Dodaj do ulubionych

z pamietnika ogrodnika - cz. 2

23.03.05, 12:57
tom jeszcze dziewiczy, czeka na inauguracyjny wpis Jutki, najnowszego
forumowego ogrodnika (by nie rzec rolnika :)).

Xurek
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 13:24
      Ogrodnik ze mnie (na razie jeszcze) jak z koziej de rajzetasze, ale bede sie
      szkolic :-))) Tym bardziej, ze rozne plany mam, choc po prawdzie zrezygnowalam
      z mysli o winnicy (za trudne, zbyt pracochlonne).

      Natomiast pytanie o nornice. Po stopnieniu sniegu zauwazylam inwazje dziur,
      wskazujacych na napad zbrojny nornic. Nie przejmowalabym sie, gdyby nie to, ze
      te cholery zra korzenie, i moga mi zniszczyc caly sad z przyleglosciami.
      Pytanie: jak sie ich pozbyc? Czy mozna je odpedzic czy trzeba wybijac?

      J.
      ps. na wierzbie bazie, narcyzy niesmialo wychodza, potem beda tulipany...
      winorosl i wisterie przetrwaly zime. tyle doniesien z frontu ogrodniczego.
      :-)
      • xurek a kot? 23.03.05, 13:43
        moze jak taka duza ta bestia to wszystie zezre? Nie dawaj mu nic do zarcia, to
        bedzie mial motywacje :)))))

        Xurek
        • wkrasnicki Re: a kot? 23.03.05, 14:10
          Coś zawsze być musi, jeśli nie nornice to kret, turkucie, pędraki, karczowniki. Jeśli nie to znaczy, że
          teren jest martwy.
          Oczywiście pomysł z kotem jest niezły, pod warunkiem, że to jest KOT, czyli zwykły buras, który ma
          gdzieś łiskasy, fotele-leniwce, wizyty u kosmetyczki i inne fanaberie. Jak zwykle są skutki uboczne, bo
          temu mistrzowi polowań, może akurat lepiej będą smakowały ptaszki.
          U mnie taką rolę spełnia pies, ale to chyba jeszcze gorsze rozwiązanie, bo inwazja następuje z dwóch
          stron i teren wygląda jak po wojnie domowej.
          Najlepsze są koszyczki druciane lub plastikowe w których sadzi się cebulki kwiatowe, choć też nie w
          100 % skuteczne.
          Ze stratami zawsze trzeba się liczyć, choć trochę boli, że zwykle atakowane są rośliny kosztowne.
          No ale kto tak uczciwie przepada za barami mlecznymi?
          • xurek kot cd. 23.03.05, 14:30
            Kot Main Coon w zalozeniu swym jest duzym wlochatym burasem we wszystkich
            mozliwych kolorach i jezeli nie zmusi sie go do fotelowania, to chetnie
            przebywa w naturze i filcuje sie wtedy znacznie mniej. Jezeli kot Main Coon to
            kotka i jezeli sie jej nie wykastruje i jezeli w okolicy sa zbiki to urodzi
            jeszcze wieksze ale za to mnie wlochate burasy jeszcze lepiej przystosowane do
            zapasow z natura – niestety z wlascicielem rowniez (informacja z wlasnej skory
            i opowiadan wlasciciela Maincoonzbikow z Ardeche – twierdzil, ze meskie
            MainCoony nie sa wsrod zbikow mile widziane). Ptaszki niestety rowniez naleza
            do menu i faktycznie jaskolcze zwloki przywleczone wlascicielowi w dowod
            uznania zaslug budza mieszane uczucia – wtedy trzeba sie skoncentrowac na
            mysli, ze kot chcial dobrze (mysl skadinnad czesto pomocna w pokojowej
            koegzystencji z mezem).

            Xurek
            • jutka1 Re: kot cd. 23.03.05, 15:31
              Kotka na razie ma 4 miesiace, i nie bede jej uzywac do zapasow z natura, tym
              bardziej, ze dziki kot ciagle po terenie chodzi i moglby ja zezrec...

              Nie wiem, czy w okolicy sa zbiki... pewnie sa, lisa na terenie co najmniej
              jednego mam, i lasice i inne stworzenia boze. Nawet jesli sa, to bede odganiac
              ;-))))

              Na pewno istnieja jakies chemiczne srodki, zeby nornice wygonic.. zapytam w
              sklepach. I nie chodzi mi o strach, zeby mi nornice eksluzywnych roslin nie
              poniszczyly, bo takich nie posiadam, ale zeby mi korzeni jablonek, grusz, sliw,
              wisni i brzoskwini nie zezarly, bo paru znajomym sie przydarzylo i sad poszedl
              sie pasc.
              • ertes Szukam kota 23.03.05, 15:36
                Jak na razie sa same po 500-900 dolarow.
                Szukam czegos tanszego. Ktos ma?
                • jutka1 Re: Szukam kota 23.03.05, 16:00
                  powaznie mowisz?
                  ze szukasz?
                  • ertes Re: Szukam kota 23.03.05, 16:10
                    Jak najbardziej.
                    Znaczy zastanawiamy sie czy miec male czy znalezc cus.
                    Majac na uwadze odwage naszego kota nie wiem czy dzieci wyjda.
                    • jutka1 Re: Szukam kota 23.03.05, 17:44
                      majac na uwadze smialosc Waszego kota, po kres dni dziewico zostanie :-)))
                      • ertes Re: Szukam kota 23.03.05, 17:57
                        Tez tak mysle :(
              • xurek Jutka :)))))))) 23.03.05, 15:51
                bedziesz kota bronic przed lisami :))))? Chcesz ja trzymac zamknieta w domu?

                PS: obcy kot kota "szczeniecego" nie zezre, jak bedzie dorosla, walki beda
                ostrzejsze, wiec moze jednak juz teraz pozwolic jej "opanowac swoj teren"?

                Xurek
                • jutka1 Re: Jutka :)))))))) 23.03.05, 15:57
                  nieprecyzyjnie sie wyrazilam
                  • xurek no to ladnie sie zaczyna :))) 23.03.05, 15:59
                    kotu przyjemnosci seksualnych odmawiac :))). Moze taki zbik to jest wasnie TO
                    jezeli OTO chodzi :)))))

                    Xurek
                    • jutka1 Re: no to ladnie sie zaczyna :))) 23.03.05, 16:02
                      jesli dorosnie i stwierdzi, ze zbik to jest TO, to niech sobie robi co chce...
                      nieletniej bronic bede!!! ;-)))
      • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 24.03.05, 18:13
        Kupilam dzis srodek na nornice.
        Czosnek i inne na pozniej - teraz czysty mord, i tyle.

        J.
        • basia553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 24.03.05, 19:39
          a mysmy byli dzisiaj az za Frankfurtem (120 km ode mnie) odebrac nasza yamahe.
          I ja przy okazji nabylam u pana ogrodnika kilka przepieknych kwiatuszköw, ktöre
          jutro bede sadzic. som pjenkne!!!! Wiosno, witaj! Nawiasem möwiac mielismy
          dzisiaj 18 stopni, a kolo nas na Raststätte stanelo auto ze Szwajcarii i pani
          wysiadla w futerku. Czyzby ny poludniu bylo zimniutko? No, Xura nie ma zeby
          odpowiedziec:(( wogöle porozjezdzali sie forumowicze: lalka i don (ale chyba
          nie razem:)) w Polsce, aha, szfedka tez, xurek zagranicom, ile nas zostalo na
          forum?
          • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 24.03.05, 21:56
            ja jestem, ale kota przyjmowalam.
            cudo.

            ma 4 miesiace, a jest wieksza od normalnego kota domowego... zbik z niej
            wyrosnie i nie widze inaczej cycat ;-))

            spi teraz, umeczona zabawa z myszkami od Grubej :-)))
        • wkrasnicki Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 25.03.05, 07:22
          jutka1 napisała:

          > Kupilam dzis srodek na nornice.
          > Czosnek i inne na pozniej - teraz czysty mord, i tyle.
          ________________________________

          Skąd ja to wiedziałem?
          Zakładam, że lisy, bociany, koty okażą się odporne na ten "środek".
          • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 25.03.05, 07:43
            miales kiedys najazd nornic na dzialce?
            tak ze bylo niebezpieczenstwo, ze wszystkie korzenie zezra i rosliny wszystkie
            zemra?
            • wkrasnicki Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 25.03.05, 08:25
              Mam różne rzeczy i spokój odkąd przestałem z tym wojować. W przyrodzie niczego nie ma za dużo
              póki dwunożny nie zacznie tego porządkować.
              Najlepszym sposobem jest zawsze poczekanie na naturalnego sojusznika, jak choćby bocian, sowa,
              kobuz i tuzin innych.
    • basia553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 14:36
      pamietam taki film, gdzie pan polowal na swoje krety (moze byc nornice)
      strzelajac z okna. Z opowiadan znam srodek o wiele skuteczniejszy: laseczki
      dynamitu wrzucane do norek. Tak czy siak, spraw sobie Jutka zezwolenie na bron
      palnom.
      • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 15:33
        Basiu, czy wyobrazasz sobie mnie z bronia palna w reku????
        Jeszcze zamiast nornic "przypadkiem" bym kogos ustrzelila?....
        :-)))
      • wkrasnicki Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 15:34
        Parę sposobów jednak jest, choć zwykle stosowanych w tym celu, by potem powiedzieć- zrobiłem co
        mogłem.
        Pułapki kleszczowe zakładane w korytarzach żerowych (zwykle wcześniej wykonanych przez krety).
        Metalowe lejki, o średnicy 25-30mm, wkopywane pionowo w glebę, posmarowane od środka jadalnym
        olejem.
        Uprawianie wokół rabat roślin, których obecności norniki ale też krety nie lubią jak czosnek, gorczyca,
        cesarska korona, nostrzyk.
        Owijanie pni drzewek gałązkami jałowca i świerka (igłami do dołu).
        Modły wznoszone do ulubionego bóstwa o obecność drapieżnych ptaków. ;-)
      • ani-ta baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:))))))))))))))))))))) 23.03.05, 17:13
        wyobrazam sobie jutkowy hektar i ar... po laseczkach dynamitu wsadzonych do
        kazdego kreciego kopczyka;))))))))))))))))))))))

        jutus!!!!!!!!!!
        zrob to... a przydomek "chrancuzka" odejdzie czym predzej w
        zapomnienie;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • ertes Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 17:15
          A czego sie dze?
          Uszy pekajo.
          • ani-ta Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 17:25
            niooo...
            zamanifestowalam swoja obecnosc:)
            zauwazyles:))

            uszy to beda pekac.. jak jutka sie baski poslucha:PPP
            • jutka1 Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 17:45
              chcialam zaznaczyc niesmialo, ze krety so pod ochrono, i ze so pozyteczne :-))

              w odroznieniu od cholernych nornic!!

              J. :-)
              • ani-ta Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 18:21
                czyli powod juz masz...
                teraz czas na dynamit:)
                <w laskach...>
                • ertes Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 18:34
                  Nie ma to jak dynamiczne laski.
                  • wkrasnicki Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 18:46
                    ertes napisał:

                    > Nie ma to jak dynamiczne laski.
                    __________________________

                    Albo dynamiczna laska- tak dla równowagi.
                    Nadal jesteśmy w temacie ogrodniczym? ;-)
                    • ani-ta Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 20:52
                      w temacie w temacie...
                      i zadne tam dynamiczne laski:P

                      ino wyobrazilam sobie jutke wtykajaca z anbozenstwem laske w dziurke... nornicy...
                      powielokroc...
                      :-)
                      • jutka1 Re: baaaskaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))) 23.03.05, 20:58
                        anita swintucho,
                        nie posiadam laski coby ja w zadne dziurki wkladac!!!!
                        ;-))))
    • ertes Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 17:14
      Zasadzilem zeszloroczne cebulki.
      Wyrosl szczypior. Kwiatow nie ma.
      Jutka swiadkiem.

      Co sie stalo pani Geniu?
      • wkrasnicki Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 17:22
        ertes napisał:

        > Zasadzilem zeszloroczne cebulki.
        > Wyrosl szczypior. Kwiatow nie ma.
        > Jutka swiadkiem.
        >
        > Co sie stalo pani Geniu?
        ____________________________

        A te cebulki to mianowicie do jakiej rośliny przynależą?
        • ertes Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 17:33
          A mianowicie rok temu byly bardzo ladne kwiatki.
          • wkrasnicki Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 17:43
            ertes napisał:

            > A mianowicie rok temu byly bardzo ladne kwiatki.
            _________________________________
            Tak też podejrzewałem, chociaż one jak my jakieś nazwiska jednak mają. ;-)
            Cierpliwość cnotą jest, więc pewnie warto poczekać, powstrzymanie nawożenia może pomóc.
            • ertes Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 23.03.05, 17:54
              Niestety ale kartki z nazwami wyrzucone.
              Zobaczymy co to bedzie.
    • basia553 alez Ertesie, 23.03.05, 18:53
      nawet taki niedzielny ogrodnik jak ja wie, ze wystarczy szczypiorkowi dac
      szanse, a zakwitnie pieknymi fioletowymi piöropuszami. siadz przy herbacie i
      odczekaj.
    • basia553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 25.03.05, 10:13
      postaw Jutka przy kominie gniazdo dla bociana. Bedziesz miala zapewnionego
      jednego sojusznika.
      • i.p.freely Re: Wiosenne ogrodnictwo do 28.03.05, 20:31
        wgladu:-)))
        • jutka1 Re: Wiosenne ogrodnictwo do 28.03.05, 20:37
          na Galerii?
          biegne... :-))
    • basia553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 28.03.05, 21:19
      ojej freely, znowu Ci musze kwiatöw zazdraszczac! Ale i ja conieco na moich
      dwöch balkonach posadzilam, jak mi sie zechce, to tez wsadze do albumu:)))
      A przy okazji zobaczylam nowe zdjecia, Luizo, nic nie möwilas, ze zamieszczasz!!
      • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 28.03.05, 22:11
        AjPi, zazdraszczam
        Duzo wody uplynie zanim u mnie beda takie....

        Nic to, cierpliwosci... Ucze sie
    • ertes Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 29.03.05, 02:27
      Weekend spedzilem na pustyni.
      Donosze ze ogrodnik sie postaral i jest bardzo kolorowo i kwieciscie.
      • basia553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 29.03.05, 10:27
        Domagamy sie dowodu na Galerii:))))
    • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 31.03.05, 14:04
      Wyszly tulipany.
      Na drzewach paki.
      Za jakis tydzien wszystko powinno byc pokryte seledynowa mgielka.

      Dzisiaj Rodzicielka obkopala truskawki i poziomki i przyciela roze.
      Drzewa owocowe poprzycinane.
      Leszczyny przyciete, choinki bozonarodzeniowe gotowe do wsadzenia w ziemie - w
      poniedzialek.

      Bocianow jeszcze nie ma.
      Ale w strumyku za lipa widzialam dwa pstragi (chyba, tak na oko).

      Roger and out.
      :-)))
      • ani-ta Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 31.03.05, 15:53
        czyli z wedka przyjezdzac?:)

        truskawki tak sobie, chociaz sielsko-anielsko na polu wygladaja... ale bob
        moglabys posiac... to chyba wszyscy z forum lubia?:)))))
        • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 31.03.05, 16:34
          hahaha, to moze biznes zakrece: agroturystyka, polow pstraga, swieze pstragi
          prosto ze strumienia.... ;-)

          NB, czy bob sie sieje czy sadzi?

          Ignoramus :-)
          • wkrasnicki Bób 31.03.05, 20:28
            Bób się sieje (można już), ale wydajność jest dość nikła, czyli należy obsiać znaczny obszar.
            Jest to jednocześnie, (podobnie jak nasturcja), dobry wabik na mszyce, które uwielbiają tę roślinę.
            Warto więc go podsadzić w kilku miejscach przy roślinach dekoracyjnych lub/i młodych ale wysokich,
            lub z tyłu rabaty dlatego, że ma grube łodygi, z których z łatwością można je (mszyce) zmywać silnym
            strumieniem wody.
            Zresztą ma naprawdę ładne kwiatki, więc absolutnie nie szpeci ogrodu. Nasiona dobrze jest wymoczyć
            na dobę przed sadzeniem w letniej wodzie.
            Rozsady pewnie są, ale to łatwa roślina do uprawy, choć najlepiej rośnie w pierwszym roku po oborniku
            i nie lubi suszy, no ale kto lubi?
            • ani-ta Re: Bób + Jutka;) 31.03.05, 20:39
              wot fachowiec sie wypowiedzial...
              a teraz po ludzku:)
              bob to taka wieksza fasolka/groszek:) skoro fasolke w szkole podstawowej moglas
              na gazie nad sloiczkiem z woda wyhodowac, to i tak samo w ziemi bob sie zachowa;)
              wyglada slicznie jak kwitnie!:) zwlaszcza hektary nim obsiane sercem poruszyc
              moga;) gorzej z kregoslupem jak sie go zbiera...:))))
              co do mszyc zdanie nie mam, ale ufam krasowi;)

              co do agroturystyki i polowow pstraga... to licze na znizke i zaklepuje pierwszy
              wolny termin!:)
              <tylko persa folia (!!!) okryj coby mi letniacy spadku nie zadeptali!!!>
              • basia553 Böb dla Basi... 31.03.05, 21:29
                ludziska, od lat bobu nie jadlam! Czy wytrzymalby podröz do Niemiec? I kiedy
                jest zbiör, bo pierwsze odwiedziny przyjada 17 lipca?
                • ani-ta Re: Böb dla Basi... 31.03.05, 22:57
                  mozna kupic bob mrozony, bob w puszce... co prawda to nie jest to samo co
                  swiezy... ale ujdzie;)
                  jezeli beda jechac samochodem, to lodowka turystyczna i jest OK. wtedy masz bob
                  swiezy:)))
                  lodowka to nie wydatek - za ok. 200zl mozna kupic:) moze nie poskapia?:)))
                  • jutka1 Re: Böb dla Basi... 01.04.05, 11:30
                    Jesli leca samolotem, niech w drodze na lotnisko kupia bob luskany na rogu -
                    niech wloza do bagazu, w luku bagazowym jest chlodno.
                    Mozesz zamrozic.

                    Bob z puszki jest fuj.

                    A w ogole, nie wiem, czy jest kolo ciebie Basiu targ? Bo w Paryzu na targu bez
                    problemu mozna kupic bob w strakach...
              • jutka1 Re: Bób + Jutka;) 01.04.05, 11:18
                Nigdy nie widzialam kwitnacego bobu, przyjmuje wiec jako pewnik, ze ladnie
                kwitnie. Zastanawiam sie, w ktorym miejscu ew. zasiac, rabatek nie mam, mszyce
                troche przerazaja. Jak widac, jestem kompletna - pardon - dupa jesli o
                ogrodnictwo chodzi. :-(((

                Pocieszam sie, ze jak dotad bylam pojetna uczennica roznych roznosci, wiec jest
                nadzieja, ze sie z czasem naucze.

                Co do polowow pstraga, prosze bardzo, pierwszy termin twoj :-)
                Znizke mozemy negocjowac :-))))
                A i tak wiadomo, ze zawsze na persa scurvisz :-)
                • morsa Jutka, do roboty! 01.04.05, 11:37
                  Moze zdazysz. Jak juz wkras wspomnial,
                  ptok ten (bociek) sprzymierzencem
                  ogrodnikow.

                  www.bociany.pl/program/instrukcja.shtml
                  • jutka1 Re: Jutka, do roboty! 01.04.05, 11:53
                    OK, OK ... :-)

                    Ja sie tylko pytam:
                    GDZIE SA MOJE BOCIANY????? (caps sie zacial ;-)
                    • morsa Re: Jutka, do roboty! 01.04.05, 12:07
                      Albo jeszcze nie dolecialy,
                      albo maja juz swoje apartamenty gdzie indziej;-))
                      • jutka1 Re: Jutka, do roboty! 01.04.05, 12:39
                        Dopiero w zeszlym roku pan bocian sie ozenil i pierwsze mlode mial, i juz by
                        zmienil apartamenty.
                        to do bocianow niepodobne.. :-))
    • basia553 böb i inne swinstewka 01.04.05, 15:40
      no wiec przyznaje, po tylu latach nie wiedzialam jak sie böb po niemiecku
      nazywa. Sprawdzilam w slowniku. Sa dwa tlumaczenia: Puffbohnen i Saubohnen.
      Oierwsze oznacza Fasola burdelowa, drugie: swinska fasola. To mi zepsulo apetyt
      i na pewno nie bede sie na targu o takie swinstwa pytac, bo mnie aresztuja
      alboco. Poniewaz wszelkie goscie na okolicznosc taniego latania WizzAirem i
      RyanAirem beda przylatywac, to kaze sobie jednak przywozic BÖB, co brzmi
      przyzwoiciej. Fakt jednak, ze po konsumpcji BRZMI sie mniej przyzwoicie:))))
      • jutka1 Re: böb i inne swinstewka 01.04.05, 16:26
        Basiubasiubasiubasiu........
        Toz juz pisalam, ze bob sie je bez skorek! to i pokonsumpcyjnych problemow nie
        ma.. :-)))))))))))))))
        • i.p.freely Re: Urobilam sie jak bob 01.04.05, 20:17
          Bola plecy, bola rece, bola czesci ciala o ktorych w okresie zimy zapomnialam.

          Jesli o bob chodzi to zmuszona jestem, juz od dawna zreszta, omijac roslinke.
          Wystarczy, ze sobie przypomne jakie to cuda jest ona w stanie poczynic dla
          mojego ukladu trawiennego, nawet bez skorki, hehehe. Nadmienie, ze bukiet
          zapachowy to najmnieszy problem .... dla mnie, hehe. Podobnego bolu, oprocz
          bobu, jest w stanie przysporzyc mi jedynie parowana cebolka:D)))

          P.S
          dorzucilam pare fotek do mojego wiosennego albumu.
    • sabba co zrobic 04.04.05, 17:53
      z cebulkami przekwitnietych zonkili czy hiacyntow. NIe chce ich w ogrodku
      sadzic. Czy nalezy je wobec tego wrzucic do piwnicy, kazac im przeczekac zime i
      kazac normalnie w ziemi wyrosnac na kolena wiosne??? Uprzejmie prosze o oswiate
      w tej dziedzinie!
      • basia553 wlasnie, 04.04.05, 18:53
        bo ja tak kiedys zonkile w piwnicy przezimowalam, na wiosne wysadzilam i mialam
        najpiekniejszy, najbujniejszy zielony piöropusz. Ale ani cienia kwiatka:(((((
        Co zrobilam nieodpowiednio, szanowna redakcjo?
        • ertes Re: wlasnie, 04.04.05, 18:56
          Ja mam to w tym roku.
          W poprzednim odcinku sie pytalem ale sadzac po braku odpowiedzi nikt nie wie.
        • wkrasnicki Re: wlasnie, 04.04.05, 20:00
          basia553 napisała:

          bo ja tak kiedys zonkile w piwnicy przezimowalam, na wiosne wysadzilam i mialam
          najpiekniejszy, najbujniejszy zielony piöropusz. Ale ani cienia kwiatka:(((((
          Co zrobilam nieodpowiednio, szanowna redakcjo?
          __________________________________
          Następnym razem wysadź je do gruntu jesienią- cień kwiatka gwarantowany. ;-)
          • basia553 aaaa, teraz wiem:)))) ntxt 04.04.05, 20:40
          • ertes Re: wlasnie, 04.04.05, 20:49
            U mnie nadal sama salata :(
            Co z tym zrobic? Uciac i wyjac z ziemi i czekac na nastepny rok?
            • wkrasnicki Re: wlasnie, 04.04.05, 20:59
              Nie wiem o jaką roślinę chodzi, być może cebulka była za mała i zakwitnie dopiero za rok. Sałata też
              ma swój urok. Uciąć dopiero jak przyschnie, wykopać i przechować. Po cebulkach łatwo rozpoznać kto
              zacz, więc w ogrodniczym Ci powiedzą i przy okazji wcisną kilka innych. ;-)
              Ja jedną grządke mam właśnie na małe cebulki przybyszowe i wiele z nich kwitnie dopiero w drugim
              roku- warto poczekać.
              • ertes Re: wlasnie, 04.04.05, 21:06
                OK, zrobie jak radzisz.
      • wkrasnicki Re: co zrobic 04.04.05, 19:03
        Sprawa jest na poziomie prezydenckim, czyli nie chcem, ale muszem- do gruntu z nimi, niech nabiorą
        wigoru na następny rok (cebule są wyeksploatowane i trzeba im słońca oraz odrobiny nawozu).
        Jeśli stały na parapecie to raczej nie ma ich zbyt wiele, więc raczej problem niewielki.
      • bella-donna Re: co zrobic 10.04.05, 00:32
        sabba napisała:

        > z cebulkami przekwitnietych zonkili czy hiacyntow. NIe chce ich w ogrodku
        > sadzic.

        ale dlaczego ? pieknie wygladaja wlasnie w ogrodku, oczywiscie jesli nie masz
        visitors czyli sarenek. Ja co roku kupuje olbrzymia cebulke Amarylis i mam
        piekny kwiat, (moj tato czesto dostawal na imieniny , taki sentyment ),
        niestety, po przekwitnieciu pomimo, ze przytne liscie nigdy nie chce zakwitnac
        ponownie.
        • jutka1 Re: co zrobic 10.04.05, 00:52
          Donna, amaryllis potrzebuje odpoczynku po kwitnieciu.
          Obciac liscie, w chlodne ciemne miejsce.

          Jesli lubisz, to jutro przysle ci na GW zdjecie mojego autorstwa, chcesz?
          :-)

          The Amaryllis (Hippeastrum) is a true bulb that originated in the tropical areas
          of South America. Thus, it is a tender bulb. It performs best when grown under
          warm (70 to 75 oF) temperatures for 9 to 10 months to promote flowering and
          vegetative growth, followed by 2 to 3 months of either cool (55 oF) dry storage
          or cool (55 oF) growing conditions. The use of one of the latter conditions is
          required to promote reflowering of the bulb.

          Most marketed bulbs sold are greater than 8 inches (20 cm) in circumference, and
          are either Dutch, Israeli, or South African-grown. They produce 2 to 6 flowers
          per floral stalk, with the average being 4. Very large bulbs normally produce 2
          flower stalks. Flower colors are red, white, pink, orange, salmon, and bicolored
          (mostly whites with pink or red flushes). Plant heights range from 18 to 36
          inches depending on the cultivar, the country in which the bulb was produced,
          and home forcing conditions.

          Part 2--Indoor Growing of New or Replanted Bulbs

          Planting --Plant in a well-drained, pH 6 to 6.5, sterilized potting medium. Do
          not use a medium that contains pine bark! An equal mixture of peat and perlite
          is excellent. Use a standard-depth (6-inch diameter) pot that has adequate
          drainage holes. Carefully plant the bulb, with 1/3 being above the rim of the pot.

          Watering
          • bella-donna Re: aaaaa....... 10.04.05, 01:03
            jutka1 napisała:

            > Donna, amaryllis potrzebuje odpoczynku po kwitnieciu.
            > Obciac liscie, w chlodne ciemne miejsce.
            >
            > Jesli lubisz, to jutro przysle ci na GW zdjecie mojego autorstwa, chcesz?
            > :-)

            ....to teraz juz wiem. Fact, liscie zawsze obcinalam, ale wystawialam z
            doniczka do ogrodka, aby mi nie przeszkadzala w domu, oczywiscie byla
            zawsze podlewana i cale lato na sloncu !!!!

            Ps. pewnie, przyslij , bardzo lubie zdjecia...
            czy jeszcze "pociagajaca"...? o;
            • jutka1 Re: aaaaa....... 10.04.05, 01:09
              Zaraz wysle
              Nie bylam pociagajaca. Bylam chora na co innego :-(
    • bella-donna Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 10.04.05, 00:37
      polecam tuberoze, przecudownie pachnie w letnie wieczory...
    • bella-donna Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 2 10.04.05, 01:21
      dzisiaj wreszcie zrobilam obchod swojej "posiadlosci" bo i snieg sie w koncu
      roztopil i sloneczko wyjrzalo ...powitaly mnie malenkie krokusy...pewnie dlugo
      sie nimi nie naciesze , bo moje not welcome visitors spalaszuje je na
      sniedanie...(sarenki) i dlatego od razu o tym pisze. na inne kwiatki musze
      jeszcze poczekac, ale w "drodze" sa juz zonkile i narcyze, te sa bezpieczne
      nic je nie je. potem beda irysy, juz zaczynaja wypuszczac male liscie, ale
      wczesniej bedzie kwitla magnolia...
      z warzyw to tylko kupilam nasionka szczypiorku, lubie jak kwitnie...
    • jutka1 ws. dzikiego ptactwa 19.04.05, 10:38
      przed drzwiami do ogrodu znalazlam dzis rano dorodnego bazanta, wczesniej
      pozbawionego przez kogos glowy (dziki kot znowu? lis?).

      wyrzucic? ale epidemiologiczne itp... zakopac? jak gleboko?

      bo przeciez spozywac tego nie bede :-( cholera wie, co w tym siedzi.
      • sabba juttto 19.04.05, 11:00
        kiedys podrzucano pod drzwi zdechle szczury, moze teraz rzuca sie bazanty;)
        • jutka1 Re: juttto 19.04.05, 12:03
          dostac bezlep bazantem, ladnie pieknie, tylko co sie z tym zezwlokiem robi?? :-)
          • sabba Re: juttto 19.04.05, 12:05
            spalic zakopac no nie wiem. moze zapytaj w lesnictwie. Jak sie zabije sarne na
            drodze to trzeba zameldowac moze jak bazanta sie trupem znajdzie to tez??
            • jutka1 Re: juttto 19.04.05, 12:17
              kurcze, to moze rzeczywiscie zadzwonie do lesnictwa czy gminy, czy jak to tam
              sie nazywa teraz...
              Jeszcze mnie za klusownictwo wsadza albo co ;-)
              • sabba Re: juttto 19.04.05, 12:25
                swoja droga dziwne ze jesli to lis to tylko glowe urwal a reszty nie zjadl. Pies
                by zjadl ? tez nie wiem...
                • jutka1 Re: juttto 19.04.05, 12:28
                  dlatego mysle, ze to "moj" dziki kot, co mi sie po terenie snuje - latem
                  zeszlego roku juz mi mysz zamordowana w prezencie w to samo miejsce przyniosl...
    • jutka1 sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 14:40
      Za lipa jest jakies pol ha ziemi, ktora od 2 lat zarosla niemozebnie
      samosiejkami i zielskiem. Nie tylko ziemi szkoda, zeby tak odlogiem lezala, ale
      samosiejki etc. zaslaniaja widok na wzgorza.
      W ramach ochedozania zagrody wreszcie zadzwonilam do SKR ws. wyciecia,
      zorkanowania, zbronowania, co tam sobie zechca. Pan przyjechal obejrzec, i
      powiedzial mi, ze moje myslenie to jest od de strony, bo zeby on wiedzial co
      trzeba zrobic, ja musze zdecydowac, do tam chce docelowo miec. Jak zdecyduje, to
      mam do niego zadzwonic.

      Niestety, ja nie mam bladego pojecia. zostawic samopas? trawe? lake?
      sloneczniki? lawende? co?
      Bo uprawiania rolnego nie przewiduje - co potem z tym zrobie, na targ bede
      jezdzic i sprzedawac?

      Musi byc latwe w obsludze, mile dla oka, niezbyt wysokie bo widok na wzgorza,
      etc., jak mawia miastowa co sie na wies przeniosla.

      Moze jakies pomysly?

      Dzieki z gory.
      PS. Bocian dzisiaj sie pojawil!! :-)) Bez bocianowej, ale kobity z dziecmi
      ponoc po chlopach przylatuja... ;-)
      • sabba basen ??;)) nt 19.04.05, 15:07

        • jutka1 Re: basen ??;)) nt 19.04.05, 15:14
          Oj, Sabba, zebym ja taka kase miala... ;-(
          Rozmarzylam sie...
          • sabba jutko 19.04.05, 15:22
            to proste, uprawiaj cos co mozesz sprzedac, ziarnko do ziarnka a zbierze sie basen:)
      • ani-ta Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 16:13
        wierzba ekologiczna:)
        nie musisz karczowac, tylko dziurki pod "olowki" zrobic;)
        samo rosnie - pogadaj z aka! tez jest zwolenniczka! mozesz zrobic: szalas,
        tunel, labirynt:) od twojej fantazji zalezy co i jak:)))

        kozy:)
        nic nie musisz robic! same sie wyzywia i zaoszczedzisz na panach z SKR:)
        <nooo chyba ze przystojni:P>

        zapisz w testamencie:)
        a bedziesz miala i wierzbe i kozy:)
        a w przyszlosci biale kroliki:)))))

        wybor nalezy do ciebie!!!:)))))))))
        • don2 Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 16:17
          Kichaj na takie pomysly-zasadz taka odmiane konopi ,co to dekoracyjne i
          handlowa wartosc maja.takie 0,5 ha ,da niezly zarobek.postaw ten znany w PL
          napis " Dzialke sprzedam " i wiadomo o co chodzi.
          • basia553 Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 16:34
            niedajboze sprzedac dzialke, co tak blisko Twoich wlosci lezy! Kupia miastowi,
            co beda na kazdy weekend przyjezdzac, balowac, chlac i glosno spiewac. aha,
            jeszcze beda grilowac, a dym bedzie szedl w strone zöltego domu!
            • don2 Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 16:52
              basiu,to nie taka dzialka :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              • jutka1 Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 18:18
                Bardzo dziekuje za Wasze glosy w tej zaiste wielce intrygujacej dyskusji... :-)))

                Otoz - ziemniaki to rolne plody, wiec odpadaja
                Konopie - masz na mysli indyjskie? wole kupowac, mniejsza szansa pojscia do paki ;-)
                Kozy etc. - nie, bo sie narobic trzeba, a tu chodzi o lekko, latwo i przyjemnie...
                Dzialki nie sprzedam nienienie, mialam juz propozycje od jednego z sasiadow, ale
                nie chce, zeby mi sie ktos pobudowal (i widok na wzgorza zaslonil)

                Zastanawiam sie, czy po wykarczowaniu nie zostawic na razie samej sobie, dopoki
                nie wymysle czegos
          • ertes Re: sondaz, niekoniecznie specjalistyczny 19.04.05, 16:35
            Nie mysle zeby dala rade kichac bo od koziego smrodu nos by wykrecilo bo nic tak
            nie smierdzi jak koza.
            • ani-ta stary cap. /nt 19.04.05, 16:48

    • basia553 zimniaki 19.04.05, 15:34
      po pierwsze, ja szukam bauera u ktörego bede kupowac dobre zimioki. po drugie:
      roboty przy nich - o ile mi wiadomo - niewiele. na stonke bedziesz zapraszac
      klasy szkolne. a na jesien bedziesz urzadzac odplatnie imprezy dla miastowych:
      wlasnoreczne wyrywanie ziemniaköw a nastepnie pieczenie ich w ognisku. jeszcze
      dorobisz sprzedajac za odpowiednia gotöwke wodki. No, dobra jestem, prawda?
      • ertes Re: zimniaki 19.04.05, 15:35
        Zasadz takie ziemniaki co ich stonka nie zzera.
        • i.p.freely Re:Rock garden 19.04.05, 18:52
          se zainstaluj. Rosliny ..... niekoniecznie. Widok na gorke ocaleje, nie
          bedziesz musiala sie glowic i miesnia wysilac przy kultywacji:D

          Daj znac po ludziach by w prezencie przynosili ci glazy. Jak by co moge ci pare
          podeslac:D






          • wkrasnicki Re:Rock garden 19.04.05, 19:45
            Truchło zwierza trzeba zakopać na glębokość nie mniejszą niż 0,5m.
            Lawenda nawet w tamtych rejonach może przemarzać, ponadto rozsada jest droga, a z nasion
            wschodzi w naszym klimacie niechętnie. Ja bym ten ugór pozostawił jak jest, ewentualnie można kosić,
            kompostować i mieć własny nawóz jak z bajki.
            Z kamieni można zrobić faktycznie fajne ścieżki.
            • jutka1 Re:Rock garden 19.04.05, 23:10
              Dzieki IP za pomysl z glazami - wprawdzie rock garden jako taki na pol hektara
              moze... za duzy byc, ale kacik sobie moge zrobic gdzies blisko lipy.

              Dzieki Kras za informacje o lawendzie. Szkoda.
              Sciezki z kamienia tez dobry pomysl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka