23.09.03, 12:08
Co ubior mowi o czlowieku?

Ja sie ubieram dosyc kolorowo i juz jest tradycja, ze Mama rano wypowiada
nastepujace zdanie: "Coruniu, ubieraj sie, jak chcesz, ale x nie pasuje y!
Jak mozesz zalozyc x do y?!".
Przyklad x i y:
Bluzeczka w kratke, spodniczka w kratke. Spodnica w kwiatki, sweterek w
paski.
Ja juz zaliczylam rozne dziwne ubiory, od podartych spodni, poprzez czapeczke
a la Fidel Castro do dwoch roznych butow i pomazanego plecaka z napisem "open
THE DOORS, break the wall (Pink Floyd)".
Czesto sie ubieram "sympolicznie", np. 22 lipca koszulka z Che Guavara
(koszulka z CCCP zostala zapomnieta w Oslo), dzisiaj cienka spodniczke letnia
na znak protestu przeciw jesienni. Poza tym lubie sie rzucac w oko i
wyrozniac sie.

Pewien Znajomy Przyjaciel zyje w nadzieji, ze mi to kiedys minie. Jest On
zdania, ze ten sposob ubierania jest zwiazany z moim wiekiem i zaczyna juz
nie wypadac chodzi tak ubrana. Dlaczego?

Zastanawiam sie, na ile ubior czlowieka jest wazny, co o Nim mowi. Czy
wypada, zeby dyplomaci chodzili na spotkania w tramkach? Czy jako
przewodniczaca jakies duzej firmy musze chodzi w kostiumiku? Kiedy wypada w
co sie ubrac?

Pozdrowienia,

Claire Joanna
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Ubior 23.09.03, 13:46
      A moja corcia co rano staje przed szafa i narzeka, ze nie ma sie w co ubrac.
      I ja, jak Twoja mama, jej mowie, "zaloz, co chesz ALE...." Najczesciej to ALE
      ma nastepujacy dodatek : "nie chcesz chyba najnowszego ciucha zaraz do szkoly
      zalozyc? Potem znowu ja bede plamy od dlugopisu wywabiac a tobie ciuch za dwa
      tygodnie sie znudzi".

      Czy ubior jest wazny? No jezeli jest to Twoj codzienny dylemat i mojej corki i
      moj, i Twojej mamy i wszystkich dzieciakow i wszystkich mam , no to chyba stroj
      jest wazny?

      Co stroj mowi o czlowieku? DUZO!
      Mowi duzo na temat jego pojecia schludnosci, estetyki, na temat jego
      poszanowania dla okolicznosci, jego zdolnosci przystosowania sie lub checi
      wyroznienie sie ze srodowiska, na temat przynaleznosci do srodowiska.

      Juz kiedys byl podobny temat na bisie, ale powtorze moje zdanie: Nie ,
      dyplomata nie powinien przychodzic na oficjalne spotkanie w trampkach. Tak,
      szefowa duzej firmy powinna pracowac w kostiumiku.
      To sa mundurki. A praca to sluzba.
      • don2 Re: Ubior 23.09.03, 17:31

        Hmmmmm Posiadam stworzenie plci nadobnej,ktore to od urodzenia niemalze mowi
        mi papa.stworzenie zwane corka mialo bedac w wieku szkolnym zwyczaj ubierania
        sie do szkoly.jakos nie bardzo kojarze czy te ubranka znajdowaly sie w szafie
        czy tez w jakis innych dziwnych miejscach.Nie pamietam ,by rano odbywaly sie
        dyskusje ba temat co zalozyc.matka jej ,miala tyle do powiedzenia co nic ,a ja
        jeszcze mniej.Czy zakladala nowe czy stare,ja osobiscie roznicy nie widzialem
        to juz w sklepie wygladalo jak stare.przysiegam nigdy nie bylo problemu z
        jakimis mitycznymi plamami od dlugopisu.ja nawet nie wiem czy posiadala takowy
        szkole srednia skonczyla(potem podobno cos)jakos Maria mi to przypomniala.ze
        bywaja ubrania od swieta itp.Ale czy matki teraz tym sie przejmuja? A moze to
        wspomnienie z lat dzieciecych.Pozwole sobie zauwazyc,ze w szkole trzeba
        ubierac sie jak wszyscy,bo jak nie to mozna byc nieakceptowanym itp.No corka
        Marii to bym nie chcial byc mw zadnym wypadku.wyraznie tu koszarami pachnie:)
        • jan.kran Re: Ubior 23.09.03, 18:23
          Moje dzieci maja miec ubior czysty i odpowiedni do pogody. Ja tyz. Bardzo bym chciala byc elegancka kobieta, ale nie mam szans
          Z powodu rower i dojazd do fabryki. Mam na rower spodnie , bluzkie i jak pada cos co mnie ochrania od deszczu. I wygodne buty. Do
          szkoly sie bardziej staram i mam garsonke. A marzeniem jest stroj co moje hindusko- pakistanskie kolezanki nosza do szkoly.
          I obiecaly , ze mnie uszyja. Spodnie, tunike i szal a la Izadora Duncan.
          A wogole to mnie ubiior malo obchodzi. Ale innych czesto nie. I to jest problem, bo nie lubie jakl ktos sie czepia Mlodej
          posthipisowkich ciuchow. A jak bede duza to se kupie szanel. Ze snobizmu. Kran Niedbaly.
          • don2 Re: Ubior 23.09.03, 18:43

            Ma kran racje.Ino niech uwaza,by ten szal w szprychy sie nie wkrecil :))
            PS.mlodej bronic nie trzeba sie wyrabia doskonale.Wujek D.
            • clairejoanna Prozba tlumaczalska do Wujka D.2 24.09.03, 09:06
              don2 napisał:

              >
              > Ma kran racje.Ino niech uwaza,by ten szal w szprychy sie nie wkrecil :))
              > PS.mlodej bronic nie trzeba sie wyrabia doskonale.Wujek D.

              Ja nie paniemaju! Co ja jestem, ciasto? Ciasto sie wyrabia, ani ja, ani moj
              slowniczek nie rozumiemy, o co chodzi! Moze mnie obraziles, ja nawet nie
              rozumiem! :-(

              Pozdrowienia,

              Bohema- zalamana
    • swiatlo Kombinezon uniwersalny 23.09.03, 19:51
      Gdyby nie grozilo mi aresztowanie i wylanie z pracy, to najlepiej bym w ogole
      sie nie ubieral.
      A w ogole najlepiej bym sie ubieral w jakis ogolny uniwersalny kombinezon.
      Wygodny, miekki i lekki. W jednym uniwersalnym kolorze, na przyklad jasno-
      szarym albo szaro-zielonkawym. Takie jakies uniwersalne portki i uniwersalna
      koszula.
      Na wszystko i na kazda okazje. Tak zeby problem ubierania w ogole nie byl
      problemem. Tak, aby calkowicie i na zawsze wyeliminowac problem jak sie ubrac.
      • vaud Re: Kombinezon uniwersalny 23.09.03, 22:22
        A prało by się go pod prysznicem..? (ten kombinezon uniwersalny)Tak przy okazji
        płukania właściciela? ;-)))
      • backpacker Re: Kombinezon uniwersalny 24.09.03, 02:45
        Masz szanse Swiatlo bo zaczela sie moda na ciuchy wojskowe.
        W modzie bluzy, spodnie maskujace, dog tags. medale itp.
        W sklepach z demobilu ciezko juz to dostac.
        Mlodzi ludzie w Europie zanim ta moda przyczlapie sie do
        Was zakupcie sobie cos w takim sklepie bo ceny podskocza
        i bedzieta panstwo zalowac.

        A Ty Swiatlo lec do jakiegos department store bo to juz
        tam jest albo moze na Twoim odludziu znajdziesz jakis nie
        wykupiony Army Store.
        • wkrasnicki Re: Kombinezon uniwersalny 24.09.03, 08:12
          backpacker napisał:

          Masz szanse Swiatlo bo zaczela sie moda na ciuchy wojskowe.
          W modzie bluzy, spodnie maskujace, dog tags. medale itp.
          W sklepach z demobilu ciezko juz to dostac.
          Mlodzi ludzie w Europie zanim ta moda przyczlapie sie do Was zakupcie sobie cos
          w takim sklepie bo ceny podskoczai bedzieta panstwo zalowac.
          ###
          Ano przyczłapała i to w miejsce, które zapewne dobrze znasz. Sklep przy ul.
          Miedzianej (dla niezorientowanych W-wa Wola). Tylko oblężenie tam jakoś nie widać.
    • lalka_01 A moja corka 24.09.03, 11:41
      co rano mnie budzi z sakramentalnym pytaniem "co ja mam ubrac". Wiec jej
      tlumacze, za miala sobie wczoraj przygotowac, ze ma juz ponad 10 lat, ze jest
      kobieta,...no ale wstaje i mowie - to moze to. Nie, to nie, bo ona nie bedzie
      ciagle chodzic w jednych dzinsach. To moze te? Nie, bo sa za obcisle. To tez
      nie, bo bedzie za goraco. Itp, itd. Wiec zazdroszcze matkom, ktorych corki juz
      wiedza, czego chca.
      I drobne pytanie - czy pozwalacie na wszystko? Bo ja pytam w konkretnej
      sprawie - golych brzuchow w szkole. Brrrrrrrr!
      • lucja7 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 12:03
        Naleze do tych matek ktorych corki, jak piszesz, wiedza czego chca. Nigdy nie
        ma rozmow rano na temat jak, w co, czy dobrze, itd...Natomiast czesto
        wybieramy razem przy kupnie. Moge ci powiedziec Lalka ze kosztuje to duzo
        pieniedzy, ale ja uwazam ze sa to pieniadze wydane "dobrze", bo samopoczucie,
        kreacja, zadbany wyglad, elegancja. Moze to wybor, moze kultura, moze i to i
        to, nie wiem. Wiem jedno: nie znosze szarosci, braku osobowosci, niechlujstwa
        i braku koncepcji wlasnej osoby.
        Sposob ubierania sie jest dla mnie litera A abecadla zycia socjalnego,
        wizytowka.
        Czy zazdroscic? To sa inne kategorie.
        lucja7.
        • lalka_01 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 12:38
          Oj wiem ze kosztuje :-) Mam trojke dzieci i w koncu ciuchy corki nie moga tak
          makabrycznie odbiegac od ciuchow chlopakow. POza tym to lekka przyjemnosc
          wydawac ciezka kase ze swiadomoscia, ze panna z butow wyrosnie za 3 miesiace :-
          )))). Albo po prostu mam tej kasy za malo - ale i takie przypadki sie zdarzaja.
        • don2 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 12:52

          nareszcie mam to zdanie ,ktore potrzebns mi bylo juz dawno:

          BRAK KONCEPCJI WLASNEJ OSOBY wspaniale to Lucja ujela !! perelka. uklony D.
          • sabba Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 14:07

            No moze i ladnie, ale czy musimy sie kreowac? W obecnym
            swiecie pewno tak. Natomiast ja za kreacje osobowosci
            wlasnej nie uznaje przede wszytkim oraz tylko i
            wylaczenie ubioru. MA byc czysto, wyprasowanym byc nie
            mus no chyba ze juz na boj zaboj, ale zeby spedzac
            godzinami na zakupach czy przed szafa, sorry sa lepsze
            zajecia. No chyba zebysmy wszyscy w ciagu 5 min mogli
            zdecydowac jaki ubior nam w danej sytuacji pasuje.
            Dlatego ja zbytnio nie staram kreowac swojej osoby
            ubiorem, bo to co mam w glowie lub nie mam moge warzic
            inaczej niz zalozeniem takiego czy innego podkoszulka.
            Ale nie powiem, zabawa przednia, jesli sie ma czas,
            pieniadze i ochote oraz fantazje (podziwiam niektorych
            kreatorow mody) to czemu nie.
            Pozdrawiam uprzejmie
            • lucja7 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 14:44
              Nikt nic nie musi, ale wiedz ze jak ty nie zrobisz to inni za ciebie zrobia. A
              ubranie stanowi tylko czesc osobowosci. "Nie mam czasu" to pretekst dla
              usprawiedliwienia niechlujstwa.
              lucja7.
              • sabba Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 14:51
                Lucjo napisalam szkoda mi czasu, bo moge spozytkowac go
                inaczej, dla mnie pozyteczniej. Oczywiscie ze nikt nic
                nie musi, ja nie naguje calego swiata mody, bo jak moze
                czytalas chyle czola przed ich fantazja. Ale nie dla
                kazdego stanowi to centrum zainteresowania, mozesz to
                zrozumiec?

                >A ubranie stanowi tylko czesc osobowosci. "Nie mam
                czasu" to pretekst dla usprawiedliwienia niechlujstwa.

                A co dla Ciebie zanczy niechlujstwo? Bo nie zapominaj ze
                gusta sa rozne...
                • don2 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 15:29

                  maria 421... jestes pewna ( ? ) ze masz dziecko ?
                  Lucja ...nie przejmuj sie za bardzo adresem,elegancki niewymuszony styl
                  ubierania sie i zachowania jest trudnym do nauczenia tak siebie jak i
                  dziecko.To sie ma ,z tym sie urodzilo to jest tez to co sie
                  nazywa "kinderschtube) reszta jest zalosnym,wzbudzajacym usmiech politowania
                  nasladownictwem.jak to sie w polsce mawia (nieobrazajac nikogo) wyzej s....jak
                  d...ma.Uklony D. miedzy fatalnym ubraniem a marnym adresem.
                  • maria421 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 16:11
                    don2 napisał:

                    >
                    > maria 421... jestes pewna ( ? ) ze masz dziecko ?

                    ....))))

                    Don, mam dziecko i nie mam z nim problemow!
                    Taki juz dziwolag mi sie ulagl!

                    I jeszcze Ci powiem ze temu mojemu, od niedawna doroslemu juz dziecku,
                    papierosy ani alkohol nie smakuja... Ze zamiast dyskoteki woli wieczor w
                    szykownej knajpie. I , kurdebalans (jak mowi Baloo), punktualnie do domu wraca!

                    Myslisz, ze powinnam zaczac sie matrwic?
                    • clairejoanna Re: A moja corka wie co chce 28.09.03, 15:52
                      maria421 napisała:

                      > don2 napisał:
                      >
                      > >
                      > > maria 421... jestes pewna ( ? ) ze masz dziecko ?
                      >
                      > ....))))
                      >
                      > Don, mam dziecko i nie mam z nim problemow!
                      > Taki juz dziwolag mi sie ulagl!
                      >
                      > I jeszcze Ci powiem ze temu mojemu, od niedawna doroslemu juz dziecku,
                      > papierosy ani alkohol nie smakuja... Ze zamiast dyskoteki woli wieczor w
                      > szykownej knajpie. I , kurdebalans (jak mowi Baloo), punktualnie do domu wraca!
                      >
                      > Myslisz, ze powinnam zaczac sie matrwic?

                      Dziecko wie, co robi :-).

                      No bo tak, jakby dziecko co piatek przychodzilo pijane do domu, to by Mamusia
                      nie ufala. A tak to, jak dziecko raz wyjdzie, to Mamusia raz dzwoni o pierwszej
                      w nocy, zeby sie spytac, czy ma po dziecko wyjsc, bo moze dziecko sie boji samo
                      wracac i dlatego jeszcze nie wrocilo do domu. I Mamusia pyta oczywiscie, gdzie
                      dziecko jest. Dziecko odpowiada, ze jest na spacerze kolo domu z kolezankami i
                      za chwilke wroci. A bo kolo domu jest bardzo bezpiecznie i oswietlone, nawet o
                      pierwszej w nocy, Mamusia pozwala dziecku sobie jeszcze pospacerowac i dziecko
                      wraca o drugiej do domu i wie, ze Mamusia nie nakrzyczy, bo Mamusia ufa dziecku,
                      dlatego, ze dziecko jest grzeczne i sie Mamusi slucha. O!

                      Grzeczne dziecko, coto uwielbia wycieczki po nocnych ulicach
                      • maria421 Joanno! 29.09.03, 07:16
                        Sami-smy mlodzi byli i zadna mlodziezowa sztuczka obca nam nie jest.
                        My tylko tak udajemy, ze sie dajemy na wasza grzecznosc nabrac....

                        Ale, powiem Ci na ucho, ze ja w wieku mojej corki bylam od niej gorsza.
                        • don2 Re: Joanno! 29.09.03, 09:57
                          maria421 napisała:

                          > Sami-smy mlodzi byli i zadna mlodziezowa sztuczka obca nam nie jest.
                          > My tylko tak udajemy, ze sie dajemy na wasza grzecznosc nabrac....
                          >
                          > Ale, powiem Ci na ucho, ze ja w wieku mojej corki bylam od niej gorsza.



                          Mario 425 ,nie wierze !!! jak bys byla gorsza to bys w tak podeszlym wieku nie
                          miala tak mlodego dziecka.W tych czasach gdy mialas tyle lat co twoja
                          corka,prewencja byla pojeciem mglistym i rzadko stosowanym.Uklony D.
                          • maria421 Re: Joanno! 29.09.03, 13:36
                            don2 napisał:

                            > Mario 425 ,nie wierze !!! jak bys byla gorsza to bys w tak podeszlym wieku
                            nie
                            >
                            > miala tak mlodego dziecka.W tych czasach gdy mialas tyle lat co twoja
                            > corka,prewencja byla pojeciem mglistym i rzadko stosowanym.Uklony D.

                            Panie Don, w zamierzchlych czasach o ktorych mowimy o antykoncepcje w PRL bylo
                            latwiej niz dzisiaj.
                            • jan.kran Re: Joanno! 29.09.03, 15:26
                              Ja tez bylam gorsza w wieku mojej corki niz Ona . Nie przyznam sie o ile bo
                              sie krepuje. I tylko z niepokojem czekam co Ona mi wywinie. Na razie
                              gleboko wspolczuje mojej Mamusi , ze takie ziolko jak ja wyprowadzila na
                              ludzi. Znaczy sie mam nadzieje , ze ludz ze mnie jest. Ale teraz jestem
                              bardzo porzadnym Kranem. Kran.
                            • don2 Re: Joanno! 29.09.03, 18:51
                              maria421 napisała:

                              > don2 napisał:
                              >
                              > > Mario 425 ,nie wierze !!! jak bys byla gorsza to bys w tak podeszlym wiek
                              > u
                              > nie
                              > >




















                              > > miala tak mlodego dziecka.W tych czasach gdy mialas tyle lat co twoja
                              > > corka,prewencja byla pojeciem mglistym i rzadko stosowanym.Uklony D.
                              >
                              > Panie Don, w zamierzchlych czasach o ktorych mowimy o antykoncepcje w PRL
                              bylo
                              > latwiej niz dzisiaj.

                              Jak na kobiete ,to dziwne twierdzenie.zreszta mialem na mysli czasy przed
                              PRL,prawde mowiac.
                              • maria421 Re: Joanno! 29.09.03, 20:00
                                don2 napisał:


                                > Jak na kobiete ,to dziwne twierdzenie.zreszta mialem na mysli czasy przed
                                > PRL,prawde mowiac.


                                Panie Don, co prawda moze i w podeszlym wieku jestem, ale nie sanacyjna...
                • lucja7 Re:Skoro juz o niechlujstwie... 24.09.03, 17:54
                  Niechlujstwem jest np niedbanie o swoje cialo, niezapobieganie chorobom,
                  niedbanie o ubranie, mieszkanie, konto bankowe, zapominanie o ludziach obok i
                  dalej. Niechlujstwem sa zwalowane brzuchy, tluste dupska (oprocz oczywiscie
                  chorych). Rowniez niechlujstwo intelektualne, wynikajace z niedouczenia.
                  Nie mialam na mysli zadnej wielkiej mody lecz ubieranie sie w sposob oddajacy
                  jaknajlepiej obraz osobowosci i ja podkreslajacy. W koncu szybko widzisz czy
                  ktos robi cos zeby jakos wygladac, a ze to subiektywne to juz inna sprawa. Gdy
                  bylas zakochana po raz pierwszy, nie mylas wlosow codziennie?
                  A Urszula piszac o siodemce, nie wiem co ma na mysli. Zdaje sie ze cos
                  zrozumiala. Mam nadzieje ze nie sni o powrocie do zycia "naturalnego w grotach"
                  lucja7.
                  • maria421 Re:Skoro juz o niechlujstwie... 24.09.03, 18:08
                    Lucja, pozwolisz, ze pociagne dalej litanie?

                    Niechlujstwem jest uzywanie rynsztokowego slownictwa, brak podstawowych manier
                    przy stole, zarcie i picie do upadlego, nieliczenie sie z innymi,
                    niepunktualnosc, nieodpowiedzialnosc i arogancja.
                    • lucja7 Re:Skoro juz o niechlujstwie... 24.09.03, 18:39
                      .....brudne pazury, rozczochrane wlosy, oklamywanie narodow w celach
                      wywolywania wojen, nieczyszczone buty........
                      lucja7.
                      • backpacker Re:Skoro juz o niechlujstwie... 24.09.03, 18:52
                        Alez Ty jestes niebywale tolerancyjna osoba.
                        • don2 Re: Nieudolnych na temat fraszek kilka 24.09.03, 20:47

                          na elegantke
                          zaleznie od adresu
                          wybierala model dresu

                          na corke ubrana
                          chciala nie chciala
                          tak jak mama jej kazala
                          na ubior
                          nie ubior zdobi czlowieka
                          gdy z portfela pieniadz ucieka
                          na powod
                          pelna szafa byla powodem
                          ze skonczylo sie rozwodem

                          z uklonem D. miedzy checia pisania a talentem.
                  • xurek niechlujstwo - do Lucji 25.09.03, 09:54
                    Przychodze, siadam, czytam. Potem rozgladam sie i co widze? Niechlujstwo
                    wszedzie! Ten nechluj bo pali, ta niechluj bo tylek za duzy, biuro cale jest
                    nechlujne i chyba nasze cale miasto tez. Fuj! Fe! Obrzydlistwo!
                    Zamykam oczy i widze Lucje o ksztaltach gazeli otulonych jak najbardziej
                    estetycznie harmonizujaco, niepalaca, niepijaca, zdrowa i pelna energii, z
                    wlosem lsniacym jak popoludniowe letnie slonce przechadzajaca sie badz po
                    przepieknie harmonizujacym mieszkaniu badz rownie przepieknie harmonizujacej
                    paryskiej ulicy pod ramie z corka bedaca udoskonaleniem owej doskonalosci w
                    takt konwersacji rownie intelektualnej co dowcipnej i od razu mi lepiej.

                    Dziekuje Lucjo za promyk doskonalego slonca w ten niechlujny dzien.

                    Xurek, niestety w pewnych punktach i aspektach chyba napewno niechlujny.
                    Kameleon, czerwony ze wstydu, schowal sie w najciemniejszy kat pod biurkiem.

                    PS1:
                    Sledzac Twoja tworczosc forumowa widze pewien schemat i chcialabym udzielic ci
                    pewnej rady. Nie pisz wiecej niz gora dwa posty w jednym watku na jeden temat.
                    Pierwszy post zawiera zazwyczaj jakas mysl trafna, celna, ciekawa badz dowcipna
                    badz przyjemnie kasliwa, w kadzym razie warta przeczytania i zapamietania.
                    Drugi zawiera zawsze mniej lub bardziej zrozumiala zapowiedz nieuchronnej
                    metamorfozy nastepujacej w trzecim, w ktorym to zawsze ulegasz naporowi fali
                    niebotycznego zarozumialstwa, ktore to moim zdaniem, nawet u jednostek majacych
                    do niego powody nie jest cecha pozytywna by nie powiedziec wprost, ze takie nie
                    urbane w estetyke humoru, umiaru i taktu wylazace jak tluste dupsko z za
                    ciasnych gaci zarozumiastwo to po prostu straaaaszne niechlujstwo.

                    PS2: co to jest “zwalowany brzuch”?

                    Xurek
                    • lucja7 Re: du Xurka 25.09.03, 10:58
                    • lucja7 Re: du Xurka 25.09.03, 11:02
                      Wyobrazalam sobie ciebie inaczej, mialas cos z belfra, troche nudnego.
                      Zaskoczylas mnie przyjemnie twoim poczuciem humoru, naprawde sie usmialam.
                      Poza tym mysle podobnie do tego co napisalas na temat ubran troche dalej.
                      lucja7.
                      • don2 Re: du Xurka 25.09.03, 11:23

                        Zginam sie nisko (na ile anatomia pozwala ) piekny post !!!

                        Jestem wdzieczny za uratowanie mnie od reprymendy.Wlasnie zabieralem sie do

                        oblania kublem pomyj Panie : Dulska i Nieprawdziwa. Uklony D.miedzy moim a

                        umiejetnym pisaniem.
                        • xurek do Dona 25.09.03, 11:42
                          „Jestem wdzieczny za uratowanie mnie od reprymendy.Wlasnie zabieralem sie do
                          oblania kublem pomyj Panie : Dulska i Nieprawdziwa.“

                          Jezeli wolno to poprosze o wyjasnienie nurtujacego mnie dylematu, powstalego na
                          bazie mojej interpretacji tresci i umiejscowienia postu: czy ja to pani Dulska
                          czy pani Nieprawdziwa czy tez obie na raz? W zaleznosci od odpowiedzi na czesc
                          pierwsza prosilabym rowniez, jezeli chec pisania pozwoli, o wyjasnienie powodow
                          powyzszego zaklasyfikowania.

                          Xurek z gory gleboko wdzieczny i troche zawiedziony, ze nie bylo kubla pomyj
                          obiecujacego duza doze rozrywki w ten szary, jesienny dzien.

                          Xurek
                          • don2 Re: do Dona 25.09.03, 12:01

                            Xurku,´Ty zartujesz !!! nie domyslasz sie o kogo mialem na mysli?
                            Czyzbym az tak nieumiejetnie pisal? Ciebie nie a nawet na odwrot :))
                            Uklony D.
                            • xurek nie piszesz az tak niewyraznie :)) 25.09.03, 12:17
                              ehm, tego, ja tam cos sie i domyslalam ale zboczenie zawodowe wzielo gore. Ja
                              statystyk-analityk-i-programista-na-dodatek jestem i jezeli „drzewko algorytmu“
                              przebiega w ten sposob, ze Twoj post jest odpowiedzia na post Lucji, to sila
                              rzeczy.....
                              Sproboj spojrzec na sprawe od tej strony, moze zrozumiesz wtedy moj dylemat :)

                              Xurek
                              • don2 Re: nie piszesz az tak niewyraznie :)) 25.09.03, 12:23

                                Poniewaz pisze z doskoku,L.znalazla sie miedzy naszymi postami.:)))))
                      • xurek do Lucji 25.09.03, 11:35
                        Dziekuje Lucjo za komplement, tez sie z belfra i to na dodatek nudnego
                        serdecznie usmialam.

                        Belfrem bywam czasem, jezeli akurat nie znajduje latwiejszego sposobu
                        zarobienia pieniedzy, z tym ze raczej belfrem uszczypliwym i niecierpliwym (raz
                        nawet jeden uczen stwierdzil ze zarozumialym :)) niz nudnym. Udzielam sie
                        jednak rzadko, bo niespecjalnie lubie.

                        Xurek
                  • sabba Re:Skoro juz o niechlujstwie... 25.09.03, 11:18
                    Brudne wlosy sa niechlujstwem moze. WLosy myje raz, dwa
                    razy w tygodniu, badz wtedy kiedy czuje ze nagle
                    zabrudzily sie wczesniej. Jak bylam zakochana chyba tez
                    tak robilam. Poza tym co ma higiena ciala do ubran
                    podkreslajacych osobowosc?
                  • clairejoanna Re:Skoro juz o niechlujstwie... 29.09.03, 13:18
                    lucja7 napisała:

                    "Gdy bylas zakochana po raz pierwszy, nie mylas wlosow codziennie?"
                    ---> A co ma piernik do wiatraka? Bo ja jakos nie myje czesciej wlosy, jak mi
                    sie ktos zpodobal. Moze dlatego, ze stwierdzam, ze ma sie zakochac we mnie, a
                    nie w moje wlosy...?

                    Pozdrowienia,

                    Claire Joanna
              • clairejoanna Re: A moja corka wie co chce 27.09.03, 12:56
                lucja7 napisała:

                > Nikt nic nie musi, ale wiedz ze jak ty nie zrobisz to inni za ciebie zrobia. A
                > ubranie stanowi tylko czesc osobowosci. "Nie mam czasu" to pretekst dla
                > usprawiedliwienia niechlujstwa.
                > lucja7.

                Chyba sabbie chodzilo o cos innego. Ja chetnie bym sie malowala, fascynuja mnie
                te wszystkie mazidelka. Ale nie mam czasu i nie jest mi to tez potrzebne, wiec
                rezygnuje i nawet nie zaluje.
                Sabbie chodzilo prawdopodobnie o to, ze wystarczy bialy sweterek i dzinsy i nie
                trzeba kopinowac z sukienkami, rajtuzami, butami ect.

                Pozdrowienia,

                Claire Joanna
                • jan.kran Re: Kran czlowiek pierwotny. 27.09.03, 13:21
                  Jak lucja nie wie co to znaczy mieszkac w siodemce w paris i nie wie co to jest besebeze to ja nic nie panimaju.

                  Moze ona skainad klika i sie podszywa.

                  Ja bym zdecydowanie chodzila nago. I tyz to czasem robie jak mi norweski robotnik zza winkla nie wyskakuje.

                  Poza tym mieszkam w niewlasciwym miejscu na nudyzm , bo zimno w Norge jak cholera. Ide sie nad ta Kartagina zastanowic. Kran Goly.
                  • lucja7 Re: Kran czlowiek pierwotny. 27.09.03, 13:53
                    Panimaju czy nie, pisalas ze jestes kims kto nie operuje szablonowym mysleniem
                    i innymi schematami. Mylalam wiec, logicznie, ze jestes osoba dociekliwa,
                    ciekawa i chetna nabywania informacji. Ale jak mowisz (z grubsza): "ah,
                    rozumiem, ona z paryskiej siodemki", to ja sie po prostu pytam co JanKran chce
                    przez to powiedziec i jaka wiadomosc przekazac ludziom czytajacym to cos.
                    Oprocz tego pretensjonalnego "ja jestem au courant", co ona na ten temat wie,
                    jak ocenia, lubi, nie lubi, nienawidzi Montparnassu, wiezy eiffla, ulicy St
                    Dominique, Université, idiotki na rogu avenue de Suffren, ostatniej realizacji
                    Kamamoto, muzeum Rodin, Mansarta? itd, itd......... Albo sie tego nie pisze.
                    No bo na przyklad co moze pod to podciagnac ciezko pracujacy dla rodziny Polak
                    mieszkajacy w glebokiej Ameryce, w srodowisku rolnym?
                    lucja7.
                    • don2 Re: Kran czlowiek pierwotny. 27.09.03, 14:47

                      Aaale se lucja walnela z grubej rury,az sie poczulem kmiotkiem
                      w gumiakach i starej czapce wojskowej,ciezko pracujacym na roli.
                      Strasznie mi sie ta wyliczanka atrakcji paryzewa podoba.
                      Swiat alegancki,nie to co tu np. sklep spozywczy,kiosk,poczta w jednym i nawet
                      porzadnej ulicy nimo ,by nocne zycie mialo gdzie pochodzic.
                      Uklony D.
                      • lucja7 Re:nimo. 27.09.03, 14:54
                        Coto jest nimo?
                        lucja7.
                        • don2 Re:nimo. 27.09.03, 16:24
                          Juz spiesze z odpowiedzia:

                          mozliwosc pierwsza:literka sie " nietrafila"
                          mozliwosc nastepna pozostalosc chlopskiej gwary mimo wielu lat czytania forum
                          mozliwosc ostatnia: jak to mawial baca do juhasa ,gdy mial dosc jego durnych
                          pytan" a wy juhasie przyslista tu po nauke ,czy w morde dostac" Wybierz co ci
                          bardziej odpowiada.PS.nie budz uspionego licha,naprawde staram sie byc mily:))
                          Uklony D.
                          • jan.kran Re:nimo. 27.09.03, 20:54
                            Lucja po prostu Ty jestes uosobieniem dla mnie pewnego stylu . Glownie
                            umyslowego. Nie dyskutuje czy to zle czy dobrze. Nikogo sie nie czepiaam gdzie
                            mieszka , mam przyjaciol w Saint- Cloud i nosza trampki i dzinsy. Inni w
                            banlieu, a ubieraja sie jakby mieszkali w siodemce :-PPPPP
                            Czytam od dawna to co piszesz i mimo , ze podobnie jak Don staram sie byc
                            mila choc wkurzasz. I nie za to, ze sie porzadnie ubierasz:-PPPPP
                            Chcialam byc zlosliwa, ale widac mam tak lagodny charakter co mi nie wyszlo.

                            Kran Schematyczny
                            • jutka1 Re: Ubior 27.09.03, 21:06
                              Ja mieszkam w osemce. Dwie osoby widzialy gdzie.
                              Niestety nie moge wyjsc w jeansach. Inaczej by mnie nie obsluzyli.

                              Pozdrawiam,
                              jutka teskniaca do swojego mieszkania w 8mce
                              • lucja7 Re: 8 27.09.03, 21:58
                                Gdzie w 8ce?
                                lucja7.
                                • jutka1 Re: 8 + do Lucji 29.09.03, 10:45
                                  w okolicach Rond Point
        • jan.kran Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 13:33
          lucja7 napisała:

          > Naleze do tych matek ktorych corki, jak piszesz, wiedza czego chca. Nigdy nie
          > ma rozmow rano na temat jak, w co, czy dobrze, itd...Natomiast czesto
          > wybieramy razem przy kupnie. Moge ci powiedziec Lalka ze kosztuje to duzo
          > pieniedzy, ale ja uwazam ze sa to pieniadze wydane "dobrze", bo samopoczucie,
          > kreacja, zadbany wyglad, elegancja. Moze to wybor, moze kultura, moze i to i
          > to, nie wiem. Wiem jedno: nie znosze szarosci, braku osobowosci, niechlujstwa
          > i braku koncepcji wlasnej osoby.
          > Sposob ubierania sie jest dla mnie litera A abecadla zycia socjalnego,
          > wizytowka.
          > Czy zazdroscic? To sa inne kategorie.
          > lucja7.

          Lucja mieszka w siodemce w Paris. Ja bym nie chciala , bo wiem co to znaczy.
          Ale szanuje Lucje , ze jak juz wybrala to sie dostosuwuje. Bon chic , bon genre.

          Gole brzuchy, i inne ekscesy mi nie przeszkadzaja. Na plazy. Natomiast w szkole
          owszem. Jestem tradycyjna i pruderyjna. Nie lubie golych osob w pewnych
          miejscach:

          szkola
          cmentarz
          koncert muzyki klasycznej
          wszystkie miejsca kultu religijnego
          W Norge jestem w mniejszosci. Kran.

          • maria421 Re: A moja corka wie co chce 24.09.03, 14:32
            Moja tez wie, co chce. Oczywiscie nie zawsze moze miec to, co chce...
            Od czasu do czasu jakis "wentylek", owszem, ale nie dajmy sie zwariowac,
            dziecko nie moze stac sie "MARKOmanem".

            Mialam duzo szczescia, bo moja corka nigdy nie wpadala na pomysly zeby sobie
            zrobic piercing, tatuaz, ufarbowac wlosy na rozowo, zgolic glowe na zero itp.

            Od kilku lat juz sama sobie wybiera ciuchy (choc zawsze chce zebym jej w tym
            asystowala) i musze przyznac, ze na ogol jej gust zawsze pokrywa sie z moim.

            Co do samego ubioru to popieram moje przedmowczynie:
            Zadnych ekscesow! Pamela Anderson jest kiczowata!
            Elegancja lezy w harmonii i prostocie. To jest to dla mnie to, co Anglicy
            nazywaja "Understatement".

            A schludnosc i zadbany wyglad jest wrecz obywatelskim obowiazkiem.


        • swiatlo Napuszona matrona polonijnych salonow wraca 25.09.03, 19:13
          Oto nasza napuszona polonijno-paryska matrona wrocila. Jak to dobrze.
          Znowu bede mial, tak dlugo wyczekiwane, lekcje na temat "sztuki", na
          temat "etykiety", na temat "dobrego smaku", na temat "Paryza".
          O jak to dobrze Lucjo ze znowu mam przyjemnosc...
          • backpacker Re: Napuszona matrona polonijnych salonow wraca 25.09.03, 19:30
            hehe to brakuje nam tylko jeszcze jednej osoby, ktora ma chyba problemy z
            zaakceptowaniem nowego forum :)
    • waldek.usa Re: Ubior 24.09.03, 14:28
      Co mozna powiedziec o tym zjawisku:

      www.livemusicstudio.com/mac/pages/ganguro.html
      • alaskanka3 co mozna powiedziec o tym zjawisku ? 24.09.03, 21:00

        Jest super !! bylam, widzialam, specjalnie jezdzilam zeby zobaczyc - zbieraja
        sie w weekendy w poblizu pewnej stacji metro (nazwa wypadla mi z glowy). Sa
        przesliczne, z wlosami np. w kolorze delirycznego rozu, albo wystylizowane na
        Statue Wolnosci. Jedna z ciekawszych osobliwosci Tokyo.
        • waldek.usa Re: co mozna powiedziec o tym zjawisku ? 24.09.03, 23:01
          Nie wiem jak u Ciebie, ale w Bostonie kilka ganguro jest - mild edition. Chodza
          do Berklee College Of Music, no wiec artystki ;D Wiele Japonek (nie ganguro) ma
          forsy jak lodu i ubieraja sie swietnie, lepiej niz miejscowe. Naprzeciwko jest
          moja knajpa osiedlowa i czasami wpadaja ozywic scenerie.
          • alaskanka3 zjawisko ganguro 25.09.03, 23:04

            W naszej okolicy zjawiska tego nie ma, w Berkeley sa rozne indywidualnosci ale
            do ganguro im daleko. Japonskie nastolatki ubrane jak nie z tego swiata to
            protest na japonska unifikacje, zbieraja sie w okolicach stacji Harajuku, kiedys
            w Yoyoga Park w weekendy byly parady ale od kilku lat zostaly zakazane przez
            wladze. Do Harajuku latwo dojechac - wystarczy wsiasc w odpowiednia linie i
            wysiasc tam gdzie wysiadaja wszystkie kolorowe ptaki rajskie ganguro.

            W ogole Japonki ubiorem demonstruja ze naleza do kultury z kilkuwieczna
            tradycja, albo ubieraja sie tradycyjnie w kimona (bardzo rzadko, ale i takie
            Japonki widzialam), albo konsumuja bez opamietania najdrozsze marki swiatowe.
            Takiego nagromadzenia europejskich sklepow firmowych jak w dzielnicy Ginza to
            nie widzialam nigdzie na swiecie, wlacznie z Londynem, Zurichem i Paryzem, istna
            orgia. Japonki wydaja mnostwo pieniedzy na ubrania, ubieraja sie bardzo
            starannie i z tzw. gustem (pojecie raczej rzadko uzywane w US), w jednym z
            markowych department stores w SF widzialam kiedys dwie sliczne Japoneczki,
            umeczone, z tuzinem toreb z zakupami, pily jakas kawe i jedna zwierzala sie
            drugiej ze wydala $6k, bo tu wszystko takie tanie :-).
    • xurek Re: Ubior 25.09.03, 09:38
      Niektorzy ludzie ubieraja sie po to, by nie zmarznac, najchetniej w taki
      sposob, by sie nie odrozniac.

      Niektorzy ludzie ubieraja sie jeszcze po to, by bez slow i na pierwszy rzut oka
      pokazac swa przynaleznosc do konkretnej warstwy spoleczno/zawodowo/materialnej.

      Niektorzy ludzie uzywaja badz wyzywaja na ubiorze swa tworcza wyobraznie.

      Ja naleze do tych ostatnich, wiec sila rzeczy najbardziej ich lubie :).
      Szarosc i nijakosc odzienia badz przesadne, a w szczegolnosci
      bezmyslne „umundurowanie“ zupelnie mi nie odpowiada.

      Nie zawsze zgadzam sie z dzielem „atrysty odziezowego“, nieraz bardzo mnie ono
      smieszy badz razi (vice versa zdarza sie pewnie rownie czesto), tym niemniej
      zawsze jest na czym oko zawiesic, jest cos nowego, niezwyklego, niecodziennego
      i nienudnego, wiec w sumie nawet zupelne odziezowe „koszmary“ (pod warunkiem ze
      nie smierdza i nie wygladaja jak ze smietnika) oceniam jako rzecz pozytywna.

      Czy istnieja granice „ubioru do przyjecia“? Tak, ale dla mnie sa bardzo
      szerokie, wiec dyplomata w trampkach, pod warunkiem, ze pasowalyby do reszty i
      nie wygladaly jakby wlasnie opuscil zablocone boisko sportowe, jest zupelnie do
      przyjecia. Dyplomata w pizamie, stroju plazowym badz „lack & lether fetish“ czy
      podobne wykracza rowniez poza moje granice. Jedyne kanony jakich drastycznie
      sie trzymam to dopasowanie ubioru do wymogow religijno-spolecznych, czyli ze
      shorty nie nadaja sie ani do kosciola ani do muzulmanskiego kraju. Znacznie
      wazniejszy od „dobioru ubioru do okazji“ jest dla mnie „dobor ubioru do
      sylwetki“- polaczenie obfitych ksztaltow i kusych/obcislych ubran rzadko robi
      na mnie pozytywne wrazenie.

      Czy ubior mowi cos o czlowieku? Z pewnoscia, ale nie zawsze tyle samo. O
      przedstawicielu grupy “ubieram sie by nie zmarznac” mowi jedynie tyle, ze nie
      traktuje on ubioru inaczej niz np. zwierzatko swojego futra – wiecej nic.
      Wymowa ubioru moze tez byc zupelnie mylaca – mnie na podstawie mojego wygladu
      zakwalifikowano juz do najprzerozniejszych zawodow – nigdy jednakze do
      mojego :).

      Xurek – Kameleon
      • backpacker Re: Ubior 25.09.03, 16:43
        Brakowalo Ciebie tutaj. Ale jestes przynajmniej on top po
        krotkiej przerwie. Riposta dana Lucji to miodzio.

        A ja jestem straszny niechluj. Do pracy chodze w
        t-shircie, krotkich spodenkach i klapkach. A poniewaz w
        pracy sa wykladziny to czesto chodze na bosaka.
        Oczywiscie zuje gume, pije kawe w papierowym kubku.
        Codziennie na sniadanie zre bigmaca i jestem gruby bo
        waze 300 funtow.
        • xurek Re: Ubior 25.09.03, 22:17
          Oh, jak milo, ze komus mnie brakowalo :). W pracy wysiadlo nam „lacze na
          swiat“, potem supporter zaproponowal jakies super-duper-AOL-lacze a potem
          Swisscom potrzebowal trzy tygodnie, by nas podlaczyc. Mielismy tylko jednego
          internetowego compa i ciagla walke o dostep:). A w domu jak to w domu – albo
          jest maz, wiec czas spedzam z nim, albo go nie ma i jestem tak
          wykonczona “gotowaniem z Samelem”, ze padam :).

          Boso w pracy chodze tez, gumy nie zuje, kubki mamy fajansowe, ale za to pale w
          pracy, raz w tygodniu pije w pracy, butow nie czyscilam od kiedy wyjechalam na
          zachod (troche przesadzam, ale prawie zawsze wydaja mi sie czyste bez
          dodatkowych zabiegow :), zgodnie z jakims takim BMI zapodanym chyba przez
          wieczna dziewice na Primie nie jestem otyla, ale mam nadwage (ty z tymi 300
          funtami to na serio:)? – wlasnie przymierzam je do mojego 1,58 wzrostu :) no i
          wlosy myje gora dwa razy w tygodniu, a jak jest zimno i sie nie spoce to nawet
          tylko raz. Nie cierpie mycia wlosow :).

          Do tego, o zgrozo, przy sredniej czestotliwosci meetingow z szefami
          najprzerozniejszych firm 1-2/miesiac nie mam ANI JEDNEGO kostiumika :)).

          Xurek tez niechluj :)
          • lucja7 Re: Ubior 30.09.03, 16:06
            Wpadlo mi ladne zdanie modnej we Francji, mlodej pisarki Nathalie Nothomb: w
            wywiadzi w radio, na pytanie dziennikarki "kogo mozna uznac za ladnie
            ubranego?", odpowiedziala "tego ktorego widzac chce mu sie pogratulowac jego
            ubioru".
            lucja7.
            • maria421 Re: Ubior 30.09.03, 16:47
              Pewno sie naraze niektorym korespondentom, zwolennikom sierzmiennosci i
              przeciwnikowm "paryskiej siodemki" ale przyznam, ze bardzo lubie patrzec na
              dobrze ubranych, zadbanych, eleganckich ludzi, wlasnie takich, ktorym bym
              chciala pogratulowac ubioru.


              • backpacker Re: Ubior 30.09.03, 16:51
                ja tam bym najchetniej gratulowal tym co maja ladne
                bikini na szczuplym ciele ale mozna dostac po gebie wiec
                tylko gratuluje w myslach.
              • xurek wszystko ladnie, pieknie i gustownie, 30.09.03, 16:52
                a nawet zrozumiale, gdyby nie to pytanie rodzace sie znow w moim uporzadkowanym
                mozgu, dlaczego te dwa posty (Lucja i Maria) odnosza sie do mojego?
                Czyzyby mialo to oznaczac, ze kostiumik jest jedynym godnym pogratulowania
                tudziez podziwu rodzajem stroju? A jezeli nie, to dlaczego posty sa gdzie sa i
                do czego sie odnosza?

                Xurek
                • lucja7 Re: bez Xurka, 30.09.03, 17:27
                  Jesli o mnie chodzi, napisalam cos à propos ubioru, bo na temat.
                  Bez Xurka, a jeszcze mniej kostiumow.
                  lucja7.
                • maria421 Re: wszystko ladnie, pieknie i gustownie, 01.10.03, 08:07
                  xurek napisała:

                  > a nawet zrozumiale, gdyby nie to pytanie rodzace sie znow w moim
                  uporzadkowanym
                  >
                  > mozgu, dlaczego te dwa posty (Lucja i Maria) odnosza sie do mojego?

                  Xurku, nie wiem dlaczego i jak moj post moglby sie odnosic do Twojego.

                  > Czyzyby mialo to oznaczac, ze kostiumik jest jedynym godnym pogratulowania
                  > tudziez podziwu rodzajem stroju?

                  Nie.

                  >A jezeli nie, to dlaczego posty sa gdzie sa

                  Moj jest pod tam gdzie jest (pod postem Lucji), bo dotyczy postu Lucji.

                  i
                  > do czego sie odnosza?

                  Moj sie odnosi do tego, ze lubie patrzec na dobrze ubranych ludzi.


                  • xurek dla ogolnego wyjasnienia 01.10.03, 08:54
                    takie juz mam zboczenie zawodowo-innoforumowe, ze posty napisane pod jakims
                    postem (z lekkim przesunieciem w prawo), ktore to powstaja wtedy, kiedy
                    czytajac ow post kliknie sie na "odpowiedz na list" uwazam za odpowiedz na ten
                    wlasnie post i czesto nie rozumiem zwiazku, bo jak sie okazuje odpowiedza na ow
                    post one nie sa. Postaram sie odzwyczaic od tego schematu rownoczesnie proszac
                    o wybaczenie, jezeli na drodze odzwyczajania zadam jeszcze kilka
                    dziwnych/namolnych pytan :))

                    Xurek
                    • lucja7 Re: dla ogolnego wyjasnienia 01.10.03, 11:21
                      Bedzie mi bardzo milo.
                      lucja7.
                      • don2 Re: dla ogolnego wyjasnienia 01.10.03, 12:05

                        Przykladowy "wersal" uprzejma odpowiedz,tak sie powinno pisac na Forum :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka