Dodaj do ulubionych

Chyba kocham diesle :)

29.12.04, 21:12
Czolem!

Mialem dzisiaj duze spiecie w Toyocie w ASO. Dostalem na dzien zastepcze
autko - nowa Corolle Combi 1.4. Wiem ze nie ma co porownywac 140 konnego
diesla z 300 Nm z silnikiem 1.4 (chociaz moc juz calkiem niezla), ale
ogolnie to toto i tak nie hcialo jechac :(
Wydawalo z siebie wprawdzie fajny dzwiek na wysokich obrotach, ale tych
obrotow jakby za duzo jak dla mnie i nie ciagnie pomimo wydawania fajnego
dzwieku :( Moze 2 litrowa benzyna bylaby fajna, ale i tak 6 tys obrotow
uzytecznych...hmmm.... nie za bardzo wiem co z nimi robic :)
Przy 2 tys nie jedzie, przy 4 tez slabo, przy 5 jakos sie toczylo z fajnym
dzwiekiem (chociaz tez nie za specjalnie wgniatalo w fotel) a przy 6 sie
konczyla skala...
Chyba jednak zostane przy dieslach - nawet wolnossacym SDI fabi mi sie niezle
jezdzilo chociaz kopa tez nie mialo :)

Pap Diesel Lover :)
Obserwuj wątek
    • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 29.12.04, 22:31
      Czasem sie czulem (przy tych 5 tys obrotow) troche jak jeden z gosci z ktorych
      zawsze mam ubaw, co maja stare golfy z ciemnymi szybami i rury jak kominy,
      warcza jak bombowce a cos nie chca jechac :)
      Nie pisze w odniesieniu do obecnego auta - pisze ogolnie, ze 1.4 do Corolli
      Combi to nie jest za fajne. Nie wiem na czym to polega, ale naprawde 1.9 sdi
      pomimo duuuzo gorszych osiagow dawal mi wieksza radosc z jazdy... A moze juz
      sie po prostu uzaleznilem od diesli i mam wypaczone zmysly, wszystko mozliwe :)

      Tak czy siak pozdrowka dla wszystkich benzyniakow i dieslomaniakow :)
      Pap :)
    • typson Re: Chyba kocham diesle :) 29.12.04, 22:37
      a ja wole kobiety ;-)

      i benzyniaki.
      • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 29.12.04, 22:53
        Hehe, co do pierwszego to sie nie zgodze :) Kobiety klekocza jeszcze wiecej niz
        najgorszy diesel :)

        A benzyniaki na pewno tez sa fajowe :)
        • typson Re: Chyba kocham diesle :) 29.12.04, 22:57
          > Hehe, co do pierwszego to sie nie zgodze :) Kobiety klekocza jeszcze wiecej niz
          >
          > najgorszy diesel :)

          no niby masz racje, ale z drugiej strony nie puszczaja tylem czarnego dymu
          • tomek854 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 01:48
            Zalezy jak ktore :-)
            • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 08:09
              Hehehe, normalni parsknalem w monitor :)
    • marekatlanta71 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 02:31
      Nie napisales co to za spiecie bylo?
      • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 08:08
        Naprawa ukladu kierowniczego avensis trwa 3 tygodnie. Przy przegladzie zauwzyli
        ze wspomaganie dziwnie chodzi - ciezko i nierowno. OK, umowilem sie ze podjade
        na 2 godziny i zobacza co jest. Podjechalem, stracilem 2 godziny - panowie
        orzekli ze do wymiany jest kolumna kierownicy. Zdziwilem sie bo byla juz
        przedtem wymieniana w ramach cichej akcji serwisowej. No, ale mysle sobie,
        trudno , pech.

        Oddalem im za tydzien autko na 4 godziny, po czym dowiedzialem sie ze to jednak
        nie kolumna a maglownica. Juz sie wkurzylem bo to znaczy ze przez 2 godziny
        ogladania autko "fachowcy" niewiedzieli co jest nie tak i dostawalem sprzeczne
        informacje. Tzn powiedziano mi np. ze "spod krzyzaka wybil smar" i trzeba
        kolumne wymienic, za za tydzien juz kolumna okazalo sie ze jednak jest dobra.
        Jakies zadziwiajace sprzecznosci. Odebralem samochod z kierownica ustawiona na
        lekki skret gdy jechalem prosto i z przepalona zarowka od podswietlenia
        pokretel nawiewu.

        Pojechalem 3 raz jak sprowadzili maglownice. Zazyczyli sobie 70 zl za
        zaroweczke przepalona gdy auto bylo u nich na serwisie poprzednio - powinienem
        sie od razu cofnac i kazac im naprawic, ale myslalem ze zrobia to od reki za
        tydzien za nic wiec dalem sobie spokoj. Zostawilem autko o 8 rano i
        przyjechalem i mialem miec odbior o 12-tej - pan jeszcze mial zadzwonic od razu
        jak skoncza. Do 13:30 nikt nie zadzwonil wiec ja zadzwonilem. W serwisie nie
        bylo nikogo, pani z sekretariatu powiedziala ze juz tam idzie i przekaze ze
        dzwonilem i ze prosze o oddzwonienie na podany numer, sprawa dotyczy samochodu
        o numerze rej . itd itp. Czekam i ... nic. Dzwonie za 40 minut - to samo. Inna
        pani przekaze. Czekam godzine i nic. Pojechalem tam.
        Mowie ze po odbior samochodu. A gosc ze samochod jest rozbebeszony bo to jednak
        nie maglownica i oni nie wiedza co to jest. Wscieklem sie. Kazalem im to
        poskladac do kupy bo juz 3 tydzien z tym walcze u nich i ogolnie bylem bardzo
        niemily. Wzialem zastepcza corolle i pojechalem do pracy. Po pracy podjechalem
        tam jeszcze raz - jakis kumaty koles byl dostepny (o dziwo) przedstawilem mu
        cala historie moich wizyt w ASO:
        - inny olej wbity na fakture podczas przeglad a inny w ksiazeczce gwarancyjnej -
        zostalem oszukany na 12 zl - dostalem przeprosiny i rabaty na uslugi i czesci.
        OK, pomylki sie zdazaja, sprawa zalatwiona - alu juz pierwszy niesmak zostal
        - przeglad mial trwac do 17-tej, trwal do 23 (od 13)
        - wymiana pompy wody, przedluzyla sie o chyba 4 czy 5 godzin bo dzwonil pan z
        serwisu ze to sie przedluzy bo: TO JEST DIESEL!!! Zeby wszystko bylo jasne na
        wymiane pompy wody umawial mnie pan ktory 10 (!!!) godzin nadzoworwal przeglad
        samochodu po 60 tys.

        Zrobili co znalezli a znalezli ze jak wymianiali kolumne kierownicy to zle to
        wszystko poskladali i zabki zle sie chaczyly miedzy maglownica a krzyzakiem -
        przynajmniej tak mi powiedziano. Dostalem w ramach przeprosin ladne firmowe
        kubeczki, wymieniono mi wszystkie zarowki a nie jedna przepalona w
        podswietleniu na wszelki wypadek i za darmo, skonczyli przed czasem i
        odebralem slicznie umyty i odkurzony samochod. Nerwow stracilem naprawde duzo.

        To tyle z opowiesci :)
        Pozdrowka,
        Pap :)
        • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 08:41
          Dzisiaj dzwonie umowic sie z kierownikiem serwisu na rozmowe - warto zeby
          wiedzial jak przebiegala obluga klienta. Ale jestem niedobry, wiem :)
    • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 10:10
      Papie, jeździłem Corollą 1.4 VVTi, ale hatchbackiem - i jak na tę pojemność, zbierał sie całkiem nieźle. Subiektywne wrażenie jest faktycznie kiepskie, ale to dlatego, że to silnik 16V - wysokoobrotowy z natury, dlatego moment obrotowy "pojawia się" później i ma łagodniejszy przebieg niż w turbodieslu. Poza tym - silniki benzynowe mają inne przełożenia w skrzyni biegów - "dłuższe", przez co też traci się na dynamice.
      Na pocieszenie dodam, że inne samochody z niedużymi silnikami 16-zaworowymi wypadają gorzej od Corolli - chyba że mają zmienne fazy rozrządu (jak Corolla) lub/i zmienną geometrię kanałów dolotowych - wtedy jest podobnie jak w Corolli.
      A Fabia SDI subiektywnie wypada lepeij od niejednego turbodiesla. Wolnoobrotowy, wolnossący diesel z niezłym "dołem" i krótkimi przełożeniami sprawia wrażenie nadzwyczaj dynamicznego. Problemy pojawiają się w trasie, gdzie jadąc 80-90km/h pojawia się problem na którym biegu szybko wyprzedzić.
      • pap10 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 10:18
        "Problemy pojawiają się w trasie, gdzie jadąc 80-90km/
        > h pojawia się problem na którym biegu szybko wyprzedzić."

        Oj zgadza sie, wiem cos o tym :) Ale przyjemnie sie po miescie SDI jezdzilo :)
        • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 14:20
          Oj tak, FAbią SDI jeździ się po mieście nadzwyczaj przyjemnie- nawet lepeij niż moją starą Skodą, gdzie mogłem przyspieszać praktycznie od wolnych obrotów.
          Zresztą -w Lanosie też nie mogę narzekać. 1500obr/min nie robi na nim wrażenia, przyspiesza może nie oszałamiająco, ale bez zwłoki, bez wibracji, zbędnego hałasu - i tak do 4500obr/min, kiedy przechodzi na "krótki" dolot i czuć coś jak lekkie turbo :)
      • niknejm Re: Chyba kocham diesle :) 04.01.05, 19:11
        sherlock_holmes napisał:

        > Poza tym - s
        > ilniki benzynowe mają inne przełożenia w skrzyni biegów - "dłuższe", przez co
        > też traci się na dynamice.

        To diesle mają dłuższe przełożenia, ze względu na niski kres górny obrotów
        użytecznych (aby Vmax na poszczególnych biegach nie było za bardzo zaniżone).
        Łopatologicznie mówiąc - benzyniak sięga przeciętnie 6500obr/min, a diesel 4500
        obr/min. Przy tych obrotach (benzyniak 6500, diesel 4500) prędkość na danym
        przełożeniu powinna być mniej więcej taka sama, więc diesel musi mieć dłuższe
        przełożenia. Jest to powód dla którego bardzo duzy moment obrotowy turbodiesli
        (uzyskiwany dzięki turbo) nie przekłada się na szokujące przyspieszenia -
        przełożenia skrzyni są długie.

        > Na pocieszenie dodam, że inne samochody z niedużymi silnikami 16-zaworowymi
        > wyp
        > adają gorzej od Corolli - chyba że mają zmienne fazy rozrządu (jak Corolla)
        > lub
        > /i zmienną geometrię kanałów dolotowych - wtedy jest podobnie jak w Corolli.

        A najlepiej jak są to silniki VTEC DOHC - zmienny skok zaworów, zmienne fazy
        rozrządu, zmienna geoetria dolotu :-)) Wpływ zmiennego skoku zaworów widać
        porównując silnik 1.8 VVTi Toyoty (140KM) i 1.8 VVTLi (192KM). Ten drugi ma
        zmienny skok zaworów właśnie.

        Pzdr
        Niknejm
    • bocian4 Ja również... 30.12.04, 10:31
      Przez 80 tys km użytkowalem 15 dci 80 koni w Clio a obecnie 3,0 CDTi w Vectrze.
      Pomiedzy jednym a drugim była Honda Accord 1,8 - jak ona mnie wkurzała...
      BArdzo fajne autko tylko... powyzej 4,5 tys. TAm zaczyna ciagnąć. Poniżej
      kompletna tragedia. A tam gdzie ciagnie to wyje jak syrena tankowca czekajacego
      na redzie. Jadąc na 4 70 /h musiałem redukować do 2 zeby cokolwiek wyprzedzic.
      W dieselku - noga mocniej i samochód wyskakuje do przodu.
      I to przy srednim spalaniu ropy po mieście 6,5 litra (clio) i 10-11 litrów
      (Vectra) a Honda przy porównywalnej jeździe 14.

      Ale i tak znajdą sie tacy co mi powiedzą zę diesle są do d....
      Pozdrawiam,
      • sherlock_holmes Re: Ja również... 30.12.04, 14:10
        Z całym szacunkiem, ale porównywanie wyjątkowo wysokoobrotowego silnika do diesla to nieporozumienie. Honda robi silniki, które ciągną od 4-5 tys. obr. "specjalnie" - bo dokręcają się do 8-9 tys. obr.
        Inna sprawa, że wielu innych producentów po prostu sobie nie radzi z pogodzeniem niskich obrotów i odpowiedniego momentu napędowego. Naśmieszniejsze jest to, co robi jeden z niemieckich producentów, robiąc silniki 16-zaworowe z ogranicznikiem przy 5750obr/min. Ten silnik nie ma się jak "rozkręcić", stąd robi wrażenie strasznie mułowatego.
        • bocian4 Re: Ja również... 30.12.04, 14:50
          ... ups, chyba nie o tych samych samochodach mówimy. Jeśli mówisz o S200 to
          faktycznie rozkręca sie do 9 czy nawet do 10 000.

          CO do Accorda 1,8 - zaczyna kręcić przy 4,5 po to by przy 6,5 wejsc w czerwony
          zakres obrotów. Wiec zapewniam ze 9 000 nie da sie nim zrobic bo przy wejsciu
          na 6500 odcina dopływ paliwa.
          Te ogranicnziki przy 5750 to chyba w dieslu? ;-)))

          A samo porównanie nie jest porównaniem technicznym tylko czysto praktycznym ze
          strony normalnego użytkownika któremu średnio zależy na trzymaniu cały czas
          5000 obrotów a bardziej na normalnej jezdzie z dostepną moca w każdej chwili. I
          to mi zapewnia diesel którym przy spokojnej jezdzie zawsze mam pełny moment i
          sporą częśc mocy do dyspozycji co jak dobrze wiesz nei jest przypadkiem
          benzyniaków a zwłaszcza Hond.

          Pozdrawaiam
          • sherlock_holmes Re: Ja również... 30.12.04, 15:07
            No cóż, prawdę mówiąc, spodziewałem się że Accord jednak wyżej się kręci - 7 tys. obr minimum.
            Zresztą - silniki Hondy są bardzo specyficzne i jeśli ktoś kupuje takie auto ŚWIADOMIE po to, żeby spokojnie jeździć, popełnia duży błąd. Do spokojnego toczenia się może być, wspomniany w innym poście, 2.0 115KM VW :)
            Ogranicznik przy 5750 ma silnik VW 1.4 75KM (16V), co śmieszniejsze wersja 100KM ma ogranicznik 500 obr wyżej, co i tak nic nie daje, bo on się w ogóle "nie kręci" - i paradoksalnie 75KM jest subiektywnie mocniejszy niż 100KM. Za to, co ciekawe, całkiem nieźle wkręcają się na obroty 1.2 3-culindrowe (64KM). Nie wiem jakie tam sąmaź obroty, za to zbiera się zupełnie rpzyzwoicie - co dziwi o tyle, że producent z duży mdoświadczeniem nie powinen sobie pozwalać na robienie jednego silnika lepeij, innego gorzej.

            Aby porównanie było sprawiedliwe, trzeba by było wziąć silnik benzynowy z turbosprężarką. A jeśli nie jest to wysilone turbo, wrażenie dostępności mocy w każdym momencie jest podobne do turbodiesla.
            • qrakki999 Re: Ja również... 30.12.04, 15:22
              sherlock_holmes napisał:

              > Ogranicznik przy 5750 ma silnik VW 1.4 75KM (16V), co śmieszniejsze wersja
              100K
              > M ma ogranicznik 500 obr wyżej, co i tak nic nie daje, bo on się w ogóle "nie
              k
              > ręci" - i paradoksalnie 75KM jest subiektywnie mocniejszy niż 100KM. Za to,
              co
              > ciekawe, całkiem nieźle wkręcają się na obroty 1.2 3-culindrowe (64KM). Nie
              wie
              > m jakie tam sąmaź obroty, za to zbiera się zupełnie rpzyzwoicie - co dziwi o
              ty
              > le, że producent z duży mdoświadczeniem nie powinen sobie pozwalać na
              robienie
              > jednego silnika lepeij, innego gorzej.
              >
              Q: Ja mam to cudo co 1 cylinder zgubiło i muszę przyznać, że faktycznie sprawia
              wrażenie lepiej zbierającego sie auta niż 1,4 75 w Fabii. Ale to może byc tylko
              wrażenie. A odcięcie też następuje przy 5750 (o ile dobrze pamiętam) co
              odczułem kiedyś próbując swoje auto. Dziwne uczucie bo miałem wrażenie, że
              dopiero przed chwilą auto złapało ochote do jazdy a juz po chwili samo
              zwolniło;-) he, he, he
              A co do diesli (nowoczesnych) to wczoraj miałem krótka jazdę Corsą 1,7 CDTi -
              też dziwne wrażenie (dla kogos kto właściwie nie prowadził diesla w życiu) -
              pomijam juz odgłos który mi zupełnie nie odpowiada ale auto przyśpiesza jakby
              skokami - czuć moment obrotowy przy "niższych" obrotach a potem już nic i
              następny bieg, zupełnie jakby na odwrót:)
              Ale ja chyba nie zostanę póki co posiadaczem diesla - zbyt małe przebiegi
              generuje aby mi się to opłacało.
              pzdr
              Q

              >
              • sherlock_holmes Re: Ja również... 30.12.04, 15:27
                Ja mam ogranicznik przy 6500 obr/min, tyle że na gazie nie działa i raz już przy wyprzedzaniu do 7000 obr/min doszedłem - nic się nie stało, ale czuć było, że 16V bardzo lubi bardzo wysokie obroty...
    • fanfan1 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 13:54
      Oj zaczyna mi się podobać Twój szacunek dla diesli. Jeszcze trochę, a
      przekonają się inni ...
      • wiktor_l E, ja się nie przekonam 30.12.04, 14:45
        Benzynka to jest to:)

        A jedyna prawdziwa zaleta diesla - ekonomika - ze względu na sezon zimowy jest
        bzdurą. Dla przykładu - Zielona Góra - Pb 95 za 3.23 i ON za 3.35:)

        Wiktor
        • pap10 Re: E, ja się nie przekonam 30.12.04, 14:55
          A tu sie nie zgodze.
          Moj D4D pali 6.5 a kumpla z pokoju obok benzyna 2 litrowa o tej samej mocy i w
          tym samym samochodzie 13 litrow. wiec ekonomika nawet przy tej samej cenie
          paliwa jest znacznie na moja korzysc.

          A poza tym, nawet moja zona mowi ze nie lubi nbenzyn i diesel to jest to :)
          Benzyny maja wysoki lub burczacy dzwiek ktory srednio lubimy i jak sie chce
          przyspieszyc to jest duzo glosniej niz w dieslu (tak, tak) bo obroty sa bardzo
          wysokie, a u mnie wyrywa juz od 2100...

          Mnie tam juz ciezko do benzyn przekonac :)

          Pap D4D
          • wiktor_l Re: E, ja się nie przekonam 30.12.04, 15:15
            pap10 napisał:

            > A tu sie nie zgodze.
            > Moj D4D pali 6.5 a kumpla z pokoju obok benzyna 2 litrowa o tej samej mocy i w
            > tym samym samochodzie 13 litrow. wiec ekonomika nawet przy tej samej cenie
            > paliwa jest znacznie na moja korzysc.

            A o ile więcej zapłaciłeś za swoje autko? Bo nie kosztują tyle samo;)
            Pomińmy sprawę napraw pogwarancyjnych - wtedy TD pokazuje pazurki.

            > A poza tym, nawet moja zona mowi ze nie lubi nbenzyn i diesel to jest to :)

            Może nie jechała dobrą benzynką, najlepiej z turbo?

            > Benzyny maja wysoki lub burczacy dzwiek ktory srednio lubimy i jak sie chce
            > przyspieszyc to jest duzo glosniej niz w dieslu (tak, tak) bo obroty sa bardzo
            > wysokie, a u mnie wyrywa juz od 2100...

            Ale to zupełnie inny dzwięk, nie głuchy terkot dieselka.


            > Mnie tam juz ciezko do benzyn przekonac :)
            >
            > Pap D4D

            Do czasu, PaP, do czasu...

            Wiktor
            • pap10 Re: E, ja się nie przekonam 30.12.04, 15:24
              hehe
              "Może nie jechała dobrą benzynką, najlepiej z turbo?"

              Odpowiem Twoimi slowami :) "A o ile więcej zapłaciłeś za swoje [takie] autko?
              Bo nie kosztują tyle samo;)"

              A ja lubie terkat diesla od wycia benzyn na wysokich obrotach :) I nic na to
              nie poradze :)

              A mam nadzieje ze koszty mnie nie dopadna za szybko... Ech , ta nadzieja.... :)

              Pozdrowka!
              Pap :)
              • sherlock_holmes Re: E, ja się nie przekonam 30.12.04, 15:29
                Mnie najbardziej podoba się odgłos silnika ...poprzedniego Transita 2.5D :) mocy nie ma za dużo, ale warczy tak, że robi wrażenie siłacza :)
                • pap10 Re: E, ja się nie przekonam 30.12.04, 15:35
                  Hehe, niektore diesle klekocza straszliwie, to fakt :) Pod miom blokiem staje
                  czasem ajkis archaiczny VW ktory tak strasznie klekocze ze to jest
                  niewiarygodne i na pewno straszliwe :)
                • undercover_brother Re: E, ja się nie przekonam 04.01.05, 20:24
                  Fakt - stary Transit ryczy jak Star :).

                  Niesamowity halas powoduje Tatra wjezdzajaca w waska miejska uliczke - ostatnio mialem okazje tego doswiadczyc. Fajne wrazenie :).
    • frax1 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 14:04
      Z moich doświadczeń to Corolla 1.6 się również nie zbiera rewelacyjnie. Ma niby
      110km ale tego wogóle nie czuć... aby przyspieszyć trzeba mocno wchodzić na
      obroty a to już się odbywa niestety kosztem zużycia paliwa. Na codzień jeszcze
      benzyną ośmiozaworową, i mimo iż silnik ten nie dorównuje nowoczesnością
      jedostce Toyoty to sprawia wrażenie dużo bardziej dynamicznej mimo mniejszej
      mocy choć większej pojemności.
      A co do dieslów to nawiązując do postu bociana trzeba im niestety:
      -są dużo droższe w zakupie - nieopłacalne dla jeżdżących mniej
      -mały zakres obrotów użytecznych (idealne byłoby CVT do diesla)
      -jeżeli kupujemy używane auto trzeba mieć świadomość że jak coś niestety padnie
      to naprawa idzie w grube tysiące. Chodzi tu przede wszystkim o aparature
      wtryskową która jest w większości modeli nie naprawialna i bardzo wrażliwa na
      paliwo
      -pewne diesle lubią kraść... a czemu ? patrz punkt wyżej
      Te minusy nie zmieniają faktu że diesla bym kupił ale najchętniej jeszcze
      takiego z komorą wirową (najchętniej PSA 1.9td lub 2.1td) bo nie mam uprzedzeń
      do tych silników. A wogóle moim marzeniem to jest taki 2.0 8v 115km w VW, mimo
      że VAG jako producent aut średnio do mnie przemawia, to przez ten silnik bym
      się skusił.
      Pozdrawiam
      • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 14:17
        frax1 napisał:

        > Z moich doświadczeń to Corolla 1.6 się również nie zbiera rewelacyjnie. Ma niby
        >
        > 110km ale tego wogóle nie czuć... aby przyspieszyć trzeba mocno wchodzić na
        > obroty a to już się odbywa niestety kosztem zużycia paliwa. Na codzień jeszcze
        > benzyną ośmiozaworową, i mimo iż silnik ten nie dorównuje nowoczesnością
        > jedostce Toyoty to sprawia wrażenie dużo bardziej dynamicznej mimo mniejszej
        > mocy choć większej pojemności.

        Niestety - coś za coś. silniki wielozaworowe są czystsze, kosztem niestety słabego dołu obrotów :(

        > A co do dieslów to nawiązując do postu bociana trzeba im niestety:
        > -są dużo droższe w zakupie - nieopłacalne dla jeżdżących mniej

        Przy obecnej różnicy w cenie ropy - i coraz ekonomiczniejszych silnikach benzynowych,a wręcz odwrotnej tendencji wśród diesli (średnie spalanie wyżyłowanego TDI w klasie kompakt to ok. 7l/100km - niestety te koniki trzeba czyms nakarmić...), nowe diesle sprawdzają się tylko gdy ktoś robi naprawde dużo km (co najmniej 50-70 tys. km rocznie). Do tego używane diesle wcale nie ą dużo droższe od benzynowych, zatem spadek wartości znacznie większy.

        > -mały zakres obrotów użytecznych (idealne byłoby CVT do diesla)

        Potęgowany jeszcze przez krótkie przełożenia, dające dobrą dynamikę.

        > -jeżeli kupujemy używane auto trzeba mieć świadomość że jak coś niestety padnie
        >
        > to naprawa idzie w grube tysiące. Chodzi tu przede wszystkim o aparature
        > wtryskową która jest w większości modeli nie naprawialna i bardzo wrażliwa na
        > paliwo

        Np. pompowtryskiwacz do silnika VW to ok. 11 tys. zł!!! (za sztukę)

        > -pewne diesle lubią kraść... a czemu ? patrz punkt wyżej

        Znajoma miała PAssata 1.8T. Gdy spytałem czy lubi się obnosić z mocą silnika, stwierdziła, że w ten sposób samochód jest połowę mniej atrakcyjny dla złodziei - bo gdy jest znaczek TDI lub bez niczego, od razu przykuwa uwagę takich, co Krakusowi oglądali auto pod MacPsem :)

        > Te minusy nie zmieniają faktu że diesla bym kupił ale najchętniej jeszcze
        > takiego z komorą wirową (najchętniej PSA 1.9td lub 2.1td) bo nie mam uprzedzeń
        > do tych silników.

        Ja bym wolał bez turbo - i mógłby być z wtryskiem bezpośrednim (taka Fabia SDI). Ale ...zajeździłbym go na polskich drogach, gdzie trzeba szybko wyprzedzać :(

        > A wogóle moim marzeniem to jest taki 2.0 8v 115km w VW, mimo
        > że VAG jako producent aut średnio do mnie przemawia, to przez ten silnik bym
        > się skusił.

        Przykłąd sprawdzonej przez lata konstrukcji, gdzie nie pakowano niepotrzebnie żadnych udziwnień. Podobno tylko spalanie jest koszmarne, wyższe niż 1.8T :(
        • frax1 Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 14:35
          Co do spalania to nie wiem... ale ja jeżdże autem z 1.8 8v '99 rok i to auto
          nie pali dużo. W trasie 5-5-6 litra przy spokojnej jeździe jest łatwe do
          osiągnięcia. Miasto 8,5-9l z klimą. A dodam że autem nie tocze się jak emeryt,
          wydaje mi się że taki stan rzeczy wynika z tego że na niskich obrotach auto
          jest wystarczająco dynamiczne i nie trzeba go kręcić.
          Pozdrawiam
          • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 30.12.04, 14:53
            To ja się nie będę przyznawał ile mój pali - teraz w zimie, gdy termostat się otwiera ciut za wcześnie. Za to innymi samochodami potrafię osiągać wyniki budzące szacunek, szczególnie gdy jest to słaba benzyna 8V: Astra 1.4 60KM kombi, przebieg 260 tys. km, spalanie 6,3-6,5l/100km, średnia prędkość (Kraków-Rzeszów) 75km/h (gdy nie ma korków), zatem dosyć wysoka. Ale lepszy wyniki :Fabia 1.4 68KM 5,1l/100km Kraków-Tarnów, czas 1 godz 5 min :)
        • oban Re: Chyba kocham diesle :) 07.01.05, 09:39
          sherlock_holmes napisał:

          > Znajoma miała PAssata 1.8T. Gdy spytałem czy lubi się obnosić z mocą silnika,
          s
          > twierdziła, że w ten sposób samochód jest połowę mniej atrakcyjny dla
          złodziei
          > - bo gdy jest znaczek TDI lub bez niczego, od razu przykuwa uwagę takich, co
          Kr
          > akusowi oglądali auto pod MacPsem :)


          To znaczy, ze im silnik mocniejszy tym mniej atrakcyjny dla zlodzieji, czy cos
          mi sie poplatalo ?
          • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 07.01.05, 12:02
            Nie, 1.8T boją się paserzy i ci,. którzy kupuja kradzione samochody. Bo nie dość, że 5 zaworów na cylinder to jeszcze turbo.
            To, że 130KM TDI jest odrobine bardziej skomplikowane, to już drobiazg - ważne że diesel.
    • pap10 Chyba znowu zaczyna sie pomalu... 30.12.04, 14:58
      walkowanie co lepsze, diesel czy benzyna :)
      Taki temat byl juz nie raz, wywoluje duze emocje, tych co lubia diesle nie
      rpzekona do benzyn, tych co lubia benzyny nikt nie przekona do diesli a tylko
      zazwyczaj wzrasta poziom adrenaliny w wypowiedziach odnosnie diesel/benzyna :)
      • frax1 Re: Chyba znowu zaczyna sie pomalu... 30.12.04, 15:08
        A mi wogóle adrenalina nie wzrasta. Diesle jak i benzyny mają swoje zalety.
        Trzeba poprostu zdać sobie sprawe z wad jak i zalet jednych i drugich. To tak
        jakby ktoś wmawiał drugiej osobie że narty są fajniejsze od snowboardu :)
        Pozdrawiam
      • sherlock_holmes Re: Chyba znowu zaczyna sie pomalu... 30.12.04, 15:22
        Heh, bo nie ma silnika uniwersalnego :(
        A tak naprawdę to silniki trzeba dzielić na dobre i złe - czyli takie, które "wyszły" inżynierom i takie, które robili w poniedziałek rano :)
    • undercover_brother Re: Chyba kocham diesle :) 31.12.04, 16:06
      Ja tez lubie swoj czarny ciagnik, ale zdania nie zmienie - diesel to wol roboczy, a nie scigant. Szczegolnie w przypadku wolnossacych. Turbodieslami da sie dosc szybko jezdzic, tylko... one nie do tego sluza. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Diesla nie trzeba krecic wysoko, zeby przyspieszal. To zjawisko sprzyja, wedlug mnie, spokojniejszemu stylowi jazdy - bez szarpania, wycia silnika - jakos tak plynniej. Jak jade benzyniakiem, to zawsze mam go ochote troche pocisnac :). Wedlug mnie roznice miedzy tymi silnikami nie zamykaja sie tylko na poziomie charakterystyk momentow, obr. max itp. - to zupelnie inna filozofia jazdy.
      • undercover_brother Re: Chyba kocham diesle :) 31.12.04, 16:08
        PS. Witam po Swietach... ciezszy o pare kilogramow :).
      • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 01.01.05, 15:39
        No właśnie - odmienne charakterystyki są tylko wynikiem różnic w procesie spalania oraz budowie silników zasilanych ON i benzyną.
        Traktując diesla tak jak się powinno - czyli nie jak wyścigówkę, osiąga się efekty, które wynikają z dobrodziejstwa diesli - dużą trwałość i ekonomię eksploatacji.
        • bocian4 Re: Chyba kocham diesle :) 06.01.05, 11:31
          Myśłisz ze 3 litrowy diesel z opla przezyje duzo dłużej od 3 litrowego z BMW?
          Pierwszy ma 177 KM a drugi 280 KM.
          Wydaje mi się że może ten pierwszy to jednak poniedziałkowy... (choc jest b.
          cichy i dosć oszczędny jak na 3 litry - w trasie potrafi zejsć jadąc równo na 6
          biegu ponizej 7 litrów a w mieście koło 11).

          Temu pierwszemu to by chyba zaden box nie zaszkodził...

          Pozdrawiam
          • sherlock_holmes Re: Chyba kocham diesle :) 07.01.05, 12:33
            Za bardzo uogólniłem - jednak faktem jest, że dobrze zaprojektowany (nie wyżyłowany) diesel ma naprawdę dużą trwałość. Aż się ciśnie na palce (nie na usta, bo pisze się palcami przecież :) ) przykłąd Mercedesa beczki 200D z prawie niezniszczalnym silnikiem...
            • niknejm Re: Chyba kocham diesle :) 10.01.05, 11:02
              Merc beczka 200D miał silnik bez turbo i prostą instalację zasilania paliwem.
              Stąd duża żywotność.

              Pzdr
              Niknejm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka