tommy_bx
03.08.09, 14:47
Tytuł pewnie was zwabił co:)? Ale poniekąd jest prawdziwy. Otóż wbił
mi się w oponę, tylną, gwóźdź. Ale powietrze nie schodziło, trzy dni
z gwoździem jeżdziłem. Dziś podjechałem do warsztatu a gość
wyciągnął gwóźdź, który okazał się krótkim gwożdzikiem. Wyjął go,
oznaczył miejsce, polał wodą, coś tam podmuchał, poczekał. Zmierzył
ciśnienie: równe 2 atm.
Orzekł, ze gwoździk był za krotki i nie przebił opony. Wbił się
jednak nie w bieżnik ale w rowek, czyli w częśc płytszą opony.
Powiedział, zebym dziś i jutro sprawdził ciśnienie, jak dalej będzie
2.0 to znaczy, że nic nie musze robić.
Pytanie: czy tak zostawić czy to w koncu puści albo pęknie? Opona
jest najlepszej jakości, to Brigdestone Turanza, ma dwa lata i
stopień zużycia nikły.