Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 479

28.01.22, 06:34
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 TGIF 28.01.22, 07:00
      TGIF, z wielkim naciskiem na "TG"... Ciężki był ten tydzień.
      Wczoraj wieczorem dostałam sms od rządu z alertem pogodowym, że wichury i ulewy, i możliwe awarie prądu. Rzeczywiście, pada i wieje...

      Zaczynam pracę wcześniej, może uda się zrobić więcej niż planowane.

      Rose, nie forsuj się z tymi pięcioma kilogramami. Słuchaj organizmusa.

      Wszystkim miłego piątku! :-)
      • roseanne Re: TGIF 28.01.22, 15:23
        odpoczywaj Jutko po ciezkim tygodniu
        ja sie nie forsuje, na tyle mam pozwolenie :)

        sklep mnie poinformowal, ze nie dostane zadnej maki bezglutenowej - , podstawowej mieszanki nie ma
        wcale, podmienili mi gryczana na jakas 7 zboz - mam usawione, by mi nie proponowali erzatcow , ale zawsze cos wcisna glupiego

        owsianka z jagodami wchlonieta, co by tu dzis....
        • jutka1 Re: TGIF 29.01.22, 00:13
          Dzień miałam "pod zdechłym Azorkiem". Częściowo pewnie pobudka o 6:00, częściowo pogoda i zmiany ciśnienia...
          Ale "normę" pracy wykonałam, jutro i niedziela wolne.
          W ramach odpoczynku dla mózgu, jutro dwa zadania: 1) z 30 dkg schabu zrobić schabowe,
          i - 2) poszatkować 2 kg. kapusty i nastawić do kiszenia, + marchewka + kminek (co oznacza pasteryzację kamionki i deski do obciążenia). Tak jak uwielbiam kapustę kiszoną, tak samego procesu nie lubię...
          Jak zwykle w piątek wieczorem, jestem bardzo zmęczona.
          Dobranoc...
    • jutka1 Wolna sobota... :-) 29.01.22, 12:01
      Dzieńdoberek! :-)
      W tę pochmurną wolną sobotę ;-) dzień zaczęłam od posłuchania Radia Nowy Świat, po czym wzięłam telefon z apką RNŚ do kuchni i zabrałam się do kiszenia kapusty: wyparzyłam kamionkę i deskę dociskającą, poszatkowałam ponad dwukilową główkę kapusty, starłam marchew, dodałam kminek. Dodałam sól i wygniotłam do wyciśnięcia soku. Ufff. Mam to za sobą! :-)))

      Muszę trochę odpocząć i wtedy zdecyduję, czy chcę smażyć te schabowe. :-)

      Poza tym cisza i spokój, i to mnie cieszy...

      Miłej soboty! :-)
      • roseanne Re: Wolna sobota... :-) 29.01.22, 13:26
        Znaczy odpowiedzia na wysilek psychiczny- wysilek fizyczny.

        Mi nagle sie przyplatal katar. Skad?!
        Ledwo swita..
        • xurek Re: Wolna sobota... :-) 29.01.22, 18:40
          a tutaj juz ciemno sie zrobilo. byl piekny, sloneczny dzien i w sumie bardzo mily.

          rano pojechalismy na zakupy a reszte dnia "przesnulam sie" po domu i zagrodzie.

          jesienia (koniec pazdziernika) zebralam 3 ogromne cukinie i 4 patisony. wyczytalam, ze mozna je przechowac w piwnicy przez kilka miesiecy, co tez uczynilam. dzisiaj upielkam pierwsza z tych wielkich cukinii: obralam obierakiem bardzo twarda skore, wybralam pestki ze srodka i zrobilam farsz z mielonego z przyprawami i couscousem. cukinie z zewnatrz owinelam plastrami bekonu a na koniec posypalam z gory startym serem. wyszlo bomba: z jednej cukinii i pol kilograma mielonego wyszly cztery posilki. cukinia naprawde sie nie zepsula, powiedzialabym nawet, ze nieco zmiekla i zyskala na smaku.

          za chwile spozyje druga jej porcje po czym zabiore sie za obtelefonowanie rodzinki. S. wraca z pracy o 23-ciej, mamy w planie pro secco, chipsy oraz tance - taki substytut dyskoteki, do ktorej nie moge chwilowo pojsc :)
          • jutka1 Re: Wolna sobota... :-) 30.01.22, 10:14
            Brzmi smakowicie, Xurku. :-)
    • jutka1 Niedziela bez netu :-( 30.01.22, 10:24
      Od wczorajszego wieczora przez wichurę nie mam internetu - a jako że dzisiaj niedziela, to dziś na pewno nie naprawią.

      Ściągnęłam apkę mobilnego hot-spota, i łączę się przez komórkę, ale że zasięg mam tutaj słaby, to i internet działa bardzo wolno. O żadnych wideo "spotkaniach" nie ma mowy - za słaba prędkość przesyłania. :-(

      W tej sytuacji plany dzisiejsze się poprzestawiały. Jedyne bez zmian: schabowy na obiad. :-)))
      Poza tym czytam, z drugiej komórki leci Radio FIP, a ja chyba spędzę dzień na szwałędaniu się po domu w piżamie. :-))))))))

      Miłej niedzieli! :-D
      • roseanne Re: Niedziela bez netu :-( 30.01.22, 19:27
        Mam nadzieje, ze sie poprawilo

        Dzis slonecznie, sporo na minusie.
        W stodlu tygodnia moze sie ociepli na dwa dni, za to mma nyc sniezyca.

        Robie sobie kielbaski z cebula i paprykami, bardziej w stylu wloskim, niz wegierskim
        Papryki z zamrazalnika- wlasnorecznie grilowalam i skubalam w pelnii sezpnu

        Goraczka po kluciu zeszla, lapa wciaz boli
        • jutka1 Re: Niedziela bez netu :-( 30.01.22, 21:09
          Ciągle nie mam internetu - tylko przez mobile access point powolny jak żółw.
          Jutro rano zadzwonię do właściciela firmy z krótkim pytaniem WTF.

          No i jutro zaczynają się dni robocze... Szykuje się ciężki tydzień. :-/

          Rose, ta kiełbasa z papryką brzmi ciekawie. Powiedz, jak to robisz please. :-)
    • xurek pochmurny poniedzialek 31.01.22, 10:42
      pogoda niespecjalna, wietrznie, pochmurno, pada deszcz. ale mi nie przeszkadza, bo jestem "pozytywnie zajeta".

      przeczytalam i "obrobilam" wszystkie maile z tygodniowej nieobecnosci w pracy, zrobilam "plan zajec" na ten tydzien, wypilam kawe, zjadlam sniadanie, zrobie jeszcze jedna mala prace, po czym wybywam do biura, gdzie spedze popoludnie.

      ciesze sie, bo mam juz dosc siedzenia w domu, wiec biurowe popoludnie dobrze mi zrobi.

      wiecej planow nie mam, bo wroce ok. 20-tej i pewnie zmeczona.
      • roseanne Re: pochmurny poniedzialek 31.01.22, 15:17
        Zachcialo mi sie gofrow.. lazily za mna od tygodnia, w koncy wygrzebalam jakis przepis internetowy
        Nie wiem, czy to moja maszynka dodupna, czy przepis, czy dzien
        Gofry glownie gryczane, wyszly w formie koronek, tylko te hmm zebra?
        Jak wlalam wiecej ciasta to splywalo po bokach..

        Zdecydowanie tez za slodkie, by to mial byc posilek,

        No nic, mam teraz kupke koronkowych cisteczek
    • xurek wtorek 01.02.22, 10:06
      szaro, buro, mokro, wietrznie, w sumie obrzydliwie. i jakos tak dziwnie siedzac samej na parterze domu, bez mozliwosci wypicia kawy z mezem czy pogadania z synem. jezeli zaraze mimo wszystko tym covidem to najwiekszym wyzwaniem bedzie te kilka dni kwarantanny. musze sprawdzic, ile trwa na dzien dzisiejszy oficjalna kwarantanna w Szwajcarii.

      poza tym w planie same nudne zajecia oraz przepisowe kapiele w smierdzacym roztworze, moze przynajmniej ugotuje sobie cos dobrego, bo dostalam wczoraj od znajomego ksiazke kucharska napisana przez jego syna, 362 przepisy z 196 krajow. mnie sie bardzo spodobala, zalaczam linka (dla niemieckojezycznych), bo wydaje mi sie, ze stronka jest interesujaca:

      www.aculinaryjourney.ch

      ah i jeszcze kot zostal odizolowany od wlasciciela, Mlody zamkniety w swoim pokoju a kot z tego bardzo niezadowolony, ale nie jestesmy pewni, czy majac kontakt z Mlodym nie roznosilby wirusa :) - niestety nic na temat "kot & corona" nie znalazlam w niecie.
      • jutka1 Re: wtorek 01.02.22, 13:01
        Coś mi chyba umknęło - Młody ma kowida?
        • xurek Re: wtorek 01.02.22, 13:45
          napisalam na watku covidowym
          • roseanne Re: wtorek 01.02.22, 14:41
            Buu, niefajnie. Zdrowia nieustannie
          • jutka1 Re: wtorek 01.02.22, 15:59
            xurek napisała:

            > napisalam na watku covidowym
            *********

            Dopiero doczytałam. Trzymajcie się.
    • jutka1 Środa do kitu :-( 02.02.22, 12:14
      Obudziłam się po piątej, i już nie mogłam zasnąć. :-///

      Lodówka znowu padła, zatkała się rurka między górną lodówką i dolną zamrażarką - coś tam ma wspólnego z "no frost". Większość zawartości zamrażarki - do kosza, bo w dolnej małej lodówce w zamrażalniku się nie mieści. :-(
      Teraz odmrażam zamrażarkę z pomocą garnków z gorącą wodą. I musi być odłączona od prądu przez co najmniej 24 godziny.
      Chyba trzeba będzie kupić nową lodówkę, tę kupiłam w 2012 roku jeszcze w Paryżu. :-/

      Praca mi idzie jak po grudzie, niewyspanie etc.

      Na obiad robię ośmiorniczkę (z zamrażarki). Kij wie, co mi z tego wyjdzie. Na razie się gotuje z czosnkiem, liściem laurowym, rozmarynem, tymiankiem, pieprzem, octem balsamicznym i czerwonym winem. Jak przestygnie, to zgrilluję na patelni. Tako rzecze internet, a czy będzie zjadliwe to się okaże.

      Za oknem też nieciekawie - szaro, deszczowo z momentami śniegu, ciemno.

      No i do tego mam zapalenie pęcherza. :-((( Całe szczęście, że specyfiki medyczne mam w domu, i nawet nie przeterminowane. Tylko że mój wyjazd weekendowy na czeską stronę wziął i się poszedł paść, bo muszę być w cieple. Plus imprezy towarzyskie raczej się niezbyt wpisują w zapalenie pęcherza.

      Jednym słowem raport z dzisiaj raczej ponury. :-(
      Lepszego dnia Wam życzę.
      • roseanne Re: Środa do kitu :-( 02.02.22, 14:48
        Współczuję bardzo nawalu i każdego problemu

        U mnie też noc z przerwami,
        Organizm wciąż walczy ze szczepionka
        Podobno całe +2 dziś-najcieplejszy dzień do tej pory

        Radio poinformowało, że oba świstaki medialne (Nova Scotia i Pensylwania) zobaczyły cien, więc zima będzie trwać..
        • xurek Re: Środa do kitu :-( 02.02.22, 18:30
          Pogoda koszmarna: leje od dwoch dni prawie bez przerwy, chmury wisza nisko i sa paskudnego koloru. Temperatury +1 / +2 oraz silny wiatr, krotko mowiac: ciesze sie, ze nie pojechalam do Zurychu.

          Wczoraj wieczorem bylam tak padnieta, ze zasnelam kolo 22-giej. I oczywiscie obudzilam sie o 2-giej w nocy, ale miast sie wkurzac wlaczylam telewizornie na jakis "spokojny program dla bezmozgowcow" i ok 3.30 znow zasnelam i przespalam do 6.30.

          I jakos wrocily mi sily witalne, posunelam duzo rzeczy do przodu, przygotowalam calkiem smaczne posilki i jestem na finiszu tego, co na dzisiaj zaplanowalam, wiec zapowiada sie wieczor wolny od obowiazkow.

          W ramach walki z koszmarna pogoda zrobie sobie kapiel w pachnidlach, napale w kominku a na dobranoc zaserwuje sobie drinka.

          Nie dajmy sie, mimo koszmarnej pogody, braku energii tudziez przeciwnosci losu :)
          • kan_z_oz Re: Środa do kitu :-( 03.02.22, 06:49
            Tutaj wsciekla fala upalow. Temperatury 30C plus niesamowita wilgotnosc. Mam caly tydzien pelny pracy. Wciaz jakos moge w tych temperaturach fizycznie pracowac tylko na zwolnionych obrotach pijac litry wody. Jutro frajdulek, czyli koniec tygodnia oraz mam nadzieje fali. Wciaz duzy dzien.

            Na ulicy trwa bonanza w nieruchomosciach. Wyrypa niezdatna do zadnej zabudowy obok (wolna dzialka niby budowlana) sprzedana lat temu 2 na 260K. W zeszlym roku za 430K i obecnie za 530K. Znam troche historii sprzeadzy tej dzialki i juz w 90-tych latach schodzila powyzej 500K. Nastepnie prawie za nic. Szalenstwo.
            Ogolnie malo interesujace ale...ale sie okazuje, ze dzialka jest zawsze oglaszana kosztem naszej ziemi. Strzelilo mi dziasiaj i zadzwonilismy do agenta aby uswiadomil kupujacym, ze nasz ogrod z przodu oraz sciana oporowa naleza do nas i Google sie absolutnie myli o jakies 3 metry na calej polnocnej granicy. Uff...nie dziwie sie tlumom probojacym zaorac nasz przod oraz czesc ogrodu. Wstawilismy znaki geodetyczne - nie bylo innej rady. Nie jestem pewnna czy powstrzyma?
            Poza tym nic nowego. Przestalam nosic maske bo przy 35C i wilgotnosci 80% nie da rady. Nie mielismy wciaz kovida ani dzieciaki i oby tak sie ostalo.
            Wszystkiego najpelszego zycze forumowiczom.
    • xurek black Thursday :( 03.02.22, 08:40
      S udalo sie wczoraj zatankowac benzyne do diesla i przejechac kawalek. Samochod odwieziony do warsztatu na lawecie, ciekawe czy i za ile jest do uratowania. Biorac pod uwage, ze jest stary i ma duzy przebieg, kupienie zastepczego moze sie okazac jedyna opcja.

      Jako ze uwielbiam to wielkie auto a obecnie na takie nas nie stac, to jestem wk... na maxa. Z drugiej strony S jest tak przybity swoim "wyczynem" ze wyzywanie sie na nim byloby nieludzkie :).

      Czekamy na oferte warsztatu naprawczego.

      Pogoda dziwna, jakas taka rozowawa gesta mgla wisi nad ogrodem. Nic to, zabieram sie do pracy.
      • jutka1 Re: black Thursday :( 03.02.22, 17:22
        Xurku, nie znęcaj się. To by tylko była sól na rany. :-)

        U mnie od rana praca, w przerwach: nakłułam kiszoną kapustę żeby gazy wyszły, nastawiłam pomidory do kiszenia, umyłam szuflady zamrażarki, doczekałam do 16:00 i włączyłam lodówkę (chyba działa :-D), wszystkie ręczniki i ścierki kuchenne użyte w operacji "rozmrażanie z pomocą garnków z gorącą wodą" - piorą się.

        Zmęczona jestem tymi aktywnościami, więc obejrzę coś na Netflixie. A pęcherz ciągle do kitu.
        • xurek Re: black Thursday :( 04.02.22, 08:10
          samochod naprawiony, nie bylo az tak tragicznie, 1'000 CHF :)
          • roseanne Re: black Thursday :( 04.02.22, 15:44
            sporo, ale owszem,nie tragicznie, ufff

            tu dzis burza sniezna,ale bez polarnych mrozow

            pierwszy dzien po szczepieniu, gdy czuje sie w miare normalnie.... nie wiem kiedy tydzien minal

            ustawiam sobie wlasnie liste zakupow - mam ochote np na pieczonego kurczaka
            i jalapeno corn bread - tyle ze to zdecydowanie zachcianki
            bo jakies tam czesci kurczaka i np makaron mam...


            ciecie od dwoch tygodni wyglada i czuje sie tak samo.. ciagnie i swedzi
        • roseanne Re: black Thursday :( 04.02.22, 15:57
          zdrowia!!!
    • jutka1 Była "sobota pracująca" 05.02.22, 23:09
      Jak w tytule. Musiałam nadrobić za poprzedni tydzień...

      Pogoda dziwna. Na plusie termometru, ale w międzyczasie silny wiatr i śnieg z deszczem.
      Sąsiedzi z drugiej strony drogi - Covid. Inny sąsiad, od którego kupowałam ser kozi - zmarł
      Mój pęcherz trochę lepiej, odpukać.

      Oprócz pracy: przełożyłam kapustę kiszoną do słoików.

      Jutro dogorywam: czyli, leżę, czytam i nie ruszam żadnym rzeczy "zarobkowych"
      • roseanne Re: Była "sobota pracująca" 06.02.22, 02:30
        Powrót zimy, - 24w nocy
        Polowka kurczaka się marynuje na jutro
        • jutka1 Re: Była "sobota pracująca" 06.02.22, 10:12
          Rose, minus 24*C? Brrr...
    • jutka1 Szaro-bura i wietrzna niedziela 06.02.22, 10:32
      Pogoda jak w tytule, +3*C, odczuwalna: -3*C.
      Mam nadzieję, że wiatr nie zerwie mi internetu albo elektryczności. Odpukać.

      Dzisiaj dzień odpoczynku. Gra Radio Nowy Świat, do przeczytania Polityka i Pismo, do pooglądania jakiś Netflix. Jednym słowem relaks.

      Nie mam za bardzo pomysłu na obiad. Najprostsze rozwiązanie to stek z antrykotu, akurat mam. Na resztę nie mam pomysłu. Od jakiegoś czasu nie mam cierpliwości do skomplikowanych potraw. A może to brak czasu?

      Miłej niedzieli :-)
    • jutka1 Poniedziałek 07.02.22, 10:09
      Poniedziałek zaczął się atakiem bezsenności. Najpierw "mała pobudka" o 2:30, potem obudziłam się i wstałam o... 4:45. WTF.
      Popracowałam więc do dziewiątej, "wyrobiłam normę dzienną", i teraz wolne.

      Za oknem szaro, +1*C.

      Zapuszczam Netflixa, a po obiedzie zrobię sjestę, żeby odespać krótką noc.
      Miłego!
      • roseanne Re: Poniedziałek 07.02.22, 15:27
        Mam nadzieję, że jakaś drzemkę się udało uciąć i trochę odregenerowac
        U mnie zbyt wczesna pobodka, ale nie aż tak dramatycznie
        Pierwsza sprawa z rana- wizyta w szpitalu na pobranie- sprawdzenie czy sztuczne tarczycowe działają, jak trzeba. Telefon za tydzien

        Miesiąc minął a cięcie wciąż dokucza, aż mam głupie wrażenie, że zostawili jakąś nitkę, czy co...

        Po sobotnich mrozach tydzień łagodny, mróz jednocyfrowy

        W ramach, mieć z głowy za jednym podejściem, piekę dziś kawałek schabu- równocześnie będzie mięso obiadowe i wedlina
        • kan_z_oz Re: Poniedziałek 08.02.22, 12:11
          U mnie dzisiaj schaby baranie? Nie wiem czy tak to sie nazywa. Lamb chops? Takie dosyc ostro okrojone przy kosci. Wrzucilismy na BBG- webera (pod zamknieciem gdy wymaga). Wygladaly troche grubo i topornie wiec obilam tluczkiem. Przyprawislimy solidnie sola, pieprzem, suszonym oregano i wsadzil Pan maz na zeliwna plyte wylozona rozmarynem. Powtorzymy, gdy znowu znajdziemy kawalek okrojony od kosci ale ogolnie wciaz tlusty i pachnacy niezdecydowanie. Mniejmniej, czesc obiadu na jutro gotowa. Zrobimy tylko salate lub warzywa.
    • jutka1 Wtorek 08.02.22, 23:40
      Było szaro, ponuro, i co rusz deszczowo.

      Cały dzień pracowałam, nawet dobrze mi poszło, potem nadrabiałam zaległości telefoniczne.

      Jutro w planie skończenie 1. wersji 1. elementu pracy, bankomat i zakupy. Czwartek: przerwa dla przewietrzenia mózgu, a piątek: ostatnie sczytywanie. Weekend wolny - odpukać.
    • jutka1 Środa 09.02.22, 12:35
      Pogoda na świecie: +6*C, pochmurno, przynajmniej przestało padać.

      Bankomat i zakupy załatwione, część pracy też, ale teraz jestem zbyt zmęczona, żeby kontynuować. :-(
      Trudno, dokończę jutro rano. Resztę dnia - odpoczywam.
      • roseanne Re: Środa 10.02.22, 03:21
        Dzis bylo +2, na weekend powraca nascie na minusie
        Ciecie pooperacyjne zdecydowanie ma sie zle, wizyte medyczna mi klinika przeniosla z czwartku na sobote, ot tak sobie, bez tlumaczenia
        Dokucza, swedzi, piecze, nie zdziwie sie, jak sie okaza, ze przez noc rozdrapie...
        Zalozylam sobie gumke na nadgarstek i strzelam, ale malo pomaga


        Mala sie pakuje, leci w piatek na podboj Europy
        Mnie ciagle czeka okolo miesiaca na zezwolenie okolomedyczne
        • jutka1 Re: Środa 10.02.22, 08:55
          O matko, Rose! Współczuję!
          Trzymam kciuki za zagojenie, jak najszybsze.
    • luiza-w-ogrodzie Drugi piątek lutego, pracy po kokardę... 11.02.22, 12:54
      Odkąd ponad dwa tygodnie temu napisałam "dostalam nagle napedu na cztery kola", ciągle coś mam na tapecie, czuję się trochę jak chomik pędzący w kółku i nie mogący się zatrzymać. Ledwie co zaglądam na forum, jak poczytam to się ustosunkuję.

      Padła mi komórka a nową przysłali po prawie dwóch tygodniach. Boję się ją nosić ze sobą dopóki nie dokupię ochraniacza ekranu i pancernej obwoluty 🙃

      Praca wrze, oprócz piątków w ogrodzie społecznościowym mam swoje warsztaty, klienci zgłaszają się po więcej.
      Ludzie dopytują się już o grzybobrania a ja z organizacją ciągle w przysłowiowym lesie, bo uczę się jak używać Humanitix, australijski portal biletowy (porzuciłam dotychczas używany przeze mnie Eventbrite). Obiecuję sobie że do niedzielnego wieczora ogłoszę marcowe i kwietniowe wycieczki na grzyby. Rydze już się pojawiły!

      Mam też cotygodniowe zebrania komitetu koordynującego marcowy weekend otwartych ogrodów (około 50). Ponieważ mój ogród będzie jednym nich, jestem nieco przerażona ze nie zdążę go doprowadzić do normalnego stanu na czas otwarcia. Chwasty po pas... wypuszczam kury pod drzewa żeby pieliły i nawoziły.

      Pogoda jest wciąż chłodna jak na tą porę roku no i deszczowa. Praktycznie wszystko co teraz owocuje (pomidory, ogórki, figi, guawy itp) produkuje mniej słodkie i często popękane owoce. Wczoraj zbierałam figi i zeżarłam prosto z drzewa trzy pierwsze dojrzałe guawy.

      W tym tygodniu mieliśmy dwa dni lata i wykorzystałam gorącą pogodę do wyprania i wysuszenia dwóch puchowych kołder i grubego dywanika z domowego biura.

      Co poza tym - Remmy (jedyny królik jaki mi pozostał) dostał propozycję spotkania potencjalnej narzeczonej (zdjęcia w załączeniu, proszę o opinię) i w poniedziałek jedziemy na pierwszą randkę.

      No to tyle w domu i zagrodzie, idę spać bo jutro rano mam warsztat a o piątej zebranie komitetu grupy permakulturowej. Będę jak chomik bardzo szybko przebierać nóżkami... czego Wam nie życzę 😁

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • roseanne Re: Drugi piątek lutego, pracy po kokardę... 11.02.22, 13:43
        Królica urocza, ale na żywo sprawdzisz charakterek
        Owoce smakowicie wyglądają
        Co do analogii z chomiczkiem, owszem, często mam tą wizje:)

        Udało mi się wczoraj trochę rankę oczyścić, nadal nieteges, ale znacznie mniej dojucza
        Lekarz obgladnie jutro

        3dzien na plusie, jest paskudnie, szaro, brudno i smrodliwie
        • jutka1 Re: Drugi piątek lutego, pracy po kokardę... 11.02.22, 14:55
          roseanne napisała:

          > Królica urocza, ale na żywo sprawdzisz charakterek
          ********
          Pełna zgoda :-D


          > Owoce smakowicie wyglądają
          ********
          Nawet bardzo smakowicie. Zazdroszczę!


          > Co do analogii z chomiczkiem, owszem, często mam tą wizje:)
          *********
          DITTO! :-)


          > Udało mi się wczoraj trochę rankę oczyścić, nadal nieteges, ale znacznie mniej
          > dojucza
          > Lekarz obgladnie jutro
          **********
          Trzymam kciuki!!!


          > 3dzien na plusie, jest paskudnie, szaro, brudno i smrodliwie
          **********
          U mnie też na plusie, ale od 9:00 do 13:00 padał gęsty śnieg. Na drodze i chodnikach natychmiast topniał, ale w ogrodzie było biało. Teraz wyszło słońce i wszystko topnieje.

          Mam dzisiaj wolne, tzn. dałam sobie wolne. Tak samo przez weekend. Jutro pojadę do mamy na obiad, poza tym pielesze domowe.

          Polecam serial na Netflixie "Good morning Veronica". :-)

          Pzdr, j. :-)
    • jutka1 Sobota, słonecznie i zimno 12.02.22, 11:49
      Pogoda na świecie: jak w tytule. Rano był szron na trawie, minus jeden stopień, teraz raptem +2*C.

      Kontynuuję odpoczynek przed ciężkim nadchodzącym tygodniem. Jadę na obiad do mamy, poza tym dolce far niente.

      Xurku, co z Tobą?
      • roseanne Re: Sobota, słonecznie i zimno 13.02.22, 02:32
        Rano było +4, potem zaczęło wiać, proszyc śniegiem i się oziebiac
        Spadło do - 10.w nocy ma być - 16

        Lekarz orzekł, że jest napuchnietr, ale już nie zainfekowane.
        Czyli rytuał, który odprawiłam w środę zadzialal- dzikie ilości mydlin i soli fizjologicznej... Gaziki i zacisniete zeby..

        Mała bezpiecznie doleciala
        Nastawiłam sobie escabeche z malzow - ciągnie mnie mocno na owoce-morza, oraz jagodowe

        Pozytywne fluidy ślę potrzebujacym
        • jutka1 Re: Sobota, słonecznie i zimno 13.02.22, 06:15
          roseanne napisała:

          > Lekarz orzekł, że jest napuchnietr, ale już nie zainfekowane.
          > Czyli rytuał, który odprawiłam w środę zadzialal- dzikie ilości mydlin i soli
          > fizjologicznej... Gaziki i zacisniete zeby..
          ************

          Dobra wiadomość! Kciuki nieustająco trzymam!
    • jutka1 Niedziela 13.02.22, 06:27
      Obudziłam się o piątej. :-/// No nic, najwyżej sobie zrobię sjestę po obiedzie.

      Pogodę mogę zaraportować tylko z apki, bo ciemno: 0*C i pochmurnie.

      C.d. odpoczynku przed jutrzejszym powrotem do pracy. Czytanie, muzyka, na obiad stek z antrykotu, do tego zielona fasolka szparagowa na parze.

      Miłej niedzieli :-)
      • roseanne Re: Niedziela 15.02.22, 00:15
        wspolczuje niedospania

        znam z doswiadczenia, pastylki kilka razy w tygodniu..

        mialam konsultacje telefoniczna z endokrynologiczka moja - trzeba zwiekszyc dawki lekow, mam byc pod obserwacja , ale na szczescie nie trzeba dodatkowych terapii
        wykryto ogniska aliena , ale najblizsze wezly chlonne czyste - kontrola za 9 -12 miesiecy

        mam pozwolenie na dwa miesiace wakacji, od polowy marca
        zobaczymy co powie operujacaza 3 tygodnie - mam nadzieje ,ze tez nie bedzie zastrzezen

        czyli jak dobrze pojdzie wielkanoc w warszawie
      • maria421 Re: Niedziela 15.02.22, 10:06
        Rose, trzymaj sie, kciuki sciskam.

        Jutka, ja tez sie obdzilam o 5, potem zasnelam o 6.30 , przez godzine snily mi sie glupoty jakich nie bede opowiadac.

        Slonce swieci, ja sie wybieram do fryzjera, Wam zycze milego dnia :-)
        • jutka1 Re: Niedziela 15.02.22, 15:06
          Mario, jak miło Cię widzieć. :-)
    • jutka1 Już wtorek 15.02.22, 15:21
      Nie pisałam, bo a) miotałam się ze skończeniem pierwszej części pracy, i b) miotałam się z niedzielnym krwotokiem z nosa.
      Ad. a) - skończyłam, wysłałam.
      Ad. b) - niedzielne popołudnie i wieczór tamowałam krew z nosa. Wczoraj miałam teleporadę z laryngologiem, a sąsiadka kupiła mi "w mieście" doradzone przez lekarza specyfiki. Od wczoraj więc mam w nosie tampon ze specjalnej gąbki na krwawienia, biorę lek.

      Do czwartku dałam sobie wolne, żeby odpocząć. W czwartek zacznę drugą część pracy.

      Pan ze sklepiku, jak mi przywiózł zakupy, powiedział, że we wsi była fala covida - ze 100 osób. Podobno już się przetoczyła.

      Poza tym cisza i spokój.
      • maria421 Re: Już wtorek 15.02.22, 16:31
        Jutka, wspolczuje, ja sama mam od wczesnego dziecinstwa problem z krwotokami nosa. Od czasu do czasu laryngolog robi mi koagulacje, czyli przypala zylki w nosie, co nie jest jednak definitywnym rozwiazaniem.
        Z tamowaniem krwotokow daje sobie rade, choc ostatnio wpadlam w panike bo przeciez od czasu kiedy pojawily sie moje problemy z sercem biore leki przeciwzakrzepowe.

        Zycze zeby tampon i lek Ci pomogl.

        I taka refleksja- minelo 20 lat od kiedy pisze na tym forum i widze zesmy sie wszyscy chyba postarzeli, skoro tak czesto piszemy o chorobach...

        O czym bedziemy pisac za nastepne 20 lat? :-) Bedziemy tu jeszcze pisac? :-)
        • xurek Re: Już wtorek 15.02.22, 19:03
          Jutka, Maria, bardzo wspolczuje, ja nie miewam, ale Mlody i zawsze mnie to wprawia w panike. Jutko, odpoczywaj i odstresuj sie.

          Za 20 lat bedziemy sie juz skaldac z samych idealnych sztucznych czesci wprodukowanych przez sztuczna ynteligencje i bedziemy sie wymieniac nowinkami, ktora czesc z jakiej firmy jest lepsza :) :) :) No i nie bedziemy pisac, tylko gadac a comp bedzie to odtwarzal, bo juz nikt nie bedzie potrafil pisac i czytac a dla nas paru dinozaurow nie bedzie warto podtrzymywac tej arachicznej metody komunikacji :)
          • roseanne Re: Już wtorek 15.02.22, 19:57
            Dobre!!!
          • akawill Re: Już wtorek 16.02.22, 17:32
            Ja się wcale nie postarzałem.
            Tylko nie wiem jak to jest, że moja córa, o której 20 lat temu ani be ani me, chce się piwa ze mną napić.
            • roseanne Re: Już wtorek 16.02.22, 17:37
              ano wlasnie, kiedy te dzieci nagle :)
      • roseanne Re: Już wtorek 15.02.22, 19:56
        Kurde, jakaś miazma..

        Zdrowia
    • jutka1 Środa, wolne 16.02.22, 09:02
      Dałam sobie dzisiaj wolne na odpoczynek, i tego się trzymam.

      Za oknem jasna szarość, i zaczyna wiać. Wichury zapowiadają od dzisiejszego wieczora do niedzieli.

      Dzień pewnie spędzę w większości w pozycji poziomej... Muszę odespać i odpocząć przed następnym maratonem.

      Miłego dnia! :-)
      • roseanne Re: Środa, wolne 16.02.22, 17:53
        sie obudzilam kolo 6
        myslalam ,ze moze jeszcze przykimam, ale niestety...
        ale po jakiego grzyba mam wstawac o tej 6?!
        no to poczytalam

        troche posprzatalam, wypralam swetry, pojezdzilam na odkurzaczu i nagle musze przysiasc i odpoczac
        niby wiecej energii po operacji, ale jakos w krotkich odcinkach wciaz
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 479 17.02.22, 09:10
      Od wieczora do tej pory szaleje wichura z ulewa, teraz jeszcze jest burza. Nie mam mowy o wyjsciu z domu.

      Lepszej pogody Wam zycze i mielgo dnia :-)

      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 479 17.02.22, 10:29
        tutaj tez wieje jak szalone i jest pogodowy kalejdoskop: byl rzesisty deszcz, bylo slonce, teraz po niebie galopuja tabuny chmur. tez nigdzie nie wychodze.

        zjadlam sniadanie, oporzadzilam organzim icl. wszystkie inhalacje i terapie i zabieram sie za ogarnianie administracji.

        oprocz moszczenia sie w domu nie mam zadnych innych planow na dzis.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 479 17.02.22, 12:22
          Tutaj wieje prawie halny. Rano do tego razem z wiatrem była ulewa, obudziła mnie o szóstej. :-/

          Nie pracuję, ale załatwiłam kilka spraw. Bankomat, zakupy, potem telefon do ministerstwa nauki, informację dostałam, napisałam do nich maila, i teraz niech oni moją sprawę obrabiają.
          W poczuciu spełnionego obowiązku i osiągniętego sukcesu ;-) - mogę się teraz oddać nieróbstwu. :-) Dzisiaj na Netflixie premiera nowego sezonu "Young Wallander", to pooglądam.

          Miłego! :-)
          • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 479 17.02.22, 14:35
            czytam o orkaanie szalejacym nad Europa
            ekstrema!
            trzymajcie sie , bezpiecznie


            tu tylko leje - przynajmniej troche lodu z chodnikow zejdzie
            • roseanne Podobno dziś piatek 18.02.22, 20:20
              roseanne napisała:

              > tu tylko leje - przynajmniej troche lodu z chodnikow zejdzie
              >

              Dziś - 9.spadlo trochę sniegu
              Zupełnie nie wiem jaki dzień tygodnia, znaczy aż sprawdzałam...
              Próbuje dłuższe spacery- mięśnie mocno niezadowolone

              Od jutra nowa dawka zastępczej tarczycy..
              • jutka1 Re: Podobno dziś piatek 19.02.22, 06:01
                U Ciebie śnieg, u mnie nowy orkan -Eunice. Obudziło mnie o 5:20. :-( Znowu będzie dzień "do tyłu".
    • jutka1 Sobota i nowy orkan :-/ 19.02.22, 06:40
      Następny orkan się pojawił, Eunice toto nazwali. Obudził mnie po piątej, skubaniec. :-/

      Dzień mam bez planów. Tyle tylko, że kuchnię lekko ogarnę, a na obiad zrobię sobie soczewicę (cebula, anyż gwiaździsty, kurkuma, kora cynamonu) - nowy przepis od kolegi. Reszta dnia: muzyka, czytanie, oglądanie. Jednym słowem: odpoczynek, tym bardziej, że niewyspanie na pewno da o sobie znać.
      Nigdzie nie wychodzę - za oknem armagedon.

      Miłej soboty :-)
      • kan_z_oz Re: Sobota i nowy orkan :-/ 19.02.22, 09:07
        Wszystko sie starzeje "stety" lub nie. Ja tez. Wlepie zdjecia aktualne oczywiscie w kostumie dwu czesciowym oraz naprawde malych plazowych majteczkach. A co nie mozna? Hahaaha.

        Moze juro bo tutaj wsciekle temperatury wrocily. Po wychlapaniu sie w oceanie ucieklismy mokrzy do samochodu i klimatyzacji. Nie bylo mowy o robieniu zdjec.

        Poza tym mamy wciaz mnostwo prac w ogrodzie. Dlugie azjatyckie groszki juz prawie dochodza do konca produkcji. Zamrozilam sporo bo jeden strak w wersji czerwonej to 60 cm. Zielony na ogol 40-50. Mamy ususzony zapas galangar/moringa/ tumeric/chilli. Jest mozliwosc sprzedazy. Nie doszlismy do tego punktu bo wciaz mamy dwie normalne i pelnowymiarowe prace. Pszczoly - hello - tez wymagaja uwagi. Mysle, ze z czasem skoncentujemy sie na wiekszej produkcji galangar oraz moringi lisci w wesji suszonej + miod oczywiscie. Ten ostatni sprzedaje w B&B.

        Mamy kosztorys na inwestycje aby zamontowac 6.6KW sloneczne panele. Planujemy w czerwcu lub lipcu. bedziemy musesli - niestety - podniesc cene wynajmu, ktora od roku jest 100/tydzien ponizej rynkowej. Nie planujemy podniesc tak wysoko, bo ludzie wynajmujacy by sie znalezli na bruku. 20-30AUD max. Jest to naprawde niepokojace co tutaj sie dzieje w wynajmie i nieruchomosciach.
    • luiza-w-ogrodzie Niedzielny poranek 19.02.22, 21:49
      Słońce wschodzi później i poza sosnami sąsiada, cienie są dłuższe, wszystko wskazuje na powoli kończące się lato, którego nie było. Ach, jesień, odkąd pamiętam, moja ukochana pora roku <3

      Pozdrawiam forumowiczki dochodzące do siebie (autokorekta podpowiada mi "do łóżka"), z wiosną przyjdzie światło, ciepło i lepsze samopoczucie.

      Nową króliczka zadomowiła się bardzo szybko, obyło się bez walk i latającego futra. Remik jest absolutnie zakochany :) Wczoraj przeniosłam ich z zagrody stojącej na środku pokoju do dwa razy większej pralni, teraz tam baraszkują. A ja odzyskałam przestrzeń do jogi.

      W ogrodzie orka po miesiącach zaniedbania i deszczu. Dojrzewają figi , słodka papryka i czarny bez
      . W ogrodzie społecznościowym
      iLuiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • luiza-w-ogrodzie Re: Niedzielny poranek 19.02.22, 22:40
        Forum coś mi pokiełbasiło poprzedni post i go nie dokończyłam...

        W ogrodzie społecznościowym dołączyła do nas nowa grupa, więcej ludzi oznacza więcej ciekawych projektów. Nie żeby było nudno, marzec jak zwykle zapowiada się pracowity: grzybobrania, otwarte ogrody, sianie i sadzenie zimowych warzyw. I niekończące się pielenie... Między deszczem i poranną rosą zdążyłam skosić trawnik i ususzyć ściętą trawę na siano do kurzych gniazd. Kury ostatnio zatrudniam do pielenia:)

        Pogoda wskazuje na ostatnie podrygi lata, dziś i jutro 30 stopni, z szansą burz tego wieczoru i kilkudniowym deszczami które mają zacząć się jutro popołudniową ulewą.

        W czasie deszczu będę ogarniać dom i zaprawy. Ostatnio kisiłam ogórki i zaprawiałam ostatnie (różowe) buraczki z chrzanem. Jutro wpadnę do znajomej po orzechy bunya, które wymagają pracochłonne obróbki ale bardzo je lubię. Będę piec chleb, ostatnio skończyła mi się pszenna mąka piekarska więc wczoraj pojechałam na zakupy i kupiłam. Przy okazji nabyłam również nową tackę dla królików.

        W zeszłym tygodniu odrobiłam badania okresowe, została mi jeszcze mammografia.

        Oddalam się do ogrodu życząc wszystkim pozytywnych działań i dużo zdrowia.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • roseanne Re: Niedzielny poranek 19.02.22, 23:14
          mowisz, ze figa nam sie nalezy? :)

          tu burza sniezna przez wiekszosc dnia, snieg padajacy poziomo, zawieje i zamiecie, chwilami, az ciemno

          zrobilam tarty slone w stylu quiche, i slodka z mielonymi orzechami wloskimi i rodzynkami zwane koryntki ( male , czarne)
          nie wiem , czy to dodatek proszu do pieczenia do masy jajeczno orzechowej, ale wyczuwam goryczke niepozadana

          widac, ze moj system immunologiczny wciaz siekniety, bo znow wirus opryszczki zatakowal, ostatni wykwit 3 tygodnie temu
          • luiza-w-ogrodzie Re: Niedzielny poranek 20.02.22, 07:27
            roseanne napisała:

            > mowisz, ze figa nam sie nalezy? :)

            Oczywiście, taka w kształcie serca!

            > tu burza sniezna przez wiekszosc dnia, snieg padajacy poziomo, zawieje i zamiecie, chwilami, az ciemno

            W Europie szaleje Eunice a u Ciebie zamieć, czekam aż ta pogoda przyjdzie do mnie :)

            > widac, ze moj system immunologiczny wciaz siekniety, bo znow wirus opryszczki zatakowal, ostatni wykwit 3 tygodnie temu

            Zdrowia życzę <3

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
            • jutka1 Re: Niedzielny poranek 20.02.22, 23:12
              U mnie sobota była masakryczna. Zaczęło się od porannego krwotoku z nosa, nie do opanowania. Zadzwoniłam po pogotowie. Panowie najpierw zmierzyli mi ciśnienie, po czym stwierdzili, że bardzo wysokie i stąd to krwawienie. Zaaplikowali mi tabletkę pod język, po czym zastrzyk. Pojechali.
              Po kilku godzinach to samo, zadzwoniłam więc do Mańka i zawiózł mnie do szpitala na "świąteczną przychodnię, w której spędziłam ponad 5 godzin, biorąc zastrzyki i tabletki, czekając aż ciśnienie wróci do m. w. normy. Dzisiaj byłam półżywa...
              Ale, dzisiejsze poranne krwawienie wreszcie ustąpiło i od południa nie było incydentów.

              Dzisiejszy dzień: byłam bardzo zmęczona, bardzo mało robiłam.

              Od jutra będę robić próby dostania się do lekarza.

              Tyle u mnie.
              • roseanne Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 00:48
                o cholera!
                sorry za jezyk, ale ostra jazda
                mam nadzieje ,ze sie konsulacja uda i znajdzie sie cos regulujace to swinstwo
                • jutka1 Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 13:56
                  roseanne napisała:

                  > o cholera!
                  > sorry za jezyk, ale ostra jazda
                  > mam nadzieje ,ze sie konsulacja uda i znajdzie sie cos regulujace to
                  > swinstwo
                  **********
                  No, rzeczywiście to była ostra jazda.
                  W "przychodni swiatecznej" lekarz wypisał mi tabletki, i od wczoraj rano biorę. Krwawienie ustało, i nawet jakby lepiej spałam.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 07:29
                jutka1 napisała:

                > U mnie sobota była masakryczna. Zaczęło się od porannego krwotoku z nosa

                Wspolczuje, to musialo byc przerazajace! Z drugiej strony mysle ze Twoj organizm zamiast zareagowac wylewem pozbyl sie nadmiaru krwi, moze to lepiej? Trzymaj sie, mam nadzieje ze lekarz da Tobie cos na obnizenie cisnienia.

                Czekam na zapowiadana przez Xurka rewolucje w zamianie nas w cyborgow, chyba to najlepsza droga zeby zapobiec sypaniu sie. Ertes, zyjesz? :)


                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                • jutka1 Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 14:04
                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                  > Wspolczuje, to musialo byc przerazajace! Z drugiej strony mysle ze Twoj organiz
                  > m zamiast zareagowac wylewem pozbyl sie nadmiaru krwi, moze to lepiej?
                  *********
                  To mi powiedzieli i panowie z pogotowia, i lekarz na ostrym dyżurze: że gdybym przypadkiem, czyszcząc nos pałeczką do uszu, nie zdarła jakiego strupka (stad się wzięły krwawienia, to krew nie mając wyjście poszłaby do mózgu... czyli powinnam by wdzięczna.

                  > mam nadzieje ze lekarz da Tobie cos na obnizenie cisnienia.
                  *********
                  Pierwsze tabletki przepisał mi lekarz na ER. Biorę od wczoraj. A na jutro mam umówioną tele-wizytę z kardiologiem, który też się zajmuje krążeniem. Ewentualnie przepisze inny lek, zobaczymy.

                  Dowiedziałam się przy okazji, że moje ostatnie problemy ze snem (pobudki koło 5 etc.) to nie było zmęczenie i stres, ale właśnie wysokie ciśnienie krwi. Nie wiedziałam... Dzisiaj spałam jak dziecko, obudził mnie telefon od mamy o 9:30, a gdyby nie zadzwoniła, to bym spała dalej...
                  >
                  > Czekam na zapowiadana przez Xurka rewolucje w zamianie nas w cyborgow, chyba to
                  > najlepsza droga zeby zapobiec sypaniu sie. Ertes, zyjesz? :)
                  >
                  >
                  > Luiza-w-Ogrodzie
                  > Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                  > się. Całe życie? Załóż ogród...
                  • xurek Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 18:36
                    Jutko, zycze szybkiego powrotu do zdrowia i dobrej regulacji cisnienia. Miejmy nadzieje, ze passa chorob niedlugo sie skonczy.
              • maria421 Re: Niedzielny poranek 21.02.22, 16:52
                Jutka, bardzo wspolczuje problemow. Cisnienie da sie uregulowac tabletkami i bedziesz mogla prowadzic normalny tryb zycia.

    • luiza-w-ogrodzie Pracowity poniedzialek, przyszly burze 21.02.22, 08:53
      Siedzialam wczoraj wieczorem i dzisiaj rano po kilka godzin przed ekranem oglaszajac tegoroczne grzybobrania. Najpierw na portalu biletowym, potem na portalu turystycznym (straszna dziubanina na ich stronce), na mojej stronie internetowej i na FB. Kolej na Instagram, ale to chyba wieczorem, bo za kwadrans mam zebranie.

      Teraz przechodza nade mna burze, jutro i pojutrze ma solidnie lac. Na szczescie nie bylo gradobicia. Glowa mnie rozbolala od wpatrywania sie w ekran i burzowej duchoty. Na szczescie w tym tygodniu nic nie mam do roboty poza dwoma warsztatami w sobote wiec ogarne dom, zakisze kapuste i w przerwach miedzy deszczami bede kontynuowac pielenie. W niedziele przyjdzie grupa ludzi, ktorzy robia kurs poprzez nasza grupe permakulturowa i moj ogrod posluzy im jako demo. Na razie ledwie mozna przez niego przejsc... nie ma to jak dedlajn zeby sie zmotywowac do pracy :)

      Poza piorunami cisza i spokoj. Czego wszystkim zycze.


      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • xurek Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 21.02.22, 18:40
        a i owszem, pracowity. pierwszy dzien w pracy i roboty nawal, ale daje rade. zostalo mi jeszcze jedno zadanie i bedzie na dzisiaj fajrant. i dobrze, bo jestem dosc zmeczona.

        czuje sie znacznie lepiej, mam znowu ochote do pracy i do zycia. bylismy wczoraj w naszym ulubionym spa, byly co prawda tlumy Niemcow - uciekinierow od lockdownu, ale nawet ten tlok, ktorego normalnie nie znosze, nie zdolal zepsuc mojej radosci z normalnosci.

        w BnB tez zaczyna przybywac gosci, mamy po 2-3 gosci dziennie, wiec moze wreszcie naprawde nastapi koniec dwuletniego koszmaru.
        • jutka1 Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 22.02.22, 00:34
          Na jutro miałam (mam) wyznaczoną teleporadę z kardiologiem. ALE. Dzisiaj koło 15.00 kroję w kuchni coś twardego, w sumie minimalny wysiłek ale jakiś wysiłek i bum. Znowu krew z nosa. W panice zadzwoniłam do przychodni. Usłyszeli panikę, i wcisnęli mnie na teleporadę do innego lekarza. Zanim pani doktor zadzwoniła, dawno krew przestała, ale porozmawiałyśmy. Pełen wywiad medyczny, i moja historia z pogotowiem i "ER", a jak powiedziałam jej, jaki lek mi na ER przepisali - jej reakcja "Co za idioci! Tego leku już się do leczenia nie stosuje!".
          Przepisała mi e-receptę, kolega wykupił i przywiózł. Przepisała mi też badania.
          Jutro mam dodatkowo e-poradę z kardiologiem, i już jestem spokojniejsza.

          Xurku, cieszę się, że lepiej, i że B&B ma znowu wiatr w żagle.

          Dobranoc :-)
          • roseanne Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 22.02.22, 00:56
            Jutus, ściskam i trzymam kciuki za pomyślna diagnozę i leki, które wyrównają co trzeba

            Twój codzienny stres pewnie w tym wszystkim nie pomaga
          • maria421 Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 22.02.22, 08:31
            Jutka, przyczyna wysokiego cisnienia nie musi byc serce. Czesciej serce jest ofiara wysokiego cisnienia. Czy zrobili Ci chociaz zwykle EKG na ER? Nie wiem co moze dac e-porada z kardiologiem, ktory nie slyszy Twojego serca, nie widzi zapisu EKG, nie widzi serca na ekranie.
            Mam nadzieje ze dostaniesz szybki termin na badania (Holter? Echo? ) i potem bedziesz wiecej wiedziala.

            Trzymam kciuki.


            • luiza-w-ogrodzie Wysokie ciśnienie 22.02.22, 08:58
              maria421 napisała:

              > Jutka, przyczyna wysokiego cisnienia nie musi byc serce. Czesciej serce jest ofiara wysokiego cisnienia. Czy zrobili Ci chociaz zwykle EKG na ER?

              Maria dobrze mówi, serducho trzeba zbadać.
              I pozbyć się stresu, kawy i alkoholu, co zalecają lekarze. Łatwiej powiedzieć niż zrobić...

              Medytacje, joga, codzienny ruch na powietrzu (szczególnie cardio, czyli rower i pływanie) są świetne. Trzeba na to wszystko wygospodarować czas, ale czy nie warto?

              Zdrowiej Jutencjo, ta ostatnia lekarka sensownie mówiła, trzymam kciuki żebyś dostała porządną diagnozę i jak najlepszą pomoc <3

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • maria421 Re: Wysokie ciśnienie 22.02.22, 09:09
                Luizo, w naszej szerokosci geograficznej nawet jak ma sie czas na ruch na swiezym powietrzu, to czesto pogoda nas szybko zapedza z powrotem do domu. Tutaj od miesiaca albo leje , albo wieje albo leje i wieje naraz.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wysokie ciśnienie 22.02.22, 10:56
                  Mario, tu też nie ma lekko, od kilku miesięcy często pada, sezonu plażowego były może w sumie dwa tygodnie. A z drugiej strony gdy jest klasyczne gorące lato, to jedyne co można robić to siedzieć w wodzie.

                  W domu można sobie wstawić rower stacjonarny, ja miałam taki po urodzeniu córki bo z niemowlakiem przy piersi i synem w szkole nie zawsze mogłam wyjść na spacer czy popływać.
            • jutka1 Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 22.02.22, 13:35
              Mario, zrobili, i wnioski są w opisie, który mam - przeczytam mu. Zresztą wczorajsza internistka wypisała mi i tak skierowanie na jeszcze jedno EKG.
        • roseanne Re: Pracowity poniedzialek, przyszly burze 22.02.22, 00:57
          Yay!!!!
    • jutka1 Intensywny wtorek 22.02.22, 23:29
      Po pierwsze, dzięki za słowa otuchy!

      Po drugie, dzień jak w tytule. Najpierw pracowałam, potem pojechałam kupić ciśnieniomierz, potem siedziałam na telefonie umawiając badania i testy. O dziwo (naprawdę się zadziwiłam!), mimo strasznych historii o długości czekania na termin jeśli to jest na NFZ a nie prywatnie (= pełnopłatnie z własnej kieszeni albo z prywatnej ubezpieczalni) - wszystko będzie na początku przyszłego tygodnia. Leki biorę, krwotoków już nie mam - ot, raz dziennie trochę, ale szybko krzepnie.

      Jutro pracy c.d.

      Pogoda na świecie: dzisiaj był atak wiatru o jeszcze innym imieniu, padał śnieg z deszczem, potem się rozpogodziło. Wszyscy narzekają na te mini-huragany. Nie, że straty materialne, ale że rozwala ich to psychicznie i fizycznie.

      I tyle apdejtu. Dobranoc.
      • akawill Re: Intensywny wtorek 23.02.22, 00:37
        Trzymaj się Jutka
      • roseanne Re: Intensywny wtorek 23.02.22, 02:17
        ufff... zgroza, zgroza, ale dobrze, ze soe cos udalo poukladac i masz opieke i kontynuacje diagnozy

        trzymaj sie
      • xurek Re: Intensywny wtorek 23.02.22, 08:46
        zycze szybkiego powrotu do zdrowia
    • xurek sroda 23.02.22, 09:04
      drugi dzien slonecznej pogody. w ogrodzie wyszly z ziemi wszystkie wiosenne kwiaty: krokusy, zonkile, tulipany, przebisniegi. sa jeszcze malenkie, ale czlek od razu lepiej sie czuje. u sasiadki przed domem, w oslonietym i naslonecznionym miejscu, przebisniegi kwitna pelna geba.

      ja juz prawie sie czuje jak za "starych dobrych czasow" :).

      "dzieki" chorobom schudlam na tyle, ze wyciagnelam wczoraj "z lamusa" 20-letnie ciuchy i zaryzykowalam przymiarke. mnw. polowa znow pasuje, w kilka udalo mi sie "wbic", ale wygladalo to przesmiesznie a dwa (w tym jedne ulubione spodnie) szacuje na dodatkowe 3 kilo minus i bedzie OK. przezycie oszalamiajace: ze "starym" czarnym kosiumem wrocily wspomnienia agencyjnych imprez prawie do bialego rana, dawnych marzen, planow i entuzjazmu. niesamowite, jak pewne gadzety potrafia zaktywowac wspomnienia.

      w "lamusie" znalazla sie rowniez dawno zapomniana ciemnofioletowa tunika, w ktorej wygladam moim zdaniem ekstra, ale guziki sa okropne, wiec postanowilam wymienic. tylko gdzie znalezc odlotowe guziki? przy tej okazji zauwazylam, ze poszukiwania w necie sa znacznie trudniejsze niz kilka lat temeu, z racji algorytmow, ktore od razu zalewaja czlowieka tsunami komercyjnych " mainstreamowych" propozycji i niesamowicie utrudniaja szukanie "perelek". ale w koncu mi sie udalo: znalazlam w sasiednim miasteczku butik wyspecjalizowany w robieniu bizuterii oraz ozdobnych guzikow - dwie panie w mnw. moim wieku tworza glownie gadzety do "indywidualizacji" odzienia, ktore mozna dotknac i kupic w realnym sklepie.

      a przy okazji tych poszukiwan dowiedzialam sie, ze jeden z uwielbianych przeze mnie producentow tkanin bedzie mial w piatek fabryczna wyprzedaz z dostepem dla prywatnej publicznosci (normalnie produkuja tylko dla designerow). napisalam maila, by sie upewnic i dostalam bardzo mila odpowiedz, wiec w piatek kolo poludnia wyruszam do St. Gallen na polowanie. juz sie ciesze.

      podaje link do stronki, gdyby kogos zainteresowalo Forster Rohner
      • roseanne Re: sroda 23.02.22, 15:35
        uff, cieszy mnie, ze sytuacja Jutki opanowana. Skoki cisnienia bardzo ciezkie dla organizmusa bywaja.

        Kwiatki Szwajcarskiej wiosny mile - mam miec zdjecia w poniedzialek :)

        tu pogoda szaleje - bylo 2 dni na plusie, wczoraj wieczorem marznacy deszcz, dzisc lekkie roztopy, w nocy znow spadnie do -17, wiec pora isc na zakupy teraz, w blocku, ale bez toru lyzwiarskiego

        zaczal sie sezon na alergie - ki bies?!
      • roseanne matrialy 23.02.22, 15:43
        xurek napisała:



        > a przy okazji tych poszukiwan dowiedzialam sie, ze jeden z uwielbianych przeze
        > mnie producentow tkanin bedzie mial w piatek fabryczna wyprzedaz z dostepem dla
        > prywatnej publicznosci (normalnie produkuja tylko dla designerow). napisalam m
        > aila, by sie upewnic i dostalam bardzo mila odpowiedz, wiec w piatek kolo polud
        > nia wyruszam do St. Gallen na polowanie. juz sie ciesze.
        >
        > podaje link do stronki, gdyby kogos zainteresowalo Forster Rohner
        >
        >



        niektore modele przepiekne, ale niestety nie na moja kieszen
        • xurek Re: matrialy 23.02.22, 21:25
          niektore modele przepiekne, ale niestety nie na moja kieszen

          na moja tez nie, oprocz tych fabrycznych "wyprzedazy resztek", ktore czesto sa bardzo mocno przecenione. mam nadzieje, ze cos fajnego za przystepna cene znajde a nawet jezeli nie, to sama inspiracja i mile spedzone popoludnie tez sa wiele warte.
      • roseanne Re: sroda 23.02.22, 15:46
        zmmiany wagowe w kierunku chcianym cisze, ale perypetie do tego prowadzace, jak najbardziej nie

        mi ledwo drgnelo, myslalam ze 2 tygoodnie plyynej diety wiecej cos zmienia
        ciagle jeszcze regulowane sa dawki hormonow tarczycowych , wciaz za malo - moze wreszcie, jak ustali sie wlasciwy poziom to organizm zacznie pracowac jak trzeba i cos sie uda zrzucic?

        gratulacja . swoja droga, to ja chyba nie mam ciuchow sprzed 20 lat. max 10 i to pojedyncze sztuki - dom/ srednie mieszkanko z ciagle brakujacym miejscem ( storage)
        • xurek Re: sroda 23.02.22, 21:30
          swoja droga, to ja chyba nie mam ciuchow sprzed 20 lat. max 10 i to pojedyncze sztuki - dom/ srednie mieszkanko z ciagle brakujacym miejscem ( storage)


          ja tez mialam dlugie okresy, ze miejsca brakowalo, wtedy pakowalam prozniowo i przechowywalam w skrzynkach, co akurat nie bylo mi potrzebne. mam z 15 "kawalkow" ponad 20-tenich, najstarsza jest 24-letnia kurtka, wykreowana przez moja (wtedy) przyjaciolke - projektantke mody (projektantka jest nadal, ale nasze drogi sie rozeszly). oprocz tego mam 30-letnie buty :) - jedna pare. moze zrobie zdjecia i wkleje.

          ja zawsze bylam zdania, ze jak juz cos kupowac, to dobrej jakosci, tym bardziej, ze nie kieruje sie aktualna moda, tylko moim "widzimisie", wiec te ciuchy sa dla mnie zawsze aktualne :)
          • roseanne Re: sroda 23.02.22, 21:34
            najstarszy element odziezowy, ktory posiadam, to slubna sukienka mojej mamy, uszyta (przez nia) z surowki jedwabnej - moja mama byla nizsza de mnie, ale z kraglosciami.
            sukienka pasowala na mnie mmoze przez kilka lat w srednich 20,?
            • jutka1 Re: sroda 23.02.22, 23:38
              Raportuję. Pierwszy dzień od wielu bez jakiegokolwiek krwawienia. Odpukać.
              Również, trzeci dzień z rzędu kiedy sypiam po 8+ godzin, żadne pobudki o piątej z groszami. Mama powiedziała (nie wiedziałam), że te wczesne pobudki to był objaw nadciśnienia. Czyli powoli się reguluje. Lek zacznie działać w pełni za 4 dni.
              Wszystkie badania i testy już zabukowane, na 1 i 2 lutego. Jak na NFZ - rekord chyba.

              Poza tym pracowałam, obdzwaniałam, odpoczywałam. Staram się wolno chodzić, nie schylać się, i generalnie nie forsować.

              Jutro praca i żadnych już telefonów. Potem relaks.

              Dobranoc :-)
    • xurek czwaratek 24.02.22, 08:39
      i program napiety jak struna gitary. cala masza rzeczy do zrobienia plus cwiczenia oddechowe i inhalacje oraz zrobienie 4 posilkow i jeszcze kurcgalopkiem do banku i na male zakupy. ciezko sie bedzie wyrobic.

      poza tym slonce juz siweci i "rozswietla" mgle, kury sasiada gdakaja, dzieci idace do szkoly halasuja i zagladaja przez okno do biura, kot spi po porannym posilku i inspekcji ogrodu, kawa wypita i czas zakasac rekawy i przygotowac do pierwszej telekonferencji.

      wczoraj ostatnia skoczyla sie o 20:00, w pracy zdalnej czas pracy zupelnie sie rozmywa i przeplata z czasem wolnym. sama nie wiem, czy uwazam to za pozytywne czy za negatywne: ma swoje plusy i minusy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka