Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 439

20.02.20, 07:26
Otwarte.
Zaraz wkleję wpisy.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Nocne wpisy 20.02.20, 07:32
      jutka1 Re: Środa - humpday :D 19.02.20, 23:45
      U mnie pogodowo - deszcz, deszcz, deszcz.

      Zawodowo zaś - nagłe pojawienie się chaosowca przy okazji ogarniania tematu cwaniaka-kontrahenta (którego on zakontraktował, tak a propos). No i łajno znowu, jego krycie swojej doopy, kłamstwa i ... chaos. Zespół - wraz ze mną zresztą - w nerwach... Jedyne, co nas uratowało, to szef departamentu budżetu i księgowości. Spokojnie stwierdził, że nie interesuje nas logoreja chaosowca, my mamy podstawy prawne, i tylko to nas interesuje. Jednym słowem - chaosowiec won.
      Ale swoją drogą, ja miałam nerwy, ale koordynatorka administracyjna - mało nie zeszła na serce.
      Qźva. Co za toksyk. Fujfujfuj.

      Niom. Taki był dzień dzisiaj.


      minniemouse Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 00:54
      o, to dzięki niebiosom za takie szefa departamentu... 👍


      ertes Re: Hydrozagdka. 20.02.20, 02:03
      Następną razą (ort. zam.)

      ojeje jeszcze by kto pomyslal rze byki robisz...
      Moze (ort.zam) powinienem za kazdym (ort.zam) pisac (ort.zam) gdy nie uzywam (ort.zam) polskich znakuw (ort.zam)
      ech....


      kan_z_oz Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 04:17
      Jutka, nie mozna sie jakos tego gostka pozbyc?

      U nas koleji fajnie. Pan maz dostal nowa prace. Czekamy na kontrakt ze wszystkimi szczegolami. Przewaga taka, ze mozna zlozyc 4-ro tygodniowe wymowienie, wiec jest jeszcze sporo czasu i nie ma potrzeby sie spieszyc. Normalnie bylaby gimnastyka z uniewaznieniem obecnego. Jak widac bron obusieczna. Panowie zabezpieczajac wlasne tylki w firmie przedobrzyli nie planujac, ze moze ich tez kopnac te 28 dni...haha


      minniemouse Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 04:41
      oooo, super!!! dobre wieści!! nie gratuluje jeszcze coby nie zapeszyć, dopiero jak będzie zapięte na ostatni guzik czyli kontrakt twardo podpisany, ze szczegółami!


      stokrotna Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 07:02
      Heeeej, też - gratulacje Kan :) Dobra wiadomość panomężowo pracowa..

      Z dużym zaciekawieniem śledzę tę historię, oraz to co pisze o swojej pracy Xur. W następnym pierdulonie, opiszę trochę moje sraczko-zielone przeboje, bo musiałam zdystansować trochę, a trochę się sromałam, czy aby powinnam Was absorbować w takie szczególasto żargoniaste sprawy, ale widzę tutaj kute na cztery co najmniej nogi wygi (hehehe) i fachury, to i się może jakiejś też porady sensownej dobiję.

      Pyton się nie może pozbyć, Kanie, już to tłumaczyła. Nie jest to w jej gestii. Raczej powinnaś sobie to zwolnienie przedłużyć, Jutunia. Nie możesz się tak eksploatować, przecież nadal jesteś chora.

      No dobra, Ertesie. Postaram się ograniczyć ort.zamy. Ale myślę, żeś się doczepił bo zazdrościsz mojej sprawności w "handlingu" sprzętem hydraulicznym (za głupie skojarzenia nie odpowiada się)
    • jutka1 Czwartek srartek, ale przynajmniej słońce 20.02.20, 08:39
      Jak w tytule. Słońce, zero stopni, ma dojść do +5 C.

      Kanie, cieszę się, że Pan Mąż dostał tę pracę! I kij w oko aktualnemu pracodawcy, niech się idzie paść. :-)
      4 tygodnie okresu wypowiedzenia - pewnie myśleli, że sobie robią dobrze kosztem pracownika, a tu proszę. :-)))

      Stokrotku, nie mogę przedłużyć zwolnienia, i na dzień dzisiejszy tak naprawdę nie chcę. Co robię od teraz, to będę egzekwować fakt pracy na część etatu, bo do tej pory pracowałam jak na całym etacie albo i więcej. Niby bzdeta, ale za pracę na część etatu dostaje się na przykład równoważną - mniejszą - część urlopu. Już im powiedziałam, że sorry, ale będę przestrzegać tego, co mam w umowie.

      Rose, mam nadzieję, że śnieg szybko stopnieje...

      Miłego dnia Wam życzę. :-)
    • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 08:51
      Taka sytuacja : dwa tygodnie temu spotykam na ulicy kolezanke A. przypominam jej ze 18 lutego zapraszam jak co roku na urodzinowa kawe i ciasto, ona na to ze oczywiscie przyjdzie. W niedziele dowiaduje sie od innej znajomej ze A. lezy w krytycznym stanie w szpitalu, Wczoraj w poludnie zmarla.

      To jest, kurde, niesprawiedliwe!

      Musze wyjsc sie przewietrzyc, trzymajcie sie.

      • stokrotna :( 20.02.20, 14:44
        Przykro mi Marysia. Taki cios znienacka :(
      • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 16:31
        bardzo przykre Mario
        • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 17:12
          Wspolczuje Marysiu, przykra wiadomosci - tym bardziej, ze taka nagla i niespodziewana :(

          Jakis dzien dzisiaj dziwny. Po drodze widzialam DWA wypadki - po przeciewnej stronie autostrady, pare samochodow w tym udzial bralo - nieprzyjemne :( w traffic report tez mowia, ze zablokowana I-5, jakis truck sie wywalil i rozwalil - droga zamknieta do poludnia. A jeszcze jak sie wjezdza w miasto, to takie slonce PROSTO w oczy - (bo akurat ta pora roku, ze jakos na horyzoncie) swiecilo tak, ze nic nie widzialam - i przejechalam na czerwonym jedno skrzyzowanie.
          A to dopiero rano!

          Aaaa. trzymajcie sie wszyscy - chyba se jeszcze maseczke na twarz zaloze w celach ochronnych.- ja jestem zdrowa, ale sporo osob w biurze choruje i kaszla - a jeden tak mocno, jakby mu pluca wyrywalo.

          I do tego tlusty czwartek! Mam zamowione prawidziwe paczki z ruskiego sklepu - nie zadne tam donuts, tylko paczki jak sie patrzy i to ma byc moj dzisiejszy obiad.

          milego czwarteku wszystkim!
          • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 17:37
            ... normalnie się powinno nakładać kary finansowe na nieodpowiedzialnych ludzi co przyłażą do pracy chorzy i zarażają innych :( Taki pracownik, nie dość, że sam nieskuteczny - to jeszcze stanowi zagrożenie dla zdrowia innych. A co z osobami szczególnie podatnymi na infekcje? Mają nie pracować, bo banda nieodpowiedzialnych grzydyli hula po biurze kichając bakteriami i wirusami?
            • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 18:42
              OOOOOO to wlasnie!
              niestety - taki tutaj styl zycia i pracy - do pracy masz nawet na czworaka sie dowlec.

              O zwolnieniach lekarskich to nikt tu nie slyszal - w sensie na grype, przeziebienie, etc - chyba ze cos naprawde bardzo powaznego np jak idziesz do szpitala, to masz disablity - a inne przypadki to w twojej gestii - mozesz oczywiscie siedziec w domu i chorowac, no ale to jest przecie zle widziane.
              Sami przodownicy pracy. wrr.

              dobry tekst niedawno widzialam - cos w sensie - "what feels illegal but is legal? calling in sick when you are sick"

              i tak sie zarazamy wzajemnie tutaj. Cos w tym stylu jak na Princess Cruise.
              • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 18:51
                Tak, pamiętam :( Ponad 25-lat temu tak było - 5 sick days, 5 vacation days. I nadal to samo. Jedynie chyba administracja państwowa ma jakieś lepsze systemy.
                • ertes Re: O pierdułach - Odc. 439 21.02.20, 01:20
                  haha no rzeczywiscie... 25 lat temu... masz ten teges troche przedpotopowe wiadomosci.
                  • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 21.02.20, 16:13
                    No wiedziauam.... Ertes zaraz przyjdzie i mi wytknie, że jegojsza jest lepsiejsza niż mojsza :) Dobrze, dobrze Ertesie, Ty jesteś jedynie słuszne źródło wiedzy obecnej. Tosz napisała, że to było dawno temu. Masz coś konstruktywnego do podzielenia się - jak jest teraz - to po prostu powiedz, ok? Chciałabym wiedzieć, może zamiast się wygłupiać, udziel jakichś informacji.
      • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 20.02.20, 18:02
        Strasznie przykre, Marysiu. :-(
        Bardzo współczuję.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 21.02.20, 02:21
          Przykre Mario.
          Wyglada, ze Pan maz urwal sie w pore. Przybyla nowa szefowa. W tym tygodniu zaczela rundy czyli jezdzic z pojedynczymi czlonkami zespolu. Dzisiaj sie juz okazuje, ze znalazla 'ofiare', ktora jej juz nie pasuje w zespole i probuje sie jej pozbyc. Pan maz dostal poufny telefon rano aby z kobieta porozmiawial i ja ostrzegl. Ma sprzedawac wedlug skryptu jaki firma zlozyla a nie wedlug tego jak sprzedaje od lat 12-tu znajac sie z klientami jak dwa lyse konie.

          Nie musze chyba mowic, ze czytanie czy recytowanie takiego skryptu staremu klientowi to troche jak rozmowa z Syrii na telefonie. Patrza na delikwenta jakby dostal nagle sraczki, udaru mozgu co rozumieja gdy obok stoi strup jakis, ktorego nie znaja. Sporo klientow takiego strupa nawet nie widzi i musi siedziec w samochodzie bo nie wolno mu nawet w poczekalni. Tak sie stali popularni co niektorzy.

          W tym ukladzie strup siedzial od 8:30 w samochodzie bedac wozonym przez caly dzien, narzekajac bardzo, ze nie moze byc zabrany o 15:30 do 'wpadania' niezapowiedzianego do czesci klientow.
          Oczywiscie wpadanie z szefem niezapowiedziane nie moze zostac zrealizowane, bo klienci nie widza/spotykaja sie bez umowienia na spotkanie.
          Zjawienie sie wiec ze strupem to pewne skasowanie klienta i bycie wyrzuconym na dobre za drzwi bez wstepu kiedykkolwiek.

          Normalni ludzie to rozumieja. Strup nie, bo jest zbyt zajety ochrona wlasnego tylka aby troszczyc sie o zespol czy klientow. Czyli nagle w fajnej pracy zrobila sie zupelna klapa.
          Poczta pantoflowa dowiedzial sie tez Pan maz, ze oprocz strupa w postaci beznadziejnego menadzera bedzie tez wozenie dodatkowych gosci z innych firm.

          Efekt jest taki, ze nastepne 3 osoby szukaja tez pracy juz od paru tygodni i to oprocz Pana meza oraz osoby na celowniku, ktora oczywiscie natychmiast zacznie tez szukac. Plus taki, ze strup bedzie zajety szukaniem nowych ofiar na coraz to krotsze kontrakty...haha...zycze powodzenia...oraz ich szkoleniem.

          Umieranie w biurze zarazajac innych to rzeczywiscie kultura korpo tutaj tez bardzo popularna. Nie ma to jak dzielenie sie wirusami przez centralna klimatyzacje z calym budynkiem.
    • jutka1 TGIF i dzień wolny 21.02.20, 12:21
      Wzięłam dzisiaj dzień urlopu, żeby mieć trzydniowy weekend. Byłam zmęczona.

      Od rana lało, teraz wyszło słońce. Niedługo przyjedzie mój arborysta, musimy przejść się po ogrodzie i zdecydować, które drzewa mają być przycięte. Będzie mieć tej wiosny sporo pracy, jak na moje oko.

      Poza tym - odpoczywam. Na sofie pod pledem, z książką i Netflixem.
      Mam ogólnego niechcieja. :-(

      Czego Wam oczywiście NIE życzę. :-)
      • stokrotna Re: TGIF i dzień wolny 21.02.20, 16:27
        Hej Pytonie, data grrrlll :) Tak trzymaj. Dzień wolnego, książka, kanapa, netflix.

        Dla mnie opis "objazdu ze strupem" - lepsze niż serial w tv - Kan, masz taki sposób opisywania tego, że po prostu mam wizje. Oplułam monitor...

        Co poza tym - zostałam napadnięta nieprzyjemnościami natury formalnej. W biały dzień w moim własnym domu. Dałam odpór, już przy drzwiach klatki, drąc mordę i wrzeszcząc. Teraz będzie mnie brzuch bolał z nerwów i dostanę w nocy gorączki, a rano s... czki. Idę więc do apteki po krople z waleriany, i paracetamol. A mogło być tak pięknie. Mogłam nie opuszczać Ameryki, zostać na stałe tym wykładowcą, pojechać do Berkley, pisać biografię Miłosza i mieć się jak Ertes... ehem, pączek w maśle. Ale nie. Chciało się qva wracać do Polski. To się ma.

        A wczoraj nie zjadłam nawet jednego pączka. Ale pączka to sobie mogę kupić innego dnia. Na chloerę mnie pączek, skoro mnie brzuch boli. Na dodatek wkurzyłam Ertesa, bo znowu napisałam napisauam, a obiecałam nie pisać jak debil.

        Eeeee...

        Za to widzę, że moje głupawki z PAD'em rozbawiły Marysię, to się cieszę, bo pewnie Ci potrzeba się troszkę czymś myślowo zająć.
        • ania_2000 Re: TGIF i dzień wolny 21.02.20, 17:33
          Milego Piatku wszystkim! Niech kazdy wypoczywa jak moze - z ksiazka, waleriana, netflixem czy wiaderkiem lodow czekoladowych:)

          Zaczelam lekko kaszleci smarkac, wiec moze mnie jednak w pracy cos dopadlo. Teraz zaraze meza i znajomych.

          Ja rowniez wczoraj zjadlam tylko jednego paczka! - Ledwo dalam rade, mamy tutaj taka ruska cukiernie, ktora robi najbardziej przypominajace w smaku Polskie paczki, ale wala tyle nadzienia, ze sie czlowiek ublepi tym, uciapka - ciezko to jesc. Ale brzuch nie bolal. Dzisiaj swietowania ciag dalszy - mam jeszcze trzy "moje" paczki na dzisiaj, jutro i pojutrze.

          Pogoda przepiekna, rano mrozik, w dzien upal - slonce i niebieskie niebo. Oczywisicie jest to dzisiaj w Piatek - na weekend zapowiadaja deszcze.

          • roseanne Re: TGIF i dzień wolny 21.02.20, 20:00
            kan, gratulacje okolopracowe

            Jutus, wyraznie chorobowe byloza krotkie


            zywie wielka awersje do systemu pchajacego zasmarkancow i kaszlacych do pelnego uczestnictwa w zyciu / szkole/ pracy - ba, kiedys nawet mialam nieprzyjemnoosci z tego powodu, bo dzieci przechowalam w dumu z przeziebieneim, bez papierka medycznego i przekroczylo to liczbe dozwolonych dni chorobowych. Straszyli mie, ze dziecie bedzie musialo powtarzac rok z powodu dwoch dodatkowych dni chorych... jakos sie udalo
            teraz slysze od mlododzietnych sasiadow, ze do przedszkola nawet z lekka goraczka sie odstawia maluchy, jesli ponizej pelnego 38 .. Nie wazne co..

            totalna glupota i brak wyobrazni, tudziez wiedzy podstawowej, - co zreszta ostatnio widac przy coronawirusie zreszta tez. Droga kropelkowa, brak wystarczajacego nawyku mycia rak, niechec do maseczek - swoja droga nie do konca skuteczne te maseczki, raczej wizualnie - sie od maseczki probuje izolowac.

            Paczka nie bylo, za to ciasto marchewkowe i jagodowe ( bezglutenowce ) z mojej ulubionej ciastkarnii.

            ciezki mroz popuszcza, ba nawet ma byc kolo 0 przez nastepne kilka dni
            obstalowalam sobie nowe okularki, niestety troche za luzno leza, a optyk zamkniety do poniedzialku, odebralam wczoraj na godzine przed zamknieciem
            • kan_z_oz Re: TGIF i dzień wolny 22.02.20, 00:24
              Cisza i spokoj. Wreszcie.
              Mamy wiec normalny lykend, ktory mozemy spedzic w ogrodzie lub nie. Pan maz bedzie mial miesiac any zdac wszystko, wyrwac zalegle pieniadze, ktore wychodza tak opornie tej firmie jakby lezaly w kieszeni bezdomnego. Fenomen nigdy przed nie obserwowany.

              Pogoda cudna, chociaz wciaz goraca i parno w ciagu dnia. Noce juz jesienne.

              Pan maz odbyl rozmowe z kolezanka z zespolu. Byla troche zaskoczona bo drugi dzien spedzila juz przepisowo wyrzucajac na klientow marketingowo-firmowy tekst. Stara sie juz o jedna prace i ma wywiad wkrotce, sie okazalo bo byla tez pod 'wielkim wrazeniem' kontraktu, ktory mozna uniewazniac w kazdej chwili.

              Goscie podrozujacy maja byc z kilku firm. Normalnie nie jest to zaden problem. W tym ukladzie problem jest bo bedzie to Pani pod nazwa 'magic moments' oraz Pan, ktory jest madrzejszy od kazdego klienta czyli ten sam, ktory nakazuje co maja przepisywac.
              Nie moge sie doczekac efektow bo zaczynaja rozbior firmy juz od nastepnego tygodnia i na szczescie w innym stanie.

              Rekomendacja jest aby zabrac takie towarzystwo do klientow, ktorzy uzywaja f...czesto i obficie, nienawidza duzej farma oraz calego menadzmentu jako zlo najwieksze. Kazdy ma kilku takich specjalnych 'rodzynkow' i chyba najlepsze aby wielkie ego trafilo jak kosa na kamien, czyli dwie madrale traktujace klientow jak polglupkow.

              Mozna sobie tylko wyobrazic reakcje gdy na pytanie;
              -Czesc, co dzisiaj upychasz?
              Pada;
              - Dzien dobry Panie X. Jestem z firmy Z i chcialbym dzisiaj z Panem przedyskutowac efekty x wedlug naszego nowego pi...lub cos kolo tego.

              W ostatnich latach jedna rzecz z cala pewnoscia ulegla zmianie - cierpliwosc kiedys spokojnie wysluchujacych tego nonsensu ludzi jest obecnie minus 10 na skali 1:10. Piora beda latac i zaluje, ze nie moge byc mucha na klapie aby widowisko obejrzec.
              • jutka1 Re: TGIF i dzień wolny 22.02.20, 12:30
                Kanie, też czytam Twoje opisy korpo Pana Męża prawie z wypiekami na twarzy. Matko.
                Dobrze, że się w porę wymiksował!

                Wydaje mi się, że ten sektor na całym świecie jest pod presją, zarówno "moralną", jak i finansową (odszkodowania, pozwy zbiorowe etc.). A że managos muszą zarobić, i akcjonariusze muszą swoje też zarobić, to i wprowadzają takie idiotyzmy i spychają problemy na pracowników. Popraw mnie proszę, jeśli nie mam racji.

                I fajnie, że macie normalny weekend. Enjoy. :-)
            • jutka1 Re: TGIF i dzień wolny 22.02.20, 12:24
              Zgadzam się w pełni z przedpiśczyniami, że zmuszanie ludzi do przychodzenia do pracy, kiedy są chorzy, to paranoja. Niestety, w polskich korpo też taka niepisana zasada istnieje. Oczywiście, można raz, drugi pójść na zwolnienie, ale osoby "chorowite" nie są mile widziane.
              Moje teraz zwolnienie lekarskie było pierwszym od prawie 6 lat, od kiedy pracuję tam gdzie pracuję. Nawet jeśli mam komfort pracy z domu przez internet i w razie choroby - nie zarażam, ale nie brałam zwolnień.

              Rose, życzę rychłego końca zimy.
    • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 22.02.20, 12:56
      Nie działa funkcja "Cytuj", więc nie mogę zmienić tytułu wpisu na "Sobota". Trudno.

      Spałam do dziewiatej. Jak na mnie - rekord. Organizmus może dochodzi do siebie?

      Za oknem szaro i chłodno, ma padać. Dobrze, że arborysta był wczoraj - przynajmniej po ogrodzie chodziliśmy, jak świeciło słońce. Plan prac uzgodniliśmy, i tak podetnie: 5 jabłoni, śliwę, gruszę, wiśnię, dwie mirabelki (czyli wszystkie owocowe); 3 wisterie; klona i jedną wierzbę (druga zostawiamy jak jest). Poza tym ostro podetnie derenia, w środek którego wpadła kiedyś pestka wiśni i wyrosła samosiejka, dająca dużo przepysznych owoców, ale dereń wokół zabierał jej słońce.
      Dwa pełne dni pracy, niecałe sto euro honorarium. We Francji byłaby taka sama suma, tylko w euro - albo i więcej. :-)
      Pan arborysta bardzo polubił mój ogród, jak wyznał. I to widać zresztą - każde drzewo zna i pamięta, widzi rozwój, zauważa problemy (i znajduje rozwiązania). Cieszę się, że go znalazłam z pomocą znajomych w lokalnym urzędzie, dla którego robił konserwacje starodrzewia w historycznym parku. Fajny jest. :-) Zawodu się uczył we Francji, gdzie dobrych kilka lat mieszkał, i większość jego książek/podręczników zawodowych jest po francusku, jeszcze z tamtych czasów. :-)

      Zaraz jadę do mamy na gołąbki, potem tylko małe zakupy i wracam do Netflixa. :-)
      Chyba trochę lepiej się czuję. Odpukać.

      Miłej soboty :-)
      • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 439 22.02.20, 16:29
        zima sie skonczy, spoko, zawsze sie knczy, kolo drugiej polowy kwietnia
        za tydzien lece do Europy, wiec mnie szarobure blotko i inne nieprzyjemnosci omina

        nie wiem, czy juz pisalam, ale plany sa na wielkanoc w Madrycie i Toledo, a potem zaraz zlot do Mtl, bo sezon podatkowy i trzeba przypilnowac lokalnych dokumentow
        • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 22.02.20, 17:45
          Wspaniałe plany Rose. Gdybyś zahaczała o Warszawkę i miała chęć na herbate/kawe - daj znać fejsem :)

          Co do reszty, ditto. Owszem, jest moda na umieranie przy biurku, i zawody, kto ile osób uda pociągnąć za sobą - widzimisę. Ale, na przykładzie Kano-popei - kto się spodziewa racjonalności po korpo.

          Jutunia, czyli - pracując na cząstkowy etat - masz wkład pracy pełne 5 do 7 dni od rana do wieczora. Najs, ale też, praktyka dość częsta. Mogę Ci powiedzieć, iż pracując na zastępstwo osoby na macierzyńskim, korpo zrobiła tak - ponieważ kobieta dostawała należny zasiłek z ZUS, to firma dysponowała jej pełnym wynagrodzeniem aby zapłacić zastępstwu czyli mła. Firma wzięła mła na 2/3 etatu, wymagając dostępności pełnoetatowej. Płacąc stosownie mniej. Różnicę upychali w karman.

          Rozwiązałam to tak, iż określiłam "dnie pracowe". Czyli pracuję od wtorku do czwartku. Doradził mi to kolega, lekarz optometrysta pracujący na tej samej zasadzie w tej firmie. Powiedział także, iż jeśli on pracuje na 2/3 etatu w konkretne dni tylko, a ja się godzę "doginać" pełen etat za "półdarmochę" - to demoralizuję i rozbestwiam pracodawcę. I "zasyfiam oraz psuję rynek pracy". Bo zaczynają od niego wymagać tego samego. A on "zapierdalać za półdarmo z nie zamierza, bo szanuje siebie i swój czas oraz - nie stać go na dofinansowywanie korporacji swoją darmową pracą" - oraz - "nie ma hobby samoupierdalania się". Tak mi powiedział, cytuję. Po namyśle, przyznałam mu rację - i zadziałało!

          Czasem fajnie mieć nie przebierających w słowach kolegów, chociaż wtedy bardzo źle to zniosłam.
          • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 23.02.20, 12:29
            Funkcja "Cytuj" ciągle nie działa, potem posypała się funkcja "Odpowiedz". Teraz ta ostatnia "się naprawiła", cytowanie posypane.

            Masz rację 100K. I Twój kolega z korpo też ofkorz.
            Ciągle jednak, jak widzę, uczę się asertywności.

            Spokojna, deszczowa niedziela, przeplatana odganianiem myśli o pracy. :-///

            Rano miałam moment grozy, bo przy majstrowaniu przy przeglądarce zniknęły mi wszystkie bookmarki. O matko. Na szczęście znalazłam wskazówki, jak przywrócić. Ufff.

            Kanie, dzięki za zdjęcia, jak zwykle podziwiam.

            Rose, dobrze, że ruszasz do Europy. Ominie Cię końcówka zimy.

            Miłej niedzieli Wam życzę.
            • xurek Re: O pierdułach - Odc. 439 23.02.20, 13:03
              Kilka dni mnie nie bylo, a tutaj na forumie taki ruch, ze az trudno nadazyc. Kan, fajnie, ze maz na czas znalazl lepsza prace, gratuluje i trzymam kciuki za przejscie okresu probnego, jezeli takowy u was istnieje.

              Mario, wyrazy wspolczucia, mam nadzieje, ze mimo wszstko impreza byla udana.

              Ja mialam tygodniowa wizyte mamy i jej przyjaciolki, w ramach przezentu urodzinowego bylysmy w Ticino. Opatrznosc chyba czuwa nad mama, bo mialysmy niesamowita pogode. 17 stopni, pelne slonce, przecudnie rozkwitnieta roslinnosc, po prostu bajka. S wynajal nam hotel nad samym jeziorem z widokiem na owe, ludzie przemili, zalapalysmy sie na "lagodna wersje karnawalu" - naprawde cudowne dni. Wkleilam kilka zdjec na watek zdjeciowy.

              Po sniadaniu mama z przyjaciolka wyjechaly, S. spi bo karnawalowal, Mlody gdzies wyszedl a mnie jakos tak troche nostalgicznie i smuto, jak zawsze zreszta po wyjezdzie gosci. Trzeba sie przyzwyczaic do pustki.

              Plany na dzisiaj sa takie, by nieco ogarnac kuchnie i salon po wyjedzie gosci a poza tym generalnie nie robic nic :).
              • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 23.02.20, 17:41
                Ha, no u mnie też zeszwankowała się funkcja "cytatu". Ach +18C i miła wiosna... nieważne czy to zwiastuje ... koniec świata i klimatyczną katastrofę... zazdroszczę z mojego kąta gdzie mam deszczowo i mokro, i ciemno przez 17.00, choć tak właściwie to ... od rana.

                Prawda, zawsze jest ta "dziura" bo wyjeździe miłych gości, a to znaczy iż byli to goście mili. Mnie kilka dni temu nawiedziła na kawę przybyła z Glasgow Przyjaciółka fotografka genialna , fajny człowiek, ciepla i miła osoba, pogadała parę godzin i pojechała. Dostałam od niej "reality check" odnośnie kilku spraw co mnie nurtują, z serii "czy to tylko ja, czy mnie się to wyaje" - i otrzymałam potwierdzenie, że nie, nie wydaje mi się, nie, to nie ja - ja mam rację, "oni" się mylą, ja jestem normalna, a "tamto" jest fcuked up :)

                Idę sobie więc pooglądać forumowe foty, wczoraj zrobiłam sporo ryżu ze szpinakiem, fajnie przyprawionego, mogę do tego dodać jakieś paluszki krabowe, albo coś innego. Może wygrzebię z internetów jakiś fajny film. Na "czytoku" mam to (fota nie oddaje, ale wydanie jest piękne, że aż strach).

                https://i1.wp.com/herbataiobiektyw.pl/wp-content/uploads/2019/04/DSC3619.jpg?resize=1024%2C683&ssl=1
                • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 23.02.20, 21:45
                  U mnie wichura aż strach się bać, i ulewa. Myje okna, pocieszam się. Ale że wieje 80+ km/godz to fakt, i duje w kominach głośno i groźnie.
                  10-15 lat temu nie było takich huraganów.
                  Ale oczywiście nie ma żadnej zmiany klimatu.
                  • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 23.02.20, 23:50
                    Czekam wlasnie na elektryka wiec zaraz pewnie bede out z netu...buu.
                    Pogoda cudna, bo wreszcie chlodniej. Lato dalo popalic.

                    Wracajac do firmy Pana meza. Byla calkiem normalna do momentu. Weszli na gielde (byli z innymi oddzialami) czyli zaczeli rosnac. Rosnac, puchnac, zdobywac nowe kontrakty i nagle dostali sraczki od wielkosci czy madrosci czy tez nalozyli na talerz zbyt duzo i nie moga przelknac? kto wie?

                    Z firmy zatrudniajacej bardzo dojrzalych i samodzielnie operujacych ludzi z doswiadczeniem wystarczajacym na 3 etaty nagle zaczely pojawiac sie w druzynach zielone kawalki oraz nowi szefowie operujacy na zasadzie mikro- zarzadzania.

                    Beda sprawdzac czystosc samochodow? Nie wiem...takie praktyki widzialam lat temu 20-cia.
                    Szefostwo sie zaklepalo na nastepny tydzien tez na dwa dni. Nie ma zadnej szansy aby Pan maz obwozil bo musi pojechac 150km na polnoc i wracajac nie ma zamiaru robic dodatkowe 50km aby odnalesc zaparkowany gdzies samochod. Jest to jak wozenie balastu.

                    Wymowienie planuje zlozyc w srode lub czwartek.
                    Xurku, na takim kontrakcie nie ma okresu probnego. Jest tylko wymowienie dyscyplinarne. Taki kontrakt jest niejako okresem probnym lub okresem gdzie firmy wciaz wprowadzajac nowe produkty nie sa pewne ile z tego wyjdzie. W takiej pracy i terenie nie ma mozliwosci monitorowac postepow, zachowania czy siedziec sprzedawcy na grzbiecie. Poprostu sie go zwalnia czy nie zatrudnia gdy sa skargi, brak efektow czy sa jakies naprawde dziwne zachowania. Im dalej od Sydney czy Melbourne tym trudniej bo biuro 1000km, szef 300km, a klienci beda na obszarze wiekszym znacznie niz Polska.

                    Ta dwojka, ktora ma byc dodatkowo wozona jako 'goscie' z innej firmy to ten sam duet, ktory zawalil poprzednia firme. W ciagu ostatnich miesiecy wyslali bardzo niegrzecznego i wrecz obrazliwego mejla do faceta, ktory jest tutaj niejako bogiem od ich produktu. Jednym zreszta bardzo przychylnym i pozytywnym...az do momentu otrzymania paszkwilstwa sugerujacemu mu doksztalcenie sie oraz doczytanie, po czym rzadanie aby pisemnie wychwalil produkt.

                    Ktos trafil na spotkanie, gdzie mu wpis przeczytano. Byly przeprosiny, w imieniach osobistych, firmy posrednio majacej kontrakt. Swad sie rozszedl po calej firmie bo ekspert skasowal obydwie firmy, produkt oraz dickheada, ktory wysmarowal pismo. Wez sobie teraz wsadz typa w samochod na caly dzien i zawiez do klientow.
                    Wiadomo tez z gory, ze da negatywne referencje bo zaplanowal rosnac w tempie dwucyfrowym na rok, co jest nierealne na rynku oraz z produktem.

                    Jest to czesc tego zespolu gdzie planowali wejscie na rynek z nowym produktem i przejac go w 100% w pierszym roku, bo taki ustalili marketingowy budzet. Zrobili 10% i firma padla.
                  • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 08:20
                    Wczoraj po raz pierwszy odwiedzila mnie moja wnuczka :-)

                    Jutka, dawniej tez takie huragany bywaly. Pamietam orkan Kyrill w styczniu 2007, a pamietam dlatego ze moja corka wtedy przylatywala z Warszawy (byla w tedy w Polsce na Ersmusie) do Niemiec na swoje urodziny. Z dusza na ramieniu jechalam po nia samochodem na lotnisko do Frankfurtu, wszystkie miejscowe loty byly odwolane , a jej lot z Warszawy spoznil sie o 6 godzin.

                    Pamietam tez orkan Lothar w Boze Narodzenie 1999.

                    Pamietam tez ostatnia zime stulecia w 1997 roku, kiedy od konca listopada do marca temperatury utrzymywaly sie ponizej zera , a nasze pobliskie jeziorko zamarzlo tak, ze mozna bylo po nim na lyzwach jezdzic.

                    Jak juz niedawno pisalam, pamietam tez 15 stopni w moje urodziny 18 lutego 22 lata temu, a takze ze calkiem niedawno bo w 2013, jeszcze w marcu byl mroz i zamkniete lotniska ze wzgledu na oblodzenia.

                    Wszystko juz bylo :-)
                    • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 08:27
                      Marysiu, ale ja pisałam o moim regionie, nie o Europie jako takiej. :-)
                      • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 09:04
                        Marii nie przekonasz bo musi tkwic w swojej bance pt jak pamietam.

                        U mnie taka banka pekla bo nastapilo to czego nikt nie pamieta, wlaczajac bardzo konserwatywna frakcje.

                        Ogolnie to mam bardzo mocno gdzies te przepychanki czyli licytacje.

                        Mam znowu stokera mnie czytajacego tutaj i produkujacego gdzies pt, ze nie moze tutaj bo nie moze sie dostac.
                        Czy moge poprosic a specjlna przysluge aby nadac 'sparky..cos' mozliwosc tutaj sie udzielania?

                        Znalazlam zyczenia i raka...jako niby karmicznego rewanzu za uzywanie klimatyzacji.

                        Poza tym. Elekrtyk nie przybyl dzisiaj bo zapominial. Bedzie w piatek. Nie mam problemu bo dobry. W przyszlym miesiacu wejdzie wiec sloneczny system ogrzewania wody.

                        Poza tym przybyl kontrakt. Zajebisty. Ulga az do konca roku czyli to samo co bylo. Bio-tech...rules. Najlepsza firma. Duza farma moze sie schowac.
                        Czytam i wciaz oczom nie wierze...co oferuja jest 'ridiculous.'

                        Bardzo sie cieszymy.
                        • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 09:16
                          Kan, to o czym pisze to sa FAKTY do sprawdzenia, ale widze ze Ciebie trudno do faktow przekonac bo tkwisz w swojej bance.

                          Rozumiem ze dzieciaki z "Fridays for Future" moga nie pamietac jak bylo kilka czy kilkanascie lat temu, dorosli jednak powinni pamietac.

                          • xurek Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:06
                            ja tez jestem zdania, ze zmiany sa odczuwalne. Owszem i wczesniej zdarzaly sie "sporadycznie raz na ruski rok" takie wybryki pogodowe, ale teraz sa one prawie ze stalym stanem rzeczy: zimy, w ktorych jest bardzo cieplo i nie ma sniegu, wichury zrywajace dachy pojawiaja sie kilka razy w roku, gradobicie i nagly nawrot zimy na przelomie kwietnia i maja byl juz dwa razy pod rzad, zobaczymy, jak bedzie w tym roku.
                        • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 09:20
                          Przepraszam, Kanie, ale do adminów prośba o NIE wpuszczanie tutaj trolli i stalkerów. Poczytałam posty tego "bytu" na forum obok, i szczerze - nie życzyłabym sobie tej obecności tutaj.

                          Gratulacje kontraktu raz jeszcze. :-)
                          • xurek Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:03
                            co to jest "forum obok"? Polonia? Tez pojde poczytac :)
                            • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:24
                              Forum Australia
                        • xurek Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:03
                          nie bardzo zrozumialam z tym kontraktem. to kontrakt zarobkowy dla ciebie, meza czy cos budowlanego :)? I czy on jest dobry czy zly :)?
                          • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:39
                            Kontrakt to praca zarobkowa Pana meza, podobnie jak Twoje Xurku pierepaly zawodowe dla Twojej rodziny. Ja mam swoj biznes. Budowlane innowacje, remonty, odnowy nie maja wplywu na dochod oraz nie sa kontraktem.

                            Rozumiem podejscie do trolla. Ale sie upieral, ze nim nie jest, tylko nikiem klikajacym. Trudno, troll - to toll. Mam go w dupie.
                            • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:47
                              Mario, tutaj polegly wszystkie rekordy klimatyczne. Poczej, lato sie zbliza blisko Na polnocnej polkuli, zobaczysz u siebie.
                              Jak Ci zacznie zrywac dach, zawalac, zalewac i ubezpieczalnia sie wypnie, zarcie pojdzie w gore i nie bedzie cie stac...wtedy zacznie sie rozmowa...co dalej robic..tak jak sie tutaj dzieje.

                              Pamietaj wtedy o Fridays o Future koniecznie.

                              Przypomne sie wtedy.
                              • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 11:52
                                U mnie pada. Jestem poza pozarami..uff..
                                Deszcze nie robia bo wszystko splywa. Mamy wiec ten rok odpoczynku klimatycznego w mojej okolicy.
                                Przetrwalalismy 6 miesiecy suszy oraz zagrozenia pozarowego i mnie to cieszy.
                  • ertes Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 00:52
                    jutka1 napisała:


                    > Ale oczywiście nie ma żadnej zmiany klimatu.
                    >
                    Nie bardzo lapie dlaczego to dodajesz?
                    • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 07:33
                      ertes napisał:

                      > jutka1 napisała:
                      >
                      >
                      > > Ale oczywiście nie ma żadnej zmiany klimatu.
                      > >
                      > Nie bardzo lapie dlaczego to dodajesz?
                      ***********

                      Tak pomyślałam, tak napisałam.
                      Ja natomiast nie bardzo łapię, czemu to pytanie?
                      • ertes Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 14:30
                        Wyglada jakbys od nosila to do kogos kto zaprzecza zmianom klimatu .
                        Takie nie przypial ni przylatal.
                        • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 14:33
                          ertes napisał:

                          > Wyglada jakbys od nosila to do kogos kto zaprzecza zmianom klimatu .
                          > Takie nie przypial ni przylatal.
                          **********

                          Nie było to moim zamiarem. Pomyślałam sobie, napisałam, ot - narracja jak każda inna.
                          • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 17:16
                            Kurczę, dokładnie tak miałam przed chwilą - ten o zupie a ten o d..pie.
                            Babo mnie nęka bełkocząc corpo żargonem - o jakiś biznesmołdel, influensing, a prosto chodzi o ordynację wyborczą, czyli jak się finansują partie polityczne, oraz o czwartą władzę, wolne media - sposoby finansowania. I mi pierd..li, że to biznesmołdele "spoza obiegu". To co jest "obieg" ? Ano obieg, czyli wąska klika kropo-szpeniów od reklamy.
                            I się dziwi, że ja nie kapuję...

                            Nie, no nikt nie zaprzecza ani zmianom, ani faktowi bardzo wysokiego porównywalnie do obecnych standardów poziomu zanieczyszczeń powietrza w Polsce.

                            Tyle, że akurat, lokalnie, odczuwalnie w tym konkretnym miejscu te skażenia są mniej doktliwe, ja siedząc w Warszawie nie mam dramatu palących się lasów, czy wysychających na wiór terenów pustynniejących (chociaż takie nawet w Polsce są), czy nie brodzę po kolana w wodzie, a żyję na terenie potencjalnie zalewowym :D
    • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 439 24.02.20, 12:32
      Po wczorajszej wichurze trochę się uspokoiło, przestało padać i wiatr osłabł.
      Od rana walczyłam z jedną zagwozdką zawodową, i znalazło się rozwiązanie - co mnie bardzo cieszy, bo trochę mi to sen z oczu spędzało.

      Na dzisiaj trochę maili, wyjazd "do miasta" na pocztę, jakieś zakupy. Odpukać, jeśli oczywiście nie wybuchnie coś nowego. A kysz.

      Miłego dnia Wam życzę
      • jutka1 O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 15:38


        • roseanne Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 16:13
          jutka1 napisała:

          >
          >

          yep. dziala
          pogoda na plusie, bloto sniezne po kostki w wielumiejscach
          Mala wylatuje przed switem, znow beda pustki...
          tydzien jakos wytrzymam,
          pierwszy weekend europejski w Holandii , u brata

          plany na dlugi weekend w Mediolanie wlasnie zostaly skasowane przez WHO, dobrze, ze M sie nie spieszyl z kupowaniem biletow
          • stokrotna Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 17:05
            ... w rzeczy samej.
            Przyszłam, przeczytałam dużą ilość Waszego pisania. Aura zaiste jest bardzo kapryśna, natomiast gęstość i obfitość wypowiedzi różnego rodzaju na forum - przebija wszystko :)

            Bardzo ciekawe i fajne czytanie - dlatego, że dotyczy osób które (w większości - osobiście) znam i lubię.

            Mam osobiście jakieś niewgodne uczucie biegania w kółko. A to kółko - coraz mniejszym jest okręgiem. Pewne rzeczy się po prostu powtarzają, w cyklu rocznym, lub co-kilku dniowym wręcz. Wyczytałam w internetach, że to coś w rodzaju mózgo-czkawki. Mózg się tak zaprogramował, że wszystko w ten sposób dostrzega, i upycha rzeczy nawet zupełnie do siebie niepodobne w taki sposób aby wydawały się podobne. Czy ktoś miał kiedyś takie wrażenie? Jak film "Dzień Świstaka", albo, bo ja wiem, odczucie buksowania koła w błocie lub mokrym śiegu.

            Tak czy owak, wracam do dydłaniny, potem poczytam tę książkę, może jakiś film z internetów i czekam jakiegoś pozytywnego przełomu - coś w rodzaju, dobra oferta pracy, która wypala realnym kontraktem na bardzo dobrych warunkach :)
            • ania_2000 Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 20:23
              Mozg biega w kolko, bo mu tak wygodnie, bo sie przyzwyczail, bo nie lubi nowego - bo jest leniwy hehe.
              Do "nowego" trzeba mozg: 1. odzwyczaic od starego. 2. przestawic, nauczyc. 3. pchac i zmuszac.
              dlatego wiele ludzi trwa "w starym" - z wygody., bo nowe zawsze wymaga wysilku.

              Poniedzielek - choruje. Ostatni dzien, bo juz mam dosc! Choruje od weekendu, bo sie zezlilam, i podbudowalam waszymi opiniami jak to w Europie jest, i powinno byc tez u nas, i powiedzialem elegancko po europejsku - RZA ME - czyli po naszemu No fucking way - NIE ide do roboty. CHORUJE tak jak ludzie. No i poleglam. Ale juz jest ok, Jeszcze troche harcze, no ale z gorki, W miedzyczasie obejrzalam pare glupich filmow - zadne nie jest do polecenia, pare programow, a dzisiaj w nocy nawet z braku laku, bo spac nie moglam - trasnmisje wizyty Namaste Trumpa z Indii.
              I tak zlecialo.
              A wieczorem, mam w planie robienie chilli, bo jutro w pracy potluck z okazji Mardi Gras (koniec karnawalu) - wiec przychodze z garem.

              Obejrzalam zdjecia Xurka z Wloch i mnie tak skrecilo wsuepelek z zazdrosci, ze musze tutaj sie przyznac, tam nie bede bruzdzila:)

              Mario, jak tam wnuczka, dobra podrozniczka? Daleko ma dojechac do ciebie? nikore dzieci uwielabiaja jazde samochodami, niektore niebardzo.

              Co do pogody, to moze u Was sie zmienia - u mnie jest raczej taka sama - no moze nie bylo w tym roku "snieznego dnia" w miescie, ale w goraach napadalo wg normy, wiec teges.
              Pamietam tez ze czasami zimy byly lagodniejsze, czasami nie - nie sadze ze wszystko tak nagle poszlo sie za przeproszeniem - stromo w dol, ze to juz kataklizm, koniec swiata, dachy wyrwane z korzeniami i zalane, a potem spalone w plomieniach.
              I nie zycze Wam zadnych takich pogromow klimatycznych, ekonomiczych i ogolnie katastroficznych jak to Kan, co to lubi przepowiadac i wieszczyc i zacierac rece ze swojego przepowiadania i wieszczenia ;P
              Jeszcze dobrych pare lat przed nami :)
              • ania_2000 Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 20:38
                spojrzalam wlasnie na wersje francuska: - zadne RZA ME tylko:

                pas de putain façon

                czy façon to jest fuck?;) bardzo elegancko brzmi:)
                • roseanne Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 23:54
                  Nie :)
                  Facon, czyli sposob
                  Pewnych powiedzonek się nie da dosłownie przetlumaczyc

                  Słowo ważne, to putain, czyli
                  " zakręt" ...
                  • maria421 Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 08:51
                    roseanne napisała:

                    > Nie :)
                    > Facon, czyli sposob
                    > Pewnych powiedzonek się nie da dosłownie przetlumaczyc
                    >
                    > Słowo ważne, to putain, czyli
                    > " zakręt" ...

                    A ze zakret to po wlosku "curva", to wiadomo o co chodzi :-)

                    Z "facon" wzielo sie polskie "fason". Dawniej sie mowilo o "fasonie sukienki", tarez sie uzywa chyba tylko w zwrocie "trzymac fason".

                    >
              • jutka1 Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 24.02.20, 20:43
                Aniu, datta girl! Good for you! :-D
                Ja w ramach przebudowywania, na zasadzie "państwo podziemne", praktyk moich zawodowych, zeszłam z komputra o 16:00. A co. Niematotamto. Koniec miłości majtki w górę. :-)))

                W drodze z poczty i zakupów zahaczyłam o ulubiony bar, coby coś sobie na wynos na obiad kupić. I nic do mnie nie zawołało. Dowiedziałam się tylko, że mielone są w środę. Wyszłam i na obiad zjadłam 1/3 rogala z pasztetem i ogórkiem małosolnym (już dostępne w sklepiku, czyli wiosna :-D).

                Jeśli chodzi o kółka, to przynajmniej są kółkami. Ja u siebie stwierdzam kwadraty. Idę idę, nagle bum! 90 stopni w lewo. Idę idę i kaboom! 90 stopni w lewo. Ciągle jakieś zwroty, zawroty, okoliczności i inne wybuchy. Przy takim kółku, to bym chyba i odpoczęła... :-)))

                Poza tym - dowiedziałam się dzisiaj, że znajomy z pracy, przed pięćdziesiątką, wegetarianin i medytujący buddysta, ma raka. Podobno nieoperowalnego, albo w PL nie umieją zoperować (choć wątpię). Do kitu. :-(
                • kan_z_oz Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 00:00
                  Dzien swistaka sie zdarza u mnie sporadycznie za to tygodniowki swistacze czesciej. Pierpaly Pana meza okolopracowe jako przyklad. Swistakowka.
                  Aniu, zdrowiej.

                  Wspomnienia pogodowe sa rzeczywiscie swietnym przykladem na to jak biuro meteorologiczne sie bardzo 'myli' analizujac tysiace danych, ktore tutaj wypluwa w jednym prostym sformulowaniu; pobite zostaly wszystkie rekordy temperatur.

                  Oczywiscie jakis polityk natychmiast skomentowal, ze pogodynka jest Pana w ladnej sukience i g... sie na pogodzie zna. W tym ukladzie pogodynka okazala sie byc po studiach meteorologicznych w polaczeniu z fizyka z 16 letnim doswiadczeniem analizowania danych, a polityk bylym graczem footbola z matura, ktory pamieta. Nalezy pojsc tylko do sklepu i spojrzec na ceny warzyw, owocow i miesa. Szok. Pozniej nalezy sobie wyobrazic, ze moze sie kontynuowac latami oraz jak w tym ukladzie rozcignac swoj staly dochod emerytalny aby tylko to pokryc. Odkrylam trzy sposoby - niegdy na emeryture nie przejsc lub zrobic wszystko aby do tej ostatniej tylko dozyc...haha...trzeci jest w calosci nielegalny...hlehle...polega na obrabowaniu czegos.

                  Przykro Jutka z powodu znajomego. Rak niestety nie wybiera ani przebiera.

                  Tutaj uprawiajacy joge budza sensacje gdy zachoruja, bo X wypalil dwa wagony fajek i wciaz zdrowo sie trzyma.
                  Przygladam sie tym wyscigom bycia nazdrowszym nieboszczykiem kiedys na cmentarzu. Jedno jest pewne, zycie jest niebezpieczne i z pewnoscia kazdego kiedys zabije...haha
                  • roseanne Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 00:30
                    Kanie. Ty przynajmniej masz swój zakątek, gdzie możesz uprawiać, tudzież zbierac owoce i mieć przetwory, przetrwalniki.
                    Gdybym się zdecydowała na powrót do Pl miałabym lokum z gruntem, z niedoborami wody.
                    Z owocami, których nikt nie jest w stanie przerobić. Sąd z odmianami na wymarciu, może udało by się przeszczepić dla zachowania-malinówki, kraselki, ananas... Pierwsze co bym zdecydowała to więcej zbiorników retencyjnych. Rzecz do zrobienia, myślę.
                    Ale ponieważ nie jest to już od dawna kraj, w którym chciałabym być, więc...

                    Umysł owszem, zawsze będzie szukał powtórek, wzorów, patterns, etc.


                    Ciekawostka. Czemu ubrania dla maluchów, typu body, spodenki, koszulki są sortowane wg plci?!
                    Czerwona bluza dresowa na 2 letnie dziecię tylko w dziale dla dziewczynek.
                    Dla chłopców tylko czarne, szare i samochody..
                    Zniesmaczyło mnie.
                    Poprawa, że dziewczynkowe ciuszki już nie tylko różowe..
                    Niemniej....
                    Ot obserwacja z poszukiwań prezentu dla bratanka.
                    • kan_z_oz Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 01:24
                      Minni, trudno jest stac w kolejce sklepowej i nie widziec. Czesc ludzi potrafi. Akurat mnie sie ta sztuka nie bardzo udaje.
                      Oczywiscie gdy ktos kupuje jedna cytryne, jablko, pomidora, trzy ziemniaki, jedna glowke czosnku, najtanszy mozliwy chleb i trzy plasterki tego i owego to musi byc na jakiejs naprawde super diecie, gdzie reszte dopelnia trawa siedzac w lokalnym parku.

                      Gdy robi to nastepny i nastepny to trzeba zmienic kolejke lub godzine robienia zakupow, bo przygladac sie temu absolutnie nie da.
              • xurek Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 10:17
                Aniu, to nie Wlochy tylko NASZ Szwajcarski wloskojezyczny kanton Ticino, znacznie lepiej utrzymany, niz wloskie tereny po drugiej stronie granicy (sorry za lokalny patriotyzm) :) :) :)
                • ania_2000 Re: O!!! Naprawili cytowanie! :-) ntxt 25.02.20, 17:00
                  AAAAA - no i wszystko jasne!;)
                  nie spojrzalam na mape, zasugerowalam sie wloska nazwa i klops! Pieknie! :)
    • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 439 25.02.20, 08:56
      Od wczoraj kicham, i to juz , cholera, drugi katar w tym roku, choc pewnie bedzie lzejszy niz na poczatku stycznia.
      Wczoraj wieczorem ktos mi podeslal wiadomosci o bakteriobojczych wlasciwosciach cebuli i o sposobie ktory zaraz wyprobowalam- polozylam przekrojona cebule na stoliku nocnym. Spalam bardzo dobrze.

      Aniu, w niedziele to bya najdluzsza podroz mojej wnuczki w ciagu jej 4 miesiecy zycia- cale 190 km w jedna strone. Byla spokojna w podrozy, spala.

      Milego dnia :-)
    • jutka1 Wtorek 25.02.20, 09:44
      Szaro, mokro. Dzisiaj ma być +10 C, od jutra ochłodzenie nawet do zera. Tyle w temacie "pogoda na świecie".

      Mam znowu niechcieja. Zaczynam się zastanawiać, czy nie staje się to stanem permanentnym. :-/

      Poza tym dzień jak co dzień. Praca. Maile, budżety, planowanie. Beurk.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Wtorek 25.02.20, 10:38
        Nadal slonecznie, ale zbieraja sie chmury, jest 10 stopni. Tez ma sie oziebic na weekend i spasc do 4. Karnawalowy szal trwa, aczkolwiek Corona nieco go przystopowala – jest mniej turystow i uczestnikow niz w poprzednich latach, chociaz pogoda wyjatkowo dopisala. Jutro apogeum kakofonii ulicznych kapel i confetti na ulicach.

        Cale zycie jest w pewnym stopniu i sensie “swistakowe”, bo wiele sytuacji sie powtarza nawet dosc czesto. Nie tylko tych zlych, ale rowniez tych dobrych. Tylko ze te zle bardziej nam sie chyba utrwalaja.

        Ja juz sie przyzwyczailam do «zycia w bagnie», poniewaz stan problemow domowych i negatywow pracowych trwa juz tak dlugo, ze innego nie pamietam 😊. Jako ze jestem (jak okreslim mnie jeden dobry znajomy) «wanka – wstanka” to nauczylam sie szukac pozytwow w sobie, w swoim nastawieniu do otaczajacej mnie rzeczywistosci, w krotkich momentach piekna i radosci, w malych detalach. Mnie osobiscie bardzo to pomaga, staje sie chyba “sam sobie sterem, zeglarzem, okretem» ale w pozytywnym sensie, ucze sie sama sterowac tym, jak sie czuje i w jakim nastroju spedze dzien, niezaleznie od okolicznosci.

        Tak wiec dzisiaj ciesze sie, ze moj zastepca bedzie mial fajny tydzien, bo spedzi pol dnia w swojej nowej pracy a potem reszte tygodnia z przyjaciolka w podrozy z okazji tego, ze wreszcie znalazla swoja pierwsza prace po studiach. I ciesze sie, ze mamy taki fajny uklad, ze on mi to wszystko opowiada I ja sie moge cieszyc razem z nim.

        Poza tym stara bida, ktorej plusem jest to, ze jest stara, wiec dobrze znana i wiadomo, jak sie z nia obchodzic. Robie przerwe i ide na kawe wymienic ploty😊
        • kan_z_oz Re: Wtorek 25.02.20, 11:33
          4 miesiace ma juz wnuczka? Kiedy, jak i ktoredy tyle czasu uplynelo. Obled.
          • jutka1 Re: Wtorek 25.02.20, 11:46
            kan_z_oz napisała:

            > 4 miesiace ma juz wnuczka? Kiedy, jak i ktoredy tyle czasu uplynelo. Obled.
            ************

            Prawda?
            Nie do wiary.
        • jutka1 Re: Wtorek 25.02.20, 11:42
          Inspirujesz mnie, Xurku. :-)
          • xurek Re: Wtorek 25.02.20, 13:28
            Do uslug with pleasure :).

            Jako ze moj zastepca, z ktorym zwyklam jadac obiady, juz odjechal w kierunku Bazylei to postanowilam zakupic jadlo u rzeznika na przeciwko. Maja taka “obiadowa oferte”. Jako ze przestalam z niej korzystac, to zapomnialam, ze jest podla. Zakupilam wiec «rösti» z kielbaskami i z ostatnim keskiem kielbaski w gebie muisalam pedem udac sie do wucetu modlac sie po drodze, by nie byl juz zajety przez amatorki tego zestawu, ktore staly przede mna w kolejce. Na szczesnie bylo jedno wolne miejsce siedzace, wiec rozstalam sie z kielbaskami i na wszelki wypadek postanowilam spedzic reszte przerwy w biurze.

            To pozwolilo mi zaobserwowac, co nastepuje: otoz jest u nas w wielkiej modzie niejaki SCRUM.

            W skrocie dla tych co jeszcze nie mieli przyjemnosci: tablica jak w podstawowce, ale biala. Na osi X imiona czlonkow druzyny / projektu, na osi Y tematy do zrobienia pod madrymi tytulami: «BACKLOG», czyli czekaja w kolejce, «ON HOLD», czyli przebieraja nozkami, «TODAY», czyli sa w realizacji i «DONE», czyli skonczone w kolumnach pod imieniem ich "wlasciciela".

            Dwie druzyny, w tym jedna moja, nie robia SCRUMU, bo jestesmy 2 lub 3 osobowe zespoly, nie widzimy sensu i po prostu sie postawilismy: my nie zapelnilismy niczym tablicy a naczalstwo postanowilo nie reagowac i w koncu tablice usunieto (albo nie wiedzieli, jak nas zmusic i woleli nie dac publicznie doopy, albo nie maja na nas alternatywy, jezeli by musieli w konsekwencji niesubordynacji nas zwolnic).

            Reszta codziennie o godzine 10:00 staje przed swoja tablica i sie spowiada. Kieruje przedsiewzieciem kierownik danej druzyny.

            Druzyna, ktora siedzi przede mna a jej SCRUM tablica po mojej lewej jest od 2 tygodni bezpanska, bo kierownik zaniemogl powaznie i jest na zwolnieniu. Pod nieobecnosc kierownika tablica nabrala nowego zycia:

            Otoz nagle karteluchy w ciagu nocy i przerw zaczely zmieniac miejsca zmieniajac rownoczesnie wlascicieli. Nastepnego dnia rano ostre dyskusje na temat, ze P dowalil T roboty, ktora byla jego a Z zabral A projekt ktory on byl zrobil i sobie go przywlaszczyl. No wiec kazdy zaczal tablice fotografowac, by miec «dowod», co oczywiscie nic nie dalo, bo ile czlonkow tyle zdjec z rozniacym sie od siebie «materialem dowodowym».

            Dzisiaj po zakupieniu kielbasek przyszlam i zaniemowilam. Pod kolega T miast litanii zadan figuruje ikonka «srodkowego palca w gore» i nic wiecej. Pod tablica tlum i szum.
            T wrocil z przerwy i oznajmil, ze sciagnal z tablicy wszystkie swoje projekty z wszystkich rozdzialow i nie zamierza ich przykleic az kierownik wroci, wiec jezeli cokolwiek pod jego imieniem sie pojawi, to wiadomo, ze to nie jego projekt i on go nie zamierza wykonac. Oburzenie bylo duze, ze przeciez NIE O TO chodzi w SCRUMie, by chowac projekty do szuflady i ze trzeba to przegwazyc szczebel wyzej.

            Czekam z napieciem na dalszy rozwoj wypadkow. I powaznie sie zastanawiam, czy nie powinnam zaczac filmowac zycia w agencji a potem sprzedac jako podstawe do scenriusza bardzo fajnej komedii.

            PS: miast tej kwiecistej opowiesci moglabym po prostu napisac, ze znow dostalam sr...czki a w robocie kolesie jak zwykle sie nap.....ja i jest Swistak jak co dzien, ale po co, skoro mozna z humorem :) :)
            • jutka1 Re: Wtorek 25.02.20, 14:09
              Boskość. :-D Niech Cię niebiosa błogosławią Xurku. You've made my day. :-D
            • stokrotna Re: Wtorek 25.02.20, 14:22
              Ditto Jutka, też czytałam epopeę gryząc palce, plując monitora, i posiusiwując w fotelik:)

              > PS: miast tej kwiecistej opowiesci moglabym po prostu napisac, ze znow dostalam
              > sr...czki a w robocie kolesie jak zwykle sie nap.....ja i jest Swistak jak co
              > dzien, ale po co, skoro mozna z humorem :) :)
              >
              >
              ... i teraz przyjdzie Ertes i powie, że....
              ... Xurek, Juton oraz ja... to tak mamy dziwinie i się nam zdarzają ... dziwne rzeczy.

              A to się nazywa po prostu, umiejętnością ciekawego opisania zwyczajnych spraw... :)
          • stokrotna Re: Wtorek 25.02.20, 14:16
            Tak, właśnie miałam napisać, apropos Xura i Kanowej męża. Na mnie toksyczne środowisko wpływa okropnie. Nie mam takiej wańkowej natury, ani też nie umiem syfiastości z siebie po pracy strząsnąć jak gówno z butów.

            Jakoś mnie to infiltruje, infekaliuje, i sama się staję dla siebie samej nieakceptowalna, jeśli się dostotsuję, a jak się nie dostosuję, to mnie udepczą, zmiąchają, lub wywalą. I już nawet nie myślę, w takich kategoriach jak Jutunia, że pracuje nad "asertywnością" - bo taki poziom jak by trzeba osiągnąć, czyli być po prostu okropnym chamem bez hamulców - to ja nie chcę. I nie mogę :) To tak, jako post-myśl ("afterthought" - jak by lepiej po polsku to było?) - do "porady" mojego kolegi z toksycznej firmy paramedycznej. Jasne, łatwo jemu stawiać było warunki, on, elegancki, wysoki, przystojny Pan Doktorek, mógł stawiać warunki, ja zaś, o 10 lat starsza i na zastępstwie, z rozhisteryzowaną "ciążówą" (czyli koleżanką co mnie na swoje zastępstwo poleciła), na głowie, barabaniącą CODZIENNIE w cięzkiej sraczce, że ja a)albo będę do dupy i ją o to obwinią i ma przesrane albo b)będę dobra, i ja wywalą po powrocie a ja zostanę (częsta praktyka z wracającymi z macierzyńskiego kobitami) ... więc też ma przesrane. To trochę tła, więc to postawienie granic dniowych to nie było takie siup, było bardzo trudno.

            Tak czy owak, zapasów na kronawirusa w kotłowni nie robię, bardziej mnie znękała zwykła grypa, czy co to tam było, niż kronawirus, ponadto bycie starszym rocznikiem i transkontynentalem, jakoś uważam nie czyni odporniejszą na te nowomodne zarazy. Bardziej się boję, że wykituję przewracając się na chodniku i waląc potylicą w trotuar, niż od kronawira.

            Pogodowo zaś istotnie, obecna zima jest co najmniej dziwaczna. Codzienne prawie zmiany aury, wichury, gradobicia, smog, brak śniegu i mrozu, jest jakaś kompletna niestabilność. W Holandii coś takiego było. W ciągu dnia, z godziny na godzinę, nagle słońce się zmieniało w deszczyk, grad, i za pół godziny znowu słońce. Pamiętam też, wiele lat temu, przybyłam w lutym do Pytona do Paryża - u mnie luta zima, a tam wiosnę miałaś piękną. A ja dylemat czy zabrać pączki ... czy majtki. Akurat bylam po nagalnej operacji i nie pozwolili nosić NIC :)

            To weź te pączki, mi powiedziałaś, a gacie ci kupię w Monoprixie - hahaha, tak to było.
            • stokrotna ERRATA!!! 25.02.20, 14:27
              stokrotna napisała:


              > Tak czy owak, zapasów na kronawirusa w kotłowni nie robię, bardziej mnie znękał
              > a zwykła grypa, czy co to tam było, niż kronawirus, ponadto bycie starszym rocz
              > nikiem i transkontynentalem, jakoś uważam MNIE czyni odporniejszą na te nowomodn
              > e zarazy. Bardziej się boję, że wykituję przewracając się na chodniku i waląc p
              > otylicą w trotuar, niż od kronawira.
              >

            • jutka1 Re: Wtorek 25.02.20, 16:38
              Pamiętam. :-)

              A teraz, proszę: w moim regionie zamiast lutej zimy mam pąki na krzewach i bazie na wierzbach. Prawie jak wtedy w Paryżu. :-)
              • ania_2000 Re: Wtorek 25.02.20, 17:21
                W pracy. Jeszcze kicham troche, ale juz zdrowa.
                Jakbym przeczytala wczesniej porady Marii, tobym sie tutaj oblozyla cebula hehe.

                Chili con corne ugotowane. Szykuje sie wyzerka, dziisaaj Fat Tuesday, co w PL to byl chyba sledzik prawda? A tutaj wszystko co sie da. Koniec karnawalu, nadchodzi czas pokuty.

                A w pogodzie rano mrozik, tak ok 30F - czyli minus 2 C - i szron na trawnikach. W drodze mgla na wzgorzach - i przedzierajace sie slonce. A w dzien ma byc plus 10. Dni zdecydowanie dluzsze, za dwa tygodnie mamy zmiane czasu na letni, wiec juz sie ciesze - i mam nadzieje, ze to bedzie ostatnia zmiana czasu, bo cos tam sie rusza w legislacji, i maja mam zmienic prawo na takie, co to nie zmienia czasu.

                Barwny opis Xurka bialej tablicy super - o to to - ale niezle jaja macie:) Ostre towarzystwo:)
                U nas nikt by tak nie smial lol

                milego Mardi Gras day wszysktim!
                • kan_z_oz Re: Wtorek 25.02.20, 23:49
                  U mnie spokoj. Pan maz wyslal juz wszystkie papiery, kontrakt, klauzule - zajelo kilka godzin aby wypelnic. Pierwszy raz musial scakonwac paszport, licencje, kopie wyksztalcenia. Szok, ale i dobrze, ze sprawdzaja i to jak. Kary za pol lewe zatrudnianie dzialaja na firmy najlepiej, musze stwierdzic.
                  Dziasia juz tylko rozmowa z byla nowa-szefowa. Przyjela z klasa. Powietrza zeszlo z niej juz troche. Magic moments probuje sie z Panem mezem umowic z przejazdzke samochodowa. Ciekawe co wyjdzie? Pan maz sie broni ale ogolnie tez po nim jak po Xurku to splywa, nie dotyka, jakos go dalej trzyma w swoim blogostanie.

                  Swietowalismy znowu w restauracji znajomej, gdzie nowy szef przygotowal tak nie zgadzajacy sie ze mna posilek, ze zajelo mi pol nocy by sie zwymiotowac, modlac sie o numer 2, pawika i wszystko aby cegle z zoladka usunac. Herbatka rumiankowa, przewracanie sie z boku na bok.
                  Restauracja skasowana. Byl to tylko kawalek ryby i dwa ziemniaki na szczescie oraz cos czego nie ruszylam. Nie wybierzemy sie chyba dlugo po tym doswiadczeniu i nie pamietam kiedy ostatnio sie tak zle czulam po jedzeniu.
                  • kan_z_oz Re: Wtorek 26.02.20, 07:57
                    Pan maz kupil dziasiaj trawy. Sadzenie oraz sadzonek ananasa na dzialce obok.
                    Trzyma nas to w pionie.
                    Reszta moze pojsc sie pierdolic jako kompletna strata czasu.

                    Wasz Kan...haha
                  • jutka1 Re: Wtorek 26.02.20, 10:31
                    O matko, współczuję zatrucia pokarmowego! :-(((
                    To najpewniej ta ryba Ci zaszkodziła, bo przecież nie ziemniaki,.
    • jutka1 Środa 26.02.20, 08:01
      Pogoda na świecie - szaro, 4 stopnie. Jutro ma spaść do zera, a pojutrze zapowiadają śnieg. Pożyjemy - zobaczymy.

      Dzisiaj siedzę nad excelem budżetowym, niekcemalemuszem. :-/
      Poza tym 2 telekonferencje, coś tam muszę napisać, wysłac kilka maili. Poza budżetem - wygląda na w miarę spokojny dzień. Tfu, przez lewe ramię.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa 26.02.20, 09:29
        Pada cos takiego, co mozna by wziac za drobne platki sniegu, ale laduje na ziemi jako krople deszczu. Wszystko przy dosyc silnym wietrze, wiec nie wychodze z domu.

        Milego dnia :-)
        • minniemouse Re: Środa 26.02.20, 10:38
          hi hi a ja nakupowałam cebulek wiosennych krokusów, już z łodyżkami ale niech tam, i będę jutro wysadzać w doniczki na poręczach na patio 🥰
          cudnie by było gdyby jeszcze w tym roku zakwitły. myślę tez coby zaszaleć i kupić w te same ziemowity...

          Minnie
      • xurek Re: Środa 26.02.20, 20:14
        dzien z jednej strony bardo doopiasty, bo domowo-problematyczny. Z drugiej fajny, bo home office na dwa dni, ilosc roboty na zupelnym luzie i pierwsza zima w tym roku we wsi, ktora dokumentuje:

        PS: czy kto wie co warte sa w branzy IT CCNA certyfikaty?
        • stokrotna Re: Środa 26.02.20, 21:10
          Chodzi o CISCO? Tu w PL bardzo cenne, znajomy emigrował do Norwegii, bo mieli duuuże ciśnienie na fachowców z takim certyfiktem. Ogólnie, w IT - w cenie są wszelkiego rodzaju certyfikaty. Nawet szkolenia google (online) i inne SEO - bardzo bardzo cenione.
          • ania_2000 Re: Środa 26.02.20, 21:50
            Zalezy jaki ten Cisco certyfikat - ten CCNA to chyba najnizszy - jako technician przecietna placa tutaj ok 50K-60K rocznie - co jest raczej basic for IT
        • roseanne Re: Środa 26.02.20, 21:45
          pierwsza zima w
          > tym roku we wsi, ktora dokumentuje:
          >

          Co się stało z obiecana wiosna?!
          Pakować płaszczyk, czy zimowa kurtkę?
    • jutka1 Apdejt QRVmać 26.02.20, 22:23
      Ostatnio pracowałam, z pomyślunkiem, nad koncepcją dalszych kroków tego "mojego" projektu, na prośbę najwyższego szefostwa. Wymyśliłam, spisałam z pomocą jednego takiego plan na 3-4 lata do przodu,, dzisiaj szefostwo zaakceptowało. I wymyśliło grupę, co ma to z szefostwem dyskutować w przyszłym tygodniu. Oprócz dotychczasowych osób szefostwo dodało chaosowca. Yapyerdoleeh.

      Moje własne postanowienie, niedawne - że doprowadzę toto do końca, napiszę raport i spieprzam - dzisiaj się tylko skrystalizowało. Tym bardziej, że chaosowiec na mój temat rozsiewa kłamstwa, starając się doopę kryć własnych błędów, i zwalając to na mnie (mimo dowodów na piśmie). No to plan mam taki. Nie będę nikogo szantażować typu "albo ja, albo on". Powiem najwyższemu szefostwu, co wiem, dam dowody, po czym zrezygnuję. A jeszcze napiszę na chaosowca oficjalną skargę do instytucji, ze wszystkimi świętymi z zarządu na kopii. I tyle. Całujta wójta.
      • ania_2000 Re: Apdejt QRVmać 26.02.20, 22:41
        omg omg omg.
        1. NARESZCIE ! :)))

        Jutko - obys zawsze SWOJE dobro stawiala ponad dobro wszelikich innych a juz na pewno szefostwa, ktore jak widac albo w ciemnocie totalnej zyje, albo ma gdzies mobbing tego CH>

        trzymam kciuki, abys swoj plan doprowadzila, i przypadkiem sie w pol drogi nie rozmyslila. Bo ja nawet nie wiem, jakby te te kolejne 3-4 lata do przodu mogly wygladac z twoim ch-ulubiencem!
        • jutka1 Re: Apdejt QRVmać 26.02.20, 22:51
          Aniu, nie ma takiej możliwości - moja vqrvielina się przelała.
          A jeśli szefostwo nie wie, to się dowie the hard way, i kij w oko.
          Starczy tego.
          Howgh. Qrv.
          • minniemouse Re: Apdejt QRVmać 26.02.20, 22:55
            ooooo, ja tez -OMG. wiem, wiem, niemniej trzymam kciuki za nie tylko silna wole wytrwania w postanowieniu ale ze szefostwo połapie się co traci i mądrze postąpi. (bo przecież - noshqrva.)
            Trzymaj sie Jutka 🧡

            Minnie
          • stokrotna Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 01:18
            Yessss...
            But...
            Nie zwalniaj się na własną prośbę. Bo wtedy nie należą Ci się świadczenia. Idź na zwolnienie. Masz stresy, chorujesz. Dokumentuj uszczerbek na zdrowiu.

            Oto jak ja sobie poradziłam z problemem z moją orgo (ogro). Chociaż to nie "praca" praca, ale coś podobnego jakby. Ponieważ zaistniały sytuacje analogiczne do tego co opisujesz, a zatem nastąpił całkowity brak możliwości współpracy z lokalnym kołem (zgodnie ze statutem, jeśli jesteś członkiem, to musisz należeć do jakiegoś Koła). Ja, śliniasto deklarując pożądliwą chuć dalszej współpracy, jednocześnie informując na offie kilka decyzyjnych osób, w bardzo priv rozmowach o drażliwych sytuacjach - zdeklarowałam prośbę o przeniesienie do grona... sympatyków. Tym samym zachowując wiele przywilejów, ale - żadnych obowiązków. Stąd z zasobu do memłania i dojenia - stałam się pożądanym zasobem do pozyskania. Plus, wystawiłam się jakby, na rynek - jako zasób do zdobycia. Oraz... zaznaczyłam moją niezależność i apartyjność.

            Powiadam Ci, efekt uzyskałam nadspodziewanie dobry. Myśl w tym kierunku, zabiezpieczaj sobie tyły, góry, spody i boki, zostawiaj otwarte furtki. Nie daj się wpuścić w rezygnację na własne życzenie. Mnie tak zrobili, i mam to co mam.
            • ertes Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 03:25
              Dobrze gadasz. U mnie kiedys baba wziela 3 miesiace ze wzgledu na stress. Jak wrocila to ja zwolnili ale z pelnym wyporzadzeniem.
          • ertes Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 03:24
            No chyba czas najwyzszy?
            • kan_z_oz Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 04:55
              Jutka jest gdzies cos takiego w momencie zawodowym jak 'leap of faith'. Daj sobie najdluzszy mozliwy czas z zabezpieczeniem, jako zaliczka za wszystkie wypracowane za friko godziny w przeszlosci. Powodzenia w skoku, jesli Ci sie juz calkowicie przelalo. Ja rozumiem. To samo co 100wka i Ertes w sumie.
        • jutka1 Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 07:49
          ania_2000 napisała:

          ch-ulubiencem!
          ************

          Piękne! :-)
          • maria421 Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 08:19
            Jutce gratuluje decyzji i trzymam kciuki zeby realizacja postanowienia sie udala.

            Dorotko, genialnie zalatwilas wscibska babe.

            Pogoda wydaje sie spokojna, wiec wreszcie wyjde z domu, katar minal, czuje sie lepiej.

            Milego dnia :-)
      • xurek Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 10:32
        postanowienie jedynie sluszne, co do "wicelenia w zycie" mam zastrzezenia: - wydaje mi sie, ze wlozylas tyle pracy w ten projekt i zachowywalas sie tak fair, ze nalezy Ci sie teraz "fair share goodies" z tego projektu.

        Naczalstwo ma jakies powody, by Chaosowca miec w projekcie (albo w czyms jest dobry, albo sie tak ustawil, ze nie wiedza, co naprawde potrafi a co nie) i najwyrazniej nie interesuje ich, jaki w tym ukladzie klada balast na barki innych czlonkow projektu, albo nie zdaja sobie z tego sprawy.

        Ja ani bym sie nie zwalniala ani nie szantazowala nikogo "albo on albo ja", tylko przedstawila fakty z dowodami, wszstko pisemnie z kopia do wszstkich swietych. Pismo typu, ze ty uwazasz projekt za rewelacyjny a prace dla szefowstwa za wspaniala wspolprace, ale na bazie poprzednich doswiadczen niestety nie wyobrazasz sobie dalszej wspolpracy z Chaosowcem. Tutaj wymienilabym powody dlaczego: zarowno te "merytoryczne" z dowodami jak rowniez te "soft" typu ze jest nieslowwny, komunikuje w niejasny i niespojny sposob (taki eufemizm na klamstwa), nie wykazuje "team spirit and solidarity" i tym to sposobem redukuje jakosc pracy calego zespolu, powoduje tarcia, doklada roboty i niszczy Twoje zdrowie psychiczne. Potem dodalabym ze probowalas miesiacami dogadac sie, wyjasnic, ale facet na wszystkie uwagi i propozycje ulepszen jest gluchy.

        Pismo wyslalabym i czekala, co sie stanie. Moze naczalstwo z niego zrezygnuje, a moze beda chcieli Ciebie naklonic do dalszej z nim pracy badz z Ciebie zrezygnowac. Na ten przypadek trzeba tez miec gotowe strategie:

        jezeli beda usilowali Cie zmusic, to w takiej sytuacji idz do lekarza (zaraz napisze message na facebook po co) i skonsultuj sprawe.

        Jezeli beda chcieli zrezygnowac z Ciebie, musisz miec jasnosc sytuacji, jak najlepiej ja dla siebie samej rozegrac. Tutaj potrzebujesz moim zdaniem koniecznie konsultacji z dobrym prawnikiem z tej dziedziny, bo dzialanie musi byc dostosowane do sytuacji prawnej w danym miejscu.

        Prosze nie dzialaj pochopnie, przygotuj wszystkie opcje z taka sama dokladnoscia i entuzjazmem jak przygotowalas ten projekt majac tylko jeden cel przed oczami "maksymalizacje Twoich zyskow z tej afery". Odstaw na bok emocje i podejdz racjonalnie do sprawy, tak jakby ktos zlecil ci taki projekt - tym zleceniodawca jestes TY i DLA CIEBE masz opracowac najlepsza opcje. Oddziel sie psychicznie od problemu, traktuj prace tak, jakbys juz byla po zakonczeniu kontraktu na "goscinnych wystepach", to powinno pomoc przetrwac czas potrzebny do ostatecznej finalizacji sprawy.

        Wspolczuje, mysle o Tobie i trzymam kciuki za najlepsze dla Ciebie rozwiazanie.
        • jutka1 Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 10:42
          Xurku, pełna zgoda i dzięki. Jedno tylko: oni mi go nie "wsadzili" na powrót do projektu, tylko do procesu planowania "post-project", czyli ustawiania działalności w tej tematyce na następne 3-4 lata. Właśnie ten dokument wyprodukowalam dla szefostwa, szefostwu się spodobał, i teraz ma być ścieżka prac i wewnętrznych dyskusji, jak te spisane przeze mnie konkretne działania wdrożyć. I do tych dyskusji mi dokooptowali chaosowca. A ja mam już na niego alergię, co jest wiadome.

          Czuję pismo nosem, że będzie torpedować, przeszkadzać, usiłować zmieniać, no jednym słowem - siać chaos i być po prostu sobą. A ja nie mam na to sił ani zdrowia.

          Ale masz rację - przemyślane to musi być, żeby było z największym pożytkiem dla mnie.

          Sugestie m.in. Stokrotki, żeby pójść na zwolnienie, są zasadne tylko wtedy, kiedy kontrakt się ma na czas nieokreślony, albo kończy się za rok-dwa. A to nie jest niestety mój przypadek.
          • stokrotna Re: Apdejt QRVmać 27.02.20, 15:31
            Jutunia - najważniejsze, na zimno, na spokojnie, nic pohopnie i na wariata :)

            To co Xur pisze - najlepsze. Na zwolnienie nie możesz, ale "podkładki" od lekarza o stresie - zbieraj skrzętnie. Pamiętaj, że możesz też skorzystać z bezpłatnych porad prawnych (tak jak sugerowała owa osoba).

            Ja poradzę inne podejście. Wysmaż pismoł - śliniasto zdeklaruj ekscytację nowym projektem. Płacz z wdzięczności za przydzieloną Ci pomoc. Wypunktuj, jego wspaniałe zalety (tak dokładnie jak mi opisywałaś). Obłudnie i kłamliwie napisz, jak bardzo WSZYSCY się cieszą w zespole na współpracę z nim. Jednakowoż, napisz skromnie, iż pewne ma "specyficzności charakteru", "osobliwy sposób komunikacji", "ciekawy, inny niż... inni, sposób postrzegania faktów".

            W związku z tym, napisz, chcesz skorzystać z okazji iż przydzielony został nowy zasób i.... dostosować pracowy schedule do realiów (praca 3 zamiast 7 dni w tygodniu). Prosisz także abyś mogła sobie wziąć wolne, na czas dostosowania i wypracowania odpowiedniego modus wiwendi obecnego zespołu do ... hm, nowgo zasobu. I oczekujesz sugestii szefostwa - jak proponuje ten dylemat komunikacyjno osobowościowy rozwiązać..

            Coś w ten deseń?

            Myśli, myśli Pytonie. Ditto Xur - czemu to Ty masz się ewakułować bo chulubieniec (super słowo Ania) robi kwach, błoto i oborę zarzucając wszystko gnojem do poziomu kompletnie niebywałego. Skoro szefostwo tak uwielbia tworzyć takie bagna, to niech samo to jakoś ogarnie. I unikaj wprost krytyki tego gnoja, bo to jakbyś krytykowała decyzje szefostwa. A przecież... szefostwo jest the best, no nie....



    • stokrotna Sukcesik detoksyfikacyjny Stokrotnej nr. 2 27.02.20, 01:38
      Nie wiem, czy pamiętacie, lecz miałam problem babo co dostała fiksacji na punkcie mojego partnera(pożalboże) i ubiegłego lata znapastowała mnie na mojej własnej kanapie serią zdupy pytań o niego, a mianowicie o kasę pytała. Jak zarabia, skąd, ile konkretnie i o biznesmołdel. Inne też drażliwe pytania o kasę zadawała, dotyczące mojej orgo, etc - używając żargonu typu influenzing, szerowanie, kołczerzy, blogerzy.... Jaki biznesmołdel, facet się zajmuje niezależnym dziennikarstwem obywatelskim. Wolne media, czwarta władza, konstytucja, a partie to nie biznezmołdel tylko ordynacja wyborcza, ustawa o finansowaniu, etc, etc.

      No w ogóle bełkot, łomot i szał, po czym nakrzyczała na mnie i... uciekła. Ale, po pewnym czasie, znowu wyskoczyła jak jack from the box. I ... znowu.

      Szlag mnie w końcu sparł, tedy, powiedziałam partnerskiemu iż owa ona ma pytania o jego kasę, skąd ma, ile przynosi miesięcznie i skąd. A ponieważ ja nie wiem, to ona do niego zadzwoni, a on niech jej powie whatever, ponieważ zwykle łże, to niech jej nałga co chce bo ja to w dupie mam.

      Następnie, zadzwoniłam do niej i powiedziałam, że przypomniałam sobie iż miała parcie na te infosy, więc mój (pożalboże) partner na moją prośbę osobistą jej wszystko powie, i niech do niego dzwoni na cito, albo on do niej zadzwoni....

      Co to się działo, co się działo... (cytując Młynarskiego)... jakżesz się ona darła... że NIEEE... że NICCCC, że ona wcale, nigdy, że skąd. Po czym czmyhła. I chyba na dobre.

      Poczułam się jak młoda stara bóg. Czyli głupio. Jak ktoś kto bardzo chcial siku, ale nie było, więc zdesperowany się ... zsiusiał w majty. No i niby obciach, ale ulga wielka... a na dodatek, jakoś się ciepło zrobiło... Może nie koniecznie tak jak bym chciała, ale jak się nie ma co się lubi to się ... leje jak z cebra.

      Przepraszam, ta historia jest głupia potwornie, no ale to świat zgłupiał tego typu idiotyzmów dostarczając.
      • kan_z_oz Czwartek 27.02.20, 05:12
        Swiat nie zglupial. Zglupiala tylko czesc ludzi na nim.
        Swiat jest piekny. Patrze na deszcz za oknem lejacy jak z cebra i jest to najlepsze lekarstwo dla mnie, moich obaw o pozary, dzialki wysuszonej, roslin wypalonych. Krowy w okolicy znowu leza na lakach jedzac na lezaco trawe. Zielen jest niesamowita. Jest znowu jak powinno byc.
        W takim ukladzie zachowania ludzi dotykaja mnie mniej. Wiecej rozumiem, wybaczam, jestem w stanie przyjac.

        Zabierzcie mi moje srodowisko i bedzie Mad Max.

        Stokroc, pamietam stres przezyty przez Ciebie z ta Pania.

        Nie chce byc wredna ale mam jutro dzien wolny, czyli TGIF.
        Niedziela za to pracujaca i kazda nastepna az do chyba konca roku.


        Kan_z_oz
        • jutka1 Re: Czwartek 27.02.20, 09:19
          Padał śnieg. Gęsty i dużo. Nic się z niego nie ostało.

          Mam dzisiaj furę roboty, ale też niechcieja i naSRuj.

          Miłego dnia Wam :-)
          • stokrotna Re: Czwartek 27.02.20, 15:44
            jutka1 napisała:

            > Padał śnieg. Gęsty i dużo. Nic się z niego nie ostało.
            >
            > Mam dzisiaj furę roboty, ale też niechcieja i naSRuj.
            >
            > Miłego dnia Wam :-)

            U mnie aura zmienna. Słoneczko, po czym - śnieg spadł. A teraz znowu śnieg. Umówiłam się z kumplem na kino na ten film:

            W labiryncie

            Nasroje się zwykle pojawiają Jutunia, zaraz po tym jak człowiek dostanie takiej jazdy adrenalinowo - stresowej. Wyczerpują baterie.
            Dlatego wystrzegam się już takich Quantum Leaps jak pisze Kan. Za duże ryzyko, a ja mam za małe zasoby. Jeśli mus, to owczwiście mus, ale też odpowiednie zabezpieczenie w razie gdyby jednak było lądowanie. Aby to lądowanie było ... miękkie :)
            Pójdę teraz dokańczać książkę o Skaczącym Jacku - bardzo zacne czytadło.
            • roseanne Re: Czwartek 27.02.20, 16:12
              tu szaro i bardzo mokro
              zaczal sie jakis front zimowy, co to ostrzegaja, by ograniczac jazdy, jesli nie trzeba. przez 72 godziny ma spasc do 45 cm sniegu, na razie mieszanka snieg/deszcz/snieg i sie oziebia

              mam wizyte medyczna poznym wieczorem (bo tylko takim terminem szpital dysponowal), wiec najlepiej, jak bym zalozyla kolce do wspinaczki po lodowcu.. Kupilam sobie niedawno takie nakladki na buty..

              poza dobrym slowem i pozytywna energia nie dopomoge w klopotach , no ba jak

              powoli gromadze drobiazgi i inne do spakowania,
              • xurek Re: Czwartek 27.02.20, 19:32
                Snieg padal caly dzien. Teraz duje jakby nie mialo nic lepszego do roboty. Napalilismy w kominku, zjedli lososia i teraz zapadamy w wieczorna blogosc. Chyba lampka wina by sie jeszcze przydala.

                Jutro ponoc ma byc 4 stopnie i cale biale piekno stopnieje.
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach - Odc. 439 27.02.20, 23:10
      Dzieje się tyle, że nie wiem od czego zacząć, więc poczekam na nowe Pierduły. A teraz idę upiec chleb (taki jak ostatnio, z rozmarynem) i posprzątać ogród zanim jutro rano zwali się grupa zwiedzających.
      P.S. Czytam forum z doskoku strasznie mi Was brakuje. Podjęłam decyzję partyjną że czas wyjść z krzaków i zacząć pisać ❤
      • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 439 27.02.20, 23:18
        slusznie

        chleb piekny
        • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 439 28.02.20, 00:12
          chleb piekny ale naczynie to wyglada jak nocnik hehe
          • minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 439 28.02.20, 02:46
            o rety kotlety, kto to się pojawił! :)
          • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 439 28.02.20, 03:05
            eetam, to wyglada, jak wlasciwy pojemnik do smalcu ze skwarkami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka