Dodaj do ulubionych

Piszemy doktorat: Islam a my -kontynuacja

18.10.03, 00:02
Proponuję otworzyć nową setkę dla minimum komfortu.
Obserwuj wątek
    • wkrasnicki Do Marii i ...dla cierpliwych - dłuuugie 18.10.03, 00:04
      Mario, w źadnym punkcie nie przyznałaś mi choćby części racji. Czy nie masz
      wrażenia, że bronisz swojej właśnie fanatycznie?

      Dostrzegamy, dostrzegamy...
      Z naszym rodzimym terroryzmem walczymy my sami. Tudziez z kazda ekstrema
      lewacka czy neonazistowska, ktora by grozila naszemu porzadkowi.
      ### To może wpierw wygrajmy u siebie, zanim zaczniemy na wyjeździe.

      Pare milionow ludzi w Europie gloduje????
      Nie pomyliles sie?
      ### Mario, gdy wchodzisz na forum jest taki link www.pajacyk.pl - to nie jest
      dekoracja ani żart, a chodzi tylko o dzieci i tylko w jednym kraju. Wątpię,
      żebyś o tym nie wiedziała, po prostu zapomnialaś o tym na użytek tej dyskusji.
      Nie jest to kraj najbiedniejszy, bo m.in stać go na kupowanie b. kosztownych
      samolotów, więc widać gdzie są priorytety.

      "Wielki Allah Europy- pieniadz". Dobrze powiedziane.
      Bardzo czesto ten pieniadz to jednak petrodolary ulokowane w przeroznych "Bank
      of Kuwait" itp. w Genewie, Londynie, Nowym Yorku, w przeroznych spolkach,
      firmach, o ktorych tylko przypadkowo sie dowiadujemy ze sa w rekach rodziny Bin
      Ladena lub ksiecia Walida.
      Co wieksi europejscy niewolnicy boga pieniadza jezdza go wydawac w najbardziej
      luksusowym , 7 gwiazdkowym ,hotelu na swiecie- w Dubaju. Maja stamtad widok na
      powstajaca luksusowa wyspe w ksztalcie palmy, przy ktorej Capri bedzie sie
      jawilo jak przytulek dla ubogich.
      Ci, ktorzy nie popadli w niewolnictwo europejskiego boga pieniadza, ci
      szlachetni, tolerancyjni i mea culpa powtarzajacy Europejczycy, gotowi sa
      urzadzic nowa zrzutke na biednych Palestynczykow , Afganczykow itd. zeby bylo
      sprawiedliwie; sama Arabia Saudyjska nie moze wszystkiego finansowac, ona niech
      finansuje meczety i szkoly koraniczne na calym swiecie- my zajmiemy sie
      dystrybucja zywnosci.
      ### Widzę, że już osądziłaś i znowu ONI to są ci brzydcy, a MY to ci ładni.

      Ten swiat nie jest wcale wspanialy. Ale jest najlepszy z mozliwych.
      ### A cóż to za proroctwo, skąd wiesz?

      Kto mowi, ze maja nas postrzegac jako cos lepszego? Czy ktos tu twierdzi, ze
      Dalaj Lama ma sie od nas czegokolwiek uczyc? Nie! To on moze nam byc jeszcze
      mistrzem.
      Ale jezeli islam z naszej kultury wybiera tylko to, co mu jest przydatne
      (technologia) i jednoczesnie gardzi nasza kultura, a swoich wlasnych ludzi w
      sredniowieczu trzyma, to cos tu jednak nie gra.
      ### Otóż ta wielka forsa i technologia nie dotarła tam z miłosierdzia, bądź
      chęci pomocy cywilizacyjnej, ale z konieczniści posiadania tego co znajduje się
      w ich ogródku oraz chęci napchania sobie portfeli (nie potępiam, ale ołtarza
      stawiał nie będę). A że mają więcej - no cóż ich ogródek.
      Coś tu jednak rzeczywiście nie gra. Może oni też nas za barbarzyńców uważają?
      Trzeba by z nimi o tym pogadać. Myślę, że mają parę argumentów, więc należałoby
      się rzetelnie przygotować.

      Kto tu zamiata pod dywan co szpetne? Czy u nas nie mowi sie o klerykalizmie, o
      problemach socjalnych, o wojnie, o holocauscie i o wszystkich naszych grzechach?
      Co to za nietykalny temat ten islam, ze trzeba az tak bardzo uwazac, zeby przy
      jakiejkolwiek krytyce nie zapomniec natychmiast zaznaczyc, ze krytyka
      dotyczy "niektorych" muzulmanow i ze trzaba przy kazdej krytyce natychmiast
      posypac sobie glowe popiolem, ze my tez swieci nie jestesmy?
      Przerabialismy juz temat kosciola katolickiego, Papieza itd, ale jakos nie
      zauwazylam, zeby ktokolwiek czepial sie krytykow, ze zapominaja powiedziec, ze
      inne religie czy kultury tez nie sa idealne.
      ### Więc nam wolno rozmawiać i oceniać sprawy własne oraz ich a im ...?

      Krasnicki, KTO toleruje i jakiego lobuza? Masz na mysli moze wojne w Iraku?
      Pamietasz jakie byly protesty , ile ludzi wyszlo na ulice?
      ### Miałem na myśli zwykłego łobuza takiego malutkiego, no ale skoro mówisz o
      demonstracjach antywojennych spytam - z jakim rezultatem?

      Pokaz mi gdzie i kto w krajach muzulmanskich protestowal po 11 wrzesnia?
      ### Może się po prostu bali, tak zwyczajnie - to ich jeszcze nie skreśla.

      Ano wlasnie! Czyli to, co ja mowie- europeizowac, laicyzowac tych, co juz tu
      sa. Nie isc na ustepstwa.
      ### Ci co już tu są nie mają nic do gadania, obowiązuje ich prawo pisane i
      obyczajowe, ale o tym już pisałem, tak wybrali.
      Teraz piszę o tych co wybrali inaczej i tu tupanie nóżkami lub grożenie
      paluszkiem nie zmieni islamu na kształt przez nas pożądany/wyimaginowany.
      Pozostają więc naciski ekonomiczne raczej niewykonalne ze względu na ropę, lub
      siłowe. Te drugie jak widzimy odnoszą żałosny skutek, a igranie z tak liczną
      populacją musi zakończyć się katastrofą.
      Skąd Mario bierzesz pewnośc, że ludzie od wielu wieków żyjący w innej kulturze
      poczują się lepiej żyjąc wg zasad przez nas narzuconych. Skąd przekonanie, że
      dla wyznawców tej religii, od godzinnych modłów i drastycznego wg. naszego
      pojmowania prawa, lepsza jest swoboda obyczajów, TV, czy trywializując mini
      spódniczka. Różnimy się, nie jestesmy robieni przez kalkę i przenoszenie
      gotowych wzorów na inny grunt nie musi się zakończyć tak, jak to sobie naiwnie
      zakładamy.
      Puszymy się swoją postępowością. Chciałbym przypomnieć, że w Anglii dopiero
      stosunkowo niedawno zniesiono w szkołach karę chłosty, a dziś czasem słychać
      pomruki niezadowolenia z tej decyzji.


      Krasnicki, znow przesadzasz stawiajac slowo terroryzm obok slowa korporacja,
      czy nawet mafia.
      ### Owszem przeszarżowałem, tyle że do pochwalenia się to też nie jest. A to
      przecież tylko własne podwórko, które łatwiej jest wyczyścić.

      Jest w tym wątku sporo wpisów, a nikt tu nikogo jeszcze nie przekonał i pewnie
      tak pozostanie, co tylko dowodzi jak trudno się porozumieć pomiędzy kulturami,
      skoro w obrębie jednej jest to niemal niewykonalne.

      PS. Mario, nie modernizuj islamu, kliknij na www.pajacyk.pl ;-)
      • lucja7 Re: moj 101 18.10.03, 09:07
        A moj 101szy jest na 2giej juz stronie starego:(
        co bedzie?
        lucja7.
        • lucja7 Re: moj 101 18.10.03, 11:51
          Re: moj doktorat C
          Autor: lucja7@NOSPAM.gazeta.pl
          Data: 17-10-2003 15:20 + odpowiedz na list

          + odpowiedz cytując


          -------------------------------------------------------------------------------
          -
          Po malym marginesie przeprosin z Xurkiem, wazeliny dla Plessera ktory zaprosil
          mnie osobiscie na ten temat, poproszenie jeszcze raz Marii o nie
          przeszkadzanie mi w pracy, pozwalam sobie kontynuowac.
          Jeszcze mala uwaga: temat Plessera jest swinski, bo nieskonczenie szeroki co
          nie ulatwia nam pracy, a Plesser nie byl w stanie go dostatecznie zdefiniowac.
          Mowie o tym po to zeby wytlumaczyc poki co niezmierne braki w moim doktoracie,
          notamment jesli chodzi o relacje imperium muzulmanskiego z Chinami, Indiami i
          Rosja. Bo rozumiem ze umowilismy sie my, pepki swiata, ze bedziemy mowic o
          naszych, trudnych zreszta, relacjach z Islamem.
          No i jeszcze na marginesie historycznym mala uwaga: wtedy kiedy my tu w
          Europie pan Sobieski, Poitiers, Legnica, Wieden, nie wiem co jeszcze, rosyjski
          pies gryzl od tylu islam podbijajac spokojnie ogromne terytoria bez zadnej
          zenady: Uzbekistany, Turkmenistany, Afganistany. Wszystko to az do Chin. I
          tylko Chiny mogly sie porownywac z imperium muzulmanskim u szczytu jego
          rozkwitu jesli chodzi o rozmach, jakosc czy roznorodnosc realizacji. Pisze o
          tym bo mam wrazenie ze malo znamy historie tej geografii swiata. To juz
          kolejne tematy dla kolejnych doktoratow.

          Co teraz? Mamy z jednej strony w bogatych gospodarczo krajach duza imigracje
          religijnie islamska, ogolnie bierna, biedna i niedouczona ktora splodzila juz
          druga czy trzecia generacje z czyms co nazywamy dzis ludzmi pozbawionych
          identyfikacji. Bez zrodel, bez afirmacji zycia dzis.
          Istnieje rowniez elita uniwersytecka zyjaca albo na zachodzie wpasowana bez
          pretensji politycznych i historycznych, albo elita uniwersytecka swiadoma
          politycznie i historycznie podrozujaca albo zyjaca z powrotem w krajach islamu.
          Mamy rowniez spoleczenstawa miejscowe zroznicowane socjalnie, prady religijne,
          nowatorskie albo ortodoksyjne. Duzy kociol przegrzany w sumie, ktory wie
          dzisiaj ze islam zyje zle, ze ich kraje sa spoznione, ale ktore nie akceptuja
          kultury zachodu w formie dzis istniejacej.
          To jest ich dzisiejsza sytuacja. I chca ja zmienic.

          Zaczyna mi sie za 10 minut zebranie, musze je troche przygotowac, wiec wroce
          za jakas godzine, temat mnie wciaga.
          ciao, lucja7.



      • maria421 Re: Do Marii i ...dla cierpliwych - dłuuugie 18.10.03, 10:10
        wkrasnicki napisał:

        ) Mario, w źadnym punkcie nie przyznałaś mi choćby części racji. Czy nie masz
        ) wrażenia, że bronisz swojej właśnie fanatycznie?

        Nie. Po prostu mam zupelnie inny punkt widzenia.

        Zeby nie robic tasiemca, wykreslam cytowany przez Ciebie tekst mojego wpisu i
        zastepuje go haslami. OK?

        1.Terroryzm
        ) ### To może wpierw wygrajmy u siebie, zanim zaczniemy na wyjeździe.

        Wygralismy z RAF i z BR, walczymy z ETA i IRA oraz z Nuove Brigate Rosse.
        Przed 11.09.nigdy nie walczylismy z terroryzmem "na wyjezdzie", chociaz dotykal
        on nas juz duzo wczesniej. Pozwole sobie przypomniec chocby Lockerby czy
        Achille Lauro czy pare porwanych samolotow (Paryz 1994, Kabul 1996).

        2. Glod w Europie

        ) ### Mario, gdy wchodzisz na forum jest taki link www.pajacyk.pl - to nie jest
        ) dekoracja ani żart, a chodzi tylko o dzieci i tylko w jednym kraju. Wątpię,
        ) żebyś o tym nie wiedziała, po prostu zapomnialaś o tym na użytek tej dyskusji.
        ) Nie jest to kraj najbiedniejszy, bo m.in stać go na kupowanie b. kosztownych
        ) samolotów, więc widać gdzie są priorytety.

        Jest bieda, jest niedozywienie. Ale mowielnie o "milionach" ludzi gldujacych w
        Europie to policzekdla umierajacych z glodu w Somalii i Etiopii.

        3.Wielki Allah Europy- pieniadz". Dobrze powiedziane.
        ) Bardzo czesto ten pieniadz to jednak petrodolary ulokowane w przeroznych "Bank
        ) of Kuwait" itp. w Genewie, Londynie, Nowym Yorku, w przeroznych spolkach,
        ) firmach, o ktorych tylko przypadkowo sie dowiadujemy ze sa w rekach rodziny
        Bin
        ) Ladena lub ksiecia Walida.
        ) Co wieksi europejscy niewolnicy boga pieniadza jezdza go wydawac w najbardziej
        ) luksusowym , 7 gwiazdkowym ,hotelu na swiecie- w Dubaju. Maja stamtad widok na
        ) powstajaca luksusowa wyspe w ksztalcie palmy, przy ktorej Capri bedzie sie
        ) jawilo jak przytulek dla ubogich.
        ) Ci, ktorzy nie popadli w niewolnictwo europejskiego boga pieniadza, ci
        ) szlachetni, tolerancyjni i mea culpa powtarzajacy Europejczycy, gotowi sa
        ) urzadzic nowa zrzutke na biednych Palestynczykow , Afganczykow itd. zeby bylo
        ) sprawiedliwie; sama Arabia Saudyjska nie moze wszystkiego finansowac, ona
        niech
        ) finansuje meczety i szkoly koraniczne na calym swiecie- my zajmiemy sie
        ) dystrybucja zywnosci.
        ) ### Widzę, że już osądziłaś i znowu ONI to są ci brzydcy, a MY to ci ładni.

        NIE! Gdzie sie tego doczytales w moim tekscie?
        Ja tylko zwracam uwage na to, ze ONI to nie tylko biedny tlum, ale rowniez
        super bogata kasta, ktora dla swoich wlasnych biednych nie robi NIC, ktora
        swoich wlasnych biednych trzyma w biedzie i zacofaniu, fundujac im co najwyzej
        szkoly koraniczne, bo od fundowania zywnosci jestesmy MY i nasze organizacje,
        poczawszy od ONZ, a skonczywszy na prywatnych typu "Shelter Now".

        4.Tn swiat nie jest wcale wspanialy. Ale jest najlepszy z mozliwych.
        ) ### A cóż to za proroctwo, skąd wiesz?

        To pokaz mi lepszy.

        5. Forsa i technologia
        ) ### Otóż ta wielka forsa i technologia nie dotarła tam z miłosierdzia, bądź
        ) chęci pomocy cywilizacyjnej, ale z konieczniści posiadania tego co znajduje
        się
        ) w ich ogródku oraz chęci napchania sobie portfeli (nie potępiam, ale ołtarza
        ) stawiał nie będę). A że mają więcej - no cóż ich ogródek.

        Z jakichkolwiek przyczyn ta wielka forsa i technologia tam dotaral, dala im
        szanse, poprawila im byt! Czy to jest rowniez nasza wina, ze dystrybucja tej
        forsy odbywa sie w tak straszliwie nierowny sposob? Czy to jest rowniez nasza
        wina, ze Bin Laden swoje miliardy traci na prowadzenie swietej wojny z nami,
        zamiast na poprawe bytu swoich wspolwyznancow?

        ) Coś tu jednak rzeczywiście nie gra. Może oni też nas za barbarzyńców uważają?
        ) Trzeba by z nimi o tym pogadać. Myślę, że mają parę argumentów, więc
        należałoby
        ) się rzetelnie przygotować.

        A jak sobie to wyobrazasz? Jakis okragly stol, czy co, gdzie z jednaj strony
        usiadzie Bin Laden, a z drugiej G.W. Bush?
        A od czego jest ONZ? Czy panstwa arabskie nie sa tam reprezentowane? Nie maja
        prawa glosu?
        I co przyniosly rozmowy w Camp David?

        ) Przerabialismy juz temat kosciola katolickiego, Papieza itd, ale jakos nie
        ) zauwazylam, zeby ktokolwiek czepial sie krytykow, ze zapominaja powiedziec, ze
        ) inne religie czy kultury tez nie sa idealne.
        ) ### Więc nam wolno rozmawiać i oceniać sprawy własne oraz ich a im ...?

        IM tez wolno rozmawiac i oceniac nasze sprawy! Jak najbardziej! Ale niech sie
        tylko do rozmow, oceny i krytyki ogranicza, to ja bede naprawde spokojnie spac.

        ) Krasnicki, KTO toleruje i jakiego lobuza? Masz na mysli moze wojne w Iraku?
        ) Pamietasz jakie byly protesty , ile ludzi wyszlo na ulice?
        ) ### Miałem na myśli zwykłego łobuza takiego malutkiego, no ale skoro mówisz o
        ) demonstracjach antywojennych spytam - z jakim rezultatem?

        Jakich rezultatow sie spodziewlas?
        Nie chodzi o resultaty, ale o to, ze protesty byly!

        ) Pokaz mi gdzie i kto w krajach muzulmanskich protestowal po 11 wrzesnia?
        ) ### Może się po prostu bali, tak zwyczajnie - to ich jeszcze nie skreśla.

        Nie widzisz, ze uzywasz dwoch roznych miar?
        Nasze protesty do niczego, bo bez rezultatu. Oni natomiast sa usprawiedliwieni
        ze nie protestowali, bo sie bali.
        Ciekawa jeste, dlaczego nie bali sie palic kukly Busha na placach i ulicach ich
        miast.

        ) Ano wlasnie! Czyli to, co ja mowie- europeizowac, laicyzowac tych, co juz tu
        ) sa. Nie isc na ustepstwa.
        ) ### Ci co już tu są nie mają nic do gadania, obowiązuje ich prawo pisane i
        ) obyczajowe, ale o tym już pisałem, tak wybrali.
        ) Teraz piszę o tych co wybrali inaczej i tu tupanie nóżkami lub grożenie
        ) paluszkiem nie zmieni islamu na kształt przez nas pożądany/wyimaginowany.
        ) Pozostają więc naciski ekonomiczne raczej niewykonalne ze względu na ropę, lub
        ) siłowe. Te drugie jak widzimy odnoszą żałosny skutek, a igranie z tak liczną
        ) populacją musi zakończyć się katastrofą.
        ) Skąd Mario bierzesz pewnośc, że ludzie od wielu wieków żyjący w innej
        kulturze
        ) poczują się lepiej żyjąc wg zasad przez nas narzuconych.

        O widzisz, tu sie z Toba zgadzam. Wiele razy pisalam, ze nie da sie demokracji
        eksportowac do kraju, w ktorym ludzie uwazaja, ze wszelka wladza pochodzi od
        Allaha. Co jednak nie powinno nas powstrzymywac od dzialan, aby rowniez w
        takich krajach byly respektowane podstawowe prawa czlowieka.
        Ale co innego kraje muzulmanskie, a co innego muzulmanie u nas. Zgodzisz sie
        teraz Ty ze mna? Jezeli ktos tu przyjezdza to MUSI respektowac nasze prawa.
        Muzulmanie sa u nas z wlasnej nieprzymuszonej woli. Chca tu zostac, MUSZA isc
        na ustepstwa. MUSZA wybrac- albo chusta na glowie, albo posadka niemieckiego
        urzednika panstwowego. MUSZA respektowac kulture, jaka tu zastali.

        Skąd przekonanie, że
        ) dla wyznawców tej religii, od godzinnych modłów i drastycznego wg. naszego
        ) pojmowania prawa, lepsza jest swoboda obyczajów, TV, czy trywializując mini
        ) spódniczka. Różnimy się, nie jestesmy robieni przez kalkę i przenoszenie
        ) gotowych wzorów na inny grunt nie musi się zakończyć tak, jak to sobie naiwnie
        ) zakładamy.

        Patrz wyzej. Gdybym ja pojechala do Iranu, musialabym zalozyc chuste na glowe.
        Ja nie zadam, zeby wszystkie muzulmanki w Niemczech jutro chusty z glow
        sciagnely. Nie przeszkadza mi to. Przeszkadza mi natomiast to, ze muzulmanin
        wnosi skarge do Trybunalu Konstytucyjnego w Niemczech, bo mu krzyz na scianie
        przeszkadza....

        ) Puszymy się swoją postępowością. Chciałbym przypomnieć, że w Anglii dopiero
        ) stosunkowo niedawno zniesiono w szkołach karę chłosty, a dziś czasem słychać
        ) pomruki niezadowolenia z tej decyzji.

        Wiec bijmy sie dalej w piersi, przypominajmy sobie wyprawy krzyzowe, inkwizycje
        i palenie czarownic. Tylko co to da?

        ) Krasnicki, znow przesadzasz stawiajac slowo terroryzm obok slowa korporacja,
        ) czy nawet mafia.
        ) ### Owszem przeszarżowałem, tyle że do pochwalenia się to też nie jest. A to
        ) przecież tylko własne podwórko, które łatwiej jest wyczyścić.
      • maria421 Re: Do Marii i ...dla cierpliwych - dłuuugie 18.10.03, 10:27
        wkrasnicki napisał:

        > Krasnicki, znow przesadzasz stawiajac slowo terroryzm obok slowa korporacja,
        > czy nawet mafia.
        > ### Owszem przeszarżowałem, tyle że do pochwalenia się to też nie jest. A to
        > przecież tylko własne podwórko, które łatwiej jest wyczyścić.

        Nasze podworko to rowniez miliony muzulmanow, ktorzy juz tu sa i ktorzy sie nie
        asymiluja. Nasze podworko to rowniez setki muzulmanow ladujacych dzien w dzien
        na plazach Wloch czy Hiszpanii, muzulmanow, ktorym z arabskich petrodolarow nie
        dostalo sie nic a nic, i ktorzy frustracje z tego powodu nie beda kierowac
        przeciw kuwejckim szejkom, ale przeciw nam.
        To tez jest problem, jakiego nie mozna pod dywan zamiesc.

        > Jest w tym wątku sporo wpisów, a nikt tu nikogo jeszcze nie przekonał i
        pewnie
        > tak pozostanie, co tylko dowodzi jak trudno się porozumieć pomiędzy kulturami,
        > skoro w obrębie jednej jest to niemal niewykonalne.

        I to jest wlasnie piekno naszej kultury- mozemy ze soba dyskutowac, nie musimy
        sie ze soba zgadzac.

        > PS. Mario, nie modernizuj islamu, kliknij na www.pajacyk.pl ;-)

        Moge robic jedno i drugie jednoczesnie, prawda?
        • wkrasnicki Re: Do Marii i ...dla cierpliwych - dłuuugie 18.10.03, 12:41
          Dokonuję cięć, bo zamęczymy ewentualnych czytaczy.

          Po prostu mam zupelnie inny punkt widzenia.
          ### To wiem, gdyby było inaczej to byśmy nie dyskutowali, tylko bili sobie brawa.

          Wygralismy z RAF i z BR, walczymy z ETA i IRA oraz z Nuove Brigate Rosse.
          ***Widzisz szansę choćby na remis? Mam wrażenie, że jednak nie potrafimy się z
          tym uporać.

          Jest bieda, jest niedozywienie. Ale mowielnie o "milionach" ludzi glodujacych w
          Europie to policzek dla umierajacych z glodu w Somalii i Etiopii.
          ###Więc lepiej o tym nie mówić? Przypominam, że na świecie są ogromne, dotowane
          nadwyżki żywności z którą nie wiadomo co zrobić. No, ale my mamy wyższe cele np.
          problem z islamem.

          NIE! Gdzie sie tego doczytales w moim tekscie?
          ### Doczytałem się bez trudu, tam to po prostu jest.

          Ja tylko zwracam uwage na to, ze ONI to nie tylko biedny tlum, ale rowniez
          super bogata kasta, ktora dla swoich wlasnych biednych nie robi NIC, ktora
          swoich wlasnych biednych trzyma w biedzie i zacofaniu, fundujac im co najwyzej
          szkoly koraniczne, bo od fundowania zywnosci jestesmy MY i nasze organizacje,
          poczawszy od ONZ, a skonczywszy na prywatnych typu "Shelter Now".
          ### Podobnie jak u nas z małymi modyfikacjami, tylko z tym żywieniem- jakoś
          faktycznie łatwiej nam o spektakularne akcje w blasku kamer, niż codzianną
          powinność w dniu powszednim na własnym podwórku.

          Tn swiat nie jest wcale wspanialy. Ale jest najlepszy z mozliwych.
          ) ### A cóż to za proroctwo, skąd wiesz?
          To pokaz mi lepszy.
          ### Myślę, że właśnie nad tym warto popracować.

          Czy to jest rowniez nasza wina, ze dystrybucja tej forsy odbywa sie w tak
          straszliwie nierowny sposob? Czy to jest rowniez nasza wina, ze Bin Laden swoje
          miliardy traci na prowadzenie swietej wojny z nami, zamiast na poprawe bytu
          swoich wspolwyznancow?
          *** Nie nie nasza. Ja nie szukam naszych win, ale chciałbym, żeby ktoś potrafił
          to rozwiązać w rozsądny sposób.

          A jak sobie to wyobrazasz? Jakis okragly stol, czy co, gdzie z jednaj strony
          usiadzie Bin Laden, a z drugiej G.W. Bush?
          A od czego jest ONZ? Czy panstwa arabskie nie sa tam reprezentowane? Nie maja
          prawa glosu?
          I co przyniosly rozmowy w Camp David?
          ### Tak sobie właśnie to wyobrażam, chociaż bez Bin Ladena. Trzeba wrócić do
          takich rozmów.
          A jak Ty sobie to wyobrażasz?

          IM tez wolno rozmawiac i oceniac nasze sprawy! Jak najbardziej! Ale niech sie
          tylko do rozmow, oceny i krytyki ogranicza, to ja bede naprawde spokojnie spac
          ### Też bym tak chciał, ale pewnie się tak łatwo nie uda, jeśli nie zaczniemy
          ich traktować jak partnerów, a nie szczeniaków, którym należy utrzeć nosa.

          Dotyczy demonstracji antywojennych
          Jakich rezultatow sie spodziewlas?
          Nie chodzi o resultaty, ale o to, ze protesty byly!
          ### Czyli sztuka dla sztuki?

          Nie widzisz, ze uzywasz dwoch roznych miar?
          Nasze protesty do niczego, bo bez rezultatu. Oni natomiast sa usprawiedliwieni
          ze nie protestowali, bo sie bali.
          ### Oj pokrętne to Mario, pokrętne. Tak człowiek ma prawo się bać. W Polsce
          ludzie bali się przez kilka dziesięcioleci.
          Ciekawa jeste, dlaczego nie bali sie palic kukly Busha na placach i ulicach ich
          miast.
          ### A pamiętasz pochody 1-wszo majowe- trochę narodu tam było. Pamiętasz może
          hasła tam artykułowane? Jakoś udało się to odwrócić i to bez przemocy. A że
          długo trwało, no cóż - cena biletu.

          O muzułmanach „u nas” pisałem w kaźdym swoim wpisie. Tu pełna zgoda.

          Przeszkadza mi natomiast to, ze muzulmanin
          wnosi skarge do Trybunalu Konstytucyjnego w Niemczech, bo mu krzyz na scianie
          przeszkadza....
          ###No cóż, wolno mu, podobnie jak Trybunałowi wolno wskazać mu jego miejsce w szyku.

          Wiec bijmy sie dalej w piersi, przypominajmy sobie wyprawy krzyzowe, inkwizycje
          i palenie czarownic. Tylko co to da?
          ### Może przypomni, że na odejście od takich praktyk trzeba było czasu?

          > PS. Mario, nie modernizuj islamu, kliknij na www.pajacyk.pl ;-)

          Moge robic jedno i drugie jednoczesnie, prawda?
          ###Oczywiście, że możesz, ale pewniejszy rezultat otrzymasz w tym drugim przypadku.
          • maria421 Re: Do Marii i ...dla cierpliwych - dłuuugie 18.10.03, 14:14
            wkrasnicki napisał:

            > Wygralismy z RAF i z BR, walczymy z ETA i IRA oraz z Nuove Brigate Rosse.
            > ***Widzisz szansę choćby na remis? Mam wrażenie, że jednak nie potrafimy się z
            > tym uporać.

            Wszystko mi jedno, czy nastepna bomba, ktora wybuchnie w dyskotece czy na
            lotnisku bedzie podlozona przez NBR czy przez islamistow. Z teroryzmam kazdej
            masci i koloru nalezy walczyc i nie zrazac sie porazkami. Nie widze
            najmniejszej potrzeby usprawiedliwiania zamachow terrorystycznych ETA , jak nie
            widze najmniejszych potrzeb usprawiedliwiania terroryzmu islamskiego.
            Czy ktokolwiek przy zdrowych zmyslach szukal przyczyn i usprawiedliwienia
            zamachu bombowego w Bolognii w 1980 roku? NIE!
            A jak sie zaczyna temat o terroryzmie islamskim, to natychmiast podnosza sie
            krzyki, ze nalezy ZROZUMIEC podloze tych czynow!
            Kreuje sie wobec tego specyficzny klimat poblazania, bo oni sa biedni, a my
            bogaci, wiec kto tu moze byc winny? Oczywiscie, my, bogaci!

            epiej o tym nie mówić? Przypominam, że na świecie są ogromne, dotowane
            > nadwyżki żywności z którą nie wiadomo co zrobić. No, ale my mamy wyższe cele
            np
            > problem z islamem.

            Owszem, swiat sie powinien wstydzic, ze w XXI wieku afrykanskie dzieci z glodu
            umieraja. Owszem, ciagle za malo w tym kierunku sie robi.
            Ale co to ma wspolnego z islamem?
            Chcialabym tez niesmialo zwrocic uwage na to, ze jezeli ktos pomaga, to sa to
            zawsze Europejczycy i Amerykanie. Misjonarze katoliccy. S.p. Matka Teresa i jej
            zakon.

            > NIE! Gdzie sie tego doczytales w moim tekscie?
            > ### Doczytałem się bez trudu, tam to po prostu jest.

            Cytaty? Gdzie ja mowie, ze ONI sa zli, a MY dobrzy?

            > ### Podobnie jak u nas z małymi modyfikacjami, tylko z tym żywieniem- jakoś
            > faktycznie łatwiej nam o spektakularne akcje w blasku kamer, niż codzianną
            > powinność w dniu powszednim na własnym podwórku.

            W blasku kamer mogla sie pokazywac ksiezniczka Diana czy Julia Roberts. I
            swietnie, bo one swa osoba zwracaly uwage na problem.
            Ale codzienna robota misjonarska (niedawno w Etiopii zamordowana zostala wloska
            siostra zakonna, od 20 lat tam pracujaca- i zgadnij, kto ja zamordowal), ta
            codzienna robota z narazeniem zycia nie odbywa sie w blasku kamer lecz w
            samotnosci.

            > ### Myślę, że właśnie nad tym warto popracować.

            Wlasnie pracujemy. Swiat bez fanatyzmu i terroryzmu tez bedzie lepszy.

            > *** Nie nie nasza. Ja nie szukam naszych win, ale chciałbym, żeby ktoś
            potrafił
            > to rozwiązać w rozsądny sposób.

            Masz jakis pomysl?

            > ### Tak sobie właśnie to wyobrażam, chociaż bez Bin Ladena. Trzeba wrócić do
            > takich rozmów.
            > A jak Ty sobie to wyobrażasz?

            Rozmawia sie od dawna, i od dawna stosuje sie rozne presje. Raz sie Libii
            urzadza "no fly zone", a kilkanascie lat pozniej, jak sie Libia dobrze sprawuje
            i odszkodowania rodzinom ofiar placi, to sie ja do roznych wysokich komisji
            wciaga.
            A niebezpieczenstwo terroryzmu przez to nie maleje...

            > ### Też bym tak chciał, ale pewnie się tak łatwo nie uda, jeśli nie zaczniemy
            > ich traktować jak partnerów, a nie szczeniaków, którym należy utrzeć nosa.

            Gdzie indziej jest pies pogrzebany. Nie w tym, ze my ich traktujemy jako
            szczeniakow, lecz wlasnie w niekompatybilnosci...
            Jak mozesz rozmawiac z kims na temat praw kobiet, jezeli ten w odpowiedzi ma
            gotowa sure Koranu , chocby te cytowana po niemiecku przez Xurka?

            > Nie chodzi o resultaty, ale o to, ze protesty byly!
            > ### Czyli sztuka dla sztuki?

            Zadna sztuka dla sztuki, tylko publiczne wyrazenie naszych pogladow.

            > ### Oj pokrętne to Mario, pokrętne. Tak człowiek ma prawo się bać. W Polsce
            > ludzie bali się przez kilka dziesięcioleci.
            > Ciekawa jeste, dlaczego nie bali sie palic kukly Busha na placach i ulicach
            ich
            > miast.
            > ### A pamiętasz pochody 1-wszo majowe- trochę narodu tam było. Pamiętasz może
            > hasła tam artykułowane? Jakoś udało się to odwrócić i to bez przemocy. A że
            > długo trwało, no cóż - cena biletu.

            Dlaczego i czego sie bali? W Pakistanie byly przeliczne demonstracje z rytualem
            palenia kukly Busha. Policja pakistansta palowala takich protestantow jak
            kiedys nas nasze ZOMO, gdyz rzad pakistanski jest oficjalnie pro-amerykanski.
            Wiec CZEGO sie bali ci, ktorzy chcieliby protestowac przeciw terroryzmowi a
            jednak nie wyszli na ulice?
            A moze wcale nie chcieli protestowac?

            > Przeszkadza mi natomiast to, ze muzulmanin
            > wnosi skarge do Trybunalu Konstytucyjnego w Niemczech, bo mu krzyz na scianie
            > przeszkadza....
            > ###No cóż, wolno mu, podobnie jak Trybunałowi wolno wskazać mu jego miejsce w
            s
            > zyku.

            Niestety. Trybunal Konstytucyjny przyznal w tym konkretnym wypadku racje
            muzulmanowi. Tak to widzisz jest, ze oni bardzo szybko ucza sie swoich praw u
            nas. A my sobie sami wiazemy rece naszymi prawami.

            > ### Może przypomni, że na odejście od takich praktyk trzeba było czasu?

            Wtedy, w sredniowieczu, nie bylo sie od kogo uczyc, kolego Krasnicki. Sami
            musielismy dojsc do tego, co dzisiaj mamy, poprzez Renesans i Oswiecenie.

            Oni maja dzisiaj gotowe wzorce. Gotowe dokumenty (Karta Praw Czlowieka),
            wystarczy sie tylko dostosowac.

            • wkrasnicki Re: Do Marii i - bardzo krótkie 19.10.03, 16:06
              Więcej ociągniesz za pomocą miłych słów i pistoletu, niż używając tylko miłych
              słów.
              Al Capone.

              Tak mi się jakoś przypomniało.
              • maria421 Re: Do Marii i - bardzo krótkie 19.10.03, 16:58
                wkrasnicki napisał:

                > Więcej ociągniesz za pomocą miłych słów i pistoletu, niż używając tylko
                miłych
                > słów.
                > Al Capone.
                >
                > Tak mi się jakoś przypomniało.

                Dobre!
                Ale ja sie bronie nie potrafie poslugiwac, jedynie tylko uparta perswazja.
      • i.p.freely Re: Piszemy doktorat: Islam a my -kontynuacja 18.10.03, 10:52
        akawill napisal:
        >Wydaje mi sie, ze praworzadnosc specyficzna dla swiata zachodniego powinna
        >byc po prostu konsekwentnie stosowana. Z rownoscia wobec prawa bez wzgledu na
        >religie, plec, pochodzenie itp. Oznacza to rowniez brak jakichkolwiek
        >preferencji.

        ----------------
        BINGO!

        Dla tych, ktorzy z taka swara obstaja przy milowaniu naszych islamskich braci
        proponuje pomieszkac w takiej Arabii Saudyjskiej.
        Dlaczego wlasnie Arabii Saudyjskiej a nie w takim Libanie, Egipcie czy
        umilowanej przez Krana Tunzeji (jesli sie nie myle)?

        Ano dlatego, ze to nie Egipt czy Tunezja szerzy islam na swiecie - gdyby to
        wlasnie Egipt i Tunezja robily byloby pol biedy - tylko wlasnie
        ultraszowinistyczna AS ze swoim ultrakonserwatywnym, modelem islamu (z epoki
        kamienia lupanego) zwanym WAHABIZMEM.

        Moze ktos z was pracowal w innych krajach arabskich i moze podzielic sie
        bardziej pozytywnymi wrazeniami niz te moje z AS. Bedac kobieta musialam
        pozegnac sie z prowadzeniem samochodu, nie wolno bylo nam (kobietom) wychodzic
        na ulice bez meskiego 'opiekuna' no i bron Boze zeby MUTTAWA (policja
        religijna) zlapala ktoras z nas z niesfornym lokiem wypadajacym na spocone
        czolo spod ABAYi (czarne odzienie zewnetrzne pokrywajace delikwentke od stop
        do glow przy temperaturze na zewnatrz przekraczajacej 45-C).

        Na przestronnych ulicach mezczyzni i ... dzieci obu plci. Mezczyzni w
        sklepach, herbaciarniach, bazarah ...Kobiety wiecznie
        gdzis schowane.

        No coz, ONI sa tylko inni.....

        No i co jeszcze?
        "Wszystkie wojskowe rezimy swiata, z wyjatkiem jednego, rzadza w krajach
        muzulmanskich. W zadnym kraju muzulmanskim, z wyjatkiem Turcji i Bangladeszu,
        nie uswiadczysz autentycznych wyborow. 28 z 30 trwajacych obecnie konfliktow
        na swiecie dotyczy rzadow lub spolecznosci muzulmanskich, lub obu tych
        czynnikow jednoczesnie. Dwie trzecie wiezniow politycznych swiata przetrzymuje
        sie w krajach muzulmanskich, tam rowniez przeprowadza sie 80% egzekucji
        rocznie.

        Ktokolwiek mial w reku podreczniki bedace w uzyciu w wiekszosci kajow
        muzulmanskich wie, jak wypaczony obraz swiata przedstawiaja i jak bardzo
        propaguja nienawisc...." Amir Taheri.

        Ot jeden z Koranicznych wersetow z saudyjskiego podrecznika 7-klasity w
        uzyciu w US "WE HAVE TO BE CAREFUL OF THE INFIDELS, AND WE CAN ASK ALLAH TO
        DESTROY THEM IN OUR PRAYERS". Jesli jestes Wahabista to interpretacja jest
        DOSLOWNA.


















        • lucja7 Re:moj doktorat D 18.10.03, 12:29
          We Francji, wbrew temu co pisze Maria noszenie do szkoly oznak przynaleznosci
          do jakichkolwiek religii nie jest uznane jako niezgodne z laickoscia. Prawo
          zaznacza jednak ze ma to byc pozbawione jakiejkolwiek prowokacji czy nagonki.
          Ubior musi byc rowniez wg prawa dostosowany do tego co sie robi, czyli np
          sport czy technologia. Istnieje organizm tzw "rozjemczy" zajmujacy sie
          rozwiazywaniem sytuacji konfliktowych. Statystyka podaje ok 150 wypadkow
          rocznie, gdzie ingerencja rozjemcy byla konieczna.
          Ale musze wam powiedziec ze noszenie przez arabskie dziewczyny voalek
          absolutnie mi nie przeszkadza. Dla mnie wazniejsze jest to ze chodza one do
          szkoly. I uwazam ze wykluczanie ich ze szkol (zdarzaja sie takie wypadki,
          nieliczne ale sa) jest bledem.
          We Francji, od rewolucji, laickosc jest ze sie tak wyraze swieta.
          Chodzi oczywiscie o szkoly publiczne.
          Prywatne sa rzeczywiscie religijne.
          Imigranci Arabscy w swojej ogromnej masie zagubili zupelnie swoja identité.
          Chca ja odnalezc i uwazam ze w naszym interesie lezy zeby im w tym pomoc. Im
          wiecej bedzie ich w naszych szkolach, tym mniejsze beda problemy.
          Ich nedza jest przerazajaca!!! Znam to i odkrylam 3 lata temu. Mieszkania w
          rozsypce, bez okien, male klitki, czesto duze rodziny, czarna nedza. Jak te
          dzieci maja pracowac w szkole? Rodzice analfabeci. Czesto meczet,
          zainstalowany z tylu za garazem jest jedynym kontaktem ze swiatem. Albo gang
          ze swoim terytorium, struktura, hierarhia. Zajmujacy sie glownie handlem
          narkotykami i kradzieza samochodow. trzeba wiedziec ze ci ludzie nie maja
          zadnej perspektywy, ani juz nawet zludzen.
          Jak ja tam chodze zeby zbierac materialy do moich projektow to musze miec
          oczywiscie zgode miejscowych kacykow, mlodych "braci". Zyje z nimi w zgodzie,
          biora udzial w projekcie odbywa sie znakomicie.
          Uwazam ze tylko wprowadzenie ich w zycie moze rozwiazac problemy.
          Napewno nie exkluzja.
          Jak mowi mi moja kochana Fathia: ty nigdy nie zrozumiesz, bo nie wiesz co to
          znaczy chodzic do szkoly z zeszytem w torbie plastikowej supermarketu zamiast
          tornistra.
          Wiezcie mi, sa to ludzie ktorzy o niczym innym nie pragna niz zyc "normalnie".
          A extremisci? bouah........ sa wszedzie.
          lucja7.

          Dla mnie prawdziwym problemem jest nierozdzielnosc boga od panstwa w islamie.
          U nich jest to to samo. W historii, wszystkie proby rozdzielenia tego, a
          zawsze usilowane przez sfery najbardziej postepowe, konczyly sie na porazce.
          • maria421 Re:moj doktorat D 18.10.03, 14:21
            lucja7 napisała:


            > Dla mnie prawdziwym problemem jest nierozdzielnosc boga od panstwa w islamie.
            > U nich jest to to samo. W historii, wszystkie proby rozdzielenia tego, a
            > zawsze usilowane przez sfery najbardziej postepowe, konczyly sie na porazce.

            O to mi wlasnie caly czas chodzi, o laicyzacje! O to, zeby religia dla
            muzulmanow stala sie ich sprawa prywatna. I to nie gdzies w Libii, Algerii czy
            Kuwejcie, ale tu, u nas, w Niemczech, Francji, we Wloszech.
    • chris-joe Islam a my -encore 19.10.03, 18:46
      temat prawie zameczony na smierc, ale jeszcze dorzuce.

      Wydaje mi sie, ze Europa, badz szerzej rozumiany Zachod, stworzyl w skali
      planety jakosc wyjatkowa. Gdzies od Renesansu postawilismy na jednostke miast
      gromady. Akcent polozony na nieskrepowana ideologia, filozofia, religia
      indywidualna kreatywnosc zaowocowal nieslychanym rozwojem naszej cywilizacji od
      sztuki po nauke i technologie. O ile przez dlugi czas wsrod cywilizacji swiata
      bylismy tylko jednym z wielu trabantow, od Renesansu stalismy sie bmw.

      Istotnym jest dodac, ze o ile chrzescijanstwo bylo naszym wspolnym
      wyznacznikiem, to ow nagly rozwoj Zachodu dokonywal sie wlasnie w starciu z
      chrzescijanstwem, w opozycji do tej zachowawczej i wszechregulujacej
      ideologii. Oczywiscie, w owym starciu i sama ideologia sie zmienila.
      Dzisiejsze chrzescijanstwo (z wyjatkiem garsci sekt i integryzmu katolickiego)
      ma sie do chrzescijanstwa sredniowiecznego, jak chrzescijanstwo dzisiejsze do
      niektorych ekstremalnych form dzisiejszego islamu.

      Gdy zawezamy problem do opozycji Zachod-Islam, zapominamy ze opozycja ta odnosi
      sie przeciez do szeroko rozumianego Wschodu, badz wogole do nie-Zachodu. Procz
      Islamu, cala Azja nadal stawia Kolektyw ponad Indywidualnosc. Jednostka liczy
      sie tam o tyle o ile sluzy kolektywowi, czy mowa o zbiorowosci religijnej,
      plemiennej, klanowej, czy rodzinnej. Jednostka buntujaca sie przeciw
      zbiorowosci jest przez ta zbiorowosc okrutnie karana- przez stygmatyzacje po
      fizyczne unicestwienie. Ma to miejsce tak w Arabii Saudyjskiej, jak i w
      Indiach, Chinach, Turcji, czy Japonii. A Afryka? Jesli chcemy- Zachod to
      Miasto, Wschod to Wies.
      W tym sensie konflikt "Grecji" z "Persja" trwa nadal.

      Gardlujemy dzis o Islamie, bo Europa jest mu geograficznie bliska, bo jest tam
      ropa, a przez to jego ranga planetarna jest wyjatkowa, bo 9/11.
      Lecz w Ameryce Pln. debata nt. Wschod-Zachod trwa juz takze od dawna, w innej
      nieco postaci. O ile imigracja z Bliskiego Wschodu nie jest tu az tak istotna
      jak w Europie, to od dekad przeciez szepce sie tu (czasem krzyczy) o
      imigrantach z Indii, Pakistanu, Chin. Te same argumenty, ktorych Europejczycy
      uzywaja wobec Turkow i Arabow, Ameryka Pln. uzywa wobec imigracji z Azji. Ze
      sie nie integruja, ze stwarzaja getta, ze odrzucaja wzorce Zachodnie. Hindus
      rownie rzadko zeni sie z biala, jak Turek z Niemka, czy Tunezyjka z Francuzem,
      i cale pokolenia (?) Chinczykow rodza sie i umieraja w murach Chinatown. A
      Pakistanczyk prowadzi swoj sklepik, by wyzywic caly klan w Pakistanie, badz
      nawet aby ow klan sciagnac pod Vancouver.

      Czy to dobrze, czy zle- nie o tym chce pisac. W koncu ekspaci Austalijscy w
      Singapurze, Amerykanscy w Chinach, Brytyjscy w Indiach takze zyja tam w swoich
      gettach i do otoczenia odnosza sie z niejaka wyzszoscia i rezerwa.

      Zastanawia mnie jednak, czy Zachod nie jest pewna anomalia, czy ow bmw wsrod
      trabantow nie jest dziwolagiem, a nie odwrotnie. Czasem warto odwrocic
      perspektywe.
      Co nie zmienia faktu, ze my nalezymy do owego Dziwu planety, ow Dziw jest
      naszym domem i jego bezpieczenstwo i przetrwanie jest dla nas wartoscia
      zasadnicza.

      Czy jednak nasze bezpieczenstwo i przetrwanie jest zagrozone? Moze to pytanie
      wlasnie jest w calej naszej debacie "THE question"?
      Czy naprawde ow "konflikt" Hellady z Persami, ktory od paru tysiacleci
      ksztaltuje i Wschod i Zachod osiagnal wlasnie swoj zenit? Czy istotnie, jak
      twierdza tu niektorzy, "skonczyly sie przelewki"?


      • maria421 Re: Islam a my -encore 19.10.03, 19:40
        Bardzo ladnie i ciekawie napisales, Chris.

        Mam tylko jedna uwage. Przedstawiles dwa bieguny: Zachod-Wschod, ale jakkolwiek
        Zachod jest jednak dosyc spojny kulturowo (dzieki judajsko-grecko- rzymsko-
        chrzescijanskim korzeniom), to Wschod jest duzym kotlem. Ja widze w kulturze
        Wschodu kolejne dwa bieguny- jednym jest islam, drugim buddyzm, miedzy nimi
        znajduja sie gdzies hindusi i wyznawcy konfucjanizmu.

        Z wielkich religii swiata (chrzescijanstwo, islam, hinduizm, buddyzm, judaizm)
        tylko jedna prowadzi wojne swieta: islam. Jest nim zagrozony Zachod, jak i nie-
        islamski Wschod. Nie nalezy zapominac, ze nie tylko Zachod (chrzescijanie czy
        ateisci) padaja ofiara islamskiego terroryzmu, lecz rowniez hindusi.

        Ledwosmy sie uporali z komunizmem, a juz zaglada nam w oczy nowa zmora: islam.
        Damy sobie z nim rade? Ocalimy nasze wartosci?

        • chris-joe Re: Islam a my -encore 19.10.03, 20:47
          maria421 napisała:

          "(...)Zachod jest jednak dosyc spojny kulturowo (dzieki judajsko-grecko-
          rzymsko-
          chrzescijanskim korzeniom), to Wschod jest duzym kotlem. Ja widze w kulturze
          Wschodu kolejne dwa bieguny- jednym jest islam, drugim buddyzm, miedzy nimi
          znajduja sie gdzies hindusi i wyznawcy konfucjanizmu.

          Z wielkich religii swiata (chrzescijanstwo, islam, hinduizm, buddyzm, judaizm)
          tylko jedna prowadzi wojne swieta: islam. Jest nim zagrozony Zachod, jak i nie-
          islamski Wschod. Nie nalezy zapominac, ze nie tylko Zachod (chrzescijanie czy
          ateisci) padaja ofiara islamskiego terroryzmu, lecz rowniez hindusi.

          Ledwosmy sie uporali z komunizmem, a juz zaglada nam w oczy nowa zmora: islam.
          Damy sobie z nim rade? Ocalimy nasze wartosci?"


          1. Zachod kulturowo spojny wcale nie jest- Korsyka, Sycylia, Kreta a Islandia,
          Szwecja, ba, Mediolan, czy Saloniki, to swiaty tak rozne jak Rzym a Krym.
          Katolicyzm Holendra a Portugalczyka (czy Polaka), to niemal dwie rozne religie.

          Polnocni Wlosi ciagle kwekaja, czy by nie oddzielic sie od Poludnia, bo
          niewiele ich laczy, nawet jezyk ledwie ten sam, o majetnosci, kulturze,
          mentalnosci nie wspominajac.
          A to tylko Europa. A toczaca sie "schizma" i "dyskusja" miedzy Europa a USA?

          2. zaden "Islam" nie prowadzi swietej wojny, lecz kliki waskiego marginesu
          politykierow-nawiedzonych-rozczarowanych-zakompleksionych aktywistow
          wykorzystujacych Koran do swych wlasnych celow. Kliki te, o czym byla juz
          wielokrotnie mowa, w duzej mierze powolal do zycia sam Zachod w trakcie
          globalnych mistrzostw szachowych. Grupy te dosc umiejetnie wykorzystuja i
          steruja nastrojami arabskiej biedoty ponizonej swym statusem oraz czesci
          inteligencji majacej (jak kazda inteligencja) swoje ambicje w biednych,
          skorumpowanych realiach polnocnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Nieprzyzwoite
          bogactwo garstki krajow regionu niewiele zmienia. Wszakze latwiej wskazac na
          Izrael i USA jako na zrodlo problemow, niz na Rijad. Ekstremistom potrzrebne
          sa proste podzialy na MY i ONI, Waszyngton i Tel-Awiw lepiej spelniaja te
          warunki, niz Kuwejt, czy Emiraty. Kuwejtowi zas i Emiratom, czy Arabii
          Saudyjskiej takie podzialy sa tez na reke, bo dodaja im wagi jako "sojusznikom"
          wobec tak Waszyngtonu, jak i regionalnych pobratymcow.
          Przewlekla choroba izraelsko-palestynska takze sluzy owym "islamistom".

          Polityka, pani Marysiu, polityka...

          3. konflikt pakistansko-indyjski ma sie nijak do problemu, jednakze tak jak ty
          wrzucasz go do jednego worka, tak i chetnie czynia to "islamisci".

          4. uparcie twierdze, ze nie Islam jest problemem, lecz region, w ktorym, tak
          sie zlozylo, dominuje Islam. Jak slusznie zauwazyla w innym watku clairjoanna,
          Islam jest tu takim samym "problemem", jak katolicyzm i anglikanizm w sytuacji
          Pln. Irlandii.

          Region jest powaznie chory i nalezy zrobic wszystko, by go uleczyc. Na kolana
          nie trzeba padac, lecz nalezy uswiadomic sobie, ze Zachod w duzej mierze jest
          takze winien owej infekcji. I sanacja regionu lezy takze w naszym wlasnym
          interesie.
          Jak to uczynic? Gdybym wiedzial, to kupilbym sobie pokojowa nagrode Nobla,
          albo i dwie, co czyniac narazilbym sie na gniew L.W. Tak, sytuacja jest wysoce
          skomplikowana.

          Nie ma jednak nic grozniejszego dla nas samych, niz wygodne uproszczenie, ze
          wszystkiemu winien jest Islam. Bo twierdzac tak, sami w rezultacie nawolujeny
          do Swietej Wojny.

          Terrorystom nalezy ukrecic leb. Nalezy takze uregulowac emigracje, by nie
          zachwiala ona dramatycznie rownowagi kulturowej krajow-biorcow- rozchwianie tej
          rownowagi byloby niebezpieczne tak dla "autochtonow",jak i dla imigrantow.
          Nalezy jednak zaakceptowac fakt owej imigracji, bo ani jej nie wstrzymamy, ani
          nie odeslemy juz nikogo "do domu" (z wyjatkiem nielegalnych imigrantow).
          Byc moze jest i bedzie to trudne, ale ogrodzenie sie murem jest rownie
          realistyczne, jak zakrecenie nam ropociagow.


          • swiatlo Re: Islam a my -encore 19.10.03, 22:08
            chris-joe napisał:

            > 1. Zachod kulturowo spojny wcale nie jest- Korsyka, Sycylia, Kreta a
            > Islandia, Szwecja, ba, Mediolan, czy Saloniki, to swiaty tak rozne jak Rzym
            > a Krym. Katolicyzm Holendra a Portugalczyka (czy Polaka), to niemal dwie
            > rozne religie.
            > Polnocni Wlosi ciagle kwekaja, czy by nie oddzielic sie od Poludnia, bo
            > niewiele ich laczy, nawet jezyk ledwie ten sam, o majetnosci, kulturze,
            > mentalnosci nie wspominajac.
            > A to tylko Europa. A toczaca sie "schizma" i "dyskusja" miedzy Europa a USA?

            W zasadzie zgadzam sie do wiekszosci tekstu. Jak zwykle jednak jest ten
            brakujacy 1%. W tym przypadku jest to tekst cytowany.
            Otoz uwazam ze roznice pomiedzy Sycylijczykami, Norwegami, Polakami, a nawet
            Rosjanami sa roznicami kosmetycznymi. Kultury choc rozne z pozorow, sa
            kompatybilne i moga istniec ze soba nawet przez plot.
            Podobnie kultura slaska jest inna ok kultury poznanskiej i jeszcze inna od
            kultury warszawskiej.
            Wszystkie one maja wspolny mianownik w postaci indywidualnosci jednostki,
            liberalizmu religijnego i w ogole wszystkich tych czynnikow jakie sam
            wymieniles.
            Natomiast roznice pomiedzy kulturami zachodnia, islamska i azjatycka sa
            fundamentalne. Dotycza w ogole podejscia do jednostki, zycia codziennego i
            spojrzenia na sens zycia.
            Uwazam, ze o ile kultura chinska jest bardziej asymilowalna i tolerowalna
            przez zachodni model, to kultura islamska jest poza wszelkimi granicami
            wszelkiej tolerancji i zdolnosci do jakiekolwiek asymilacji.
          • i.p.freely Re: Islam a my -encore 19.10.03, 23:28
            Ladnie piszesz C.J - ja z pewnoscia tak nie potrafie - ale piszesz bzdury.

            ɮ. zaden "Islam" nie prowadzi swietej wojny, lecz kliki waskiego marginesu
            >politykierow-nawiedzonych-rozczarowanych-zakompleksionych aktywistow
            >wykorzystujacych Koran do swych wlasnych celow. Kliki te, o czym byla juz
            >wielokrotnie mowa, w duzej mierze powolal do zycia sam Zachod w trakcie
            >globalnych mistrzostw szachowych. (...)

            Przeginasz. I co ty wiesz o islamie?
            Islam, in many of its forms is parochial rather than cosmopolitan,
            angry rather than loving, zealous rather than rational, sectarian rather than
            deistic, ethnocentric rather than universalizing. This is religion as the
            Crusaders knew it: a battle to the death for souls that if not saved will be
            forever lost. "Muslims guilty of unorthodoxy could and should be killed" - ja
            tego nie wymyslilam.

            The atmospherics of Jihad have resulted in a breakdown of civility in the name
            of identity, of comity in the name of community. International relations have
            taken on the aspect of gang war
            • i.p.freely Re: Islam a my -encore 20.10.03, 00:00
              What is Jihad
              by Daniel Pipes
              New York Post
              December 31, 2002
              What does the Arabic word "jihad" mean?

              One answer came last week, when Saddam Hussein had his Islamic leaders appeal
              to Muslims worldwide to join his jihad to defeat the "wicked Americans" should
              they attack Iraq; then he himself threatened the United States with jihad.

              As this suggests, jihad is "holy war." Or, more precisely: It means the legal,
              compulsory, communal effort to expand the territories ruled by Muslims at the
              expense of territories ruled by non-Muslims.

              The purpose of jihad, in other words, is not directly to spread the Islamic
              faith but to extend sovereign Muslim power (faith, of course, often follows
              the flag). Jihad is thus unabashedly offensive in nature, with the eventual
              goal of achieving Muslim dominion over the entire globe.

              Jihad did have two variant meanings through the centuries, one more radical,
              one less so. The first holds that Muslims who interpret their faith
              differently are infidels and therefore legitimate targets of jihad. (This is
              why Algerians, Egyptians and Afghans have found themselves, like Americans and
              Israelis, so often the victims of jihadist aggression.) The second meaning,
              associated with mystics, rejects the legal definition of jihad as armed
              conflict and tells Muslims to withdraw from the worldly concerns to achieve
              spiritual depth.

              Jihad in the sense of territorial expansion has always been a central aspect
              of Muslim life. That's how Muslims came to rule much of the Arabian Peninsula
              by the time of the Prophet Muhammad's death in 632. It's how, a century later,
              Muslims had conquered a region from Afghanistan to Spain. Subsequently, jihad
              spurred and justified Muslim conquests of such territories as India, Sudan,
              Anatolia, and the Balkans.

              Today, jihad is the world's foremost source of terrorism, inspiring a
              worldwide campaign of violence by self-proclaimed jihadist groups:

              * The International Islamic Front for the Jihad Against Jews and Crusaders:
              Osama bin Laden's organization;

              * Laskar Jihad: responsible for the murder of more than 10,000 Christians in
              Indonesia;

              * Harakat ul-Jihad-i-Islami: a leading cause of violence in Kashmir;

              * Palestinian Islamic Jihad: the most vicious anti-Israel terrorist group of
              them all;

              * Egyptian Islamic Jihad: killed Anwar El-Sadat in 1981, many others since,
              and

              * Yemeni Islamic Jihad: killed three American missionaries on Monday.

              But jihad's most ghastly present reality is in Sudan, where until recently the
              ruling party bore the slogan "Jihad, Victory and Martyrdom." For two decades,
              under government auspices, jihadists there have physically attacked non-
              Muslims, looted their belongings and killed their males.

              Jihadists then enslaved tens of thousands of females and children, forced them
              to convert to Islam, sent them on forced marches, beat them and set them to
              hard labor. The women and older girls also suffered ritual gang-rape, genital
              mutilation and a life of sexual servitude.

              Sudan's state-sponsored jihad has caused about 2 million deaths and the
              displacement of another 4 million - making it the greatest humanitarian
              catastrophe of our era.

              Despite jihad's record as a leading source of conflict for 14 centuries,
              causing untold human suffering, academic and Islamic apologists claim it
              permits only defensive fighting, or even that it is entirely non-violent.
              Three American professors of Islamic studies colorfully make the latter point,
              explaining jihad as:

              * An "effort against evil in the self and every manifestation of evil in
              society" (Ibrahim Abu-Rabi, Hartford Seminary);

              * "Resisting apartheid or working for women's rights" (Farid Eseck, Auburn
              Seminary), and

              * "Being a better student, a better colleague, a better business partner.
              Above all, to control one's anger" (Bruce Lawrence, Duke University).

              It would be wonderful were jihad to evolve into nothing more aggressive than
              controlling one's anger, but that will not happen simply by wishing away a
              gruesome reality. To the contrary, the pretense of a benign jihad obstructs
              serious efforts at self-criticism and reinterpretation.

              The path away from terrorism, conquest and enslavement lies in Muslims
              forthrightly acknowledging jihad's historic role, followed by apologies to
              jihad's victims, developing an Islamic basis for nonviolent jihad and (the
              hardest part) actually ceasing to wage violent jihad.

              Unfortunately, such a process of redemption is not now under way; violent
              jihad will probably continue until it is crushed by a superior military force
              (Defense Secretary Donald Rumsfeld, please take note). Only when jihad is
              defeated will moderate Muslims finally find their voice and truly begin the
              hard work of modernizing Islam.

              www.danielpipes.org/article/990
              • chris-joe Re: Islam a my -encore 20.10.03, 01:13
                ip, najdrozsza,
                wydajesz mi wojne na cytaty? Poddaje sie, zaznaczajac jednak, ze moglbym cie
                takze cytatami zbombardowac, gdyby mnie to bawilo. Ustepuje pola ekspertyzie
                twojej oraz kilku twych wybranych dziennikarzy. Zwlaszcza, ze w twym
                przypadku, wyrok na Islam juz zapadl.
                Cytaty przelecialem z grubsza wzrokiem, dojrzalem kilka jaskrawych bzdur, ale
                zostawiam cie sama z twoja lektura.

                aleikum salam,
                c-j
                • i.p.freely Re: Islam a my -encore 20.10.03, 08:34
                  C.J. ja ekspertem od islamu nie jestem, nie bylam i nie bede - gleboka analize
                  tego swiatopogladu pozostawiam teologom. W przeciwienstwie do Ciebie nie
                  posiadam kunsztownej sztuki przelewania mysli na papier (tu wirtualny) wiec
                  uzylam cytatu, ktory tlumaczy czym jest Jihad (tak jak ja go widze).

                  Powracajac do tolerancji i islamu....
                  Od nas oczekuja, ba mozna nawet powiedziec wymagaja tolerancji, kiedy oni sie
                  tym samym nie odwzajemniaja. Ja w tym momencie nie pije do muzulmanow , ktorzy
                  stali sie NIECZYSCI bo pozwolili sobie na modernizacje swiatopogladu i sa w
                  stanie zyc i asymilowac sie z innymi kulturami - ja pracuje z takimi ludzmi i
                  czasem na ten temat gadamy. Ja pije w tym momencie do fantykow, ktorzy
                  wszelkimi dopuszczalnymi im sposobami (w ich mniemaniu) NAWRACAJA zagubione po
                  swiecie owieczki - eksport inslamu w swej najgorszej formie.
                  Nawracanie, jak wiesz, nie ogranicza sie do Polwyspu Arabskiego. Madrasas
                  powstaj jak grzyby po deszczu na Balkanch, Filipinach, Indonezji ... Czy mozna
                  fanatykow z wojownicza agenda bagaltelizowac? Stanowia podobno tylko 1%
                  muzulmanskiej spolecznosci. TEN 1% TO 15 MILIONOW LUDA, C.J!!!!!! I CALA MASA
                  KAMIZELEK ROZRYWKOWYCH....

                  Tak jak na innym watku pisalam, swego czasu spedzilam rok pracujac w Arabii
                  Saudyjskiej i napatrzylam sie co nieco od wenatrz na dole i niedole
                  'autochtonow' (twoj zwrot, he he ) na ich wlasnym podworku. I wiesz co mi
                  przyszlo na mysl? Ano to, ze pomimo bogactwa i dostepu do najnowszych
                  osiagniec nauki i techniki (zachodu)ich mentalnosc utkwila na wieki w epoce
                  kamienia lupanego (rok 60-ktorys AD, kiedy to prorok mial te swoje objawienia)
                  i wlasnie ta a nie inna mentalnosc gorliwie pielegnuja. Oni sami siebie
                  odcinaja od reszty swiata!!!!!! Tego chce ich doslownie wziety Koran!!!!

                  Nie wiem jak w innych krajach muzulmanskich ale w takiej AS nie wolno jest
                  propagowac zadnych materialow religijnych innowiercow pod grozba kary smierci.
                  Wezmy teraz takich muzulmanow, ktorzy przyjezdzaja do nas na ten
                  nietolerancyjny zachod - zbieraja sie do kupy i stawiaja sobie meczet. Ba,
                  nawet musimy drukowac im kasiazki w ich jezyku i bron Boze by dopatrzono sie w
                  nich jakichs herezji!!!!!

                  Dla kontrastu,Ja, jadac tam do pracy w szpitalu, nie moglam byc w posiadaniu
                  osobistej Biblii. Co ty na to?
                  No wiec jak to jest z ta tolerancja? Jak widac dziala tylko w jedna strone.

                  Podzielam opinie innych - gdyby ortodoksyjni muzulmanie spedzili wiecej
                  czasu na nauce o swiecie i innych kulturach, historii, biologi, geografii
                  zamiast bezmyslnie wkuwac wersety koranu wszystkim wyszloby to na lepsze.
                  Prawdziwy muzulmanin odpali ci, ze "koran is all he needs to know" i na tym
                  konczy sie dyskusja.

                  C.J. czy wiesz, ze twoje oficjalne 'wyjscie z klozetu' w AS przyniosloby ci
                  utrate glowy? - w doslownym tego slowa znaczeniu. Sharia jest pod tym wzgledem
                  bezwzgledna. Jest to troche 'confusing' bo przeciez nie maja dostepu do swoich
                  kobiet (o gwaltach pomocy domowych - zwykle cudzoziemek, ktore uchodza im
                  zresza bezkarnie, nie wspone) i czesto widzi sie panow bedacych 'affectionate'
                  ku sobie. Jeden z zapytanych powiedzial mi "boys are to pleasure him, his
                  women are for reproduction". A wiec odmienne tendencje seksualne istnieja ale
                  ich deklaracja grozi utrata zycia.

                  To byloby na tyle... moich grafomanskich wynurzen.....


          • maria421 Re: Islam a my -encore 20.10.03, 07:45
            chris-joe napisał:

            1. Zachod kulturowo spojny wcale nie jest- Korsyka, Sycylia, Kreta a Islandia,
            > Szwecja, ba, Mediolan, czy Saloniki, to swiaty tak rozne jak Rzym a Krym.
            > Katolicyzm Holendra a Portugalczyka (czy Polaka), to niemal dwie rozne
            religie.
            > Polnocni Wlosi ciagle kwekaja, czy by nie oddzielic sie od Poludnia, bo
            > niewiele ich laczy, nawet jezyk ledwie ten sam, o majetnosci, kulturze,
            > mentalnosci nie wspominajac.
            > A to tylko Europa. A toczaca sie "schizma" i "dyskusja" miedzy Europa a USA?

            Tu juz mnie Swiatlo wyreczyl w odpowiedzi. W skali makro sa to drobne roznice.
            Moze wieksze istnieja obecnie w islamie- szyici- sunnici- wahabisci?

            > 2. zaden "Islam" nie prowadzi swietej wojny, lecz kliki waskiego marginesu
            > politykierow-nawiedzonych-rozczarowanych-zakompleksionych aktywistow
            > wykorzystujacych Koran do swych wlasnych celow. Kliki te, o czym byla juz
            > wielokrotnie mowa, w duzej mierze powolal do zycia sam Zachod w trakcie
            > globalnych mistrzostw szachowych. Grupy te dosc umiejetnie wykorzystuja i
            > steruja nastrojami arabskiej biedoty ponizonej swym statusem oraz czesci
            > inteligencji majacej (jak kazda inteligencja) swoje ambicje w biednych,
            > skorumpowanych realiach polnocnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Nieprzyzwoite
            > bogactwo garstki krajow regionu niewiele zmienia. Wszakze latwiej wskazac na
            > Izrael i USA jako na zrodlo problemow, niz na Rijad. Ekstremistom potrzrebne
            > sa proste podzialy na MY i ONI, Waszyngton i Tel-Awiw lepiej spelniaja te
            > warunki, niz Kuwejt, czy Emiraty. Kuwejtowi zas i Emiratom, czy Arabii
            > Saudyjskiej takie podzialy sa tez na reke, bo dodaja im wagi
            jako "sojusznikom"
            > wobec tak Waszyngtonu, jak i regionalnych pobratymcow.
            > Przewlekla choroba izraelsko-palestynska takze sluzy owym "islamistom".
            >
            > Polityka, pani Marysiu, polityka...

            Wojna swieta to jeden z podstawowach obowiazkow muzulmanina i jest to zapisane
            w Koranie. Polityka nie ma z tym nic wspolnego. Powiedz mi, co ma Bin Laden
            wspolnego z polityka i jaki kraj on reprezentuje.

            > 3. konflikt pakistansko-indyjski ma sie nijak do problemu, jednakze tak jak
            ty
            > wrzucasz go do jednego worka, tak i chetnie czynia to "islamisci".

            Tu mnie wyreczyla (doskonale zreszta) freely w odpowiedzi.

            > 4. uparcie twierdze, ze nie Islam jest problemem, lecz region, w ktorym, tak
            > sie zlozylo, dominuje Islam. Jak slusznie zauwazyla w innym watku
            clairjoanna,

            Jeszcze raz: kogo , jaki kraj reprezentuje Bin Laden?

            > Islam jest tu takim samym "problemem", jak katolicyzm i anglikanizm w
            sytuacji
            > Pln. Irlandii.
            >
            > Region jest powaznie chory i nalezy zrobic wszystko, by go uleczyc. Na
            kolana
            > nie trzeba padac, lecz nalezy uswiadomic sobie, ze Zachod w duzej mierze jest
            > takze winien owej infekcji. I sanacja regionu lezy takze w naszym wlasnym
            > interesie.
            > Jak to uczynic? Gdybym wiedzial, to kupilbym sobie pokojowa nagrode Nobla,
            > albo i dwie, co czyniac narazilbym sie na gniew L.W. Tak, sytuacja jest
            wysoce
            >
            > skomplikowana.
            >
            > Nie ma jednak nic grozniejszego dla nas samych, niz wygodne uproszczenie, ze
            > wszystkiemu winien jest Islam. Bo twierdzac tak, sami w rezultacie
            nawolujeny
            > do Swietej Wojny.
            >
            > Terrorystom nalezy ukrecic leb. Nalezy takze uregulowac emigracje, by nie
            > zachwiala ona dramatycznie rownowagi kulturowej krajow-biorcow- rozchwianie
            tej
            >
            > rownowagi byloby niebezpieczne tak dla "autochtonow",jak i dla imigrantow.
            > Nalezy jednak zaakceptowac fakt owej imigracji, bo ani jej nie wstrzymamy,
            ani
            > nie odeslemy juz nikogo "do domu" (z wyjatkiem nielegalnych imigrantow).
            > Byc moze jest i bedzie to trudne, ale ogrodzenie sie murem jest rownie
            > realistyczne, jak zakrecenie nam ropociagow.

            Ja pocieszam sie fakte, ze Turcy w Niemczech przez dziesiatki lat zyli nie
            sprawiajac nikomu problemu. Do momentu az pojawili sie mullowie i
            fundamentalisci.
            • lucja7 Re: cytaty freely 20.10.03, 09:19
              Wydaje mi sie ze minimum dobrego gustu to przytaczac cytaty w jezyku ktory tu
              wszyscy znaja, czyli po polsku. To wprawdzie kosztuje troche trudu i czasu,
              ale wszyscy przeczytaja.
              Mnie osobiscie zalezy na tym zeby wszyscy te teksty zrozumieli. Skad ty takie
              cos wytrzasnelas?
              Jak juz nie ma argumentow to boum, w jezyku jakims tam, zeby nadac wiecej wagi?
              lucja7.
              • i.p.freely Re: cytaty freely 20.10.03, 10:50
                lucja7 napisała:

                > Wydaje mi sie ze minimum dobrego gustu to przytaczac cytaty w jezyku ktory
                tu
                > wszyscy znaja, czyli po polsku. To wprawdzie kosztuje troche trudu i czasu,
                > ale wszyscy przeczytaja.
                > Mnie osobiscie zalezy na tym zeby wszyscy te teksty zrozumieli. Skad ty
                takie
                > cos wytrzasnelas?
                > Jak juz nie ma argumentow to boum, w jezyku jakims tam, zeby nadac wiecej
                wagi?
                > lucja7.
                --------------------------------

                Czy to aby o moj GUST ci chodzi milusinska?
                Gust to ja mam przedni ale mniejsza o niego bo nie chce prowadzic do
                bezczelnej licytacji.

                Jesli o odstapienie od przyjetych wirtualnych konwenansow mnie oskarzasz to
                siem bijem w piersi. Jam kobitka leciwa i co za tym idzie, moje fakultety
                bardziej rosline przypominaja w tym momencie niz intelektualny okaz.

                Pragne ci obwiescic, ze probowalam polemizowac z C.J-em a on swietnie zna
                angielski no i sama wiesz jak ladnie pisze.....
                • lucja7 Re: "bezczelna licytacja" ha 21.10.03, 23:28
                  Dlaczego do licytacji i dlaczego bezczelnej?
                  Nie pamietam zebysmy graly tutaj w cokolwiek.
                  Mowie o zlym guscie bo tak to sie delikatnie nazywa, i to naprawde wszystko.
                  A jesli, jak piszesz, to bylo do JC, to warto bylo zrobic to na boku. Znow zly
                  gust.
                  lucja7.
          • maria421 Re: Islam a my -encore- jeszcze jedno. 20.10.03, 09:56
            chris-joe napisał:

            > Nie ma jednak nic grozniejszego dla nas samych, niz wygodne uproszczenie, ze
            > wszystkiemu winien jest Islam. Bo twierdzac tak, sami w rezultacie
            nawolujeny
            > do Swietej Wojny.

            Chris, nie ma nic grozniejszego dla nas samych niz twierdzenie, ze to MY
            nawolujemy do swietej wojny!!!!!!!!!

            W poprzednim wpisie pisalam o niemieckich Turkach, ktorzy zyli przez dziesiatki
            lat w Niemczech nie sprawiajac nikomu problemow. W Niemczech znalezli prace
            dzieki ktorej mogli wspomagac swoich rodakow w Turcji. Co im Niemcy zlego
            zrobily? NIC!
            Potem przyszli mullowie, zaczely powstawac meczety i szkoly koraniczne. I jaka
            nauke otrzymuja w nich tureckie dzieci? Ze my jestesmy niewierne psy, ze musza
            sie przeciwstawic zachodniej way of life, ze ich zadaniem jest dazenie do
            swiatowego kalifatu, a wojna swieta ich obowiazkiem.

            Powiedz mi, Chris, jak to sie ma do Twojej teorii, ze to my sami nawolujemy do
            swietej wojny?

            Jezeli ponosimy za cos wine, to za to, ze stworzylismy cywilizacje rownosci,
            poszanowania i tolerancji , ktora jest piekna, ale ktora bardzo latwo zranic,
            uzyc ja przeciw niej samej.

            To nam, nasza piekna cywilizacja wiaze rece. Mullowie, ktorzy przyjezdzaja
            nauczac w szkolach koranicznych w Niemczech, oprocz Koranu maja wykute na
            pamiec prawa, jakie im tu przysluguja, zeby w odpowiednim momencie sie do nich
            odwolac- na ich uzytek, przeciw nam.

            W Niemczech toczy sie sprawa przeciwko jednemu takiemu, ktory (nomen omen),
            Kaplan sie nazywa. Podejrzany jest on rowniez o skrytobojstwa itp. Niemcy
            najchetniej wydaliby go Turcji, ale nie moga. Dlaczego nie moga? Bo Turcja nie
            przestrzega praw czlowieka w punkcie poszanowania praw wieznia, czyli wymusza
            zeznania droga tortur. Tak wiec imam Kaplan siedzi sobie w wygodnym niemieckim
            wiezieniu, na nasz koszt, gdzie spedza czas na pisaniu swoich teorii swiatowego
            kalifatu, wojny swietej , gdzie nas nienawidzi i gdzie sie z nas smieje.


            • xurek Re: Islam a my -encore- jeszcze jedno. 20.10.03, 10:38
              Mario, piszesz, ze kiedys z Turkami nie bylo problemow (z chym nie calkiem sie
              zgadzam), a teraz sa, bo pojawili sie „przewodnicy duchowi“, ktorzy jeszcze
              bardziej utrudniaja integracje.

              Pytanie, dlaczego sie pojawili i dlaczego nie bylo ich wczesniej? Mnie sie
              wydaje, iz pojawili sie, bo taki jest ogolny trend, bo stalismy sie
              ostatnio „wrogiem Islamu nr. 1“.

              Nie znam sie na Islamie na tyle dobrze, by wyrobic sobie opinie na temat
              Djihad – czy jest nadzednym celem zawsze i wszedzie, czy to tylko
              chwilowa „polityczna interpretacja“.
              Sledzac wydarzenia na Bliskim Wschodzie / Pn. Afryce i czesciowo Azji widze
              jednak, iz Islam lata cale koncentrowal sie na konfliktach wewnetrznych,
              zostawiajac nas „w spokoju i bez meczetow“. Dlaczego to sie zmienilo? Moim
              zdaniem dlatego, iz naprawde „postaralismy sie“ nasza polityka (swiata
              zachodniego incl. USA) o ot, by sie tym wrogiem nr jeden stac.
              Sposob, w jaki ukladamy nasze stosunki z tymi regionami na terenie tych
              regionow jest w wiekszosci wypadkow katastrofalny i nie do przyjecia. Dlatego
              jest, jak jest.

              Pytanie, co z tym zrobic i tutaj sie zgadzam, nie tworzyc “przywilejow
              prawnych” dla poszanowania religii, ktora jest nam, przynajmniej chwilowo,
              wrogo nastawiona na naszym wlasnym podworku. Tym niemniej jest to bardzo
              smutne, iz sprawy tak daleko zaszly i nie jestesmy w tym rozwoju bez winy, by
              nie powiedziec, ze ponosimy jej b. duza czesc.

              Xurek
              • maria421 I Ty, Xurku.... 20.10.03, 12:11
                ...zwolenniczka teorii, ze to wszystko nasza, czyli polityki zachodniego
                swiata, wina?

                My sami sobie winni?

                NIE! Ja sie z tym nie zgadzam! Tak jak sie nie zgadzam z obarczaniem wina
                spoleczenstwa (czyli Ciebie i mnie) za przestepczosc nieletnich, jak sie nie
                zgadzam z obarczaniem wina zgwalcona kobiete, bo prowokowala, jak sie nie
                zgadzam z Walterem, ze Polska sama sobie winna, ze na nia Hitler napadl.

                Ja moge zrozumiec powstanie narodowe przeciw kolonizatorom. Moge zrozumiec
                Algierczykow buntujacych sie przeciw francuskim kolonizatorom, tak jak opor
                Hindusow przeciw Anglikom.
                Nienawisci dla nienawisci zrozumiec nie moge, nie chce i nie czuje sie
                odpowiedzialna za to, ze ktos mnie moze nienawidziec tylko dlatego, ze jestem
                czlonkiem zachodniej cywilizacji. Tej cywilizacji, ktora nie tylko
                kolonializuje i wykorzystuje, ale cywilizacji, ktora kolonializujac niesie
                rowniez ze soba postep techniczny, medyczny i pieniadze.

                Powtarzam, to, co juz napisalam do Krasnickiego: to nie my jestesmy winni
                nierownej i niesprawiedliwej dystrybucji saudyjskich czy kuwejckich
                petrodolarow. Nie nasza wina, ze sa one w posiadaniu waskiej kasty ludzi,
                ktorzy zamiast obrocic czesc z nich na poprawe bytu wlasnych pobratymcow,
                uzywaja je, jak Bin Laden, na walke terrorystyczna z nami.
                • xurek ano :))) 20.10.03, 13:18
                  „Tak jak sie nie zgadzam z obarczaniem wina spoleczenstwa (czyli Ciebie i mnie)
                  za przestepczosc nieletnich, jak sie nie zgadzam z obarczaniem wina zgwalcona
                  kobiete, bo prowokowala, jak sie nie zgadzam z Walterem, ze Polska sama sobie
                  winna, ze na nia Hitler napadl.“

                  Oj, Mario, ales tu „roznosci“ do tego worka nawrzucala :). Jezeli kwota
                  przestepczosci nieletnich nagle w jakims spoleczenstwie gwaltownie wzrasta a
                  rownoczesnie nie istnieje zadne “chorobowo/genetyczne” wyjasnienie, to znaczy,
                  ze rozwoj owego spoleczenstwa do tego sie przyczynil. Jak to teraz sprowadzic
                  do mianownika “Ty czy ja” nie wiem.
                  Jezeli chodzi o zgwalcona kobiete i zgwalcona Polske, to sie zgadzam z Toba
                  dodajac, ze ten caly worek daleko odbiega od problemu “my i swiat arabski”.

                  “Powtarzam, to, co juz napisalam do Krasnickiego: to nie my jestesmy winni
                  nierownej i niesprawiedliwej dystrybucji saudyjskich czy kuwejckich
                  petrodolarow. Nie nasza wina, ze sa one w posiadaniu waskiej kasty ludzi,
                  ktorzy zamiast obrocic czesc z nich na poprawe bytu wlasnych pobratymcow,
                  uzywaja je, jak Bin Laden, na walke terrorystyczna z nami.”

                  Tez mysle, ze to nie my jestesmy “winni” temu, jak wygladaja wewnterzne
                  struktury spoleczne arabskiego / islamskiego panstwa. Ale my jestesmy winni
                  temu, ze Bin Laden te swoje petrodolary wydaje na akty terrorystyczne “u nas” a
                  nie na przyklad w Iraku, Iranie, Pakistanie, Indiach, Afganistanie, Libanie,
                  Libii, Egipcie itd. To my jestesmy winni temu, iz masa regionalnych konfliktow
                  znalazla sobie nagle wspolnego wroga na ktorym sie moze skoncentrowac
                  i “wewnetrznie zjednoczyc” zapominajac, jak bardzo tak naprawde jest sklocona.
                  Afganistan, Irak, Iran – wszedzie „maczalismy palce“ robiac wiekszy burdel niz
                  byl. Afryka – gdziekolwiek znajduje sie ropa, zloto, uran, diamenty
                  eropejskie/amerykanskie koncerny sklocaja, daja lapowki, popieraja dyktatury i
                  robia wszystko by zapobiec “sprawiedliwemu podzialowi”, ktory nierozerwalnie
                  zwiazany bylby ze “sprawiedliwym rzadem” i “sprawiedliwym potraktowaniem” owych
                  koncernow.

                  “Nienawisci dla nienawisci zrozumiec nie moge, nie chce i nie czuje sie
                  odpowiedzialna za to, ze ktos mnie moze nienawidziec tylko dlatego, ze jestem
                  czlonkiem zachodniej cywilizacji.”

                  A ja potrafie – jest taka granica nedzy i beznadziei, za ktora znajduje sie
                  cala masa niewyobrazalnych uczuc, niedostepnych (i niezrozumialych?) dla tych,
                  ktorzy zyja poza nia.

                  Ja uwazam, ze my dla “reszty swiata” zrobilismy znacznie mniej dobrego, niz sie
                  wiekszosci z nas wydaje. Ale zrobilismy wiele dobrego dla siebie. I poszlismy w
                  kierunku, ktory jest pozytywny i zaczynamy powoli rozszerzac go rowniez
                  na “innych”. Byc moze wiec uda nam sie kiedys czynic rownie wiele dobrego, co
                  narobilismy balaganu. Nie uda nam sie to jednak, jezeli „ktos“ rozwali „od
                  wewnatrz“ nasze zdobycze i cofnie nas w ten sposob w rozwoju.
                  Dlatego uwazam, ze musimy sie “u nas” przed nieporzadanymi wplywami bronic,
                  rownoczesnie pozwalajac zyc reszcie swiata, jak uwaza za stosowne, nie
                  ingerujac badz ingerujac jak najmniej, dopoki nie mamy lepszego pomyslu
                  na “naprawe swiata” niz dotychczasowe. Czy tez moze widzisz
                  jakikolwiek “pozytyw” we wkroczeniu USA do Iraku?

                  Xurek
                  • maria421 Re: ano :))) 20.10.03, 13:39
                    xurek napisała:


                    > Tez mysle, ze to nie my jestesmy “winni” temu, jak wygladaja wewnte
                    > rzne
                    > struktury spoleczne arabskiego / islamskiego panstwa. Ale my jestesmy winni
                    > temu, ze Bin Laden te swoje petrodolary wydaje na akty terrorystyczne “u
                    > nas” a
                    > nie na przyklad w Iraku, Iranie, Pakistanie, Indiach, Afganistanie, Libanie,
                    > Libii, Egipcie itd. To my jestesmy winni temu, iz masa regionalnych
                    konfliktow
                    > znalazla sobie nagle wspolnego wroga na ktorym sie moze skoncentrowac
                    > i “wewnetrznie zjednoczyc” zapominajac, jak bardzo tak naprawde jes
                    > t sklocona.
                    > Afganistan, Irak, Iran – wszedzie „maczalismy palce“ robiac w
                    > iekszy burdel niz
                    > byl. Afryka – gdziekolwiek znajduje sie ropa, zloto, uran, diamenty
                    > eropejskie/amerykanskie koncerny sklocaja, daja lapowki, popieraja dyktatury
                    i
                    > robia wszystko by zapobiec “sprawiedliwemu podzialowi”, ktory niero
                    > zerwalnie
                    > zwiazany bylby ze “sprawiedliwym rzadem” i “sprawiedliwym pot
                    > raktowaniem” owych
                    > koncernow.

                    Xurku, Xureczku , nieeeee!

                    Bin Laden ma gleboko gdzies wszystkie te bolaczki swiata arabskiego!
                    Jemu chodzi o jedno: o sworzenie swiatowego kalifatu, gdzie on bedzie pierwszym
                    kalifem.


                    > A ja potrafie – jest taka granica nedzy i beznadziei, za ktora znajduje s
                    > ie
                    > cala masa niewyobrazalnych uczuc, niedostepnych (i niezrozumialych?) dla
                    tych,
                    > ktorzy zyja poza nia.

                    To nie ci, ktorzy naprawde biede cierpia sa dla nas zagrozeniem! Oni sa wlasnie
                    genialnym ALBI dla fundemantalistow, na ktore to alibi my sie dajemy nabrac.

                    > Ja uwazam, ze my dla “reszty swiata” zrobilismy znacznie mniej dobr
                    > ego, niz sie
                    > wiekszosci z nas wydaje. Ale zrobilismy wiele dobrego dla siebie. I poszlismy
                    w
                    > kierunku, ktory jest pozytywny i zaczynamy powoli rozszerzac go rowniez
                    > na “innych”. Byc moze wiec uda nam sie kiedys czynic rownie wiele d
                    > obrego, co
                    > narobilismy balaganu. Nie uda nam sie to jednak, jezeli „ktos“ rozw
                    > ali „od
                    > wewnatrz“ nasze zdobycze i cofnie nas w ten sposob w rozwoju.
                    > Dlatego uwazam, ze musimy sie “u nas” przed nieporzadanymi wplywami
                    > bronic,
                    > rownoczesnie pozwalajac zyc reszcie swiata, jak uwaza za stosowne, nie
                    > ingerujac badz ingerujac jak najmniej, dopoki nie mamy lepszego pomyslu
                    > na “naprawe swiata” niz dotychczasowe. Czy tez moze widzisz
                    > jakikolwiek “pozytyw” we wkroczeniu USA do Iraku?

                    Nie widze zadnego pozytywu wkroczenia USA do Iraku. Ale widze pozytyw jaki
                    pozostawili po sobie inni Europejczycy w dawnych koloniach.
                    Swiat zachodni wynalazl samochod i potrzebowal do niego napedu- ropy. Za te
                    rope swiat zachodni placi tyle, ze - gdyby te pieniadze byly dobrze wydane-
                    panstwa eksporujace rope mogly by miec dzisiaj dobrobyt taki, jak ma Szwajcaria.

                    > Xurek
                    >
    • maria421 Cytaty (po polsku) 20.10.03, 14:16
      Autor: Magdi Allem ( egipski dziennikarz pracujacy we Wloszech)
      Tytul: "Bin Laden in Italia"
      Fragment wywiadu z imamem o nazwisku AbdulQuadir:

      M.A: "Podczas twoich kazan w meczetach (we Wloszech) wzywasz wiernych do
      wstapienia w szeregi mudzahedinow i do podjecia wojny w Afganistanie w imie
      obrony narodu afganskiego i Bin Ladena?"

      Odpowiedz:" Gdybysmy tego nie robili, nie dotrzymywalibysmy zobowiazenia
      wzgledem Boga; .... wojna swieta jest obowiazkiem kazdego muzulmanina, kiedy
      jego terytorium jest zagrozone. Obowiazkiem kazdego imama jest namawiac
      wiernych do udzialu w wojnie swietej.....W przypadku Afganistanu, terytorium ,
      ktore nie moze sie samo obronic, wojna swieta jest obowiazkiem kazdego
      wiernego, od ktorego to obowiazku wierny nie moze sie uchylic"

      M.A. "Jak silny jest ruch mudzahedinow we Wloszech?"

      Odpowiedz:" 80% mlodych muzulmanow we Wloszech to mudzahedin szukajacy
      mozliwosci udzialu w wojnie swietej.....
      Mudzahedin musza przestrzegac pewnych zasad. Musza sie kamuflowac. Moga pic
      alkohol, miec kontakty z prostytutkami, ale ich cel jest inny. Oni prowadza
      wojne, wiec im jest to wolno robic. Prawdziwe niebezpieczenstwo znajduje sie
      tam, gdzie go sie nie podejrzewa. Ja, ktory glosno protestuje przeciw Amaryce,
      nie moge w nic sie wmieszac. Ten, ktory naprawde cos robi, nie pokazuje sie w
      meczecie, nie nosi brody, nie zeni sie, a jezeli tak, to zaklada zonie mini
      spodniczke.
      ....Musisz wiedziec, ze odpowiedzialni za 11.09 nie sa w Guantanamo. Jezeli
      Wlochy pojda za Ameryka... Wlochy zamienia sie w pole bitwy."
      • maria421 Re: Cytaty (po polsku) , nr 2 20.10.03, 14:43
        Oriana Fallaci : "Duma i gniew"

        " ..... obudzcie sie, ludzie, obudzcie sie! Zastraszeni bojaznia pojscia pod
        prad lub tego, ze was nazwa rasistami.... nie rozumiecie, lub nie chcecie
        zrozumiec, ze mamy do czynienia z Wyprawa Krzyzowa w odwrotnym kierunku.
        Przyzwaczajeni do podwojnej gry, zaslepieni , nie rozumiecie lub nie chcecie
        zrozumiec ze mamy do czynienia z wojna religijna.... z wojna, jaka oni nazywaja
        Jihad. Z wojna ktory nie dazy do zdobyczy naszego terytorium (chyba?)lecz do
        zdobyczy naszych dusz, do zaglady naszej wolnosci i naszej cywilizacji...
        Chryste! Nie widzicie ze Bin Ladeni uwazaja ze maja prawo zabic was i wasze
        dzieci bo pijecie wino, nie nosicie brody, chadoru czy burkah, bo chodzicie do
        kina i teatru...
        Ja jestem ateistka. I nie mam zamiaru byc ukarana za to przez barbarzyncow,
        ktorzy zamiast pracowac dla polepszenia ludzkosci modla sie 5 razy dziennie
        wystawiajac siedzenie do gory.
        Od dwudziestu lat wam to powtarzam. Z pewna obawa , nie z dzisiejsza pasja i
        zloscia, 20 lat temu napisalam artykul. Byl to artykul osoby obytej ze
        wszystkimi rasami i wyznaniami, obywatelki zaprawionej w walce ze wszystkimi
        faszyzmami i nietolerancjami, osoby laickiej pozbawionej tabu´. Ale byl to tez
        artykul osoby zbulwersowanej tym, ze inni nie czuja nadchodzacego smrodu
        swietej wojny, tym, ze tak latwo przebacza sie synom Allaha. <<Jaki sens ma
        szacunek dla kogos, kto nas nie szanuje? Jaki sens ma obrona ich kultury jezeli
        oni gardza nasza? Ja chce bronic naszej e oglaszam, ze Dante Alighieri podoba
        mi sie bardziej niz Omar Khayyam.>> Boze Swiety! Ukrzyzowali mnie! <<Rasista!
        Rasista!>>
    • backpacker Re: Piszemy doktorat: Islam a my -kontynuacja 21.10.03, 21:17
      Przyczynek do Waszej dyskusji.
      Niestety po angielsku ale jak ktos chce to moze uzyc babelfish.altavista.com/

      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A58602-2003Oct21.html
    • i.p.freely Re: Jihad w Sudanie goes on 22.10.03, 00:09
      www.livejournal.com/users/worth_dying_for/
      Tez niestety po angielsku - dla nieznajacych jezyka proponuje link backpackera
      babelfish.altavista.com/
      • lucja7 Re: To nie doktorat 22.10.03, 17:13
        Dziennik "Libération" prezentuje codziennie portrety ludzi ciekawych.
        Pragne zamiescic male fragmenty portretu Reem al-Faysal ktory ukazal sie
        dzisiaj. Dla przypomnienia, jest to fotografka saudi 35 lat ktorej duch
        wolnosci odbija od utartych wyobrazen o tym kraju.

        Cytuje fragmenty:

        Przychodzi ubrana w tenisowki i sportowe spodnie, voalka na wlosach dobrana do
        duzych klipsow, okulary sloneczne.
        ...moi rodzice mowili mi zawsze bym robila to co lubie...
        Trojka dzieci (Reem i dwoje rodzenstwa) robia to co chcieli: jej brat jest
        architektem, jej siostra socjologiem, Reem photografem.
        Studiowala fotografie w Paryzu, potem wrocila do Arabii gdzie zaczela pracowac
        w porcie Djeddah, w technice czarno-bialej.
        ...spedzilam tam dwa lata, stalam sie maskotka, wszyscy w porcie mnie znali...
        ...pomysl polegal na odnalezieniu ducha wiary w miejscu zalozonym dla
        pozwolenia pielgrzymek do Mekki a ktore stalo sie najwiekszym portem handlowym
        Morza Czerwonego...
        ...w Arabii Saudyjskiej ludzie sa chorobliwie niesmiali i skromni...
        ...sa bardzo ciekawi swiata. Jestesmy moze spoleczenstwem klanow, ale napewno
        nie nacjonalistami...
        Po podrozach po Chinach, Iranie i Sudanie, zaczela prace nad muzulmanami w
        USA, serie reportazy z wiezien amerykanskich. Ale to bylo przed 11 wrzesnia.
        ...potem radzono mi zebym do USA nie jezdzila, by uniknac chociazby
        przeklenstw pod moim adresem. We Francji daja mi spokoj...
        Reem jest religijna i dumna z tego. Od trzech lat pracuje nad Haji, wielka,
        coroczna pielgrzymka do Mekki, konczy swoja pierwsza osobista wystawe w Paryzu.

        Odkad wiadomo ze 15tu z 19tu kamikaze z 11 wrzesnia byli Saudi, nie mozna sie
        oprzec stawianiu pytan na temat jej kraju.

        ...opowiada sie mnostwo bzdur o moim kraju jakbysmy byli zaraza. Gdy mowie
        skad jestem, ludzie pytaja mnie czy znam osobiscie Ben Ladena. 11 wrzesnia
        jest zgroza, ale ludzie zapomnieli ze Ben Laden popelnil zamachy w Arabii i ze
        zostal pozbawiony obywatelstwa w 1992. Jestesmy jedyni ktorzy mamy
        terrorystow? Oczywiscie ze mamy problemy, i dlatego o nich szeroko mowimy. Ale
        Saudi nie zaakceptuja gdy narzuca im sie zmiany od zewnatrz. Nigdy nie bylismy
        skolonizowani. W ich checi rewanzu, Amerykanie wszczeli wojne bez konca, ktora
        doprowadzi do zrobienia sobie wrogow z calej planety. Kiedy zrozumieja ze bez
        skonczenia z niesprawiedliwoscia w Palestynie, nie bedzie pokoju?...

        ...nasz kraj zrobil krok milowy za zycia jednej generacji. W latach 70tych
        mleko bylo luksusem, drogi to byla bita ziemia, gdy padalo szkoly byly
        zamkniete. Wprowadzono telewizje i edukacje obowiazkowa dziewczat...


        Przytoczylam to bo jest zupelnie na temat.
        lucja7.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka