Dodaj do ulubionych

Relatywizm relatywizmu piekna w zaleznosci od plci

10.12.03, 10:32
Tak mnie te aktywistki nastoily, ze sie teraz zastanawiam co sie ludziom w
ludziach podoba lub nie i dlaczego.

I wlasnie dochodze do wniosku, iz rozrzut cech uwazanych za piekne jest u
plci pieknej znacznie wiekszy niz u mezczyzn.

W zaleznosci od epoki badz miejsca geograficznego (pomijajac juz gusta
indywidualne) podobaja sie raz kobiety bardzo szczuple, raz tegie, raz
wielkie dziewoje, raz malenkie dziewczynki, raz persi maja byc duze, raz
male, raz tylek ma wystawac do tylu i rozlazic sie na boki, raz ma
przypominac raczej meskie wydanie. Cos, co chyba zawsze pozostaje niezmienne
i chyba bardzo wazne, choc mezczyzni najrzadziej to podkreslaja, to twarz.
Twarz piekna w Azji uznana zostanie za piekna rowniez w Europie badz Afryce –
brzydka prawie zawzse za brzydka (tak mi sie wydaje).

U facetow rozrzut jest minimalny – chyba nikomu nigdy i nigdzie nie podobal
sie facet gruby i maly……

Xurek
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Relatywizm relatywizmu piekna w zaleznosci od 10.12.03, 10:38
      Od zlosliwych slyszalam, ze röznym paniom podobaja sie mezczyzni mali i grubi,
      pod warunkiem - ze ich portfel bedzie conajmniej tak samo gruby!
      • xurek Basiu, 10.12.03, 10:43
        ja tutaj mowie tylko i wylacznie o "urodzie" a nie o kryteriach "doboru
        partnera", ktore to sa znacznie bardziej skomplikowane i wielopoziomowe :))

        Xurek
    • don2 Re: Relatywizm relatywizmu piekna w zaleznosci od 10.12.03, 10:39

      Xurku,z calym szacunkiem,ale sie mylisz.kazda potwora.....itd.
      to co napisalas ,jest oczywiste,rozne gusta i gusciki. Przypominam,ze
      najbardziej znani matrymonialni oszusci ,sa niscy lysawi itd.
      • xurek Donie, 10.12.03, 10:46
        To z potwora sie zgadza, sama to juz cytowalam, ale mnie tutaj chodzi tylko i
        wylacznie o "fizyczne kanony piekna" a nie, jak juz mowilam Basi,
        o "caloksztalt prezencji". Koncentrujac sie z powrotem na moim sednie nadal nie
        uwazam, by maly, gruby i lysawy (jezeli juz koniecznie chcesz to dolozyc)
        zostanie kiedykolwiek Misterem jakiegokolwiek Universum.
        Oszusta matrymonialnego nie znam ani jednego, mozesz mnie oswiecic?

        Xurek
        • maria421 Twarz 10.12.03, 10:57
          Faktycznie, piekna twarz jest zawsze i wszedzie piekna.
          Zalezy to podobno od symetrii twarzy. Zadna twarz nie jest absolutnie
          symetryczna, ale im bardziej symetryczna twarz, tym ponoc piekniejsza.

          Mnie interesuje cos innego, a mianowicie wyraz twarzy. Dlaczego jedni wygladaja
          na dobrych, zacnych, inteligentnych, a drudzy maja twarz taka, ze "5 lat bez
          wyroku"?

          Jaki wplyw na wyraz naszych 40 czy 50 letnich twarzy ma nasze zycie a jaki
          nasze charaktery, geny czy co tam jeszcze?
          • xurek Wyraz twarzy 10.12.03, 11:12
            Z moich „autobusowych“ obserwacji:
            Twarze dzieci sa zawsze „zywe“, prawie ze nie maja stalego, „przymurowanego“
            wyrazu – mimika reaguje bez przerwy na wszelkie zmiany w otoczeniu, oczy i usta
            sa jakby w ciaglym ruchu.
            Twarze nastolatkow / ludzi mlodych sa znacznie spokojniejsze, czesto
            maja „wewnetrzne zamyslnoy“ wyraz, bardzo rzadko widac na nich gorycz, zaciecie
            badz dystans.

            Twarze ludzi starych to prawie jak “profile psychiczne”. Maja nie tylko
            konkretny ksztalt/koloryt, ale rowniez konkrenty wyraz, ktory wydaje sie byc
            rownie staly jak te dwa pierwsze. Rzadki, ale niezwykle sympatyczny typ
            to “wiecznie usmiechnieta” starsza osoba. Usmiech bedacy jedynym mozliwym
            ukladem ust i oczu znajdujacym swe potwierdzenie w ukladzie wszystkich
            zmarszczek. Jak sie taka osobe wyrwie z jej „autobusowego letargu“ jest zawsze
            mila, pogodna, skora do podjecia rozmowy. Znacznie czestszy jest
            wyraz „obojetnie zdystansowany“ – twarz zamknieta w sobie, bez wyrazu. W
            momencie, kiedy taki czlowiek przypadkowo sie usmiechnie wyglad jego twarzy
            jest nieraz niesamowitym zaskoczeniem.
            No i sa tez osoby non-stop wyrazajace swa twarza gorycz i niezadowolenie, ze
            spuszczonymi kacikami zacisnietych ust i jakby rowniez spuszczonymi kacikami
            oczu. Ich wyglad rzadko myli – jezeli juz sie odezwa, to tylko po to, by
            narzekac.

            Z obserwacji tych by wynikalo, ze to glownie zycie a nie genetyka odbija sie na
            naszych starszych twarzach. Z drugiej strony wielu czlonkow mojej rodziny (ze
            strony ojca) zaobserwowalo, ze w „stanie spoczynku“ przybieramy wszyscy bardzo
            podobna mine, niezaleznie od plci. Nazywamy ja „mina (pra)babci Leny“, bo jest
            najstarsza znana nam z tej miny osoba. Jest to cos na ksztalt „buzi w ciup“ i
            przymruzonych oczu – w sumie wyraz twarzy miedzy skupionym a niespecjalnie
            sympatycznym. Im robimy sie starsi, tym wyrazniejsza jest owa mina. Czesto
            zastanawiamy sie nad tym, czy to wplyw genetyczny czy tez mimika przejmowana z
            generacji na generacjie z racji czestego ze soba obcowania.

            Xurek
        • don2 Re: Donie, 10.12.03, 11:12

          xurku,widzimy jak wyglada mr Universum.O meskiej urodzie raczej nie
          wypowiadam sie.Ale moze CJ cos napisze,gdyz pewnie zna sie na tym dobrze.sadzac
          po subtelnym komplemencie jaki plesser mu zaserwowal:Chris,ty wieszjak sprawic
          by facet poczul sie dobrze.koniec cytatu.ja tez nie znam osobiscie oszustow
          matrymonialnych,ale czytuje i ogladam sadowe reportarze.Poniewaz kobieta jest
          nieodgadniona w swych zamyslach,trudno dziwic sie kogo sobie wybiera za
          partnera.A fizyczne kanony piekna? To co dla ciebie jest piekne,drugie kobiety
          przyprawia o hmmm.lub na odwrotzgadzaja sie z twoim gustem.
          • xurek Do Dona i Wkrasnickiego 10.12.03, 11:22
            No przeciez specjalnie napisalam na samym poczatku, iz gusta indywidualne
            pomijam. Oczywiscie, ze kazdemu podopa sie cos innego, tym niemniej istnieja
            ogolne trendy i mody, ktore chociazby widac po tym, w jaki sposob dana plec
            jest portretowana w sztuce “artystycznej i uzytkowej” :)).

            Coby przywrocic temat na tor posluze sie bardzo prostym przykladem:
            ideal “Europejskiej urody” dnia dzisiejszego to kobieta smukla, szczupla, dosc
            wysoka, z malym tylkiem i srednim-wiekszym biustem. Ideal “Arabskiej /
            Afrykanskiej urody” to kobieta obfita, z duzym tylkiem, duzym biustem, grubymi
            jak na nasz gust nogami (ale nie rozlazla gora tluszczu). W obydwu kulturach
            ideal meskiej urody niespecjalnie sie rozni – jest to zawsze wysoki, fizycznie
            sprawny = umiesniony, szczuply mezczyzna.

            Ja sie zastanawiam, skad ta roznica sie bierze, dlaczego “ogolnie uznana” uroda
            zenska podlega znacznie wiekszym zmianom niz meska.

            No i prosze, nie mowcie mi raz jeszcze, ze sie znajdzie Arab, co lubi chude
            szkapy i Europejczyk, ktoremu podobaja sie tluste matrony – oczywiscie ze tak
            jest, ale nie o to mi chodzi.

            Xurek
            • don2 Re: Do Dona i Wkrasnickiego 10.12.03, 11:27

              No Don przeczytal i ok.Don nawet nie ma 170 cm.A ty Xurku ile wazysz? :)))
              • xurek duzo za duzo, 10.12.03, 11:34
                na dodatek nie mam nawet 160, na dodatek duzo za duzy biust i duzo za male oczy
                (na dodatek koloru nieokreslonego) i na ostatni dodatek prawie ze brak mi
                wciecia w talii. I jak Don-potwora tak i ja-potwora znalazlam sobie wiecej niz
                jednego amatora :))). Tyle tylko, ze nie o to mi w tym watku chodzi jak rowniez
                nie sprawia mi problemu zastanawianie sie nad "ogolna percepcja piekna" w
                oderwaniu od mojego odbiegajacego od owej percepcji wygladu :)))

                I raz jeszcze: ja sie tutaj zastanawiam nad fizyczna uroda a nie nad "ogolnym
                wartosciowaniem badz przydatnoscia" jednostek w zaleznosci od stopnia
                posiadania owej.¨

                Xurek
                • don2 Re: duzo za duzo, 10.12.03, 11:55

                  Wszystko zaczyna sie od optyki
                  • xurek Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 12:13
                    bo nie wiem, w jakim kierunku podazasz? Ze jak "pierwsza optyka" nie sztymuje
                    to juz sie na nic nie ma szans czy jak?

                    Xurek
                    • don2 Re: Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 12:29

                      mysle ,ze w 99% pierwsze "optyczne" wrazenie jest decydujace o dalszym
                      przebiegu polowania. Inne walory zaczynaja odgrywac role pozniej
                      Jest oczywiste,ze najpierw widzimy to co widzimy:)) i nas to przyciaga.Brak
                      tego co nas przyciaga moze zniechecic do dalszych krokow. Don macho.
                      • don2 Re: Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 12:46

                        zdazaja sie wyjatki.A to: relacje za pomoca netu.notowane sa przypadki,mozna
                        to nazwac zakochaniem sie w slepo.fenomen coraz czestszy.I tu wchodza w gre
                        zupelnie inne impulsy.Nawet bez mozliwosci spojrzenia na zdjecie zawiazuja sie
                        relacje oparte na raczej werbalnych itp zaletach.Jak rozwinie sie taka relacja
                        jest podniecajaca zagadka.Czy spotkanie w realu spelni oczekiwania stron ?
                        • basia553 Re: Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 12:50
                          Znam osobiscie dwa takie przypadki malzenstw ktöre wziely poczatek na necie.
                          Osobiscie sobie tego nie wyobrazam. Moge poczuc duza sympatie do kogos,
                          kto pisze w sposöb jaki lubie, kto ma pokrewne poczucie humoru - np.
                          Ale obdarzona ogromna fantazja mam gotowy obraz partneröw rozmöw i to nie
                          tylko obraz fizycznej osoby. Bo to mozna np. w Galerii skorygowac.
                          Ale ktos bedacy np. na necie fajerwerkiem humoru itp. moze sie w realu
                          okazac potwornie nudnym facetem w dziurawych skarpetkach.
                          • xurek Virtual vs. Real 10.12.03, 13:05
                            Poznane przeze mnie realnie osoby wirtualne byly gl. plci zenskiej, wiec mam
                            bardzo mierne doswiadczenie na temat pokrywania sie sympatii / antypatii w tych
                            dwoch swiatach.

                            Realnie poznalam czterech wirtualnych facetow, z tego dwoch „nadawaloby sie od
                            razu“ :)), jeden sie „niewykluczal“ a jeden byl zupelna plajta.

                            Wymiana pogladow w swiecie wirtualnym dotyczy bardzo wielu dziedzin, rowniez
                            tych „banalno-cielesnych“ typu „moje nastawienie do ubioru / sylwetki /
                            palenia / picia / seksu“ itd. Zazwyczaj osoby majacy konkretny poglad na
                            konkretna sprawe stosuja go rowniez w stosunku do samego siebie, czyli nie
                            wygladaja wcale tak zaskakujaco, jak by sie moglo wydawac. No chyba, ze udaja
                            kogos, kim chcieliby byc a nie sa w sposob nie klamiacy, ale zupelnie
                            zmieniajacy koloryt. Tak wlasnie bylo z tym jednym facetem, ktory w necie
                            prezentowal bardziej swoje teoretyczne przemyslenia niz tresc swojego zycia,
                            ktore okazalo sie byc pod wieloma wzgledami pozbawione tresci, co bardzo
                            odzwierciedlalo sie w jego realnym obrazie.

                            Osobiscie jednak wole, jezeli maja byc zakonczone zwiazkiem, poczatki w realu.
                            To z tej prostej przyczyny, iz wole „niespodzianke totalna“ niz „weryfikacje
                            oczekiwan“ :))

                            Xurek
                            • wkrasnicki Re: Virtual vs. Real 10.12.03, 13:29
                              Z osob spotkanych w realu tylko w jednym przypadku bylem (pozytywnie )
                              zaskoczony. Reszta dosc dokladnie odpowiadala temu co znalem z netu. Kilka osob
                              wczesniej ujawnilo swoje fotki, wiec napewno bylo jeszcze latwiej.
                              Mysle, ze do nieporozumien moze dojsc raczej na czacie, ale w sytuacji kiedy
                              ktos przez dluzszy czas regularnie pisze na forum w roznych watkach, pomylka
                              jest raczej watpliwa.
                              To jak odcisk linii papilarnych.
                              No chyba, ze ktos ma wyjatkowe zdolnosci literackie.
                          • don2 Re: Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 13:07

                            masz Basiu racje.Podobnie moze byc z kobietami.Taka osobka z nikiem "Mgielka"
                            lekka i zwiewna w klikaniu,moze okazac sie 125 kg dama.Ryzyko kazdej strony.
                            • xurek to mi przypomina :))))) 10.12.03, 13:11
                              ulubiony cytat mojej siostry, ktorym okreslala sama siebie :)))
                              "mimo dosc wielkiego cielska byla bardzo marzycielska" :)))))
                              (teraz sie zdezaktualizowal, bo siostra zrobila sie szczupla :)).

                              No i ulubione powiedzonko mojej mamusi na temat prawie kazdych butow
                              zakupionych przez moja siostre :)))
                              "buty jak makowa panienka a lapy jak grenadier jego krolewskiej mosci" :))))
                              (tez juz zdezaktualizowany :))

                              Xurek
                      • xurek Przyciaganie a estetyka 10.12.03, 12:53
                        „mysle ,ze w 99% pierwsze "optyczne" wrazenie jest decydujace o dalszym
                        przebiegu polowania.“

                        Lub „there is no second chance for the first impression“ :)))

                        Don, cos ty tak sie uparl, by omijac moj temat glowny, czyli „zmienna
                        ogolnieprzyjeta estetyka w zaleznosci od plci“, czyli jest tak czy tak nie
                        jest :))))))

                        Przyciaganie to zupelnie inna sprawa. Sa osoby bardzo piekne i rownie
                        niepociagajace, bo im tego czegos (sexappealu, wdzieku, ognia, cholera wie)
                        zupelnie brak. Takie chodzace rzezby.
                        Sa rowniez osoby, ktore wcale kanonom piekna nie odpowiadaja ale calym swym
                        zachowaniem sa jakostak pociagajace. Widzimy co prawda to, co widzimy, ale
                        widzimy rowniez mimike, sposob poruszania sie, wyraz oczu, slyszymy wypowiadane
                        slowa i ton glosu i wszystko to bardzo relatywizuje “obraz statyczny”. Piekna
                        pupa poruszajaca sie jak robot zrobi pewnie mniejsze “wizualne wrazenie” niz
                        znacznie mniej piekna poruszajaca sie erotyczno-estetycznie.

                        No i znow to wszystko w zaden sposob nie dotyczy nurtujacej mnie mysli,
                        dlaczego (jezeli w ogole) kanony urody kobiecej sa tak zmienne a meskiej nie.

                        Xurek
                        • don2 Re: Przyciaganie a estetyka 10.12.03, 13:03

                          jest tak :))
                          • xurek no to jeszcze napisz 10.12.03, 13:14
                            dlaczego Twoim zdaniem tak jest :))))))))

                            Xurek-Nervensäge
                            • don2 Re: no to jeszcze napisz 10.12.03, 13:24

                              Mie sie pytasz? A bo ja wiem.
                      • clairejoanna Re: Donie, czy moglbys rozwinac te mysl, 10.12.03, 15:50
                        don2 napisał:

                        >
                        > mysle ,ze w 99% pierwsze "optyczne" wrazenie jest decydujace o dalszym
                        > przebiegu polowania. Inne walory zaczynaja odgrywac role pozniej
                        > Jest oczywiste,ze najpierw widzimy to co widzimy:)) i nas to przyciaga.Brak
                        > tego co nas przyciaga moze zniechecic do dalszych krokow. Don macho.

                        ---> To ja jestem zwiazku z tym jakaś dziwna. Bo mi się najpierw (oczywiście)
                        podoba wygląd. Ale jak się okazuje, że wnętrze jest do kitu (czy jest to
                        wyrażenie wyjątkowo ordynarne?), to wygląd przestaje mi się podobać. I w drugą
                        stronę: Może wygląd nie jest moim ideałem, ale tym fajniejsze wnętrze, tym
                        pięknieszy mi się wydaje.

                        Pozdrowienia,

                        CJ
    • wkrasnicki Re: Relatywizm relatywizmu piekna w zaleznosci od 10.12.03, 11:13
      Eee, Xurku latwe to jakies, wiec i odpowiedz bedzie prosta.
      Piekne kobitki to takie, ktore mnie sie podobaja. Generalnie powinny byc latwo
      rozroznialne od facetow, czyli miec te, no jak im tam, aha - atrybuty..
      W zwiazku z powyzszym proponuje zamknac ten watek i w razie watpliwosci
      korzystac z moich uwag. Konsultacje niestety (dla pytajacego) beda odplatne,
      szczegolnie w wypadku koniecznosci wizji z natury. ;-)
      • ani-ta a rabaty was udzielasz?:P 10.12.03, 11:20
        np. ulgi dla studentow? bezrobotnych? samotnych? zamotanych? :))))))

        pozdrawiam:)

        a.:))
        • wkrasnicki Re: a rabaty was udzielasz?:P 10.12.03, 11:36
          ani-ta napisała:

          np. ulgi dla studentow? bezrobotnych? samotnych? zamotanych? :))))))

          Owszem, ale wg mojej wiedzy, zadnego z tych warunkow nie spelniasz, wiec nie
          kombinuj tylko ...kasa na stol. ;-)
          • ani-ta Re: a rabaty wasc udzielasz?:P 10.12.03, 11:43
            jak nie spelniam jak spelniam!:)

            no moze juz nie studentka ale dalej uczaca sie;)
            bezrobotna jak najbardziej!:)
            samotna obecnie... z terminem do jutra;)))
            zamotana! jak ja nie jestem zamotana to juz nikt nie jest!:)))

            ze o zapedach feministycznych nie wspomne;))

            a.:))
            • wkrasnicki Re: a rabaty wasc udzielasz?:P 10.12.03, 11:48
              ani-ta napisała:

              jak nie spelniam jak spelniam!:)

              no moze juz nie studentka ale dalej uczaca sie;)
              bezrobotna jak najbardziej!:)
              samotna obecnie... z terminem do jutra;)))
              zamotana! jak ja nie jestem zamotana to juz nikt nie jest!:)))
              ###

              OK, masz alibi, wiec mozesz juz rozbijac „swinke”. ;-)
              • ani-ta Re: a rabaty wasc udzielasz?:P 10.12.03, 11:51
                no dobra...
                jak juz sie potargowalam...
                to ja sie zastanowie;)))))))

                a.:))
    • xurek Dlonie 10.12.03, 11:27
      To jest np. cos, co mnie u ludzi niesamowicie fascynuje. Nie tylko ich wyglad,
      ale rowniez ich wymowa. Podawanie sobie dloni na przywitanie jest rownie
      fascynujace. Ich temperatura i „temperament“ sa czesto bardzo zaskakujace i nie
      zawsze pasujace do mojego wyobrazenia o danej osobie.

      Xurek
      • ani-ta Re: Dlonie 10.12.03, 11:56
        xurku swieta racja;)
        ja odstawiam maniany za plecami coby cokolwiek rozgrzac moje grabki, bo zawsze
        zimne sa... a nie chce by mnie ludzie postrzegali jako zimnokrwista rybe;)

        dlonie to wizytowka... po nich widac i prace i charakter i geny;)
        czasem widac wiecej... np. misternie "wyhodowane" tipsy z wzorkiem wskazujacym
        na wielogodzinne przesiadywanie u manikiurzystki... mnie od razu zniechecaja;)

        moje lapki to moja wieczna bolaczka... wsrod kobiec "nosze" rozmiar XXL...
        rekawiczki, wiec kupuje albo na miare (a kogo na to stac?!) albo meskie;(

        a.:)
        • wkrasnicki Re: Dlonie 10.12.03, 12:26
          Jesli chodzi o dlonie to tu kryteria oceny moga sie znacznie roznic zaleznie od
          plci.
          Meskie przypominajace galaretke z nozek zdecydowanie nie moga byc estetyczne.
          Zdecydowanie lepiej wygladaja te z „olinowaniem”.
          U kobiet raczej odwrotnie, choc delikatny rysunek napewno nie szpeci. Wielkosc
          dloni to sprawa proporcji i postawna kobieta z raczkami cherubinka, wygladala by
          raczej zabawnie, podobnie jak mimoza z dlonmi kowala.
          • basia553 Re: Dlonie 10.12.03, 13:29
            Jestem wrazliwa na piekne dlonie. Zwracam na to od razu uwage.
            Choc sama mam dlonie - delikatnie möwiac - nieciekawe.
            Mialam taka kolezanke - pusta i glupia, ale jakie miala dlonie!
            No coz, cos jej sie od zycia nalezalo, prawda?
            • don2 Re: Dlonie 10.12.03, 13:40

              dlonie moga byc rozne u kobiety,wazne by nie byly szorstkie :)) oczywiscie nie
              powinny byc jak wiosla lub jak u koszykarza.
    • swiatlo Beauty is skin deep 10.12.03, 17:30
      Coraz częściej, a być może to już z powodu wieku, spotykam się z oceną
      człowieka według tego jaki on/ona jest w środku.
      Chciałbym mieć takie specjalne zmysły aby móc widzieć prawdziwą ludzką
      piękność.
      Być może wtedy by się okazało że piękna i podniecająca dziewczyna okazałaby
      się być odrażającą kaleką, a zgarbiony i brzuchaty karzeł pięknym jak Apollo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka