Dodaj do ulubionych

Ergonomiczne g…na :)

13.07.05, 23:51
Mam nowy komputer z nowa klawiatura i nowa mousepad. Zarowno klawiatura jak i
mousepad sa niby najnowszym wynikiem badan fizjologii ludzkiej i chocby sie
przed nimi siedzialo wiecznosc cala, to nic sie nie zmeczy, nie zdretwieje
etc. Teoretycznie. W praktyce po stworzeniu dokladnie 20 stron w Powerpoint
bola mnie oba przedramiona a w rece „myszowej“ na dodatek nadgarstek, ktory
to musze teraz trzymac na takim gabczanym „walku“, ktory chyba calkowicie
tamuje moj przeplyw krwi do palcow. Pomijajac te drobna niedogodnosc bliska
jestem amoku, bo moja superklawiatura nie ma ANI JEDNEGO swiatelka, czyli
zupelnie nie wiem, kiedy sa wcisniete capsy albo numery albocos. Za to u gory
ma srebrne guziczki pod tytulem (cytuje od lewej): Media, Play/Pause, Mute,
Volume, Favorites, E-mail, www. Czy ktos z was moze tez posiada takie g… i
wie przypadkiem, do czego owe guziczki sluza i skad wiadomo, kiedy wcisniete
sa capsy?

Xurek myslacy nad tym, jak oderwac z klawiatury ten kawal plastiku na dole i
ten walek na mousepadzie.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Ergonomiczne g?na :) 13.07.05, 23:55
      Guziczki maja niby ulatwiac. Nigdy ich nie uzywam.

      Capsy niestety mozna sprawdzic tylko przez wcisniecie klawisza nad shiftem po lewej (symbol: klodka). Wtedy na ekranie pojawia sie: caps lock on/off

      A w ogole co Ty tu robisz o tej porze??? :-)
      • xurek co ja robie 14.07.05, 08:17
        a raczej robilam przed compem? Ano w ramach postepu w domu i zagrodzie mam
        teraz dostep to pracowego servera z domu, wiec.... pracuje :)). Ustrojstwo
        wymyslilysmy z Behemotem w celu posiadania wiecej czasu dla dzieci, jak sie
        okazalo nie uwzglednilysmy mojego czesto Baranowi cytowanego powiedzonka, ze
        czas nie jest z gumy (jak moglam o tym zapomniec), wiec czasu dla dziecka jest
        i owszem wiecej, bo wracam wczesniej, czasu dla mnie/meza zrobilo sie za to
        mniej :)). Chwilowo mezowi nie przeszkadza, bo ma znow faze tworcza a jako, ze
        teraz ma rowniez "atelier" :)), to go do poznego wieczora nie ma :)).

        A ja usiluje wszystko zakonczyc przed urlopem, co jest o tyle trudne, ze
        Behemot i jeden asystent sa na urlopie, wiec robote 4 wykonujemy w dwojke plus
        jeszcze musimy wdrozyc te nowa, co na poczatku jest raczej strata niz zyskiem
        czasowym.

        No i jak juz wykonalam te 20 stron, to postanowilam w ramach relasku zajrzec na
        forum :)).

        Xurek
    • triskell Re: Ergonomiczne g…na :) 14.07.05, 00:29
      xurek napisała:
      > W praktyce po stworzeniu dokladnie 20 stron w Powerpoint
      > bola mnie oba przedramiona a w rece „myszowej“ na dodatek nadgarste
      > k, ktory
      > to musze teraz trzymac na takim gabczanym „walku“, ktory chyba calk
      > owicie
      > tamuje moj przeplyw krwi do palcow.

      To może być jeszcze kwestia wysokości biurka. Tak było w moim przypadku - kilka
      tygodni po sprawieniu sobie komputera zauważyłam, że nadgarstki mnie bolą i
      często mam zimne dłonie. I jakoś tak głupio zupelnie tego nie skojarzyłam z
      komputerem. Pomyślalam sobie "Starzeję się, krążenie mi siada". I w pewnym
      momencie... Eureka! Przecież mi rączęta marnie nad tą klawiaturą zwisają.
      Wywaliłam wysuwaną szufladkę, klawiaturę przełożylam na blat biurka i ... chyba
      odmłodniałam, bo krążenie wróciło do normy ;-)

      > Za to u gory
      > ma srebrne guziczki pod tytulem (cytuje od lewej): Media, Play/Pause, Mute,
      > Volume, Favorites, E-mail, www. Czy ktos z was moze tez posiada takie g…
      > i
      > wie przypadkiem, do czego owe guziczki sluza i skad wiadomo, kiedy wcisniete
      > sa capsy?

      Z capsami to nie wiem, ale z guziczków czasem korzystam. Ten otwierający
      przeglądarkę internetową i ten otwierający pocztę dobre są, jeśli masz akurat
      pootwieranych 5 innych okien i żeby otworzyć przeglądarkę lub program pocztowy z
      desktopu musiałabyś tych 5 okien minimalizować, celować myszą w odpowiednie
      miejsce i dopiero potem klikać. A tu - naciśnięcie jednego guzika załatwia
      sprawę. Czasem też korzystam z guziczka odświeżającego stronę (choć to tak
      bardziej po to, zeby mu sie nie nudziło, bo przecież to samo robi F5), ale to
      też dlatego, że ja mam beznadziejną mysz i jeśli jest szansa zrobienia czegoś
      przy pomocy klawiatury zamiast walki z gryzoniem, to tak wolę. Nie mam niestety
      guziczków obsługujących muzykę (te wszystkie mute, play, itp), a szkoda, bo jak
      czasem np. dzwoni telefon i muszę szybko ściszyć to znowu walka z gryzoniem
      zajmuje cenne sekundy.
      • xurek Triskell, 14.07.05, 10:56
        komp (a przede wszystkim ta klawiatrua i mousepad) so co prawda nowe, ale
        biurko jest stare. Ze stara klawiatura na starym biurku nie mialam
        najmniejszych problemow. Guziczki niech se beda, w koncu nie musze ich uzywac.
        Ale brak swiatelek dziala na mnie mnw. tak jak na Sabbe. Zastanawiam sie
        powaznie nad zakupem jakiejs nowej arachaicznej klawiatury :))

        Xurek
    • sabba z cyklu: dobre rady:) 14.07.05, 09:39
      moze po prostu za dlugo nie zmieniasz pozycji? Wtedy ergonomia tez niewiele
      zdziala...obiecywanki w stylu nie zmeczysz sie chocbys miala cala noc siedziec -
      ja w cos takiego nie wierze:) Guziczki takowe mam ale tez ich nie uzywam...ale
      nieswiecace sie lampki kontrolne to zupelnba klapa - ja bez nich jak bez nogi...
      W kazdym razie lepszy bol nadgarstka niz glowy...
      • xurek bol glowy 14.07.05, 10:57
        nie przeszedl po prochach, ale przeszedl sam o godzinie 18:00. U zony kolegi
        dokladnie tak samo. To musi miec zwiazek z tutejsza pogoda, niestety nie wiem,
        jaki a nawet gdybym wiedziala, to nie wiem, jak owemu wplywowi mozna by
        zapobiec.

        Xurek
    • wkrasnicki Re: Ergonomiczne g?na :) 15.07.05, 10:23
      Polecam trzymanie klawiatury na kolanach (własnych). Oducza to od zakładania nogi na nogę (niestety
      również własną, czyli bez sensu), oraz powoduje, że np. rozlana kawa nie poparzy słabizny a wyłącznie
      klawiatura będzie do wyprania.
      Ja aktualnie mam śnieżnobiałą co ma tę zaletę, że przynajmniej wiem kiedy kawę rozlałem. Ciekawym
      badawczo jest fakt, że nigdy (never- dla tych którzy zapomnieli polskiego) nie zalałem klawiatury
      pyfkiem czy łyski, a zawsze kawką. Może ja po prostu podświadomie nie lubię tej cieczy.
      Właśnie za chwil kilka idę z kumplem by pomóc mu w zakupie komputera, to i będę pamiętał o tych
      upierdliwych detalach. Oblewaliśmy wczoraj i muszę przyznać się do pewnej konstatacji (słówko
      zręcznie wplecione dla podniesienia wartości tekstu). Otóż człowiek mający w zamyśle kupno
      komputera może wychlać dwa... no co ja piszę, trzy razy więcej niż taki, który aktualnie tego nie
      planuje.
      Jest to niewątpliwie mój wkład dla ludzkości analizujący zjawisko stresu pozytywnego na organizmy
      wyższego stopnia. Prace w toku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka