xurek
16.12.03, 11:24
Najwieksze aktracjie w pojeciu Piranhii:
a) kolejka na owa gore
b) generator dostarczajacy pradu lesnej chatce, w ktore opowiadano bajki
c) ogniska, do ktorych mozna bylo wrzucac mokre liscie i robic dym
d) kielbaski serwowane w zupie, ktora potem musiala zjadac mamusia
Najwieksze atrakcje w pojeciu mamusi:
Pozbycie sie Piranhii, ktora z innymi dziecmi udala sie do “bajecznej chatki”
w celu sluchania bajek i zostala tam zamknieta :)) plus goraca herbata z
alkoholiczna wkladka i papierosem przy ognisku w towarzystwie
innych “opuszczonych” rodzicow :) plus artystyczne wstawki Piranhii
przekazywaze z chatki za pomoca wielkiego zewnetrznego ekranu, na ktorym
rodzice mogli sledzic, czy sie ich pociechy jeszcze nie zabijaja na wzajem :).
Bajka byla o Gerdzie i Kaju, pani zaspiewala piosenke, powiedziala o czym
bedzie bajka i zapytala, czy sa na sali jacys chlopcy, ktorzy nazywaja sie
Kai. Jedynym dzieckiem, ktore podnioslo reke byla Pirahna – pani ucieszona
zapytala, czy on jest Kai, a Piranha na to “neiiii, abe isch bin dr
Samel” :)). Pani usmiechnela sie przyglupawo, powiedziala “schön, mir händ
kis Kai, händ mir in maitschi wo hies Gerda”? I znow jedyna zglaszajaca sie
pociecha byla Piranha, ktora tym razem niepytana powiedziala „neiiii, isch
bin kis Gerda, abr isch bin dr Samuel“. Dopiero jak pani powiedziala, ze to
tez jest bardzo ladne imie Piranha sie zamknela :)).
Bajka przebiegala czas dluzszy bez zaklocen, az pani przeszla to tej czesci,
kiedy to Gerda zatrzymana zostala przez czarownice i nie mogla podrozowac
dalej. Pani po opisaniu tragicznej niewatpliwie sytuacj Gerdy popelnila
strategiczny blad recytujac pytajacym glosem „i coz ma teraz zrobic biedna
Gerda ?“. Niestety zrozumiane to zostalo przez Piranhie jako pytanie
skierowane do niej i zanim pani zdazyla wziac oddech Piranha juz
odpowiedziala „she must call police! Police will come and take Hexe to bad
boys house“.
Wtedy tez pojawily sie pierwsze pytania wsrod publicznosci przy ognisku,
czyje to jest dziecko………..
Bajka przebiegla do konca bez dlaszych zaklocen, potem wszystkie dzieci razem
z pania zaspiewaly piosenke “es schneielet, es beielet, es chumt in chalti
wind” etc, po czym nieszczesna pani zapytala, czy ktores dziecko umie jakas
inna piosenke i chetnie ja zaspiewa :(( Zglosila sie oczywisice Piranha (ku
duzemu zdziwieniu mamusi, bo Piranha nie umie zadnej piosenki), ktora
wykonala swoj (i niestety swojej przyjaciolki) ulubiony taniec z wstawka
spiewana. Taniec polega na skakaniu z do gory wyciagnietymi ramionami i
glosnym wrzeszczeniu “one, two, six, one, two, six etc”. Poniewaz jest to
taniec ulubiony rowniez coreczki Behemota, niesmiala skadinnand dziewczynka
od razu sie przylaczyla i nasze kochane pociechy spiewaly bez konca cos, co
niestety w ich wymowie brzmi znacznie bardziej jak “want to sex” niz
jak “one two six”………..
Publika przy ognisku ryczala ze smiechu, Piranha i przyjaciolka dostali po
dodatkowym przezencie i kazdy srebrna gwiazde za specjalne zaslugi :))
Chyba nie ma juz teraz nikogo w “Werbeclub Luzern”, ktory nie zna Behemota i
mnie……..
Xurek