ertes
20.08.05, 17:38
W tym roku Gruba zarzyczyla sobie pojechanie na wakacje nie jak zwykle na
wloczege z namiotowo/hotelowa ale na tygodniowy pobyt resorcie.
Jaki problem? Otworzyc jedna czy dwie strony, popatrzec jakie maja oferty,
wykupic i po sprawie. A musze dodac ze nie mam w tego typu wakacjach zadnego
doswiadczenie gdyz bylem na czyms takim tylko raz ale nawet palcem nie
ruszylem w zalatwianiu. A wynudzilem sie jak mops :(
Po spedzeniu okolo 2 godzin na roznych stronach oferujacych wyjazdy
stwierdzilem ze w PRL bylo lepiej: wybor byl tylko jeden. Jakie to bylo latwe!
Do kitu z kapitalizmem, tylko oglupia ludzi. Jestem w stanie totalnej
frustracji i skonfudowania.