Dodaj do ulubionych

A w weekend?

25.01.08, 15:27
Dajecie odpoczac swoim biednym, znuzonym alficom, czy wrecz
przeciwnie? Wyciskacie z nich siodme poty? :)
Obserwuj wątek
    • rolanddm Re: A w weekend? 25.01.08, 19:46
      Hej.
      Musze sie przyznac,że w dni powszednie męcze golfa,ale z
      niecierpliwością czekam na weekend,bo wtedy moja alfica musi
      przepalic troche benzyny i oleju.
      Czy ją męcze?
      Obrotomierz czerwone pole.
      Ona jest dla mnie,ja jestem dla niej.
      Pozdrawiam
      • recon4 Re: A w weekend? 25.01.08, 22:53
        witam! w tygodniu włoszkę ujeżdża żonka tylko na krótkich dystansach więc na
        "łikend" wsiadam do mojej ukochanej Alfy i Ją "odmulam". Silnik jtd więc trzeba
        "przedmuchać" na trasie ;-) ps. kurde Alfa budzi we mnie demona!!! Łamię
        przepisy!!!
        • levis533 Re: A w weekend? 25.01.08, 23:08
          Ja nikomu nie oddaje swojej jest MOJA.Obroty do 7000.Ktos kiedys
          napisal jak jezdzisz spokojnie to sie psuje wiec tego unikam
          • tommy_bx Re: A w weekend? 27.01.08, 10:37
            Ostro ją przyciskasz, levis:) a gra wstępna?
            • frise Re: A w weekend? 28.01.08, 08:38
              A po co komu gra wstepna, skoro to auto jest wiecznie rrrozpalone!
              Spelnione meskie marzenie... :)))
              • levis533 Re: A w weekend? 02.02.08, 01:37
                Gra wstepna jest kiedy powolutku wkladam kluczyk do stacyjki,biore gleboki
                oddech przekrecam go i...brryymm
                • dencior Re: A w weekend? 02.02.08, 17:20
                  A w weekend jeśli Ja kieruje to lubie na dwójce ciągnąć Ją do 90
                  km/h- znajomi wtedy mówią że wrzuciliby u siebie 5 bieg.
                  A jeśli ja nie kieruje bo wypiłem piwo to nakazuje kierowcy
                  trzymanie silnika na odpowiednich obrotach.
    • elwee Re: A w weekend? 11.02.08, 09:02
      Nigdy jej nie męczę :))
    • sneerr Re: A w weekend? 15.02.08, 22:51
      Pogonię sobie na traskę, przez Madryt do Segovia i do Somosierra,
      gdzie nasi 100 lat temu skopali tyłki Hiszpanom, a ci w podziwie
      wzniśli im pomnik, i do domku, jakieś w sumie 700km.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka