drapieznik 16.08.05, 23:11 tinyurl.com/c8xm8 daje panu mlodemu dwa, gora piec lat jak z ta stara rura wytrzyma. Frak pana nr 1 przypomina mi znane polskie filmy historyczne. Gorzko mlodym, zawsze jest mozliwa viagra lub skok w bok (lepiej). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Ja tez czepiam sie 16.08.05, 23:16 Kto to jest dla Ciebie "stara rura"? Szczegolnie dla takiego egzemplarza? Odpowiedz Link
drapieznik wlasnie! za stara dla niego! 16.08.05, 23:23 popatrz na twarz, ja to widze, a ty nie? 2 albo 5 lat, z przwaga na 2. Odpowiedz Link
drapieznik love story czyli zwykle polskie 'motyle w brzuchu' 16.08.05, 23:18 bo tak naprawde to Erika Lundberg nazywa(la) sie Erika Oley. Chyba tatus (pan Olej) byl Polakiem ale do slubu poszla pani Lundberg. tinyurl.com/b7ocs Odpowiedz Link
jutka1 Re: love story czyli zwykle polskie 'motyle w brz 16.08.05, 23:25 Ciagle nie rozumiem, dlaczego ja nazywasz stara rura Jesli ona jest stara rura, to ja ide za sedes polac sie domestosem i podpalic I juz Odpowiedz Link
triskell Re: czepiam sie 17.08.05, 00:07 Skoro są głosy krytyki pod adresem "starej rury", to ja zareprezentuję tu spojrzenie krytycznej kobiety i powiem, że moim zdaniem facet w białym garniturze wygląda _bardzo_ nietwarzowo. A wywiad pod linkiem nr 2 tak ckliwy, że musiałam ekran wycierać z nadmiaru cukru :-P. Najbardziej podobał mi się niesamowity sposób, w jaki białogarniturowiec zdobył serce swojej wybranki. Otóż ona usychała w domu z głodu (bo jak wiadomo zadzwonienie po teletaxi i zamówienie u taksówkarza zakupów jest rzeczą bardzo trudną), a ten cudowny jeździec na białym rumaku ... przywiózł jej do domu sałatkę!!! No i czy to nie jest prawdziwa miłość do grobowej deski? ;-) Pomijam już późniejsze motyle w żołądku, które walory składników sałatki stawiają moim zdaniem pod San-Epidowym znakiem zapytania. Odpowiedz Link
triskell Re: czepiam sie 17.08.05, 00:07 I weim, też się czepiam - ale taką miałam ochotę się troszkę poczepiać ;-). Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: czepiam sie 17.08.05, 01:51 tez sie doczepie, dla towarzystwa; A wiec na weselu obecni byli: arcybiskup metropolita, ksiezna i ksiaze oraz salatka sledziowa i tance. Tance i swawole trwaly do samego rana i po tym wszystkim zrobiono 'rurze' i 'frakowi' zdjecia slubne. Pozdrawiam PS Jutka, zostaw domestos w spokoju. Przyda sie na pozniej. Odpowiedz Link