szfedka
25.12.06, 22:49
Pami wykopietacie?
Ponad rok temu drapieżnik z Ewcia wepchnął we mnie ducha aby szukać mej
rodziny w USA. Nie tylko że znalazłam tych włąsnie, byłąm spotkałam częśc z
nich, mam śietne kontakty ale też zaczęłam szukać kontaktó z innych stron.
Okazało się ze z matki mojej strony emigranckie losy są o wiele wcześniejsze.
Nikt wiele nie wiedzial o tym
Dwa miesiące temu byłam w Warszawie u ciotki (nie znalam jej przedtem) i
wykopała dokumenty po mojej prababce, notabene nikt nie sądził że cokolwiek
przeżyło gdyż rodzinna chałupa spalona zostala przez UPA w 1945 r.
Najstarszy dokument z 1867 gdzie moj praprapradziadek zabezpiecz nowoupieczoną
synową na swym gruncie. Syn jego do wojska austriackiego mial iść i w razie
gdyby nie wróci ł synowa miała prawo do swgo wiana.
Ale...okazuje się ze syn ten jan K... razem ze swym synem Filipem do Ameryki
pojechał aby zarobić troszku pieniędzy i wyjść z kłopotów ekonomicznych...
Te właśnie listy wczesnych emigrantó chcę z Wami podzielić...
Dostałam, skany tych listó niedawno i...nie wyobrażam sobie wspanialszych
prezentow swiątecznych...