Dodaj do ulubionych

Coś ambitnego :-)

04.04.05, 19:28
Pamiętam, jak sie przygotowywałam do swojej pierwszej pracy i chciałam poznac
wszystko(tak mi sie przynajmniej wydawało) o motoryzacji, żeby mnie nikt nie
zagioł.
Największe moją ciekawość, która sie utrzymuje do tej pory, jest fenomen
silnika Felixa Wankla.
Silnik czterotaktowy o rozrządzie bezzaworowym, nie ma suwów, tylko takty co
wpływa na większą kulturę pracy.

- konstrukcja silnika zapewnia możliwość pełnego wyrównoważania dynamicznego
za pomocą przeciwciężarów związanych z wałem mimośrodowym, ponieważ środek
masy tłoka pokrywa się z osią mimośrodu

- silnik ma możliwość uzyskania dużej mocy jednostkowej

- prostota budowy daje gwarancję ich niezawodności oraz trwałości

- możliwość unifikacji części silników Wankla o różnej liczbie cylindrów

- benzynowy silnik Wankla można zasilać paliwem o niższej liczbie oktanowej
niż w przypadku klasycznego silnika o tym samym stopniu sprężania

- łatwość rozruchu w niskich temperaturach
Obserwuj wątek
    • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 19:34
      Sory przedwczesy klik ;-)
      Niestety ma opinię jednorazowego, choć wróży mu sie przyszłość, która zależy od
      tego w którym kierunku pójdzie.
      Może dlatego zawsze bede kochała Mazdę :-)))
      • sherlock_holmes Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:25
        Wiesz, współczesne silniki też są jednorazowe :(
        I jęsli jest to wyżyłowane TDI, żyje nawet krócej od Wankla...
        A chyba nie muszę dodawać, że Wankel daje "troszkę" więcej radochy z jazdy niż diesel... Ciekawe co by się stało gdyby diesla dokręcić do 9 tys. obr? Pewnie by cos przebiło maskę...
        No i Wankel nie wstrząsa całym samochodem przy gaszeniu, nie wymaga chwili ciszy dla uczczenia Rudolfa D. i ma nieco subtelniejszyt dźwięk.
        A że pali jak smok? Za przyjemności trzeba płacić :P
        • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:38
          Właściwie masz racje. Silniki Wankla to taka perełka, że nie rozpatrujemy ich w
          kat. codziennej eksploatacji, tylko jako cikawostkę.
          Niestety nie jechałam nigdy z tym silnikiem, więc nie wiem jak to jest. Ale
          dało mi to do myślenia. Coś wymyślę.
          • krakus.mp Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:40
            inna-bajka napisała:

            > Ale
            > dało mi to do myślenia. Coś wymyślę.

            Drugi silni Wankla???
            :))
            Pzdr.
            • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:48
              Hahahaha ;-)
              Furę, żeby się karnąć ;-)
              • sherlock_holmes Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:51
                Ja też chcę! Znaczy: byłoby mi bardzo miło, gdybyś pomyślała również o mnie mając okazję przejechania się takim cudem. Bo jak do tej pory, miałem okazję tylko oglądać zarżniętego Wankla, już ze zrobionym przekrojem (praca dyplomowa w technikum).
                PS. Widziałem też "pokrojony" silnik motocykla żużlowego i skrzynię biegów Unomoga. To jest dopiero atrakcja :) Kolega ciął ją szlifierką przez dwa dni
                • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 20:56
                  Tylko gdzie to znaleźć. Wypomyślcie gdzie taki można dorwać, resztę biore na
                  siebie.
                  • krakus.mp Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:01
                    Jedna RX 8 stoi w salonie Mazdy w Hotelu Forum w Krakowie.
                    • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:05
                      No Ty to jak juz coś wymyślisz :-(
                      Może coś bliżej ziemi ?
                    • sherlock_holmes Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:05
                      Chyba stała? Bo skoro wywalili Subaru, to Mazdę też.
                      PS. Znany skądinąd p. Bełtowski ma serwis Subaru - no proszę, pewnie to dlatego że zabrali mu autoryzację Skody :P
                      • inna-bajka Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:17
                        W przyszłym tyg będe w Krak. I zaczniemy działać.
        • kierowiec1 Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:07
          sherlock_holmes napisał:

          > Wiesz, współczesne silniki też są jednorazowe :(
          > I jęsli jest to wyżyłowane TDI, żyje nawet krócej od Wankla...

          Wyzylowane i jednorazowe A4 2,5 TDI kolegi wlasnie konczy 280 tysiecy kilometrow
          i nie slychac specjalnie oznak jednorazowosci i wyzylowania. Wrecz przeciwpoloznie.
          Kolega wcale nie mysli o zmianie samochodu.

          A ja porownujac komfort jazdy mojego 1,8 VVTi do jego 2,5 TDI, niestety widze
          jego przewage.
          (Natomiast 2,0 TDI w Golfie 5 z kretesem przegrywa, bo potezny wykop z kazdego
          biegu oplacany jest rownie poteznym halasem)

          > A chyba nie muszę dodawać, że Wankel daje "troszkę" więcej radochy z jazdy niż
          > diesel... Ciekawe co by się stało gdyby diesla dokręcić do 9 tys. obr? Pewnie b
          > y cos przebiło maskę...
          > No i Wankel nie wstrząsa całym samochodem przy gaszeniu, nie wymaga chwili
          > ciszy dla uczczenia Rudolfa D. i ma nieco subtelniejszyt dźwięk.

          Najezdzilem sie swego czasu 206 HDi. Mimo, ze to bylo juz dwa lata temu (a
          postep nie spi), nie wstrzasal sie przy gaszeniu, nie potrzebowal chwili ciszy,
          a co do dzwieku, to powyzej 80 km/h brzmial przyjemniej, niz moje aktualne 1,8
          VVTi. Nie mowiac o tym, ze powyzej 100 km/h byl cichszy, a powyzej 130 km/h
          ZNACZNIE cichszy. Byl rowniez znacznie cichszy przy ostrym przyspieszaniu, ktore
          w 1,8 VVTi wymaga wysokich obrotow, a wiec i owocuje bardzo nieprzyjemnym rykiem.

          Co do radosci, to tez nie moge specjalnie na tego HDi narzekac. Zarowno
          autostrada, jak i trasy pozamiejskie pokonywane byly w sposob bardziej, niz
          zadowalacy.

          IMHO nie jestesmy na Auto-Moto i religijne krucjaty przeciw ZS mozemy zostawic
          szymipodobnym ;-)

          POzdr.

          K.

          P.S. tak, jak opisales, zachowywal sie nasz kupiony w 87 (chyba) roku Uno 60 DS.
          Na biegu jalowym silnik chcial sie wymontowac z nadwozia :-)
          • sherlock_holmes Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 21:26
            W porównaiu do Wankla, 1.8VVTi też by wymiękł :)
            Trwałość turbodiesli jest bardzo zależna od kultury technicznej właściciela. Czasem już po 80-100 tys. km silnik spala ropę z dużym dodatkiem oleju, a bywa że i płynu chlodzącego - ciągnąc za sobą sino-czarną chmurę.
            Zresztą-280 tys. km to musiał natrzaskać na trasie. A żeby zarżnąć silnik na trasie, trzeba być idiotą :)
            HDi akurat jest jednym z najlepiej dopracowanych diesli, ma łagodny przebieg momentu, no i nie tłucze sie jak TDi, szczególnie na pompowtryskiwaczach, gdzie chcąc zlikwidować głośny proces spalania, dodano hałas pochodzący od wysokociśnieniowych pulsacji.
            • kierowiec1 Re: Coś ambitnego + mala autokorekta 04.04.05, 22:07
              sherlock_holmes napisał:

              > W porównaiu do Wankla, 1.8VVTi też by wymiękł :)

              Jako posiadacz mowie bezstronnie: 1,8 VVTi w Ave I pod aspektem komfortu wymieka
              w porownaniu z wieloma innymi silnikami. W tym i kilkoma dieslami.
              Natomiast reszta (naped, zuzycie paliwa, niezawodnosc i trwalosc) sa calkiem OK.

              > Zresztą-280 tys. km to musiał natrzaskać na trasie.

              60 % jego czasu pracy to termografia. Niestety wiekszosc termografowanych
              objektow to immobilie (albo ich instalacje) i trzeba do nich jechac ;-)

              Jak dobrze pojdzie, to do lata tez zrobie kurs i tez bede robil termografie. Bo
              kolega ma tyle zlecen, ze nie wydala.

              > A żeby zarżnąć silnik na
              > trasie, trzeba być idiotą :)

              Dla chcacego nic trudnego ;-)

              > HDi akurat jest jednym z najlepiej dopracowanych diesli,

              Tez mialem takie wrazenei. Tylko w pisaniu sie pomylilem, bo to byl 406 ;-)
              Poza tym mialem jeszcze dluzsze porownanie (3000 km) Mondeo TDCi Ghia (2002).
              Ten byl pod wzgledem komfortu silnika wyraznie gorszy od Peugeota.

              POzdr.

              K.
              • franek-b Re: Coś ambitnego + mala autokorekta 09.04.05, 15:58

                > Jako posiadacz mowie bezstronnie: 1,8 VVTi w Ave I pod aspektem komfortu
                wymiek
                > a
                > w porownaniu z wieloma innymi silnikami. W tym i kilkoma dieslami.

                Ojciec posiada 1.8 w ave 2, wg moich odczuc zaden diesel nie ma takiej kultury
                pracy, w dieslu zawsze gdy jest zimny slychac klekot dosyc mocno. Dodam
                jeszcze, ze ojciec robi ok. 40-50 tys. rocznie i nie rozwaza nawet pomyslu
                kupna diesla ze wzgledu na przygniatajaca roznice w kulturze pracy. Roznica w
                spalaniu przy jezdzie w trasie wcale nie jest tak duza jak twierdza dieslowcy,
                mojemu ojcu wychodzi srednio 6,5 do 7.
                Nie chce by zabrzmialo to jak krucjata z Auto Moto, sam czesto namawiam ojca do
                tego by przesiadl sie na diesla (przy jego przebiegach to sie zaczyna oplacac),
                a dodatkowo jest on skapcem dosyc sporym, kazdy test drive konczy sie
                niesmakiem, pomiedzy tym co czlowiek czyta o 'nowoczesnych' dieslach a potem
                odczuciami. Jak dla mnie, diesel w kulturze pracy przegrywa z benzyna i to z
                kretesem.

                > Natomiast reszta (naped, zuzycie paliwa, niezawodnosc i trwalosc) sa calkiem
                OK

                Znow sie powolam na doswiadczenie ojca, ave 2 jest duuuzo lepsze od ave 1
                (ojciec zrobil takim ok 200k km). Toyota naprawde sie postarala, komfort,
                wykonanie, prowadzenie itd. naprawde duzo lepsze.
                Wybieram sie na jazde probna nowa bmw 3 2.0 diesel (marzy mi sie to auto,
                chcialbym sie przesiasc sie z mojej H do czegos takiego), a mam w pamieci jazde
                2,5 r6 (170 KM)(dla mnie to wzorzec sedana) wiec jestem ciekawy czy uda mi sie
                przekonac do diesla...
          • typson Re: Coś ambitnego :-) 04.04.05, 22:47
            > Wyzylowane i jednorazowe A4 2,5 TDI kolegi wlasnie konczy 280 tysiecy kilometro
            > w
            > i nie slychac specjalnie oznak jednorazowosci i wyzylowania. Wrecz przeciwpoloz
            > nie.
            > Kolega wcale nie mysli o zmianie samochodu.

            to v6 jest, wiec troche inaczej sie sprawa prezentuje - miec 150 lub 180 koni z
            v6 lub prawie tyle samo z r4 1.9 czy 2.0.
            Mialem ochote na ten silnik ale skonczylo sie na czyms zupelnie przeciwnym. A
            tak przy okazji - widzialem ostatnio ten motor rozebrany - obrocila sie panewka
            podczas jazdy z predkoscia 180. Nieciekawy widok. oczywiscie pisze to jako
            ciekawostke nie jako dowod przeciw tym silnikom. Wartosc silnikow mozna latwo
            sprawdzic. Wystarczy wyszukac odpowiednie auto na mobile.de i sprawdzic z jakimi
            przebiegami wystepuja. te konkretne motory mozna znalezc z przebiegami 450kkm,
            co raczej swiadczy o nich doskonale
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka