways pobil rekord lotu z NY to London - przylecial szybciej prawie 2 godziny - tak go jet stream niosl:) Poniedzialek - ziewam z niewyspania i zmeczenia, w weekend bylo nartowanie, lokalnie, na okolicznych stokach - wracalismy z nart pozno, no i ledwo zyje i chodze. W gorach snieg, ale w miescie slonecznie i plus 10, wiec o zimie nie ma ani sladu :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 437 10.02.20, 20:50 Tak Aniu, to to samo. W UK nazywają Ciara, W Niemczech i na południe/wschód: Sabina. Piękne zimowe widoki. Nie było u nas zimy w tym roku. :-( Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 437 11.02.20, 00:01 u mnie nareszcie troche sloneczka, wiec dosypalam swiezych ziarenek do karmnika i wywiesilam kostke ziaren w loju - w poludnie ruch jak w kieleckim, nawet dzieciol przylecial! zdjecie z netu bo ten moj jest tak plochliwy ze nie da sie podejsc Northern Flicker Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 437 11.02.20, 00:03 jeszcze taka fotka chlopak- zebyscie zobaczyli jakie ma ladne pomaranczowe skrzydelka i ogon pod spodem. co widac jak fruwa. Odpowiedz Link
stokrotna Wtorek :) 11.02.20, 01:27 O tym, że to co pada za oknem - to jest orkan, to się dowiedziałam z foruma. Faktycznie, popadywało, gruchnęło, błysnęło i zagrzmiało i w 10 minut zniknęło. Trochę słońca, trochę gradu. Kino na dziś wieczór zaplanowane się odbyło. Wszystkim polecam, film z moimi ulubieńcami Fanny Ardant i Danielem Auteil. Minus za głupi polski tytuł "Poznajmy się jeszcze raz". Milego wtorku wszystkim. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek :) 11.02.20, 02:05 no, powinno byc co najmniej " dwuznacznie piekny wiek" Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek :) 11.02.20, 02:06 mialo byc dwuznacznie "piekny wiek". ech ten nowy format. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek :) 11.02.20, 16:31 nadal wieje i leje, ale temat sie chyba wyczerpal, bo media juz olewaja. wlasnie wrocilam z meetingu, na ktorym 1 z 3 moich punktow zostal przyjety (mam nowego pracownika, ktorego chcialam miec, dodatkowego dostane jesienia). Ale nie o tym chcialam, tylko o tym meetingu. Wiec odbyl sie on w "lounge", bo inne sale konferencyjne byly zajete. Lounge ma 4 klubowe fotele uplasowane wokol niskiego okraglego stolika. W zebraniu uczestniczylo 3 facetow i jedna kobieta, czyli ja. W pewnym momencie rzucilo mi sie w oczy, ze wszyscy faceci siedza "rozwaleni" w fotelach z szeroko rozwartymi nogami a ja siedze wyprostowana i mam zalozona noge na noge. Czy to ma jakis psychologiczny podtekst :)? Odpowiedz Link
ertes Re: Wtorek :) 11.02.20, 18:25 > Czy to ma jakis psychologiczny podtekst smile? Raczej brak kultury i/lub profesjonalizmu. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji w firmie obecnej czy poprzedniej. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Wtorek :) 12.02.20, 01:33 Aaaa... to klasyka Xur :) To jest MANSPREAD... Kulturowo rozpowszechniony fenomen gdzie faceci zagarniają dla siebie przestrzeń. Owszem jest to brak kultury i profesjonalizmu, btw. Tak czy owak, socjologicznie to zbadano, i jest większa akceptacja społeczna dla chłopokraka niż babokraka. Rozkraczona, rozwalona, zajmująca dużo przestrzeni kobieta, zostanie szybko spacyfikowana uwagami. A facet - nie. Ot takie trywium dla zabawy. Także samo religijne szamotatniny werbalne. Wszelakie "godblesy" są bardziej akceptowalne zuważyłam w krajach kolnialnych niż na kontynencie. Co nas emigrantów z Polski zdumiało w XX wieku w Austrii to gruzgoty. Powitanie Gruss Gott - na wsi austriackiej było powszechne, a u nas nie wypadało wtedy mówić "pochwalony" bo ludowość nie była modna, a wsiowość - była obciachem. Takie to uwagi, ale generalnie jest dość dołowato. Odpowiedz Link
ertes Re: Wtorek :) 12.02.20, 02:00 Jak dobrze sie przyjrzysz to laska tez siedzi rozkraczona... chybiony przyklad w zwiazku z tym :) Odpowiedz Link
stokrotna Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 01:43 ... będąc kobietą przeprowadza się rozkładając wokół siebie torebki, saszetki, etui na okulary, apaszki, gubiąc spinki, majtając włosami, gestykulując, chichocząc perliście w najmniej odpowiednich miejscach, pryskając włosy sprejem, siebie perfumą, eksponując biust, wbijając ludziom w stopy buty na szpilkach, robiąc młynka w torebce, nieuważnie słuchając, "zapominając" wyciszyć komórkę, brzęcząc kluczami, lub biżuterią. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:03 ja pamietam gdzies kiedys czytalam, ze widok rozwalonego goscia, ktory dba o to zeby mu sie jajka nie stykaly i wietrzyly to mozna porownac do publicznego breast feeding przez kobiety. porownanie troche slabe, ale troche smieszna -no i do tego trzeba miec niemowle na podoredziu. ja bym cos na nich tam wylala. na zasadzie cos by mi sie wymkslo - w kierunku ich kroczy - jakas szklanka z woda?;) Odpowiedz Link
stokrotna Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:09 E tam - gapić się w te krocza. Sępić tam, głośno przełykająć ślinę. Jak kiedyś faceci rozmawiając z kobietami się gapili na biust. Teraz, nie wiem czy zauważyliście - zniknęła prawie erotyczna powabność cycek na rzecz pośladków. Wyeksponowane pośladki, wypięte pupy, z paskiem majteczek, króciutkie szorciki, z wymykającymi się frywolnie półkupkami - jakoś rozjątrzają zmysły. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:45 what's sexy.. zdecydowanie On. może się nago rozkraczać przede mną tez naga wtedy i teraz i w każdej boskiej chwili 😍🤩🥰 wracając od dentysty włączyłam radio, akurat jak dojeżdżałam do swojej bramy to leciało to Billy Idol - Eyes Without A Face (Official Music Video) siedziałam wiec w samochodzie i słuchałam. dałam bobu tak głośno ze jak się skończyło to wręcz spełzłam z siedzenia i przez drzwi, a do tego strasznie chciało mi się wymiotować. dopełznąwszy do domu musiałam pozażywać tabletki bo oczykurkawiście od huku dostalam tętniąco-buzującej migreny. ale warto było! w domu jeszcze później posłuchałam parę nagrań ale już ciszej, znacznie ciszej... ejitelsisteruathavjudon..... ehhhh eighties.... super czasy to były...🙄🤪🤣😍 Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 06:36 Jestem w chaosie komputerowym. To znaczy zlozylam, wszystko gra oprocz drukarki. Nie daje sie zainstalowac zadnym sposobem. Spedzilam dzisiaj juz ponad godzine ze sklepem i zasugerowali aby ten dzisiaj zamontowany komputer razem z drukarka przywiesc do sklepu - jutro. Zostawilam tylko wiadomosc do Brothers - czyli drukarki - jak to swinstwo znowu zainstalowac? Broni sie nogami i rekami. Poza tym i praca nic wiecej. Wczoraj kursowalam miedzy praca i sklepem bo zapomnieli zrobic back komputera oraz zdjec. Z nudow kupilam spodnie bo jak zabic 2 godziny w miescie gdzie mozna przebiegnac ulice w 20 minut? Poza tym wszystko normalnie. z sezonu pozarowego weszlismy w sezon powodzowy. U mnie w miare i chyba umiarkowanie z grubszymi przelotnymi. W drodze dzisiaj mijalam strumienie mknac 60/g. Wyglada ze bede znowu bez komutera, no chyba ze w lykend kupie sobie nowa drukarke...haha...co mi zasugerowano. Nowy komputer, ekran, keyboard - super.Mam tez dwa male zgrabne glosniki i nie potrzebuje na biurku nic wiecej. Potrzebuje tez w tym miesiacy mowa suszarke do bielizny, bo jak juz elektryk zalozy nowy obwod na pralnie to dobrze byloby miec ja w pralni...haha. Potrzebujemy tez nowe ogrzewanie wody. Zdecydowalam na sloneczne. Mysle, ze w takim ukladzie jest bardzo rozsadne zaplanowac napad na bank...jakis...haha Samo zycie czyli sinusoida chaosu obecnie w gore ale tak naprawde nic sie nie dzieje tylko upierdliwe marnowania czasu na bieganie bez sensu, ktorego poprostu nie lubie. Xurku - nie wiem jak reagowac na Panow z rozwalonymi nogami. Pewnie zwrocilabym uwage i wyleciala z roboty. Zgadzam sie z Ertesem, ze nie do przyjecia. Odpowiedz Link