21.10.03, 11:06
Mala wysepka na M. Srodziemnym nalezaca do Wloch. Przezywa swoj rozkwit
turystyczny jak i najazd nielegalnych imigrantow z Afryki.

Nie wszyscy docieraja na jej wybrzeze. Ostatnia tragedia- statek bez nazwy i
bez flagi, na ktorym bylo wiecej trupow niz zywych Somalijczykow. Wielu z
nich zostalo juz wczesniej wyrzuconych do morza przez innych towarzyszy
podrozy. Oblicza sie, ze zmarlo 70 osob.

To jest to, co wiemy. Ile innych lodek, stateczkow, pontonow ginie bez sladu
w falach Morza Srodziemnego, zanim dotra do Ziemi Obiecanej, czyli na jakas
wloska lub hiszpanska plaze? Tam, gdzie my spedzamy nasz zasluzony urop,
gdzie wydajemy nasze ciezko zarobione pieniadze, gdzie placimy za jednego
drinka tyle, ile starczyloby na wyzywienie jednego somalijaskiego dziecka
przez pare dni?

Mowia, ze desperaci placa za taka podroz 5.000 USD. Podejrzewa sie, ze za
tym stoi Al Quaeda.

Czy jest to w ogole temat do dyskusji? Nie wiem.
Obserwuj wątek
    • xurek To jest temat, na ktory nikt tak naprawde 21.10.03, 15:55
      dyskutowac nie chce. Ani na forumach, ani w polityce, ani nawet organizacje
      broniace praw czlowieka tez nie.

      Czemu nagle mialaby za tym stac Al Quaeda nie rozumiem, ta procedura sama w
      sobie jest chyba starsza niz Bin Laden i nie dotyczy tylko Afryki, choc
      ostatnio glownie.

      Moj przyjaciel - Wietnamczyk tak wlasnie uciekal z Wietnamu do Tailandii –
      wladze tajlandzkie odmowily ich „statkowi“ prawa wplyniecia do portu – oni
      plyneli juz tydzien majac „mape“, ktora ktos wyrwal z okladki amerykanskiego
      kalendarza i starego rybaka, ktory „znal te wody bo jako mlody chlopak tam
      lowil“ jako kapitana. Poniewaz nie mieli juz prawie nic do jedzenia i do picia,
      zdecydowali sie zatopic swoj statek liczac na to, iz ich wtedy straz graniczna
      wyciagnie z wody i wpusci do kraju. Tak tez sie stalo – straz graniczna byla
      szybsza niz rekiny, utopilo sie „tylko“ jedno niemowle. Podroz owa „zafundowal“
      mu brat z USA, ktory uciekl wczesniej, on siciagnal w podobny sposob swaja 15-
      letnia siostre, fundujac jej 2-tygodniowy jungle-tracking przez Kambodze. Ci
      ludzie latami budza sie w nocy krzyczac i zlani potem.

      Od czasu, kiedy poznalam Lana, potem kilku Afrykanow a potem kumpla meza
      Afganczyka wszelkie „horror stories“ opowiadania na temat „cierpien w
      komunistycznej Polsce“ wydaja mi sie milymi bajkami dla malych dzieci.

      Najczestsza droga z Afryki do raju dla tych, ktorzy nie maja znajomosci i
      rodziny, ktora jest w stanie zebrac ok. 10'000 US$ na „kupiona“ wize plus bilet
      na samolot jest droga ladowa do Marokka a potem „wplaw“ do Hiszpanii. Ilu na
      ktorym etapie tej drogi ginie nikt tak naprawde nie wie. Zanim dotra do Marokka
      nie maja juz przewaznie zadnej kasy, bo wydali ja na szmuglerow przez rozne
      granice, na jedzenie, na lapowki dla roznch policji, by zostawily ich w spokoku
      itd. Docieraja „do plazy“ i zaczynaja zebrac, wykonywac co sie nadazy, by cos
      zarobic, krasc badz sie prostytuowac, zeby zarobic na „prom“. Czesci udaje sie
      dostac do Europy, czesci nawet zahaczyc i znalezc jakas robote, z ktorej
      zaczynaja splacac dlugi zrobione przez rodzine, by mogli wyjechac. Czesc ma
      pecha i zostaje deportowana, zanim zdazyli cokolwiek zarobic. Wracaja bez
      grosza do gory dlugow i rodziny, ktora nierzadko sprzedala dom badz farme, by
      mogli wyjechac. Najpozniej dowiadujac sie o deportacji zaczyna im byc wszystko
      jedno, skad wziac te tysiace, wiec robia wszystko, najczesciej sprzedawanie
      narkotykow, by nie wrocic z pustymi rekami. A jak juz raz zaczna, to
      stwierdzaja, iz trzeba byc idiota, by latami walczyc o legalny pobyt i marna
      pensje, skoro moza szybko zarobic znacznie wiecej i kupic za to coraz to nowa
      wize i coraz to nowy paszport na nowe nazwisko i wykupic sie na lotnisku od
      kazdej grozacej kary wiezienia i wrocic do Europy az do nastepnej deportacji.
      Albo “wchodza” w bizes ludzki, kupuja rozlatujaca sie lajbe i kasuja od gosci,
      ktorzy znajduja sie na poczatku owej drogi……..

      A my pijemy swoje drinki i jestesmy zadowojeni, bo przeciez mamy UNO i Unicef i
      jeszcze pare innych czerwonych krzyzow i one sie zajmuja, wiec o co chodzi?
      Ciekawe ilu wie, iz najwieksza finansowa pomoc dla Afryki naplywa od Afrykanow,
      ktorzy wyemigrowali. To, co rocznie przelewane jest przez Western Union
      przekracza wielokrotnie cala oficjalna pomoc dla kontynentu.

      I nikt nic sensownego nie robi. Ani tutaj, ani tam. Problem zbyt wielu
      azylantow jak byl tak jest, wykorzystywany co najwyzej do odpowiednich kampanii
      wyborczych prawicowych partii, problem korupcji, marnowania pomocy,
      katastrofalnego rozdzialu dobr i niedouczenia w Afryce jak byl tak jest,
      zmieniaja sie tylko ci, ktorzy sobie napychaja kieszenie. Po obu stronach.

      Xurek patrzacy na temat z duzym optymizmem…..
      • jan.kran Re: Ale jaka jest rada ? 21.10.03, 16:13
        Co zrobic zeby tym ludziom pomoc ?
        Ja mam dwie opcje :
        Pomoc na miejscu tam gdzie sa.
        A jak tu juz wyladuja to probowac im zapewnic jakies godne zycie.

        To ile desperacji , wrazliwosci ,inteligencji , wiedzy maja ludzie z krajow
        gdzie jest glod , przemoc , wojna poraza mnie codzieenie , bo mam z tym do
        czynienia czesto.

        Ja zblizam sie do punktu takiego , ze jak juz ktos wyladowal w Norge to trzeba
        mu pomoc. Coraz czesciej o tym mysle.
        A co z tymi zdesperowanymi ktorym nie udalo sie dotrzec do Ziemi Obiecanej
        ktora wcale taka nie jest ? K.
        • lucja7 Re: Maria 421, rada na co ? 21.10.03, 23:20
          Maria, piszesz ze wiesz juz ze twoj drink rowna sie kilku zyciom jakims tam.
          Twoje zasluzone wakacje po ciezkiej pracy na jakiejs plazy juz chyba
          kilkudziesieciu zyciom.
          Pytam wiec czy bedac tego swiadoma, ciagle spozywasz drinki i wyjezdazasz
          ciagle na zaropiale plaze slusznie zasluzone, gdzie jacys nic nie rozumiejacy
          idioci podpalani przez Ben Ladena wyczolguja sie z morza zeby ci zepsuc
          wakacje.
          Mozesz oskarzyc mnie o chamstwo i bezczelnosc, ja zwyczajna.

          Ja kocham moich dzikusow z dziczy przedmiesc dla ktorych (posrednio) pracuje,
          i im dalej w zycie tym bardziej ich kocham. To i tak nie oni mi placa.
          Szukam piekna.
          lucja7.

          • lucja7 Re: Zasluzone wakacje na plazy Lampeduza 21.10.03, 23:32
            • i.p.freely Re: Wiek, doswiadczenie 21.10.03, 23:46
              mi mowi, ze Marii zupelnie o cos innego chodzilo .....
              Maria nie o psuciu wakacji mowi .....
              • lucja7 Re: a o co? 22.10.03, 00:20
                Ja odebralam wypowiedz Marii jako skarge na zepsute wakacje.
                A jesli nie o to chodzi, to o co?
                O to ze Ben Laden laskocze nam nasze "cywilizacyjne" fundamenty?
                O to zeby ci co przezyli podroz przez ocean w drewnianej balii biegli na msze
                w niedziele rano?
                O to ze oni nie maja wypucowanych butow?
                O co?
                lucja7 z paryskiej 7ki (Kran wie o co chodzi).
                • maria421 Re: a o co? 22.10.03, 08:06
                  lucja7 napisała:

                  > Ja odebralam wypowiedz Marii jako skarge na zepsute wakacje.
                  > A jesli nie o to chodzi, to o co?
                  > O to ze Ben Laden laskocze nam nasze "cywilizacyjne" fundamenty?
                  > O to zeby ci co przezyli podroz przez ocean w drewnianej balii biegli na msze
                  > w niedziele rano?
                  > O to ze oni nie maja wypucowanych butow?
                  > O co?
                  > lucja7 z paryskiej 7ki (Kran wie o co chodzi).

                  Lucjo, dziwne, ze wszyscy inni korespondenci zrozumieli o co mi chodzi, a tylko
                  Ty jedna nie.

                  • lucja7 Re: Skad wiesz? 22.10.03, 09:35
                    Tylko ja jedna tak interpretuje twoja pozycje?
                    "Wszyscy" i "ty jedna". A zrobilas ankiete? A poza tym "wszyscy" nie istnieje.
                    lucja7.
                    • maria421 Re: Skad wiesz? 22.10.03, 19:59
                      lucja7 napisała:

                      > Tylko ja jedna tak interpretuje twoja pozycje?
                      > "Wszyscy" i "ty jedna". A zrobilas ankiete? A poza tym "wszyscy" nie
                      istnieje.
                      > lucja7.

                      "Wszyscy" jak najbardziej istnieje i w tym konkretnym wypadku odnosi sie do
                      korespondentow, ktorzy zabrali tutaj glos.
    • dreptak2k Re: Lampedusa 22.10.03, 05:11
      maria421 napisała:

      > Czy jest to w ogole temat do dyskusji? Nie wiem.

      Ja rownież nie wiem. Wiem natomiast, że na plaży, na której JA spędzam urlop,
      nie chcę żadnych, na wpół żywych osób wychodzących z morza! Jeżeli wychodzisz z
      morza, to najlepiej bądź młodą, dobrze zbudowaną i skąpo ubraną panienką.

      Jedyni pół żywi moga być z przepicia (tylko nie żygać!), przejedzenia
      (również), przesady seksualnej i temu podobnych. Wówczas, ma się pojawić
      pogotowie, takowych kandydatów zabrać na sygnale, dając nam (pozostalym
      wczasowiczom) powód do współczucia (Popatrz pani, jaki biedny człowiek! A co
      pani robi wieczorem?), pewnego excitmentntu czy jak się to teraz mówi po polsku
      i zadowolenia ze sprawnie działającej służby zdrowia.

      A jeżeli ktoś chce się topic czy też umierać z wyczerpania na łodzi, w której
      skończyło sie paliwo, niech sobie wybierze inna plażę a najlepiej inną wyspe a
      ja sobie to obejże poźniej w TV, thank you very much.

    • lolo271 Re: Lampedusa 22.10.03, 05:23
      maria421 napisała:

      > Mala wysepka na M. Srodziemnym nalezaca do Wloch. Przezywa swoj rozkwit
      > turystyczny jak i najazd nielegalnych imigrantow z Afryki.
      >
      > Nie wszyscy docieraja na jej wybrzeze. Ostatnia tragedia- statek bez nazwy i
      > bez flagi, na ktorym bylo wiecej trupow niz zywych Somalijczykow. Wielu z
      > nich zostalo juz wczesniej wyrzuconych do morza przez innych towarzyszy
      > podrozy. Oblicza sie, ze zmarlo 70 osob.
      >
      > To jest to, co wiemy. Ile innych lodek, stateczkow, pontonow ginie bez sladu
      > w falach Morza Srodziemnego, zanim dotra do Ziemi Obiecanej, czyli na jakas
      > wloska lub hiszpanska plaze? Tam, gdzie my spedzamy nasz zasluzony urop,
      > gdzie wydajemy nasze ciezko zarobione pieniadze, gdzie placimy za jednego
      > drinka tyle, ile starczyloby na wyzywienie jednego somalijaskiego dziecka
      > przez pare dni?
      >
      > Mowia, ze desperaci placa za taka podroz 5.000 USD. Podejrzewa sie, ze za
      > tym stoi Al Quaeda.
      >
      > Czy jest to w ogole temat do dyskusji? Nie wiem.

      ...........To straszne!........
      Plakac nie plakalem bo nigdy nie placze ale przykro mi bylo.........
      Najgorsze w tym to ze lewica wloska jak zawsze znalazla temat do polemikiz
      Berlusca nie zwazajac na trupy..........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka