Dodaj do ulubionych

obsesja u mnie

23.10.08, 10:39
witam,
No więc na to forum weszłam, bo seksu u nas coraz mniej i mniej - a
parą jesteśmy dopiero od dwóch lat, więc dziwne. Sytuacja jak
wygląda:
1. chłop siedzi przed komputerem i regularnie co jakiś czas to
właśnie z nim i z paniami wyświetlającymi się na ekranie poskramia
swoje żądze
2. ja - siedzę sobie jak ta dziewica orleańska, nic mi nie brakuje ,
a no i zawwsze za ładną uchodziłam, ale kompleksy rosną z prędkością
światła
3. Jestem obsesysjnie zazdrosna - wydaje mi się, że jak gdzieś
idziemy to on od razu wyłapuje te ładniejsze i patrzy się, a jak ja
na niego spojrzę, to szybko odwraca wzrok. Ale wydaje mi się, że
tylko o jednym myśli, jakby to ją zaciągnąc do łóżka, albo ta , albo
tą.
4. Ale obiektywnie sama tej obsesji nie mogę ocenić, bo czy jest ona
obsesją, czy mam rację.
5. Wcześniej przed związkiem znaliśmy się - i chłopak wydawał mi się
zawsze chętny, ciagle na jakąs babkę leciał, ciagle mu się jakaś
podobała, i ciągle albo ją bałamucił, albo myślał o tym.
6. A teraz jak ja w ziwązku z nim jestem to posucha. I nie wiem, czy
ona tak wtedy tylko gadał, że taki hojrak i wszystko co łazi po
ziemi mu się podoba i by przeleciał, czy miał wtedy
okres "kawalerski" chciał poużywac ile wlezie, czy jest jaki jest,
tylko ja go za specjalnie nie kręce.
7. prosze o próby jakiejś oceny, jakieś rady, spostrzeżenia.
Obserwuj wątek
    • mujer_bonita Re: obsesja u mnie 23.10.08, 10:55
      A rozmawiałaś z nim o źródłach spadku ilości seksu? Czy tylko
      siedzisz i się nakręcasz wymyślając możliwe przyczyny?
      • wettina78 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 11:21
        rozmawiałam. niestety odpowiedź nic mi nie pomogła. Powiedział, że
        nie wie, czy tak ze mną ma, czy z kikm innym miałby inaczej, bo
        nigdy w regularnym związku takim normalnym nie był - z byłą żoną -
        to ona nie chciała z nim się kochać,więc tego nie robili, a potem po
        rozwodzie rzucił się w wir zaliczania wszystkiego po kolei, w
        kolejnym długim związku to dziewczyna jego przestała podniecać, więc
        nie robili tego z jego woli. No a teraz związek ze mną. więc i on
        nie wie i ja.
        • mujer_bonita Re: obsesja u mnie 23.10.08, 11:53

          Nie sugerowałabym się tym, że facet po okresie bezseksia zaliczał co
          się da. To raczej nie jest wyznacznik jego potrzeb a potrzeba
          odreagowania. Być może po okresie ‘zawirowań’ libido mu
          się ‘ustabilizowało’ na poziomie naturalnym dla niego. Jeżeli nadal
          go podniecasz to nie należy na siłę doszukiwać się czegoś więcej.

          Nie ma co się nakręcać. Zastanów się, co NAPRAWDĘ Ci przeszkadza. Za
          mało seksu? Za dużo uwagi poświęcanej porno? Czujesz się mało
          atrakcyjna? Poświęca Ci za mało uwagi?

          Samo oglądanie porno czy masturbacja w przypadku faceta nie oznacza
          dokładnie nic. Po prostu zaspokajanie poligamicznych potrzeb. Jeżeli
          czujesz się w związku tym nieatrakcyjna to dokładnie to powinnaś mu
          powiedzieć. Może po prostu powinien poświęcać Ci więcej uwagi,
          częściej okazywać, że mu się podobasz?
          • wettina78 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 12:21
            Może masz rację, ze była to próba odreagowania, tym bardziej, że
            żona bardzo go tłamsiła i wpędzała w kompleksy na każdym kroku, to
            odreagował i podniósł sobie swoją wartośc. Cóż, każdy ma swój
            sposób. Ale wiesz, boję się, że eraz też tak myśli, że podoba mu się
            i ta i ta i tamta, że ciągle tak działa.
            Nie wiem, muszę się zastanowić rzeczywiscie, czy przyczyna mojej
            frustracji nie leży gdzies obok. Faktycznie dobrze to ujęłaś, czuję
            się przy nim nie atrakacyjna, nie pośiwęca mi zbyt dużo czasu, nawet
            jak jest ze mną, zajmuje się czymś. I że nie ufam mu do końca, to
            też może budzić jakieś u mnie wątpliwości, podejrzenia.
            Z pornosami, to jest mi przykro, ze mimo iż ja chętna i na miejscu,
            to on sęga po takie sposoby.
            NO i chciałbaym jednak więcej pewnie adroacji dla mnie, on nigdy
            nioe kupuje mi kwiatów, nie widzę jakos fascynacji w jego oczach.
    • kachna79 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 12:24
      Tak ogólnie to Ty mu chyba nie ufasz, a brak zaufania nie pomaga w
      budowaniu związku.
      • wettina78 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 12:54
        tylko co ja teraz mogę z tym brakiem zaufania zrobić?
        • kachna79 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 12:59
          > tylko co ja teraz mogę z tym brakiem zaufania zrobić?

          Nie wiem:( Czy Ty wogóle mu kiedykolwiek ufałaś? Może fakt, że taki
          lovelas zwrócił na Ciebie uwagę po prostu Ci imponuje...
          Trudno jednak budować związek bez zaufania. Chyba musisz mu po
          prostu odpuścić. Skoro chcesz z nim być to nie możesz dopisywać
          sobie teorii do każdego spojrzenia w stronę innej kobiety. Może
          większa samokontrola spowoduje, że Twoja obsesja minie.
          A czy on zasługuje na zaufanie?
          • anula36 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 13:26
            a kiedys ta fascynacja byla i znikla? Czy zawsze to bylo
            takie "letnie"?
    • krzysztof-lis Re: obsesja u mnie 23.10.08, 13:45
      > 5. Wcześniej przed związkiem znaliśmy się - i chłopak wydawał mi się
      > zawsze chętny, ciagle na jakąs babkę leciał, ciagle mu się jakaś
      > podobała, i ciągle albo ją bałamucił, albo myślał o tym.

      Ciągle na jakąś babkę, ale pewnie za każdym razem na inną, prawda?

      Obstawiam, że facet w ten sposób realizuje swoją potrzebę zaliczania różnych
      panienek. Nie tylko Ciebie.
      • kachna79 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 13:55
        Zgadzam się. Obmawiany przez nas Pan chyba nie jest typem
        monogamisty.
        • wiktoriada111 Re: obsesja u mnie 23.10.08, 15:15
          A na pewno te panienki zaliczał, czy tylko zgrywał takiego kogucika?
          Bo może ma niskie potrzeby, a stylem bycia podrywacza podbudowuje
          swoje ego i wizerunek wśród kumpli?

          A na początku było ok, ale to znaczy wystarczająco czy był wulkanem
          seksu a potem mu wygasło?
          • teklana Re: obsesja u mnie 24.10.08, 08:55
            Myślę,że zgodnie z powiedzeniem iz męzczyzna jest mysliwym-poluje
            na świerze mięsko ;-)Może ten typ tak ma,że jak już zdobędzie skupia
            sie na nastepnym wyzwaniu?
          • kachna79 Re: obsesja u mnie 24.10.08, 09:30
            > A na pewno te panienki zaliczał, czy tylko zgrywał takiego
            kogucika?
            > Bo może ma niskie potrzeby, a stylem bycia podrywacza podbudowuje
            > swoje ego i wizerunek wśród kumpli?

            Jak głosi przsłowie ludowe "krowa, która duzo ryczy mało mleka daje".
            • teklana Re: obsesja u mnie 24.10.08, 09:33
              Heh-tak żle i tak nie dobrze ;-)
              • wettina78 Re: obsesja u mnie 24.10.08, 09:44
                Już na wsytskie odpowiadam.

                A więc :
                Po swoim rozwodzie zaliczył w ciągu kilku miesięcy - (jak wykazał
                mój rekonesans) - 3 czy 4 panienki. Tak ciągle była inna :) Gadał o
                wiele więcej, tak jakby przeleciał tabun, ale jednak w ciągu 3
                miesiecy to tez nieżły wynik moim zdaniem te 3, czy 4. Potem miał
                jeden dług związek ale przestała go pociągać dziewczyna. No a po
                niej znów chciał przelecieć takie dwie, ale - znowu jak ustalił mój
                rekonesans - nie zrobił tego. A może nie zdążył, bo my zaczeliśmy
                się spotykać.
                Czy fascynacja była - na samym początku tak, jak sie poznaliśmy, ale
                że go wtedy odtrąciłam, to ona mu wygasła, a potem ja zaskoczyłam.
                Na poczatku - czy ja wiem , ogierme - tak mozna tak nazywać ,a le
                tylko przez pierwszy tydzień, potem diametralnie zaczęło spadać.
                Tak dokładnie już wygląda sytuacja, po wszystkich moich ustaleniach.
    • avide Re: obsesja u mnie 24.10.08, 09:51
      Z tego jak to opisałaś wynika, że trafił Ci się facet, który poszukuję ciągle nowych doznań.
      Dlatego właśnie miał taki wizerunek podrywacza-oblatywacza, dlatego panienki na necie, dlatego porno.

      Słuchaj, przyjrzyj się czego szuka w tych pornosach lub na jakie kobiety zwraca szczególnie uwagę.
      Każdy z nas ma swoją seksualność i jeśli jest coś czego Ty mu nie dajesz szuka tego najprawdopodobniej właśnie w pornografii.
      Może to być wyuzdana bielizna, wyrafinowane formy seksu, których nie preferujesz,(np.seks z wieloma osobami, oralny, analny, ekshibicjonizm, fetysz ?), może to być jakiś szczególny rodzaj kobiet jaki jemu się podobają. Np. Ty jesteś dajmy na to blondynka a on fantazjuje o ciemnej mulatce, czy takiej kruczoczarnej brunetce. Może to być też forma szukania nowości w seksie.
      Zgadzam się z jednym, skoro facet ma pod ręką chętną atrakcyjną obiektywnie (czy aby na pewno ?;D) kobietę a woli neta to ma jakiś problem.

      Ciekawym pomysłem jest tez to na co już forumowicze zwrócili uwagę. Tak naprawdę jego libido jest niskie. Zaliczając kolejne kobiety, szukając kolejnych podniet tak naprawdę udowadnia sam sobie swoją "męskość". W rzeczywistości zaś może być totalnym przeciętniakiem. Nie od dziś wiadomo ze nawet facet z niewielkim libido w obliczu nowych "zdobyczy" wspina się na szczyty swojej seksualności. "Efekt Codligea" (lub jakoś tak nie pamiętam jak to się literuje) słyszałaś o tym ? Ty zaś zdobyta, zaliczona, to być może nie stanowisz już dla niego takiej podniety. Jeśli tak, wiał bym im szybciej tym lepiej.

      Zwróciłem jeszcze uwagę na to co napisałaś a mianowicie że "był w związku z kobietą ale przestała go pociągać". Być może z Tobą działa ten sam schemat. Zastanawiałaś się nad tym ? I bynajmniej nie jest to Twoja wina. On po prostu tak może mieć. Może, choć jesteś obiektywnie atrakcyjna, nie do końca jesteś jego seksualnym gralem. Jesteś dla niego ładna, fajna, bystra, może dobra w łóżku, ale... np. nie do końca jego typ. Jest z Tobą bo "tak wyszło", wpadłaś w oko i początkowo było fajnie ale euforia szybko przeszła. Czasami tak bywa.

      Dwa lata jakie jesteście ze sobą to okres w którym opada zakochanie i euforia. Jeżeli już teraz spada jego zainteresowanie seksem z Tobą, mimo iż w łóżku jest ekstra to poważnie bym sie zastanowił co dalej.
      No właśnie a w łóżku jest ekstra czy tylko się tak wydaje że jest. Znacie swoje pragnienia ? Rozmawialiście o tym ? O czym fantazjujecie ? Osiągasz orgazmy ? Dla faceta to ważne, jeśli masz z nimi problemy może właśnie szuka takiej której będzie doprowadzał przysłowiowym dmuchnięciem, głupie myślenie ale się zdarza.

      Powiem Ci tyle, tak na koniec, facet który ma wysokie libido, po dwóch latach nie traci zainteresowania seksem z atrakcyjną kobietą. Może nadużywać masturbacji, fakt, ale wtedy trzeba z tym powalczyć.

      Masz o czym pomyśleć. Jeśli masz jakieś sugestie napisz, może sytuacja się jakoś rozjaśni. Na pewno na Twoim miejscu przejrzałbym to porno pod kątem o jakim pisałem na początku. Spróbował zdefiniować jego upodobania. Pozycje, rodzaje seksu, miejsca. To może dać wiele odpowiedzi. Może ty lubisz w domu pod kołdrą przed zaśnięciem a on chciałby w ciemnej bramie z odrobiną dreszczyku na plecach. Może jakieś zachowania przemowcowe. Może was seks jest zwyczajnie monotonny i jednostajny, wpadliście w rutynę z której nie potraficie wyjść a jego ucieczką jest właśnie pornografia. Pytań wiele,pomyśl podziałaj wyciągnij wnioski.
      Wiesz już mniej więcej na co zwracać uwagę.
      Pozdrawiam
      Avide.
      • wettina78 Re: obsesja u mnie 24.10.08, 10:07
        Dzięki Avide za analize sytuacji. No więc masz celne spostrzeżenia -
        wiesz też własnie kiedyś przyglądąłam się tym porno, żeby zobaczyć,
        co jest tam, czego nie ma tu. Więc jedno co tam jest czego tu nie
        ma - to młode dzeiwczyny 18-stki, ja jestem już po 30, on kilka lat
        starszy ode mnie, a w porno zawsze młode. No i pojawiają się
        latynoski i nie uwierzysz - murzyni!!! - ale to znaczy, ze może
        chciałby też siebie inaczej widzieć, ale zeby jako murzyna no nie
        wiem :) jak widziałam też jakie dziewczyny na necie ogląda, to też
        prawda zawsze młode. Hmm, ale jak pytałam, czy za stara jestem, to
        nie.

        Też próbowałam z nim pogadać, czy to ze mną nie jets tak jak z jego
        poprzednią dziewczyną - no ale powiedzieł że nie. Więc już
        przestałam brnąć, bo powiem ci szczerzez, że też takie rozmowy bolą
        mnie, uderzaja w moja wartość siebie. :((

        A z żoną , którą był na początku i najdłużej, bo prawie 10 lat - to
        on przestał ją pociągać, i ona nie chciała z nim spać. Wiec on
        codziennie do pornola, lub bez pornola. Ale jak zapytałam, czy ona
        go pociagała, to sie okazało, ze tak pociągała go ta kobieta, co to
        mu dawać nie chciała.

        U mnie jest odwrotnie, jak ktoś nie chce dawać, to przestaje mi się
        podobać. Nielubię jednostronnych chęci, miłości itp. Zbyt
        realizstyczna jestem.

        A seks jaki był? - on zawsze móiwł, że nie miał nigdy lepszej
        kochanki w łóżku. No,l ale to dkaczego nie uprawia teg seksu ze
        mną???????? A ja z kolei - powiem szczerez,może jest hojny obdarzony
        przez naturę, ale brakuje czegoś mi - nie wiem, urozmaicenia, ja
        lubię w róznych miejscach, on tylko w sypialni na tym samym łóżku,
        ja bym spróbowała wciąż czegoś nowego, a on z grubsza to samo - jego
        pozycja dominująca, ja przewracana w różne strony i juztycznie
        długo. A orgazm mam zawsze. Już w miarę dobrze siebie znam (w końcu
        już po 30 ;)) więc wiem też, jak sobie pomóc ;))

        Wiesz, Avide, długo się zastanawiałam co zrobić. On żony nigdy nie
        zdradził, mówi że ogólnie jest przeciwko takiemu czemuś. Ale te jego
        podboje na pcozątku nie dąły mi zaufania , którego mi brakuje. I
        dopiero teraz go badama - patrzę że siedzi w domu wieczorami, nie
        gna z kolegami na dyskotekę. Wiec nawet widzę, że może nie taki
        hojrak i pdorywacz i ladaco, jak się malowął na poczatku. Ale nie
        mam do niego jasnych przekonań, co najgorsze. A już bym chciała
        sobie w końcu życie ułożyć, więc wies,z przejmują mnie te rzeczy,
        które stanowią problem. Wolę się nad nimi zastanwoic teraz , niż gdy
        już bedzie z apóźno.

        pozdawiam, i czekam na wszelkie spostrzeżenia
        • avide Re: obsesja u mnie 24.10.08, 14:44
          Przeczytałem pomyślałem i mnóstwo różnych myśli kłębi mi się w głowie.

          Zacznę może od tego porno.
          Murzyni ;-)). Rozbawiło mnie to wielce, ale wiesz co, to wcale o niczym nie
          świadczy. Powiem Ci że na różnych porno tez lubię patrzeć na murzynów. ;-) Przy
          czym znam dokładnie podłoże tego "zainteresowania". Jest to zwyczajna ciekawość
          innej rasy. Jestem całkowicie hetero i nic poza ciekawością nie wchodzi w grę.
          Podobnie może być co do Latynosek.
          Dużo bardziej symptomatyczne jest że patrzy na te 18-stki.
          Wiesz co, kiedyś dawno temu jedna kobieta powiedziała mi takie zdanie: "Dopóki
          mężczyzna ogląda się za starszymi kobietami znaczy że czuje się młody, jak
          zaczyna się oglądać za młodszymi to znaczy że zaczyna czuć oddech wieku na karku"
          Coś w tym może być w tym przypadku. Piszesz że kilka lat starszy a Ty 30+.
          Zakładam, że facet ma jakieś 35 lat co najmniej. Różne rzeczy się wtedy dzieją.
          Zaczyna się osłabiać libido u większości mężczyzn. W zależności od fizjologi
          różny jest spadek ale jest.
          Co jest najprostszym sposobem na potwierdzenie "sprawności seksualnej" ? - nowa
          podnieta. To tylko dywagacje ale nie znowuż takie całkiem z palca wyssane.

          Z tego co piszesz wasze seksualne osobowości różnią się.
          Ty posiadasz jak ja to nazywam na swój własny użytek "seksualność aktywną" zaś
          on "seksualność pasywną". Ty szukasz, nowości on raczej obstaje przy tym co zna.
          I nie ukrywam to mi najbardziej w tym wszystkim nie pasuje. Stawiałbym dokładnie
          odwrotnie. ;-). Co z tego wynika ? tzw. problem jakościowy.
          Póki co ogranicza się do ilości, ale jak w parze jeszcze idzie jakość za jakiś
          czas to będzie narastało i narastało. Jak nie wierzysz zapytaj choćby naszej
          forumowej Glamour. Ona wiele razy pisała o tym.

          > Też próbowałam z nim pogadać, czy to ze mną nie jets tak jak z jego
          > poprzednią dziewczyną - no ale powiedzieł że nie. Więc już
          > przestałam brnąć, bo powiem ci szczerzez, że też takie rozmowy bolą
          > mnie, uderzaja w moja wartość siebie. :((

          Rozmowy tzw. szczere raczej nic tutaj nie dadzą. Po pierwsze jeżeli facet ma
          choć trochę oleju w głowie, nigdy nie powie Ci co tak naprawdę mu w głowie
          siedzi jeżeli temat dotyczy Ciebie i wie że rozmowa tego nie zmieni.

          Drugi podstawowy błąd jaki popełniasz to obwinianie siebie.
          Nie wiem czy w zasadzie nie kopiesz sama pod sobą dołka taka postawą.
          Z tego co piszesz kobieta, która pociągała Twojego faceta tyle czasu miała go
          niejako gdzieś. Natura męska jest często taka że facet chce być łowcą. Z tego co
          piszesz, on ma Cię jak na tacy. Dlatego może tracić zainteresowanie. Jeżeli do
          tego dochodzi jeszcze postawa "strutego psa ze spuszczonymi uszami pod tytułem
          "czy ty mnie jeszcze pragniesz" to już w ogóle klops.

          To że zaliczył albo mówił, że zaliczył jakieś kobiety świadczy tylko i wyłącznie
          o tym że potrzebował "poderwać". Nie świadczy to jednak o libido.
          Pamiętaj, że single wcale nie uprawiają więcej seksu, maja tylko więcej
          partnerów, a to nie świadczy o libido. Wręcz przeciwnie, może być sygnałem
          czegoś przeciwnego. Może ale nie musi, żeby było jasne !!
          Libido człowieka wychodzi tak naprawdę w długoletnim związku.
          Z ego co piszesz wychodzi że:
          - albo facet ma co najwyżej średnie libido
          - nie pociągasz go aż tak bardzo (albo ma jakiś problem o którym nie wiesz)
          - możesz też przytłaczać go swoim libido.

          Zwłaszcza w przypadku tego ostatniego to bardzo ciekawa sytuacja. Kobieta o
          większym libido, ciągle chętna może spowodować, że jeżeli nie jest cholernie
          pewien siebie zacznie w końcu czuć "oddech" kobiety, że jeszcze i jeszcze i
          jeszcze. Dlatego warto czasami dać facetowi po "łapkach" To właśnie może
          spowodować podświadomą ucieczkę od seksu gdyż, każdy raz będzie jak wyzwanie.
          Nie daj boże raz drugi trzeci okaże się że nie da rady i spirala sama się nakręci.
          Pomyśl o tym.

          Póki co muszę zmykać bo właśnie mi się weekend zaczął. Jak będę miał chwile może
          jeszcze coś dopisze bo kilka pomysłów w głowie jeszcze jest ;-).

          Pozdrawiam
          Avide.
          • wettina78 Re: obsesja u mnie 26.10.08, 20:48
            No właśnie Twoje hipotezy sa bardzo prawdopodobne, podobne mam ja.
            Tylko wiesz, najbardziej chodzi mi o sprawdzenie tej - czy może to
            ja go nie za bardzo pociągam. Bo jak tak jest, to nie chcće się z
            tym męczyć całe życie. Bo wiem np. kogo pociągam ;))) więc wolałabym
            do takiego się udac ;)
            no ale na razie nie chcę wykonywać przedwczesnych ruchów, bo kocham
            faceta, aczkolwiek jak pisałam, już tyle rzezcy mnie irytuje.
            Ale wiem jedno - nie mam tak ustabilizowanej wartości siebie (jak to
            Gomory zauważya), by być z facetem którego nie pociągam. jak to
            sprwdzić, nie rozmawiajac z nim?
    • gomory Re: obsesja u mnie 24.10.08, 09:59
      Twoje kompleksy tworza pozywke dla tego co nazwalas obsesja. Zeby
      partner nie zwracal uwagi na ladne kobiety musialby byc slepcem,
      wiec pewnie cos tam jest wiec na rzeczy w tym, ze zdarza mu sie
      zerkac na boki. Taki jest swiat i to jest niezmienne. Ale pociesz
      sie, ze to dziala w dwie strony - Ty tez mozesz cieszyc oczy
      przyjemnymi dla siebie widokami ;).
      Taka sytuacja powinna Cie natchnac do tego by nie opierac swojego
      poczucia wartosci na partnerze. Sama musisz sobie zbudowac poczucie
      wlasnej wartosci dla samej sibie. Jasne, ze latwiej sie to
      konstruuje w blasku pozadliwego spojrzen swojego wybranka, ale to
      nie jest jedyna pozywka.
      Nie znajac Twojego faceta nikt nie moze zgadnac dlaczego miedzy wami
      nie iskrzy w lozku. Faktem jednak jest, ze ze wspolnego seksu nie
      czerpie on niesamowitych doznan, gdyz wtedy sam by dazyl do zblizen.
      To, ze tak jest moze wynikac z przyczyn niezaleznych od Ciebie, wiec
      nie buduj na konkretnym mezczyznie oceny swojej kobiecosci.
      Byc moze sa jakies zachowania czy elementy w wygladzie ktore
      moglabys zmienic by obudzic w nim mezczyzne. Ale to juz musialabys z
      niego sama wydusic (o ile to w ogole mozliwe) lub tez odkryc (o ile
      chcialoby Ci sie tak bawic).
      Tkwiac w obecnym ukladzie musisz sie liczyc z tym, ze erotyka miedzy
      wami juz umarla.
    • kucurek Re: obsesja u mnie 24.10.08, 21:52
      po prostu jestes zbyt skąplikowaną osobą, trudną, wymagającą dużego
      zaintteresowania i pracy aby mogło dojść do stosunku. Jemu to
      łatwiej osiągnąc przed kompem. A u Ciebie - to strata czasu
    • banta moja bolesna rada 24.10.08, 22:43
      UCIEKAJ!!!
      Teraz coś wymyślisz i trafisz tu znowu po ślubie z rok, dwa i tak dalej i tak
      dalej... naprawde;/ kurcze:( naprawce uciekaj!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka