lucja7
03.08.05, 19:08
Ja przestalam palic juz 19cie lat temu. Rocznica wypada w listopadzie, w dniu
moich urodzin.
Pamietam ze zwracano mi uwage na moje czeste irytacje i praktycznie nie
zdawalam sobie z tego sprawy.
Czy wy, dzisiejsi palacze, wyobrazacie sobie zycie bez palenia?
Czy wy niepalacy, paliliscie kiedys i jak przestaliscie.
Ja sadze ze papieros dzisiaj nie ma tego czegos co kiedys, nie wiem
czy "niesie" jakas informacje oprocz faktu kopcenia ordynarnego szluga.
Pisze o tym z dwu powodow:
- 1: boli mnie gardlo po imprezach gdzie sa palacze i pala. Moze trwac to 1
dzien, 2, moze wiecej,
- 2: zyje z Jutka od pewnego czasu i ze smutkiem stwierdzam problemy majace
wg mnie zrodlo papierosowe, tzn gdy Jutka kopci jest spokojna i jest w stanie
cos splodzic, ale mnie boli gardlo, a gdy mnie przestaje bolec gardlo bo ona
przestala palic, Jutka staje sie po prostu nie do zycia. Egocentryzm,
nadmierna wrazliwosc, do uzycia sily wlacznie (zostalam pobita, z publicznym
przyznaniem sie Jutki).
W konsekwencji i, jak to sie madrze mowi, w tym kontekscie, zastanawiam sie
powaznie nad propozycja publicznego rozwodu.
Wprawdzie Don bedzie musial zmienic kolor skarpetek, a luiza wypuscic z reki
swiecznik, no ale coz......zycie jest zycie. Tak czy owak, papierosow w
wydaniu Jutencji nie akceptuje.
Napiszcie cos, bo pisze powaznie.