Dodaj do ulubionych

PH-apowiec

18.07.04, 18:49
W poniedzialek, to juz prawie tydzien temu. ;) Mialem okazje miec, jak dla
mnie zabawna historie. Tzn, ze smiechu nie poplakalem sie, ale usmiech na
twarzy byl. ;))

Jade ja sobie, rano samochodem. Skrecam w prawo w inna ulice i po jakims
czasie doganiam Nissana Micre. Lady, zieloniutki, nowy... :) Jedzie dokladnie
w terenie zabudowanym 50km/h. Niebyloby w tym nic dziwnego, w koncu to
powinno byc normalne, ze przestrzega sie przepisow. Ale... No wlansie
najpierw rzucilo mi sie w oczy, ze poobklejany caly reklamami plus kratka.
Czyli Przedstawiciel Handlowy mknie do pracy. Zaraz... na tylniej szybie
zielony litek. Pamietacie?? Kiedys takie naklejali nie calkiem obeznani w
ruchu kierowcy... No prosze PH z listkiem. Tu pojawil sie pierwszy usmiech na
mej twarzy.
Jedziemy tak sobie jakis czas z predkosciami przepisowymi, dokladnie co do
km/h. :) W pewnym momencie Pani "PH" (bo to pani byla), wlacza lewy
kierunkowskaz. No i mi od razu zarowa. A gdzie bedziesz skrecac, po przejsciu
dla pieszych na chodnik?? Bo nigdzie sie nie da w lewo skrecic w odleglosci
250m. A no i pomylilem sie, samochod skrecil w prawo w ulice. ;)) I tu byl
drogi usmiech. Moze dobrze ze ten listek jest... ;)

Natomiast popoludniu wracajac do domu mialem raczej okazje spotkac osobe
ktora stanowila zdecydowanie wieksze zagrozenie na drodze niz Pani PH. Z
pewnoscia czesc z Was kojarzy w Warszawie al. Jerozolimskie kolo Dworca
Zachodniego. Sa tam 4 pasy, dwa pierwsze od srodka jezdni kieruja na wiadukt,
reszta do skrecania w prawo lub lewo. Jechalem z centrum, przed dworcem, jest
skrzyzowanie z Wawelska (chyba dobrze pamietam). Przed samym skrzyzowaniem w
kierunku Pruszkowa robia sie 3 pasy. Zajalem jako pierwszy pas skrajny lewy.
Wybralem go, poniewaz z niego, jade prosto na wiaduk (kolo dworca) i nie
musze zmiemiac juz pasa ruchu. Za skrzyzowaniem od razu pojawia sie ten 4
pas, ktory staje sie pierwszym od srodka jezdni. Czyli mimowolnie ja jade
mniej wiecej srodkowym pasem ;)) Uff mam nadzieje, ze zrozumiecie. :))

Za mna na wspomnianych juz swiatlach ustawil sie pan w Skodzie Octawi.
Zmienilo sie swiatlo na zielone. Ruszamy. Rozpedzilem sie do 70km/h czesc
samochodow szybciej... Widze, ze w Octawi przyczepil sie mojego zderzaka.
Pomyslalem, oszczedza paliwo... Prady powietrza, itp. Wiadomo... ;) Ale nie
widze, wkurzyl sie, prawy kierunkowskaz, jak byl juz na mojej wysokosci,
zatrabil, i zacal cos do mnie wymachiwac... Pomyslalem debil i pokazalem mu
srodkowy palec. Pojechal dalej... Jak sie okazalo, zmienil spowrotem pas
ruchu na moj i pojechal na wiadukt... Ja nie wiem, czy on sie bal uzyc tego
lewego, ostatniego pasa, czy ogolnie facet ma problemy z potencja i poprzez
przyplyw adrenaliny ma nadzieje, ze w odpowiednim momencie mu zadziala
odpowiedni mechanizm... Hmm a moze potrzebowal za chwile... bo jechal z jakas
babeczka. Hmmm a moze on chcial zainponowac jej... Ale w tym wieku i w ten
sposob??

Pzodrawiam
Wobi
---
Nie mam racji, ale mam argumenty.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka