Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 448

23.05.20, 15:11
Otwarte :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 23.05.20, 15:17
      jutka1 Deszczowa sobota 23.05.20, 10:22
      Pogoda jak w tytule, 13-14 C, pada i ma padać ostro cały dzień i w nocy też. Dobrze dla roślin.

      Miłego dnia :-)


      maria421 Re: Deszczowa sobota 23.05.20, 10:32
      Zdazylam zrobic zakupy zanim zaczelo padac, na lepsza pogode musimy poczekac do poniedzialku.

      Milego dnia :-)



      kan_z_oz Re: Deszczowa sobota 23.05.20, 11:55
      U mnie bardzo zimno. Pracuje piec oraz kilka grzejnikow w domu. Klima gdy potrzeba w kilku pokojach. Na zewnatrz tylko 9C.
      Nie pamietam gdy bylo tak zimno. Wilgotnosc wciaz spora.
      Wracajac do temperatur tutaj, mieszkajac wiele lat w gorach na wysokosci okoloj 1000m.
      Powyzej wialo ostro. Doswiadczenie tego wiatru to najlepszego sortu Gorexty przy minus 20 w Kanadzie.

      Klimat australijski moze byc bezwzglednny.


      luiza-w-ogrodzie Chlodna sobota 23.05.20, 12:59
      Poranek wstal sloneczny i rzeski, 9 stopni, ale w dzien doszlo do 16, byloby wiecej, tylko od poludnia zachmurzylo sie i zaczelo kropic. Przewalalam wiec szpargaly na werandzie, jutro jeszcze umyje tam okna i przesune szafki i bedzie dobrze. W pracowni mam dwa duze kosze tkanin, ciuchow i skrawkow, ktore przejrze pod katem uzywalnosci. Wlasnie dowiedzialam sie ze odbedzie sie gminna zbiorka domowych chemikaliow, co mnie cieszy, bo ta ktora miala byc w marcu zostala odwolana z powodu koronawirusa.

      Jutro ciag dalszy prac domowych a wieczorem przyjedzie na trzy dni corka :) Jest na tyle cieplo, ze nawet nie rozpalilam w piecyku. Jutro pewnie to zrobie dla uczczenia przyjazdu corki.

      Pozdrawiam wieczornie i oddalam sie do zajec zbiorowych - sobotni drink online :)



      ertes Re: Deszczowa sobota 23.05.20, 14:45
      Doswiadczenie tego wiatru to najlepszego sortu Gorexty przy minus 20 w Kanadzie.

      Co u diabla to zdanie znaczy??? Co to jest Gorext?
      Jako ze byloniebylo mieszkalem w Kanadzie 10 lat to bardzo mnie ciekawi bo nigdy nie slyszalem.


      roseanne Re: Deszczowa sobota 23.05.20, 15:01

      ha, literowka?
      www.gore-tex.com/outerwear

      Ertes, co ty tu robisz o tak dziwnej godzinie, ledwo swit u Ciebie )


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy 23.05.20, 17:33
        kolejny piekny dzien, bzy otwarte, konwalie tylko w mocno naslonecznionych miejscach
        czosnki ozdobne sie zaczynaja wykolorowywac

        w przyszlym togdniu ma uderzyc w 30

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • ania_2000 Re: Dzisiejsze wpisy 23.05.20, 19:21
          Happy Memorial Weekend :) Zaczynamy nieoficjalnie lato!
          Pogode do tej pory mielismy typowa tutaj - czyli kropilo, swiecilo, kropilo - nakropilo troche, bardzo dobrze, bo kwiecien byl suchy, a teraz wszystko pieknie kwitnie i potrzebuje wody. A teraz nadchodzi tydzien suchy - bedzie slonce i plus 28 nawet! Poza tym nic sie niedzieje. Nadal "kwitne" w domu. W pracy chodza sluchy ze beda nas trzymac w domach do wrzesnia.
          Oglosili nam program dobrowolnego zwolnienia - mozna sie zglosic na ochotnika do eliminacji. W nagrode dostaje sie place rowna prawie poltora roku zarobkow, plus polroczna pomoc w znalezieniu innego zatrudnienia. Mamy 45 dni do namyslu - ciekawe ile ludzi skorzysta. Ja tez tak sie troche zastanawiam - ale w sumie wiadomo co to bedzie pozniej z praca? czy sie ja dostanie? Te poltora roku pensji zacheca i kusi.
          Nie wiem - skorzystalibyscie?

          Nasz stan powoli sie otwiera - tylko jeszcze w naszym "county" nic nie mozna - ale dookola otwieraja sie fryzjerzy, restauracje, hotele - etc. Czekam na fryzjera, bo wlosy to mi ostatnio maz podcinal, wiec mozecie sobie wyobrazic jak hehe. Ogolnie weekendy spedzamy jednak na lonie natury, bo calym tydodniu siedzenia nie ma takiej sily zeby mnie dalej trzymala. Lazimy glownie w parkach, rowerujemy tez lokalnie - ale w ten weekend wybieramy sie w koncu pierszy raz na plaze - chociaz miasteczka nad oceanem podobno nie chca turystow - ale kij im w oko, jestem samolubem i juz. Lazenie po plazy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo. A do miasta nie bedziemy wjezdzac, bierzemy piknik ze soba, wiec bedziemy samowystarczalni.

          Milego weekendu wszystkim! :)))

          • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejsze wpisy 28.05.20, 14:48
            ania_2000 napisała:
            .
            > Oglosili nam program dobrowolnego zwolnienia - mozna sie zglosic na ochotnika do eliminacji. W nagrode dostaje sie place rowna prawie poltora roku zarobkow, plus polroczna pomoc w znalezieniu innego zatrudnienia. Mamy 45 dni do namyslu -ciekawe ile ludzi skorzysta. Ja tez tak sie troche zastanawiam - ale w sumie wiadomo co to bedzie pozniej z praca? czy sie ja dostanie? Te poltora roku pensji zacheca i kusi.
            > Nie wiem - skorzystalibyscie?

            Buszmen miał.podobna sytuację jakieś 3 lata temu, z tym że jego firma się powoli zamykała. Trochę ich straszono, że jeśli nie wezmą dobrowolnej odprawy, to później nie będzie już takich dobrych warunków. Co okazało się nieprawdą. Buszmen jak zwykle nie podjął żadnej decyzji ale tym razem wyszedł na tym dobrze, bo pracował jeszcze prawie dwa lata a jak firmę zamykano to dostał normalną odprawę.

            W twoim przypadku dochodzi do tego strach przed nieznanym spowodowany niepewnością ekonomiczną. Poza tym im się jest starszym tym trudniej znaleźć pracę- młodsi pracownicy są tańsi. Nie znam rynku pracy w Twoim zawodzie i mieście ale ja pewnie bym została.
            --
            Luiza-w-Ogrodzie

            Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • ertes Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 00:53
        Obudzilem sie o 5 rano... I tyle bylo spania.
        Dlugi weekend :) ALe co z tego.
        Pierwszy raz od lat nie jedziemy do Meksyku do goracych zrodel. Dzis juz zaliczylem rowerek z synem po okoliczym parku. Pelno ludzi na spacerach. Podejrzewam ze plaze bede pelne choc dzis jest dosc chlodno.
        W ramach ruchu fizycznego umylem samochody bo byly nie myte od 2 miesiecy. Na stacji kolejka chyba na godzine stania wiec na dobre wyszlo. Niestety jeden z samochodow jest czarny wiec mycie na sloncu jest przerabane ale dalem rade :)
        I tak milo zaczal sie long weekend.
        • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 04:29
          Co do spania- znam ten bol
          Gratulacje z myciem autek.
          Meksyku mi tez brakuje

          Od wczoraj wolno nam sie spotykac na zewnatrz w max 10 osob, z zachowaniem ostroznosci i odleglosci, wiec byl grill! Yeah!

          Sasiedzi nadal siedza na zewnatrz, ciekawe do ktorej..

          Mimo silnego zimnego wiatru bylo przemilo.
          Znaczna czesc rozmowy bylo obgadywanie spotkan okoloforumowych. Z naciskiem na chelsea hotel.

          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
          • ertes Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 07:31
            My, tzn, w Kaliofornii juz od jakiegos czasu olalismy przykazania naszych wladcow i zaczelismy sie spotykac. Czlowiek zwierze stadne i brakuje przyjaciol.
            Wlasnie wrocilismy ze spaceru nad jeziorem a raczej stawem. Naookolo jest sciezka ze strzalkami ze mozna chodzic wokol ale tylko w jedna strone. I wszyscy sie trzymaja o dziwo.
            A ten Meksyk do ktorego jezdzimy zawsze na majowy long weekend to tutaj niedaleko. Nazywa sie to Canyon da Guadalupe. Piekne miejsce. Dojazd jest dosc trudny, tylko duzy samochodem. Jedzie sie jakies 20 km od granicypo autostradzie a potem nastepne 50km po wyschnietym jeziorze. Ostatnie kilka mil to juz kompletne bezdroze.
            2 lata temu zrobilem taki filmik:

            • roseanne Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 14:19
              ha ha ha , przez chwile mialam wrazenie, ze "desert bus"
              akcja charytatyywna

              ale z czasem ciekawsze widoczki

              ladnie
              tej stron Meksyku nie znam, zawsze nad oceanem, po stronie zachodniej tylko Oxaca.. pora ruszyc glebiej, w laad, jak bedzie mozna


              --
              co bylo to bylo
              co moze byc jest
              a bedzie to co bedzie
          • jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 12:31
            roseanne napisała:

            > Znaczna czesc rozmowy bylo obgadywanie spotkan okoloforumowych. Z naciskiem na
            > chelsea hotel.
            ***********
            I wiem, z kim się spotkaliście. :-D


            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
        • xurek Re: Dzisiejsze wpisy 24.05.20, 19:36
          nasz samochod nadal nie umyty. Czekamy na otwarcie myjni :). Bezdroza lokropne, mam nadzieje, ze naprawde warto, bo filmik sie konczy zanim widac jak jest na miejscu.

          Nie bylam nigdy w Meksyku, chociaz moja siostra mieszkala tam przez 5 lat. Teraz szanse na to, ze sie kiedys wybiore, raczej zmalaly :).



          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • kan_z_oz Re: Dzisiejsze wpisy 25.05.20, 12:14
        Dziekuje Rose za wyjasnienie. Australia dostaje wiatr znad Antarktydy. Jest to najbardziej wredny rodzaj pogody. W Gorach Snieznych, czyli wniesieniu na 2000m bo bezwzgledny rodzaj pogody. To samo ma Nowa Zelandia. Gdy takie wiatry przychodza to najgorszy rodzaj zimna porownywalny z Gorami kanadyjskimi.

        Jestem pewna, ze spotkales sie z wyrobami gortex lub podobnymi. Odporne na deszcz, ktory tutaj czesto pada miedzy podmuchami oraz chroniacy od podmuchow polarnych. Kurtki puchowe nie dzialaja bo przemakaja i nie dzilaja w czasie silnych wiatrow.

        --
        Kan_z_oz
    • jutka1 Dziwna niedziela 24.05.20, 12:45
      Niby miałam przeczytać jedną rzecz, a nie mogę się skupić. Niby świeci słońce, ale jest chłodno - więc w ogrodzie nie mogę siedzieć.

      Coś dziwnego "wisi w powietrzu".

      No nic. Przynajmniej podlałam rośliny doniczkowe. Sukces. Hahaha. :-)))

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • xurek Re: Dziwna niedziela 24.05.20, 19:39
        Dzien w duzej mierze "przesnuty", ale w sumie moze byc. Pogoda taka sobie, bez deszczu, ale pochmurnie. Wstalam rano, wykonalam sumiennie gimnastyke i medytacje, wypilam z mezem kawe na lawce przed domem, bo akurat bylo "slonecznie okienko", potem sniadanie, potem znow poszlam do wyra, potem jedyne zajecie dnia czyli przegladniecie i zalatwienie czesci domowej administracji a teraz czekam, az sie tajine dogotuje i planuje kolacje, telewizornie, rozmowe z mama i wyrko, bo jutro praca z Zurychu.



        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni poniedziałek maja 25.05.20, 11:55
      No proszę jak ten czas leci, dzisiaj jest już ostatni poniedziałek maja! Zaczął się leniwie, wstałam o ósmej, nakarmilam żywy inwentarz, zjadłam śniadanie, córka wypełzła z sypialni do pracy w jadalni (tak jak ja, też rano wolno się budzi do życia). Obejrzałam prognozę pogody - zapowiadali ulewne deszcze od popołudnie. Obejrzałam jeden odcinek serialu "Mentalist". Wszystko szło w kierunku leniwego deszczowego dnia...

      WTEM!
      Dostałam jakiegoś transu, poszłam do ogrodu, wykopałam dwie taczki kompostu, który wyrzuciłam na opróżnioną grzadkę po dyni po czym starannie całą grzadkę skopałam widłami.

      Rozejrzałam się wokół i zabrałam za zbieranie słodkich ziemniaków, czyli ścięcie dżungli dwumetrowych pnączy z trzech metrów kwadratowych i przekopywanie całej grzadki na głębokość 40 cm, bo tak głęboko były niektóre ziemniaki (przy okazji przypomniało mi się że tę grzadkę kiedyś całą wypełniłam ziemia i kompostem przesianym przez sito przed sianiem marchwi). Mimo inwazji szczurów zebrałam jakieś 6 kilo. Wyrównałam ziemię z powrotem, nawiozłam i dodałam popiołu. Będę tam sadzić czosnek.

      Następnie zataszczyłam kilka ponad dwudziestokilowych worków z mielonym drewnem sprzed domu aż do kurnika (dystans 60 metrów, wzniesienie 11 metrów). W środę ma nie padać, zrobię wreszcie kurom porządek na podwórku.

      Przeszłam się przez ogród, zebrałam tomatillos (zrobię salsa verde), ostatnie australijskie limonki i ostatnią słodką paprykę. Zrobiłam kilkadziesiąt zdjęć i zaczęło padać.

      Wróciłam do domu o trzeciej, załatwiłam korespondencję z klientami, obrobiłam zdjęcia, wzięłam gorącą kąpiel,rozpalilam w kominku i teraz czuję że zaraz się rozpadnę. Boli mnie dawno temu naderwany bark, kręgosłup, przeguby i guz na czole, jaki sobie nabiłam o uchwyt taczki. Ale zuma zumarum chyba jestem do przodu... czego i Wam życzę.

      Jeszcze zadzwonię do Mamy i pewnie zasnę przed 10tą.

      Spokojnego tygodnia życzę a przede wszystkim tego, żeby was nie wziął taki dziki szał pracy jak mnie!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Ostatni poniedziałek maja 25.05.20, 12:18
        oprocz papryki wszystko mi nie znane. ja tez mialam wczoral plony, z ogrodu sasiada :) :) :). Glowe salaty i pek rzodkiewiek - moi sasiedzi oroduja na potege i rozdaja potem plony, ktorych nie sa w stanie zjesc. Oprocz tego bylismy w piatek na pierwszym polu truskawkowym - nazbieralismy kobialke, zrobilam 6 sloikow dzemu oraz ciasto z truskawkami. Wygladalo tragicznie, Mlody odmowil spozycia, bo jak twierdzil "oczy tez jedza", my skonsumowalismy i wygladalo zdecydowanie gorzej niz smakowalo. Aaale, "there is a waste of space to improve" :).

        Jestem dzisiaj w biurze i mily zaskok: korporejszyn zbalansuje nam czerwcowe straty z racji kurcarbajut, wiec bedzie pensja jak normalnie przy mniejszej ilosci pracy. Moze byc :). Poza tym juz zapowiedziano, ze sposob pracy sie srednio- i dlugodystansowo zmieni: bedzie wiecej home office i mniej biura. Dla mnie OK, jezeli bedzie 2 x Zurych i 3 x z domu w tygodniu. Dzisiaj jest "zatlok" bo az 11 osob w biurze, moj zastepca ma tez przyjsc po poludniu, wiec bedzie 12.

        Wczoraj dlugo rozmawialismy z S zastanawiajac sie nad przyszloscia i stylem zycia. Wiele rzeczy, ktore lubilismy robic, przestaly istniec w dawnej formie: wyjscia do restauracj czy krotkie podroze w obecnie dozwolonej formie nie sprawiaja nam przyjemnoscic, kina, koncerty i kluby wciaz sa zamkniete, spontaniczny "shopping" w duzych miastach stal sie rowniez upierdliwy, bo nigdy nie wiadomo ile trzeba bedzie wystac przed sklepem, by zostac wpuszczonym, pozatym pani piskajaca mi na lapy za kazdym razem, kiedy chce wziac jakiegos buta do reki doprowadzila mnie prawie do amoku.

        Doszlismy do wniosku, ze trzeba odwrocic spojrzenie "do wewnatrz", zwolnic tempa i delektowac sie dluzej i dloglebniej detalami tego, co sie robi oraz zmienic sposo zycia towarzyskiego na przyklad na jedna impreze w miesiacu, odbywajaca sie u nas, na ktora bedziemy zapraszali ok 10 osob. Na razie wszystko w strefie rozwazan, ale cos na pewno sie zmieni.

        @ Ania: wydaje mi sie dziwne, ze chca wam placic za samozwolnienie, czy nie ma w tym jakiegos "drugiego dna"? Ja na Twoim miejscu zastanowilabym sie przede wszystkim nad tym, jakie mam szanse znalezienia szybciej nowej pracy niz skonczy sie owa kasa i jakie sa szanse, ze bede lubila te nowa prace bardziej niz ta, ktora mam. Ale rozumiem, ze "kasa na raz" jest kuszaca.

        Biegne cos zjesc, napic sie kawy i wracam do kompa, bo dzisi i jutro mam intensywne dni.



        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni poniedziałek maja 28.05.20, 14:36
          xurek napisała:
          > Jestem dzisiaj w biurze i mily zaskok: korporejszyn zbalansuje nam czerwcowe s
          > traty z racji kurcarbajut, wiec bedzie pensja jak normalnie przy mniejszej ilos
          > ci pracy. Moze byc :). Poza tym juz zapowiedziano, ze sposob pracy sie srednio-
          > i dlugodystansowo zmieni: bedzie wiecej home office i mniej biura. Dla mnie OK
          > , jezeli bedzie 2 x Zurych i 3 x z domu w tygodniu.

          To świetnie, sprawy poszły w dobra stronę, oby dobra passa w pracy trwała jak najdłużej.

          > Doszlismy do wniosku, ze trzeba odwrocic spojrzenie "do wewnatrz", zwolnic tempa i delektowac sie dluzej i dloglebniej detalami tego, co sie robi

          Czyli zamieniacie się we mnie :)

          > @ Ania: wydaje mi sie dziwne, ze chca wam placic za samozwolnienie, czy nie ma
          > w tym jakiegos "drugiego dna"? Ja na Twoim miejscu zastanowilabym sie przede w
          > szystkim nad tym, jakie mam szanse znalezienia szybciej nowej pracy niz skonczy
          > sie owa kasa i jakie sa szanse, ze bede lubila te nowa prace bardziej niz ta,
          > ktora mam. Ale rozumiem, ze "kasa na raz" jest kuszaca.

          Xurek dobrze mówisz. W obecnych czasach trudno przewidzieć jak będzie z pracą i jeśli nie ma się dodatkowego zaplecza finansowego rezygnacja z pracy może skończyć się długotrwałym bezrobociem.

          --
          Luiza-w-Ogrodzie

          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • kan_z_oz Pochmurnie i zimno. 25.05.20, 12:30
        Dalej sie tutaj kontynuuje. Ogrod lubi i ciesze sie, bo daje nam odpoczynek od miesiecy pracy nadludzkiej.
        Przerobilam czesc mandarynek juz na sok. Mam wciaz jedna skrzynke, jakies 15kg. Moze poczekac.
        Zebralam kilka azjatyckich warzyw na stir-fry. W ziemie wsadilismy kilka zimowych sadzonek.

        Jutro przychodzi ogrodnik by skosic trawe. Nie kosimy od kilku miesiecy, bo nie ma czasu.
        Pan maz jest zajety i pracuje zdecydowanie bardzo duzo, ja mam tez kilka dlugich dni pracy.
        Ciekawa jestem tak ATO rozliczy wszystkie te zapomogi na koniec czerwca?

        Okazuje sie tez, ze ATO odwalilo ponad 1000 biznesow z Jobkeeper. Wartosc 70 miliardow. Wydano tylko 60 z obiecanych 130.
        Zostaly blednie wypelnione alikacje. Cale szczescie, ze skorzystalam z ksiegowej. W czwartek musze tylko przeslac dochod za obecny miesiac. Zobaczymy co wyjdzie za maj.
        --
        Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Pochmurnie i zimno. 26.05.20, 09:21
          Dlugi dzien. Spedzilam na zakonczenie godzine na drabinie myjac 'louvers od podlogi do sufitu w konserwatorium. Pani domu w podobnym wieku do mojego, czyli krowiarze. O 14:30 juz musiala wyjsc drugi raz tego dnia by wydoic ponad 200 krow, jako zwykle popoludniowe zajecia kazdego dnia.
          Ranny start to 4:30. Nie ma swiat ani przeraw wlaczajac korone.

          Moje dygresje i narzekania wzgledem czegos takiego nikna. Jest to klient gdzie nidgy nic nie przestawiam. Jestem tam z punktualnoscia od lat ponad 5-ciu.

          Rose; jak twoje dzieciaki? jak Ty? Przepraszam zaczelas mowic a mnie odwrocilo w innym kierunku.

          Dawaj dziewczyno. M w Szwajcarii, mloda probojaca wlasnych sil obecnie - gdzie? Syn - problemy?

          Co z Toba??Jak sie trzymasz lub nie?

          --
          Kan_z_oz
                • ania_2000 Re: Pochmurnie i zimno. 26.05.20, 21:52
                  Wtorek - po poswiatecznym weekendzie, w ktorym mialo byc slonecznie i upalnie kazdego dnia,
                  a wyszlo jak zwykle hehe. Tylko niedziela byla super pod wzgledem pogodowym, a reszta taka sobie - kropilo i pochmurno.
                  Wybralismy sie nad ocean, na plaze - czesc w naszej okolicy jest pozamykanych, wjazdy na parking zatarasowane, ostrzezenia - no access - ale cale szczescie jedno miasteczko nie oszalalo doszczetnie i pozwolilo ludziom sie zrelakswoac na piasku.
                  Mam bardzo mieszane uczucia co do zachowan naszej gubernator, co to zabrania caly czas wszystkiego i kaze siedziec w domu. Nasz stan jest bardzo specyficzny - malo ludzi, malo zachorowan, olbrzymie przestrzenie - no kompletnie inaczej niz w NY czy innych duzych miastach!. W TV pokazuja szalencze party na jeziorach/basenach/plazach w innych stanach, gdzie ludziom troche odwalilo, bo tlumy ze palca nie wetkniesz - a u nas jest zupelnie odwrotnie. Sa przestrzenie tylko ludzi malo. Ponizej wklejam pare zdjec na dowod.
                  Zesmy posiedzieli, pospacerowali, zobaczyli kraby - i wrocilismy do domu zadowoleni:)




                  • kan_z_oz Re: Pochmurnie i zimno. 27.05.20, 12:00
                    Bardzo przypominajace moje okoliczne plaze. Sloneczne Wybrzeze wlaczajac nasze miasteczka sa juz wolne od korony. Nie ma nowych przypadkow i nie ma juz chorujacych. Wciaz restrykcje poziomu 1, az do 12 czerwca. Po tym zaczna juz funkcjonowac pensjonaty.

                    Ustawa taka sama dla calego stanu. Planowane jest otworzenie granicy z Terytorim Polnocnym i z Nowa Poludniowa Walia gdy spadna liczby. Nie wiadomo dokladnie kiedy sie to stanie. Moze zobacze syna na swieta BN??lub przed?

                    Aniu u mnie zakazane bylo lowienie ryb dla rekreacji. Lowienie ryb na obiad bylo natomiast ok. Czy ktos lowi i wyrzuca lub wpuszcza do oceanu???
                    Zdecydowalas co zrobisz z praca? Wezmiesz odprawke czy zostaniesz? Mysle, ze to trudna decyzja w obecnych czasach.

                    Dzisiaj byl piekny dzien. Ocieplilo sie znowu. Zjechalismy na wybrzeze aby kupic owoce morza. Lokalnie lowione krewetki byly w ceniej jakiej nie pamietam od lat. Tak tanie. Cena jeszcze nizsza gdy ktos kupowal wiecej. Obled. Kupilismy tylko na lunch bo gotowane i nie da rady mrozic. Mrozona czesc bez zmian lub wiecej.

                    Mialam bardzo przyjemny dzien w pracy. Mam klientke na emeryturze, ktora ma bardzo obfita wiedze o swiatowej polityce oraz ekonomii z racji bylego zawodu oraz mocne korzenie aborygenskie. Super babeczka. Ja mylam okna, ona gadala. Bardzo ciekawie i z sensem.

                    Dowiedzialam sie tez od ksiegowej, ze ATO bedzie placilo Jobseeker(zapomoga dla biznesu) az do konca programu o ile ktos sam nie zrezygnuje. Zlozylam dzisiaj jej deklaracje z dochodem za maj i prognoza na czerwiec, dodajac, ze chyba nie bede sie starac bo bedzie prawdopodobnie wiecej niz wymagane 30% utraty dochodu. Odpowiedziala, ze to chyba nie ma znaczenia, jak sie ktos raz zakwalifikowal. Bardzo to dziwne wszystko.

                    Rose - rozumiem w pelni. Trzymaj sie.
                    Tego samego zycze wszystkim forumowiczom.

                    --
                    Kan_z_oz
                  • xurek Re: Pochmurnie i zimno. 27.05.20, 21:21
                    te kraby da sie zjesc :)? Przypomina troche "Baltyk - oversize" :). Z pewnoscia mozna wspaniale wypoczac.

                    --
                    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                    • ania_2000 Re: Pochmurnie i zimno. 28.05.20, 00:13
                      kraby zdechle, wyrzucone przez ocean, - wiec do jedzenia raczej nieteges. Ale teraz jest sezon krabowy, wiec normalnie wszystkie knajby na coast maja je "prosto z kutra" ale teraz to covid wszystko zezarl.

                      Kan - co do pracy to mam czas do namyslu - dostalismy 45 dni, czyli jeszcze jakies 40 mi zostalo na przemyslenie. Nie sadze jednak ze na to pojde, chociaz kusi - ale mam cykora z tym jak bedzie po tym wszystkim - trudno przewidziec jak sytuacja bedzie w November, a ryzykowac mi sie troche nie chce, bo firma dobra i przyjemna.
                      Ale jeszcze mysle;)
    • xurek sroda 27.05.20, 21:41
      praca z domu, lunch w miescie. zaszkodzil mi, dostalam biegunki :). Moj ogranizm odwykl chyba od "niedomowej" strawy.

      Pogoda byla dzis piekna, zjedlismy kolacje w ogrodzie po czym troszke w nim popracowalam i przy okazji stwierdzilam ze zdziwieniem, ze mamy 11 krzewow rozanych, z ktorych 9 wlasnie kwitnie. Sa piekne i bardzo wdziecznie rosliny - oprocz dwoch pnacych, ktore musimy spryskiwac, reszta rosnie zupelnie bezproblemowo. Dziele sie z Wami





      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • xurek Re: sroda 27.05.20, 21:42
        i pozostale cztery. Ostatnia to muja ulubiona.



        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • ertes Re: sroda 28.05.20, 06:03
          Moje ulubione w ogrodzie. Mam ich troche.
          Porobie zdjecia i wrzuce. Chociaz moze ciut za wczesnie na niektore.
          A swoja droga to jakis czas temu zauwazylem ze maja jakas chorobe. Popryskalem i niestety za duze stezenie preparatu wiec musialem ucinac :(
      • roseanne Re: sroda 27.05.20, 22:06
        to pierwsze, w postaci sciany dech zapiera

        tu jeszcze z tydzien do roz, sa paczki

        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • ania_2000 Re: sroda 27.05.20, 23:44
          oh, jakie przepiekne roze! och, jak musza pachniec:) podziwiam! wieczorne kolajce w takim ukwieceniu, no pewnie az sie nie chce do domu wracac co?;)
          • kan_z_oz Re: sroda 28.05.20, 05:45
            Bardzo piekne Xurku. Moje maja kilka wspanialych kwiatow tylko przez bardzo krotki okres czasu. Uwielbiam roze ale moj klimat dla nich 'nieteges'(pozyczone od Ani).
            Jedna odmiana, ktora tutaj sobie niezle radzi jest podobna do tej rozowej. Ma tez nazwe lokalna 'montville rose'.

            --
            Kan_z_oz
            • kan_z_oz Re: sroda 28.05.20, 09:24
              U mnie obecnie kwitna kamelie. Mam kilka krzakow. Moze nie tak piekne jak kiedys bo temperatury tutaj sa zwariowane ale cieszy oko.


              --
              Kan_z_oz
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek słoneczny i ciepły 28.05.20, 15:13
      Ostatnie trzy dni były pełne dziubaniny, trochę ogrodu, trochę przestawiania rzeczy w domu, ale najwięcej spraw związanych z pracą.

      Po wysłaniu tydzień temu do prawie dwoch tuzinów klientów opisu tego co robię w świecie wirtualnym zaczęli się zgłaszać, dyskutować, pytać o informację itp. Dzisiaj rano prowadziłam na Zoom warsztat do którego wczoraj nakręciłam krótkie wideo i miałam 43 osoby. Po zebraniu przejrzałam statystyki, prawie wszyscy siedzieli od początku do końca, zadawali pytania a po zakończeniu wysłałam im streszczenie tego o czym mówiłam. Dwie osoby napisy mi "reviews" na fejsie.

      Ale najciekawsze było to, że na liście uczestników była koordynatorka warsztatów z innej gminy, dla której będę prowadzić pierwszą sesję na Zoom w sobotę. Po prostu cichcem się zapisała, żeby sprawdzić czy dobrze prowadzę wirtualne zajęcia :)

      Co mnie natchnęło do zaproponowania kilku potencjalnym klientom, żeby zajrzeli na moje zajęcia i dwoje z nich już wzięło ode mnie linki.

      A oprócz tego córka koczowała u mnie przez trzy dni, więc sobie pogadałyśmy i było dla kogo gotować obiady ;)

      Deszcze odeszły, jutro może nieco pokropi a potem będzie kilka słonecznych dni, więc spędzę je w ogrodzie. Wschodzi bób, dojrzewają pomarańcze, mandarynki i cytryny, zrobiłam tyle konfitur cytrusowych że będę miała na wymianę. Jutro i pojutrze właśnie się wymienię plonami (autocorrect zmienia mi to uparcie na "plikami").

      Od poniedziałku otwiera się coraz więcej sklepów i instytucji ale mnie to raczej nie interesuje. Mam czym się zająć w długie jesienne wieczory. Wyciągnęłam z biblioteczki i przeczytałam kilka powieści braci Strugackich, potem biografię Lema napisaną przez jego syna. Chyba tej zimy przeczytam całą półkę Lema chronologicznie. Czego i Wam życzę... a może nie?

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • roseanne Re: Czwartek słoneczny i ciepły 28.05.20, 16:36
        wsadzilam Klime w okno, dzis co prawda ostatni dzien upalow, ale skorupa sie tak nagrzala, ze usze schlodzic do konfortowej nie wyzszej niz 25

        jak na razie siatka metalowa pomaga na skrzynkach,


        chodza mna rozne dania, ale jak to czesto bywa, po imprezjach zostaje i wciaz mam jedna porcje na pelen obiad z soboty


        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka