iwannabesedated
25.04.07, 12:14
niniejszym oskarżam Pytona z Luizą o to że mnie, Stokrotkę niczego
nieświadomą, zarazili (drogą bezpłciową, mam nadzieję) bakcylem ogrodnictwa
który się we wmnie wżarł i się pleni.
Dzisiaj rano pognał mnie on (bakcyl) do hal Banacha, gdzie między straganami
ze starymi książkami, ciuchami, wietnamskimi cyckonoszami, budkami ze
starociami i jedną budką "kupię i sprzedam (prawie) wszystko, jest też budka z
nasionami. Tam nabyłam (za podpuszczeniem bakcyla) nasiona bazylii, lawendy,
tymianku oraz nasturcji i maciejki a także nawóz - sztuczny, chociaż bakcyl
drążył kwestię nabycia obornika w granulacie, ale się oparłam.
Więc teraz mam przykurcz ogrodnika, czarno za paznokciami i igliwie we włosach
o co niniejszym Luizę z Pytonem oskarżam.