maria421 13.02.07, 13:21 Wskrzeszam sama udajac sie do kuchni. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 13:36 Tak enigmatycznie? Co w tej kuchni bedziesz pichcic? :-D (zglodnialam, ide po kanapke: bulka grahamka (2/3, bez srodkowej czesci), ser, ogorek kiszony, jajko na twardo i czerwona cebula). Odpowiedz Link
maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:40 jutka1 napisała: > Tak enigmatycznie? Co w tej kuchni bedziesz pichcic? :-D > (zglodnialam, ide po kanapke: bulka grahamka (2/3, bez srodkowej czesci), ser, > ogorek kiszony, jajko na twardo i czerwona cebula). Od kiedy jestem sama nie mam ochoty na wielkie pichcenie dla siebie samej. Mialam jeszcze resztki surowki z kiszonej kapusty, do tego duszony filet z dorsza, kromka chleba, sok jablkowy mieszany z woda mineralna, pomarancza na deser. Strasznie leje tutaj, a ja musze wyjsc i czekam kiedy przestanie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:51 Mario, w porownaniu do mojej kanapki, to u Ciebie przepych i wykwintnosc. :-))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:46 na sniadanie najbardziej pasuje antipasto :) wlasnorecznie pieczone platy baklazana z tajemnicza przyprawa "zathar" wlasnorecznie zamarynowana w oleju slonecznikowym bulgarska feta do tego kupne marynowane papryki czarne oliwki - olive cured w ramach mies piers z kurczecia, tudziez czasami chorizzo i swiezo opieczone buleczki smacznego :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 14:50 Zathar wcale nie jest tajemniczy, Rose. :-) Uzywam go pasjami prawie do wszystkiego. Choc to prawda, ze przywoze tony ze Stanow ;-))) Sniadanie cudo. Tylko dlaczego rano jestem tak leniwa i na nic oprocz espresso z mlekiem nie mam energii?... :-( Odpowiedz Link
maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 15:02 jutka1 napisała: > Sniadanie cudo. Tylko dlaczego rano jestem tak leniwa i na nic oprocz espresso > z > mlekiem nie mam energii?... :-( Ja rano nie tylko energii, ale i apetytu nie mam. Wczoraj musialam zaprowadzic corki samochod do przegladu. Juz na osma rano! Wypilam kawe przed wyjsciem z domu, pojechalam na ten przeglad, mowia mi, ze zrobia do poludnia. No i co z tym czasem zrobic, mysle sobie? Wsiadlam w tramwaj i pojechalam do centrum. Sklepy jeszcze zamkniete byly, wiec mowie sobie- pojde gdzies na sniadanko, choc nie bardzo wiedzialam gdzie pojsc i jak takie sniadanie wyglada. W jednej z tutejszych "Galerii" znalazlam mile miejsce i widze w menu "City Frühstück", nosz, to kurcze zamawiam ten City Früstück, a tu mi przynosza: -jedna bulke -jednego rogala -jajko -kostke masla -plaster sdzynki -plaster salami -plaster sera -miod i marmolade -kawe I ja mam to wszystko zjesc? O dziewiatej rano? Toz to dla mnie obfity lunch bylby. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 15:12 No wlasnie, Mario, tez bym tego nie dala rady. Gdybym rano jadla, to natychmiast bym zasypiala na powrot. Nie da sie. Espresso (podwojne) z mlekiem i miodem, i dopiero kolo 12:00-13:00 jakis lunch. :-) Odpowiedz Link
roseanne hi hi, ja z Warszawy przywozilam 13.02.07, 18:57 a teraz mam knige o kuchni arabskiej, to sobie sama mieszam Odpowiedz Link
jutka1 Re: hi hi, ja z Warszawy przywozilam 13.02.07, 22:02 Naprawde? Hahahahahahahahaaaaa :-) Jak mi sie skoncza zapasy, to poprosze o namiar w Warszawie :-))) Piotr i Pawel czy sklep na Saskiej Kepie? :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: gorzej 19.02.07, 11:41 Aha.... No nic, zostaje mi wrocic do dawnego miejsca nabywania. :-) Latem przylatuje przyjaciolka, poprosze o dostawe. :-) Odpowiedz Link
triskell Zathar 20.02.07, 00:35 Jutko, nie wiem, czy nadal tam jest, ale półtora roku temu zathar na wagę można było kupić we Wrocławiu, w Księgarni Pachnącej na Wita Stwosza. Nie byłam w niej podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu, ale nie sądzę, by się w międzyczasie odzatharzyła. :-) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zathar 20.02.07, 02:50 Moja ulubiona ksiegarnia Triskell :) Ok , jedna zulubionych... Fajnie ze jeszcze istnieje , nie wiem co zastane we Wroclawiu latem po trzech latach nieobecnosci... Czytam regularnie netowa GW dolnoslaska i widze ze tyle zmian. A Ty jakie mialas wrazenie odwiedzajac Wroclaw ? Podobno gdzies w Rynku jest niezle sushi , zacieram raczki:)) Pozdrawiam . Kran:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zathar 20.02.07, 09:00 Powaznie? :-D Sprawdze przy nastepnej okazji. Dzieki, Triniu! :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 16:30 i ja sniadania jem raczej kolo poludnia. Rano tylko dwie duze, pyszne kawy. A espresso z mlekiem to dla mnie okropnosc (wybacz Jutencjo), bo nie lubie smaku mleka, natomiast uwielbiam espresso. Ach, jakie pyszne pilam teraz w Rzymie! W piatek przychodza do mnie babki na ploteczki i na pyszne rigatoni. Zapodac ten prosty przepis? Odpowiedz Link
maria421 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 16:59 ewa553 napisała: > i ja sniadania jem raczej kolo poludnia. Rano tylko dwie duze, pyszne kawy. > A espresso z mlekiem to dla mnie okropnosc (wybacz Jutencjo), bo nie lubie > smaku mleka, natomiast uwielbiam espresso. Ach, jakie pyszne pilam teraz w > Rzymie! > W piatek przychodza do mnie babki na ploteczki i na pyszne rigatoni. Zapodac > ten prosty przepis? Jeszcze sie pytasz? No pewno ze zapodaj. P.S. Ja sobie przywiozlam z Wloch tortellini nadziewane gruszka i serem produkcji Giovanni Rana. Pycha! Ale dawno juz sladu po nich nie ma. W kazdym razie Giovanni Rana produkuje najlepsze tortellini i ravioli we Wloszech. W Niemczech jest pare gatunkow jego produktow, ale ma duzego wyboru. A jak bedziesz kiedys w Veronie, to wejdz do jego restauracji: www.trattoriagiovannirana.it/public/_cfm/Contenuti.cfm?id_pagina=67&idVoceMenu=58 Odpowiedz Link
ertes Re: Watek kulinarny 13.02.07, 17:04 Najlepsze sniadania sa w MacDonalds :) Ucztuje codziennie rano. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Watek kulinarny 13.02.07, 21:31 a wiesz Ertes, ze chyba Ci przyznam racje:)))) czekajac raz az mi auto przejdzie przez inspekcje, poszlam do pobliskiego McD. Maja taki bufecik sniadaniowy. Kawa byla fantastyczna, bynajmniej nie w papierowych kubkach. A pulchna gruba bula z serem i szynka po przejechaniu po niej chyba walcem drogowym, byla pysznon cieplom grzankom. Smakowalo mi. Odpowiedz Link
ewa553 rigatoni ala ja:)))) 13.02.07, 21:34 na oleju podsmazyc na zloto duza ilosc posiekanej cebuli i drobno posiekany czosnek (ile kto lubi). Wrzucic na 2 minuty - mieszajac - pomidory (oskalpowane i pokrojone w niemale kawalki) i sporo lisci bazylii. Na koniec wrzucic rigatoni ugotowane al dente, zamieszac. Na koncu dorzucic jeszcze pokrajana w niewielkie kawalki mozarelle. O soleniu i pieprzeniu nie musze chyba mowic? Proste, szybkie i naprawde smakowite. Odpowiedz Link
maria421 Re: rigatoni ala ja:)))) 13.02.07, 22:52 Ja to robie w wersji letniej i z uzyciem "farfalle". Obieram i kroje pomidory, kroje mozzarelle, dodaje bazylii, oliwy, sole , pieprze i wstawiam do lodowki. Potem to mieszam z ugotowanymi farfalle. Odpowiedz Link
ewa553 Re: rigatoni ala ja:)))) 14.02.07, 09:32 a wiesz, ze fajna taka odmiana letnia nudelsalatu:))) ja tez niezaleznie od przepisu, uzywam roznych rodzajow "nudli" czy kluseczek, jak mowia Warsiawiacy. Bo lubie rozne, i gotuje zaleznie od nastroju rozne. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czujecie zapach? 17.02.07, 22:38 nie czuje. wlasnie wrocilam z kolacji u Wlocha i mam inne pysznosci w nosie:)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czujecie zapach? 17.02.07, 23:21 ewa553 napisała: > nie czuje. wlasnie wrocilam z kolacji u Wlocha i mam inne pysznosci w nosie:))) > ) Co bylo? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czujecie zapach? 18.02.07, 09:44 same pysznosci:))) ale najlepsza jest przystawka, bo stawiaja na srodku naszego okraglego stolu plyte z dziesiatkami roznych roznosci, a takie cos najlepiej lubie: z wszystkiego troszke sprobowac. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czujecie zapach? 19.02.07, 11:33 ewa553 napisała: > same pysznosci:))) ale najlepsza jest przystawka, bo stawiaja na srodku naszego > > okraglego stolu plyte z dziesiatkami roznych roznosci, a takie cos najlepiej > lubie: z wszystkiego troszke sprobowac. Tez lubie, tylko ze potem juz nie mam miejsca na glowne danie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 12:44 Dzisiaj w planie zupa-krem z porow, cebuli, i ziemniakow. Na drugie salatka caprese ze swieza bazylia. Czyli pomieszanie z poplataniem, ;-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 13:16 jutka1 napisała: > Dzisiaj w planie zupa-krem z porow, cebuli, i ziemniakow. > Na drugie salatka caprese ze swieza bazylia. > Czyli pomieszanie z poplataniem, ;-D > Obiad tylko dla Ciebie samej? To podziwiam, ze Ci sie chce dwa dania przygotowywac. Ja wlasnie pozywilam sie jajkiem sadzonym i toastem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny 19.02.07, 13:23 Moze miedzy pierwszym i drugim bedzie parogodzinna przerwa :-D Ide do kuchni. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Watek kulinarny-bazylia 19.02.07, 13:40 jutka1 napisała: > Moze miedzy pierwszym i drugim bedzie parogodzinna przerwa :-D > > Ide do kuchni. :-) Przy okazji- podobno bazylia to afrodyzjak, o czym juz starzy Rzymianie etc.... No to moze naprawde lepiej na wieczr niz w poludnie:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Watek kulinarny-bazylia 19.02.07, 16:22 Naprawde? No popatrz... Ide podlac bazylie, niech dobrze rosnie ;-D Odpowiedz Link
ewa553 Mario, 19.02.07, 12:52 ta plyte z przystawkami zamawiamy taka dwuosobowa i zjadamy z niejakim trudem w czworke:)))) To znakomita metoda, zeby sie i reszta zmiescila. Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario, 19.02.07, 13:17 ewa553 napisała: > ta plyte z przystawkami zamawiamy taka dwuosobowa i zjadamy z niejakim trudem w > > czworke:)))) To znakomita metoda, zeby sie i reszta zmiescila. No, zalezy jaka reszta:-) Odpowiedz Link
maria421 Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:10 Ewa ogladasz? Jest o 19 na VOX. Dzisiaj gotuje Polka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:22 Właśnie po domu roznosi się aromat tarty rokforowej, zrobionej specjalnie na życzenie Dziecinki. Dostanie ją z zieloną sałatą lekko przyprawioną ziołami i ociupiną sosu czosnkowego light, bo się skubana odchudza. Ja w ramach odchudzania poświęcam się wrażeniom olfaktywnym:-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:29 fedorczyk, daj przepis na ta tarte, prosze! Mario, raz tylko ogladalam. Ale dzis jak mowisz ze Polka, to obejrze:)))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 18:59 Ewa prościej sie nie da. Kupuję gotowy spód z ciasta francuskiego. Smaruję tartownicę maslem. Rozdrabniam Bleu d`Auvergne (silnie pleśniowy średnio kamienny a przystępny w cenie), rozgniatam z jajkiem, albo dwoma (surowymi), śmietaną i mlekiem, na budyniowatą masę. Wylewam na ciasto i zuuu do rozgrzanego piekarnika (180stopni. Jak ciasto na brzegach jest upieczone, to tarta jest gotowa. Nie komplikuję sobie życia, lubię żarełko smakowite i nie wymagajace ode mnie kuchennych nasiadówek. Jutka świadkiem:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 19:02 Tak jest. Jam swiadkiem. Smakowite i proste robi. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 19:06 Dziękuję:-)Zachowam do oświadczenia lustracyjnego. Nigdy nie wiadomo co komu sie przyda:-( Odpowiedz Link
maria421 Re: Das perfekte Dinner- Ewa 08.03.07, 20:05 ewa553 napisała: > fedorczyk, daj przepis na ta tarte, prosze! > Mario, raz tylko ogladalam. Ale dzis jak mowisz ze Polka, to obejrze:)))) Ogladalas? Mila kobitka, ale o tym co to jest "perfekte Dinner" wiele pojecia nie miala(: No i to ciasne mieszkanko na poddaszu z fototapeta na scianie ... Odpowiedz Link
ewa553 Maryska! 08.03.07, 20:10 ale to bylo peinlich! Dawno sie tak nie wstydzilam. Straszliwa porostaczka, bardzo pewna siebie. Caly czas mowila, ze "to po polsku". a kto w Polsce slyszal, zeby wolowe rolady byly z jelenia? A ta kretynka mowila ludziom, ze wolowe rolady moga byc z roznych mies:)))))) A jak jadla! Napychala sobie pelen dziob i wpieprzala jak malpa kit!!! Mam nadzieje, ze nikt z moich tutekszych znajomych tego nie ogladal. PS I ta fototapeta! Pamietam ze byly takie modne 35 lat temu. Odpowiedz Link
maria421 Ewa, 08.03.07, 20:43 Ta druga , Petra, tez prostaczka. I bezguscie. Tylko ze lepiej gotowac potrafi. Co do manier przy stole, to jeszcze nie raz za glowe sie zlapiesz, jak troche poogladasz. Malo kto potrafi porzadnie jesc nozem i widelcem. Niemcy jak jedza nozem i widelcem to czesto wyglada jakby na wiolonczeli grali:-) A ta Beata, tez "po polsku" , widelec w garsc:( No i te wolowe rolady z jelenia "auf polnisch"... Ewa, a moze Ty sie zglosisz polski honor ratowac? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ewa, 08.03.07, 21:07 Umarłam z radości czytając Was z niemieckiej strony. Do dzisiaj pamietam jak mój francuski teść przed zaręczynowym przyjęciem (niby jadał już w moim towarzystwie, ale widać nieuważnie), udzielił mi długiej lekcji dobrych manier przy stole. Njpierw łagodnie poinformował jakie marzędzia gdzie leżą i do czego służą, potem poinformował o sposobach uzytkowania kieliszków. Potem dyskretnie uprzedził co będzie w menu i jak to się spożywa. W sumie nawet się nie obraziłam, dostała mu się synowa z dzikiego kraju, trzeba było to zrozumieć. Potem serdecznie mi gratulował dobrej pamięci, bo niczego nie pomyliłam. Czy miałam mu tłumaczyć że moja babcia prawie całe zycie posługiwała się językiem bla, bla i mogłaby wielu rzeczy nauczyć go w temacie svoir vivr`u, jako że była dyplomowana na Sorbonie i że nawet gdyby nie była, to i tak w dzikim kraju z reguły wiemy co to jest nóż i widelec? Do łez z radości doprowadzał mnie w trakcie rodzinnych dysput, w czasie których nagle wyłaziło że historię Francji znam lepiej od niego i że owszem popełniam błędy gramatyczne, ale że mój zasób słów nie jest wcale mniejszy niż jego. Co zresztą wychodziło przy rodzinnych pariach sccrabla. I najśmieszniejsze było to że, właśiwie nigdy nie musiałam siegać poza wiedzę licealną. Natomiast moja Teściowa była i jest moi Guru kulinarnym. To jest Artystka. Kilku rzeczy mnie nauczyła, ale one nie śa łatwe i proste do przygotowania. nawet jeśli ona twierdzi że same się robią:-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ewa, 08.03.07, 21:55 sliczna opowiesc Fedoro! Ale i zrozumialam Twojego Tescia: jesli kiedys widzial taka "prawdziwa Polke" jak ta z dzisiejszego programu, to musial Ci po prostu swiat wytlumaczyc:))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ewa, 08.03.07, 22:04 Ba, mój Teść byl bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Wydawało mu się że niesie w sobie prawdziwe wartości wyższej klasy średniej, a tu mu sie rodzina popołączała wyłącznie wśród imigrantów. Jedna corka za Włocha który przez 15 lat nie wypełnił zeznania podatkowego, druga w momencie naszego ślubu, związała się z autentycznym faszystą, wprawdzie francuskim, ale naprawdę wrednym, więc suma summarum, ja byłam jeszcze najmniej bolesna. Mówiłam w miarę poprawnie, uzywałam widelca i noża i miałam już dziecko, więc było wiadomo żem połodna. Św. pmięci Teść potrafił mnie rozżarzyć z furii i ja jego, ale okropnie się kochaliśmy:-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Ewa, 09.03.07, 11:56 fedorczyk4 napisała: > Umarłam z radości czytając Was z niemieckiej strony. Do dzisiaj pamietam jak > mój francuski teść przed zaręczynowym przyjęciem (niby jadał już w moim > towarzystwie, ale widać nieuważnie), udzielił mi długiej lekcji dobrych manier > przy stole. Njpierw łagodnie poinformował jakie marzędzia gdzie leżą i do czego > służą, potem poinformował o sposobach uzytkowania kieliszków. Potem dyskretnie > uprzedził co będzie w menu i jak to się spożywa. Przypomina mi sie scena z "Pretty Woman", tyle ze w tym filmie Julia Roberts prosila o nauke:-) A swoja droga, to fajnie jest obserwowac narodowe zwyczaje przy stole. Czyli -"Pokaz mi jak jesz, a powiem ci skad jestes". Z moich obserwacji: Niemcy - kciuk na wierzchu raczki widelca, reszta palcow pod spodem.W momencie wbijania noza w mieso uklad palcow na widelcu pozostaje bez zmian, czyli kciuk do siebie , palce na zewnatrz, widelec w mieso na sztorc. Tak jak muzyk trzymajacy wiolonczele. Do tego noz jak smyczek i trach trach po miesie jak po strunach wilonczeli. Kielszek do wina obowiazkowo trzymany za nozke. Spaghetti jedzone za pomoca lyzki i widelca. Lasagne jedzone za pomoca noza i widelca. Polacy- widelec nieruchomo w garsci, tak przy przytrzymywaniu miesa jak i przy wkladaniu odcietego kesa do ust, co wymaga zaangazowania calego przedramienia. Czasami zamiast widelec do ust- usta do widelca, czyli odciazenie przedramienia kosztem zaangazowania tulowia. Serwetka uzywana tylko raz (jezeli wogole)- po zakonczeniu posilku. Picie wina do posiku tylko na komende "No to za..." Picie wrzacej jeszcze herbaty. Odgryzanie kawalkow chleba. Anglicy- spijanie zupy z bocznej strony lyzki. Noz i widelec w podchwycie. Nakladanie warzyw na wypukla strone widelca . Wlosi- jedzenie chleba do wszystkiego, nawet do kartofli. Chleb kladziony bezposrednio na obrusie. Amerykanie- wiadomo- noz tylko do krojenia, potem jedzenie widelcem, lewa reka czesto pod stolem. Lod w olbrzymich ilosciach do wszystkiego, nawet do czerwonego wina. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ewa, 09.03.07, 16:19 smieszne:)))) ale co znaczy noz i widelec w podchwycie? Nota bene widzialam tez szczyty: spaghetti nozem i widelcem! A jak! Odpowiedz Link
maria421 Re: Ewa, 09.03.07, 16:25 ewa553 napisała: > smieszne:)))) ale co znaczy noz i widelec w podchwycie? Tzn. tak jak sie dlugopis w czasie pisania trzyma. > Nota bene widzialam tez szczyty: spaghetti nozem i widelcem! A jak! Tez widzialam, w wykonaniu Anglikow. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ewa, 09.03.07, 16:47 dziekuje za wyjasnienia. mysle ze nie dalabym rady w podchwycie:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ewa, 10.03.07, 10:34 W kwestii podchwytu, dla poslugujacych sie paleczkami. Czlek, ktory wie, uswiadomil mnie, ze w Japonii sposob trzymania paleczek pokazuje klase spoleczna (tu Japonia nie jest wyjatkiem :-D). Wyzsze klasy trzymaja paleczki wyzej, prawie na koncu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Watek kulinarny 08.03.07, 20:15 a wiesz fedorczyk, ze ten przepis na tarte jest tak prosty, ze i ja go chyba wykonam. Bo bardzo lubie roznosci z tym serkiem. Pamietam ze przed laty znajomy robil cos z gruszka i tym serkiem na wierzchu. Chyba byl to toast z szynka.. nie pamietam, a kontakt z facetem sie urwal. Ale pamietam ta znakomita kompozycje gruszki i sera. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Watek kulinarny 08.03.07, 20:22 Jak lubisz kompozycje z tego sera to polecam Ci sałtkę z cykorii. Kroisz to co w cykorii nie jest gorzkie, na pół rondelki, dodajesz sos vinaigrette (według mojej teściowej to jest łyżka musztardy, 2 octu, sól, pieprz i 6 łyżek oleju roślinnego. w takiej a nie innej kolejności)skruszny(religijnie)ser pleśniowy i obrane włoskie orzechy. Mój mąż tego nie je, on to źre. Odpowiedz Link