Dodaj do ulubionych

Żony prezydentów

10.05.05, 01:32
Z okazji sowieckiej parady w Moskwie pooglądałem sobie żony notabli
światowych.
Oto spostrzeżenia.
1. Największe laski to jednak Bushowa i Shroederowa. Shroederowa wygląda jak
kopia aktorki Rebecca de Mornay. Czy też macie takie wrażenie? Niezła laska,
naprawdę.
2. Putinowa to taka typowa tleniona russkaja żenszczina. Wolałem Larissę
Gorbaczową.
3. Czy Czyrak ma żonę? W Moskwie był sam.
4. Prezydent Łotwy sama jest kobietą, więc trudno ocenić.
5. Juszczenko też jest sam. To może powinien sobie zabrać przynajmniej piękną
Julię.

Inne spostrzeżenia?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Żony prezydentów 10.05.05, 01:57
      Swiatlo a nie lepiej obejrzec na ten przyklad OC ?
      Przynajmniej prawdiwe laski na ktorych mozna oko zawiesic :)
    • jutka1 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 01:58
      Lotwy nie bylo na obchodach w Moskwie... Czy moze zmienili zdanie w ostatniej chwili??

      Piekna Julia ma ciagle nad glowa list gonczy, glupia nie jest, zeby tam jezdzic

      Jolka ci sie nie podoba?
      • ertes Re: Żony prezydentów 10.05.05, 02:00
        Mnie sie Jolka podoba ;)
        • jutka1 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 02:02
          Mnie tez ;-)
        • chris-joe Re: Żony prezydentów 10.05.05, 02:03
          nosz kurcze, jak Jolka sie witala z Putinowa, to wypatrywalem, czy nie wsunie
          jej dyskretnie w kieszen paru banknotow: "Idz, kochana, kup sobie cos ladnego":)
          • jutka1 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 02:07
            Piniondz to akurat Putinowa ma... tylko doradcow kiepskich :-)
            • swiatlo Jolka 10.05.05, 05:38
              Jak działałem w klubie kajakowym na Krakowskim Przedmieściu to zaraz obok była
              siedziba uniwersyteckiego ZSMP. Tam to dopiero były laski! Sam nie wiem
              dlaczego najlepsze i najsłodsze laski zawsze się najwięcej pchały do ZSMP albo
              SZSP. Pewnie dlatego że te organizacje miały najlepsze dotacje i organizowały
              najlepsze obozy dla działaczy, obozy w luksusowych ośrodkach z super warunkami
              i jeszcze lepszym napitkiem. Wiem, bo parę razy nawet byłem na takich obozach.
              Przepraszam, od razu się wytłumaczę, ale mój bliski kolega był wydziałowym
              działaczem SZSP, a ponieważ przed Solidarnością polityka mi raczej zwisała, to
              dzięki niemu na takie obozy czasami się pojechało.
              Otóż wracając do SZSP, jak już powiedziałem, właśnie z powodu owego blichtru
              najlepsze i najłatwiejsze laski pchały się właśnie do tych organizacji.
              Pełniły one rolę takich ślicznotek, ozdóbek przy działaczach młodzieżowych,
              takie laleczki jakie każdy szanujący się działacz musi mieć przy sobie aby
              zrobić socjalistyczną karierę.
              Nie wiem dlaczego tak zawsze było że ci młodzi partyjniacy mieli do tych lasek
              największe szczęście. To było niesprawiedliwe!
              I właśnie taką pewnie była nasza Jola za młodu. Taki prześliczny przylepek do
              działacza ZSMP przy Szkole Partyjnej PZPR.

              I ciekaw jestem czy choć przez moment sobie wyobrażała że kiedyś zostanie
              Pierwszą Damą i będzie się ściskała z Królowymi, Prezydentami i wszystkimi
              innymi władcami świata.
              A jak jej słucham teraz w wywiadach, to muszę szczerze przyznać że jest ona
              dowodem że te prześliczne zetesempowskie laleczki takie głupie pewnie nie
              były...
            • chris-joe Re: Żony prezydentów 10.05.05, 11:44
              domyslam sie, domyslam- ale to powitanie wygladalo tak, jakby pani dawala
              gosposi wychodne :)
              • jutka1 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 11:46
                Tutaj masz zupelna racje SiDzej :-))
    • maria421 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 08:37
      swiatlo napisał:

      > Z okazji sowieckiej parady w Moskwie pooglądałem sobie żony notabli
      > światowych.
      > Oto spostrzeżenia.
      > 1. Największe laski to jednak Bushowa i Shroederowa. Shroederowa wygląda jak
      > kopia aktorki Rebecca de Mornay. Czy też macie takie wrażenie? Niezła laska,
      > naprawdę.

      Laura Bush jest bardzo poprawna, ale nie ma klasy Nancy Reagan.
      Schöderowa musiala byc z odpowiedniego winkla fotografowana, jezeli zrobila na
      Tobie takie wrazenie. Ta kobieta w usmiechu pokazuje konskie zeby i cale gorne
      dziasla. Owszem, jest filigranowa, wiec moze zalozyc co chce, potrafi sie ubrac
      i zachowac- sama jest dziennikarka.

      > 2. Putinowa to taka typowa tleniona russkaja żenszczina. Wolałem Larissę
      > Gorbaczową.

      O tak! Putinowa jest fatalna i ma fatalnych doradcow. Zadnej klasy. Do
      Gorbaczowej sie nie umywa.

      > 3. Czy Czyrak ma żonę? W Moskwie był sam.

      Ma zone, starsza , elegancka pania, ktora widocznie niechetnie bierze udzial w
      publicznych uroczystosciach. Wyglada na troche starsza od niego.

      > 4. Prezydent Łotwy sama jest kobietą, więc trudno ocenić.
      > 5. Juszczenko też jest sam. To może powinien sobie zabrać przynajmniej piękną
      > Julię.
      >
      > Inne spostrzeżenia?

      Kwasniewska jest najlepsza z dotyczasowych polskich first ladies.

      A wiesz jak wyglada zona Berlusconiego, Veronica? Jak z zurnala. Bije wszystkie
      wszystkie inne razem wziete, ale bardzo malo sie pokazuje.
    • basia553 Re: Żony prezydentów 10.05.05, 16:19
      Schröderowa to nie kopia Rebecci de Mornay, tylko poprzedniej zony Schrödera.
      I ona ten sam typ: elegancka anorektyczka z ustami od ucha do ucha (na
      szczescie ma uszy, bo by sie smiala naokolo glowy). Schröder jest niewierny
      zonom, ale wierny temu samemu typowi kobiety.
      • lucja7 Re: Żony prezydentów 19.05.05, 12:28
        Zona Chiraca ma okolo 70tki, mniej wiecej ten sam wiek co jej maz. Pochodzi ze
        starej arystokracji, nazywa sie Bernadette Chodron de Courcel. Udziela sie
        politycznie, na duzo mniejsza skale niz jej maz, w skali regionalnej.
        Nie jest obecna na wszystkich manifestacjach, ale jej pochodzenie rowniez
        zobowiazuje....Na pogrzebie papieza np siedziala miedzy Chirakiem i Bushowa.
        Francja jest krajem specjalnym. Jest to kraj gdzie obcina sie glowy krolom, ale
        po to by samemu zyc jak krol.
        • don2 Re: Żony prezydentów 19.05.05, 19:49
          J.Ch. ur,1932,czyli ma 73 lata,czyli okolo 70 tki :))))czyli ponad jak mawiaja
          w polsce.
          • lucja7 Re: Żony prezydentów 20.05.05, 08:39
            Gdybysmy byli zawsze tak precyzyjni w naszych wypowiedziach...
            Ona ma chyba tyle samo, ale jakby ktos chcial to latwe do sprawdzenia.

            Poza tym podspiewuje sie tu, cytujac Nino Ferrera, autora i muzyka
            samobojczego: Bernadette, elle est très chouette....
            • don2 Re: Żony prezydentów 20.05.05, 10:21
              Zony nie widzialem chyba,ale facet na swoje lata trzyma sie dobrze.mam co
              prawda zastrzezenia co do mozliwosci efektywnej pracy ludzi po 60 :))
              ale wyjatki sie trafiaja.
              • lucja7 Re: Żony prezydentów 20.05.05, 13:19
                Wszystko zalezy od tego co nazywamy praca.
                Ale ten facet ma swoje hobby: jest jednym z wiekszych w tym kraju znawcow
                kultury dalekiego wschodu, a konkretnie Japonii i Chin. Niedawno wpadlam na
                artykul ktory miedzy innymi mowil o jego tam podrozach w liczbie 5ciu rocznie
                (przecietnie) od poczatku jego prezydentury, czyli 10ciu lat. Mowa o prywatnych
                podrozach.
                A jesli chodzi o jego malzenstwo, zlosliwi mowia ze sie wzenil.
                No i faktem jest ze trzyma sie wysmienicie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka