ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 16:48 to ja sie tu jeszcze raz pytam: zadna z Was "Dlugu" nie widziala? To moze i "Placu Zbawiciela" nie znacie? Ludzie, ludzie.... Ja od wczoraj o niczym innym myslec nie moge, dwie dlugie rozmowy z siostra-prawnikiem przeprowadzilam, ludzi w otoczeniu menczem, a Wy nic.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 16:52 "Plac Zbawiciela" widzialam. "Dlugu" nie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 07.09.07, 22:39 Ja owszem oglądałam. Mało tego. Moja koleżanka była zaręczona z jednym z prototypów czyteż pierwowzorów bohaterów. Fajny film, fajna lekcja. Prawnicy nie mają tu nic do tego. Ani policja, ani nikt. To jest o wyznaczaniu własnych granic, tego co wobec mnie wolno a czego nie. I tu jeszcze raz podniosę mój ulubiony pojnt. Nadstawianie drugiego policzka nie zawsze się sprawdza, ani też chowanie głowy w piasek i wystawianie dupy w nadzieji że wydupczą, znudzą się i pójdą. Otóż nie, na niektórych to nie działa. Niektórzy będą nękać, napierać i popychać kopertę aż do skutku. Dlatego należy reagować na nadużycia od razu. A nie czekać aż nas szlag trafi i pojedziemy po bandzie czyteż pójdziemy 'postal' zostawiając wokół zgliszcza i okrwawione zewłoki. Jezus się mylił. Nie widzę inaczej. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 10:13 ciekawe refleksje, moim zdaniem bez sensu. Wybacz. Jakie nadstawianie drugiego policzka? Ja sie pytam przede wszystkim dlaczego dwoje tak inteligentnych ludzi dalo sie tak dlugo manipulowac. Jesli stracili glowe, ulegli panice, to ja sie pytam dlaczego zamiast na policje nie poszli do dobrego adwokata? Od czego sa adwokaci? Czy - jak lud uwaza, tylko do brania lapowek i przekupywania sadu? Oczywiscie bzdura. No i gdzie byli ich przyjaciele, ktos zaufany, komu mogli byli o sytuacji powiedziec? Zyli na bezludnej wyspie? Dopuki (dopoki?) sie lek i panike przezywa samemu, nie widzi sie prostszych rozwiazan. A wracajac do rzeczywistosci: powiedz Doroto skoro jestes wtajemniczona, ktory z nich zostal ulaskawiony: Adam czy Stefan? Odpowiedz Link
morsa Re: OPowracam do pierdul 08.09.07, 14:25 Urodziny malzonka. Druga rocznica smierci Mamy. Biore urlop w pazdiernikau. Jade m.in. do Polski. Pozatym wszystko OK. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 21:25 hehehe Efcia, nie podniecaj się. Twoje podniecanie to dopiero bez sensu. Każdy każdego dnia może zostać postawiony w takiej sytuacji i z tą sytuacją musi się zmierzyć SAM. Boisz się.... NIE!!! Zażyyyyyj tabaaaaakiiiii... Kumpela chodziła z Adamem jak była w szkole. Potem ją rzucił. Nie wiem co z nim było potem, bo ją to nie obchodziło też. Natomiast powiedziała że miał wielkiego kutasa. Co w owym czasie jej przeszkadzało, i jak obecnie twierdzi, nie doceniała tego, hm waloru :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 22:27 kurde, stokrota, nie dlugosc przyrodzenia, lecz dlugosc kary mnie interesuje, czyli ktory z nich zostal ulaskawiony??? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 08.09.07, 22:41 A w ogle to pozmieniali im imiona. Więc tak naprawdę nie wiem który, ten od kumpeli miał imię na A... A czy to ważne którego? Poszukaj w guglu jak Cię to tak rozjątrzyło. Przecież każdy z nas Efcia był w życiu conajmniej raz w takiej sytuacji. Moja inna kumpela pracowała na przykład w takiej firmie gdzie dział sprzedaży z dyrekcją na czele pił, borsuczył się i urągał. Wszyscy trzymali mordę w bece żeby nie robić fal. Raz na wyjeździe służbowym zagaramanicą dyrekcja tak się skuła, że musiała być odwieziona do szpitala - moja kumpela z nim pojechała, trzymała za rączkę, a potem nic nikomu nie powiedziała, żeby nie robić fal. Po powrocie facet publicznie ją wyzwał od suk i kurwów, przy niższym personelu, a ona żeby nie robić fal zmilczała. Miesiąc potem wylano ją dlatego iż była nielubiana w dziale sprzedaży, i dyrekcja tamtejsza się na nią poskarżyła dyrekcji jej. Czasem nie warto nie robić fal, Efcia. Tyle w tej sprawie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 10:13 pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Sikora Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 10:34 dziendobry Dorociu! Chyba mam zly dzien, bo nie moge zalapac zwiazku z biciem piany, a moim zainteresowaniem. Tak, ten film wstrzasnal mna. Nie znalam przedtem tej historii, bo zyjac gdzie zyje w mniejszym zakresie interesuje sie sprawami drugorzednymi w Polsce. Podczas ogladania bylam maksymalnie zdenerwowana, az mi rece drzaly. I myslalam, ze faktycznie, oni nie mieli wyjscia, to byla jedyna mozliwosc wyzwolenia sie z tego koszmaru. Dopiero nastepnego dnia pomyslalam trzezwo i stwierdzilam, ze owszem, byly jeszcze inne mozliwosci. Bo dla mordu, dla takiego mordu na dodatek, nie ma dla mnie absolutnie zadnego wytlumaczenia. Nie wiem dokladnie jak wygladaja wywiady z tym zwolnionym panem. Ktos mi powiedzial, ze te wywiady to ma byc ostrzezenie. A ja uwazam, ze powinno sie ludziom wbijac do glowy, ze nie ma usprawiedliwienia i powinno sie pokazywac inne mozliwosci. Byc moze tak sie dzieje, a ja tylko o tym nie wiem. W kazdym razie rezyser, ktory juz zrobil na mnie ogromne wrazenie Placem Zbawiciela, i tu dal mi na dlugo material do rozmyslan. Dziekuje Jutencjo za link. Bylo dla mnie wazne, ktory z nich zostal ulaskawiony. Siostra mi dokladnie wyjasnila jak dlugim procesem jest ulaskawienie kogos i z tego mi wyszlo, ze w 99 procentach wplywa na to zachowanie, postawa w wiezieniu, to jak sie rozwija wiezien, co dokumentuja psycholodzy. W tym wypadku ten ulaskawiony byl rownoczesnie tym mniej aktywnym w morderstwie, wiec sobie mysle ze i to zadecydowalo o ulaskawieniu. W kazdym razie ciesze sie dla niego, bo jeszcze ma szanse ulozenia sobie zycia. Mimo wszystko zal mi Artura/Adama, ktory zostal w wiezieniu. Mam nadzieje, ze i on przed czasem wyjdzie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:02 Zgadzam się, że masz faktycznie jakiś dzień zły, bo uparcie odmawiasz zrozumienia tego co usiłuję Ci przekazać. A przecież w rankingu półgłówków tego forum się nie mieścisz, więc nie o możliwości intelektualne tutaj chodzi. Myślę, że nie możemy się porozumieć dlatego, że Twój umysł podąża ulubioną polsko/katolicką ścieżką zbrodni/kary, winy/bezwiny i usprawiedliwienia oraz ułaskawienia. Problemata wg. mnie nie dotyczy zasadności dokonania mordu. Bo sama wiesz, że zarówno prawo jak i kościów dopuszczają prawo mordowania - pod warunkiem że to Oni a nie my będą decydować kiedy/kogo i jak. To co nazywasz 'biciem piany' a ja zaś 'przytaczaniem przykładu' odnosi się to tego na ile innym wobec siebie pozwalamy i gdzie leży granica. Ci panowie nie zareagowali adekwatnie, pozwalając się memłosić jakiemuś dupkowi. A na to żadna jednostka ludzka zezwalać nie może. Jeśli nie zareagujesz adekwatnie i od razu, tylko dusisz w sobie, to potem to duszone wybuchnie reakcją opóźnioną i totalnie niepotrzebnie drastyczną, tak jak kompost mojego Ojca w Denesie. Było ich dwóch a on jeden. Oni mieli rodziny - on pewnie też, albo miał kota, szewca, samochód, coś. Bo każdy coś ma - coś ważnego. Mogli zrobić 1000 rzeczy, a nie robili nic. Czemu nie robimy nic? kiedy ktoś nam szcza na buty? Czemu udajemy że deszcz pada? Ktoś mi opowiadał że został sam sterroryzowany w domu przez wrzeszczącego pijaka. We mnie samą na biz. spotkaniu gruby Paki rzucił teczką w przytomności mojego szefa i niższego personelu. I nikt włącznie ze mną nie zrobił nic. I jestem pewna Ewa, że w Twoim życiu także nie uniknęłaś takich sytuacji. W przeciwnym razie, ten film nie dotknął by Cię aż tak bardzo. Dlatego ten film tak działa. Bo dotyczy każdego z nas. I nie jest to bicie piany bynajmniej. Do ad remu. Tu nie ma winnych/niewinnych i nikt z nich nie potrzebuje naszego usprawiedliwienia. Ci ludzie zdecydowali się coś zrobić i ponoszą swoich czynów konsekwencje. Ci co pozwolili komuś na zbyt wiele siedzą lub wyszli ale noszą piętno a przedewszystkim noszą w sobie pamięć. Ten co sobie na zbyt wiele pozwolił, doznał gwałtownej i przedwczesnej śmierci. Odwoływanie się do prawa, prawników, kościoła i innych wyższych instancji moim zdaniem nie ma sensu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:28 Dorociu, jak moze taka mondra dziewczynka jak Ty, takie bzdury pisac: Problemata wg. mnie nie dotyczy zasadności dokonania mordu. Bo sama wiesz, że zarówno prawo jak i kościów dopuszczają prawo mordowania - pod warunkiem że to Oni a nie my będą decydować kiedy/kogo i jak. i jeszcze: Odwoływanie się do prawa, prawników, kościoła i innych wyższych instancji moim > zdaniem nie ma sensu. Z reszta zgadzam sie jaknajbardziej:)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 15:59 Nie ma to jak dyskusja dwu roznych swiatow, czyli "zgadzam sie ze wszystkim co mowisz oprocz jedynie jednej malutkiej rzeczy: to co napisalas to bzdury". O kurwa! :-)))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 16:15 naucz sie czytac i przestan przeklinac, Lucyferze! Napisalam wyraznie, ze poza tymi dwoma cytatami, z reszta sie zgadzam. Czy zawsze trzeba sie zgadzac z wszystkim? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 16:50 Nie, nie trzeba sie zgadzac ze wszystkim - ale jesli sie nie zgadzamy, to nie musimy tego nazywac bzdura. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 17:31 E, musimy, nie musimy, Ewa działa w afekcie gdyż zgwałcił ją film Krauzego przez oczy i uszy. Ja to rozumiem, bo film był dotkliwy. Ale jeszcze bardziej dotkliwe są wspomnienia. Ja do tej pory memłam sprawę grubego Paki i jego teczki i wiecie niejednokrotnie z lubością rozważałam możliwość dekapitacji, szatkowania lub wyrywania części ciała owemu osobnikowi, i też do dziś nie mogę zapomnieć mojej roztrzęsionej, wylanej z pracy kumpeli. Co do dopuszczalności mordu, to mordować można jeśli a) jest wojna (a wojna jest jak oni zdecydują że jest) b) jest obrona konieczna ( i o tym czy jest to oni też zdecydują post-factum i nas poinformują) c)jesteś policjantem i gonisz lub jesteś goniony (też w sumie oni decydują) d)coś przeskrobałeś i dostajesz czapę (i to oni Tobie dają tę czapę kiedy zechcą) e)jest wojna i odmawiasz mordowania, lub dezerterujesz - to wszystko prawo oraz kościół sankcjonuje i popiera Czyli przykazanie Thou shalt not kill, Nie zabijaj, należy raczej zamienić na Będziesz zabijał kiedy Ci każemy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 09.09.07, 19:51 dosc dowolna interpretacja tego cowolno/trzeba, Derociu! Ale wybaczam Ci, bo jestem pokojowo nastawiona: wlasnie wrocilam z malego kameralnego koncertu: dwoje wiolinistow gralo przepieknie Bacha. Coz to za uczta duchowa..... Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 ki fjute??? 09.09.07, 19:06 Jak to nasza stokrotka pisze.. Planowalam wyjazd do Wawy w X i kupuje bilet a tu przy ploaceniu dostaje informacje ze wlasnie juz sprzedali wszystkie bilety na ten dzien. Wiec probujke nastepny tydzien...to samo. Nastepny...to samo. Ki fjute. Patrze na caly pazdziernik, wszystkie bilety Z Wawy na kazdy dzien wysprzedany. Listopad - to samo...i tak do kwietnia!!! Ki fjute? Musi b yc jaki blad w ich bazie danych. Pewnie jutro znow bedzie masa biletow do kupienia ale...tak jak ja jestem przesadna mysle sobie? czy naprawde kupowac ten bilet? Moze to z gory znak? Ki fjute? Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 19:32 Nie fjute tylko sluzby specjalne Szfedziu, zablokowali Ci mozliwosc przyjazdu do PL, za kare. Heheheheheheheheeeee..... :-)))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:39 jutka1 napisała: > Nie fjute tylko sluzby specjalne Szfedziu, zablokowali Ci mozliwosc przyjazdu d > o > PL, za kare. Heheheheheheheheeeee..... :-)))))) > Jutek! jest gorzej, do Wawy bilety sa ale nie z Wawy ;) Moze celka na Rakowickiej juz przyszykowana? Po wujku? Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:58 Jak nasi wygraja, to Ci zalatwie wyjazd z kraju hehehehehe :-))))))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 21:47 Czy na jaka paczuszke moge liczyc? Moge napisac liste z produktami ktore uzywam. Musze ostroznie, wedlug listy gdyz do 13 grudnia 4 kilogramy mam zrzucic. Zalozylismy sie z kolegami w pracy ile zrzucimy do tego czasu. Ale nie przejmuj sie...jakiego czerwonego wina flaszeczka nie zaszkodzi.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? 09.09.07, 21:58 Wyjazd Ci zalatwie, nie paczki do kicia kurdebalans :-))) A jesli UNE wygrajom, to juz Ci nic nie zalatwie, ani paczek, ani wyjazdu, kuniec bendzie :-D Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 23:25 patrzcie maupe plasterek szynki mi zaluje :( Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ki fjute??? 10.09.07, 00:46 Pi-ton się zborsuczył boś spostponowała jej nowego faworyta, Romcia. I Ci tera nic nie da, ani szynki ani nic! Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? 10.09.07, 09:34 No wlasnie. Nic. Kononowicz na premiera! Hehehe Odpowiedz Link
lucja7 Re: ki fjute??? 10.09.07, 09:47 Jutka pisze: "No wlasnie. Nic. Kononowicz na premiera! Hehehe" Przedtem byl jakis Romcio i jeszcze ktos..... Albo ze "nasi" wygraja. Kto to "nasi", Pitou? Czytajac was wynika mi ze ta polska polityka wewnetrzna jest zbyt skomplikowana. Po co oni sobie komplikuja zycie, wsadzaja sie wzajemnie do kicia, robia sobie kpiny z zycia politycznego? Nie wyglada mi to optymistycznie, a ogolny poziom bardzo, bardzo slaby. Pisze wylacznie na bazie tego co piszecie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? Lulu 10.09.07, 19:21 Gwoli wyjasnienia, Lulu, Kononowicz to taki bidul z Bialegostoku, ktorego wystawili jako kandydata na prezydenta miasta w zeszlorocznych wyborach samorzadowych. Facet wyraznie prosty, niezbyt rozgarniety, i wg. mnie wystawienie go bylo niesmaczne, ale przez swoje przemowienia stal sie czescia wspolczesnej polszczyzny ("nie bedzie niczego", "jak wszystko zlikwidowac")). Podaje Ci link do filmiku wideo: www.youtube.com/watch?v=J-FyEySJBPk&mode=related&search= Dla mnie "nasi" to wszystko poza katoprawica (wlasciwie to tak naprawde katolewica) i Samoobrona. Zgadzam sie, ze ogolny poziom i dyskursu politycznego, i prowadzenia polityki, i tworzenia prawa jest bardzo slaby. Bardzo bardzo bardzo slaby. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 09:25 jutencjo, czytam i to nieregularnie GW w necie. Detale czesto mi uciekaja. A poniewaz jednak sie interesuje, wiec prosze moje polityczne pytania tutaj traktowac powaznie, tzn. ja naprawde chce rozne rzeczy wiedziec. A wiec informuj tutaj, lub zaloz wontek polityczny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 12:18 Ewciu, nie chcialam Cie urazic - zapominam czasem, ze rzeczy i nazwania dla mnie oczywiste wcale nie musza byc tak oczywiste dla kogos innego. To, co sie w Polsce (o Polsce) nazywa prawica (bo KK, bo nacjonalizm ze wszystkimi jego negatywnymi stronami, bo konserwatyzm) to z punktu widzenia politologiczno-ekonomicznego lewica (zabrac bogatym, rozdawac nieudacznikom i innym biednym, tlamsic inicjatywe ekonomiczna, wpieprzac panstwo w kazda sfere zycia i gospodarki - lub probowac - a najchetniej to renacjonalizowac, rozdmuchiwac biurokracje. I przy okazji zgarniac forse do kieszeni. Juz nie wspomne o zamachach na wolnosc slowa, zakladanie wszedzie podsluchow, zastraszanie sadow i wdupiemanie praw obywateli vis-a-vis WAAADZA. Okreslam ich (nie ja jedna) jako katolewica, albo katokomuchy. PiS, LPR, Prawica Polska, jakies tam katolickie kluby w Sejmie. Samoobrona to raczej partia stricte lewicowa, z szemranym czlonkostwem, i mam nadzieje, ze z nastepnego Sejmu odpadna. Cala reszta ma chyba wiecej dobrych stron niz zlych, oczywiscie z mojego liberalnego i tfu tfu miedzynarodowego punktu widzenia. Juz LiD (SLD, SDPL, UP i PD czyli pozostalosci Unii Wolnosci) jest bardziej liberalna od katolewicy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ki fjute??? Lulu 11.09.07, 12:35 dzieki Jutka. Strasznie to dla mnie skomoplikowane, bo jednak blizsza mi jest polityka niemiecka, to jasne. Ale mam w P. rodzine i przyjaciol (np.Ciebie:))) wiec tez sie interesuje. LiD mi sie podoba, bo ma taki zdrowy zestaw: i intelektualisci z dawnej Unii Wolnosci i byli komunisci, ale dobrzy, jak Kwasniewski, ktory - mydlek nie mydlek, ale jednak jako prezydent byl dobry. Przynajmniej nie trzeba sie go bylo za granica wstydzic. I nie podjudzal ludzi do nienawisci do Niemcow. Zobaczymy kogo wystawia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ki fjute??? 09.09.07, 19:53 nie wiem w jakim tow.lotniczym probowalas szfedziu, ale RyanAir oraz WizzAir maja narazie te rozklady do konca wrzesnia, od pazdziernika jeszcze nie ma w necie. Wiem, bo probowalam na grudzien buchowac. Wiec pewnie nie sprzedane, lecz niedostepne z braku rozkladu. Sama sprawdzam codziennie kiedy wreszcie rozklad ujawnia, wiec dam Ci niezwlocznie znac, jak juz cos bedzie. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: ki fjute??? 09.09.07, 20:36 Ewciu jestes supe ale cos chyba sie nie zgadza bo moje dziecko ma juz bilet do Londynu na koniec pazdziernika z Ryanair : A do Polski latam z Norwegian :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach - Odcinek 15 10.09.07, 02:32 Jestem tak nudna i powtarzalna, ze nawet pierdoly te same: ogrod, kwiatki, ptaszki, drzewka, kompost, wiosna, busz... mam ciagnac dalej? Ide porobic pierdoly pracowe PS. "Dlug" widzialam i tez sie zastanawialam, co ci faceci mieli w glowach, ze wczesniej sie nie postawili. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 10.09.07, 09:41 To nie pierdula wprawdzie, ale tutaj napisze. Wczoraj poznym wieczorem dostalam maila od Zoltej Liny, ze miesiac temu zmarl nasz wspolny znajomy. Ten malarz, do ktorego chodzilam w week-endy na ping-ponga (duzy pejzaz kolo schodow i dwie martwe natury w salonie - dla tych, ktorzy byli u mnie po przeprowadzce). Smutne. W sobote i wczoraj pare razy zatrzymalam sie przed jego obrazami, i patrzylam. Zastanawialam sie, czy sie zobaczymy, jak bede w Paryzu nastepnym razem. :-( Odpowiedz Link
ewa553 wybory 10.09.07, 18:55 a jaka partie wybieracie? Jakbym ja w Polsce byla, to wybieralabym LiD. Co o tej partii sadzicie? Odpowiedz Link
ewa553 Hurra!!!!! 10.09.07, 19:42 wreszcie wlaczyli nam ogrzewanie. Jak co roku bede musiala wzywac jutro pana do stukania w kaloryfer, bo nie dziala w jednym z pokoi i w lazience:((((( Poodkrecalam wszystkie, niech sie mieszkanie nagrzeje, bo mi juz nogi mimo skarpetek zmarzly. W sumie na dworze chyba cieplej jak w domu, tak mi sie zdaje cos.... Odpowiedz Link
iwannabesedated po co? 10.09.07, 21:43 apropos pytania, ktośtam, że kpiny sobie robią, życie komplikują, do ciupy wsadzają - i po co? To się kiedyś teścia mojej ciotki, czyli ojca wuja Pleminka - Mikołaja spytali - po co ty pijesz Mikołaj? A Mikołaj na to - "po to żeby w głowie zaszumiało?" My tu lubimy jak nam szumi, hehehe, ten typ tak muuuuu... Odpowiedz Link
lucja7 Re: po co? 11.09.07, 08:56 Nie ktostam tylko ja zadalam to pytanie ;-) Zeby w glowie zaszumialo, wystarczy przylozyc muszle do ucha, zaszumi, i to nawet morzem. A jesli chodzi o kino sejmowe, to odnosze wrazenie ze bawia sie oni w "maly sejm" tak jak potrafia, albo raczej w "malego polityka". Bawia sie wiec grzecznie na boku, nikomu nie przeszkadzaja, sami mowicie ze gospodarka kwitnie jak nigdy. Ale smutne to i niepokojace. Odpowiedz Link
jutka1 Pan Kotek jest chory... 11.09.07, 22:15 ... choc nie lezy w lozeczku. Od wczoraj kicham non-stop i chyba mam goraczke. :-( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Pani Kotek jest chora... 12.09.07, 01:08 Pani Kotek niech bierze w sezonie jesiennym dobre preparaty z jezowki (Echinacea); ostatnio pojawily sie wyniki rzetelnych badan, ktore mowia ze ta roslina rzeczywiscie wzmacnia organizm. Posylam slonce, ktorego mam w nadmiarze, i zapach pnacych jasminow oraz drzew slodkiego pittosporum. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pani Kotek jest chora... 12.09.07, 07:52 Pani Kotek pojedzie dzis do apteki i zakupi rozne preparaty. W week-end przyjezdzaja goscie na 3 dni, mamy jechac do Pragi Czeskiej na piwo i knedle, wiec musze sie postawic do pionu. Jade do zajec i do apteki. Milego dnia zycze :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:04 Zoientowalam sie ze dzisiaj mi stuknelo 12 tysiecy postow na forach GW. Loslodkagodzino... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:41 Widze ze masz bardzo rozwiniety zmysl orientacji :-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 12.09.07, 08:44 W zwiazku z meczami rugbo-futbolowymi, zatrzesienie w Paryzu panow w spodniczkach ze szkockim wzorem. Podobno nie nosza slipow pod spodem. Kiltow a kiltow Odpowiedz Link
ewa553 knedliczki? 12.09.07, 08:52 zle je wspominam, bo podawane byly z tak tlustym sosem, ze wlasciwie byl to sam tluszcz. Po powrocie opowiesz prosze jak je teraz podaja, dobrze? Odpowiedz Link
jutka1 Re: knedliczki? 12.09.07, 11:51 Zdam raport, Ewciu. :-) Zjem je tylko z powodu bycia w paszczy lwa, bo za kluchami generalnie nie przepadam. Albo inaczej: zjem knedlika z talerzy przyjaciol, a sama zamowie cos innego :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 13.09.07, 09:43 Przeziebienie sie pieknie rozwija :-/ Czas zaprzataja mi przygotowania do zimy: wczoraj byl facet z pila i pocial 6 kubikow buczyny do kominka, w week-end moze przyjdzie pan z siekiera, porabie to i pouklada, tez wczoraj byl pan od kaloryferow (nie sa zapowietrzone). Wieczorem po raz pierwszy tej jesieni wlaczylam ogrzewanie. Mialam dzis isc do knajpy na kolacje, ale odwolam, bo sie zle czuje. Tym bardziej, ze jutro mam trojke gosci na kolacji (kolezanki z liceum), a pojutrze przyjezdza przyjaciolka z mezem na dlugi week-end (i we wtorek razem jedziemy do Pragi). Musze sie dokurowac, zebrac energie, inaczej nici z uczestnictwa w zyciu towarzyskim. Posiedze dzis w domu, moze rozpale w kominku, bede zazywac TeraFlu, pic herbate malinowa, i modlic sie o poprawe. Tyle pierdul wioskowych. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 14.09.07, 17:25 Lecz sie, lecz sie. Dla usmiechu: Idzie czlowiek i zobaczyl podkowe. Oglada, oglada, przewrocil, a tam kon ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 15.09.07, 09:33 Hahaha, Lulu, dobre :-)))) Z pierdul, to spedzilam wczoraj z kolezankami bardzo fajny wieczor, pelen smiechu i nie-smiechu, wspomnien i patrzenia w przyszlosc, i w ogole pelen dobrej babskiej energii. :-))) Dzisiaj przyjezdzaja warszawscy przyjaciele, a do Pragi pojedziemy jednak jutro, nie we wtorek. Wezme aparat, a nuz jakies fajne zdjecia mi sie trafia. Dupiaste zdjecia, oczywiscie. :-))) Aha, i pada deszcz, to tak na zakonczenie pierdul wioskowych. :-) Milej soboty :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 nocny sms z milosnym wyznaniem :) 15.09.07, 11:32 Milo przeczytac sobotnim rankiem wyslany o 3.30 od wlasnego doroslego synka z dalekiego Lonynu. Popilo sobie dziecko, pewnie wieczor spedzilo na nocnych rozmowach z jakims kolega/kolezanka narzekajacym na rodziow i...refleksja nocna przyszla ze ta mama z ktora sie czasem strasznie potrafi poklocic nie jest taka zla a wrecz przeciwnie... i nagle stalam sie wzorem dla niego. Tak przynajmniej napisal w sms... No ale mam nadzieje ze to tylko pijacki sentyment gdyz ciagle mu powtarzam ze cale me zycie staram sie aby nie byc perfekt aby moi synowie za wzor swoim zonom mnie nie przedstawiali...bo to moze uprzykrzyc zycie najbardziej tolerancyjnej dziewczynie... Ale mimo wszystko...jestem wesola jak skowronek od rana :) Pa robaczki i milego lykenda Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 11:01 Dzisiejsze pierduly sa bardzo mile. Rano telefon, ze winobranie zaczyna sie jutro rano, nie dzis. Ucieszylam sie, bo to mi daje caly dzisiejszy dzien dla siebie. Piekna pogoda, zaraz ide na taras. Musze poczytac zaleglosci, pomyslec o paru sprawach, i po-nie-myslec. Mozg tez potrzebuje odpoczynku od czasu do czasu. :-) Milego dnia! :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 15:35 Te winogrona to chyba wielkosci pieprzykow ;-))) Tu z kolei przyjezdza wielu Polakow na winobrania. Roznie z nimi bywa, przewaznie zle, widzialam w informacjach. A podobno te wyjazdy sa organizowane "oficjalnie", tak przynajmniej mowili skarzacy sie ludzie-niewolnicy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 15:56 a ja dzis przy cudownie slonecznej pogodzie, zrobilam winobranie w ogrodzie! Zebralam conajmniej funt przewspanialych winogron i postanowilam je w przyszlym roku otoczyc opieka, bo teraz - zasiane pare lat temu przez srajace ptaszki, rosna w srodku zywoplotu wysokosci conajmniej 2 m. moi sasiedzi bowiem maja te winogrona na swoich pergolach i wisza u nich ogromne kiscie, u mnie raczej kisteczki. Wiec puszcze w przyszlym roku pergole wzdluz zywoplotu! Winogrona beda mialy wiecej powietrza i slonca, a ja full wypas! Odpowiedz Link
jutka1 Winogrona wielkosci pieprzykow :-))))) 24.09.07, 10:08 Lulu, specjalnie dla Ciebie maly fotoreportaz z wczorajszego winobrania: i17.tinypic.com/53hbg4h.jpg" border="0" alt="i17.tinypic.com/53hbg4h.jpg"> i10.tinypic.com/4yzml9u.jpg" border="0" alt="i10.tinypic.com/4yzml9u.jpg"> i15.tinypic.com/4y610lv.jpg" border="0" alt="i15.tinypic.com/4y610lv.jpg"> O 11:41 bylo przesilenie wiosenne, w ktorym to momencie zerwane plody maja sile i moc jakowas. Zerwalam wiec pare kisci do wlasnej konsumpcji - mocy nigdy za wiele. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Luiza, 21.09.07, 16:01 nie pamietam w ktorym wontku pisalas o ogrodzie i komposcie, wiec tu do Ciebie pisze. Pracowalam dzis na dwu grzedach z ziolami. Nazbieralo sie zielska, szalwie trzeba bylo przerzedzic, bom czesc marnie wygladala, czerwonom bazylie rozsadzilam. Robilam to w pelnym sloncu, przy przepieknej pogodzie i wdychalam caly czas niebianskie wonie.... Ogrod bez ziol? Marnowanie szansy, okradanie sie ze wspanialycj przerzyc wzrokowo-wonchowych. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ewo 22.09.07, 01:28 Co prawda moje ziola sa jeszcze malenkie, ale juz sobie wyobrazam, jak ogrod bedzie wygladal za dwa-trzy miesiace! Uwielbiam ziola i rozne pachnace badyle, oczami ducha widze siebie rozlozona na kamiennej sciezce wsrod ziol, wdychajac ich zapachy. To bedzie miejsce na poranne medytacje, zanim slonce mnie wygoni z tej najgoretszej czesci ogrodu. Dzieki za podsuniecie mi szalwi ananasowej - posadzilam i chodze ja wachac :o) Moj staly blogowaty wontek ogrodowy jest tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=51052120 A to jest watek o ziolach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=67830250 Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 16:02 ale dalam plame!!! PrzeZyc, oczywiscie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 15 21.09.07, 21:34 Czerwona bazylia? Znam bazylie mietowa, czerwonej nie. Na tarasie mam szalwie, miete, rozmaryn i takie tam. Uwielbiam watki o ogrodach mimo ze nie mam i miec nie zamierzam. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czerwona bazylia 22.09.07, 01:38 Czerwona bazylia ma wlasciwie kolor fioletowy, wyglada bardzo dekoracyjnie i smakuje jak normalna. U siebie wsadzilam ja miedzy rukola, oregano i fioletowo kwitnacymi bratkami. Jesli lubisz watki o ogrodach, to podalam linki do watkow na temat mojego ogrodu w poscie do Ewy. Mam tez watek na Fotoforum, pod tytulem Ogrodowe pokoje - przerabiam stary ogrod gdzie wstawiam zdjecia z prac ogrodniczych. Dzisiaj bede obrabiac zdjecia, m.in. bedzie tam fota ogrodu ziolowego, postaram sie wsadzic wszystko na Fotoforum (jesli nie wroce pozno z lunchu). Zaraz wychodze do sasiadow zobaczyc jak zbudowali zagrode dla kurek. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Obiecywalam zdjecia... 25.09.07, 01:01 Obiecywalam zdjecia, ale Buszmen zgubil gdzies kabelek do ladowania. Wczoraj w nocy zrzucil na komputer 500 zdjec w nieobrobionym formacie Canona, wiec chwile potrwa, zanim znajde zdjecia ogrodu. No ale przynajmniej foty nie zginely :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 22.09.07, 10:15 fedoro, podaj jakiegos rezysera, to wystarczy. O czeskiej literaturze jestem juz przez kogos informowana:))) Luizo, moja bazylia czerwona zakwitla juz dawno i jest tak piekna, ze pojedyncze galazki umieszczam w wazonikach w domu. Sa sliczne. A jak zakwitnie ananasowa szalwia, to zrobie zdjecia i Ci podesle, bo umieszczac nigdzie nie potrafie:(((( Wierzyc sie nie chce, jak z malenkiej doniczki wyroslo krzaczysko na calöa prawie grzadke. Ziola ktore wiosna posadzilam w okolicy, musialam przenosic gdzie indziej, bo byly systematycznie zgniatane przez ten krzak! Podsunelas mi dobry pomysl: postawie sobie krzeselko miedzy ziolami i tam bede medytowac.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Na poczatek 22.09.07, 13:06 omijajac klasykow wymieninych w innym watku, czyli Formana, Mentzla, Chytilova, dopadnij Petera Zelenki, laureata miedzy innymi Zlotych Lwow weneckich za Guzikowcow. Odpowiedz Link
blues28 Biala noc w Madrycie 22.09.07, 12:52 Dzisiejszej nocy, przez 10 godzin muzea, kina, teatry, parki, place beda sceneria 118 spektakli kulturalnych. Muzyka, expozycje, spektakle, performances... dzis Madryt nie spi i oferuje przerozne propozycje kulturalne. Oferta jest przebogata, niemozliwe jest zobaczenie wszystkiego i troche szkoda, ze tyle ciekawych propozycji skoncentrowane jest jednej, barwnej nocy. Napewno bedziemy chcieli byc na placu Kolumba zeby zobaczyc Mecanique Vivante i jego "Spiew Syren", pozniej spektakl swiatel Rona Haseldena "Family Garden" na placu Hiszpanii, potem teatr animacji Wiliama Kentridga "Journey to the moon" i jak starczy sil, to "Electrorama" Daft Punk. Milego weekendu eszystkim ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Biala noc w Madrycie 22.09.07, 19:45 no wiesz blus, nie moglas wczesniej zawiadomic? Nie zdaze.... Dzieki Fedorczyku! Odpowiedz Link
blues28 Re: Biala noc w Madrycie 23.09.07, 11:59 Nagly deszcz pomieszal troche szyki i czesc spektakli na powietrzu ulegla przesunieciu i opoznieniu. Ale i tak byla to wyjatkowo piekna noc, mieszkancy i turysci zrezygnowali ze snu i wyszli na ulice. Cale centrum zamkniete dla ruchu kolowego, z wyjatkiem transportu publicznego, spektakle swietlne, lagodna muzyka, teatry uliczne, stoiska z ksiazkami i olbrzymie, olbrzymie kolejki do muzeow i teatrow. Zastanawiam sie czy to fakt, ze wejscie do Prado i innych muzeow (czy teatrow) bylo gratis, powodowalo te kilometrowe kolejki? Najbardziej chyba podobal mi sie Ogrod Botaniczny, pachnacy po deszczu i oswietlony magicznymi swiatlami z lagadna muzyka w tle. Zagadkowy i tajemniczy. Biala noc kulturalna w Madrycie zwykle odbywa sie w ostatnia sobote astronomicznego lata. Odpowiedz Link
iwannabesedated biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 14:41 Jednym z upierdliwszych obowiązków singla jest tak zwane bywanie. Więc poszliśmy bywać z kumplem, czyli udaliśmy się do klubokawiarni żeby się a)nahlać b)wytańczyć c)wejść w krótką interakcję z pcią przeciwną. I tak dalej i w ten deseń, a tu nistąd nizowąd wpadłam na kolegę zwanego w naszych (mojej i jego) czasach wiośnianiej młodości Pięknym Grzesiem. Piękny stracił nieco ze swojej świetności nabywszy worów pod oczami oraz tak zwanej oponki. Wory ja też mam w więc pewnie konstatacja obopólna, natomiast oponka wzięła się stąd, że Piękny jest obecnie restauratorem (jak wszyscy w wawie ostatnio zresztą) i deprawowania dupów przerzucił się na degustacje i smakoszostwo. Enyłej, co chciałam powiedzieć, że byłam zdumiona jak to się stało. Jeszcze wczoraj, kilka dni temu Piękny Grzesio przyjeżdżał tu na wakacje z Paryża gdzie studiował, jeszcze kilka dni temu ja też kończyłam szkołę, kończyłam studia, jeszcze nie wiadomo było co ze mnie wyrośnie, teraz też zresztą nie, ale mam już za sobą ponad połowę życia i szczerze mówiąc to mogłoby być tak że moje dzieci których nie mam byłyby teraz na studiach, albo mogłabym byc już babcią jak moje koleżanki z podstawówki. Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie.... Odpowiedz Link
blues28 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:13 Wlasnie a propos Pieknego Grzesia, albo i nie. Jak to jest, ze jak bylam nastolatka to czas stal w miejscu i nie moglam sie doczekac upragnionej pelnoletniosci, a teraz czas pedzi jak szalony, rok za rokiem mija... I na dodatek to nie jest melancholia tylko fakt. No i to, ze bola mnie zeby. Nigdy nie wiedzialam co to jest bol zeba, a teraz nagle boli mnie kilka na raz, a leczenie idzie powoli ;(((( Odpowiedz Link
ewa553 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:19 w podobnej sytuacji znalazlam sie iles tam tat temu, jak bylam w Twoim wieku Stokroto. Otoz idac po Planken, naszej reprezentacyjnej ulicy bez ruchu kolowego, widze na laweczce mojego bylego z czasow gdy bylam mloda i szczupla, bez worow i innych ozdob. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt ze byly mieszka dalej w moim miescie w Polsce. Okazalo sie, ze jest u naszych wspolnych znajomych w odwiedziny. Ale to niewazne. Wazne, ze byly jest chirurgiem, a wiec uzywa zawodu w ktorym sie niemilosiernie pije. I to bylo dokladnie widac. I zrobilo mi sie strasznie smutno nie nad wlasna nadwaga i sladami bujnego zycia, lecz nad nim, ze byl ozdoba towarzystwa, lubialam sie z nim pokazac, a teraz te nieszczesne slady alkoholu. Przyszlam do domu i sie rozplakalam. Zdumionemu mezowi wytlumaczylam ze mi zal, ze M. tak strasznie wyglada, bo to znaczy ze ja tez i ze strasznie zal mlodosci i dlaczego kurcze ten czas nie tylko za szybko mija, ale jeszcze zostawia paskudne slady. Tak to niespodziewane spotkanie wstrzasnelo mna na pare dni i do dzis jest mi strasznie smutno jak to wspomne. A minelo juz pare lat... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:49 Wiesz Ewa, tutaj raczej żalu nie było. Bo sumasumarum Piękny Grzesio i ja mogliśmy skończyć dużo gorzej, a wyszło całkiem całkiem. Myślę że jeśli druga połowa wyjdzie podobnie, to to obecne życie będę mogła określić mianem udanego. Odpowiedz Link
ewa553 Re: biała noc w Warszawie - nieoficjalna 23.09.07, 16:57 fajnie ze udane, ale dlaczego tak szybko minelo? I dlaczego zostawilo tyle sladow:))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 24.09.07, 07:05 Faktu ze czas plynie uzywam jako rzecz pozytywna, zdumiewac juz dawno sie przestalam. Z czasem nabiera sie doswiadczen (dobrych czy zlych ale zawsze ciekawych), uczy sie oddzielac rzeczy niewazne od waznych i przedluzac dobre momenty a zle skracac. Po prostu time managment :o Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 24.09.07, 09:45 masz racje Luizo, ja na codzien nie mam z tym problemu. Ale przychodza momenty tzw. konfrontacji:))) i wtedy jest mi po prostu smutno. Odpowiedz Link
lucja7 Winogrona jak pieprzyki 24.09.07, 11:51 Jutka napisala: "Lulu, specjalnie dla Ciebie maly fotoreportaz z wczorajszego winobrania: O 11:41 bylo przesilenie wiosenne, w ktorym to momencie zerwane plody maja sile i moc jakowas. Zerwalam wiec pare kisci do wlasnej konsumpcji - mocy nigdy zawiele. :-)))" Piekne kolory poznego lata, dla mnie najpiekniejsze :-))) Az oddycha to i ziemia i zyciem. Ale mam nadzieje ze nie musialas dzwigac na plecach tej beki z winogronami ;-))) kolana juz nie te same ;-))) nespa? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Winogrona jak pieprzyki 24.09.07, 18:35 Tez lubie te pore roku, i to swiatlo: cieple, ale juz nie parzace intensywnoscia, lekko przygaszone i jakby pomaranczowawe. Lubie, jak sie kladzie nisko na polach, i te dlugie cienie. :-))) Beczki z winogronami nikt nie nosil - ona stoi sobie, a do niej zanosi sie kosze, wypelnione po brzegi. Wspaniala rzecz, tym bardziej kiedy robi sie to dla przyjemnosci, bez pospiechu, w cudnym towarzystwie przyjaciol i znajomych krolika. Po zbieraniu bylo tuptanie w beczce :-))) - beze mnie, bo z powodu "kolanonieto" wolalam nie ryzykowac wchodzenia i wychodzenia z niej. Potem obiad na swiezym powietrzu przy winnicy: salatka grecka, a potem do wyboru, do koloru: pierogi z kapusta, bigos, gulasz z jelenia, poledwiczki, zapiekana endive czyli cykoria, warzywa. Na koncu kozie sery. :-) Duzo wina (nie dla mnie, bo prowadzilam), rozmowy o wszystkim i o niczym, duzo smiechu, pare pomyslow/planow na niedaleka przyszlosc. Milo. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 25.09.07, 22:21 Ja tam nie zarzucam dziwowania się, dopóki się dzwię to nie jestem martwa. Ty Luiza za dużo pijesz tej zielonej z jaśminem, niedługo zmienisz się w buddę a potem w obłok i kto się wtedy zajmie kupą kompostową? Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na tak zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je podwiązywać apaszkami. Myślę, że ślady boleśnie zacznę odczuwać za jakie 10 lat, na razie mam takie geny że wyglądam jak sporo młodsza baba tylko po nieprzespanej nocy. Ty Luiza też na swoje nie wyglądasz więc nie bądź taka hop do przodu. Ślady z tego co widzę po ludziach potrafią przyjść nagle z roku na rok i na pewno nie jest to przyjemne. I wygląd to pół biedy, ale są do tego inne nieprzyjemności. Umysł nie jest juz tak sprawny, człowiek wolniej kuma, ruchy są mniej elastyczne i wolniejsze. Po co tak jest to ja wiem, ale nie znaczy że mi się to podoba. Z drugiej strony stara baba w młodym ciele to chyba też jest okropne, czytałam kiedyś takie opowiadanie. Zagadka zwana życiem jest nieodmiennie zagadkowa, a odpowiedź jeśli kto ją w ogóle znajdzie jest tylko dla niego a innym nie przyda się na nic. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 25.09.07, 23:18 iwannabesedated napisała: > Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na tak > zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je > podwiązywać apaszkami. > Dorota, jest to najlepsze zdanie jakie czytalam na tym forum od 3 lat. Pozwolisz mi je cytowac? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Zdumienie, wielkie ogromne zdumienie? 26.09.07, 01:30 iwannabesedated napisała: > Ja tam nie zarzucam dziwowania się, dopóki się dzwię to nie jestem > martwa. Cos w tym jest... ale zamiast dziwic staram sie raczej cieszyc albo wciagac w przemyslenia "a dlacego tak?" >Ty Luiza za dużo pijesz tej zielonej z jaśminem, niedługo > zmienisz się w buddę a potem w obłok i kto się wtedy zajmie kupą > kompostową? Budda nie byl ponad problemy kompostowe ;o) a zmierzanie w jego kierunku jest dla mnie jedynym sposobem przeciwdzialania nacierajacym nieprzyjemnosciom zycia. Praca w ogrodzie to tez medytacja. Inaczej bym sie juz rozpekla. > Tak sobie myslę, że duże zdziwko to dopiero chwyta człowieka na tak zwanym progu, dlatego trupom zwykle opadają szczęki i trzeba je > podwiązywać apaszkami. Moj Tata byl nie tyle zdziwiony, co zrelaksowany smiercia, bo wyzwolila go z bolu, ale podwiazywac i tak trzeba bylo. Tak ze Twoja teoria poszla sie pasc. > Myślę, że ślady boleśnie zacznę odczuwać za jakie 10 lat, na razie > mam takie geny że wyglądam jak sporo młodsza baba tylko po > nieprzespanej nocy. Ty Luiza też na swoje nie wyglądasz więc nie > bądź taka hop do przodu. Ty masz geny, ja mam zycie w Australii, ktore zdecydowanie odmladza (jesli tylko sie nie siedzi za duzo na sloncu). >Ślady z tego co widzę po ludziach potrafią przyjść nagle z roku na rok i na pewno nie jest to przyjemne. I wygląd to pół biedy, ale są do tego inne nieprzyjemności. Umysł nie > jest juz tak sprawny, człowiek wolniej kuma, ruchy są mniej > elastyczne i wolniejsze. Po co tak jest to ja wiem, ale nie znaczy > że mi się to podoba. Coz, tak jest i nie ma na to rady, w zwiazku z czym nie nalezy sie tym przejmowac. Mialam juz momenty gwaltownego postarzenia sie, ostatnio trzy lata temu, i zupelnie sie zgadzam ze nie sa przyjemne. >Z drugiej strony stara baba w młodym ciele to > chyba też jest okropne, czytałam kiedyś takie opowiadanie. Nie wiem. Okropne? chyba to, ze traktowana bylaby jak mloda kobieta (tzn glupia i do uzycia) a sposob myslenia mialaby jak stara kobieta. >Zagadka > zwana życiem jest nieodmiennie zagadkowa, a odpowiedź jeśli kto ją w ogóle znajdzie jest tylko dla niego a innym nie przyda się na nic. Zagadki sie rozwiazuje, a zycia nie mozna rozwiazac, wiec wcale nie uwazam ze zycie jest zagadka. Zycie jest podroza, ze znanym zakonczeniem i trasa, na jaka mozemy wplywac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Emigruje 27.09.07, 01:50 Wlasnie pracuje w domu, gapie sie na ogrod, rzemieslnicy halasuja na werandzie instalujac okna. Jeszcze tylko dzis i jutro, i mam tydzien urlop, czyli emigruje. Albo do ogrodu, albo pod namiot czy na skalki albo do buszu. Czyli pierdoly jak zwykle. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Emigruje 27.09.07, 14:02 Fajnie masz :-))) Mnie wessal real, a raczej wizyta zony przyjaciela, miala trwac 3 dni, a zrobilo sie z niej 5 dni. Dzis pod wieczor wyjezdza, a jutro zjezdza nastepny warszawski turnus sztuk 4 w porywach do pieciu. :-))) Za tydzien wycieczka do Lodzi, za dwa tygodnie wizyta ukochanego kuzyna, z ktorym sie nie widzialam 3 lata. Dzieje sie, jednym slowem. Na nude nie moge narzekac. :-) Takie tam wiejskie pierduly :-) Odpowiedz Link
morsa 3:0 ;-))) 27.09.07, 15:17 Prowadzi Brazylia w meczu z USA. Jutro jade na wies, chce isc na grzyby. Moze to juz ostatni raz w tym roku? Odpowiedz Link
morsa Marta 27.09.07, 15:51 www.fifa.com/womenworldcup/teams/team=1882881/players/player=190358.html strzelila nastepnego, czwartego juz gola dla Brazylii. Brazylijki bawia sie jak chca, Amerykanki nie maja juz nic do gadania (sorry - do kopania). Piekny sambafootball. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 16:38 Dzien sprzatacza dzisiaj. Zrobilam zakupy jedzeniowe, zaplacilam pani od sprzatania, odpoczelam, i czekam na przyjezdnych. Za jakas godzine powinni dotrzec. Tyle pierdul na dzis. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 18:59 Jutus, a gdzie we Wroclawiu jest dobry sklep z serami? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 22:01 Dobry wybor maja np. w Epi Market przy Powstancow Slaskich. W Arkadach tez jakies delikutasy otworzyli, ale jeszcze nie bylam, wiec nie wiem jak tam z serami. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 28.09.07, 22:09 dzieki Jutencjo! Bede robic zakupy we Wroclawiu:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 29.09.07, 22:42 Bedziesz robic zakupy we Wroclawiu i nic o tym nie wiem??? Nie zajrzysz??? :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 30.09.07, 13:15 marzylam o tym, aby wypic kawe u Ciebie w ZD, ale nie bede Ci powtarzac co o tym pomysle powiedzialo rodzenstwo (moje). Przylatuje w piatek rano, caly piatek mamy na odwiedzenie dwoch wystaw we Wroclawiu i zwiedzenie go solidnie plus "szoping", a juz w poniedzialek odlatuje. W niedziele bede pilnowac, aby te dwa matolki walbrzyskie wybieraly wlasciwa partie:)))) Ake Ty wiesz jakie tanie sa loty do Wroclawia? Lece za 32 Euro:)))) Nie uwierzysz, ale w druga strone kosztuja tak samo:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 23:49 Szkoda, Basiu. Nastepnym razem moze? Albo ja do Ciebie przyjade, moze wiosna? :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 23:51 PS. Jesli bedziesz jechac z Wroclawia do Walbrzycha, to mozecie troszke zboczyc (pardon) i wypic u mnie kawe :-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 15 02.10.07, 15:04 Goscie pojechali. Bylo przemilo, i zalowalam, ze tak krotko. Dzisiaj sie organizuje. pare intensywnych dni przede mna.. Tyle pierdul. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 03.10.07, 11:03 Jutencjo Droga, trzymam Cie za slowo! Zaraz zaczne namawiac tez szfedzie, to sobie tu zrobimy jakas mila wycieczke w szfedzi ulubiony Schwarzwald. A wiec: byle do wiosny!! Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 15 03.10.07, 23:32 Czy Czarnolas to obowiazkowo olchy? Czarny las, brrrrr, bajki gdzie straszy sie dzieci, zeby sobie nie wyobrazaly ze zycie moze byc piekne..... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 15 04.10.07, 09:30 Schwarzwald to piekne okolice gorskie, zalesione glownie iglasto. Nazwa Czarnolas nie wziela sie jak sadzisz z koloru ciemnego lasu, lecz stad ze przed setkami lat na tym terenie zajmowano sie glownie produkcja wegla drzewnego. A wegiel jst czarny, jak kazdy wie:)))) Schwarzwald zachwyca nie tylko przyroda, ale i malenkimi miasteczkami ze slicznymi domami z muru pruskiego, mnostwo kwiatow wszedzie, stamtad pochodza slynne zegary z kukulka itd. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdulach - Odcinek 15 04.10.07, 16:31 dzien indyka sie zbliza, znow sie trzeba bedzie opchac miechem i zurawinami nie zlokalizowalam sie na tyle by jest placek dyniowy, co to to nie pogoda jakas porabana, ciagle powyzej 20 w dzien, zadnych przymrozkow jeszcze nie bylo liscie zaczynaja czerwieniec Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 11:22 Minal tydzien wakacji spedzonych na nicnierobieniu przez 4 dni (drobne pracki ogrodowe i kino sie nie licza) a potem na malowaniu nowych okien i swiezo otynkowanych scian werandy. Spotkalam sie tez z forumowiczka ze Szczecina, ktora pare miesiecy temu pojawila sie na Forum Polonia wypytujac o to co warto zobaczyc w Australii. Byla tu z mezem przez miesiac i niezmiernie sie jej podobalo. Bardzo mila dziewczyna, wczoraj plotkowalysmy pijac zielona herbate u nas w ogrodzie. Zostal mi jeszcze weekend i znowu powrot do biura, ale na horyzoncie majaczy juz Boze Narodzenie (zaczelam kupowac prezenty) oraz letnie wakacje i wogole caly rok 2008 z perspektywa 60 dni urlopu. Corka wlasnie wpadla na pomysl zeby wykorzytac wylatane milopunkty Star Alliance na bilet na Hawaje i pojechac tam nurkowac, jesli w grudniu zrobimy uprawnienia PADI. Dolar australijski stoi mocno wzgledem USD, wiec moze to nie taki glupi pomysl. Wracam do prozy zycia czyli malowania scian. Jeszcze jutro druga warstwa farby, wyszorowanie kafelkowej podlogi (do zastapienia drewniana) i mozna sie z powrotem wprowadzac na werande. Juz widze te bojki o miejsce na sofie pod panoramicznym oknem :o) Odezwe sie pewnie z biura w poniedzialek - milego weekendu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 12:43 U nas zapowiedzieli piekna pogode, zbieram druzynke na wycieczke po kolorowych, jesiennych gorkach. Niech tylko zaswieci slonce, a swiat jest piekny! PS Jutencjo, obudz sie, wontek penka w szfach:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 06.10.07, 01:34 No juz juz. Nie spalam, bylam zajeta. :-/ Juz zakladam nowy wontek. Odpowiedz Link
lucja7 Re: Proza zycia czyli malowanie scian 05.10.07, 17:38 luiza, weranda z otynkowanymi scianami, oknem i kanapa nazywa sie w jezyku potocznym pokojem, albo salonem, niech ci juz bedzie. ;-))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Co u Was robaczki? 05.10.07, 17:14 Ja mam tyluuu roboty az strach, po Sweden tez mnie w pracy ciagaja i jeszcze mniej czasu brrrr Ale na flamenco biegam, jest super, mam buty podkute, spodnice piekna szeroka, kastaniety tyz ino ze cholernie trudny taniec. Moje stare nogi takiego tempa nie uznaja. Bede chyba musiala powtorzyc klase. A dzis ciepie mna trochu...i co tu poczac? Jeno upic sie pewnie jakim czerwonym :( Trzymcie sie cieplo robaczki Odpowiedz Link