Dodaj do ulubionych

Watek turystyczny

16.05.05, 18:43
Natchnelam sie wypowiedziami Dona i Tortugo z watku "American Girl in Italy
1951"

Czesc pierwsza:

Po czym poznac amerykanskiego turtyste w Europie?
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Watek turystyczny 16.05.05, 18:49
      duza de w kraciastych spodniach:)))))
      • ani-ta Re: Watek turystyczny 16.05.05, 18:56
        jak to ci w kraciastych gatkach... to jeszcze glosni i KONIECZNIE w okularach
        (duzych!) przeciwslonecznych:)))
        • szfedka Re: Watek turystyczny 16.05.05, 19:07
          oblepione bizuteria
          • szfedka Re: Watek turystyczny 16.05.05, 19:08
            ciezkie zloto
    • basia553 Re: Watek turystyczny 16.05.05, 19:09
      jak w Internet Point staruszkowie pod 80-tke przyklejaja sie do compa, to
      Amerykanie (ta uwaga jak najbardziej pozytywna)
      • don2 Re: Watek turystyczny 16.05.05, 19:34
        ha ha ha ha jakos nigdy nie udalo mi sie rozpoznac amerykana na pierwszy
        rzut.zawsze myslalem ,ze to Polacy z Grajdola Gornego na wycieczce.
        Prawde mowiac te zawracanie dupy z tym jak kto wyglada.W koncu zylem i
        pracowalem z turystami z calego swiata.To juz nie te czasy ! Francuz podobny do
        wlocha a kanadyjczyk do Nigeryjczyka,niemiec do Polaka a Polak do
        amerykanina,tyle ,ze ma lepszy gatunek butow :))Polak jak sie odwali na urlop
        za granica to mucha nie siada !
        • maria421 Re: Watek turystyczny 16.05.05, 20:33
          don2 napisał:

          >Polak jak sie odwali na urlop za granica to mucha nie siada !

          Nie tylko za granica. Polka najlepsze czolenka na wycieczke zakladowa do
          Zakopanego zalozy i w tychze na Kasprowy sie wybierze.
          • don2 Re: Watek turystyczny 16.05.05, 20:42
            Nostalgia Mario,juz dawno nie ma wycieczek zakladowych ani FWP :)))
            Terza sie licza stroje i obuwie " markowe"
    • swiatlo Jak poznać Rosjanina w Ameryce? 16.05.05, 21:02
      Rosjanie z Moskwy:
      Dżinsy, kurtka, krępa sylwetka, włosy krótko przystrzyżone, wygląd swojego
      człowieka który "wie".
      Żona wypacykowana, taka paniusia z Garwolina z wizytą w teatrze, obcasiki,
      różowa bluzeczka, sztywna spódnica do kolan, silne perfumy, tlenione włosy,
      wyrazisty makijaż. Widać ją na odległość wśród pospolicie ubranych w szorty i t-
      shirty Amerykanek.

      Są też Rosjanie z Syberii: chusty, złote zęby i szorstkie twarze. Jednak takich
      lubię i z życzliwością ich zawsze pozdrawiam.
      • don2 Re: Jak poznać Rosjanina w Ameryce? 16.05.05, 21:56
        a ci ze zlotymi zebami maja tez sztywne spodnice (sztywne z brudu? ) czy ubrani
        sa w kufajki i walonki ,jako ze z syberii? A z tymi chustami,to jak sa wiazane?
        pod broda czy z tylu glowy,z miejsca po tym poznasz czy z magadanu czy tez z
        nowosibirska.A jak poznac ,czy to zona? Znaczy zony maja do kolan a kochanki w
        spodniach zapewne :)))
        • don2 Re: Jak poznać Rosjanina w Ameryce? 16.05.05, 21:59
          Wzruszajaca jest ta zyczliwosc Swiatly do ludzi ze zlotymi zebami,a niechec do
          takich co " cos wiedza" :)))))))
          • don2 Re: Jak poznać japonczyka w Szwecji 16.05.05, 22:07
            jak ma kimono,niezbyt wysoki,wystajace zeby-zona tez ma kimono ,tylko inne i w
            reku wachlarz oraz upiete wlosy-japonczyki z Tokio.odrozniaja sie od szwedow
            ubranych pospolicie i po tym tylko mozna ich odroznic.Inni znowu nie maja kimono
            maja takie szlafroki do kolan i zeby bardziej wystajace,ci sa z nagasaki i
            zony maja malutkie piersi a nie maja wachlarza.
            • swiatlo Re: Jak poznać japonczyka w Szwecji 16.05.05, 22:18
              Jak ma złote zęby na dole, to z Władywostoka, a jak srebrne to z Irkucka.
              Natomiast zęby srebrne lekko ukryte za wargą co to tylko widać w szerokim
              uśmiechu, to z Sochaczewa pod Warszawą.
              • swiatlo Re: Jak poznać japonczyka w Szwecji 16.05.05, 22:22
                A jak ma łysą pałe i upierdliwe zachowanie w miejscach publicznych, to
                najpewniej stary i zgorzkniały Polak ze Szwecji.
                • don2 Re: Jak poznać japonczyka w Szwecji 16.05.05, 22:34
                  Znam takiego,dokladnie ,to moj brat.On jedyny w rodzinie lysy.Ale nie
                  zgorzknialy tylko zeglarz.Ale takich debilnych wpisow nie miewa jak ty.
            • maria421 Japonczyka sie poznaje 17.05.05, 08:21
              po japonskim aparcie cyfrowym na szyi.
              • swiatlo Re: Japonczyka sie poznaje 17.05.05, 18:23
                maria421 napisała:

                > po japonskim aparcie cyfrowym na szyi.

                Czyli ja jestem Japończykiem.
                Haj!!
                • maria421 Re: Japonczyka sie poznaje 17.05.05, 18:28
                  swiatlo napisał:

                  > maria421 napisała:
                  >
                  > > po japonskim aparcie cyfrowym na szyi.
                  >
                  > Czyli ja jestem Japończykiem.
                  > Haj!!

                  Zwsze wiedzialam, ze Swiatlo z Dalekiego Wschodu przychodzi:-)

                  A swoaj droga, czy widziales ludzi wiecej fotografujacych niz japonski turysta?
                  >
                  • swiatlo Re: Japonczyka sie poznaje 17.05.05, 18:31
                    maria421 napisała:

                    > swiatlo napisał:
                    >
                    > > maria421 napisała:
                    > >
                    > > > po japonskim aparcie cyfrowym na szyi.
                    > >
                    > > Czyli ja jestem Japończykiem.
                    > > Haj!!
                    >
                    > Zwsze wiedzialam, ze Swiatlo z Dalekiego Wschodu przychodzi:-)
                    >
                    > A swoaj droga, czy widziales ludzi wiecej fotografujacych niz japonski
                    > turysta?

                    Tak, Ertesa!
      • jutka1 Re: Jak poznać Rosjanina w Ameryce? 17.05.05, 09:24
        Swiatlo, to proste. Wszyscy "beautiful people" (doslownie i w przenosni)
        jezdza do Londynu, Paryza, Rzymu, na Lazurowe Wybrzeze, a nie do Oregonu :-)))

        W Ameryce BP's preferuja Manhattan, ew. LA :-)
        • don2 Re: Jak poznać Rosjanina w Ameryce? 17.05.05, 10:28
          Nikt ,kogo zycie nie zmusza ,nie jezdzi do Oregonu.
          • swiatlo Jak poznać upierdliwca? 17.05.05, 18:21
            Stary, zgorzkniały, zidiociały i się upierdliwia innym bo sam ze sobą nie może
            już wytrzymać.
            • don2 Re: Jak poznać upierdliwca? 17.05.05, 18:54
              Co sie podniecasz ,dupek prymitywny jestes i sloma ci z butow wylazi.
              • swiatlo Don, mam propozycję 17.05.05, 18:56
                Ja ci dam święty spokój jak ty dasz mi.
                • don2 Re: Don, mam propozycję 17.05.05, 19:12
                  wcale tego nie chce.Jak przestane to gdzie ta przyjemnosc ? lubie twoje posty!
                  Za zadne skarby nie zrezygnuje.jeszcze nie napisales np .czy juz wygladasz na
                  amerykana :)))) Tortuga juz wyglada !! I natychmiast go rozpoznaja w PL i
                  reszcie swiata.
                  • swiatlo Re: Don, mam propozycję 17.05.05, 19:18
                    Zobaczymy.
                    Co innego jaja dla zabawy, a co innego upierdliwość personalna.
                    Jak czujesz że ja piszę coś od siebie i osobistego, to się trzymaj z daleka. A
                    jak wiadomo że piszę dla jaj to możesz podskakiwać, wtedy jest OK.
                    • don2 Re: Don, mam propozycję 17.05.05, 19:38
                      jak piszesz cos od siebie ( zawsze tak sie pisze :) )i personalnego ,to piszesz
                      na Forum i nie piszesz pewnie ,by czytac siebie samego co? a jak inni czytaja to
                      maja swoje zdanie o tym co piszesz czy jak? A w jakim celu piszesz? Nic
                      personalnego nie radze pisac,jak cie denerwuje ,ze ktos ma personalne zdanie o
                      twoich personalnych wpisach.Pisz Swiatlo,nie wyglupiaj sie czlowieku,kazdy wpis
                      na temat twoich wpisow swiadczy ,ze sie ciebie czyta i nie olewa.A to juz jest
                      to co piszacy usiluje osiagnac swoim pisaniem-logiczne co.nawet twoj lokalny
                      przywodca sekty tez prawi kazania ,by go sluchano.Amen
    • jutka1 Re: Watek turystyczny 17.05.05, 09:22
      sposob ubrania tzw. casual look, wlaczajac adidasy :-)
      czesto tusza
      decybele
      gumozujstwo
      kangurza torba na brzuchu pokazujaca zlodziejom gdzie sa wszystkie pieniadze
      i dokumenty ;-))))))))))))

      ale czesto nie rozpoznaje, bo wygladaja i zachowuja sie inaczej :-))))
    • xurek Re: Watek turystyczny 17.05.05, 17:04
      Nie umiem rozpoznac amerykanskiego turysty. Do niedawna umialam rozpoznac
      turyste japonskiego, ale niestety do turystow japonskich doszlusowali koreanscy
      i wietnamscy i teraz juz umiem tylko rozpoznac wsodnioazjatyckiego turyste.

      Xurek
      • lucja7 Re: Watek turystyczny 17.05.05, 17:24
        Doszlusowali tez Chinczycy i to w przerazajacych ilosciach!
        Obecna generacja turystow rosyjskich jest bardzo przyzwoita. Skonczyla sie juz
        ta pierwsza epoka nowo nadzianych forsa, w za ciasnych garniturach i fatalnych
        kieckach ale rowniez oblepionych zlotymi akcesoriami. Duzo jest rowniez Rosjan
        ubranych jak na wojne (chyba ubozsi)20-40 lat, jednakowo krotko ostrzyzeni,
        buciory i spodnie powojskowe, jak Polacy.
        Amerykanie sa bardzo przyzwoici, ale maja problem ze zrozumieniem dlaczego w
        tej Francji nie chca do nich mowic po amerykansku. Niektorzy i nieliczni sie
        obrazaja. Ale Amerykanow rozwozi sie wytartymi szlakami, bez problemow. Bardzo
        duzo starych Amerykanow, w za krotkich spodniach i widocznie nowonabytych
        butach sportowych (koniecznie bialych).
        • don2 Re: Watek turystyczny 17.05.05, 18:02
          Ulzylo mi,nie mam bialych butow i nikt nie wezmie mnie za amerykana.
        • i.p.freely Re: Watek turystyczny 17.05.05, 18:54
          >Bardzo duzo starych Amerykanow, w za krotkich spodniach i widocznie
          >nowonabytych butach sportowych (koniecznie bialych).

          Meskie wlochate szkitki wystajace z nylonowych, wsciekle-niebieskich szortow
          typu "spadochron", zielona skarpeta w sandale typu "jezuski"... Mysle sobie
          amerykan. A ten mnie cholera po polskiemu zagaduje i jeszcze oko puszcza ... po
          srodku Placu Zamkowego:D
    • bella-donna Re: Watek turystyczny 18.05.05, 01:35
      maria421 napisała:

      > Po czym poznac amerykanskiego turtyste w Europie?

      FRYTKI JE PALCAMI
    • swiatlo Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 01:54
      Czyście na łby pospadali?!!
      A w czym mam na urlopie chodzić? W skórzanych trzewikach abym sobie kostki
      poobcierał? A może jeszcze z czubkiem?
      Ludzie, na urlopie jestem! Mnie ma być wygodnie i komfortowo!

      No jeszcze czasami sandały są OK, ale jak się chodzi kilometry dziennie,
      tosandały nie są tak wygodne i miękkie jak adidasy. Sandały są wygodne na
      krótkie dystanse, ale na całodniowe chodzenie to tylko adidasy!
      Klapki też są złe bo płaskie, luźne i stopy się bardzo męczą. A może w
      kapciach? O wiem, szpilki do licha! No tak, Polki chadzają w szpilkach,
      zapomniałem.
      Jezus, jak ktoś mi poda lepsze buty na urlopy niż adidasy to obiecuję że kupię
      nowiuteńką parę i prześlę tej osobie.

      Podobnie ze skarpetkami. Kiedyś ojciec się na mnie wkurzał że w Polsce chodzę w
      białych skarpetkach. Oczywiście że w białych bo miękkie i wygodne. Kombinacja
      białych skarpetek i miękkich adidasów to najlepsza wygoda!
      Kobiety, jesteście na pokaz i tyle! Ciekaw jestem czy się malujecie i
      zakładacie szpileczki jak wychodzicie do sklepu.

      Podobnie spodnie. Oczywiście że na urlopie zakłada się krótkie spodenki, czyli
      takie tuż ponad kolana. A w czym innym? W zaprasowanych kantach? A może jeszcze
      marynara i krawat?

      A teraz co do frytek. Ło jezu, a czym mam jeść frytki? Jak zobaczę kogoś kto je
      frytki widelcem i nożem, to zawołam karetkę pogotowia! To jakby połączenie
      krowy z biżuterią. A może jeszcze hamburgery widelcem i nożem?

      Ale pozery z was! Arystokracja rodem z Grobli Dolnych!
      • jutka1 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 01:57
        Mokasyny z dopasowanymi ciemnymi skarpetami konczacymi sie ponizej kostek :-)))))
        • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 02:00
          jutka1 napisała:

          > Mokasyny z dopasowanymi ciemnymi skarpetami konczacymi sie ponizej kostek :-
          )))

          Psia kość, może jeszcze zdefiniujesz dokładny deseń skarpetek i kolor i kształt
          mokasyn ażeby uchodzić za klasowego europejczyka?
          A czy paluszek też musi być zadarty przy jedzeniu frytek widelcem i nożem?
          • jutka1 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 02:03
            Swiatlo Babydoll :-)))
            Niewazne jaki fason byle byly jw.
            Frytki widelcem bez noza :-))))))
            • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 02:07
              jutka1 napisała:

              > Swiatlo Babydoll :-)))
              > Niewazne jaki fason byle byly jw.

              Aaa, to niedopatrzenie. Jewropejska arystokracja na pewno ma ścisłe standardy
              co do skarpetek.

              > Frytki widelcem bez noza :-))))))

              Co do frytek, to zależy gdzie się je. Jak w restauracji ze stolikami i
              kelnerami, to rzeczywiście widelcem. Jednak w fastfoodach to łapami się
              przecież je! Łapami!
              A może hotdogi widelcem też?!
        • swiatlo Mokasyny 18.05.05, 02:13
          jutka1 napisała:

          > Mokasyny z dopasowanymi ciemnymi skarpetami konczacymi sie ponizej kostek

          Pewnie zależy jakie mokasyny masz na myśli, ale ogólnie mokasyny są cięsze,
          twardsze i sztywniejsze. Poza tym adidasy mają miękką i sprężynującą podeszwę
          oraz są ściśle przylegające do stopy, więc stopa w nich nie lata. Zatem są
          znacznie bardziej dostosowane do dłuższego chodzenia. Poza stopa w adidasach
          lepiej oddycha. W końcu po to adidasy zostały zaprojektowane.
          Zresztą czasami nawet trudno odróżnić mokasyn od obuwia sportowego.
          Właśnie, jaka jest definicja mokasyna?
          • swiatlo New Balance 18.05.05, 02:15
            Jeszcze nigdy i nigdzie nie znalazłem lepszych butów do chodzenia albo joggingu
            niż New Balance.
            • ertes Re: New Balance 18.05.05, 05:59
              A ja od jakiegos czasu Sketchers.
          • jutka1 Re: Mokasyny 18.05.05, 10:45
            Swiatelko, toz ja nie mowie, ze adidasy sa takie owakie. Zapytales, czym
            mozna zastapic adidasy i napisalam, ze mokasynami. Mokasyny sa (powinny byc)
            z miekkiej skorki i na fleksybilnej podeszwie. Skarpetki ponizej kostki, nie
            ze wzgledu na elegancje, ale a) bo chronia stope, i but tez; b) zeby za goraco
            nie bylo.

            Mnie tam rybka, adidasy mnie nie raza, napisalam tylko, ze po nich m.in. mozna
            rozpoznac amerykanskich turystow, co zreszta jest tematem watku :-)))

            ps. mam 2 pary adidasow :-))))))))))
            • szfedka Re: Adidasy 18.05.05, 11:11
              Mam jedna pare ale wole Nike, bardziej mi pasuja do nogi. Mam dwie pary.
              Toc chyba do lasu czy na spacer nie mozna isc w butach jak do miasta!!!
              A juz wogole sportowac sie...
      • luiza-w-ogrodzie Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 02:26
        swiatlo napisał:

        > Jezus, jak ktoś mi poda lepsze buty na urlopy niż adidasy to obiecuję że
        kupię
        > nowiuteńką parę i prześlę tej osobie.

        Podaje lepsze buty niz adidasy: miekkie skorzane buty turystyczne. Sama nosze
        pioniery marki Scarpa, ale mozesz wybrac lzejsze. Do tego dwie pary skarpet:
        cienkie jedwabne a na nie grube welniane. Mozna w tym nich chodzic nawet przez
        kaluze polmetrowej glebokosci a dzieki dobrym podeszwom nie poslizniesz sie
        nawet na zdechlym golebiu na placu Pigalle.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 02:53
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > swiatlo napisał:
          >
          > > Jezus, jak ktoś mi poda lepsze buty na urlopy niż adidasy to obiecuję że
          > kupię
          > > nowiuteńką parę i prześlę tej osobie.
          >
          > Podaje lepsze buty niz adidasy: miekkie skorzane buty turystyczne. Sama nosze
          > pioniery marki Scarpa, ale mozesz wybrac lzejsze. Do tego dwie pary skarpet:
          > cienkie jedwabne a na nie grube welniane. Mozna w tym nich chodzic nawet
          przez
          > kaluze polmetrowej glebokosci a dzieki dobrym podeszwom nie poslizniesz sie
          > nawet na zdechlym golebiu na placu Pigalle.

          No tak, ale to nie na chodzenie po mieście latem.
      • bella-donna Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 03:13
        swiatlo napisał:
        > O wiem, szpilki do licha! No tak, Polki chadzają w szpilkach,
        > zapomniałem.

        a skad wytrzasnales szpilki na urlopie ?

        >A teraz co do frytek. Ło jezu, a czym mam jeść frytki? Jak zobaczę kogoś kto
        >je frytki widelcem i nożem, to zawołam karetkę pogotowia! To jakby połączenie
        > krowy z biżuterią. A może jeszcze hamburgery widelcem i nożem?
        > Ale pozery z was! Arystokracja rodem z Grobli Dolnych!

        widac, ze dawno w Europie nie byles.

        Ps. a widelec tez ciagle przekladasz z lewej do prawej ?

        Ps. Jutka, swietny pomysl z tymi mokasynami,
        juz zupelnie o nich zapomnialam
        • don2 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 10:48
          he he he ,bella wykazala sie spostrzegawczoscia :)) juz kiedys pisalem o
          amerykanach w excluzywnych restauracjach.Najpierw kroja mieso itp na kawalki
          potem odkladaja noz,przekladaja widelec do prawej i konsumuja:)) taki zwyczaj z
          czasow traperow zapewne.gdy uzywali Bowie noza,tego samego ktorym dobijali
          ustrzelone zwierze.
          mozna jesc frytki palcami,wyciagajac je z torebki lub papierowej tacki.ale juz
          z talerza to raczej niepotrzebne,gdyz obok lezy widelec. Mozna tez angielskim
          zwyczajem zalac frytki octem az cala sala mruzy oczy od oparow,lub zalac
          ketchupem po polsku albo nawalic kupe majonezu jak robia niemcy-smacznego
      • ertes Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 05:59
        Swiatlo, oczywiscie ze adidasy rulez, na wakacjach czy na codzien. Tym sie
        wlasnie roznimy od wiekszosci Europejczykow ktorzy natrzucaja sobie niepotrzebny
        konwenanse, reguly itp.
        Luz to jest wlasnie zycie a nie te mokasyny itp.
        Jesli chodzi o skarpetki to po prostu sie kupuje z inteligentnych wlokien
        sztucznych i nie ma mowy o zadnych odparzeniach itp. Zyja w swiecie uludy i
        oszukiwania samego siebie obnoszac sie ta niby europejska kultura gdy tak
        naprawde to okazuje sie ze w kinach 70% to filmy z USA. Smieja sie z nas ze
        gubasy a sami szybko za nami podazaja i niewiele sie roznia:
        www.iht.com/articles/2005/05/03/news/obese.php
        Sledza dokladnie kazdy nasz krok, wszystko co robimy i powiemy jedzac frytki
        widaelcem odchylajac paluszek zeby potem na imprezie sportowej okladac sie po
        gebach, rzucac petardy w zawodnikow, grozic smiercia sedziom.
        Po czym szubciutko skoczyc do knajpy, napic sie kawy z naparstka i znow udawac
        bon ton sledzac w uwaga co sie dzieje za Wielka Woda.

        Howgh.
        • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 08:48
          A w ogole co ich obchodzi w jakich butach ja chodze? Dlaczego oni w ogole sie
          patrza na moje buty?
          Jak mam ochote chodzic w adidasach, to nie ich biznes. A jak oni chca w
          mokasynach czy innych kaloszach, I don't give a rat's ass. To nie moja broszka.
          Kazdy chodzi w czym chce. Jak Lucja lubi szpileczki, Luiza pionierki, Jutka
          mokasyny a Swiatlo walonki, to na tym polega wolnosc ze nikt nikomu w skarpety
          nie zaglada.
      • xurek Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 09:44
        Swiatlo, oczywiscie, ze mozesz ubrac co chcesz i watpie, by ktokolwiek Ci tego
        zabranial. Z racji tej samej wolnosci ktos inny moze patrzec na to, jak
        wygladasz i wyciagac z tego wnioski. Nawet glosno :)).

        Kazdy styl ubioru, rowniez sportowo – wygodny, moze byc albo estetycznie
        dobrany albo nie. Spodnie krotkie czy dlugie tak samo dobrze nadaja sie na
        lato. Dlugie maja jednak te przewage, iz nie widac tego, co kryja. Krotkie
        szerokie gacie i wystajace z nich cieniutkie nozki badz grube lapska (czesciej
        u kobiet) wygladaja niestety tak, iz wywoluja ironiczny usmiech na
        twarzy „estetow“. Bawelniane badz inne cienkie dlugie spodnie (bez kantow :)
        nie dosc, ze chronia skore przed pormieniowaniem to jeszcze chronia noszacego
        od takowych usmieszkow. A jak ktos ma dobra sylwetke i dopasowane do niej
        krotkie spodenki to tez sie nikt nie przyczepi.

        Adidasy czy inne sportowe buty istnieja nie tylko w wydaniu „biale z
        niebieskimi paskami“, lecz rowniez w kolorach ciemniejszych i bez tego
        typu „watpliwych ozdob“. Skarpetki „miekkie i wygodne“ tez mozna kolorem do
        reszty ubioru dopasowac.

        Jak ktos lubi biale, to moze zalozyc wszystko w pasujacych do siebie jasnych
        kolorach i o kroju pasujacym do sylwetki i wtedy nikt sie nie bedzie czepial.

        Dla mnie wygoda i estetyka ubioru sa rownie wazne, gdyz bedac ubrana (wygodnie)
        jak ten tutaj opisywany „amerykanski turysta“ przestaje sie czuc wygodnie :)).

        Xurek bez szpilek i bialych skarpetek
        • maria421 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 14:45
          Kochani Amerykancy, a chodzcie Wy sobie w czym chcecie, w adisasach nawet do
          biura; jedzcie frytki z talerza palcami, przezuwajcie cos 24 godz/ na dobe,
          tylko nie dziwcie sie, ze sie z Was w Europie z tego powodu smieja.

          Swiatlo, kochany, moze i adidasy sa najlepszym obuwiem na urlop na trucku, ale
          na mniej traperski urlop lepsze sa jednak mokasyny. Sprobuj Todd´s, Geox,
          Valleverde... ide o zaklad, ze zmienisz zdanie.

          Ide tez o zaklad, ze w cienkich, jasnych , dlugich, sportowych spodniach wcele
          nie jest bardziej goraco niz w szortach.... A kobiety nie musza Waszych
          owlosionych goleni ogladac.
          • don2 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 16:55
            zgadzam sie z Maria.mam zwyczaj latem ubierac sie w jasne spodnie
            H.Boss,mokasyny Ecco,rozne odcienie,koszulka zwykle Emporio Armani,wieczorem
            raczej koszula szyta na miare-firma znajduje sie na paralelnej do Ch.E. Paryz.
            kiedys zakladalem apaszke,teraz zrezygnowalem.Ps. do mokasynow typu marina
            nigdy skarpetki !!! I w ten sposob odrozniam sie na mojej wiosce od amerykanow
            Natomiast na ryby to juz innaczej sie ubieram a na grzyby zakladam gumiaki
            Tretorn i czasami klasyczna angielska kurtke z nawoskowanego materialu M&S
            pierwsze pietro dzial country.
            • xurek wow, Don :)))) 18.05.05, 17:03
              nareszcie mamy cos wspolnego. Ja TEZ mam buty ecco! Co prawda nie mokasyny,
              tylko takie skrzyzowanie glanow z butami do wspinaczki, ale zawsze to cus, no
              nie? Moje sa czarno - zlote, a Twoje?

              Xurek
              • don2 Re: wow, Don :)))) 18.05.05, 17:41
                bez i ciemny braz
            • maria421 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 18:02
              don2 napisał:

              > zgadzam sie z Maria.mam zwyczaj latem ubierac sie w jasne spodnie
              > H.Boss,mokasyny Ecco,rozne odcienie,koszulka zwykle Emporio Armani,wieczorem
              > raczej koszula szyta na miare-firma znajduje sie na paralelnej do Ch.E.
              Paryz.
              > kiedys zakladalem apaszke,teraz zrezygnowalem.Ps. do mokasynow typu marina
              > nigdy skarpetki !!! I w ten sposob odrozniam sie na mojej wiosce od amerykanow
              > Natomiast na ryby to juz innaczej sie ubieram a na grzyby zakladam gumiaki
              > Tretorn i czasami klasyczna angielska kurtke z nawoskowanego materialu M&S
              > pierwsze pietro dzial country.

              Takich lubie....
              Do jazdy konnej koniecznie koszula z zapinanym kolnierzykiem, zeby rogi
              kolnierzyka nie fruwaly, tweedowa marynarka tylko przed poludniem i nigdy do
              miasta, koniecznie dwie chusteczki z cienkiej bawelny z inicjalami- jedna do
              czyszczenia nosa, druga do podania damie aby lzy na adieu otarla...
              • don2 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 18:22
                chusteczki nigdy nie mialem i miec nie bede,niech se nosek wytrze w cleenex.
                Konno nie jezdze,probowalem ale okulary (oprawka C.Dior ) spadaja.tweedowa
                marynarka zawsze byla moim faworytem wsrod marynarek.na wsi obowiazkowa i do
                tego stylowy keps,rekawy ze skorzanymi latami na lokciach.natomiast gdy ide na
                przystan yachtowa tzw Marina,zakladam do jasnych spodni odpowiedni marinblue
                Blazer klasycznego kroju z guzikami osdobionymi kotwica.mam zwyczaj wmieszac
                sie w towatzystwo i z mina znawcy dyskutowac nad wyzszoscia zagla nad
                motorem.Robi to doskonale wrazenie i zawsze jestem zapraszany na jakas lodke na
                drinka.skromnie mam zwyczaj zaznaczac ,ze chetnie zapraszam na moj yacht majacy
                swoj staly port w Marbella.jak do dzis nikt nie wyrazil checi .I tak po kilku
                kwadransach dolaczam do nastepnego towarzystwa i pod wieczor jestem zdrowo
                pijany.W ciemnosciach ulatniam sie dyskretnie i ide do domu sciezka
                rowerowa,gdyz tak jest bezpieczniej.
          • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 18.05.05, 18:36
            maria421 napisała:

            > Ide tez o zaklad, ze w cienkich, jasnych , dlugich, sportowych spodniach
            > wcele nie jest bardziej goraco niz w szortach.... A kobiety nie musza Waszych
            > owlosionych goleni ogladac.

            Wybacz Mario, ale jeśli jakiemuś Europejczykowi moje golenie przeszkadzają, to
            z przyjemnością jeszcze im pod nos mogę je wystawić żeby mieli jeszcze lepszy
            widok :)
            • maria421 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 09:00
              swiatlo napisał:

              > Wybacz Mario, ale jeśli jakiemuś Europejczykowi moje golenie przeszkadzają,
              to
              > z przyjemnością jeszcze im pod nos mogę je wystawić żeby mieli jeszcze lepszy
              > widok :)


              Wybacz, Swiatlo, ale czy nie uwazasz, ze to, jak sie ludzie ubieraja wplywa na
              ogolna estetyke otoczenia?

              • swiatlo Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 09:19
                maria421 napisała:


                > Wybacz, Swiatlo, ale czy nie uwazasz, ze to, jak sie ludzie ubieraja wplywa na
                > ogolna estetyke otoczenia?

                Nie Mario. Wrecz przeciwnie, to jak sie ludzie ubieraja ma wplyw na to jak sie
                czuja, a wiec ma wplyw na ogolny luz i atmosfere tego otoczenia.
                Wyobraz sobie jakies 300 lat temu. Wtedy to dopiero sie elegancko ubierano.
                Peruki, warstwy i kilogramy przeroznych serdakow, gorsetow, kubrakow, perfum i
                pomadek. Nic tylko same konwenanse.
                Wtedy to dobiero mieli estetyke otoczenia.
                A to wszytko w 40 stopniowych upalach.
                • maria421 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 10:36
                  swiatlo napisał:

                  > Nie Mario. Wrecz przeciwnie, to jak sie ludzie ubieraja ma wplyw na to jak
                  sie
                  > czuja, a wiec ma wplyw na ogolny luz i atmosfere tego otoczenia.
                  > Wyobraz sobie jakies 300 lat temu. Wtedy to dopiero sie elegancko ubierano.
                  > Peruki, warstwy i kilogramy przeroznych serdakow, gorsetow, kubrakow, perfum
                  i
                  > pomadek. Nic tylko same konwenanse.
                  > Wtedy to dobiero mieli estetyke otoczenia.
                  > A to wszytko w 40 stopniowych upalach.

                  Drogi Swiatlo, jezeli naprawde uwazasz, ze wyglad czlowieka nie ma nic
                  wspolnego z ogolna estetyka otoczenia, to polecam Ci wrocic wspomnieniami do
                  obrazkow z typowego polskiego rynku z czasow naszego dziecinstwa, najlepiej
                  jesienia.
                  Nie musisz wyobrazac sobie ludwikanskiej Francji, gdzie peruki i perfumy byly
                  dostepne tylko na dworze i tylko dla 0,2 % spoleczenstwa, przypomnij sobie
                  polski tramwaj w upal.

                  Zgadzam sie z tym, ze to, jak sie ludzie ubieraja ma wplyw na to, jak sie
                  czuja. Nie zgadzam sie jednak z tym, ze wszyscy ludzie najlepiej sie czuja jak
                  sa "na luzie", czyli w szortach i w adidasach, chocby to mialobyc tylko na
                  wakacjach.

                  Facet "na luzie" ktory w szortach , klapkach i bokserskiej koszulce spozywa
                  posilek w restauracji hotelowej, lub "na luzie" rozwala sie na kanapie, razi
                  moje poczucie estetyki.
                  • chris-joe Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 10:48
                    Swiatlo, oczywiscie, przypisujac Ameryce brak gustu usiluje poprostu uzasadnic
                    swoj wlasny jego brak.
                    Ameryka potrafi i lubi sie dobrze ubierac, zas Amerykanie -podobnie jak Francuzi
                    i Brytyjczycy- ogladaja sie wzajemnie i oceniaja (rownie krytycznie jak
                    Europejczycy). Tak na proszonym obiedzie, jak i na wakacjach w gorach.

                    Adidasy (w znaczeniu typu obuwia, a nie marki), skarpety, krotkie spodnie i
                    koszulke nosza chetnie zarowno ci z gustem, jak i tzw. white trash. Tyle, ze inne:)
                    • chris-joe Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 10:53
                      Co zas do frytek- jadam je takze paluchami, chyba ze jestem w restauracji lub w
                      kraju, gdzie sie tak frytek nie jada.
                      Miast ordynarnie i ostentacyjnie olewac otoczenie- niekiedy "wypada" sie
                      dostosowac. Prosta regula dobrego wychowanie- europejskiego, czy pln.
                      amerykanskiego.
                    • jutka1 SiDzej :-) 19.05.05, 10:54
                      chyba mi sie puste wyslalo, pardon :-))

                      CJ, Ty jeszcze na nogach, czy juz? ;-)
                      • chris-joe Re: SiDzej :-) 19.05.05, 10:57
                        JUZ. Znow wczesniej do roboty, co by wczesniej skonczyc. Po fajrancie chce
                        jeszcze do silowni, a musze byc na lotnisku, co by psiapsiole z Vancouver odebrac.
                        Dlugi weekend sie zbliza:)
                        • jutka1 Re: SiDzej :-) --- Pi Es 19.05.05, 11:08
                          Mowiac o turystyce....

                          To kiedy w PL bedziecie, mniej wiecej?
                          • chris-joe Re: SiDzej :-) --- Pi Es 19.05.05, 20:34
                            na razie wiemy, ze w Europie bedziemy od 10 wrzesnia do 8 pazdziernika. Nim
                            jednak przyjedziemy do PL bedziemy w Londynie, Berlinie, Tallinie, w Pitrze,
                            Moskwie i Kaliningradzie. Prage i Budapeszt chyba wykreslilismy z listy jako
                            malo realistyczne. Licze, ze zjawimy sie w PL w ostatnim tygodniu wrzesnia.
                            • jutka1 Re: SiDzej :-) --- Pi Es 19.05.05, 23:58
                              Cool. Czekam :-)
                • don2 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 10:40
                  bez przesady swiatlo,twoja klasa ubierala sie byle jak i nie nosila peruk oraz
                  nie uzywala gorsetow i pomadek.To tylko ci co paluszek przy piciu kawy.....
                  tak sie ubierali.Ale zycie co,teraz kazdy potomek chlopa panszczyznianego moze
                  kawe pic.A jak juz w ameryce to nawet z papierowego garnuszka.
                  • don2 Re: Ludzie, czego chcecie od adidasów?? 19.05.05, 10:43
                    Dla scislosci Mario,sa hotele ,ktore dozwalaja kazdy rodzaj odzienia byle nie
                    stroje plazowe.Sa takie ,ktore nie.Ale to te z tym paluszkiem przy filizance.
              • swiatlo Odpowiadając 19.05.05, 18:39
                Odpowiadając CJ, to akurat w tym przypadku moje poglądy nie mają nic wspólnego
                z Ameryką, Europą czy czymkolwiek innym. Moja abnegacja ubraniowa nie ma nic
                wspólnego z żadną amerykańską filozofią. Po prostu to jestem ja, Światło,
                gdziekolwiek akurat się znajduję.
                Z zasady i z samego mojego charakteru nigdy nie uznawałem żadnych utartych
                konwenansów, za co zresztą regularnie ponoszę konsekwencje, a czasami nawet i
                srogie cięgi.

                Jednak z wiekiem człowiek się powoli uczy.
                Jest pewna trywialna prawda, z nauczeniem której miałem kłopoty przez całe
                życie, że stosunek otoczenia do mnie jest w dużym stopniu zależny od tego jak
                się prezentuję. Prawda wydaje się wręcz oczywista, jednak z moim learning
                disability nie byłem przez 46 lat w stanie jej pojąć. I nagle ku mojemu
                zaskoczeniu zaczynam ją odkrywać jak jakieś objawienie. Idzie to opornie jak
                musze w smole, ale chyba będę musiał się do tej prawdy niechętnie nagiąć.

                Takie proste spostrzeżenie że wyprasowane spodnie sportowe i stylowa koszulka z
                kołnierzykiem jest w stanie więcej mi załatwić wśród ludzi i zjednać więcej
                przychylnych dusz, niż nie wiem jakie walki i podchody. Że modne buty i ogolona
                twarz otwierają mi więcej możliwości w życiu niż mi były dostępne przedtem.

                Dotyczy się to nie tylko ubioru. Ku mojej zgrozie widzę że ułożony i delikatny
                język jest w stanie przekonać więcej ludzi do mnie niż upierdliwa złośliwość.
                To jest wręcz moja tragedia - cała moja misterna filozofia życiowa
                ukształtowywana przez dziesięciolecia na Szwejku i Pickwicku nagle zaczyna mi
                się walić na łeb!

                Czy macie jakieś podręczniki które mogą nauczyć starego i upierdliwego abnegata
                jak być ulizanym, delikatnym i gładkim?
                • ertes Re: Odpowiadając 19.05.05, 18:53
                  Swiatlo przycisniety do mury sie tlumaczy hehe.
                  Ktos ci chyba wyrwal pazury i spilowal kly.

                  Masz na pocieszenie jak sie teraz prosza:

                  French leader Jacques Chirac calls in German and Polish colleagues to help win
                  support for the EU constitution.
                • don2 Re: Odpowiadając 19.05.05, 19:02
                  swiatlo mam doskonaly srodek na twoj problem.Nie zadne podreczniki.Tylko moj
                  motylek,moje motto.poniewaz juz jestes w tym wieku,ze nie musisz sie
                  wysilac ,by wygladem i mowa cos osiagnac ,to pozycz sobie mojego motylka.
                  jak do 46 nic nie osiagneles ,to pozwol sobie na komfort olewania wszystkiego
                  i wszystkich :)))))))))))
                  • swiatlo Re: Odpowiadając 19.05.05, 19:07
                    don2 napisał:

                    > swiatlo mam doskonaly srodek na twoj problem.Nie zadne podreczniki.Tylko moj
                    > motylek,moje motto.poniewaz juz jestes w tym wieku,ze nie musisz sie
                    > wysilac ,by wygladem i mowa cos osiagnac ,to pozycz sobie mojego motylka.
                    > jak do 46 nic nie osiagneles ,to pozwol sobie na komfort olewania
                    wszystkiego
                    > i wszystkich :)))))))))))

                    Hehe, właśnie tego chcę uniknąć.
                    • don2 Re: Odpowiadając 19.05.05, 19:13
                      A czemu? Na czyms ci jeszcze zalezy? szukasz pracy? stajesz do zawodow o
                      pozycje?Uderzasz w konkury? Chcesz byc wybranym do rady gminnej lub koscielnej?
                      • swiatlo Re: Odpowiadając 19.05.05, 19:17
                        don2 napisał:

                        > A czemu? Na czyms ci jeszcze zalezy? szukasz pracy? stajesz do zawodow o
                        > pozycje?Uderzasz w konkury? Chcesz byc wybranym do rady gminnej lub
                        > koscielnej?

                        No rzeczywiście na tych rzeczach mi za bardzo nie zależy.
                        Ale jednak na szacunku dzieci i żony to jednak trochę mi jeszcze zależy. A
                        czuję że jak będę dalej się staczał w abnegację to i to stracę.
                • chris-joe Re: Odpowiadając 19.05.05, 20:42
                  no widzisz, trzeba bylo od razu: jestem abnegat. A nie dorabiac bezsensowna
                  filozofie o snobistycznej i falszywej Europie oraz o prostodusznej i swojackiej
                  Ameryce, o paluszkach przy kawie i frytkach w garsci.
    • swiatlo Kuzyni z Europy 18.05.05, 18:48
      Przyjechali kiedyś kuzyni do nas w odwiedziny. On na okrągło w trzewikach albo
      mokasynach, cholera wie co to było, długich spodniach i koszulce z
      kołnierzykiem, bo cholera szanujący się europejczyk nie założy koszulki bez
      kołnierzyka, i wyróżniał się wśród Amerykanów jak zwykły błazen. Różnica między
      Europą a Ameryką, na korzyść Ameryki, w tym przypadku była taka że żadnego
      Amerykanina "europejskie" mody kuzyna kompletnie nie obchodziły.
      Kuzynka z kolei na okrągło wypacykowana w spódnicy i marynarce, bo trzeba się
      cholera zaprezentować. Niestety żadnemu Amerykaninowi to nie zaimponowało bo
      nikt tu nawet się w nosie nie podrapał żeby go to specjalnie obchodziło.
      Tak więc europejskie mody kuzynki poszły kompletnie na marne.

      Śmieszne tylko to było jak chodziliśmy sobie po różnych mallach, marketach i
      muzeach, wszyscy normalni a oni jedyni jakby się z gruszki oberwali, jakby
      jakieś samochody sprzedawali albo jak jehowi co to z Biblią ludzi nawiedzają.
      Albo inaczej, nie wyglądali jak na urlopie, ale jakby pracowali w tych muzeach,
      bo tutaj w trzewikach i koszulach to tylko do roboty.

      A już śmiechy były z kuzyna jak poszliśmy na plażę. Wszyscy w normalnych
      szortach plażowych, a kuzyn jedyny w obścisłych slipach. Jaja mu widać na 100
      metrów, dzieci się za plecami śmieją, no ale kuzyn europejczyk.
      • don2 Re: Kuzyni z Europy 18.05.05, 19:31
        jak to sie mowi,rodzine sie nie wybiera.A jak rodzina z zabitej wiochy,to
        trudno.I miales okazje zobaczyc jak ty w Polsce wygladales w oczach ludzi z
        miasta :)))))))))))))
        • swiatlo Re: Kuzyni z Europy 18.05.05, 19:37
          don2 napisał:

          > jak to sie mowi,rodzine sie nie wybiera.A jak rodzina z zabitej wiochy,to
          > trudno.I miales okazje zobaczyc jak ty w Polsce wygladales w oczach ludzi z
          > miasta :)))))))))))))

          Rodzina nie z wiochy, ale z samej Warszawy. Bardzo są światowi i nazywają sami
          siebie europejczykami.
          Jak wzięliśmy kuzynkę na kawę do Starbucks, to kuzynka wpierw ze zgorszeniem
          się spojrzała na papierowe kubki, a potem tonem europejskiej wyższości
          skwitowała: "u nas w Europie się tak nie pija".
          Z paluszkami do góry oczywiście.... :)
          • ertes Re: Kuzyni z Europy 18.05.05, 19:55
            Do wszystkiego mozna sie przyczepic: tutaj papierowe kubki a tam kubki uzywane
            po 100 razy i niewiadomo jak myte. itp itp.
            Co za bzdura. Po raz tysiac piecset sto dwudziesty osmy ta sama dyskusja do
            niczego nie prowadzaca.
            • swiatlo Re: Kuzyni z Europy 18.05.05, 19:59
              ertes napisał:

              > Co za bzdura. Po raz tysiac piecset sto dwudziesty osmy ta sama dyskusja do
              > niczego nie prowadzaca.

              Nieprawda. Przedtem było o Iraku, potem o coś tam czego już nie pamiętam, a
              teraz o adidasy. A więc co innego.
              A poza tym to przyjemnie się trochę ponaśmiewać. Nawet jeśli to po raz setny.
              Kuzyn z europejskimi jajami na wierzchu nie pojawia się codziennie.
              • don2 Re: Kuzyni z Europy 18.05.05, 21:54
                za te europejskie jaja masz 100 punktow :))))) dobre
                • lucja7 Teksty tutaj CJ 19.05.05, 15:58
                  Dzisiejsze teksty CJ zamieszczone nieco wyzej sa najblizsze temu co mysle o
                  temacie.

                  Zgadzam sie ze Swiatlo gdy pisze ze ubranie powinno byc na tyle wygodne by
                  dobrze sie w nim czuc.
                  Problem polega jednak na tym ze czlowiek normalnie rozwiniety wie na jaka
                  okazje jak sie ubrac. Ciagle wygodnie.
                  A z tym paluszkiem zadartym ktory stal sie tu przykladem nie wiem czego, jest
                  tak ze zadzieraja go ci ktorzy mysla ze tak trzeba. Tak jak z ubraniem, pozycja
                  tez powinna byc wygodna by sie dobrze czuc, ale to wymaga dyscypliny i treningu.
                  Ale to inna para kaloszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka