Dodaj do ulubionych

Wspominajac tych co odeszli

02.11.03, 15:26
Okazyjnie i na czasie.
Odeszli od nas umarli,zgineli-koniec ,nieodwolalnie koniec !!
Znicze,kwiaty wspominki,ew.mozna grob uporzadkowac.fizycznie ich nie
ma.znalezli sie w niebycie. Zyja w naszej pamieci,czasami raz na rok tylko.
Nie ma swieta,nie ma dnia dla tych co odeszli z naszego zycia -odeszli zyjac.
Bol i uczucie osamotnienia.Pozostalismy w nie mniejszym zalu niz po kims kto
umarl lub zginal tragicznie.powody odejscia sa rozne i nie zmieniaja faktu.
Utrata kogos kochanego nie ma skali gdzie mozna odczytac mniejszy lub
wiekszy stopien bolu i straty. I tak jak z faktem smierci godzimy sie i
staramy w sobie to ulozyc,tak i z odejsciem kochanej osoby staramy sie jakos
te nasze codzienne zycie dalej pchac przed soba.podobno czas leczy rany....
byc moze ,ale blizny pozostaja na zawsze.Czy tez mozna zapalic znicz raz w
roku i wspomniec. Mysle ,ze mozna,mimo usilowania czasami nawet wykreslenia
tego z pamieci. I wypic mozna ,a nawet trzeba za uczucie podobne do tego co
czuje porzucony pies.Nie rozumiejacy czemu go mimo jego oddania i wiernosci
porzucono. NO TO NAPIJMY SIE ZA PIESKIE ZYCIE !! ZA ZYCIE !! Uklony D.
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 15:41
      Pamietasz ta scene z "Popiolu i Diamentu", gdzie Cybulski z.. (jak on sie
      nazywa? Mam go przed oczyma!) pija przy barze zdrowie tych co odeszli?
      Oj, stanelabym sobie dzisiaj i ja przy barku!
      • jan.kran Re: Wspominajac tych co odeszli 04.11.03, 16:24
        basia553 napisała:

        > Pamietasz ta scene z "Popiolu i Diamentu", gdzie Cybulski z.. (jak on sie
        > nazywa? Mam go przed oczyma!) pija przy barze zdrowie tych co odeszli?
        > Oj, stanelabym sobie dzisiaj i ja przy barku!

        Umarla tez niedawno Ewa Krzyzewska , ktora grala w "Popiole i Diamencie",
        zginela w wypadku samochodowym. I tak kolejne odejscie. Kran.
        • basia553 Re: Wspominajac tych co odeszli 04.11.03, 17:40
          o nie! Machalica, Krzyzewska.. to takie smutne.
    • jutka1 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 15:46
      donie. tak to w tym kurewskim zyciu jest. administracje
      przepraszam.

      ale pociesz sie, ze nie ma tego zlego co by na dobre n ie wyszlo.

      Jutka z nowa filozofia
      • maria421 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 16:02
        Pije ZA ZYCIE!
        A "oczyma duszy mojej" widze mojego Tate... Juz prawie 12 lat jak Go nie ma.
      • don2 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 16:03

        ja ino tak teorertycznie !!!
        • basia553 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 18:16
          Ty sobie tak teoretycznie, a praktycznie wpedziles nas w smuteczki.
          Powinienes nam postawic kolejke!!
          • don2 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 18:46
            basia553 napisała:

            > Ty sobie tak teoretycznie, a praktycznie wpedziles nas w smuteczki.
            > Powinienes nam postawic kolejke!!
            >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

            zgoda .stawiam kolejke: rum 76 % nalany w szklanki po musztardzie i podpalony.
            A dla pocieszenia pomysl sobie o kims ,kto odszedl z twojego zycia w sina dal
            uwalniajac ciebie od koszmarnych przejsc (byl ktos taki? )mam nadzieje ,ze sie
            myle.Ale i tak warto wypic .profilaktycznie. D.
            • basia553 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 18:49
              Na szczescie mylisz sie, ale rum spröbuje!
              To co,pamietasz ta scene z filmu?
    • szfedka Powiedz!!! 02.11.03, 18:48
      Powiedz!!!!

      Dlaczego na swiecie
      Tak dziwnie plota sie dni?

      Że ktos za kims teskni,
      Że ktos za kims sni.

      Dlaczego szczescie ucieka?
      Choc zdaje blisko sie byc.

      A czlowiek znow musi czekac,
      I dalej w TESKNOCIE zyc?...
      • jutka1 Re: Powiedz!!! 03.11.03, 00:35
        szfedka napisała:

        > Powiedz!!!!
        >
        > Dlaczego na swiecie
        > Tak dziwnie plota sie dni?
        >
        > Że ktos za kims teskni,
        > Że ktos za kims sni.
        >
        > Dlaczego szczescie ucieka?
        > Choc zdaje blisko sie byc.
        >
        > A czlowiek znow musi czekac,
        > I dalej w TESKNOCIE zyc?...
        ******************************************************
        ano

        pozdrowienia z Paris

        Jutka bez sygnaturki
        • don2 Re: Powiedz!!! 03.11.03, 09:56

          ja z etym saglasien,ano
      • ma_teusz Mówię :-) 03.11.03, 02:30
        to my pleciemy te dni z tesknoty
        a ona zabiera nam sen
        szczeście perfidnie ucieka
        topiąc nas w złudzeniach
        a one każą nam tak żyć
    • sabba Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 18:49
      ciekawe czy za mna ktosby plakal....
      • maria421 Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 18:54
        sabba napisała:

        > ciekawe czy za mna ktosby plakal....

        Ja i my wszyscy bysmy plakali, Sabciu!
        • sabba Re: Wspominajac tych co odeszli 02.11.03, 19:15
          Mario:)) Zdaje sobie sprawe z oibrzydliwosci przeze mnie
          napisanego zdania, na ktore by chyba tylko nieczuly glaz
          napisal negatywnie:)) Niejako wymusilam odpowiedz:)) NIe
          mam nic na swoje usprawiedliwienie, i chyba Basia ma
          racje:)) Powiedzym sobie wszyscy, ze wiekszosc z nas ma
          jakas depresje jesienna i ze to minie:))
      • basia553 Przestancie! 02.11.03, 19:07
        Najpierw wszyscy sie rozczulali jakie to piekne swieto tych Wszystkich Swietych
        (od razu mialam zle przeczucia), a teraz smutki i smutki. Prosze przestac,
        i tak mi dzisiaj ciezko na duszy i jak widac z licznych postöw - nie tylko mnie.
        Widzisz Don cos narobil ?!?!
        • don2 Re: Przestancie! 02.11.03, 19:27
          basia553 napisała:

          > Najpierw wszyscy sie rozczulali jakie to piekne swieto tych Wszystkich
          Swietych
          > (od razu mialam zle przeczucia), a teraz smutki i smutki. Prosze przestac,
          > i tak mi dzisiaj ciezko na duszy i jak widac z licznych postöw - nie tylko
          mnie
          > .



          > Widzisz Don cos narobil ?!?!

          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<¤<<<<<<<<<<<<<<

          scene z filmu pamietam: Maciek zapalajacy wodke w kieliszkach i wyliczajacy
          zabitych towrzyszy boju.I slawny aluminiowy kubek z ktorego on pil tez.potem
          ten sam kubek nosil ze soba olbrychski w filmie ,symbolicznie przejmujac berlo
          po zbyszku. I nic nie narobilem .ot taka pogoda i czas taki + cos jeszcze
          osobistego. Mea culpa....
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wspominajac tych co odeszli 03.11.03, 00:23
      O waznych nieobecnych pamieta sie caly czas. Tych mniej waznych przywoluje sie
      przy okazji. A tych zupelnie niewaznych acz spokrewnionych pamieta sie przy
      okazji Dnia Zmarlych a potem zapomina na rok.

      Dzien Zmarlych spedzony w ogrodzie na porzadkowaniu wspomnien tez ma swoje
      uroki.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • jan.kran Re: Wspominajac tych co odeszli 03.11.03, 11:33
        O swoich bliskich , ktorzy odeszli pamietam czesto , a nie tylko z okazji...
        A dzis dowiedzialam sie , ze umarl Henryk Machalica. Bardzo mi smutno :-((((
        A czytajac GW dowiedzialam sie o smierci Jana Lomnickiego i Lengrena. Nawet moje dzieci znaja Filutka :-)))
        A poza tym umarla Zofia Chadzynska. Podziwialam Ja. Jako dorosla kobieta zaczela od nowa w Argentynie, nauczyla sie hiszpanskiego i to chyba niezle :-)))
        Jak Cortazar pierwszy raz przyjechal do PL i oszalaly tlum rzucil sie na Niego to On pytal Chadzynska: Jak Ty te moje ksiazki przetlumaczylas, co Ty tam wsadzilas , ze jestem tak popularny w Polsce?
        Jak mialam tyle lat co Mloda to napisalam list do Chadzynskiej. Mam Jej odpowiedz do dzis w Breslau :-))) Bylam oburzona , ze wziela Joni Mitchell za faceta i konsekwetnie tlumaczac popelniala ten blad. Nie pamietam o jaka ksiazke chodzilo. I Ona m odpisala , ze mam racje i ze sie poprawi , ale Ona juz nie nadaza za wspolczesnym swiatem. Cortazar , niewiele mlodszy od Niej probuje :-))e
        I jak przyjechalam pirwszy raz do Paris to dokladnie w tym momence Cortazar tamze umarl co sie dowiedzialam telefonicznie od przyjaciolki z FL. A myslalam , ze moze Go jezcze w tym Paris zobacze.
        Bylam na Jego grobie, bardzo piekny na Cmentarzu Monparnasse.
        Kran.
    • xurek Don, to nie to samo 03.11.03, 08:19
      Tych, kotrych naprawde nie ma, nie ma naprawde a odchodza nieraz tak
      nieoczekiwanie, ze jeszcze przez lata skreca z bolu i braku mozliwosci
      pozegnania sie i niebycia w tej ostatniej chwili razem.
      Do tych, ktorzy sa, ale juz ich nie ma, mozna zawsze jeszcze zadzwonic,
      sporbowac sie zaprzyjaznic badz ich opieprzyc, gorzkie zale na leb im wylac i
      wiele innych mozliwosci.
      Poza tym nigdy nie odchodza “bez ostrzezenia” – w pewien sposob wie sie, iz nie
      pozostana juz na dlugo, nawet jezeli wiedziec sie nie che. Czas naprawde goi
      wszelkie rany i to moim zdaniem stuprocentowo, jezeli mu sie na to pozwoli i
      nie usiluje go zatrzymac. Blizny nie musza pozostac bliznami – moga zmienic sie
      w przydrozne laweczki, na ktorych mozna w czasie spaceru wspomnien przysiasc i
      pomyslec o tamtym czasie, tamtej osobie i tamtym uczuciu. A kazde rozstanie,
      kazde zamykajace sie drzwi otwieraja nowe mozliwosci – trzeba tylko otworzyc
      oczy, zamiast z zamknietymi i obrazem ukochanej/ego na powiekach pchac wozek
      zycia z przyzwyczajenia przed siebie.

      Xurek, niepoprawny optymista :)
      • lalka_01 Re: Don, to nie to samo 03.11.03, 10:03
        Nigdy nie zalowalam zadnej z tych "przdroznych laweczek". Gdyby sie nie
        zdazyly, nie bylabym tym, kim jestem. I jeszcze jedno z doswiadczenia - im
        intensywniejszy bol, tym szybciej mija.
        Napijmy sie...
        • don2 Re: Don, to nie to samo 03.11.03, 11:22
          lalka_01 napisała:

          > Nigdy nie zalowalam zadnej z tych "przdroznych laweczek". Gdyby sie nie
          > zdazyly, nie bylabym tym, kim jestem. I jeszcze jedno z doswiadczenia - im
          > intensywniejszy bol, tym szybciej mija.
          > Napijmy sie...

          <<<<<<<<<<<<<<<¤>>>>>>>>>>

          no,szczegolnie bol zeba :))
          • lalka_01 Re: Don, to nie to samo 03.11.03, 12:33
            don2 napisał:

            >
            > no,szczegolnie bol zeba :))
            Albo porodowy :-)
      • don2 Re: Don, to nie to samo 03.11.03, 11:19

        czasami jest bardziej niz to samo.zaleznie od indywidualnego odczucia.
        Uklony D.
      • clairejoanna Re: Don, to nie to samo 03.11.03, 16:28
        xurek napisała:

        "Poza tym nigdy nie odchodza “bez ostrzezenia” – w pewien sposob wie sie, iz
        nie pozostana juz na dlugo, nawet jezeli wiedziec sie nie che."
        ---> Niestety, Ciociu, tak nie jest. Moja Mi Bardzo Bliska Osoba odeszla
        teoretycznie w ciagu czterech godzin, kiedy mnie nie bylo z Nia. I do dzisiaj
        nie wiem, dlaczego. Oczywiscie, mam pewne podejrzenia, ale od Niej sie tego nie
        dowiedzialam.

        Pozdrowienia,

        Claire Joanna
    • clairejoanna Re: Wspominajac tych co odeszli 03.11.03, 16:17
      Oj, Wujku Donie, oj, oj, oj...
      ja wlasnie tez przezywam odejscie mi bardzo bliskiej osoby. Nic nie chce miec
      ze mna wspolnego- Pan Bog wie, dlaczego. Zaden odzew, ani na listy, ani na
      wiersze, ani na wiadomosci... I co zrobic? Mi pozostaje jeszcze jedna rzecz do
      zrobienia- zadzwonic do tej osoby. Czy zadzwonie, to nie zalezy ode mnie.
      Zapytalam moich najblizszych, demokracjinie wiekszoc zadecyduje- ja w tej
      sprawie nie jestem obiektywna, a tutaj potrzeba obiektywizmu. Wiec czekam na
      odpiedzi zapytanych.
      Wykreslic z pamieci- nie, szkoda mi tych milych wsponien. Ale dzisiaj mi dala
      jedna rzecz do myslenia. W przerwie przyszla kolezanka do mnie i pyta, jak sie
      czuje. Odpowiadam, ze nie za bardzo, bo wyglada na to, ze trace jednego z moich
      najblizszych i najlepszych przyjaciol. "Jezeli Go tracisz, to nie mogl byc
      jednym z Twoich najlepszych przyjaciol."

      Spiewalam sobie dzisiaj z tej okazji piosenke "Changes" Black Sabbath:

      I feel unhappy
      I fell so sad
      I last my best friend
      I ever had

      Dwa lata temu te same piosenke spiewalam ku czci innego przyjaciela- dzisiaj
      jest moim bratem przyszywanym. Nie mialam z Nim przez rok kontaktu. Potem
      powrocil i przeprosil mnie. Bylo ciezko na poczatku, ale dzisiaj, po roku
      zmagania i kotni, moge dumnie powiedziec, ze On jest moim przyszywanym bratem.
      I tylko dzieki temu, ze dalam Mu druga szanse, ze bylam cierpliwa.
      I to jest dla mnie male pocieszenie: Ze moze kiedys wroci, moze "przyjdzie po
      rozum do glowy", jak to chetnie mowie. A jak nie: tez dobrze. Dwa dni temu
      zrobilam gruba kreske, czuje sie troche jak nowonarodzona, poczatek czegos
      nowego.

      Oj, dobrze bylo sie wyrzalic. Przezywam to rozstanie, cholernie mi na tej
      osobie zalezy, Ona o tym wie, ale nie za tego bardzo szanuje.

      Pozdrowienia,

      Claire Joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka