don2
02.11.03, 15:26
Okazyjnie i na czasie.
Odeszli od nas umarli,zgineli-koniec ,nieodwolalnie koniec !!
Znicze,kwiaty wspominki,ew.mozna grob uporzadkowac.fizycznie ich nie
ma.znalezli sie w niebycie. Zyja w naszej pamieci,czasami raz na rok tylko.
Nie ma swieta,nie ma dnia dla tych co odeszli z naszego zycia -odeszli zyjac.
Bol i uczucie osamotnienia.Pozostalismy w nie mniejszym zalu niz po kims kto
umarl lub zginal tragicznie.powody odejscia sa rozne i nie zmieniaja faktu.
Utrata kogos kochanego nie ma skali gdzie mozna odczytac mniejszy lub
wiekszy stopien bolu i straty. I tak jak z faktem smierci godzimy sie i
staramy w sobie to ulozyc,tak i z odejsciem kochanej osoby staramy sie jakos
te nasze codzienne zycie dalej pchac przed soba.podobno czas leczy rany....
byc moze ,ale blizny pozostaja na zawsze.Czy tez mozna zapalic znicz raz w
roku i wspomniec. Mysle ,ze mozna,mimo usilowania czasami nawet wykreslenia
tego z pamieci. I wypic mozna ,a nawet trzeba za uczucie podobne do tego co
czuje porzucony pies.Nie rozumiejacy czemu go mimo jego oddania i wiernosci
porzucono. NO TO NAPIJMY SIE ZA PIESKIE ZYCIE !! ZA ZYCIE !! Uklony D.