Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 494

31.01.24, 08:54
Otwarte.

I też gratuluję Xurkowi wyników długiej rehabilitacji. Congrats! :D
Obserwuj wątek
    • jutka1 Środa 31.01.24, 09:02
      Trochę mi chandra przechodzi. Po masażu noga pooperacyjna mniej boli, a poza tym dodałam do 3 sesji ćwiczeń tygodniowo czwartą sesję: masaż zmasakrowanych mięśni uda (i nie tylko). Tak więc 4 razy w tygodniu zajęcia z rehabilitantem, plus 3 dni na własne ćwiczenia i/lub dochodzenie do siebie.
      Nie muszę dodawać, że za to wszystko bulę z własnej kieszeni, bo fundusz zdrowia się wypiął?

      Za oknem pochmurno.

      Poza tym nic się nie dzieje, zaraz otwieram zlecenie i zaczynam robotę.

      Miłego dnia. :)
      • roseanne Re: Środa 01.02.24, 15:31

        lacze sie w zgryzocie.
        moje ubezpieczenie pokrylo 300$, czyli 3 sesje

        ale [pstep jest!
        usciski
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 31.01.24, 16:44
      Xurkowi gratuluje sukcesu w odzyskaniu pełnej sprawności, Jutce życzę cierpliwości w rehabilitacji. Będzie dobrze.

      U mnie nic nowego, oprócz kataru.
    • jutka1 Time flies... 10.02.24, 00:51
      Strasznie szybko czas mija. Niby w mojej sytuacji "uziemienia" i rekonwalescencji powinno mi się dłużyć, a tutaj nie, jak z bicza trzasł. Dziwne.

      Wczoraj minęło 7 tygodni od wypadku i operacji. Już nie muszę wstrzykiwać sobie w brzuch zastrzyków antykoagulacyjnych. Reszty leków poszpitalnych też już nie biorę.
      Nauczyłam się chodzić o kulach i pokonywać 2 stopnie z sypialni do reszty piętra, mam pozwolenie od jutra chodzić o kulach sama bez asekuracji rehabilitantki. 3 razy w tygodniu mam rehabilitację i raz w tygodniu masaż uda i blizn. Blizny się goją, noga boli o wiele mniej, jednym słowem — odpukać — idzie ku lepszemu.

      Poza tym nic nowego. Pracuję nad mega-zleceniem, czytam, oglądam filmy. Gości nie przyjmuję, przychodzi tylko opiekunka, rehabilitantka, mama i siostra. I od czasu do czasu przyjaciółka ze świeżym kozim serem i chlebem.

      Dobranoc. :-)
      • roseanne Re: Time flies... 10.02.24, 01:54
        Nieno, Kochana!
        Wyścigowa jesteś!
        Gratulacje
      • maria421 Re: Time flies... 10.02.24, 13:52
        To dobre wiesci Jutka, wiosna (a ta juz blisko) będziesz juz wychodziła z domu bez kul.

        U mnie bez zmian

        Milego karnawałowego weekendu wszystkim :-)
      • xurek Re: Time flies... 11.02.24, 14:40
        dobrze, ze sa duze postepy i ze psychicznie rekonwaleacencje dobrze znosissz. trzymam kciuki za opanowanie wkrotce rowniez parteru i reszty swiata 😊
        • kan_z_oz Re: Time flies... 13.02.24, 12:11
          Czytam forumowe zdrowotne klopoty i zycze zdrowia. Nie mamy jeszcze zadnych na dzien dzisiejszy.
          Moje obecne problemy wychodza poza problemy forumowe , wobec czego zycze zdrowia. Tylko tyle moge wpisac.
          • kan_z_oz Re: Time flies... 20.02.24, 11:26
            Dziekuje Luizo za zaintersowanie, ze mialam kogos kto wybral sie w 200 kilometrowa droge aby znalesc mnie i wlepic front mojego domu na Forum Australii.

            Troche mnie to wytracilo z rownowagi, bo ogolnie ja nie jestem w stanie podrozowac dalej niz sklep spozyczwy lub alkoholowy i jest to ogolnie10 km. Pan maz podrozuje bo musi w ramach bardzo dobrze palatnej pracy. Ja podrozuje tez sporo lokalnie w ramch moje slabo platnej pracy, ktora traktuje jako moj gym.
            Jestem zadowolona, ze Pan, gentelmen, jednostka sie odemnie odpiela. He scared shit out of me.

            Ok wpisze teraz troche co bylo wpisane pezze mnie na Australii. Zielona energia nie moze pracowac dla wiekszosci swiata. Bedzie na malych projektach.
            Moja Tesla ukonczy 6 lat w sierpniu. Dziala, nie bylo usterek techniczych. Produkuje co obiecala. Kupilam na zielonej pozyczce okolo 1.2%. Wyszlam na zero, czyli inwestycja dupna. Dla nas nie byla, bo wszystko alezy od finansowej sytuacji, wieku oraz mozliwosci sily nabywczej.
            Absolutnie nie rekomenduje. My absolutnie chcielismy sie dowiedziec jak bedzie dzialac. Bedac w regionie stalych przerw pradu, bylo to zbawienie. Oczywiscie jest to juz stara technologia, ktora mamy zamiar wymienic.
            Mamy od wczoraj Starlink. Australia zawiodla nas z NBN. Mamy szybki internet. Dish satelitarny zostal zamontowany wczoraj.
            Bardzo to wszystko jest interesujace.
            • ertes Re: Time flies... 20.03.24, 21:22
              kobito ty to jesteś nieźle pierdolnięta.
              ten pan co się do ciebie przyczepił, kretynko, nazywa się Google Street View.

              tragiczna jest ta baba
              • kan_z_oz Re: Time flies... 30.03.24, 10:33
                Moj drogi debilu. Google w Australii nie ma tego ujecia. Nie ma mozliwosci zadnej aby to ujecie uzyskac z Google. Oznacza, ze pan sie wybral w 200 km droge aby ujac kamerta front mojego domu. Musial szukac.Jestes najbardziej pojebanym przypadkiem na tym forum do spolki z Luiza.
                • ertes Re: Time flies... 02.04.24, 00:13
                  Ja tez zrobilem zdjecie pod domem.
                  Tak na marginesie te dwa krasnale to niezle bezguscie.
                  • ertes Re: Time flies... 02.04.24, 00:15
                    Co to za potworki?
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 04.03.24, 21:27
      Heloł. :-)
      Tylko melduję, że żyję.
      A Wy? :-D
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 05.03.24, 11:16
        Helou Jutka, zamelduj jeszcze jakie postępy robisz.

        Ja "żyje, ale co to za życie" :-) Ale właściwie nie jest zle , forsycja kwitnie przed oknem, trochę dalej jakieś różowe kwiatki na jakimś drzewku, którego nazwy nie znam, trawnik pełny krokusów. Robie plany na wiosnę i lato.

        Miłego dnia :-)
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 494 05.03.24, 18:03
          w Zurychu masa pierwiosnkow, forsycje w pelni
          przebisniegi sie skonczyly


          dotarlam dzis rano
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 07.03.24, 06:17
          maria421 napisała:

          > Helou Jutka, zamelduj jeszcze jakie postępy robisz.
          ***********

          Od kilku dni mam tak:
          Jednym okiem na TVN24 i Sejm, drugim na pracę nad zleceniem, uszy przy francuskim Radio FIP.
          Za oknem widzę nieśmiałe, blade słońce, ale zapowiadają też spore ochłodzenia. Szkoda roślin, pomarzną. U mnie z okna widać kwitnące forsycje, reszty nie widzę, ale pewnie też są pąki kwiatowe.
          Z frontu rehabilitacyjnego. Przyzwyczaiłam się już do chodzenia o krótszych kulach, tych do łokci zamiast tych pod pachy.
          Ćwiczę mięśnie rozmaite w przygotowaniu do następnych etapów: chodzenia z jedną kulą, a potem do najtrudniejszego: wchodzenia po schodach i schodzenia ze schodów (czyli do wyjścia z domu).
          Po rozmowie z rehabilitantką wniosek, że — realistycznie — to ostatnie powinnam opanować za jakieś dwa miesiące z haczkiem.
          Pod koniec tego drugiego miesiąca czeka mnie duży (czyt. drogi) zakup mercedesa wszystkich materacy, bo przeniosę się wreszcie z łóżka ortopedycznego na swoje. Tylko muszę mieć super materac: twardy, dostosowujący się do nacisków różnych części ciała i "oddający" te naciski, żeby podtrzymywać.

          No i tyle. Dobrze, że mam pracę, bo bym zwariowała. :D
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 07.03.24, 08:17
            Jutka, dwa miesiące szybko zleca, latem będziesz juz hasała jak sarenka.
            Czego Ci serdecznie życzę.

            Ja tez ogladam transmisje z obrad Sejmu i z komisji sejmowych, ale jak się pojawiają pewne gęby, to przełączam bo zdzierżyć nie mogę.

            Miłego dnia wszystkim :-)
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 494 10.03.24, 20:05
        tez zyje :). ja chyba znajduje sie chwilowo w oku cyklonu. czyli u mnie spokoj i cisza, ale naokolo sie kotluje i pewnie wczesniej czy pozniej wciagnie mnie w ten wir a gdzie wyrzuci kto to wie? w pracy przetasowania wielkie, prywatnie nadal status "niewyjasniony", ale czuje sie coraz lepiej, wracam do zycia towarzyskiego i jakos sie toczy.

        poza tym polskiej polityki nie ogladam, ciesze sie ze PIS przegral i mam nadzieje, ze dobre sie z tego wykluje. ogladalam za to ostanio program na temat wyborow USA: Bialy Dom zamienil sie w Dom Starcow (z gory przepraszam politycznie poprawnych). W wielu krajach w tym wieku nie wolno juz nawet prowadzic samochodu, ale polityke swiatowa uprawiac wolno.

        Ogolnie swiatowo cos malo powodow do radosci ostatnimi czasy.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 11.03.24, 08:55
          Fajnie, Xurku, ze się odezwałaś.

          Masz racje ze Biały Dom zamienia się w Dom Starców. Juz dawno pisałam ze tak, jak jest dolna granica wieku kandydata, tak powinna być górna granica. Ale nikt mnie nie słucha :-)

          Miłego dnia wszystkim :-)
          • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 11.04.24, 18:51
            Nikt nie slucha bo sami starcy rządzą.
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 12.04.24, 09:24
              ertes napisał:

              > Nikt nie slucha bo sami starcy rządzą.

              *********

              A to à propos czego? :-)
              • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 12.04.24, 23:56
                Maria: Masz racje ze Biały Dom zamienia się w Dom Starców. Juz dawno pisałam ze tak, jak jest dolna granica wieku kandydata, tak powinna być górna granica. Ale nikt mnie nie słucha :-)
        • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 20.03.24, 21:15
          Watpie zeby Biden zbyt duzo tam polityka kierowal. Przeciez widac ze za stary.
          Co jest tragiczne to ze taki wielki kraj a nie moze wyprodukowac dwoch mlodych charyzmatycznych politykow.
          A poniewaz nie moze to mamy to co mamy i bedziemy mieli.

    • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 27.03.24, 16:52
      No dziewczyny co jest? 160 postów zostało a tu taka cisza.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 28.03.24, 01:22
        ertes napisał:

        > No dziewczyny co jest? 160 postów zostało a tu taka cisza.

        Wiesz, jak mam pisać i jojczyć, że boli, i że rehabilitacja idzie wolno i że jestem zarobiona jak koń na westernie — to siedzę cicho. :-)

        I co mi po tej wiośnie... :-/
        • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 28.03.24, 23:07
          Mnie bola plecy w dolnej cześci i chyba od tego drętwieją mi palce u nog.
          Wybieram się do lekarza ale troche jak sójka...
          Dziś jak ten bałwan pomagałem nieść zajebiście ciężki stół i teraz ledwo siedzę tak mnie boli. Ot, stary bałwan myślał że ma 30 lat...
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 29.03.24, 10:05
            Mnie tez boli w krzyżu, ale to po tym jak przedwczoraj straciłam równowagę i runęłam na dupsko. Przejdzie, minie.

            Jutro skoro swit wybieram się do Włoch, nad jezioro Garda i do Werony, trzymajcie kciuki za pogodę.

            Życzę Wam zdrowych i wesołych Świat Wielkiej Nocy.
            • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 494 29.03.24, 10:47
              trzymam kciuki za pogode i bezproblemowa podroz

              w Maladze siapilo wczoraj, leje dzis,

              jestem z dzieckiem nr 2 do srody, mam nadzieje ,ze sie pogoda poprawi jeszcze

              wesolych swiat dla swietujacych
              odpoczynku dla reszty
            • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 29.03.24, 19:57
              Maria powinnaś sie przenieść tam na stałe :)
              Ładniej niż we Frankfurcie i cieplej.

              U nas znów ma lać. Ale to dobrze, przynajmniej stan wyjątkowy ze względu na suszę się skończył.
    • jutka1 Update 05.05.24, 08:58
      Hello yellow :)

      Raportuję. Umiem już chodzić z jedną kulą, umiem pokonywać schody, bywałam na tarasie, poszłam nawet sama do sąsiadki do płotu. :)
      Chodzenie nadal boli, podobno ma być z każdym tygodniem mniej boleśnie.
      Rehabilitacja trwa.
      I tyle z frontu powypadkowego.

      Poza tym wczoraj skończyłam „nagłe zlecenie poboczne” i jutro wracam do zlecenia głównego. Cieszy mnie fakt tych zleceń, bo kurdebalans cały ten korowód zabiegów powypadkowych i pooperacyjnych wysysa pieniądze, że hej. Nie muszę dodawać, że szanowny państwowy Fundusz Zdrowia nie pokrywa NIC? Wszystko prywatnie.

      Poza tym wiosna w pełni.
      I tyle. :-)
      • roseanne Re: Update 06.05.24, 03:14
        swietne wiadomosci! gratuluje
      • maria421 Re: Update 06.05.24, 08:22
        Dobre wiesci, Jutka, powoli, krok po kroku, wrócisz do pełnej formy.

        Wlasnie dostałam przez WhatsApp wiadomość ze najlepsza inwestycja jest czekolada- kupisz 100 g a zyskasz 2 kg :-)

        Miłego dnia wszystkim :-)
      • xurek Re: Update 14.05.24, 10:52
        czyli same pozytywy, to dobrze i byle tak dalej.
      • roseanne Re: Update 06.06.24, 03:02
        piekne postepy!

        u mnie, miesiac po operacji oczy. powierzchnia sie zagoila, wzrok na razie gorzej, niz przed, plus dodatkowe klopoty, mozliwe, ze skutki uboczne polekowe, ktore sie cofma
        czytrac przktycznie moge tylko na telefonie, z wielkimi klopotami
        • maria421 Re: Update 09.06.24, 16:53
          Ojej, Rose, mam nadzieje ze szybko nastąpi poprawa i życzę Ci tego z całego serca.

          U mnie, oprócz tego ze ostatnie dwa dni spedzilam w łóżku z dziwna gorączka bez żadnych innych objawów, wszystko bez zmian.

          Trzymajcie się i odzywajcie się.
    • jutka1 TGIF 31.05.24, 11:30
      W PL długi weekend i przez cały weekend codziennie ostrzeżenia w SMS-ach o zagrożeniach burzami, ulewami, gradem. Na razie była jedna krótka i niezbyt intensywna burza, zobaczymy co dalej.

      U mnie maleńkie postępy. Zaczęłam, pod czujnym okiem rehabilitantki, dreptać (bo małymi minikroczkami) bez kuli. Musi to prześmiesznie wyglądać. :D
      Kupiłam rower rehabilitacyjny „poziomy”, wczoraj przywieźli i zainstalowali. Dzisiaj pojeździłam 5 minut i zmachałam się jak koń na westernie. Kondycja: zero. :)
      Dzisiaj zabierają wypożyczone łóżko ortopedyczne. Od ponad tygodnia śpię na swoim łóżku i sypiam lepiej i dłużej.
      Zaś we wtorek przywożą mercedesa wszystkich foteli biurowych, który to fotel nareszcie nabyłam po wielomiesięcznych wahaniach. Wreszcie się zdecydowałam, bo próba pracy w gabinecie przy „dużym” komputerze skończyła się bólem nogi i kręgosłupa, i nie dziwota, bo stary fotel ma 20 lat i w sumie nigdy nie urywał głowy jakością...
      I wreszcie, za 10 dni przyjedzie nowy, megadobry materac na łóżko. I tym samym zakończę wydatki związane z rehabilitacją i dalszym dobrym codziennym funkcjonowaniem.

      Reasumując, otoczenie logistyczne robi większe postępy, niż jorstruli. :D :D :D

      Poza tym praca, praca, praca.

      Ale, ale. Byłam u fryzjera, a w niedzielę Maniek zabiera mnie na obiad do dobrej knajpy we Wrocławiu. Czyli powoli wracam między żywych. :)

      Pozdrowienia nieustające. :)
      • maria421 Re: TGIF 01.06.24, 08:25
        Jutka, ciesze się z Twoich postępów i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

        Tu tez brzydka pogoda. Choć Frankfurt nie jest zalany ulewami jak inne, poludniowo-zachodnie rejony, to tez jest chłodno, pochmurno, często pada.

        Tydzień temu miałam gościlam przez 5 dni mojego brata z zona, ja lece do Poznania na początku sierpnia. Innych planów na lato nie mam.

        Miłego dnia, niezależnie od pogody :-)
        • xurek Re: TGIF 09.06.24, 20:19
          Ja mialam w piatek ostatnia sesje fizjoterapii, na ktorej przerobilismy mobilizacje powiezi za pomoca black roll. uzbrojona w game cwiczen i karnet na silownie zostalam uznana za w pelni zdrowa. Zostalam pochwalona za caloksztalt, tez pochwalilam fizjoterapeute, bo bez niego nie byloby to mozliwe. Mobilnosc wszystkich stawow znacznie lepsza niz srednia mojego wieku, sila miesni nog w przecietnej wieku, ramion nieco ponizej. nadwaga z "nadwagi" spadla na "lekka nadwage". od "normalnej wagi" dziela mnie juz tylko 4 kg :). Pelna odbudowa masy i sily miesni potrwa zdaniem fizjoterapeuty jeszcze ze dwa lata, ale odzsykalam pelna "sprawnosc na codzien", wiec mam wystarczajaco motywacji i cierpliwosci by kontynuowac. Do tego czasu pewnie uda mi sie rowniez osiagnac te normalna wage :).

          Mam nadzieje, ze na tym moj maraton pod tytulem "walka o zdrowie" dobiegl konca. Wynioslam z niego nowy "modus vivendi": znacznie wiecej ruchu, inny rytm odzywiania sie.

          Co pozostalo to maraton pod tytulem "ulozenie zycia prywatnego na nowo", ktory jeszcze w duzej mierze przede mna. Ale czynie male postepy: bylam na trzech zawodowych imprezach, spotkalam dawno nie widzianych ludzi, umowilam sie pare razy z dawnymi znajomymi. I ukady z "dzieckiem" tez coraz lepsze: wlasnie wrocilismy z kolacji w wiejskiej restauracji, na ktora mnie zaprosil.

          W czwartek lece nad morze jak co roku omowic poczatek sezonu, mam nadzieje, ze bedzie dobry.

          No i zalozylam sobie dwie grzadki w ogrodku, z ktorych co najmniej polowe w pocie czola zasadzonych warzyw i kwiatow zezarly slimory. Ale sasiadka podala mi nowy przepis na walke z plaga: posypac slimora sola. Dziala stuprocentowo, jest ich coraz mniej i jestem dobrej mysli, ze wojne wygram. Ale wyjezdzam na 10 dni zostawiajac slimory, sol i podlewanie w rekach Piranhii, wiec nie wiem, co zastane po powrocie.

          Zalaczam zdjecia moich "upraw", jestem szczegolnie dumna z "ogrodu w torbach z ziemia" na gornym tarasie, bo zaden slimor tam jeszcze nie dotarl i wszystkie trzy cukinie przezyly i dobrze sie maja.
          • jutka1 Re: TGIF 11.06.24, 12:10
            Xurku, gratuluję, podziwiam i zazdroszczę. Moja rehabilitacja idzie wolno, dokłada mi frustracji i irytuje. Organismus jakoś nie chce szybciej, ja się muszę dostosować, wiem, ale irytacja pozostaje. :-(
            Ogrodu/tarasu też gratuluję. :)

            U mnie poza tym jak zawsze w tym roku multum pracy. Za 2 miesiące finisz wielkiego zlecenia, jak na razie trzymam się harmonogramu, a w międzyczasie doszło następne spore zlecenie, które powoli zaczynam. Na nudę nie mogę narzekać.

            Czekam na dostawę super-hiper materaca na łóżko. Potem nabędę robota do koszenia ogrodu. I chyba przede mną zakup lodówki. Cóż, sprzęty się starzeją i trzeba wymieniać, bo naprawiać nikt nie chce (albo chce, ale za cenę prawie tak wysoką, jak nowy sprzęt). I na tym zakończę tegoroczne zakupy. :-)

            W sumie czas mija, ja ciągle pracuję, nie mam urlopów, jeszcze nie zauważam wypalenia, ale trzeba uważać.

            Rose! Trzymam kciuki za rekonwalescencję. Cierpliwości. Te rzeczy podobno trwają.

            Uściski dla wszystkich. :-)
          • roseanne Re: TGIF 26.06.24, 20:47
            gratulacje, wielki wyczyn i ciezka praca

            ja wciaz jeszcze nie do konca ok
            • maria421 Re: TGIF 27.07.24, 08:48
              Byłam wczoraj u kardiologa. Druga ablacja ( w styczniu tego roku) nie wyeliminowała migotania, ale wyeliminowała trzepotanie przedsionków. Ponieważ kuracje farmakologiczne sprawia ze mogę z tym w miarę normalnie żyć, to aktualnie trzecia ablacja nie jest konieczna, chyba żeby stan się pogorszył.

              Oglądaliście wczoraj otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu? Ja tylko pare minut i akurat tej "ostatniej wieczerzy transów" nie widziałam, dopiero dzisiaj w internecie. Okropieństwo! Paryż się kojarzy ze szczupłymi , naturalnie pięknymi , eleganckimi kobietami a tu nagle monstrualnie otyła baba w roli Jezusa. Co to kurde ma być? Body positivity , wokeism połączone z wulgarnym naśmiewaniem się z chrześcijaństwa?
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 18.08.24, 08:40
      Bylam w Polsce, był to intensywny pobyt, byłam m.inn. na weselu.

      A dzisiaj od rana serce mi krwawi - zmarł najpiękniejszy mężczyzna świata Alain Delon. R.I.P.
      www.youtube.com/watch?v=hvmKOtumG40

      Poza tym wszystko ok, co u Was?


      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 19.08.24, 09:58
        Cześć Marysiu. :-)
        Jakoś idzie.
        Skończyłam mega projekt, zaczynam jeden drobny, jak skończę to planuję miesiąc-dwa wakacji od pracy.

        W międzyczasie miałam awarię „ze skutkiem śmiertelnym” lodówki, musiałam kupić nową. Teraz czekam, aż zejdzie mi pralka — te sprzęty lubią się biesić seriami. :-)

        Upały przeżyłam. Teraz czas na burze i nawałnice.

        Rehabilitacja trwa. Po domu chodzę bez kul, na zewnątrz kula na pół gwizdka. Powoli i do przodu.

        Poza tym nic takiego się nie dzieje.

        Pozdrawiam :)
    • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 19.09.24, 20:06
      Jutko jak tam sytuacja wodna?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 20.09.24, 16:48
        Woda zeszła i na zewnątrz i z wnętrza domu. 4 maszyny osuszające pracują 24/24.
        Ekipa remontowa wchodzi w poniedziałek rano.
        A ogród wygląda jakby nic nie było... A tam jak okiem sięgnąć była jedna wielka tafla wody po horyzont...

        Daję radę. :-)
    • jutka1 Update (po)powodziowy 10.10.24, 09:34
      Nie pisałam, bo byłam pochłonięta usuwaniem skutków powodzi. Parter mi zalało, miałam 35-40 cm wody w domu. Straty ogromne, stres olbrzymi, do teraz mam kłopoty ze snem. :(

      Na razie ścięto regipsy i trwa suszenie pomieszczeń. Z maszyn suszących ciągle wylewam litrami wodę.
      Firmy ubezpieczeniowe są przytłoczone liczbą ofiar powodzi na Dolnym Śląsku, są ogromne opóźnienia w reakcji, czyli przysłaniu rzeczoznawców, a potem obliczeniu szkód i wypłatach. Mój rzeczoznawca trafi do mnie dopiero jutro, czyli prawie 4 tygodnie po powodzi (zwykle to są 3-5 dni).

      Żyję więc jakby w równoległym matriksie.
      Koszty, wydatki, adrenalina i stres. Fuj.

      Czego Wam nie życzę. Pa.
      • maria421 Re: Update (po)powodziowy 11.10.24, 08:33
        Wspolczuje, Jutka i życzę żeby jak najszybciej wszystko wróciło do stanu z przed powodzi.

        U mnie właściwie bez zmian. W ubiegłym tygodniu zrobiłam sobie krotki wypad do Mediolanu, trochę włoskiej atmosfery od czasu do czasu zawsze dobrze na mnie działa. Pogoda nawet jako tako dopisała, bo tam tez wyjątkowo często pada w tym roku.

        Pamiatam czasy, kiedy do Duomo można było wejść jak do każdego innego kościoła. W 2004, czyli jak się pojawiło zagrożenie terrorystyczne, carabiniere kontrolowal wchodzących. Teraz żeby wejść trzeba wykupic bilet i to online i ustawić się w kolejce.

        Zeby obejrzeć Ił Cenacolo, czyli sławna Ostatnia Wieczerze da Vinci, tez trzeba wykupić bilet online, ja próbowałam juz w sierpniu, nie udało mi się, na cały październik juz nie było biletów.

        Overturism?

        Zostaly do zwiedzania sklepy i restauracje, Kupiłam wnukowi Ferrari (stać mnie, a co!) i przywiozłam w walizce :-)

        Miłego dnia :-)
        • jutka1 Re: Update (po)powodziowy 19.10.24, 08:26
          Marysiu, zazdroszczę Mediolanu. :) Ja być może w przyszłym roku wybiorę się do Umbrii, zobaczymy.

          Tutaj kontynuacja osuszania domu. Być może za 2-3 tygodnie zacznie się remont popowodziowy: wypełnianie ściętych regipsów, malowanie, pokrycie podłóg. Mam cichą nadzieję, że na święta wszystko będzie już zakończone.
          Poza tym zdecydowałam o przeniesieniu gabinetu z parteru na piętro. W docelowym pokoju wiosną będzie akcja wybijania dodatkowego okna. Poza tym na wiosnę planuję remont kuchni. Będzie więc się działo. :)

          A teraz mam weekend i odpoczywam. :)
    • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 494 11.03.25, 21:21
      caly dzien nie ma internetu i Swissom nie umie znalezc miejsca usterki. w okolicy sa dwie aktywne budowy i pewnie cos zepsuly. ale zeby 24 godziny drogi szwajcarski provider nie znalazl usterki i zostawil mnie po ciezkim dniu pracy bez telewizorni? Szwajcaria schodzi zdecydowanie na psy :). Dobrze, ze mam sluzbowy telefon innego providera i przynajmniej sobie internet moge podlaczyc.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 15.04.25, 08:03
        O kurczę....
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 494 15.04.25, 08:20
          Kilka tygodni patrzyłam, jak moje życzenia świąteczne przeszły bez echa (tylko Maria odpowiedziała) i przestałam tu zaglądać.

          Teraz najpierw się ucieszyłam, zaczęłam czytać, i zrobiło mi się bardzo nieprzyjemnie.

          Ertesie, ja wiem, że zawsze miałeś zadatki na bycie trollem, ale tutaj to mi szczęka opadła.
          Co to za jazdy personalne do C-J'a???
          Uwagi o zawodzie, o Kanadzie "jako 51 stanie USA" (FUJ)?
          Złośliwości o poglądach, nie tylko do C-J'a? O Europie?

          Pozostawiam bez komentarza Twoje poglądy polityczne, bo masz do nich prawo.

          Ja mam prawo do swoich i każda inna osoba też.

          Tak nawiasem mówiąc, z perspektywy Polski i Europy to wszystko wcale nie jest zabawne, a wojska putina są blisko. Łatwo z perspektywy Kalifornii szydzić.

          A wszystkim Trumpistom życzę przebudzenia. Niestety będzie to przebudzenie z ręką w nocniku. Europa jakoś da radę bez Stanów. W najgorszym przypadku będzie tutaj wojna. :-((((((((((( Śmieszne i zabawne, nieprawdaż?

          Ech.
          • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 494 15.04.25, 19:11
            hahaha oj Jtko Jtko... smieszne, zaiste.
            Raptem po 20 ponad latach zrobilo ci sie nieprzyjemnie hahahahahaha

            Trumpa, moja droga, nie wybralismy dla was tylko dla NAS. I robi dokladnie to po co go wybralismy.
            Moze to kiedys w waszej padajacej europei zrozumiecie.
    • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 494 28.07.25, 21:06
      Lokalna pierdula: ocieplenie wody w naszych rzekach i jeziorach powoduje zmiane rownowagi wsrod gatunkow ryb. W jeziorze bodenskim wzrost temperatury doprowadzil do duzego wzrostu populacji suma, ponoc czesto lowione sa dwumetrowe okazy. Ale nie ma ich jeszcze w sklepach, a szkoda, bo ja suma lubie. Ale moze wkrotce sie pojawi?
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 494 29.07.25, 15:41
        Jest gdzieś kolo Ciebie Metro? Masz wstęp? Tm często bywa Welsfilet. Tez lubie.

        Przy okazji, jak zdrówko?
        • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 494 30.07.25, 09:03
          Z tego co wiem, to metro w Szwajcarii nie ma, sa inne "Grosshandel", ale niestety, nie mam juz karty dostepu :). No coz, moze w koncu sie gdzies trafi, przyszlo mi do glowy, ze w "miescie" jest sklep rybny, jak bede to przy okazji zapytam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka