Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny

13.02.07, 13:21
Wskrzeszam sama udajac sie do kuchni.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 13:36
      Tak enigmatycznie? Co w tej kuchni bedziesz pichcic? :-D
      (zglodnialam, ide po kanapke: bulka grahamka (2/3, bez srodkowej czesci), ser,
      ogorek kiszony, jajko na twardo i czerwona cebula).
      • maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:40
        jutka1 napisała:

        > Tak enigmatycznie? Co w tej kuchni bedziesz pichcic? :-D
        > (zglodnialam, ide po kanapke: bulka grahamka (2/3, bez srodkowej czesci), ser,
        > ogorek kiszony, jajko na twardo i czerwona cebula).

        Od kiedy jestem sama nie mam ochoty na wielkie pichcenie dla siebie samej.
        Mialam jeszcze resztki surowki z kiszonej kapusty, do tego duszony filet z
        dorsza, kromka chleba, sok jablkowy mieszany z woda mineralna, pomarancza na deser.

        Strasznie leje tutaj, a ja musze wyjsc i czekam kiedy przestanie.
        • jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:51
          Mario, w porownaniu do mojej kanapki, to u Ciebie przepych i wykwintnosc. :-)))
    • roseanne Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:46
      na sniadanie najbardziej pasuje antipasto :)

      wlasnorecznie pieczone platy baklazana z tajemnicza przyprawa "zathar"
      wlasnorecznie zamarynowana w oleju slonecznikowym bulgarska feta
      do tego kupne marynowane papryki
      czarne oliwki - olive cured
      w ramach mies piers z kurczecia, tudziez czasami chorizzo

      i swiezo opieczone buleczki


      smacznego :)
      • jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:50
        Zathar wcale nie jest tajemniczy, Rose. :-)
        Uzywam go pasjami prawie do wszystkiego. Choc to prawda, ze przywoze tony ze
        Stanow ;-)))

        Sniadanie cudo. Tylko dlaczego rano jestem tak leniwa i na nic oprocz espresso z
        mlekiem nie mam energii?... :-(
        • maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 15:02
          jutka1 napisała:


          > Sniadanie cudo. Tylko dlaczego rano jestem tak leniwa i na nic oprocz espresso
          > z
          > mlekiem nie mam energii?... :-(

          Ja rano nie tylko energii, ale i apetytu nie mam.
          Wczoraj musialam zaprowadzic corki samochod do przegladu. Juz na osma rano!
          Wypilam kawe przed wyjsciem z domu, pojechalam na ten przeglad, mowia mi, ze
          zrobia do poludnia.
          No i co z tym czasem zrobic, mysle sobie?
          Wsiadlam w tramwaj i pojechalam do centrum. Sklepy jeszcze zamkniete byly, wiec
          mowie sobie- pojde gdzies na sniadanko, choc nie bardzo wiedzialam gdzie pojsc i
          jak takie sniadanie wyglada. W jednej z tutejszych "Galerii" znalazlam mile
          miejsce i widze w menu "City Frühstück", nosz, to kurcze zamawiam ten City
          Früstück, a tu mi przynosza:
          -jedna bulke
          -jednego rogala
          -jajko
          -kostke masla
          -plaster sdzynki
          -plaster salami
          -plaster sera
          -miod i marmolade
          -kawe

          I ja mam to wszystko zjesc? O dziewiatej rano? Toz to dla mnie obfity lunch bylby.

          • jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 15:12
            No wlasnie, Mario, tez bym tego nie dala rady. Gdybym rano jadla, to natychmiast
            bym zasypiala na powrot. Nie da sie. Espresso (podwojne) z mlekiem i miodem, i
            dopiero kolo 12:00-13:00 jakis lunch. :-)
        • roseanne hi hi, ja z Warszawy przywozilam 13.02.07, 18:57
          a teraz mam knige o kuchni arabskiej, to sobie sama mieszam
          • jutka1 Re: hi hi, ja z Warszawy przywozilam 13.02.07, 22:02
            Naprawde? Hahahahahahahahaaaaa :-)
            Jak mi sie skoncza zapasy, to poprosze o namiar w Warszawie :-))) Piotr i
            Pawel czy sklep na Saskiej Kepie? :-)
            • roseanne gorzej 14.02.07, 15:29
              prywatne kontakty
              • jutka1 Re: gorzej 19.02.07, 11:41
                Aha.... No nic, zostaje mi wrocic do dawnego miejsca nabywania. :-) Latem
                przylatuje przyjaciolka, poprosze o dostawe. :-)
                • triskell Zathar 20.02.07, 00:35
                  Jutko, nie wiem, czy nadal tam jest, ale półtora roku temu zathar na wagę można
                  było kupić we Wrocławiu, w Księgarni Pachnącej na Wita Stwosza. Nie byłam w niej
                  podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu, ale nie sądzę, by się w międzyczasie
                  odzatharzyła. :-)
                  • jan.kran Re: Zathar 20.02.07, 02:50
                    Moja ulubiona ksiegarnia Triskell :) Ok , jedna zulubionych...
                    Fajnie ze jeszcze istnieje , nie wiem co zastane we Wroclawiu latem po trzech
                    latach nieobecnosci... Czytam regularnie netowa GW dolnoslaska i widze ze tyle
                    zmian.
                    A Ty jakie mialas wrazenie odwiedzajac Wroclaw ?
                    Podobno gdzies w Rynku jest niezle sushi , zacieram raczki:))
                    Pozdrawiam .
                    Kran:)
                  • jutka1 Re: Zathar 20.02.07, 09:00
                    Powaznie? :-D
                    Sprawdze przy nastepnej okazji. Dzieki, Triniu! :-)))
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 16:30
      i ja sniadania jem raczej kolo poludnia. Rano tylko dwie duze, pyszne kawy.
      A espresso z mlekiem to dla mnie okropnosc (wybacz Jutencjo), bo nie lubie
      smaku mleka, natomiast uwielbiam espresso. Ach, jakie pyszne pilam teraz w
      Rzymie!
      W piatek przychodza do mnie babki na ploteczki i na pyszne rigatoni. Zapodac
      ten prosty przepis?
      • maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 16:59
        ewa553 napisała:

        > i ja sniadania jem raczej kolo poludnia. Rano tylko dwie duze, pyszne kawy.
        > A espresso z mlekiem to dla mnie okropnosc (wybacz Jutencjo), bo nie lubie
        > smaku mleka, natomiast uwielbiam espresso. Ach, jakie pyszne pilam teraz w
        > Rzymie!
        > W piatek przychodza do mnie babki na ploteczki i na pyszne rigatoni. Zapodac
        > ten prosty przepis?

        Jeszcze sie pytasz? No pewno ze zapodaj.

        P.S. Ja sobie przywiozlam z Wloch tortellini nadziewane gruszka i serem
        produkcji Giovanni Rana. Pycha! Ale dawno juz sladu po nich nie ma.
        W kazdym razie Giovanni Rana produkuje najlepsze tortellini i ravioli we
        Wloszech. W Niemczech jest pare gatunkow jego produktow, ale ma duzego wyboru.

        A jak bedziesz kiedys w Veronie, to wejdz do jego restauracji:

        www.trattoriagiovannirana.it/public/_cfm/Contenuti.cfm?id_pagina=67&idVoceMenu=58
    • ertes Re: Watek kulinarny 13.02.07, 17:04
      Najlepsze sniadania sa w MacDonalds :)
      Ucztuje codziennie rano.
      • ewa553 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 21:31
        a wiesz Ertes, ze chyba Ci przyznam racje:)))) czekajac raz az mi auto
        przejdzie przez inspekcje, poszlam do pobliskiego McD. Maja taki bufecik
        sniadaniowy. Kawa byla fantastyczna, bynajmniej nie w papierowych kubkach. A
        pulchna gruba bula z serem i szynka po przejechaniu po niej chyba walcem
        drogowym, byla pysznon cieplom grzankom. Smakowalo mi.
      • ewa553 rigatoni ala ja:)))) 13.02.07, 21:34
        na oleju podsmazyc na zloto duza ilosc posiekanej cebuli i drobno posiekany
        czosnek (ile kto lubi). Wrzucic na 2 minuty - mieszajac - pomidory (oskalpowane
        i pokrojone w niemale kawalki) i sporo lisci bazylii. Na koniec wrzucic
        rigatoni ugotowane al dente, zamieszac. Na koncu dorzucic jeszcze pokrajana w
        niewielkie kawalki mozarelle. O soleniu i pieprzeniu nie musze chyba mowic?
        Proste, szybkie i naprawde smakowite.
        • maria421 Re: rigatoni ala ja:)))) 13.02.07, 22:52
          Ja to robie w wersji letniej i z uzyciem "farfalle".
          Obieram i kroje pomidory, kroje mozzarelle, dodaje bazylii, oliwy, sole ,
          pieprze i wstawiam do lodowki. Potem to mieszam z ugotowanymi farfalle.
          • ewa553 Re: rigatoni ala ja:)))) 14.02.07, 09:32
            a wiesz, ze fajna taka odmiana letnia nudelsalatu:))) ja tez niezaleznie od
            przepisu, uzywam roznych rodzajow "nudli" czy kluseczek, jak mowia Warsiawiacy.
            Bo lubie rozne, i gotuje zaleznie od nastroju rozne.
            • maria421 Czujecie zapach? 17.02.07, 18:00
              Upieklam ciasto.
              • ewa553 Re: Czujecie zapach? 17.02.07, 22:38
                nie czuje. wlasnie wrocilam z kolacji u Wlocha i mam inne pysznosci w nosie:))))
                • maria421 Re: Czujecie zapach? 17.02.07, 23:21
                  ewa553 napisała:

                  > nie czuje. wlasnie wrocilam z kolacji u Wlocha i mam inne pysznosci w nosie:)))
                  > )

                  Co bylo?
                  • ewa553 Re: Czujecie zapach? 18.02.07, 09:44
                    same pysznosci:))) ale najlepsza jest przystawka, bo stawiaja na srodku naszego
                    okraglego stolu plyte z dziesiatkami roznych roznosci, a takie cos najlepiej
                    lubie: z wszystkiego troszke sprobowac.
                    • maria421 Re: Czujecie zapach? 19.02.07, 11:33
                      ewa553 napisała:

                      > same pysznosci:))) ale najlepsza jest przystawka, bo stawiaja na srodku naszego
                      >
                      > okraglego stolu plyte z dziesiatkami roznych roznosci, a takie cos najlepiej
                      > lubie: z wszystkiego troszke sprobowac.

                      Tez lubie, tylko ze potem juz nie mam miejsca na glowne danie.
    • jutka1 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 12:44
      Dzisiaj w planie zupa-krem z porow, cebuli, i ziemniakow.
      Na drugie salatka caprese ze swieza bazylia.
      Czyli pomieszanie z poplataniem, ;-D
      • maria421 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 13:16
        jutka1 napisała:

        > Dzisiaj w planie zupa-krem z porow, cebuli, i ziemniakow.
        > Na drugie salatka caprese ze swieza bazylia.
        > Czyli pomieszanie z poplataniem, ;-D
        >
        Obiad tylko dla Ciebie samej? To podziwiam, ze Ci sie chce dwa dania przygotowywac.
        Ja wlasnie pozywilam sie jajkiem sadzonym i toastem.
        • jutka1 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 13:23
          Moze miedzy pierwszym i drugim bedzie parogodzinna przerwa :-D

          Ide do kuchni. :-)
          • maria421 Re: Watek kulinarny-bazylia 19.02.07, 13:40
            jutka1 napisała:

            > Moze miedzy pierwszym i drugim bedzie parogodzinna przerwa :-D
            >
            > Ide do kuchni. :-)

            Przy okazji- podobno bazylia to afrodyzjak, o czym juz starzy Rzymianie etc....

            No to moze naprawde lepiej na wieczr niz w poludnie:-)
            • jutka1 Re: Watek kulinarny-bazylia 19.02.07, 16:22
              Naprawde? No popatrz... Ide podlac bazylie, niech dobrze rosnie ;-D
    • ewa553 Mario, 19.02.07, 12:52
      ta plyte z przystawkami zamawiamy taka dwuosobowa i zjadamy z niejakim trudem w
      czworke:)))) To znakomita metoda, zeby sie i reszta zmiescila.
      • maria421 Re: Mario, 19.02.07, 13:17
        ewa553 napisała:

        > ta plyte z przystawkami zamawiamy taka dwuosobowa i zjadamy z niejakim trudem w
        >
        > czworke:)))) To znakomita metoda, zeby sie i reszta zmiescila.

        No, zalezy jaka reszta:-)
    • maria421 Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:10
      Ewa ogladasz? Jest o 19 na VOX. Dzisiaj gotuje Polka.
      • fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:22
        Właśnie po domu roznosi się aromat tarty rokforowej, zrobionej specjalnie na
        życzenie Dziecinki. Dostanie ją z zieloną sałatą lekko przyprawioną ziołami i
        ociupiną sosu czosnkowego light, bo się skubana odchudza. Ja w ramach
        odchudzania poświęcam się wrażeniom olfaktywnym:-(
        • ewa553 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:29
          fedorczyk, daj przepis na ta tarte, prosze!
          Mario, raz tylko ogladalam. Ale dzis jak mowisz ze Polka, to obejrze:))))
          • fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:59
            Ewa prościej sie nie da. Kupuję gotowy spód z ciasta francuskiego. Smaruję
            tartownicę maslem. Rozdrabniam Bleu d`Auvergne (silnie pleśniowy średnio
            kamienny a przystępny w cenie), rozgniatam z jajkiem, albo dwoma (surowymi),
            śmietaną i mlekiem, na budyniowatą masę. Wylewam na ciasto i zuuu do
            rozgrzanego piekarnika (180stopni. Jak ciasto na brzegach jest upieczone, to
            tarta jest gotowa. Nie komplikuję sobie życia, lubię żarełko smakowite i nie
            wymagajace ode mnie kuchennych nasiadówek. Jutka świadkiem:-)
            • jutka1 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 19:02
              Tak jest. Jam swiadkiem. Smakowite i proste robi. :-)
              • fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 19:06
                Dziękuję:-)Zachowam do oświadczenia lustracyjnego. Nigdy nie wiadomo co komu
                sie przyda:-(
          • maria421 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 20:05
            ewa553 napisała:

            > fedorczyk, daj przepis na ta tarte, prosze!
            > Mario, raz tylko ogladalam. Ale dzis jak mowisz ze Polka, to obejrze:))))

            Ogladalas?
            Mila kobitka, ale o tym co to jest "perfekte Dinner" wiele pojecia nie miala(:
            No i to ciasne mieszkanko na poddaszu z fototapeta na scianie ...
    • ewa553 Maryska! 08.03.07, 20:10
      ale to bylo peinlich! Dawno sie tak nie wstydzilam. Straszliwa porostaczka,
      bardzo pewna siebie. Caly czas mowila, ze "to po polsku". a kto w Polsce
      slyszal, zeby wolowe rolady byly z jelenia? A ta kretynka mowila ludziom, ze
      wolowe rolady moga byc z roznych mies:)))))) A jak jadla! Napychala sobie pelen
      dziob i wpieprzala jak malpa kit!!! Mam nadzieje, ze nikt z moich tutekszych
      znajomych tego nie ogladal.
      PS I ta fototapeta! Pamietam ze byly takie modne 35 lat temu.
      • maria421 Ewa, 08.03.07, 20:43
        Ta druga , Petra, tez prostaczka. I bezguscie. Tylko ze lepiej gotowac potrafi.
        Co do manier przy stole, to jeszcze nie raz za glowe sie zlapiesz, jak troche
        poogladasz. Malo kto potrafi porzadnie jesc nozem i widelcem. Niemcy jak jedza
        nozem i widelcem to czesto wyglada jakby na wiolonczeli grali:-)
        A ta Beata, tez "po polsku" , widelec w garsc:(
        No i te wolowe rolady z jelenia "auf polnisch"...

        Ewa, a moze Ty sie zglosisz polski honor ratowac?
        • fedorczyk4 Re: Ewa, 08.03.07, 21:07
          Umarłam z radości czytając Was z niemieckiej strony. Do dzisiaj pamietam jak
          mój francuski teść przed zaręczynowym przyjęciem (niby jadał już w moim
          towarzystwie, ale widać nieuważnie), udzielił mi długiej lekcji dobrych manier
          przy stole. Njpierw łagodnie poinformował jakie marzędzia gdzie leżą i do czego
          służą, potem poinformował o sposobach uzytkowania kieliszków. Potem dyskretnie
          uprzedził co będzie w menu i jak to się spożywa. W sumie nawet się nie
          obraziłam, dostała mu się synowa z dzikiego kraju, trzeba było to zrozumieć.
          Potem serdecznie mi gratulował dobrej pamięci, bo niczego nie pomyliłam. Czy
          miałam mu tłumaczyć że moja babcia prawie całe zycie posługiwała się językiem
          bla, bla i mogłaby wielu rzeczy nauczyć go w temacie svoir vivr`u, jako że była
          dyplomowana na Sorbonie i że nawet gdyby nie była, to i tak w dzikim kraju z
          reguły wiemy co to jest nóż i widelec? Do łez z radości doprowadzał mnie w
          trakcie rodzinnych dysput, w czasie których nagle wyłaziło że historię Francji
          znam lepiej od niego i że owszem popełniam błędy gramatyczne, ale że mój zasób
          słów nie jest wcale mniejszy niż jego. Co zresztą wychodziło przy rodzinnych
          pariach sccrabla. I najśmieszniejsze było to że, właśiwie nigdy nie musiałam
          siegać poza wiedzę licealną. Natomiast moja Teściowa była i jest moi Guru
          kulinarnym. To jest Artystka. Kilku rzeczy mnie nauczyła, ale one nie śa łatwe
          i proste do przygotowania. nawet jeśli ona twierdzi że same się robią:-)
          • ewa553 Re: Ewa, 08.03.07, 21:55
            sliczna opowiesc Fedoro! Ale i zrozumialam Twojego Tescia: jesli kiedys widzial
            taka "prawdziwa Polke" jak ta z dzisiejszego programu, to musial Ci po prostu
            swiat wytlumaczyc:)))))
            • fedorczyk4 Re: Ewa, 08.03.07, 22:04
              Ba, mój Teść byl bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Wydawało mu się że niesie w
              sobie prawdziwe wartości wyższej klasy średniej, a tu mu sie rodzina
              popołączała wyłącznie wśród imigrantów. Jedna corka za Włocha który przez 15
              lat nie wypełnił zeznania podatkowego, druga w momencie naszego ślubu, związała
              się z autentycznym faszystą, wprawdzie francuskim, ale naprawdę wrednym, więc
              suma summarum, ja byłam jeszcze najmniej bolesna. Mówiłam w miarę poprawnie,
              uzywałam widelca i noża i miałam już dziecko, więc było wiadomo żem połodna.
              Św. pmięci Teść potrafił mnie rozżarzyć z furii i ja jego, ale okropnie się
              kochaliśmy:-)
          • maria421 Re: Ewa, 09.03.07, 11:56
            fedorczyk4 napisała:

            > Umarłam z radości czytając Was z niemieckiej strony. Do dzisiaj pamietam jak
            > mój francuski teść przed zaręczynowym przyjęciem (niby jadał już w moim
            > towarzystwie, ale widać nieuważnie), udzielił mi długiej lekcji dobrych manier
            > przy stole. Njpierw łagodnie poinformował jakie marzędzia gdzie leżą i do czego
            > służą, potem poinformował o sposobach uzytkowania kieliszków. Potem dyskretnie
            > uprzedził co będzie w menu i jak to się spożywa.

            Przypomina mi sie scena z "Pretty Woman", tyle ze w tym filmie Julia Roberts
            prosila o nauke:-)

            A swoja droga, to fajnie jest obserwowac narodowe zwyczaje przy stole.
            Czyli -"Pokaz mi jak jesz, a powiem ci skad jestes".

            Z moich obserwacji:
            Niemcy - kciuk na wierzchu raczki widelca, reszta palcow pod spodem.W momencie
            wbijania noza w mieso uklad palcow na widelcu pozostaje bez zmian, czyli kciuk
            do siebie , palce na zewnatrz, widelec w mieso na sztorc. Tak jak muzyk
            trzymajacy wiolonczele. Do tego noz jak smyczek i trach trach po miesie jak po
            strunach wilonczeli.
            Kielszek do wina obowiazkowo trzymany za nozke.
            Spaghetti jedzone za pomoca lyzki i widelca.
            Lasagne jedzone za pomoca noza i widelca.

            Polacy- widelec nieruchomo w garsci, tak przy przytrzymywaniu miesa jak i przy
            wkladaniu odcietego kesa do ust, co wymaga zaangazowania calego przedramienia.
            Czasami zamiast widelec do ust- usta do widelca, czyli odciazenie przedramienia
            kosztem zaangazowania tulowia.
            Serwetka uzywana tylko raz (jezeli wogole)- po zakonczeniu posilku.
            Picie wina do posiku tylko na komende "No to za..."
            Picie wrzacej jeszcze herbaty.
            Odgryzanie kawalkow chleba.

            Anglicy- spijanie zupy z bocznej strony lyzki. Noz i widelec w podchwycie.
            Nakladanie warzyw na wypukla strone widelca .

            Wlosi- jedzenie chleba do wszystkiego, nawet do kartofli. Chleb kladziony
            bezposrednio na obrusie.

            Amerykanie- wiadomo- noz tylko do krojenia, potem jedzenie widelcem, lewa reka
            czesto pod stolem.
            Lod w olbrzymich ilosciach do wszystkiego, nawet do czerwonego wina.



            • ewa553 Re: Ewa, 09.03.07, 16:19
              smieszne:)))) ale co znaczy noz i widelec w podchwycie?
              Nota bene widzialam tez szczyty: spaghetti nozem i widelcem! A jak!
              • maria421 Re: Ewa, 09.03.07, 16:25
                ewa553 napisała:

                > smieszne:)))) ale co znaczy noz i widelec w podchwycie?

                Tzn. tak jak sie dlugopis w czasie pisania trzyma.

                > Nota bene widzialam tez szczyty: spaghetti nozem i widelcem! A jak!

                Tez widzialam, w wykonaniu Anglikow.
                • ewa553 Re: Ewa, 09.03.07, 16:47
                  dziekuje za wyjasnienia. mysle ze nie dalabym rady w podchwycie:))))
                  • jutka1 Re: Ewa, 10.03.07, 10:34
                    W kwestii podchwytu, dla poslugujacych sie paleczkami.
                    Czlek, ktory wie, uswiadomil mnie, ze w Japonii sposob trzymania paleczek
                    pokazuje klase spoleczna (tu Japonia nie jest wyjatkiem :-D). Wyzsze klasy
                    trzymaja paleczki wyzej, prawie na koncu.
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 08.03.07, 20:15
      a wiesz fedorczyk, ze ten przepis na tarte jest tak prosty, ze i ja go chyba
      wykonam. Bo bardzo lubie roznosci z tym serkiem. Pamietam ze przed laty znajomy
      robil cos z gruszka i tym serkiem na wierzchu. Chyba byl to toast z szynka..
      nie pamietam, a kontakt z facetem sie urwal. Ale pamietam ta znakomita
      kompozycje gruszki i sera.
      • fedorczyk4 Re: Watek kulinarny 08.03.07, 20:22
        Jak lubisz kompozycje z tego sera to polecam Ci sałtkę z cykorii. Kroisz to co
        w cykorii nie jest gorzkie, na pół rondelki, dodajesz sos vinaigrette (według
        mojej teściowej to jest łyżka musztardy, 2 octu, sól, pieprz i 6 łyżek oleju
        roślinnego. w takiej a nie innej kolejności)skruszny(religijnie)ser pleśniowy i
        obrane włoskie orzechy. Mój mąż tego nie je, on to źre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka