Dodaj do ulubionych

O pierdulach - Odcinek 15

07.09.07, 15:22
Otwieram :-)
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 16:48
      to ja sie tu jeszcze raz pytam: zadna z Was "Dlugu" nie widziala? To
      moze i "Placu Zbawiciela" nie znacie? Ludzie, ludzie....
      Ja od wczoraj o niczym innym myslec nie moge, dwie dlugie rozmowy
      z siostra-prawnikiem przeprowadzilam, ludzi w otoczeniu menczem, a
      Wy nic....
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 16:52
        "Plac Zbawiciela" widzialam.
        "Dlugu" nie.
        • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 17:07
          Nic o tych rzeczach nie wiem.
      • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 22:39
        Ja owszem oglądałam. Mało tego. Moja koleżanka była zaręczona z jednym z
        prototypów czyteż pierwowzorów bohaterów.

        Fajny film, fajna lekcja. Prawnicy nie mają tu nic do tego. Ani policja, ani nikt.
        To jest o wyznaczaniu własnych granic, tego co wobec mnie wolno a czego nie.
        I tu jeszcze raz podniosę mój ulubiony pojnt. Nadstawianie drugiego policzka nie
        zawsze się sprawdza, ani też chowanie głowy w piasek i wystawianie dupy w
        nadzieji że wydupczą, znudzą się i pójdą.
        Otóż nie, na niektórych to nie działa. Niektórzy będą nękać, napierać i popychać
        kopertę aż do skutku.
        Dlatego należy reagować na nadużycia od razu.
        A nie czekać aż nas szlag trafi i pojedziemy po bandzie czyteż pójdziemy
        'postal' zostawiając wokół zgliszcza i okrwawione zewłoki.
        Jezus się mylił.
        Nie widzę inaczej.
        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 10:13
          ciekawe refleksje, moim zdaniem bez sensu. Wybacz. Jakie
          nadstawianie drugiego policzka? Ja sie pytam przede wszystkim
          dlaczego dwoje tak inteligentnych ludzi dalo sie tak dlugo
          manipulowac. Jesli stracili glowe, ulegli panice, to ja sie pytam
          dlaczego zamiast na policje nie poszli do dobrego adwokata?
          Od czego sa adwokaci? Czy - jak lud uwaza, tylko do brania lapowek i
          przekupywania sadu? Oczywiscie bzdura. No i gdzie byli ich
          przyjaciele, ktos zaufany, komu mogli byli o sytuacji powiedziec?
          Zyli na bezludnej wyspie? Dopuki (dopoki?) sie lek i panike przezywa
          samemu, nie widzi sie prostszych rozwiazan.
          A wracajac do rzeczywistosci: powiedz Doroto skoro jestes
          wtajemniczona, ktory z nich zostal ulaskawiony: Adam czy Stefan?
          • morsa OPowracam do pierdul 08.09.07, 14:24

            • morsa Re: OPowracam do pierdul 08.09.07, 14:25
              Urodziny malzonka. Druga rocznica smierci Mamy.
              Biore urlop w pazdiernikau.
              Jade m.in. do Polski.
              Pozatym wszystko OK.
          • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 21:25
            hehehe Efcia, nie podniecaj się. Twoje podniecanie to dopiero bez sensu. Każdy
            każdego dnia może zostać postawiony w takiej sytuacji i z tą sytuacją musi się
            zmierzyć SAM. Boisz się....
            NIE!!!
            Zażyyyyyj tabaaaaakiiiii...
            Kumpela chodziła z Adamem jak była w szkole. Potem ją rzucił. Nie wiem co z nim
            było potem, bo ją to nie obchodziło też. Natomiast powiedziała że miał wielkiego
            kutasa. Co w owym czasie jej przeszkadzało, i jak obecnie twierdzi, nie
            doceniała tego, hm waloru :)
            • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 22:27
              kurde, stokrota, nie dlugosc przyrodzenia, lecz dlugosc kary mnie
              interesuje, czyli ktory z nich zostal ulaskawiony???
              • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 22:41
                A w ogle to pozmieniali im imiona. Więc tak naprawdę nie wiem który,
                ten od kumpeli miał imię na A...
                A czy to ważne którego? Poszukaj w guglu jak Cię to tak rozjątrzyło.
                Przecież każdy z nas Efcia był w życiu conajmniej raz w takiej
                sytuacji. Moja inna kumpela pracowała na przykład w takiej firmie
                gdzie dział sprzedaży z dyrekcją na czele pił, borsuczył się i
                urągał. Wszyscy trzymali mordę w bece żeby nie robić fal. Raz na
                wyjeździe służbowym zagaramanicą dyrekcja tak się skuła, że musiała
                być odwieziona do szpitala - moja kumpela z nim pojechała, trzymała
                za rączkę, a potem nic nikomu nie powiedziała, żeby nie robić fal.
                Po powrocie facet publicznie ją wyzwał od suk i kurwów, przy niższym
                personelu, a ona żeby nie robić fal zmilczała. Miesiąc potem wylano
                ją dlatego iż była nielubiana w dziale sprzedaży, i dyrekcja
                tamtejsza się na nią poskarżyła dyrekcji jej. Czasem nie warto nie
                robić fal, Efcia. Tyle w tej sprawie.
              • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 10:13
                pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Sikora
                • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 10:34
                  dziendobry Dorociu! Chyba mam zly dzien, bo nie moge zalapac zwiazku
                  z biciem piany, a moim zainteresowaniem. Tak, ten film wstrzasnal
                  mna. Nie znalam przedtem tej historii, bo zyjac gdzie zyje w
                  mniejszym zakresie interesuje sie sprawami drugorzednymi w Polsce.
                  Podczas ogladania bylam maksymalnie zdenerwowana, az mi rece drzaly.
                  I myslalam, ze faktycznie, oni nie mieli wyjscia, to byla jedyna
                  mozliwosc wyzwolenia sie z tego koszmaru. Dopiero nastepnego dnia
                  pomyslalam trzezwo i stwierdzilam, ze owszem, byly jeszcze inne
                  mozliwosci. Bo dla mordu, dla takiego mordu na dodatek, nie ma dla
                  mnie absolutnie zadnego wytlumaczenia. Nie wiem dokladnie jak
                  wygladaja wywiady z tym zwolnionym panem. Ktos mi powiedzial, ze te
                  wywiady to ma byc ostrzezenie. A ja uwazam, ze powinno sie ludziom
                  wbijac do glowy, ze nie ma usprawiedliwienia i powinno sie pokazywac
                  inne mozliwosci. Byc moze tak sie dzieje, a ja tylko o tym nie wiem.
                  W kazdym razie rezyser, ktory juz zrobil na mnie ogromne wrazenie
                  Placem Zbawiciela, i tu dal mi na dlugo material do rozmyslan.

                  Dziekuje Jutencjo za link. Bylo dla mnie wazne, ktory z nich zostal
                  ulaskawiony. Siostra mi dokladnie wyjasnila jak dlugim procesem jest
                  ulaskawienie kogos i z tego mi wyszlo, ze w 99 procentach wplywa na
                  to zachowanie, postawa w wiezieniu, to jak sie rozwija wiezien, co
                  dokumentuja psycholodzy. W tym wypadku ten ulaskawiony byl
                  rownoczesnie tym mniej aktywnym w morderstwie, wiec sobie mysle ze i
                  to zadecydowalo o ulaskawieniu. W kazdym razie ciesze sie dla niego,
                  bo jeszcze ma szanse ulozenia sobie zycia. Mimo wszystko zal mi
                  Artura/Adama, ktory zostal w wiezieniu. Mam nadzieje, ze i on przed
                  czasem wyjdzie.
                  • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:02
                    Zgadzam się, że masz faktycznie jakiś dzień zły, bo uparcie odmawiasz
                    zrozumienia tego co usiłuję Ci przekazać. A przecież w rankingu półgłówków tego
                    forum się nie mieścisz, więc nie o możliwości intelektualne tutaj chodzi.
                    Myślę, że nie możemy się porozumieć dlatego, że Twój umysł podąża ulubioną
                    polsko/katolicką ścieżką zbrodni/kary, winy/bezwiny i usprawiedliwienia oraz
                    ułaskawienia.
                    Problemata wg. mnie nie dotyczy zasadności dokonania mordu. Bo sama wiesz, że
                    zarówno prawo jak i kościów dopuszczają prawo mordowania - pod warunkiem że to
                    Oni a nie my będą decydować kiedy/kogo i jak.
                    To co nazywasz 'biciem piany' a ja zaś 'przytaczaniem przykładu' odnosi się to
                    tego na ile innym wobec siebie pozwalamy i gdzie leży granica. Ci panowie nie
                    zareagowali adekwatnie, pozwalając się memłosić jakiemuś dupkowi. A na to żadna
                    jednostka ludzka zezwalać nie może. Jeśli nie zareagujesz adekwatnie i od razu,
                    tylko dusisz w sobie, to potem to duszone wybuchnie reakcją opóźnioną i totalnie
                    niepotrzebnie drastyczną, tak jak kompost mojego Ojca w Denesie.
                    Było ich dwóch a on jeden. Oni mieli rodziny - on pewnie też, albo miał kota,
                    szewca, samochód, coś. Bo każdy coś ma - coś ważnego. Mogli zrobić 1000 rzeczy,
                    a nie robili nic. Czemu nie robimy nic? kiedy ktoś nam szcza na buty? Czemu
                    udajemy że deszcz pada? Ktoś mi opowiadał że został sam sterroryzowany w domu
                    przez wrzeszczącego pijaka. We mnie samą na biz. spotkaniu gruby Paki rzucił
                    teczką w przytomności mojego szefa i niższego personelu. I nikt włącznie ze mną
                    nie zrobił nic. I jestem pewna Ewa, że w Twoim życiu także nie uniknęłaś takich
                    sytuacji. W przeciwnym razie, ten film nie dotknął by Cię aż tak bardzo. Dlatego
                    ten film tak działa. Bo dotyczy każdego z nas. I nie jest to bicie piany bynajmniej.
                    Do ad remu. Tu nie ma winnych/niewinnych i nikt z nich nie potrzebuje naszego
                    usprawiedliwienia. Ci ludzie zdecydowali się coś zrobić i ponoszą swoich czynów
                    konsekwencje. Ci co pozwolili komuś na zbyt wiele siedzą lub wyszli ale noszą
                    piętno a przedewszystkim noszą w sobie pamięć. Ten co sobie na zbyt wiele
                    pozwolił, doznał gwałtownej i przedwczesnej śmierci.
                    Odwoływanie się do prawa, prawników, kościoła i innych wyższych instancji moim
                    zdaniem nie ma sensu.
                    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:28
                      Dorociu, jak moze taka mondra dziewczynka jak Ty, takie bzdury pisac:
                      Problemata wg. mnie nie dotyczy zasadności dokonania mordu. Bo sama
                      wiesz, że
                      zarówno prawo jak i kościów dopuszczają prawo mordowania - pod
                      warunkiem że to
                      Oni a nie my będą decydować kiedy/kogo i jak.
                      i jeszcze:

                      Odwoływanie się do prawa, prawników, kościoła i innych wyższych
                      instancji moim
                      > zdaniem nie ma sensu.

                      Z reszta zgadzam sie jaknajbardziej:))))
                      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:59
                        Nie ma to jak dyskusja dwu roznych swiatow, czyli
                        "zgadzam sie ze wszystkim co mowisz oprocz jedynie jednej malutkiej
                        rzeczy: to co napisalas to bzdury". O kurwa!

                        :-))))))
                        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 16:15
                          naucz sie czytac i przestan przeklinac, Lucyferze!
                          Napisalam wyraznie, ze poza tymi dwoma cytatami, z reszta sie
                          zgadzam. Czy zawsze trzeba sie zgadzac z wszystkim?
                          • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 16:50
                            Nie, nie trzeba sie zgadzac ze wszystkim - ale jesli sie nie zgadzamy, to nie
                            musimy tego nazywac bzdura.
                            • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 17:31
                              E, musimy, nie musimy, Ewa działa w afekcie gdyż zgwałcił ją film Krauzego przez
                              oczy i uszy. Ja to rozumiem, bo film był dotkliwy. Ale jeszcze bardziej dotkliwe
                              są wspomnienia. Ja do tej pory memłam sprawę grubego Paki i jego teczki i wiecie
                              niejednokrotnie z lubością rozważałam możliwość dekapitacji, szatkowania lub
                              wyrywania części ciała owemu osobnikowi, i też do dziś nie mogę zapomnieć mojej
                              roztrzęsionej, wylanej z pracy kumpeli.
                              Co do dopuszczalności mordu, to mordować można jeśli a) jest wojna (a wojna jest
                              jak oni zdecydują że jest) b) jest obrona konieczna ( i o tym czy jest to oni
                              też zdecydują post-factum i nas poinformują) c)jesteś policjantem i gonisz lub
                              jesteś goniony (też w sumie oni decydują) d)coś przeskrobałeś i dostajesz czapę
                              (i to oni Tobie dają tę czapę kiedy zechcą) e)jest wojna i odmawiasz mordowania,
                              lub dezerterujesz - to wszystko prawo oraz kościół sankcjonuje i popiera
                              Czyli przykazanie Thou shalt not kill, Nie zabijaj, należy raczej zamienić na
                              Będziesz zabijał kiedy Ci każemy.
                              • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 19:51
                                dosc dowolna interpretacja tego cowolno/trzeba, Derociu! Ale
                                wybaczam Ci, bo jestem pokojowo nastawiona: wlasnie wrocilam z
                                malego kameralnego koncertu: dwoje wiolinistow gralo przepieknie
                                Bacha. Coz to za uczta duchowa.....
    • kielbie_we_lbie_30 ki fjute??? 09.09.07, 19:06
      Jak to nasza stokrotka pisze..
      Planowalam wyjazd do Wawy w X i kupuje bilet a tu przy ploaceniu dostaje
      informacje ze wlasnie juz sprzedali wszystkie bilety na ten dzien. Wiec probujke
      nastepny tydzien...to samo. Nastepny...to samo. Ki fjute. Patrze na caly
      pazdziernik, wszystkie bilety Z Wawy na kazdy dzien wysprzedany. Listopad - to
      samo...i tak do kwietnia!!! Ki fjute?
      Musi b yc jaki blad w ich bazie danych. Pewnie jutro znow bedzie masa biletow do
      kupienia ale...tak jak ja jestem przesadna mysle sobie? czy naprawde kupowac ten
      bilet? Moze to z gory znak?
      Ki fjute?
      • jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 19:32
        Nie fjute tylko sluzby specjalne Szfedziu, zablokowali Ci mozliwosc przyjazdu do
        PL, za kare. Heheheheheheheheeeee..... :-))))))
        • kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:39
          jutka1 napisała:

          > Nie fjute tylko sluzby specjalne Szfedziu, zablokowali Ci mozliwosc przyjazdu d
          > o
          > PL, za kare. Heheheheheheheheeeee..... :-))))))
          >

          Jutek! jest gorzej, do Wawy bilety sa ale nie z Wawy ;)
          Moze celka na Rakowickiej juz przyszykowana? Po wujku?
          • jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:58
            Jak nasi wygraja, to Ci zalatwie wyjazd z kraju hehehehehe :-)))))))))
            • kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 21:47
              Czy na jaka paczuszke moge liczyc? Moge napisac liste z produktami ktore uzywam.
              Musze ostroznie, wedlug listy gdyz do 13 grudnia 4 kilogramy mam zrzucic.
              Zalozylismy sie z kolegami w pracy ile zrzucimy do tego czasu. Ale nie przejmuj
              sie...jakiego czerwonego wina flaszeczka nie zaszkodzi..
              • jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 21:58
                Wyjazd Ci zalatwie, nie paczki do kicia kurdebalans :-)))
                A jesli UNE wygrajom, to juz Ci nic nie zalatwie, ani paczek, ani wyjazdu,
                kuniec bendzie :-D
                • kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 23:25
                  patrzcie maupe
                  plasterek szynki mi zaluje :(
                  • iwannabesedated Re: ki fjute??? 10.09.07, 00:46
                    Pi-ton się zborsuczył boś spostponowała jej nowego faworyta, Romcia. I Ci tera
                    nic nie da, ani szynki ani nic!
                    • jutka1 Re: ki fjute??? 10.09.07, 09:34
                      No wlasnie. Nic. Kononowicz na premiera! Hehehe
                      • lucja7 Re: ki fjute??? 10.09.07, 09:47
                        Jutka pisze:
                        "No wlasnie. Nic. Kononowicz na premiera! Hehehe"

                        Przedtem byl jakis Romcio i jeszcze ktos.....
                        Albo ze "nasi" wygraja. Kto to "nasi", Pitou?

                        Czytajac was wynika mi ze ta polska polityka wewnetrzna jest zbyt
                        skomplikowana. Po co oni sobie komplikuja zycie, wsadzaja sie
                        wzajemnie do kicia, robia sobie kpiny z zycia politycznego?
                        Nie wyglada mi to optymistycznie, a ogolny poziom bardzo, bardzo
                        slaby.
                        Pisze wylacznie na bazie tego co piszecie.
                        • jutka1 Re: ki fjute??? Lulu 10.09.07, 19:21
                          Gwoli wyjasnienia, Lulu, Kononowicz to taki bidul z Bialegostoku, ktorego
                          wystawili jako kandydata na prezydenta miasta w zeszlorocznych wyborach
                          samorzadowych. Facet wyraznie prosty, niezbyt rozgarniety, i wg. mnie
                          wystawienie go bylo niesmaczne, ale przez swoje przemowienia stal sie czescia
                          wspolczesnej polszczyzny ("nie bedzie niczego", "jak wszystko zlikwidowac")).
                          Podaje Ci link do filmiku wideo:
                          www.youtube.com/watch?v=J-FyEySJBPk&mode=related&search=
                          Dla mnie "nasi" to wszystko poza katoprawica (wlasciwie to tak naprawde
                          katolewica) i Samoobrona.

                          Zgadzam sie, ze ogolny poziom i dyskursu politycznego, i prowadzenia polityki, i
                          tworzenia prawa jest bardzo slaby. Bardzo bardzo bardzo slaby.
                          • ewa553 Re: ki fjute??? Lulu 10.09.07, 19:38
                            a ktora partia jest katolewica/prawica?
                            • jutka1 Re: ki fjute??? Lulu 10.09.07, 22:50
                              No wiesz Ewciu? Gazet nie czytasz?
                              • ewa553 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 09:25
                                jutencjo, czytam i to nieregularnie GW w necie. Detale czesto mi
                                uciekaja. A poniewaz jednak sie interesuje, wiec prosze moje
                                polityczne pytania tutaj traktowac powaznie, tzn. ja naprawde chce
                                rozne rzeczy wiedziec. A wiec informuj tutaj, lub zaloz wontek
                                polityczny. Pozdrawiam.
                                • jutka1 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 12:18
                                  Ewciu, nie chcialam Cie urazic - zapominam czasem, ze rzeczy i nazwania dla mnie
                                  oczywiste wcale nie musza byc tak oczywiste dla kogos innego.

                                  To, co sie w Polsce (o Polsce) nazywa prawica (bo KK, bo nacjonalizm ze
                                  wszystkimi jego negatywnymi stronami, bo konserwatyzm) to z punktu widzenia
                                  politologiczno-ekonomicznego lewica (zabrac bogatym, rozdawac nieudacznikom i
                                  innym biednym, tlamsic inicjatywe ekonomiczna, wpieprzac panstwo w kazda sfere
                                  zycia i gospodarki - lub probowac - a najchetniej to renacjonalizowac,
                                  rozdmuchiwac biurokracje. I przy okazji zgarniac forse do kieszeni. Juz nie
                                  wspomne o zamachach na wolnosc slowa, zakladanie wszedzie podsluchow,
                                  zastraszanie sadow i wdupiemanie praw obywateli vis-a-vis WAAADZA.

                                  Okreslam ich (nie ja jedna) jako katolewica, albo katokomuchy.

                                  PiS, LPR, Prawica Polska, jakies tam katolickie kluby w Sejmie.
                                  Samoobrona to raczej partia stricte lewicowa, z szemranym czlonkostwem, i mam
                                  nadzieje, ze z nastepnego Sejmu odpadna.

                                  Cala reszta ma chyba wiecej dobrych stron niz zlych, oczywiscie z mojego
                                  liberalnego i tfu tfu miedzynarodowego punktu widzenia.

                                  Juz LiD (SLD, SDPL, UP i PD czyli pozostalosci Unii Wolnosci) jest bardziej
                                  liberalna od katolewicy.
                                  • ewa553 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 12:35
                                    dzieki Jutka. Strasznie to dla mnie skomoplikowane, bo jednak
                                    blizsza mi jest polityka niemiecka, to jasne. Ale mam w P. rodzine i
                                    przyjaciol (np.Ciebie:))) wiec tez sie interesuje.
                                    LiD mi sie podoba, bo ma taki zdrowy zestaw: i intelektualisci z
                                    dawnej Unii Wolnosci i byli komunisci, ale dobrzy, jak Kwasniewski,
                                    ktory - mydlek nie mydlek, ale jednak jako prezydent byl dobry.
                                    Przynajmniej nie trzeba sie go bylo za granica wstydzic. I nie
                                    podjudzal ludzi do nienawisci do Niemcow.
                                    Zobaczymy kogo wystawia.
      • ewa553 Re: ki fjute??? 09.09.07, 19:53
        nie wiem w jakim tow.lotniczym probowalas szfedziu, ale RyanAir oraz
        WizzAir maja narazie te rozklady do konca wrzesnia, od pazdziernika
        jeszcze nie ma w necie. Wiem, bo probowalam na grudzien buchowac.
        Wiec pewnie nie sprzedane, lecz niedostepne z braku rozkladu.
        Sama sprawdzam codziennie kiedy wreszcie rozklad ujawnia, wiec dam
        Ci niezwlocznie znac, jak juz cos bedzie.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:36
          Ewciu jestes supe ale cos chyba sie nie zgadza bo moje dziecko ma juz bilet do
          Londynu na koniec pazdziernika z Ryanair :
          A do Polski latam z Norwegian :)
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach - Odcinek 15 10.09.07, 02:32
      Jestem tak nudna i powtarzalna, ze nawet pierdoly te same: ogrod,
      kwiatki, ptaszki, drzewka, kompost, wiosna, busz... mam ciagnac
      dalej?

      Ide porobic pierdoly pracowe

      PS. "Dlug" widzialam i tez sie zastanawialam, co ci faceci mieli w
      glowach, ze wczesniej sie nie postawili.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 10.09.07, 09:41
        To nie pierdula wprawdzie, ale tutaj napisze.
        Wczoraj poznym wieczorem dostalam maila od Zoltej Liny, ze miesiac temu zmarl
        nasz wspolny znajomy. Ten malarz, do ktorego chodzilam w week-endy na ping-ponga
        (duzy pejzaz kolo schodow i dwie martwe natury w salonie - dla tych, ktorzy byli
        u mnie po przeprowadzce).
        Smutne.
        W sobote i wczoraj pare razy zatrzymalam sie przed jego obrazami, i patrzylam.
        Zastanawialam sie, czy sie zobaczymy, jak bede w Paryzu nastepnym razem. :-(
    • ewa553 wybory 10.09.07, 18:55
      a jaka partie wybieracie? Jakbym ja w Polsce byla, to wybieralabym
      LiD. Co o tej partii sadzicie?
    • ewa553 Hurra!!!!! 10.09.07, 19:42
      wreszcie wlaczyli nam ogrzewanie. Jak co roku bede musiala wzywac
      jutro pana do stukania w kaloryfer, bo nie dziala w jednym z pokoi i
      w lazience:((((( Poodkrecalam wszystkie, niech sie mieszkanie
      nagrzeje, bo mi juz nogi mimo skarpetek zmarzly. W sumie na dworze
      chyba cieplej jak w domu, tak mi sie zdaje cos....
    • iwannabesedated po co? 10.09.07, 21:43
      apropos pytania, ktośtam, że kpiny sobie robią, życie komplikują, do ciupy
      wsadzają - i po co?
      To się kiedyś teścia mojej ciotki, czyli ojca wuja Pleminka - Mikołaja spytali -
      po co ty pijesz Mikołaj?
      A Mikołaj na to - "po to żeby w głowie zaszumiało?"
      My tu lubimy jak nam szumi, hehehe, ten typ tak muuuuu...
      • lucja7 Re: po co? 11.09.07, 08:56
        Nie ktostam tylko ja zadalam to pytanie ;-)

        Zeby w glowie zaszumialo, wystarczy przylozyc muszle do ucha,
        zaszumi, i to nawet morzem.
        A jesli chodzi o kino sejmowe, to odnosze wrazenie ze bawia sie oni
        w "maly sejm" tak jak potrafia, albo raczej w "malego polityka".
        Bawia sie wiec grzecznie na boku, nikomu nie przeszkadzaja, sami
        mowicie ze gospodarka kwitnie jak nigdy.
        Ale smutne to i niepokojace.
    • jutka1 Pan Kotek jest chory... 11.09.07, 22:15
      ... choc nie lezy w lozeczku. Od wczoraj kicham non-stop i chyba mam goraczke. :-(
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pani Kotek jest chora... 12.09.07, 01:08
        Pani Kotek niech bierze w sezonie jesiennym dobre preparaty z
        jezowki (Echinacea); ostatnio pojawily sie wyniki rzetelnych badan,
        ktore mowia ze ta roslina rzeczywiscie wzmacnia organizm.

        Posylam slonce, ktorego mam w nadmiarze, i zapach pnacych jasminow
        oraz drzew slodkiego pittosporum.
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Pani Kotek jest chora... 12.09.07, 07:52
          Pani Kotek pojedzie dzis do apteki i zakupi rozne preparaty.
          W week-end przyjezdzaja goscie na 3 dni, mamy jechac do Pragi Czeskiej na piwo i
          knedle, wiec musze sie postawic do pionu.

          Jade do zajec i do apteki.

          Milego dnia zycze :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:04
      Zoientowalam sie ze dzisiaj mi stuknelo 12 tysiecy postow na forach
      GW. Loslodkagodzino...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:41
        Widze ze masz bardzo rozwiniety zmysl orientacji :-))))
        • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:44
          W zwiazku z meczami rugbo-futbolowymi, zatrzesienie w Paryzu panow w
          spodniczkach ze szkockim wzorem.
          Podobno nie nosza slipow pod spodem.
          Kiltow a kiltow
    • ewa553 knedliczki? 12.09.07, 08:52
      zle je wspominam, bo podawane byly z tak tlustym sosem, ze wlasciwie
      byl to sam tluszcz. Po powrocie opowiesz prosze jak je teraz podaja,
      dobrze?
      • jutka1 Re: knedliczki? 12.09.07, 11:51
        Zdam raport, Ewciu. :-)
        Zjem je tylko z powodu bycia w paszczy lwa, bo za kluchami generalnie nie
        przepadam. Albo inaczej: zjem knedlika z talerzy przyjaciol, a sama zamowie cos
        innego :-)))
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 13.09.07, 09:43
      Przeziebienie sie pieknie rozwija :-/

      Czas zaprzataja mi przygotowania do zimy: wczoraj byl facet z pila i pocial 6
      kubikow buczyny do kominka, w week-end moze przyjdzie pan z siekiera, porabie to
      i pouklada, tez wczoraj byl pan od kaloryferow (nie sa zapowietrzone). Wieczorem
      po raz pierwszy tej jesieni wlaczylam ogrzewanie.

      Mialam dzis isc do knajpy na kolacje, ale odwolam, bo sie zle czuje. Tym
      bardziej, ze jutro mam trojke gosci na kolacji (kolezanki z liceum), a pojutrze
      przyjezdza przyjaciolka z mezem na dlugi week-end (i we wtorek razem jedziemy do
      Pragi). Musze sie dokurowac, zebrac energie, inaczej nici z uczestnictwa w zyciu
      towarzyskim.

      Posiedze dzis w domu, moze rozpale w kominku, bede zazywac TeraFlu, pic herbate
      malinowa, i modlic sie o poprawe.

      Tyle pierdul wioskowych.
      :-)
      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 14.09.07, 17:25
        Lecz sie, lecz sie.

        Dla usmiechu:
        Idzie czlowiek i zobaczyl podkowe. Oglada, oglada, przewrocil, a tam
        kon ;-)))
        • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 15.09.07, 09:33
          Hahaha, Lulu, dobre :-))))

          Z pierdul, to spedzilam wczoraj z kolezankami bardzo fajny wieczor, pelen
          smiechu i nie-smiechu, wspomnien i patrzenia w przyszlosc, i w ogole pelen
          dobrej babskiej energii. :-)))

          Dzisiaj przyjezdzaja warszawscy przyjaciele, a do Pragi pojedziemy jednak jutro,
          nie we wtorek. Wezme aparat, a nuz jakies fajne zdjecia mi sie trafia. Dupiaste
          zdjecia, oczywiscie. :-)))

          Aha, i pada deszcz, to tak na zakonczenie pierdul wioskowych. :-)

          Milej soboty :-)
    • kielbie_we_lbie_30 nocny sms z milosnym wyznaniem :) 15.09.07, 11:32
      Milo przeczytac sobotnim rankiem wyslany o 3.30 od wlasnego doroslego synka z
      dalekiego Lonynu. Popilo sobie dziecko, pewnie wieczor spedzilo na nocnych
      rozmowach z jakims kolega/kolezanka narzekajacym na rodziow i...refleksja nocna
      przyszla ze ta mama z ktora sie czasem strasznie potrafi poklocic nie jest taka
      zla a wrecz przeciwnie...
      i nagle stalam sie wzorem dla niego. Tak przynajmniej napisal w sms...
      No ale mam nadzieje ze to tylko pijacki sentyment gdyz ciagle mu powtarzam ze
      cale me zycie staram sie aby nie byc perfekt aby moi synowie za wzor swoim zonom
      mnie nie przedstawiali...bo to moze uprzykrzyc zycie najbardziej tolerancyjnej
      dziewczynie...

      Ale mimo wszystko...jestem wesola jak skowronek od rana :)

      Pa robaczki i milego lykenda
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 11:01
      Dzisiejsze pierduly sa bardzo mile.
      Rano telefon, ze winobranie zaczyna sie jutro rano, nie dzis. Ucieszylam sie, bo
      to mi daje caly dzisiejszy dzien dla siebie.

      Piekna pogoda, zaraz ide na taras.
      Musze poczytac zaleglosci, pomyslec o paru sprawach, i po-nie-myslec. Mozg tez
      potrzebuje odpoczynku od czasu do czasu. :-)

      Milego dnia! :-)
      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 15:35
        Te winogrona to chyba wielkosci pieprzykow ;-)))

        Tu z kolei przyjezdza wielu Polakow na winobrania. Roznie z nimi
        bywa, przewaznie zle, widzialam w informacjach. A podobno te wyjazdy
        sa organizowane "oficjalnie", tak przynajmniej mowili skarzacy sie
        ludzie-niewolnicy.
        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 15:56
          a ja dzis przy cudownie slonecznej pogodzie, zrobilam winobranie w
          ogrodzie! Zebralam conajmniej funt przewspanialych winogron
          i postanowilam je w przyszlym roku otoczyc opieka, bo teraz -
          zasiane pare lat temu przez srajace ptaszki, rosna w srodku zywoplotu
          wysokosci conajmniej 2 m. moi sasiedzi bowiem maja te winogrona na
          swoich pergolach i wisza u nich ogromne kiscie, u mnie raczej
          kisteczki. Wiec puszcze w przyszlym roku pergole wzdluz zywoplotu!
          Winogrona beda mialy wiecej powietrza i slonca, a ja full wypas!
        • jutka1 Winogrona wielkosci pieprzykow :-))))) 24.09.07, 10:08
          Lulu, specjalnie dla Ciebie maly fotoreportaz z wczorajszego winobrania:

          i17.tinypic.com/53hbg4h.jpg" border="0" alt="i17.tinypic.com/53hbg4h.jpg">

          i10.tinypic.com/4yzml9u.jpg" border="0" alt="i10.tinypic.com/4yzml9u.jpg">

          i15.tinypic.com/4y610lv.jpg" border="0" alt="i15.tinypic.com/4y610lv.jpg">

          O 11:41 bylo przesilenie wiosenne, w ktorym to momencie zerwane plody maja sile
          i moc jakowas. Zerwalam wiec pare kisci do wlasnej konsumpcji - mocy nigdy za
          wiele. :-)))
    • ewa553 Luiza, 21.09.07, 16:01
      nie pamietam w ktorym wontku pisalas o ogrodzie i komposcie, wiec tu
      do Ciebie pisze. Pracowalam dzis na dwu grzedach z ziolami.
      Nazbieralo sie zielska, szalwie trzeba bylo przerzedzic, bom czesc
      marnie wygladala, czerwonom bazylie rozsadzilam. Robilam to w pelnym
      sloncu, przy przepieknej pogodzie i wdychalam caly czas niebianskie
      wonie.... Ogrod bez ziol? Marnowanie szansy, okradanie sie ze
      wspanialycj przerzyc wzrokowo-wonchowych.
      • luiza-w-ogrodzie Ewo 22.09.07, 01:28
        Co prawda moje ziola sa jeszcze malenkie, ale juz sobie wyobrazam,
        jak ogrod bedzie wygladal za dwa-trzy miesiace! Uwielbiam ziola i
        rozne pachnace badyle, oczami ducha widze siebie rozlozona na
        kamiennej sciezce wsrod ziol, wdychajac ich zapachy. To bedzie
        miejsce na poranne medytacje, zanim slonce mnie wygoni z tej
        najgoretszej czesci ogrodu. Dzieki za podsuniecie mi szalwi
        ananasowej - posadzilam i chodze ja wachac :o)

        Moj staly blogowaty wontek ogrodowy jest tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=51052120
        A to jest watek o ziolach:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=67830250
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 16:02
      ale dalam plame!!! PrzeZyc, oczywiscie.
      • fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 21:34
        Czerwona bazylia? Znam bazylie mietowa, czerwonej nie. Na tarasie
        mam szalwie, miete, rozmaryn i takie tam. Uwielbiam watki o ogrodach
        mimo ze nie mam i miec nie zamierzam.
        • luiza-w-ogrodzie Czerwona bazylia 22.09.07, 01:38
          Czerwona bazylia ma wlasciwie kolor fioletowy,
          wyglada bardzo dekoracyjnie i smakuje jak normalna. U siebie
          wsadzilam ja miedzy rukola, oregano i fioletowo kwitnacymi bratkami.

          Jesli lubisz watki o ogrodach, to podalam linki do watkow na temat
          mojego ogrodu w poscie do Ewy. Mam tez watek na Fotoforum, pod
          tytulem Ogrodowe pokoje - przerabiam stary ogrod gdzie
          wstawiam zdjecia z prac ogrodniczych. Dzisiaj bede obrabiac zdjecia,
          m.in. bedzie tam fota ogrodu ziolowego, postaram sie wsadzic
          wszystko na Fotoforum (jesli nie wroce pozno z lunchu).

          Zaraz wychodze do sasiadow zobaczyc jak zbudowali zagrode dla kurek.
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • luiza-w-ogrodzie Obiecywalam zdjecia... 25.09.07, 01:01
            Obiecywalam zdjecia, ale Buszmen zgubil gdzies kabelek do ladowania.
            Wczoraj w nocy zrzucil na komputer 500 zdjec w nieobrobionym
            formacie Canona, wiec chwile potrwa, zanim znajde zdjecia ogrodu. No
            ale przynajmniej foty nie zginely :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 22.09.07, 10:15
      fedoro, podaj jakiegos rezysera, to wystarczy. O czeskiej
      literaturze jestem juz przez kogos informowana:)))
      Luizo, moja bazylia czerwona zakwitla juz dawno i jest tak piekna,
      ze pojedyncze galazki umieszczam w wazonikach w domu. Sa sliczne.
      A jak zakwitnie ananasowa szalwia, to zrobie zdjecia i Ci podesle,
      bo umieszczac nigdzie nie potrafie:(((( Wierzyc sie nie chce, jak z
      malenkiej doniczki wyroslo krzaczysko na calöa prawie grzadke. Ziola
      ktore wiosna posadzilam w okolicy, musialam przenosic gdzie indziej,
      bo byly systematycznie zgniatane przez ten krzak! Podsunelas mi
      dobry pomysl: postawie sobie krzeselko miedzy ziolami i tam bede
      medytowac....
      • fedorczyk4 Na poczatek 22.09.07, 13:06
        omijajac klasykow wymieninych w innym watku, czyli Formana, Mentzla,
        Chytilova, dopadnij Petera Zelenki, laureata miedzy innymi Zlotych
        Lwow weneckich za Guzikowcow.
    • blues28 Biala noc w Madrycie 22.09.07, 12:52
      Dzisiejszej nocy, przez 10 godzin muzea, kina, teatry, parki, place
      beda sceneria 118 spektakli kulturalnych. Muzyka, expozycje,
      spektakle, performances... dzis Madryt nie spi i oferuje przerozne
      propozycje kulturalne. Oferta jest przebogata, niemozliwe jest
      zobaczenie wszystkiego i troche szkoda, ze tyle ciekawych propozycji
      skoncentrowane jest jednej, barwnej nocy. Napewno bedziemy chcieli
      byc na placu Kolumba zeby zobaczyc Mecanique Vivante i jego "Spiew
      Syren", pozniej spektakl swiatel Rona Haseldena "Family Garden" na
      placu Hiszpanii, potem teatr animacji Wiliama Kentridga "Journey to
      the moon" i jak starczy sil, to "Electrorama" Daft Punk.

      Milego weekendu eszystkim ;)
      • ewa553 Re: Biala noc w Madrycie 22.09.07, 19:45
        no wiesz blus, nie moglas wczesniej zawiadomic? Nie zdaze....

        Dzieki Fedorczyku!
        • fedorczyk4 Re: Biala noc w Madrycie 22.09.07, 21:54
          Nie ma za co. Zawsze do uslug;-)
      • blues28 Re: Biala noc w Madrycie 23.09.07, 11:59
        Nagly deszcz pomieszal troche szyki i czesc spektakli na powietrzu
        ulegla przesunieciu i opoznieniu.
        Ale i tak byla to wyjatkowo piekna noc, mieszkancy i turysci
        zrezygnowali ze snu i wyszli na ulice. Cale centrum zamkniete dla
        ruchu kolowego, z wyjatkiem transportu publicznego, spektakle
        swietlne, lagodna muzyka, teatry uliczne, stoiska z ksiazkami i
        olbrzymie, olbrzymie kolejki do muzeow i teatrow.
        Zastanawiam sie czy to fakt, ze wejscie do Prado i innych muzeow
        (czy teatrow) bylo gratis, powodowalo te kilometrowe kolejki?
        Najbardziej chyba podobal mi sie Ogrod Botaniczny, pachnacy po
        deszczu i oswietlony magicznymi swiatlami z lagadna muzyka w tle.
        Zagadkowy i tajemniczy.

        Biala noc kulturalna w Madrycie zwykle odbywa sie w ostatnia sobote
        astronomicznego lata.
        • iwannabesedated biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 14:41
          Jednym z upierdliwszych obowiązków singla jest tak zwane bywanie.
          Więc poszliśmy bywać z kumplem, czyli udaliśmy się do klubokawiarni
          żeby się a)nahlać b)wytańczyć c)wejść w krótką interakcję z pcią
          przeciwną. I tak dalej i w ten deseń, a tu nistąd nizowąd wpadłam na
          kolegę zwanego w naszych (mojej i jego) czasach wiośnianiej młodości
          Pięknym Grzesiem. Piękny stracił nieco ze swojej świetności nabywszy
          worów pod oczami oraz tak zwanej oponki. Wory ja też mam w więc
          pewnie konstatacja obopólna, natomiast oponka wzięła się stąd, że
          Piękny jest obecnie restauratorem (jak wszyscy w wawie ostatnio
          zresztą) i deprawowania dupów przerzucił się na degustacje i
          smakoszostwo.
          Enyłej, co chciałam powiedzieć, że byłam zdumiona jak to się stało.
          Jeszcze wczoraj, kilka dni temu Piękny Grzesio przyjeżdżał tu na
          wakacje z Paryża gdzie studiował, jeszcze kilka dni temu ja też
          kończyłam szkołę, kończyłam studia, jeszcze nie wiadomo było co ze
          mnie wyrośnie, teraz też zresztą nie, ale mam już za sobą ponad
          połowę życia i szczerze mówiąc to mogłoby być tak że moje dzieci
          których nie mam byłyby teraz na studiach, albo mogłabym byc już
          babcią jak moje koleżanki z podstawówki. Zdumienie, wielkie ogromne
          zdumienie....
          • blues28 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:13
            Wlasnie a propos Pieknego Grzesia, albo i nie.
            Jak to jest, ze jak bylam nastolatka to czas stal w miejscu i nie
            moglam sie doczekac upragnionej pelnoletniosci, a teraz czas pedzi
            jak szalony, rok za rokiem mija...
            I na dodatek to nie jest melancholia tylko fakt. No i to, ze bola
            mnie zeby. Nigdy nie wiedzialam co to jest bol zeba, a teraz nagle
            boli mnie kilka na raz, a leczenie idzie powoli ;((((
          • ewa553 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:19
            w podobnej sytuacji znalazlam sie iles tam tat temu, jak bylam w
            Twoim wieku Stokroto. Otoz idac po Planken, naszej reprezentacyjnej
            ulicy bez ruchu kolowego, widze na laweczce mojego bylego z czasow
            gdy bylam mloda i szczupla, bez worow i innych ozdob. Nie byloby w
            tym nic dziwnego, gdyby nie fakt ze byly mieszka dalej w moim
            miescie w Polsce. Okazalo sie, ze jest u naszych wspolnych znajomych
            w odwiedziny. Ale to niewazne. Wazne, ze byly jest chirurgiem, a
            wiec uzywa zawodu w ktorym sie niemilosiernie pije. I to bylo
            dokladnie widac. I zrobilo mi sie strasznie smutno nie nad wlasna
            nadwaga i sladami bujnego zycia, lecz nad nim, ze byl ozdoba
            towarzystwa, lubialam sie z nim pokazac, a teraz te nieszczesne
            slady alkoholu. Przyszlam do domu i sie rozplakalam. Zdumionemu
            mezowi wytlumaczylam ze mi zal, ze M. tak strasznie wyglada, bo to
            znaczy ze ja tez i ze strasznie zal mlodosci i dlaczego kurcze ten
            czas nie tylko za szybko mija, ale jeszcze zostawia paskudne slady.
            Tak to niespodziewane spotkanie wstrzasnelo mna na pare dni i do
            dzis jest mi strasznie smutno jak to wspomne. A minelo juz pare
            lat...
            • iwannabesedated Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:49
              Wiesz Ewa, tutaj raczej żalu nie było. Bo sumasumarum Piękny
              Grzesio i ja mogliśmy skończyć dużo gorzej, a wyszło całkiem
              całkiem. Myślę że jeśli druga połowa wyjdzie podobnie, to to obecne
              życie będę mogła określić mianem udanego.
              • ewa553 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:57
                fajnie ze udane, ale dlaczego tak szybko minelo? I dlaczego
                zostawilo tyle sladow:)))
          • luiza-w-ogrodzie Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 24.09.07, 07:05
            Faktu ze czas plynie uzywam jako rzecz pozytywna, zdumiewac juz
            dawno sie przestalam. Z czasem nabiera sie doswiadczen (dobrych czy
            zlych ale zawsze ciekawych), uczy sie oddzielac rzeczy niewazne od
            waznych i przedluzac dobre momenty a zle skracac. Po prostu time
            managment :o

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • ewa553 Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 24.09.07, 09:45
              masz racje Luizo, ja na codzien nie mam z tym problemu. Ale
              przychodza momenty tzw. konfrontacji:))) i wtedy jest mi po prostu
              smutno.
              • lucja7 Winogrona jak pieprzyki 24.09.07, 11:51
                Jutka napisala:
                "Lulu, specjalnie dla Ciebie maly fotoreportaz z wczorajszego
                winobrania:
                i17.tinypic.com/53hbg4h.jpg
                i10.tinypic.com/4yzml9u.jpg
                i15.tinypic.com/4y610lv.jpg

                O 11:41 bylo przesilenie wiosenne, w ktorym to momencie zerwane
                plody maja sile i moc jakowas. Zerwalam wiec pare kisci do wlasnej
                konsumpcji - mocy nigdy zawiele. :-)))"

                Piekne kolory poznego lata, dla mnie najpiekniejsze :-)))
                Az oddycha to i ziemia i zyciem.

                Ale mam nadzieje ze nie musialas dzwigac na plecach tej beki z
                winogronami ;-)))
                kolana juz nie te same ;-)))
                nespa?
                • jutka1 Re: Winogrona jak pieprzyki 24.09.07, 18:35
                  Tez lubie te pore roku, i to swiatlo: cieple, ale juz nie parzace
                  intensywnoscia, lekko przygaszone i jakby pomaranczowawe. Lubie, jak sie kladzie
                  nisko na polach, i te dlugie cienie. :-)))

                  Beczki z winogronami nikt nie nosil - ona stoi sobie, a do niej zanosi sie
                  kosze, wypelnione po brzegi. Wspaniala rzecz, tym bardziej kiedy robi sie to dla
                  przyjemnosci, bez pospiechu, w cudnym towarzystwie przyjaciol i znajomych krolika.

                  Po zbieraniu bylo tuptanie w beczce :-))) - beze mnie, bo z powodu "kolanonieto"
                  wolalam nie ryzykowac wchodzenia i wychodzenia z niej.

                  Potem obiad na swiezym powietrzu przy winnicy: salatka grecka, a potem do
                  wyboru, do koloru: pierogi z kapusta, bigos, gulasz z jelenia, poledwiczki,
                  zapiekana endive czyli cykoria, warzywa. Na koncu kozie sery. :-) Duzo wina
                  (nie dla mnie, bo prowadzilam), rozmowy o wszystkim i o niczym, duzo smiechu,
                  pare pomyslow/planow na niedaleka przyszlosc. Milo. :-)
            • iwannabesedated Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 25.09.07, 22:21
              Ja tam nie zarzucam dziwowania się, dopóki się dzwię to nie jestem
              martwa. Ty Luiza za dużo pijesz tej zielonej z jaśminem, niedługo
              zmienisz się w buddę a potem w obłok i kto się wtedy zajmie kupą
              kompostową?
              Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na tak
              zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je
              podwiązywać apaszkami.
              Myślę, że ślady boleśnie zacznę odczuwać za jakie 10 lat, na razie
              mam takie geny że wyglądam jak sporo młodsza baba tylko po
              nieprzespanej nocy. Ty Luiza też na swoje nie wyglądasz więc nie
              bądź taka hop do przodu. Ślady z tego co widzę po ludziach potrafią
              przyjść nagle z roku na rok i na pewno nie jest to przyjemne. I
              wygląd to pół biedy, ale są do tego inne nieprzyjemności. Umysł nie
              jest juz tak sprawny, człowiek wolniej kuma, ruchy są mniej
              elastyczne i wolniejsze. Po co tak jest to ja wiem, ale nie znaczy
              że mi się to podoba. Z drugiej strony stara baba w młodym ciele to
              chyba też jest okropne, czytałam kiedyś takie opowiadanie. Zagadka
              zwana życiem jest nieodmiennie zagadkowa, a odpowiedź jeśli kto ją w
              ogóle znajdzie jest tylko dla niego a innym nie przyda się na nic.
              • ewa553 Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 25.09.07, 23:18
                iwannabesedated napisała:

                > Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na
                tak
                > zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je
                > podwiązywać apaszkami.
                >
                Dorota, jest to najlepsze zdanie jakie czytalam na tym forum od 3
                lat. Pozwolisz mi je cytowac?
              • luiza-w-ogrodzie Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 26.09.07, 01:30
                iwannabesedated napisała:

                > Ja tam nie zarzucam dziwowania się, dopóki się dzwię to nie jestem
                > martwa.

                Cos w tym jest... ale zamiast dziwic staram sie raczej cieszyc albo
                wciagac w przemyslenia "a dlacego tak?"

                >Ty Luiza za dużo pijesz tej zielonej z jaśminem, niedługo
                > zmienisz się w buddę a potem w obłok i kto się wtedy zajmie kupą
                > kompostową?

                Budda nie byl ponad problemy kompostowe ;o) a zmierzanie w jego
                kierunku jest dla mnie jedynym sposobem przeciwdzialania
                nacierajacym nieprzyjemnosciom zycia. Praca w ogrodzie to tez
                medytacja. Inaczej bym sie juz rozpekla.

                > Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na
                tak zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je
                > podwiązywać apaszkami.

                Moj Tata byl nie tyle zdziwiony, co zrelaksowany smiercia, bo
                wyzwolila go z bolu, ale podwiazywac i tak trzeba bylo. Tak ze Twoja
                teoria poszla sie pasc.

                > Myślę, że ślady boleśnie zacznę odczuwać za jakie 10 lat, na razie
                > mam takie geny że wyglądam jak sporo młodsza baba tylko po
                > nieprzespanej nocy. Ty Luiza też na swoje nie wyglądasz więc nie
                > bądź taka hop do przodu.

                Ty masz geny, ja mam zycie w Australii, ktore zdecydowanie odmladza
                (jesli tylko sie nie siedzi za duzo na sloncu).

                >Ślady z tego co widzę po ludziach potrafią przyjść nagle z roku na
                rok i na pewno nie jest to przyjemne. I wygląd to pół biedy, ale są
                do tego inne nieprzyjemności. Umysł nie
                > jest juz tak sprawny, człowiek wolniej kuma, ruchy są mniej
                > elastyczne i wolniejsze. Po co tak jest to ja wiem, ale nie znaczy
                > że mi się to podoba.

                Coz, tak jest i nie ma na to rady, w zwiazku z czym nie nalezy sie
                tym przejmowac. Mialam juz momenty gwaltownego postarzenia sie,
                ostatnio trzy lata temu, i zupelnie sie zgadzam ze nie sa przyjemne.

                >Z drugiej strony stara baba w młodym ciele to
                > chyba też jest okropne, czytałam kiedyś takie opowiadanie.

                Nie wiem. Okropne? chyba to, ze traktowana bylaby jak mloda kobieta
                (tzn glupia i do uzycia) a sposob myslenia mialaby jak stara kobieta.

                >Zagadka
                > zwana życiem jest nieodmiennie zagadkowa, a odpowiedź jeśli kto ją
                w ogóle znajdzie jest tylko dla niego a innym nie przyda się na nic.

                Zagadki sie rozwiazuje, a zycia nie mozna rozwiazac, wiec wcale nie
                uwazam ze zycie jest zagadka. Zycie jest podroza, ze znanym
                zakonczeniem i trasa, na jaka mozemy wplywac.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Emigruje 27.09.07, 01:50
      Wlasnie pracuje w domu, gapie sie na ogrod, rzemieslnicy halasuja na
      werandzie instalujac okna. Jeszcze tylko dzis i jutro, i mam tydzien
      urlop, czyli emigruje. Albo do ogrodu, albo pod namiot czy na skalki
      albo do buszu.
      Czyli pierdoly jak zwykle.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Emigruje 27.09.07, 14:02
        Fajnie masz :-)))

        Mnie wessal real, a raczej wizyta zony przyjaciela, miala trwac 3 dni, a zrobilo
        sie z niej 5 dni.
        Dzis pod wieczor wyjezdza, a jutro zjezdza nastepny warszawski turnus sztuk 4 w
        porywach do pieciu. :-)))
        Za tydzien wycieczka do Lodzi, za dwa tygodnie wizyta ukochanego kuzyna, z
        ktorym sie nie widzialam 3 lata.

        Dzieje sie, jednym slowem. Na nude nie moge narzekac. :-)

        Takie tam wiejskie pierduly :-)
        • morsa 3:0 ;-))) 27.09.07, 15:17
          Prowadzi Brazylia w meczu z USA.
          Jutro jade na wies, chce isc na grzyby.
          Moze to juz ostatni raz w tym roku?
          • morsa Marta 27.09.07, 15:51
            www.fifa.com/womenworldcup/teams/team=1882881/players/player=190358.html
            strzelila nastepnego, czwartego juz gola
            dla Brazylii.
            Brazylijki bawia sie jak chca, Amerykanki
            nie maja juz nic do gadania (sorry - do kopania).
            Piekny sambafootball.
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 16:38
      Dzien sprzatacza dzisiaj.
      Zrobilam zakupy jedzeniowe, zaplacilam pani od sprzatania, odpoczelam, i czekam
      na przyjezdnych. Za jakas godzine powinni dotrzec.
      Tyle pierdul na dzis.
      :-)
      • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 18:59
        Jutus, a gdzie we Wroclawiu jest dobry sklep z serami?
        • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 22:01
          Dobry wybor maja np. w Epi Market przy Powstancow Slaskich.
          W Arkadach tez jakies delikutasy otworzyli, ale jeszcze nie bylam, wiec nie wiem
          jak tam z serami. :-)
          • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 22:09
            dzieki Jutencjo! Bede robic zakupy we Wroclawiu:)))
            • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 29.09.07, 22:42
              Bedziesz robic zakupy we Wroclawiu i nic o tym nie wiem???
              Nie zajrzysz???
              :-/
              • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 30.09.07, 13:15
                marzylam o tym, aby wypic kawe u Ciebie w ZD, ale nie bede Ci
                powtarzac co o tym pomysle powiedzialo rodzenstwo (moje).
                Przylatuje w piatek rano, caly piatek mamy na odwiedzenie dwoch
                wystaw we Wroclawiu i zwiedzenie go solidnie plus "szoping",
                a juz w poniedzialek odlatuje. W niedziele bede pilnowac, aby te dwa
                matolki walbrzyskie wybieraly wlasciwa partie:))))
                Ake Ty wiesz jakie tanie sa loty do Wroclawia? Lece za 32 Euro:))))
                Nie uwierzysz, ale w druga strone kosztuja tak samo:))))
                • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 23:49
                  Szkoda, Basiu.
                  Nastepnym razem moze?
                  Albo ja do Ciebie przyjade, moze wiosna?
                  :-)
                • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 23:51
                  PS. Jesli bedziesz jechac z Wroclawia do Walbrzycha, to mozecie troszke zboczyc
                  (pardon) i wypic u mnie kawe :-)))))
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 15:04
      Goscie pojechali. Bylo przemilo, i zalowalam, ze tak krotko.

      Dzisiaj sie organizuje. pare intensywnych dni przede mna..

      Tyle pierdul.
      :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 03.10.07, 11:03
      Jutencjo Droga, trzymam Cie za slowo! Zaraz zaczne namawiac tez
      szfedzie, to sobie tu zrobimy jakas mila wycieczke w szfedzi
      ulubiony Schwarzwald. A wiec: byle do wiosny!!
      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 03.10.07, 23:32
        Czy Czarnolas to obowiazkowo olchy?
        Czarny las, brrrrr, bajki gdzie straszy sie dzieci, zeby sobie nie
        wyobrazaly ze zycie moze byc piekne.....
        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 04.10.07, 09:30
          Schwarzwald to piekne okolice gorskie, zalesione glownie iglasto.
          Nazwa Czarnolas nie wziela sie jak sadzisz z koloru ciemnego lasu,
          lecz stad ze przed setkami lat na tym terenie zajmowano sie glownie
          produkcja wegla drzewnego. A wegiel jst czarny, jak kazdy wie:))))
          Schwarzwald zachwyca nie tylko przyroda, ale i malenkimi
          miasteczkami ze slicznymi domami z muru pruskiego, mnostwo kwiatow
          wszedzie, stamtad pochodza slynne zegary z kukulka itd.
    • roseanne Re: O pierdulach - Odcinek 15 04.10.07, 16:31
      dzien indyka sie zbliza, znow sie trzeba bedzie opchac miechem i zurawinami
      nie zlokalizowalam sie na tyle by jest placek dyniowy, co to to nie
      pogoda jakas porabana, ciagle powyzej 20 w dzien, zadnych przymrozkow jeszcze
      nie bylo
      liscie zaczynaja czerwieniec
    • luiza-w-ogrodzie Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 11:22
      Minal tydzien wakacji spedzonych na nicnierobieniu przez 4 dni
      (drobne pracki ogrodowe i kino sie nie licza) a potem na malowaniu
      nowych okien i swiezo otynkowanych scian werandy. Spotkalam sie
      tez z forumowiczka ze Szczecina, ktora pare miesiecy temu pojawila
      sie na Forum Polonia wypytujac o to co warto zobaczyc w Australii.
      Byla tu z mezem przez miesiac i niezmiernie sie jej podobalo. Bardzo
      mila dziewczyna, wczoraj plotkowalysmy pijac zielona herbate u nas w
      ogrodzie.

      Zostal mi jeszcze weekend i znowu powrot do biura, ale na horyzoncie
      majaczy juz Boze Narodzenie (zaczelam kupowac prezenty) oraz letnie
      wakacje i wogole caly rok 2008 z perspektywa 60 dni urlopu. Corka
      wlasnie wpadla na pomysl zeby wykorzytac wylatane milopunkty Star
      Alliance na bilet na Hawaje i pojechac tam nurkowac, jesli w grudniu
      zrobimy uprawnienia PADI. Dolar australijski stoi mocno wzgledem
      USD, wiec moze to nie taki glupi pomysl.

      Wracam do prozy zycia czyli malowania scian. Jeszcze jutro druga
      warstwa farby, wyszorowanie kafelkowej podlogi (do zastapienia
      drewniana) i mozna sie z powrotem wprowadzac na werande. Juz widze
      te bojki o miejsce na sofie pod panoramicznym oknem :o)

      Odezwe sie pewnie z biura w poniedzialek - milego weekendu

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewa553 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 12:43
        U nas zapowiedzieli piekna pogode, zbieram druzynke na wycieczke
        po kolorowych, jesiennych gorkach. Niech tylko zaswieci slonce, a
        swiat jest piekny!
        PS Jutencjo, obudz sie, wontek penka w szfach:))))
        • jutka1 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 06.10.07, 01:34
          No juz juz. Nie spalam, bylam zajeta. :-/
          Juz zakladam nowy wontek.
      • lucja7 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 17:38
        luiza, weranda z otynkowanymi scianami, oknem i kanapa nazywa sie w
        jezyku potocznym pokojem, albo salonem, niech ci juz bedzie.

        ;-)))
    • kielbie_we_lbie_30 Co u Was robaczki? 05.10.07, 17:14
      Ja mam tyluuu roboty az strach, po Sweden tez mnie w pracy ciagaja i
      jeszcze mniej czasu brrrr
      Ale na flamenco biegam, jest super, mam buty podkute, spodnice
      piekna szeroka, kastaniety tyz ino ze cholernie trudny taniec. Moje
      stare nogi takiego tempa nie uznaja. Bede chyba musiala powtorzyc
      klase.
      A dzis ciepie mna trochu...i co tu poczac? Jeno upic sie pewnie
      jakim czerwonym :(

      Trzymcie sie cieplo robaczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka