xurek
25.08.03, 15:11
Ogladalam to wczoraj w telewizji. Podobalo mi sie najbardziej z wszystkich
dotychczasowych konkurencji.
Juz od samego poczatku trzech Etiopczykow wysforowalo sie do przodu
zostawialac cala reszte na dosc zenujaca odleglosc. Pokazywano ich zblizenia,
jak biegli. Takie to wszystko bylo malenkie i chudzienkie i parlo do przodu z
determinacja maszyny parowej.
Pan komentator wytlumaczyl, ze to taka strategia druzynowa, ze oni na wzajem
sie wspieraja i “ciagna” i tak beda robic az do dwoch ostatnich okrazen,
potem wspolnota sie skonczy i kazdy bedzie walczyl dla samego siebie. Chyba
mial racje, bo jakies dwa okrazenia przed meta dwoch bardzo przyspieszylo,
trzeci zostal w tyle, ale z taka przewaga do reszty, ze nie mogl nie zdobyc
brazowego medalu. Tamci dwaj tak przyspieszyli, ze caly czas sie
zastanawialam, skad w nich jeszcze tyle energii i jak byliby biegli, gdyby
nie “holowali” od poczatku tego trzeciego – najmlodszego zreszta, ktory swoja
kariere wlasnie zaczyna….
Etiopia zdobyla w tym biegu wszystkie medale. A ja sie zastanawiam do teraz,
dlaczego, czy oni dlatego o tyle szybciej biegna, ze maja jakies genetyczne
predyspozycjie czy tez dlatego, ze stawka jest dla nich o wiele wyzsza, ze
bardziej maja “do czego” biec….
Zastanawialam sie tez, kiedy tak patrzylam na te trojke okrazajaca stadion ze
swoja flaga, czy i na ile wiecej to zwyciestwo dla nich znaczy – czy poczucie
dumy z wygrania jest wieksze, jezeli wygrywa sie dla takiego kraju, jak
Etiopia……
Jak by nie bylo, chlopaki bardzo mnie wzruszyli :)
Xurek - fun Etiopczykow