Dodaj do ulubionych

lzy w oczach

03.12.09, 17:50

wczoraj uscisnalem reke znajomemu w usa - kupi mojego cadillaca
przed moim wyjazdem do polski

z jednej strony powinienem sie cieszyc - od rzucenia hasla pt. "moze
chcialbys kupic" do zgody na cene minelo moze 10 sekund. nie wahal
sie nawet chwili.

z drugiej, strasznie bedzie mi brakowalo tej lodki. chyba do zadnego
samochodu nie mialem tak emocjonalnego podejscia jak do tego. to
wreszcie byl samochod, ktorym jezdzilem dla samego jezdzenia.
wyciszalem radio, zeby sluchac jak cicho jedzie. nadkladalem trase,
zeby sie cieszyc tym jak miekko plynie. w zadnym samochodzie nie
kladlem dodatkowego dywanika na podlodze, zeby nie pobrudzic grubego
bordowego dywanu z wyhaftowanym logiem w laurowym wiencu. w zadnym
nie kladlem koca pod fotelik dzieci, zeby nie odgniotl sie welur.
zadnego nie parkowalem na najnizszym, najodleglejszym miejscu w
podziemnym parkingu pod biurem, zeby miec pewnosc ze nikt kolo mnie
nie zaparkuje i nie odcisnie mi wspomnienia swoimi drzwiami na moim
lakierze. dziwactwa? z pewnoscia. ale auto po prostu wspaniale.

"they don't make'em like that anymore"

https://images46.fotosik.pl/233/4e4aaa7b27c3f5efmed.jpg

https://images41.fotosik.pl/230/0520af59ab97e9a2med.jpg

https://images44.fotosik.pl/234/c44d4cc231452c69med.jpg

https://images46.fotosik.pl/233/d032a544b5a3d155med.jpg
Obserwuj wątek
    • margotje ja Ci sie wcale, ale to wcale nie dziwie 03.12.09, 17:54
      mialam wielokrotnie mozliwosc ujezdzania bardzo podobnego. Rokrocznie mialam go
      do dyspozycji przez 3 miesiace i bardzo zalowalam, ze nie moge miec go na zawsze.
    • rapid130 Re: lzy w oczach 03.12.09, 18:23
      Pa, pa, Cadilaku. (...) Dobrze, że trafił w znajome ręce. :)
    • lexus400 Re: lzy w oczach 03.12.09, 19:05
      Pozostaje tylko Tobie współczuć a znajomemu zazdrościć tego cacuszka.
    • x-darekk-x Re: lzy w oczach 03.12.09, 20:39

      zeby nie bylo tak "grim" jak mawiaja moi amerykanscy koledzy...

      po powrocie zamierzam sie udac do znajomego architekta. rozrysowalem
      juz sobie na komputerze plan na moj drugi dom czyli garaz

      plan jest taki, ze na tylach domu chce sobie postawic budynek, ktory
      bedzie garazem z funkcja socjalna :)
      to ma byc takie moje wlasne krolestwo - conajmniej dwa stanowiska w
      tym jedno z kanalem lub podnosnikiem, jakis amatorski warsztat. nad
      tym wszystkim chce zrobic czesc party - antresole, z ktorej bedzie
      widac zaparkowane w dole samochody, a na tylach saune itp. chce
      walnac jakies neony, duzo memorabiliow na sciany (np w USA kupilem
      kilkadziesiat starych i nowych rejestracji), dodatki w klimacie (juz
      rozplanowalem sobie zrobienie oswietlenia z obcietych pasow
      przednich i tylnych jakis aut, kanapy i fotele samochodowe itp),
      plakaty i takie tam. do tego jakis sprzet audio dyndajacy z sufitu,
      rzutnik - te klimaty. ogolnie cos pomiedzy garazem a amerykanskim
      dinerem z lat '50.
      zobaczymy co wyjdzie. plan jest taki, zeby moc robic konkurencyjne
      dla mojej zony imprezy pod haslem "no ma'am" - meskie ogladanie tv,
      granie na xboxie czy zwykle picie w meskim klimacie i delikatnym
      aromacie benzyny.

      pozostanie pytanie - co powinno zajac tam centralne miejsce. :)
      i ile lat bede to klecil. :)
      • rapid130 Re: lzy w oczach 03.12.09, 21:14
        Darek, projektujesz sobie piękny gniewnik! :))))))))))
      • typson Re: lzy w oczach 03.12.09, 21:30
        powiem wprost - podpierdzieliłeś mi marzenie!
        • edek40 Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:09
          > powiem wprost - podpierdzieliłeś mi marzenie!

          Mi rowniez. W moim wypadku zostanie to w sferze marzen. Chyba, ze wygram w
          totka. Niestety mam male szanse - nie gram :(
    • sven_b Re: lzy w oczach 03.12.09, 22:01
      Hm, mając taki pojazd zakładałbym skórzane spodnie, futro na gołą klatę i
      przemierzałbym wieczorami ulice w centrum, sprawdzając jak pracują moje kobiety.
      • x-darekk-x Re: lzy w oczach 04.12.09, 01:48

        wszystko sie zgadza
        zazwyczaj zakladalem tez bialy futrzany kapelusz i okulary w zlotych
        oprawkach i czarnymi szklami

        i am p-i-m-p, and these are my hos
    • wujaszek_joe Re: lzy w oczach 03.12.09, 22:58
      to niemożliwe że są takie auta na świecie.
      Napatrzeć się nie można
    • franek-b Re: lzy w oczach 03.12.09, 23:38
      nooo będziesz miał co wnukom opowiadać :-)
    • edek40 Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:02
      Chcialem szyderczo skomentowac. Ale ujela mnie Twoja historia :) Naprawde.

      Czemu nie zaparles sie nie wsadziles w kontener? To juz chyba zabytek, wiec i
      formalnosci zerowe, clo, akcyza i VAT omijaja.
      • bassooner Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:25
        na tych czerwonych welurowych kanapach brakuje tylko gołej baby!
        • emes-nju Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:35
          bassooner napisał:

          > na tych czerwonych welurowych kanapach brakuje tylko gołej baby!

          Tylko trzeba zrobic wszystko, zeby nie zawilgla!
          • edek40 Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:40
            > Tylko trzeba zrobic wszystko, zeby nie zawilgla!

            Przeciez darek napisal, ze pod fotelik berbecia podkladal koc. Pod babe
            wystarczylaby ceratka :)
            • emes-nju Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:48
              edek40 napisał:

              > > Tylko trzeba zrobic wszystko, zeby nie zawilgla!
              >
              > Przeciez darek napisal, ze pod fotelik berbecia podkladal koc. Pod
              > babe wystarczylaby ceratka :)

              A jak sie zeslizgnie?
              • sven_b Re: lzy w oczach 04.12.09, 11:56
                > A jak sie zeslizgnie?
                Dlatego najlepiej znaleźć sie między babą a welurem:)
                • emes-nju Re: lzy w oczach 04.12.09, 12:13
                  Ja bym byl ostrozny w wyrazaniu tego typu opinii dopuki bym rzeczonej baby nie
                  obejrzal ;-)
              • x-darekk-x Re: lzy w oczach 04.12.09, 17:35
                nie sadzilem, ze wywolam taki perwersyjny watek :)

                chcialem powiedziec dowcip w tym klimacie, ale chyba sie powstrzymam
                w zwiazku z obecnoscia pan na forum...
                • margotje Re: lzy w oczach 04.12.09, 18:04
                  x-darekk-x napisał:

                  > chcialem powiedziec dowcip w tym klimacie, ale chyba sie powstrzymam
                  > w zwiazku z obecnoscia pan na forum...
                  >

                  Nie przesadzaj z a kurtuazja, wal smialo ! ;-)
      • x-darekk-x Re: lzy w oczach 04.12.09, 17:34
        > Czemu nie zaparles sie nie wsadziles w kontener? To juz chyba
        zabytek, wiec i
        > formalnosci zerowe, clo, akcyza i VAT omijaja.

        ja mam mienie przesiedlencze, wiec nawet i bez zabytku nie musze sie
        tym przejmowac

        a co do pytania - ja jestem dziwny gosc. uwielbiam zmiany.
        najchetniej co tydzien bym jezdzil innym wozem. teraz trzeba przejsc
        do kolejnego etapu :)
        wczoraj szukalem mb 300ce, 560sec - i po doswiadczeniach z
        cadillakiem sklaniam sie ku temu, zeby rozwazac takie zakupy jako
        alternatywa dla kupna nowego. zamiast kupowac nowa bezimienna puszke
        za 100-150k, moze lepiej co rok lub dwa zmieniac jakies youngtimery -
        samochody marzen z mojego dziecinstwa. jezeli sredni 300ce kosztuje
        eur5000k, to moglbym kupic dziewiczy i dopieszczony egzemplarz za 2
        razy tyle - nawet jesli go sprzedam ze strata polowy ceny po roku
        lub dwoch, to i tak bedzie to nic w porownaniu ze strata na nowym
        wozie. a jaka przyjemnosc. :)

        a cadillac trafia w rece znajomego, bedzie zaparkowany obok monte
        carlo z lat '70. i nieh mu sluzy jak najdluzej.
    • franek-b w kwesti garażu 04.12.09, 12:54
      taki?
      https://img12.imageshack.us/img12/2662/405931340198720123349lo.jpg
      • x-darekk-x Re: w kwesti garażu 04.12.09, 17:39
        no ladny, ale troche po taniosci zrobili. wieje tandeta.
    • cracovian w kwestii Cadillaca... 04.12.09, 17:31
      Mowisz o budynku i garazu na tylach domu, wiec pewnie miejsca kupe
      masz... Jesli kochales tak bardzo ten woz to dlaczego do Polski nie
      dalo sie wyslac? Przeciez moglby sobie w zimie spokojnie w garazu stac
      i w niedziele dziernie do przyslowiowego kosciola rodzine wozic.

      Zabraklo Ci tysiaca na wysylke czy moze jakies prawa polskie nie
      pozwalaja na przeslanie tego typu samochodu?
      • x-darekk-x Re: w kwestii Cadillaca... 04.12.09, 17:38
        koszt przeslania do polski to... 300 dolarow
        tyle wynosi roznica pomiedzy malym a duzym kontenerem (2300 vs 2600)
        a i tak wysylam maly kontener ze swoimi bambetlami

        nie zabieram go z innego powodu
        - dodatkowy garaz jeszcze nie stoi - jest tylko u mnie na kartce
        - bede mial przyjemnosc szukac kolejnej zabawki - i jak sie
        zestarzeje bede mogl powiedziec "mialem cadillaka i ..." zamiast
        tylko "mialem cadillaka" :) - lubie zmiany
        - caddy trafi w dobre rece - zasluzyl na to
        • cracovian Re: w kwestii Cadillaca... 04.12.09, 17:49
          ok, rozumiem...

          Ale skoro na mienie wywozisz i szukasz szybkiej i duzej kolumbryny
          to czemu czegos takiego nie przywieziesz? Wychodzi przeciez jak za
          jakos Skode, a tu masz HEMI, czesci w Polsce i w ogole lans na full
          :-)

          tinyurl.com/yb69ctu

          Po roku sprzedasz i zarobisz na uzywanego Merca na czysto.

          P.S. Kiedy ostatni dzien w biurze?
          • marekatlanta71 Re: w kwestii Cadillaca... 04.12.09, 17:59
            cracovian napisał:

            > ok, rozumiem...


            A ja zupelnie nie rozumiem. Jakbym sie tak przywiazal jak to Darek pisze, to bym
            go ze soba do Polski wzial. Tyle ze ja sie do samochodow nie przywiazuje. Wiec
            caly ten post traktuje troche jak P.R. :)
          • sven_b Re: w kwestii Cadillaca... 04.12.09, 20:27
            Serio podoba Wam sie ten 300C?
            • cracovian 300C 04.12.09, 20:41
              Osobiscie wolalbym duzo lepszego Pontiaca G8 (RIP), albo Dodge
              Magnum (tez RIP) jesli wybierac z tej kanadyjsko-wloskiej
              Chryslerowskiej rodziny... Ogolnie to szybkim i wygodnym 300C z HEMI
              bym nie pogardzil, ale przyznam, ze mi sie nie sni po nocach.

              Moja, zona, ktora samochody praktycznie zero obchodza to na #1
              stawia Dodge Challenger, #2 Dodge Magnum, #3 Dodge Charger i #4
              300C; wszystkie (poza #1) z ogromnymi swiecacymi sie alusami prosto
              z lokalnego ghetto. Chyba by te cztery nawet ponad VW Beetle
              ustawila :-)
    • cracovian Z czystego inwestycyjnego punktu widzenia... 04.12.09, 18:58
      ...mysle, ze oplaca sie Tobie jakies nowe Subaru (np. Outback albo
      WRX) do Polski wziac. Po dwoch latach jezdzenia (minimum jesli na
      mienie przesiedlencze) wyglada na to, ze sprzedalbys z nawiazka.

      Wyglada, ze Subaryny i Chryslery maja ogolnie najlepsza przebitke :-)
      • cracovian Niestety zapomnialem o jednym "szczegole" 04.12.09, 19:03
        Trzeba samochod kupic co najmniej 6 miesiecy przed wyjazdem - oh,
        well...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka