Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 465

14.04.21, 08:54
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Środa, zimno 14.04.21, 10:42
      Temperatura: +2 C (odczuwalne minus jeden stopień). Brrr.

      Znowu mam niechcieja, ale przełamuje jakoś, bo zbyt dużo pierdułek mam do załatwienia. Popłaciłam rachunki, umyłam naczynia, zrobiłam zamówienie w sklepiku. Trochę się zmuszam, ale nie mam ochoty dzisiaj na poddanie sie niechciejowi. :-)

      Miłego! :-)
      • roseanne Re: Środa, zimno 14.04.21, 20:09
        niskie nascie i wciaz bez deszczu

        kurcze,, ciezkie zycie z jedna reka. - boli i skaleczenie, i cale ramie od szczepionki

        mam nadzieje ,ze mi sie w dwa dni poprawi,
        wizyta medyczna w piatek rano, przekladana juz dwa razy
      • luiza-w-ogrodzie Ostatni wtorek kwietnia 27.04.21, 13:18
        Ciagle sie cos dzieje w realu, w dni powszednie i w weekendy, nie ma czasu na pogadanki na forum :(
        Pisalam juz ze jesien to pora roku gdy mam najwiecej pracy ale i najwiecej energii. Ku mojemu milemu zaskoczeniu ostatnio pojawilo sie troje klientow i druga polowa roku zaczyna wygladac lepiej finansowo niz sie spodziewalam (kupie nowy zbiornik grzejacy goraca wode). Powoli zaczelam robic warsztaty na zywo, w zeszly czwartek z robienia zapraw i zrobilam obledny dzem w pomaranczy, limonek i imbiru.

        Oprocz tego to co zwykle - zaprawiam, pieke chleby i ciasta na wymiane barterowa, pracuje w ogrodzie, spotykam sie ze znajomymi. W zeszlym tygodniu wpadlam do corki ma obiad i trzygodzinna sesje Settlers of Catan z nia i wspollokatorami. Udzielam sie w dwoch organizacjach spolecznosciowych, co zajmuje duzo czasu. No i co najmniej 5 razy w tygodniu publikuje cos na kontach mediow spolecznosciowych dla mojego biznesiku.

        W ostatni weekend prowadzilam dwa grzybobrania i zebralam znowu kilkanascie kilo dzikich jablek (wiekszosc czerwonych, ale i ostatnie zolte tez). Dzis wymienilam trzy kilo za poltora kilo owocow z australijskiego drzewa Illawarra Plum (rodzaj zastrzalinu). Po grzybobraniu dziesiec dni temu zrobilam wspaniala zupe grzybowa wedlug przepisu z ksiazki/przewodnika dla australijskich grzybiarzy - pierwszy taki porzadnie napisany przewodnik, nareszcie! Wsadze przepis na odpowiedni watek.

        Mam strasznie duzo zebranych plonow do zaprawienia, ale bede to robic w przyszlym tygodniu, jak juz sie przewali tlum zwiedzajacych :) bo w ten weekend mam otwarty ogrod razem z dziesiatkami innych ogrodow. Sprzedanych jest prawie 500 biletow, ale mam nadzieje ze do mnie nie przyjdzie wiecej niz setka zwiedzajacych.

        Jutro bede kopac i nawozic grzadki w ogrodzie, posprzatam kurnik, skosze trawe i zrobie z tego kompost. Pojutrze posadze czosnek, wiecej kapusty, kalafiorow i brokulow oraz nawioze grzadki bylin. W piatek bede drukowac plakaty i sprzatac ogrodowa szope, w sobote mam warsztat zas po poludniu zamiote sciezki, powiesze plakaty i ustawie daszek, stoly i krzesla przed niedzielnym otwarciem.

        Wszystko byloby idealnie gdyby nie to ze zmarla kolejna osoba ktora znalam - tym razem kolega z klasy maturalnej. To juz szesc osob od polowy lutego... i jakos mi nieprzyjemnie.

        No ale trzymajmy sie tego ze jest jesien, wspaniala pora roku, do upalow jeszcze z osiem-dziewiec miesiecy. Chlod nadciagnal wczesnie w tym roku, za gorami juz byly przymrozki, czyli skoncza sie jablka a i grzyby chyba tez, bo jest bardzo sucho. Kury sie wczesnie pierza, jedna wyglada wrecz tragicznie, z lysymi plackami jak niedoskubana do konca na niedzielny rosol.

        Zycze Wam pozytywnego tygodnia i jak najszybszego nadejscia prawdziwej wiosny! W Poznaniu ma sie ocieplic od 10 maja, oby!


        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
    • jutka1 Biało, ciągle śnieży 15.04.21, 08:50
      W nocy nas zasypało. 15 kwietnia! :-/
      A na jutro byłam umówiona z firmą od koszenia. :-(

      No nic to. Nie mam nad tym kontroli, więc przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza.

      Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • kan_z_oz Re: Biało, ciągle śnieży 15.04.21, 13:00
        Szczepienie na kovida?
        Pogoda cudna. Prace ogrodowe przebiegaja w solidnym tempie. Jutro znowu ciecie ostre sam pedro. Chcemy zostawic w stanie aby nie musiec robic z nim nic przez nastepne kilka lat. Na dole czeka mango aby w koncu podciac tak jak powinno byc dawno temu. Projekt numer nie wiadomo ktory. Niemniej widac duzy postep oraz ogrod znowu zaczyna wygladac super.

        Bardzo jestem tez zadowolona z ogrodnika robiacego trawe. Bardzo mily czlowiek. Ma wszystkie narzedzie co pozwala mu na prace bez naszej obecnosci w godzinach mu pasujacych. Pan maz wykosil wokol uli bo jeden ma wciaz wojne o tron lub cos w tym rodzaju. Bardzo niezadowolne od kilku tygodni.

        Jestem znowu na etapie przerobu bananow. Suszenie trwa od kilku dni. Jest kilka nastepnych kisci. Caly kubel limetki na szampon stoi pod oknem. Gar z czescia sie dzisiaj gotuje. Uzywamy wyjatkowo duzo.

        Tez cisza i spokoj. Uskutecznilismy nawet wieczorem lokalna restauracje, ktora byla oblezona od tygodni i nie dalo rady znalesc stolika.
    • jutka1 TGIF 16.04.21, 09:10
      Rano białe placki na trawie, czyli w nocy padał śnieg. Teraz mży i siąpi na przemian. Jest szaro i ciemno, zero stopni (odczuwalna: -4 C). Brrr.

      Jak kiedyś się mawiało: pogoda barowa. :-)

      Poczytam tygodniki i Pismo, posłucham Radio Nowy Świat, w sumie spokojnie i niespiesznie. I tak trzymać.

      Miłego piatku :-)
      • xurek Re: TGIF 16.04.21, 09:12
        widze ze wyslalysmy rownoczesnie :). Tutaj pogoda zdecydowanie sie poprawila: jest co prawda wciaz chlodno (teraz 4 stopnie), ale od wczoraj swieci slonce i wszystko od razu lepiej wyglada.
      • roseanne Re: TGIF 17.04.21, 02:38
        Drugi pelen dzien deszczu. Max 8

        Przesiedzialam w domu 3 dni, bo poszczepieniowo itd.

        Swiat mnie dzis przywital soczysta zielonoscia mlodych listkow
        Tu i owdzie tulipanami i narcyzami

        Na mojej grzadce, jak zwykle masa lisci i wciaz zero kwiatkow.

        Odbylam wizyte medyczna, za miesiac nastepna.
        Kilka skierowan tu i tam..

        Dokonalam wymiany handlowej - dostalam krzeslo biurkowe obrotowe i na koleczkach za sloiczek konfitury truskawkowej z balsamico i tajska bazylia

        Tudziez za serwis transportu po odbior krzesla i spowrotem nastepny sloiczek,

        Krzeslo troszke za wysokie do istniejacego biurka, ale za to, jak fajnie sie na nim jezdzi 😁
    • xurek TGIF 16.04.21, 09:11
      od poniedzialku, punktualnie z rozpoczeciem naszego urlopu otwarta bedzie "gastronomia zewnetrzna", muzea, kina, fitnesy i spa. Jestem bardzo zadowolona.

      Jedziemy na poludnie, przez Jure do Yverdon les Bains zahaczajac o Chasseral, z tamtad dalej na poludnie i wschod wzdluz jeziora Genewskiego do Montreux a z tamtad znow na polnoc przez kraj Gruyere do Fribourg i do domu. Mam nadzieje ze pogoda dopisze.

      Trundo bylo krotkoterminowo znalezc jakiekolwiek hotele, poludniowa Szwajcaria zostala prawie calkowicie zabukowana przez Szwajcarow, mimo moim zdaniem naprawde wysokich cen. Za same hotele sredniej klasy zaplacilismy 1'000 CHF (za 5 noclegow). No ale raz sie zyje .

      Poza tym ostatni przedurlopowy dzien pracy, jedno dosc skomplikowane zadanie do wykonania i fruuuuu na tajski masaz, dwa dni moszczenia, ogrodowania i pakowania i wyjazd wczesnym poniedzialkiem.
      • maria421 Re: TGIF 16.04.21, 09:26
        Tu ciagle chlodno i ponuro. Xurek, jak Ty masz dobrze ze jedziesz na taka piekna wycieczke.... Zdjecia koniecznie nam pokaz. Ech.... tez bym chciala, ale tu wszystko zamkniete :-(

      • roseanne Re: TGIF 16.04.21, 11:18
        Ooo, szwajcarska Riviera.
        Pięknie tam jest.
        Byłam latem, że dwa temu.
        Łącznie ze zwiedzaniem zamku.
        Gratuluję powrotu do pewnej normalności.
        • xurek Re: TGIF 16.04.21, 12:44
          No wiec zakonczylam prace i polecialam do sypialni przykleic do ramki lusterko, ktore mi wypadlo kilka dni temu. W tym celeu wczoraj zakupilam 10-sek-klej, ktory ma wszystko kleic i trzymac do konca swiata.

          Napackalam kleju zalaczona lopatka, ale jak to ja, manualny idiota, napackalam troszkee na lusterko wiec niewiele myslac wytarlam palcem. Myslalam ze jednym, ale teraz czuje, ze trzema. Nie wiem jak na lusterku, ale na moich palcach klej wysechl natychmiast i sciagnal sie w twardy bialawy przeszkadzajacy "naskorek", ktorego prawie nie dalo sie zdrapac. "Naskorek" ow chroni rowniez skutecznie moj palec od przekazania telefonowi linii papilarnych - dobrze, ze mialam zapisane cyfrowe haslo :).

          Zadzownilam na wsjakij sluczaj do lekarza co zrobic z tym fantem, pani pielegniarka sie usmiala, ale chyba nie jestem pierwsza "zaklejona", bo od razu powiedziala, ze mam nie drapac, bo zdrapie razem z naskorkiem tylko zniesc bohatersko sciagajace uczucie, za 2-3 dni naskorek z klejem sam sie zluszczy i zejdzie :).

          dobrze ze sobie nie przykleilam jednego palca do drugiego :) :) :)
            • kan_z_oz Re: TGIF 16.04.21, 13:20
              Troche jak nasze przeboje z zupelnie innej polki.
              Dzisiaj dalej ryjemy w ogrodzie korzystajc z bardzo pieknej pogody. Poza tym nic naprawde sie nic nie dzieje. Usuwanie moze potrwac i rad nie ma.
    • jutka1 Sobota 17.04.21, 11:16
      Ciągle zimno, szaro i mokro. Padało w nocy, teraz na razie nie pada. Tak czy siak, warunki na zewnątrz są niezbyt zachęcające do wychodzenia. Poza tym wokół jest pełno błota, bo remontują drogę równoległą do mojej ulicy, i ciężarówki jadące z ziemią na budowę i wracające z placu budowy zostawiają mnóstwo ziemi, z której robią się warstwy błota na jezdni i chodnikach. :-( Trzeba będzie się bić z urzędami o wyczyszczenie i wywiezienie tych pokładów brudu.

      Miłego weekendu życzę.
      • kan_z_oz Re: Sobota 17.04.21, 14:24
        Poznalismy dzisiaj wlascicielke dzialki obok. Pierwszy raz od lat 9-ciu. Pierwszy raz bo zlozylam skarge na chwasty inwazyjne.

        Mila kobitka. Chyba zupelnie nie przygotowana na katasrofe ktora kupila.

        Przestawilismy nasza przyczepe i jutro bladym ranem bede ladowac kaktusa resztki oraz wycinac czesc gdzie wisi bardzo niebezpiecznie. Dalam kobicie liste inwazyjnych chwastow do natychmiastowego usuniecia lub kontroli. Nie maja ludzie narzedzi i maja mniej niz blade pojecie co robic. Mnie rece opadaj no mysl, ze jednak bede musiala sama wypielic.
      • roseanne Re: Sobota 17.04.21, 18:14
        takie bloto budowlane, to specyficzne dziadowstwo, ciezko sprac,, wszystkiego sie klei - zycze szybkiego ale porzadnego zakonczenia prac ,

        czego tu nie cierpie, to ciagle rozkopywanie tych samych miejsc, bo sie roboty kanalizacyjne z chodznikami, jezdnia, swiatlowodami itd itp nie potrafia porozumiec,
        boli tez, ze naprawde rzadko naprawiane sa uszkodzone przez remonty tereny zielone

        tu max 8, przestalo padac

        Ontario oficjalnie zamknelo granice prowincji, wyjatek tylko transport, pomoc medyczna i prawa First Nation,

        milego weekendu rowniez
        • jutka1 Re: Sobota 18.04.21, 12:19
          roseanne napisała:

          > takie bloto budowlane, to specyficzne dziadowstwo, ciezko sprac,, wszyst
          > kiego sie klei - zycze szybkiego ale porzadnego zakonczenia prac ,
          ***********

          Kroi się następnych kilka miesięcy, bo mają do położenia spory kawalek drogi, włąściwie od podstaw, plus przy okazji dociągniecie nowej kanalizacji, jakiegoś ta kolektora do innej oczyszczalni, etc. Jak zdążą do sierpnia, to będzie sukces.

          > czego tu nie cierpie, to ciagle rozkopywanie tych samych miejsc, bo si
          > e roboty kanalizacyjne z chodznikami, jezdnia, swiatlowodami itd itp nie
          > potrafia porozumiec,
          ***********

          Tutaj przy okazji prac nad tą drogą, ciągle naruszają jakieś już istniejące przewody: a to elektryka siada na pół dnia, a to wyłączają wodę na caly dzień, a ostatnio przerwali linię telefoniczna i ponad dwa tygodnie nie dzisalał telefon stacjonarny. :-(

          Nie mam na to wpływu, więc staram się ograniczyć frustracje do minimum.
    • jutka1 PonieSRałek 19.04.21, 09:44
      Jak w tytule. Zarwana - czy raczej przerywana - noc, zmęczenie i niedospanie.

      Szaro i mokro. Ciężarówki z ziemią na plac budowy jeżdżą od rana, więc i halas.

      No nic. Może się poprawi.

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: PonieSRałek 19.04.21, 22:36
        oh, zeby tak ktos cos wymyslil na takie noce..

        pochmurnoz promykami slonca, niskie nascie
        jutro moze snieg?!

        w ramach poprawy nastroju zamowilam sobie kosmetyki kapielowe - w sklepach ostatnio mmizeria - najwiecej antybakteryjnych, potem mydla w kostkach, a kapielowych prawie wcale


        otarlam reka sukienke w sklepie, zauwazylam dopiero w domu ino i mma smuge wyzartego koloru
        to ju druga sztuka odziezy zalatwiona przez zele odkazajace,
        a podobno to co rak nie powinno miec chloru!!!!


        na pocieszenie to ciuch z racji uzywam bo wygodny, nie wygledny,
          • maria421 Re: PonieSRałek 20.04.21, 10:09
            jutka1 napisała:

            > Nie zdawałam sobie sprawy, ze żele dezynfekujące w postaci "residue" w sklepie
            > mogą odbarwic ubranie... Yuck.
            >

            Powinna byc informacja przy takim zelu.

            Dobra wiadomosc- pogoda sie poprawia.

            Milego dnia :-)

        • kan_z_oz Re: Wtorek 20.04.21, 10:21
          Pogoda cudna. Chlodne 15C w nocy, sucho i bardzo slonecznie. Dzisiaj przyjechal opal drewna na zime. Kupilismy 2 tony, czyli normalnie jak kazdego roku. Dalej sie oczywiscie zobaczy ile bedzie potrzeba. Lubie cieplo z pieca i jest zupelnie nieporownywalne do olejowych grzejnikow, klimatyzacji oraz innych metod grzania.

          Wciaz walczymy w kaktusem. Zostal ostro podciety bo wisial niebezpiecznie na wszystkie strony. Jest to drzewo wysokie na 10 metrow i ostatnio nikt pod nawisami nie chcial pracowac. Mam wciaz pare galezi niewidocznych na zdjeciu gdzie sama gora musi pojsc. Niemniej sukces.
          Tak wygladala 4ta przyczepa. Piata to naprawde ciezkie kawalki. Musza ladowac dwie osoby.

          Nastepne zdjecie to jak wyglada obecnie san pedro na dzialce nowych wlascicieli. Kolekcja nowych chwastow, ktore bez ingerencji zakryja go w pelni w ciagu paru lat. 'Morning glory', cat clows pnaczy. Na dole inne chwasty ktore juz zabily rodzime trawy lomandry, ktore zasadzilam i byly zdrowe rok temu. Po roku naszej nieobecnosci 12 iesiecy - jest to strefa katastrofy. Obraz absolutnej apokalisy z dzialki gdzie oprocz paru eukaliptusow nie ma nic oprocz chwastow, ktore tutaj sa na rejestrze gdzie nalezy je ostro kontrolowac oraz nie moza wsadzac na przyczepe bo proces kompostowania ich nie zabije.

          Bede nalegala aby prawnie kazdy obecny wlasciciel ustalil strefe 2-3 metrow gdzie sam bedzie kontrolowac swoje chwasty na swojej dzialce gdzie je kultywuje. Mielismy juz kilkadziesiat inwazji. Nie ma sensu tez nic sadzic rodzimego bo nic z tych inwazji nie przetrwalo. Jest to naprawde wojna.
          Dalam sasiadce liste z 15- toma najbardziej inwazyjnymi chwastami, ktore kupila w ramach inwsetycji.

          Widzialam obled w oczach. Czyscimy wiec wokol granicy bo nie widze wyjscia. Bez pojecia. Ludzie nie maja na ogol bladego pojecia jak tutaj tragicznie wyglada sytuacja z przedstawionymi gatunkami roslin.
          Niemniej pracujemy nad konserwacja ziemi czyli przywroceniem do symbiozy gdzie powstanie jakis eko-system. Po latch 8-miu codziennego wysilku nie wiem czy wiem wiecej czy mniej, oprocz, ze naprawde nie jest to latwe.
          • jutka1 Re: Wtorek 20.04.21, 10:53
            Na pewno wiesz więcej. A w ramach nabywabia nowej wiedzy zdajesz sobie sprawę, ile jeszcze nie wiesz.

            Kaktus, a właściwie jak dużo musieliście obciąć, robi wrażenie.
    • jutka1 Wtorek, nieśmiałe słońce 20.04.21, 10:14
      Wyszło słońce, nareszcie! Jest 10 C, ma dojść do 14 C, deszczu nie zapowiadają. Yay. :-)

      Pierwsze, co zobaczyłam rano, jak popatrzyłam w okno na ogród, to był pan bocian łażący pośrodku mojego ogrodu. :-)
      Wczoraj z kolei widziałam grupkę 8-10 bocianów latających/kołujących wysoko, tak jakby szukały miejsca na gniazda? Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się coś takiego oglądać.

      Remont drogi nadal "w pełni rozkwitu". :-/

      Plany na dziś mam "okołodomowe": zanieść posegregowane śmieci do pobliskich kontenerów, ogarnąć trochę. Poza tym powoli i spokojnie.

      Milego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Wtorek, nieśmiałe słońce 20.04.21, 11:20
        Obcielismy kaktus na 5 przyczep. Pozostala kupa lezy do zaladowania. Oczywiscie, ze sie uczymy. Jestem niezmiernie wdzieczna, ze moge sie uczyc. Liste chwastow zaliczylam tutaj metoda twardej nauki.

        Obcinanie katusa jest tak niebezpieczne, ze nie znalezlismy nikgo kto by sie podjal. Nikogo, kto kosil by trawe pod nim, wlaczajac wlascicieli. Uciekli.

        Mamy znizke na zielonym smietnisku z powodu sam pedro - kaktusa.

        Jutro musze spojrzec w dol dzialki. Mam duze drzewo moringi na przeprocesowania oraz miod do wybrania.

        Kolonia kuku jest niesamowita. Mamy tez mnostwo mlodych bucher birds roznych gatunkow. Na dole wrze; rodzime golebie , roznych gatunkow papugi oraz ptaki ktorych nie widzelismy do tej pory.

        Mam naprawde sporej wielkosci oaze dla zwierzat i rosnaca. Motywuje nas aby utrzymac.
    • jutka1 Środa, słońce i pieczona feta a la Rose :-D 21.04.21, 09:56
      Pogoda jak w tytule, ma dojść do 14 C w cieniu. Super.

      Uslyszałam dziwne szuranie za oknem, patrzę, a tu panowie w pomarańczowych kamizelkach uwijają się, zbierając błoto z drogi i zamiatając chodniki. Czyżby prace ziemne dobieg(a)ły końca? Oby...

      Lunch dzisiaj jak w tytule. I dzień luzu. Jutro dopiero muszę wypełznąć "do miasta": bankomat, apteka po ampułko-strzykawkę z adrenaliną, małe zakupy. Dzisiaj jeszcze mogę się byczyć.

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa, słońce i pieczona feta a la Rose :-D 21.04.21, 11:05
        Do czego masz adrenaline? Mam w lodowce ampulki oraz strzykawki na wypadek gdyby epi-pen nie wystarczyl. Dostal z lokalnego szpitala. Uwazam za konieczny lek na dzialce jak nasza.

        Znowu piekny dzien. Pracowalam dzisiaj w regionie roliniczym. Widoki na pola, ktore rozciagaja sie na roznej wielkosci wzniesienia. Krowy, ogrody, gdzies tam domek. Bardzo prywatne i z daleko od wszystkiego a zarazem jakies 10 minut do sasiedniego miasteczka.

        W sobote bylismy na urodzinach znajomego. Duza 50-ta urodzinowa impreza o temacie kostiumowym 'szpiedzy ze znanych filmow'. Bylo co podziwiac. My stawilismy sie skromnie jako byli KGB agenci wykorzystujac akcent do tej okazji. Wszystko bylo na otwartym terenie gdzie staly rozne zadaszenia, namioty dla zywo grajacego zespolu, ludzi gotujacych paelle, grupy serwujacej napoje wlaczajc martini 'shaken not stirred'. Bylo chyba 100 osob. Wszystko na polach pod budynkiem lokalnej spolecznosci zbudowanym na palach.
        Bylo milo ale chyba nie bawia mnie juz takie imprezy. Solenizantowi zalezalo i najwazniejsze, ze sie mu udalo.
    • jutka1 Czwartek, słońce ale zimno 22.04.21, 11:21
      Pogoda jak w tytule.

      Byłam "w mieście", zaliczyłam bankomat, aptekę, małe zakupy w prawie pustym markecie; pocztę sobie odpuściłam, bo kłębiły się w środku jakieś dzikie tłumy.

      Teraz już luz. Odpukać.

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: Czwartek, słońce ale zimno 22.04.21, 15:48
        tu tez slonce, ale zimno
        o 8 rano -3, ma byc max 7

        pojechalam probowac zlapac szczepionke z samego rana, nie udalo sie zdobyc owej, ale udalo sie termin
        szczegoly na odpowiednim watku

        podatki wczoraj wieczorem tez sie udalo, choc frustracja mna az trzepala, no ale dostalam potwierdzenie przyjecia zeznan federalnego i prowincji, uff

        dzis zamawiana kolacja dla domowego specjalisty - Mlody ciezko pracowal z nami obiema :)
        • jutka1 Re: Czwartek, słońce ale zimno 22.04.21, 18:46
          Sprawy podatkowe mam w planie na weekend. Brawa dla Mlodego, że pomógł.

          Tutaj słońce i zimno. Zamówiłam dostawe oleju opałowego na poniedziałek: prognozują nastepne 10 dni zimne, a ostatnią rzeczą jakiej bym chciala, to żeby zabrakło paliwa. Bo wtedy filtr w piecu do wymiany.
    • jutka1 TGIF 23.04.21, 13:54
      Rano mi się znienacka korpo zwaliło na głowę. Jedną robótkę już zrobiłam, druga na poniedziałek.

      Szaro, pochmurno, wietrznie, w nocy padało. Ciekawe, jak będzie w weekend.

      Roboty drogowe ciagle w trakcie. Teraz - z tego co widzę przez okno - w ruch poszedł sprzęt rozprowadzający nawiezioną ziemię. Ciężarówki z ziemią przestały przyjeżdżać. No i ciszej się zrobiło. :-)

      Rose
      , patent na resztki pieczonej fety. Dodałam do rukoli, do tego kilka pomidorków koktajlowych w ćwiartki, świeży ogórek, i vinaigrette. Rewelka. :-)

      Miłej reszty dnia :-)
      • roseanne Re: TGIF 23.04.21, 15:31
        patent jak najbardziej na miejscu, ale mi sie jeszcze resztki nie zdazyly :)

        znalazlam fete
        zrobie w niedziele, albo dam instrukcje - zobaczymy , jak bede przechodzic dziabniecie- wiem ,ze roznie bywa


        snieg jeszcze w katach traawnika zalega, ale ma byc wysokie nascie,
        liscie tulipanow wygladaja zupelnie nie ruszone opadem, w sumie normalka
        kwiatowi tak nie mam, ale zawsze cos zielonego


        fajnie, ze prace drogowe sie koncza
        • jutka1 Re: TGIF 23.04.21, 16:19
          roseanne napisała:

          > patent jak najbardziej na miejscu, ale mi sie jeszcze resztki nie zdazyly :)
          **********
          Hahaha... :-D


          > fajnie, ze prace drogowe sie koncza
          **********
          Prace potrwaja jeszcze do lata, ale najważniejsze, że ziemię przestali już zwozić. Hałas i brud koło mnie, czyli na sąsiedniej ulicy.
          Potem będzie utwardzanie, naiwrzchnia wstępna i końcowa czyli asfalt. Nie mam pojęcia, czy następne etapy będą się wiązać z niedogodnościami koło mnie.
          Ale ważne, że robią. Przy tej drodze od kilku lat jest sporo nowych, zamieszkałych już domów, i musieli brodzić w błocie, bo to była polna droga.
      • roseanne Re: Sobota - słońce i zimno 24.04.21, 14:00
        Dzien rozpoczety dosc wczesnie.
        Na razie 9, ma byc do 19

        Zaraz koncze kawe i bulke z serem i jade na szczepienie.
        Podobno zrodelko wyschlo z dawkami zeneca, kto sie nie zarejestrowal do wczoraj nie ma juz szansy
        Z drugiej strony ma byc dostawa na dniach innej marki i poczatek szczepienia mniej chorych chronicznie

        Podobno wciaz za malo szczepionych ludzi z personelu medycznego

        Na dzis zaplanowane tez sprzatanie alejki, znaczy sie tylnych uliczek.

        Jakby co gulasz z podrobow zrobilam przezornie wczoraj, czeka w lodowce

        Na jutro zaplanowane steki, dzieciatka grill potrafia obsluzyc...

        Jakbym miala silna reakcje na szczepionke
          • kan_z_oz Re: Sobota - słońce i zimno 24.04.21, 15:09
            Mechanizm zywiolow ma wedlug mnie swoj rozum i swiatopoglad. Robi co chce i kiedy mu sie zachce aby lepiej sie poczuc bez uwzgledniania naszych - ludzi potrzeb. Tak to widze w ramach naszej/mojej filozoficznej interpretacji.

            Znowu piekny dzien. Az sobie cyknelismy zdjecia na wybrzezu. Zjechalismy tylko na przystan na zrobic zakupy owocow morza. Bylo tak pieknie, ze sie poszwendalismy. Temperatura na dole to 10C mniej niz przy chalupie. Wieczorem tak juz wygladalo.

            Przerabiam znowu kafirki i zauwazylam, ze mam rece 20-ta latki z aksamitna skora. Swietny produkt, bo normalnie po latach sprzatania powinam miec zniszczone rece starej kobiety. Hahha.
    • xurek niedziela, koniec urlopu 25.04.21, 15:30
      Wrocilismy wczoraj wieczorem, krotki urlop byl bardzo udany.

      Pogoda dopisala nam niesamowicie, caly czas dwucyfrowe plusowe temperatury i slonce. Przejechalismy w sumie w te i z powrotem ok 500 km, ale mam wrazenie, jakbysmy byli w kilku roznych krajach. Szwajcaria nagromadzila na bardzo niewielkim terenie bardzo duze roznice krajobraazowo - kulturowe.

      Jura / Neuchatel / Yverdon: bardzo lubie kredowe jurajskie gory, zaspanie nieco przykurzone jurajskie miasteczka. A Neuchatel to jak srednie francuskie miasteczko, bardzo przyjemna atmosfera, fajna architektura oraz ciekawe rzeczy do zakupienia. Yverdon natomiast jest moim zdaniem brzydkie: ma mase przepieknych willi, ale miedzy nimi zbudowano nieraz takie koszmarki, ze az dziw bierze. Poza tym miasto lezace nad jeziorem odwrocilo sie do niego tylkiem, czyli wywalilo magazyny, smieciarnie i przerozne male przemysly nad jezioro. zupelnie dla mnie niezrozumiale. Ostatnia czescia byla jaskinia w Vallorbe z wyplywajaca z niej rzeka Orbe, przecudne miejsce robiace niesamowite wrazenie. Zarowno las w drodze do jaskini jak i sama jaskinia.

      Jezioro genewskie: winnice / Vevey / Montreux / Le Rochers de Naye: zupelnie inna atmosfera, prawie ze srodziemnomorskich kurortow. Bardzo lubie Montreux, ale jeszcze nigdy nie bylam wiosna: kompozycje kwiatowe mnie powalily: samo ogladanie klombow wystaraczyloby na dwa dni. Le Rocher de Naye to najwyzsze wzniesienie nad Montreux, na ktore mozna wjechac kolejka zebata. Powalajace widoki i podziwu godna determinacja ludzi, ktorzy w takich warunkach wybudowali wielke luksusowe budowle i dojezdzaja do nich waziutkimi serpentynami.

      Plaskowyz i wies Gruyere. Zupelnie inny klimat: Szwajcaria z kiczowatych obrazkow o Szwajcarii, sredniowieczna wies mieszczaca zupelnie nieoczekiwanie muzeum Gigera, plaski zielony teren z niesamowitym widokiem na Alpy. Zwiedzilismy "serownie", proces robienia serow Gruyere i Vacheron zrobil na mnie wrazenie. I nic do jedzienia oproc fondue albo raclett albo jajecznicyz Gruyere albo grzanek z Gruyere. Po dwoch dniach mam zdecydowanie dosc sera.

      Wkleje zdjecia z roznych etapow na watku zdjeciowym.
      • roseanne Re: niedziela, koniec urlopu 25.04.21, 15:44
        nam zabraklo czasu na ta zebata czesc, no i wizyta byla w srodku lata,
        tudziez kilka przejazdow przez, flixbusem

        ha, Gruyer, misteczka o aromacie roztapianego sera :)
        muzeum zaskakujace bardzo...

        fajne wakacje mieliscie
        • kan_z_oz Re: niedziela, koniec urlopu 26.04.21, 13:15
          Tutaj normlanie. Slonce swieci, tutystow wciaz chmary i tak juz pozostanie. Okolica sie rozrosla. Przybywa ludzi.
          Pan maz wybral miod. Ostatni na zime, mam nadzieje.
          Wciaz przetwarzamy owoce kafir lime. Uzywam do mycia wlosow, jako mydlo do mycia ciala, mozna umyc zlew. Wlasciwosci antybakeryjne oraz nawilzajace - temat rzeka.

          Brakuje mi obecnie opakowan.
          Spojrzalam na miod i to samo.
          Nie spiesze sie z wakacjami. Tutaj to tysiace kilometrow przeliczone na tygodnie. Stac nas na kilometry ale nie na czas.
        • roseanne poniedzialek, 26.04.21, 21:59
          roseanne napisała:


          Cytujac dawno nie widziany tekst
          Qui fiutte

          W sobote bylo 20, wczoraj 14
          Dzis podobno max 11, ale prawie w poludnie bylo wciaz 1, odczuwalne -5

          Jej wysokosc migrena ma sie wiec doskonale, w panoszacej sie formie
          • jutka1 Re: poniedzialek, 26.04.21, 23:48
            roseanne napisała:

            > Cytujac dawno nie widziany tekst
            > Qui fiutte
            ***********

            Oooo... Dziękuję za przypomnienie mojego cytatu "kifjute"... :-)))

            U mnie Kifjutte x 4

            1: W zeszłą środę dzwonię do firmy dostarczającej mi od lat prawie 20-stu olej opałowy. "Nie, do przyszłego tygodnia nie dowieziemy, bo kierowca chory."
            Wczoraj niedziela, pod wieczór zabrakło paliwa. Piec kaputt. Co oznacza: Potrzeba nowego filtra i jeszcze jakiejś części. Czyli tak: dzwoni do mnie dzisiaj dostawca oleju. Będzie we wtorek, najchętniej o 7:00 rano. Tutaj tupnęłam nóżką. OK, będzie o 9:00.

            2: Serwisant pieca: nowy filtr i co tam jeszcze - będą w środę. Czyli: w środę będę mieć ogrzewanie.

            3. Firma od koszenia trawy zjawi się jutro rano. W tym samym czasie, co dostawca oleju. Chyba zwariuję.

            4. Znowu awaria lodówki. Mam jej dość. Trzeba kupić nowa, bo ta, jeszcze paryska, ma 11 lat (chyba, może 10?). Wystarczy. Psuje się tak samo, regularnie, tylko coraz częściej.

            I w sumie, to taka oto konkluzja. Za dwa lata sprzedaję dom i przenoszę się do w miarę obszernego mieszkania. Ejment.
            • luiza-w-ogrodzie Za dwa lata sprzedaję dom... 27.04.21, 08:43
              jutka1 napisała:


              > I w sumie, to taka oto konkluzja. Za dwa lata sprzedaję dom i przenoszę się do w miarę obszernego mieszkania. Ejment.

              Wcale sie nie dziwie, utrzymanie i ogrzanie domu kosztuja duzo pieniedzy i stresu. U nas wiele osob w wieku dojrzalym, szczegolnie po wyprowadzeniu sie dzieci, przeprowadza sie na mniejsze metraze zeby nie musiec miec do czynienia z naprawami i utrzymywaniem nie tylko domu ale tez ogrodu.

              Wybierz mieszkanie z cichymi sasiadami, najlepiej na najwyzszym pietrze :)


              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
            • xurek Re: poniedzialek, 27.04.21, 11:34
              Lojezusiematkoswieta, zalamac sie mozna. Rozumiem decyzje, ale pewnie ciezko Ci na duszy. Daj sobie czas na znalezienie przytulnego i przestronnego nowego gniazdka. Trzymam kciuki.
      • luiza-w-ogrodzie Re: niedziela, koniec urlopu 27.04.21, 08:46
        xurek napisała:

        > Wrocilismy wczoraj wieczorem, krotki urlop byl bardzo udany.

        Cudowny urlop, widooki i pogoda Wam dopisaly! I jakie piekne okolice! Obejrzalam wszystkie zdjecia i jestem oczarowana. W Australii czasem brakuje mi starych miasteczek oraz wysokich gor, co zazwyczaj rekompensuje sobie w czasie europejskich wojazy, co od lutego 2020 roku odwiesilam na kolek. No to teraz sobie pozazdraszczam!

        Luiza-w-Ogrodzie

        Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
    • jutka1 Wtorek SRorek 27.04.21, 10:21
      Panowie od koszenia przenieśli przyjazd na jutro - "głównemu" zachorował syn, a partnerka dopiero jutro może wziąć wolne.
      Olej opałowy dowieziony, muszę jeszcze z godzinę poczekać, zanim włączę piec, bo farfocle w zbiorniku powinny opaść na dno. Zobaczymy, czy piec zadziała - wątpię, bo w takich przypadkach (kiedy zabraknie oleju opalowego) zatyka się filtr.
      Pan serwisant pieca będzie jutro koło południa.
      Zawartość lodówki przenoszę do małej lodóweczki na parterze.
      Never-ending story...

      Poza tym świeci słońce, ale jest chłodno, 8 C.

      Dopiero dziesiąta, a ja już jestem zmęczona. :-( Obudziłam się przed szóstą. :-(

      Dobra, już nie jojczę.
      Miłego dnia
      • kan_z_oz Re: Wtorek SRorek 27.04.21, 13:12
        Doskonale rozumiem zmeczenie urzadzeniami. Mamy juz trzecia zmywarke od momentu sie wprowadzenia. Pierwsza zostala opanowana przez karaluchy. W drugiej wysiadla pompa i po wymianie wciaz malo robila. Nastepna nowa miala wadliwa uszczelke. Wymieniony miala zgnieciony waz.

        Z lodowka bez problemow, oprocz, ze kilka tygodni temu probowalam domyc od zlewem jakiez zmazy. Polka rozprysla sie w moich rekach na doslownie tysiaca kawalkow. W zyciu nie widzialm niczego podobnego. Zalozylam juz nowa.

        Never - ending story is that. Ta bajka nigdy sie nie konczy. Dom , ogrod powtarzajacy sie motyw, ktory zdecydowanie wymaga duzo pieniedzy i zdecydowanie nie na pensji emerytalnej.

        Jest to dylemat dla wielu ludzi; jak ogarnac aby sie nie pozbyc lub zostac zmuszonym sie pozbycia.
      • roseanne Re: Wtorek SRorek 27.04.21, 14:50
        Uffff, sporo
        Odpukac, moje sprzety kupione 10 lat temu sie jakos trzymaja
        Pralka, suszarka i lodowka nie byly jeszcze serwisowane,
        Kuchenka i zmywarka owszem

        Kurcze, okazja na imprezowanie, 10 lat pod jednym adresem. Ostatnio tak, jak dziecie w szkolkach.17

        No ale oczywiscie nie bedzie

        Dzieki za dobre slowa wczoraj, udalo sie zasnac szybko. Z przerwami, ale zawsze
    • jutka1 Środa, słońce 28.04.21, 09:33
      Świeci słońce, ma dojść do 14 C w cieniu.

      Panowie od koszenia właśnie zaczynają pracę, serwisant pieca ma się zjawić koło 13:00, a ja przedtem jeszcze pojadę do bankomatu.
      Miał być w miarę spokojny tydzień, a wyszło jak wyszło.

      Reanimacja lodówki w toku. Kiedyś pan naprawiacz lodówki mi powiedział, że w razie tego typu awarii trzeba rozmrozić na 48 godzin, żeby wszystkie rurki się odetkały, więc tak też i robię. Może pomoże. Jakoś nie mam teraz ochoty kupować nowej lodówki, bo przez internet nie chcę wybierać, a sklepów teraz unikam.

      Jutro szczepienie.

      Milego dnia :-)
      • roseanne Re: Środa, słońce 28.04.21, 15:06
        Znow pobodka przed switem, po co mi to?
        Nie mam pojecia jak, z tym walczyc 4/5 rano, wiekszosc dni, czasami uda sie zasnac , czesciej nie

        Zakupilam na kindlu ksiazki, na podstawie ktorych jest na netfliku " shadow and bone"
        Albo odwrotnie
        Na razie trylogie, podobno jest ich wiecej

        Mialam robic oberzyne w stylu chinskim, ale skonczylo sie na baba ganush

        Podobno sie ociepla..
        Remont obok skonczony, rusztowania znikly, teraz tyljo ten pasludny kurz ceglowy zmyc i mozna wrocic do balkonowania

        Moze w weekend posieje groszek i fasolki.
        Nie mam pomyslu na ogrodek tegoroczny. Z toku na rok mam coraz mniej slonca. Tuje wzdluz plotu wybujaly, ze hej.
        Trwaja pertraktacje ogolno condowe, co by je przykrocic. Podobaja sie tylko jednej lokatorce, ktora mieszka nad nimi..
        Nawet , jak wkoncu ja przeglosujemy, to ciecie dopiero pozna jesienia.
        Chyba, ze ktos z was ma lepsze informacje .
        3 z 4 chce upilowac okolo metr z wysokosci.

        Popoludniem ma sie pojawic spec/projektant/ rzeczoznawca w sprawie renowacji lazienki i to wszystko w kalendarzu na ten tydzien

        Za to w przyszlym trzy wizyty mefyczne, dzien po dniu
          • xurek Re: Środa, słońce 28.04.21, 15:22
            Ja tez sie tak budze, moja mama rowniez. Obydwie przestalo nas to ruszac, aczkolwiek mamy calkowicie rozne koncepcje na „zagospodarowanie”.

            Mama wyskakuje z lozka i zaczyna robic wszystkie „nielubiane” roboty, ktore odklada sobie na te wlasnie pore. I jak tylko ja one zmecza to wraca do lozka i spi, az sie obudzi. Wersja dobra dla kogos, kto nie musi wstawac o konkretnej porze.

            Ja od razu lapie za „ambitna ksiazke” (w tej chwili na tapecie homo sapiens): po najpozniej pol godzinie zasypiam przy niej. Jezeli nie zasne do 5:30, to wstaje i zaczynam normalne zajecia wczesniej, poniewaz na mniej niz godzine nie oplaca sie juz zasypiac.

            Najwazniejsze wydaje mi sie pozytywne podejscie do problemu.

            Co do tuji to przerobilam juz ciecie „doroslych tuji”: zadnej jeszcze nie zaszkodzilo, obojetnie w jakiej porze rolu, ale ciecie metra „doroslej tuji” powoduje, ze juz nigdy nie bedzie „stozkowata”, tylko zrobi sie z niej cos na ksztalt „prostokata”. Nadaje sie to na zywoplot, ale nie na wolnostojaca rosline. Mnie osobiscie sie nie podoba i juz nigdy tak nie zrobie, ale moj „ogrodnik” przycial tak moje tuje nad morzem i teraz mam porstokatny mur ☹.

            W innym miejscu „lepszy” ogrodnik poradzim mi, by „uszczknac” na czas najwysze 10 cm. okolo 130-cm tuji. To bardzo spowolnilo jej wzrost, powtarzam co roku, tuja jest coarz „obszerniejsza”, nadal stozkowata, ale niewiele rosnie w gore.

            Alternatywa jest zalozenie „cienistego ogrodu”, czyli np. paprocie, trawy, fuksje, jest tez wiele kwiatow, ktorych nazwy znam tylko po niemiecku. Polnocna czesc mojego poprzedniego ogrodu byla tak urzadzona i mnie osobiscie podobala sie nawet bardziej od tej poludniowej, miala wiecej „charakteru”.
            • maria421 Re: Środa, słońce 28.04.21, 15:48
              Pogoda ladna, ale jutro ma padac deszcz, wiec w koncu skosilam trawe, po raz pierwszy w tym roku. Pierwsze koszenie jest zawsze najtrudniejsze.

              Co do "dziurawych nocy", czyli budzenia sie w srodku nocy i niemoznosci zasniecia, to ja nigdy wtedy nie zapalam swiatla, nie wstaje (chyba ze musze siusiu), leze z zamknietymi oczami i rozmyslam. Po jakims czasie zasypiam.

            • roseanne Re: Środa, słońce 28.04.21, 15:51
              te tuje maja z 4 metry, jest ich 6 wzdluz plota,
              rosna mocno zebato , naprawde wysokie sa 2, najnizsza z 1/3 wysokosci reszty

              wyglada to niechlujnie i wlasnie zacienia wszystko, zrobienie ich na prostokat mocno by poprawilo wizualnie

              nawet trawa nie chce rosna, mech tez nie , bo dzika zwierzyna ryje wszystko bez milosierdzia i na to nie ma ratunku

              powoli wiec moj wielogatunkowy trawnik, ktory kupilam 10 lat temu , zamienia sie w klepisko, mimo corocznego dorzucania gasciami nasion koniczyny, trawy, stokrotek, fiolkow


              stosuje twoja metode, ale... nie moge Malej ciagle halasowac - ona z sow, jej sypialnia na gorze, kolo kuchnii
              • xurek Re: Środa, słońce 28.04.21, 16:06
                jezeli nie sa rowne, to rzeczywiscie dociecie do "najnizszej" jest lepsze niz takie szczerbate "cos". my nie mamy dzikiej zwierzyny (oprocz kun, ale te "tylko" przegryzaja kable w samochodach :)), ale na zewnatrz plota mamy sr...jace koty. I na te jest taka metoda, ze polozone sa twarde plastikowe siatki. W tym nie da sie kopac, ale rosliny sa w stanie przez nie rosnac, wiec rozwiazanie zdaje egzamin. Nie mam pojecia, czy na kanadyjska dziczyzne tez by zadzialalo :)

                Co do halasowania Mlodej: jak sama nazwa wskazuje, ona jest mloda, wiec chyba ma dobry sen, wazniejsze jest, bys TY sie dobrze czula, w koncu to Twoje wlosci :).
                • roseanne Re: Środa, słońce 28.04.21, 17:04
                  kopia szopy pracze - byl tu jeden wczoraj wieczorem, wielkosci sporego kundla
                  swistaki, skunksy i wiewiorki - w kolejnosci wielkosci lap
                  koty tez bywaja, niestety

                  dokad byla Kicia i bardziej aktywny piesek sasiadow to inne futrzaste na ogrodek z tylu sie nie zapuszczaly, ale od ponad roku duzo sie zmienilo

                  z przodu po wysypaniu ok 6 cm posiekanej kory i obrzynkow drewnianych, wymieszanych z szyszkami obr---wanie sie troche zmniejszylo


                  Mala ma lekki sen, niestety i pracuje z domu, w roznych godzinach
                  wlosci, jakbyniebylo wspolne..
                  w wiekszosci przypadkow potrafimy sie ulozyc
                  • jutka1 Re: Środa, słońce 28.04.21, 23:28
                    Melduję, że reanimacja lodówki zakończyła się sukcesem. Po 36 godzinach rozmrażania wysuszyłam zamrażarke i jej szuflady, wyprałam ręczniki "spod", i włączyłam do prądu. Działa. :-)
                    Ogród skoszony, w sobotę będą robić wentrykulację części "trawnikowej", bo dzisiaj nie zdążyli. Nawóz zapodadzą przy okazji.
                    Piec działa! Jest ciepło i bosko. :-)))

                    Ale za to telefon stacjonarny znowu nie działa. Hahahahaaaa. :-)

                    No nic. Zaraz idę spać, żeby jakoś się wyspać przed szczepieniem. Baaaajjj... :-)
                      • jutka1 Re: Środa, słońce 29.04.21, 12:38
                        xurek napisała:

                        > milego i przduktywnego dnia zycze, trzymam kciuki, zeby tym razem udalo sie z
                        > ta szczepionka.
                        ***********

                        Dzięki! Udało się tym razem.
                        Musiałam siedzieć tam po szczepieniu przez 30 minut i mnie monitorowali (normalnie czekają po szczepieniach 15 minut, ale u mnie ta alergia).
                        Wszystko bardzo sprawnie zorganizowane, personel bardzo miły i profesjonalny, nie mogę ani jednego złego słowa powiedzieć.

                        Druga dawka za 5 tygodni.
        • roseanne Re: Środa, słońce 29.04.21, 17:10
          poniewaz 10 lat bez remonu lazienki, ok bylo jedno malowanie scian, iwspominany pomysl od lat 4 zabieram sie powoli
          jak to sie ladnie mowilo, jak pies do jeza

          lokalny sklep ze sprzetem budowlanym/ ogrodowym Home Depot robi uslugi

          wczoraj przyszedl gostek obmierzyc, powiedzial ,ze robota 15k, koszt armatury, mebli, kafelkow ,wanny itd itp nie wliczony

          sklep ma designera na stanowisku, ktory pomaga calosc opracowac, za darmo
          nie sposob umwoc sie ani przez telefon, ani czat, ani online
          wiec pojechalam dzis, mam termin na 6.05
          przy natloku zamowien prace nad lazienka koniec czerwca, ma trwac 10 dni

          poniewaz i tak jestem udupiona z powodow okolomedycznych i oczekiwaniem na specjalistow , to mi ok

          z jednej strony ciekawe, wybieranie itd - choc nie do konca sa produkty co mi sie podobaja
          np wanna wolno stojaca tak, ale krany sa ochydne
          z drugiej odpowiedialnosc za ponad 20K , bo pewnie tyle wyjdzie - przeraza


          uparlam sie , by ile sie da utrzymac istniejacy wc i umywalke, lustro - podobaja mi sie ksztalty i wielkosc i nie mam ochoty produkowac dodatkowych smieci - ma byc tylko poprzestawiane
          • roseanne Re: Środa, słońce 29.04.21, 23:47
            Update 🐒🐐
            Spedzilam prawie 4 godziny na stronie home depot.
            Wstepnie wybralam wiekszosc elementow, by jak najbardziej ulatwic i przspieszyc prace 6go

            Niektorych, jak np ilosc paneli/ plytek/ kafelkow nie umiem wybrac, poza wzorem, ktory mi sie podoba, bo strasznie nieregularne rozmiary i brak opisu, czy sie nadaja do lazienki

            Niesamowite, jak wielkie ilosci sa zwyczajnie wyprzedane, powiedzialabym, ze z 2/3 asortymentu, zwlaszcza ze srodkowej polki

            A potem poszlam posadzic fasolki i groszek
            Posialam bratki, aksamitki, maciejke i koper
            • xurek Re: Środa, słońce 30.04.21, 08:52
              20 k za lazienke do niemalo, w tej cenie powinnasc brac to, co ci sie naprawde podoba, a nie to, co akurat jest dostepne. Moze lepiej troche poczekac na nowa dostawe wyprzedanych towarow?

              Szukanie i planowanie jest fajne, bajzel okoloremontowy nie :). No ale mozesz go potem "odrelaksowac" w formie wellnessu w nowej lazience :)
              • maria421 Re: Środa, słońce 30.04.21, 09:05
                Jutka, jak sie czujesz po szczepionce?

                Rose, Ty po 10 latach chcesz juz zmieniac kafelki i plytki w lazience? Zrywanie tego ze scian to sa tony kurzu, wiec wspolczuje przedsiewziecia. Moje lazienki byly gruntownie remontowane 17 lat temu, potem byl odswiezany sufit i nieokafelkowane kawalki scian, wymieniane armatury, silikon, uszczelki itp.
                W kazdym razie, warto przejsc przez tony kurzu zeby potem sie cieszyc nowa lazienka.

                Pogoda u nas ponura, jutro 1 maja, wiec dzisiaj musze zrobic zakupy na weekend



                • jutka1 Re: Środa, słońce 30.04.21, 09:24
                  maria421 napisała:

                  > Jutka, jak sie czujesz po szczepionce?
                  **********

                  Wczoraj stopniowy wzrost temperatury, zbijany co 6 godzin Tylenolem, więc dreszczy nie było. Pod wieczór zaczął sie lekki ból mięśni i boł lewego ramienia. Przespałam 6 godzin, bez rewolucji, więc OK.
                  Na razie temperatura 36.4 C. Tylenol pod ręką, jakby co.
                  Wielkiego zmęczenia czy rozmemłania nie odczuwam.
                  I najważniejsze - reakcji alergicznych nie miałam, więc i adrenaliny nie tzreba było wstrzykiwać.

                  Następna dawka za 5 tygodni.
                    • jutka1 Re: Środa, słońce 30.04.21, 23:12
                      maria421 napisała:

                      > Jutka, ciesze sie ze mialas tylko lagodne skutki oboczne. Ja ciagle czekam na
                      > termin szczepienia.
                      **********

                      Mario, gwoli informacji. Dzisiaj, czyli drugi dzień: dp południa lekki ból mięśni, temperatura między 36.4 i 36.7. Potem 36.9, 37.1, 37.3. I koniec - teraz 36.8 i nie biorę na noc Tylenolu.
                      Zobaczymy, co będzie po drugiej dawce. Podobno jest troche gorzej.
                  • maria421 Re: Środa, słońce 30.04.21, 13:23
                    roseanne napisała:

                    > Maria. Tej lazienki jestem wlascicielka od lat 10. Kiedy byla ona urzadzana ? Z
                    > 15, 20 lat temu?
                    >

                    A, to zupelnie co innego :-)

                    Przyslij zdjecia jak wyglada po remoncie.

              • jutka1 Re: Środa, słońce 30.04.21, 09:33
                xurek napisała:

                > Szukanie i planowanie jest fajne, bajzel okoloremontowy nie :). No ale mozesz go
                > potem "odrelaksowac" w formie wellnessu w nowej lazience :)
                ***********

                Tak jest! :-)
              • roseanne Re: Środa, słońce 30.04.21, 13:01
                15 k robocizna
                Narazie kolo 10k sprzet i to wcale nie z wysokiej polki. Ceny sa koszmarne...

                Nie wliczajac kafelkow
                Kto wie co jeszcze spece od kucia i instalacji uznaja za potrzebne
    • xurek TGIF 30.04.21, 08:56
      albo i nie :). Pogoda brzydka: jest zimno, pochmurnie, co rusz to pada deszcz, ma tak pozostac przez caly weekend. Dla roslin dobrze, bo bylo bardzo sucho, dla mnie nieco mniej.

      Mam przed soba wielki projekt "w jednym kawalku", czyli aktualizacje programu planistycznego. Normalnie bardzo lubie takie zajecia, ale ostatnio jakos trudno mi wszystko na raz ogarnac - nie wiem, czy mozg mi sie starzeje czy tez "stres rodzinno - kowidowy" tak na mnie wplywa. No coz, trzeba bedzie jakos dac rade.

      W popoludniowym planie zakupy i to by bylo na tyle. Milego dnia Wam zycze.
      • jutka1 Re: TGIF 30.04.21, 09:31
        U mnie TGIF pełną gębą. :-)
        Oprócz lekkiego ogarnięcia kuchni, nie mam NIC w planie. Czyli czytanie, słuchanie radia i Netflix. Mama poleciła mi fiński serial "Karppi", sprawdzę.

        Prowizje na długi weekend zamówiłam, sklepik dowiezie po południu. A potem 3 dni absolutnej laby.
        Jutro tylko przyjadą panowie od koszenia, żeby wentrykulatorem napowietrzyć 1/3 terenu, najbliżej domu "pas trawnika".

        Rano przy płocie spacerowała sarna. :-)

        Miłego dnia Wam życzę :-)
    • jutka1 Sobota, mżawka 01.05.21, 09:58
      W nocy padało, teraz mży. Podobno cały dzień ma być deszczowy.

      Panowie kończą prace ogrodowe. Robią wentrykulację "części trawnikowej", czyli 1/3 ogrodu za domem.
      Nie wiem, jak długo im to zajmie.

      Ogród się robi seledynowy. Na moje oko (i patrząc na zdjęcia z poprzednich wiosen) wegetacja jest opóźniona o co najmniej 2 tygodnie. Drzewa owocowe dopiero zaczynają nieśmiało kwitnąć, na wisteriach nie widzę żadnych pąków kwiatowych ani innych, bzy - majowe cuda - mają pąki małe, i jeśli zakwitną w maju, to będzie niespodzianka... Kasztanowiec u sąsiadki, zwykle już w kwiatach (matury! :-D ) - zero kwiatów. Co za dziwny rok.

      Aha, odkryłam w Rossmannie mieszankę do falafeli (skład bez chemii). Ku mojemu zdumieniu, falafele wyszły bardzo dobre. :-)

      A tak, to mam nadzieję na spokojny długi weekend. Miłej soboty :-)
    • luiza-w-ogrodzie Sobota przed ogrodową niedzielą 01.05.21, 11:11
      Dzień zaczął się od trzygodzinnego warsztatu o 40 minut jazdy od domu, więc wyjechałam o wpół do ósmej, wróciłam po pierwszej, zjadłam lunch i poszłam w ogród żeby przygotowywać go na jutrzejsze otwarcie. Właśnie wróciłam z grządek do domu. Jutro pobudka po szóstej, sprzątanie, ustawianie plakatów informacyjnych, prysznic i o dziewiątej otwieram bramę! Będzie fajnie :)

      Resztę maja mam na luzie, trzy grzybobrania i jeden warsztat, więc będę odpoczywać i przycinać to, co powinnam w ogrodzie a czego nie zrobiłam żeby ogród jutro nie wyglądał zbyt łyso.

      Czeka też na mnie dziesięć kilogramów różnych owoców do zaprawienia, w tym rodzime owoce nazwane Śliwka z Illawarra, które mają pestki na zewnątrz i smakują jak winogrona z jalowcem :)

      Poczytałam chwilę forum, widzę że Jutka pomyślnie przeszła szczepienie bez uszczerbku na zdrowiu, cieszę się! Za pięć tygodni będziesz miała komplet i na pewno poczujesz się psychicznie lepiej, będąc tak zabezpieczona.

      Rose, trzymam kciuki za łazienkowe boje. Trzy lata temu robiłam remont łazienki (była ostatnio odnawiana w latach 80tych) z tanią ekipą za gotówkę, sama wszystko zaprojektowałam i kupiłam - kafelki, armaturę,wannę, umywalkę, toaletę, lampy itp. Całość z robocizną kosztowała mnie jakieś 16 tysięcy. Niestety spieprzyli odpływ w podłodze i zostaje mała kałuża jeśli nachlapałam w wannie, ale poza tym łazienka wygląda ekstra.

      Mario, czy córka ma zapalenie ucha wewnętrznego? Nie zazdroszczę, miałam dwa razy, bezboleśnie ale przez trzy dni nie mogłam nawet otworzyć oczu takie miałam zawroty głowy.

      Xurku, trzymaj się. Dobrze, że masz pracę choć czasem czujesz się jakbyś orała na ugorze.

      Lecę coś zjeść i drukować kilka rzeczy na jutro.

      P.S. Czy wiecie że 1 maja to dzień nagiego ogrodnika? :)
      • jutka1 Re: Sobota przed ogrodową niedzielą 01.05.21, 12:07
        Luizo, fascynujące te śliwki. :-) Dzięki za fotki, a nagi ogrodnik w Twoim wykonaniu - SUPER! :-D

        Panowie od ogrodu skończyli pracę i pojechali. Wrócą za jakieś 3 tygodnie.
        Zaczynam mieć poczucie, że ogród jest w dobrych rękach (pomijam, że w drogich rękach :-) ). Myślę jednak, że jeśli planuję sprzedaż domu za jakieś 2 lata, to ogród musi robić wrażenie "WOW". :-) Zainwestuję więc, trudno się mówi.

        Miałam zrobić dzisiaj grochówke, ale "japaczejapacze" - nie mam już majeranku. Co za gapa ze mnie. A sklepik do wtorku zamknięty: właściciele pojechali do centralnej Polski do rodziny. Należy im się odpoczynek! Nic to, wieczorem, jak wrócą sąsiedzi, pożyczę majeranek i grochówke zrobię jutro. A dzisiaj falafele, do nich sałatka z pomidorków koktajlowych, ogórka, czerwonej cebuli + jogurt grecki. Mniam. :-)

        Poza tym tradycyjnie czytanie, radio, i ogarnianie kuchni. Ta ostatnia to chyba moja pięta achillesowa, bo ciągle coś mi wisi do zrobienia.
        • xurek Re: Sobota przed ogrodową niedzielą 01.05.21, 18:23
          my dzisiaj rano zrobilismy ogrodowe zakupy - sadzonki pomidorow i cukinii, poza tym ziola oraz kwiaty. Poukladalam, gdzie maja byc posadzone i zaczelo lac, wiec sadzenie odlozone do jutra.

          Pieke dzisiaj chleby, zrobilam parowki w ciescie, bo panowie lubia jako snack, za chwile zabiore sie za quiche ze szpinakiem i czonskniem niedzwiedzim, ktora bedzie na kolacje.

          Poza tym wczoraj spedzilam mily wieczor z moja mloda znajoma, wypilysmy po dwa drinki, milo sie rozmawialo, za "porady i wsparcie" dostalam w prezencie wazon zrobiony z wosku. Ciekawy koncept, widzialam po raz pierwszy. Jest w przyjemnym pomaranczowym kolorze, dzisiaj zakupilam do niego zoltopomaranczowego storczyka.

          Poza tym zadnych planow, wieczorem lampka wina i albo jakis film, albo ksiazka. Za oknem zimno i ponuro, moze wieczorem rozpale w kominku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka