Dodaj do ulubionych

Reformy, wlos sie jezy na glowie...

17.10.03, 12:02
...i nie tylko. Od przyszlego roku albo do zaraz czekaja Niemcy duze zmiany: reforma zdrowia juz zatwierdzona, ustawa zaostrzeniu postepowania z bezrobotnymi w trakcie omawiania. Podatki mnejsze ale dotacje panstwowoe tez. Mimo iz i tak zle nie jest w porownaniu z np Polska to jednak strach ogarnia, bo przeciez nie wszytkich dotknie tak samo. Wiekszosc sobie zupelnie nie poradzi, tracac prace, z mniejsza zapomoga, z dodatkowymi kosztami za leczenie. Co do ustawy o zaostrzeniu praw bezrobotnych nie jestem pewny czy az takie zle to jest. Co prawda nikogo nie mozna zmuszac do podjecia jakiejkolwiek pracy, ale chyba kazde zajecie jest lepsze od nicnierobienia. tylko ze to siedzenie i czekanie oplaca sie wiecej niz praca ponizej kwalifikacji...Slucham tych wiadomosci i sama nie wiem co mam myslec. A co z nasza renta? Kasa panstwa swieci pustkami....
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 17.10.03, 12:57
      Ostatnio czytalam duzy artykul w Sternie na temat sluzby zdrowia w Hollandii.
      To sie dopiero wlos na glowie jezy! Tam dostaje sie przydzial do konkretnego
      lekarza domowego i chocby ci pod domem lepszy praktykowal - zmienic nie mozesz.
      Tenze lekarz jest panem zycia i smierci, decyduje czy masz isc do specjalisty
      czy nie musisz. Jasne ze nie musisz, on ci przeciez tez pomoze.
      Pisza tam przykladowo o jednym takim wspanialym, ktöry np. jak facet przychodzi
      po tabletki na serce, to wysyla go do domu z pustymi rekami i z rada, aby sie
      wiecej ruszal. Przychodzi ktos z objawami wyczerpania, wysyla sie go do domu z
      dobra rada, aby sie wyspal, bo sen dobry na wszystko. Itd.itd. Pisze o tym, bo
      w artykule mowa jest o tym, ze niemiecka sluzba zdrowia ma sie na tym
      wspanialym wzorcu opierac. No, to nas cos czeka!
      To mi przypomina jak kiedys na wyspie Cres w Jugo dostalam zapalenia damskich
      tego co to juz wiecie. Szpital o potwornych waunkach sanitarnych, na wyspie nie
      ma ani jednego ginekologa, wiec leczyli mnie jak mogli - o tym to bylaby dluga
      opowiesc, lezalam z 40 stopni goraczki i wlasciwie nic sie nie dzialo.
      Maz zadzwonil do ADAC, zeby mnie sprowadzili do Niemiec, ale okazalo sie, ze to
      lekarz z wyspy ma zadecydowac, czy to jest konieczne. No i on zadecydowal ze
      nie jest konieczne. Jasne, za kazdy möj dzien w szpitalu kasowal.. Takiej
      zaleznosci od jakiegos konowala sie boje.
      Z Cres zreszta "wykradl" mnie maz ze szpitala, a poniewaz bylismy tam autem,
      mögl mnie do naszego szpitala przewiezc.
    • sexualnyklusownik Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 17.10.03, 14:04
      sabba napisała:

      Co do ustawy o zaos
      > trzeniu praw bezrobotnych nie jestem pewny czy az takie zle to jest. Co
      prawda nikogo nie mozna zmuszac do podjecia jakiejkolwiek pracy,

      A ja jestem pewny, ze nieroba trzeba zmusic do pracy, jesli ma tak wypalony
      mozg ze sam tego nie rozumie. Chocby ze wzgledow "higienicznych"- dorosly
      chlop, siedzacy w domu na utrzymaniu innych , pracujacych ludzi-podatnikow?
      O pomste do nieba wola nawet w Europie...
      Tak ze, moja rada, jesli siedzisz na zasilku, to lepiej szukaj pracy juz teraz,
      bo takich wiecznych zasilkowcow po reformie zwali sie troche na rynek pracy.
      Bedzie wiec dluga kolejka do przyslowiowej miotly.
      Pozdro.
      • sabba Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 17.10.03, 14:09
        Nieroba tak, ale w koncu kazdemu sie zasilek nalezy kto na to ubezpieczenie wpalcil. Dlogodystansowy nierob, takiego do pracy nalezy popedzic nie tyle miotla co rozzarzonym pretem. A moze by tak panstwo troszceczke patrzylo komu daje zasilek i ile? I bardziej kontrolowalo czy nierob czy faktycznie bezrobotny? I moze jakies wieksze kary tez by sie przydaly?
        Tez pozdro, zasilek na szczescie jeszcze mi nie grozi, ale kto wie jak to sie mow w dzisiejszych czasach nic nie jest pewne.
        • maria421 Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 17.10.03, 18:44
          Najwyzszy czas na te reformy, Sabba.

          Mysmy sobie dawali w Niemczech rade przez 20 lat bez jakiegokolwiek zasilku, to
          mysle , ze przez te nastepne 10 lat tez sobie damy rade.

          Z pewnoscia ludzie naucza sie inaczej myslec. Oszczedzac, tak, jak to robili
          ich dziadkowie po wojnie; rezygnowac z pewnych rzeczy, ktore do tej pory byly
          uwazane za oczywiste.
          Doskonale wiesz, jak tu jest: "Urlaub MUSS SEIN". Dwa razy do roku, raz na
          Majorce, raz nad Adriatykiem. Dzieciak ledwo skonczy 18 lat juz chce sie z domu
          wyprowadzac, choc nie zawsze ma juz srodki na to, zeby sie samemu utrzymac.
          Gdzies kiedys czytalam, ze ok. 2,8 miliona niemieckich rodzin jest zadluzona
          tak, ze jest niewyplacalna. Czyzby to byly same przypadki losowe, czy tez po
          prostu jest to przyzwyczajenie do zycia na kredyt?

          Do tej pory mozna bylo byc rozrzutnym, bo przeciez w razie czego, panstwo nie
          tylko nie dalo umrzec z glodu, ale jeszcze musialo ci zapewnic jaki taki
          standard- mieszkanie, meble, telewizor, pralke, lodowke. Teraz trzeba bedzie
          znowu jak ta mrowka, a nie jak pasikonik: ciulac! Oszczedzac, zeby bylo na
          starosc, na sztuczna szczeke i okulary....

          Was, mlodego pokolenia, troche mi zal...
    • swiatlo Arbeit, arbeit, arbeit 17.10.03, 18:38
      Tak samo jak z nasza pilka nozna. Zmieniaja sie trenerzy, prezesi, a pilkarska
      reprezentacja dalej dostaje po tylku. A to dlatego, bo to pilkarze graja. A jak
      pilkarze nie umieja, to i najlepszy system i najlepsi trenerzy nie pomoga.
      Podobnie z gospodarka. Najlepszy system opieki spolecznej, najlepsze
      zamierzenia i teorie biora w leb, jak ludzie po prostu nie pracuja i efekty tej
      pracy nie sa wlasciwie lokowane.
      Tak wiec po stu piecdziesieciu latach systemu bismarckowego wreszcie powrot do
      zrodel.
      Na nastepne sto lat mam nadzieje. I mam nadzieje ze Polska bedzie nastepna.
      A jak to pisze Sabba ze ktos sobie nie poradzi? To zmusic go aby sobie poradzil.
      Jak mawiala Margaret Thatcher: tylko bardzo chorzy i bardzo starzy sie
      kwalifikuja na pomoc. Reszta ma glowe i dwie rece, a to ogromne bogactwo.
      Trzeba tylko je uzyc.
      • backpacker Re: Arbeit, arbeit, arbeit 17.10.03, 18:49
        Ale pile umieja kopac.
        Nawet kobity wygraly. Fuksiorem bo fuksiorem ale sie udalo.
        Coprawda one chyba z DDR bo bardziej na chlopow wygladaly.
        Szwedki natomiast to byly laski ze az milo. Szkoda.
    • chlopzmazur Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 21:58
      Droga Sabbo,

      mysle, ze to o czym piszesz, dla naszych wspolforumowiczow za oceanem lub w
      kraju jest "bajka o zelaznym wilku".
      Nawet okroiwszy dzisiejsze swiadczenia socjalne o 90%, wciaz jeszcze
      przerastamy USA o 100%.
      Podobnie jest z gminami. Pomijajac Kalifornie - widzialas kiedys "normalne"
      miasteczko w USA? Toc to smiech pusty ogarnia i litosc czlowieka wstrzasa.
      A nawiazujac do "babochlopow", o ktorych wspomnial jeden z forumowiczow.
      Amerykanek (i Amerykanow) chyba nic nie jest w stanie przebic! W Europie trudno
      uwierzyc, te takie potwory (i w takiej ilosci!) jak w USA naprawde istnieja.
      • sabba Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 22:06
        Chopie co ma piernik do wiatraka? Co maja reformy w
        Niemczech do grubych bab w USa, ktore to nota bene nie
        tylko pojawiaja sie w kraju za wielka woda?
        • chlopzmazur Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 22:53
          Sabbo,

          nie maja nic.Ten wtretie mial nic wspolnego z Twoim postem wstepnym. Na ten
          odpowiedzialem.
          Uwaga o grubych babach w USA byla apropos uwagi (zreszta slusznej)o niemieckich
          pilkarkach.

          Czy istnieje specjalny powod, dla ktorego nie zareagowalas na tamten post, a na
          moj tak gwaltownie?
          • sabba Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 23:20
            Gwaltownie?:)) A gdziez tu gwaltownosc widzisz:)? Szybka reakcja, nic innego...
            Zaczales jakos tak ze myslalam ze moze masz ochote kolegom zza oceanu szerzej
            wyjasnic o co chodzi, w koncu jak piszesz tez stukasz z Niemiec. A tu nic, tylko
            wywody na temat bab i Ameryki.
            • chlopzmazur Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 23:33
              No, przy poscie backpackera nie bylas taka szybka.
              A kolegom z USA nie ma co wyjasniac, bo oni takiego "KOMUNIZMU" i tak nie sa w
              stanie zrozumiec.
              Pa-Pa.
              • sabba Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 23:37
                Przypadek.
      • i.p.freely Re: Reformy, wlos sie jezy na glowie... 19.10.03, 23:41
        >Podobnie jest z gminami. Pomijajac Kalifornie - widzialas kiedys "normalne"
        >miasteczko w USA? Toc to smiech pusty ogarnia i litosc czlowieka wstrzasa.

        Co chcesz przez to powiedziec chlopie?

        >A nawiazujac do "babochlopow", o ktorych wspomnial jeden z forumowiczow.
        >Amerykanek (i Amerykanow) chyba nic nie jest w stanie przebic! W Europie
        >trudno uwierzyc, te takie potwory (i w takiej ilosci!) jak w USA naprawde
        >istnieja.

        By otworzyc ci oczka i poszerzyc horyzont zapraszam na Samoe lub Fiji....he he
        he
    • basia553 ad rem! 20.10.03, 08:46
      wiec mnie te reformy coraz bardziej przerazaja. widze z bliska jak to ludzi
      powala: möj dzialö bedzie od 1.stycznia zamkniety i opröcu szefa i mnie wszyscy
      juz dostaliwypowiedzenia. ludzie miedzy 40-52 lata. absolutnie zadne szanse na
      normalna prace, a röwnoczesnie nowe przepisy: musza KAZDA prace przyjac.
      do tego: po skonczonym zasilku dla bezrobotnych, nie maja prawa do zasilku,
      tylko musza zyc ze swoich oszczednosci. spröbujcie to sobie wyobrazic: cale
      zycie oszczedzali (nie twierdze, ze zyli w nedzy) i teraz musza z tego zyc,
      podczas gdy rözni utracjusze od razu beda przez panstwo wspomagani. Dla mnie
      byloby to strasznie niesprawiedliwe i frustrujace. Co o tym sadzicie?
      • maria421 Re: ad rem! 20.10.03, 09:07
        Basiu, w przyszlym roku moja corka najprawdopodobniej pojdzie na studia i
        najprawdopodobniej bedzie to dosyc daleko od naszego miejsca zamieszkania.
        Gdyby nas nie stac bylo na utrzymynie jej, ona na Bafög nie ma zadnych szans,
        bo zalozylismy jej Bausparvertrag, bo ma wlasne oszczednosci itp. Musialaby
        wiec najpierw te oszczednosci zuzyc.

        Co zrobic? Zlikwidowac wszystko i trzymac forse pod materacem?

        Z drugiej strony, panstwo musi udzielac pomocy wedlug konkretnych kryteriow,
        czyli - najpierw tym, co nic nie maja.

        Wniosek- czy tak czy inaczej, najlepiej liczyc tylko na samego siebie.
        • basia553 Re: ad rem! 20.10.03, 09:25
          Wiem, ze nic zmienic nie mozemy. Ale to cholernie niesprawiedliwe.
          Bo aparat administracyjny nie jest dostatecznie rozwiniety (az trudno uwierzyc,
          prawda?) aby naprawde wszystko kontrolowac. Tak wiec cwaniaczki itd. beda göra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka